Przedmieścia

Re: Przedmieścia

Postprzez Yoru » 7 sie 2020, o 18:53

Chwila moment i Yoru znalazł się w środku. Na szczęście, udało mu się niepostrzeżenie przemknąć do wnętrza sklepu, a ono, tak jak zakładał wcześniej, stało puste bez żadnego nadzoru. Pomimo stłuczonej szyby i rozwalonych kilku szafek, można było zauważyć sterylność tego miejsca. Widać było, że właściciel dba o swój przybytek. Ale nie był to czas na podziwianie wyglądu lokalu, chłopak wziął się od razu do roboty. Rozejrzał się po pomieszczeniu, w którym się znajdował. Na pierwszy rzut oka nie wyglądało, aby wiele rzeczy zniknęło. Część asortymentu walała się gdzieś na podłodze. Parę protez i innych przedmiotów, których zastosowania dokładnie nie znał. Nic co by go mogło zaciekawić. Na szafkach stały różne medykamenty i preparaty, których nie kojarzył - również nic ciekawego. Także ruszył dalej, w głąb pomieszczenia. W tym też momencie, w jego głowie zrodził się nowy pomysł. Postanowił pomóc sobie, przy użyciu jednej z podstawowych technik ninjustsu, którą na szczęście miał w swoim arsenale. Stanął przy ladzie, wykonał trzy pieczęci i zmienił swój wygląd przy pomocy Henge no Jutsu, tak aby wyglądał jak jeden z mężczyzn, z którymi wczorajszego wieczoru pogrywał w kości. Wyglądając już jak ktoś inny, zajrzał do szuflady znajdującej się za ladą, w której znajdowały się pieniądze. Złapał szybko mieszek, w którym się znajdowały i schował do jednej z kieszeni. Błyskawicznie zerknął jeszcze pod ladę, ale nie znajdowało się tam nic co było dla niego wartościowe. Miał już swój łup, także nie pozostało mu już nic innego jak opuścić sklep. Cały czas wyglądając jak ktoś inny, podszedł pod stłuczone okno i przyjmując taką pozycję, aby ciężko go było zauważyć, spogląda czy nikt nie idzie, albo nie patrzy w jego stronę. Jeśli tak jest, to szybko wychodzi z pomieszczenia i udaje się, już spokojniejszym krokiem, w stronę przeciwną od aktualnego położenia całego zgromadzenia. Natomiast, jeżeli zauważy, że ktoś idzie do sklepu lub patrzy się w jego stronę, to przyklęka i zaczyna wpatrywać się w bałagan znajdujący na podłodze, tak jakby czegoś w nim szukał.
Punkty historii || Bank || #808080
Avatar użytkownika

Yoru
 
Posty: 19
Dołączył(a): 12 lip 2020, o 23:13
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Wysoki na 183 centymetry brunet, ubrany w grafitowy płaszcz i spodnie.
Posiada blizny na twarzy i brzuchu. Ręce wraz z dłońmi owinięte są bandażami.
Reszta w KP.
Widoczny ekwipunek: Grafitowy płaszcz, bandaże owinięte na dłoniach i rękach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8761

Re: Przedmieścia

Postprzez Takashi » 8 sie 2020, o 11:54

Misja rangi D
Yoru Dōkeshi

"Łapać złodzieja"
7/15


Co do jednego chłopak miał stu procentową rację - nie było teraz czasu na dokładne oglądanie placówki, trzeba było zająć się łupem i ewentualną. Bardzo dobrym pomysłem było wykorzystanie Henge no Jutsu, dzięki temu shinobi zachowa anonimowość nawet w sytuacji, kiedy ktoś go zauważy. Dzięki prostej zdolności przyjął wygląd losowego mężczyzny, z którym dzień wcześniej grał w kości w knajpie, to było świetne rozwiązanie w kwestii zachowania ostrożności. Poza pieniędzmi nie znalazł tam tak naprawdę nic dla siebie, dlatego chwycił szybko mieszek, schował go do kieszeni i zaczął szykować się do wyjścia.
Najważniejsze w tej sytuacji było rozeznanie się w okolicy i dokładne rozejrzenie się po niej, tak też Dōkeshi uczynił. Wydawało się, że nikt nie zwraca na niego uwagi, ale w pewnej chwili jakiś mężczyzna zaczął przyglądać się budynkowi z zewnątrz, na szczęście Yoru schylił się na tyle nisko, że nikt nie był w stanie go zauważyć i już po chwili miał drogę wolną do ucieczki. Wszystko potoczyłoby się idealnie, gdyby nagle przed budynkiem nie pojawiła się trójka mężczyzn, którzy wyglądali na doświadczonych ninja rangi co najmniej akoraito.
-Proszę się nie martwić, zajmiemy się sprawą. - stwierdził jeden z nich, uspokajając tłum.
Po tych słowach zaczęli przyglądać się całemu zajściu, otoczeniu, a także podeszli do analizy i dokładniejszych oględzin. Za kilka sekund mieli wejść do środka zdezelowanego sklepu, Yoru musiał reagować szybko, a jedyną drogą ucieczki było zaplecze i tylne drzwi, z których mógł skorzystać. No chyba, że miał lepszy pomysł.
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 297
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 15:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 176 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę z siatki i krótką, szarą, kurteczkę, a na to kamizelka shinobi
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124

Re: Przedmieścia

Postprzez Yoru » 9 sie 2020, o 00:20

Łup znajdował się już w jednej z kieszeni Yoru. Jedyne, co pozostało młodzieńcowi do zrobienia to ulotnić się z miejsca całego zdarzenia, co wcale nie było prostszym zadaniem niż zdobycia mieszka z pieniędzmi. Chcąc zachować jak największą ostrożność, chłopak wyjrzał przez okno, aby zorientować się co dzieje się na zewnątrz budynku. Na pierwszy rzut oka, sytuacja wyglądała na sprzyjającą Dōkeshi'emu. Wydawało się, że nikt nie spogląda w jego stronę, gdy niespodziewanie jeden mężczyzna zaczął przyglądać się budynkowi. Na całe szczęście Yoru zdążył schylić się poniżej poziomu okna i nadal pozostał niezauważony. Po chwili jednak nieznajomy odwrócił się i droga na zewnątrz znowu wyglądała na bezpieczną. Chłopak miał już powoli opuszczać pomieszczenie, gdy nagle przed sklepem znikąd pojawiła się trójka shinobich. "Proszę się nie martwić, zajmiemy się sprawą." - usłyszał słowa wypowiadane przez jednego z nich, po których cała trójka zaczęła przyglądać się budynkowi z zewnątrz i analizować całe zajście.
- Nosz kurwa... - rzucił sam do siebie cicho pod nosem, wiedząc że jego pierwotny plan ucieczki został zaprzepaszczony. Musiał szybko wymyślić jakąś alternatywę, wiedząc że nie ma za wiele czasu, bo trójka nieznajomych za parę chwil powinna wejść do sklepu. W końcu, to wewnątrz doszło do rabunku i całego zajścia. Rozejrzał się jeszcze raz po pomieszczeniu, w którym się znajdował. Niestety, nic w nim nie było, co mogłoby mu pomóc zniknąć stamtąd. Ostatnią deską ratunku było zaplecze, która zauważył wcześniej, kiedy przeszukiwał szufladę znajdującą się za ladą. Nie marnując więcej czasu, przeskoczył nad ladą i wbiegł do pomieszczenia znajdującego się za nią. Wiedział, że wystawił się przez to na wzrok innych, ale dyskrecja w tym momencie za wiele by nie zdziałała. Całe szczęście nadal wyglądał jak ktoś inny. Wbiegając do pomieszczenia socjalnego, jego oczom ukazały się tylne drzwi. Musiały one prowadzić na ulicę znajdującą się z tyłu budynku, a przynajmniej Yoru w to wierzył. Nie zwalniając tempa, podbiegł do nich i szarpnął za klamkę z nadzieją, że będą otwarte.
Punkty historii || Bank || #808080
Avatar użytkownika

Yoru
 
Posty: 19
Dołączył(a): 12 lip 2020, o 23:13
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Wysoki na 183 centymetry brunet, ubrany w grafitowy płaszcz i spodnie.
Posiada blizny na twarzy i brzuchu. Ręce wraz z dłońmi owinięte są bandażami.
Reszta w KP.
Widoczny ekwipunek: Grafitowy płaszcz, bandaże owinięte na dłoniach i rękach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8761

Re: Przedmieścia

Postprzez Takashi » 9 sie 2020, o 14:19

Misja rangi D
Yoru Dōkeshi

"Łapać złodzieja"
9/15


Tak też było, drzwi z tyłu były otwarte, a to dawało Dōkeshi'emu drogę ucieczki, której tak bardzo teraz potrzebował. Najlepsze w tym wszystkim było to, że nikt nie zapuścił się w tylną uliczkę, tudzież cała przestrzeń, można powiedzieć, była do zagospodarowania tylko dla niego. Jeśli chodzi o sam moment przedostania się z głównej sali sprzedażowej na zaplecze - wszystko wyszło bez przeszkód, nikt nie zauważył bohatera i nie zaczął alarmować pozostałych, tudzież wszystko przebiegało po myśli Yoru. Po wyjściu w zaciemnioną uliczkę zaobserwował pustkę, naprawdę, nie było tam niczego, co mogłoby mu w jakikolwiek sposób utrudnić ewakuację, ale od momentu otworzenia drzwi czuł tak naprawdę na sobie swój wzrok, którego źródła nie mógł zlokalizować. Albo było to po prostu błędne przeczucie, albo ktoś naprawdę go obserwował, chowając się przy tym bezbłędnie, tylko gdzie? Przecież poza ścianami budynków i cieniem nie było tam żadnej przestrzeni umożliwiającej schowanie się. No mniejsza.
Po przekroczeniu progu drzwi mógł usłyszeć, jak dwoje z trzech wspomnianych wcześniej shinobi baraszkują już we wnętrzu sklepu, tudzież trzeba się było spieszyć. Na tę chwilę żadnych przeszkód nie było widać, ale sytuacja w okolicy była na tyle napięta, że w każdej chwili coś mogło się zdarzyć. Niewiadoma była także lokalizacja trzeciego ninjy, który mógł właśnie badać budynek dookoła, a to mogło przysporzyć Dōkeshi'emu niemałych kłopotów.
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 297
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 15:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 176 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę z siatki i krótką, szarą, kurteczkę, a na to kamizelka shinobi
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124

Re: Przedmieścia

Postprzez Yoru » 9 sie 2020, o 20:32

W momencie kiedy Yoru złapał za klamkę tylnych drzwi, czas się dla niego zatrzymał na tę jedną, pojedynczą chwilę. Przez głowę zdążyły mu przelecieć wszelakie myśli. A co jeżeli drzwi będą zamknięte? Co wtedy? Jak uciec? Albo gdzie się schować?
Na szczęście, gdy chłopak szarpnął za klamkę drewniane drzwi stanęły przed nim otworem. Wyszedł nimi na uliczkę znajdującą się z tyłu budynku, zrobił parę kroków do przodu i zatrzymał się. Rozejrzał się po okolicy i nie zobaczył nic. Totalna pustka. Jedynie ściany budynków i rzucany przez nie cień. Wydawałoby się, że to już koniec, że cała akcja właśnie się zakończyła i Yoru może spokojnie udać się przed siebie. Jednak coś nie dawało mu spokoju, to dziwne uczucie, jakby ktoś go obserwował. Jeszcze raz, obejrzał się wokół siebie. Nie widział miejsca, gdzie ktoś mógł się skryć, lecz wolał niepotrzebnie nie kusić losu. Usłyszał hałas dobiegający ze sklepu, który przed chwilą obrabował. Zapewne byli to shinobi, którzy zjawili się na miejscu zdarzenia w celu zbadania go. Niestety nie był w stanie określić ilości osób znajdujących się w środku. Możliwe, że któryś z nich został na zewnątrz, aby dokładnie przyjrzeć się otoczeniu. Z tego powodu młodzieniec postanowił oddalić się od miejsca, w którym aktualnie się znajdował. Zostając pod przykrywką nieznajomego mężczyzny, marszem udał się w kierunku wyjścia z uliczki, z nadzieją, że nikt go nie zobaczy i nie będzie wzbudzać żadnych podejrzeń, i co ważniejsze, że to dziwne uczucie bycia obserwowanym zniknie. Jego aktualny plan był prosty. Udać się do innej, pustej uliczki, która najlepiej znajdowałaby się parę przecznic dalej, od jego aktualnego położenia, tak aby spokojnie mógł dezaktywować, cały czas działającą na niego, technikę i wrócić do swojego normalnego wyglądu.
Punkty historii || Bank || #808080
Avatar użytkownika

Yoru
 
Posty: 19
Dołączył(a): 12 lip 2020, o 23:13
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Wysoki na 183 centymetry brunet, ubrany w grafitowy płaszcz i spodnie.
Posiada blizny na twarzy i brzuchu. Ręce wraz z dłońmi owinięte są bandażami.
Reszta w KP.
Widoczny ekwipunek: Grafitowy płaszcz, bandaże owinięte na dłoniach i rękach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8761

Re: Przedmieścia

Postprzez Takashi » 9 sie 2020, o 21:43

Misja rangi D
Yoru Dōkeshi

"Łapać złodzieja"
11/15


To wspomniane wcześniej uczucie bycia obserwowanym stawało się coraz silniejsze i narastało w zasadzie z każdą chwilą. Yoru wiedział doskonale, na co się decyduje w momencie kradzieży, ale chyba nikt się nie spodziewał, że na miejscu zjawi się aż trzech shinobi, którzy w dodatku są prawdopodobnie bardziej doświadczeni od niego. Zmiana wyglądu tutaj nie wystarczyła i potrzeba było czegoś więcej do ucieczki, na szczęście drzwi z tyłu okazały się być zbawiennymi, ale czy to wystarczy?
Po wyjściu z budynku i skręceniu do innej alejki dosłownie jakby w jednej chwili przed Dōkeshi'm pojawił się jeden z trójki akoraito odpowiedzialnych za zbadanie całej sprawy, której on sam stał się uczestnikiem. To nie był ten, który dowodził, ale z pewnością widać było po nim, że jest doświadczony w walce i nie patyczkuje się z wrogiem, a świadczyły o tym chociażby liczne blizny na twarzy, które w pewien sposób nadawały mu uroku i powodowały, że był bardziej przystojny, niż byłby bez nich. W każdym razie mężczyzna miał splecione ręce na klatce piersiowej i z góry spoglądał na młodszego od siebie złodziejaszka, który tak naprawdę był teraz przemieniony w znacznie starszego mężczyznę.
-W sklepie, z którego pan wybiegł, doszło do kradzieży, czy wie pan coś na ten temat? - zabrzmiał poważnym głosem, przerywając ciszę alejki, w której się znaleźli.
Nastrój tego miejsca był okropny i napawał czymś w rodzaju niepokoju, ale pojawienie się stróża prawa było chyba czymś gorszym. Cień spowijający okoliczne drogi dawał zarówno drogę ucieczki, jak i schronienia, ale gdzież w tego typu okolicznościach Yoru mógłby cokolwiek zrobić? Gdzieś po kątach dało się słyszeć inne dźwięki, ale ich źródło było nieznane. Bezpośrednio nie wskazywały obecności innej osoby, możliwe, że należały do zwierzęcia, na pewno były dość rzadkie i ciche.
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 297
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 15:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 176 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę z siatki i krótką, szarą, kurteczkę, a na to kamizelka shinobi
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124

Re: Przedmieścia

Postprzez Yoru » 10 sie 2020, o 02:56

Yoru stawiał kolejne kroki w kierunku wyjścia z ciemnej uliczki, a uczucie bycia obserwowanym, coraz bardziej i bardziej narastało. Działo się tak do momentu, w którym Dōkeshi skręcił za róg budynku stojącego na skrzyżowaniu dwóch alei. Wtedy, to dziwne wrażenie zniknęło. Niestety na jego miejsce pojawił się nowy, o wiele większy problem. Jeden z shinobich, których chłopak zauważył znajdując się w sklepie, dosłownie znikąd pojawił się wprost przed jego twarzą. Całe szczęście nadal działało na niego Henge no Jutsu, przez co jego prawdziwa tożsamość nadal pozostawała tajemnicą.
Człowiek, który stanął przed obliczem Yoru był od niego wyższy, silniejszy i bardziej doświadczony w walce, a przynajmniej na to wskazywały liczne blizny znajdujące się na jego twarzy. Stał w dumnie wyprostowanej pozycji z rękoma splecionymi na klatce piersiowej i z góry spoglądał wprost w oczy chłopaka. Sylwetki dwóch mężczyzn, stojących na przeciwko siebie wpatrując się jeden w drugiego, spowijał cień rzucany przez budynki znajdujące się dookoła, dokładnie tak samo jak spowijał większość rzeczy znajdujących się na tej drodze. W okół nich panowała cisza, żadnej żywej duszy w pobliżu, jedynie od czasu do czasu można było usłyszeć ciche głosy dochodzące z daleka, najprawdopodobniej z innych uliczek osady.
Shinobi z wieloma bliznami na twarzy odezwał się jako pierwszy, nie dając młodzieńcowi czasu na obmyślenie jakiegokolwiek planu. Tak jak przez większość trwającego poranka, musiał improwizować. Na szczęście, oprócz wyglądu, używana przez chłopaka technika zmieniała również głos użytkownika.
- Panie czy wiem? Ja tam byłem, prawie życie straciłem. - zaczął udawać, tak aby wyglądał na wystraszonego i roztrzęsionego - Już Panu wszystko opowiadam. Rozmawiałem spokojnie na zapleczu z moim przyjacielem Tsukaruiem, właścicielem tamtejszego sklepu, gdy nagle, nie wiadomo skąd, dlaczego i z jakiego powodu, z głównego pomieszczenia zaczęły dobiegać najróżniejsze hałasy. Huki, trzaski, tłuczenie szyb, krzyki, wrzaski, Panie ja Panu mówię, tylko bogowie wiedzą co jeszcze. Zgiełk taki, jakby stado koni wpuścił Pan do środka. Ja mam problemy ze zdrowiem, nie mogę się tak narażać. - zaczynał mącić - I do tego mam rodzinę na utrzymaniu, żonę i dwójkę dzieci, co gdybym zginął, nic by im nie pozostało. Żona moja, kochana jest, naprawdę, najcudowniejsza osoba na świecie jaką poznałem, ale niestety nie pracuje. Opiekuje się na co dzień domem. Ja też staram się być dobrym człowiek, czasami tylko za dużo popije, ale to każdemu się zdarza, a tak, to zawsze staram się najlepiej jak potrafię, naprawdę. - zaprzestał na chwilę, aby złapać oddech i spojrzał na twarz nieznajomego.
- A tak, tak, o tej kradzieży. Moment, jakiej kradzieży? Wszystko w porządku? Ostatnie co pamiętam, to jak Tsukarui-san wybiegł z zaplecza, aby sprawdzić co się dzieje, on to zawsze odważny człowiek był, nie to co ja... A mówiąc o mnie, to tak jak zwykle, w takiej sytuacji, zemdlałem, zawsze tak się dzieje. Jak jestem przerażony, albo bardzo się denerwuje, ale to już Panu mówiłem, to przez te problemy ze zdrowiem. Kiedy się ocknąłem, to pierwsze co zrobiłem to wybiegłem, przez te tylne drzwi, ale Pan to już wie, sam Pan o tym wspomniał. Tak powiem Panu szczerze, Tsukarui-san jest moim bliskim przyjacielem, kocham go jak brata, ale nie na tyle żeby wbiegać tam za nim. Kto wie co tam się działo. To nie na moje nerwy i moje zdrowie. - specjalnie podkolorował i tak już zmyśloną historię, aby zrzucić z siebie jakiekolwiek podejrzenia i kontynuował swój teatrzyk udając przerażonego.
Punkty historii || Bank || #808080
Avatar użytkownika

Yoru
 
Posty: 19
Dołączył(a): 12 lip 2020, o 23:13
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Wysoki na 183 centymetry brunet, ubrany w grafitowy płaszcz i spodnie.
Posiada blizny na twarzy i brzuchu. Ręce wraz z dłońmi owinięte są bandażami.
Reszta w KP.
Widoczny ekwipunek: Grafitowy płaszcz, bandaże owinięte na dłoniach i rękach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8761

Re: Przedmieścia

Postprzez Takashi » 10 sie 2020, o 18:16

Misja rangi D
Yoru Dōkeshi

"Łapać złodzieja"
13/15


Miałem inny plan co do zakończenia, ale Twoja historia przekonała mnie tak samo, jak tego typa :D


Sprytnie przygotowana przez Dōkeshi'ego historia nie tylko trzymała się kupy, ale z ust tegoż mężczyzny - bo przypomnijmy, iż Henge no Jutsu cały czas było aktywne - brzmiała niezwykle przekonująco. Była to opowieść zupełnie zmyślona, wymyślona na poczekaniu, ale jednocześnie na tyle skuteczna, że mało kto by w nią nie uwierzył, naprawdę. Shinobi, słuchając, nie wykazywał niemalże żadnych emocji, co chwila jego czoło marszczyło się na znak skupienia oraz, uwaga, analizowania wszystkiego. Nie mógł ot tak zaufać nieznajomemu, ale mimo wszystko starał sobie tak wszystko ułożyć w głowie, by sprawdzić chronologię wszystkich wydarzeń i sprawdzić rzetelność rzucanych w jego stronę słów. Wcześniej przeprowadził już krótki wywiad środowiskowy wśród gapiów i samego właściciela przybytku, niestety ten nie wspomniał o żadnym przyjacielu, ale wypowiedź jednego i drugiego wcale się nie wykluczały i to akurat przeważyło o wszystkim.
-No dobrze, w takim razie... - chciał coś powiedzieć, ale Yoru kontynuował swoją wypowiedź. -Czyli chce pan powiedzieć... - znów to samo. -Dobrze, więc... - niestety, nie był w stanie skończyć.
Próba przejęcia inicjatywy przez akoraito następowała wielokrotnie, mimo wszystko młodszy rangą shinobi nie dał mu wejść w słowo. Jego jakże ciekawy plan miał na celu zalanie rozmówcę tak dużą dawką informacji, że cała ta sprawa miała obrócić się przeciwko niemu. Tak też się stało. Jasne, to było dziwne, że obaj znaleźli się w tym jednym miejscu akurat po kradzieży, ale był jeden bardzo ważny czynnik, który o wszystkim zadecydował - wszyscy widzieli złodzieja uciekającego główną uliczką. Sam pan Tsukarui nie wspominał o żadnych innych osobach, mówił jedynie o tej jednej, czyli nikt inny raczej nie powinien wychodzić tyłem. Wszystko sprowadzało się do jednego - jegomość naprzeciwko shinobi badającego sprawę kradzieży był niewinny, a mowa o Yoru.
-Skoro już pan skończył mówić, skorzystam z okazji i podziękuję za wylewność. To aż więcej, nić potrzebowałem. Proszę być spokojnym, zajmiemy się całą sprawą i złapiemy złodzieja. Panu polecam wrócić do domu i wypić coś ziołowego na ukojenie nerwów. Proszę o siebie dbać. - co za dzban, łyknął wszystko.
Prawda była taka, że tak naprawdę tych, których poszukiwali, było dwóch, ale o drugim jeszcze nie wiedzieli. Mimo wszystko tego drugiego na pewno nie złapią, raczej nie dojdą do tego, kto zabrał gotówkę. Bohaterowi nie pozostawało już nic innego, jak opuszczenie lokalizacji w bezpieczny sposób, przydałoby się również w końcu dezaktywować Henge, nie powinno się tak długo podszywać pod kogoś innego.
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 297
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 15:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 176 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę z siatki i krótką, szarą, kurteczkę, a na to kamizelka shinobi
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124

Re: Przedmieścia

Postprzez Yoru » 11 sie 2020, o 01:57

Teatrzyk odstawiany przez chłopak potrwał parę krótkich minut. Produkował się i produkował, co chwilę wymyślając kolejne części historii, z nadzieją że chociaż w części pokryją się z tym, czego zdążył się dowiedzieć przesłuchujący go shinobi. Na szczęście, całe to przedstawienie, które Yoru zaprezentował przyniosło oczekiwany efekt. Nieznajomy został całkowicie zbity z tropu. Na skutek tego wszystkie podejrzenia dotyczące młodzieńca, a właściwie to mężczyzny, którego wygląd Dōkeshi przywdział, zniknęły.
- Jasne. Nie ma problemu. To ja powinienem Panu dziękować za zainteresowanie się tą sprawą. Gdyby nie tacy jak Pan, to świat ten byłby okropnym miejsce. Jak to tak można, o poranku w biały dzień porządnego człowieka okraść. To się nie godzi. - odpowiedział swojemu rozmówcy, jednocześnie drwiąc przy tym z niego, lecz on nie mógł wiedzieć o tym. - Tak, chyba tak zrobię. Pójdę do domu, sprawdzę czy z rodziną wszystko w porządku i napije się czegoś na uspokojenie, czegoś mocniejszego. Dziękuję jeszcze raz Panu. Powodzenia w dalszej akcji, mam nadzieję, że szybko złapiecie tego rozbójnika. - dokończył, po czym skinął lekko głową na pożegnanie i udał się przed siebie, w kierunku, w którym szedł wcześniej.
Przeszedł około dwadzieścia czy trzydzieści metrów z nadzieją, że shinobi, który go przed chwilą przesłuchiwał już się odczepił i nie zamierzał dalej go obserwować. Niestety nie wiedział tego, a odwrócić się nie chciał, mógł tym tylko wzbudzić niepotrzebne podejrzenia, gdyby jednak nieznajomy dalej się mu przyglądał. No cóż, w takim wypadku nie pozostało mu za wiele opcji. Jedną z nich, i jednocześnie tą którą wybrał, było pozostać pod przykrywką i udać się na dość długi i pokrętny spacer po przedmieściach. Wędrował dobre dwadzieścia minut najróżniejszymi uliczkami, omijając przy tym jak najbardziej tylko się dało drogę, na której stał sklep, z którego ukradł pieniądze, aż w końcu znalazł, już kolejną z wielu, dość ciemną i opustoszałą alejkę. Skręcił do niej i zatrzymał się zaraz niedaleko za zakrętem. Oparł się plecami o ścianę budynku i dokładnie rozejrzał się dookoła. Był tam sam, a przynajmniej tak mu się wydawało, jak było na prawdę wiedział jedynie narrator tej krótkiej historii. Yoru następnie sięgną do kieszeni po mieszek, który się w niej znajdował. Spojrzał na niego z lekko szyderczym uśmiechem na twarzy, po czym podrzucił go lekko w powietrze. Gdy spadał, chłopak zaprzestał używać techniki Henge no Jutsu i złapał go już swoją prawdziwą dłonią. I znowu, choć już mniej dokładnie, rozejrzał się wokół siebie.
- A wydawał się na bardziej doświadczonego... - rzucił zadowolony do siebie pod nosem, jednocześnie chowając sakiewkę z monetami do jego torby i udał się, w końcu wyglądając jak on, w stronę, z której przed chwilą przyszedł.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Punkty historii || Bank || #808080
Avatar użytkownika

Yoru
 
Posty: 19
Dołączył(a): 12 lip 2020, o 23:13
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Wysoki na 183 centymetry brunet, ubrany w grafitowy płaszcz i spodnie.
Posiada blizny na twarzy i brzuchu. Ręce wraz z dłońmi owinięte są bandażami.
Reszta w KP.
Widoczny ekwipunek: Grafitowy płaszcz, bandaże owinięte na dłoniach i rękach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8761

Re: Przedmieścia

Postprzez Takashi » 11 sie 2020, o 18:17

Misja rangi D
Yoru Dōkeshi

"Łapać złodzieja"
15/15


Ten akoraito miał przejrzeć bez problemu Henge no Jutsu i miał Cię złapać, ale z opresji wyrwałaby Cię ta sama szajka złodziei, która odpowiedzialna była za tę kradzież. To też mógłby być wstęp do następnych misji powiązanych z taką grupą ludzi z lepkimi rączkami.


Rzeczywiście to potencjalne doświadczenie mężczyzny w jednej chwili zostało podważone jego zachowaniem w stosunku do człowieka, który był ewidentnym podejrzanym w całym tym przedsięwzięciu. Pomimo tego, że jeden złodziej już uciekł, to akurat Dōkeshi był tym, który znajdował się na miejscu zdarzenia i jeszcze opuszczał je tylnym wyjściem, no na samą logikę - to bardzo podejrzane. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zatrzymanie go do czasu rozwiązania sprawy, albo bezpośrednia konfrontacja z właścicielem placówki, ale nawet to nie przeszło jegomościowi przez myśl po wysłuchaniu tak barwnej opowieści. Łyknął to. I chociaż Yoru, pod postacią tak naprawdę kogoś innego, mógł być wspólnikiem tego złodzieja, który już uciekł, to wszelkie podejrzenia zostały z niego zrzucone w momencie zabrania przez niego głosu.
Miał wolną drogę, zdecydował się odejść i nie patrzeć za siebie, a tamten wyższy rangą shinobi wrócił do swoich obowiązków. Nawet, jeśli by się zorientowali, że ze sklepu zniknęła jeszcze gotówka, było już za późno na jakiekolwiek działanie. Yoru nie tylko oddalił się znacznie od miejsca zdarzenia, ale również wrócił do swojej postaci, a w skutek czego został oczyszczony ze wszystkich potencjalnych zarzutów, którymi ktoś mógł go obarczyć. Docelowo miał się stać wybawicielem, który łapie złodzieja i ratuje miasto, a w rzeczywistości stał się tym, który spowity cieniem oszukuje innych i czerpie z tego jeszcze korzyści. Jego sprytny plan się powiódł i choć zakładał tylko kradzież i szybką ucieczkę, to przerodził się w niebezpieczną i pełną ryzyka akcję, z której całe szczęście bohater wyszedł obronną ręką. Czy było warto? Oczywiście. 250 Ryō piechotą nie chodzi.

Misja zakończona sukcesem!
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 297
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 15:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 176 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę z siatki i krótką, szarą, kurteczkę, a na to kamizelka shinobi
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124

Re: Przedmieścia

Postprzez Yoru » 15 sie 2020, o 22:37

Cała ta, bardzo spontaniczna i improwizowana, akcja właśnie dobiegła końca. Chłopakowi udało się zdobyć kilka dodatkowych, i jakże cennych w jego sytuacji majątkowej, monet. Każda jedna z nich mogła w najbliższej przyszłości decydować o czyimś życiu. Niestety. w tak okrutnych realiach przyszło mu dorastać i żyć. Na ulicy wszystko mogło się wydarzyć, w każdym momencie.
Ranek właśnie stawał się przeszłością, słońce wzbijało się coraz wyżej na niebie, zwiastując, że zaraz dobije południe. Dzień był upalny, niesamowicie upalny. W końcu było lato, i to nad wyraz gorące. Krajobraz przedmieść osady bardzo odróżniał się od jej centralnej części, był o wiele biedniejszy. Brakowało tu wielu udogodnień i bardziej wykwintnych lokali. Znaleźć tam można było jedynie parę zajazdów o niewysokich standardach, kilka zamtuzów i jedną herbaciarnię, która ewidentnie zagubiła się w tym całym labiryncie architektonicznym. Pomimo różnic, przedmieścia, tak samo jak centrum, miały swój, lekko dziwaczny, urok. Łączyły się w jedną, spójną całość, która nie mogłaby by istnieć, gdyby któraś z jej części wyglądałaby inaczej. To, chyba, było w tym miejscu najpiękniejsze.
Chłopak szedł zadowolony przed siebie, ze skromnym uśmiechem widniejącym na jego twarzy. Może nie był on bardzo widoczny, ale co bardziej spostrzegawczy obserwator mógł zauważyć, że kąciki jego ust są lekko skierowane ku górze. W końcu jego małe przedsięwzięcie zakończyło się po jego myśli, bez większych komplikacji. Słońce coraz bardziej dawało się, mu, we znaki, gdy przemierzał kolejne odległości niewielkich uliczek przedmieść. Dalszy spacer był dość bezsensowny, patrząc na to, jak bardzo zaczynała w nim przeszkadzać, cały czas rosnąca, temperatura powietrza. Yoru rozpiął swój płaszcz i zdjął z głowy, wcześniej zarzucony, kaptur, aby choć trochę zmniejszyć temperaturę swojego ciała, do momentu aż znajdzie jakieś schronienie przed słońcem. Długo nie musiał szukać, gdyż szczęśliwie znajdował się niedaleko budynku jednego z zajazdów, którego ściany rzucały dosyć duży i jakże potrzebny w tym momencie cień. Dōkeshi przysiadł na ziemi, opierając swoje plecy o chłodną ścianę wcześniej wymienionego budynku. Wyjął ręce z rękawów swojego płaszcza, zostawiając go zawieszonego na swoich barkach i rozejrzał się dookoła. Znał tę okolicę, czasami przesiadywał tu z innymi dzieciakami żyjącymi na ulicy. Było to ich takie małe miejsce spotkań. Chociaż teraz siedział tam sam, bez żadnego konkretnego celu, chroniąc się przed słońcem.
Punkty historii || Bank || #808080
Avatar użytkownika

Yoru
 
Posty: 19
Dołączył(a): 12 lip 2020, o 23:13
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Wysoki na 183 centymetry brunet, ubrany w grafitowy płaszcz i spodnie.
Posiada blizny na twarzy i brzuchu. Ręce wraz z dłońmi owinięte są bandażami.
Reszta w KP.
Widoczny ekwipunek: Grafitowy płaszcz, bandaże owinięte na dłoniach i rękach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8761

Re: Przedmieścia

Postprzez Shi » 21 sie 2020, o 08:46

Dōkeshi Yoru
Misja rangi D
1/15
<Lato><389> rok
"Napaść!"


                Yoru, bo tak nazywał się nasz bohater był i jest chłopakiem żyjącym na ulicy. Młodzieniec nie miał za wiele szczęścia w dzieciństwie i los chciał, że jego życie potoczyło się w takim, a nie innym kierunku. Tak więc chłopak musiał sobie jakoś radzić... Życie wyrzutka nie należało do najłatwiejszych.
W każdym bądź razie aktualnie chłopak znajdował się na przedmieściach. Godzina koło dwunastej, słońce znajdowało się w najwyższym punkcie na niebie. Chłopak w szczególności odczuwał tego skutki na swoim ciele. Młodzieniec idąc musiał rozpiąć wierzchne nakrycie oraz zrzucić kaptur z głowy by móc pozwolić sobie na odrobinę luksusu jakim był chłód. Idąc w pewnym momencie dostrzegł wysoki budynek, który rzucał wystarczająco dużo cienia by się schronić przed słońcem. Tak również nasz bohater uczynił, ruszył pewnym krokiem i kiedy dotarł ukrył się w jego zasięgu. Odczuwalny tam chłód był dokładnie tym czego chłopak szukał... Czas mijał bardzo szybko, ludzi raz było więcej raz mniej na ulicy. Chłopak siedząc obserwował ich zmagania z życiem, nie spostrzegł nawet jak pół dnia minęło, a niedługo po tym zapadła noc. Blask księżyca był bardzo jasny i piękny przedewszystkim. Młodzieniec siedząc dostrzegł, że na ulicy nie było już praktycznie nikogo, w pewnym momencie rzuciła mu się w oczy dwójka chłopaków. Wiekiem wyraźnie byli młodsi od niego... Patrząc na nich coś nie dawało mu spokoju, jeden z nich był łudząco podobny do kogoś kogo znał. W pewnym momencie i oni spojrzeli na niego. Dwa przeciwległe punkty patrzyły na siebie z zapytaniem w oczach. Po jakimś czasie dwójka ruszyła w kierunku Yoru, tak by chwilę po tym przejść obok niego...
-Yoru... Nie możliwe, to Yoru...-powiedział ten mniejszy. Jeżeli chłopak przyjrzał by mu się dokładniej to rzeczywiście doszedł by do wniosku, że to jeden z jego towarzyszy z nie udanej napaści, z której ledwo uszedł żywy...
-Jak przeżyłeś? Myśleliśmy, że cię zabił...-powiedział wesołym tonem głosu. Dwójka nie wyglądała jakoś specjalnie. Wiekiem byli zbliżeni do szesnastu wiosen. Jeśli chodzi o ich wzrost to metr siedemdziesiąt i siedemdziesiąt pięć. Czarne włosy... Również ich odzienia nie były jakieś specjalne. Potargane spodnie i koszulki przybrudzone. Innymi słowy, wyraźnie reprezentowali sobą niższą klasę społeczną...
Avatar użytkownika

Shi
 
Posty: 375
Dołączył(a): 25 mar 2020, o 10:43
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8264&p=136613#p136613

Re: Przedmieścia

Postprzez Yoru » 23 sie 2020, o 00:56

Dzień dłużył się i dłużył, kolejne minuty przemijały powoli, niestety, nie przynosząc ukojenia mieszkańcom Seiyama'y. Warunki atmosferyczne ciągle były okropne, temperatura powietrza utrzymywała się na bardzo wysokim poziomie, a Słońce żarzyło się niemiłosiernie, cały czas dając się we znaki kolejnym mieszkańcom przemierzającym ulice. Yoru nie posiadał żadnych planów na dalszą część dnia i aktualnie nie zamierzał tego zmieniać. Pogoda była dla niego zbyt wyczerpująca, dlatego postanowił oszczędzić swoje ciało i przeznaczyć popołudnie na odpoczynek. Pozostawało tylko jedno pytanie, w jakim miejscu? Jakiś zajazd czy herbaciarnia, albo może park? Tam zapewne temperatura nie byłaby aż tak odczuwalna. Jednak chłopak nie zamierzał zmieniać miejsca swojego pobytu. Kawałek ziemi, na którym przysiadł i chłodna ściana budynku była dla niego wystarczająco przyjemna.
Godziny mijały, a Yoru niezmiennie znajdował się we wcześniej wybranym miejscu. Jedyne co czasami się zmieniało to jego pozycja. Raz siedział bardziej wyprostowany, zaraz już trochę mniej, choć i tak większość czasu spędził z rękoma położonymi na zgiętych kolanach i brodą opartą na splecionych palcach obu dłoni. Zawsze przyjmował taką pozycję, gdy się nad czymś zastanawiał, choć aktualnie tego nie robił, po prostu było mu w niej wygodnie i pozwalała na spokojne obserwowanie jego otoczenia.
Ludzie cały czas przemierzali uliczki znajdujące się w zasięgu wzroku chłopaka, lecz im niżej Słońce znajdowało się na nieboskłonie, tym mniej przechodniów Yoru mógł dostrzec. I tak do momentu aż Słońce całkowicie zaszło za horyzontem i nastała noc. Powietrze, w końcu, stało się rześkie i przyjemne, ulice przedmieść opustoszały, a na niebie w oddali pojawiło się wiele małych świecących punkcików i o wiele większy, i jaśniejszy, od nich Księżyc. Dōkeshi, tak jak to miał w zwyczaju, siedział i podziwiał nocne niebo, lecz długie godziny spędzony w jednym miejscu zaczynały dawać mu się we znaki. Założył na siebie swój płaszcz i właśnie miał się udać na krótki spacer w celu rozruszania zastałych nóg, gdy zza rogu wyszła dwójka młodych chłopaków, którzy przykuli jego uwagę. Oni, ewidentnie, również zauważyli nieznajomego, który zaczął im się przyglądać.
Wpatrywali się tak w siebie kilka krótkich chwil, po czym dwójka młodzików ruszyła w stronę Yoru. "Może być ciekawie." - pomyślał, lecz im bliżej podchodzili do niego, tym bardziej narastało w nim uczucie, że któregoś z nich gdzieś już kiedyś widział. Twarz tego niższego wydawała się mu dosyć znajoma, tylko nie wiedział dokładnie skąd. Wszystkie wątpliwości zostały rozwiane, gdy nieznajomi, w końcu, podeszli do Yoru.
- Widzisz Shibuki, o to samo chciałbym Cię zapytać. - wstał z lekkim uśmiechem na twarzy, podając rękę mniejszemu chłopakowi, aby go przywitać. - Na szczęście coś tam się potrafi i jakoś udało mi się z tego wykaraskać, ale i tak pozostawił mi po sobie niezłą pamiątkę. - oznajmił, odsłaniając płaszcz i wskazując na dużą bliznę znajdującą się na brzuchu. - A co działo się z wami? Nie widzieliśmy się jakieś dwa lata. - zapytał zaciekawiony, jednocześnie przypominając sobie, że jeszcze był tam drugi chłopak.
- Wybacz, lekko się zapomniałem, jak już zdążyłeś usłyszeć od naszego wspólnego znajomego, jestem Yoru. - skierował słowa do wyższego młodzieńca, również wystawiając dłoń na powitanie.
Punkty historii || Bank || #808080
Avatar użytkownika

Yoru
 
Posty: 19
Dołączył(a): 12 lip 2020, o 23:13
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Wysoki na 183 centymetry brunet, ubrany w grafitowy płaszcz i spodnie.
Posiada blizny na twarzy i brzuchu. Ręce wraz z dłońmi owinięte są bandażami.
Reszta w KP.
Widoczny ekwipunek: Grafitowy płaszcz, bandaże owinięte na dłoniach i rękach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8761

Re: Przedmieścia

Postprzez Shi » 23 sie 2020, o 10:06

Dōkeshi Yoru
Misja rangi D
3/15
<Lato><389> rok
"Napaść!"


                Każde spotkanie po latach było z pewnością czymś miłym w odczuciu, tym bardzie jeżeli spotykana przez nas osoba była kimś bliskim. Wtedy nawet to najtwardsze serce zaczynało bić szybciej ciesząc się na widok danej osoby. Tak czy inaczej chłopak widząc dwójkę, z czego jednego poznał był w lepszym humorze. Będąc obok muru widział jak ci idą w jego kierunku. Po kilku krótkich chwilach dystans dzielący ich zmniejszył się kilkukrotnie i mogli zacząć prowadzić wspólny dialog...
-Super, że żyjesz...cześć z nas nie miała tyle szczęścia co ty...-powiedział oglądając blizne naszego bohatera, kilka chwil później Yoru przywitał się z drugim towarzyszem.
-Witaj...Keisuke...miło mi cię poznać Yoru...-dodał drugi podając dłoń naszemu shinobiemu na przywitanie...
-Jak ci się wiedzie? Opowiadaj...sporo czasu minęło odkąd zniknąłeś...-powiedział zaciekawiony Shibuki. Trójka rozmawiała ze sobą zaś księżyc świecił fantastycznie. Jego blask sprawiał, że cała okolica była jasna. Wszystko można było dostrzec nawet na dużych odległościach. Być może i księżyc cieszył się z ich spotkania... Tak czy inaczej dzisiejsza noc zapowiadała się bardzo ciekawie, pytanie jak się skończy...
Avatar użytkownika

Shi
 
Posty: 375
Dołączył(a): 25 mar 2020, o 10:43
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8264&p=136613#p136613

Re: Przedmieścia

Postprzez Yoru » 24 sie 2020, o 14:04

Dzisiejsza noc nie różniła się bardzo do innych. Księżyc świecił jasno na ciemnym niebie, powietrze było rześkie, a na ulicach przedmieść panowała cisza i spokój, prawie żadnej żywej duszy. Większość mieszkańców spędzała już ten czas w domach, a ci, którzy jeszcze tam się nie znaleźli, zapewne umilali sobie czas w karczmach i zajazdach. Oprócz nich pozostawała jeszcze trzecia grupa, ludzie, którzy, z najróżniejszych powodów, do tej pory przemierzali ulice osady. Jedni z własnego wyboru, inni natomiast zmuszeni przez los. Tak też było w przypadku naszych rozmówców, a przynajmniej w przypadku dwóch z nich. Trzeciego Yoru dopiero poznał, więc, oprócz imienia, nie wiedział o nim praktycznie nic. Jedynie pare domysłów, ale nic pewnego.
Pare chwil, kilka krótkich zdań i gadka zaczynała się kleić. Nic dziwnego. Może Yoru i Shibuki nigdy nie byli najlepszymi przyjaciółmi, ale dawnej sporo trzymali się ze sobą i mieli na swoim koncie kilka wspólnych, udanych lub mniej, akcji.
- I wzajemnie Keisuke. - zwrócił się do wyższego z chłopaków, dając tym samy znać, że zarejestrował słowa wypowiedziane przez niego.
- Ah, co tu dużo mówić. Wiesz jak jest, czasami lepiej, czasami gorzej. Wszystko zależy od dnia. Niekiedy los się do mnie uśmiechnie, a innym razem nie jest już taki łaskawy, chociaż aktualnie nie narzekam na swoją sytuację. - odpowiedział na pytanie zadane przez starego znajomego, lecz pozostał przy tym dość tajemniczy i nie zdradzał za wielu informacji. Taki był z charakteru, dość cichy i zamknięty w sobie, nie lubił dzielić się wieloma informacjami, a przynajmniej przy kimś nowo poznanym, o kim sam wielu informacji nie posiadał.
- A co z wami? Jak u was wygląda sytuacja? - zwrócił się już do obu rozmówców, licząc, że uzyska parę informacji.
Punkty historii || Bank || #808080
Avatar użytkownika

Yoru
 
Posty: 19
Dołączył(a): 12 lip 2020, o 23:13
Wiek postaci: 17
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Wysoki na 183 centymetry brunet, ubrany w grafitowy płaszcz i spodnie.
Posiada blizny na twarzy i brzuchu. Ręce wraz z dłońmi owinięte są bandażami.
Reszta w KP.
Widoczny ekwipunek: Grafitowy płaszcz, bandaże owinięte na dłoniach i rękach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8761

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Seiyama (Osada Rodu Kōseki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość