Gdzieś w górach

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Gdzieś w górach

Postprzez Uchiha Masako » 25 sty 2020, o 00:31

Obrazek

Plątanina ścieżek górskich, łączących rozsiane po Daishi mniejsze i większe wioski. Nieuważna osoba może tutaj równie łatwo się zgubić, co i odnaleźć nieoczekiwany skrót do swojego celu. Lasy pełne są zwierzyny, jednak ścieżki patrolowane rzadko, o ile w ogóle. Stąd też okolica niekiedy bywa niebezpieczna - nawet jeśli mimo wszystko najczęstszymi zagrożeniami są kamienne osuwiska lub drzewa zawalające drogę. Podróżując najlepiej jest wynająć miejscowych przewodników, którzy odprowadzą podróżnego do najbliższej wioski, gdzie będzie mógł nająć kolejną obeznaną z okolicą osobę.

Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 452
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Uchiha Masako » 25 sty 2020, o 03:33

Obrazek

Patrząc w otchłań
Misja Rangi D [1/15] Hanako

Minęło już trochę czasu odkąd wyruszyłaś z rodzimych stron, wypędzona przez rodzinę i wyrzucona na bruk jak niechciany pies. Pozytywem tej sytuacji mogło być to, iż wreszcie uzyskałaś pełną swobodę działań - nie trzymały cię już żadne obowiązki, a każdy dzień układałaś tak, jak sama tego chciałaś. W trakcie swych podróży trafiłaś do prowincji zwanej Daishi. Nie miałaś pojęcia jaki dokładnie klan shinobi zamieszkuje te tereny, jednak ten wybór był równie dobry, jak każdy inny. Co więcej, po tawernach usłyszałaś jakąś plotkę, jakoby po ostatniej wojnie, jaka toczyła się w Karmazynowych Szczytach jakość ochrony na drogach się pogorszyła i nierzadko podróżni byli napadani przez bandytów, lub też innych obwiesiów. Jakby tego było mało, tu i ówdzie zaczęły krążyć plotki o tajemniczym podpalaczu, który na cel obrał sobie kapliczki Tenjina. Niby nic poważnego - nie na tyle, aby władze się tym zainteresowały - a jednak oburzenie zwykłych ludzi rosło. Czując potencjalny zarobek - a fundusze akurat ci się kończyły - a być może również potrzebę pomocy maluczkim, ruszyłaś w trasę.

Obecnie wędrowałaś szlakiem górskim, kierując się ku kolejnej wiosce na swojej trasie. Przewodnika nie miałaś, ale koniec końców co złego mogło ci się stać? Nie byłaś w żadnym wypadku ułomkiem, a do tego w razie potrzeby jakakolwiek z twoich technik szermierczych, wyuczonych jeszcze za dziecka powinna dać ci dostateczną protekcję przed wszelkim zagrożeniem.

Słońce świeciło na bezchmurnym niebie, prześwitując przez listowie drzew zwisających nad szlakiem, tworząc przy tym fascynującą i wiecznie zmieniającą się mandalę z cieni i plam jasności. Humor ci dopisywał, na tyle na ile mógł. Wczoraj udało ci się upolować sarnę i ją oprawić, część mięsa wędząc w jesionowym dymie przez większość nocy. Dzięki temu o zapasy nie musiałaś się martwić przez dobre trzy dni. Szkoda tylko, że skóra się zniszczyła - inaczej może dałabyś radę ją jeszcze sprzedać podczas najbliższego przystanku. Oddzielał cię od niego jeszcze jakiś dzień drogi, a po drodze miałaś przebyć most przerzucony nad głęboką rozpadliną, której dnem płynął jeden z górskich strumieni.

Właśnie dotarłaś do mostu, kiedy zauważyłaś na nim coś... niepokojącego? A może po prostu niecodziennego. Pośrodku mostu, za drewnianą, trochę już wysłużoną barierą, stał jakiś mężczyzna w średnim wieku, ubrany w prosty, ciemnobrązowy strój, wpatrując się najwyraźniej w wodę na dole.


Ostatnio edytowano 3 mar 2020, o 02:00 przez Uchiha Masako, łącznie edytowano 1 raz
Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 452
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Hanako » 10 lut 2020, o 02:13

Podróże powinny być czymś, co uskrzydlało. Hanako wielokrotnie slyszała opowieści jak na dalekich wyprawach ludzie doświadczają niemożliwych do opisania wrażeń, jak to nagle dorastają i rozwiajaja się nie tylko pod względem duchowym, ale również fizycznym. Ona sama jednak tego w ogole nie czuła. Pomimo tego, że opuściła rodzinne strony, pomimo tego, że była w zasadzie niezwiązana niczym, to nadal czuła się tak, jakby do kostek miała przyczepione ciężkie łańcuchy. Czy to przez to, że jej podróż nie rozpoczęła się dobrowolnie? A może to dlatego, że gdzieś w głębi siebie nadal nie mogła pogodzić się z tym co spotkało jej brata bliźniaka? Z tym, że jej rodzina spoglądała na ich dwójkę jak na wykałaczki, które należy wyrzucić kiedy się zużyją? Pewne było tylko to, że rozmyślanie na ten temat nie przyniesie jej spokoju. Odpowiedzi nie znajdzie bowiem na zawołanie, bo do takowej musi dorosnąć. Na razie miała też na głowie bardziej przyziemne zmartwienia, takie jak jedzenie czy pieniądze. Okazało się nagle, że żyjąc z rodziną wcale nie miała tak źle pod względem zaspokojania potrzeb. Miała nad głową dach, na talerzu jedzenie, a w łóżku ciepły koc. Podczas swojej podróży któregoś ze składników zawsze brakowało, co było dla niej nowością.
Każdy upływający dzień sprawiał jednak, że dziewczyna coraz bardziej przyzwyczajała się do nowego trybu życia. Rozpieszczona, trzymana lekko pod kloszem Hanako przeistaczała się w prawdziwą podróżniczkę, której czuły nos niuchał okazję do zarobku na każdym kroku. Tak też było i tym razem kiedy przemierzała górski szlak. Plotki niosły, że w okolicy dochodzi do aktów wandalizmu na tyle nieznaczących, że władze na nie niereagowały, a jednak na tyle ważnych, że okoliczni mieszkańcy byli nimi oburzeni. W efekcie utworzyła się szara strefa, w której samurajce łatwo byłoby się wślizgnąć. Wystarczyło, że zajmie się tajemniczym podpalaczem i zyska przychylność okolicznej ludności. Może wtedy nie będą skupiali się na tym, że nie tak dawno temu zapolowała w okolicznych lasach na sarne, nie mając na to pozwolenia. Z pewnością jakiś wścibski urzędnik zaraz doczepiłby się do niej, że zabija zwierzynę tutejszego pana, więc też nie zamierzała się wychylać z tym, że posiada przy sobie pyszne mięsko. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że dwa duże miecze odstraszą potencjalne wścibskie nosy.
Całkiem możliwe, że Hanako nawet to wykrakała, bo przed nią jawiła się postać, która nie do końca była tym co dziewczyna chciała właśnie ujrzeć. Mężczyzna w średnim wieku, a na dodatek ubrany w proste szaty. Raczej marna to dla niej okazja do wykazania się, a też szansa na zarobek niewielka. W obecnych czasach strój niestety wiele mówił o człowieku oraz jego możliwościach i choć Hanako nie miała do mężczyzny nic, to jednak nie wyglądał na takiego który mógłby jej pomóc. Samurajka ruszyła spokojnie w jego stronę, uważnie mu się przyglądając. Wyglądał na takiego, który miałby ochotę się z mostu rzucić, ale dziewczyna na razie nie zamierzała rozpoczynać rozmowy. Gdyby miała zaczepiać każdego nieznajomego na szlaku, to nigdy nie dotarłaby do celu.
Avatar użytkownika

Hanako
 
Posty: 10
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 01:11
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8001
Multikonta: Nie

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Uchiha Masako » 12 lut 2020, o 00:30

Obrazek

Patrząc w otchłań
Misja Rangi D [3/15] Hanako

Póki co widok kolosalnego miecza-tasaka przypiętego na plecach działał dość skutecznie jako odstraszacz na wszelkie szemrane typy, jakie spotykałaś w ostatnim czasie na swojej drodze. Teraz jednak na drodze nie stał nikt szemrany. Zbliżywszy się, byłaś w stanie lepiej przyjrzeć się strojowi - proste szaty okazały się być po prostu burą i znoszoną już wersją jōe, tradycyjnego stroju kapłańskiego. Trzymał się jedną ręką barierki, a na jego czole - mimo chłodnego wiatru, dmącego nad mostem - dostrzegłaś krople potu. Obserwując go z boku widziałaś, że jego szczęka była zaciśnięta mocno ściśnięta, tak mocno, że musiało go to boleć. Nie zdawał sobie z tego chyba sprawy. W drugiej ręce trzymał ściśnięty bardzo mocno drewniany amulet ema, ozdobiony symbolem kwiatu moreli i zapisaną na nim jakąś modlitwą. Jaką jednak - tego nie wiedziałaś. Miałaś wrażenie, że twoje pierwsze przypuszczenie jest prawdziwe i człowiek ten w istocie przybył tutaj po to, by skoczyć, gdyż grymas na jego twarzy, jak i łzy toczące się po policzkach świadczyły o silnych emocjach, jakie musiały nim targać w tym momencie. Gdy byłaś już całkiem blisko, a on nadal chyba nie zauważył twojej obecności, dostrzegłaś jak prawa jego dłoń - ta ściskająca barierkę - zaczyna rozprostowywać palce...

Ostatnio edytowano 3 mar 2020, o 02:00 przez Uchiha Masako, łącznie edytowano 1 raz
Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 452
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Hanako » 15 lut 2020, o 21:40

Miecz na plecach nie służył tylko do ostraszania. Owszem, pod tym względem sprawdzał się niemal idealnie, ale Hanako nosiła go jako swoisty manifest. Już po pierwszym rzucie oka miał przekazywać obserwatorowi, że dziewczyna nie jest jedynie "słabszą płcią", która potrzebuje ochrony. Potrafiła o siebie zadbać sama i to jeszcze bardzo dobrze. Nie potrzeba było jej chować pod kloszem lub zamykać w klatce, co przysiągła udowodnić całemu światu. Marzenie duże, trudne do spełnienia, ale jakże upragnione przez młodą samurajkę. Na razie jednak nie zanosiło się na to, żeby mogła je szybko zrealizować. Nie zrobiła nic niezwykłego, nie pokonała silnego przeciwnika, który terroryzował okoliczne rubieże. Była po prostu... sobą. Nie było to jednak coś, czego się w tym momencie wstydziła. Pewnie, że uratowanie człowieka, który chce skoczyć z mostu to nie to samo, co uratowanie tysięcy żyć w walce z wielkim złem, ale nadal był to ratunek. Właśnie dlatego Hanako zbliżyła się do starszego człowieka na odległość ręki, zwyczajnie chwyciła go za kołnierz i pociągnęła z całej siły do tyłu. Być może się wywróci, być może tylko zachwieje, ale efekt będzie jeden - odsunie się od krawędzi.
- Och nie! Przepraszam Pana bardzo. Musiałam Pana przez przypadek zawadzić moim mieczem. Nic się Panu nie stało? Nie zraniłam Pana? - zwróciła się do niego niemal od razu, angażując w te słowa wszystkie lata, podczas których musiała robić za negocjatora i knuciciela dla swojej rodziny. Walczyć potrafiła, ale kłamać mogła jeszcze lepiej. Teatralne przejęcie, zmartwienie w oczach i ręka zasłaniające zmartwione usta powinny przekonać każdego, że samurajka naprawdę zrobiła to "przypadkowo".
Avatar użytkownika

Hanako
 
Posty: 10
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 01:11
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8001
Multikonta: Nie

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Uchiha Masako » 20 lut 2020, o 00:36

Obrazek

Patrząc w otchłań
Misja Rangi D [5/15] Hanako

Los dziwnie się czasem splata - jego zawiłości sprawiły, że zostałaś wyrzucona bezceremonialnie z rodzimych stron i przemierzyłaś szmat drogi... tylko po to, by w tej jednej chwili znaleźć się we właściwym miejscu i właściwym czasie, idealnym by ocalić życie nieznanego ci człowieka. Kapłan zaczął już niemal spadać, kiedy twoja dłoń złapała go za szatę od tyłu, a wyćwiczony ruch ręki pociągnął mężczyznę do tyłu - z powrotem na most, a nawet przez barierkę, z powrotem na środek konstrukcji. Przewrócił się przy tym, amulet wypadł mu z dłoni, a na twarzy malowało się zaskoczenie. Teraz też mogłaś mu się lepiej przyjrzeć - widać było, że jest mężczyzną w sile wieku, o łagodnych ciepłych rysach i głęboko osadzonych oczach. Spojrzał na Ciebie z ziemi, podpierając się nieco, po czym skierował wzrok ku przepaści, a następnie znowu na ciebie - widać było, że jest skołowany. Chwilę nie odpowiadał, aż w końcu przymknął oczy i ukrył twarz najpierw w dłoniach, a następnie przesunął je wyżej, aż cała głowa zasłonięta była rękami, a jego ciałem szarpnął dziwny, jakby bezgłośny szloch. Pozostawał tak skulony przez chwilę, a wiatr szarpał delikatnie jego szatą oraz twoimi własnymi ubraniami. Cokolwiek przeżył, musiało na niego bardzo mocno wpłynąć, skoro dziewczyna z dwoma ogromnymi mieczami nie wydawała się rodzić w nim jakichkolwiek pytań, ani przynajmniej podziękowań za uratowanie życia.

Tymczasem miałaś okazję bliżej przyjrzeć się jeszcze omamori - drewnianemu amuletowi, który zauważyłaś wcześniej w jego dłoni. Rzeczywiście widniał na nim symbol moreli, zaś napis na nim widniejący - gakugyō-jōju - świadczył, iż przeznaczeniem amuletu była pomoc w nauce i zgłębianiu wiedzy. Obie rzeczy były silnie związane z kultem Tenjina, jednak to, co było najdziwniejsze, to że znaki były dość nierówno namalowane, zupełnie jakby wykonał je ktoś jeszcze niezbyt wprawny w sztuce pisania.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 452
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Uchiha Masako » 3 mar 2020, o 03:59

Obrazek

Ślad popiołu - Rozdział 1
Misja Rangi D [1/15] Katakuri

Przebyłaś szmat drogi, jednak w końcu znalazłaś się w Daishi. Północ o tej porze roku prezentowała się - na szczęście - nadzwyczaj przyjaźnie, chociaż byłaś w stanie sobie wyobrazić bez problemu drogi zasypane śniegiem oraz okazjonalne lawiny, odcinające poszczególne wioski od reszty świata. Teraz jednak mróz i śnieg zostały nieco odepchnięte w najwyższe partie gór, a górskie hale były zasłane kwiatami rozmaitych krzewów oraz innych roślin, które miały szansę przetrwać na takiej wysokości. Ty jednak spacerowałaś jedną z górskich dróg nieco niżej, w tej liczniej zamieszkanej części gór. Doszły cię bowiem słuchy o problemach, jakie dotknęły okoliczną ludność. Z pozoru błahe, stopniowo jednak zaczynały nabierać bardziej realnego wymiaru. Tutaj spalona kapliczka, tam zniszczony posąg... informacje spływały z różnych źródeł, wszystkie jednak zgadzały się co do jednego - ktoś wypowiedział wojnę kultowi Tenjina w Daishi. Dlaczego? Kto wie - powodów mogło być sto, ale dopóki zwierzęta hodowlane oraz pola uprawne pozostawały nietknięte, Koseki nie kwapili się wysyłać kogokolwiek w poszukiwaniu tajemniczego wandala. Ty jednak postanowiłaś spróbować odpowiedzieć na skargi ludności, choć nie byłaś nawet stąd. Cóż z tego, skoro działa się tutaj krzywda ludzka, której powinno się zaradzić? A przy okazji... zapewne na tym zarobić?

Mijało właśnie południe, kiedy zauważyłaś, że od drogie, którą podążałaś, odbija w prawo bardziej niepozorna ścieżka. Może nawet nie zwróciłaby ona twojej uwagi, gdyby nie to, że niedaleko za drzewami zamajaczył ci zarys... chyba cmentarza? Z pewnością jakiejś przestrzeni poprzetykanej kamiennymi, regularnymi blokami. A to raczej oznaczało cmentarz, bo cóż innego. Na dodatek, niedaleko dostrzegłaś jakiegoś staruszka w kapłańskich szatach, oddychającego ciężko i chyba odpoczywającego po trudzie targania sporego, dość regularnego kamienia leżącego obok niego.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 452
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Katakuri » 4 mar 2020, o 17:11

Katakuri maszerowała przed siebie z dumą niosąc na plecach łuk z kołczanem oraz pokaźnych rozmiarów miecz, tak niekojarzący się z drobną kobietą. Podziwiała piękne górskie widoki i rozkoszowała się spokojem na łonie natury, pewności dodawało jej to że rzekomo obszar karmazynowych szczytów słynął z niskiej przestępczości. Chociaż z drugiej strony była tutaj właśnie z jej powodu, z powodu niszczycieli miejscowej świętości. Gdy dowiedziała się kilka dni temu że ktoś w tych regionach bezkarnie niszczy miejsca kultu troszkę się zdziwiła, no bo przecież jest to sprawa dosyć ważna dla wieśniaków, więc czemu miejscowy ród się tym zupełnie nie interesuje? No ale z drugiej to faktycznie wygląda jak sprawka jakiś smarkaczy którzy dla zabawy robią rozwałkę w miejscach gdzie nikt ich nie przyłapie. A skoro ona tak nie miała nic ciekawego do roboty to mogła im pomóc. Co prawda nie wiedziała do kogo ma się zgłosić żeby oficjalnie podpisać zlecenie, ale uznała że jakoś to wyjdzie. Bo teraz to wszyscy chcą pomocy, ale jak złapie delikwenta i przyjdzie po kasę to już nikt nie będzie chciał zapłacić i wszyscy powiedzą że im to tam nie przeszkadzało niszczenie kapliczek. Gdy tak spacerowała przed siebie licząc na jakieś posunięcie się sprawy do przodu zwróciła uwagę na odbijającą od traktu ścieżkę.
Zobaczyła na niej jakiegoś starszego mężczyznę który chyba ciągnął za sobą duży kamień. Co ciekawsze stał za nim cmentarz, czyli coś co chciała zobaczyć będąc w tych okolicach. I tak więc zboczyła z głównej drogi kierując się do staruszka. Gdy podeszła do niego, skłoniła głowę w geście powitania i przemówiła. Dzień dobry, jestem tutaj przejazdem i szukam jakiegoś klasztoru mogącego wystawić mi zlecenie na pojmanie niszczycieli kapliczek. Mógłby mi pan pomóc i powiedzieć w którą stronę iść? No i jeśli to nie problem to zaspokoiłby pan moją ciekawość po co targa pan za sobą ten wielki głaz i co to za miejsce tam za panem? Lubię dowiadywać się nowych rzeczy. Mówiąc przedostatnie zdanie wskazała na coś co wyglądało na cmentarz. Uśmiechała się do mężczyzny serdecznie, licząc że ten jej nie spławi, a odpowie.
Obrazek
Masaru[*] Masaru[*] Megumi [*] Masachi [*]
Avatar użytkownika

Katakuri
 
Posty: 129
Dołączył(a): 26 sie 2019, o 18:15
Wiek postaci: 20
Krótki wygląd: Kolorowy płaszcz z długimi i bardzo szerokimi rękawami. Duża spinka w kształcie motyla we włosach. 154 cm wzrostu i 48 kg wagi.
Widoczny ekwipunek: Na plecach średni łuk i kołczan
Przy pasie No-dachi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7654
Multikonta: -

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Uchiha Masako » 6 mar 2020, o 04:11

Obrazek

Ślad popiołu - Rozdział 1
Misja Rangi D [3/15] Katakuri

Życie nauczyło cię już, że jeśli nie zadbasz o siebie, to nikt inny o ciebie nie zadba - zasada stara jak świat, a już najbardziej przydatna podczas brania jakichkolwiek zleceń. Pracodawcy przy tym konkretnym... w zasadzie nie było. Klan władców kryształu, silnych Koseki nie wystawił żadnego ogłoszenia, jakoby potrzebna była pomoc shinobi w sprawdzeniu sprawy podpalacza. Straże i lokalni shinobi byli bardziej zajęci sprzątaniem swojej prowincji z bandytów, którzy rozmnożyli się podczas ostatniej wojny i chociaż konflikt nie dotknął aż tak bezpośrednio Daishi, to uchodźcy, dezerterzy i inni zmuszeni do ewakuacji z terenów ogarniętych wojną nierzadko postanawiali wejść na ścieżkę rabunku, by związać koniec z końcem - nawet jeśli na końcu tej drogi czekał związany sznur konopny i krótka egzekucja. Można się jednak było spodziewać, że nawet jeśli Koseki nie ogłosili żadnego polowania oficjalnie, to okoliczna ludnośc pewnie jakoś się odwdzięczy, chociażby jakąś kozą na własność. A przynajmniej taką miałaś nadzieję.

Tymczasem staruszek zagadnięty przez ciebie podniósł głowę, taksując cię z góry na dół.

- Ło prosze, wyście chybo jakaś ta, no kunoici, e? Klasztoru jak szukocie, te byście ta musieli drogą prosto póść i wyżej, w stronę szczytów, takoś... no ze cztery, pińć dni pewno. Tam to mnisi mieszkajo, Tenjinowi a i innym bogom ofiary składajo, jak przystoi pobożnym mężom. - odparł, kiwając głową i wskazując si kierunek. - A po co ja to taszcze? Ano bo tyn podpalacz abo inszy dywastator cmyntorz mej wisoki tak urządził. Płyty połamanae są, osmalone, a jak ja tygo nie zrobi, to nikt inszy na pewno ni. Ale... słyszołem, że shinobi to ludziom pomagajo. Może byście i wy mi trochu z tym pomogli? Ino... ino piniondzów ni mom, coby wam za fatygę oddać... -


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 452
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Katakuri » 6 mar 2020, o 21:05

Katakuri w odpowiedzi na to jak oceniał ją chyba duchowny, również mu się przyjrzała starając się jednak być troszkę bardziej dyskretną. Chciała ocenić kim był ów jegomość. Stwierdzenie że jest chyba duchownym wywnioskowała po jego szacie, oraz po tym że jednak pracował przy naprawie zdewastowanego cmentarza. Jako że ludzie z zasady nie są chętni czegoś naprawiać skoro to wspólne, to ktoś z takim zapałem targający wielki kamień albo miał wielkie serce, albo co bardziej prawdopodobne to był jeden z jego obowiązków. Ale nie mogła oszacować co było prawdą, więc musiała po prostu zapytać staruszka. Jest pan duchownym że opiekuje się cmentarzem? Pana szaty by na to wskazywały. Właściwie gdyby okazało się że to duchowny to można by było poprosić go o wstawiennictwo w klasztorze który zarzuciłby troszkę grosza za pomoc w złamaniu dewastatorów. Więc chyba najlepiej żyć z nim w dobrych stosunkach. No i nie da się ukryć ale takie poświęcenie dla sprawy jest godne szacunku, więc wypada wspomóc emeryta w jego pracy.
Miło również odebrała to że rozpoznano w niech kunoichi, a znajomość terenu i tego co i gdzie jest niszczone mogły być bardzo przydatne w jakiejkolwiek pracy. Tak więc zdecydowała. Pan się nie martwi zapłatą, wskazał mi pan drogę do klasztoru i to wystarczy, bardzo chętnie panu pomogę. Zwłaszcza że słyszałam od okolicznej ludności że macie poważny problem w okolicy z tym wandalizmem, i myślałam czy jak zapukam do klasztoru to czy nie dostanę zlecenia na złapanie rozrabiaków. Mógłby mi pan powiedzieć coś więcej o tych zniszczeniach, oraz kto może być za to odpowiedzialny? Gdy zdecydowała że mu pomoże, postanowiła od razu nie ukrywać swoich intencji i zasięgnąć tyle języka ile się da. Ponadto oczywiście żwawo chwyciła, jeśli było za co i z miejsca rozpoczęła swoją pracę targając bryłę. NA rozluźnienie atmosfery zarzuciła dowcipnie No wie pan, mimo że jestem Kunoichi to aż taka silna nie jestem żeby cały dzień tachać taki ciężar. Musiał pan być w młodości bardzo sprawny.
Obrazek
Masaru[*] Masaru[*] Megumi [*] Masachi [*]
Avatar użytkownika

Katakuri
 
Posty: 129
Dołączył(a): 26 sie 2019, o 18:15
Wiek postaci: 20
Krótki wygląd: Kolorowy płaszcz z długimi i bardzo szerokimi rękawami. Duża spinka w kształcie motyla we włosach. 154 cm wzrostu i 48 kg wagi.
Widoczny ekwipunek: Na plecach średni łuk i kołczan
Przy pasie No-dachi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7654
Multikonta: -

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Uchiha Masako » 12 mar 2020, o 03:39

Obrazek

Ślad popiołu - Rozdział 1
Misja Rangi D [5/15] Katakuri

Chwyciłaś za kamień, który w istocie był dość ciężki - choć nie na tyle, żeby miała go jakoś bardzo odczuwać. Dla staruszka jednak musiał być z pewnością nie lada wyzwaniem, tym bardziej zatem godna podziwu była jego determinacja by go tutaj przytaszczyć samemu, bogowie wiedzą z jak daleka. Wspólnymi siłami przenieśliście głaz na teren cmentarza, który pomimo dzikiej lokalizacji musiał być uprzednio dość zadbany jak na warunki. Wtedy przysiedliście na nim, a staruszek uśmiechnął się i machnął ręką, jakby chciał zbagatelizować sprawę poruszoną w twoim ostatnim pytaniu.

- Kiedysik tom zecywiście po halach hosoł jako ten kozioł. Ale to dawne casy, jesce zanim wielkie rody się zwołoły po wojnach z tym Antykryatorem. - odparł, oferując ci wodę z manierki, którą miał przy sobie. Potem podrapał się po łysej już głowie. Potem popatrzył po cmentarzu, na którym duża część kamieni nagrobnych - teraz to widziałaś wyraźnie - była przewrócona, skrzywiona, albo nawet rozłupana na części. Widać było także zgliszcza kapliczki, która znajdowała się kilka kroków od was i jeszcze można było dojrzeć w nich resztki misy na ofiary. Mężczyzna wskazał dłonią na pobojowisko. - No obaczcie ino co tutej zrobili. Abo zrobił. Czterdzieści latek ja tutaj zachodził, ofiarę Tenjinowi zostawić od siebie i od innych z wioski, a ktosik to w jedną noc tak roznius. Nie wizioł żem kto taki, ale hałas to w wioscem usłyszał, a to z dobre pół godziny drogi stąd. Jak rankiem tu żem przyszedł to jus tak to było. Ino kaplicka jeszcze się smoliła. Z cztery dni temu to było. -

Po tej opowieści, westchnął i zeskoczył na ziemię, po czym zaczął powoli ustawiać poszczególne kamienie do pionu. Widać ten, który przytargaliście nie był mu jeszcze potrzebny.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 452
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Katakuri » 13 mar 2020, o 21:49

Katakuri poprawiła łuk i kołczan wiszące na jej plecach. Kamień zdawał się faktycznie dosyć ciężki, co było kolejnym powodem do szanowania staruszka który to tak dziarsko tachał go do cmentarza. Gdy dotarli do samego cmentarza, co nie było zbyt dużym wyzwaniem patrząc że spotkała go koło niego zaczęli wesoło gaworzyć. Dziewczyn chcąc nie chcąc mimo pewnej antypatii do mężczyzn, tego polubiła i to cholernie. Przyjemna rozmowa z jakiś osobnikiem jej gatunku po tylu miesiącach treningów i tylu dniach tułaczki, była czymś bardzo relaksującym. Uśmiechnęła się słysząc pierwsze słowa tego wiekowego człowieka. Przyjęła też manierkę biorąc z niej ze dwa łyki. Mimo że tak właściwie pić się jej nie chciało, to zawsze lepiej się nawodnić w podróży kiedy jest ku temu okazja. Gdy skończyli gaworzyć chłop zabrał się do pracy.
Katakuri zaś obserwowała co ten robi. Pomogę panu je uporządkować i postawić na miejsce. W międzyczasie może znajdę jakiś trop czy ślad mogący mi powiedzieć więcej o naturze tych zniszczeń, jak i samym dewastującym. Szczególną uwagę poświęcała tym rozłupanym czy spopielonym. Chciała zorientować się czy da się tutaj wykryć jaką siłą czy narzędziami mogli dysponować ludzie odpowiadający za zniszczenia. Gdy tak pracowała stawiając kamienie postanowiła znowu zagadnąć pobożnego miejscowego. A nie wie pan może kto mógłby chcieć niszczyć cmentarze i kapliczki? Macie tutaj jakąś sektę w okolicy czy kogoś innego, kto chciałby tak pieczołowicie pracować by zniszczyć takie miejsca? W międzyczasie zaś zżerała ją ciekawość co zamierzają zrobić z tym wielkim głazem, ale jak na razie postanowiła siedzieć cicho i nie mącić staremu w głowie. Najważniejsze to dowiedzieć się cokolwiek o przeciwniku.
Obrazek
Masaru[*] Masaru[*] Megumi [*] Masachi [*]
Avatar użytkownika

Katakuri
 
Posty: 129
Dołączył(a): 26 sie 2019, o 18:15
Wiek postaci: 20
Krótki wygląd: Kolorowy płaszcz z długimi i bardzo szerokimi rękawami. Duża spinka w kształcie motyla we włosach. 154 cm wzrostu i 48 kg wagi.
Widoczny ekwipunek: Na plecach średni łuk i kołczan
Przy pasie No-dachi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7654
Multikonta: -

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Uchiha Masako » 15 mar 2020, o 03:50

Obrazek

Ślad popiołu - Rozdział 1
Misja Rangi D [7/15] Katakuri

- A rozejzyjcie sie, rozejzyjcie. Może być, że co ciekawego wam w oko wpodnie, ja to stary i niewiele wincyj poza kupą dodatkowej roboty tutej widze. - staruszek kiwnął głową, zgadzając się z tobą i zaczął powoli dreptać od jednego do drugiego nagrobka, prostując te, które tylko był w stanie. Zaczęłaś pomagać przy tej robocie, przy okazji zgodnie z planem przyglądając się uważniej naruszonym kamieniom. Po naprostowaniu i osadzeniu ponownie w równych rzędach kilkunastu kamieni mogłaś stwierdzić, że wszystkie noszą na sobie rysy, jakby były czymś owinięte wcześniej i z dość dużą siłą pociągnięte ku ziemi. Spalona kapliczka natomiast nie nosiła na sobie żadnych dodatkowych znaków dewastacji, poza oczywistymi - został przyłożony do niej ogień przez co teraz czarne zgliszcza drewnianych fragmentów spoglądały na ciebie niczym szczerbate oblicze szkieletu. Podeszłaś bliżej. Kiedyś musiała tutaj stać jakaś figura, być może przedstawiająca samego Tenijna, teraz jednak był to tylko zżarty ogniem kikut. Kiedy jednak przyjrzałaś się bliżej, przyszło ci do głowy, że ogień musiał być po pierwsze - dość intensywny i jakby... nieregularny. Jakby zamiast zacząć się gdzieś od dołu i przechodzić wyżej, od razu zajął się w kilku miejscach naraz. Tabliczki modlitewne - a raczej ich osmalone resztki - rozrzucone były dookoła w nieładzie.

Dziadunio wtedy podszedł do ciebie i przystanął obok, wzdychając. Przebiegł delikatnie palcami po spalonym drewnie, a następnie podniósł resztki figury. Kiedy spytałaś go o podejrzanych, zastanowił się chwilę, aż w końcu pokręcił wolno głową.

- Żodyn taki mi do łba nie przychodzi teroz. No nie tylko Tenjinowi tutaj ofiary składajo, ale zaś komu to wadzi, jakiego kami się wyznaje? Przeca to nie tak, że jak Tenjinowi kto ofiarę złoży i o opierunke poprosi, to mu zoroz taki Izanagi pomór ześle w dom. Abo na odwrót, jak bych ja Izanagiego o co poprosił, to przeca mi Tenjin rozumu nie zabierze, ni? - odparł, ewidentnie skołowany sytuacją.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 452
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Katakuri » 16 mar 2020, o 23:52

Katakuri rozmawiając z wieśniakiem była szczerze zaskoczona podejściem filozoficzny, które reprezentował. Patrząc na staruszka można było uznać że nie jest on jedynym wyznawcą takiej postawy, i że faktycznie podobnie myślą wszyscy ludzie w okolicy. Spodziewała się że każdy będzie tutaj bronić swojej wiary ponad wszystko i wszędzie doszukiwać się jej wrogów, co było cechą takich społeczeństw, a tutaj proszę. Nie wskazano palcami masy innych potencjalnych winnych co było
raczej spodziewaną reakcją. Masz rację, faktycznie nie miałoby to sensu żeby jakiś inny kult niszczył wasze kapliczki i cmentarze. A nie macie tutaj na przykład ruchów które w nic nie wierzą, tylko sprzeciwiają się jakimś obrzędom religijnym? Obecny brak punktów zaczepienia co do poszukiwania winnych był dosyć dużym powodem do zmartwień. Jak miała wytropić wandala skoro ten był nieuchwytny? Chyba że..... Proszę pana a może mi pan poopowiadać gdzie i kiedy doszło do ataków? Może jest jakiś schemat pozwalający wytropić następne miejsce w którym pojawi się nasz przestępca? Była to nadzieja płonna, ale zawsze jakaś. Tak naprawdę chyba nawet się nie spodziewała odpowiedzi twierdzącej.
Pomagała starszemu mężczyźnie ile tylko zdołała, równocześnie badając cały czas cmentarz w poszukiwaniu chociażby małej wskazówki. To co znalazła było niepokojące ale ciekawe. Spalona kapliczka wskazywała że ogień nie rozprzestrzenił się w sposób naturalny, a zapewne był to wynik użycia techniki kattonu, albo innej z podobnymi skutkami jak może jakaś raitonowa czy inna. Ale widać tutaj na pewno że podpalenie to zwykłe nie było. A co do głazów ze śladami ciągnięcia, to tutaj można obstawiać że ktoś z jakiegoś powodu obalał je za pomocą jakiś narzędzi jak może łańcuch. Z tym że skoro nagrobki wydają się lekkie, to czemu miałby zadawać sobie dodatkowy trud? No chyba że włada takowym tak dobrze że jest to szybszy i efektywniejszy sposób niszczenia. A to wskazuje na kogoś obeznanego w walce takimi przedmiotami. Ale to tylko czcze domysły, to również mogła być zwykła technika czakrowa wroga, albo chociażby dzieło kogoś na tyle słabego że musiał sobie jakoś pomóc. Na pewno nie dowie się tego jeśli go nie złapie, a żeby to zrobić musi wiedzieć więcej. Tak więc nie pozostało nic innego jak dalej szukać jakiś poszlak.
Obrazek
Masaru[*] Masaru[*] Megumi [*] Masachi [*]
Avatar użytkownika

Katakuri
 
Posty: 129
Dołączył(a): 26 sie 2019, o 18:15
Wiek postaci: 20
Krótki wygląd: Kolorowy płaszcz z długimi i bardzo szerokimi rękawami. Duża spinka w kształcie motyla we włosach. 154 cm wzrostu i 48 kg wagi.
Widoczny ekwipunek: Na plecach średni łuk i kołczan
Przy pasie No-dachi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7654
Multikonta: -

Re: Gdzieś w górach

Postprzez Uchiha Masako » 17 mar 2020, o 21:56

Obrazek

Ślad popiołu - Rozdział 1
Misja Rangi D [9/15] Katakuri

-Panocki, co w nic nie wierzą? - zdziwił się dziadunio, na moment przerywając pracę i drapiąc się po głowie. Najwyraźniej był to obcy koncept dla niego, bo dodał z niepewnością w głosie. - Naczy się te, ateusze? Co im sie zdaje, że ino ludzie po świecie chodzo, a kami to bujdy? Słyszałech o takich onegdaj, ale to po wsi godoli, iże w mieście takich spotkać możno. Ale kaj by się tu komu chciało tak łazić i wioski niscyć? -

Zaraz po tym wrócił do pracy. Robota trwała, a ty i dziadunio podnosiliście i poprawialiście kolejne zniszczone i naruszone nagrobki, powoli, powoli przywracając cmentarz do jako-takiego porządku. Z pewnością niektórych zniszczeń nie dało się szybko naprawić - takich jak odłamanych kawałków nagrobków, bądź pooranych napisów głoszących, kto gdzie leży (swoją drogą - szybko dostrzegłaś, że styl znaków na nagrobkach był nieco koślawy, ale koślawy w ten sam sposób - zapewne jedna i ta sama osoba je ryła). To jednak, co mogliście zrobić na bieżąco, czyniliście z niejaką werwą i po około godzinie większość nagrobków była już znowu w prostych rzędach, nawet jeśli nie zawsze w całości. Wtedy zobaczyłaś, że dziadunio otrzepał dłonie i wziął się za największy głaz, który tutaj tak pracowicie tachał, chwytając go z jednej strony.

- Teroz na środek go rypsniemy, to z niego nowiuśki posążek się zrobi. Kamień tak łatwo si nie zajmi ogniem. - stwierdził pokazując ci gestem miejsce, w którym chciał go ustawić, po czym pacnął się w czoło lekko. - A, zoroz. Bo wyście jesce o te ataki rozpytywali. Nie wim, tak po prowdzie kaj ten łobuz grasuje, ale jak kto do nas zachodził, to częściej o wioskach na południe rozpowiodał, że tam się cosik takiego wydorzyło. Tyla, że nie dalej jak dwa dni przed tym, jak nasz cmyntorz tak urzondził, to z Tsurui - parę godzin na pólnoc od nos - wnuk mój wrócił i pedzioł mi, że tam morele dwie ktoś spolił. -


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Tytoń w opałach - (C) Hou, Kaiko
  3. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 452
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Następna strona

Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość