Rozległa pustynia

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest przez Ród Ayatsuri, starający się strzec granic tego terytorium - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane. Pośród piasków tych ziem można też znaleźć wędrowne osady Szczepu Kaguya.

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Hitsukejin Shiga » 16 gru 2017, o 18:12

Misja rangi D dla Kosuke 9/15

Stary, chłopie, wyobrażasz sobie co może być tak strasznego, że dziadek w wieku baaardzo zaawansowanym, bo jak go sobie tak przyciąłęś z żurawia po drodze, to ma z lat osiemdziesiąt, prawie sra pod siebie? To znaczy, nie zesrał się, ale tak się trzacha. Przez fakt, że nie ma nawet grama wiatru, wszystko zupełnie stoi, gdyby się zesrał w takim upale to by wiedzieli o tym nawet w Sogen. Ale dość gadania o sraniu - pomarszczony, stary, biedny staruszek wyszedł na wydmę i ujrzał coś, co sprawiło, że trzącha nim teraz jakby nagle przejął go krwiożerczy mróz, lód i w ogóle. Ba, nawet wypowiedział dramatyczne i kryptyczne "Wiedziałem", co już jest dobrym zwiastunem tego, że quest nagle zmienił swoją formę i będzie można zginąc albo conajmniej zostać śmiertelnie przeklętym do końca swego istnienia. A Kosuke był młody to i przekleństwo mogło trwać kilka dziesięcioleci, naprawdę krwawych, ciężkich i bolesnych dziesięcioleci. Zdecydowanym krokiem wyszedł z założenia, że jedyną opcją na zachowanie dziadka, jeśli mówimy o reakcji, jest "Naciśnij krzyżyk do zwątpienia.". I tak przegrał w grę, bo stanął obok trzęsacego się staruszka, który miał śmierć w oczach, z nosa mu gil wyszedł i chyba serio się zesrał.
Upał, mordy wam pali gorący pustynny wiatr, w ustach praktycznie popiół, tak was suszy.
A tam, gdzie miał być wodopój... A właśnie, wodopój to studnia z podziemnym zbiornikiem wodnym, dookoła której rosły dziwne drzewa o wielkich liściach. Palmy jakieś, czy coś, ciągnące wodę z podziemi. Taka oaza, dla podróżników.
A teraz tymi podróżnikami okazały się być zwierzęta, pustynne lisy, wyjątkowo duże, krwiożercze, o pięknych morderczych wielkich uszach okupowały wodopój. Jeśli ktoś chce zaczerpnąć wody, definitywnie będzie musiał je odgonić... albo dać im się zagryźć. Jeszcze jest fajna opcja na zdechnięcie z wycieńczenia i pragnienia nie korzystając z wodopoju, prawda?
Dziadek chyba widział tylko jedną opcję, bo kryptycznie po raz drugi rzucił "nadchodzi kres" dziwnie łamiącym się piskliwym głosem.. Nie wiem, Kosuke. Ratuj dziadka od zaglady pełnych myśli, daj mu pić czy coś, jak poradzisz sobie JAKOS z tymi stworzeniami, które prawdziwego shinobiego to najwyżej pokąsać mogą... Chyba... Ja nie wiem...
Wiesz, idziecie do rodziny. Może jest tam jakaś ładna kobietka i ci jakoś podziękuje za extra-effort, za wybawienie dziadusia od śmierci w upale z ręki strasznych fenków?
Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2498
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Kosuke » 16 gru 2017, o 18:52

- Myśl dziadku lepiej, jaka jest ich największa słabość - powiedział Kosuke i zaczął drapać się po głowie. Czas na pewno im nie pomagał. Nie ważne jak duże i zmutowane były te stwory, podobnie jak fenki polowały w nocy. Uciekał więc czas, nim zrobią się bardziej agresywne. No i czas, na jaki starczy wody. Trzeba było więc pomyśleć. Kręcenie włosami zawsze w tym pomagało. - Jakie mam przy sobie środki?- Dziadka ? Odpada, zdechnie po drodze. Tym bardziej jak do nich podejdzie. Ubrania ? Zrobić latarnie i zacząć machać przed gówniakami? Raczej nie nie pomoże, lubią ciepło. Chwila. Dwa worki części. Metalowych. Uderzanie jednej o drugą może coś dać. Fenki mają wyjątkowo czuły słuch. W końcu to tym zmysłem kierują się przy polowaniu. A te mutanty tym bardziej boją się ostrych dźwięków. Kosuke zbiegł więc na sam dół wydmy i z torby wydobył dwie długie, metalowe części. Nie do końca wiedział, do czego normalnie miały one służyć, lecz do jego pomysły nadawały się idealnie. Znalazł także kolejne dwie, krótsze i lżejsze. - Trzymaj dziadku, idź za mną i gdy będziemy wystarczająco blisko, uderzaj z całej siły- powiedział Kosuke i ruszył w kierunku oazy. Po drodze młodzieniec użył Hokkotsu no Yaiba by stworzyć nieco dłuższy niż zwykle miecz. Trzymał go w jednej ręce razem z częścią znalezioną w worku. W razie czego natychmiast mógł przejść do ofensywy. Miał jednak nadzieje, że pomysł wypali.
W bezpiecznej jeszcze odległości sprawdził, czy uderzanie metalem o metal coś da. Przy jego sile z części wydobywał się dość głośny i nieprzyjemny odgłos. Dla niego nieprzyjemny, dla bestii powinien być nie do zniesienia.
Kosuke
 

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Hitsukejin Shiga » 16 gru 2017, o 20:02

Misja rangi D dla Kosuke 11/15
Kosuke uznał, że największym intelektem wykaże się, gdy, niczym prawdziwy strateg, Sun Tzu pustyni i puszczy, spyta dziadka, który zesrał się w spodnie, jaka jest największa słabość nemesis, na których widok dziadek nie może drgnąć z miejsca ze strachu.
W sumie, to było tak głupie, że aż mialo bardzo duże szanse się udać. Walcząc z przejmującym strachem który trawił jego istnienie, od stóp do głów ciało wypełniał mrówkami przerażenia i pożogi orzerażenia, dziadek, właśnie on, skierował swój wzrok na Kosuke. Ten nadstawił swoje uszko, szykując się na wiedzę pokoleń i mądrość ludów, graal tego jak będzie można zmiażdzyć te bestię! A właśnie, co do bestii. Normalne fenki, to gdzieś tak ponad kostke sięgają. A te bestie, to w sumie do kolana, nie? No. Większe, straszne w opór bo mają pokrwawione pyszczki bo coś zeżarły... Istny postrach, na twoim miejscu wołałbym wsparcie straży Muru, oni mają specjalizację w ubijaniu takich bestii.
-Szparagi. Boją się ich w chuj. - Mruknął dziadek z przejęciem i czując nagły przypływ odwagi, spojrzał na oprawców z wielkimi uszami. Jego wzrok zdradzał złość, nienawiśc, determinację. Strach uleciał, pojawiła się męska duma i chęć działania.
-Jak masz szparagi, to celuj w uszy. Podobno pomaga. Nie ma innego wyjścia. - Dodał z przekonaniem dziadek, dumnym z siebie będąc, jakby Kosuczowi podał praktycznie broń do ręki, uczynił go gotowym do walki z bestią. Bestiami.
Ale na szczęście Kosuke nie był zmuszony do korzystania ze szparagów, bo chyba nawet żadnych nie przemycił. Gdzieś, gdzie szparagi by się zmieściły, oczywiście. Zamiast tego wolał dobyć części, na co dziadek zareagował spazmatycznie, w dużym skrócie, skracając tą kakofonie którą odstawił - MOJE PINIONSZKI JESUMOJEZABAWKIMOJERZECZY!. Na szczęście zrozumiał, że to co Kosucz chce zrobić nie zepsuje jego części, cenniejszych od złota. To był dobry Plan.
Tak dobry, że nawet skuteczny. Walenie jak intelektualny pokurcz metalem o metal by narobić hałasu okazuje się działać na koncertach muzycznych, po pijanemu i na pustyni walcząc z chmarą krwiożerczych pluszaków.
Zwierzaki zwiały, nie chcąc słuchać solówki Kosuke na drucie. Wodopój stal otworem, a dziadek był zachwycony naszym muzycznym potworem. Jednego dnia pokonałeś bestię godne tych zza muru i odstawiłeś koncert który skrzywdził pamięć wszystkich muzyków, którzy teraz kręcą się w grobach jak fuma shurikeny rzucone przez siłacza. Brawo.
-No to można iść dalej... Ale weź, nabierz nam wody. Będzie na zapas, na drogę... - Rozkazał dziadyga, ochliwając się płynem.
Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2498
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Kosuke » 16 gru 2017, o 20:14

Jako że dziadek kompletnie już odlatywał, to warto było go zostawić na dwie minut sam na sam z wodopojem. Kosuke w tym czasie wszedł na wydmę by przyjrzeć się czy dopiero co wygonione stwory nie wracają. Na szczęście się na to nie zapowiadało, więc po zgarnięciu worków młodzieniec wyruszył w kierunku oazy i miał nadzieję, że staruszek w tym czasie troszkę się ogarnął (zarówno strach i popuszczone portki). Gdy zobaczył, że tak się stało, sam zaczerpnął wody i to dość konkretnie. Podróż miała niedługo się kończyć, ale nigdy nic nie wiadomo. Szybkie przemycie twarzy i włosów, nalanie wody do bukłaków i zaraz jazda dalej.
Wiedział, że rozmowa ze staruszkiem nie ma już większego sensu, więc przygotowania do dalszej drogi rozpoczął sam. Miecz w dłoni był zbyt niewygodny by nieść razem z nim dwie torby, więc włożył go między części. Kosuke sprawdził dwa razy czy bukłak nie przecieka i podał jeden z nich staruszkowi. W końcu to do niego należały. Jeszcze szybki łyk wody. Smakowała 100 razy lepiej niż ta w wiosce. Studia pewnie zaczęła szwankować, trzeba się nią zając.
- Ruszamy- powiedział nieco szorstko i czekał aż dziadyga zbierze się do dalszej drogi. Gdy tylko to się stało, szedł tuż obok niego. Wolał nie iść za nim, obawiał się nieprzyjemnego zapachu.
Kosuke
 

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Hitsukejin Shiga » 16 gru 2017, o 23:07

Misja rangi D dla Kosuke 13/15
Heroiczny wyczyn jakim było pokonanie krwiożerczych fenków okazał się wystarczającym, by całkowicie zdobyć sympatię kontrahenta. I tutaj takie zdziwienie, o ile wczesniej był normalny, to teraz zachowywał się ciut jak zdebilały wariat. Jak myślisz, Kosuke, czego to zasługa? Czy Dziadkowi już całkowicie puściły wszystkie styki i odleciał jego rozum? Może żadnego domu nie będzie, może syn, wnuk i cała rodzina to tylko złudzenie. Może dziadek prowadzi cię na same centrum pustyni, byś tam umarł razem z nim, bo dziadek planował wyzionąć już ducha? W sumie wiekiem by to nawet zgadzało i pasowało, żeby miał tam plan umrzeć... Tak czy siak Dziadyga wymył gacie, wymył się, napił się i był gotów do drogi. Grzecznie ruszył za tobą, gdy wydałeś polecenie do dalszej drogi wyruszenia.
-Wybacz, słońce mi szkodzi. - Powiedział po dluższym marszu. A przez dłuższy mam na myśli takie gdzieś pięć godzin w palącym słońcu pośrodku niczego. Dziadek na szczęście miał teraz bukłak i kapelusz który ciągle polewał więc chłodził sobie czachę i już tak nie odlatywał do krainy latających wydm i piaskowych czerwi.
-Sprytnie sobie poradziłeś z tymi potworami. A my już jesteśmy blisko. Dobry z Ciebie dzieciak, kochany. O, patrz, tam. - Wskazał dłonią horyzont i rzeczywiście coś tam w tle, jeszcze całkiem daleko, zamajaczyło. Jakieś mury, jakieś miasto, ogólnie cywilizacja. Chyba cel podroży, na pewno tam zmierzaliście, sądząc po ożywieniu dziadka, bo poprawił mu się humor bardzo. A i woda nawet zaczynała się kończyć, a miało to być tyle, by nie wyszła w trakcie. Ale wiesz, jak to jest. Dziadek powiedział jeszcze kawałek, a to było kilka godzin marszu z ciężkimi torbami... Prawdopodobnie bedziesz wycieńczony jak ostatni szczur po wakacjach w sokowirówce, jak dotrzesz na miejsce.
Celem podróży jest nie odróżniający się niczym więcej niż skrajnym przepychem i bogactwem domek, w centrum miasta.

Pisz tutaj -> viewtopic.php?f=69&t=2139&start=90
Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2498
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Yamanaka Inoshi » 5 mar 2018, o 21:02

Misja Rangi - C - 11/...

- Rok 384 - Lato - Rindou Arashi
- Pustynia-

- Sabishi -
- Poruszający się piasek -

Obrazek



" Piasek wpadający między oczy, temperatura którą trudno określić z powodu silnego wiatru, oraz żaru bijącego od strony wznoszącego się na horyzoncie słońca... Brzmi to dla ciebie jak dom, w końcu na takich terenach się wychowałeś "
Dziewczyna w pierwszej chwili cię zignorowała, dokładnie tak jak ty zrobiłeś z Shinsato, zaiste utworzyło to z was ciekawy trójkąt walki o czyjąś atencje. - Komori... - Odparła cicho dziewczyna, przewracając leniwie wzrok w stronę wioski, a potem w stronę pierwszego powozu karawany, wyraźnie mało zainteresowana twoją osobą, w końcu ktoś kogo nie interesuje twoja rzucająca się w oczy zielona czupryna. - Nani, rozdawali ciastka w pobliskiej alejce? - Zaśmiał się wyciągając ciasto z pudełka gdy skierowałeś je w stronę dziewczyny. Ta z kolei dosyć niechętnie wyjęła z pudełka jedno ciastko, spojrzała na nie, obejrzała uważnie jakby szukała podstępu. Shinsato wpatrywał się przez chwilę w waszą dwójkę nie mówiąc nic. - Arigatou - Odparła nieco głośniej niż poprzednio, zaczęła dosyć powoli zagryzać ciastko, drobno przy tym mlaszcząc.

Nie były to najprzyjemniejsze dźwięki jednak całkiem szybko zostały zagłuszone przez odgłosy ruszających powozów. - Samotna skała... Znam to miejsce, właściwie jest nawet niezbyt daleko od naszego traktu którym będziemy się poruszać, właściwie... Jest to jeden z naszych objazdów, w razie wypadku. - Mężczyzna wydawał się przez chwilę odrobinę zamyślony, nie powstrzymało go to od ściskania swoich sterczących włosów. Komori z kolei nie zdecydowała się na kolejne ciastka, zjadła powoli to jedno które otrzymała od ciebie, właściwie to nieco się zmusiła i było to widać, do puszki więc sięgała jedynie ręka twoja bądź twojego starszego kolegi.

Wpatrywałeś się w niebo gdyż przez kolejne parenaście minut jechaliście w ciszy, dziewczyna nie mówiła nic, a twój kompan rozmyślał. Ostatecznie jednak on sam zdecydował się zagaić rozmowę, zaczął opowiadać o swojej przygodzie która przytrafiła mu się rok temu, wspominał w niej właśnie samotną skałę, nie była to szczególnie interesująca opowieść, dziewczyna wyraźnie przestała słuchać po chwili, albo ją zanudzał, albo słyszała ją już nie raz.

Siedzieliście na trzecim z wozów, był on najmniej obładowany ze wszystkich. Na drugim z nich siedziała dwójka zakapturzonych wcześniej mężczyzn, teraz zdawało się, że ściągają co jakiś czas kaptury, może jest im gorąco? Kto by tam wiedział. Przyglądając się im jesteś w stanie zobaczyć, że ich twarze nie charakteryzują się niczym szczególnym. Obaj posiadają krótkie proste włosy zaczesane za głowę, obydwoje posiadali też czarne oczy, byli do siebie nad wyraz podobni. Między nimi siedział Nakai, twój pracodawca, wydawał się ciągnąć obydwoje z nich od czasu do czasu za język zadając im różne pytania. Zdawali się na nie odpowiadać, czy mogło to być coś ważnego? Raczej nie gdyż co jakiś czas kupiec sam wybuchał śmiechem, a ty byłeś w stanie zasłyszeć więcej niż tylko jeden śmiejący się głos, też im się jego żarty udzielały.

W pewnej chwili karawana została zatrzymana przez Nakai'a, zdecydował się on zrobić przerwę, właściwie to zarządził ją dla wszystkich. Każdy miał trochę czasu dla siebie. Znajdowaliście się wtedy niedaleko wydmiastego wzgórza, oraz kilkudziesięciu wielkich kamieni które w dosyć podejrzany sposób was otaczały, może to jednak tylko przypadek. Dziewczyna w niebieskim stroju, gdy tylko mogła oddzieliła się od karawany ruszając swobodnym krokiem za jedną ze skał. Czerwonowłosy z kolei zaczął rozmawiać z właścicielem karawany, oraz dwójką tajemniczych osobników. Zielonowłosy miał chwilę dla siebie, jak jednak powinien ją spożytkować?



Prowadzone misje:
[C] - Ostatnia wieczerza - Numa
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2677
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy za ramiona, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://i.imgur.com/zaBOeOp.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Rindou Arashi » 6 mar 2018, o 01:54

Podróż mijała w spokoju. Arashi siedział na swoim miejscu, zajadał się ciasteczkami i słuchał niezbyt ciekawej historii swojego towarzysza, zapewne była by bardziej interesująca, gdyby nie to, że inna rzecz intrygowała naszego herosa. W końcu postanowił uwolnić swoją ciekawość, przerywając na chwilę tą przebiegającą w tle opowieść.
- Komori-chan, jesteś Kunoichi, prawda? Mogłabyś coś opowiedzieć o swoim stylu? Dobrze byłoby wiedzieć w razie czego, czego możemy się od siebie spodziewać. - uśmiechnął się i poprawił dłońmi swoją grzywkę. - Pochodzę z klanu Ayatsuri, więc jak zapewne wiesz, posługuję się marionetkami w walce. Ten tutaj, to Usagi, na pewno możesz na nas liczyć. Dodatkowo znam kilka sztuczek związanych z ziemią, jednak nic specjalnego. - kiedy wspominał o swojej kukiełce, postukał dłonią w zawiniątko, spoglądając na nie. Delikatny dźwięk uderzanego drewna rozbrzmiał w powietrzu. - a ty?? - zapytał nie pewnie, ciekawiło go co takiego ona potrafi, w końcu chyba coś musi, skoro została wybrana do tej karawany.

Kiedy zatrzymali się na postój, Arashi postanowił nie oddalać się zbytnio od grupy. Rozsiadł się na burcie, przerzucając nogi na zewnątrz wozu i rzucił okiem po otaczających ich kamieniach. Z jednej strony dobre miejsce na postój, w końcu skały blokują rozpędzony wiatr, z drugiej jednak łatwo tutaj o zasadzkę - to mu podpowiadał jego młodzieńczy zmysł, dlatego też trzymał swoją kukiełkę przy sobie. Ciekawiło go to wszystko co się działo. W końcu ten dziwny układ z zakapturzonymi, czy też migracje Kaguya, zapewne to było w jakiś sposób ze sobą powiązane, tylko w jaki?? Za krótko był w tym świecie aby coś wydedukować, ale starał się, chcąc przewidzieć zagrożenie, przewidzieć to co zrobi przeciwnik, w końcu tak działa shinobi, czyż nie??
Rindou Arashi
 

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Yamanaka Inoshi » 6 mar 2018, o 21:46

Misja Rangi - C - 13/...

- Rok 384 - Lato - Rindou Arashi
- Pustynia-

- Sabishi -
- Poruszający się piasek -

Obrazek



" Czy nieśmiałość to grzech? Czy może skrywana skrzętnie tajemnica? "
Opowieść nie była interesująca już od pierwszych linijek, wiedziałeś natomiast, że niebieskooka dziewczyna przyciąga cię nie tylko swoją niecodzienną aparycją ale też i swoją tajemnicą... Jest cicha i skryta, czyżby coś ukrywała, a może po prostu jest taka i już, tylko co by robiła w karawanie w takim wypadku? Dziewczyna siedziała zamyślona na tyle powozu podczas gdy ty do niej mówiłeś, miałeś nadzieje ją ośmielić, ta jednak ignorowała twoje pytania wpatrując się we wznoszące się coraz wyżej na horyzoncie słońce. Wiatr poruszał rytmicznie, niczym w tańcu kosmykami jej jasnych włosów. Gdy skończyłeś już chwalić się swoimi umiejętnościami zostaliście zatrzymani, Nakai zarządził postój.

Podczas postoju każdy zajął się swoimi sprawami. Zarówno Shinsato, dwójka kapturników, oraz i Nakai. Rozmowa którą prowadzili wydawała się być całkowicie zwyczajna, żartowali, Czerwonowłosy nawet strzelił przyjacielskiego kuksańca kupcowi po którym jeden z tajemniczych nieznajomych zaczął się śmiać. Może ci dwaj to po prostu zwykli podróżnicy chcący zachować swoją tożsamość w tajemnicy, w końcu wszyscy im ufają, jest się czym przejmować?

Zmysł shinobi zielonowłosego kazał mu zachować czujność, otaczające ich skały były zarówno ich przyjacielem jak i wrogiem. Nie było trudno na to wpaść. Zatrzymywanie się pośród piasku było niebezpieczne, wiatr, oraz widoczność wystawiała by ich na cel każdego. Z drugiej strony miejsc w których można się zatrzymać nie było wiele. Ostatecznie ograniczało się to do punktów które znali albo wszyscy, albo nieliczni,te z kolei były trudniej dostępne. Obydwie sytuacje były tak samo kiepskim wyjściem, a do postoju jednak od czasu do czasu, dojść musiało.






Cały postój trwał może dwadzieścia minut, gdy zarządca nakazał wszystkim powrót, oraz zdecydował, że musicie ruszać spostrzegłeś, że nie ma z wami jeszcze Komori, Shinsato wydawał się również zaniepokojony nie pojawieniem się dziewczyny, wstrzymał więc odjazd karawany zwracając się do ciebie - Poszukaj jej chłopcze, rozejrzyj się. Nie zostawiamy swoich, młody, cholera wiedziałem, że z nią będą kłopoty. - Westchnął, a dodatkowo, ciut nerwowo zaciskał lekko jedną dłoń w pięść, odwrócił się z uśmiechem w stronę zakapturzonych siedzących na drugim wozie, pomachał w ich stronę drugą ręką mówiąc - Wszystko w porządku, zaraz ją znajdziemy i ruszamy! - Wydawał się pewny swoich słów, gdyż ponownie muskał rękami swoje czerwone kudły.

Pogoda wydawała się nagle pogarszać, mogłeś spostrzec coraz więcej ziaren piasku przerzucanych przez wiatr który stał się dosłownie w chwilę dużo silniejszy niż przedtem. Nie było jeszcze tak źle, jednak pogarszająca się pogoda aż się prosi o czyjąś interwencje. Zielonowłosy Ayatsuri mimo wieku nie był głupcem, na pewno zdawał sobie sprawę z tego, że odnalezienie dziewczyny nie powinno zająć mu dużo czasu, w końcu gdzie by się udała? Z drugiej strony, pogarszająca się pogoda i wzmagający się wiatr, wręcz wymuszają dłuższy postój, podróż w coraz to gorszej pogodzie nie świadczyła by dobrze losowi tej karawany.



Prowadzone misje:
[C] - Ostatnia wieczerza - Numa
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2677
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy za ramiona, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://i.imgur.com/zaBOeOp.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Rindou Arashi » 7 mar 2018, o 23:27

Chmurki w spokoju płynęły sobie po niebie nad pustynią, przewalając się z jednego końca na drugi, niczym stado owieczek. Wzrok zielonowłosego podążał za nimi. Leżał on sobie na wozie, trzymając w dłoni swój notes i szkicując, bądź też po prostu myśląc. Nie miał nic interesującego do roboty na tym postoju, więc po prostu czekał aż inni skończą swoje arcyważne rzeczy i będą mogli ruszyć w dalszą trasę. Niestety jak to zwykle bywa, nie mogło być tak prosto. Dziewczyna coraz dłużej nie wracała, co zaczęło go zastawiać, sama jej osoba była bardzo intrygująca, dlaczego tworzyła w koło siebie taką tajemniczą otoczkę i co takiego tutaj robi, skoro nie chciała podzielić się podstawowymi informacjami... No właśnie... Arashi przeklął pod nosem, zastanawiając się dlaczego tak łatwo odsłonił swoje karty przed osobą, która od początku zdawała mu się podejrzana. Błąd nowicjusza można by powiedzieć.
Chwilę później przy wozie znalazł się czerwonowłosy, którego zachowanie dziewczyny także zaniepokoiło. Młody marionetkarz zerwał się na nogi i podszedł do burty wozy, wysłuchując polecenia od przełożonego. -Jasne, już się zbieram, powiedz mi tylko... Kim ona jest... Nie dziwi cię, że tak nagle znika? - - rzucił w jego stronę, przy okazji podnosząc pakunek z kukiełką i zarzucając go sobie na bark. Niby nie odchodził daleko, jednak nie chciał by coś go zaskoczyło. Jeszcze ten piasek, którego w powietrzu było coraz więcej. Niepokoiło go to. - Jakbym nie wrócił do godziny, to jedźcie beze mnie, trafię do domu. - uśmiechnął się delikatnie i położył jedną dłoń na swojej kukiełce, aby w razie czego móc się nią zasłonić. Wychodzenie w samotności na pustynię przeważnie nie jest dobrym pomysłem, nawet dla weteranów jest ona nieugięta. Drugą ręką naciągnął gogle z głowy, aby zasłonić swoje oczy i przeskoczył przez burtę, zmierzając w stronę gdzie widziana była ostatnio dziewczyna. Arashi się nie śpieszył, szedł czujnie, rozglądając się stawiając bezpiecznie kroki. Po chwili był już sam pomiędzy piaskami. A jednak nie do końca sam, był z nim ktoś jeszcze, w uśpieniu czekając aż jego stwórca go wezwie...



Nazwa
Gogle Arashiego

Typ
Ubranie

Objętość
5

Waga Fūin
5

Opis Czerwone gogle z białą obwódką wokoło szkieł. Idealnie nadają się do korzystania w trakcie burzy piaskowej, gdyż nie rysują się od drobinek piasku i nie pękają od nich.

Cena
100 Ryō

Link do tematu postaci
KLIK!
Rindou Arashi
 

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Yamanaka Inoshi » 8 mar 2018, o 00:30

Misja Rangi - C - 13/...

- Rok 384 - Lato - Rindou Arashi
- Pustynia-

- Sabishi -
- Poruszający się piasek -

Obrazek



" Czy zieleń nie jest kolorem z przypadku? "


Zeskoczyłeś z wozu wsłuchując się w słowa czerwonowłosego mężczyzny, uznałeś jego wyższość bez problemów, w końcu on tutaj dowodził, a wiedziałeś, że nikt inny nie poradzi sobie z tym zadaniem lepiej od ciebie, wierzyłeś w swoje siły.
- Zawsze była taka cicha, to nie jej wina, po prostu tak ma. To moja siostrzenica... - Pokręcił głową - Miałem jej pilnować, to wszystko - Poinstruowałeś wspólników by ruszyli bez ciebie w przeciągu godziny, nie mogłeś jednak być pewien czy to zrobią, w końcu jednym z oświadczeń rzuconych przez Shinsato było to, że nie zostawiają swoich. Miałeś więc całą godzinę dla ciebie, później prawdopodobnie będą kłopoty i ktoś będzie szukał już nie tylko Komori, ale i ciebie. Chociaż czy na pustyni można być pewnym czegokolwiek?


Wzmagający się wiatr zaczął ci sprawiać problemy, szczególnie gdy wyszedłeś z pośród naturalnej ochrony zapełnianej przez skalny okrąg. Na całe szczęście poradziłeś sobie z drugim problemem na szóstkę z plusem, twoje gogle poradziły sobie z ziarenkami piasku które wirowały w powietrzu chroniąc twoje oczy przed niepotrzebnym zatarciem. Mimo to jednak w dalej utrudniał ci on widoczność. Ruszyłeś przed siebie w kierunku w którym oddaliła się Komori, minąłeś skałę za którą zniknęła, nie byłeś zaskoczony gdy jej tam nie zobaczyłeś. Tylko gdzie ona poszła? Czy jest tak nieodpowiedzialna by oddalać się od karawany przed burzą piaskową?

W przeciągu nie całej godziny udało ci się obejść wszystkie pozostałe kamienie, im dłużej jednak chodziłeś, tym piasek z jakiegoś powodu stawał się cięższy, a twoje kroki wymagały byś wkładał w nie coraz więcej siły. Mimo trudów dziewczyny nie było w okolicy. Nie miałeś przed sobą wielkiego wyboru, przed tobą rozciągało się niekończące się połacie pustyni, utrudniony widok z powodu narastającej burzy sprawiał, że nie wiedziałeś zbyt wiele. Mogłeś jedynie wrócić do karawany, chyba, że wolałeś zostać tutaj samotnie i czekać na dziewczynę, o ile się pojawi.

Gdybyś jednak wrócił, nawet i przed wyznaczonym czasem spostrzegłbyś, że karawany nie ma, nie ma nikogo, czerwonowłosego, Nakaia, dwójki podejrzanych typów... Nikogo, rozpłynęli się. Nie słyszałeś natomiast żadnych krzyków, odgłosów, nic. Jedyne co dźwięczało w twoich uszach to niekończące się podmuchy wiatru, oraz tańczący na wietrze piach który zdawał się czerpać przyjemność z uderzenia o twoje ciało.




Prowadzone misje:
[C] - Ostatnia wieczerza - Numa
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2677
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy za ramiona, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://i.imgur.com/zaBOeOp.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Rindou Arashi » 8 mar 2018, o 01:24

Pustynia nie była miejscem dla słabych, ci którzy nie byli silni fizycznie albo ginęli, albo korzystali z przygotowanych wcześniej udogodnień. Arashi znał wielkie połacie piasku, wychował się na nich, dlatego też wiedział na co musi być gotowy. Gogle, były tym co nie raz uratowało jego oczy od oślepnięcia, nie rusza się bez z nich z domu. Poza tym jest jeszcze jedna rzecz. Kiedy tylko poczuł, że siła wiatru jak i też piasku narasta, wyciągnął ze swojej torby chustkę, którą przewiązał sobie na twarzy, miało to chronić jego twarz przed urazami. Tak przygotowany zaczął brnąć coraz dalej, w poszukiwaniu... siostrzenicy... no tak, to bardzo mądre zabierać ze sobą kogoś, kto postanawia gubić się przy pierwszym postoju. Od czasu do czasu wołał ją po imieniu, licząc, że może mu odpowie, że może jest gdzieś w tym piasku. Arashi ciągle trzymający jedną dłoń na kukiełce obszedł całą okolicę, jednak nie udało mu się nigdzie znaleźć dziewczyny. Odchodzenie dalej w taką pogodę nie miało sensu, będzie musiał gdzieś przeczekać, dlatego też postanowił wrócić do karawany, niestety jej także nie zastał, dodatkowo piasek robił się coraz gęstszy, co także mu się nie podobało. Na szczęście było miejsce, które było w miarę bezpiecznie. Z racji tego, że nie odchodził nigdzie daleko, ciągle powinien być w okolicy kamieni, które chroniły karawanę. Wiedział, że będą one dla niego ratunkiem.
Arashi pamiętał gdzie mniej więcej znajdowały się kamienie, były duże, więc namierzenie ich nie powinno być problemem. Kiedy już wiedział gdzie celować, wypuścił ze swoich palców trzy nici chakry, które miały przypiąć się do skał. Odczucia grzęźnięcia w piasku nie były tym co chciał teraz czuć, szczególnie zestawiając je z plotkami o dziwnych, ruchomych wydmach pochłaniających całe karawany. Kiedy już utworzy połączenie z obiektem, planuje on szarpnąć, aby przyciągnąć się do niego i wybić się w powietrze, lądując na jego twardym grzbiecie. Skała to nie jest coś, co przegra starcie z piaskiem, więc przynajmniej na razie był bezpieczny, jednak to dopiero początek przygody...
Kiedy już uratował się od jednego zagrożenia, przyszedł czas na kolejne problemy. Karawany nie znikają od tak, szczególne w taką pogodę, o ile ludzie mogli się gdzieś schować, o tyle przecież nie schowali by wozów. Nie podobała mu się ta sytuacja, jednak nie wiele mógł teraz zrobić, musiał w jakiś sposób przetrwać aż się uspokoi.
Arashi przyłożył dwie ręce do ziemi, chcąc stworzyć ziemną kopułę, która w jakiś sposób zabezpieczy go od tej nieprzyjemnej pogody, kierując ją w stronę, z której wieje wiatr, dzięki temu będzie mu też łatwiej się rozejrzeć. Kukiełkę trzyma ciągle w gotowości przy sobie, w końcu nie wie co może go jeszcze dzisiaj spotkać...


Techniki użyte :
Spoiler: pokaż

Nazwa
Chakura no Ito

Pieczęci
Brak

Zasięg
100 metrów

Koszt
E: 1,4% | D: 1,2% | C: 1% | B: 0,8% | A: 0,6% | S: 0,4% | S+: 0,2% (za jedną nić)

Dodatkowe
Płacimy tylko za wytworzenie nici.

Opis Podstawowa technika kuglarzy. Za jej pomocą wytwarzamy na czubkach palców cienkie nitki chakry, które następnie można podłączyć do marionetki. Dzięki odpowiednim ruchom rąk i palców jesteśmy w stanie wywołać pożądane ruchy u kukły, np.: przemieszczenie się czy też aktywowanie danego mechanizmu. Początkujący kuglarze muszą podłączyć aż dziesięć nici do jednej marionetki aby funkcjonowała poprawnie. Z czasem liczba ta ulega zmianie i możliwe jest sterowanie większą ilością lalek za pomocą mniejszej ilości nitek. Same nici chakry są niesamowicie wytrzymałe, a przeciąć je można jedynie ostrzem pokrytym chakrą, bądź całkowicie z niej stworzonym. Zniszczyć może je także wystarczająco duża siła (od przeciętnej wzwyż). Od rangi klanowej B istnieje możliwość sprawienia, że nici stają się niewidoczne, przez co shinobi bez specjalnych zdolności nie będzie mógł ich dostrzec.


Nazwa
Kumoryu : Fukku

Dziedzina
Kugutsujutsu

Ranga
D

Pieczęci
-

Zasięg
zasięg nici

Koszt
-

Wymagania
Wcześniejsze podpięcie nici Chakura no Ito do obiektu.

Opis Zdolność pozwalająca na przyciąganie się marionetkarzowi do dużo cięższych od marionetkarza bądź przytwierdzonych do podłoża obiektów za pomocą podczepionych do niego nici Chakry. Możliwe są dwa rodzaje ruchu :
  • Wciąganie się poprzez ciągłe "skracanie" nici.
  • Przyciągnięcie się dzięki szarpnięciu za nici.
Obiekt zalicza się jako jedna marionetka w limitach kontroli kukiełek.
Ilość nici jest zależna od dziedziny klanowej (D-5, C-4, B-3, A-2, S-1)
Szybkość ruchu jest taka sama jak kontrolowanej kukiełki o wadze średniej.

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Doton: Rokkusherutā

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
4 metry

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Defensywna technika Dotonu. Polega ona na stworzeniu małej pół kopuły, pod którą maksymalnie może schować się od 1 do 3 osób. Twór jest dosyć wytrzymały, dzięki czemu da się przetrwać niezłe ataki. Kolejnym plusem techniki jest to, że można wytworzyć sobie okienko o sporej szerokości, dzięki czemu możemy obserwować sytuację. Niestety, trzeba być wtedy ostrożnym, bo coś może przez nie wpaść do środka.


Chakra : 104% - 3% za trzy nici - 15% za kopułę = 86%
Percepcja : 76
Szybkość poruszania się dzięki nici : 76 ( zaokrąglone w górę, dokładnie 75,6)
Rindou Arashi
 

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Yamanaka Inoshi » 8 mar 2018, o 18:43

Misja Rangi - C - 15/...

- Rok 384 - Lato - Rindou Arashi
- Pustynia-

- Sabishi -
- Poruszający się piasek -

Obrazek



" Kamień czy piach, które z tych dwojga jest godne zaufania? "
Wykorzystałeś swoje umiejętności w celu wybawienia się z opresji, postąpiłeś najlepiej jak potrafiłeś, nie byłeś zaskoczony tym, że udało ci się osiągnąć sukces. Pod wpływem siły linek twoje nogi oderwały się od ziemi, wyszły ponad piach, udało ci się wyzwolić z coraz to silniejszych objęć piaskowej wydmy która mogłaby stać się twoją trumną gdyby nie twoja szybka decyzja. Po wylądowaniu na twardym grzbiecie skały udało ci się utrzymać równowagę. Wiatr wiał w dalszym ciągu bardzo mocno, utrudniało to orientacje w terenie. Jednak twój zmysł wzroku nie został osłabiony ze względu na uderzający o wszystko z dużą siłą piach, twoje okulary ochronne okazały się w tej sytuacji zbawienne.

Okolica była trudna do rozpoznania, zważywszy na burzę piaskową, oraz na sam styl otaczającego cię terenu. Byłeś w końcu na samym środku pustyni, na twoje szczęście jednak wychowywałeś się w piasku, przez co potrafiłeś rozpoznawać kierunki, oraz poszczególne punkty właśnie na terenach pustynnych. Po stworzeniu przez ciebie tarczy ochronnej mogłeś chwilę odetchnąć. Mimo wszystko jednak użycie tej tarczy było manewrem ryzykownym, lecz... Możliwe, że jedynym. Zużyłeś na nią całkiem sporo chakry, a i manewrowanie między piachem, oraz zużyte siły na poszukiwanie Komori mogły dawać o sobie znać. Jeśli tego było mało miałeś tylko to co przy sobie. Po dokładnym przeanalizowaniu sytuacji byłeś we właściwie martwym punkcie, a musiałeś coś zrobić, w końcu nikt nie chce zginąć zapomnianym pośród pustyni, tym bardziej ktoś tak wyjątkowy jak ty.

Skała wydawała się być na tyle solidna by nie ulegać niszczycielskiej mocy piasku, to było raczej jasne, w końcu nie znajduje się tutaj od dzisiaj. Byłeś tymczasowo bezpieczny, czas jednak tykał, a trzeba było podjąć jakieś działania. Miałeś jednak chwilę dla siebie by zastanowić się nad swoimi kolejnymi krokami. Co z dziewczyną? Gdzie jest karawana? No i o co chodzi z tym żarłocznym piaskiem, czyżby matka natura obróciła się przeciwko wszystkim mieszkańcom pustyni i chciała ich pożreć?




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Prowadzone misje:
[C] - Ostatnia wieczerza - Numa
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2677
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy za ramiona, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://i.imgur.com/zaBOeOp.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Rindou Arashi » 9 mar 2018, o 15:38




Pogoda coraz bardziej się pogarszała, co niezbyt sprzyjało zielonowłosemu. W obecnej sytuacji mógł on tylko liczyć na to, że wiatr szybko przewieje tę burzę dalej, a on będzie mógł wrócić do poszukiwań, tym razem nie tylko dziewczyny, ale także karawany. Miał nadzieję, że nie odjechali oni zbyt daleko, z resztą, w takiej sytuacji nie było to zbyt możliwe.
Arashi oparł się plecami i swoją kamienną zaporę i przeciągnął, wiedział, że ochroni go ona przed burzą, w końcu nie raz już tak robił. Przyciągnął do siebie jeszcze bliżej swoją zawiniętą kukiełkę, która zasłoniła część wejścia do kopuły, po czym ściągnął sięgnął po plecak, który wcześniej zapełnił rzeczami z domu. Nie było ich tam może jakoś specjalnie wiele, jednak powinno wystarczyć na przetrwanie w tych nieprzyjemnych warunkach. Wyciągnął on z puszeczkę z ciastkami i zjadł sobie dwa na poprawę humoru. Nie był zadowolony, że na pierwszej misji poza osadą został w ten sposób wykiwany przez pogodę. Z drugiej strony wiedział, że pustynia bywa kapryśna, dlatego też wzruszył ramionami. Teraz musiał się czymś zająć aby nie umrzeć z nudów. Pod kopułą nie było zbyt dużo światła, więc rysowanie odpadało, dlatego też po prostu wyciągnął się i wsunął ręce pod głowę. Zapewne gdyby mógł to pogadałby z kimś, ale tak to musiał czekać. Siedział sobie i rozmyślał o wszelakich celach, zastanawiając się gdzie podziała się dziewczyna za którą wyruszył naprzeciw burzy piaskowej.
Zapasy zabrane z domu:
[list=][*] Woda na 1,5 dnia
[*]2 posiłki
[*]Słodycze.[/list]

Arashi nie planował, że będzie samotny na pustyni, dlatego też nie brał jakichś dużych zapasów do plecaka, jednak znając warunki jakie panują na pustyni, tylko szaleniec wybiera się w teren bez chociaż drobnego zapasu, który racjonalnie dysponowany pozwoli przetrwać burzę piaskową.
Rindou Arashi
 

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Yamanaka Inoshi » 9 mar 2018, o 23:34

Misja Rangi - C - 17/...

- Rok 384 - Lato - Rindou Arashi
- Pustynia-

- Sabishi -
- Poruszający się piasek -

Obrazek


Dzień 0 - Godzina 18:00
" Najlepsi przyjaciele zostają z tobą bez względu na trudności, czyż nie Usagi? "

Przelatujący piasek, oraz nieustannie wiejący wiatr zdawały się być największym pustynnym potworem jakiego można było spotkać, z czasem nie problemem było przywyknięcie do tych odgłosów, a przez to wydawałoby się, że panuje cisza, a dźwięk ten jest tradycyjnym towarzyszem pustynnych wieczorów. Czy aby jednak na pewno? Twoja decyzja o przeczekaniu burzy była jedynym właściwym wyjściem. Na twoje szczęście jednak miałeś ze sobą swoje ciastka które pozwoliły ci się na chwilę rozluźnić, nie ma nic lepszego niż wspominanie miłych chwil spędzonych z rodziną w tym pustym, oraz niegościnnym miejscu w którym się teraz znalazłeś. Zacząłeś dumać na temat karawany która zniknęła, oraz twoich nowych, teraz zaginionych towarzyszy.

Gdzie jest ta dziewczyna? Gdzie ona mogła zniknąć? Co się właściwie stało? Wiele pytań, oraz możliwości przeszło ci przez myśl, jednak czy warto się nad tym zastanawiać? Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, nie ma ich, a ty zostałeś tutaj sam, nie licząc Usagiego, właściwie, kukiełka również może być całkiem dobrym towarzyszem do rozmowy, może wystarczy tylko spróbować. Mijały ci godziny, a burza nie ustępowała, niekończące się fale złotego piasku omiatały twoją kopułę przez kolejne dłużące się minuty.

W pewnej chwili piach uderzający o twoją ziemistą powłokę zaczął słabnąć, w pierwszej chwili nie zdałeś sobie nawet z tego sprawy, jednak w pewnym momencie burza całkowicie ustała, wiatr przestał wprawiać w taniec drobne ziarenka piasku które razem tworzyły ten zabójczy żywioł. Było już całkiem chłodno, a niebo skryte w mroku. Jednak blask księżyca przyniósł również coś nowego. Skała na której siedziałeś, jej szczyt dokładniej posiadał wyżłobiony wzór w postaci koła, stał się on bardziej widoczny dopiero w blasku księżycowego światła które zdawało się padać i oświetlać każdą z bliźniaczych skał w tej okolicy.

Co teraz powinien zrobić Arashi? Jego zapasy wody są dosyć znikome, lecz optymistycznie patrząc wystarczy mu jej jeszcze na dzień jutrzejszy, zabrane ciastka pozwolą zachować cenną do działania energię, a odpowiednie racjonowanie posiłków pozwoli mu przetrwać jeszcze dwa dni. Optymistycznie patrząc na jego sytuację ma przed sobą dwa dni podczas których rozstrzygnie się czy jest godnym miana członka klanu Ayatsuri.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Prowadzone misje:
[C] - Ostatnia wieczerza - Numa
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2677
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy za ramiona, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://i.imgur.com/zaBOeOp.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Rozległa pustynia

Postprzez Rindou Arashi » 10 mar 2018, o 02:28

Czas leciał a pogoda nie ulegała zmianie. Zielonowłosy spodziewał się tego, w końcu burza nie przejdzie tak od razu, liczył jedynie, że nie będzie musiał tu siedzieć tydzień. Ułożył się wygodnie na tyle ile było to możliwe i zaczął rozmyślać. Nie miał czegoś specjalnego, co wymagało przetrawienia, więc po prostu patrzył przez siebie i puścił wodze swojego umysłu. Zaczął przypominać sobie książki dawnych mistrzów, które czytał za młodu, spoglądając na tamtejsze mechanizmy, stare projekty, które po mimo swojego wieku dalej były morderczymi maszynami... Wspominał swoich znajomych, których od jakiegoś czasu nie widział, dzieciństwo, wszystko co przychodziło mu do głowy aby nie oszaleć. W pewnej chwili przysunął do siebie kukiełkę i zaczął jej opowiadać, wiedział, że ta mu nie odpowie, jednak dzięki temu miał coś, na czym mógł skupić wzrok a nie mówić gdzieś w przestrzeń.
W końcu wiatr zaczął słabnąć, co dało się usłyszeć, po zmniejszającej się ilości odgłosów stukania o kopułę. Był to dobry znak, przecież nie mogło to trwać w nieskończoność. Chłopak zaczął zbierać po sobie śmieci i pakować rzeczy do plecaka. Jeszcze raz zrobił przegląd swoich racji, których starczyło na dwa około dwa dni. Zarzucił wszystko na swoje plecy, po czym wychylił się na zewnątrz aby się rozejrzeć. Okolica się uspokoiła, jednak nie było nigdzie widać karawany, nie był to najlepszy znak. Księżyc oświetlał okolicę, co oznaczało, że jest już noc. Po szybkiej kalkulacji stwierdził. że burza zabrała mu około 6 godzin. Jeśli więc karawana wyruszyła w momencie jego zniknięcia, znaczyło to, że już ich nie dogodni. Dodatkowo nie był pewien w którą stronę wyruszyli, dlatego też porzucił wszystkie myśli związane z kontynuowaniem podróży. W 2 dni nie dojdzie do miasta, do którego zmierzali, a nie liczył na to, że znajdzie po drodze jakieś zapasy. Jedyne co mógł teraz zrobić przed powrotem do domu to odnalezienie zaginionej dziewczyny. Taki też postawił sobie cel. Karawana nie była jakoś specjalnie szybka, więc dotarcie z powrotem do osady zajmie mu mniej więcej dzień, co oznaczało, że całość jutra może poświęcić na poszukiwania.
Po szybkim przemyśleniu sytuacji, młody marionetkarz stworzył plan działania. Wyciągnął z pod kopuły swoją kukiełkę i zarzucił sobie na barki. Dzięki niej jego szanse przeżycia rosły. Uśmiechnął się do siebie pod nosem, nie był to pierwszy raz, kiedy samotnie wędrował po pustyni, wiedział mniej więcej czego musi się spodziewać, jednak nigdy wcześniej nie widział mieniącej się w świetle księżyca skały, dodatkowo takiej, która przyjmuje kształt okręgu. Z racji tego, że kopuła idealnie nadawała się na nocleg, nie musiał zajmować się przygotowaniem obozowiska. Dlatego też miał czas aby zając się sprawdzeniem symbolu. Pierwsze co zrobił, to przerysował go do swojego notatnika, aby w razie czego sprawdzić w bibliotece jak wróci. Później przyjrzał się następnym skałom, które otaczały miejsce postoju, zastanawiało go, czy może jest tutaj więcej takich symboli. Kiedy już to zrobił, zabrał się za sprawdzanie materiału, z którego wykonany jest ten dziwny symbol. Jeżeli jest to coś dziwnego, czego nie zna, planuje obłupać kawałek i wrzucić do pustej puszki po ciasteczkach. Kiedy skończył, po raz kolejny rzucił okiem na cały horyzont, szukając tam czegoś, co mogłoby zwrócić jego uwagę. Osób, świateł, kształtów. Czegokolwiek nienaturalnego. I tak zapewne podróż zacznie z samego rana, w nocy piaski są jeszcze bardziej niebezpieczne niż w dzień, w końcu nie wiadomo, gdzie zakopują się tutejsze zwierzęta aby przetrwać zimne noce.
Rindou Arashi
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sabishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość