Skała pośród pustyni

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest przez Ród Ayatsuri, starający się strzec granic tego terytorium - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane. Pośród piasków tych ziem można też znaleźć wędrowne osady Szczepu Kaguya.

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Heiji » 23 lis 2016, o 21:47

11/30+
"Eskorta!"
Misja dla Kazori'ego



Jak w każdej opowieści już bywa podejrzenia naszego głównego bohatera mogą być jednak trafne. Chłopak był w pełni przygotowany na atak swojego jak dotąd nie znanego przeciwnika. Tak czy inaczej mógł i raczej podejrzewał, że On wraz z Hyo mogą mieć rzeczywiste kłopoty. Prawda? W każdym bądź razie chłopak postanowił odpowiedzieć, a raczej zapytać kim jest ów osobnik znajdujący się naprzeciwko naszych bohaterów. Zaraz po tym młodzieniec zdecydował się sięgnąć po swój arsenał, którym jak narazie był "szczęśliwy" trójkunai. Broń ta towarzyszyła mu od kilku już lat, więc darzył ją szczególnym szacunkiem. Z drugiej strony kto by nie darzył. Prawda?
-No jak to kim ja mogę być! Jestem ochroniarzem, a co nie widać?!-wykrzyknął po raz kolejny wyraźnie będąc zdenerwowanym w stronę chłopaka oraz mężczyzny. Jednak cierpliwość nie była jego mocną stroną. Niedługo po tym dodał tym razem mówiąc.
-Za przejście tędy należy płacić. A co nikt wam nie mówił?-po tych słowach zarechotał się głośno, równocześnie jego bujny fryz poruszał się we wszystkich kierunkach. Kilka sekund później zwrócił się w kierunku przybyszy raz jeszcze mówiąc.
-Musicie zapłacić inaczej was nie przepuścimy...-słowa te brzmiały jak groźba. Tak czy inaczej brzmiały dosyć poważnie i Kazori nie powinien ich lekceważyć. Prawda?
-Co teraz robimy?-zapytał wystarczająco cicho mężczyzna Kazori'ego tak, aby tylko on go usłyszał. Wszystko wskazywało na to, że wszystko spadło w jednym momencie na barki młodego shinobiego. Tylko co teraz z tym wszystkim może zrobić nasz młody bohater? Zwłaszcza, że chłopak wie iż być może jest tutaj więcej osób niż sam stojący na przeciw nim nieznajomy, który wydawał się być dosyć pokręcony... W każdym bądź razie końcowa decyzja należała do Kazori'ego. Prawda?

Heiji
 

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Kazori » 23 lis 2016, o 22:13

Młody Shinobi zamrugał kilkukrotnie słysząc słowa Jegomościa przed Sobą, ten osobnik wprawiał go w dezorientacje. Kazori głośno westchnął pokazując swoje zażenowanie tą rozmową, szczerze olałby tego gościa ale miał dziwną ochotę podroczyć się z nim jeszcze trochę. Choć było to głupie, to jednak taki typ osobowości.
- Nie? Dla mnie wyglądasz na kogoś, kto próbuje być groźny... - powiedział znużonym tonem trzymając broń przed Sobą, gdzieś w świadomości wiedział, że popełnia błąd. - Słuchaj! Nuży mnie ta pogawędka. Albo pokażesz mi, że nie tylko Ty tu jesteś i ci zapłacimy albo zjeżdżaj! - dodał mrużąc oczy z irytacji.
Wypowiadając te słowa jego wolna ręka powędrowała znowu do tyłu, a następnie włożył jej do swojej zaufanej torby z gliną. Po chwili poczuł, że jego usta na dłoni zaczynają konsumpcje wspomnianego materiału. Wolał być przygotowany jeszcze bardziej, bo czuł, że trójkunai nie wystarczy i trzeba będzie użyć silniejszego argumentu.
- Zależy ile jest jego koleżków... Jak za dużo to lepiej im zapłacić. - odparł swemu pracodawcy tak samo cicho, byle ten szurnięty nic nie usłyszał. Nie ma to jak pierwsza misja C w życiu a już problemy, ale uroki tej rangi czyż nie? Nie mogło być sielankowo przecież.
Kazori
 

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Heiji » 23 lis 2016, o 22:46

13/30+
"Eskorta!"
Misja dla Kazori'ego



Chłopak koniec końców zadecydował, że jednak podejmie się konfrontacji ze swoim przeciwnikiem jakim był dosyć zwariowany mężczyzna stojący naprzeciw niemu. Prawda? W każdym bądź razie nasz młody bohater zamiast prowadzić rozmowę na spokojnie to ten wolał jeszcze bardziej zdenerwować mężczyznę. Najwyraźniej taki był jego plan. Być może Kazori liczył na to, że jeżeli zdenerwuje swojego przeciwnika to ten zechce wyjawić mu więcej tajemnic w złości, niż zrobił by to po dobroci. Zazwyczaj tacy jak oni z własnej głupoty mogą całkiem sporo powiedzieć i najlepsze z tego wszystkiego zazwyczaj bywa to, że często mówią na temat... Kiedy chłopak wypowiedział kilka słów w kierunku nieznajomego, u tego wyrazie pojawił się grymas na twarzy, zaś niedługo po tym można było usłyszeć jego donośny głos.
-Czy ty uważasz mnie za jakiegoś debila?!-wykrzyknął złośliwym głosem, by po kilku sekundach pauzy dodać kolejne swoje słowa.
-Musiał bym być idiotą, aby zdradzić ci położenie moich towarzyszy, czy ty naprawdę jesteś aż tak głupi!?-kolejne obraźliwe słowa poszybowały w kierunku naszego bohatera. Chłopak mógł być już do końca pewien, że tego typu akcje nie zadziałają na wyłudzacza. Kiedy młodzieniec przekazał dosyć ciekawą, a raczej nie ciekawą informacje swojemu zleceniodawcy, ten nie był wyraźnie zachwycony z takiego obrotu sytuacji. Najwyraźniej mężczyzna uważał, że chłopak nieco inaczej postąpi, aby ten mógł wyjść z portfelem cało.
-Daje wam trzy sekundy na podjęcie decyzji!-głos nieznajomego ponownie wpadł do uszu naszej dwójki bohaterów. Jednak z drugiej strony rzeczywisty plan chłopaka był całkiem dobry. Zajęcie czymś przeciwnika do czasu, aż przygotowania się zakończą było dosyć dobrym ruchem jaki mógł teraz chłopak wykonać. Prawda? Tak czy inaczej Kazori mógł usłyszeć ponownie głos mężczyzny, który wyraźnie głośno odliczał.
-Trzy, dwa...!-mężczyzna musiał nie znać pojęcia o nazwie "cierpliwość". W każdym bądź razie zostało mało czasu... Tylko co teraz?

Heiji
 

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Kazori » 23 lis 2016, o 23:04

- Cholera... - mruknął Kazori będąc podirytowany tą sytuacją, ale nie miał zamiaru temu kolesiowi zapłacić... O co to nie! Tylko musiał czymś go przez kilka sekund zająć, potem będzie mógł wypróbować swój plan. Wolna rękę wsunął wgłąb rękawa, a raczej pod płaszcz, by sobie ułatwić zadanie i po dotarciu do "jeden" lekko kucnął, by płaszcz zasłoniła mu całkowicie nogy.
- Czekaj! Zapłacimy... Ale ile chcesz? - krzyknął do narwanego jegomościa, tymczasem poczuł, że dłoń znajdująca się po "opatuleniem" coś wypluwa... Jego glina była gotowa do użycia! Szybko ugniótł ją jedną ręką tworząc piątkę skolopendr, a raczej coś na ich podobieństwo bo za pomocą jednej ręki nie da się zrobić niczego idealnie. Jego pięć dzieł sztuki miało teraz korzystając z zasłonięcia płaszczem, przemieścić się pod ziemią, dotrzeć do tego klauna... A potem się pomyśli.
- Proszę pana. Niech pan już przygotowuje pieniądze! - powiedział głośno do zleceniodawcy, tak aby tamten nie miał problemów z usłyszeniem. - To tylko gra aktorska... Zaraz powinno być po problemie... - szepnął.
Kazori zakładał na razie, że bandzior blefuje dlatego zdecydował się na taki odważny ruch, gdy okaże się, że jest kilku sprawa się skomplikuje ale powinna być dalej możliwa do ugrania. Byle tylko ta pierwsza opcja okazała się prawdą... Sama ręka z trójkunaiem zauważalnie drgała, prawdopodobnie ze zdenerwowania. Choć Kazori też się trochę bał.

Nazwa
Shī Wan

Pieczęci
Połowa Barana (przy detonacji)

Zasięg
Dowolny

Koszt
E: 12% | D: 10% | C: 6% | B: 3% | A: 2% | S: 2% | S+: 2% (za 5 bomb)

Dodatkowe
20g gliny na stworka

Opis Najsłabsze wybuchowe twory, którym można nadać rangę wybuchu C1. Stworzone twory swoim wyglądem przypominają zwierzęta. I tak przykładowo wyróżnić można poszczególne typy tworów:
    • owady, pająki – lądowe typy bomb, odznaczającą się niedużymi rozmiarami, w trakcie pojedynku nie trudno je przeoczyć,
    • ptaki – powietrzne typy bomb, które mogą być wykorzystywane do transportu bądź atakowania celów powietrznych
    • ryby, meduzy – morskie typy bomb, wykorzystywane do atakowania celów podwodnych bądź znajdujących się na powierzchni wody. Bomby mogą być także w tym przypadku wykorzystywane jako miny wodne.
    • Węże, stonogi – podziemne typy bomb, które mogą zostać wykorzystane do unieruchomienia przeciwnika.


100 - 12 = 88
Kazori
 

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Heiji » 24 lis 2016, o 07:55

15/30+
"Eskorta!"
Misja dla Kazori'ego




Nasz młody bohater postanowił dalej ciągnąć swój wspaniały plan, dzięki któremu wszyscy mieli wyjść cało z opresji. Kiedy napastnik uważał, że wszystko idzie po jego myśli chłopak zrobił kilka tworów, następnie posłał je drogą podziemną w kierunku nieznajomego. Wszystko wskazywało na to, że jego plan z pewnością się uda. Tak czy inaczej Hyo, który nie znał do końca planu chłopaka nie mógł się pogodzić z faktem, że będzie musiał zapłacić trochę ryo by móc przejść. Można było jego smak niezadowolenia wyraźnie zauważyć na twarzy mężczyzny. W każdym bądź razie i po jakimś czasie ten się pogodził z losem i zaczął grzebać gdzieś po kieszeniach, zapewne za pieniędzmi. W tym czasie chłopak stojący naprzeciw nim wyraźnie się śmiał, zupełnie tak jak by już wygrał tę walkę, która jak dotąd dopiero się zaczynała. Prawda?
-Całe pięćset ryo! Jeśli o to wam chodzi...-podał cenę za przejście przez ten obszar niezwykle donośnym głosem, następnie przez chwilę stał w bezruchu, po czym wypowiedział kolejne słowa z niecierpliwością.
-Pośpiesz się!-wrzasnął w kierunku Hyo, chcąc tym samym go pośpieszyć. Najwyraźniej bujnowłosy miał coś jeszcze do załatwienia niż prowadzenie rozmowy z naszą dwójką bohaterów. Wszystko wskazywało na to, że twory znajdowały się już w miejscu gdzie być powinny. W każdym bądź razie decyzja należała do naszego młodego bohatera. Tylko co teraz chłopak zrobi. Co, jeżeli rzeczywiście gdzieś tutaj znajdują się kolejni rozbójnicy, a znak czaszki na płaszczu mężczyzny może nie być ozdobą, a oznaczeniem gangu czy jakiejś organizacji. Tak czy inaczej kiedy Hyo miał już pieniądze w ręku, postanowił zapytać chłopaka co dalej ma zrobić.
-Mam do niego podejść żeby mu przekazać pieniądze?-mówił zupełnie jak małe dziecko, które nie wiedziało co ma zrobić. Najwyraźniej mężczyzna jeszcze nie znalazł się w takiej jak ta sytuacji. Prawda?



Podaj statystyki...
Heiji
 

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Kazori » 24 lis 2016, o 08:41

Kazori obserwował cały czas Jegomościa przed sobą, gdyby nie szalik zasłaniający usta tamten mógłby ujrzeć uśmiech na twarzy Shinobiego... Uśmiech z tego powodu, że zaraz ktoś pozna Jego sztukę z bardzo bliskich miejsc. Co prawda była duża szansa, że faktycznie jest ich kilku jednak Dohito pokładał nadzieje w swojej glinie oraz w tym, że może nie są silnymi przeciwnikami... Jeśli już, martwiła go raczej jakość niżeli ilość. Z tym drugim eksplozje powinny Sobie poradzić, a jeśli są w miarę silni to może to stanowić pewien problem.
- Schowaj ten portfel. - rzucił do Hyo samemu patrząc na bandytę. Cóż. Kazori nie miał zamiaru się z nim patyczkować, od razu wysadzić i po większym problemie. Była nawet szansa, że jeśli i są inni to może wystraszą się tego, że ich towarzysz stał się częścią sztuki Dohito?
Tak czy inaczej, gdy tylko ręka znalazła się znowu w rękawie chłopak "rozkazał" swoim tworom wyjście z ziemi, owinięcie się wokół Jegomościa a potem pozostawało wykonanie pieczęci i poszukanie innych problemów. Plan w teorii banalnie prosty... W praktyce może okazać się inaczej. Ale taka praca!
Ależ proszę:
SIŁA 16
WYTRZYMAŁOŚĆ 6
SZYBKOŚĆ 25
PERCEPCJA 21 (41)
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 6
Kazori
 

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Heiji » 24 lis 2016, o 14:23

17/30+
"Eskorta!"
Misja dla Kazori'ego




Można by śmiało stwierdzić, że chłopak posiadał plan doskonały. Jak to już bywa w klanie Dohito, końcowym efektem sztuki musiał być wybuch. Tak też i tutaj było, kiedy twory dotarły do przeciwnika młody bohater postanowił zakończyć te sztukę piękną eksplozją. Nim to jednak zrobił, rozkazał swojemu zleceniodawcy schować portfel, tak też uczynił mężczyzna. Jeżeli Kazori spojrzał by na niego kątem oka to mógł by wyraźnie zauważyć ulgę na twarzy mężczyzny, zupełnie taką jak by ktoś go ocalił. Wszystko wskazywało, że nieznajomy był bardzo oszczędnym człowiekiem, oby tylko jego wyjątkowa "oszczędność" nie spotkała naszego młodego artystę. Prawda? Tak czy inaczej niedługo po tym kiedy twory wydostały się na powierzchnie, nastąpiła bardzo piękna eksplozja, której efektem było wyeliminowanie swego przeciwnika. Po kilku, a może i kilkunastu sekundach chłopak mógł zauważyć leżące porozrywane ciało nieznajomego. W każdym bądź razie wszystko wskazywało na to, że to koniec starcia.
-Więc to jest ta twoja sztuka, o której tyle wspominałeś...-powiedział mężczyzna tym samym wykazując sporo zadowolenia w swym głosie, niedługo po tym chłopak mógł usłyszeć kolejną pochwałę z jego strony.
-Dobrze się spisałeś.-po tych słowach poklepał młodzieńca po plecach na znak uznania, po czym ruszył pewnym krokiem do przodu zupełnie niczym się nie martwiąc. Nim jednak mężczyzna mógł zauważyć cokolwiek, to chłopak spostrzegł jak w kierunku zleceniodawcy od lewej strony leci kunai, z dosyć dużą prędkością. Wszystko w jednej chwili odwróciło się o sto osiemdziesiąt stopni, jednak psychicznie chory chłopak mówił prawdę. Tak czy inaczej Kazori miał bardzo mało czasu, ponieważ nawet jeśli zaczął by krzyczeć do mężczyzny to ten i tak nie uniknie nadlatujacej broni, ponieważ wyraźnie wydawał się być zbyt wolnym. Z drugiej strony jego wcześniejsze zachowanie mogło o tym świadczyć, że nie należy on do shinobi jak nasz bohater. W każdym bądź razie chłopak miał wyjątkowo mało czasu na reakcje i jeżeli czegoś nie zrobi to będzie to koniec jego misji...

Heiji
 

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Kazori » 24 lis 2016, o 19:58

Kazori uśmiechnął się promieniście widząc piękną eksplozję, to pierwszy raz kiedy kogoś wysadził ale jednak już czuł tą "Radość", o której opowiadali mu starsi koledzy z Szczepu. I faktycznie, to było piękne uczucie wysadzić kogoś w powietrze. Jednak czas wrócić na ziemię! W tym momencie pracodawca był zagrożony, bo okazało się, że jednak ten psychol nie żartował. Niestety. Teraz trzeba ratować Hyo-samę i Kazori miał pewien pomysł.
- Padnij! - ryknął najgłośniej jak potrafił samemu zrywając się do biegu w kierunku swego szefa. Choć chwilę przed tym wykonał pieczęć Ptaka i wykonał technikę która w teorii nie była do takich rzeczy, ale lepszej nie miał. Z ziemi przed Hyo-samą miał wyjść kolec z ziemi, którego jedynym zadaniem było najzwyklejsze "bycie" kłodą o którą się potknie i przewróci na ziemię. To było najprostsze rozwiązanie. Sam Kazori biegł ile sił w nogach, by dobiec do pracodawcy, by móc go chronić. Musiał także wypatrzeć przeciwników, dlatego Jego oczy lustrowały otoczenie, by znaleźć Jegomościów. Jeśli wszyscy mają czarną czachę na piersi to powinni być w miarę do wypatrzenia...

Nazwa
Doton: Doryūsō

Pieczęci
Ptak

Zasięg Max.
10 metrów

Koszt
E: 8% | D: 8% | C: 5% | B: 5% | A: 3% | S: 2% | S+: 2% (od kolca)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Ofensywna technika Dotonu niskiej rangi. Polega ona na wytworzeniu włóczni/kolców z ziemi, które wbijają się w ciało przeciwnika. Choć techniki można stosować ofensywnie, można też czasem się nią bronić. Dużym plusem tego Jutsu jest to, że kolce mogą wyrastać ze ścian, ziemi, skał. W zasadzie ze wszystkiego, wystarczy, żeby miało to kontakt z ziemią. Wystarczy jednak uderzenie o sile 40 bądź Jutsu D i z naszych kolców zostanie tylko proch...


88 - 8 = 80
Kazori
 

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Heiji » 25 lis 2016, o 09:10

19/30+
"Eskorta!"
Misja dla Kazori'ego




Tak, to prawda. Eksplozja jaka się pojawiła na miejscu martwego już mężczyzny była bardzo piękna, aczkolwiek nie tak spektakularna jak te które nasz młody bohater może lub będzie mógł wykonywać mając więcej doświadczenia. Prawda? Chłopak w obliczu zagrożenia wymyślił na szybko plan, który okazał się być całkiem skutecznym. Kiedy wykonał technikę, mężczyzna nie zauważył czegoś pod swoimi stopami, tymsamym niedługo później przewracając się na ziemię twarzą do niej. Broń przeleciała dosłownie przed twarzą biegnącego chłopaka i miał on bardzo duże szczęście, że nie była do niej doczepiona wybuchowa notka. Gdyby tak było to obaj już by nie żyli, na dodatek z jego winy. Kunai wbił się do ziemi nieopodal chłopaka, zaś niedługo po tym ten próbował swym wzrokiem odnaleźć napastnika, który prawdopodobnie szykował kolejny zamach na życie naszej dwójki bohaterów.
-Uważaj, po lewej...-powiedział mężczyzna nim chłopak zauważył biegnącą w jego stronę postać.
-Ty gnoju, zabiłeś mojego brata!-wywrzeszczał biegnący w kierunku chłopaka mężczyzna. Był on praktycznie taki sam jak jego poprzednik, tylko z małą różnicą. Włosy miał koloru czarnego, dzięki czemu wyglądał trochę normalniej. W każdym bądź razie biegł z dosyć szybką prędkością wprost na chłopaka, w prawej dłoni posiadał tanto, którym zapewne chciał przeciąć młodzieńca by go wyeliminować. Nieznajomy był jak narazie oddalony o około piętnaście metrów i wszystko wskazywało na to, że niestety był szybszy od Kazori'ego i najprawdopodobniej mądrzejszy od swego poprzednika. Tak czy inaczej nasz młody bohater musiał coś szybko wymyślić jeżeli chciał jeszcze trochę sobie po żyć na tym świecie. Prawda?

Heiji
 

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Kazori » 6 gru 2016, o 21:41

Uch... Gdyby nie to, że nie walczy z innymi Shinobi Kazori byłby już martwy, tak samo jak Jego zleceniodawca. Westchnął cicho, miał szczerą nadzieję, że napastnik zrezygnował choć niestety nie było to możliwe. Usłyszał ostrzeżenie Hyo-samy i zerknął w lewo, by zauważyć napastnika... Więc to był brat tego wysadzonego... To wyjaśniało czemu teraz na Niego biegł. Krótkie ostrze w jego dłoni także nie napawało optymizmem... Sytuacja nie była różowa.
- Nie zbliżaj się! - warknął wyjmując swoje wszystkie pięć shurikenów, po czym zamachnął się celując w nogi. Chciał go nieco spowolnić, chwilę później zaczął... Uciekać przed nim wykonując trzy pieczęcie, by zyskać na czasie. A konkretnie chciał stworzyć najbardziej prymitywne klony w liczbie 4 a potem przygotować coś, aby pozbyć się jegomościa. Oczywiście klony po "przemieszaniu szyku" miały rozbiec się w inne kierunku, a sam Kazori miał biec w prawo od poprzedniej pozycji.

Nazwa
Bunshin no Jutsu

Pieczęci
Baran → Wąż → Tygrys

Zasięg
Dowolny

Koszt
E: 5% | D: 4% | C: 3% | B: 2% | A: 1% | S: 1% | S+: 1% (za 2 iluzje)

Dodatkowe
Brak własnej woli; niematerialne

Opis Prosta technika Ninjutsu, która polega na stworzeniu iluzji nas samych. Przy jej pomocy – w zależności od Kontroli Chakry – jesteśmy w stanie stworzyć od jednej do kilkunastu iluzji, które wyglądają jak my i wykonują nasze polecenia wydawane drogą mentalną. Oczywiście iluzje nie są materialne, więc każde uderzenie w nie kończy się ich rozwianiem w małym, błyskawicznie znikającym obłoku dymu. Warto również zauważyć, że iluzje nie wydają żadnych dźwięków, dodatkowo nie rzuca swym "niematerialnym" ciałem cienia, a także nie potrafią poruszać żadnych przedmiotów.


80 - 10 = 70
Kazori
 

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Tsukune » 28 mar 2017, o 18:06

25/30

Uznałeś że informacje jakie otrzymałeś od szpiega były cenne więc w umówionym miejscu zostawiłeś resztę wypłaty. Również spodobał tobie się jego pomysł na przekazanie informacji. Cóż dzisiejszy dzień nie za bardzo się tobie podobał z pewnej przyczyny iż człowiek którego miałeś uratować został okaleczony z twojej lub z kaprysu twoich "zleceniodawców". Dotarłeś w umówione miejsce i twoim oczom ukazały się skały. Długi ciąg skał w których były wydrążone jaskinie. Zapewne część powstała bardzo dawno temu kiedy ludzie nie mogli znaleźć schronienia to tworzyli niewielką jaskinię by ochronić się przed słońcem lub burzą piaskową. Część z nich zapewne to naturalne twory i ich korytarze ciągną się kilometrami w głębi. Czyżby tutaj się ukrywali owi oprawcy? Cóż raczej nie warto zaglądać do każdej z nich. Najlepiej byłoby pomyśleć. Może nawet spróbować pomyśleć jak osoby które się tobą bawią? Trzeba pamiętać iż mają ze sobą człowieka. Spróbuj ochłonąć, wyzbyć się emocji i racjonalnie przemyśleć sytuację. Może coś co działo się w tej misji pomoże tobie w odnalezieniu prawowitej drogi? Może jakaś poszlaka związana z porwaną osobą? Myśl. Teraz przyszła pora na ruszenie dokładniej owym mięśniem zawieszonym na karku a o którym często niektóre osoby zapominają
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1877
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 25
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Masaru » 28 mar 2017, o 21:22

Chłopak przespacerował się kawałek po pustyni. Cóż miał innego zrobić od jego działań zależało życie kupca, cóż chociaż miał nadzieję że ten kciuk nie był mu jakoś strasznie potrzebny do życia. To tylko kciuk, najwyżej ktoś będzie za niego pisał albo nosił za niego różne rzeczy. Westchnął, wiedział że brzydko mówiąc spierdolił sprawę. Następnym razem się będzie śpieszył najszybciej jak będzie mógł. Nie sądził że w miejscu do którego idzie naprawdę będzie przeciwnik. Pewnie kolejna zagadka czy coś tego typu. Po dotarciu na miejsce wzruszył ramionami, nie oczekiwał przecież że będzie prosto. Słonko powoli unosiło się na szczyt niebios mimo że było bardzo wczesne rano. Kuglarz z każdym krokiem zastanawiał się czy jednak dobrze robi. Mógłby pobiec teraz do liderki po wsparcie, może by go odbili bez problemu. Ale jednak bał się zaryzykować, poza tym chciał udowodnić że był lepszy od swoich wrogów, mimo że byli przebiegli on był lepszy. Dlatego z wypchniętą piersią poszedł do skały którą wcześniej obszedł. Pościgu nie było, wrogów widocznych też nie za bardzo. Za to po dokładnym przyjrzeniu się wiedział że na ślepo nie znajdzie jaskini której szukał. To musi być jedna z tych które się wyróżniają. Zatrzymał się i zastanowił. Ostatnia ich wiadomość dotyczyła że ma się śpieszyć i tu dotrzeć, ale jeszcze wcześniejsza że ma szukać znaku. W domu znaku nie było, było coś podobnego ale nie to samo. Tak więc koło której jaskini powinien by wyryty albo narysowany właśnie ten znak. Jak tylko ją znalazł jeśli miał rację oczywiście to powoli będąc gotowy do uniku jak i walki ruszył w głąb tunelu....
Masaru
 

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Tsukune » 28 mar 2017, o 22:06

27/30

Musiałeś się trochę porozglądać a cenne minuty mijały. Po jakimś czasie w końcu dostrzegłeś na paru jaskiniach symbole oznaczające żywioły. Były ułożone w formie jak na rysunku jaki wcześniej widziałeś więc w którejś musiało się znajdować miejsce w którym się ukryli. Postanowiłeś postawić wszystko na jedną kartę i udać się do środkowej jaskini znajdującej się w dokładnej odległości między tymi z oznaczeniami. Wszedłeś ostrożnie do tunelu uważając na każdy najmniejszy ruch jak i dźwięk. Szedłeś tak sam nie wiedziałeś ile. Było bardzo ciemno mimo iż padało jeszcze odrobinę światła przez otwór. Skręciłeś w jedyną możliwą stronę jaką mogłeś i pociemniało całkowicie. Twój wzrok już był dość dobrze przyzwyczajony gdy nagle oślepiło cię jasne światło. Gdy się już przyzwyczaiłeś dostrzegłeś że jesteś w czymś na rodzaj małego składziku w którym było łóżko, jakaś szafa...oraz klęczące na podłodze 3 osoby związane i z zakrytymi głowami workiem.
-Żeby przejść dalej musisz zabić jedną z tych osób. Każda z nich ma na sumieniu. Ten mężczyzna po lewej gwałcił i zabijał kobiety dla zabawy. Torturował je przed śmiercią. Ta kobieta zabiła kilku swoich mężów by otrzymać spadek. Truła ich powoli i niespiesznie aż wyzioną ducha. Ostatni zaś również jak pierwszy jest gwałcicielem...tylko najgorszym z możliwych a mianowicie pedofilem. Więc kogo zamierzasz zabić by przejść dalej. Możesz wybrać dowolną osobę mogłeś usłyszeć wypowiedź po swojej lewej stronie. Tam na szafie w pozycji pół leżącej znajdowała się jakaś osoba całkowicie zamaskowana tak że nawet nie było widać oczu ani czy rusza ustami. Widać było jak w dłoni trzyma klucz i buja sobie spokojnie nogą zwisającą luźno w powietrzu
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1877
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 25
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Masaru » 28 mar 2017, o 23:30

Masaru przeszukiwał cały olbrzymi pas kamienia z wydrążonymi przez ludzi jak i przez naturę jaskiniami, aby znaleźć tą jedyna do której ma wejść. Po chwili tak jak się spodziewał znalazł taką oznaczoną znakiem. Było to bardzo proste i oczywiste dla niego. Powoli wszedł do długiej jaskini, na zewnątrz pustynia powoli zaczynała grzać jak na patelni swój piasek czyniąc go takim że lepiej na bosaka po nim nie iść, a tutaj był przyjemny chłodek. Najpierw światło z zewnątrz przebijało się do tunelu, ale po wykonaniu zakrętu niestety znikło zupełnie. Kroczył w ciemności będąc gotowy do odparcia potencjalnego ataku na jego osobę. Po na prawdę dłuższej chwili zobaczył oślepiający blask. Jego oczy były przyzwyczajone do ciemności więc taka zmiana jasności była bardzo nieprzyjemna. Ale przynajmniej podświadomie się cieszył że nie musiał znowu bawić się z jakimi pułapkami mechanicznymi. Oraz że może w końcu czegoś się dowie. I stało się usłyszał głos, popatrzył natychmiast w lewo i zobaczył postać. Siedziała na szafie z nogami spuszczonymi w dół. Kiedy bredził coś o jakiś ludziach, którzy na prawdę byli związani przed nimi z worami na głowie, Enoki szybko myślał. Nie wiedział czy byli naprawdę winni czy nie. Ale jedna myśl zdominowała inne. Każą mi zabić jedną z tych osób, a z jakiej racji mam chuja słuchać?! Robili ze mnie debila i chłopca na posyłki bawiąc się moim kosztem i tego kupca któremu palec ucięli. Maja nierówno pod sufitem? Że niby chcą mnie zastraszyć i myślą że go posłucham? Bo myślą że ktoś taki jak Masaru Enoki słucha każdego pierwszego lepszego zamaskowanego człowieka? Nie ma nawet takiej opcji. Był dumnym kuglarzem, jego rodzina która zmarła już dawno oraz ta druga czyli ciotka i wujek nie byli by z niego dumni. Oczywiście tym tutaj też płazem nie ujdzie i ma nadzieję że okaże się że są wini, ale o tym potem. Jednak to co powiedział zupełnie przeczyło jego myślą. Pierwszy od lewej to potwór gorszy od pedofila. Rzucił krótko. Ciekawe czy zamaskowany wiedział że pierwszym od lewej dla lalkarza był własnie on. Szybka analiza sytuacji. Jego nogi zwisały luźno do ziemi, nie opierając się o nic. Znaczy że do zmiany pozycji musi albo podciągnąć nogi na szafę i skoczyć, co raczej odpada przez sufit, albo zeskoczyć w dół. Co by nie zrobił zajmie mu to dużo czasu. Nawet podkurczenie nóg i wybicie do zejścia. Sięgnął obiema rekami do toreb swoich w których już podłączył do swoich broni po jednej żyłce czakry na kunaia, i natychmiastowo wyciągając ich 10 cisnął nimi w lewo w tamtego człowieka. Kierowane żyłkami czakry, gdyby zrobił unik lub je odbił one go i tak trafią. Po prostu w takim pomieszczeniu nie było szans na zrobienie przed tym uniku. Nawet jak by wyjął broń i zaczął zbijać je to one i tak go trafią. Do tego cała 10. A facet nie miał czasu. W tym momencie również prawa proteza z łańcuchem po przesłaniu do niego czakry rozluźnił się on i wykonał samoistnie proste uderzenie po łuku od prawej. Nie wił się co prawda jak wąż, ale nie było tez źle potrafił on podstawowe uderzenia i młynki. 11 Ataków zmierzało do niego, a on siedział na szafie w rogu. Bez szans. Po zabiciu go przeszuka go zabierze klucz i rozejrzy się po pomieszczeniu. Potem założy pelerynę na siebie i na głowę. Żeby zasłonić twarz. Potem podejdzie i zdejmie każdemu po kolei worek i zada im po kolei pytanie. Pierw zwracając się do wszystkich. Jesteście wolni, nic do was nie mam. Was oprawca został zabity. Ale wcześniej powiedzcie mi czy naprawdę zrobiliście to co on mówił. Skłamiecie to was tutaj porzucę. A mam swoje sposoby żeby sprawdzić kłamstwo. Też nie jestem święty i lubię sobie czasem pogwałcić bo żadna mnie nie chce, po prostu pytam z ciekawości, czy ta organizacja złapała losowe osoby czy na prawdę macie coś za uszami dlatego was złapał. Jak się okaże że macie coś za uszami to wtedy w waszym interesie będzie mi to powiedzieć bo będę wiedział że muszę całą grupę zniszczyć, wtedy i ja i wy będziecie bezpieczni. Z tym gwałtem kłamał oczywiście ale chciał ich przekonać do szczerych wyznań.
Masaru
 

Re: Skała pośród pustyni

Postprzez Tsukune » 29 mar 2017, o 12:22

29/30

Dostałeś szczegółowe wskazówki dotyczące tego iż masz zabić dowolną osobę. Wypatrzyłeś w tym lekki kruczek, lukę, niedomówienie, a mianowicie nie zostało wspomniane dokładnie kogo masz zabić więc miałeś 4 wybory z czego jeden był ukryty i mało kto by się tego domyślił. Postanowiłeś zabić osobę która to zadanie tobie zleciła. Wykonałeś atak a napastnik nawet się nie ruszył z miejsca bo nie za bardzo miał nawet jak. Twoje wszystkie ataki sięgnęły celu.
-Ładnie nie spodziewaliśmy się że postanowisz zaatakować nas mogłeś usłyszeć od osoby którą zabiłeś. To było bardzo dziwne bo widziałeś spływającą krew lecz napastnik nadal się ruszał
-Jesteś doprawdy bardzo interesującą zabawką usłyszałeś w całym pomieszczeniu. Głos był nieco zmieniony jakby ktoś mówił przez maskę by nie było wiadome jak naprawdę brzmi głos danej osoby
-Zgodnie z umową za zabicie masz klucz mówiąc to podziurawione ciało rzuciło w twoją stronę stary klucz po czym padło na ziemię z plaskiem a ty mogłeś dostrzec że ta osoba była już martwa zanim ją zabiłeś. Czyżby ktoś używał trupów, a może to była jakaś sztuczka? Cóż nie tobie było to oceniać bo czasu brakowało. Zakryłeś twarz maską tego trupa tak jak chciałeś podobnie jak ciało.
-Po co mamy co kolwiek mówić skoro to jest prawda oznajmiła kobieta -Tylko to co powiedzieli było częściowo prawdą. Ten pedofil jak był dzieckiem wielokrotnie był w ten sposób krzywdzony i widocznie parę razy mu się to przydarzyło zrobić jednak z tego co wiem stara się leczyć. Ten drugi podobno miał coś z głową i nawet nie wiedział co robi. Ja zaś zabijałam swoich mężów to prawda. Jednak czyniłam to tylko po to by nie krzywdzili innych kobiet. Każdy z nich miał wiele na sumieniu. Jeden tylko poprosił mnie bym go zabiła z powodów iż był sparaliżowany i wystarczająco odpokutowałam za swoje czyny tak jak i oni oznajmiła spokojnie kobieta nie przejmując sie za bardzo twoimi groźbami tak jakby już poznała czym jest cierpienie i ból. Mogłeś dostrzec że pod łóżkiem znajduje się klapa. Widocznie do niej pasował ten kluczyk który otrzymałeś
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1877
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 25
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sabishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość