Szlak transportowy

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest przez Ród Ayatsuri, starający się strzec granic tego terytorium - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane. Pośród piasków tych ziem można też znaleźć wędrowne osady Szczepu Kaguya.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Tsukune » 27 mar 2017, o 16:18

23/30

Dochodząc do bramy zacząłeś widzieć jak słońce powoli się zaczyna pojawiać. Robił się dzień i odczuwalnie zaczynało być cieplej po chłodnej nocy. Z oddali dostrzegłeś różnych podróżnych wychodzących to wchodzących przez bramę. Tylko jedna osoba stała opierając się o nią jakby drzemała. Wydała ci się znajoma jednak stwierdziłeś że to tylko twój wymysł. Owa postać jakby wyczuła twoją osobę. Spojrzała w twoją stronę po czym rozejrzała się do okoła jakby szukała kogoś "bogatszego" ponieważ widząc twój osprzęt można stwierdzić że biedny nie jesteś, a przynajmniej tak wyglądało. Nie widząc nikogo lepszego podbiegł do ciebie
-Nie mógłby mi pan dać 5ryo? Potrzebuję na lek dla siostry powiedział normalnie i mogłeś się już domyślić skąd znałeś tą osobę. Był to twój tymczasowy szpieg jakiego wynająłeś na zebranie informacji, a nie poznałeś go gdyż miał świeże i czyste ubranie oraz nie był brudny.
-Niewiele się dowiedziałem. Wiem jedynie iż ta wczorajsza wiadomość jaką dostałeś leżała tam z miesiąc jak nie lepiej. Podano dokładnie kiedy i gdzie ma zostać dostarczona i podobno dostarczył ją ten kupiec z tego domu powiedział szeptem byś tylko ty to słyszał. Szedł tak nieco przed tobą z rękami wysuniętymi w twoją stronę chcąc dostać te 5 ryo po chwili przeszedł na twoją druga stronę
-To tylko 5 ryo dla pana to nic ale mojej siostrze może to dać możliwość przeżycia kolejnego dnia powiedział znowu normalnie
-Niby nie zachowywał się dziwnie ale ludzie którzy wtedy byli mówili że poruszał się niby jakby ktoś nim sterował, mówił jakby był otumaniony a jego wzrok był nieobecny. powiedział cicho byś tylko ty mógł to usłyszeć idąc obok ciebie z wyciągniętymi rękami
-Jeżeli uważasz że to była cenna informacja to resztę pieniędzy zostaw w krzakach niedaleko bramy. A teraz znikam by nikt nie myślał że się znamy. Oraz polecam się na przyszłość oznajmił cicho podając tobie dokładne "namiary" na skrytkę dla niego.
-Skompiradło powiedział pod nosem tak byś i ty oraz inni usłyszeli dla niepoznaki po czym zniknął gdzieś w większym tłumie


/po tym jak odpowiesz akcja przeniesie się tutaj więc możesz od razu dać sobie Z/T i czekać na mój post tutaj --> viewtopic.php?f=68&t=1679&start=45 /
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1611
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 24
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Masaru » 28 mar 2017, o 15:39

Masaru szedł po mieście, ale tym razem nie podziwiał jego uroków. Cóż miał teraz na głowie życie innego człowieka. I prawdopodobnie również jego był zagrożone. Więc nie mógł, albo raczej nie miał humoru na oglądanie pięknej architektury. Słońce dopiero wstawało zaczynając kolejny bardzo upalny dzień, akurat była to pora kiedy miał spotkać się z umówioną osobą w bramie wioski, dlatego tam się udał. Dotarł na miejsce a tutaj ktoś podszedł żebrać o pieniądze. Już chciał odburknąć żeby zabrał się do roboty, a nie łaził żebrać ale szybko połapał się że to jego młody informator. Lepiej ubrany niż wcześniej, wpadł na dobry pomysł zamaskowania tego że się znają. Gadał o pieniądzach na jego chorą siostrę, a zaraz potem wtrącał zdanie dotyczące tego czego się dowiedział. W skrócie to przeciwnicy zaplanowali tą akcję już wcześniej. Ważniejszym było że list zaniósł miesiąc temu ten sam kupiec którego poszukiwał. Oczywistym było że już wtedy go musieli porwać, a nie jak błędnie zakładał kilka dni temu. W takim wypadku odszukanie karawany byłoby bezsensu. Nie odnalazłby jej, tak samo jak informacji o niej. Ciekawym było również że sam porwany był ewidentnie kontrolowany. Cóż wychodzi z tego że mają oni jakąś technikę być może iluzji zmuszającej kogoś do zrobienia czegoś. No chyba że po prostu nafaszerowali go medykamentami ogłupiając go i wpływając na jego psychikę jakoś żeby zrobił to co zrobił. Skoro byli w mieście kuglarzy to możliwe było że przeciwnik również jest z tego rodu, a to oznaczało że mógł go kontrolować za pomocą nici czakry, oraz ogłupić go truciznami które zresztą też robią członkowie jego klanu. Co by to nie było znaczyło że przeciwnik nie jest pierwszym lepszy psycholem. Cóż dowiedział się kilku pożytecznych informacji tak więc należało się chłopakowi te kilka Ryo, na pokaz odprawił go z kwitkiem, a potem niby spacerując poszedł zostawić umówione 50Ryo w skrytce. Oczywiście tak żeby nikt go nie widział. Zadbał również o to żeby nikt go nie śledził. Bardzo by nie chciał żeby ktoś chodził za nim krok w krok. Jak tylko zorientuje się za miastem że jakoś go tropią to mord na miejscu będzie. Bo nawet się nie opłaca bawić w przesłuchanie. Przeszukanie trupa to co innego. Dotarł jednak w pobliże umówionego miejsca. Obszedł je skradając się, poszukał wzrokiem wrogów lub pułapek.
z/t
Masaru
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Masaru » 10 maja 2017, o 20:00

Po nocy wstał i ruszył tyłek z łóżka. Zapłacił dzień wcześniej, zszedł na dół zjeść jakiś posiłek i wypić kawę, a następnie spakował się i wyszedł na dwór. Było już jasno, mimo wczesnej godziny. Temperatura tak jak zazwyczaj jest na pustyni, czyli ciepło. Zarzucił kaptur na głowę okrywając twarz maską. Sprzęt zagrzechotał, w końcu miał go sporooo. Ale teraz nie o tym. Powoli szedł nie zwracając uwagi na promienie słoneczne. Po pewnym czasie dotarł do celu swojej podróży. Przebył dosyć spranie cały trakt, na około cały czas towarzyszyła mu pustynia. Widział co prawda jakieś zwierzęta, np węże wylegujące się na ziemi, ale nie było to nic na tyle niezwykłego by warto było się nad tym pochylić na dłużej.
z/t
Skąd: Sabishi
Dokąd: Atsui
Czas podróży: 30 minut
Czas przybycia: 21:20
Środek transportu: Nogi
Masaru
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Motoko » 17 lip 2017, o 20:49

Tym razem wiedziała już gdzie iść. Wyposażona w mapę, a raczej polegając na swojej pamięci, w której zanotowała poszczególne informacje dotyczące rozłożonych regionów, w stronę których miała zamiar się kierować, wyruszyła dwa dni po tym, jak pojawiła się w kolejnej pustynnej prowincji. Wypoczęta, umyta i przede wszystkim nasycona porządną porcją ramen, wyruszyła o poranku przez pustynne kresy. Godzina była chyba najlepszą jaką mogła sobie wybrać do podróży po pustyni, ponieważ słońce nie było jeszcze w zenicie, a jedynie rozpoczynało swoją wspinaczkę po niebie. Motoko nie potrzebowała żadnych słów pokrzepienia, żeby przyspieszyć swoje tempo, co też poskutkowało kolejnymi problemami przy równomiernym oddychaniu, które po niecałym kwadransie przemieniło się w zadyszkę. Piasek przesypujący się ponad jej czarnymi butami, wcale nie pomagał w wędrówce, która niemiłosiernie się dłużyła. Pomimo braku intensywnych promieni słońca, przez cały czas czuła na plecach strużkę potu, wędrującą do dołu jej kręgosłupa, a także włosy, które próbowały stworzyć jedność z jej karkiem. Słomiany kapelusz w pewnym momencie przestał nawet być podstawową częścią jej ubioru, dlatego zrobiła z niego dobry użytek, zostawiając go przy ostatniej oazie na kamieniu. Wpatrując się w taflę wody miała ochotę zwyczajnie zaznać kojącej kąpieli, co z tego, że byłoby to publiczne obnażenie, kiedy tak chciała zaznać trochę spokoju. Niestety plany pokrzyżowała jej obecność węża, który w złowieszczy sposób spoglądała na nią, cały czas krążąc wokół źródełka, a może to było tylko takie wrażenie?
Potem było już coraz lepiej! Była bardzo świadoma momentu zmiany klimatu, ponieważ uciążliwy pot przestał być nagle problemem i choć przez dłuższy czas było ciepło, to fala zieleni, która nasyciła jej oczy świadczyła o zmianie prowincji, co przyjęła ze szczerym uśmiechem na twarzy. Dziewczyna nawet nie wiedziała, że możliwym jest, żeby cokolwiek, kiedykolwiek ją tak uszczęśliwiło, jak widok lasów, a także pól uprawnych, przez które przypadkiem nie raz przebiegała, narażając się na ujadanie psów. Wędrując pod osłoną drzew, nawet nie zorientowała się, kiedy weszła do prowincji klanu Uchicha. Dopiero w momencie, w którym zauważyła jednego z przedstawicieli ich rodu, zorientowała się, jak daleko zaszła. Nieświadomie również zadała pytanie, o drogę do najbliższej karczmy osobie, która była odpowiedzialna za legitymowanie wędrowców. Motoko bez problemu podała swoje imię i nazwisko, a także miejsce skąd pochodziła, żeby zaraz oddalić się w stronę karczmy, którą polecił mężczyzna. Podróże chyba wprawiały ją w całkiem niezły nastrój, skoro była skora rozmawiać z nieznajomymi mężczyznami, kto wie, jak to zaowocuje z biegiem czasu, być może znów zacznie ufać przeciwnej płci...


    Skąd: Sabishi
    Dokąd: Sogen
    Czas podróży: ponad 2,3 godziny
    Czas przybycia: 7 z haczykiem
    Środek transportu: Trzewiki
Motoko
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hoshigaki Seiki » 17 lip 2017, o 22:14

Decyzje
1/30+


Po dotarciu do Sogen, dość szybko natrafiłaś na pierwszą kontrolę. Poważny mężczyzna bez zbędnego gadania spisał twoje dane po czym zmierzył cię uważnie wzrokiem. Nie było to seksistowskie lecz profesjonalne podejście do sprawy, bo zaraz po tym w notatkach znalazł się krótki opis tego jak wyglądasz i co masz przy sobie. Jeszcze przez chwilę jakby zastanawiał się czy możesz sprawiać problemy po czym gestem wskazał ci, że możesz iść dalej. Mimo tego, odprowadził cię jeszcze wzrokiem jakiś kawałek jakby upewniał się, że nagle nie zaczniesz siać zniszczenia na prawo i lewo.
Według tego co zdążył ci jeszcze powiedzieć przed waszym rozstaniem, jeśli poszłabyś drogą prowadzącą na północ, mogłabyś dotrzeć do dzielnicy portowej, która zapewne najbardziej by cię interesowała. To właśnie tam wędrowcy mogli niedużym kosztem zapewnić sobie nocleg, prowiant, dokupić wyposażenie ale też liczyć na jakieś oferty zarobku. Sogen było prowincją kwitnącego interesu pod każdym względem więc właściwie wystarczyło dobrze poszukać, aby znaleźć pracę niezależnie od swoich umiejętności.
Idąc dalej wskazanym szlakiem, powoli zbliżałaś się do miejsca, gdzie lesiste tereny stykały się z rozległym morzem. Dodatkowa obecność kilku szlaków transportowych sprawiła, że wiele osób postanowiło się tu osiedlić, aż wreszcie powstał również port. Z czasem stał się on na tyle duży, że zaczął słynąć z najlepiej rozwiniętych kursów. Dopłynąć można było stąd właściwie wszędzie, a ceny były bardzo przystępne. Był to kolejny powód, dla którego w okolicy było łatwo o pracę. Trzeba było jednak przyznać, że poszukiwani byli z reguły mężczyźni, najlepiej silni i raczej nie sypiący się ze starości. W porównaniu do takich standardów, twoja młoda, odziana dość skromnie osóbka wprowadzała lekki zamęt na ulicach. Męskie spojrzenia nie mogły się od ciebie odczepić, jednak ciężko było się temu dziwić. Wszędzie krążyli samotni mężczyźni, którzy poświęcili się pracy i widok tak powabnej istoty po prostu przyciągał ich potężną siłą, której nie byli w stanie się przeciwstawić.
Możliwe, że tylko widok broni jaką miałaś przy sobie odstraszał ewentualnych namolnych napaleńców, którzy mogliby zakłócić twój spokój. Z pewnością jednak dzięki posiadanej broni bez problemów przeszłaś przez próg knajpy, którą wskazał ci wcześniej strażnik. Wszystko zgadzało się z jego opisem, to musiało być to miejsce.
Przed wejściem stało kilku jegomościów o czerwonych od pijactwa nosach i brudnych rękach. Za ich nogami stało kilka pustych butelek co nie było zupełnie dziwne. Patrzyli na ciebie pożądliwie, jednak nie odważyli się niczego zrobić. To samo czekało na ciebie w środku, gdzie zobaczyłaś kilka mało przyjemnych twarzy, podobnych do tych z zewnątrz. Wszędzie unosił się zapach alkoholu i tytoniu, ale po chwili poczułaś też zapach apetycznego jedzenia.
Od razu wypatrzyłaś kilka wolnych stolików, kilka przy których siedzieli samotni mężczyźni najpewniej szukający chwili spokoju, lub ludzie którzy szukali okazji do ubicia interesów.
W tej chwili stałaś w samym wejściu, obłapiana przez kilku mężczyzn w tym kelnera który właśnie przecierał blat jakąś szmatą. Od dawna musiało nie być tutaj kobiety, a już na pewno nie młodej dziewczynki ubranej jak grzeczna uczennica.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Tsukune » 11 sie 2017, o 21:40

Po tym jak w Wielkiej Oazie wszedłem do powozu spokojnie jechałem powozem w stronę swojego domu. Nie pozostało mi nic jak delektowanie się tą spokojną podróżą. Wspominałem sobie w tym czasie spokojnie bal z którego właśnie wracałem. Bal był bardzo przyjemny. Wiele pięknych niewiast się tam znajdowało. Były też intrygi w których brałem udział. Tańce w których również brałem udział bo jakżeby miało być inaczej. Dodatkowo spełniłem swoje zadanie jakie przyjąłem w Ryuzaku i biblioteka zyska nowe książki a ja dodatkowo spełniłem swoje własne cele jakie sobie przyjąłem gdy znalazłem się już na tym balu. Tak mi leniwie mijał czas podróży.

Skąd: Sabishi
Dokąd: Ryuzaku
Czas podróży: 2,5h
Czas przybycia: 01:10
Środek transportu: powóz z misji [liczone jako nogi]
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1611
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 24
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ayato » 25 sie 2017, o 14:48

Pobyt w Sabishi prze Akimichiego był bardzo długi i niezwykle interesujący. Pustynne rejony niezwykle przypadły mu do gustu. Głównie dla tego, że było bardzo ciepło, na co chłopak nie mógł narzekać. Jego skóra zdecydowanie nabrała dużo ciemniejszy odcień. Po sporej dawce witamin, wyglądała zdecydowanie najlepiej od wielu, wielu lat.
Długo się zastanowił gdzie się wybrać, dokąd uciec. Opcji było wiele przez myśl przeszły mu nawet rodzinne strony, ale tam nie miał niczego do szukania. No może poza soczystym wpierdolem, na który jeszcze nie miał ochoty. Najbardziej sensowne wydawał się miasta kupieckie, tutaj znowu pojawiało się pytanie – które? Był w obu, ale do żadnego nie przywiązał się zbyt mocno. To w głębi kontynentu dostarczyło chłopakowi dużo więcej ciekawych wrażeń. Ostatecznie i tak zdecydował się na rzut monetą. Złoty pieniądz ułożył nad kciukiem i lekkim pstryknięciem, podbił go do góry. Szkoda, że nie pozwolił mu upaść, tylko złapał monetę i olewając wynik, udał się na północ do Shigashi

[z/t]
Ayato
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kosuke » 7 sty 2018, o 16:31

Kosuke dawno nigdzie nie podróżował, ale za moment miało ulec to zmianie. Gdy siedział w domu, usłyszał rozmowę dwóch przechodzących właśnie kupców. Wracali z Sogen i opowiadali coś o mężczyźnie, który niezwykle zwracał na siebie uwagę. Wystarczył krótki opis wyglądu i młodzieniec był pewien, że wie, o kim mowa. Na 99% był to Shiga. Ten, który go uratował. Ten, na którego wpadał wcześniej kilka razy, ale i tak nie miał jak z nim porozmawiać. Tym razem musiał dowiedzieć się kilku rzeczy. Może nawet nie dowiedzieć, ale po prostu z nim porozmawiać. Chciał tej rozmowy, ponieważ to dzięki niemu żyje. Jedyne na co liczył, to że nie dostanie kopa w dupę na starcie. No ale spróbować można. Pora więc wyruszyć, szybkie przygotowania, troszkę wody na drogę i Kosuke wyruszył, by odbyć najważniejszą rozmowę w swoim życiu.
Skąd: Sabishi
Dokąd: Sogen
Czas podróży: 2 godziny
Czas przybycia: 18:27
Środek transportu: Na piechotę
Kosuke
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shapu » 9 sty 2018, o 10:32

Shapu po małych problemach dotarł w końcu do miejsca, z którego mógł udać się we właściwą podróż. Najgorsze w tym wszystkim było jednak to, że nadal nie znał dokładnej drogi. Jedyna informacja w jaką był wyposażony mordy kuglarz to enigmatyczne "idź na zachód" z notatki od wuja. Chłopak nie znał dokładnie geografii świata, jako przyszło mu przebyć. Wszak nigdy do tej pory nie opuszczał osady. I w sumie było mu z tym dobrze. Buty nawet nie zastanawiaj się jak wygląda reszta świata. Słyszał nieraz od wuja, że piach nie pokrywa całej powierzchni krainy. Ba, występuje tylko tu, na pustyni. Pozostałe obszary porośnięte są bujną roślinnością, a niektóre skute lodem. Wtedy jakoś nigdy nie zaprzątało mu to głowy, jednak teraz perspektywa tą okazała się dość intrygująca. Miał tego bowiem doświadczyć osobiście. Kiedy tak sobie rozmyślał, spostrzegł że cały czas stoi w miejscu i wyparuje się jak głupek w horyzont. Co za tym idzie znów traci czas. Jeszcze chwila i okaże się, że dotrze na miejsce zaraz po tym jak wszystko co ciekawe się skończy. Mając w głowie podróżnicze przysłowie swojego opiekuna spojrzał dokładnie pod swoje nogi i niepewnie wykonał pierwszy krok. Skąd ta niepewność i ostrożność? Przysłowie to brzmiało bowiem "Uważaj gdzie stawiasz pierwszy krok, aby nie wdepnąć w gówno wielbłąda. Kiedy tak się stanie, to cała Twoja podróż będzie gówno warta". No cóż, jaka osada, takie przysłowia...
Skąd: Stąd
Dokąd: Ryuzaku no Taki
Czas podróży: 2,5h
Czas przybycia: 13:03
Środek transportu: Dwa szybkie buty
Shapu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Rindou Arashi » 24 mar 2018, o 14:28

Pora była wczesna kiedy we dwójkę opuszczali osadę marionetkarzy. Słońce dopiero niedługo ma się pojawić na horyzoncie, więc póki co piaski pustyni były zimne, podobnie jak powietrze w koło. Zielonowłosy podprowadził swojego wierzchowca pod bramę, a kiedy opuścili miasto wskoczył na niego i usadowił się w siodle. Tempo jakie narzucił nie było jakieś szczególnie duże, w końcu nie chciał przemęczyć zwierzęcia, jeśli planował na nim wrócić do osady.
- Poranek jest chłodny, więc może nie będzie aż tak gorąco w dzień. Poza tym, można się do tego przyzwyczaić. Z daleka przybywasz?? - Oczywistym było, że to nie są ich rodzinne strony, w końcu tutejszemu ludowi nie przeszkadza temperatura panująca na pustyni. Każdy od małego się do niej przystosowuje. Dodatkowo potrzebny był jakiś pretekst do rozmowy. Niby mogli jechać cały czas w ciszy, jest to męczące a podróż się dłuży.
- W sumie nie wspomniałem. Jestem marionetkarzem, moja główna zdolność to tworzenie niewidzialnych nici z chakry. - niby nic, jednak to właśnie z takiego drobnego drobiazgu stworzono wielki klan, kontrolujący część pustyni. Towarzysz wspomniał o swoich umiejętnościach, co zaciekawiło Arashiego. Czyżby był członkiem Maji?? Zasłyszał parę razy o ich zdolnościach do poruszania stalą. Zastanawiał się co takiego dokładnie potrafi. Zielonowłosy starał się jechać obok swojego towarzysza, gdyż to on prowadził. Jednak jeśli nie będzie on chciał prowadzić dalszej rozmowy, to chłopak delikatnie zwolni aby zająć miejsce za nim, gdzie będzie mógł wyciągnąć swój notesik i zacząć szkicować. Nie miał nic specjalnego na myśli, po prostu chciał się jakoś zająć.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1041
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 27 mar 2018, o 00:25

Misja C

If the sky that we look upon should tumble and fall
And the mountain should crumble to the sea I won't cry.
Obrazek
13

Wczsna pora oznaczała, że najgorsza część dnia, czyli spalający swym cudownym żarem upał pięknej żółtej gwiazdy na niebie - dopiero przed wami. Czyli całe atrakcje, cała ta przyjemnośc i cierpienie związane z wypalaniem skóry przez bezlitosne słońce, bo jednak trochę się posmażycie nim opuścicie samotne wydmy, jeszcze was czeka i nie uciekniecie od tego tak łatwo. A na pewno nie z prędkością konia i pięknego, bardzo towarzyskiego i przyjacielskiego wielbłąda.
-To samotne wydmy. Jeśli czegokolwiek mnie nauczyły o sobie to to, że jeśli rano jest chłodno to w południe będzie paliło jeszcze bardziej niż poprzedniego dnia. Na pustyniach chyba tak jest, w nocy zimno w dzień powalający upał. Ostatnimi czasy samotne wydmy nie odstępują tego opisu chociażby o krok w bok. Rano chłód i powietrze do oddychania, w południe skwar...- Mężczyzna mówił bardzo cicho, powoli, stoicko i nieco ospale. Jego głos prawie tonął w dźwiękach zwierząt i stukająco-szeleszczących tobołów. Prawie był niesłyszalny i niezauważalny, taki towarzysz duch, jakby nagle zniknął to nie zauważyłbyś tego zjawiska od razu za żadne skarby. Jednak widać było też, że troszkę nieco się zaczyna ku tobie otwierać... albo przełamuje dalej ten lodowiec poznania kogoś sobie obcego i nieznajomego. Widać było też, po słowach i gestach, że nie jest mu miły upał i że naprawde obawia się prażącego słońca. Czyżby aż tak źle znosił niekorzystne warunki? Zielonowłosy protagonista postanowił atakować temat dalej.
-Marionetkarze. Znam was. Rodzina pochodzi z Lazurowego Wybrzeża. Matka przybyła na Wybrzeża z Wydm, poznała ojca, a jak pojawiłem się ja to po kilku latach powrócili na samotne wydmy do, że tak powiem ojczyzny matki. Z tego co wiem odziedziczyłem właśnie jej umiejętności. Nie pytałem o nazwę tego... czegoś, daru, przekleństwa. Nie. Nie dla mnie życie shinobi. Nie dla mnie wojaczka i te shinobiowanie... Ja chce cicho żyć i cicho umrzeć. - Wymamrotał niemalże chłopak, zatracając się ze swym spojrzeniem gdzieś za horyzontem. Czyżby dusza powróciła ekspresem na wybrzeże o kolorze lazurowym?
A może coś innego go niepokoiło. Podróż zapowiada się... intrygująco. Przystojny w sumie nawet człowiek o bardzo... szarych ambicjach i planach na życie, jeśli to w ogóle można nazwać ambicjami. A pomyślałby człowiek, że każdy chce być shinobi i walczyć kungfu z wielkimi złymi bandytami, poznając zakazane techniki i straszne legendarne bestie...



Jeszcze jeden post tu napisz. Podsunę ci temat gdzie przejdziemy jak tam odpiszę po twoim poście.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 1897
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Rindou Arashi » 27 mar 2018, o 17:20

No cóż, pogoda na pustyni nie należała do najprzyjemniejszych, jednak nawet do niej dało się przyzwyczaić. Zielonowłosy był dobrze przygotowany na podróż, mieli ze sobą dużo wody, jedzenia i potrzebnych dodatków, dlatego też nie przejmował się słońcem, które za jakiś czas zniknie za horyzontem. Dla chwilowego orzeźwienia chłopak zjadł jeden z cytrusów, który był w jednej paczce w jukach, po czym wziął do ust kilka liści mięty. Rzucie ich było bardzo przyjemnie chłodzące.
- Nie powinieneś odrzucać dziedzictwa jakie otrzymałeś od matki. Nawet jeśli nie chcesz używać jej do walki, powinieneś jakoś je wykorzystać. W końcu z jakiegoś powodu otrzymałeś ten dar. - Wielu ludzi oddało by życie aby urodzić się z takimi zdolnościami jak on. Dla wielu jest to symbolem lepszej przyszłości, jednak czy jest tak na prawdę?? Czas i świat boleśnie weryfikują tą wizję.
- Twoja przyjaciółka, Rūna, musi się o Ciebie martwić, skoro nie chciała, żebyś wyruszał sam. Długo się znacie?? - czas mijał a umysł Arashiego szukał jakiegokolwiek tematu, dzięki któremu nie będzie musiał się nudzić. To był najgorszy przeciwnik w trakcie podróży przez piaski. Monotonia i nuda. Na szczęście nie podróżował sam, dzięki temu miał do kogo otworzyć usta.
- Jeśli mogę zapytać. Co zamierzasz robić jak dojedziemy na miejsce?? Mam na ciebie czekać, żebyśmy razem wrócili?? - Niby dziewczyna powiedziała, że on tam zostanie, jednak wolał się upewnić z pierwszej ręki, jak wiemy, plany lubią się zmieniać niespodziewanie...
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1041
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 mar 2018, o 23:18

Misja C

If the sky that we look upon should tumble and fall
And the mountain should crumble to the sea I won't cry.
Obrazek
15


Widać kto tu jest z Lazurowych Wybrzeż, a kto, że się tak wyraże, jest swojakiem. Arashi bez problemu najmniejszego okiełznywał wypalające wszelkie chęci do istnienia słońce, a to przegryzając pomarańczkę, a to żując mięte. Niewątpliwie jest przygotowany na wszelkie okoliczności, wie jak się zachować i jak działac. A, jak sam dobrze powiedział, słońce w końcu zniknie za horyzontem i zostanie - co? Chłód. Przyjemny chłód o którym teraz marzył towarzysz zielonowłosego, pocący się jak dzika świnia na wybiegu, po całodniowym gonieniu świnki coby przerobić ją na wędlinkę pyszną i smaczną. I o ile przygotowanie się na wszelkie niedogodności poprzez posiadanie zapasów wody, cytrusy czy miętę było bardzo rozsądne, to już wypytywanie współtowarzysza o jego przeszłość, o niego samego, było raczej średnim pomysłem. Dosłownie z każdą wypowiedzianą sylabą da się zaobserwować jak na cuglach zaciskają się mocne dłonie, spalone słońcem. Sznur uzdy wbija się niemalże do żywego, chłopak tak bardzo próbuje skanalizować swoją złość na przedmiocie martwym, a nie posłać ją w formie dźwiękowojęzykowej w stronę Rindou.
-Kto dał ci prawo mówić co powinienem odrzucać, a co nie? Dar, ha. Sądzisz, że to co nazywacie kekkei genkai, limit krwi, jest jakimkolwiek darem? Nie, to kataklizm, jak Shinobi. Wiem, że was jest teraz gros na świecie, ale to nic dobrego. Bez Shinobich nie byłoby wojen, a jeśli by były to konwencjonalne. Na miecze! - Poklepał swoją broń z dumą, - A tak? Ojciec opowiadał jak wygląda pole bitwy. Wielu Shinobi wali do siebie gigantyczne ogniste i wodne smoki, które potrafią zmieść cały batalion armii jak tsunami albo spalić żywcem zabijając w wielkich męczarniach. To nie jest dar. To kataklizm, jak tornado. - Mruknął, w jego słowach była złość, wściekłość i niezadowolenie, ale bardziej do świata i Shinobi niż do Arashiego bezpośrednio. Kiedy spytał o Runę, spojrzał na niego, a w oczach pojawił się błysk.
-Dość długo. Słuchaj, chcesz wyruszyć skrótem na miejsce? Znam dobrą drogę, ale jest jedno ale, karawany tamtędy nie podróżują z racji na pojawiających się czasem bandytów. Sądzisz, że poradzisz sobie z takim zagrożeniem? - Uśmiechnął się zadziornie, unosząc kącik ust. Tak, był w nim ten... duch jednak, duch wojownika, jednak albo uśpiony albo umyślnie przez chłopaka tłumiony... Podróż mogła być albo długa i bezpieczna, albo krótka i emocjonująca. A jak widać decyzja co do rozwoju wydarzeń należała całkowicie do Arashiego. W tym momencie przynajmniej.



Dopiero po tym poście tak uczynimy, because of reasons.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi | Ból i Smutek Shigi
Kolorek - AF936B
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 1897
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 63835158
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Rindou Arashi » 31 mar 2018, o 23:49

Kiedy tylko Zielonowłosy usłyszał odpowiedź swojego towarzysza, przeklął pod nosem. A mógł trzymać język za zębami, jednak co powiedział to już się nie cofnie. Wysłuchał co miał do powiedzenia. Rozumiał jego punkt widzenia, jednak nie mógł się z nim zgodzić. Chakra nie jest tym co niesie zniszczenie, są nim korzystające z niej ludzie. Użycie samych mieczy i łuków zabije podobne ilości w trakcie konfliktu. Miał coś jeszcze powiedzieć, jednak ugryzł się w język. Zamiast tego pociągnął kolejny łyk wody z wiszącego przy siodle bukłaka.
- Bandyci? Myślę, że powinniśmy sobie dać z nimi radę. Jeżeli bardzo ci zależy na czasie to prowadź przez skrót. - Arashi znał swoje umiejętności, nie były one jakoś szczególnie potężne, jednak wiedział, że poradzi sobie z kilkoma natrętami na trakcie. Wspominając o swoich umiejętnościach poklepał zwój na plecach, po czym spojrzał na uśmiech chłopaka. Widział znajdujący się tam wyraz. Wiedział co on oznacza, mógł on być na siebie zły, mógł zamykać swoją prawdziwą osobowość pod powłoką, jednak był on wojownikiem.
- Opowiedz mi coś o tym skrócie. To jakiś kanion miedzy wydmami?? Z jakiegoś powodu musi to być miejsce lubiane przez bandytów. - Jeszcze jakiś czas temu wybrałby pewnie bezpieczną trasę, jednak od dawna czuł głód przygody. Chciał odkrywać i smakować świat garściami, a tego nie zrobi żyjąc bezpiecznie w swojej osadzie. Pora dorosnąć...


z/t
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1041
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kugi Kaguya » 26 kwi 2018, o 23:29

Jego wędrówka trwała już dość długo, a zmęczenie coraz bardziej dawało się we znaki.
- Ksoooo, w którą stronę mam iść?- Mruknął sam do siebie stojąc na rozwidleniu dróg. Jak widać jego orientacja w terenie nie była najlepsza, choć podobno da się to wyćwiczyć. Stanął jak słup soli i zastanawiał się w którym kierunku ma się udać.
Miał dylemat i to nie mały. Zgubił się. Mimo iż mężczyzna powinien mieć obeznanie w terenie, to jak widać, jednak nie wszyscy dostają ten że dar. Przez dłuższą chwilę Kugi nie miał zielonego pojęcia w którą stronę ma się udać. Tak naprawdę nigdzie mu się nie spieszyło, więc błądzenie bez celu może i nie byłoby takim złym pomysłem? Jedno jest pewne. Młody Kaguya nie chciał dojść do terenu w którym zamieszkuje jedna z wrogich frakcji, gdyż wiedział że taka wyprawa może przyprawić mu nie lada kłopotu. Niestety w dzisiejszych czasach( czytaj po wojnie shinobi) łatwo jest sobie nabić guza. Ludzie stali się bardziej nieufni, każdy tak naprawdę pilnuje swoich jajek a o inne już nie dba. Stał więc jak kurwa na zakręcie, czekająca na okazję, rozmyślając w którą stronę ma się udać.
- Na wschód- Pomyślał zmierzając w ów kierunku. Po przejściu raptem dwóch kroków w oddali dostrzegł zbliżającą się postać. - Może jego spytam o drogę?- To była pierwsza myśl która pojawiła się w jego głowie. Ten gość musi wiedzieć przecież skąd wraca, prawda? Po krótkiej chwili Kugi był już w stanie dostrzec wyraźnie całą posturę i znaki charakterystyczne nieznanego mu chłopaka.
Tajemniczy gość w długim płaszczu wyglądał na całkiem normalnego. Zdecydowanie był młodszy od Kugiego. Miał jakieś 160 centymetrów wzrostu, a jego zarys twarzy wyglądał jeszcze dziecinnie, przez co granica jego wieku to pewnie co najwyżej 16-17 lat... Lecz to nie wygląd zewnętrzny przykuł jego uwagę a jego ekwipunek. Chłopiec miał przypiętą do pasa katanę. W tym momencie mimo jego młodego wieku Kugi nie mógł go zlekceważyć. Lepiej dmuchać na zimnę.
-Możesz powiedzieć skąd wracasz? - Parsknął w stronę nieznajomego, czekając na jego reakcję.
Kugi Kaguya
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sabishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość