Niewielka Oaza

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest przez Ród Ayatsuri, starający się strzec granic tego terytorium - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane. Pośród piasków tych ziem można też znaleźć wędrowne osady Szczepu Kaguya.

Niewielka Oaza

Postprzez Ryūji » 1 mar 2016, o 11:54

Obrazek

Niewielka oaza pośrodku bezkresnej pustyni, zbiornik wodny wokół którego rozwinęła się niewielka roślinność, pojedyncze palmy oraz krzewy. Miejsce gdzie strudzony wędrowiec może odpocząć oraz uzupełnić zapasy wody, z dala od wszelakiej ludności poza wędrującymi nomadami jest idealną odskocznią dla osób, które szukają samotności.
Ryūji
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Ryūji » 1 mar 2016, o 12:21

Niedawne wydarzenie, które prawdopodobnie będą miały wpływ na cały świat odbiły się także w dużej mierze na Ryujim, gdy tylko Ayatsuri przejęli pozostałych przy życiu Sabaku wraz z rannymi w tym liderem szczepu oraz ojcem blondyna ten wiedział, że wojna nie będzie czekać a on sam w swoim obecnym stanie nie będzie w stanie w żaden sposób jej sprostać a to właśnie jemu czyli nowemu pokoleniu będą postawione największe wyzwania. Odłączając się od karawany zmierzającej w stronę rodzinnego domu Ayatsuri upewnił się tylko, iż jego ojciec jest pod odpowiednią opieką, obiecał, że gdy tylko stanie się silniejszy stawi się przed nim jak i przed Jou będąc gotowym oddać się w całości zemście i odbudowie szczepu. Przemierzając pustynie siedemnastolatek szukał odosobnionego miejsca, które zapewni odpowiednie warunki do treningu, słońce i piach nie było dla niego jakimś szczególnym wyzwaniem w końcu urodził się i wychował w tym miejscu więc można by rzecz, iż tutaj czuł się najlepiej. Pokonując kolejną wydmę jego oczom ujrzał piękny widok, błękitu oraz zieleni pośród żółci piasku, mała oaza od razu przypadła do gustu młodemu Sabaku, dostatek piasku i wody to dla niego więcej niż idealne miejsce. Zrzucając gurdę na ziemię, rozmasował kark oraz przemył twarz wodą.

Ryuji starał się wyciągnąć jak najwięcej z udziału w bitwie, walka oraz podróż w towarzystwie Ichirou oraz Jou dała mu więcej niż cokolwiek do tej pory, obserwując dwójkę tak wprawnych wojowników, posługujących się tą samą umiejętnością miał pewien pogląd na to jak mógł poprawić swoje zdolności. Chłopak stanął z dala od wody tak aby miał dostęp do jak największej ilości piasku a tego na pustyni przecież nie brakowało, jednym ruchem ręki poderwał małe kryształki w górę by po chwili cała ich chmara krążyła wokół niego przybierając różne kształty i poruszając się raz z mniejszą raz z większą prędkością. Chłopak starał się aby piasek bardziej się zbijał gdy coś tworzy lecz gdy przechodził do poruszania starał się go rozszczelniać aby mógł się szybciej poruszać. Głównym celem siedemnastolatka było ogólne poprawienie kontroli nad piaskiem oraz wzmocnieniem jego możliwości ofensywnych i defensywnych, widział jak niesamowitą może być bronią podczas starcia. Chłopak starał się ładować piasek przedwcześnie chakra jak i podczas samego wykorzystywania wpuszczać w niego więcej energii, mimo podniesienia kosztów kontroli nad nim miał nadzieję iż opłaci się to w postaci zwiększenia potencjału bojowego. "Chyba jednak to nie będzie takie łatwe jak mi się zdawało."

Rozpoczęcie treningu Suna Kanri (Teichi): Reberu Shi (-100ph, czas trwania 5h, rozpoczęcie 12:21 koniec 22:21 następny dzień)
Ostatnio edytowano 2 mar 2016, o 22:41 przez Ryūji, łącznie edytowano 2 razy
Ryūji
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Ryūji » 2 mar 2016, o 22:32

Ryuji powoli otworzył otworzył oczy, jedyne co zobaczył to bezkresne niebo, nieco skołowany wstał powoli i się rozejrzał dopiero po chwili przypomniał sobie gdzie się znajduje. Delikatny wiatr smagał taflę w ody w oazie a palmy kołysały się pod jego naporem, chłopak musiał stracić siły podczas treningu i po prostu paść z wycieńczenia, podchodząc do wody zanurzył w niej głowę jednocześnie pijąc łapczywie. Miejsce okazało się idealne, nikt nie przeszkadzał a siedemnastolatek mógł się spokojnie skupić na rozwijaniu swoich umiejętności, drzemka pozwoliła zregenerować siły więc mógł do tego wrócić.

Ryuji wzbił piasek w powietrze samą siłą woli, poleciał w górę a następnie szybko w dół nad samą powierzchnią wody i znów w górę by na końcu bezwładnie opaść. Chłopak czuł, iż sama kontrola nad piachem jest dużo łatwiejsza a ten szybszy i bardziej zwinny. "Dokładnie o to mi chodziło! To niesamowite jakie możliwości to stwarza, nic dziwnego że ojciec, Jou czy Ichirou potrafili wykonywać tak niesamowite techniki, niestety jeszcze daleko mi do nich, więc szkoda czasu trzeba brać się do roboty!" Chłopak rozejrzał się wokół, jedyne co było nie odłączanym elementem tutejszego krajobrazu to piasek, który był także pod władzą chłopaka "Czyż nie szybciej było by się zamienić miejscami z wszechobecnym piaskiem niż z przedmiotem zbliżonym do moich gabarytów? W sumie mógłbym to zrobić nawet szybciej, nawet nie używając pieczęci, przecież piasek całkowicie podlega mojej kontroli, tylko jak to zrobić wystarczająco szybko?" Niebieskooki wypatrzył sobie miejsce oddalone o jakieś 3 metry dalej, zamierzał wykorzystać podstawową wiedzę o kawarimi aby wykorzystać nic innego jak właśnie piach do podmiany "Powinno to być na takiej samej zasadzie co zamiana z wodą a nawet łatwiejsze gdyż piasek ma większą masę, spróbujmy" Ryuji skupił się i powolutku zaczął rozsypywać, by po kilku chwilach pojawić się we wcześniej wypatrzonym miejscu "Mniej więcej o to chodzi ale zdecydowanie za wolno, spróbujmy jeszcze raz...

koniec treningu Suna Kanri (Teichi): Reberu Shi
Rozpoczęcie treningu Sabaku Kawarimi
Ryūji
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Ichirou » 3 mar 2016, o 10:13

Kilka godzin treningu to wciąż za mało. Jeszcze wiele piasku w klepsydrze musiało się przesypać, nim Ichirou uznał swoją pracę za zadowalającą. Wciąż jeszcze wiele było przed nim, toteż nie zamierzał próżnować. To prawda, że była to dla niego pewna nowość, ale po prostu musiał się czymś zająć. Tragiczne wydarzenia w Sachū no Senjō i dotkliwe straty dalej ciążyły, więc potrzebował czegoś na zajęcie swoich myśli. Wyczerpujące ćwiczenia były najlepszym rozwiązaniem. Udał się zatem do niewielkiej oazy zlokalizowanej tuż obok wioski klanu Ayatsuri, by tam w zaciszu, z dala od ludzi zająć swój umysł i ciało pracą, która była konieczna, by poprawić swoje umiejętności i mieć wpływ na dalsze losy swego szczepu.
Jak się okazało, na miejscu już ktoś był. Kuzyn, którego tak naprawdę poznał podczas tego feralnego dnia i wraz z którym zmagał się z kolejnymi trudnościami, które napotkały ich podczas bitwy. Właściwie, to obecność Ryūjiego nie była wyjątkowo zaskakująca. Chyba każdy z Sabaku rozumiał powagę trudnej sytuacji, w której się znaleźli.
- Też nie próżnujesz, blondasku. Chyba znajdzie się kawałek miejsca dla mnie? - zagaił rozmowę, choć tym razem jego ton wydawał się nieco smętniejszy, wypruty z większych emocji. Figlarny uśmieszek, tak bardzo typowy dla niego, zniknął w ostatnim czasie.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 3 mar 2016, o 12:41 przez Ichirou, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2523
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 27
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Ichirou » 3 mar 2016, o 12:18

Pierwszy trening nie był trudny i dla całkiem dobrze wprawionego shinobi, jakim był brązowowłosy, trwał stosunkowo krótko. Inna sprawa, że jutsu należało do tych prostszych, a prawdziwe schody miały pojawić się dopiero za moment. Mimo wszystko zrobił sobie króciutką przerwę. Sięgnął do podręcznej torby, którą zabrał ze sobą i upił łyk wody. Przyjrzał się przy okazji poczynaniom swojego kuzyna, który wykazywał się równą, jeśli nie większą pracowitością w dążeniu do celu. Taki widok na swój sposób pobudzał akolitę do wzmożonej pracy. Trenowane może niekoniecznie razem, ale przynajmniej w tym samym miejscu i porównywanie swoich postępów mogło być motorem napędowym dla obu Sabaku.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2523
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 27
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Ryūji » 3 mar 2016, o 14:04

Sukces! Wyrobiona technika działa lepiej niż chłopak się spodziewał, mógł ją wykorzystywać szybciej i lepiej od pierwowzoru a do tego była dostępniejsza. Ryuji powoli zaczynał widzieć progres ze swojego treningu, z każdym dniem, z każdą techniką stawał się coraz bardziej elastyczny i skuteczny a przecież o to mu chodziło. Po krótkiej przerwie chłopak miał zamiar wrócić do pracy, kiedy dostrzegł postać wychodzącą za drzew, już myślał że jego miejscówka została spalona lecz postacią okazał się nie kto inny jak Ichirou, z którym wspólnie przetrwali bitwę w Sachū no Senjō. Zaskoczony blondyn przez chwilę pomyślał, że to fatamorgana, zwykły miraż lecz kuzyn odezwał się do niego i wszelkie wątpliwości zniknęły.
-Oczywiście, pustynia to nasze wspólne dobro, dobrze Cię widzieć w dobrym zdrowiu. Wiesz teraz prawdopodobnie jak nigdy szczepowi potrzebna jest nasza siła a moja.. No cóż nie owijając w bawełnę nie jest zbyt wielka, pomyślałem, żeby jak najszybciej się wzmocnić i stawić przed obliczem Jou-dono aby pomóc w odbudowie a może i zemście na tych psich synach, którzy zniszczyli nasz dom, nigdy im nie wybaczę tego co zrobili mojemu ojcu oraz naszym braciom. W każdym razie miło będzie ćwiczyć w towarzystwie a i nie wątpię w to, że wiele będę mógł się nauczyć samym obserwowaniem Cię Ichirou-dono.
Widząc jak kuzyn zabiera się do roboty blondyn nie zamierzał odstawać i już wiedział co spróbuje opanować jako następne.

Kiedy tylko zjawił się Ichirou, blondynowi przyszła do głowy technika, którą znakomicie posługiwał się kuzyn podczas obsługiwania balisty oraz wykorzystywał do dywersji a mianowicie o klonach z piasku. Zwykłe bunshiny nie miały fizycznej postaci, mogły jedynie działać jako zmyłka a te namacalne dawały nieograniczone możliwości podczas walki jak i poza nią. Ryuji posługiwał się swoim kekei-genkai na tyle wprawnie, iż mógł spróbować wytworzyć takiego bunshina. Siedemnastolatek mógł spokojnie formować, różnego rodzaju twory ale jak stworzyć swoją kopię, która będzie walczyć u jego boku czy wykonywać zadania? Na początek chłopak wytworzył z ziarenek kwarcu postać swojej postury, która nie do końca przypominała jego odbicie ale nad tymi detalami zamierzał popracować nieco później, najważniejsze było nadać mu możliwości manualne, Ryuji szybko zauważył, że połączenie między nim a klonem nie może zostać zerwane, połączenie nawet niewielką ścieżką piasku ale jednak. Poruszenie jedną ręką, drugą, pierwszy krok i bum klon się rozpadł. "Małymi kroczkami ale do przodu, jeżeli tu się poddam to nie zasługuję na noszenie nazwiska Sabaku"Od początku chłopak wytworzył piaskową postać, zamierzał najpierw opanować poruszanie pojedynczymi kończynami, powolutku aż do pełnej sprawności do takiego stopnia by wszystko było wykonywane wręcz automatycznie, później popracuje się nad wyglądem a na końcu nad większą ilością tworów.

Koniec treningu Sabaku Kawarimi ( czas wymagany 3h, czas treningu: 22:32 do 14:05)
Rozpoczęcie treningu Suna Bunshin no Jutsu
Ryūji
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Ichirou » 4 mar 2016, o 00:15

Osiągnięte rezultaty były dobre, ale wciąż było wiele do zrobienia i poprawienia. Jeżeli chciał realizować z sukcesem odwet na Kaguya, to musiał wykrzesać z siebie maksimum i wspiąć się na absolutne wyżyny klanowych zdolności. Podobnego zdania był najwyraźniej kuzyn, który także nie próżnował. Blondyn przyjaźnie przywitał przybycie dwudziestoletniego akolity i trzeba przyznać, że zachowywał się dość oficjalnie, oddając szacunek starszemu rangą koledze. Ichirou-dono? Nie pamiętał, kiedy ktoś w taki sposób się do niego zwrócił. Dziwnie to brzmiało, szczególnie że brązowowłosy był osobą nie używającą nader często formalnego tonu, jeżeli nie był on konieczny.
- Ano. Piaski Samotnych Wydm muszą zostać nasączone krwią Kaguya. Też zamierzam później odwiedzić Jou, jak ten wróci do pełni zdrowia. Liczę, że podejmie jakieś kroki naprzód. Sytuacja jest dość słaba, ale tamci są w jeszcze gorszej pozycji. Cóż, jak będziesz potrzebował pomocy w treningu to mów - skończył, podnosząc się powoli na nogi, by zabrać się niedługo za ćwiczenia.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2523
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 27
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Ryūji » 4 mar 2016, o 10:16

Jeden, drugi, trzeci! Trójka blondasków mknęła przed siebie zgrabnie zamieniając się pozycjami, Ryuji coraz lepiej radził sobie z tworzeniem piaskowych klonów a także ze współpracowaniem z nimi. Wygląd, szybkość i ilość była zadowalająca więc można było rzec iż technika jest opanowana co dawało siedemnastolatkowi nowe pole manewru. Chłopak pozwolił swobodnie rozpaść się swoim tworom i zatrzymał się na chwilę aby złapać oddech oraz sprawdzić postępy starszego kuzyna. To czym zajmował się jego towarzysz przekraczało jego możliwości i istniało duże prawdopodobieństwo, że jeszcze długo tak pozostanie.

-Dziękuję Ichirou-dono, jeśli będę miał jakieś pytania na pewno się do Ciebie zwrócę lecz na razie wszystko czego potrzebuję widziałem przebywając z Tobą podczas bitwy. Swoją drogą masz rację Kaguya są w osłabieniu i moglibyśmy wykorzystać tę szansę aby przelać szale na naszą korzyść a nawet wyjść z tego zwycięsko, strata lidera na pewno mocno ich zabolała, a kto wie może nawet doprowadziła do wewnętrznych sporów, myślę iż Jou też zdaje sobie z tego i będzie potrzebował każdej pary rąk do pomocy. Swoją drogą jesteś bardzo silny jak na swój młody wiek Ichirou-dono, niejeden Sabaku osiąga taki poziom o wiele później niż Ty, myślę że w przyszłości, kiedy staniesz się jeszcze lepszy masz szansę kandydować na nowego lidera, oczywiście nie żebym miał coś do szanownego Jou-dono jest dla mnie jednym z największych wzorców, jestem tylko ciekaw czy gdybyś miał okazję to zgodził byś się? Został byś przywódcą szczepu Sabaku? Ryuji miał w zwyczaju nie zdradzać niczego gestami czy mimiką twarzy, był zawsze opanowany a jego kamienna twarz sprawiała wrażenie marionetki lecz w tym przypadku po jego spojrzeniu można było dostrzec niezwykłe zaciekawienie.

W między czasie przyszła kolej na następną technikę do opanowania, widział ją w życiu już kilka razy, bardzo często posługiwał się nią jego ojciec, możliwe iż była to jego ulubiona i całkiem możliwe że było to spowodowane to tym, że był niemałym brutalem. Podczas walki z liderem kościanych wojowników wykonał ją także Ichirou więc całkiem świeże wspomnienie a także teoretyczna znajomość dzięki ojcu powinny pomóc w treningu. Sabaku Kyū niesamowicie niebezpieczna technika dla przeciwnika z której mało kto potrafił wyjść obronną ręką, polegała ona na uwięzieniu przeciwnika w piasku by sekundę później ścisnąć go tak mocno aby jego wszystkie kości i organy wewnętrzne zostały zmiażdżone. Ryuji potrzebował przede wszystkim obiektu na którym mógłby poćwiczyć ową technikę a najlepszym wyjściem w oazie wydawały się drzewa, co prawda twardsze niż ludzie lecz to akurat można zaliczyć na plus, gdyż jeśli uda mu się zmiażdżyć drewno to ciało tym bardziej. Chłopak staną na przeciw palmy po czym wzniósł ręce a wraz z nimi wzniósł się piasek, który momentalnie objął do połowy drzewko kilkoma warstwami. "Ok pierwsza faza zakończona a teraz? Chyba powinienem spróbować po prostu powinienem z całej siły skoncentrować piasek w centralnym punkcie a sam nacisk powinien wykonać resztę, no ok spróbujmy" Jak pomyślał tak zrobił i po chwili usłyszał delikatny trzask, wycofując technikę zauważył tylko nieznaczne pęknięcie na powierzchni palmy. "Ehh, może powinienem użyć więcej piasku? No cóż nie ma nic od razu." Skwitował po czym wrócił do treningu w celu uzyskania jak najlepszego wyniku w jak najkrótszym czasie.

Koniec treningu Suna Bunshin no Jutsu 5h (początek 14:04 koniec 10:17)
Rozpoczęcie treningu Sabaku Kyū 5h
Ryūji
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Ichirou » 4 mar 2016, o 15:35

Kilka chwil odpoczynku jak najbardziej mu przysługiwało. Miał co prawda w planach jeszcze jeden trening, ale do tak wymagającego wysiłku musiał zebrać nowe pokłady sił. Moment rozluźnienia poświęcił na przyglądaniom się poczynaniom kuzyna. Ten wciąż musiał poprawić swoje umiejętności, ale wszystko było jeszcze przed nim.
- O niczym innym nie myślę. Mamy teraz szansę odegrać się i zdominować Kaguya. Może nawet pokusić się o przejęcie Atsui, skoro te pozbawione jest ludzi do obrony. Trzeba coś ugrać kartami, które mamy, a osobiście nie widzi mi się bierny pas. Dobrze, że dostaliśmy wsparcie od Ayatsuri, ale jak długo mamy tak trwać jak zaszczute psy, być pozbawieni swego domu i żyć z życzliwości innych? Sachū no Senjō prawdopodobnie zostało spisane na straty, więc musimy zdobyć nowe miejsce. Chcę, żeby szczep stał się niezależny - wyjaśnił, mocno akcentując wszystkie słowa, ukazując swego rodzaju zaciętość i chęć walki o ród, co do tej pory u niego raczej nie występowało. Brązowowłosego zainteresowała kwestia, którą podjął Ryūji, dotyczącą dalszych losów Sabaku i ich przywódcy. On jako lider? Na samą myśl uśmiechnął się z lekką drwiną i machnął ręką. Nigdy sobie tego nie wyobrażał.
- Szkoda, że nie masz racji. Przecież jestem tylko akolitą i sam widziałeś, jak niewiele mogłem zdziałać w starciu z Toshikasu. Wielu silniejszych ode mnie skończyło w piaskach Sachū no Senjō. Wciąż nie mam startu do Jou, nawet jeśli ten stracił rękę w bitwie. I gdybyś zapytał wcześniej kogokolwiek z mojej bliskiej rodziny, usłyszałbyś, że jestem ostatnią osobą nadającą się na stanowiska lidera. Stać na czele całego szczepu, podejmować kluczowe decyzje, pociągać wszystkich do boju? Trudno mi siebie wyobrazić w tej roli.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2523
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 27
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Ichirou » 4 mar 2016, o 23:16

Ciężki trening był mu potrzebny jak nigdy dotąd i to nie z samej potrzeby urośnięcia w siłę, by stawić czoła wrogo nastawionym Kaguya, lecz przez sam fakt pochłonięcia się konkretnej rzeczy. Po prostu odbierał sobie jakiekolwiek wolne chwile, w których zapewne pogrążyłby się w rozmyślaniach związanych ze skrajnie negatywnymi emocjami. Wszystkie straty były wciąż bardzo świeże. Otrzymał wiele bolesnych ciosów, nie tylko jako przedstawiciel swego szczepu, ale też jako oddzielna jednostka, trąc rodziców i bliską mu kuzynkę. Targały nim mieszane odczucia, nie wiedział nawet jak się zachować. Powinien rozpaczać? Może, ale do tej pory skutecznie wszystko dusił w sobie. Po zewnętrznym zachowaniu można było jedynie ocenić, że wydawał się przygaszony, ale w jego przypadku to akurat nie mogło dziwić.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2523
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 27
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Ryūji » 5 mar 2016, o 09:11

Blondaskowi bardzo podobała się determinacja Ichirou w celu pokonania Kaguya a w szczególności pomysł przejęcia ich wioski, jeżeli Sabaku mieli by się stać klanem i w końcu dostać to na co naprawdę zasługują to wystarczy mu wskazać gdzie ma się pod tym podpisać. Co do drugiej odpowiedzi kuzyna, Ryuji chwilę się zamyślił ale pozostawił wszystko bez komentarza, co on by zrobił gdyby był na tyle silny aby móc przewodzić szczepowi, czy zgodził by się? Jakby nie patrzeć to ogromna odpowiedzialność, zapewnienie bezpieczeństwa i stawianie na szali własnego życia, czy on byłby w stanie się tego podjąć? Na razie nie musiał na to odpowiadać bo z jego obecną siłą mógł jedynie stanąć na czele palm które rosły w oazie.

Ryuji wspominając o sile wiedział, iż musi powrócić do treningu, otoczone piaskiem drzewa pękały teraz za każdym razem kiedy tylko otaczał je piaskiem i ściskał z całej siły, technika była skończona. W wyborze następnej w kolei znów pomógł mu jego kuzyn a właściwie można było rzecz, iż bezczelnie ją zgapił, gdy Ichirou próbował ujarzmić piasek pod stopami wytwarzając niewielką falę Ryuji skojarzył ten motyw tylko troszkę w innej wersji. Kiedy tylko senpai zaczął się poruszać z szybkością swojego piasku siedemnastolatek postanowił dokładnie to odwzorować, wytworzył pod sobą niewielką górkę, którą zamierzał poruszyć na przód lecz niestety wywrócił się na plecy, upadek nie był bolesny gdyż wszędzie gdzie tylko okiem sięgnąć podłoże było miękkie i piaszczyste. Blondyn jeszcze raz przyjrzał się Ichirou, wiedział już, że musi trzymać równowagę balansując ciałem lub utrzymywać ją samym piaskiem, kolejna próba poszła już znacznie lepiej, wystarczyło tylko popracować nad szybkością.

Koniec treningu Sabaku Kyū 5h (początek 10:16 koniec 09:10)
Rozpoczęcie treningu Suna no Suraido, D, 3h
Ryūji
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Ryūji » 5 mar 2016, o 14:10

Ryuji śmigał za pomocą piasku równie sprawnie co jego kuzyn, niestety nie tak szybko ale to już sprowadza się do podstaw opanowania ich kekei-genkai, dzięki podpatrzonej technice siedemnastolatek zyskał niesamowitą mobilność. Czas uciekał a wciąż było tyle do nauki, chwila odpoczynku na uzupełnienie płynów oraz na zastanowienie się co dalej była trafionym pomysłem. Wracając do poprzednio trenowanej techniki chłopak zaczął się zastanawiać nad swoim orężem a mianowicie piaskiem, wszystko wygląda dobrze jeżeli posiada go pod dostatkiem ale co jeżeli jest z dala od pustyni i posiada jedynie to co ma w gurdzie? Jak szybko rozprzestrzenić piach po polu bitwy a przy tym zdekoncentrować przeciwnika? Najlepiej było by go zmusić do popatrzenia w jakiś konkretny punkt na przykład w górę, a co gdyby wywołać piaskowy deszcz? Po krótkim namyśle Ryuji wpadł na technikę która miała mieć tyle zastosowań ile wstanie byłby sobie wyobrazić, otrzepując kurz z ubrania zabrał się od razu do działania. Skupiając się na swojej broni chłopak podniósł chmarę piachu wysoko nad siebie tworząc coś na kształt chmury, w tym momencie siedemnastolatek poczuł zmęczenie, ciągły trening z minimalnym odpoczynkiem plus słaba dieta robiły swoje a palące słońce i suchy klimat wcale nie pomagały. "Nie możesz się teraz poddać, trwa wojna, wojna w której Twoi bracia giną i cierpią, zniszczyli Ci dom, prawie zabili ojca i szanownego przywódce a Ty nawet nie potrafiłeś zwrócić na siebie uwagi, tak chcesz skończyć? Martwy podczas kolejnej bitwy jako zwykły nieudacznik, zawieść wszystkich wokół a w szczególności swojego ojca?" Wewnętrzna motywacja, niczym naplucie w twarz pomogło chłopakowi i skupił się z powrotem na treningu lekceważąc uczucie osłabienie, tak więc stał z rękoma uniesionymi ku górze z wielką chmurą piasku nad sobą, teraz wystarczyło tylko spowodować opady jak w przypadku zwykłego deszczu. Spora część unoszącego się żółtego pyłu spadła wprost na głowę blondyna wchodząc w każdy możliwy otwór, widocznie spuszczanie pojedynczych "kropel" wymaga większego skupienia oraz pracy.

Koniec treningu Suna no Suraido 3h (początek 9:11 koniec 14:09)
Początek treningu Suna Shigure 5h
Ryūji
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Ichirou » 5 mar 2016, o 20:27

Wykonał to, co miał do zrobienia w planie na ten moment. Żmudne ćwiczenia wyczerpały spore pokłady jego sił, które musiały się odnowić. Odpoczynek był dobrym rozwiązaniem. W jego umiejętnościach można było dostrzec wyraźną poprawę, jednak na tym nie można było poprzestawać. Asahi musiał zebrać jeszcze sporo doświadczenia i większej wprawy, by stać się kimś, kto skutecznie wywalczy utracone miejsce szczepu. Póki co, należało najpierw zorientować się, jak w ogóle przywódca rodu zapatruje się na przyszłość.
- Mi na ten moment wystarczy. Zamierzam zobaczyć się z Jou. Powinien już wrócić do siebie, więc wypada się dowiedzieć, co dalej planuje. Idziesz ze mną, blondasku? - rzucił na koniec, zbierając swoje rzeczy, by chwilę później ruszyć w kierunku osady. Z towarzystwem lub bez, zamierzał złożyć wizytę liderowi.


[zt]
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2523
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 27
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Ryūji » 5 mar 2016, o 20:39

Trening dobiegł końca, przed młodzieńcem pozostało jeszcze wiele do zrobienia ale na odpoczynek także kiedyś musi być czas jak to zwykle mawiał jego ojczulek. Chłopak zanurzył głowę w wodzie, chłód wody ostudził jego gorącą od słońca głowę a krople wody dostały się za kołnierz powodując dreszcz, który przeszedł przez całe ciało. Ryuji zauważył, iż Ichirou także skończył swój trening a nawet zwrócił się bezpośrednio do niego.
-Oczywiście Ichirou-dono! Z chęcią będę Ci towarzyszył, sam jestem ciekaw w jakim stanie jest Jou, a przede wszystkim wszystkim co planuje i czy mogę się jakoś przydać, jeśli znasz drogę prowadź jestem tuż za Tobą.
Każdy kto poznał bliżej członków szczepu Sabaku mógł zauważyć, iż nie byli oni zbyt wylewni, zazwyczaj krótko i na temat mówili to co mają do powiedzenia. Ryuji zebrał swoje rzeczy w tym gurde, którą zarzucił na plecy i ruszył za kuzynem na spotkanie ze swoim przywódcą a jednocześnie człowiekiem, który całkiem niedawno uratował mu życie.

z/t
Ryūji
 

Re: Niewielka Oaza

Postprzez Ryūji » 13 mar 2016, o 09:32

Ryuji powrócił do swojego małego azylu po środku pustyni, mała oaza była tym czego potrzebował teraz najbardziej a więc ciszy i spokoju. Chłopak usiadł nad brzegiem zbiornika wodnego, przez całą drogę do tego miejsca rozmyślał nad całą sytuacją w której znalazł się on oraz jego szczep i rodzina. Blondas wiedział, że powinien odwiedzić rannego ojca w szpitalu ale przed tym chciał wzmocnić siebie najbardziej jak to było możliwe, nie mógł mu spojrzeć w oczy po tym jak bardzo nieprzydatny okazał się podczas bitwy, nawet jeśli uratował mu życie. "Ehh... Ichirou już pewnie robi wszystko byle pomóc jakoś szczepowi, a ja nawet nie potrafię zadbać o własną skórę, muszę dokończyć trening jak najszybciej i do niego dołączy bo jak spojrzę mu i Jou w oczy jeśli będę siedział bezczynnie? Tym bardziej, że w Sanchu nie wykazałem się niczym." Ryuji zacisnął mocno pięści, nienawidził tego, że był dla kogoś ciężarem, że był wystawiony na łaskę losu i że nie jest wystarczająco silny by zrobić cokolwiek.

Chłopak postanowił wrócić do treningu ale nie zamierzał nawet wstawać. Blondasek skrzyżował nogi i usiadł w pozycji lotosu, zamykając oczy i prostując plecy, powoli zaczął regulować swój oddech. Ryuji planował polepszyć swoją kontrolę chakry, używanie technik bardzo go męczyło i uszczuplało zasoby energii, co z tego że potrafi lepiej władać swoim kekei-genkai skoro nie będzie miał mocy by wykonać kilku technik? Siedemnastolatek skupił się i zaczął powoli wzmacniać chakre w poszczególnych punktach swojego ciała, chciał poprawić skupienie energii tak by za bardzo nie rozpraszała się kiedy z niej korzysta. Następnym krokiem miała być szybkość reakcji z przekierowaniem chakry robiąc to coraz szybciej jednak z zachowaniem właśnie skupienia w poszczególnym punkcie ciała na przykład w dłoni lub stopie.

Trening kontroli Chakry D 3h
Ryūji
 

Następna strona

Powrót do Sabishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość