Szpital

Szpital

Postprzez Defrevin » 22 lut 2015, o 00:14

Obrazek
Szpital


Jedno z najważniejszych miejsc w osadzie. To tutaj lądują ciężko chorzy, a także ranni mieszkańcy osady. Miejsce o strategicznym znaczeniu dla prowincji z tego względu, że jest na prawdę nie wiele miejsc na tyle sterylnych w których ranni jak i chorzy mogliby dojść do siebie. Kolejnym czynnikiem które sprawia, że miejsca są te tak ważne to to, że na miejscu znaleźć można ludzi wykształconych medycznie i znający medyczne Jutsu co w tych czasach jest rzadko spotykane. Budynek szpitalny składa się dwóch piętrowych kondygnacji. W dolnej położona jest recepcja wraz z salami operacyjnymi, z kolei na górze położone są sale w których znajdują się pacjenci dochodzący do siebie po operacjach bądź oczekujący na nie.

Ważne: Osoby, które trafią do szpitala decyzją Administracji, sędziego bądź misjodawcy, zobowiązane są użyć w swoim poście fabularnym poniższego szablonu

Kod: Zaznacz cały
[color=#808000]Czas leczenia:[/color]
[color=#808000]Link do zdarzenia:[/color]
Jeśli masz ważną sprawę, pytanie lub potrzebujesz pomocy związanej z funkcjonowaniem forum, proszę wyślij do mnie prywatną wiadomość. Z chęcią zapoznam się ze sprawą i rozwieje wszelkie wątpliwości.
Avatar użytkownika

Defrevin
Założyciel Forum
 
Posty: 2118
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 22:31
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Toshiro » 6 mar 2019, o 00:55

Prawdą było, że ninja był narzędziem władzy. Toshiro doświadczył tego na swojej skórze, aczkolwiek pośrednio. Jednakże jeśli wszystko dobrze się rozegrało i utrzymywało się odpowiednio niską rangę, to dalej miało się dużej swobody. Choć Nishiyama mógł awansować zapewne od zaraz, to dalej wolał pozostawać Doko, aby jak na razie nie wychylać się z tłumu, a także nie być przydzielany do trudniejszych zadań. Wolał się na razie rozwijać sam, tak jak chciał, a nie tak jak nakazywało mu pole bitwy czy też wrogowie. Dopiero kiedy uzna, że już jest dostatecznie silny, aby coś zmienić zacznie piąć się w górę, albo po prostu sam weźmie wszystko w swoje ręce.
Los był dziwny, jeszcze dziwniejsze było to, że dwójka shinobi, która spotkała się w tak przykrej sytuacji miała o wiele więcej wspólnego niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Wyglądało na to, że ich historia był bardzo podobna, różniąca się zaledwie małymi szczegółami. On też był tym szarakiem, który stracił swoją rodzinę i został przez kogoś przygarnięty. Jednakże Masaru nie należał do jego rodziny, po prostu był dobrym człowiekiem, który znał jego rodziców i miał z nimi dobre relacje. I dzięki nim Toshiro znalazł dom, w którym żyło mu się jak dotąd bardzo dobrze. Dodatkowo też podkochiwał się w dziewczynie z sąsiedztwa, z którą zdołał zbudować bliską relację, aczkolwiek koniec końców jej serce należało do kogoś innego. Często tak było, że jak ktoś był od zawsze i na zawsze, to stawał się przyjacielem, takim dobrym, ale tylko tyle. Tak też się stało w jego przypadku. Ostatnio nawet był na jej ślubie z Shikaruim, z którym również bardzo dobrze się dogadywał. Huh, cóż za ironia. Jednakże Nishiyama miał już to za sobą, pogodził się z obecnym stanem rzeczy. Więzi pozostały, aczkolwiek to co kiedyś czuł do Asaki odeszło do lamusa. Gdzieś tam jeszcze pewnie coś się tliło, jednak, to już nie było to samo. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego na co mógł sobie pozwolić i kim dla niej był. Skoro tak wybrała, to nie zamierzał tego zmieniać i resztę pozostawił Sanadzie. Chyba nie było to nic dziwnego, że w takich sytuacjach myśli się o swoich bliskich, nieprawdaż? Tym bardziej, że są tak niedaleko! A może i już bardzo daleko? Nie miał pojęcia czy zdołali już wyruszyć czy jeszcze nie. W każdym razie on miał co robić i po załadowaniu zwłok na psa ruszyli. Ci dwaj mężczyźni dzielący podobne historie, choć temu jednemu w pewnym aspekcie z jednej strony przyfarciło się bardziej, aczkolwiek później to się na nim odbiło, jak widać na załączonym obrazku. Próba rozmowy na niewiele się zdała, zdołał zaledwie poznać jego imię. W końcu dotarli jednak do szpitala, gdzie tam Toshiro wyjaśnił całą sytuacje odpowiednim ludziom, a następnie oddał mężczyznę w ręce medyków. Skoro nie był taki skory do rozmowy, to czarnowłosy za bardzo go nie zagadywał. Zastanawiał się tylko po co zostawił strzępek materiału na tej polanie. Czyżby aby zostawić jakiś trop? Ale przecież po drodze cały czas lała się krew z ciała jego dziewczyny, więc to chyba oczywiste, w którą stronę się udali. Być może zostawił to po to, aby zaznaczyć, że zrobili to dobrowolnie. Kto go tam wie.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 531
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta: DC:Harikken#4936

Re: Szpital

Postprzez Harumi » 6 mar 2019, o 21:00

UPADEK I HISTORIA PUSZKA OKRUSZKA 11/30
[Toshiro - misja C]
theme
Oddech Reijiego stawał się coraz cięższy. Emocje i te wszystkie straszliwe obrazy sprawiały, że czuł się rozdarty między "mieć", a "być". Mógł mieć czas na wypłakiwanie oczy, porzucić nadzieję na pomszczenie śmierci Shino, mógł też być. Być człowiekiem prawym, odpowiedzialnym wobec powierzonych mu zadań. Żadna boleść duszy nie sprawi, że brunetka nagle wstanie, uśmiechnie się jak przedtem i powie te dwa, tak ważne dla niego słowa. Wolał być. Dopełnić wszelkich zobowiązań, odcisnąć swój palec w tyradzie na pogrzebie i umrzeć z sumieniem czystym jak... W pierś niebieskowłosego uderzał silnymi, zamaszystymi ruchami dzwonnik. A Shino? Jej zewnętrzna powłoka podskakiwała na grzbiecie rosłego psiaka, zupełnie jak zabawka wprawiana w ruch przez dziecięce ręce losu. Parszywego losu. Reiji przyjął tę okrutną ilustrację z grymasem wymalowanym na twarzy. Nie umiał lub nie chciał patrzeć na swą nieżywą ukochaną dłużej, niż wymaga tego kontrola jej położenia. To wszystko okraszone w nieprzerwane pocieranie oczu rękawem. Nie chciał się rozklejać, ale ta mara... Ta paskudna, pełna grozy mara dusiła go z każdą kolejną minutą zostawiając odciski kościstych palców na krtani. Shinobi nie roni łez, nie cierpi, a gdy ginie - to w honorowej walce... Co za mrzonki. Nikt, ani nic nie było w stanie wypłukać z niego poczucia przynależności do rasy ludzkiej. Chyba, że ONI.
Pęd, w który się wdali, zakończył się zaskakująco szybko. Jak za dotknięciem magicznej różdżki. Chęć zemsty boleśnie pulsowała w skroniach, a tętno przyśpieszało. Na ten moment starał się łączyć wszystko fakty i poszlaki. Zapłacą za to skurwysyny. Wiedział, że porywając się z motyką na słońce powtórzy trajektorię Ikara, choć nie potrafił działać tak, jak podpowiadały mu racjonalne myśli. Nie tym razem, do chuja. Teraz nie będzie profesjonalistą i dobrodziejem. Z impetem wpadł do izby, a wojskowe buty tąpnęły o posadzkę, w tym też momencie jastrzębi wzrok wypatrzył ofiarę. Toshiro nie słyszał, co mówi niebieskowłosy. Jedno jest pewne - lepiej mu nie odmawiać, a polecenie wykonać w trybie przyśpieszonym. Cham i prostak - nowa nalepka w jego kolekcji. W przybytku zawrzało od krzyku jednak Reiji wydał się głuchy na lamentowanie starodziadów. Wyszedł, a drzwi trzasnęły z nieznośnym piskiem. Chwilę potem zjawiła się piguła w asyście jednego, widocznie zmęczonego, lekarza.
— Musicie ukryć jej ciało, rozumiecie?! Wiedza w jej głowie jest warta więcej, niż wasze życie tępe półgłówki! — Warknął groźnie łypiąc oczyma po dwójce. To nie były żarty, nie było też śmiesznie. Koleś wyglądał jak niezrównoważony psychicznie. Stara piguła spojrzała pytająco na doktora. Pewnie zastanawiała się jak szybko uda się wyrecytować testament. Zbędna sprawa. Niebieskowłosy musiał po prostu zadbać o to, by Shino nie trafiła w niepowołane ręce. A potem... O siebie.
— Proszę pana, niech się pan uspokoi — wtrąciła wreszcie zachrypniętym głosem pielęgniarka od razu próbując zatrzymać następne wybuchy gniewu. Na marne. Mężczyzna był głuchy na wszelkie postronne uwagi. On miał cel. — Zrobimy co pan każe, ale proszę udać się za mną — dodała wskazując dłonią wejście do salki przyjęć, właściwie wciąż gotowa rzucić się do ucieczki, następnie poprowadziła was do małego pokoju. Otworzyła drewniane kotary i jednym gestem zaprosiła do środka. — Będę tak tracić czas czy mi to zasklepisz i pozwolisz zrobić to, co zrobić muszę? Pośpiesz się, bo nie ręczę za siebie. Nie będę czekał z założonymi rękoma, jak jej zabójcy szczęśliwi chodzą po ulicy, rozumiesz? Nikt tego nie zrobi za mnie. — Wrzasnął. Tam, gdzie jest miłość - kończy się honor i wszelkie zasady moralne. Jeśli Reiji pójdzie, to zginie. Piguła już kręci do Toshiro porozumiewawczo głową.

Postacie
1) Shino | Aparycja
2) Reiji | Aparycja
3) Piguła | Aparycja
Mapa
*klik*
Dla MG
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 564
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Szpital

Postprzez Toshiro » 8 mar 2019, o 14:04

Na ich szczęście pies Reijiego był w pełni sił, zupełnie jak Toshiro. Pomimo tego, że taszczył na swoim grzbiecie dwójkę ludzi, to bez problemu udało im się dostać do rodzinnej osady czarnowłosego, Seiyamy. Obserwował on niebieskowłosego kątem oka. Nie zatrzymując na nim zbyt długo swojego wzroku, a robił to, ponieważ nie chciał żeby ten po drodze mu odpłynął. Nie dość, że jego stan fizyczny pozostawał wiele do życzenia, to jeśli chodzi o jego psychikę, ta również była w rozsypce. Było to po nim widać i to bardzo. Co chwilę sięgał rękawem do swoich oczu, czy też nosa. Nieważne jak człowiek będzie się starać, to nigdy nie jest w stanie uodpornić się na coś takiego. Jedyni nielicznym udaje się coś takiego osiągnąć, jednak często wiąże się to z tym, że przeżyli już tyle takich sytuacji, że nie są po prostu w stanie płakać, czy też smucić się nad kolejnym takim zdarzeniem. Są to ludzie, którym już po prostu brakuje sił na użalanie się nad losem innych, ponieważ wiele w życiu już widzieli i przeżyli. Często nie rozumie się takich ludzi, zastanawiając się jak oni mogą być tak obojętni wobec ludzkiej śmierci, śmierci kogoś bliskiego? Odpowiedź wtedy jest prostsza niż się wydaje, stracili już tyle bliskich, że są do tego choć trochę przyzwyczajeni przez co mogą powstrzymać swoją zewnętrzną reakcję i zachować rozważania na później. Tutaj jednak zdecydowanie mieliśmy do czynienia ze świeżą krwią, która jeszcze takich rzeczy nie zasmakowała.
Po dotarciu do szpitala Reiji wparował do niego nie zważając na nic. Nishiyama był nieco zaskoczony jego zachowanie, ponieważ wcześniej wyglądał na ledwo żywego, a teraz ożył. Zaczął się kłócić z ludźmi w środku, aczkolwiek Ci nie zamierzali mu się przeciwstawiać, ponieważ nie było ku temu powodów. To czego żądał nie wykraczało poza ich kompetencje, wręcz przeciwnie, byli prawie wobec tego zobowiązani. Towarzyszyła ku temu tylko niepotrzebna otoczka nerwowości. W jego stronę zostały rzucone porozumiewawcze spojrzenia.
- Hej, uspokój się, nie jesteś u siebie.Przeproś najpierw panią, a później poproś ładnie żeby przysłali tutaj wykwalifikowanego medyka o ile jest jakiś wolny, a potem idę z Tobą. Muszę tę sprawę zamknąć i zdać później raport skoro działo się to u nas. Jeśli Ci się śpieszy, to krzykami tego nie załatwisz, szczególnie jeśli nie masz tutaj żadnej władzy. - powiedział dość stanowczo mając nadzieję, że choć trochę go przystopuje. Dodatkowo miał nadzieję, że nie będzie musiał obezwładniać Inuzuki, bo i na to też był gotowy. Zapewne dużo nie trzeba było. Raz już miał takich co się rzucali na jego warcie i cała czwórka skończyła nieprzytomna. Nieważne było pochodzenie, czy był to Inuzuka, czy też jak tamci Hyuuga, czy Yamanaka, przed jego technikami nie ma ucieczki.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 531
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta: DC:Harikken#4936

Re: Szpital

Postprzez Harumi » 8 mar 2019, o 17:06

UPADEK I HISTORIA PUSZKA OKRUSZKA 13/30
[Toshiro - misja C]

Gniew. Reiji złapał pielęgniarkę za barki i zaczął nią trząść jak sztorm statkiem; chciał z niej wydobyć pieniążka, albo na dobre zrazić do siebie wszystkich wokół. Momentalnie jednak pobladł, puścił ramię piguły i zrobił dwa kroki w tył chwiejąc się na nogach. Skłonił się sztywno i krótko, jakby nosił niewygodny gorset, a na jego licach pojawiły się ceglaste plamy rumieńców. Shino nie byłaby z niego dumna, patrzyłaby na niego z obrzydzeniem, jakby był macką zdechłej mątwy, cuchnącej jak cholera.
— Tochiko-dono raczy wybaczyć — mruknął z nieudawanym wstydem. Znał jej imię, bywał tu nie raz. Być może stąd ta frywolność w zachowaniu. Uniósł badawczo łeb, a pielęgniarka skinęła potakująco głową. Niegdyś dumna oczy Reijiego napełniły się teraz mieszanką wybuchową; wstydem i bólem. Bo sum summarum miał kość na wierzchu. Do przyjemności to nie należy. Psisko obserwowało całe zajście z zaciekawieniem. Oczywiście zwierz nie wiedział, co się wyrabia dookoła, ale czuł rosnące raz za razem napięcie, choć bynajmniej nie sądził, że jego pan jest narażony na jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Nie tutaj.
— Mhm, mhm — zmierzyła niebieskowłosego krytycznym spojrzeniem. Już miała odruchowo odpowiedzieć, że takie przeprosiny prezentują się równie wdzięcznie jak tarantula na torcie, ale w porę ugryzła się w język. — Dobra, to siadaj.
Cała sala miała może z cztery na cztery metry. W pomieszczeniu było zimno jak na Sybirze, chłód bieli okalał wszystko, w centrum pomieszczenia stała stara, pordzewiała przy nogach kozetka. O luksusach ciężko było mówić. Reiji pozwolił sobie na króciutkie, szybkie zerknięcie w stronę, wciąż pomijanego w całej rozmowie, Toshiro. Również jemu, idąc w stronę leżanki, kiwnął głową. Coś w typie: dzięki, że mnie zastopowałeś bracie. W tym też momencie psisko trąciło zwisającą dłoń młodzieńca pyskiem, w jego zachowaniu dało się wyczuć lekki niepokój; przebieranie łapami, ciężkie wypuszczanie powietrza. Ogólnie cała sytuacja było po prostu, coby nie mówić, absurdalna. A zachowanie Reijiego... Totalnie abstrakcyjne, i niezrozumiałe dla ludzi, którzy nie stracili kogoś naprawdę bliskiego.
Mężczyzna usiadł w wyznaczonym miejscu, a pielęgniarka obrzuciła go spojrzeniami. Chyba po prostu próbowała policzyć, na palcach jednej ręki, ile czasu mu zostało. Nie no, żartowałam. Tak na prawdę to układała w głowie plan działania. Przede wszystkim na to, jak ma go zatrzymać. Tu, w tym miejscu. Bo o ile użeranie się z nadpobudliwym facetem ruszało ją jak śnieg w zeszłym roku, tak przewożenie jego zwłok już... Mniej. Szybciej by tu wrócił, niż przyszedł. Gołym okiem widać osłabienie wymagające choćby chwilowego odpoczynku. Pokręciła głową. Na pewno dobrowolnie tu nie zostanie, co to to nie. Muszę wymyślić coś innego. Jednak w tym momencie co innego było priorytetem; zatamowanie krwawienia, nastawienie kości i inne bzdety. Babka, choć wciąż pielęgniarka, miała naprawdę szeroki wachlarz umiejętności. Nigdy specjalnie nie ciągnęło ją do bycia lekarzem. Ona po prostu żyła dla ludzi, dla poprawiania im poduszek, parzenia herbaty i pytania "jak minął dzień". Twarz piguły była nieprzenikniona i zupełnie pozbawiona wyrazu. Reiji miał przez chwilę wrażenie, że rozmawia z gipsowym odlewem.
— Nie wygląda to dobrze — rzuciła podchodząc do niebieskowłosego na wyciągnięcie ręki. Złożyła dwie pieczęcie, a po chwili, wokół jej dłoni, rozbłysnęło niebieskozielone światło. Z dokładnością zegarmistrza chwyciła ułamaną na wysokości 2/3 kość ramienia i wcisnęła ją w głąb rany. Reiji zacisnął szczękę tak mocno, jak nigdy dotąd, a palce prawej ręki wręcz wbiły się w obicie kozetki. Ta jednak pracowała dalej, złączyła kość w jedność. Krótszą chwilę zajęło jej tamowanie krwawienia i zasklepienie głębokiej jak Bajkał rany. No dobra, nie aż tak. Z ulgą wypuściła powietrze wiedząc, że wszystko poszło tak, jak pójść musiało. Gorzej było z Reijim; twarz miał pobladłą, dygotał. I z zimna, i z bólu. Bo niezaprzeczalnie nastawianie kości, to nic przyjemnego. — Odpocznij — nakazała krótko, acz stanowczo.
— Nie mam czasu na odpoczynek, rozumiesz? Nie mam — wykrztusił ociężale. Co prawda, był świadom ogólnego osłabienia i tego, że kość jest teraz nader delikatna, ale... Shino.
— Pośpiech ci w niczym nie pomoże chłopcze. Życia jej już nie zwrócisz, niech się tym zajmą oddziały Sakki. Chyba, że prędko ci na tamten świat... A ty — wskazała palcem na ciebie, Toshiro — Ty pójdziesz ze mną i psem, czort wie czy nawet w takim miejscu nie będą próbować przejąć jej ciała. Wiedzy, czy czegoś. Może tak być? Do tego czasu możesz poczekać.
Mężczyzna skinął, z wątpliwą pewnością, głową. W końcu, chłopak zaoferował pomoc. A on musiał mieć pewność, że nabije ich łby na pal. Za Shino.

Postacie
1) Shino | Aparycja
2) Reiji | Aparycja
3) Piguła | Aparycja
Mapa
*klik*
Dla MG
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 564
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Szpital

Postprzez Toshiro » 10 mar 2019, o 01:23

Co prawda Toshiro w ogóle się nie dziwił zachowaniu Reijiego, tak dla osób trzecich mogło się ono wydawać zupełnie niestosowne i mogli go wziąć nawet za jakiegoś agresora i szybko spacyfikować. Ten zaś przeżywał szok i to pewnie największy jaki dotychczas go spotkał. Być może nigdy czegoś podobnego nie przeżyje. Choć doskonale go rozumiał, to nie mógł pozwolić mu się rzucać na prawo i lewo szczególnie, że mógł na tym więcej stracić niż zyskać. Kiedy Nishiyama stracił rodziców miał do kogo się zwrócić o pomoc i ktoś się nim zajął. Nie wiedział jak to jest w przypadki niebieskowłosego, więc można by powiedzieć, że poczuł wewnętrzny obowiązek mu pomóc. Oprócz tego dobrze by było żeby rozwiązał tę sprawę chociażby z racji tego, że wydarzyła się na terenach Daishi, czyli tak jakby był nawet do tego zobligowany.
Najwidoczniej jego słowa podziałały, ponieważ Reiji od razu zrobił się potulny jak baranek. Przeprosił pielęgniarkę za swoje zachowanie i od razu się przymknął. Wiadomo było, że chłopakowi było żal Inuzuki, ale takim zachowaniem nic nie wskóra. Jedyne co to może sobie zaszkodzić, a tego Shino raczej by nie chciała. Przy okazji okazało się, że nie był on wcale nie tutejszy, ponieważ znał nawet tę pielęgniarkę, którą wcześniej wstrząsnął. Nieco się zdziwił, ponieważ wcześniej nie widział żadnego shinobi, który poruszał by się z jakimś zwierzęciem. W każdym razie kobieta przystąpiła do wstępnych oględzin. Jej mina nie wyglądała pocieszająco i czarnowłosy bardzo dobrze wiedział co oznacza - nie będzie on przydatny i jeśli zacznie się ruszać, to jego stan się pogorszy, albo coś w tym stylu. W każdym razie na pewno nie wróci do pełnej sprawności od razu. Potwierdziły to od razu jej słowa. Samo leczenie przebiegło bez większych problemów, a zaraz po nim kobieta nakazała mu odpocząć. Reiji jednak wiedział swoje i od razu zerwał się ze swoimi ambicjami zemsty.
- Masz, masz. Jeśli się teraz stąd ruszysz, to możesz nie mieć nic, w tym swojego życia i zemsty, której tak bardzo pragniesz. Jak na razie pozwól mi się tym zająć. - oj tak, każdy miał coś takiego za co chciałby się na kimś zemścić. I on sam coś takiego posiadał, jednakże był w tym o wiele bardziej cierpliwy i rozsądny. Wiedział, że ze swoją siłą jak na razie nic nie zwojuje. No właśnie, na razie. Przyjdzie czas i na nich, jednakże teraz należało się zająć czyjąś sprawą. Skinął tylko porozumiewawczo w stronę kobiety i udał się za nią bez słowa.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 531
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta: DC:Harikken#4936

Re: Szpital

Postprzez Harumi » 10 mar 2019, o 01:49

UPADEK I HISTORIA PUSZKA OKRUSZKA 15/30
[Toshiro - misja C]

Reiji rzucił Toshiro jedynie przelotne spojrzenie odprowadzające do drzwi. Bynajmniej nie miał w zamiarze odpuszczać i pozwolić komuś, jakiemuś byle chłystkowi, by spieprzył sprawę. I to koncertowo. Dmuchnął w stronę opadającego kosmyka włosów, a ten, oczywiście, zakręcił się jak balerina i wystrzelił w górę mocując się na nieco mniej irytującym miejscu.
Drzwi zatrzasnęły się za plecami psa, Toshiro i pielęgniarki. Hol był pusty, zupełnie tak, jakby właśnie wydarzyła się tu jakaś apokalipsa zombie. Jedyne, czego można uświadczyć, to jęków pacjentów. Piguła przełknęła głośno ślinę, chyba zbiera myśli.
— Powiedz mi chłopcze, naprawdę chcesz mu pomóc? Nie wiem co się stało, ale powinny się tym zająć oddziały Sakki. Trucheł mamy tu aż nadto — pokręciła głową. Klapki na jej stopach radośnie, o zgrozo, ciapciały o ziemię. — Reiji nie wygląda, ale to dobry chłopak. Dużo przeszedł i jeszcze to... Shino była całym jego światem, jak nie trudno się domyślić. Ludzie podejmują rozpaczliwe decyzje, gdy tracą kogoś ważnego — mruknęła cierpko. W końcu znała zarówno niebieskowłosego mężczyznę, jak i dziewczynę, która zaczynała robić się trupio-blada. Ją tylko powierzchownie, ale wciąż. Psisko nieustannie, posłusznie szło u waszego boku. Zaskakująco mądre stworzenie, co nie?
Dotarliście przed jakieś wielkie, wykurwione drzwi. Z pozoru wystarczyłoby dobrze się zamachnąć, by je otworzyć. Nic bardziej mylnego. Za jej opancerzenie odpowiadali sami inżynierzy Ayatsuri, nie ci najlepsi, ale z pewnością całkiem dobrzy. Staruszka ruchem dłoni zmusiła cię do odwrócenia się, w tym też czasie odnalazła odpowiednie miejsce na przestrzeni drewnianego obicia. — Już — poinformowała wchodząc do środka dziwnego, mrocznego i ciemnego pomieszczenia. No, ciemnego jedynie przez chwilę, bo piguła wypluła z siebie jakąś kulkę ognia podpalając lont świecy. Katon.
— No chodź tu psino — zwróciła się do stojącego jak osioł psa klepiąc się jednocześnie w kolano. Chyba się bał. Tylko czego?
— Tak, to będzie idealne miejsce na spoczynek — wycedziła przez zęby z jakąś dziwną satysfakcją.

Postacie
1) Shino | Aparycja
2) Reiji | Aparycja
3) Piguła | Aparycja
Mapa
*klik*
Dla MG
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 10 mar 2019, o 02:59 przez Harumi, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 564
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Szpital

Postprzez Toshiro » 10 mar 2019, o 02:46

Reiji nie mówił już nic więcej, ale ewidentnie nie był zadowolony z obrotu spraw. Niemniej jednak nie mógł w tej chwili nic więcej zrobić jak po prostu odpocząć. Do tego czasu Toshiro postanowił, że to on zajmie się tą cała sprawą, a przynajmniej do czasu aż wydobrzeje. Nie chciał odebrać mu tego, czego on sam pragnął. Jeśli pragnął zemsty, to mógł jej dokonać tylko i wyłącznie on. Nie mógł to być Nishiyama. Niebieskowłosy nie zdawał sobie sprawy z tego, że jest aż tak dobrze zrozumiany przez chłopaka, który postanowił podjąć się rękawicy i dać mu czas na odpoczynek. Zdziwiła go tylko jedna rzecz, a mianowicie pościg. Dlaczego nie zapytał o to od razu? Co się stało z tym, który dokonał takiej masakry na Shino? Dlaczego Reiji nie obawiał się, że ktoś zaraz ich napadnie? Dodatkowo był w takim stanie, że najpewniej nie mógłby się już obronić. W jego głowie zaczynało się zbierać wiele myśli. Po raz kolejny podchodzi do tego wszystkiego zbyt emocjonalnie. Myśl.
Sytuacja i tak nie była jeszcze stracona, ponieważ był u siebie. Był w swoim domu i w razie czego miał wszystko czego potrzebował. Ciało dziewczyny i poszkodowanego. Jakoś to będzie. Z rozmyślań wytrąciło go pytanie kobiety.
- Chcąc nie chcąc muszę się podjąć tej sprawy. W końcu jestem shinobi na usługach Kosekich, więc muszę rozwiązywać takie sprawy. Oddziały Sakki? Zanim się zbiorą, to już nie będzie już czego zbierać Oczywiście, że należy ich niezwłocznie poinformować, jednak nie trzeba czekać na nich z interwencją. - oznajmił spokojnym tonem. "Trucheł mamy tu aż nadto"? Huh. Trochę dziwne stwierdzenie w takiej sytuacji i dość... Pesymistyczne, aczkolwiek nic więcej nie komentował. Po prostu słuchał tego co ma mu do powiedzenia. Zakładał, że kierują się w kierunku chłodni, albo czegoś podobnego. W końcu trup pozostawał trupem.
Po krótkiej chwili dotarli przed konkretne drzwi, które wydawały się dość solidne. Odwrócił się na chwilę jeśli musiał, choć wydawało mu się to całkiem dziwne. W końcu jednak został ponownie przywołany i mogli wejść do środka. Kobieta rozświetliła pomieszczenie przy pomocy jakiejś techniki katonu, której Toshiro akurat nie znał. Aczkolwiek nie zdziwił się, że to zrobiła, w końcu skoro wcześniej uleczyła taką ranę, to musiała być wykwalifikowanym ninja. Reakcja psa na to pomieszczenie również nie była zbyt pocieszająca. Co prawda byli przecież w szpitalu w Seiyamie, co tutaj mogło mu się złego stać?W końcu był u siebie i większość go tutaj znała. No raczej nic, aczkolwiek cała ta sytuacja była nieco dziwna, więc zaczął być nieco ostrożniejszy i bardziej uważny. Tym bardziej, że ostatnio miał niezłą przeprawę z Hyugami i Yamanakami.
-Idealne miejsce?- zapytał nieco wytrącony z równowagi nie wchodząc jeszcze do środka, bo po prostu nie widział sensu pchania się gdzieś, gdzie niczego nie widział. I na dodatek cała ta scena była... Całkiem dziwna. Po tym co przeżył zimą raczej nie ufał już tak bardzo ludziom i podchodził do nich o wiele ostrożniej.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 531
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta: DC:Harikken#4936

Re: Szpital

Postprzez Harumi » 10 mar 2019, o 03:33

UPADEK I HISTORIA PUSZKA OKRUSZKA 17/30
[Toshiro - misja C]

Przezorny, zawsze ubezpieczony. Jak już wielokrotnie, jako narrator, wspomniałam. Ale o tym innym razem, Toshiro. Brunet postanowił postawić na ostrożność i oczywiście, była to dobra decyzja. W końcu wśród ludzi, nawet tych pozornie dobrych, kryją się prawdziwe, niewyobrażalnie przerażające, potwory gotowe zabić za parę ryo. Zupełnie jak Ci, którzy zaatakowali Shino i Reijiego. Parszywe dupki bez krzty poszanowania dla drugiego człowieka Cóż, pieniądz rządzi światem, to wiadomo nie od dziś. Nie jest to ani nowość, ani odkrycie wieków. Wszystko jest na sprzedaż i wszystko da się kupić. Pielęgniarka zdawała się odciąć od tego, co działo się wokół, od jęków bólu, rozpaczy, ogólnego cierpienia pacjentów. Zupełnie tak, jakby zatykała sobie uszy niewidzialnymi palcami. — A, tak, tak. Racja, racja — wypaliła w końcu tonem, który wskazywał na to, że zupełnie nie słuchała tego, co do niej mówiłeś. Albo nie chciała słuchać, bowiem dla niej mogłeś być tylko nic nie wiedzącym o życiu chłystkiem. "Dzieci i ryby głosu nie mają". Powiedzenie wciąż bardzo powszechne wśród starszych ludzi.
W pomieszczeniu było niesamowicie zimno. To na pewno chłodnia. Mógłbyś dać sobie za to rękę uciąć. Pielęgniarka wpasowała się w poprute, wysłużone krzesło laboratoryjne i zaczęła przeszukiwać półki. Całkiem sporo drewnianych półek. W końcu wstała, podrapała się po głowie i sięgnęła do kieszeni na środku fartuszka. Jest. Klucz. Przywołała psa klaśnięciem o kolana. Futrzasty-zwłoko-wagon stoi. Pielęgniarka powtórzyła czynność. Pies zaś stoi. Ostatnia próba i... Potężne łapy doczłapały się do uda staruchy. — Chodź chłopaku, chodź — ponagliła Cię kierując się wgłąb pomieszczenia, do wąskiego korytarza porośniętego pajęczynami. — Miałam na myśli to, że tu jej ciało będzie bezpieczne. To pomieszczenie konstruowali jedni z najlepszych inżynierów na świecie. Drugiego takiego nie ma — wytłumaczyła. — Nie wiem co Reiji miał na myśli, mówiąc to, co powiedział, ale wątpię, żeby wymyślał. Lepiej chuchać na zimne, nie? — zagaiła do rozmowy spokojnym, babcinym głosikiem. Na chwilę zamilkła, by ponownie kontynuować monolog. Przynajmniej na ten moment. — Musisz go tu zatrzymać. Nie wierzę, że tak dobry shinobi ot tak pozwolił zabić swoją ukochaną. To musiały być potężne zbiry. Posłuchaj, musisz z nim porozmawiać. Wiem, że proszę cię o nazbyt wiele ale... — ucięła, gdy dotarliście przed kolejne drzwi. Pchnęła je. — To tu. Możesz zdjąć jej ciało, ułożyć na tym kamiennym łożu. Zajmę się resztą, ale sam rozumiesz, ręce nie te...

Postacie
1) Shino | Aparycja
2) Reiji | Aparycja
3) Piguła | Aparycja
Mapa
*klik*
Dla MG
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 564
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Szpital

Postprzez Toshiro » 10 mar 2019, o 12:22

Jęki pacjentów towarzyszyły im aż pod same drzwi. Jednak nie było to nic nadzwyczajnego w końcu ludzie przychodzili tutaj z na prawdę wieloma schorzeniami, a dodatkowo na parterze znajdowały się sale operacyjne. Nie było to więc nic nadzwyczajnego, że ktoś się darł czy skomlał jak zarzynany pies. Środki ostrożności jakie zachował Toshiro były niekonieczne. Babka po prostu gadała do siebie jak opętana, najwidoczniej był to wpływ długotrwałej pracy tutaj. Czarnowłosy postanowił to zupełnie zignorować po tym jak okazało się, że nawet go nie słuchała i odpowiedź jaką uzyskał nawet nie miała żadnego sensu. Postanowił nawet na nią nie reagować i po prostu wejść do środka kręcąc głową. Już raz się przejechał na takich "dobrych" ludziach i nie chciał tego zrobić znowu.
Jego pierwszy strzał był trafny, znajdowali się w chłodni, potwierdzał to panujący tutaj chłód. Na szczęście dzięki temu dało się oszczędzić tego odoru, który towarzyszył rozkładanym zwłokom. Dzięki takiej temperaturze tak się nie działo, och wszystkim bogom dzięki, bo truposzy zapewne było tutaj sporo. Kiedy szli dalej razem usłyszał w końcu odpowiedź na swoje pytanie. Najwidoczniej dotarło to do niej z opóźnieniem. Chyba każdy czasem tak ma, że po prostu komuś na coś przytakuje, a dopiero po chwili zaskakuje o co tak na prawdę ten ktoś pytał, nieprawdaż?
- Zastanawia mnie tylko co ktoś taki shinobi jak on robi tutaj. Nie spotkałem wcześniej nikogo, kto by miał ze sobą jakiegokolwiek "zwierzęcego towarzysza". - tutaj spojrzał się w kierunku konkretnego białego psiska, które wcześniej było w stanie przewieźć nawet dwie osoby. - Ja też tak uważam, wydawał się całkiem silny, a obrażenia wskazywały na to, że przeciwnik musiał być na prawdę silny. Zdziwiło mnie tylko to, że nie byliśmy ścigani, tym bardziej, mając na uwadze siłę tego kto z nimi walczył. - odpowiedział na zagajenie do rozmowy. Skoro od Inuzuki nie mógł niczego wyciągnąć, to może od niej się uda? Oczywiście gdy został poproszony o położenie ciała w odpowiednim miejscu to zrobił to bez większego wahania. Ściągnął dziewczynę, a następnie ostrożnie położył na kamiennym stole. To chyba wszystko co mogli do tej pory zrobić. Choć wydawało mu się, że nawet jeśli ich oponent był bardzo silny, to nie mógłby frasować się do samego centrum Seyiamy, gdzie jest wiele potężnych shinobi.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 531
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta: DC:Harikken#4936

Re: Szpital

Postprzez Harumi » 10 mar 2019, o 22:53

UPADEK I HISTORIA PUSZKA OKRUSZKA 19/30
[Toshiro - misja C]

Tym, co ukazało się waszym oczom po przejściu przez kolejne drzwi, poprzedzone krótką wędrówką przez klaustrofobiczne wąskie korytarze, był pokój; mroczny, chłodny, totalnie minimalistyczny w wystroju. Bo po co stroić grobowiec? Framugę wypełniały ozdobne karteczki, z napisami w staromowie, zwieńczone pobrzękującymi od uderzenia wiatru koralikami. Za frędzlami, zwisającymi z nań koralików, w centrum pomieszczenia, kryło się kamienne łoże złączone z ziemią. Pielęgniarka spoważniała i rozejrzała się badawczo po całym przybytku i wzruszyła ramionami.
— Nigdy nie słyszałeś o Inuzuka? Dziwne. W każdym razie, to nie psy, tylko ich towarzysze. Czasami są im bliżsi niż własna rodzina, wychowują się i dorastają razem. Nie opuszczają się na... — ostatnie przeciągnęła łapiąc się na dziwnej myśli. Spojrzała na ciało Shino, następnie na psa Reijiego. — Właściwie... Nie... Nie... To głupie. Nieważne — szybko ucięła swe domysły pozostawiając Toshiro z zagadką tego, co miała zamiar powiedzieć. Czyżby to było istotne?
— Nie wiem co się stało i wolę nie wiedzieć. Mam wystarczająco problemów na stare lata — zakończyła. Fakt faktem, jakby miała się tak angażować w każde dramaty shinobi, cóż, pewnie nie żyłaby tyle, ile żyje.A teraz wyjaśnijmy czym ów lokal, w którym teraz jesteście, jest. Ano częścią chłodni, czymś, co miało za zadanie ukryć zwłoki potencjalnie narażające wioskę na przyjemności. Rzadko kiedy pozwalano, by opuszczały ono ten pokój choćby w celu ich zbadania. A to dość kluczowe, kiedy nie do końca wiadomo, jak do śmierci doszło, nieprawdaż? Częstokroć zależność ta była wykorzystywana, by ukryć prawdziwego winowajcę. Nie ma dowodów, nie ma zbrodni. A skoro nie bada się ciała pod kątem weryfikacji zeznań, to łatwo o pomoc w ukryciu sprawcy. Wystarczyło wypowiedzieć ciąg magicznych słów i bach, truchło ukryte na wiele, wiele lat. Po tym, jak ułożyłeś ciało, kobieta kiwnęła głową z aprobatą.
— Dobra, gotowe. Teraz tylko iść do pokoju, poinformować, zapisać, tak, tak... — rzuciła pod nosem. — Możemy wracać chłopcze. Ponowie mą prośbę, spróbuj go tu zatrzymać. Na pewno możesz to zrobić...
No, moralne gierki miała w małym paluszku. Babulka codziennie widziała śmierć; osób bliższych i dalszych. Reiji był dla niej jak wnuk, taki daleki, widziany parę raz w życiu, ale jednak. W jakiś niezrozumiały sposób chciała go najzwyczajniej w świecie chronić. Żyła już wiele lat, doskonale zdawała sobie sprawę, że działanie w emocjach zawsze kończy się źle.

Postacie
1) Shino | Aparycja
2) Reiji | Aparycja
3) Pielęgniarka | Aparycja
Mapa
*klik*
Dla MG
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 14 mar 2019, o 01:37 przez Harumi, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 564
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Szpital

Postprzez Toshiro » 13 mar 2019, o 00:07

Kobieta zabrała Toshiro jakimiś korytarzami, które prowadziły do kolejnych drzwi, a co za tym idzie - kolejnego pomieszczenia. Po drodze nic ciekawego nie rzuciło mu się w oczy. W końcu jednak dotarli do jakiegoś miejsca, które przypominało grobowiec. Jakieś kartki, koraliki, frędzle i inne. Wszystko zwieńczały kamienne łoża, która wyglądały jakby same wyrosły z ziemi i ukształtowały się w taki sposób, aby móc zabrać zmarłych z powrotem wgłąb ziemi. Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz. Czy jakoś tak to szło. Pielęgniarka wytłumaczyła mu, że osoba, którą wcześniej spotkał należała do klanu Inuzuka. Czarnowłosy słuchał tylko potakując.
- Nie, nigdy, ale to przydatne informacje, dziękuję. - odparł kiedy ta już mu wszystko nie kończąc ostatniego zdania. Nishiyama mógł tylko domyślać się jakiego rodzaju jest to więź i chyba raczej nie chciał się zagłębiać w wiedzy o nich dalej niż musiał. Wystarczyło mu to, że wiedział, że latają z psami i to dla nich normalne. Pomieszczenie okazało się być tym pomieszczeniem, w którym leżały jakieś szychy albo osoby, których ciało mogło sprzedać istotne dla rodu Koseki informacje. Było ono zapewne dodatkowo zabezpieczone, albo nawet i nie, być może wystarczyło, że prowadzi do niego taki zawiły korytarz, który poprzedzony był całkiem solidnymi drzwiami.
- Zobaczę co da się zrobić, ale nic nie obiecuję. - odparł, a następnie udał się z powrotem za kobietą. Nie miał pojęcia co ma mu powiedzieć. Domyślał się tylko jak wielką chęcią pałał do zabójców, którzy odebrali zapewne najcenniejszą dla niego osobę na świecie. Czarnooki czuł się podobnie kiedy odebrano mu rodziców i został na tym świecie zupełnie sam. Gdyby nie Masaru, to mogłoby się zupełnie inaczej potoczyć. Choć pragnienie zemsty było bardzo duże, to staruszek zdołał go zatrzymać i tym samym chciał się teraz wykazać Toshiro. Nauczył się od niego na prawdę wiele, być może uda się powtórzyć i ten sukces. Mały, bo mały, ale spirala nienawiści choć w jednym miejscu zostanie zatrzymana. Choć czy tak na prawdę mu na tym zależało? Czyż nie było tak, że świat pomimo największych starań dalej był zgniły? Czyż te starania nie były daremne? Wiele pytań. Mało odpowiedzi. W każdym razie ie pozostało mu teraz nic innego jak ruszyć w kierunku Reijiego, aby zobaczyć jak się miewa i spróbować przemówić mu do rozsądku.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 531
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta: DC:Harikken#4936

Re: Szpital

Postprzez Harumi » 14 mar 2019, o 01:37

UPADEK I HISTORIA PUSZKA OKRUSZKA 21/30
[Toshiro - misja C]

Pielęgniarka, wychodząc z sali, przeciągnęła pomarszczonymi dłońmi po karteczkach z powtarzającymi się słowami — „życie”, pisane jako „生活” oraz „śmierć” pisane jako „死”. Karteczki były umieszczone naprzemiennie, jedna za drugą, w odstępie nie więcej, niż pięć centymetrów. Po co? Chyba nikt z personelu nie wie. Ot, może coś w rodzaju obola wkładanego pod język tyle, że w japońskim wydaniu. Ilość zwisających koralików również nie była przypadkowa. Cztery. Na każdym ze sznurków była kartka i cztery koraliki. A jak wiemy, czwórka, czyli „shi” jest homofonem dla słowa „śmierć”.
— Dobry z ciebie młodzieniec. Wyrośniesz na wspaniałego shinobi — podsumowała łapiąc Toshiro za obie dłonie, uśmiechnęła się promiennie i zaczęła iść w kierunku wyjścia. Co i rusz ćmokała ustami na, oglądającego się za siebie, psa.
— Chcesz wiedzieć coś jeszcze? Chociaż tyle mogę zrobić, w podzięce — Dodała po chwili zerkając zza ramienia. Oczywiście, jeśli brunet będzie miał jakieś pytania, to staruszka odpowie na nie lakonicznie, acz wyczerpująco. Tak, by zaspokoić jego ciekawość tudzież wspomóc proces przekonywania Reijiego do pozostania w przybytku. Idąc staruszka zaciskała dłonie. Zupełnie tak, jakby próbowała uprosić Siedmiu Bogów Szczęścia o, a jakże, szczęście. Wszak tego teraz Reiji potrzebował.
Dotarliście do pierwszego z pomieszczeń chłodni. Ostatniego przed drzwiami prowadzącymi do głównych korytarzy Szpitala. Tak zwanych „na powierzchni”. Pielęgniarka ponownie przysiadła na poprute, wysłużone krzesło laboratoryjne i z jednej z szuflad wyciągnęła notes. Z niego kartkę. A na kartce zapisała szybko jakąś informację. Rzecz jasna, wszystko, co było nań zakryła dłonią. Kim byś nie był, nie zezwolono ci na posiadanie wiedzy na te tematy. Na przebywanie w chłodni również. Ale jak to mówią — „Co wolno wojewodzie...” i tak dalej. Po skończeniu, wspomnianej wyżej, czynności wstała gwałtownie i ponownie nakazała ci się odwrócić. Ruch dłoni, drzwi otwarte. Kobieta, nim opuściła pomieszczenie, ze znacznej odległości dmuchnęła w stronę lontu świecy. Elementalistka. Z pewnością była utalentowaną kunoichi. Aż dziw, że wybrała tak pacyfistyczną drogę.
— O bogowie, oby ci się udało. Pamiętasz drogę? — zapytała unosząc jedną z brwi. — Prawo, lewo, prosto do końca korytarza. Białe, odrapane drzwi. Na pewno sobie poradzisz. Na pewno... — Powtórzyła wykrzywiając usta w nieprzekonującym uśmiechu. Kobieta wiedziała, że przekonanie Reijiego może graniczyć z cudem. Koleś był niesamowicie uparty, gorszy niż osioł.
— Muszę już iść, obowiązki. Jeśli miałbyś problem z Reijim... Pytaj o Tochiko. Skierują cię do mnie — na odchodne kiwnęła do ciebie głową i jeszcze raz wskazała kierunek, w którym powinieneś wyruszyć.

Postacie
1) Shino | Aparycja
2) Reiji | Aparycja
3) Pielęgniarka | Aparycja
Mapa
*klik*
Dla MG
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 564
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Szpital

Postprzez Toshiro » 14 mar 2019, o 19:25

Toshiro nie za bardzo zwrócił uwagi na takie rzeczy jak ozdobniki, które były tutaj wszechobecne. Nie za bardzo znał się na tradycji, a już szczególnie w takich sytuacjach. Także nieważne czy to były karteczki, koraliki czy cokolwiek innego, mogło sobie wisieć, a jeśli Nishiyama nie widział interesu w zagłębianie się w takie szczególiki, to po prostu tego nie robił. Tym bardziej teraz, bo po co? Sprawa wyglądała w miarę przejrzyście, a przynajmniej tak mu się wydawało. Zgon był zgonem, Reiji stracił bliską osobę i na razie postanowił nad tym wszystkim nie dywagować za bardzo. Wszystko wydawało się być takie szczerze, aczkolwiek coś dalej mu nie trybiło. Coś tutaj się nie zgadzało, ale jak na razie czarnowłosy zdawał się chyba tego nie dostrzegać. Chłopak został złapany za dłonie, a kobieta stwierdziła, że będzie z niego dobry shinobi. Zdziwił się trochę na jej słowa, bo przecież nie zrobił nic co wykraczało poza ludzki odruch.
- Dziękuję. - odparł jednak bez zawahania i lekko się skłonił udając się wraz z pielęgniarką do wyjścia.
- Co do tego, to tyle ile jest mi pani w stanie powiedzieć. Chętnie dowiem się czegoś więcej o tym klanie i o tej całej sytuacji zanim porozmawiam z Reijim.- odparł prędko. Skoro sama chciała się z nim podzielić tym co wiedziała, to nie omieszkał z tego nie skorzystać. Tym bardziej, że podsuwało mu to też wiedzę o innych klanach, których jak dotąd nie znał. Na sam koniec oczywiście za wszystko podziękował.
Pielęgniarka potrzebowała jeszcze trochę czasu na dopełnienie wszystkich formalności. Coś tam zapisała, coś schowała itp. itd. Wszystko to nie było zbyt dla niego istotne, a nawet jeśli by się zainteresował, to kobieta starała się bardzo wszystko zataić. On jednak nie mieszał się w to, w co nie musiał. Pogrzebanie zmarłych, czy też wyciąganie z nich informacji zdecydowanie nie było jego broszką. Zaprezentowała mu ona jeszcze futon, na co uniósł tylko jedną brew. Aż dziw, że ktoś kto zdołał opanować dwa żywioły służy w szpitalu zamiast na placu boju.
- Pamiętam. - odparł krótko spoglądając na kobietę. Wydawało się, że piguła martwi się o Inuzukę, aczkolwiek było tego aż tyle, że wydawało się to bardzo nienaturalne, a przynajmniej dla niego. Po wysłuchaniu reszty informacji tylko przytaknął, a następnie udał się w wyznaczonym kierunku rozmyślając co powiedzieć i od czego zacząć, aż w końcu dotarł do pomieszczenia, gdzie miał przebywać Inuzuka.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 531
Dołączył(a): 25 lis 2018, o 23:42
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG: 48271599
Multikonta: DC:Harikken#4936

Re: Szpital

Postprzez Harumi » 14 mar 2019, o 20:11

UPADEK I HISTORIA PUSZKA OKRUSZKA 23/30
[Toshiro - misja C]

Kobieta zdołała ci odpowiedzieć, nim ujrzeliście pierwsze z pomieszczeń chłodni.
— Dobrze zatem. Jeśli chodzi o Reijiego i jego klan... Zamieszkują tereny Yusetsu, niezwykle cenią sobie towarzyszy... Że tak to ujmę, w bardzo odmienny sposób. Inuzuka są bardzo przywiązani do swoich czworonożnych towarzyszy, zresztą oni do nich też, nie odstępują się na krok i walczą ramię w ramię. Właściwie od dziecka — zaczęła powoli, spokojnie, z czasem jednak przyśpieszyła, nieco sepleniąc, ale wciąż brzmiało to na tyle zrozumiale, by Toshiro mógł ułożyć wszystkie te informacje na półkach pamięci i świadomości. — Te psy są im bliższe niż ktokolwiek. Świadectwem tego są znaki na ich licach. Kształt kłów, zauważyłeś? — dodała nieco chwiejnie. Ponownie urodziła się wątpliwość, ziarno niepewności. Pies Shino, gdzie on jest? Znowu pokręciła głową. Reiji musiał mieć powód. Na pewno. Nadzieja matką głupich, a może wręcz odwrotnie. — Reijiego pamiętam odkąd był małym bąblem, przybył tu z rodzicami. A teraz spójrz, rosły chłopak. Meli zostać na parę miesięcy... Pech się go ima jak rzep psiego ogona, albo rozwścieczył bogów. Najpierw stracił i pochował rodziców, teraz Shino... Dziwię się, że jeszcze się trzyma. Dobrze, że chociaż ma przy sobie ciotkę. Swoją drogą, moją przyjaciółkę. Na pewno pomoże mu przez to przebrnąć. To niezwykle ciepła i kochana kobieta. A ja wiem to najlepiej, znoszę tego osła od pięćdziesięciu lat! — zaśmiała się. Śmiech przez łzy? Nie. Tochiko na ogół starała się nie angażować w sprawy pacjentów, a przynajmniej nie więcej, niż trzeba. Lata praktyki wyryły w jej głowie pewną odporność na dramaty i ckliwe historie. Robiła to, co było jej obowiązkiem, starała się jak najbardziej uprzyjemnić ludziom pobyt w ośrodku lekarskim, ale to wszystko. Jeśli ktoś liczył, że osobiście przechadzała się potem po domach pacjentów, to mocno pomylił się w obliczeniach.
Po całej przeprawie, z wiekową kobietą, Toshiro w końcu mógł udać się do kogoś, z kim łatwiej było mu się dogadać. Do Reijiego. Bezpardonowo wszedł do salki, Reiji siedział, wydawał się być... Spokojny, wyluzowany. Dziw, że jeszcze tam siedział, w końcu, gdy była tu Tochiko, to aż rwał się do wyjścia, miał ku temu idealną okazję. Ale został. Czyżby czekał na bruneta?
— Jesteś w końcu — burknął. — Idziemy? Czas mija. Nieubłaganie. Dowody mogą być zacierane. — dodał po chwili wstając z kozetki i przywołał psa do swojego boku. Ten, podszedł ze zwieszoną głową.

Wychodzicie z/t => tu
Zostajesz => pisz w tym temacie

Postacie
1) Shino | Aparycja
2) Reiji | Aparycja
3) Pielęgniarka | Aparycja
Mapa
*klik*
Dla MG
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 564
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Następna strona

Powrót do Seiyama (Osada Rodu Kōseki)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość