Osada Totsukawa

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Osada Totsukawa

Postprzez Miwako » 23 sty 2019, o 20:06

Obrazek
Totsukawa położona jest przy głównym trakcie prowadzącym z Seiyamy do Kyuzo, dzień drogi od stolicy Daishi. Urosła i wzbogaciła się dzięki podróżnym, dla których stanowi naturalny przystanek. Kwitnie tutaj handel i rynek usług, sporo jest też pensjonatów zarówno w centrum, jak i na obrzeżach osady. Okolica coraz bardziej zaczyna też słynąć z pięknych górskich szlaków, wielu ważnych i bogatych ludzi ze stolicy posiada tutaj swoje letnie rezydencje.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Osada Totsukawa

Postprzez Miwako » 24 sty 2019, o 00:58

Wiosna w Totsukawie była inna od tego, do czego Miwako zdążyła już przywyknąć w położonym na uboczu Nawabari. Wszyscy się tu wydawali straszliwie spieszyć, każdy chodził nadęty i ważny, mało kto też interesował się przemianą, jakiej poddawała się natura. Nagie drzewa obrosły szarymi pączkami, z których pewnego dnia eksplodowała soczysta, miła oczom zieleń, wraz z trawą tu i tam pojawiły się kwiaty. Nikogo to nie obchodziło, ważniejsze było uzupełnienie garderoby w związku ze zmieniającymi się potrzebami. Nie, żeby kunoichi zupełnie tego nie rozumiała, strój ważna rzecz, trzeba wyglądać odpowiednio. W Totsukawie po prostu brakowało jej duszy.
Jej obowiązki po powrocie do domu nie były skomplikowane - otrzymała długą listę córek możnych rodzin z okolicy, które należało ugościć na herbacie lub wybrać się do nich w odwiedziny. Nic specjalnego, nic, czego nie robiłaby już w przeszłości, ale po prostu nie miała na to ochoty. Poszła więc na sposób. Na pierwsze spotkanie zaprosiła spokojną, nieśmiałą dziewczynę z rodziny o bardzo podobnym statusie, od niej zaś uprzejmością i komplementami wyciągnęła wszystkie najważniejsze plotki, dramaty i historyjki z ostatnich dwóch lat. Dzięki temu dowiedziała się też, jakie zmiany zaszły w towarzystwie i kto zadawał się z kim. Dzięki temu poszło już łatwiej, bo zapraszała na herbatki odpowiednio dobrane grupy, załatwiając po kilka osób jednocześnie. I jakoś to szło.
Nastrój bardzo poprawiło jej zaproszenie przesłane z Saiyamy. Wesele Asaki i Shikaruia stawało się faktem, poznała termin i adres, pozostało już tylko zorganizować rodzinę. Wiedziała, że wuj wybierze się na pewno, obiecał zresztą dzień wcześniej zatrzymać się na noc w Totsukawie. Rodzice jednak byli zagadką, nie dając jeszcze ostatecznej odpowiedzi na jej pytania, zamiast tego wciąż schodząc z tematu na kwestię tego, jak mało w rzeczywistości wiedzą o tajemniczym podopiecznym Saki i jak bardzo kwestionowalna jest jego przynależność do rodziny. Miwako nie wiedziała natomiast, że przeciągali ten temat tylko w rozmowie z nią, w rzeczywistości bowiem wysłali grzeczne przeprosiny, nie mogą przybyć lecz życzą nowożeńcom wszystkiego najlepszego. Cała czwórka nie może przybyć. Dołączyli oczywiście do tego prezent weselny. Nie wiedzieli natomiast, że Shuichi również wysłał do Shikaruia swój list, z obietnicą, że przybędzie na pewno. Razem z Miwako.
Jasnowłosa zaplanowała sobie więc na ten dzień zakupy, z nadzieją znalezienia czegoś godnego zostania prezentem weselnym. Ubrana w lekką yukatę o kolorze kwiatu wiśni przemierzała uliczki, z łokcia na ozdobnym sznurku wisiała jej zgrabna torebka, w niej trzymała sakiewkę z pieniędzmi i zwój do pieczętowania. Chyba tylko ta papierowa rolka przypominała jej jeszcze, że zaledwie kilka tygodni temu była jeszcze ninja. Od tamtej pory niemal wcale nie ćwiczyła, nie mając z kim, nie było też okazji do podjęcia się jakiejkolwiek misji. Z ciekawością podeszła nawet do tablicy ogłoszeń, ciekawa, czy w ogóle zleca się tutaj jakieś prace dla shinobi. Plany na popołudnie miała zupełnie inne, nie zamierzała też porzucić ich dla zamiatania magazynów czy noszenia ciężkich worków. Dopóki była w Totsukawie, planowała zachowywać się jak dama. Byle do wesela.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Osada Totsukawa

Postprzez Kaze Tetsu » 24 sty 2019, o 22:29

Obrazek
Zjawa
[Miwako- misja rangi D]
1


Tablica ogłoszeń to wygodna sprawa. Nie każdy ma ochotę i czas, by wystawać na rogu ulicy, chwytając przechodniów za szaty i błagając o udzielenie pomocy. Czas można spożytkować lepiej, na przykład na samodzielne załatwienie problemu. Jeśli ktoś rzeczywiście go nie ma i faktycznie potrzebne jest mu wsparcie, wywieszenie ogłoszenia to jedna z najlepszych możliwości. Dawało też sporą pewność, że w sprawie zgłoszenia odezwie się osoba, która rzeczywiście nadaje się do zadania. Na tablicy nie zobaczyłaś ich wiele - przeważająca część drewnianej powierzchni zajęta została reklamami sklepików, obiecujących najwspanialsze, najtańsze i najlepiej wykonane towary. Kilka z nich wyglądało nawet, jakby warto było tam zajrzeć w poszukiwaniu weselnego prezentu. Dla shinobi natomiast znalazłaś przeznaczone dwie notatki:

Wynajmę ninja, który zapewni mi bezpieczeństwo podczas podróży do Shiro-Iwy, zapewniam transport i wyżywienie. Proszę pytać o Ushiro w Gospodzie Dwóch Rogów.

Umiesz pieczętować? Pilnie zgłoś się do biura transportowego “Galopujący Wicher”, relaksująca i bezpieczna praca dla użytkowników chakry.


- Szukasz pracy, panienko? - zajęta czytaniem nie zwróciłaś nawet uwagi na staruszka, który zbliżył się do tablicy i stanął za Twoim lewym ramieniem.

Miał długie, siwe włosy i równie siwą brodę, opadającą do połowy piersi. Nosił się prosto, godnie, co współgrało z drogim strojem. Krój niby prosty, wzory też, ale Twoje wprawne oko księżniczki kimonowego przemysłu musiało dostrzec, że materiał użyty do jego ubrania był bardzo drogi, z rodzaju tych, które zazwyczaj ubiera się od święta. Uśmiechał się z cierpliwym oczekiwaniem, a w pomarszczonej dłoni trzymał karteczkę. Nie mogłaś odczytać ani nawet dostrzec treści.
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:

Re: Osada Totsukawa

Postprzez Miwako » 24 sty 2019, o 23:40

Zacznijmy od tego, że karty nie wróżyły żadnych problemów. Rycerz Mieczy, Szóstka Buław i Królowa Mieczy to dość zaskakujący układ, i choć stanowił dobrą wróżbę, dziewczyna nie mogła oprzeć się pewnemu niepokojowi. Rycerz nakazywał postępowanie zgodne z umysłem i sercem, a jej ta współpraca bardzo rzadko wychodziła. No i ta Królowa, która nawet na obrazku trzymała za włosy odciętą twarz jako zrzuconą maskę… Buławy wskazywały na sukces, taki prawdziwy, z którego wynikała wielka satysfakcja i same korzyści, bez dalszych konsekwencji. Nie dziwne więc, że była niespokojna po odczytaniu tych kart. Cały jej pobyt w Totsukawie to jedna wielka maskarada i wyparcie się tego, kim była. Wielkimi oczami spoglądała przez pręty złotej klatki, nie marząc nawet o tym, że mogłaby popchnąć ręką delikatne drzwiczki i wyjść chociaż na chwilę. Kiedy spoglądała na tablicę, w rzeczywistości przecież nie myślała o podjęciu się pracy.
Eskorta do sąsiedniej prowincji? Zamyśliła się i doszła do wniosku, że nawet gdyby nie była uwiązana na miejscu, stanowiłoby to dla niej zbyt duże ryzyko. Niebezpieczne misje to złe misje. Idealne więc wydawało się spędzenie popołudnia w biurze transportowym - pewnie posadziliby ją przed stertą zwojów i miałaby za zadanie odzyskać to, co kurier przetransportował z drugiego końca kontynentu. Właściwie, gdyby miała czas, mogłaby nawet się tam wybrać, bo inaczej gotowa jest zapomnieć, jak się w ogóle używa chakry. Zanim jednak przemyślała to solidniej, swoją obecność zaznaczył stojący obok dziadek. Spokojnie obróciła głowę w jego stronę, bez ciekawości, ale przecież mogła wysłuchać.
- Coś się panu wyraźnie pomyliło - tym pytaniem to poczuła się wręcz urażona, nie wyglądała na osobę potrzebującą pieniędzy, na najemnika też nie.
Nie oddaliła się od razu, bo przecież to nie ona popełniła błąd i nie jej powinno być głupio. Spodziewała się raczej jakiegoś przepraszam, dziadek czy nie, wyglądał na osobę, po której można się spodziewać elementarnej kultury. Nawet, jeżeli chodził po osadzie i zaczepiał młode dziewczyny z niepokojącym pytaniem. No cóż, nawet jeśli odbiło mu na starość, wokół było dostatecznie dużo ludzi, by nie musiała się niczego obawiać. Poza tym jakiś trening jednak przeszła. Wszystko to zebrane razem sprawiało, że po prostu patrzyła na niego bez jakiegokolwiek strachu, oczekując przeprosin za niegrzeczne słowa.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Osada Totsukawa

Postprzez Kaze Tetsu » 25 sty 2019, o 00:41

Obrazek
Zjawa
[Miwako- misja rangi D]
3


Pomimo chłodnej odmowy, starzec przy Twoim boku nie wyglądał na zbitego z tropu. Przeżył dostatecznie dużo, by nie wstydzić się drobnych dziwactw, a z etykietą postępować dokładnie tak, jak z prawem - poprawnie, ale czasem na krawędzi. Byle nie przesadzić i wszystko będzie w porządku. Dzięki przewadze wieku mógł też sobie pozwolić na znacznie więcej niż Ty, nawet jeśli kultura niby od wszystkich wymagała tego samego.
- Szkoda. Potrzebna mi młoda dama o odważnych oczach. - odpowiedział, ani myśląc przeprosić, zamiast tego po prostu zmienił swoje podejście - Lubisz, panienko, powieści? Bo problem mojego dworu jest jak z jednej wyjęty. Wieczorem, gdy księżyc wychodzi zza chmur, w ogrodzie pojawia się duch.
Urwał, bacznie przyglądając się Twojej twarzy, próbując dostrzec jakiś ślad zainteresowania w oczach. Nie naciskał i nie namawiał usilnie, po prostu zwierzał się ze swojego problemu, nawet jeśli jego cel był oczywisty - wciąż liczył, że uda mu się nakłonić Cię do pomocy. Że sprawa okaże się dostatecznie intrygująca, byś z własnej woli zaoferowała swój udział. Po chwili kontynuował.
- Bardzo chciałbym rozwiązać tę zagadkę, niestety, ducha spotykają wyłącznie kobiety. Płoche, strachliwe. Dlatego szukam dzielnej panienki, która nie zlęknie się go zapytać, czego szuka w moich ogrodach.
Uśmiechnął się zachęcająco, rozciągając pomarszczone wargi, po czym wyciągnął ręce i przyczepił do tablicy swoją karteczkę.

Powiadają, że nie żyje. Straszy nocą, obsypana płatkami wiśni, pokazując się tylko niewiastom. Potrzebuję kogoś, kto zdoła z nią porozmawiać. Zapraszam do nawiedzonego ogrodu rezydencji Himejima.
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:


Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość