Światynia Shichi-fukujin 七福神

Re: Światynia Shichi-fukujin 七福神

Postprzez Shidia » 29 lip 2020, o 12:29

Kiedy Shidia dostała wraz z Nami do jej mieszkania dziewczyna ujrzała lekki nieład w mieszkaniu. Już rozumiała jej słowa na tyle dobrze, że bez wahania postanowiła jej pomóc i pokazać, że jej zależy na pomocy dla niej. Wiedziała jak bardzo teraz cierpi i chciała jej ulżyć.
Atmosfera w domu był nieco martwa, głucho i pusto bez jej męża. W mieszkaniu u Nami było chłodniej, ten chłód był inny był niezwiązany tym z zewnątrz. Poczuła jakby coś dziwnego, coś czego nigdy nie doświadczyła.

Kobieta gestem dłoni wskazała na kuchnię i tam się Shidia udała. Kiedy ta jeszcze wspomniała, że musi wziąć koniecznie leki skinęła głową i ruszyła ku kuchni. W niej ujrzała nie umyte naczynia, brudną podłogę, szafki zakurzone czy chociażby pajęczyny w rogu pomieszczenia. Małe pomieszczenie, które było niczym jej oaza. Bolące nogi kobiety uniemożliwiały jej idealny porządek. Robiła tyle ile mogła. I za to kobietę rozumiała.

Shidia zaczęła od zamoczenia ściereczki w wodzie, przetarła blat przy zlewie, drzwiczki od szafki, które na domiar złego wisiały na jednym zamku. Shi wymontowała delikatnie drzwiczki , uprzątnęła puste opakowania i znalazła worek na śmieci. Stare opakowania, puste wrzuciła do worka, przetarła ścierką brudną dolną półkę. Ułożyła te pudełka, które były jeszcze w pół pełne i pełne. Worek z ziemniaków ułożyła pod zlewem. Zawias w drzwiczkach naprawiła ostrą końcówką shurikena, po czym wmontowała drzwiczki w szafkę. Działało. Czas na umycie naczyń. Z dokładnością co jednego talerza i płynu do naczyń, którego użyła do umycia naczyń. Położyła na suszarce. Po względnym ogarnięciu przy zlewie postanowiła poszukać większej szczotki do zamiecenia. Odszukała małą zmiotkę z szufelką. To jej wystarczyło aby zamieść podłogę i sprzątnąć śmieci z podłogi. Wrzuciła do worka na śmieci. Przemyła stół wilgotną ścierką a także krzesełka znajdujące się przy małym stole. Wzięła wdech pełną piersią. Otworzyła okno znajdujące się w kuchni. Małe ale warte. Zamoczyła po raz kolejny ścierkę, przetarła szybę z jednej i drugiej strony, framugi, środek okna. Aby wysuszyć dokładnie okno. Szyby przetarła gazetą ! Aby te były bardziej lśniące. Po umyciu Okna postanowiła przetrzeć szafki z talerzami z zewnątrz. A dopiero potem w środku. Ułożyła rzeczy w półkach aby był względny porządek. Niby małe pomieszczenia a tak wiele do roboty było. Ostatnie co chciała zrobić to umyć podłogę w kuchni. Już po raz enty zmoczyła jedną z dwóch ściereczek, które nadawały się do tego typu pracy. Przetarła część, przedramieniem wytarła pot lecący z czoła, znowu ścierkę zamoczyła, przetarła podłogę i tak z kilka razy. Usiadła na krzesełku przy stole i czekała aż wyschnie podłoga. Na sam koniec znalazła kijek, na który dała szmatkę i przetarła miejsca w których na suficie znajdowały się pajęczyny. Ściągnęła je. Teraz kuchnia wyglądała jak nowa.

Pracowała cały czas, nie zatrzymywała się ani na sekundę dłużej. Kiedy skończyła uśmiechnęła się do siebie samej. Kobieta chyba padnie z wrażenia. A może nie aż tak dosłownie? Może w końcu się dowie, że ma podłogę wartą nie jednego człowieka. Shidia zgrabnym ruchem po dwóch i pół godzinach wyszła z kuchni i spojrzała na salon. Już w głowie miała co dalej chciała zrobić. Aby kobieta była szczęśliwa. Zawsze może Pani sobie usiąść w Kuchni a ja zajmę się salonem. Aby pani nie dźwigała. dodała skronie Shidia. Dłońmi wytarła spoconą od pracy twarz. Uśmiechnęła się ku Nami. Kobieta będzie z niej zadowolona.
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 153
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235

Re: Światynia Shichi-fukujin 七福神

Postprzez Misae » 1 sie 2020, o 13:56

Misja rangi D
Shidia
11/...


Shidia nie leniuchowała. Od pierwszej chwili kiedy tylko znalazła się w kuchni i poznała swoje zadanie podwinęła rękawy i zabrała się do pracy. Nie przypominało to tego jak zazwyczaj ludzie zabierali się za sprzątanie. Z reguły oznaczało to zatrzymywanie nad każdą jedną rzeczą i dywagowania nad jej celem, nad wspomnieniami z nimi związanymi i resztą całego ustrojstwa. Ta Koseki nie miała litości ani dla kurzu, ani dla brudu. Nic nie mogło ją powstrzymać w tym ważnym zadaniu. Nie chodziło przecież o to, że sprząta. To sobie mogła robić w swoim domu nie spiesząc się i nie przykładając aż takiej uwagi do szczegółów. Liczyło się to, dla kogo sprząta. Ważne było, że to co robi, niby coś tak trywialnego jak ogarnianie bałaganu robiła dla Nami. Czystość jej serca i chęci pomocy biednej staruszce sprawiała, że nawet najmroczniejsze serce topniało niczym wiosenne lody.
Zielonowłosa nie potrzebowała utwierdzenia w tym, że zrobiła kawał naprawdę dobrej roboty. Widziała to na własne oczy doskonale. Nawet czuła to w płucach, kiedy ilość kurzu i brudu była już o wiele mniejsza i pozwalała ona na spokojnie oddychać. Nie mniej potwierdzenie przyszło po chwili. Pod postacią niewysokiej staruszki która stanęła, podtrzymując się o próg.
-Mój świecie! - wyrwało się z jej ust, pełne zachwytów - Nie pamiętam kiedy było tu ostatni raz tak czysto... - to Shi wiedziała doskonale sama po ilości kurzu jaką musiała pokonać. Na propozycję by staruszka usiadła, ta tylko pokręciła głową.
-Pomogę ci mój aniele... nie możesz robić wszystkiego sama - odparła z uczuciem w głosie. Po czym razem weszły do małego salonu. Nie było tu za dużo do roboty. Kilka szafeczek - wstępnie przetartych, na tyle na ile było sił, kredens kryjący w sobie jakąś zastawę, która zapomniała, że ktoś kiedykolwiek z niej korzystał, kilka książek, dwa miejsca by usiąść i podrapaną podłogę. Tu pójdzie już szybciej.




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek~Kompan Tomoe
Obrazek
“It's amazing how a little tomorrow can make up for a whole lot of yesterday.”

Misje:
- Han Gug - Misja C
- Maji Bu - misja C - zawieszona, gracz nieobecny
Avatar użytkownika

Misae
Miss Lata
 
Posty: 786
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 11:38
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG/Discord: Misae#1695

Re: Światynia Shichi-fukujin 七福神

Postprzez Shidia » 1 sie 2020, o 17:06

Kiedy Shidia skończyła sprzątac kuchnie, postanowiła usiąć na jednym z krzesełek. . Kiedy Nami wyszła z salonu i skierowała się ku kuchni i ujrzała porządek jakiego było jej chyba potrzeba. Jej zachwyt w głosie doprowadził do tego, że Shidia była zadowolona i dumna z wykonywanych prac. Proszę się niczym nie przejmować. Na prawdę. dodała pełna aprobaty. Kiedy weszły do mniejszego pomieszczenia dalej zwanego salonem. Shi ujrzała nie pościelone łóżko na którym wcześniej leżał jej świętej pamięci mąż.

Shidia wzięła wdech pełną piersią, poczuła lekki ciężar na nich. Zaczęła składać pokolei każdy koc w średnią kostkę tak aby było więcej miejsca do siedzenia. Ułożyła odpowiednio poduszki, na jedną stronę kanapy położyła złożone koce, prześcieradło, kołdrę i poduszkę. Po dłuższej chwili składania. Shidia wróciła do kuchni, znalazłszy inna czystą bardziej ściereczkę, zamoczyła ją w wodzie, wycisnęła nadmiar wody i weszła do saloniku. Przetarła na nowo drzwiczki, blacik przy którym znajdowały się rzeczy. Ściągnęła książki, gazetki. Przetarła wilgotną ściereczką, ułożyła wszystko na nowo. Poszła opłukać ściereczkę, zostawiła ją do suszenia. Wzięła szczotkę dużą, zamiotła salon a później pościągała pajęczyny z sufitu. Pozbierała mniejsze śmieci. I pokazywała gazetki Nami, które zostawić a wyrzucić. Shidia rozumiała się z Nami lepiej niż własnymi rodzicami i dziadkami, którymi kochała całą piersią. Gdzie schować pościel i te koce, pod którymi wcześniej spał .. zamilkła.. serce szybciej zabiło i spojrzała jeszcze raz na miejsce noclegowe. Zgorzkniała. Lekko oczy zaszły łzami. Potrząsnęła głową. Odwróciła się od Nami, po czym na szybkości przetarła oczy, aby ta nie widziała, że jej poszło w płacz. Poczuła, że chyba nie ma jednak serca z kamienia. Wypuściła powietrze. Spojrzała na Nami. Coś jeszcze w salonie trzeba zrobić? Oh.. zastawa. Ja ją umyję. powiedziała, po czym zabrała zastawę delikatnie z szafki, umyła z płynem do mycia naczyń aby odświeżyć piękną zastawę na herbatkę i wycierała do sucha, tak aby nie zostały, żadne smugi. Przetarła w środku półki. I ładnie ułożyła zastawę w półce. Widok drzwiczek, które nie chcą się zamykać a wiszą,postanowiła wymontować shurikenem, aby następnie ostrą jego końcówką naprawić drzwiczki i wmontować je na nowo. Po już obecnie krótszym sprzątaniu salonu. Spojrzała na Nami. Salon wygląda bardzo dobrze. dodała. Z lekka uśmiechnęła się do kobiety. I lekko się w nią wtuliła. Poczuła, że może kobiecie zaufać i oddać się bez reszty aby jej pomóc.

Shidia ceniła sobie Nami bardzo mocno. Jak własnych dziadków i rodzinę. Stawiała ją na pierwszym miejscu jak rodziców. Czuła, że kobieta potrzebuje jej bardziej niż ona sama by chciała. Shidia postanowiła oddać się Nami bezgranicznie. Oddać w kwestii pomocy. To ona jest teraz w potrzebie. Obecnie w oczach Shidii była widoczna tylko Nami. I niesienie pomoc innym.
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 153
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235

Re: Światynia Shichi-fukujin 七福神

Postprzez Misae » 4 sie 2020, o 12:09

Misja rangi D
Shidia
13/...


Perfekcyjna pani domu mogłaby pozazdrościć dziewczynie tempa i dokładności. Za kolejny pokój zabrała się od razu nie tracąc ani chwili. Staruszka starała się jej pomóc, choć z tej dwójki nie było wątpliwości kto ma więcej siły i energii. Nie chciała jej jednak zostawić, więc spokojnie wskazywała rzeczy, które mają zostać, pomagała składać, choć jej drżącym i starszym dłoniom szło to zdecydowanie wolniej. Mimo, że zielonowłosa stwierdziła, że nie potrzebuje pomocy, Nami nie mogła jej od tak zostawić. Już tyle okazała jej serca, że staruszce brakowało mimo bogatego z tytułu zaawansowanego wieku zasobu słów nie była w stanie opisać jak bardzo jest wdzięczna. Jak bardzo mała Shi jest światełkiem w jej pogrążonym smutkiem domu. Jak bardzo jej obecność pozwalała nie upaść dziewczynie w otchłań, z której nigdy już się nie podniesie.
Jeśli tak by się nad tym zastanowić, to obecnie tylko zielonowłosa była kimś kto nadawał życiu Chihiro sens. Poza nią, nie miała nikogo. Ostatnia bliska jej osoba, umarła dzień wcześniej, zostawiając Chihiro zupełnie samą. Z jednej strony przygotowywała się do tego dnia przez wiele miesięcy. Yamamoto bardzo długo chorował, trudno było zliczyć tygodnie, przez które przykute był do łóżka. Już dawno zaczęły się one zacierać w miesiące, a te powoli stawały się latami. Żyli z dnia na dzień, ciesząc się tym, że los dał im kolejny wspólny poranek. Stało się to tak naturalne, że mimo iż było ciężko, często nie mili pieniędzy to i tak wychodzili z założenia, że jakoś to będzie... i było tak, aż los postanowił okrutnie sprowadzić kobietę na ziemię.
Od boku, te kontemplacje wyglądały tak, jakby kobieta zamyśliła się nad jednym z polerowanych talerzy. Szybko jednak - swoim zdaniem, wróciła do siebie. Odłożyła błyszczącą jak nigdy zastawę i rozejrzała się po ukończonym salonie. Podeszła do Shi i pogładziła ją po włosach z ogromną czułością.
-Odpocznij moja mała... ja zrobię nam herbatę - odparła wychodząc na jakiś czas do kuchni. Po jakimś czasie wróciła, powoli, ostrożnie niosąc zastawę. Ostatnie czego tu potrzebowali to zabrudzić czystą podłogę herbatą. Wyjęła też z kieszeni małą, metalową obrączkę. Shi bez problemu mogła się domyślić co to jest.
-Weź ją moja mała... pora aby trafiły do kolejnej pary. Gdy byłam w twoim wieku, dostałam ją od mojej babci, a ta, dostała ją od swojej... niech teraz służy tobie, kiedy znajdziesz tego, kto zasługuje na twoje serce. Kiedy go poznasz będziesz wiedziała, że spędzić z nim całe życie to i tak za mało... o jedno na pewno - uśmiechnęła się delikatnie wkładając obrączkę do dłoni zielonowłosej i zamykając jej palce tak aby ją oplotły.




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek~Kompan Tomoe
Obrazek
“It's amazing how a little tomorrow can make up for a whole lot of yesterday.”

Misje:
- Han Gug - Misja C
- Maji Bu - misja C - zawieszona, gracz nieobecny
Avatar użytkownika

Misae
Miss Lata
 
Posty: 786
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 11:38
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG/Discord: Misae#1695

Re: Światynia Shichi-fukujin 七福神

Postprzez Shidia » 5 sie 2020, o 13:18

Minęło nieco czasu jak zaczęły sprzątać, Shi w swoim tempie a Nami w swoim. Kobieta zamyśliła się przy polerowaniu talerza z zastawy. Shidia zauważyła zamyślenie kobiety, widziała jak jej się świecą oczy, jak wspomina. Westchnęła i kobieta wróciła do siebie. Shidia usiadła na kanapie, kiedy Nami wspomniała o herbacie. Kiwnęła głową i z grzecznością czekała na kobietę. Kiedy ta po dłuższej chwili wróciła z herbatką dla siebie i dla nie. Shidia odebrała talerzyk z filiżanką w której znajdowała się herbata. Upiła delikatnie łyk herbaty, lekko założyła nogę na nogę. Jednakże, nim Shidia wzięła herbatę do ręki, Nami wręczyła jej kolejny pierścionek. Shidia zaniemówiła, lecz kobieta zamknęła jej palce tak aby pierścionek oplotły. Nie wiedziała co powiedzieć.. jedynie co udało się jej powiedzieć. Dziękuję.. ale to jest pani dusza.. spojrzała na pierścionek. Założyła go na lewą dłoń na serdeczny palec. I dopiero wtedy, kiedy Nami odłożyła zastawę, przytuliła się do kobiety, uścisnęła ją, ucałowała w czoło. I po dłuższej chwili usiadła na kanapie, założyła nogę na nogę i wykonała czynności, opisane wyżej. Dom wygląda pięknie. Ma swoją duszę. Pokazuje ile razem z Yamamoto przeżyłaś. Jak bardzo był dla ciebie ważną częścią życia. dodała i napiła się herbaty. Czuła, że jej serce przepełnia miłość i radość. Jak widzi uśmiechniętą Nami. Wiedziała, że robi dobrze. Dla niej i dla niego. Shidia wiedziała jak bardzo dla niej ważny jest dom, Yamamoto i pamięć za niego. A także podarek, który Nami dała Shidii. Uśmiechnęła się do kobiety szeroko. Ale serce Shidii mówiło, że nie chce jej opuścić i zostawić samą. Młoda Kunoichi postanowiła jedną bardzo ważną rzecz.. Jeśli dojdzie do momentu w którym i ona stanie przed bogiem. Pochowa ją obok niego. Zrobi co w jej mocy. Aby dom nie trafił w ręce władzy. I go weźmie dla siebie. Będzie go pielęgnować przez lata tak jak robiła to Nami i jej mąż. Shidia nie chciała nawet myśleć, co by było gdyby. Dla niej obecnie się liczy tu i teraz.
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 153
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235

Re: Światynia Shichi-fukujin 七福神

Postprzez Misae » 8 sie 2020, o 23:12

Misja rangi D
Shidia
15/15


Mina dziewczyny była chyba najlepszym dowodem na to, że Nami dokonała dobrej decyzji dodając drugą obrączkę do podarowanej już wcześniej. Wtedy cichy głos w jej duszy mówił, że robi dobrze. Nawet nie wiedziała komu powinna dziękować, za ten cichy głos intuicji, który sprawił, że to wyjątkowa i niezwykle dobra dziewczyna stała się powiernicą rodzinnego sekretu.
-Moja dusza zawsze była spleciona z duszą Yamamoto, teraz pora abyśmy mogli błogosławić tobie, kiedy przyjdzie czas, że pierścionek zwiąże twój los z kimś ważnym. Ma za sobą dziesiątki lat wielu pięknych jak i smutnych wspomnień. Wszystkie jednak bez wątpliwości wypełnione były troską i miłością - odparła ze łzami wzruszenia w oczach. Tyle emocji jak na jej wiek i na jeden dzień to było zdecydowanie dużo. Kiedy poczuła jak dziewczyna ją przytula drobna łezka spłynęła jej po policzku. Dawno nie była, aż tak szczęśliwa, nawet jeśli jej serce pełne było również smutku. Cóż za dzień pełen sprzeczności.
-Dzięki tobie odzyskał blask, którego od dawna już nie miał - stwierdziła popijając herbatkę. Zapatrzyła się na chwilę w jakiś punkt przed sobą i odezwała się w końcu.
-Wiem, że nie muszę tego mówić, bo w sercu to wiesz, jednak pamiętaj o jednym. Ten dom zawsze jest i będzie dla ciebie otwarty. Nie chcę abyś czuła się tu gościem. To by ci ujmowała, mój aniele. To jest miejsce gdzie możesz czuć się członkiem rodziny... - przez tyle lat nauczyła się, że nie można pozostawiać niedomówień. Najważniejsze jest być szczerym i pozwalać by to nasze serce mogło dojść do głosu.
Reszta dnia minęła spokojnie i bardzo oczyszczająca. Chihiro wspominała miłość swojego życia, opowiadała jakieś historie z lat swojej młodości, których znała tyle, że nie jeden wieczorek z herbatką był przed nimi jeżeli Shidia dalej będzie chciała kontynuować znajomość z Nami... a na nic innego się nie zanosiło. Obie zostały dla siebie kimś bardzo ważnym i zmieniły swoje życia.




Zamiast zapłaty pieniężnej druga obrączka o tej samej wartości


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek~Kompan Tomoe
Obrazek
“It's amazing how a little tomorrow can make up for a whole lot of yesterday.”

Misje:
- Han Gug - Misja C
- Maji Bu - misja C - zawieszona, gracz nieobecny
Avatar użytkownika

Misae
Miss Lata
 
Posty: 786
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 11:38
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG/Discord: Misae#1695

Re: Światynia Shichi-fukujin 七福神

Postprzez Shidia » 3 wrz 2020, o 13:31

Dziewczyna po pomocy Nami udała się w kierunku domu. Potrzebowała się zrelaksować, nabrać sił. Przeżyła nieco traumę. Nami pochowała Yamamoto. I pomogła Nami pokazać, jak bardzo jej zależało na Yamamoto. Za każdym razem przeczuwała i miała głupie nie odparte wrażenie, że mogła zrobić dla niej coś jeszcze więcej, niż tylko opłakiwanie Yamamoto. Czuła, że mogła dać z siebie więcej. Poczuła, że mogła pokazać sobie jak bardzo jest warta więcej. Zebrała się z domu Nami i wyruszyła przed siebie. Spędziła z nią niego więcej czasu niż ostatnim razem. Potrzebowała więcej czasu dla samej siebie. Zrelaksować się i podjąć kilka ważnych rzeczy. Musiała zainwestować dla samej siebie.

z/t
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 153
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235

Poprzednia strona

Powrót do Seiyama (Osada Rodu Kōseki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość