Główna ulica

Re: Główna ulica

Postprzez Kamiyo Ori » 8 mar 2020, o 00:13

Straszniejsze od śmierci
Misja Rangi D dla Yukari
19/?



Jak to mawiają chłopcy pozostaną chłopcami. Podejmowanie akcji przed ich rozważeniem zawsze było kłopotliwe. Zazwyczaj nie tyle dla nich samych, co dla ludzi w ich otoczeniu. I tak to ty stałaś się ofiarą takiego zachowania.

Kouta otworzył rozchylane drzwi Izakayi i rozejrzał się po wnętrzu. Grupki ludzi przy stolikach, w większości mężczyzn popijało sporawe kielichy wypełnione mocnymi trunkami. Część siedziała przy barze powoli sącząc wyskokowe napoje. Jego spojrzenie zatrzymało się na barmanie, który przynosił kolejne zamówienia dla swoich klientów. Elegancki mężczyzna z białymi włosami sterczącymi w pozornym nieładzie na boki przeniósł swój wzrok na nadchodzącą postać. Uśmiechnął się nieznacznie na twarzy, jak ich spojrzenia się spotkały.

Chłopiec niemal się zjeżył na widok mężczyzny. Wyszeptał dwa słowa w twoją stronę zanim zaczął się do niego zbliżać.
- To on… - Z każdym krokiem zbliżając się do baru zaciskał swoje małe bezsilne piąstki. Nie odrywał wzroku od barmana.


Mężczyzna zaś z uśmiechu zrobił się lekko zdenerwowany, po czym zmarszczył czoło.
- Nie powinno ciebie tu być! Przecież wiesz, że to miejsce dla dorosłych. – Powiedział dość głośnym szeptem jak znalazł się w zasięgu jego głosu.


- PRZESTAŃ KRZYWDZIĆ MOJĄ MAMUSIE! – Odpowiedział Kouta.
Dzień jak co dzień w Izakayi Yato.


Kouta
Ojczym Kouty
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) wolny
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
Gracz nieobecny
 
Posty: 352
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 13
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Główna ulica

Postprzez Yukari » 9 mar 2020, o 12:13

Dziewczynka szła za swoim towarzyszem obserwując otoczenie. Chciała wiedzieć gdzie dokładnie idą, ale miejsce do którego weszli całkowicie odbiegało od jej wyobrażeń. Nie było to miejsce ekskluzywne, ba! Daleko było mu do tego. Przy stolikach znajdowali się sami mężczyźni, odór alkoholu, pomieszany z nutką potu unosił się w powietrzu. Nic dziwnego, że przebywała tutaj sama płeć męska. Jaka kobieta wytrzymała by ten zapach?
Gdy Kuota się odezwał czarnowłosa spojrzała na mężczyznę, którego wskazał. Był on elegancki, nie przypominał potwora, jakiego sobie wyobrażała. Mogłaby rzec, że jest to osoba bardzo przyjemna, ale cóż, pozory mylą. Nie minęła chwila, a słowa jakie padły były dla niej zaskoczeniem. Spojrzała wyraźnie zaskoczona na swojego towarzysza, a później na barmana, czekając na jego reakcje.-Jeżeli Pan kiedykolwiek skrzywdzi Kuota lub jego mamę, zgłoszę to odpowiednim władzom. Zamkną Pana-powiedziała szeptem nachylając się w stronę baru... Co ona właściwie wyprawia? Słowa po protu z niej wypłynęły, nie zważając na jakiekolwiek konsekwencje.
Avatar użytkownika

Yukari
Gracz nieobecny
 
Posty: 83
Dołączył(a): 4 gru 2019, o 22:25
Wiek postaci: 11
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7895

Re: Główna ulica

Postprzez Kamiyo Ori » 9 mar 2020, o 17:08

Straszniejsze od śmierci
Misja Rangi D dla Yukari
21/?

Momentalnie wszystkie spojrzenia skierowały się na was. Znaczy się Koucie, barmanie i tobie. Mężczyzna po prostu zdębiał. Na jego czole pojawiły się kropelki potu zakłopotania i zaczął się nerwowo rozglądać za jakimś przyjaznym spojrzeniem. Pomoc jednak nie nadchodziła. Spojrzenia gości początkowo ze zdziwionych zrobiły się coraz bardziej wrogie, coraz to bardziej…

- Kochanie! – Ciężką jak nóż atmosferę przeciął głos kobiety, wbiegającej z dworu owiniętej szalem. Ów osóbka z zarumienionymi policzkami podbiegła do baru gdzie pochyliła się do zdziwionego mężczyzny.
- Mamo? – Odezwał się cieniutkim głosem, wcześniej zdeterminowany młody wojownik gotów poświęcić swój żywot dla bliskich.

Kobieta odwróciła się do chłopca i popatrzyła na niego lekko zdziwionym wzrokiem.
- Kou-chan, co ty tu robisz? Przecież to miejsce dla dorosłych! – Pokręciła głową. – Ale nie mogę się teraz gniewać. – Szeroki uśmiech zagościł na jej twarzy. – Będziesz miał rodzeństwo, Kou-chan!


Mężczyzna za barem zaczął się dziwnie, sztucznie śmiać. Po jakiejś chwili wróciło to do normalnego śmiechu.
-Naprawdę? Będę ojcem?! BĘDĘ OJCEM! – Wykonał kilka okrzyków radości i przez barową deskę przytulił kobietę.


- Ale…Ale…Mamo? On przecież cię bił! I mówił, że jesteś niegrzeczną dziewczynką…

Twarz kobiety spurpurowiała momentalnie. Mężczyzna znowu zrobił dziwną minę i potarł palcem pod nosem.
- Kou-chan! Co ty opowiadasz?! – Kobieta poprawiła swój szal założony na szyję.


- Ale… Ale… Te czerwone ślady na szyi, przecież wcześniej ich nie było. – Chłopiec był coraz bardziej zmieszany tym co się działo. Jego ojczym wyszedł przed bar i położył mu rękę na ramieniu.

- Kouta, jak będziesz trochę starszy to wszystko ci wyjaśnię. Wiedz tylko, że kocham twoją matkę i ciebie bardzo mocno i nie skrzywdził bym was za żadne skarby. – Wygrzebał z kieszeni sakiewkę.

- A ty musisz być koleżanką Kou-kun’a. To bardzo ładnie z twojej strony, że chciałaś mu pomóc. – Wygrzebał z kieszeni sakiewkę i wręczył ją chłopcu. – Dziś świętujemy, kup sobie coś ładnego!

I tak z gęstej atmosfery lokal znów stał się oazą lekkości i dobrej zabawy. Wszyscy poza Koutą i być może tobą mieli nastroje doskonałe i gratulowali barmanowi sprawności w szermierce.

- Ja… Ja nie wiem co mam myśleć. – Chłopiec podał ci worek z pieniędzmi. – Weź te pieniądze, ja muszę iść pomyśleć… - Nie czekając na twoją reakcje podszedł do ławy i usiadł na stole. Wzrok miał jakiś nieobecny i chyba głęboko się zastanawiał co dalej począć z tym faktem.

Ale taki właśnie jest. Świat oczami dziecka. Niewinny i nie skażony. Niestety jak go raz opuścisz, to nie ma powrotu. Pytanie tylko, czy jesteś na to gotów?


KONIEC


Kouta
Ojczym Kouty
Mama Kouty
PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) wolny
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
Gracz nieobecny
 
Posty: 352
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 13
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Główna ulica

Postprzez Yūto Kōseki » 9 mar 2020, o 22:10

Kolejny piękny dzień w wiosce rodu Koseki, chyba trzeci odkąd zakończył swoją ostatnią misję. Przez ten czas chłopak odpoczywał i zwyczajnie cieszył się czasem wolnym aż pewnego dnia usłyszał o zbliżającym się turnieju. Oczywiście wzięcie w nim udziału byłoby czystą głupotą i Yuto odpadłby pewnie w pierwszej walce. Mniej więcej w ten sposób rodzice wyperswadowali mu walkę na nim. Ale dali się ubłagać by puścić swojego syna na widownię. Podróż jednak zajmie całkiem sporo, dlatego chłopak musiał się spakować a gdy miał już to z głowy opuścił dom i główną ulicą szedł w stronę bramy, kończąc jeść dango. Na jego twarzy widać było uśmiech, wtedy gdy nie był zajęty jedzeniem oczywiście. W końcu pierwszy raz zobaczy turniej. A za parę lat pewnie weźmie w nim udział!
Jak nie trudno się domyśleć entuzjazm chłopaka, jak niemal zawsze zresztą, był na bardzo wysokim poziomie. Yuto był niezwykle ciekawy kogo tam spotka, jakie walki zobaczy i najważniejsze, czy znajdzie tam jakąś bratnią duszę. Do tej pory jednymi osoba spoza jego klanu byli Hyuga- rodzina matki. Może jakiś użytkownik Byakugana będzie walczyć i chłopak wreszcie będzie mógł zobaczyć to sławne dojutsu? Albo umiejętności Yamanaka..
Głowa chłopaka wręcz pękała od różnych możliwości a wyobraźnia szalała...
Avatar użytkownika

Yūto Kōseki
 
Posty: 148
Dołączył(a): 11 paź 2019, o 15:43
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: -Naginata
-Torba
-Ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=132652#p132652
GG/Discord: Destro#0111

Re: Główna ulica

Postprzez Yukari » 10 mar 2020, o 11:40

Yukari stała wprawiona w zakłopotanie. Pojawienie się matka Kuoty było dla niej szokiem, a wyjaśnienia jakiego usłyszeli były nie do pojęcia nawet dla niej. Jak chłopiec mógł się tak mylić? I w ogóle czemu nie porozmawiał z mamą wcześniej, wtedy mogliby uniknąć tego całego zamieszania... Dziewczynka nawet nie zwróciła uwagi na to że jej nowo poznany przyjaciel wcisnął jej zawiniątko w ręce. Zero reakcji. Stała patrząc się w eter i zastanawiając się co się tutaj tak właściwie stało... Po chwili zorientowała się, że chyba przyszedł już czas na nią. Nie była już potrzebna, ale nie chciała odejść też bez pożegnania, podeszła do chłopca, przytuliła go i szepnęła do ucha -Ćwicz dalej, kiedyś Ci się to przyda i rozmawiaj z mamą częściej-po tych słowach po prostu wybiegła z pomieszczenia.
W końcu przyszedł czas w którym dziewczynka mogła podążyć swoją drogą, a mianowicie miała udać się na turniej, który pewnie już się zaczął! Jednakże sytuacja z Kuotą tak ją zaaferowała, że całkowicie straciła poczucie czasu! Jak teraz szybko dostanie się do miasta, w którym odbywały się walki ? Tego nie wiedziała. Wybiegając z budynku czarnowłosa przeskoczyła po dwa stopnie schodów, po czym pędem pobiegła w stronę bramy. Los chciał, że jakiś nędzny kocur wleciał na drogę, powodując utratę równowagi. Co za tym szło? Dziewczynka wpadła na osobę idącą przed nią. Nie dała rady wyhamować, a jedyną deską ratunku był właśnie on!-O matko!!!-Krzyknęła wpadając w niego, po czym dodatkowo upadając na ziemię...
Avatar użytkownika

Yukari
Gracz nieobecny
 
Posty: 83
Dołączył(a): 4 gru 2019, o 22:25
Wiek postaci: 11
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7895

Re: Główna ulica

Postprzez Yūto Kōseki » 10 mar 2020, o 22:18

Tyle było z ciszy i spokoju albowiem na kończącego jeść dango chłopaka wyleciała młoda, nieznana mu dziewczyna. Spojrzał na nią zdziwiony i jako, że nie zdążył się cofnąć stracił na chwilę równowagę ale szczęśliwie nie upadł na ziemię. Dobrze, że przed uderzeniem skończył jeść dango.
-Co się stało?
Zapytał przechylając głowę w bok i wyciągnął do niej rękę by pomóc jej wstać. Nie był na nią zły, jemu także zdarzało się wpadać na przypadkowych ludzi. Uśmiechnął się do niej lekko gdy już wstała i znów wyciągnął rękę, tym razem by się przywitać.
-Yūto Kōseki, przepraszam ale dokąd się tak spieszysz?
Przedstawił się i od razu zadał pytanie, lustrując przy tym nieznajomą. Była młoda, nie dawał jej więcej niż dwanaście lat, oczywiście nie wspominając o fakcie, że była urocza. Ale Yūto nie myślał długo o jej wyglądzie bo w głowie nadal miał zbliżający się wielkimi krokami turniej. Jednak coś zwróciło jego uwagę. Mianowicie torba i kabura na broń.
Kunoichi huh?
A więc spotkał bratnią duszę w swoim zawodzie. Ciekawe czy była stąd i dokąd się tak spieszyła. Po chwili zapaliła mu się przysłowiowa żaróweczka w głowie, o ile wcześniej nie uzyskał odpowiedzi na swoje pytanie. Kusiło go by zapytać co dziewczyna potrafi ale nie chciał zabierać czasu. Plus nie wypada chyba walczyć z jedenastolatką prawda?
Avatar użytkownika

Yūto Kōseki
 
Posty: 148
Dołączył(a): 11 paź 2019, o 15:43
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: -Naginata
-Torba
-Ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=132652#p132652
GG/Discord: Destro#0111

Re: Główna ulica

Postprzez Yukari » 11 mar 2020, o 12:05

Yukari przewróciła się na plecy i tak została patrząc się w niebo i chłopaka, który się do niej odezwał. Jak to, co się stało? Nie widać? Właśnie zaliczyła upadek życia i to jeszcze przez zwierzę, które nadaje się na pasztet! Wywaliłam się! A to wszystko przez te okropne koty!-jęknęła poirytowana, po czym uścisnęła dloń i wstała z pomocą nieznajomego. Uśmiechnęła się po czym zajęła się otrzepywaniem ciuchów z piachu. Myślała, że rozmowa już się skończyła, ale chłopiec dalej stał obok niej. Spojrzała w końcu na niego, nieco mu się przyglądając. Można by rzec, że wręcz oceniając. Na oko miał około 15-17 lat. Był od niej starszy, i wyższy.
Jestem Yukari...-chwilę się zawachała i dodała Yukari Hirata -oczywiście użyła nazwiska matki. Tata zawsze jej powtarzał by nie zdradzała obcym tego, z jakiego klanu pochodzi. Miało to ją uchronić przed złymi ludźmi, dlatego też sprawnie posługiwała się nazwiskiem mamy, które po śmierci ojca znowu zaczęła używać. -Chcę się dostać na turniej, ale on pewnie już się zaczął więc muszę się śpieszyć. Może popłynę łodzią, będzie szybciej...
Avatar użytkownika

Yukari
Gracz nieobecny
 
Posty: 83
Dołączył(a): 4 gru 2019, o 22:25
Wiek postaci: 11
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7895

Re: Główna ulica

Postprzez Yūto Kōseki » 11 mar 2020, o 18:25

Yuto się zaśmiał gdy dziewczyna wspomniała o kotach. Czy to faktycznie była wina zwierzaka, czy niezdarności Yukari, nad tym użytkownik kryształu się nie zastanawiał. Zresztą, zazwyczaj wierzył ludziom na słowo i tym razem też tak było. Przez chwilę zastanawiał się nad jej imieniem i nazwiskiem. Nie, raczej nie znał nikogo takiego, Hirata chyba klanem nie byli. No cóż, znów uwierzył, jak to miał w zwyczaju. Słysząc jej słowa spojrzał na nią zdziwiony.
-Na turniej?! Ja również się na niego wybieram. Pójdziemy razem?
Zapytał od razu, posyłając jej kolejny, wyrażający jeszcze większe szczęście, uśmiech. W końcu podróż była dobrym sposobem na poznanie Yukari i zaprzyjaźnienie się. A Yuto aż zbyt chętnie nawiązywał nowe znajomości. Poprawił tylko kij na swoich plecach.
-Wiesz może czy ktoś z naszej prowincji będzie walczyć? Niezbyt wiem komu będę kibicować...
To drugie zdanie wypowiedział ciszej, opuszczając głowę. Cóż, ewidentnie niewiele wiedział o turnieju. Ale wiedział gdzie ten się odbędzie i to już był plus! Teraz tylko tam trafić. Łódź wydawała się dobrym pomysłem, zakładając, że nie zatoną po drodze. Wtedy trzeba by było resztę trasy pokonać po tafli wody. No cóż, to i tak lepiej niż stanie w miejscu. A droga lądowa chyba odpadała...
"Chyba" bo z tego wszystkiego Yuto nie wziął z domu mapy i polegać musiał na swojej pamięci. Ewentualnie na uprzejmości przypadkowo spotkanych osób.
Avatar użytkownika

Yūto Kōseki
 
Posty: 148
Dołączył(a): 11 paź 2019, o 15:43
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: -Naginata
-Torba
-Ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=132652#p132652
GG/Discord: Destro#0111

Re: Główna ulica

Postprzez Yukari » 11 mar 2020, o 23:40

O dziwo, dziewczynka dobrze czuła się w towarzystwie Yuto. Miała nawet małe wyrzuty sumienia, że go okłamała, ale one szybko minęły. Prawda o nazwisku była ważna dla ojca, więc jest tak samo ważna dla niej. Wartości rodzinne były dla czarnowłosej priorytetem... Wiedziała, że w przyszłości będzie chciała mieć taką samą rodzinę w jakiej do tej pory dorastała.
Pewnie, możemy iść razem, ale powinniśmy się śpieszyć. Nie chcę dotrzeć tam na ostatnią walkę- powiedziała ruszając przez siebie, gdy mijali bramę Yukari uśmiechnęła się do meżczyzn, których dzisiaj widziała już dwukrotnie.-Popłyniemy łodzią? Będzie szybciej...I nie... Nie wiem kto stąd może tam walczyć. Tak naprawdę to nic nie wiem. Jestem ciekawa jak wyglądaja takie walki... To największy powód dla którego tam idę-wzruszyła ramionami idąc w kierunku szlaku... tutaj właśnie miała zacząć się pierwsza podróż Yukari. I to na dodatek z towarzyszem!


zt. Dla Yukari i Yuto.
Avatar użytkownika

Yukari
Gracz nieobecny
 
Posty: 83
Dołączył(a): 4 gru 2019, o 22:25
Wiek postaci: 11
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7895

Re: Główna ulica

Postprzez Yami » 16 kwi 2020, o 23:46

Misja Rangi C

29.2/30 Naoki



Kiedy tylko ubita ziemia zamieniła się w kamienny bruk Naoki mógł poczuć w sercu lekką ulgę. Wrócił do znajomych regionów miasta, w których mógł czuć się bezpiecznie, gdyby nie pewien nieznajomy, który zmusił chłopaka do nieustannego myślenia co powinien zrobić. Poszukiwał pomocy. Dostrzegł w końcu patrol straży składający się z trzech osób. Jeden z nich był dość młodym człowiekiem, mógł mieć z 20 wiosen, jednak szedł na czele patrolu. Nie nosił ze sobą, typowego rynsztunku szeregowego strażnika. Miał na sobie kamizelkę Shinobi i nie nosił przy sobie żadnej broni. Znaczyłoby to tylko i wyłącznie, że miał inne sposoby na prowadzenie walki.
Gracze gdy zbliża się Han

NEW YAMI THEME
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 2039
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 21
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Główna ulica

Postprzez Naoki » 17 kwi 2020, o 09:29

Podjętych decyzji nie powinno się cofać, a odszukanie wsparcie w tym wszystkim było najważniejsze. Chociaż dopiero teraz młodzieniec sobie uświadomił co tak na prawdę zrobił, zapomniał o swym towarzyszu, które pozostawił w tyle w dzielnicy smalców. Jednak wracanie się w takiej chwili byłoby lekką głupotą, przez która nie zyskałby niczego. W końcu zatoczyłby jedynie wielkie koło, nie informując nikogo o niczym. Przez co postanowił zaryzykować własnym życiem, podbiegając do strażników, wcześniej ściągając swoją maskę. Starając się cały czas złapać oddech.
- Przepraszam... ja... - wydusił z siebie, zatrzymując się w miejscu, tylko co on miał tak w zasadzie powiedzieć? Sam zbytnio nie wiedział co się stało i jak do tego doszło.
- Byłem w trakcie wykonywania misji, miałem zdobyć informacje na temat... ale zostałem uprowadzony... nie wiem jak, nic nie pamiętam, a mój towarzysz został w slumsach. Możecie mi jakoś pomóc? - wydusił z siebie, szczątkowe informacje, które raczej nie były zbytnio pomocne. Zapominając w sumie o najważniejszym, po czym sobie o tym przypomniał, odruchowo odbijając się w tył, tak by w najbliższym zasięgu nie było nikogo.
- Porywacz, gdy byłem nieprzytomny umieścił gdzieś w moim ekwipunku notki wybuchowe. Kazał mi zabić jednego z nich... nie podchodźcie. - dodał na sam koniec, informując już o wszystkim co tylko mógł. Jedyne co teraz mógł zrobić to zachować bezpieczną odległość i czekać na odpowiedź. Oczywiście udzielając także dodatkowych informacji, jeżeli takowe byłyby potrzebne, mimo sporej paniki, nadal potrafił coś z siebie wydusić, czując że i tak zaraz umrze rozerwany przez wybuch.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 603
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG/Discord: Abur#4841

Re: Główna ulica

Postprzez Yami » 18 kwi 2020, o 21:16

Misja Rangi C

31.1/30 Naoki



Kiedy chłopak zbliżył się do patrolu ściągając maskę patrol zatrzymał się czy raczej zatrzymał się młody chłopak na przedzie a za nim dwójka, która szła za nim. Spojrzał na trzęsącego się chłopaka, który miał problem z wyrzuceniem tych dwóch prostych słów. Efektem tego było przekrzywienie głowy patrolującego młodzieńca, który rękę nakazał kontynuowanie tego co ma do powiedzenia chłopak.
Każde kolejne słowo przez niego wypowiedziane czy raczej bełkot ledwo co powiązanych zwrot sprawił, że podniesione brwi zaczynały zbliżać się ku kącików oczu. Jego mina z wyluzowanej i zmęczonej zaczęła być bardziej poważna, aż w końcu mężczyzna odwrócił się do jednego z towarzyszy.
- Sprowadź mi Sensora i jakiegoś Suitonowca. Zabezpiecz teren.
Patrol straży błyskawicznie przeszedł do działań. Jeden ze strażników puścił się biegiem wzdłuż drogi. Drugi również zawrócił i zaczął zatrzymywać ludzi aby nigdzie nie szli. Młodzieniec zaś tupną nogą spod której zaczął wyrastać kryształ, który powędrował w kierunku Naokiego, gdy był półtora metra od niego rozdzielił się na dwie wiązki, które po łukach otoczyły go. Następnie zaczął wyrastać do niego kryształowy mur na wysokość dwóch metrów. Wytworzone więzienie miało 3m średnicy i znaczącą grubość. Nigdy nie wiadomo co się może stać.
Przez zielonkawy kryształ chłopak mógł zauważyć, że młodzieniec który patrolował ulicę posłał również jedną smugę, która wytworzyła coś w rodzaju kryształowego płotu, który 15m od nich oddzielił całą ulicą tak aby nikt nie mógł dalej się przemieścić. Błyskawicznie dochodziły do niego głosy szoku i zdziwienia ludzi, którzy do tej pory przyglądali się całemu zajściu. Jak to w przypadku klasycznych obserwatorów. Drugi strażnik, który został na miejscu odganiał gapiów oraz przeprowadził zamkniętych ludzi w wolnej strefie.
Koseki gdy tylko zamknął strefę niebezpieczną kilkoma susami wskoczył na pobliski dach. Mógł obserwować otoczenie.

Po pięciu minutach na dachu budynku na którym stał Koseki pojawiły się dwie, które zaczęły dyskusję. Chwilę później całe więzienie i blokady rozpadły się w drobny kryształowy pył aby ostatecznie zniknąć. Strażnik, zeskoczył z dachu. Miał bardzo nieprzyjazny wyraz twarzy.
- Nie ma żadnych oznak notek wybuchowych. Teraz jednak się przejdziemy do strażnicy gdzie powiesz mi wszystko co i jak.


[ur=http://shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=67&t=8417]z/t[/url]
Gracze gdy zbliża się Han

NEW YAMI THEME
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 2039
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 21
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Główna ulica

Postprzez Hayashi Mei » 9 lip 2020, o 20:09

Nic tak nie pobudza jak spacer jedną z tłoczniejszych ulic miasta. Ludzie krzyczący jeden przez drugiego, miejscowe sklepiki i stragany, ludzie różnych ras. Każdego można tutaj spotkać. Dlatego właśnie Mei lubi tędy chodzić. Jednym z jej hobby jest obserwowanie tych jakże ciekawych, człekokształtnych istot. Po kilku dniach odpoczynku, młoda kunoichi postanowiła udać się do jakiejś knajpy, żeby napić się i zjeść coś dobrego. Jak zawsze w towarzystwie starszych braci, bo przecież Ci nie pozwoliliby na to, żeby chociaż chwilę od nich odpoczęła. Przechadzając się ulicami miasta, dziewczyna z dłońmi w kieszeniach szła w ciszy, rozmyślając o naukach ojca i o wiedzy, którą ostatnio przyswoiła. Ryuji i Haiko szli obok siebie, sprzeczając się o coś z przeszłości. Szli kilka metrów przed siostrą. Mei się nie spieszyła, nie miała powodu żeby się spieszyć. Była w tej chwili pełna dumy i szczęścia, ze swoich osiągnięć. Wpatrywała się w chmury płynące po niebie, co chwilę słuchając o co tym razem sprzeczają się jej bracia..
Avatar użytkownika

Hayashi Mei
Gracz nieobecny
 
Posty: 42
Dołączył(a): 7 lip 2020, o 20:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szczupła, białe włosy, lekkie piegi na twarzy
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8680

Re: Główna ulica

Postprzez Jun » 9 lip 2020, o 23:57

Misja - D - 1/15


- Rok 389 - Wiosna -
- Mei -
- Ulica -

- Zdrowie -



" Tłum "


Daishi znajdowało się prawie na skraju znanego świata. Docierali tutaj często obcy, zwłaszcza, że był to rejon którego odbywająca się kilka lat temu wojna pomiędzy sąsiednimi rodami - dotknęła najmniej. Handel z sąsiadami, oraz miastami kupieckimi sprawiał, że można było tutaj rzeczywiście spotkać każdego, nawet ludzi z ziem odległych. Mniej było to prawdopodobne niż w przypadku rzeczywistej wizyty w mieście kupieckim, takim jak Shigashi które było kulturowym tyglem, nie mającym swojej wykształconej kultury, a czerpiącym garściami ze wszystkich innych które je otaczają...

Ale wciąż nie dało się ukryć, że niektórzy ludzie widziani przez ciebie na ulicach nie pochodzili z gór, ani z ich okolic. Szłaś ulicami które wcale nie były ci obce, tak samo towarzysząca ci dwójka, twoi bracia - choć bardziej towarzyszyli sobie niż tobie. Chyba ci to nie przeszkadzało. Miałaś czas popatrzeć, poobserwować innych i właśnie wtedy coś zwróciło uwagę twojego wzroku. Bracia szli z przodu, jakby zapominając, że włóczysz się tuż za nimi, podczas gdy ty dostrzegłaś chłopaka, albo mężczyznę - trudno było powiedzieć na pierwszy rzut oka, zwłaszcza w tym tłumie. Szedł krokiem zdeterminowanym i wyminął twoich braci, mimowolnie zrobili mu miejsce i go puścili. Kierował się jakby na ciebie, choć... Pewnie tak tylko to wyglądało i zamierzał cię wyminąć. Było inaczej - nie wyminął. Zatrzymał się przed tobą. Teraz widziałaś go całego. Miał około metra osiemdziesięciu, więc górował nawet nad tobą. Jego ubiór nie sprawiał wrażenia. Wyglądał dosyć zwyczajnie, gdyby nie przypinka z symbolem rodu Koseki na jego piersi. Dopiero po chwili jasnym się stało, że był jednym z nich - tych którzy pilnowali tutaj porządki. Lecz co mogłaś przeskrobać, że przyciągnęłaś jego uwagę? Cóż... Znając ciebie mogło to być wiele rzeczy. – Hayashi Mei-san? — Powiedział dość znudzonym, silącym się na powagę głosem ten czarnowłosy który cię zatrzymał. – Sentoki Nagata wysłała mnie bym cię odnalazł. Ponoć czeka cię zadanie. Wybacz, jestem Dayu. — Mogło to brzmieć dość mgliście, lecz kiedyś taki dzień musiał nastąpić. Każdy zostając doko stawał się częścią oficjalnej siły bojowej, oraz wszelkiej innej, klanu, oraz rodziny której służyli. Nie było zbyt wielu wyjątków od tej reguły.

Wiedziałaś, że biura najwyższych shinobi znajdują się w siedzibie władzy, na jednym z pięter, tudzież długich korytarzach. Nie kojarzyłaś jednak Nagaty jako jednej z ważniejszych, toteż mogła wcale tam nie urzędować... Czarnowłosy poprawił symbol rodu, eksponując go nieco bardziej, jakbyś wydawała się nieprzekonana o jego prawdomówności w kwestii zlecenia, a raczej jego możliwości.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.







Spoiler: pokaż
Prowadzone Misje:
Kichiro - D
Gundan - C
Ame - B
Avatar użytkownika

Jun
 
Posty: 740
Dołączył(a): 31 maja 2020, o 01:14
Lokalizacja: ???
Wiek postaci: 21
Krótki wygląd: Kapelusz
Widoczny ekwipunek: Duża torba
Miecz i śpiwór
Manierka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8606
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Maname

Re: Główna ulica

Postprzez Hayashi Mei » 10 lip 2020, o 11:42

Wyprawa do karczmy miała odbyć się bez żadnych przeszkód. Mei miała tam spokojnie dojść, w swoim tempie, i jak zwykle zjeść swoje ulubione sushi i napić się czegoś dobrego z procentami. W końcu należało jej się to po ciężkim tygodniu, pełnym treningów i nauki. Nic nie wskazywało na to, że cokolwiek, albo ktokolwiek miał zakłócić te plany. Ludzie szwendali się po ulicach tak jak zawsze, nikt nie wyglądał na tyle ciekawie, żeby przyciągnąć wzrok białowłosej. A może jednak? Bracia dziewczyny szli wesoło z przodu, jak zwykle nie przejmując się tym, że ich najukochańsza siostra włóczy się z tyłu. Ale to prawda, nie przeszkadzało jej to ani trochę, tak już mieli. Różniła się ona charakterem od swojego rodzeństwa. Ryuji i Haiko byli weseli, często się przekomarzali, wynikało to z faktu, że są bliźniakami. Mei natomiast jest skryta i wycofana, zawsze z tyłu, bacznie obserwująca otoczenie i ludzi.

Z zamyślenia wyrwał ją widok postaci, która wynurzyła się z tłumu przed wesołą dwójką. Postać kierowała się w stronę Mei, a może tak jej się tylko wydawało. Był za daleko, by dało się ocenić, czy jest dorosłym mężczyzną, czy tylko zwykłym chłopaczkiem. Na pewno w jego postawie i sposobie poruszania się, białowłosa dostrzegła swego rodzaju pewność siebie, mocne kroki, które kierował w jej kierunku. Wyminął braci dziewczyny, a gdy znalazł się już bliżej niej, nie poszedł dalej, a zatrzymał się tuż przed nią. Kunoichi zatrzymała się nerwowo, gdy zdała sobie sprawę z tego, że jest to jeden z tych shinobi, którzy pilnują porządku w tej okolicy. Nie umknęła jej uwadze przypinka rodu Koseki, czyli tych kryształowych, o których sporo opowiadał jej ojciec, bo miał kiedyś przyjaciela, z tego właśnie klanu. Ale o co mogło chodzić? Piegowata szybko przewinęła w myślach ostatnie tygodnie, ale nie przypomniało jej się nic, co mogłaby przeskrobać.

Po chwili wszystko stało się jasne. Na dziewczynę czekała misja, zlecona przez niejaką Sentoki Nagata. Coś to imię i nazwisko jej mówiło, ale na pewno nie to, że ma biuro w głównej siedzibie władzy. Jako młoda rebeliantka, która dużo psociła, nie raz została złapana na gorącym uczynku i często gęsto lądowała na dywaniku u różnych liderów i tak dalej. Dayu, bo tak przedstawił się nieznajomy, wcale nie wyglądał na oszusta, ale dziewczyna i tak była mocno zaskoczona tym zdarzeniem. Mruknęła w geście niezadowolenia, po czym mocno wciągnęła i wypuściła powietrze w płuc.
- Tak, tak to ja. - zaczęła niemrawo - Cholera.. No skoro tak, to pójdę. Zgaduje, że nie mam zbyt dużego wyboru? - zapytała ironicznie, nie oczekując nawet odpowiedzi.
- Ryuji, Haiko! Idźcie beze mnie, ja mam sprawę do załatwienia! - krzyknęła do braci z oddali, po czym przeniosła z powrotem wzrok na kryształowego chłopaka - Dobrze, Dayu-san, w takim razie zaprowadź mnie do siedziby Nagata-sama, bo za chooolerę nie wiem gdzie to.

Jeżeli ten, zdecydował się przystać na jej prośbę, Mei ruszyła za chłopakiem, w głowie analizując wszystko, a szczególnie to, że jest głodna.
Avatar użytkownika

Hayashi Mei
Gracz nieobecny
 
Posty: 42
Dołączył(a): 7 lip 2020, o 20:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szczupła, białe włosy, lekkie piegi na twarzy
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8680

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Seiyama (Osada Rodu Kōseki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość