Gdzieś w górach

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Katakuri » 25 cze 2020, o 00:44

Katakuri dała na szczęście radę poradzić sobie z postawionym przed nią zadaniem jakim było oczyszczenie wioski z kunaiów i zapędzenie wieśniaków do pomocy w tym działaniu. Dodatkową satysfakcja było to że dzięki jej i Banko reakcji wszyscy w wiosce szczęśliwie przetrwali przeciwności losu, oraz zostali względnie uświadomieni że to żadne nadprzyrodzone moce a zwykłe prawa natury. Gdy spotkali się i zaczęli rozmawiać w salonie przy herbacie na kwestię mowy o zapłacie gwałtownie potrząsnęła głową. Nie, nie, spokojnie. Nie trzeba mi zapłaty, w końcu ty też mi pomogłeś dając dach nad głową. Ale kunaie chętnie przyjmę, na pewno mi się przydadzą. Potem zaś gdy zmartwił się o ludzi w klasztorze, dziewczyna wyraźnie podrapała się po policzku coś ewidentnie rozważając. Po chwili wolno podzieliła się swoimi przemyśleniami. W sumie trafiłam tutaj do wioski tylko i wyłącznie dlatego że opiekun cmentarza któremu pomogłam z jego uprzątnięciem, wspominał że potencjalny niszczyciel kapliczek gdyby chciał uderzyć w kult i jego wyznawców poszedłby właśnie na północ bo tutaj więcej ludzi pobożnych no i właśnie klasztor. Docelowo chciałam zbadać pobliskie kapliczki, a potem po określeniu z czym mam do czynienia udać się do wcześniej wspomnianego i zaoferować kapłanom swoje usługi przy rozwiązaniu całego tego problemu nad którym leniwe władze się nie pochylają. Tak naprawdę już mniej więcej wiem jak kapliczki są niszczone, byłam świadkiem ataku oraz w okolicy łącznie dwóch miejsc zbrodni, a co ważniejsze w tym ataku o mało nie zginęli ludzie. Chyba to wystarczająca pora by zaznaczyć swoją obecność i sformalizować swoje działania. Sądzę że słowo kapłanów mogłoby rozwiązać ludziom języki i naprawdę pomóc w śledztwie. Więc skoro i tak się do nich wybieram, to nie musisz martwić się o ich bezpieczeństwo. Jeśli dotrę tam przed wandalem to może nawet uda mi się zniwelować efekt jego metod działania i zmusić go do podjęcia innych kroków ja chociażby bezpośrednie dewastowanie kapliczek.
Obrazek
Masaru[*] Masaru[*] Megumi [*] Masachi [*]
Avatar użytkownika

Katakuri
 
Posty: 147
Dołączył(a): 26 sie 2019, o 18:15
Wiek postaci: 20
Krótki wygląd: Kolorowy płaszcz z długimi i bardzo szerokimi rękawami. Duża spinka w kształcie motyla we włosach. 154 cm wzrostu i 48 kg wagi.
Widoczny ekwipunek: Na plecach średni łuk i kołczan
Przy pasie No-dachi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7654
Multikonta: -

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Uchiha Masako » 28 cze 2020, o 02:19

Obrazek

Ślad popiołu - Rozdział 2
Misja Rangi D [25/15] Katakuri

- Opiekun cmen... a tak, chyba wiem o kogo chodzi. - Banko skinął głową, po czym wysłuchał twojej analizy sytuacji i planu. Sam również się zastanowił nad nim chwilę, popijając przy tym herbatę z czarki. - Elektryczność? Możliwe, chociaż techniki elektryczne zazwyczaj chyba nie wywołują ognia... w sumie nawet nie wiem dlaczego, zawsze wydawało mi się to dość dziwne. - mruknął do siebie, po czym machnął dłonią. - Z drugiej strony, świat jest pełen dziwów. W każdym razie - wierzę, że zadbasz o ich bezpieczeństwo. Ja wyślę informację do najbliższego miasta, gdzie stacjonują shinobi Koseki. Najwyższy czas, żeby wzięli się do roboty. Przygotuję ci prowiant, proponuję byś ruszyła z samego rana. Droga prowadzi prosto do klasztoru, po prostu wybieraj zawsze ścieżki prowadzące w prawo i pod górę. Powinnaś minąć jeszcze jedną wioskę po drodze, podobną do naszej. Dam ci swoją pieczęć, powołasz się wtedy na mnie - mieszkańcy ci pomogą na pewno. -

Jeżeli nie miałaś nic więcej do dodania lub nie zmieniłaś planów, to o świcie wyruszyłaś z wioski z kunaiami otrzymanymi od Banko, kierując się górskimi ścieżkami w stronę zagrożonego klasztoru. Czas naglił.


[Koniec misji. Następna - C - będzie ostatnim rozdziałem historii. :) ]




Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
  2. W pustynnym zielu zamknięta jest potęga - (D) Ario Kunisaku
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 526
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Katakuri » 6 lip 2020, o 19:58

Katakuri ruszyła z rana w kierunku klasztoru zastanawiając się co ją czeka u kresu podróży. Słońce dopiero wstało, a ona już maszerowała mając nadzieję że dotrze jeszcze przed zmrokiem. W takich właśnie chwilach zastanawiała się czy aby przypadkiem kupno konia nie jest rozwiązaniem które mogłoby jej odjąć trudów podróży. Co prawda nie spodziewała się że klasztor do którego przybędzie będzie jakoś sponiewierany, czy zaatakowany przez nieznane siły, ale raczej nie ma powodów by pozostawiać jego lokatorów w nieświadomości dłużej niż to potrzebne prawda? Tak więc przemieszczała się szybkim marszem zabawiając się w podrzucanie, znalezionego wcześniej kamyk coraz to wyżej i wyżej.
Obrazek
Masaru[*] Masaru[*] Megumi [*] Masachi [*]
Avatar użytkownika

Katakuri
 
Posty: 147
Dołączył(a): 26 sie 2019, o 18:15
Wiek postaci: 20
Krótki wygląd: Kolorowy płaszcz z długimi i bardzo szerokimi rękawami. Duża spinka w kształcie motyla we włosach. 154 cm wzrostu i 48 kg wagi.
Widoczny ekwipunek: Na plecach średni łuk i kołczan
Przy pasie No-dachi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7654
Multikonta: -

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Uchiha Masako » 16 lip 2020, o 01:43

Obrazek

Ślad popiołu - Rozdział 3 (ostatni)
Misja Rangi C [1/30] Katakuri

Poranne niebo po nocnej burzy okazało się pięknym, górskim pejzażem, który odsłonił cały urok gór. Ze szlaku, którym się przemieszczałaś miałaś bardzo dobry widok na niziny po swojej lewej ręce, rozciągające się malowniczo poniżej - od czasu do czasu przysłonięte poranną mgłą, snującą się pomiędzy mieścinami i gęstwinami w dolinie. Gdyby nie twój cel i niebezpieczeństwo, jakie najwyraźniej groziło pokojowo nastawionym mnichom - o ile w istocie wandal miałby się posunąć nagle do otwartego mordu - może nawet z przyjemnością przystanęłabyś, aby podziwiać widoki. W obecnej sytuacji jednak pięłaś się twardo pod górę, a znaleziony przez ciebie kamyk piął się razem z tobą, co chwila podskakując nieco wyżej na ścieżce wyłożonej prostymi, kamiennymi płytami.

Wioskę, o której wspominał Banko dostrzegłaś szybciej, niż sądziłaś. Wczesnym popołudniem na horyzoncie, w miejscu gdzie z pozoru był tylko las porastający dość łagodne w tym miejscu zbocze, ujrzałaś dym. W pierwszym momencie wzięłaś go za dym ognisk z chat, jednak po bliższej obserwacji doszłaś do wniosku, iż był on zdecydowanie zbyt gęsty, czarny i było go zdecydowanie zbyt dużo jak na kilka chat, których można by się spodziewać w tym miejscu. Musiałaś teraz wybrać, czy pospieszyć się teraz i dotrzeć tam nieco szybciej, ale już trochę zmęczona, czy raczej rozłożyć nieco swoje siły i przybyć później, ale w lepszym stanie fizycznym. Dystans powinnaś przebyć szybkim tempem w jakiś kwadrans, spokojnym - w trzy kwadranse.

[W sumie możesz już staty wrzucić w uhide, przydadzą się w przeciągu całej misji.]




Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
  2. W pustynnym zielu zamknięta jest potęga - (D) Ario Kunisaku
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 526
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Katakuri » 16 lip 2020, o 22:38

Ciężko by Katakuri będąca bardzo wrażliwa na piękno, nie pojęła cudu natury roztaczającego się jej przed oczami. Jako że nigdy za bardzo nie była w takich górach, niezwykle zachwycało ją to co widziała. Piękne zamglone szczyty dominujące o poranku nad całą okolicą. Zaprawdę widok wart zobaczenia. Niestety nie miała zbyt dużo czasu na jego podziwianie bowiem misja którą wykonywała była dużo ważniejsza niż nasycenie oka tym widokiem. Tak więc niestrudzenie maszerowała nadal przed siebie bez zbędnych przerw, pokopując sobie znalezionego wcześniej kamyczka. Droga była dosyć prosta, i nie wymagała aż tak dużego wysiłku niż jakby próbowała się przedzierać przez nieprzebyte knieje, więc nie miała na co narzekać. Wiedziała że musi być sprawna by w razie czego rozpocząć walkę z kimś kto niestety wiedział co robi i nie był pierwszym lepszym wieśniakiem, skoro wiedział że metal ściąga pioruny. Niestety widząc wioskę spostrzegła również dosyć nieprzyjemnie wyglądające smużki dymu co mogło świadczyć o tym że doszło tutaj do podobnych zdarzeń do w wiosce Banko. Westchnęła rozważając swoje możliwości. Mogła ruszyć pędem na złamanie karku, w celu, no właśnie w celu czego. Szybszego dowiedzenia się tego co podejrzewała? Mogła też maszerować dużo spokojniej i dotrzeć do wioski w pełni wypoczęta. No chyba że to nie pożar i stało się tam coś dużo bardziej niebezpiecznego jak chociażby atak jakiś bandytów. Ale z kolei warto pamiętać że jest na terenie dosyć bezpiecznym i spokojnym więc szansa na to była dosyć mała. Tak więc podjęła decyzje by nie zmieniając tępa spokojnie poruszać się do wioski.




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Masaru[*] Masaru[*] Megumi [*] Masachi [*]
Avatar użytkownika

Katakuri
 
Posty: 147
Dołączył(a): 26 sie 2019, o 18:15
Wiek postaci: 20
Krótki wygląd: Kolorowy płaszcz z długimi i bardzo szerokimi rękawami. Duża spinka w kształcie motyla we włosach. 154 cm wzrostu i 48 kg wagi.
Widoczny ekwipunek: Na plecach średni łuk i kołczan
Przy pasie No-dachi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7654
Multikonta: -

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Uchiha Masako » 20 lip 2020, o 01:21

Obrazek

Ślad popiołu - Rozdział 3 (ostatni)
Misja Rangi C [3/30] Katakuri

Wnioskując, że szanse na atak kogokolwiek tak wysoko w górach są nikłe, a z pożarem powinni sobie poradzić sami mieszkańcy - nie przyspieszyłaś kroku, ale po prostu utrzymałaś dotychczasowe tempo wędrówki. Po dłuższej chwili pokonałaś dzielącą cię od mieściny odległość, kiedy byłaś już dość blisko najpierw usłyszałaś dźwięki z niej docierające, a dopiero ujrzałaś cokolwiek. Trzask płomieni, czyjś płacz - chyba dziecka?, do tego silny swąd spalenizny - to wszystko uderzyło w ciebie, kiedy podchodziłaś ścieżką pod górę, wędrując pod dość gęsto w tym miejscu rosnącymi drzewami. Wreszcie jednak podejście skończyło się i wyszłaś na bardziej płaski teren, a twoim oczom ukazał się obraz... cóż, właściwy raczej terenom wojennym, aniżeli jakieś oderwanej od świata mieścinie.

Na łagodnym zboczu przycupnęła wioska, licząca sobie na oko kilkanaście chat - z czego większość stanowiły obecnie jedynie zgliszcza. Dostrzegłaś zgromadzenie pod jedną z chat, gdzie kilku mężczyzn w sile wieku próbowało chyba podnieść część dachu, zwalonego podczas pożaru. Nie widziałaś co prawda wiele ciał, jednak dwa które dostrzegłaś - miały na szyjach czerwone ślady oraz przetrącone karki. Kilka osób, głównie kobiet, opatrywało rannych i przydymionych ludzi nieco dalej od pierwszej grupy, na werandzie jednego z niewielu stojących jeszcze cało domostw. Twoje nadejście nie przeszło bez echa - mężczyźni siłujący się bowiem z dachem nagle przerwali pracę i wyskoczyli na drogę, chwytając siekiery, które mieli akurat pod ręką. Ich lider, czarnobrody mężczyzna ze świeżym poparzeniem na twarzy warknął wrogo w twoim kierunku.

- A wy tu czego? Następna maniaczka od reszty tej hałastry?! Dość jużeście zła wyrządzili! - krzyknął, ale czułaś, że pod buńczuczną postawą kryje się nuta strachu i desperacji.




Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
  2. W pustynnym zielu zamknięta jest potęga - (D) Ario Kunisaku
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 526
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Katakuri » 22 lip 2020, o 22:52

Katakuri wesoło i spokojnie sobie maszerowała kierując się do kolejnej na swej drodze życia wioski, w której to zakładała że zostanie przyjęta jak ważna persona dzięki jej nowemu znajomemu, i zostanie ugoszczona we właściwy dla osób jej pokrewnych sposób. Maszerowała z łukiem na plecach i mieczem w pochwie z dumnie wypiętą piersią, a jej tęczowy płaszcz łopotał na wietrze. Nie zwalniała kroku, ale też nie pędziła na złamanie karku, w końcu jako osoba cenią piękno musiała pokazać się wieśniakom jako prawdziwy cud tej ziemi, a nie zapocony umazany błotem flejtuch jakich wiele we wsiach i gospodarstwach. W końcu była dumną wojowniczką, a nie chłopką zbierającą kapustę. Gdy zaczęła czuć swąd spalenizny i słyszeć płacze i krzyki, przeszedł jej przez plecy dreszcz. Czyżby błędnie oceniła sytuację? Czyżby miejscowi mieli problemy przez jej opieszałość? Szybko jednak odrzuciła tego typu myśli kręcąc głową. Przecież to nie jej wina, nawet nie wie jeszcze co się stało, więc nie ma co się zadręczać.
Gdy podeszła do wioski i zauważyła zniszczenia które się tutaj pojawiły przyszło jej na myśl że tutejsi nie mieli wystarczająco mądrości by zorientować się co ściąga pioruny, a tajemniczy wandal również tutaj zastawił pułapkę. Widząc również agresję mieszkańców którzy wręcz gotowali się do walki mimo że wewnątrz kotłowało się w niej wiele emocji, na zewnątrz pozostała chłodna. Ciepło się uśmiechnęła do grożących jej mężczyzn i powiedziała:
Nie wiedziała że zwyczajem mieszkańców w tych okolicach jest wygrażanie kobietom. Sądzę że wasze zachowanie jest bardzo mało dżentelmeńskie. Powinniście powitać dużo cieplej wędrowca. Zamilkła na chwilę patrząc uważanie na ich reakcje, nadal się uśmiechając. Bądź co bądź drażnienie ludzi co było coś co lubiła. Nawet bandycie którego zatłukła na śmierć pięściami jej kamiennego klona podczas treningu w górach ratując rodziców małej dziewczynki, proponowała przyjaźń, niestety dla niego, odmówił. Wyczekała do ich pierwszych reakcji, a potem dodała, prezentując również pieczęć Banko:
Jestem znajomą Banko który skierował mnie tutaj bym ostrzegła was przed potencjalnym zagrożeniem. Ktoś wbija metalowe kunaie w dachy domów i kapliczki, co podczas burzy ściąga pioruny. To samo spotkało wioskę z której wyruszyłam, ale tam udało nam się zapanować dosyć szybko nad pożarem. Przybyłam tutaj zarówno sprawdzić czy są jakieś tropy mówiące kto za tym stoi, oraz kieruje się do świątyni by ewentualnie wesprzeć swym ramieniem kapłanów którzy to mogą być zagrożeni jeśli potwierdziłaby się teoria o tym że jakaś sekta usilnie próbuje wyplenić stąd waszą wiarę. Patrząc po tym do czego tutaj doszło, spodziewam się iż było to coś gorszego niż uciążliwa burza niszcząca zabudowę, czy mam rację?



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Masaru[*] Masaru[*] Megumi [*] Masachi [*]
Avatar użytkownika

Katakuri
 
Posty: 147
Dołączył(a): 26 sie 2019, o 18:15
Wiek postaci: 20
Krótki wygląd: Kolorowy płaszcz z długimi i bardzo szerokimi rękawami. Duża spinka w kształcie motyla we włosach. 154 cm wzrostu i 48 kg wagi.
Widoczny ekwipunek: Na plecach średni łuk i kołczan
Przy pasie No-dachi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7654
Multikonta: -

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Uchiha Masako » 23 lip 2020, o 17:21

Obrazek

Ślad popiołu - Rozdział 3 (ostatni)
Misja Rangi C [5/30] Katakuri

Twoja reprymenda nieco zbiła stojącą naprzeciwko ciebie grupkę z tropu, jednak dalej wpatrywali się oni w ciebie z podejrzliwością oraz z podniesioną bronią. Co prawda nie miałaś wątpliwości, że gdyby przyszło co do czego to pewnie nawet byś się specjalnie nie zadyszała, wybijając ich co do nogi, jednak nie po to tutaj przybyłaś, prawda?

- Dżentel... co? Powitaliśmy ostatnio ciepło wędrowców, to odpłacili nam się pożogą i śmiercią! Pewnie nie jesteś lepsza! - mężczyzna na czele splunął na ziemię, przerywając ci i miałaś wrażenie, że już, już rzuci się na ciebie, kiedy podeszła do was starsza kobieta, kładąc dłoń na ramieniu twojego rozmówcy. To go jakby otrzeźwiło i sprawiło, że wycofał się, a kobieta zastąpiła go na przedzie czeredy.

- Wybacz, ale... trafiłaś do nas, jak widzisz, w bardzo trudnym czasie. Proszę, mów dalej, mój syn ci przerwał. - zwróciła się do ciebie, co pozwoliło ci dokończyć swoje wyjaśnienia. Wysłuchała ich, mrużąc oczy gdy pokazałaś pieczęć Banko. Ruszyła ku tobie. Jej syn próbował ją zatrzymać, zrzuciła jednak jego rękę. - Jeśli miałaby mnie lub ciebie zabić, pewnie już by to zrobiła. Dam sobie radę. - ofuknęła go lekko, po czym zbliżyła się i oglądnęła pieczęć, kiwnąwszy głową.

- Nie wiem nic o żadnych kunaiach, ale możemy ci powiedzieć kto za tym stoi. - gestem ręki wskazała na zgliszcza dookoła. - Szaleniec i jego sekta. Pięciu ludzi pod przywództwem szóstego, w którego oczach płonie szaleństwo. Daliśmy im opierunek, a odpłacili się nam podpalając nasze domy i zabijając tych, którzy stanęli na ich drodze. Wszystko dlatego, że próbowaliśmy podziękować Tenjinowi za opiekę nad wioską przy kolacji. -


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Ostatnio edytowano 11 sie 2020, o 01:25 przez Uchiha Masako, łącznie edytowano 1 raz
Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
  2. W pustynnym zielu zamknięta jest potęga - (D) Ario Kunisaku
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 526
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Katakuri » 2 sie 2020, o 01:02

Brak znajomości podstawowych zasad kultury miejscowych niezbyt przypadł Katakuri do gustu, biedne wieśniaki nie mają za grosz szacunku do kobiet. Gdy powoli zaczynało wyglądać jakby zaraz miała polać się krew, a protagonistka zastanawiała się ile strzał zdąży posłać by zranić oponentów oraz której techniki przed rozpoczęciem ostrzału użyć by zapewnić sobie osłonę, na scenę wkroczyła staruszka jak się okazało głównego z buntowników. Ewidentnie jedyna działająca w zgodzie z rozumem, i uspokoiła zaognioną sytuację. Roninka doceniła jej odwagę i uśmiechnęła się do niej ciepło. Miała zresztą rację, nie wątpiła żeby w obecnej sytuacji była zmuszona w ogóle do sięgania po miecz, prawdopodobnie pokonałaby ich innymi metodami.
Słysząc jej krótkie wyjaśnienia o tym do czego tutaj doszło, zasępiła się milknąć na chwilę. Wychodzi na to że jakaś sekta zabija za wiarę, więc można dojść do wniosku że to oni stoją za dewastowaniem kapliczek oraz za zaatakowaniem w pośredni sposób wioski Banko. Po namyśle szybko zdecydowała co trzeba robić.
Nie ma czasu trzeba ścigać i odnaleźć. Po pierwsze kiedy doszło do ataku. Po drugie w którym kierunku się oddalili. Po trzecie jeśli umieli zabijać z łatwością, to wnioskuję że nie byli to zwykli wieśniacy buntownicy. Powiedzcie mi o ich stylu i metodzie walki jak najwięcej. Po czwarte, niech zbierze się grupa ochotników i uda się do klasztoru by go bronić. Wioski drugi raz nikt nie zaatakuje, a skoro zabijają za wiarę to kapłani mogą być w niebezpieczeństwie. Po piąte, mam nadzieję że ktoś już poinformował miejscowy garnizon pilnujący porządku o tym zajściu. Stwierdziła że nie ma co owijać w bawełnę i od szybkiej i sprawnej reakcji zależy czy będą nowe ofiary czy nie.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Masaru[*] Masaru[*] Megumi [*] Masachi [*]
Avatar użytkownika

Katakuri
 
Posty: 147
Dołączył(a): 26 sie 2019, o 18:15
Wiek postaci: 20
Krótki wygląd: Kolorowy płaszcz z długimi i bardzo szerokimi rękawami. Duża spinka w kształcie motyla we włosach. 154 cm wzrostu i 48 kg wagi.
Widoczny ekwipunek: Na plecach średni łuk i kołczan
Przy pasie No-dachi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7654
Multikonta: -

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Uchiha Masako » dzisiaj, o 02:01

Obrazek

Ślad popiołu - Rozdział 3 (ostatni)
Misja Rangi C [7/30] Katakuri

- O świcie. Tamten człowiek - Sato, jeśli dobrze pamiętam - krzyczał coś o tym, że osądzi w blasku Amaterasu. Szybko zaczął podpalać wszystko dookoła, jego ludzie mu w tym pomogli i poszli w wioskę ścigając każdego, kogo widzieli. Ci, którzy się na nich rzucili, by się bronić... cóż - pewnie widziałeś ich tu i ówdzie. Jeszcze nie zdążyliśmy zebrać wszystkich ciał. - odparła starsza kobieta, zaciskając przy tym nieco szczękę w gniewie. - Poszli w górę, do klasztoru. On sam był... wyglądał na zabójcę, trenowanego. Na pewno to jakiś shinobi, bo jego usta rodziły płomienie. Pozostali - nie wiem, wszystko działo się szybko. Wyglądali na dość silnych, ale tak jak to niektórzy i od nas są silni - drwale, kowale... w walce jednak jakby ich opętał jakiś szał, byli jak demony - przynajmniej dla nas. Dla ciebie... nie wiem, ale wydajesz się twardsza od nich. Mieli przy sobie topory i to nimi się posługiwali, ale ich przywódca nie miał niczego takiego. -

Kiedy padła propozycja wyprawy za nimi, wieśniacy popatrzyli po sobie. Nie wydawali się chętni narażać życie, kiedy dopiero co większość ich krewnych i znajomych straciła życia. Twoja rozmówczyni także obejrzała się na nich bez słowa, a zaraz po tym odwróciła.

- Nie wiem, czy ktoś się znajdzie... musimy najpierw zadbać o... - zaczęła, po czym przerwał jej ponownie syn - ten sam, który wcześniej ci groził.

- Matko, czekaj. Ja pójdę. Harruchi i Akahira na pewno też. Może jeszcze Kensaku i Machiko. Skurwiele zabili im córkę. Żaden z nas nie jest wojownikiem żadnym, ale... nie chcę, żeby klasztor spotkało to, co nas. - odezwał się, wskazując kilkoro z osób, które zebrały się przy was. Staruszka skinęła głową.

- No dobrze... cofam zatem swoje słowa - kilka osób pójdzie z tobą, reszta jednak potrzebna jest tutaj żeby opiekować się tymi, którzy przeżyli ratować, co się da. Wyślę kogoś na niziny, ale zanim tutaj ktokolwiek dotrze... obawiam się, że jesteśmy zdani na siebie. -


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
  2. W pustynnym zielu zamknięta jest potęga - (D) Ario Kunisaku
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 526
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Poprzednia strona

Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość