Park na zachodzie osady

Park na zachodzie osady

Postprzez Asaka » 18 gru 2018, o 21:21

Obrazek
W zachodniej części stolicy Daishi znajduje się sporej wielkości park porośnięty drzewami głównie liściastymi, w kontraście do lasów iglastych porastających północne ziemie Karmazynowych Szczytów. Najłatwiej dostać się tutaj idąc główną ulicą osady, kierując się od jej centrum. Park, tak jak i całe miasto, porasta górę, jego teren jest nierówny, miejscami stromy - z tego względu idąc tam należy uważać, gdzie stawia się stopy i najbezpieczniej jest poruszać się w tych miejscach kamiennymi schodami, specjalnie dla tego celu wybudowanymi. Liczne ławki, udeptane dróżki i mniejsze czy większe polanki zachęcają do odpoczynku i spaceru w cieniu drzew, zwłaszcza w cieplejszych miesiącach.
Można się tutaj natknąć przede wszystkim na klony, dęby, kasztanowce, ale także na drzewa iglaste, jak również owocowe: drzewa wiśni czy święte drzewa ume - drzewa moreli. Z powodu tych ostatnich w środku parku znajduje się świątynia poświęcona Tenjinowi, w której odprawiane są nabożeństwa. Oprócz drzew i roślin, spotkać tu można także zwierzęta, głównie mniejsze, jak lisy czy zające, ale prócz nich, gdy ma się szczęście, zobaczyć można nawet sarny i jelenie mieszkające w parku.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 805
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na lewym udzie; torba na pośladku; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Toshiro » 2 sty 2019, o 14:44

Prawdą jest, że doświadczenie wojenne nie jest wszystkim, aczkolwiek czasem daje przewagę i to na prawdę dużą. Niekiedy zdarza się jednak, że ktoś po prostu wykazuje się sprytem i pomysłowością, czy też atakiem z zaskoczenia - w takich sytuacjach nawet i to nie pomaga. Chociaż wykorzystanie takiej okazji często nie wiąże się z przypadkiem. Tak jak to było w przypadku Toshiro, który dostrzegł, że Hyuga w ogóle nie zwraca na niego uwagi i po prostu wykorzystał. Dodatkowo nie było wokół niego nikogo kto by mu pomógł wyjść z tej iluzji. Nie było to dziełem zupełnej abstrakcji, a po prostu dostrzeżeniem wielu czynników, które sprzyjały powodzeniu zaplanowanego przez niego przedsięwzięcia. Niestety w ogólnym rozrachunku tak na prawdę to wszystko nic mu nie dało, ponieważ czwórka ninja zbiegła z miejsca zdarzenia, a on musiał udać się samotnie w pościg za nimi.
Kiedy zdecydował się poprawić swoją wizję, nie spodziewał się, że będzie to aż tak ważnym elementem pościgu. Na początku jednak nie miał świadomości jak bardzo, ponieważ rozglądając się dookoła widział jedynie słabe skupiska chakr, którymi byli zwykli ludzie. Było ich na prawdę sporo... Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widział, ponieważ nie miał jeszcze przyjemności używania tej techniki pośród ludzi. Niestety dostrzegał jedynie te słabsze źródła chakry, które na tę chwilę go nie interesowały. Wiedział już jak wygląda mniej więcej chakra w przypadku wykwalifikowanego shinobi, więc nie powinien mieć problemów gdy takowe dostrzeże. Niemniej jednak miał świadomość tego, że mieli nad nim przewagę i to dużą, więc równie dobrze mogli być już daleko w polu, w końcu nie bez powodu udało im się z tej wojny wrócić.
W pewnym momencie dostrzegł jednak coś, co sprawiało, że miał nadzieję, że zupełnie ich nie zgubił. Właśnie dzięki użyciu swojego limitu krwi był w stanie tego dostrzec. Było to nieprzeciętne skupisko bladoniebieskiej energii. To był jego jedyny trop, więc musiał zaryzykować i prowadził on do parku. Widział je dosłownie przez chwilę, aby zaraz po tym zniknęło za jakimś budynkiem, czy też górką. Niezwłocznie zmienił kierunek i udał się w miejsce, w którym je widział. Nie był do końca pewny swego, jednak lepsze to niż zupełnie nic. Najprawdopodobniej był to ten Yamanaka, który ruszył samotnie za dwójką z Hyuga i swoją krewną. Oznaczało to, że aż tak źle nie mogło być. Mimo tego musiał się spieszyć, więc do granicy parku obrał możliwie najszybszą drogę, nawet kosztem dyskrecji. Kiedy w końcu znalazł się już na jego granicy i powoli zaczęły go otaczać drzewa, które gdzieniegdzie rosły zagęszczając się coraz bardziej ku środkowi, usłyszał dziwny odgłos. Odgłos uderzenie spowodowanego jakby nagłym buchnięciem wiatru. Taką nagłą kompresją i dekompresją powietrza. Najprawdopodobniej to byli oni. Byli blisko. Nishiyama nie tracił tempa aczkolwiek teraz postanowił poruszać się nieco ostrożniej. Nie chciał tam po prostu wparować i powiedzieć im aby przestali, ponieważ wiedział, że to nic nie daje. Teraz już zachowując większą ostrożność sukcesywnie poruszał się naprzód. Czy to w cieniu drzew, czy nawet po drzewach jeśli się dało i pozwalało na to ich zagęszczenie. Chciał po prostu dotrzeć tam nie wystawiając się na wczesne wykrycie. Nie chciał działać pochopnie, nie tym razem.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 417
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba przy dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Yamanaka Inoshi » 3 sty 2019, o 15:21

Misja Rangi - CW - 19/...


- Rok 386 - Wiosna -
- Toshiro -
- Park -

- Dwie strony -





" Kłopoty w Seiyamie "


Flora którą zastałeś w parku zdawała się nie przypominać tego co widziałeś na co dzień poza Seyiamą, nie mniej to nie był czas na podziwianie roślinności, nie w chwili gdy usłyszałeś odgłos powietrza które o coś uderzało. Wiedziałeś, że nie był to zwyczajny wiatr. To nie mogło być nic dobrego, pewnego rodzaju niepokój opadł na twoje ramiona, tak jakby szal zrobiony z tych wszystkich liści opatulił twoją szyję. Na całe szczęście przez cały czas nie mogłeś dostrzec nikogo ze zwyczajnych ludzi którzy przechadzali się po parku, to chyba dobrze ponieważ nie mogło im nic grozić skoro ich tutaj nie było, albo... Już coś im groziło, gdzieś w mroku tego małego lasu.

Nie mogłeś działać pochopnie, to twoje własne stwierdzenie Toshiro, nie chciałeś by znów coś poszło po nie twojej myśli, dlatego pilnowałeś zarówno wydawanych przez siebie odgłosów oraz tego jak się poruszasz. Tutaj, mogłeś wykorzystać do tego celu drzewa a więc tak uczyniłeś. Poruszałeś się na gałęziach które uznałeś za bezpieczne przeskakując z jednego drzewa na kolejne, twoi oponenci byli blisko, wystarczająco na tyle by co jakiś czas dochodziły do ciebie odgłosy tego co dzieje się przed tobą. To nie była żadna tajemnica, cicho nie byli i mogłeś mniej więcej oszacować odległość członków, przynajmniej klanu Hyuga. Po kilku kolejnych chwilach byłeś w stanie już ich dostrzec przed sobą. Byli mniej więcej w odległości dwudziestu metrów od ciebie, sami przeskakiwali po gałęziach będąc oddaleni od siebie w odległości może dziesięciu metrów, skakali po drzewach które nie wydawały się być od siebie bardzo oddalone. Nie widziałeś jednak nigdzie Yamanaki który również ruszył w pościg. W oddali, jakieś trzydzieści metrów od dwójki użytkowników dojutsu widziałeś, na ziemi próbującą oddalić dziewczynę z torbą przewieszoną przez plecy. Nie biegła po drzewach a obierała całkiem niezłą prędkość po samej ziemi. Widziałeś jak sprawnie unika jednego z powietrznych ciosów wykonywanych przez Hyugę. Odskoczyła na bok nim atak ją dosięgnął.

- Ta suka... Gonkuro, skup się na obserwacji okolicy by tamten palant się nie wtrącił... - Wtedy wystrzelił ze swoich dłoni kolejny strumień powietrza, tym razem z obydwu. Był dużo większy niżeli poprzedni który i tak wzniósł podczas uderzenia ziemię w górę. Tym razem chakra która leciała w kierunku uciekającej była dużo szersza i dużo lepiej skondensowana niż to co widziałeś do tej pory. Dziewczyna i tym razem odskakuje na bok przed uderzeniem, tym razem to jednak nie wystarczyło i została trafiona, nie było to trafienie centralne, wciąż jednak wystarczyło by zwalić ją z nóg i rzucić na pobliskie drzewo podczas gdy z jej torby wysypała się garść pojemniczków które coś zawierały. Sama Yamanaka leżała pod drzewem próbując dojść do siebie, nie przychodziło jej to jednak łatwo...

Kapitan
Poplecznik Yamanaka
Cywile Koseki
Poplecznik Hyuga
Satoko
Sayo
Kameko


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2784
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Toshiro » 5 sty 2019, o 19:45

Flora w parku zdecydowanie odbiegała od górskich klimatów poza osadą. Te drzewa zdecydowanie nie przypominały tajgi. Czy to lepiej, czy może gorzej? Kto wie? Zastanawiało go tylko dlaczego w ogóle te rośliny były tutaj w stanie urosnąć do takich rozmiarów i to jeszcze w takiej ilości? Zdecydowanie zadziała się tutaj jakaś magia, albo nad parkiem czuwał jakiś zdolny ogrodnik. Nie było to jednak teraz najważniejsze, ponieważ co jakiś czas słychać było uderzenia powietrza, które cały czas nie dawały o sobie zapomnieć i odpłynąć od rzeczywistości. W końcu pojawił się niepokój i nerwowe rozglądanie się dookoła za jakimiś przypadkowymi cywilami, którzy mogliby się na nich natknąć. Na szczęście nikogo w pobliżu nie było. W takim razie nie musiał się za bardzo martwić czy komuś stanie się krzywda czy też nie. Co prawda nie korzystał z technik, które były destrukcyjne dla otoczenia, aczkolwiek jego potencjalni oponenci jak najbardziej, a przynajmniej Ci z Hyuga, bo widział już jedną wcześniej.
Po drodze nie widział nigdzie Yamanaki, zapewne się gdzieś schował lub cokolwiek innego. Nishiyama sam poruszał się cały czas po drzewach. Udało mu się bez problemu dogonić pościg, zobaczył jeszcze jaką techniką dysponują Hyuga, a nawet udało mu się zobaczyć jak działa w boju, ponieważ trafili za drugim razem dziewczynę. Dodatkowo okazało się, że mogą w jakiś sposób zwiększać siłę ataku. Z torby wysypały się jakieś pojemniki, czarnowłosy postanowił przyjrzeć im się dokładniej. Jednak nieważne czy udało mu się coś dostrzec czy nie, postanowił, że nie będzie pozbywać się tylko Hyugów, ale za jednym zamachem być może uda mu się schwytać wszystkich na raz. Dlatego nie przedłużając - jeśli był w miarę w zasięgu, to złożył szybko jedną pieczęć, a następnie wysłanie strefy dookoła siebie odpowiedzialnej za potencjalne uśpienie jego celów. Jeśli wszystko poszło zgodnie z planem, to jego oponenci Ci widoczni lub nie powinni dostrzegać wszędzie dookoła siebie piórka opadające z nieba. Następnie każdy z nich powinien robić się coraz bardziej śpiący, co przy ich obecnym skupieniu powinno nie zostać od razu zauważone, przecież mogło to być spowodowane używaniem tylu technik, czy też otrzymaniem obrażeń, prawda? Aż w końcu każdy powinien paść, w sumie niezależenie od tego czy kogoś mógł dostrzec, czy nie, każdy w promieniu 100 metrów od niego powinien teraz zasnąć. Miał nadzieję, że tym zakończy szybko ich niesnaski. Dodatkowo wiedział, że tym razem mógł się posłużyć tą techniką, ponieważ wcześniej wstrzymywali go od tego inni ludzie. Oczywiście czarnooki starał się trzymać drzew, aby w razie czego mógł szybko schować się za pniem w przypadku gdy któryś z Hyuga chciałby go zaatakować swoją dystansową techniką.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 417
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba przy dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Yamanaka Inoshi » 6 sty 2019, o 14:05

Misja Rangi - CW - 21/...


- Rok 386 - Wiosna -
- Toshiro -
- Park -

- Dwie strony -





" Kłopoty w Seiyamie "

Poruszałeś się wciąż w upatrzonym przez siebie kierunku z którego wyczułeś dochodzące odgłosy. Dogoniłeś pościg i byłeś świadkiem tego co zaczynało się tam dziać. Sytuacja stawała się coraz mniej komfortowa i być może przybyłeś na czas... Albo i nie. Zaobserwowałeś zarówno wykonany atak wcześniejszy jak i obecny przez członka klanu Hyuga, widziałeś też co się stało po wystrzeleniu kolejnego pocisku z powietrza. Sprężona chakra wystarczyła by powalić dziewczynę z nóg. Ze swojej odległości jaka dzieliła cię od nich wszystkich nie mogłeś jednak przyjrzeć się odpowiednio pojemniczkom które wysypały się z torby zabranej klanowi Hyuga przez uciekinierkę. Dziewczyna leżała już na ziemi pod drzewem próbując pozbierać się z parteru podczas gdy Hyuga zeskoczył z drzewa i zaczął się w świetle swojego tryiumfu do niej zbliżać, drugi obserwował okolicę starając się dostrzec drugiego yamanakę, nie zobaczył go jednak a spostrzegł tylko ciebie. Byłeś jednak już gotowy, do działania, plan opracowałeś jak tylko wszystkich miałeś w zasięgu wzroku.

Zacząłeś składać pieczęcie, nie było ich dużo bo aż jedna, poradziłeś sobie szybko zarówno z nią jak i zgromadzeniem odpowiedniej ilości energii. Białe pióra zaczęły spadać na całych stu metrach, piórka małe, lekkie niczym płatki śniegu powoli opadały na ziemię... Zostałeś dostrzeżony i przeciwnik już zaczynał się do ciebie zbliżać. Zdążył wyrzucić w twoim kierunku dwa shurikeny, widziałeś jak element stali błyska za shurikenem. Miałeś już jednak na to gotową odpowiedź, schowałeś się za pniem drzewa obok którego byłeś. Gwiazdki jednak wyminęły cię zupełnie i zatoczyły półkola ta z prawej poleciała w lewo ta z lewej w prawo... Wtedy twoim oczom ukazało się to czym faktycznie był ten błysk, cieniutka, stalowa linka która już w tej chwili zaczynała przyszpilać cię do drzewa jak sprawna lina... Co się stało z innymi? Jeśli wierzyć technice którą wykonałeś to zapadli w błogi sen, a co jeśli nie?

Kapitan
Poplecznik Yamanaka
Cywile Koseki
Poplecznik Hyuga
Satoko
Sayo
Kameko


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2784
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Toshiro » 6 sty 2019, o 18:20

Wszystko wydawało się iść zgodnie z planem. Toshiro dotarł na miejsce niezauważony będąc świadkiem jak jeden z Hyuga powala dziewczynę, którą ścigali. Następnie z jej torby wysypały się jakieś pojemności o bliżej nieznanej mu zawartości. Niestety z tej odległości nie był w stanie stwierdzić co się w nich znajduje. Jeden z nich zbliżał się do Yamanaki, zaś drugi zajmował się obserwacją otoczenia. Kiedy Nishiyama miał już wcielać swój plan w życie został dostrzeżony. Hyuga ruszył w jego kierunku, a następnie wyrzucił dwie metalowe gwiazdki w jego kierunku. Koniec końców chłopakowi udało się jednak wykonać technikę, aczkolwiek bronie nie zatrzymały się w cudowny sposób, tylko dalej gnały w jego stronę. Podczas ich lotu coś mu po drodze mignęło, jednak nie wiedział co to dokładnie było. Zdecydował się jednak schować za pniem, co jak się okazało nie było najlepszym pomysłem na świecie, ponieważ najprawdopodobniej o to właśnie chodziło Hyudze. Shurikeny zawróciły okrążając Toshiro. Była przymocowana do nich żyłka, którą dostrzegł dopiero teraz gdy było już praktycznie za późno na odskok, więc na pewno zostanie złapany przez tę technikę. Niemniej jednak pierwsze o czym pomyślał to dobycie kunaia, aby być może zdążyć wystawić go przed siebie, a także napierać na miejsce gdzie miały się skrzyżować linki i go przygwoździć. Jeśli nie udało mu się to od razu, to powinien mieć chociaż kunaia w ręce, aby napiąć linkę w jakimś dostępnym dla niego miejscu co powinno sprawić, że się poluzuje i będzie mógł się jakoś z niej wydostać "wyczołgując się" od spodu i jednocześnie przytrzymując ją dalej kunaiem, aby miał dostatecznie dużo luzu. Był jednak ciekaw czy wszyscy w okolicy zostali złapani w jego technikę. Jeśli nie, to mogło to stać się dla niego na prawdę problematyczne. Został wykryty i tak na prawdę nie wiedział co się teraz dzieje między Yamanaką, a Hyugą, dodatkowo wyrzucone bronie mogły po prostu nabrać impetu i ten, który je wyrzucił mógł, ale nie musiał być pod wpływem techniki. Na sam koniec zostawała jeszcze kwestia drugiego Yamanaki, który ruszył w pościg. Jego nieobecność również pozostawiała wiele niewiadomych. W sumie jeśli był w pobliżu to mógł poczekać na rozwój wydarzeń, być może zbyt pochopnie zaatakował chcąc to rozstrzygnąć od razu, ale kto mógł to przewidzieć? Pozostało mu jedynie przeskoczenie na inne drzewo i zlokalizowanie potencjalnych przeciwników. Dobrze wiedział, że nie mógł za bardzo wdawać się w bezpośrednią walkę z Hyugą, więc zamierzał trzymać się koron drzew i wtedy wspomóc się jakąś iluzją czy też inną techniką.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 417
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba przy dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Yamanaka Inoshi » 6 sty 2019, o 21:39

Misja Rangi - CW - 23/...


- Rok 386 - Wiosna -
- Toshiro -
- Park -

- Dwie strony -





" Kłopoty w Seiyamie "

Pierwszym co usłyszałeś po chwili był upadek. Jakby na ziemię. Kilka metrów za drzewem za którym się schowałeś od strony z której wyleciały do ciebie shurikeny. Kilka sekund potem kolejne uderzenie o ziemię. To jednak dochodziło do ciebie z nieco dalszej odległości niż to pierwsze, wciąż jednak za drzewem. Chwyciłeś za swój kunai w ostatniej chwili, niestety już zostałeś opleciony i przyszpilony do pnia bez możliwości zbyt dużego manewru. Poczułeś jak twoje ręce i brzuch zostają przyciągnięte do drzewa i właśnie dociskane przez malutkie stalowe linki niemalże żyłki. Same shurikeny zdążyły zrobić dwa obroty nim zostałeś przyszpilony całkowicie, stąd też trzymały cię cztery cienkie linki znajdujące się bardzo blisko siebie. Na twoje szczęście nie zostałeś przyszpilony wysoko dzięki czemu twoje ręce mogły dosięgnąć kunaiem linek a co za tym idzie krok po kroku zacząć je delikatnie naruszać, przecinać, brakowało ci siły by zrobić to porządnie na raz dlatego pierdzieliłeś się z tym jak jakaś panienka, ostatecznie jednak linki puściły po pięciu minutach i już byłeś wolny, Chwilę ci zeszło, ale obyło się bez kontuzji.

Wyłaniając się z za drzewa zobaczyłbyś Hyugę który leży na ziemi, nieprzytomny bądź pod wpływem techniki. Byliście na całkiem wysokich drzewach a on leżał pomiędzy nimi, dokładnie tak jakby spadł... I już nie wstał. Dziewczyna leżała niemal tak jak upadła pod drzewem, nieco obdrapana od upadku, wciąż nieprzytomna. Jej próby podniesienia się spełzły na niczym po wykonaniu przez ciebie techniki. Wyglądała tak, jakby zwyczajnie spała a wystające z jej torby okrągłe pojemniczki wyglądały jak zwyczajnie niechciane przez nikogo, wyrzucone i nigdy nie podniesione śmieci. Drugi Hyuga leżał wcale nie dalej niż ona, ten upadł bezpiecznie na ziemię, leżał niedaleko dziewczyny, również bez świadomości. Wyglądał tak jakby po prostu szedł i upadł nim ją dosięgnął. Miał kunaia w dłoni. Kawałek dalej od tej sceny, po prawej stronie pomiędzy kolejnymi kilkoma drzewami leżała kolejna osoba, to był ostatni z Yamanaka, również nieprzytomny. Jego pozycja była również niezbyt naturalna, jakby przed zaśnięciem coś mu się stało. Tak jakby również spadł z drzewa i już nie wstał.

Kapitan
Poplecznik Yamanaka
Cywile Koseki
Poplecznik Hyuga
Satoko
Sayo
Kameko


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2784
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Toshiro » 7 sty 2019, o 17:33

Sytuacja mogła być albo beznadziejna, albo już wyjaśniona. Toshiro nie spodziewał się takiego zagrania ze strony Hyugi i mógł sporo przez to zapłacić. Shurikeny zawróciły, a następnie przyszpiliły go do drzewa.
-Cholera!- było pierwszym co pomyślał gdy poczuł jak jego ciało dotyka drewnianej struktury, a ruchy są krępowane przez stalowe żyłki. Na jego szczęście usłyszał coś co zwiastowało, że jednak odniósł zwycięstwo. Pierwszy dźwięk, który do niego dobiegł, to odgłos upadku na ziemię, bardzo blisko. Hyuga padł ofiarą jego techniki przez co najprawdopodobniej będzie mógł bez problemu się wydostać. Kilka sekund później, kolejny brunet padł, a pewnie w wraz z nim kobieta, która już wcześniej ledwo co się trzymała po trafieniu przez ich technikę skompresowanego powietrza. Swoją drogą była ona bardzo ciekawa i dawała sporo możliwości klanowi, który głównie skupiał się na walce wręcz.
Nishiyama mógł teraz bez problemu rozplątać się z krępujących go więzów. Przy okazji wziął od razu ze sobą to co zostało z tej linki, na pewno mu się przyda, szczególnie, że ma teraz przed sobą co najmniej trójkę raczej wrogo nastawionych shinobi. Trochę mu zeszło, jeśli jednak to jego technika sprawiła, że są nieprzytomni, to nie miał się czego obawiać, to był na prawdę głęboki sen. Po zgarnięciu żyłki, która go unieruchomiła trzeba było rozeznać się w sytuacji. Mógł już chwilę odetchnąć i wyłączyć swój wspomagacz w postaci doujutsu.
Stało się dokładnie tak jak przewidywał - dostrzegł trójkę ninja, która leżała w tej chwili nieprzytomna. Najpierw zajął się tym, który był najbliżej niego. Sprawdził powierzchownie czy nic mu nie jest, a następnie przeszukał go w poszukiwaniu większej ilości stalowej linki. Skoro posługiwał się czymś takim, to na pewno miał spory zapas. Następnie ostrożnie przeniósł go nieco bliżej prawie całej ferajny. Gdy już to zrobił od razu zadbał, aby odpowiednio przywiązać Hyugę do jakiegoś drzewa, tak aby nie miał możliwości ruchu czy też wyswobodzenia się za pomocą jednej z najprostszych sztuczek. Użył do tego oczywiście wcześniej znalezionej stalowej żyłki. Następnie zgarnął torbę, którą ukradła Yamanaka i pozbierał jej zawartość zerkając tym samym co było w środku. Teraz przyszła kolej na mężczyznę z kunaiem i blondynkę. Z nimi postąpił podobnie jak z pierwszym Hyguą. Przywiązał ich po prostu do drzewa ówcześnie ich przeszukując w poszukiwaniu większej ilości tego materiału. W międzyczasie dostrzegł zgubę, która upadła nieco dalej. Jego również przytachał bliżej Yamanaki, a następnie przeszukał i przywiązał do drzewa. Oczywiście każdego z nich po kolei pozbawił wszelkiej broni, czy też czegoś czym mogliby się uwolnić z więzów. Wszystko to nie powinno zająć tak na prawdę dużo czasu, więc czarnowłosy powinien się z tym w miarę uwinąć. Pozostała teraz kwestia tego co z nimi zrobić. Poczekać na wsparcie, czy może spróbować rozwiązać konflikt tutaj na miejscu? Po takim występku Yamanaka, Hyuga raczej nie będą skorzy do współpracy, więc lepiej chyba poczekać na kogoś, kto może zostanie wysłany w jego kierunku, aby sprawdzić czy sobie poradził. Jeśli nie to sam będzie musiał znaleźć jakiegoś strażnika, aby pomógł mu odeskortować pojmanych shinobi na posterunek. Wszystko zależy też od zawartości torby, o którą tak na prawdę wszystko się rozchodziło.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 417
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba przy dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Yamanaka Inoshi » 7 sty 2019, o 20:59

Misja Rangi - CW - 25/...


- Rok 386 - Wiosna -
- Toshiro -
- Park -

- Dwie strony -





" Kłopoty w Seiyamie "

Kilka silnych gruchnięć o ziemię podczas gdy ty wciąż bawiłeś się ze swoimi cienkimi linkami. Udało ci się uwolnić i pierwsze co zrobiłeś to udałeś się do ninjy który przyszpilił cię w ten dosyć niecodzienny sposób. Zacząłeś go powierzchownie sprawdzać, bardzo się nie zaskoczyłeś. Jak przewidywałeś miał więcej tej linki. Jakieś dwadzieścia metrów co razem dawało ci około trzydziestu jeśli licząc też to co oplątało ciebie. Prócz tego miał kilka kunaiów i nieco suchego prowiantu, chciałoby się powiedzieć, że to lembasy i elficka robota, niestety, to tylko suche krakersy. Mężczyzna nie był jednak w świetnym stanie. szybko zdołałeś oszacować, że jego rany nie są strasznie poważne, chociaż strzelałeś bo nie miałeś konkretnej wiedzy medycznej, widziałeś, że prócz otarć, siniaków i rozdartej skóry tu i tam w wyniku uderzenia lub czegoś innego, nic mu nie było. Mogłeś wysuwać własne wnioski, ale czy miałeś pewność? Nie wykorzystywałeś już swojego specjalnego wzroku, nie czułeś ku temu potrzeby. wiedziałeś jednak, że każda ze zgromadzonych tutaj śpiących królewien jest żywa, ich chakra mówiła to wyraźnie nim jeszcze wyłączyłeś swoje oko.

Mężczyzna swoje ważył, był ciężki więc kosztowało cię to trochę wysiłku ale ostatecznie bezproblemowo przeciągnąłeś go do drzewa, nieco bliżej pozostałej ferajny i przywiązałeś swoim nowym nabytkiem, linką. Torba, tak jak wcześniej, leżała a jej materiałowa zakrywka powiewała pod wpływem wiatru. Po zerknięciu do środka zobaczyłeś więcej pojemniczków, nie były one duże, raczej niewielkie, wielkości zaciśniętej pięści. Nie byłeś w stanie dostrzec ich zawartości. Materiał z którego były wykonane nie pozwalał przez siebie przejrzeć, był zadziwiająco lekki w dotyku, przypominał jakby drewno. Takich samych jak te które wypadły. Było ich całkiem sporo, jakby liczyć to ponad piętnaście. Zacząłeś sprzątać to pobojowisko i zabezpieczać każdą z osób. Również sprawdziłeś stan obojga, Hyudze nie było nic a dziewczyna mimo, że była nieprzytomna robiła się dosyć blada, coś było nie tak. A ty nie wiedziałeś co... No bo skąd, mogłeś sprawdzać dalej i gdybyś zaczął zobaczyłbyś całkiem sporego, jakby rosnącego siniaka po lewej stronie jej pleców na wysokości brzucha, tam gdzie oberwała od mężczyzny z kunaiem. Mogłeś zarówno ją jak i jego przywiązać do drzewa, tak jak w przypadku pierwszego agresora. Ostatni z Yamanaków, ten który prowadził pościg po kilkudziesięciu kolejnych chwilach sprawdzania i przenoszenia dołączył do całej ferajny przywiązany do drzewa. Ten, podobnie jak hyuga był porządnie poobijany pod wpływem upadku z drzewa. Zabranie wszystkim broni ostrej to było dobre posunięcie, zgromadziłeś w ten sposób kilkadziesiąt kunai i gwiazdek.

Kapitan
Poplecznik Yamanaka
Cywile Koseki
Poplecznik Hyuga
Satoko
Sayo
Kameko


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2784
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Toshiro » 8 sty 2019, o 19:58

Podczas przeszukiwania pierwszego z poległych udało mu się znaleźć więcej stalowej żyłki, której postanowił użyć dalej w swoich planach. Podarował sobie rekwirowanie prowiantu i zajął się tylko bronią, którą ukrył gdzieś niedaleko. Zapewne zbierze jej tyle, że nie będzie w stanie jej przenieść, dlatego nie widział sensu aby zabierać ich dla siebie. Na szczęście Hyuga nie był zbyt poważnie ranny, ot był poobijany z racji tego, że pewnie upadł, więc nic poważniejszego nie mogło mu się stać, stąd decyzja, aby jednak go przywiązać. Jak wstanie będzie tylko lekko obolały, ale zapewne zdolny do dalszego działania. Choć tak na prawdę nie był pewien, ale jeśli widział, że raczej nic poważnego mu nie groziło, to wolał nie ryzykować, że jak się obudzi to rzuci się na niego lub tych z Yamanaka. Na pewno wszyscy żyli, ponieważ przez chwilę widział jeszcze ich charkę.
Torbę z pojemnikami przewiesił sobie przez ramię, ponieważ jeśli nie mógł określić co to jest, to postanowił, że nie będzie ryzykował otwierania czegoś takiego. Aczkolwiek jeden z pojemników schował osobno zatrzymując dla siebie. Może później będzie potrzebny do analizy albo po prostu okaże się użyteczne? Kto wie?
Po dłuższej chwili udało mu się uporać z najbliżej znajdującym się Hyugą zajął się kolejnymi osobnikami, których udało mu się złapać. Kolejny brunet również nie był w złym stanie, dlatego jego przywiązanie do drzewa było dla niego oczywiste. Niestety kobieta nie wyglądała zbyt dobrze i robiła się coraz bardziej blada. Nie widział jednak, aby doszło do jakiegoś krwotoku zewnętrznego, więc gdy wpadła na drzewo mogła sobie coś złamać i wystająca kość mogła uszkodzić coś wewnątrz. Co prawda Toshiro medykiem nie był, ale miał jako tako pojęcie o tym co może się komuś przytrafić. Niestety nie wiedział za bardzo co w tej sytuacji zrobić. Oczywiście nie mógł jej przywiązać, a nawet tak zostawić. Musiał szybko coś wymyślić. Liczył, że ktoś może miał przy sobie jakąś apteczkę czy coś. Niestety przy blondynie również niczego nie znalazł. On jednak był tylko nieco poobijany przez upadek na ziemię. Nishiyama w tym momencie przypomniał sobie o torbie. W końcu została wykradziona z wozu, więc może jest to jakiś specyfik, który będzie w stanie mu pomóc. Wziął jedno pudełeczko z torby i postanowił zaryzykować i otworzyć, aby sprawdzić jaka jest jego zawartość. Sprawdził też jak to coś pachnie, oczywiście w ten bezpieczny sposób. Jeśli wyglądało to i pachniało jak coś, co mogło się nadawać do opatrywania ran, to nie pozostało mu nic innego jak użyć tego na kobiecie. Musiał zaryzykować, ponieważ mogło okazać się, że nie ma tak dużo czasu aby mógł pobiec po pomoc, czy też wziąć ją i z nią pobiec. Czarnowłosy zdecydował się na oględziny kobiety w poszukiwaniu czegoś co mogło mu wskazać co jej było. Po krótkiej chwili odnalazł rosnącego siniaka po lewej stronie pleców mniej więcej na wysokości brzucha. Nie wyglądało to najlepiej dlatego jeśli zawartość pojemniczka mogła być przydatna to jej użył, a następnie sprawdził bardzo szybko czy oddycha, a także czy ma jakieś złamania. Jeśli wszystko było w porządku, to wziął "na barana" i nie pozostało mu nic innego jak spróbować znaleźć w drodze do szpitala jakiegoś strażnika, aby powiadomić go gdzie jest reszta związanych i nieprzytomnych shinobi.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 417
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba przy dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Yamanaka Inoshi » 8 sty 2019, o 22:20

Misja Rangi - CW - 27/...


- Rok 386 - Wiosna -
- Toshiro -
- Park -

- Dwie strony -





" Kłopoty w Seiyamie "

Wszyscy więc skończyli przywiązani do drzewa za wyjątkiem, jak już Toshiro stwierdził, rannej kobiety. Zdecydowałeś się zabrać torbę oraz pojemniczki, jeden z nich zdecydowałeś się zachować dla siebie. Wciąż jednak niepokoił cię stan kobiety, może i była w tej sytuacji prowodyrem, to wciąż była ranna i nie mogłeś jej od tak sobie samej pozostawić. Zacząłeś się zastanawiać co faktycznie wykradła, idąc tym tokiem myślenia wyciągnąłeś jeden pojemnik i zacząłeś sprawdzać co jest w środku, oczywiście, że go otworzyłeś. Po zdjęciu wieczka dostrzegłeś białą, mazistą substancję. O dziwo, nie była to trucizna ani pułapka, pachniała też nie najgorzej, ziołowo, może nawet jak lekarstwo. Zdecydowałeś się zaryzykować... A nóż coś dobrego z tego wyniknie, odkręciłeś wieczko i w sumie to mogłeś zacząć smarować zranione miejsce, nie wiadomo co faktycznie ta substancja robi, jednak jej obecność na wozie z rannymi nie mogła świadczyć o niej źle. Tylko czy to wystarczy by ją uratować?

Coś ci podpowiadało, że mimo swoich dobrych chęci marnujesz czas zarówno czekając, jak i korzystają z samej maści, pozostaje jednak zawsze na końcu języka to pytanie, a co jeśli to jednak ją uratuje? Kobieta na całe szczęście i ku spokojowi twojego serca oddychała, była nieprzytomna, pod wpływem twojej iluzji jednak oddychała, nie byłeś w stanie wyczuć jakiś złamań, nie miałeś ku temu wielkich predyspozycji, jeszcze nie a jeśli coś jej było więcej, to poza twoją ekspertyzą. Wziąłeś ją na barana przekładając jej ręce przez swoją szyję i skierowałeś się w stronę miasta, kierunku z którego przyszedłeś. Kilka minut chodu ścieżkami w dół i dotarłeś do krańca parku. Wtedy też zobaczyłeś zbierających się strażników. Było ich czterech, wyraźnie się na coś organizowali. Byli poza samym parkiem, już na normalnej ulicy która zaraz miała przechodzić w jedną z głównych dróg w tym mieście.

Kapitan
Poplecznik Yamanaka
Cywile Koseki
Poplecznik Hyuga
Satoko
Sayo
Kameko


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2784
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Toshiro » 10 sty 2019, o 01:22

Gdy wszyscy byli już odpowiednio "oporządzeni", Toshiro mógł spróbować zająć się ranną. Jej stan sprawiał, że nieco się niepokoił. Nie wiedział dokładnie co jej jest, ponieważ po prostu nie był medykiem i nie posiadał takiej wiedzy. Dodatkowo sprawiało to, że nie bardzo był w stanie udzielić jej pierwszej pomocy. Przez to jego działania były bardzo ograniczone. Mógł jedynie mieć nadzieję, że w tych pojemniczkach będzie coś co być może pomoże. Optymizmem napawało go to, iż zostały one wykradzione z wozu, który przewoził rannych. Zatem raczej nie powinno być to coś szkodzącego zdrowiu. Niepewnie otworzył jeden z drewnianych pojemników, a następnie przyjrzał się zawartości. Okazało się, że w środku znajdowała się jakaś maź. Jej ziołowy zapach sprawiał, że wierzył, iż jest to jakiegoś rodzaju lekarstwo, choć mogło być tylko zwykłym uśmierzaczem bólu, aczkolwiek w takiej sytuacji wolał spróbować wszystkiego czego miał pod ręką. Nie miał pojęcia jak to na nią zadziała, możliwe, że marnował po prostu czas, jednak skąd mógł wiedzieć jak poważna jest ta rana? Przecież nie był medykiem i aż tak dobrze się na tym wszystkim nie znał. Starannie i delikatnie, aczkolwiek najszybciej jak się dało nałożył maść na całość rany i nawet trochę z zapasem jakby rozprzestrzeniała się dalej. Następnie upewnił się, że Yamanaka nic sobie nie złamała i dopiero wtedy wziął ją na barana ruszając przed siebie. Drogę do szpitala znał bardzo dobrze, poza tym pokrywała się z tą, którą tutaj przybył, więc nie było większego problemu. Słysząc oddech kobiety był dobrej myśli, miał nadzieję, że zdąży. Być może lepiej że była nieprzytomna przez jego technikę? Przynajmniej nie odczuwała żadnego bólu.Nishiyama skierował swoje kroki w stronę osady. Szedł najszybciej jak potrafił. Po kilku minutach znalazł się na obrzeżach parku gdzie dostrzegł przegrupowujących się strażników. Jeśli dał radę to przyspieszył jeszcze bardziej. Starał się nawet rzucić do biegu. Nie minęła chwila, a naliczył aż czterech strażników. Idealnie, aby wszystkimi się zajęli. Miał tylko nadzieję, że nie byli zajęci czymś innym.
-Hej, wy! Pomóżcie mi! Mam tutaj ranną!- krzyknął do nich kiedy był już wystarczająco blisko, aby go usłyszeli. Miał nadzieję, że zaraz podejdą i się nią zajmą, albo chociaż pomogą mu ją odeskortować do szpitala. Dodatkowo było ich też na tyle dużo, aby zajęli się trójką związanych shinobi w parku.
- Oprócz niej mam też jeszcze trójkę zbiegów związanych i nieprzytomnych w lesie. Dobrze, że jesteście, bo będzie trzeba ich odeskortować na posterunek. Każdy z nich jest związany i niech tak lepiej pozostanie. Tą tutaj również lepiej skuć po tym jak wyleczą jej rany. - powiedział, a następnie poinstruował ich dokładnie gdzie mają znaleźć pozostałych ninja. Czekał również na odpowiedź, aby wiedzieć co dalej robić? Być może w ich oddziale był medyk, który mógł od razu jej pomóc?
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 417
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba przy dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Yamanaka Inoshi » 10 sty 2019, o 22:08

Misja Rangi - CW - 29/...


- Rok 386 - Wiosna -
- Toshiro -
- Park -

- Dwie strony -





" Kłopoty w Seiyamie "

Dostrzegłeś strażników, nie czekałeś i od razu zacząłeś ich wołać, twój głos roznosił się po " tunelu " miejskim całkiem nieźle, zważywszy na to, że tłumów po tej stronie łączącej się z parkiem nie było. Teraz zobaczyłeś, że została ona odcięta a ta czwórka która ze sobą rozmawiała pilnowali by nikt niepowołany tam nie poszedł. Kapitan musiał już zwietrzyć twój trop i wysłać ludzi by cię wspomogli. Miło z jego strony, chyba... Trudno nie było zwrócić na ciebie uwagi jak zacząłeś się do nich wydzierać. Zobaczyli cię od razu, przyglądając się im mogłeś rozpoznać pośród nich twarze które widziałeś podczas interwencji przy wozie. To ci sami ludzie którzy wcześniej przybyli z kapitanem. Słysząc twoje tłumaczenia całkiem szybko zaczęli się organizować. Żaden z nich nie był jednak medykiem, dwóch od razu ruszyło w kierunku przez ciebie wskazanym. To czy znaleźli po dotarciu na nie wszystkich całych i zdrowych... Tego dowiesz się później, teraz liczył się fakt, że ty wraz z jednym z dwóch pozostałych strażników zostaliście tutaj z ranną.

Ktoś musiał zostać i pilnować tego przejścia dlatego też polecono ci udać się z nią do tutejszego szpitala. Wiedziałeś przecież gdzie był. Z braku innych opcji musiałeś udać się właśnie tam. Same ulice nie były na tyle zatłoczone by wymusić na tobie podróż po dachach, w końcu stanąłeś przed drzwiami tego sporawego przybytku w którym ludzie mieli ręce pełne roboty. Jak dotarłeś na miejsce to dostrzegłeś wóz, ten sam który wcześniej wiózł rannych, w tej chwili stał pusty. Po wkroczeniu do środka mogłeś zobaczyć jeszcze ostatnie chwile wałęsających się ludzi po zamieszaniu jakie ten natłok rannych spowodował. Medyczna etykieta mówiła jasno, nie mogli zignorować potrzebujących. Tak było było i w twoim przypadku. Ranną szybko się zainteresowano i odebrano od ciebie. Pozostało ci teraz zdecydować... Co dalej? No i co z nią, będzie dobrze? Lekarz na tą chwilę nie powiedział ci nic co mogłoby cię w jakiś sposób oświecić.

Kapitan
Poplecznik Yamanaka
Cywile Koseki
Poplecznik Hyuga
Satoko
Sayo
Kameko


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2784
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Toshiro » 12 sty 2019, o 02:07

Jak się okazało czwórka żołnierzy, którą dostrzegł Nishiyama miała pilnować, aby nikt nie zapuścił się do parku. Najwidoczniej kapitan straży musiał jakoś się dowiedzieć, że to właśnie tam wyruszył z całą czwórką poszukiwanych. Dzięki czemu mógł teraz opowiedzieć i przekazać trójkę nieprzytomnych ninja. Niestety okazało się, że w ich oddziale nie ma medyka, dlatego będzie musiał jeszcze udać się z nią jak najszybciej do pobliskiego szpitala. Choć pewnie nieco już zmęczony taszczeniem jej całą drogę i jeszcze narzucaniem sobie jak najszybszego tempa, to oczywiście nie odmówił, tylko zastosował się do tego jak poinstruował go pilnujący parku strażnik.
Na miejsce starał się dotrzeć jak najszybciej. Nie zwalniał tempa, a kiedy mógł truchtał czy też biegł w miarę możliwości. Zdawał sobie sprawę z tego, że stan Yamanaki na prawdę nie był zbyt dobry, więc dla dobra życia tej osoby dawał z siebie wszystko, aby dostarczyć jej odpowiedniej opieki medycznej. Doskonale wiedział, gdzie musi się udać, ponieważ znał lokalizację miejscowego szpitala. Na szczęście drogi nie był aż tak zaludnione, więc nie musiał tułać się jeszcze po dachach jak to było wcześniej.
W końcu udało się dotrzeć na miejsce. Nie spodziewał się niczego innego jak spostrzec wielu ludzi, którzy biegali w te i we w te, każdy czymś zajęty. Niemniej jednak kiedy wszedł do środka, bardzo szybko zainteresowano się ranną, więc czym prędzej przekazał ją w ręce odpowiednich osób. Teraz pozostawało pytanie co dalej? Miał też torbę, którą oddał do analizy rezydującym tutaj medykom, oczywiście nie omieszka dowiedzieć się później co wykazała ekspertyza. Nie pozostało mu więc chwilę poczekać wszpitalu na rozwój wydarzeń, a jeśli nic się nie działo to ruszyć w kierunku koszar, aby zdać raport.
Po dotarciu do koszar nie pozostało mu nic innego jak odnaleźć kogokolwiek wyższego rangą lub też samego kapitana, który zajmował się ów sprawą, a następnie przedstawić po kolei jak przebiegłą akcja. Od początku do końca. Najpierw opowiedział o próbie załagodzenia konfliktu, a następnie o tym jak ścigał, a następnie pojmał czwórkę zbiegów, z czego okazało się, że jeden jest ranny i musiał trafić do szpitala. Dodatkowo w szpitalu przekazał torbę z dziwną maścią do sprawdzenia co to jest, ponieważ właśnie o ten pakunek się rozchodziło.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 417
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba przy dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta:

Re: Park na zachodzie osady

Postprzez Yamanaka Inoshi » 12 sty 2019, o 18:32

Misja Rangi - CW - 31/32


- Rok 386 - Wiosna -
- Toshiro -
- Koszary -

- Dwie strony -





" Kłopoty w Seiyamie "

Szpitale szpitale... Jak zawsze takie same, pełne rannych oraz chorych. Trudno spodziewać się miłego zakończenia w takim miejscu, miejscu w którym wiele osób otrzymuje swoje " złe zakończenie " zdarzają się jednak i wyjątki gdzie miejsca takie jak szpital w Seyiamie, potrafią wytworzyć pozytywne finisze. Miejmy nadzieję, że takim finiszem będzie ten, nie tylko dla ciebie ale i dla dziewczyny. Po oddaniu dziewczyny, nie wiedziałeś co ze sobą zrobić, wciąż miałeś przy sobie torbę jakiejś maści. Chciałeś ją oddać komuś do analizy jednak by tego dokonać musiałbyś mieć upoważnienie lub konkretne polecenie. Dział laboratorium nie był dostępny dla wszystkich, zbyt dużo zachodu by się tam teraz dostać. Nici więc z ekspertyzy, przynajmniej na tą chwilę. Poza tym, prywatne ekspertyzy były kosztowne, nie tylko w czas laborantów ale i w Ryo. Szpitalom nigdy nie było mało pieniędzy.

Poszedłeś w stronę koszar, jak się oddalałeś to byłeś świadkiem jak w oddali zbliża się grupa tych samych strażników których zostawiłeś pod parkiem z jednym zadaniem. Nie szli sami, prowadzili przed sobą wszystkich tych których pojmali. Kilka minut i dotarłeś do koszar, na miejscu przekroczyłeś duże drzwi, niczym dziwnym była, a jakże... Recepcja w której przesiadywało kilkoro młodzików i zapisywało jakieś dane. Zostałeś przepuszczony w głąb budynku, do pomieszczeń przeznaczonych dla interwencji. Tam udało ci się odnaleźć kapitana jak spisywał właśnie częściowy raport ze zdarzenia.

- Tamci dwaj są przesłuchiwani, widzę, że udało ci się odnaleźć zgubę - Przyjrzał się torbie której nie mogłeś zostawić w szpitalu. Wrócił do pisania wysłuchując twojej wersji wydarzeń, jako osoby która pojawiła się pierwsza i mogła przedstawić losy pozostałych. Opowiedziałeś jak pojmałeś zbiegów oraz jak do wszystkiego doszło. Na twoje szczęście wraz z torbą miałeś pełne ręce dowodów na swoją wersję. Materiał dowodowy najpierw zostanie sprawdzony a później trafi do analizy, chyba, że któraś ze stron przyzna co to jest lub będzie się domagać zwrotu. Są pewne sytuacje w których dla dobra wszystkich lepiej nie zajmować się pewnymi sprawami. Zostałeś dopisany do całego zdarzenia jako świadek oraz uczestnik. Kapitan również podziękował ci za współprace, zapłacił i zaproponował posadę jako strażnik, jeśli miałbyś ochotę. Oczywiście nie nalegał zbyt długo, miał swoje własne sprawy do załatwienia, wciąż cały ten rozgarbiasz trzeba było posprzątać a to, nie było łatwe zadanie.

Kapitan
Poplecznik Yamanaka
Cywile Koseki
Poplecznik Hyuga
Satoko
Sayo
Kameko


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2784
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Następna strona

Powrót do Seiyama (Osada Rodu Kōseki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość