Park na zachodzie osady

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Toshiro » 13 sty 2019, o 17:46

Na szczęście znalazł się ktoś wolny i w krótkim czasie odebrał dziewczynę od Toshiro. Miał nadzieję, że mimo wszystko skończy się to dla niej dobrze i wkrótce będzie mogła wrócić do domu, do rodziny. Tak jak i on zapewne będzie się musiał zameldować niedługo u swojego opiekuna. Pozostawała jedynie sprawa torby, której jak się okazało nie mógł oddać w szpitalu. Mógł jedynie zlecić prywatną analizę, na którą najzwyczajniej w świecie nie było go stać. Dlatego też zdecydował się pojemniczki ze sobą do koszar, gdzie tam się tym zajmą. Pożegnał się dziękując za informację i ruszył w stronę koszar. Po krótkiej chwili dostrzegł w oddali oddział strażników, którym przekazał informację o złapanych przez niego shinobich. Na szczęście wszystko poszło po jego myśli, ponieważ widział, że trójka jest w komplecie.
Po przekroczeniu głównego wejścia trafił od razu do recepcji gdzie na miejscu dostrzegł kilku młodych ludzi spisujących coś w swoich dziennikach, czy też na jakichś kartkach papieru. Bez problemu został dopuszczony dalej, wgłąb budynku. Następnie odnalazł kapitana, który wcześniej prowadził całą akcję. Od razu opowiedział mu dokładnie jak było, a także oddał torbę tutaj skoro nie mógł tego zrobić wcześniej. Oczywiście cały czas zachowując dla siebie jeden pojemniczek. Był ciekaw co to może być, więc poprosił, aby też w zamian za pomoc zdradził mu co to jest jak się dowie. Oczywiście gdyby padło pytanie po co, to Nishiyama przytoczyłby historię z kobietą i po prostu z ciekawości czy dobrze zrobił, że tego na niej użył. Choć nie było w tym kłamstwa, to tak na prawdę głównie chodziło mu o to, że sam mógłby kiedyś tego użyć.
Na propozycję zostania strażnikiem tylko lekko się uśmiechnął i odpowiedział, że jak na razie woli pozostać wolnym strzelcem, aczkolwiek w przyszłości może to rozważy i żeby o nim w razie czego pamiętał. Nie przedłużając już , ponieważ wiedział, że raczej ma jeszcze dużo pracy, pożegnał się i wyszedł udając się w stronę swojego domu.

z.t.
Avatar użytkownika

Toshiro
Najlepsza Letnia Scena
 
Posty: 914
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Naoki » 9 mar 2019, o 21:32

Po powróceniu do domu, był już wieczór przez co chłopak nie miał zbyt wiele do roboty, jak tylko oddać się wieczorynym obowiązkom, a następnie skierować się do łóżka. Tak właśnie zakończył się jego dzień. Niezbyt ciężki i wymagający, ale pełny w przeróżne emocje, wzloty i upadki. Oraz w potworne zażenowania.
Nastał ranek, wczesny, potwornie wczesny, a pobudka jakiej doświadczył chłopak nie należała do najmilszych. Kubeł lodowatej wody wylany na głowę, doprowadził do gwałtownego zerwania się z łózka i lądowania po drugiej stronie łóżka co stał sprawca.
- Odpuściłeś sobie wieczorny trening, a teraz jeszcze śmiesz spać jakby nic? Ogarniaj się szybko i ruszamy.
Powiedział z wyrzutami starzec, który obrał sobie chłopaka za ucznia. Traktował to bardzo poważnie, zwłaszcza że od beztalencia doprowadził chłopca do całkiem dobrze zapowiadającego się ninja.
- Wybacz, to nie było celowe. - odparł przecierając swoją czerwoną twarz od zimnej wody.
- Spotkałem w górach Tsuki, małą dziewczynkę i odprowadziłem ją do domu. Żyje chyba tylko z mamą w strasznych warunkach. Chciała bym przyszedł do nich dzisiaj, może będę mógł im jakoś pomóc. - dodał, wyjaśniając całą sytuacje jaka miała wczoraj miejsce. Chcąc się też przy tym usprawiedliwić. Wiele mu to nie dało, zwłaszcza gdy już się podnosił oberwał górą dłoń w głowę, po czym ponownie znalazł się w parterze, jednak tym razem na łóżku zamiast podłodze.
- Rozumiem, ale to nie usprawiedliwia twojego lenistwa. Jeżeli chcesz stać się silniejszy by móc pomagać innym. Nie możesz od tak sobie opuszczać treningów. Dlatego nie wyruszysz do nich, póki nie pokażesz mi, że stałeś się silniejszy. Dlatego szykuj się na ciężki trening. Będę czekać na Ciebie przed domem. Streszczaj się. - powiedział, po czym skierował się w stronę wyjścia zostawiając N samego. Dając mu niewiele czasu na przyszykowanie się. Przez co chłopak od razu skierował się po jakieś śniadanie, najprostsze co mógł zjeść w pośpiechu, zwłaszcza że miał już za sobą "prysznic" mógł przejść do szybszego ubrania się i opuszczenia domu. Gdzie na ubitej ziemi, na terenie parku czekał już na niego jego mistrz. Najwidoczniej gotowy do przedstawienia obecnego tematu treningu.
- Jako, że Ci się śpieszy by pomagać innym zajmiemy się czym prostym, co powinieneś spokojnie opanować ze swoimi obecnymi umiejętnościami.- powiedział, śmiejąc się przy tym. By po tym złożyć jedną pieczęć i zamknąć chłopca pod kryształową kopułą.
- Jak już widzisz. Jest to prosta technika. Nie wymaga wielu pieczęci, wystarczy tylko jedna, ale potrafi być przydatna. Ciężko jest się przez nią przebić nie posiadając dużej siły, czy też wystarczająco potężnych technik. Tylko nie chroni od spodu, przez co łatwo możesz się z tego wydostać, wystarczy się przekopać, tak samo możesz dostać się pod nią. - wyjaśnił, przedstawiając największą wadę tej techniki. Nic nie może bronić perfekcyjnie, a i to co oferowała ta technika było wystarczające. Nie dość, że można się pod nią schować to jeszcze można pod nią kogoś uwięzić.
Chłopakowi pozostało wydostać się spod kopuły, zwyczajnie zapadając się pod ziemię i wyłaniając się obok niej, tak by samemu przejść do swoich prac nad tym wszystkim.

~Dzień Pierwszy!~
Pierwszy dzień treningu chłopaka, raczej nie będzie wyglądał zbyt dobrze. Mimo samego faktu, że śpieszył się na spotkanie do, którego chciał żeby doszło. Posiadał wiedzę, że nie będzie w stanie opanować tej techniki w ciągu jednego dnia. Przez co bez zbędnych słów, przeszedł do pracy. Skupiając się nad wytworzeniem chociaż w małym stopniu kryształowej kopuły utrzymując odpowiednią pieczęć. Jednak to nic nie dawało, poza ubywającą chakrą, której chłopak nie dysponował zbyt wiele. Kolejne próby i kolejne godziny nie przynosiły wielkich zmian. Poza paroma przerwami na odpoczynek i regeneracje chakry. Przez co pierwszy dzień skończył się maksymalnie na wytworzeniu niewielkich fundamentów potężnej kopuły. Tyle w ciągu dnia to raczej wiele, pomijając fakt fatalnej wytrzymałości.
~Dzień Drugi.~
Kolejny dzień męczarni w ciężej pracy, niestety chłopak nie mógł wyruszyć wczoraj do Tsuki, by móc jakoś pomóc jej matce. Potrzebował skupić się na treningu, który jak na razie nie szedł jakoś dobrze. Tego samego dnia planował robić to samo co wczoraj. W takiej samej proporcji. 5 prób wykonania techniki i przerwa na odzyskanie sił i zjedzenie czegoś. Tak minął mu kolejny dzień, przynosząc jedynie parę dodatkowych centymetrów kopule, nieco mocniejszych niż dnia pierwszego. Teraz to bardziej przypominało pierścień, niż kopułę.
~Dzień Szósty~
Kolejny Dzień, w którym chłopak posiadał już sporę umiejętności w posługiwaniu się techniką. Wytwarzanie kopuły szło mu dość dobrze, mimo że parę pierwszych kopuł jakie wytworzył tego dnia rozleciały się od swojej własnej masy. Było to zabawne dla mistrza chłopca, który najwyraźniej nie śpieszył się do pomocy innym. Nie radząc sobie samemu z tym wszystkim. Do wieczora nie zmieniło się wiele odnośnie osiągnięć jego treningów. Kopuła powstała już całkowicie, jednak nie była wytrzymała, rozlatywała się nawet od uderzenia kamieniem. Jednak to wszystko jest już bliskie końca i możliwości wyruszenia do sąsiedniej osady.
~Dzień Siódmy~
W końcu, udało się. Po siedmiu dniach ciężkiej pracy, chłopakowi udało się wytworzyć doskonała kopułę. Teraz pozostało przećwiczyć to parę razy by mieć pewność, że wszystko działa perfekcyjnie, a także wykorzystać swoją radość w dość głupi sposób, marnując praktycznie całą chakrę na tworzenie kopuł dookoła siebie, a następnie padając na ziemie z wycieczenia.

- Brawo dzieciaku, po tygodniu udało Ci opanować tą technikę. Jutro możesz udać się gdzie chcesz. Jednak teraz odpocznij, śpij na zewnątrz jeżeli nie dasz rady dostać się do domu. Dobra robota. - powiedział starzec, z uśmiechem na ustach. Będąc najwidoczniej dumnym z chłopca, który był zmuszony spędzić parę godzin na zewnątrz odpoczywając w deszczu nim dostał się do swojego pokoju i udał się na spoczynek.
By następnego ranka doprowadzić się do stanu użytkowego, teraz przynajmniej mógł na spokojnie zająć się jakimś obowiązkami. Może ktoś w okolicy będzie potrzebował jakieś pomocy? Szansa na to jest spora, a jak nie. Bez wyrzutów sumienia Naoki będzie mógł wyruszyć na mały spacer.


z/t
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 526
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG/Discord: Abur#4841

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Yukari » 5 lut 2020, o 12:12

Dziewczynka, zadowolona ze swoich pierwszych -samodzielnych- zakupów, ruszyła w dalszą podróż. O ile można tak nazwać spacer do pobliskiego parku, a dokładniej do świątyni poświęconej Tenjinowi (kimkolwiek on był). Yukari, nie miała wystarczającej wiedzy na ten temat i wcale się tego nie wstydziła. Z matką nie rozmawiała o takich sprawach, tym bardziej że Kobieta całkowicie odwróciła się o tej, bardziej pobożnej części ich życia. Cóż zrobić... wiara była czymś czego dziesięcioletnia dziewczynka potrzebowała w swoim życiu. Niech ktoś, lub coś czuwa nad nią bardziej, niż nad resztą świata.
Czarnowłosa wchodząc do świątyni, skinęła głową i ustała z tyłu, by obserwować majestat tego miejsca. Fascynowały ją takie budowle, były przepiękne, miały w sobie magię, którą dostrzegała w bajkach czytanych na dobranoc. Yukari potrząsnęła głową, by niesforne włosy opadły jej na oczy. By nikt nie widział jak chłonie wzrokiem, otaczający ją świat...
Avatar użytkownika

Yukari
Gracz nieobecny
 
Posty: 83
Dołączył(a): 4 gru 2019, o 22:25
Wiek postaci: 11
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7895

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Shins » 6 lut 2020, o 00:22

Misja rangi D dla Yukari
1/15


Wiosenna pogoda nad Daishi przyniosła bezchmurne niebo, na którym słońce ogrzewało wszystkich mieszkańców prowincji. Brak wiatru zapowiadał, że ładna pogoda utrzyma się jeszcze przez dłuższy czas - takie dni sprzyjały wypoczynkowi w parku oraz sprawiały, że do świątyni przychodziło sporo osób. Pośród ludzi, którzy przyszli wznieść modły próżno jednak było szukać czegoś niezwykłego - choć dla osoby niezaznajomionej z obrzędami religijnymi samo zjawisko modlenia się mogło wydawać się intrygujące. Szczególnie dla ciekawskiej dziesięciolatki, która dla jej zaspokojenia udała się do miejsca naturalnie unikanego przez jej rówieśników.

Po dłuższej obecności w świątyni Twoich uszu dobiegł głos wołającego chłopca. Na słuch możesz wywnioskować, że jest to mniej więcej Twój rówieśnik. "Carlos! kicikicikicikici! Carloooooos!" - krzyczał chłopak najwyraźniej szukając swojego kota. Głos chłopaka zdawał się być coraz głośniejszy, co może oznaczać, że zbliża się on w tę stronę. Na twarzach otaczających Cię ludzi możesz zauważyć pojawiającą się irytację - krzyczący chłopiec wyraźnie zaburza podniosłą atmosferę miejsca. Niektórzy ludzie kręcą głową, a inny pomstują pod nosem. Chłopiec prawdopodobnie potrzebuje pomocy, ale ludzie w świątynie najwyraźniej nie mają ochoty mu jej udzielić.


Chłopiec, właściciel kota Carlosa
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 1176
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Yukari » 6 lut 2020, o 12:18

Yukari stała, uśmiechając się pod nosem. Obserwowała każdego człowieka, dopisując do niego historię. Wjej głowie powstawały bajki, o wiecznie szczęśliwych ludziach, o wojownikach, wracających z wojny. Osobiście, wolała, gdy takie miejsa były puste, mogła wtedy chodzić po świątyni obserwując każdy detal. Jeszcze jakiś czas temu przychodziła tutaj z ojcem, teraz robi to tylko by wrócić do czasów, gdy jej rodzina była w komplecie.
Z natłoku myśli, wyrwał ją dźwięk, dość specyficzny, zważywszy na miejsce w którym się znajdowała. Na początku, był dość cichy, jednakże z każdym powtarzanym słowem, nabierał na sile, co nie spodobało się ludziom otaczających dziewczynkę. Ona sama, pokręciła głową. Co za pacan!- pomyślała, po czym, ruszyła w kierunku, z którego docierał dźwięk. Zacisnęłą zęby by nie zacząć od razu krzyczeć, gdy tylko spotka osobę odpowiedzialną za całe zamieszanie.
-Halo? - mruknęła pod nosem widząc chłopca, po głosie wnioskowała, że to może być on...-Ej Ty!-dodała już głośniej-Czego szukasz?- zapytała, choć wyraźnie było słychać czego, a raczej kogo szuka nieznajomy.
Avatar użytkownika

Yukari
Gracz nieobecny
 
Posty: 83
Dołączył(a): 4 gru 2019, o 22:25
Wiek postaci: 11
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7895

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Shins » 6 lut 2020, o 15:01

Misja rangi D dla Yukari
3/15


Wyjście ze świątyni nie było tak proste, jak by się mogło wydawać. Teoretycznie nie jest to nic trudnego, jednak o tej porze było tutaj sporo ludzi, przez co musiałaś się przepychać między nimi, co wywołało małe zamieszanie wzdłuż drogi, jaką wychodziłaś. Namierzenie chłopca nie było trudne - podążając za głosem doszyć szybko znalazłaś drogę i podeszłaś do wołającego swojego pupila młodzieńca. Okazał się nim chłopiec mniej więcej w Twoim wieku. Był on dobrze ubrany, a w ręku trzymał coś, co przypominało smycz. Dla kota.

"Carloooooos" - wołał chłopak początkowo nie słysząc, że coś do niego mówisz - "Co? A, no mojego kota" - rozpoczął swoją odpowiedź - "Szedłem z nim na spacer i wyskoczył jakiś wielki pies, no i wtedy mój kot, Carlos, wyrwał mi się ze smyczy i uciekł. I teraz nie mogę go znaleźć, a nie mogę wrócić bez niego" - zakończył swoją wypowiedź robiąc krzywą minę - "Kurcze, dziadek mnie zabije, ten kot był bardzo drogi..." - powiedział już bardziej do siebie, po czym po raz kolejny zwrócił się do Ciebie - "Ej, a może byś mi pomogła go znaleźć? Bo ja już szukam chyba od godziny i znaleźć go nie mogę..." - z nadzieją w głosie zadał Ci to dosyć kłopotliwe pytanie.





Chłopiec, właściciel kota Carlosa
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 1176
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Yukari » 6 lut 2020, o 15:54

Miłością do tego chłopca, to nasza Yukari nie zapała. Poprawiła nieco ubranie, widząc jak wygląda jej rozmówca, po czym uśmiechnęła się, jak przystało na grzeczną dziewczynkę. Wysłuchała historii o zaginionym kocie. Na kolejne słowa zareagowałą automatycznie, przysunęła się do chłopca powoli i powiedziała konspiracyjnym szeptem-Żeby zaraz tego nie zrobiły te stare baby w świątyni za zakłócanie im ciszy- powiedziała cicho przysuwając się do chłopca.
Czarnowłosa poprawiła grzywkę, odsłaniając swoje niebieskie oczy. Skinęła tylko głowo, bardziej do siebie. Koty najczęściej uciekają na drzewo, wielokrotnie ściągała dla sąsiadki, grubego rudzielca, który śmierdział zdechłym gołębiem.-Jak wygląda ten Twój kocur? I gdzie dokładnie go zgubiłeś? Kiedyś pomagałam swojej sąsiadce ściągać kota z drzewa. Okropna sprawa. Strasznie śmierdział. Może ten Twój też siedzi gdzieś tutaj?-zagryzła wargę rozglądając się po drzewach. W co ona się wpakowała? Zerknęła na chłopca, czekając na więcej informacji, które w jakiś sposób mogłyby pomóc w poszukiwaniach.
Avatar użytkownika

Yukari
Gracz nieobecny
 
Posty: 83
Dołączył(a): 4 gru 2019, o 22:25
Wiek postaci: 11
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7895

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Shins » 7 lut 2020, o 10:08

Misja rangi D dla Yukari
5/15


"Co? Jakie stare draby? A, z resztą nie ważne! Chodź, pokażę Ci, gdzie Carlos mi uciekł!" - powiedział chłopiec bardzo głośno i pociągnął za sobą. Mieliście do przejścia dosyć spory kawałek, więc dalszą część rozmowy odbyliście w drodze. Chłopiec pokiwał głową z powagą, gdy opowiadałaś o tym, jak pomogłaś sąsiadce - "To mam szczęście! Trafiła mi się specjalistka do pomocy!" - ucieszył się chłopiec krzycząc bardzo głośno - "Muszę Cię prosić, żebyś mówiła trochę głośniej, bo strasznie szepczesz i nie wszystko słyszę!" - dodał głośno, jakby krzycząc, z lekkim wyrzutem.

Droga, jaką musieliście meandrowała między drzewami, jednak chłopiec nie przejmując się tym ciągnąć Cię na przełaj między drzewami, co znacząco skróciło dystans do pokonania. Gdy doszliście na miejsce podszedł pod pewne drzewo i powiedział - "O, tutaj byłem i wtedy przyleciał jakiś pies i wystraszył mojego kota. Nie widziałem, gdzie on mógł uciec, a ta stara baba, która była jego właścicielką nie chciała mi pomóc go znaleźć!" - zawołał oburzony, po czym dodał - "No i nie wiem w ogóle, gdzie miałbym go szukać teraz" - zasmucił się ciągle podnosząc głos przy próbie powiedzenia czegokolwiek.



Chłopiec, właściciel kota Carlosa
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 1176
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Yukari » 7 lut 2020, o 13:14

-Co innego jest ściągnąć kota z drzewa, a co innego jeszcze go znaleźć.- powiedziała idąc za chłopcem. Co jej przyszło do głowy, żeby pchać się w jakąś pomoc? Pokręciła głową z niedowierzaniem. Do tego jeszcze głuchy! Skoro jego rodzina miała tyle pieniędzy na drogiego kota to mogłaby się zainteresować słuchem jej towarzysza. "Mając 20 lat, będzie całkowicie głuchy", pomyślała patrząc się na plecy nieznajomego
-Ej! A jak masz w ogóle na imię? Ja jestem Yukari.-powiedziała już o wiele głośniej, stosując się do prośby rozmówcy. Gdy stanęli Yukari zaczęła rozglądać się wokół siebie -Nie widziałeś w ogóle w którą stronę zaczął biec? A gdzie Cię szarpał zanim zwiał? Jak w ogóle wyglądał? -strzelała pytaniami, jeden za drugim. Słuchając odpowiedzi schyliła się by znaleźć jakiekolwiek ślady w podłożu. Coś powinno tutaj być, zważywszy że kot był na smyczy...
Avatar użytkownika

Yukari
Gracz nieobecny
 
Posty: 83
Dołączył(a): 4 gru 2019, o 22:25
Wiek postaci: 11
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7895

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Shins » 7 lut 2020, o 13:34

Misja rangi D dla Yukari
7/15


Chłopak zaczął rozglądać się dokoła drapiąc ręką po głowie zakłopotany - "Kurczę... w którą stronę on pobiegł...zaraz, niech no sobie tylko przypomnę" - powiedział głośno idąc kilka kroków na przód i rozpoczynając inscenizację tego, co robił wcześniej - "Byłem tutaj i Carlos wąchał kwiatki. O te tutaj" - wskazał na żółte kwiatki, które rosły rozrzucone po całej trawie wokół drzew - "No i wtedy przyleciał ten pies i wtedy Carlos się pociągnął" - tutaj wykonał dziwaczny skok, który miał ukazywać jak to został właśnie pociągnięty przez swojego kota - "O! Chyba poleciał w tę stronę. Kurcze, to poprzednio poszedłem w przeciwnym kierunku!" - a jego zawołaniu towarzyszyło mocne klapnięcie otwartą dłonią w głowę - "Widzisz! Mówiłem, że jesteś ekspertką w szukaniu kotów!"

Razem z chłopcem ruszyliście w kierunku, który wskazał, a w trakcie drogi chłopak zaczął Ci odpowiadać na pozostałe pytania - "Ja jestem Carlito. Wiem, śmieszne imię. Mój dziadek pochodzi z dalekich stron i to on naciskał, żebym miał imię po pradziadku" - powiedział chłopak wypinając dumnie pierś, jednak po chwili postanowił opowiedzieć o kocie, więc ta sztyuczna poza go opuściła - "Carlos jest rudy, ale nie cały! Ma takie śmieszne białe skarpetki i ciemną łatkę na lewym uchu!" - zawołał - "I taki śmieszny, różowiótki nosek!" - powiedział, a na jego ustach pojawił się szeroki uśmiech - "Pospieszmy się, bo na pewno się boi, że został sam!"



Chłopiec, właściciel kota Carlosa
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 1176
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Yukari » 7 lut 2020, o 18:27

Dziewczynka parsknęła śmiechem, widząc jak chłopiec emocjonująco podchodził do tematu. Jeszcze ta gestykulacja... jak małpka w zoo. Yukari zasłoniła ręką usta, by stłumić śmiech po czym przeprosiła swojego towarzysza. Była dość niegrzeczna, ale czego się spodziewać po dziesięciolatce? Dzieci w jej wieku były o wiele gorsze! Ona była ideałem, przynajmniej tak uważała.
Idąc w kierunku, który wskazał chłopiec zaczęła się uważnie rozglądać. Nie będzie przecież szukać kota na ziemi. Było wręcz pewne że musi on być na drzewie.-O! Twój dziadek widać kocha Cię tak samo mocno jak kota. Macie podobne imiona!-wypaliła nawet nie pomyślawszy, że może kogokolwiek urazić. Bądźmy ciszej, może Carlos będzie miałczał- powiedziała, choć wiedziała, że przy jej towarzyszu będzie ciężko. Dobrze, że była wiosna, drzewa nie były jeszcze na tyle bujne by nie zauważyć rudej plamy wśród gałęzi.
Avatar użytkownika

Yukari
Gracz nieobecny
 
Posty: 83
Dołączył(a): 4 gru 2019, o 22:25
Wiek postaci: 11
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7895

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Shins » 10 lut 2020, o 12:47

Misja rangi D dla Yukari
9/15


"COOOOOO?! Wcale nie są podobne! I to ja nazwałem kota Carlos!" - oburzył się chłopiec na Twoją uwagę odnośnie jego imienia. Widocznie się zirytował tym porównaniem, ale nie trwało długo a z jego głosu całkowicie owa złość przeszła - "No dobra, masz rację. Ale może lepiej będzie go zawołać? Co tym myślisz? Może sam przyjdzie?" - dopytywał się chłopak. Wasze poszukiwania trwają w najlepsze, jednak po kocie ani słychu, ani widu. Sam chłopiec zajął się przy okazji wypytywania przechodniów, czy nie widzieli jego kota, ale niestety żaden z nich nie mógł Wam pomóc. W pewnym momencie załamany chłopak usiadł na wystającym z ziemi pniu - "Nigdy go nie znajdziemy!" - zawył załamany - "Co ja teraz powiem mamie i dziadkowi? Przecież oni mnie zabiją" - zawodził. Gdy podeszłaś jednak do niego mogłaś usłyszeć ciche "Miauuuuuu" gdzieś nad Waszymi głowami. Ty to słyszałaś, ale chłopak sprawiał wrażenie, że nie miał pojęcia, że gdzieś nad jego głową znajduje się coś, co potencjalnie może być jego kotem.


Chłopiec, właściciel kota Carlosa
Kot Carlos
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 1176
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Yukari » 11 lut 2020, o 14:44

-Jeeeeeeja! Przepraszam!- co za człowiek... Poszukiwania szły kiepsko, bo jak mogły iść w lesie? Gdzie jest pełno drzew, liści i ludzi, których ten kocur może się zwyczajnie bać. -A myślisz, że jak Twój kotek jest na drzewie to sam zejdzie? Schodził sam kiedyś?-zapytała rozglądając się po drzewach.
Kiedy chłopiec usiadł, dziewczynka spojrzała na niego krytycznie. Chce znaleźć kota, a siedzi na dupie zamiast chodzić nawet tysiąc razy w jednym miejscu i szukać! Zaraz ją Cię zabiję, jak nie przestaniesz tak mówić, pomyślała wznosząc ręce do góry w geście bezradności. Czy Carlos reaguje na swoje imię?-zapytała głupio. Psy reagują, a koty? Skąd miała wiedzieć, w jej okolicy koty chodziły same. Przychodziły kiedy chciały i wychodziły, kiedy naszła je na to ochota.
Yukari usłyszała coś, ale nie do końca wiedziała co to za dźwięk.- Zawołaj go, chyba coś słyszałam. Tylko zawołaj i siedź cicho. Może gdzieś tu jest-powiedziała wpatrując się w miejsce skąd dobiegał dźwięk. Jeżeli to on, to wystarczy tam wejść...
Avatar użytkownika

Yukari
Gracz nieobecny
 
Posty: 83
Dołączył(a): 4 gru 2019, o 22:25
Wiek postaci: 11
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7895

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Shins » 12 lut 2020, o 12:45

Misja rangi D dla Yukari
11/15


Załamany chłopak siedział pod drzewem. Oplótł nogi rękami i położył na nich głowę, a na Twoje pytania odpowiadał głosem przypominającym totalne poddanie się - "Nie, no co Ty! Jakie reaguje... Oczywiście, że nie reaguje, przecież to kot!" - odpowiedział na pierwsze pytanie tak, jakbyś palnęła jakąś oczywistą głupotę, choć wcześniej sam starał się go przywołać po imieniu - "Nigdy go nie znajdziemy i tyle! Mówię Ci! To już koniec i teraz już nic nie poradzimy!" - zaczął rozpaczać. Sytuacja stawała się już bardzo nieprzyjemna, gdyż chłopak popadł w bardzo czarne myśli, ale na szczęście usłyszałaś jakieś miauczenie dochodzące z drzewa nad Wami. Gdy poinformowałaś o tym chłopaka ten podniósł głowę i powiedział - "Co? Ale nie żartujesz sobie teraz ze mnie?" - w jego głosie słychać było wyraźną nadzieję. Wstał i podszedł do Ciebie - "Gdzie go słyszałaś? Pokaż!" - zawołał starając się dostrzec gdzie on jest. Zaczęliście obchodzić drzewo dookoła, aż w pewnym momencie zauważyliście, że na drzewie rzeczywiście siedzi kot - "Carlooooooos!" - krzyknął chłopak - "Tak! To on! Ale jak my go teraz ściągniemy?!" - krzyknął chłopak.


Chłopiec, właściciel kota Carlosa
Kot Carlos
Avatar użytkownika

Shins
 
Posty: 1176
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Yukari » 13 lut 2020, o 13:30

-Ja w życiu nie miałam kota, więc skąd mam wiedzieć czy one reagują na imię? -zapytała, ale owe pytanie skierowane było bardziej do niej niż do chłopca, który wziął sobie za cel zdenerwowanie jej. Mama mówiła, że nie powinno się narzekać, bo jutro może być gorzej. Dziewczynka pomyślała o swoim dawnym domu, dużym, pięknym, który musieli sprzedać by w ogóle funkcjonować. Teraz warunki jej życia znacznie się zmieniły, ale co z tego skoro miała kwiaty i przyrodę? Jednyną niezmienną rzecz. -O tam.- wyciągnęła do przodu rękę i wskazała drzewo.
Przecząc swoim słowom, towarzysz Yukari zaczął wołać kota, na co dziewczynka uśmiechnęła się do siebie. Po co go woła jak i tak nie reaguje?Pomyślała obchodząc z nim drzewo. No nic, teraz wystarczy tam wejść i go ściągnąć. Z pozoru łatwa i przyjemna praca, ale czy Carlos też jest taki przyjemny?
O to się nie martw, wejdę tam, ale czy Carlos jest spokojnym zwierzakiem? I.. daj mi jego smycz.- było to ostatnie pytanie jakie zadała, zanim przystąpiła do dalszych czynności. Kinobori no Waza, to była technika, którą potrzebowała, żeby ściągnąć zwierzaka bezpiecznie na ziemię, bo przecież o to chodziło.
Avatar użytkownika

Yukari
Gracz nieobecny
 
Posty: 83
Dołączył(a): 4 gru 2019, o 22:25
Wiek postaci: 11
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7895

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Seiyama (Osada Rodu Kōseki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość