Osada ukryta w piasku.

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest przez Ród Ayatsuri, starający się strzec granic tego terytorium - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane. Pośród piasków tych ziem można też znaleźć wędrowne osady Szczepu Kaguya.

Osada ukryta w piasku.

Postprzez Marusa » 5 wrz 2016, o 18:04

Pustynia ze wzgórzami, skałami i latającym piaskiem. Opis zwykłej pustyni, ale czy aby na pewno? Otóż nie, to jest w rzeczywistości osada, ukryta na pustyni, niedaleko granicy z prowincją kupiecką. Te 9 skał na pustyni to w rzeczywistości są budynki mieszkańców ucharakteryzowane na skały, tak, żeby wioskę ominąć i nie zauważyć. Te wystające części budynków, to większość górnego piętra, gdzie, żeby znaleźć drzwi, to trzeba wiedzieć, gdzie są. Największa imitacja skały jest szklarnią, gdzie hodują wyżywienie dla siebie, podczas, gdy reszta budynków służą do mieszkania. Większość mieszkańców posiada jeszcze własne małe szklarnie uzupełniając własne zapasy. Budynki składają się z dwóch poziomów, dolny służący jako pokoje sypialne, spiżarnie i z boków kuchnie, oraz górne służące jako pokoje dzienne.


Misja dla Shintaro i Ryuuhei, post 40 Za przewodnictwem Kazuo, dotarliście na środek pustyni. Nie widzicie nigdzie nic nadzwyczajnego. Piasek, skały... Wiatr czasami porywa trochę piasku, ale osady nigdzie nie ma. Staruszek się do was odzywa:
-No, jesteśmy na miejscu.
Po czym podchodzi do jednej ze skał i puka w nią w różnych miejscach. Po chwili, wychodzi mężczyzna w średnim wieku, chudy, ale nie wychudzony, gładko ogolony, o krótkich włosach, przyprószonych już siwizną. Popatrzył raz na waszego przewodnika, potem na was i wrócił do Kazuo, z którym zaczął rozmawiać. Staruszek od razu powiedział co was sprowadza, a mężczyzna kiwnął głową i mówił, że rzeczywiście w pobliżu jest baza bandytów, ale oznajmił, że za darmo nic nie powie. Szybko również oznajmił, że pieniędzmi ich osada nie jest zainteresowana. Kazuo błagał mieszkańca o pomoc, ale ten odparł, że ich wioski jedynie ze sobą handlują i nie łączą ich żadne inne relacje niż handlowe.
Marusa
 

Re: Osada ukryta w piasku.

Postprzez Ryuuhei » 5 wrz 2016, o 19:32

-Hm... idealnie ukryta. Na pierwszy rzut oka nikt by jej nie zauważył. Jeśli żyłem kiedyś w Sabishi, to na pewno widywałem już podobne osady, ale niestety nic sobie nie przypominam. Zbyt słaby impet emocjonalny, by odblokować mi pamięć - pomyślałem, gdy do Kazuo wyszedł jakiś nieznajomy wieśniak, a dwaj mężczyźni zaczęli się targować. Jeśli tak to można było nazwać, bo Kazuo targować się nie umiał. On tylko błagał. Sentymentalista z mieszanką idealisty kontra materialista? Nie trudno było się domyślić, jak to się skończy - całkowitą porażką starucha. Westchnąłem głośno, mijając Shintaro i szturchając go ramieniem. Liczyłem, że mimo wszystko pomyślał o tym, co ja, lecz szturchnięcie wkradło się w moje zachowanie dla pewności. Nie zmieniało to faktu, że rozumieliśmy się zaskakująco dobrze, jak na dwie całkiem różne osobowości.
-Witaj - rzuciłem beznamiętnie do kłócącego się z Kazuo faceta. -Tak przysłuchuję się waszej dyskusji i dochodzę powoli do pewnego wniosku, którym chciałbym się z tobą podzielić. Nikt nic nie robi za darmo, prawda? Ty nie chcesz za darmo udzielić nam potrzebnych informacji... a my nie chcemy za darmo darować ci życia - zakończyłem zdanie znacznie chłodniej, niż zacząłem, bawiąc się sugestywnie kunaiem w dłoni. -Nie obchodzi mnie, jak bardzo masz nas w dupie. Nie obchodzą mnie twoje pobudki. Nie obchodzą mnie twoje kłamstwa. Nie obchodzi mnie, ilu was tu jest, czy wśród was są kobiety i dzieci ani kogo zasmuci twoja śmierć. Mamy za sobą paskudnie długi, beznadziejny dzień. Jesteśmy zmęczeni, poirytowani i nawet ja zaczynam tracić cierpliwość. Powiesz w tej chwili wszystko, co chcemy wiedzieć albo wybierzesz, czy wolisz zginąć od mojego kunaia, czy może od jego kija - wskazałem na Shintaro. Naprawdę byłem gotów w każdej chwili przejechać mu nożem po gardle, a w razie czego odskoczyć, gdyby facet okazał się wyjątkowo waleczny. Może to on był jednym z bandytów? Miałem to na uwadze, więc nie spuszczałem gardy.
Ryuuhei
 

Re: Osada ukryta w piasku.

Postprzez Shintaro » 5 wrz 2016, o 19:48

Czarnowłosy szedł spokojnie stawiając but za butem po miękkim ugniatającym się piasku kiedy cała trójka doszła do dziwnej podejrzanej skały, jedna brew chłopaka powędrowała do góry w pewnego rodzaju zdziwieniu na podchody które wykonywał Kazuo. Niedługo po tym z skały wylazł jakiś dziwnie wyglądający człek który odbywał pewnego rodzaju dość śmieszną a jednocześnie żałosną rozmowę z błagającym o informacje Kazuo, chłopak wzdychnął cicho przerzucając leniwymi ślepiami na Kizoku który szturchnął go ramieniem przechodząc koło niego by załatwić sprawy po swojemu w rozmowie z dość upierdliwym gościem który nie chciał nam dać tego po co przyszliśmy. - Ale to upierdliwe... jestem taki śpiący... -Powiedział ziewając przeciągle wyciągając się przy tym przy okazji, po chwili w jego oczach można było dostrzec nutkę zainteresowania gdy białowłosy chłopak zaczął grozić wieśniakowi ostrzem kunaia gdy ten nie zechciał od razu odeprzeć nam gdzie znajduję się baza bandytów w tym momencie czarnowłosy wyszczerzył się dość delikatnie nie zwracając na siebie uwagi reszty towarzyszy ani strażnika, wyłapał on okazję której nie mógł przegapić w końcu.. ten jeden raz mógł zachowywać się jak na brutalnego gnoja przystało widząc że nawet jego kolega tracił opanowanie chodź odkąd się poznali nie udało mu się nawet ani razu go zdenerwować tak więc... czarnowłosy odwiązał czerwoną opaskę z prawego nadgarstka i zawiązał ją sobie na czole zaciskając mocno paski z tyłu głowy słysząc słowa o kiju do kendo gdy ten wskazał na czarnowłosego, chłopak wciągnął rękę w kierunku wieśniaka a piasek spod jego stóp oplątał jego kostki wciągając go w błyskawicznym tempie do połowy tułowia pod piasek, chłopak z wyszczerzonym ryjem podszedł energicznie do zakopanego i cisnął z całej siły butem w jego czoło gniotąc jego głowę pod podeszwą - Choraaa! gadaj gdzie są ci jebani bandyci bo zaraz będę miał kurwa problem w przeszukiwaniu całej pustyni! - Dodał naparzając butem ze dwa razy w czoło wieśniaka Chłopak ewidentnie cieszył sie z możliwości pastwienia się nad bezbronnym człowiekiem. - I jak? podoba ci się ta podeszwa?! no gadaj kurwa! - unosił głos w euforii nie zważając na towarzyszy.
Shintaro
 

Re: Osada ukryta w piasku.

Postprzez Marusa » 5 wrz 2016, o 20:31

Misja dla Shintaro i Ryuuhei, post 43 Krótko mówiąc, niezadowolenie obu stron było widoczne jak na gołej dłoni. Dwaj młodzieńcy wkurzyli się na materialistę, który nie chciał współpracować i jeden postanowił go zastraszyć, podczas gdy czarnowłosy, po skończeniu wywodu przez białowłosego, zaczął się pastwić nad biednym wieśniakiem. Oczywiście nawet nie staraliście się, by tego nie było słychać i reszta osady wyszła, zobaczyć co się dzieje. Można było dosłyszeć szepty, oznajmiające, że jeden z was należy do szczepu Sabaku. Wieśniak, którego gnębiliście, stracił wszelką godność i pewność siebie i zaczął mówić:
-Rozumiem, już mó... - Zatrzymał się w połowie słowa, przydeptany butem Shintaro, po czym kontynuował dalej, jak tylko mógł. - Mówię. Na południowy zachód, godzina drogi. Jest tam taka jaskinia, w której zrobili sobie bazę. Nie potrzeba wam już mojej pomocy, powiedziałem wszystko co wiem.
Wieśniak widocznie chciał, żebyście już poszli i nie dręczyli go dalej. Jego twarz miała na sobie widoczny ślad buta. Szybko stracił swoją materialistyczną naturę, a wy macie swoje informacje od niego.
Marusa
 

Re: Osada ukryta w piasku.

Postprzez Ryuuhei » 5 wrz 2016, o 20:47

Wciągnięty pod ziemię, skopany po twarzy przez mojego nadpobudliwego goryla z pasją do gotowania, niechętny do współpracy głupiec prędko zmienił zdanie i stał się potulny, jak baranek. Spodziewałem się tego, więc nawet się nie wzdrygnąłem, ale cała "wioska" wyszła popatrzeć na kaźń - część zaaferowana, część wściekła, część przerażona. I tak nic nie mogli nam zrobić. Gdyby zaatakowali, dalibyśmy radę ich zabić, choć nie moglibyśmy kontynuować misji. Pozwoliłem Shintaro działać - miał przemoc we krwi i ewidentnie to lubił, co jakoś mi nie przeszkadzało. Los żywego kołka też mnie nie interesował, choćby mieli mnie za to nazwać socjopatą, którym zresztą być mogłem.
-Tak trudno było współpracować? - rzuciłem do obitego, po czym odwróciłem się w stronę wieśniaków. -Mam nadzieję, że na przyszłość reszta z was będzie rozsądniejsza od tego tu człowieka, bo następnym razem mój przyjaciel będzie mieć przy sobie prawdziwy miecz i więcej siły. Jeśli się okaże, że właśnie nas oszukano, wrócimy tu i własnoręcznie zrównamy wioskę z ziemią. Chyba że ktoś przyzna się do oszustwa, zanim stąd odejdziemy - zagroziłem im wszystkim bez cienia litości, lecz również bez złości na twarzy. Panowałem nad emocjami. Człowiek, który panowanie tracił, przestawał być przerażającym. Wtedy bowiem bardziej przypominał zwierzę, a do zwierzęcia każdy podchodził z ostrożnością, czyż nie?
-Chodźmy, nic tu po nas - rzuciłem do Shintaro i Kazuo. Poszedłem przodem.
Ryuuhei
 

Re: Osada ukryta w piasku.

Postprzez Shintaro » 5 wrz 2016, o 21:00

Czarnowłosy z radością wbijał ludzki kołek w piasek w oczekiwaniu na więcej informacji oraz porozumienie za zgodą obu stron czekając na to aż brutalne kopniaki rozwiążą język opornego materialisty który nie był zbyt skory do współpracy z trójką przybyłych podróżników, tak więc najprościej widząc można stwierdzić iż szósty but który wymierzył Shintaro sprawił iż ich nowo poznany przyjaciel postanowił bez większych wątpliwości udzielić im informacji odnośnie kryjówki bandytów której poszukiwali od dłuższego czasu, chłopak przerwał rozmowę a raczej monolog wieśniaka szóstym butem po czym zdjął go z jego twarzy i stojąc na przeciwko niego z radością wymalowaną na twarzy słuchał informacji udzielonych im przez kołek, czarnowłosy kiwał głową co każde zdanie mężczyzny na znak że rozumie co się do niego mówi natomiast uniesiona stopa w górze świadczyła o tym że jeśli by czegoś nie zrozumiał poprosiłby grzecznie o prostsze wytłumaczenie sytuacji, na szczęście Shintaro rozumiał bardzo sporo tak więc obeszło się bez proszenie o cokolwiek, białowłosy odezwał sie z pytaniem do kołka na co chłopak skinął głową i powiedział - Dobra spierdalamy, a ty tu gnij nędzna padlino i czekaj na mój powrót bo nie mogę doczekać się kolejnego spotkania! - Darł japę do zakopanego ściągając opaskę z głowy spojrzał leniwym wzrokiem na mężczyznę a jego powieki opadły ponownie do połowy oczy wskazując na znużenie światem, chłopak spojrzał w oczy mężczyzny i dodał krótko -Arigato... do następnego kolego.. - Powiedział odchodząc plecami do niego pomachał mu przez ramię nawet nie obracając głowy i wyruszył z swoim kompanem oraz Kazuo w kierunku jaskini bandytów, miał w głowie już całkiem niezły plan na to w jaki sposób zgotować dość nieprzyjazny los nic niespodziewającym się opryszkom.
Shintaro
 

Re: Osada ukryta w piasku.

Postprzez Marusa » 5 wrz 2016, o 21:29

Misja dla Shintaro i Ryuuhei, post 46 Wieśniak tylko pokręcił przecząco głową, w odpowiedzi na pytanie białowłosego. Odwróciliście się w kierunku południowego zachodu... Ktoś biegnie w tamtą stronę. Może ktoś z mieszkańców się wam wymknął kiedy nie patrzyliście, a może to bandyci was obserwowali i teraz będzie zdawany raport. Ale krótko pisząc, właśnie straciliście możliwość zaskoczenia przeciwnika. Kiedy ruszyliście w tamtą stronę, słyszeliście, jak piasek jest przesypywany. Reszta osady pomagała biednej ofierze waszej przemocy. Kazuo szedł tuż za wami, nic się nie odzywając. Szliście dalej... czas mijał... wiatr atakował was ziarenkami piasku... Widzicie trzech ludzików, kawał drogi przed wami... nie macie się gdzie skryć... idziecie przed siebie w ich kierunku... Zauważacie, że piasek w obrębie kilkudziesięciu metrów od nich jest ciemniejszy od reszty. Podeszliście, na tak około 300 metrów i zobaczyliście, że czekają na was z maczugami. Obok nich jest skała, która zapewne ma wejście do jaskini od innej strony. Skała dosyć pokaźnych jest rozmiarów. Kazuo był za wami i nie wyglądał na chętnego do wystąpienia przed szereg. Teraz mogliście zobaczyć, że przeciwnicy zmoczyli piasek wokół nich. Wśród tych trzech nie zauważacie nikogo nadzwyczajnego. Więc zapewne ich szef jeszcze się nie pokazał.
Marusa
 

Re: Osada ukryta w piasku.

Postprzez Ryuuhei » 5 wrz 2016, o 21:50

-Cóż, ktoś zginie tak, czy inaczej. Nie ma sensu za nim lecieć - pomyślałem, widząc pędzącego przed nami człowieka. To było do przewidzenia. Jaskinia bandytów znajdowała się na tyle blisko wioski, że zdziwiłbym się, gdyby nikt z mieszkańców nie był wtyką. Należało jedynie wziąć poprawkę na to, że będą na nas czekać. Cóż, od samego początku byliśmy nieco w dupie, jeden aspekt w tę, czy inną stronę nie robił większej różnicy.
-W przeciwieństwie do ciebie, ja mam ograniczone pole do manewru, atakując z dystansu. Mogę co najwyżej rzucić kunaiem, shurikenem lub użyć linek. Liczę na to, że damy radę się jakoś uzupełnić - zwróciłem się do Shintaro. Kazuo w ogóle nie był już do niczego potrzebny, o ile nie planował rzucić się na wrogów jako przynęta. Ignorowałem go więc. Tym bardziej, że na horyzoncie pojawiły się sylwetki czekających na nas przeciwników. Z kilometra wiedziałbym, że to oni. Nawet nie warto wyjaśniać, jak się zorientowałem, bo tłumaczenie byłoby bezcelowe.
-Mokry piasek wokół nich. To chyba utrudni operowanie nim, co? - rzuciłem do Shintaro, gdy się zbliżaliśmy. Wiedziałem, że miał sporo piachu w plecaku, a przecież nie cała pustynia była mokra. Chodziło mi tylko o sam fakt, że wiedzieli już, z jakiego klanu pochodził mój towarzysz... i że brakowało im ich szefa.
-Witam. Rozumiem, że oznaczyliście swój teren? - rzuciłem do trójki bandytów, stając metr przed krawędzią mokrego piasku i wymownie na niego wskazując. Wzrokiem obserwowałem otoczenie. Mogliśmy poradzić sobie z nimi, póki była tylko trójka. To należało skończyć szybko, na naszych warunkach, zanim pojawiłby się ktoś jeszcze.
-Zastałem szefa? Osobiście przewiduję, że ćwiartuje ciała albo gwałci kobiety, jeśli jakieś wpadły wam w ręce. Ewentualnie gwałci ciała kobiet, bo z wami nigdy nic nie wiadomo. Obrazicie się, jeśli poprosimy o coś do jedzenia? Jesteśmy strudzeni podróżą - jeśli kiedykolwiek kogoś prowokowałem w ciągu całego mojego życia, na pewno nie brzmiało to bardziej przekonująco, niż teraz. Gotów byłem, by w każdej chwili aktywować Hiraishin, coby porazić każdego, kto mnie uderzy. Z tej odległości łatwo byłoby mi również wykonać unik przed atakiem dystansowym.
Ryuuhei
 

Re: Osada ukryta w piasku.

Postprzez Shintaro » 5 wrz 2016, o 22:10

Czarnowłosy z delikatnie znudzonym wyrazem twarzy przemierzał pustynię idąc na przód na przeciwko siebie, Shintaro przyglądał się uważnie całemu otoczeniu które ich otaczało próbując zaobserwować jakieś niedogodności, dostrzegł w oddali jak jedna sylwetka poruszała się w dość szybkim tempie biegnąc w kierunku w którym całą nasza podążała próbując odnaleźć kryjówkę bandytów. - Cholera.. jeden z tych wieśniaków uprzedzi nas.. i niespodzianka w pizdu - Odparł zakłopotany Shintaro mając złe przeczucia odnośnie osoby która wyruszyła przed nimi ruszając na ratunek niespodziewającym się nas bandytom, teraz jednak mogli stać przygotowani nie minęło dużo czasu za nim przypuszczenie Shintaro potwierdziły się gdy tylko z odległości 300 metrów dostrzegł sylwetki przeciwników oraz ciemny piasek otaczający całkiem spore koło na którym znajdowali się przeciwnicy podrapał się z zakłopotaniem po głowie. - Taa.. jakbyś sie domyślił.. - Odparł wzdychając po cichu, wsunął dłoń do kabury na kunai i wrzucił pięć ostrzy do swojego plecaka zatapiając je w piasku wraz z czterema kołkami które również się w nim znajdowały, czarnowłosy tak jak jego towarzysz stanął metr przed krawędzią mokrego piasku a z dłoni za plecami Kizoku wyrzucił trzy shurikeny na ziemię które chwilę po tym zniknęły w piasku, piasek do którego przesłał swoją chakrę poruszał shurikenami pod nim przemieszczając je po krawędzi od mokrego gleby zataczając koło w okół bandytów, Shintaro starał się przesunąć trzy niebezpieczne gwiazdki tuż na plecy przeciwników aby zaatakować z zaskoczenia, w między czasie wysłuchiwał gadki swojego kompana klejąc w swojej głowie fakty. " Nieźle Kizoku... jesteś naprawdę dobry w te klocki, nawet ja tak dobrze bym im nie dojebał.. " Przeszło mu przez myśl kiedy skupiał się na przygotowaniu swojego ataku aż do ostatniego momentu grunt to odwrócić ich uwagę i z prowokować do tego aby nie spodziewali się niczego - Hej... cholerne mendy.. pewnie znacie już moje umiejętności więc cykacie się i stoicie tak daleko od nas na tym bezpiecznym dla was terenie.. niby dorośli a tacy tchórze - Powiedział spokojnie normalnym tonem i głosem, jednak tuż po chwili skapnął się że spieprzył sprawę z zażenowanym wyrazem twarzy wskazał leniwie na bandytów spoglądając na Kizoku -Aaaa.. możesz im to powtórzyć?... raczej mnie nie słyszeli.. - Dodał podłamany.
Shintaro
 

Re: Osada ukryta w piasku.

Postprzez Marusa » 5 wrz 2016, o 22:24

Misja dla Shintaro i Ryuuhei, post 49 Podeszliście do mokrego piasku i zrobiliście nic innego niż drwiny z przeciwników. Raczej rzadko polecana strategia, ale jeden z nich dał się na nią złapać. Czerwony z gniewu jak burak, nic nie mówiąc, ruszył na białowłosego razem ze swoją maczugą. Niestety, jedyne co otrzymał w zamian był elektryzujący cios. Szybko bandyta padł na ziemie, łapany skurczami, tarzał się pod waszymi nogami. Jednak pozostała dwójka nie wyglądała, jakby im to coś robiło. Zobaczyliście, że jeden z nich położył maczugę na ziemi i bierze coś z za siebie. Tym czymś było wiadro pełne wody. Ze złośliwym uśmieszkiem zaczął biec w waszą stronę, rozchlapując po drodze trochę wody z wiadra. Ostatni stał tam gdzie był i zaczął mówić:
-Wy to się cieszcie, że nasz szef tu nie stoi. Chociaż, jeśli to usłyszał to wam współczuję.
Odezwał się tonem miłej konwersacji, a zaraz ostrzegawczym. Kolejna rzecz, jaką usłyszeliście, to krzyk młodego mężczyzny, wydobywający się od strony skały. Krzyk wypełniony był bólem, chociaż nie był agonialny. Usłyszeliście kolejną wypowiedź tego samego bandyty:
-Oho, chyba was słyszał.
Po czym usłyszeliście gardłowy rechot od tego bandyty. Nad wyraz dobrze się bawił. Za to drugi, już się do was zbliżył na taką odległość, z której może już na was wylać wodę z wiadra.
Marusa
 

Re: Osada ukryta w piasku.

Postprzez Ryuuhei » 5 wrz 2016, o 22:40

Zaskoczył mnie fakt, że aż jeden był wystarczająco głupi, by zaatakować w reakcji na tak prostą prowokację. Szczęśliwie jego wystarczająca głupota pozwoliła mu rozbić się o pokrywające mnie ładunki elektryczne i paść na glebę w spazmach wywoływanych prądem. Nie czekałem na nic. Ani na odpowiedź wrogów, ani na ruch któregokolwiek z nich. Gdy tylko zobaczyłem, że poraziłem agresora, wbiłem kunai prosto w jego gardło, jako że przecież nie odłożyłem noża, odkąd groziłem przy jego pomocy wioskowemu głupcowi. Jeden jedyny gadatliwy bandyta wzbudził moją ciekawość, ale nie do niecodziennego stopnia. Ot, był opanowany i pewny siebie... a także wierzył w siłę przywódcy, który akurat kogoś torturował, zabijał, dobijał - coś takiego.
-Im później się pojawi, tym lepiej - pomyślałem, mając już w głowie kolejny ruch. Działałem swobodnie. Zaskakująco swobodnie, bo przecież mało co ruszałem się z miejsca. Wszystko dlatego, że Shintaro zawsze robił coś na równi ze mną, zawsze starał się kombinować, jak się tylko dało, więc gdyby mnie coś nie wyszło, istniała zawsze szansa, że jemu się uda. Tak miało być również teraz, ponieważ jakiś imbecyl ruszył na nas z wiadrem wody, chcąc nas oblać.
-Wygląda, jak upośledzony, ale skoro używa tego w walce, to pewnie ktoś tu używa Raitonu, jak ja... Dobrze, w takim razie zaryzykuję - postanowiłem w duchu i momentalnie z palców moich dłoni wystrzeliły linki z chakry, które (ponownie) nauczyłem się tworzyć podczas mojej ostatniej misji. Bez ostrzeżenia przyczepiłem je do pełnego wody wiadra i korzystając z ich wytrzymałości, pociągnąłem za jego krawędź, by całą wodę wylać na biegnącego oponenta. Gdyby mi się udało, naelektryzowałbym but dzięki Dendou Hando i kopnął mokrego przeciwnika, by "woda z prądem" uprażyła go na miejscu. Byłem jednak gotów w miarę potrzeby z całych sił odskoczyć do tyłu i cisnąć moim zakrwawionym kunaiem w brzuch wroga.
Ryuuhei
 

Re: Osada ukryta w piasku.

Postprzez Shintaro » 5 wrz 2016, o 22:50

Czarnowłosy spojrzał kątem oka na Kizoku oraz na biegnącego w ich kierunku troglodytę który tak łatwo dał się sprowokować słowom białowłosego. - ignorujesz mnie czy jaki chuj? - Zapytał spokojnie widząc brak reakcję na jego komediową scenę w postaci prostego żartu z niesłyszącymi go przeciwnikami, oczywiście to co zrobił nie był zamierzone a jedynie wyszło w taki sposó jak wyszło, jednak pomimo luźnego podejścia chłopaka do ogółu sytuacji ten ani na moment nie przestał się skupiać kombinując jak tylko mógł by jak najszybciej załatwić bandytów którzy wyszli im na przeciwko, jednego z trzech mniej tak więc.. to może się udać... Shintaro wytworzył za plecami bandytów rękę z piasku która w szybkim tempie pochwyciła dwa z trzech shurikenów, trzeci został pod piaskiem czekając na swoją kolej, jeden z shurikenó został wyrzucony w głowę spokojnie stojącego i mówiącego do nas opryszka, natomiast drugi leciał na plecy mężczyzny który jak idiota biegł w naszym kierunku z wiadrem wody, szesnastolatek nie miał zamiaru pozwolić mu na taką samowolkę, wolną dłonią odpiął suwak swojego plecaka po czym nad jego głową uniósł się piasek wystrzeliwując cztery kołki z sporą prędkością w dwójkę oponentów, dwa z nich miały wbić się w klatkę nacierającego bandyty natomiast kolejne dwa sunęły w kierunku kolejnego opryszka, wycelowane były w jego nogi tak wiec jeśli tylko wykona unik najpewniej oberwie shurikenem w tył głowy, w tym samym czasie gdy został wyrzucony shuriken piaskowa dłoń pognała na plecy przeciwnika chwytając z całej siły za kark palce z piaskowej dłoni powinny zacząć go dusić a piasek rozprowadzać się wprowadzając sporą jego ilość poprzez usta nos oraz uszy. Oczywiście chłopak był gotowy na unik przed wiadrem wody.
Shintaro
 

Re: Osada ukryta w piasku.

Postprzez Marusa » 6 wrz 2016, o 17:31

Misja dla Shintaro i Ryuuhei, post 52 Przeciwnicy wykonali swój ruch, zaskakując was, swoimi reakcjami. Ryuuhei, próbowałeś wykorzystać wiadro wody przeciw przeciwnikom. I nawet ci się udało, jednak tylko częściowo, bo część wody ochlapała ciebie, podczas gdy za pomocą nici chakry siłowałeś się o wiadro z bandytą. W tym czasie czarnowłosy chłopak postanowił wykorzystać shurikeny schowane w piasku. Do tego, wykorzystał schowany w plecaku piasek z kołkami, które wystrzelił w kierunku przeciwników. Ten co był z wiadrem oberwał tak, że się wywrócił, ale niespecjalnie zginął, jednak nie minęła chwila, kiedy białowłosy przydeptał go swym elektryzującym butem. Tego jednego można było odhaczyć z potencjalnych przeciwników. Teraz odezwał się kolejny krzyk. Krzyk brutalnie przerwany w połowie. Ostatni, najspokojniejszy przeciwnik. Dał radę zrobić unik przed kołkami, a jednocześnie ze względu na mokry piasek z tyłu, udało mu się również ominąć shurikeny i bez problemu się wycofać, do tyłu, unikając złapania w piasek. Mokry piasek ewidentnie był wolniejszy w porównaniu do suchego. Właśnie ten moment wybrał sobie ich szef na wyjście z jaskini. Jest to człowiek pod trzydziestkę, ze smagłą cerą, ubrany w szare, długie spodnie dresowe, dobrej jakości koszulkę z krótkim rękawkiem, w całości jasnożółtą. Widać było również, że jest nieźle zbudowany. Jego twarz gładko ogolona, włosy również zgolone, a w ręku trzymał miecz i to nie żadnej byle jakiej jakości. Przy pasie miał przytroczoną pochwę.
Ostatnio edytowano 8 wrz 2016, o 18:36 przez Marusa, łącznie edytowano 1 raz
Marusa
 

Re: Osada ukryta w piasku.

Postprzez Ryuuhei » 6 wrz 2016, o 18:13

Wylewająca się na mnie woda była oznaką mojej porażki... lecz w sumie przywitałem ją z uśmiechem. Na pustyni było tak gorąco, że można było umrzeć, a lekki prysznic ratował mnie przed śmiercią. Tym bardziej, że mimo wszystko dałem radę polać również mojego przeciwnika. W połączeniu z atakiem z zaskoczenia Shintaro, powaliliśmy go na glebę, a parę wyładowań elektrycznych posłała go DO gleby. Nieszczęśliwie ostatni z niskich rangą wrogów oddalił się od nas i naszych ataków, lecz szybko się okazało, że nie mieliśmy czasu się nad tym zastanowić. Z jaskini lub zza jaskini dobiegł nas bowiem kolejny krzyk torturowanego i ewidentnie już zamordowanego osobnika, po którym na powitanie wyszedł nam szef bandytów. Skąd wiedzieliśmy, że to szef? A kto mógłby w takiej hałastrze posiadać dobrej jakości katanę? Ano właśnie.
-To będzie ciekawe... - pomyślałem, składając pieczęcie do Kawarimi, chcąc w razie potrzeby podmienić się z ciałem jednego z leżących u mych stóp przeciwników. -Zostało dwóch. Niedobrze. Jeśli mamy bić się z nimi dwoma na raz, nasze szanse drastycznie zmaleją. Trzeba zająć się tamtym jednym. Może mógłbym kupić Shinowi trochę czasu - zacząłem się zastanawiać i od razu podjąłem decyzję. Moja dłoń powędrowała do jednej z kabur na broń na udach. Podłączyłem linki z chakry do rączek czterech kunaiów, które wsadziłem sobie pomiędzy knykcie i nagle ruszyłem bez słowa na bok. Wiedziałem, że Shintaro instynktownie zrobi, co trzeba, więc i ja chciałem tak się zachować. W biegu obróciłem się w stronę szefa bandy i cisnąłem w jego stronę kunaiami na linkach. Wcale nie chciałem faktycznie go ranić. Nie wierzyłem, że było to możliwe. Zamiast tego planowałem przyciągnąć noże z powrotem, gdy tylko oponentowi uda się obronić przed atakiem. Wszystko po to, by na moment go zająć i dać Shintaro szansę na pozbycie się przedostatniego wroga.
Ryuuhei
 

Re: Osada ukryta w piasku.

Postprzez Shintaro » 6 wrz 2016, o 18:30

Czarnowłosy skutecznie wraz z swoim białowłosym kompanem powalili jednego z randomowych wrogów na ziemię, tak wiec dwójkę mieliśmy z głowy został nam jeden przeciwnik.. niestety piaskowa dłoń z mokrego piasku była zbyt wolna aby obie gwiazdki wyrzucić w odpowiednim tempie by dobić ostatniego z przeciwników tak więc shurikeny przeleciały obok wroga i wbił się w piasek znajdujący się pod stopami czarnowłosego, chłopak kucnął do shurikenów zbierając je z ziemi a następnie schował je do swojej kabury wyprostowując nogi w kolanach spojrzał z zainteresowaniem w kierunku wychodzącego z jaskini bossa który przy swoim pasie dopięty miał futerał a w swojej dłoni trzymał dobrej jakości katanę. - Musimy go dobić.. ten miecz jest już mój - Odparł w kierunku Kizoku przykładając dłoń do piasku pod swoimi stopami(tego suchego) postanowił on zużyć dość sporo chakry w jednym momencie jednak uważał iż taki atak może przynieść pożądane efekty. Z ziemi nad nią uniosła go piaskowa chmura na której w błyskawicznym tempie poszybował na swoich przeciwników znajdując się cztery metry nad ziemią, w tym samym czasie z suchego piasku wytworzył on cztery piaskowe ręce za plecami przeciwników których celem było chwycenie za kostki obu mężczyzn, jeden z shurikenów który pozostał ukryty pod piaskiem został wystrzelony ponownie w randomowego bandytę, tym razem jednak shuriken znajdował się pod suchym piaskiem, nie oszukując się byliśmy na pustyni a słońce grzało tu bardzo mocno.. najpewniej niedługo piasek będzie już całkowicie suchy, czarnowłosy w trakcie lotu zawiązał sobie na głowie czerwoną bandanę drąc ryja do dwójki mężczyzn - Zajebie was obu! tylko czekajcie gnidy! - Wydarł siędo przeciwników, a piasek z jego plecaka wyleciał na zewnątrz przemieszczając się przed Shintaro przyjął on postać spore chmury która z zawrotnym tempem wirowała okręcając się cały czas w około własnej osi, w środku znajdowały się kunaie które wysunięte ostrzami po za piasek przy wirowaniu przypominało naszpikowane wiertło Chłopak znajdując się nie daleko wrogów wzniósł sie wyżej w powietrze i zaczął miotać piaskiem dookoła wrogów atakując obu naraz piaskiem jego zadaniem było zadanie jak największej i najpoważniejszej ilości ran wrogą, chłopak w trakcie ataku znajdował się na wysokości około siedmiu metrów nad wrogami cały czas szarżując na nich kontrolowanym przez niego piaskiem z ostrzami którymi miał zamiar posiekać wrogów na sito dodatkowo piaskowe ręce ściskał kostki wrogów ciągnąc za nie zmuszały ich do wywrócenia się.

Sabaku Fuyū
D10%
Dosyć pomocą technika przy pomocy której może ominąć kłopotliwe bądź niebezpieczne przeszkody na swojej drodze. Użytkownik techniki tworzy piaskową wysepkę na którą następnie wchodzi. Dzięki zmieszaniu swojego piasku z chakrą, użytkownik może podróżować przy pomocy wysepki, z wysoka omijając wszelkie niedogodności. Szybkość chmurki to połowa szybkości opanowanego poziomu reberu.

Suna Kanri (Teichi): Reberu Di
Pierwszy, a zarazem najważniejszy poziom Suna Kanri. To właśnie z jego "obudzeniem", w użytkowniku pojawia się możliwość kontrolowania piasku. Początkowo nie są to zbyt wielkie umiejętności. Sabaku potrafi tworzyć proste kształty z piasku. Możliwe jest formowanie wszelakich defensywnych kształtów, pokroju tarcz, zasłon, barier, itd. Jeżeli chodzi o ofensywne możliwości piachu, to jest tutaj trochę gorzej. Bez Jutsu używający praktycznie nie może poważnie zranić przeciwnika, chyba, że umiejętnie uwięzi go w swoim żywiole.
D - 4%

50% - 14% = 36% Tak wiem, mało ale trzymam się jakoś XD
Shintaro
 

Następna strona

Powrót do Sabishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość