Szlak transportowy

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest przez Ród Ayatsuri, starający się strzec granic tego terytorium - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane. Pośród piasków tych ziem można też znaleźć wędrowne osady Szczepu Kaguya.

Szlak transportowy

Postprzez Defrevin » 21 lut 2015, o 23:37

Obrazek
Szlak transportowy


Główny szlak transportowy prowadzący do osady. Chętnie wykorzystywany przez handlarzy, wszelkich podróżników jak i zwykłych wieśniaków, którzy chcą sprzedać swoje towary w osadzie. Także mieszkańcy osady wykorzystują trakt do podróży między regionami. Trakt liczy sobie szerokość dwóch przejeżdżających obok siebie wozów, a dodatkowo stała obecność patroli, czyni szlak przejezdny i przede wszystkim bezpieczny.

Podróż między osadami: 30 minut
Podróż między dalszymi osadami: ilość prowincji przez które przechodzimy do celu x 30 minut (nie liczymy prowincji, w której się znajdujemy)
Ważne: Przed każdą podróżą do innej prowincji zobowiązani jesteśmy napisać w tym temacie post fabularny. Powinien on liczyć, zgodnie z regulaminem, co najmniej 5 linijek tekstu. Pod postem powinien znaleźć się poniższy formularz:

Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8000]Dokąd:[/color]
[color=#BF8000]Czas podróży:[/color]
[color=#BF8000]Środek transportu:[/color]

>> Link do mapy regionów <<

Do środków transportu zaliczamy:
  • Wierzchowiec – 50 Ryō / o 1/2 krótszy czas podróży
  • Łódka - 100 Ryō / o 1/2 krótszy czas podróży
Jeśli masz ważną sprawę, pytanie lub potrzebujesz pomocy związanej z funkcjonowaniem forum, proszę wyślij do mnie prywatną wiadomość. Z chęcią zapoznam się ze sprawą i rozwieje wszelkie wątpliwości.
Avatar użytkownika

Defrevin
Założyciel Forum
 
Posty: 2114
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 22:31
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Natsume » 11 gru 2015, o 17:55

Natsu przybył do Sabishi, z każdą chwilą mając coraz bardziej klarowne wrażenie, że wycieczka tutaj była naprawdę złym pomysłem. Przyzwyczajony do niskich temperatur z Hyuo i o ciele potrafiącym znosić tylko przyjemnie niską ciepłotę otoczenia, a w końcu na ścieżce między piaskami do pustynnej krainy, w której słońce dosłownie wysysało z ludzi jakąkolwiek siłę, chłopak czuł jak z każdą sekundą jego siły drastycznie malały. Przynajmniej tyle, że miał na sobie tylko swoje letnie, cieniutkie szaty o jasnoniebieskich barwach, dzięki czemu strój nie przyjmował tak dużo temperatury. Do tego na wszelki wypadek owinął głowę czymś w rodzaju turbanu i szalu, którymi zazwyczaj zasłaniał się przed ostrymi wiatrami krain zimy. Tym razem jednak będzie musiał się chronić przed wiatrem ostrym w innym tego słowa znaczeniu - krzemienny pył, wszechobecny w powietrzu, był w stanie naprawdę nieprzyjemnie pociąć twarz.
-Yumi-sama... masz naprawdę pokręcone poczucie humoru - westchnął ciężko, marudząc pod nosem, po czym na jednym ze skrzyżowań na drodze z piaskowca skręcił w prawo, zmierzając - zgodnie ze znakiem - do Sachu no Senjo, starożytnej osady, w której znajdowała się arena nadchodzących zmagań. Miał tylko nadzieję, że będą tam jakieś pomieszczenia podziemne, w których będzie można odpocząć od tego skwaru...

z/t
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1289
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō, Shimakage
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 13 gru 2015, o 23:02

Podróż była dość interesująca. Prowincja ta była bardzo daleko od Ryuzaku, więc czekała go długa podróż przez rozmaite prowincje, tak bardzo różniące się od siebie klimatem. Dla niego, który doceniał bogactwo świata i jego różnorodność, nie stanowiło to najmniejszego problemu. Ba, nawet z tego powodu nieco się ucieszył. Począwszy od Midori i Shinrin, gdzie dominowały tereny leśne, pełne ogromnych i starych drzew, po majestatyczne równiny przeważające na terenach Sakai. Przechodząc przez Atsui już można było poczuć wszędobylski skwar i piach. Całkowicie nie przywykł do takich warunków, ale jego uniwersalne pod wieloma względami ciało nic sobie z tego nie robiło. W takich chwilach, gdy żar pozwoliłby na usmażenie sobie jajecznicy, był raz ze swojej wyjątkowości. Nie pocił się, nie przegrzewał. Najpewniej w lodowych krainach byłoby podobnie. Mógł podróżować jak chciał i kiedy chciał, był całkowicie wolnym bytem. W końcu trafił do Sabishi. Prowincja, gdzie miało odbyć się to wielkie wydarzenie o którym mówili. Niewiele różniła się od poprzedniej, tutaj również było od groma piachu, a słońce mogłoby wysuszyć dowolny twór natury w niecałą godzinkę. Wokoło nie było też śladu życia zwierząt. Z tego co pamiętał, większość zwierząt w takim klimacie była aktywna nocą, kiedy robiło się niesamowicie chłodno. Wyłaziły spod piachu i żyły niczym wszystko inne w dzień. Jadowite węże, skorpiony, jaszczurki... Cóż, jadem się nie musiał przejmować, chyba że atakowałby jego układ nerwowy. Ogromna arena majaczyła na horyzoncie. A może to tylko ta osławiona fatamorgana? Prekursorka wszystkich Genjutsu? Nie, to było prawdziwe. Udało mu się dotrzeć i nie mógł wyjść z podziwu. Arena była gigantyczna, i na dodatek stała na kilku ogromnych filarach! Kto mógłby przypuszczać, że istnieją takie dziwy. Widział już ogromny mur, a teraz przyszła pora na gigantyczną arenę. Może po prostu duże obiekty automatycznie wzbudzały w nim jakieś nieokreślone uczucie mniejszości? Nigdy się w to nie wgłębiał, ale to bardzo możliwe. Przy arenie znajdowało się małe miasteczko, do którego oczywiście wszedł. Zamierzał poszukać jakiejś karczmy czy zajazdu, by móc w spokoju dowiedzieć się czegoś więcej.

z/t
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1838
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ichirou » 14 gru 2015, o 14:27

Chociaż tyle dobrego, że Shigashi nie szczególnie oddalone od docelowego punktu podróży młodzieńca. Nie musiał nadwyrężać nóg ani przemęczać się za nadto. Po pewnym czasie wędrówki znalazł się wśród krajobrazów, które przypominały mu najmłodsze lata. To właśnie tutaj, na terenie Samotnych Wydm, miały miejsce pierwsze przekręty i wybryki pustynnego lisa. To właśnie stąd tak bardzo chciał się wyrwać nastoletni Sabaku, niesamowicie znudzony wszechobecną monotonią i zmotywowany chęcią poznania ciekawego, różnorodnego świata. Cóż, wcale nie miał ochoty swojej spotykać się ze swoją rodziną, bo i po co? Spotkanie z nią nie byłoby zbyt przyjazne, tym bardziej, że chłopak przyniósłby więcej klęsk niż osobistych sukcesów. Może jednak gdy wygra turniej, jego krewni o nim usłyszą? Możliwe, ale to nie było tak istotne. Ichirou przybył tutaj bowiem w wiadomym celu - zdobycia popularności i dobrej zabawy.

[zt]
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2523
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 27
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Naguri » 15 gru 2015, o 07:37

Szlakiem transportowym i według wskazówek udzielonych w liście w końcu dotarłem na miejsce, tak to tutaj miałem zmierzyć się z najróżniejszymi shinobi z całego naszego światka. Cholera, mam nadzieje ze się nie spóźniłem, głupio by było oddać turniej walkowerem. Na tą myśl przyśpieszyłem kroku, wręcz prawie ze biegiem, ruszyłem do miasta, w końcu nie wiedziałem jeszcze, nawet gdzie mam się stawić, zapisać się czy coś... Ciekawe czy Kaien się pojawi, taki wojownik zdziwię się jeśli go nie będzie, albo Hakai, on lubi się pchać tam gdzie zagrożenie życia jest duże, cóż różnie to bywa, obaj mogą już nie żyć.
W głowię, powoli konstruowałem sobie kilka taktyk, których ewentualnie mógł bym użyć, w końcu kilka z moich technik nie było stosowanych nawet w praktyce.
Naguri
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shigeru » 17 gru 2015, o 22:57

Podróż mijała nam nadspodziewanie spokojnie. Wyposażeni w prowiant, a także odpowiedni ubiór i co najważniejsze - życiodajną wodę, mogliśmy w trakcie podróży po przekroczeniu konkretnych prowincji przebrać się w bardziej przewiewne ubrania, zasycić głód i ugasić pragnienie. Przede wszystkim jednak każde z nas skupiało się na krajobrazie, który wraz z każdym mijanym kilometrem ulegał znaczącej zmianie. Gęste lasy zaczęły się przerzedzać, ściółka zaczęła rzednąc, a gdzie nie gdzie zaczęły pojawiać się pierwsze żółte wysepki symbolizujące powszechne w tym regionie wydmy, do widoku których niedługo powinniśmy się przyzwyczaić.
- I jestesmy w Sabishi... w sam raz, bo prawie skończyła mi się woda - mruknąłem do pozostałych, przechylając do końca manierkę w której mało co pozostało wody. Pozostali mruknęli mi potwierdzająco, bardziej jednak skupiając się na tym co było dookoła niż na tym co właśnie powiedziałem. Nie było się czemu dziwić, w końcu zarówno Toshio jak i Reika, pierwszy raz opuścili granice Prastarego Lasu. Sam byłem już w Shigashi no Kibu, ale tamtejszy krajobraz górzysty i klimat był zgoła inny od tego co widzieliśmy i odczuwaliśmy obecnie.
- No.. Reika, co jak co, ale Ty chyba jesteś zadowolona - dodałem przecierając z czoła strużke potu, która ze względu na wysoką temoperaturę nie była niczym dziwnym. Tutejszy klimat i niewystarczajaco czasu do zaaklimatyzowania się, były wystarczającymi powodami to odczuwania takich, a nie innych ekstremów, niemniej liczyłem na to, że wraz z upływem czasu, powoli ale jednak przyzwyczaimy się do panujących tutaj warunków, a wizyta którą zaplanowałem i widowisko którego mieliśmy być świadkami, dostarczy nam więcej przyjemności niż uciążliwości. - Dobra, idziemy dalej, to już na pewno niedaleko - na koniec powiedziałem i wskazałem dalszy kierunek, nie zatrzymując się na żaden odpoczynek bo nasz cel już był na prawdę tuż tuż...


    [z/t] wraz z Toshio oraz Reiką.
Shigeru
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Tsukune » 20 gru 2015, o 11:53

Podróż minęła mi szybko mimo tego iż sie nie spieszyłem bo po co ? Nie warto się nigdzie spieszyć bo to tylko niepotrzebne...chociaż są momenty w których warto się pospieszyć. Wpierw swoje kroki skierowałem do najbliższego sklepu gdzie kupiłem sobie butelkę sake oraz wody i co jakiś czas biorąc łyk alkoholu udałem się w kierunku z którego ewidentnie pochodził największy harmider jaki był. Cóż co tam mogę zobaczyć? Tego nie wiedziałem ale zapewne zapamiętam sporo osób oraz ich techniki co będzie przydatne na przyszłość by zrobić jakieś kontr jutsu.

[z/t]
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1877
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 25
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Nikusui » 26 gru 2015, o 20:21

To była zdecydowanie jedna z najdłuższych podróży, które w ogóle odbyła. Miała jednak nadzieję, że nie wyjdzie jej to na marne i coś z tego turnieju wyniesie. Na całe szczęście droga z Ryuzaku no Taki do Sabishi minęła jej spokojnie, zdążyła jednak opróżnić buteleczkę wody, którą ze sobą wzięła. Nawet nie minęła po drodze zbyt wiele osób, ale nieszczególnie jej to przecież przeszkadzało. Domyślała się, że większość osób dotarła już do tej wioski i zapewne albo bierze czynny albo bierny udział w całym tym turnieju. Samotne podróże, wbrew pozorom, nawet jej się nie dłużyły, bo była do nich przyzwyczajona, chociaż musiała przyznać, że ostatnie towarzystwo, w którym się obracała, wyjątkowo jej odpowiadało. Co jednocześnie ją dziwiło, wywoływało zmieszanie i wewnętrzne poczucie, że nie powinno ją to w jakikolwiek sposób radować. Miała tylko nadzieję, że to chwilowe zawirowania spowodowane tym, że zdobyła się na współpracę z mężczyzną, który wcale nie traktował ją jakoś specjalnie, jakby była gorsza, słabsza. I złapawszy się na myśleniu o ciemnowłosym, skarciła się w myślach i potrząsnęła głową, stając już u wejścia do wioski. Wylegitymowała się i powiedziawszy powód swojego przybycia, powędrowała dalej.

z/t
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Av: 1, 2
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 969
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 11:58
Wiek postaci: 28
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
GG: 4208281
Multikonta: Venus

Re: Szlak transportowy

Postprzez Megumi » 31 gru 2015, o 16:02

Udało się w końcu dotrzeć, do pustynnej krainy zwanej Sabishi. Trzeba przyznać, że tutejszy klimat nie jest stworzony dla osoby pokroju Meg. Gorące powietrze, suchy wiatr a raczej jego brak i to prażące słońce. Będąc mimo wszystko ubrana wraz z zasłoniętą głową, dziewczyna kieruje się w stronę bramy głównej.
Woda, która zazwyczaj dzierży w swojej dłoni, a raczej butelka co chwile kierowana jest w stronę ust. Dużo się nawadnia, tym bardziej w takim miejscu jak to, jest nieuniknioną czynnością.
Stając przed bramą dokładnie obserwuje dwóch strażników, którzy kierują się w jej strone. Prowincja ta należy do klanu Ayatsuri, więc na dobrą sprawę nie wie kompletnie nic na ich temat. Na spokojnie wylegitymowała się i powędrowała dalej. Zdawała sobie sprawę, że jak zwykle jest spóźniona więc walki musiały się już zacząć dobry kawałek temu. No cóż.. będzie musiała skorzystać i przeanalizować te, na które jeszcze zdąży. Ale właśnie... którędy na trybuny..?

z/t
Megumi
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shiroe » 9 sty 2016, o 15:41

Opuściłem osadę rodu Ayatsuri tak szybko, jak to tylko możliwe. Nie chciałem spędzać w tym miejscu więcej czasu, przynajmniej nie teraz. Kiedyś może wrócę tu, już jako pełnoprawny gość hotelu a nie podglądacz przyczajony za ścianą. Ale do tego dnia jeszcze długa droga, może nawet dłuższa niż mi się zdaje. Póki co musiałem skupić się na rozwoju moich zdolności ninja, które tak zaniedbałem na rzecz rozwoju duszy. Ostatnie wydarzenia pokazały mi, jak błędne było poleganie wyłącznie na potędze myśli i słowa. A im dłużej będę zwlekał z treningami, tym gorzej. Prawdą jest więc, że równowaga ma znaczenie. Szkoda tylko, że zdałem sobie z tego sprawę tak późno. Z drugiej strony, gdybym do tej pory zajmował się tylko ciałem, to czy zrozumiałbym konieczność rozwoju ducha? Wątpliwe.
Teraz moim celem było Ryuzaku no Taki, miasto handlowe w którym byłem zaledwie raz, a i to jedynie dzień czy dwa. Nie zrobiło wtedy na mnie dobrego wrażenia. Może dlatego, że nocowałem w jakiejś ruderze. Nogi poruszały się monotonnie do przodu, wystarczyło czytać znaki by nie zabłądzić. Od czas do czasu byakuganem sprawdzałem okolicę. Ostrożności nigdy nie za wiele, ne? Pobicie, grabież i gwałt na trakcie jest całkiem fajny, o ile nie jest się stroną bitą, grabioną i gwałconą. Huh.


Skąd: Sabishi
Dokąd: Ryuzaku no Taki
Czas podróży: 4x30 = 120 = 2h
Czas przybycia: 2h po napisaniu posta
Środek transportu: Nogi
Shiroe
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Naguri » 10 sty 2016, o 06:10

Wyszliśmy kawałek za wioskę wraz z Hakaiem, ja w czasie drogi dopracowywałem szczegóły swojego nowego i dość nie łatwego treningu, a co najważniejsze, dość niebezpiecznego.
-Dobra ziom, tu będzie dobrze, wolałem wyjść kawałek za wioskę, muszę mieć kawałek pola do popisu, przy tym treningu... a może i ciebie to zmotywuję do roboty.
Uśmiechnąłem się do niebiesko włosego i wskazałem mu jakieś siedzisko...kamień. sam odsunąłem się kawałek, po czym padłem na cztery łapy, niczym kot.
-No dobra, zaczynamy.
W tym momencie w ciele Yukiko zaczęły zachodzić mało widoczne zmiany, a głównie w jego układzie kostnym, zauważalną zmianą było wyginanie kolan w drugą stronę, młody kaguya, budową zaczynał przypominać rosłego kota. Sam zamknąłem oczy i skupiłem się tylko na tym co się dzieje w moim ciele, musiałem poświęcić na to całe swoje skupienie no i chwile mi to zajęło, za nim wszystko sobie po układałem.
-To działa, chyba...w każdym razie dopracuję szczegóły i przetestujemy to cudeńko.
W tym momencie się uśmiechnąłem, tak szeroko jak sam diabeł, a co powinien mieć diabeł? Diabelskie kły, które również i u mnie się pojawiły, w ziemię się wbiły ostre pazury, którymi przesiałem piasek pod rękami i nogami. Cholera, boli...mięśnie muszą się nieco przyzwyczaić, no i mogłem się najpierw rozgrzać, teraz za późno, najpierw spokojnie. Kocimi ruchami okrążyłem wolno kumpla, by rozgrzać i przyzwyczaić organizm do tej formy.
-Dobra stary, pora zobaczyć na co mi się to zdaje.
Z miejsca zacząłem przyśpieszać zataczanie kółek w koło Hakaia, do momentu gdy osiągnąłem swoją maksymalną prędkość w ludzkiej formie, ale czułem że to jeszcze nie koniec...Nagle wyrwałem z kopyta, a raczej z łapy, moja przyczepność do podłoża była bez zarzutu, tak samo jak szybkość która wzrosła praktycznie dwukrotnie do tej jaką posiadałem normalnie.
-Mrawr, bosko, chcesz się przejechać?
Uśmiechnąłem się znów, szczerząc kły. -Może innym razem. Nagle poczułem zmęczenie i ból mięśni, wskazywało to iż muszę wrócić do ludzkiej formy. Jeszcze to dopracuje. Gdy już się wyprostowałem, pociągnąłem większy chaust z butelki, uważałem że ten sposób znieczulenia był idealny, no i wcześniej też sporo mi pomógł.
Naguri
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hakai » 10 sty 2016, o 07:03

Hakai siedział na trawie zajadając się pieczonym szczurem. Najwyraźniej ten chłopak dna nie ma i chyba nie przestanie jeść nigdy. Spojrzał na yukiko z zdziwieniem co można było zauważyć chociaż po "Opadniętej szczęce".
-E naucz mnie tego też tak chcę! Jak to zrobiłeś?
Chłopak wstał i zaczął z wysiłkiem się koncentrować a z jego ust wylatywały tylko dzwięki zmęczenia.
-UAhhhh IAuhh UHHH!!! Chyba nic z tego. A nie czekaj mam pomysł ! Daj mi chwilę zaraz zobaczysz!
"hahaha Henge i opadnie mu szczęka. "
Chłopak pobiegł za wydme i wrócił w swojej formie kota. Powoli podszedł do yukiko naśladując jego styl poruszania się.
-He i co teraz?
Hakai
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Naguri » 10 sty 2016, o 07:12

Yukiko leżałem na piasku, po czym spojrzałem na Hakaia który nagle wrócił...cholera, w sumie takiej samej formie. To są jaja, nie no, coś jest nie tak. Przyjrzałem mu się uważnie i pociągnąłem największego łyka jakiego byłem w stanie, co skutkowało już byciem wciętym. -Hmm, taki cwany jesteś to weź się przebiegnij najszybciej jak potrafisz. Stwierdziłem po czym usiadłem po turecku by obserwować chłopaka, sądziłem że tylko jako kaguya dało się opanować ten styl walki, a chłopak go robi jakimś cudem w balona. -Chyba za dużo pije ostatnio i jeszcze ten upał. Mimo że nie należałem do rodu Yuki, nie byłem jakoś zbytnio zadowolony z tak wysokiej temperatury, tym bardziej teraz kiedy już się wstawiłem.
-Hakai, w co ty wierzysz? Wypaliłem nagle, z powrotem się kładąc i patrząc w niebieskie niebo.
Naguri
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hakai » 10 sty 2016, o 07:47

Henge prysło z z sekundy na sekundę. Hakai usiadł obok Yukiko i również patrząc w niebo powiedział jak na niego bardzo dziwnym w normalności tonem głosu.
-Jak spotkaliśmy się pierwszy raz zapytałeś mnie co jest moim celem w życiu. Od tego czasu często go gubiłem. Szukałem nowych. Czasami strasznie absurdalnych ale ja w je wierzyłem. Inni słysząc je powiedzieli by że jestem wariatem co heh... pewnie dalekie od prawdy nie jest. Chociaż nie... Nie jestem wariatem. Każdy nim jest. Cały świat zwariował. Więc jeśli wszyscy są wariatami to w takim razie jest to normalne a i ja jestem nolrmalny. Eh... Wiem trudno się w tym połapać. A i zero konkretów. W każdym razie dziś pytasz mnie w co wierze. W swoim życiu wierzyłem w wiele rzeczy ale chyba już nie chcę dłużej wierzyć w nic. Chyba wolę płynąć jak fala. Nie rozmyślać nad rzeczami których pojąć pewnie nie mogę. To nie jest tego warte. Wolę przeżyć życie takim jakie daje mi ten świat. Bo i tak nie mogę na nie wpłynąć. Nie raz starałem się coś zmienić na lepsze a wtedy nagle działa się rzecz na którą nie miałem wpływu i wszystko zawalała. Dlatego wierze w to że.. że.. życia nie zmienię. Nie mam już w nim celu. Chcę je po prostu przeżyć.
Chłopak położył się i pierwszy raz od wielu lat na jego twarzy nie było uśmiechu. Wyglądał jak ktoś inny. Ktoś kogo nikt nie zna.
Hakai
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Naguri » 10 sty 2016, o 08:17

Jestem aż tak nawalony? Spojrzałem z lekkim zdumieniem na Hakaia. Nie, dobrze słyszałem.
Mój wzrok wrócił na niebo które było niesamowicie czyste, ani chmurki ani ptaka, jedynie błękit nieba i lekko uciążliwe słońce.
-Heh, więc to dlatego. mruknąłem sobie pod nosem, w końcu zrozumiałem czemu shinobi tak wygląda i tak jada, poczułem się jak bym właśnie poznał gościa drugi raz.
-źle do tego podchodzisz, może mi nie uwierzysz ale wiem co masz na myśli, tylko w tym co właśnie powiedziałeś jest jeden błąd, hahah i to wcale nie fakt że świat to skupisko wariatów, "próbowałeś" zmienić swoje życie, od teraz czy tego chcesz czy nie, podążając za mną będziemy próbować, czujesz różnicę? Zaśmiałem się po czym wziąłem jeszcze drobny łyczek sake.
-Dobra, mi to dość na ten moment. Przeciągnąłem się, po czym wróciłem do pozycji siedzącej.
-ehh, ja nie mam prawa odpoczywać, do póki nie osiągnę swego celu...wierze, że kiedyś będę mógł spać spokojnie, a nie martwić się że za chwile pozbawi mnie życia, dla własnych pobudek, nawet jeśli będę musiał przy tym wymordować cały kontynent czy też świat, choć bym miał się schować tam gdzie zwykli ludzie się nie zapuszczają, bo boją się śmierci...choćbym musiał stać się śmiercią... Opuściłem delikatnie głowę spuszczając włosy na twarz, które rzuciły również cień na nią. -Chce mieć bliskich którzy będą dzielić ze mną ten spokój. Spod mrocznego zarysu twarzy wyłonił się delikatny i ciepły, uśmieszek.
Naguri
 

Następna strona

Powrót do Sabishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość