Obóz szczepu Sabaku

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest przez Ród Ayatsuri, starający się strzec granic tego terytorium - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane. Pośród piasków tych ziem można też znaleźć wędrowne osady Szczepu Kaguya.

Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Inoue » 9 maja 2016, o 21:39

Misja rangi C
7/30



Pożegnałeś się z posłańcem jak również z jego wierzchowcem, otrzymawszy wskazówki wyruszyłeś w drogę. Było upalnie lecz byłeś przyzwyczajony do tak wysokich temperatur, piach również nie stanowił dla ciebie żadnego wyzwania. W większości droga była równa i skamieniała, w tle widać było tylko pojedyncze krzewy i kępki traw. Nic innego nie można było tutaj spotkać. Podróż nie zajęła ci długo, szedłeś raptem z godzinę kierując się wytycznymi. Trafiłeś do wąwozu, po bokach wznosiły się wielkie skaliste formy. Dotarłeś do wejścia do obozu, którego pilnowali strażnicy. Było ich dwóch - byli to rośli mężczyźni odziany w standardowe jasne szaty, uzbrojeni w miecze które wiernie spoczywały w swoich pochwach, gotowe do ochrony tutejszej ludności. Spojrzeli na ciebie nieufnie, jeden z nich był sensorem, błyskawicznie zorientował się że nie jesteś obcy. Przepuścili cię dalej.
Dotarłeś. Obóz znajduje się w dogodnym miejscu. Jest otoczony przez liczne skaliste wzgórza, jednak główny teren był płaski, twardy i wygodny do poruszania się. Od północnej strony przechodziła skromna rzeka która była doskonałym źródłem wody. Na terenie były porozstawiane liczne namioty. W większości były koloru białego. W niektórych miejscach stały drewniane budowle. Tętniło tu życie choć atmosfera była bardzo napięta. Wszędzie biegali posłańce lub wojownicy, toczyły się zażarte rozmowy. Nie wyglądało na to by w tej części znajdowali się cywile, byli usadowieni pewnie w innej części obozu - znacznie głębszej. O ile jacyś odważyli się zamieszkać w tak strategicznym punkcie.
Zjawiłeś się, nikt cię jednak nie przywitał. Widocznie wszystkie grupy były postawione na nogi, panował chaos w którym musiałeś się odnaleźć i spytać rozkazy.
Inoue
 

Re: Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Ryūji » 10 maja 2016, o 19:58

Ryuji ruszył odważnie w drogę, zostawiając za sobą swoje małe zacisze i posłańca z wiernym rumakiem. Chłopak wedle wskazówek jeźdźca skierował się w stronę obozu Sabaku, który znajdował się na północy. Blondyn wciąż głowił się co takiego mogą szykować Kaguya, że nastąpiła, aż taka mobilizacja, czyżby chcieli w końcu przeprowadzić frontalny atak, czyżby ich nowy przywódca poczuł się już tak pewnie, aby otwarcie rzucić rękawica władcom piasku? W każdym razie chłopak zamierzał się tego dowiedzieć i nie chciał marnować czasu. Droga przebiegała dość spokojnie, wytyczony szlak składał się z twardego podłoża co znacznie ułatwiało przemieszczanie, jedynie słońce jak zawsze w tych stronach nie popuszczało nawet na chwilę. Po około godzinie młody Sabaku dotarł do imponującego wąwozu i od razu zorientował się, że to właśnie cel jego podróży. Obóz znajdował się pomiędzy wielkimi skałami które skutecznie maskowały jego lokalizacje, jak i stanowiły element obronny. Kiedy tylko Ryuji dojrzał wejście do obozu, na jego drodze stanęli dwaj wartownicy, którzy bez słów potrafili wywnioskować, że to jednak nie wróg a jeden ze swoich. Chłopak skinął delikatnie głową w ich kierunku po czym pewnie wszedł w głąb obozu. Białe namioty oraz pojedyncze drewniane budynki były wszędzie, aż okiem sięgnąć. Chmara ludzi przemykała pomiędzy nimi, widocznie się spiesząc, nawet jeżeli rozmawiali to się śpieszyli, wyraźnie dało się odczuć niepokój wśród obozowiczów. Ryuji rozejrzał się dokładnie i szczerze powiedziawszy trochę się zdezorientował, pierwszy raz był w tym miejscu a do tego nie widział nikogo znajomego. Po krótkiej chwili namysłu oraz rozglądania, blondyn postanowił działać, podszedł do najbliższego człowieka jakiego napotkał i spytał
-Wybacz, szukam kogoś, kto tu dowodzi, chciałbym się zameldować, czy możesz wskazać mi kierunek oraz właściwą osobę? Jak powiadają informacja to potęga a te najlepiej zdobywać od innych ludzi.
Ryūji
 

Re: Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Inoue » 11 maja 2016, o 20:29

Misja rangi C
9/30



Pośpiech panował w tym miejscu, każdy był czymś zajęty zaś ty zostałeś pozostawiony samemu sobie. Widocznie posłaniec został posłany bez bardziej szczegółowych poleceń gdyż dopiero co dowiedziano się o jakiś spiskowych teoriach. Ogólnie średnio było z organizacją, najwyraźniej panika dała się we znaki. Nie ma co jednak stać w miejscu, postanowiłeś działać. Podszedłeś do najbliższej napotkanej osoby, a była to młoda kobieta która miała w dłoniach kilka papierów. Czytała je z wyraźnym skupieniem. Miała nałożone okrągłe okulary, wyróżniała się bordowym kolorem włosów oraz dwoma różnymi kolorami tęczówek oczów. Zagadałeś do niej, wyrwałeś ją ze skupienia przez co niemalże podskoczyła w miejscu, papiery prawie wypadły jej z rąk. Poprawiła okulary i przyjrzała się tobie w wielkim zdziwieniu. - Kogo dokładniej szukasz? Wątpię, żeby głównodowodzący miał czas. Jestem dowódcą jednej z drużyn, które idą niedługo odeprzeć natarcie - Wyjaśniła po czym przymrużyła wnikliwie oczy. - Jesteś jednym z przybyłych? Wysłaliśmy kilku naszych ludzi by zebrać jak najwięcej osób do pomocy. Jest niemały chaos, dlatego stoję przy wejściu i czekam na przybyłych. Są nam piekielnie potrzebni - Wyjaśniła uśmiechając się krzywo.
Inoue
 

Re: Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Ryūji » 13 maja 2016, o 08:26

Szukając kogokolwiek, kto mógłby udzielić jakiejkolwiek informacji, blondyn skierował się do najbliższej osoby, która była w jego zasięgu. Los chciał, iż była to kobieta, która jak wszyscy wokół byli zajęci sobą. Ryuji skierował swoje kroki w jej kierunku, unikając zderzenia z pędzącymi ludźmi, każdy w obozie gdzieś się śpieszył, a na twarzach większości rysowało się spore przejęcie. Młody Sabaku zaczepił bordowowłosą i wyrwał ją ze skupienia, gdy tylko skierowała wzrok w jego stronę, dało się zobaczyć ciekawą rzecz jaką były jej tęczówki różnych kolorów. Kobieta wyjaśniła pokrótce kim jest i co tu robi i chyba był to strzał w dziesiątkę dla naszego bohatera. Wspomniała o nadchodzącym natarciu, więc w końcu to Kaguya postanowili wykonać duży ruch, lecz czy to faktycznie miało być starcie tego poziomu co w Sachū no Senjō? Jeśli tak to nie przelewki, a chłopak będzie miał okazje sprawdzić jak urosły jego umiejętności od tamtych wydarzeń, gdzie tyle razy był zdany na łaskę nieprzyjaciela i gdyby nie sojusznicy, nie wiadomo jak by się to skończyło.
-A więc to chyba Ciebie szukam. Rzekł spokojnym bezuczuciowym tonem, nie wyrażając przy tym najmniejszych emocji.
-Jestem Ryuji Sabaku, znalazł mnie jeden z waszych posłańców i przybyłem tu aby pomóc, czekam na rozkazy i instrukcje skinął lekko głową na przywitanie. Z misji na misje sytuacja pomiędzy Sabaku a Kaguya zaostrzała się i w końcu pojedyncze potyczki zakończą się na rzecz otwartej wojny. Wojny która poniesie ze sobą tysiące ofiara lecz co z niej wyniknie? O tym pewnie już niedługo wszyscy się przekonają.
Ryūji
 

Re: Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Inoue » 14 maja 2016, o 07:00

Misja rangi C
11/30



Kobieta wysłuchała cię cierpliwie, po skończeniu zamyśliła się i spojrzała na plik swoich kartek. - Hm, wydaje mi się, że cię kojarzę - Powiedziała do siebie. Przejechała wzrokiem po jakimś tekście i nagle ją olśniło. Uśmiechnęła się do siebie. - Nawet mam cię zapisanego. Brałeś już udział w misjach. W takim razie... - Rozejrzała się o okolicy w poszukiwaniu czegoś lub kogoś. Nagle podniosła rękę i pomachała nią. - Ukyo! Chodź no tu do nas - Zawołała. Z oddali zaczął pojawiać się rudy mężczyzna. Zjawił się tuż przy kobiecie i zasalutował żartobliwie z wesołym uśmieszkiem. Ta zmarszczyła brwi i przewróciła oczami. - Zachowuj się. Mam tutaj dla ciebie osobę do misji. Wydaje mi się, że masz komplet? Jest to Ryuji Sabaku - doświadczony wojownik - Wyjaśniła. Mężczyzna spojrzał uważnie w twoim kierunku i zaczął taksować cię wzrokiem. - Hm. Masz rację. Mam już dwójkę shinobich więc za chwilę będziemy mogli wyruszać - Stwierdził po czym podszedł do ciebie i wyciągnął dłoń na przywitanie. - Nazywam się Ukyo. Chodź, wyjaśnię ci wszystko po drodze - Rzekł po czym odwrócił się i ruszył w dobrze sobie znanym kierunku, wgłąb obozu. - Nasza misja jest dość prosta. Mamy rozstawić pułapki i jak najbardziej utrudnić wtargnięcie tutaj przeciwników. Zapuścimy się na granice więc będziemy musieli być cholernie ostrożni. Szczególnie że Kaguya jest teraz bardzo agresywny i być może już zaczęli swój ruch - Skrzywił się. Nagle się zatrzymał. Pomachał do dwójki osób by do niego przyszli. Jeden z nich był czarnowłosym mężczyzną, dość barczystym lecz jego posturę chowały liczne warstwy materiału. Miał marsowy wyraz twarzy, wyglądał na poważną osobę. Drugą osobą była blond włosa kobieta o zielonych oczach. Była niska i szczupła, ubrana w kamizelkę, pod nią miała luźną koszulę z szerokimi długimi rękawami, oraz luźne białe spodnie, które zwężały się jej przy kostkach. - To jest nasza załoga. Poznajcie się. To jest Ryuji Sabaku - Wyjaśnił oszczędzając ci wysiłku przedstawienia się. Kobieta przedstawiła się jako Fusae, zaś barczysty mężczyzna nazywał się Tamotsu. - Dobrze. Wszystko wyjaśnione. Jesteście gotowi by wyruszyć teraz? - Spytał spoglądając po kolei na wszystkich.
Inoue
 

Re: Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Ryūji » 15 maja 2016, o 21:43

Ryuji nie musiał długo czekać na odpowiedź, kobieta szybko przejrzała swoje notatki i po chwili wiedziała kim jest, widocznie posiadała informacje o wszystkich dostępnych wojownikach szczepu. Ignorując blondyna, rozejrzała się wyraźnie czegoś szukając. Krzycząc męskie imię, kobieta przywołała osobnika o rudych włosach. Chłopak wykonał dziwny gest w stronę dowódcy, co dla Ryujiego nie było na miejscu, gdyż był zdania, iż osobom stojącym wyżej w hierarchii należy się szacunek. Oczywiście nie wiedział jakie relacje ich łączyły, dlatego też zignorował sytuacje, biernie się przyglądając. Kobieta przedstawiła blondyna i gdy padło jego imię, ten skinął delikatnie głową w stronę nowo przybyłego, a kiedy rudzielec wystawił dłoń w celu przywitania, ten pewnie chwycił ją i uścisnął. Chłopak polecił Ryujiemu, aby ten podążał za nim, wszystko wskazywało na to że właśnie, to w jego drużynie będzie działał młody władca piasku. Chłopak wyjaśnił zadanie, które zostało im przydzielone, mieli zastawić pułapki na wroga. Po krótkiej przechadzce, nowi towarzysze dołączyli do reszty drużyny, w której skład jak się okazało wchodził jeszcze jeden rosły mężczyzna oraz urodziwa dziewczyna. Kiedy Ukyo przedstawił blondaska, ten jak to miał w zwyczaju delikatnie się ukłonił. Ryuji miał już okazje pracować z kilkoma shinobi, którzy podlegali szczepowi i za każdym razem byli to naprawdę wykwalifikowani ludzie i tym razem zapowiadało się na to samo. Szczerze mówiąc blondyn nie miał większego pojęcia o zakładaniu pułapek, więc cicho liczył, że nowi towarzysze będą znać się na tym doskonale, przynajmniej będzie miał okazje znów się czegoś nauczyć oraz zdobyć cenne doświadczenie. Rudowłosy dowódca spytał o gotowość, Ryuji nie marnując słów, skinął twierdząco głową. Blondyn wiedział, że znów być może przyjdzie mu walczyć z kościanymi wojownikami, dlatego chciał pozostać skupionym, bądź co bądź byli to śmiertelnie niebezpieczni osobnicy, którzy nie raz kontrowali jego umiejętności.
Ryūji
 

Re: Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Inoue » 17 maja 2016, o 22:07

Misja rangi C
13/30



Nie odezwałeś się ani słowem, wciąż milczałeś nie chcąc stracić swojej czujności i skupienia. Skinąłeś jedynie głową na znak iż jesteś gotowy na wyruszenie. Pozostali również przytaknęli, wszystko było ustalone. - Dobra. Nie będziemy tego przedłużać, czas nagli szczególnie w takiej sytuacji - Oznajmił Ukyo i zarzucił na swoje ramię niewielki plecak wypełniony różnymi bajerami. Machnął ręką i z uśmiechem ruszył przed siebie. Skierował swoje kroki w stronę wąwozu, aby po prostu wyjść z obozu. Minąłeś strażników, szedłeś za resztą pospiesznym tempem. Wszyscy znaleźli się na otwartej pustyni. Ukyo szedł żwawym krokiem idąc w kierunku granicy. Słońce nieprzerwanie górowało na niebie, gorące promienie nie dawały ani chwili wytchnienia podróżującym. - Wkrótce będziemy. Bądźcie czujni. Kaguya ruszyli i prawdopodobnie przekroczyli granice. Możemy się na nich natchnąć, choć nie jest to wskazane. Lepiej żeby nie wdarli się aż tak daleko do Sabishi - Skrzywił się na samą myśl. Aktualna misja polegała głównie na spowolnieniu przeciwników, utrudnieniu w ich działaniach by dać czas Sabaku na kompleksowe przygotowanie się i zebranie wszystkich ludzi. Na dodatek woleli działać na swoim terenie i nie szarżować zanadto. To Kaguya był w tej chwili agresorem, chyba nie mogli znieść ostatnich porażek.
W każdym bądź razie podróż trwała już z godzinę. Do granicy pozostało jeszcze jakieś 15 kilometrów. Ukto zatrzymał się, rozejrzał uważnie. Teren nie był zbyt malowniczy, nie było w tym nic dziwnego, w końcu to pustynia. Znaleźliście się na jednej z wydm, z góry był widok na nieduże miejsce z roślinnością. - To jest strategiczne miejsce. Najlepiej zadziałać tutaj - Oznajmił i ruszył ostrożnie we wskazane miejsce. Przywitała was jedynie cisza. - Ja zostanę na górze - Oznajmiła dziewczyna postanawiając obserwować cały pobliski teren. Trzeba było więc zejść na dół i sprawdzić bezpieczeństwo.
Inoue
 

Re: Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Ryūji » 7 wrz 2016, o 14:11

Ryuji zamyślił się przez chwilę, pusto wpatrując się w piasek pod jego stopami, wręcz oderwał się od rzeczywistości. Mimo, że była to tylko chwila wydawało mu się jakby trwało to co najmniej parę miesięcy. Z zadumy wyrwały go słowa Ukyo, który bez marnowania czasu zarządził wymarsz i jednocześnie rozpoczęcie misji. Nowa drużyna zebrała swoje rzeczy, w tym potrzebny sprzęt i ruszyli w kierunku granicy. Ryuji upewnił się czy jego gurda jest odpowiednio przymocowana, tak aby dokładnie przylegała do pleców, nienawidził gdy obijała mu się podczas biegu. "Muszę wymyślić coś co pozwoli mi przechowywać takie ilość piasku w jakiś lepszy sposób..."
Tempo narzucone przez lidera było idealne do przeprawienia się przez taki kawałek gorącej pustyni, nie za szybkie dzięki czemu upał i zmęczenie nie dawało się aż tak we znaki. Blondyn jeszcze raz przyjrzał się każdemu kompanowi z osobna, wnikliwie ich analizując, niestety wiedział już doskonale ze wygląd to rzecz która mówi najmniej o umiejętnościach danej osoby. Chłopak jednak był dobrej myśli, wspominając ostatnie zadania był pewny że i tym razem dostał doświadczonych i odpowiednich ludzi, nie pozostało mu więc nic innego jak spełnić swoją rolę i dać z siebie wszystko, by znów przysłużyć się Sabaku. Pustynny krajobraz nie należał do tych różnorodnych więc czas wydawał się płynąć tu nieco wolniej, lecz z każdym kolejnym kilometrem czwórka śmiałków zbliżała się do celu. Ukyo zalecił ostrożność, gdyż z każdą chwilą szansę na kontakt z wrogiem rosły, bezpośrednie starcie nie bylo wskazane, szczególnie do czasu rozłożenia sprzętu i odpowiedniego przygotowania. Lider w pewnym momencie dał znak do zatrzymania i tak też zrobił Ryuji, dotarli na miejsce. Ukyo oznajmił, iż dotarli w odpowiednie miejsce, pozostało jedynie zabezpieczyć teren. Dziewczyna postanowiła zostać na wzniesieniu aby mieć lepszą widoczność i ubezpieczać pozostałych. Blondyn ruszył za pozostała dwójką, mając na uwadze że jeżeli oni wiedzą, ze to strategiczne miejsce to wróg także zdaje sobie z tego sprawę. Zachowując maksymalna ostrożność chłopak kroczył za kompanami, w gotowości do robienia uników czy zasloniecia siebie i towarzyszy wszechobecnym piaskiem w razie nagłego atakku. Swój wzrok w dużej mierze skupił na zielonym terenie, gdyż tam można było z łatwością sie ukryć. Starał się także uważać gdzie stąpa, bo kto wie czy przeciwnicy nie dostali identycznej misji jak i oni?
Ryūji
 

Re: Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Inoue » 8 wrz 2016, o 15:45

Misja rangi C
15/30



Rozdzieliliście się na dwie drużyny, ostrożnie szliście z niewielkiego wzniesienia by dostać się w miejsce naokoło marnej roślinności. Zapewne z jej powodu to miejsce było dość ważne. Na dodatek była to jedna wielka ścieżka otoczona wyższymi skalistymi wzniesieniami, które nie były dobre do pułapek czy skrytek. Lepiej nadawało się to piaszczyste miejsce, choć z drugiej strony było to przewidywalne. Na pustyni jednak należało korzystać ze wszelkich dobrodziejstw, gdyż większość terenów nie była nazbyt urozmaicona. Należało więc utrzymywać skupienie na wysokim poziomie. Blondyna obserwowała otoczenie niczym sokół. Uprzednio wyciągnęła prostą lornetkę i przyłożyła ją sobie do oczów by mieć ostrzejszy obraz dalszych terenów. Minęła krótka chwila, znaleźliście się już na samym dole tuż przy roślinności. Nie wydawało się by coś miało wam przeszkodzić. Lider w ciszy rozejrzał się na wszystkie strony po czym wyraźnie się rozluźnił. - Nikogo tutaj nie ma. Chyba zdążyliśmy. Pora się zająć robotą - Oznajmił i spojrzał na mężczyznę. Ten odwiązał kawałek materiału swojej odzieży - był to sporych rozmiarów worek, który był przyczepiony do jego ubrań w tym samym kolorze. Położył go na ziemi, rozwiązał supeł i rozłożył materiał. Ukazały się liczne przedmioty, począwszy od żyłek skończywszy na ostrych kunaiach. Wszelkie przybory przydatne do tworzenia pułapek. - Nie muszą być skomplikowane. Grunt żeby ich choć trochę uszkodzić - Powiedział biorąc do ręki kilka shurikenów. Teraz rozpoczyna się zabawa w majsterkowanie. Tamotsu zaś zgarnął kilka rzeczy i bez słowa odszedł w wybrane miejsce by przygotować niespodziankę dla wrogów.
Inoue
 

Re: Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Ryūji » 8 wrz 2016, o 17:14

Blondyn uważnie obserwował otoczenie, z każdym krokiem mogło dojść do ataku bądź aktywowania jakiejś pułapki, na szczęście do żadnej z tych rzeczy nie doszło. Trójka shinobi zbliżyła się do terenu który porastała, charakterystyczna dla terenów pustynnych roślinność i nic się nie wydarzyło. Po dokładniejszym sprawdzeniu, dowódca oznajmił, iż teren jest bezpieczny, Dawało im to dużą przewagę nad wrogiem i czas aby przejść do głównego zadania, a mianowicie rozstawienia pułapek. Jeden z towarzysz rozłożył na ziemi pakunek ze sprzętem, znajdowały się tam wszelkiego rodzaju narzędzia. Ukyo dał towarzyszą wolną rękę, instruując ich że nie muszą zbytnio się głowić , ważne żeby działało i miało jakiś efekt. Niestety dla Ryujiego nie było to zbyt pomocne, gdyż o tworzeniu pułapek wiedział tyle co o prowadzeniu skomplikowanych operacji na otwartym sercu. Chłopak podszedł do sprzętu i uważnie przyjrzał się wszystkiemu. Jego towarzysze już dawno zabrali się do roboty a czas uciekał, blondyn zdawał sobie sprawę, że nie może tak po prostu powiedzieć, iż nie podoła, jego cała reputacja jako shinobi ległaby momentalnie w gruzach. "Ehh... no i po raz kolejny moje słabości obnażane są w najważniejszych momentach... Ale w sumie to dobrze, znalazłem kolejną rzecz nad którą muszę popracować" Ryuji nie mógł tracić więcej czasu, więc postanowił wykorzystać swój jedyny pomysł. Problem z pustynią był taki, iż nie było zbyt dużej swobody w zakładaniu pułapek, blondyn chwycił sporą ilość kunai i postanowił stworzyć na całym terenie coś w rodzaju pola minowego. Nie było tutaj żadnych drzew więc każdy shinobi musiał biec po ziemi, co podsunęło mu pewien pomysł. Korzystając ze swojej kontroli nad piaskiem, chłopak tworzył niewielkie dołki do, których wsadzał kunaia, ostrą stroną skierowaną ku górze, tak aby każdy kto na niego wdepnie, boleśnie przedziurawił sobie stopę. Oczywiście po umieszczeniu kunaia, przysypywał piaskiem pułapkę w taki sposób aby była ona niewidoczna a jednocześnie, aby piasek nie ograniczał jej efektywności. Blondyn stawiał kunaie bez żadnego wzorów, w różnych odległościach od siebie na jak największym terenie, tak aby przeciwnicy nie mogli przeskoczyć pola. Chłopak miał szczerą nadzieję, że to zadziała, nie miał pojęcia czy coś z tego wyjdzie ale po głębszym przeanalizowaniu sytuacji, że pęd plus ciężar ciała powinien tu zadziałać, a przynajmniej na jednego, góra dwóch przeciwników. Podczas mocowania jednego z ostatnich kunai, doszło do niego, że mógłby nieco udoskonalić swoje mini, mocując w kilku dodatkowych miejscach wybuchowe notki, które znacznie zwiększyły by pole rażenia. Umieścił kilka notek tuż pod cieniutką warstwą piasku tak aby aktywowały się one gdy tylko ktoś o nie zahaczy. Gdy tylko skończył swoje zadanie ruszył aby zdać raport z wykonanego zadania.
-Założyłem w tamtym rejonie małe pole minowe, z kunai i notek wybuchowych, powinno kilku spowolnić a może zatrzymać na zawsze, w każdym razie nie polecam stąpać w tamtym obszarze. Zakreślił ręką wspomniany teren, po czym posłusznie czekał na dalszy rozwój sytuacji.
Ryūji
 

Re: Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Inoue » 13 wrz 2016, o 20:58

Misja rangi C
17/30



Postanowiłeś rozłożyć najbardziej tradycyjną pułapkę, lecz była ona niezwykle skuteczna. Piach był doskonałym materiałem na przykrycie wszelkich podejrzanych przedmiotów. Pozostali również porozkładali różne bronie w podobny sposób. Nic bardziej wymyślnego w tym miejscu się nie postawi, mając do dyspozycji lichą roślinność, piach i jakieś skały o różnej wielkości. Trzeba było sobie jakoś radzić.
Skończyliście, poszedłeś zawiadomić przywódcę o wykonaniu swojego zadania. Ten kiwnął głową wyrażając tym swoją aprobatę. - Dobrze się spisałeś. Grunt by działało. Niech ci cholerni Kaguya w końcu się nauczą, żeby z nami nie zadzierać. Sukinkoty - Stwierdził bez krzty wściekłości, jednakże z pewnością w głębi duszy ich szczerze nienawidził.
Nagle rozległ się krzyk. Należał on do kobiety. Łatwo można było wywnioskować, że należał on do członkini załogi. Wszyscy spojrzeli w kierunku wzniesienia, na którym ona stała. Niestety, nie było jej tam. Lider zaklął pod nosem i w mig rzucił się biegiem na jej ratunek. - Jak coś jej się stanie, nie daruję wam tego! - Warknął przygotowując się do ewentualnej walki. Widocznie jedna osoba na warcie to było za mało.
Inoue
 

Re: Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Ryūji » 14 wrz 2016, o 02:30

Pułapki zostały rozłożone, teren był gotowy na przyjęcie niechcianych gości. Blondyn zdał, krótki raport na temat swojej pracy po czym przegrupował się z pozostałymi towarzyszami, którzy również przygotowali małe niespodzianki. Ryuji słysząc pochwałę z ust lidera poczuł ulgę a jednocześnie dumę, mimo iż było to jego pierwsze podejście do tego typu zadania, poradził sobie całkiem nieźle. Chłopak mimo ukończonych już kilku misji, w których przechylił szale zwycięstwa na stronę Sabaku, wciąż odczuwał na swych barkach swoją nieudolność, którą pokazał podczas zagłady jego rodzinnego domu, lecz każda tego typu pochwała czy chociaż dobre słowo, dodawało mu pewności siebie oraz uświadamiało, iż ze zdobytym doświadczeniem staje się coraz lepszy. Lider zaklną głośno na znienawidzony przez wszystkich ród, każdemu po ich stronie ciskały się na myśl te same, a może i gorsze słowa. Ryuji tylko skinął lekko głową, zachowując milczenie, gdy wszystko przerwał donośny krzyk. Blondyn intuicyjnie zwrócił wzrok w kierunku wzniesienia na, którym została ich towarzyszka mająca obserwować okolice. Dziewczyna wyparowała ale jednego mogli być pewni, zostali zaskoczeni a to miała być ich rola. Wróg najpewniej zajął dogodne pozycje i teraz to oni będą w defensywie. Lider grupy ruszył w stronę wzniesienia, jego zachowanie wyraźnie wskazywało, że nie zamierzał dopuścić do utraty członka drużyny i Ryuji wcale mi się nie dziwił. Chłopak ruszył za dowódcą, i poszedł w ślady za resztą kompanów, gotując się do walki. Blondyn, uważnie przeczesywał okolice wzrokiem, w poszukiwaniu jakiejkolwiek obecności wroga, był gotów w każdej chwili zareagować na atak, odskokiem czy unikiem ale przede wszystkim polegał na swojej atutowej umiejętności władania nad wszechobecnym piaskiem, w razie ataku planował obronę siebie jak\ i swoich sojuszników zasłonami, tarczami czy ścianami z piasku.
Ryūji
 

Re: Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Inoue » 16 wrz 2016, o 21:28

Misja rangi C
19/30



Sytuacja robiła się napięta, wszystko poszłoby jak z płatka gdyby nie ten niezapowiedziany atak. Przeraźliwy krzyk niewiasty nie zwiastował niczego dobrego, jako prawdziwi dżentelmeni rzuciliście się na pomoc dziewczynie w potrzebie. Pędziliście pod górkę, piach z pewnością nie ułatwiał wam sprawy lecz parliście uparcie przed siebie. W końcu wbiegliście na sam szczyt, wstrzymaliście niemalże oddech wyczekując widoku, jaki was przywita. Co zobaczyliście? O dziwo nic wielkiego, choć sytuacja nie była zbyt kolorowa. Przywódca zatrzymał się, w ślad za nim zrobił to również barczysty Tamotsu. Naprzeciw was pojawiła się dwójka przeciwników. Nie wyglądali jak typowi wojownicy, nie mieli na sobie żadnej zbroi, byli ubrani w zwykłe łachmany. W dłoniach dzierżyli długie szable, jedna z nich tkwiła w brzuchu złapanej dziewczyny, która aktualnie siedziała na klęczkach z bólu. Byli to ciemnoskórzy mężczyźni o czarnych włosach, jeden z nich posiadał krzaczastą brodę. Ich miny wskazywały na to, że bawią się wyśmienicie. Oczywiście jeden z nich trzymał blondynę za włosy, pilnując ją by przypadkiem nie zwiała. - Oho, kogóż my tu mamy? Widziałeś? Mówiłem że w tych rejonach można dorwać jakiś uciekinierów hehehehe - Stwierdził jeden z nich. Lider zacisnął zęby spoglądając z nienawiścią na całą sytuację. - Puśćcie ją, albo pożałujecie - Warknął. Tamci jednak zignorowali jego groźbę. Zarechotali równocześnie, chyba nie czuli żadnego zagrożenia z waszej strony. Pierwszy z nich pociągnął kobietę za włosy, ta zawyła z bólu. - Ciekawe co zrobicie, hę? Chyba nie chcecie by waszej koleżance stała się krzywda? W prawdzie tylko na niej nam zależy, taka sztuka nie trafia się zbyt często huehue. Możecie więc sobie pójść - Pomachał wam niechlujnie dłonią. Lider nie miał zamiaru odpuścić choć też nie miał zbytniego planu działania. Wziął oddech by pomyśleć na spokojnie, spojrzał na ciebie kątem oka. - Osłaniaj ją - Szepnął, równocześnie sięgnął do kabury po broń. To samo zrobił Tamotsu. Ta dwójka specjalizowała się w walce w zwarciu, nie mieli więc jak działać z dystansu. Te zadanie więc pozostawili tobie.

Inoue
 

Re: Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Ryūji » 17 wrz 2016, o 02:34

W ciągu chwili perfekcyjnie przebiegające misja zamieniła się w dramat. Wrzask wartowniczki, wskazywał na uderzenie wroga. Ryuji nie zastanawiając się wiele ruszył za liderem na wzniesienie z którego dobiegł wrzask. Mężczyźni starali się wibiec po wzniesieniu co sił w nogach co wcale nie było łatwym zadaniem z powodu pustynne terenu. Blondyn doskonale zdawał sobie sprawę, że jeżeli wpadła w ręce Kaguya może juz nie być dla niej ratunku, miał już z nimi styczność nie raz i wiedział ze to brutalnie i okrutnie wojownicy, nie znający litości. Miał tylko szczera nadzieje ze nie pędzą w sam środek pułapki. Mimo ruszenia za dowódca zdawał sobie sprawę, że to bardzo pochopny ruch. Gdy tylko pokonali ostatnie metry i znaleźli się na szczycie, ujrzał coś czego się nie spodziewał, nie zastał tam shinobi wrogiego rodu lecz jak można by domyślić się po ubiorze i uzbrojenia byli to prawdopodobnie pustyni bandyci bądź jacyś nomadzi. Niestety nawet jeśli nie mieli do czynienia z wrogiem sytuacja nie była zbyt kolorowa, ich towarzyszka jako zakładników dawał im spore pole manewru a do tego prawdopodobnie wzięli ich za zwykłych uchodźców, to sklep działało na korzyść bohaterów. Lider widocznie nie miał żadnego konkretnego planu, postanowił uderzyć na nich frontamie, zostawiając najcięższe zadanie na barkach Ryuji ego, co jednak było dobra decyzja gdyż tylko on posiadał odpowiednie umiejętności do chroniona dziewczyny. Blondyn nie planował zwlekać byt długo i pokazać dwóm przybędą ze jest to ich ostatni niech uczynek w ich marnym życiu. Chłopak delikatnymi gestami dłoni, tak aby było to jak najmniej widoczne, wprawił piasek znajdujący się za porywaczami w ruch, zamierzał uformować z piasku 4 macki z piasku, które miały w tym samym momencie pochwycić nadgarstki bandytów tak mocno aby nie byli w stanie wykonać najmniejszego ruchu rękoma, co miało dać czas na działanie jego towarzyszą. W razie niepowodzenia ataku, był gotów otoczyć koleżankę z drużyny piaskiem w taki sposób aby uniemożliwić skrzywdzenie jej oraz mieć czas na kolejny ruch.

Suna Kanri (Teichi) Reberu Shi
Drugi poziom Suna Kanri. Ten poziom ulepsza przede wszystkim możliwości piasku - jest on szybszy i wytrzymalszy. Dzięki temu pojawiają się nowe, ciekawe opcje tego budulca. Piasek można wykorzystać do walki ofensywnej, jako rozpraszanie przeciwnika. Jednak poza utrudnianiem życia dochodzi nowa możliwość - da się formować konkretne kształty. Może nie są one tak silne jak byłyby dzięki Jutsu, jednak jest to znaczne ułatwienie dla używającego.
Zasięg 25 metrów, pełne skupienie 100 metrów.
Wytrzymałość : słaba
Szybkość : mierna
Ryūji
 

Re: Obóz szczepu Sabaku

Postprzez Inoue » 17 wrz 2016, o 19:51

Misja rangi C
21/30



Spotkaliście niezbyt wymagających przeciwników, nie byli oni nawet związani z którąkolwiek ze stron wojny, prawdopodobnie byli typowymi ludźmi, którzy trzymają się z boku i wykorzystują odpowiednie momenty aby zdobyć jak najwięcej profitów dla siebie. Mimo to zdołali okaleczyć jedną z kompanów, tego nie można przyjąć pobłażliwie. Wiedziałeś doskonale co robić, choć twoje zadanie nie było nazbyt wymagające, musiałeś jednak zaatakować precyzyjnie i w odpowiednim momencie, aby nie narazić życia dziewczyny. Skoordynowałeś więc swój atak z ruchem pozostałej dwójki.
Piaszczyste twory pojawiły się bezszelestnie za plecami wrogów. Traf jednak chciał, że jeden z nich kątem oka zauważył ruch. W ostatniej chwili zdołał uniknąć twojego ataku, drugi zaś został złapany za nadgarstki. Był mały problem, niezłapany wróg rzucił się by dokończyć dzieła i zamordować niewiastę. Sięgnął w jej stronę rękoma, lecz jego ręce zatrzymały się na piaskowej barierze. Zaklął siarczyście pod nosem. W tej samej chwili dobiegła dwójka wojowników dzierżących kunaie. Powalili przeciwnika silnymi ciosami, lider sprawnie przeciął mu aortę, padł on jak długi na ziemię boleśnie się wykrwawiając. Pozostał drugi, unieruchomiony przez piasek. Wyraźnie się przeraził, sytuacja w jakiej się znalazł była nieciekawa. Gorzej jednak było z kompanką. Dziura była groźna, krew zaś nieprzerwanie wydostawała się z jej rany. Lider zaklął widząc jej stan. - Cholera, będziemy musieli się ewakuować szybciej. Zapewne nikt z nas nie jest medykiem? - Spojrzał wokoło. Wróg zaś zarechotał złośliwie. - Radzę się pospieszyć. W tym stanie daję jej maks godzinę życia heheheheh - Któż by pomyślał że zwykłe rzezimieszki spowodują tyle problemów. Nie tylko Kaguya byli niebezpieczni, czasem zwykli ludzie potrafili zajść za skórę. Lider spojrzał w twoją stronę starając się trzymać nerwy na wodzy. - Zaopiekuj się nią przez chwilę. Ja tu zadam kilka pytań temu koleżce....


Inoue
 

Następna strona

Powrót do Sabishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość