Niewielka Oaza

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest przez Ród Ayatsuri, starający się strzec granic tego terytorium - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane. Pośród piasków tych ziem można też znaleźć wędrowne osady Szczepu Kaguya.

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Masaru » 23 mar 2017, o 10:07

Masaru miał sprytny plan zdobycia dowodu że nie zmyśla i skorzystania z pomocy władz wioski, i co za tem idzie sporej ilości pomocników oraz dużej ilości informacji. Plan jednak spalił się mu dosłownie w ręku. Cóż przynajmniej nie wybuchł. Tam znajdowała się kolejna notatka którą przeczytał, tym razem od razu zwrócił uwagę na to że był napisane ,,naszych zasad". Do tego niestety ale stawka właśnie się zwiększyła. Bo o ile człowiek którego chłopak na oczy nie widział umrze, to jeszcze pół biedy. Strata oczywiście, tragedia rodziny, którą może nawet zostawi bez środków do życia. No ale niestety takie jest życie, on rękę stracił w ułamek sekundy, a cała masa ludzi wokół niego zginęła. Nie sprawiedliwie, nie mogli się obronić przed wystrzałem z wieży, podczas wojny. Bitwa między Sejnu a Uchiha doprowadziła do śmierci wielu, ale to wielu osób. Spora część z nich umarła nie bohatersko, a po prostu w ułamkach sekund. Więc czy widząc to wszystko, całe zło tego świata można być aż tak załamany śmiercią jednej osoby? Ale jednak byłą to osoba przynajmniej w mniemaniu Enokiego nie winna, tak więc według jego zasad, bo tak posiadał on coś na wzór kręgosłupa moralnego, uważał on że ten człowiek nie ma prawa umrzeć, i poświęci on dużo żeby go odratować. Ale bez przesady, życia może nie, każdy jest troszkę egoistą. Ale wracając stawka byłą ogromna, bo jeśli facet no trudno umrze to jeszcze da się to przeżyć. Ale jak jego zmasakrowane ciało zawiśnie na placu z notatką ze zrobił to Masaru, i nawet jak udowodni że to nie on, to zawsze troszkę gówna się przyczepi i będzie miał łątkę morderca. A z taką łątką ubieganie się o wyższy stopień, lub chociaż o uznanie liderki może być problematyczne. Tak więc spakował swoje graty i ruszył do miasta z ponurą miną, kopiąc po drodze kamienie mówiąc w słowach nie wybrednych co myśli o takim szantażu, aczkolwiek w głębi serca jego troszkę chora ambicja cieszyła się że pierwszy raz w życiu znalazł chyba godnego przeciwnika, nie tylko pod względem siły jak i intelektualnym. A kuglarz wręcz kochał inteligentnych ludzi. Aczkolwiek będzie mu bardzo miło pozbawić tego inteligencika głowy. Kroczył w stronę podanego adresu, ale naglę zmienił zdanie coś mu przyszło do głowy. Szybko zmienił kierunek podróży w stronę jakiegoś miejsca w mieście gdzie mieszkają bezdomni,pijacy, drobne złodziejaszki i tym podobni.
Masaru
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Tsukune » 23 mar 2017, o 11:13

5/30

Cóż twój plan uzyskania pomocy się nie udał ze względu na to iż dowód jaki miałeś spłonął. Kolejna karteczka informowała cię o jednej z sad panującej "gry". Chcąc nie chcąc spodobał się tobie przeciwnik a raczej jak zdołałeś zauważyć po drugiej notce więcej niż jeden oponent. Pytanie tylko ilu ich może być. Cóż tego zapewne dowiesz się za jakiś czas. Jakie było twoje zdziwienie gdy idąc do miejsca gdzie znajdowali się drobni kryminaliści zbliżyłeś się o wiele bardziej do miejsca które miałeś zbadać. Poczułeś również jak coś spływa tobie po kciuku. Okazało się że po prostu skaleczyłeś się lekko kartką. Zdarza się to każdemu. Dotarłeś tak do miejsca do którego planowałeś. Zapewne niewiele się dowiesz od owych ludzi nie korzystając z siły, intelektu albo po prostu pieniędzy. Czy warto tak ryzykować i liczyć na to że cię okradną? Cóż to już twoja decyzja


zacznij pisać -> tutaj
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Masaru » 31 mar 2017, o 15:04

Masaru wrócił tutaj po wykonaniu ostatniego zadania. Co prawa było troszkę nie dokończone, bo musiał jeszcze wielu rzeczy się dowiedzieć o swoich przeciwnikach by móc ich znaleźć i pokonać, ale na razie nie musiał się śpieszyć, więc miał okazję potrenować. Doszedł do oazy rozsiadł się pod jakimś drzewem i wywalił na ziemie masę sprzętu potrzebnego mu do pracy. Wyjął metalowe plakietki i zaczął je oglądać. Wyjął zwój z instrukcją jak nauczyć się nowego jutsu i westchnął. Znowu się będzie uczyć technik, oby były użyteczne bo walka która się zbliża może być naprawdę trudna. Do tego miał już pomysł na nowa kukiełkę więc musiał szybko się pouczyć i zabrać do jej tworzenia.
Kuchiyose: Raikō Kenka- C czas 5H
Rozłożył zwój i przeczytał dwa razy co na nim było napisane. Skoro wiedział już co mniej więcej trzeba zrobił to naniósł na metalową płytkę znak. Po szlo mu sprawnie i za drugim razem już znak był nałożony. Szybko zrobił to samo na drugiej i przyjrzał się swojej broni. Najprościej będzie pieczętować senbona na start. W końcu nie głupim jest zacząć od najmniejszych rzeczy, tak więc położył go na płycie skupił czakrę, i ku jego zdziwieniu nie wyszło. Usiadł i zamknął oczy. Wyobraził sobie swoją czakrę, wydzielił jej część i odsunął na bok. W ten sposób nie musiał jeszcze próbować dobrać odpowiedniej ilości czakry podczas pieczętowania. Potem oczami wyobraźni zobaczył swoją plakietkę ze znakiem a obok niej senbona. Skupił się i przelał całą energię do ręki którą wydzielił i uderzył nią w te przedmioty. Puff udało się zapieczętował je. Zużył jednak więcej czakry niż zakładał więc zaczął próbować z większymi rzeczami czyli kunaiami. Jak to oponował to przeszedł do nie jakościowego pieczętowania a ilościowego. Garść senbon wylądowała na kupce koło plakietki, szybkie skupieni się na nich i również sukces. Skoro potrafił pieczętować to musiał tylko nauczyć się robić to w druga stronę. Przelał czakre do palca i wysłał ją do opaski, która z w zamian wyrzuciła jego broń.


Po skończonym treningu zapieczętował to co kupił i poszedł spać.
Masaru
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Masaru » 31 mar 2017, o 23:16

Kuglarz obudził się akurat kiedy nastała noc. Obudziło go zmiana temperatury, z mega gorącej na wręcz zimnawą. Cóż takie są już uroki życia na pustyni, a raczej spędzania na niej nocy. Był wyspany, ale burczało mu w brzuchu. Wyjął resztki swojego prowiantu, trudno się mówi najwyżej jutro kupi kolejną porcję. I usiadł na piasku. Teraz musi zaprojektoć i nauczyć się własnej techniki. Podobnej do tej której uczył się ostatnio, aczkolwiek bez jej ograniczeń. Wiedział żę sobie poradzi, bo akurat tą dziedzinę miał w miarę dobrze opanowaną jak przystało na akoritę rodu. Tak więc posilił się, napił i przystąpił do pracy.
Atarashīdesu Kuchiyose: Raikō Kenka 10H B
Usiadł na ziemi otwierając zwój z teorią do techniki której uczył się wczoraj. Trzeba zwiększyć objętość i gardło przez które będą przedmioty przesyłane. Zwykła technika czasoprzestrzenna. Bardzo podobna do zwykłego pieczętowania tylko na innym materiale. Ranga tej techniki jednak będzie B tak więc troszkę trzeba się będzie z nią pomęczyć. Skoro to ma być ulepszenie poprzedniczki słabszej to znaczy że trening musi być na podobnych zasadach. Usiadł i zaczął w głowie wszystko rozplanowywać. Najpierw nośnik, nim będzie zakupiony wcześniej opaska na ramię. Nałożył na nią znak, a raczej symbol nadając jej właściwości podobne do zwoju. Zdziwieniem było że nie udało się, mimo że w słabszej wersji było prawie bez problemu. Rozwiązaniem było włożenie większej ilości czakry do tego. Wydzielił większą jej ilość i spróbował znowu. Tym razem za dużo, wskazówek nie było ponieważ sam to projektował. Po kilku próbach zasadą błędów udało mu się stworzyć dobrą pieczęć, a to już połowa sukcesu. Teraz trzeba coś zapieczętować. Tutaj już poszło bardzo prosto, bez problemów. Dokładnie jak w normalnym pieczętowaniu. Zapieczętował dwa duże shurikeny równocześnie, a wcześniej dużego kunaia. Jeszcze wcześniej jednak zaczął od pieczętowania kamienia, a potem shurikenów zwykłych. Krok po kroczku. Teraz kwestia przyzwania broni. Przyłożył dłoń do ramienia z opaską skoncentrował czakrę i przyzwał kunaia. Wyższy etap czyli przyzwanie dużego kunaia trzeba było poćwiczyć bo jakoś nie chciał się pojawiać. Na końcu treningu zwieńczeniem jego było odpieczętowanie 2 duży broni naraz, a potem dokonanie tego wyczynu skacząc po palmach, koncetrując czakrę w stopach biegając po samych wierzchołkach. Musiał wtedy rozdzielić czakrę na 2 i nie wysłać jej tam za dużo, żeby go nie wystrzeliła z butów do nieba.


Po skończonym treningu, zorientował się że już nowy dzień. Wstał szczęśliwy i znowu poszedł spać, na jedzenie nawet nie miał ochoty, a musiał zregenerować czakrę.
Masaru
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Masaru » 1 kwi 2017, o 11:02

Po zregenerowaniu czakry i wstaniu po raz kolejny musiał zjeść coś innego na śniadanie niż suszone żarcie. Opuścił swój obóz który zamieszkiwał od kilku dni i skierował się do wodopoju. Wyjął kunaia i zaczaił się tam. Po chwili cisnął go w plecy niczego nieświadomego liska pustynnego. Podszedł do niego i aż mu się smutno zrobiło. Był taki uroczy, ale cóż kuglarz coś jeść musiał. Oskórował go wydzielił mięso, i rozpalił ognisko. W jego płytkim dole w którym spał, który sobie wykopał i wyłożył swoim płaszczem leżało kilka jego osobistych rzeczy. Po podpieczeniu nad ogniskiem mięsa i zjedzeniu połowy, a drugiej części owinięciu skórą zdartą z lisa udał się poćwiczyć. Po raz kolejny z resztą, w końcu siedział tu kilka dni.
Uragiri- B 8H
Podszedł do obozu i dobył z niego swoją katanę świeżo kupioną. Machnął nią kilka razy sprawdzając wyważenie. Pochwę włożył za pas z tyłu i udał się na przechadzkę. Wybrał kilka młodych drzewek które pościnał, a następnie ułożył parami. Jedno sobie stało, a za nim drugie w odległości 5m. Technika ta była niewymagającą czakry, ale za to wymagającą przynajmniej średniego poziomu zaawansowania fizycznego. To już było coś z czym można iść na pole bitwy i nieźle zaskoczyć dwójkę przeciwników. W sam raz na to rodzeństwo które miało z nim stoczyć walkę. Nie myśląc dużo rzucił się biegiem w stronę pierwszej pary biegł tak jak biegnie się na konfrontację z kimś i wyskoczył do góry w ostatniej chwili, uskakując przed wyimaginowaną bronią która dzierżył w jego głowie pieniek numer jeden i leciał w kierunku numeru dwa. Wtedy przeskoczony przeciwnik miał dokonać obrotu żeby zadać jakiś cios w plecy kuglarzowi, a wróg za nim miał być gotowy do zablokowania tej techniki. Jednak cios spadł na tego z tyłu, szybkość jaka powstała podczas tej techniki była taka że nie mógł on zareagować i do tego został zaskoczony, broń została wybita z jego ręki, żeby zaraz ostrze prze szorowało przez jego klatę. I Masaru miał zamiar wybić się znowu lecąc na tego z przodu tym razem. I niestety wyłożył się na ziemi jak długi. Niestety stracił orientację w tym co robił, do tego jego percepcja była nie wystarczająca żeby nadążyć za nową szybkością. To kwestia wprawy więc do każdej pary celów powtarzał te czynności, aż nie był w stanie na spokojnie wykonać tego uderzenia. Potem wykonał to samo na dwóch palmach które rosły niedaleko siebie. Chciał bowiem dorzucić jeszcze siłę do tego uderzenia.


Po skończonym treningu padł na ziemię zmęczony, musiał odpocząć i dalej trenować. Musiał przez te kilka dni opanować masę technik. I bardzo podnieść swoje zdolności walki.
Masaru
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Masaru » 1 kwi 2017, o 20:19

Masaru otworzył oczy po medytacji. Zaburczało mu w brzuchu, więc nie miał wyjścia jak ruszyć tyłek i zjeść coś. Zapasy były już naprawdę na wykończeniu, zostało mu troszkę chleba więc trzeba coś do niego znaleźć. Na mięso z upolowanego lisa nie mógł liczyć bo owady go obsiadły, zmarnowało się. Siedział tu już kilka dni trenując non stop. Powoli trzeba myśleć o tym jak dorwać jego wrogów. Ale wyjdzie z tąd dopiero jak stanie się silniejszy nie wcześniej nie później. Ma jeszcze kilka technik do nauki oraz kilka do wymyślnia. Kwestia uzbrojenia jego była do przemyślenia ponieważ czuł że troszkę mu brakuje. Jak skończy tutaj trenować to pójdzie do sklepu wybrać sobie coś fajnego.
Omotegiri-5H
Kolejny dzień ćwiczeń z mieczem, dobył mroczną katanę i wyciągnął ją kierując do słońca. Dzisiaj zamierzał nauczyć się jak atakować żeby pokonać kogoś kto potrafił się bronić. Wbił ją w piasek i siadł na ziemi zamykając oczy. Wyobraził sobie pole walki, zwykła pustynia bez niczego. On z kataną i przeciwnik z kataną. Podchodzą do siebie i Enoki wykonuje uderzenie od boku kierując je w prawy bok. Tamten się osłania i w tym momencie kuglarz natychmiast uderza drugi raz tak samo z większa siłą zmuszając go do przytrzymania bloku przyciśniętego do boku. Wtedy ponawia uderzenie w ten punkt uderzając po ukosie z góry, znowu blok, cięcie z góry, krok do przodu, kolejne uderzenie w bok od dołu. Przeciwnik się męczy, próbuje odskoczyć, Masaru jednak skacze od razu z nim w locie uderzając znowu i pchając go na bok, znowu cięcie z boku i wróg nie wytrzymuje i siła cięcie wgniata jego broń w jego bok, a następnie niczym nóż w masło wchodzi w bok oponenta. Po takiej wizualizacji gdzie prześledził w głowie wszystkie możliwości po kolei zaczął wykonywać to na drzewie. Pierw pojedynczo ciosy, żeby potem połączyć je w długą serię. Ćwiczył tak długo aż nie złamał tym sposobem przynajmniej 2 drzew. Robił te serie skacząc, robią salta i chodząc żeby wyćwiczyć nowe pozycje do uderzeń w praktyce nie tylko w głowie.

Po ćwiczeniach wskoczył do wody z radością się popluskać.
Masaru
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Masaru » 2 kwi 2017, o 10:00

Spoiler: pokaż

Po kąpieli bohater musiał wyjść na brzeg. Zwalił się tam na plecy i zaczął patrzeć w niego. Było tak pięknie, a on siedział tutaj już całkiem długo. Czy trop jeszcze był aktualny? Nie mógł powiedzieć nikomu prawdy, a raczej nie chciał, po co ma kogoś narażać na nieprzyjemności. Chyba zdawało mu się że tamci nie pokuszą się o zaatakowanie kogoś w wiosce. Ale cóż trudno, straż w wiosce nie była głupia i w ciemnie bita i jak dojdzie co do czego to ich powstrzymają. Sam Masaru wiedział że trening tutaj wiele mu da, i rozwinie go fizycznie psychicznie i da mu wiele nowych technik. Akurat zobaczył przechodzącego handlarza, podbiegł do niego i zakupił to na co miał ochotę, czyli jedzenie które szybko się nie zepsuje. Miał spore szczęście że kupiec tutaj był.
Bakuryūgeki C 5H https://www.youtube.com/watch?v=Seb87qnr6L8
Enoki podszedł do swoich osobistych rzeczy i wyjął zwój który nosił ze sobą, od pewnego czasu. Była na nim instrukcja nauki pewnego śmiertelnie niebezpiecznego jutsu. Rozłożył papier i zaczął czytać powoli, potrzebna jest notka wybuchowa swoja z czakrą użytkownika. Czyli odpada branie z ziemi notek nie swoich. Należy podnieść ją, przesłać czakrę do niej, w podobnej ilości jak do techniki i złożyć pieczęć tygrysa aktywując ją. Wtedy czakra która tam byłą wyleci na zewnątrz razem z wybuchem tworząc pięknego smoka. Łatwo powiedzieć, a jak zrobić? Stanął prosto, złapał notkę, zamknął oczy wpychając niczym tłok swoją czakrę, wypychając wybuch na zewnątrz. W założeniu czakra miała zostać w notce i nie nadawać się już do użytku, ale zapomniał o szczególe że wybuch tez trzeba ukierunkować. Tak wiec powtórzył czynność tym razem dodając troszkę swojej czakry do kontroli płomienia co dzięki temu że miał już nie jako opanowaną kontrolę czakry mu się udało. Jednak smok rozpadł się w powietrzu, a co gorsza w większości nawet nie wyszedł. Tak więc próbował i próbował do skutki, zaczął nawet ćwiczyć na kartce papieru czystej, wpychanie w nią czakry i próba wypchnięcia tej czkary z niej. Jak to opanował to prostym było że z notką również sobie poradzi. Na konie poczytał dokładnie jak zachowuje się smok, ponieważ nie zamierzał samemu marnować notek, skoro miał już to opisane

Po treningu jak zawsze tradycyjnie poszedł zjeść zakupione pokarmy póki były gorące i poszedł spać.
Masaru
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Masaru » 2 kwi 2017, o 17:11

Masaru rozsiadł się wygodnie spożywając część prowiantu zakupionego u ostatnio widzianego kupca. Od tego czasu już chwila minęła więc znwou zgłodniał co spowodowało że pochłonął on już prawie połowe tego co miał na stanie. Ale może to i dobrze ponieważ w ten sposób nic mu się nie zepsuło. Dojadł suchy już od słońca chleb, otarł pot z twarzy i powoli ruszył do jeziorka. Zebrał do tykwy wody i zaniósł do obozu. Zostawił ja na słońcu aby szybko się zagrzała. Potem uznał że skoro południe przespał to może zacząć trening wieczorny. Lepiej mu się ćwiczyło o tej porze dnia gdy słońce nie grzało aż tak. Ciężka harówka tutaj dawał widoczne efekty i sprawiała że samoocena bohatera bardzo rosła.
Fūin no Mizu-5H
Rozłożył swój zwój na ziemi i rozpieczętował kukłę. Cóż niestety musiał tak postąpić bo nie miał na stanie innych zwojów. Ale ułożyła ją w bezpiecznym miejscu kryjąc przed słońcem. Podszedł do wody i położył przed nią zwój. Skupił się na tym co miał zrobić. Miał złożyć dwie pieczęcie i przesłać czakrę używając techniki czasoprzestrzennej. Aby schować wodę w zwoju, a raczej wysłać ją do jakiegoś innego miejsca, do którego niejako bramą jest zwój. Złożył sekwencję pieczęci przesłał czakrę i jak to zazwyczaj za pierwszym razem nie wyszło. Jednak była to technika niskiej rangi tak więc w miarę szybko udało mu się zdobyć jakąś metodę i po długim treningu udało mu się zapieczętować odrobinę wody. Zaraz potem podniósł zwój i próbował rozpieczętować wodę, zamiast jednak ilości jaką wciągnął zobaczył wylewające się około 2 kubki wody. Nie było innego wyjścia jak nadal próbować zapieczętować wodę, a potem ją rozpieczętować szybko. Gy to było w miarę opanowane Enoki poszedł po butelkę z olejem którą zakupił u kupca i wylał zawartość przed zwój. Po chwili udało mu się bez problemu zapieczętować inny płyn niż woda i również bez zbędnych trudności go odpieczętować wylewając w stronę którą chciał.
Masaru
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Masaru » 2 kwi 2017, o 21:57

Kolejny dzień i kolejny trening tak przynajmniej miał nasz bohater. Zdawał sobie doskonalę sprawę że za niedługo pora stąd wyruszyć, jednak musiałby pierw zakończyć trening zupełnie. Rozwinął się przez ten czas bardzo mocno, stał się szybszy, silniejszy wytrzymalszy i lepiej ogarniający otoczenie. Jego asortyment technik wzrósł żeby nie skłamać dosyć mocno, został bowiem wzbogacony o naprawdę imponujące rzeczy. Nie było to co prawda coś co mogło zaimponować naprzykłąd liderce jego klanu, ale już przeciętny Doko widząc go musiał wiedzieć że nie ma z nim szans. Posiadał zdolności żeby być dumny Akoritą swojego rodu.
Fūka Hōin -B
Kolejna technika pieczętująca, tym razem jednak to było oczko wyżej niż woda. Ponieważ ciecz była stabilna, nie ruszała się zbytnio i tak dalej, a nawet nie zmieniała swojej objętości. A tutaj miał zadania zapieczętowania ognia, niestety nie mógł go odpieczętować. Trudno się mówi. Nazbierał zniszczonych wcześniej drzewek i pali z treningi i zrzucił je na kupkę. Następnie podłożył ogień pod zrobiona kupkę. Gdy już ten wezbrał się na siłę i płonęło normalne majestatyczne ognisko, położył zwój w który należał niejako do Kamakiri'ego i wykorzystał go do próby zamknięcia w nim ognia. Sama kukła dalej leżała w cieniu przyglądając się jego wyczynom w milczeniu. Chłopak usiał przed ogniem wpatrując się w niego, nie wiedział tym razem jak to powinien ugryźć, dlatego zaczął w głowie rozmyślać nad tym. Po złożeniu pieczęci nastąpi przekierowanie czakry do zwoju czy do ognia? Żeby się tego dowiedzieć był zmuszony otworzyć opis tej techniki i ją przeczytać. To czego się dowiedział bardzo mu pomogło i pozwoliło zrozumieć o co tutaj tak naprawdę chodzi. Najpierw zaczął trenować z małym płomyczkiem, a potem z całym ogniem. Był to ciężki i nużący proces, ponieważ z dziwnego powodu, akurat ta technika strasznie nie podchodziła Enokiemu. Ogień był czymś nieregularnym i nie szablonowym. Po prostu próba objęcia tego jakieś ramy bo tak działała ta technika czasoprzestrzenna było bardzo trudne. To tak jak by ktoś ognisko próbował zamknąć w kubku, i wtedy jak to pomyślał to go olśniło. Wystarczy przeznaczyć więcej czakry i mocniej ją kontrolować bo ognisko w wiadrze już by się dało zamknąć, a pod odpowiednio wielką kopułą to nawet palący las. Tak wiec przeznaczył więcej czakry i starał się ją kontrolować jako tako, oczywiście czyniąc ją elastyczną tak aby ogień został otulony ciasnym workiem czakry i został zabrany do innego wymiaru jeśli tak to można nazwać, przez bramę czyli zwój.

Po treningu nie pozostało mu nic innego jak ruszyć się w kierunku miasta. Trening został zakończony, teraz był silniejszy, a przynajmniej za silniejszego się uważał.
Masaru
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Tsukune » 3 kwi 2017, o 16:40

1/15

"...Co mogą wiedzieć dzieci..."


Nasz młody ludzki manekin...znaczy pół maszyna pół człowiek...no ktoś z kawałkiem sztucznego ciała postanowił właśnie iść do miasta po skończonym treningu. Już po drodze dało się słyszeć płacz dziecka. Może szykowałaby się jakaś nieznana misja? Jednak nim zdołałeś się skierować by zobaczyć o co chodzi temu szcz...niewinnemu dziecku pojawił się przed tobą ninja
-Mam dla ciebie proste zadanie. Liderka powiedziała byś znalazł zaginione dziecko z sierocińca. Tu masz jak wygląda mówiąc to wręczył tobie rysunek owego dzieciaka po czym zniknął. Widać nie zostało tobie nic innego jak poszukać tego smarkacza który się zgubił...z sierocińca? Teraz by wypadało chyba zobaczyć tą beksę która się tu niedaleko gdzieś kręci. Ech dzieciaki to czasem jest jedno wielkie utrapienie i dla rodziców jak i osób postronnych no ale co zrobić.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Masaru » 4 kwi 2017, o 17:03

Masaru uznał że pora już powoli kończyć serie treningów która trwała dobre kilka dni. Trenował po to aby dokończyć niedokończone sprawy z tak zwaną dwójką bliźniaków i innymi mistrzami gry. Bo tak nazywał swoich przeciwników, którzy zabijali dla zabawy. Baa samo zabicie ludzi których uznał że warto odstawić żywych do miasta nie było zbyt miłym gestem. Ogólnie Enoki potraktował to niejako jak policzek dla jego osoby, ale trudno się mówi teraz uznał że najważniejszą rzeczą jaką musi zrobić to najeść się w mieście. Idąc tam usłyszał płacz jakiegoś dziecka, lubił dzieci, ale raczej one jego nie koniecznie. Co by nie mówić wystarczy spojrzeć na kuglarza jak wygląda kiedy się uśmiecha. Wygląda ten uśmiech jak by zaraz zamierzał kogoś dorwać i wypatroszyć. Cóż wracając do tego płaczu to postanowił natychmiast się tam udać i pomóc biedakowi. Może się zgubił, może mama go zgubiła, a może coś sobie zrobił. Chciał tam pobiec najszybciej jak się dało, ale pojawił się nagle inny shinobi. Pierwszą reakcją było odskoczyć do tyłu szykując się do kontrataku, ale nic uspokoił się kiedy tylko tamten wyjawił o co chodziło. Dostał portret sieroty i nakaz od liderki żeby ją odnalazł. Tak więc pierwsze co mu przyszło na myśl to pójść i sprawdzić czy dziecko które słyszał to to które uciekło lub zostało porwane bo tak też być mogło ze sierocińca. Pełen optymizmu ruszył wykonać zadanie.
Masaru
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Tsukune » 4 kwi 2017, o 18:16

3/15

Gdy odebrałeś rysunek postanowiłeś udać się do płaczącego smark...szcz...znaczy się osobnika. Który na twoje szczęście okazał się poszukiwaną listem gończym...no dobra przesadzam ale był to poszukiwany osobnik wersji chłopięcej jak zostało to tobie zobrazowane. Dzieciak gdy cię zobaczył lekko się cofnął. Nie chodziło o to że się ciebie bał. Po prostu nauczono go aby nie ufać pierwszej napotkanej osobie bo kto wie co może zrobić. Jednak dostrzegł w twej dłoni kartkę i kogoś do siebie przypominającego na niej
-P.pan m.mnie sz.szuka zapytał pociągając lekko nosem przez co nieco się jąkał. Oczywiście widziałeś że mimo iż to powiedział gotów byłby krzyknąć na całe gardło o pomoc. Mądry czy może głupi to osobnik? Cóż nie tobie to oceniać grunt że udało się tobie dość szybko zdobyć swoja of...zgubę którą należałoby zaprowadzić do sierocińca. Tylko gdzie on się mógł znajdować? Chyba warto by zapytać owego małego skubańca
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Masaru » 4 kwi 2017, o 22:50

Masaru jak przystało na pół kukłę postanowił wykonać swoje zadanie prawidłowo, szukał dzieciaka z portretu jakieś 10 sekund. Cóż za trudna to misja nie była. Ale teraz trzeba podejść do tego pedagogicznie, nie potrzeba tutaj chyba drącego się malucha na oazie na pustyni. Jeszcze go za pedofila wezmą, albo kogoś innego kto lubi obcować z małymi dziećmi, a tego nikt by przecież nie chciał prawda? Tak więc Enoki rozpatrzył sprawę i podjął decyzję, zamiast straszyć i stresować biedne dziecko to powinien pierw go uspokoić. On sam będąc mały na pewno by chciał żeby ktoś go poklepał po główce powiedział coś miłego, a nie z wrzaskiem ,,dlaczego gówniarzu uciekłeś z domu?!" Tak więc podszedł do niego uśmiechnął się najmilej jak mógł i wyciągnął z torby jakąś słodkość lub coś dobrego co miał. Coś musiał mieć ponieważ zrobił porządne zakupy u handlarza który przejeżdżał niedaleko podczas jego serii treningów. Cokolwiek miał dobrego to wyciągnął to przed siebie i uklęknął na jedno kolano mówiąc- Hej mały, szukam ciebie podobno się zgubiłeś i wszyscy się o ciebie martwią.
Masaru
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Tsukune » 5 kwi 2017, o 20:08

5/15

Masaru miał szczęście i szybko odnalazł dzieciaka którego miał za zadanie znaleźć. Chłopak wyglądał jak zwykły dzieciak nie wyglądało jakby był z sierocińca.
-N.nie tyle co się zgubiłem zaczął powoli się uspokajając -Tylko odłączyłem sie od naszej pani bo zauważyłem taką fajną jaszczurkę kontynuował -A drogę znam tylko pani nie pozwala nam chodzić samym bo podobno ten trakt jest bardzo niebezpieczny i to z tego powodu płakałem oznajmił dziękując za słodkość ale nie przyjmując jej. Nie wyglądało na to że tobie nie ufał tylko widocznie takie miał bądź mieli w sierocińcu zasady.
-Zaprowadzi mnie pan do sierocińca. A raczej pójdzie pan ze mną w razie niebezpieczeństwa zapytał chłopak i jakby nie czekając na odpowiedź chwycił cię za rękę i zaczął prowadzić cię w stronę sierocińca po drodze zadając różne pytania jak to dzieciak. Szliście spory kawał czasu. Na pewno było to koło 30minut a po dzieciaku nawet nie było widać zmęczenia. Widocznie już bardzo długo tędy wędrował i żył w tym sierocińcu że to go nie rusza a inne osoby zapewne by poczuły zmęczenie tym słońcem. Gdy zbliżaliście się do budynku mogłeś usłyszeć piękną a zarazem nieco smutną melodię.

możesz od razu pisać tutaj ---> Klik
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2051
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Toto » 24 cze 2018, o 16:46

Jedna z wielu oaz umieszczonych pośród bezkresu pustyni. Zakapturzony wędrowiec w białym płaszczu z trudem dotarł do tego, dość daleko wysuniętego punktu. Trud ten jednak podejmował nie na darmo. Potrzebował inspiracji. Jego siła zależała w dużej mierze od jego twórczości, a mieszkańcy miasta przyzwyczajeni byli do powielania wszystkiego. Kupowało się te same ubrania, domy dopasowane były do otoczenia. Lalkarz potrzebował natomiast pewnej odskoczni. Przynajmniej ten. Przy okazji zamierzał zapoznać się z miejscowymi potrawami i roślinami. W krótkim czasie zamierzał podnieść swoje umiejętności w wielu dziedzinach. Najpierw jednak musiał znaleźć miejsce, w którym mógłby odpocząć.
Toto rozejrzał się i westchnął. Ruszył wgłąb oazy poszukując drzew, na których znajdowałyby się jadalne owoce oraz przede wszystkim zmierzając do zbiornika wodnego. Tam najłatwiej było znaleźć pożywienie, ludzi oraz najważniejsze - wodę.
Toto
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sabishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości