Park na zachodzie osady

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Toshiro » 13 sty 2019, o 16:46

Na szczęście znalazł się ktoś wolny i w krótkim czasie odebrał dziewczynę od Toshiro. Miał nadzieję, że mimo wszystko skończy się to dla niej dobrze i wkrótce będzie mogła wrócić do domu, do rodziny. Tak jak i on zapewne będzie się musiał zameldować niedługo u swojego opiekuna. Pozostawała jedynie sprawa torby, której jak się okazało nie mógł oddać w szpitalu. Mógł jedynie zlecić prywatną analizę, na którą najzwyczajniej w świecie nie było go stać. Dlatego też zdecydował się pojemniczki ze sobą do koszar, gdzie tam się tym zajmą. Pożegnał się dziękując za informację i ruszył w stronę koszar. Po krótkiej chwili dostrzegł w oddali oddział strażników, którym przekazał informację o złapanych przez niego shinobich. Na szczęście wszystko poszło po jego myśli, ponieważ widział, że trójka jest w komplecie.
Po przekroczeniu głównego wejścia trafił od razu do recepcji gdzie na miejscu dostrzegł kilku młodych ludzi spisujących coś w swoich dziennikach, czy też na jakichś kartkach papieru. Bez problemu został dopuszczony dalej, wgłąb budynku. Następnie odnalazł kapitana, który wcześniej prowadził całą akcję. Od razu opowiedział mu dokładnie jak było, a także oddał torbę tutaj skoro nie mógł tego zrobić wcześniej. Oczywiście cały czas zachowując dla siebie jeden pojemniczek. Był ciekaw co to może być, więc poprosił, aby też w zamian za pomoc zdradził mu co to jest jak się dowie. Oczywiście gdyby padło pytanie po co, to Nishiyama przytoczyłby historię z kobietą i po prostu z ciekawości czy dobrze zrobił, że tego na niej użył. Choć nie było w tym kłamstwa, to tak na prawdę głównie chodziło mu o to, że sam mógłby kiedyś tego użyć.
Na propozycję zostania strażnikiem tylko lekko się uśmiechnął i odpowiedział, że jak na razie woli pozostać wolnym strzelcem, aczkolwiek w przyszłości może to rozważy i żeby o nim w razie czego pamiętał. Nie przedłużając już , ponieważ wiedział, że raczej ma jeszcze dużo pracy, pożegnał się i wyszedł udając się w stronę swojego domu.

z.t.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 412
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba przy dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Naoki » 9 mar 2019, o 20:32

Po powróceniu do domu, był już wieczór przez co chłopak nie miał zbyt wiele do roboty, jak tylko oddać się wieczorynym obowiązkom, a następnie skierować się do łóżka. Tak właśnie zakończył się jego dzień. Niezbyt ciężki i wymagający, ale pełny w przeróżne emocje, wzloty i upadki. Oraz w potworne zażenowania.
Nastał ranek, wczesny, potwornie wczesny, a pobudka jakiej doświadczył chłopak nie należała do najmilszych. Kubeł lodowatej wody wylany na głowę, doprowadził do gwałtownego zerwania się z łózka i lądowania po drugiej stronie łóżka co stał sprawca.
- Odpuściłeś sobie wieczorny trening, a teraz jeszcze śmiesz spać jakby nic? Ogarniaj się szybko i ruszamy.
Powiedział z wyrzutami starzec, który obrał sobie chłopaka za ucznia. Traktował to bardzo poważnie, zwłaszcza że od beztalencia doprowadził chłopca do całkiem dobrze zapowiadającego się ninja.
- Wybacz, to nie było celowe. - odparł przecierając swoją czerwoną twarz od zimnej wody.
- Spotkałem w górach Tsuki, małą dziewczynkę i odprowadziłem ją do domu. Żyje chyba tylko z mamą w strasznych warunkach. Chciała bym przyszedł do nich dzisiaj, może będę mógł im jakoś pomóc. - dodał, wyjaśniając całą sytuacje jaka miała wczoraj miejsce. Chcąc się też przy tym usprawiedliwić. Wiele mu to nie dało, zwłaszcza gdy już się podnosił oberwał górą dłoń w głowę, po czym ponownie znalazł się w parterze, jednak tym razem na łóżku zamiast podłodze.
- Rozumiem, ale to nie usprawiedliwia twojego lenistwa. Jeżeli chcesz stać się silniejszy by móc pomagać innym. Nie możesz od tak sobie opuszczać treningów. Dlatego nie wyruszysz do nich, póki nie pokażesz mi, że stałeś się silniejszy. Dlatego szykuj się na ciężki trening. Będę czekać na Ciebie przed domem. Streszczaj się. - powiedział, po czym skierował się w stronę wyjścia zostawiając N samego. Dając mu niewiele czasu na przyszykowanie się. Przez co chłopak od razu skierował się po jakieś śniadanie, najprostsze co mógł zjeść w pośpiechu, zwłaszcza że miał już za sobą "prysznic" mógł przejść do szybszego ubrania się i opuszczenia domu. Gdzie na ubitej ziemi, na terenie parku czekał już na niego jego mistrz. Najwidoczniej gotowy do przedstawienia obecnego tematu treningu.
- Jako, że Ci się śpieszy by pomagać innym zajmiemy się czym prostym, co powinieneś spokojnie opanować ze swoimi obecnymi umiejętnościami.- powiedział, śmiejąc się przy tym. By po tym złożyć jedną pieczęć i zamknąć chłopca pod kryształową kopułą.
- Jak już widzisz. Jest to prosta technika. Nie wymaga wielu pieczęci, wystarczy tylko jedna, ale potrafi być przydatna. Ciężko jest się przez nią przebić nie posiadając dużej siły, czy też wystarczająco potężnych technik. Tylko nie chroni od spodu, przez co łatwo możesz się z tego wydostać, wystarczy się przekopać, tak samo możesz dostać się pod nią. - wyjaśnił, przedstawiając największą wadę tej techniki. Nic nie może bronić perfekcyjnie, a i to co oferowała ta technika było wystarczające. Nie dość, że można się pod nią schować to jeszcze można pod nią kogoś uwięzić.
Chłopakowi pozostało wydostać się spod kopuły, zwyczajnie zapadając się pod ziemię i wyłaniając się obok niej, tak by samemu przejść do swoich prac nad tym wszystkim.

~Dzień Pierwszy!~
Pierwszy dzień treningu chłopaka, raczej nie będzie wyglądał zbyt dobrze. Mimo samego faktu, że śpieszył się na spotkanie do, którego chciał żeby doszło. Posiadał wiedzę, że nie będzie w stanie opanować tej techniki w ciągu jednego dnia. Przez co bez zbędnych słów, przeszedł do pracy. Skupiając się nad wytworzeniem chociaż w małym stopniu kryształowej kopuły utrzymując odpowiednią pieczęć. Jednak to nic nie dawało, poza ubywającą chakrą, której chłopak nie dysponował zbyt wiele. Kolejne próby i kolejne godziny nie przynosiły wielkich zmian. Poza paroma przerwami na odpoczynek i regeneracje chakry. Przez co pierwszy dzień skończył się maksymalnie na wytworzeniu niewielkich fundamentów potężnej kopuły. Tyle w ciągu dnia to raczej wiele, pomijając fakt fatalnej wytrzymałości.
~Dzień Drugi.~
Kolejny dzień męczarni w ciężej pracy, niestety chłopak nie mógł wyruszyć wczoraj do Tsuki, by móc jakoś pomóc jej matce. Potrzebował skupić się na treningu, który jak na razie nie szedł jakoś dobrze. Tego samego dnia planował robić to samo co wczoraj. W takiej samej proporcji. 5 prób wykonania techniki i przerwa na odzyskanie sił i zjedzenie czegoś. Tak minął mu kolejny dzień, przynosząc jedynie parę dodatkowych centymetrów kopule, nieco mocniejszych niż dnia pierwszego. Teraz to bardziej przypominało pierścień, niż kopułę.
~Dzień Szósty~
Kolejny Dzień, w którym chłopak posiadał już sporę umiejętności w posługiwaniu się techniką. Wytwarzanie kopuły szło mu dość dobrze, mimo że parę pierwszych kopuł jakie wytworzył tego dnia rozleciały się od swojej własnej masy. Było to zabawne dla mistrza chłopca, który najwyraźniej nie śpieszył się do pomocy innym. Nie radząc sobie samemu z tym wszystkim. Do wieczora nie zmieniło się wiele odnośnie osiągnięć jego treningów. Kopuła powstała już całkowicie, jednak nie była wytrzymała, rozlatywała się nawet od uderzenia kamieniem. Jednak to wszystko jest już bliskie końca i możliwości wyruszenia do sąsiedniej osady.
~Dzień Siódmy~
W końcu, udało się. Po siedmiu dniach ciężkiej pracy, chłopakowi udało się wytworzyć doskonała kopułę. Teraz pozostało przećwiczyć to parę razy by mieć pewność, że wszystko działa perfekcyjnie, a także wykorzystać swoją radość w dość głupi sposób, marnując praktycznie całą chakrę na tworzenie kopuł dookoła siebie, a następnie padając na ziemie z wycieczenia.

- Brawo dzieciaku, po tygodniu udało Ci opanować tą technikę. Jutro możesz udać się gdzie chcesz. Jednak teraz odpocznij, śpij na zewnątrz jeżeli nie dasz rady dostać się do domu. Dobra robota. - powiedział starzec, z uśmiechem na ustach. Będąc najwidoczniej dumnym z chłopca, który był zmuszony spędzić parę godzin na zewnątrz odpoczywając w deszczu nim dostał się do swojego pokoju i udał się na spoczynek.
By następnego ranka doprowadzić się do stanu użytkowego, teraz przynajmniej mógł na spokojnie zająć się jakimś obowiązkami. Może ktoś w okolicy będzie potrzebował jakieś pomocy? Szansa na to jest spora, a jak nie. Bez wyrzutów sumienia Naoki będzie mógł wyruszyć na mały spacer.


z/t
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 137
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 21:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG: 41875401
Multikonta: Akashi

Poprzednia strona

Powrót do Seiyama (Osada Rodu Kōseki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość