Główna ulica

Re: Główna ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 18 mar 2019, o 11:47


If I die today, it won't be so bad
I can escape all the nightmares I've had
All of my angry and all of my sad - gone in the blink of an eye
I've seen the devil, I've shaken his hand
I've seen the evil that dwells in a man
For all of my wisdom, I can't understand


Czuje się obrażany, ale na twoje szczęście tak tylko odrobinkę. Nie, wróć, obaj jesteśmy obrażani! Co z tego, że Shiga się plątał we wszystko co tylko los planował albo i nie planował w niego cisnąć? Toż to nie tym razem, to nie taka okazja! Mógł co prawda dosłownie wszystko zignorować... Ale pozwólmy sobie to przyznać - w momencie w którym coś się dzieje, nie ma najmniejszej opcji, nawet mikroskopijnej, że to wcześniej czy później nie dotrze do naszego drogiego Shigutkiego. To po prostu nie może pójść inaczej, wszystko zawsze wcześniej czy później rykoszetuje w Shigutkiego. Więc zakładając, że się ładnie wyciąga w wannie, odpoczywa, jest ciepło, miło i zajebiście...

A wtedy wpada ktoś i psuje mu dzień. Lepiej więc zainterweniować za wczasu, nim cokolwiek jeszcze postanowiło na niego wpaść i spierdolić dzień temu komuś, kto postanowił hałasować. A aura i szlafroczek wystarczyły. Unoszące się ogniki i aura ciepła dobrze suszyły skórę, prócz włosów które chłonęły płyn jak gąbka. Shiga ostatnio zastanawiał się nad zmianą image. Przycięciu włosów... Może zmianą ich koloru?

A może by tak zapuścić zarost?

I w atmosferze takich myśli dziwnej treści, Shiga zrozumiał jak bardzo los się z nim nie pieści. Pojawił się w holu, a tam ludzie. Odsuwający się. Mnich westchnął.
-Rozumiem, że nikt z państwa nie widział nigdy mężczyzny, a do tego w pośpiechu. Zazdroszczę i współczuje. - Powiedział mijając ludzi, a nie było za bardzo kogo mijać bo mu raczej ustępowali. Coś się działo definitywnie przy schodach na górę. Wystarczyło obnażenie stalowych kłów by mu ustąpiono, gdy ktoś zanotował jego aparycję w całej okazałości.
Rude włosy. Plama krwi. Skręcenie karku albo połamanie. Czy to nie był obsługujący go wcześniej rudzielec? Kucnął przy niej.
Mnich wyciągnął rękę, sprawdzając puls. Całkowicie zatrzymana akcja serca czyli plus minus trup, nie ma co na to poradzić konwencjonalnymi metodami.
-Widziałem ją wcześniej. Spokojna dziewczyna. Nie mogła sama spaść ze schodów. Niech nikt nie waży się ruszać, zwłaszcza na górze. Jestem medykiem z Kami no Hikage. - Wypowiedział głośnym i stanowczym tonem. Wstał i poprawił szlafrok, skierował wzrok na właścicielkę przybytku.
-Morderstwo. - Zanim jednak coś więcej zrobił upewnił się, że w okolicy ciała nikt nic nie robi i nie dopuszcza nikogo. Szuka wzrokiem śladów. Odstępstw od normy. Czy dziewczyna na pewno nosi ślady tylko upadku. Czy wokół nie ma nic podejrzanego. Jeśli nie, to zostanie skierować się na górę, wypatrując każdego kto może chciec uciec.

Co rozumiemy przez coś podejrzanego: Najpierw Shiga bardzo dokładnie, jeśli nikt mu nie przeszkadza, ogląda ciało. Stara się je ręką przez materiał - nawet kawałek szlafroka - podnosić i lekko obracać, by znaleźć rzeczy jak np.: Poderżnięcie gardła, nóż w plecach, wielkie siniaki po uderzeniu, uszkodzenia ubrań wskazujące na gwałt lub atak. Cokolwiek, co by sugerowało, że to coś więcej niż spadnięcie ze schodów.

Po obejrzeniu ciała Shiga wypatruje czy prócz ciała i krwi na dole coś jest - plamy tuszu, nitki innego koloru niż ubranie rudej, strzępki materiału, czy pod jej paznokciami jest materiał genetyczny - wtedy można szukać zadrapań na sprawcy jeśli to nie zwyczajny upadek.

Jak i to nic nie wskaże, to Shiga patrząc na schody czy nie są śliskie, uszkodzone lub inaczej zmodyfikowane by upadek był łatwiejszy - robi podobne śledztwo na górze blisko schodów. A potem ogarnia ludzi. Jeśli ktoś się zachowuje dziwniej niż inni to jest brany pod uwagę - jest czerwony ze zmęczenia, sapie, potargany. etc...

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna ulica

Postprzez Chise » 18 mar 2019, o 13:55

Misja B
7/45


Zazwyczaj w miejscach publicznych nie chodziło się w szlafrokach. To była rzecz, jaką wypadałoby wiedzieć po 90 latach egzystencji, nawet gdy jesteś akolitą Jashina i przez większą część tego czasu zajmowałeś się składaniem mu ofiar. Takie rzeczy wiedziały nawet dzieci, a przynajmniej większość z nich. Dlatego tak, facet z rekinimi zębami w szlafroku wzbudzał zainteresowanie i lekkie zniesmaczone i wzburzenie. Jednak, ponieważ swoją postawą jednoznacznie wskazywał na to, że nie warto z nim zaczynać to ludzie ustępowali mu z drogi i nie komentowali.. Na głos.
Mógł w spokoju sprawdzić jej puls, choć była to czysta formalność. Ciężko by żyła, skoro miała widocznie skręcony kark. Właścicielka zmarszczyła brwi.
- Kto to jest? - zapytała dość rozkazującym tonem głosu, czym wprowadziła ludzi w jeszcze większą konstrenację i rozbudziło szepty. Stojący obok kobiety mężczyzna w średnim wieku odezwał się jako pierwszy.
- To przecież tutejsza pracownica! Chodziła dziś z pościelą - odpowiedz była zgodna ze stanem wiedzy pozostałych ludzi, jak i samego Shigiego.. Ale kobieta pokręciła głową - Nic podobnego! - zaprzeczyła stanowczo - Nie zatrudniam żadnych rudych dziewczyn. To nie jest moja pracownica - kontynuowała z całą pewnością. I w tym momencie to już chyba nikt nie wiedział co się dzieje i kim ona była.
- Nile rozumiem. Po co więc wymieniała prześcieradła? To bez sensu.. - Cała rozmowa działa się nad głową Shigi, który sprawdzał ciało.
Najpierw szukał innych obrażeń, a tych nie brakowało, ciężko było rozróżnić co pochodziło z upadku, a co nie. Miała rozbitą głowę i głębokie skaleczenie na łydce, w tym miejscu jej strój był rozerwany. Dookoła nie było w sumie nic podejrzanego, ale w jednej dłoni miała coś zaciśnięte, coś białego i haftowanego złotą nicią. Znał ten materiał.
To był fragment jego kimona.
Na schodach mógł zobaczyć długi pas materiału z jej spódnicy, zahaczony o mały, wystający gwóźdź.
Poza tym, nie było nic ciekawego.. I akurat w tym momencie, gdy miał się przyglądać ludziom, ktoś ryknął.
- ZŁODZIEJKA - oskarżenie padło szybko i od razu wzbudziło panikę. Wszyscy zapomnieli o zakazie Shigi, a spora część z nich, przeciskając się między sobą, rzuciła się w stronę schodów, popychając zresztą Shigutkiego ze sobą, który wyszedł z tego zmiętolony i macany tam, gdzie nikt nie powinien bez wyraźniej zgody.
I zaraz po tym ludzie rozbiegli się po pokojach i zaczęły dobierać ich krzyki i lamenty. Faktycznie, sporej części gości zginęły pieniądze i kosztowności. Tej konkretnie, która zgodziła się na usługi dziewczyny i gdzieś wyszła na czas sprzątania.
Tak się kończy zaufanie do ludzi. Jednak.. Przy ciele nic nie znalazł.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1389
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Główna ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 20 mar 2019, o 16:05


If I die today, it won't be so bad
I can escape all the nightmares I've had
All of my angry and all of my sad - gone in the blink of an eye
I've seen the devil, I've shaken his hand
I've seen the evil that dwells in a man
For all of my wisdom, I can't understand


Jebać konwensanse. To nie Shiga ma problem z wyjściem do ludzi w szlafroku, otoczony pięknymi płomykami, unoszącymi się dookoła jego ciała. To ci ludzie mają problem z tym, że Shiga wychodzi do nich w szlafroczku, otoczony pięknymi płomykami, unoszącymi się dookoła jego ciała. Ergo, jeśli to im przeszadza to niech zamkną oczy, wezmą rozpęd... I w sumie widzę dwa rozwiązania, oba równie pozytywne. Albo się w przyśpieszony sposób oddalą i nie będą kłopotać Shigi albo w coś przypierdolą i stracą przytomność, zdrowie lub życie... Co w sumie też jest dla Shigi zniknięciem, pozbyciem się kłopotu.
-Do mnie też przyszła. Miała ze sobą czystą pościel. Oferowała posprzątanie. - Zgodził się z jednym z mężczyzn Shiga, z tym, który właścicielce wytłumaczył skąd ta dziewczyna się wzięła. W tym czasie sprawdzał ciało. Ignorował pokrzykiwanie ludzi, odkrywające, że to wcale nie była pokojówka która przyszła wypełnić swoje obowiązki. Westchnął pod nosem, niezauważalnie dla innych. Oglądał ciało. Rozcięcie, głowa, uszkodzenie stroju. Nic ciekawego oprócz... Rozgiął siłą palce, które już powoli się zginały. Wyciągnął materiał, by odkryć, że to materiał pochodzący z jego kimona. Poczuł jak narasta w nim złość. Ktoś sprofanował jego ubiór, zniszczył go.
-Moje kimono. Czyli to w moim pokoju musiała być jako ostatnim. - I wtedy huk, że kobieta jest złodziejką. Jeśli Shiga został okradziony ze swoich rzeczy, to pojawia się ryzyko, że ten zajazd będzie musiał spłonąc. Razem z resztą Daishi. Ale najpierw rzucili się na niego ludzie, taranując, miażdząc. W pewnym momencie Shiga przerwał ognista technikę i złożył pieczęci do innej.
Pufnął biały dym i mnich przybrał zupełnie inną postać. Jego głos stał sie bardzo chrapliwy, przeraźliwie szorstki, jak osełka wrzucona do głębokiej jaskini. Na której ktoś ostrzy pordzewiony miecz. Z ząbkami.
-Jestem Shinobi, a za chwilę będę bardzo zdenerwowanym Shinobi, jeśli teraz wszyscy nie wrócą grzecznie do swoich pokoi. Niech właścicielka i jej ludzie dopilnują tego, by nikt nie opuszczał swojego pokoju. Jeśli ludzie zostali okradzeni, to na pewno te dobra musiały się gdzieś podziać. Potrzebuje raportu czy wszyscy pracownicy są na miejscu. Czy nikogo nie brakuje z wynajmujących. A także potrzebuje wejścia do każdego z pokoi. Nie radzę się stawiać, jako Shinobi nie pozwolę na kradzieże... A utrudnianie śledztwa to pomaganie przestępcy. - Warknął groźnie, przerywając swoją technikę. Roztarł skronie, wyraźnie zirytowany.

Najpierw uda się do swojego pokoju, zobaczyć czego brakuje, a potem sprawdzi poziom wykonania jego rozkazów.
Kazał pracownikom zrobić mu listę kto jest, a kogo nie ma. I z pracowników i z gości. Kazał im wrócić do pokojów oraz upewnić się, że ich nie opuszczą... A także zapewnić mu wejście do tych pokojów by znaleźć skradzione kosztowności.
Nic prostszego.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna ulica

Postprzez Chise » 20 mar 2019, o 20:28

Misja B
9/45


Henge była zazwyczaj używane do tego, by zmienić swój wygląd i wtopić się w tłum, a nie by się z tłumu wybić. No, ale każde zastosowanie jest dobre jeśli cel zostaje osiągnięty, prawda? Wielki, rogaty stwór zwracał większą uwagę niż Shiga w szlafroku, przykro była to prawda, ale jedna. Kiedy zaryczał, udało mu się nieco zapanować nad tłumem, ale nie było to łatwe. Co chwile ktoś krzyczał, że on także albo się cieszył, że nie był na tyle głupi by się dać na to nabrać. Nawet groźby nie były tu wystarczające, choć właścicielka i jej ludzie dzielnie starali się nad nimi zapanować. Na tyle, że Jashinista mógł w spokoju sprawdzić swój własny pokój i dołączyć do jednego z chórów.
Już na pierwszy rzut oka było widać, że coś jest nie tak. Ubranie było rozrzucone po środku pokoju, skrzynie pootwierane, zawartość wywalona.. No i po chwili poszukiwań można było dojść do wniosku, że znikła jego sakiewka, a oprócz tego także drobny ekwipunek i coś jeszcze cenniejszego od tego - moneta od Akuryo. Nie było też niczego, co nie należał wcześniej do niego.
Kiedy wyszedł na korytarz, panował ju tam względny spokój. Tylko względny, bo choć ludzie byli w pokojach to drzwi były pootwierane i gadali jeden przez drugiego, tworząc zamieszanie. Jednak ostatecznie nic nie stało na przeszkodzie by mógł realizować swoje plany odzyskania majątku, jakikolwiek by on nie był. Najpierw przytruchtała do niego właścicielka, mocno już zaaferowana. Mało zostało z jej dystansu, który okazywała na dole.
- Brakuje jednego chłopaka, co się zajmował się przyjmowaniem gości! Nie wiem, gdzie jest - powiedziała przejęta - poza tym nie ma też pieniędzy w kasie! Mnie też okradli! - była tym zaszokowana - Gości chyba nie brakuje, ale nie jestem pewna. Wynajmujemy na pokoje, a nie po ilości gości, więc jak gdzie było więcej ludzi to tego nie sprawdzę - dodała, zaciskając pięści.
Potem mógl zająć się przeszukiwaniem pokoju, a raczej próbą. Ludzie bardzo protestowali, więc w większości to oni przenosili swoje rzeczy, pokazując, że nic nie ukrywają. Koniec końców dwa ostatnie pokoje całkowicie odmówiły tego, by miałby cokolwiek przeszukiwać. W pierwszym z nich była starsza pani, która twierdziła, że jej nic nie zginęło, ta cała sprawa jej nie dotyczy i ona nie otorzy drzwi "temu perwersyjnemu psycholowi z zębami jak rekin". W drugim zaś był mężczyzna w średnim wieku z rodziną.. Chyba wyraźnie się Shigi przestraszył i nie chciał go wpuścić.
W tych pokojach do których miał dostęp jednak niczego nie znalazł.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1389
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Główna ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 21 mar 2019, o 16:37


If I die today, it won't be so bad
I can escape all the nightmares I've had
All of my angry and all of my sad - gone in the blink of an eye
I've seen the devil, I've shaken his hand
I've seen the evil that dwells in a man
For all of my wisdom, I can't understand


Akurat mam wrażenie, że definiowanie sensu używania technik jest conajmniej nietrafione. Dla jednego użycie henge pozwalało się ukrywać, a dla tych bardziej kreatywnych, jak Shiga - bo tak, ten to dopiero był kreatywny - pomagało się wybić z tłumu. End of the story. Ale na szczęście odniosło pożądany skutek - uciszyło towarzystwo, chociaż na chwilę, dając chłopakowi jakąś względną formę zapanowania nad niedobrym tłumem. Tłum, jak każdy wie, jest zjawiskiem nad którym z samej definicji pieruńsko ciężko zapanować, ale jak widać wystarczy trochę postraszyć i od razu poziom trudnóści zadania spadał o jeden. Chociaż tyle. Tylko, że cały czas próbował na siłe podbić mu ten poziom trudności burząc jego domowy mir - hehe...

Dobra, poważnie, bo zaraz poleje się krew. I to zapewniam nie będzie krew Shigutkiego.

No, coś było nie tak. To, że ktoś się tutaj wpierdolił i zrobił rozgardiasz. Skrzynie w których była broń której nie mógł wziąc na wesele bo przyps, jego hajs. Stroje. Bo zawsze jak gdzieś podróżował to miał na zapas conajmniej dwa. Znów rozciera palcami skronie, próbując nie wybuchnąć, chociaż lont już się pali. Zniknęła sakiewka, a w niej jakieś jebane kilka tysięcy ryou, które Shiga chomikował. To więcej, niż ci ludzie zobaczą przez całe swoje życia, nawet jak się zbiorą grupowo. Znał kobiety, które za 100 ryou potrafiły pokazać połykanie miecza bez miecza, a co dopiero sześćdziesięciokrotność tej sumy? Spokojnie, wdech... wydech..

Co wiedział na razie? Brakuje jednego chłopaka z obsługi, który przyjmował gości. Gości nie brakuje. Pora więc przeszukać pokoje. Były protesty, to oczywiste i naturalne, ale z drugiej strony mnich był bardzo daleki od jakiegokolwiek przejęcia się tym zjawiskiem. Beznamiętnie, z naprawdę niesympatycznie obojętnym wyrazem twarzy wymijał ludzi, przestawiając ich jeśli to konieczne i wchodził do pokoju. Sakwa z kilkoma tysiącami ryjków nie była mała i nie dało się jej schować w dupie, więc stosunkowo łatwo było sie upewnić, że ktoś nie jest złodziejem.
Nie wpuściły go tylko dwa pokoje. Staruszka i jakaś rodzina. Mnich westchnął, biorąc właścicelkę na bok.
-Proszę by Pani przeszukała te ostatnie dwa pokoje. Odmowa nie jest odpowiedzią, w przypadku masowej kradziezy każdy jest podejrzany. A w mojej sakwie było kilka tysięcy ryo. Naprawdę zapewniam Panią, że nic w tym zajeździe nie jest tyle warte. I jeśli ci ludzie nie pozwolą wejść Pani, albo Pani ludziom, to wejdę ja razem z drzwiami. Niech mi Pani też opisze tego chłopaka, co zniknął.- Po załatwieniu formalności Shiga wiedział, że zostało mu przeszukanie reszty zajazdu. Strychu, jeśli takowy się znalazł. Łaźni... A także obejrzenie naokoło budynku, skupiając się na tym przejściu którym sam został poprowadzony, a które pozwalało dostać się do łaźni. Czyli po kolei strych, jeśli takowy istnieje, to przejście i łaźnie, a potem dookoła budynku....

W międzyczasie tylko skoczy się przebrać i ubrać jak człowiek. Kurwa mać.


Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna ulica

Postprzez Chise » 23 mar 2019, o 01:46

Misja B
11/45


W tym całym zamieszaniu warto zaznaczyć, że Shiga biegał po czyiś pokojach tylko w samym ręczniku, wzbudzając powszechne zgorszenie rodziców oraz w kilku przypadkach zainteresowanie dziewcząt w wieku dorastającym. Jednak, ogólnie rzecz ujmując, nie zostawiało to zbyt pozytywnego wrażenia. Dlatego przebranie się w normalne ubranie w czasie gdy właścicielka próbowała przekonać wynajmujących pokój do wpuszczenia jej lub kogokolwiek było całkiem dobrym pomysłem. Zwłaszcza, że efekt techniki upływał, a on sam zamierzał latać po dworze. A jesień już była za pasem, lato chyliło się ku zakończeniu.. Nie ma co wieczorkiem latać po dworze w samym szlafroczku.
W ubranku już ruszył na poszukiwania. To znaczy, niemal od razu zaczął, bo dostał jeszcze słowny opis/rysopis chłopaka, którego szukali. Podobny był ciemnowłosy, miał zielonkawe oczy i średniego wzrostu, a tam poza tym niezbyt wyróżniał się czymkolwiek. Ot, przeciętniacha, ani ładny ani brzydki, nie ma na czym zwiesić oka. Mało to było pomocne, ale co poradzić?
Zaczął od przeszukiwania domu, co wydawało się logiczne, w końcu złodziej, jeśli nie zdążył uciec, to mógł się gdzieś ukrywać albo zachomikować gdzieś łup. Strych był zakurzonym miejscem pełnym pajęczyn, do którego widocznie nikt nie wchodził od lat, zaś łaźnia.. Była w takim stanie, w jakim ją zastał. Znalazł też dwa pokoje, jedno było schowkiem na przybory, gdzie znalazł schowane za wiadrami schowane damskie ubranie, na oko w rozmiarze pasującym do Rudej, a w kieszeni go.. Mały notatnik. Nowy, widocznie niedawno kupiony, bo zapisane było tylko kilka stron, a w nich jeden przepis na jakieś danie, lista zakupów, a także.. Coś jak zapiski z obserwacji. Dokładnie rozpisane funkcjonowanie hotelu, zachowanie personelu, zwyczaje właścicielki, a to wszystko podkreślone grubą linią, pod którą był wniosek. "Akcja zaplanowana na godzinę przed zachodem, ja część pierwsza, Placuszek część druga. Tym razem nie zapomnieć o ustaleniu miejscu ponownego spotkania!". Kolejna zaś strona była po prostu wyrwana.
Wychodząc na dwór przede wszystkim mógł zauważyć, że słońce było coraz niżej i coraz bardziej się chowało. Jeszcze może zostało pół godziny względnej widoczności, a potem będzie już tylko coraz gorzej. Do połowy drogi nic ciekawego dostrzec, a po tym zobaczył coś.. A raczej kogoś obserwującego go zza gzymsu. Próbował się od razu skryć, ale i tak było już za późno.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1389
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Główna ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 25 mar 2019, o 17:20


If I die today, it won't be so bad
I can escape all the nightmares I've had
All of my angry and all of my sad - gone in the blink of an eye
I've seen the devil, I've shaken his hand
I've seen the evil that dwells in a man
For all of my wisdom, I can't understand


Nie w ręczniku, tylko w szlafroku. Bądźmy poważni, w samym ręczniku już nie byłby taki sympatyczny i przyjazny, gdyby widoczne były jego blizny na plecach. W tej chwili pomyślał jednak, że dużo śmieszniej by było jakby jednak był wiernym kultowi i miał ten ich zajebisty już owiany legendą tatuaż o którym wspominał Goro. Wtedy byłby jak członek jakiejś mafii conajmniej, taki strasznyj i wytatuowany... A tak, piękny chłopiec ze stalowymi ząbkami, budził zdziwienie dopóki nie postanowi nagle przekuć słów w czyny. A wtedy będzie już jednakże na wszystko zbyt późno...
Nie zapędzajmy się jednak. Niech krew tu się jeszcze nie leje. Jeden trup na godzinę to stanowczo wystarczający przelicznik trupów na godzinę przy potencjalnym relaksie. Bo wierzcie lub nie - Shiga chciał się tutaj urwał nać zrelaksować. Ale zawsze wiatr w oczy.
Dostał w łapy rysopis, wiedział kogo wypatrywać bo tylko on brakował. Nie dowiedział się nic więcej ciekawego od obsługi ani od szefowej, co nieco irytującym było, ale trzeba z tym żyć. Przeciętniak.

Kurwa, nie ma przeciętnych, tylko tacy, którzy się jeszcze nie zaktywizowali.
A może to Shiga czuł się przeciętny i inni byli dla niego niezwykli?

Szukał łupu. Wiedział, że kobieta raczej w cyckach ani w dziurce ani jednej ani drugiej nie schowała potężnej ilości przedmiotów. Przypomniało mu się, że miała kosz z praniem... A takiego potem nie zanotował ani u Siebie, ani nigdzie. W sumie byłoby śmiesznie, jakby znalazł hajs swój i innych. Chyba by po prostu z nim uciekł, taki chaotyczny neutralny. Zabiłby sprawcę ale wziąłby łup, he he he. Ale no, w domu nie znalazł na ten moment nic, co by służyło do zachomikowania. Ani kosza, ani skrzyni do której można przepakować zawartość kosza... A na pewno nie takiej, której Shiga by nie sprawdził. Na strychu? Pustki, syf i ubóstwo. Nie ma sensu tam się tarzać i marnować czas.

W łaźni już nieco lepiej. Wiadra - ale bez łupu, nie? - a za wiadrami ciuchy. Przysunął ciuchy do nosa, wdychając zapach po czym przypomniał sobie, że nie jest psem i raczej po węchu niczego nie znajdzie. A dopiero potem ogarnął, że to ciuchy kobiety która nie żyje tak na oko plus minus, więc kompletnie nietrafione akcje. A potem szuku szuku, macu macu, fapu fap... A w środku notes! I ZAJEBISTY PRZEPIS NA SAJGONKI W ŚRODKU.

WOOOOOOO.
WYGRYW MOŻNA IŚĆ DO DOMU.

Mnich westchnął sam do Siebie zażenowany sytuacją. Przerzucił kartkę. Obserwacje? O, jebane. Wszystko jak w zegarku rozpisane...
Placuszek? Ja pierdolę, plebiscyt na najdurniejsze imię czy ksywę chyba właśnie zyskał swojego czempiona. Shiga zapisuje sobie w głowie - nie w notatniku - by jak znajdzie Placuszka zabić go śmiechem. A potem po prostu zabić. Nożem, czy coś.
Godzina przed zachodem. Placuszek część druga. Miejsce ponownego spotkania? Ale kartka wyrwana, a dalej nic...

Poszedł szukać dookoła budowli... Snik snik. Jakiś EnPeCet go obserwuje. Shiga poczuł nagły zew dżungli.
-OSZTYKURWA JAK CIĘ DORWĘ TO CIĘ NA LEWĄ STRONĘ WYWRÓCĘ! - Ryknął na cały regulator zrywając się do szaleńczego biegu. Składając kilka pieczęci. W tym momencie obok niego pojawiło się jeszcze dwóćh biegnących na pełnej kurwie Shigów, chcących otoczyć obserwatora.
No, jeśłi Shiga dorwie cel to najprawdopodobniej... A, zobaczymy co dalej. Pewnie pięta w czoło jeśli ten ktoś wygląda na placuszka - lub jest jakkolwiek podejrzany - to najrozsądniejsze postępowanie. Ale oczywiście i on i klony wbiegają na dach. A jak tak pomyślałem, to groźba zrzucenia z dachu Piledriverem to też rozwiązanie przesłuchujące!

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna ulica

Postprzez Chise » 26 mar 2019, o 14:59

Misja B
13/45


Shiga dostrzegł, że ktoś go obserwuje i jak nie ryyyyyknieeeeeee! No zero jakieś dyskrecji czy czegoś takiego, o tym, że Shiga kogoś dostrzegł wiedział nie tylko on i obserwator, ale i pewnie pół dzielnicy w tej części Seiyamy, nie wspominając o wszystkich ludziach w hotelu. Część nawet otwierała okna i sprawdzała co się dzieje, czemu ktoś krzyczy i czy to nie ma związku z kradzieżą. A właśnie, miało?
Sam Shiga nie mógł być tego pewny, za to mógł być pewny jak cholera, że jego osobisty (a może nie osobisty?) podglądacz właśnie zwiewa po dachach w podskokach, aż się za nim kurzyło! Ale bez obaw, chociaż chłopaka spłoszył i zapewne stracił jakikolwiek element zaskoczenia, to pozostaje jeszcze pełen rozkurw!
Shiga w te pędy wbiegł po śmienie budynku, niemal depcząc po głowach ludzi, którzy wychylali się z okiem i zobaczył, że cel jest parę dachów dalej i można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że jest to jednak mężczyzna, wskazywała na to jego sylwetka, bo był odwrócony tyłem i nawet się na Shigusia nie obejrzał, tak był zajęty ucieczką. A gdyby się obejrzał, to by zobaczył nie jednego, a trzech Shigusiów, więc może nawet i szkoda? Ale nic straconego, bo przecież na wskoczeniu na dach się nie skończyło, pościg trwał dalej! Ale nie bardzo dalej, bo szybko się okazało, że pan Peeping Tom wcale demonem szybkości nie był. Ogólnie okazywał się nie być demonem, bo kiedy Jashinista go doganiał i w końcu rzucił okiem przez ramię, to przyspieszył z mało męskim krzykiem na ustach. Niewiele mu to dało. Był już na wyciągnięcie ręki.. Nic tylko popchnąć by zleciał z dachu i głupi ryj rozbity w drzazgi.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1389
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Główna ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 mar 2019, o 17:56


If I die today, it won't be so bad
I can escape all the nightmares I've had
All of my angry and all of my sad - gone in the blink of an eye
I've seen the devil, I've shaken his hand
I've seen the evil that dwells in a man
For all of my wisdom, I can't understand


Bo Shiga to konkretny chłopak jest. A wie już z doświadczenia, że ryknięcie na kogoś i kłapnięcie stalowymi kłami działa cuda. Wiesz, ciężko udawać twardziela mając parującą kupę w gaciach. A to było zaskakująco ułatwione zadanie - posrać się - gdy leciał na ciebie chcący ci wygryźć życie, kawałek po kawałku, Shiga. I co z tego, że inni słyszeli? Shiga, tym razem, działał w świetle prawa. Prawa które sam stanowił, jako oskarżyciel i sędzia. Welp.
Na szczęście dogonienie podejrzanego nie było dla mnicha problemem, żarty żartami, ale kompleksy niższości fizycznej wobec Chise popychały mnicha do ustawicznego i systematycznego rozwoju osobistego swojego ciała. A teraz to się okazało opłacac, jak przeciwnik nie miał zbyt wielu szans uciec. Kilka chwil, potęzny rozkurw, bieganie niemalże po łbach... Ale rezultat jest taki, że mnich znalazł się na dachu jak jego uciekinier. Na wyciągnięcie ręki.

Shiga zamiast go zepchnąć z dachu, to da z siebie 110 procent normy by na ostatnie ułamki sekund przyśpieszyć, zrównać z chłopakiem, łapiąc go ręką i wykorzystując jego własny pęd - rzucić nim na ziemie. Kiedy tylko chłopak się tam znajdzie, Shiga usiądzie na nim okrakiem dociskając go do ziemi.
-Kurwa nie uciekaj. Jak mi ktoś ucieka to się wkurwiam. A nie chce się wkurwiać. Listy w bingobooku to nie jebane losy na loterie by je kolekcjonować. - Warknął i kłapnął stalowymi kłami informując chłopaka, że za chwile wygryzie mu kręgosłup.
-Czemu się na mnie gapiłeś zza tego gzymsu. W zajeździe była kradzież. Widzę dwie opcje, albo jesteś tym którego szukam, złodziejem czającym się na okazję by odzyskać łup albo kimś, kto mógł widzieć prawdziwego złodzieja. W obu przypadkach za kłamstwo czeka cię śmierć. Chyba, że jesteś pączuszkiem z listu rudej bladzi. Wtedy zabije cię nawet za prawdę. - Dodał mnich po krótkim zastanowieniu. Zwraca uwagę na mimikę, na słowa... Szukając nieszczerości lub poruszenia.



Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna ulica

Postprzez Chise » 30 mar 2019, o 14:35

Misja B
15/45


Spoiler: pokaż
Obrazek



Ciach ciach ciach, biegnij ile masz sił!

Chłopaczek definitywnie dawał z siebie wszystko i równie pewne było to, że jest to kompletnie niewystarczające. Shiga go dopadł, ale okazał się łaskawy jak wujaszek Stalin - mógł zabić, a tylko przewrócił. No i upadł i ryjek rozbił, aż mu z ułożonego pod dziwnym kątem nosa krew poszła i krzyknął, nie wiadomo czy z bólu czy z przestrachu. A po tym zaczął już regularnie krzyczeć!
- WEŹ MNIE WYPUŚĆ, JESTEM NIELETNI, MAM CHORE NERKI, TYLKO TAM PRZECHODZIŁEM! - po wyrzuceniu tego z siebie i usłyszeniu groźby Shigi nieco się uspokoił, a przynajmniej przestał się rzucać jak ryba wyjęta z wody i zastygł szybko.
- proszęmnieniejeśćproszępana, jestemnieletni, mamchorenerki - wyjąkał cichutko, przerywając tylko na kolejne pociągnięcie nosem z którego cały czas ciekło. Starał się słuchać Shigi, ale to było trochę trudne gdy ktoś ci grozi śmiercią i zjedzeniem.
- Nie wiem nic o żadnym pączusiu, chyba, że o tym z dżemem, ale przysięgam, zwinąłem tylko dwa i to nie była żadna szkoda, mogę piekarzowi oddać pieniądze, proszę mnie za to nie zabijać - zarzekał się młodzieniec, po czym dodał - często łażę po achach, ale nic nie ukradłem i nie widziałem żadnej kradzieży, tylko jak ktoś kosz z praniem wyrzucał przez okno, dziwne, ale chyba nie przestępstwo co mnie? Ja tylko chciałem to dziewczyny przejść i się natknąłem, bardzo proszę mnie nie jeść - dodał skruszony.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1389
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Główna ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 31 mar 2019, o 01:17


If I die today, it won't be so bad
I can escape all the nightmares I've had
All of my angry and all of my sad - gone in the blink of an eye
I've seen the devil, I've shaken his hand
I've seen the evil that dwells in a man
For all of my wisdom, I can't understand


Jestem piernikowym ludkiem, mwahah.
Nosek chyba złamany, sądząc po tym jak chłopak z wielką gracją przypierdolił całym impetem o dach. To się zdarzało. To znaczy, nie fakt bycia gonionym przez szablozębnego jashiniste. To miejmy nadzieje nie zdarza się zbyt często. Pomyślałem raczej o fakcie, że złamany nos to lepiej niż złamany kark, a oba mogą wystąpić jak się z taką gracją skaczę na główkę na kamień. No chłopak definitywnie pływał żabką, tylko wody zabrakło. A taką żabkę o krok od wsadzenia jej rurki w tyłek można było łatwo przekonać do kooperacji.

A mnich pokazął, że jest specjalistą od zmuszania ludzi do kooperacji. Jak masz zasrane gacie to nie masz nawet chęci się stawiać i kręcić, tylko podkulić ogonek i iść zmienić majtki.
-W dupie mam twoje nerki i to, że jesteś nieletni! - Warknął mnich, zaciskając chłopakowi dłoń na ustach by ten przestał się drzeć. Zastygł. I dobrze, o to chodziło. Odetchnął z ulgą nasz mniszek.
-Skup się, kurwa. Pytania które ci zadałem są bardzo kluczowe i zaskakująco proste. - I dał chłopakowi mówić, a ten oprócz bleblania powiedział coś ciekawego. Ale po kolei, bo oczywiście nie mógł przejść do rzeczy.
-Nie, nie chodzi o pączusie z dżemem. Nie, nie chodzi mi o kradzież, choć to złe i powinieneś się wstydzić. Ciesze się, że łazisz po dachach, to rozwija fizycznie.... Czekaj. Kosz z praniem? Ktoś wyrzucał kosz z praniem przez okno? No, mały, właśnie jesteś na bardzo cienkiej granicy. Albo zje cię szablozębny mnich... - Pokazał mu kły. - Albo pomożesz i zarobisz dwieście pięćdziesiąt ryou. DWIEŚĆIE, KURWA, PIĘĆDZIESIĄT RYOU. Rozumiesz taką liczbę? Będziesz mógł dziewczynie kupić coś ładnego. Pytania które cię przepchną z jednej granicy na drugą są bardzo proste. Czy widziałeś gdzie jest ten kosz na pranie, czy ktoś go wziął, jeśli tak, to kto. Zaprowadź mnie. I pamiętaj, że nie uciekniesz. Tam gdzie był ten kosz. I po drodze mów kogożeś widział tam. Pędź. - Pomógł mu mnich wstać i wskazał kierunek.

Spowrotem do zajazdu.



Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna ulica

Postprzez Chise » 1 kwi 2019, o 19:02

Misja B
17/45


Po tym jak chłopak się dowiedział, że nie chodzi wcale o kradzież pączusiów, nieco się rozluźnił. To znaczy, na tyle na ile można się było rozluźnić mając na plecach Jashinistę szczerzącego kły. Mimo wszystko, było mu nieco lżej wiedząc, że to nie on jest jego głównym celem i że właściwie to Shiga chciał tylko od niego odpowiedzi. Tylko lub aż, zależy jak na to spojrzeć.
- No.. Tak. Kosz, z praniem - potwierdził - No widziałem gdzie był, ale potem potem zabrał go jakiś facet, myślałem, że z karczmy no i go zabrał i się nim nie przejmowałem, mogę zaprowadzić - zaoferował się, po czym wstał z jękiem, trzymając się za nos z którego cienką stróżką ciekła krew.
- Zawsze chętnie pomagam - powiedział nosowo, co zabrzmiało nieco śmiesznie. Zapewne jeszcze chętniej pomagał za takie sumy pieniędzy, ale to już było w domyśle. Pokuśtykał w stronę zajazdu, jednak przy okazji upadku chyba nieźle się poobijał, bo przy tym strasznie stękał.
- No widziałem tego kolesia, ale jakoś się nie przyglądałem. Gdyby to była laska, to coś innego, ale tak.. Spojrzałem raz, chyba był średniego wzrostu i ciemne włosy miał. I miał kimono ładne, zielone - dodał. Po chwili dotarli pod zajazd, bo daleko nie zdążyli odbiec, chłopak wyciągnął rękę i pokazał drzewo.
- Najpierw kosz wylądował na drzewie, wyleciał z okna naprzeciwko niego. A potem ten koleś po niego wyszedł, wszedł na drzewo jak ty na dom i zdjął ten kosz, a potem poszedł w stronę karczmy i przestałem na niego patrzeć, bo i na co, ale chyba szedł z prawej strony domu - wzruszył ramionami. Nic więcej nie wiedział.
- Zaraz po tym w karczmie były jakieś krzyki, to się zatrzymałem, by posłuchać - dodał.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1389
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Główna ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 kwi 2019, o 13:58


If I die today, it won't be so bad
I can escape all the nightmares I've had
All of my angry and all of my sad - gone in the blink of an eye
I've seen the devil, I've shaken his hand
I've seen the evil that dwells in a man
For all of my wisdom, I can't understand


Z każdą sekundą ilość ran jaką Shiga zada przeciwnikowi, złodziejowi kosza z praniem który zabił rudą i pozbawił go dobytku rosła geometrycznie. Już w tym momencie chłopak będzie wyglądał jak ser szwajcarski, a mnich irytował się coraz bardziej. Nie dość, że ktoś zniszczył jego kimono to jeszcze śmiał ukraść jego rzeczy. Taka bezczelność płazem ujść nie może. To się nie da, to się nie da, Panie.
-Czyli w koszu z praniem skitrał skradziony towar. MH-YM. - Mruknął mnich, po raz kolejny. Chlopak przyznał się, że widział iż zabrał go człowiek z karczmy. Chłopak kuśtykał, ale popędzany przez mnicha ręką, by dał z siebie jednak więcej. Średni wzrost, ciemne włosy, zielone kimono. Jebitny kosz na pranie. To wystarczyło, by mnich miał pewność, że człowiek nie spierdoli mu z wioski choćby własne jajka dupą zniósł.
Shiga wysłuchał opowieści chłopaka, wizualizując sobie trasę kolesia.
-Będąc tam chuja widziałeś od tego punktu. - Wskazał miejsce zaraz za rogiem karczmy. - Nie, nie wszedł do karczmy, przetrząsnąłem ją. Ale jak łatwo może być uciekać z koszem na pranie w którym jest kila tysięcy ryjków jak nie więcej? I inne rzeczy. W tym...

O kurwa, moneta akuryo.

Zabiję na kotleta.

-Idź do karczmy, powiedz właścicielce, że cię przysłalem. Mój pokój to trzeci na drugim piętrze. Pilnuj tam reszty rzeczy, jak możesz. Jak wrócę to też zginiesz dam ci hajs. - Mruknął mnich, ledwo opanowując wściekłość. Skierował się w punkt, gdzie złodziej zniknął chłopakowi z oczu.. I skierował się w strone dalszej części ulicy, wypatrując zielonego kimona, ale przede wszystkim priorytetowo - koszy na pranie. Jeśli mnich zobaczy kosz na pranie... To ktoś tu będzie miał rozbitą banie, ha. I pytanie, czy Shiga wykreślił właśnie swoją wypowiedź i powiedział coś miłego?

Eeee Yup.



Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna ulica

Postprzez Chise » 4 kwi 2019, o 17:37

Misja B
19/45


Chłopaczek w tym momencie był już tak zestrachany, że gdyby Shiga powiedział mu skacz, to pewnie skoczyłby z budynku na główkę. Pewnie nawet nie do końca rozumiał o co mu chodzi i o jaką kradzież chodzi, co zniknęło i co ma z tym wspólnego jakieś pranie za oknem. Dopiero kiedy Shiga mu powiedział o kwocie jaka mogła być tam ukryta to wytrzeszczył oczy.
- ILE? - rzucił lekko przerażony, a chyba trochę z podziwem. By okraść kogoś, kto wyglądał jak Shiga to trzeba mieć jaja ze stali i to hartowanej, więc trochę podziwu się mu należało. I modlitwy, bo biedak pewnie nie pożyje długo po tym jak go dopadnie rozwścieczony Jashinista.
- No.. Dobrze, tylko skąd zejdę - powiedział, po czym pokuśtykał w stronę, gdzie miał w miarę wygodne zejście z budynku. W końcu chłopak nie był ninja, by sobie biegać po ścianach kiedy tylko miał ochotę. Shiga w tym czasie miał inny cel. Zszedł na ziemię, by poszukać śladów, tropem nieznanego mężczyzny z koszem, jak śmiesznie by to nie brzmiało.
Tuż za miejscem, gdzie wzrok podglądacza nie sięgał, ziemia była rozkopana i miękka, błotnista. Złodziej zostawił wyraźne ślady, gdzie się kierował i Jashinista mógł zauważyć, że zgodnie z jego przewidywaniem, nie wszedł do budynku z powrotem, za to wyszedł z terenu posiadłości i skręcił w prawo, jednak po kilkunastu metrach trop się zacierał wraz z błotem z butów. Jednak nie musiał szukać od tamtego momentu wcale daleko. Szybko zobaczył grupkę dzieciaków, która bawiła się koszem do prania, ciągając się nim po ulicy z dzikim wrzaskiem i ubawem.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1389
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Główna ulica

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 kwi 2019, o 18:15


If I die today, it won't be so bad
I can escape all the nightmares I've had
All of my angry and all of my sad - gone in the blink of an eye
I've seen the devil, I've shaken his hand
I've seen the evil that dwells in a man
For all of my wisdom, I can't understand


Kiedy tylko chłopak zareagował tak, jakby Shiga był dziewczynką z duzym cycem, a on prawiczkiem - i to tylko na ilość pieniędzy do której mnich nigdy nie przywiązywał żadnej większej wartości, Shiga westchnął... ale postanowił nie ostudzać zapału chlopaka w żaden sposób.
-Z czego siedem tysięcy ryjków nalezących do mnie. Fajnie, co? Powiedziałbym ci jeszcze pare rzeczy, ale boje się, że zawału dostaniesz. - Po tych słowach i po poinstruowaniu chłopaka udał się tam, gdzie planował. A tam co? A proszę bardzo, to czego właśnie mniszek szukał. Nie, tym razem to nie wróg na talerzu, ale i tak dobrze. Taki smaczek, prowadzący do talerza, niczym aromat. W postaci butów w błocie. Lekki przygarb, sogeński przykuc. Tak, mężczyzna. Tak, tędy. No to idziemy. Kierując się szlakiem wyciśniętym w ziemi, mnich dotarł aż do ulicy, gdzie ślady zniknęły. Pojawiła się złość i chęć spalenia wszystkiego. Bez litości.

Na szczęście.. .dzieci. I kosz na pranie. Och, Jashinie.
Mnich do nich podszedł i uśmiechnął sie bardzo słabo, coby nie pokazywać ani kłów, ani paszczy.
-Cześć dzieciaki. Ale fajny kosz macie. Powiecie mi skąd go macie i co jest w środku? Nigdy nie miałem takiego kosza, kurde, a bym chciał. Mógłbym wam nawet coś fajnego kupić wzamian za kosz. I informację skąd go macie... I czy nie widzieliście mężczyzny w zielonym kimonie. Kimono to to co ja mam na sobie, ale zielone, jak trawka, o. - Starał się brzmieć... miło. I ciepło. Jak na Siebie. Lekko się pochylając, by wzrostem ich nie straszyć.


Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2717
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Seiyama (Osada Rodu Kōseki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości