Leśna droga

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Re: Leśna droga

Postprzez Asaka » 2 gru 2018, o 23:04

Misja C
Toshiro
15/30


Obrazek


Dodatkowy zwiad niczego więcej nie dał, choć teraz na w miarę płaskim terenie łatwiej go było przeprowadzić, mając w zasięgu swojego wzroku znacznie więcej danych. Zwierzęta i… coś na wprost, za to na prawo przy stronie rzeki kolejne bliżej niezidentyfikowane coś. Poza tym nic więcej ciekawego. Nietrudno było zapamiętać, w którym miejscu wyszło się z lasu, właśnie z tego względu, że było to niemalże na wprost obszaru, do którego Toshiro postanowił się wybrać – a więc do stadka zwierząt i tej jednej niewiadomej, która w jego głowie jawiła się zagubionym chłopcem.
Nishiyama teraz już nie musiał iść za śladami zwierząt, przecież miał je już jak na dłoni, ale gdyby chciał… to mógłby bo te (ślady) kierowały się dokładnie w tę stronę i miejsce, w które sam się udawał. Trzysta metrów to nie było jakoś strasznie dużo, zwłaszcza dla shinobiego. Nie biegł i może słusznie, bo pewnie przepłoszyłby zwierzęta, które mogłyby narobić w ten sposób niezłego zamieszania – szedł spokojnie, ale nie ślimaczym tempem, które wcale nie przybliżałoby go do upatrzonego celu. Zaś gdy w trakcie tego marszu patrzył na prawo, mógł spokojnie zauważyć, że kropka, którą widział z daleka przybliża się, jakby idąc w tym samym kierunku, tyle, że wcale nie wybitnie szybko.
Chwilę później był już na tyle blisko brzegu jeziora, że mógł bez problemu naliczyć jednego jelenia i dwie dorosłe sarny oraz pięć mniejszych sarenek bądź jelonków. Pomiędzy nimi kręcił się człowiek, chłopiec właściwie, na oko ośmioletni. Miał kruczoczarne, krótkie włosy i chyba trochę za duży, ciemnobrązowy płaszcz, który sięgał mu do kolan. Reszta ubioru – dość standardowa, bo były to spodnie wciągnięte w sznurowane buty sięgające powyżej kostki i rękawiczki. Czapki nie miał, może spadła mu po drodze? A może po prostu zarzucał sobie głęboki kaptur na głowę, gdy było mu zimno? W każdym razie był tutaj sam i głaskał zwierzęta, które wypatrzyły Nishiyamę nieco później, niż gdyby biegł, a teraz gotowe były zerwać się do ucieczki, gdy był już tak blisko. Trzydzieści metrów. Dwadzieścia pięć. Dwadzieścia. Cała ósemka rzuciła się do biegu uciekając w lewą stronę.
- Nie, zostańcie! – zakrzyknął chłopiec. Głos miał… jak to dziecko. I chyba troszeczkę seplenił. Ale zwierzęta nie zostały. Wiedziały lepiej, gdy zbliżał się drapieżnik. Czyli człowiek, w dodatku ninja. Chłopiec ze zrezygnowaniem westchnął i opuścił rękę, po czym spojrzał na czarnowłosego, który zbliżył się i przepłoszył jego zwierzęcych przyjaciół. - Kim pan jest? – w głosie dosłyszeć można było niespokojne nuty i mały człowieczek cofał się za każdym razem, gdy Toshiro robił krok w jego stronę. Mały człowieczek – bo sięgał Nishiyamie gdzieś tak… nieco powyżej pasa.
A punkt na prawo? Oj, to zdecydowanie nie był żaden człowiek. Znajdował się teraz jakieś… dwieście metrów od chłopca i mężczyzny i przystanął sobie, przestał się poruszać. Z Toshiro tropiciel był żaden, ale chyba był w stanie rozpoznać z daleka niedźwiedzia? Wielkiego, ciemnobrązowego. Jak na razie nie wyglądało, by był zainteresowany dwoma ludzikami w oddali.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1192
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 13:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
Multikonta: Yukirin

Re: Leśna droga

Postprzez Toshiro » 3 gru 2018, o 13:08

Płaski teren umożliwiał dobre rozeznanie się w terenie, choć tak na prawdę głównym czynnikiem był fakt, iż po prostu wyszedł z lasu i teraz drzewa w ogóle nie ograniczały jego widoczności. Kobietę zostawił daleko za sobą, jednak wiedział, że w razie czego poradzi sobie. Z dwóch ciemnych plam wybrał tę mniejszą, która najprawdopodobniej była celem jego poszukiwań. Nie musiał już iść śladem zwierząt, ponieważ Akio był już jak na talerzu. Odległość nie była zbyt duża, aczkolwiek chwilę minęło zanim ją przebrnął. W międzyczasie obserwował też dużą zbliżającą się plamę, która z każdą chwilą się do nich zbliżała, jednak niezbyt szybko, więc najwidoczniej nie było się czym martwić. Po jakimś czasie okazało się, że raczej nie jest to człowiek, a coś innego, jednak jeszcze nie widział dokładnie co. Nie było się jednak co śpieszyć, ponieważ chłopak nie był zagrożony, wyglądało na to, że dzikie zwierzęta raczej się nim nie przejmują. Zawsze go to zastanawiało, że gdy człowiek jest mniejszy to jakoś są w stanie go ignorować, a nawet czasem "przygarnąć" na chwilę do stadka. Kiedy zaś pojawił się ktoś większy, taki jak Toshiro, to uciekały w popłochu pomimo tego, że nie miał wobec nich wrogich zamiarów, zupełnie jak dzieci, które zdają się być tolerowane.
Szybkim krokiem dotarł prawie nad brzeg dostrzegając jelenia z dwoma sarnami i młodymi. Między nimi kręcił się młody chłopak, którego garderoba i wygląd przypominał ten opisany przez kobietę. Krótkie czarne włosy, brązowy długi płaszcz. Wzrost mniej więcej podobny. Zadanie z pozoru wydawało się o wiele trudniejsze, jednak tak na prawdę nie wymagało od niego zbyt wiele, ot spojrzenie w górę i dostrzeżenie skrawka materiału. Tylko pytanie skąd on się tam znalazł? I te ślady na drzewie? Przez chwilę pomyślał, że płaszcz mógł mu się po prostu porwać, bo się o coś zahaczył i wiatr wywiał ten skrawek, jednak te ślady nie dawały mu spokoju. Gdy Nishiyama znalazł się już bardzo blisko zwierzęta rzuciły się do ucieczki. Huh, a przed chwilą jeden z jego gatunku głaskał je i nic sobie z tego nie robiły. Czasem dziwnie zachowuje się ta cała fauna. Młodzieniec był najwidoczniej niepocieszony, aczkolwiek szybko zwrócił uwagę na nowo-przybyłego. Nie wyglądał na zbyt zadowolonego z faktu, że ten się zbliża, więc sam zaczął się cofać.
-Akio, prawda? Jak się tutaj znalazłeś? Twoja mama szuka Cię po całym lesie. - oznajmił spokojnym głosem i ukucnął tak, aby być mniej więcej na jego poziomie. Chciał pokazać, że nie ma złych intencji, a zrównanie poziomów na pewno było dobrym ku temu krokiem. Jednak gdy obejrzał się w stronę punktu, który wcześniej się zbliżał dostrzegł coś, czego nie chciał dostrzegać. W ich kierunku zbliżał się niedźwiedź i to taki konkretny. Na szczęście dzielił ich jeszcze spory dystans i zdawał się nimi nie interesować.
- Dodatkowo pan niedźwiedź chyba chciałby się napić, więc lepiej dajmy mu spokój żeby nikomu nic się nie stało. I po prostu wróćmy powoli i w spokoju do Twojej mamy. Jeśli nie będziemy wykonywać gwałtownych ruchów, to niedźwiedź nawet się na nas nie spojrzy. - dodał spokojnie i lekko się uśmiechnął. Wiedział, że jeśli nie pokaże drapieżnikowi, że nie ucieka, tylko po prostu sobie stąd idzie, to nic nie powinno się stać. Miał nadzieję, że młody nie spanikuje, albo nie wpadnie na jakiś świetny pomysł w stylu "upolujmy niedźwiedzia". Ludzie i tak już wysiedlili sporo zwierząt, po co dokładać kolejne truchła do swojej kolekcji? W każdym razie miał nadzieję, że uda im się spokojnie oddalić, jeśli nie to najwyżej uśpi chłopaka gdyby wariował pewną sztuczką i po kłopocie. Utrzymanie kontaktu z nim nie będzie problemu, po prostu położy mu rękę na ramieniu nakazując się uspokoić i nie szarżować. Oczywiście to tylko w tym skrajnym przypadku, gdy nie będzie się go w ogóle słuchać.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 859
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Leśna droga

Postprzez Asaka » 3 gru 2018, o 22:19

Misja C
Toshiro
17/30


Obrazek


Chłopiec drgnął na dźwięk swojego imienia i wyglądał na zaskoczonego, że usłyszał je z ust nieznajomego. Jednak wystarczyło kolejne zdanie, by to zaskoczenie prysło jak bańka mydlana. Matka… Oczy chłopca zrobiły się okrągłe jak pięć ryo, ale więcej tam było strachu niż zdziwienia właśnie.
- To nie jest moja mama! – krzyknął w końcu tym swoim dziecięcym głosikiem i cofnął się jeszcze bardziej.
Chyba zapomniał, że znajdywał się tuż przy jeziorze i lada chwila stanie stopą na cienkim lodzie, gotowym się pod nim załamać – bo lód pokrywał jezioro w niektórych miejscach przy brzegu; było też widać, że jest cienki, bo zwierzęta bez problemu sobie z nim poraziły, by do wody się dostać. To, że nie musiał zadzierać głowy, by patrzeć czarnookiemu w twarz chyba działało na jego korzyść, to znaczy na korzyść Nishiyamy, bo chłopczyk nie zaczął uciekać w popłochu jak te sarny, które czmychnęły chwilę wcześniej. Teraz zresztą w oddaleniu kilkudziesięciu metrów na lewo spokojnie piły sobie wodę z jeziora.
- Niech mnie pan do niej nie zabiera, chcę do domu, do mamy i taty! To nie jest moja mamusia! – wyglądało to tak, jakby chłopiec miał się za chwilę rozpłakać, ale dzielnie zacisnął zęby i z błyskiem w oku patrzył na Toshiro. Że niedźwiedź…?
Chłopiec nie chciał spuszczać mężczyzny z oczu, ale jednak ciekawość wygrała i w końcu odwrócił głowę na prawo. Zobaczył go. Akurat w odpowiednim momencie, by zobaczyć jak niedźwiedź zakręcił sobie spokojnie do rzeczki i wtaplał się w wodę, absolutnie nie interesując się dwoma ludzikami. Ale i tak chłopiec aż zadrżał i miast się cofać w kierunku jeziora, zaczął się od niego oddalać, po łuku w lewo, by ciągle być w tej samej odległości od Nishiyamy. „Odległość” – dobre sobie, bo mężczyznę i chłopca dzieliło może cztery metry co najwyżej.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1192
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 13:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
Multikonta: Yukirin

Re: Leśna droga

Postprzez Toshiro » 4 gru 2018, o 21:57

Toshiro jak najszybciej starał się wybadać teren i dowiedzieć się co tak na prawdę się stało, a także jak znalazł się tutaj chłopiec. Ten zaś wyglądał na coraz bardziej przerażonego. Na szczęście niedźwiedź nie wyglądał na zainteresowanego dwójką ludzi, którzy stali przy brzegu rzeczki. Akio wyglądał na naprawdę przerażonego całą sytuacją, na dodatek wrzasnął, że to nie jest jego mama. Wróć. Co? Jak to nie jego mama? To kim była kobieta, która go szukała? Wiedział, że w tym stanie raczej nie udzieli mu zbyt wielu informacji, musiał postarać się jakoś go uspokoić.
- Słuchaj... Musisz się uspokoić i powiedzieć chociaż jak się tutaj znalazłeś. Dlaczego w takim razie błąkasz się sam? Tamta kobieta mówiła, że jesteś jej synem, więc chciałem jej pomóc... - powiedział spokojnie nie wierząc w to co słyszy. Być może młodzieniec był po prostu w szoku i wszystko mu się pomyliło. Poza tym skąd mógł wiedzieć, że to nie jego mama skoro nawet nie podał jej imienia i nie wiedział o kogo chodzi? Wtedy mały człowieczek powiedział coś co zamurowało Nishiyamę. Do taty? Przecież tamta kobieta mówiła, że jej mąż umarł tej wiosny.
-Cholera... - powiedział pod nosem czując jak cały od środa zaczyna wrzeć ze złości. Nienawidził wręcz kiedy ktoś kłamał. Dodatkowo kiedy ktoś kłamiąc jeszcze miał czelność go wykorzystać do swoich celów. Nie miał pojęcia jaki motyw nią kierował, jednak wiedział jedno. Gdy ją spotka, to nie będzie się z nią pieścić. Oj nie.
- Spokojnie... Już dobrze. Nie zabiorę Cię do niej, jednak teraz musimy stąd iść, aby niedźwiedź się nami nie zainteresował. Dobrze? - starał się mówić najspokojniej jak mógł i gestem ręki wskazał kierunek, w którym szedł przerażony chłopak.
- Nie mam zamiaru Cię do niej zabierać... Teraz to będę Cię przed nią chronić. Mów gdzie mama i tata. - polecił powstrzymując się od podnoszenia tonu po raz kolejny. Nie chciał, aby Akio też zaczął panikować. To ostatnie czego mu było trzeba. Nie dość, że dał się zrobić jak jakiś małolat, to teraz jeszcze pewnie kobieta gdzieś się na nich czaiła. Ależ on był głupi. Przecież od razu coś mu w niej nie pasowało, nawet się nie przedstawiła, podała jakąś głupią historyjkę. Jak on mógł tego nie przejrzeć? Podniósł się gwałtownie i obrócił w stronę, z której przyszedł wyczekując na to jak pojawi się kobieta. Zacisnął ręce w pięści, a następnie szedł powoli za chłopcem cały czas obserwując całą połać terenu, którą wcześniej przeszedł. Niedźwiedź dalej się nimi nie interesował i pił sobie wodę z rzeki, więc nie musiał się przejmować. Teraz cała jego uwaga była skupiona na odnalezieniu kobiety, która tak perfidnie go okłamała. Nie będzie taryfy ulgowej, nie dla kłamców.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 859
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Leśna droga

Postprzez Asaka » 5 gru 2018, o 02:18

Misja C
Toshiro
19/30


Obrazek


Jakie to uczucie widzieć… słyszeć… zorientować się, że ktoś wygrywał nam przepiękną melodię, do której tańczyło się bez zająknięcia, by w końcu zorientować się, że dało się plamę? Że to, co zostało nam opowiedziane, sprzedane, to tylko bajka, nic nie warta historyjka, za którą nie dostanie się nawet złamanego ryo? Że zostało się zrobionym w chuja – nazywajmy rzeczy po imieniu, bo oto Akio roztoczył przed czarnookim prawdę objawioną. „To nie jest moja mama!” Skąd wiedział, że Nishiyama mówił właśnie o kobiecie, którą spotkał w lesie? Może wiedział dokładnie, bo w tym miejscu, ze zwierzętami nie znalazł się absolutnie przypadkowo? Może przed nią… uciekał? Zaraz, czy on nie wspomniał, że chciałby wrócić do swoich rodziców, do mamy i taty, a nie do kobiety, która twierdziła, że jej mąż zmarł na wiosnę? Więc… Jakie to było uczucie? Zawód do własnego siebie za naiwność? Ale dlaczego niby miałby nie wierzyć tamtej kobiecie? Jej reakcje, wszystko w niej było takie prawdziwe, czyż nie? Ale zaraz – czy to złość kotłuje się we wnętrzu Nishiyamy? Czy to gniew tak duży, że aż czuł, że wrze mu krew w żyłach? Tak duży, że aż wzrok zaszedł mu czerwoną mgłą nienawiści; aż musiał zacisnąć dłonie w pięści, by powstrzymać ich drżenie. Czerwona mgła… bardzo dosłownie, bo czarne tęczówki mężczyzny nie były już czarne. Ich tafla przypominała teraz rozpalone do czerwoności żelazo, jezioro ognia, na którego zwierciadle dryfowała jedna czarna łza. Łza złości.
Chłopiec z kolei nieco się uspokoił, gdy Toshiro zapewnił go, że nie zabierze go do tej… kobiety. Nieco – bo nadal był podejrzliwy w stosunku do mężczyzny, ale przynajmniej przestał go okrążać.
- Uciekłem jej – powiedział, najwyraźniej dumny z siebie. - Była zajęta szukaniem czegoś w plecaku a ja pobiegłem. A potem wszedłem na drzewo i przeskakiwałem – z tego dumny też był, bo aż wypiął pierś, tyle, że ruch ten był nieco przygaszony przez nieco za duży płaszcz. - Nie wiedziała, że niedawno zacząłem trening na shinobiego! – czy teraz było jasne skąd wzięły się ślady na drzewie…? Chłopiec nie był wprawny w posługiwaniu się chakrą, ale w chwili zagrożenia starał się jak mógł. I teraz był tutaj, a gdyby nie Toshiro – tajemnicza kobieta pewnie nigdy by go nie znalazła, bo by zwyczajnie na to nie wpadła.
Na kolejną wzmiankę o niedźwiedziu czarnowłosy początkujący shinobi spojrzał w tamtym kierunku niespokojnie, ale wielki misiek wlazł już całkiem do wody i wyglądało na to, że prędko z niej nie wyjdzie. Pewnie polował na ryby.
- Mama i tata są w Sonoyamie… - powiedział po chwili, gdy już uznał, że nie ma niebezpieczeństwa ze strony niedźwiedzia i na nowo spojrzał na hm… swojego obrońcę? Pomocnika? Kogo właściwie…? - Są kupcami i byli na targu. A ja bawiłem się za domem. Tamta pani przyszła i kazała mi iść, bo niby coś złego stało się mamie i że musimy szybko iść do szpitala – Akio nadąsał się wyraźnie, całkiem świadomy swojej głupoty, bo oczywiście do żadnego szpitala nie poszedł.
Chłopczyk w końcu przystał na to co mówił Toshiro. Mały nie był aż taki nierozgarnięty i najwyraźniej był bystry, koro zdołał przechytrzyć tamtą kobietę i jeszcze wymyślić, że oddali się po drzewach, a nie śniegiem. Wyglądało na to, że zdawał sobie sprawę, że nie miał szans z Toshiro i lepiej było pójść po dobroci… A może faktycznie obroni go przed tamtą babą i odprowadzi do domu…? Długa droga, ale skoro jego rodzice są kupcami…
Nietrudno było wrócić do lasu po swoich śladach, zaś kobiety nigdzie nie było widać ani słychać. Oboje wrócili więc prowadzeni przez Nishiyamę.
- Jak ma pan na imię? – młody zapytał się po drodze podczas wspinania się łagodniejszym zboczem na skarpę. Chyba nawet tym, którym miała iść kobieta. Ale jej śladów… nigdzie nie było.
Można było wręcz mieć wrażenie, że… rozpłynęła się w powietrzu.
Toshiro nie tracił jednak czujności. Najpierw usłyszał szelest materiału, następnie świst przecinanego powietrza, gdy coś metalowego, coś co odbijało światło, przemknęło tuż niego, chybiając o cal od jego ucha i z cichym *tyk* wbiło się w najbliższe drzewo. Następnie kobieta wyłoniła się zza drzewa, za którym się chowała i pobiegła przed siebie, chcąc zwiększyć dystans między sobą a Akio i Toshiro.
- To ona! – to chłopczyk pisnął i ewidentnie nie wiedział co zrobić. Biec za nią, stać czy uciekać w drugą stronę.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 6 gru 2018, o 20:06 przez Asaka, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1192
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 13:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
Multikonta: Yukirin

Re: Leśna droga

Postprzez Toshiro » 6 gru 2018, o 01:52

Zrobienie kogoś w bambuko... Albo w chuja jak ktoś woli tę wulgarniejszą wersję - nigdy nie jest przyjemne, przynajmniej dla osoby, która została oszukana. Zapewne każdy w swoim życiu doświadczył czegoś podobnego. Nikt raczej nie lubi być wykorzystywany przez inne osoby. Tym bardziej w tak perfidny sposób. Kobieta, którą spotkał Toshiro po prostu wzięła go na litość. Zagrała na jego emocjach, udawała bezbronną i nie winną. W dodatku wykorzystała go tylko po to, aby dopiąć swego celu, czyli znalezienie chłopaka. Tak na prawdę nie miało teraz znaczenia po co był jej Akio, chodziło tylko o sam fakt oszustwa. W czarnowłosym kotłowała się złość, której jak na razie nie chciał dać upustu. Oj nie. Na to przyjdzie odpowiedni czas i oczywiście... Odpowiednia osoba. Nie powinien być to młodzieniec, który teraz był bardzo wystraszony. Choć tyle emocji napędzało jego ciało, dalej potrafił w jakimś stopniu nad nimi zapanować i jakoś je ukierunkować we właściwym kierunku. Musiał jednak przyznać, iż było to dla niego niemałym wyzwaniem. Przez głowę przechodziły mu teraz po kolei obrazy dotyczące spotkania z kobietą. Pomimo tego, że od początku coś mu w niej nie pasowało, to brnął w całą tę sprawę opierając się tylko o to co widzi. A widział po prostu matkę, która płakała za swoim dzieckiem. Ta... Nawet on teraz mógł się przecież rozpłakać i udawać, że odnalazł swojego zaginionego przed kilkoma laty brata. Co prawda sam chłopak mógłby być nieco zdegustowany, jednak mógłby po prostu stwierdzić, że przecież tyle się nie widzieli i to CUD, że się znalazł.
Nishiyama wstał trzymając zaciśnięte pięści i lustrował otoczenie w poszukiwaniu jego celu. Był teraz myśliwym, którym ponoć był mąż jego zwierzyny. Wraz z podniesieniem się poczuł, że coś się jednak zmieniło. Wszystko wydawało się jakby znacznie wyraźniejsze. Czarnooki... A raczej teraz czerwonooki nie dowierzał, że właśnie teraz stało się coś, na co w sumie czekał całe swoje życie. Przez chwilę już powątpiewał w swoje umiejętności, czy też nawet pochodzenie. Jednak teraz... Wszystko było jasne. Chciałoby się powiedzieć, że jasne jak słońce, jednak teraz trafniejszym stwierdzeniem byłoby jasne jak rozgrzana do czerwoności stal, ponieważ takim kolorem jarzyły się jego oczy.
Gdy spojrzał się na młodzieńca zapewne widział go teraz zupełnie inaczej niż przed chwilą. Wyraźniej, a nawet mógł "przeszyć" go wzrokiem spoglądając w jego wnętrze. Zobaczyć płynącą w nim bladoniebieską energię, a raczej jej śladowe ilości, bo przecież w tym wieku nie mógł być jakimś wykwalifikowanym shinobim. Dodatkowo sam się pochwalił, że dopiero co zaczął szkolenie do zawodu, w którym Toshiro siedział już ładne parę lat. Wydawał się być z tego dumny, choć tak na prawdę nie wiedział jaki marny los najprawdopodobniej go czeka, z resztą jak każdego ninję. Niestety to jednak własnie on doprowadził nieznaną kobietę do chłopca. Skoro trenował się na shinobiego, to raczej powinien być silniejszy niż przeciętny cywil. Jednak skoro kobieta posiadała jakieś ukryte umiejętności, to dlaczego od razu ich nie użyła aby znaleźć chłopaka? A może zorientowała się za późno gdy zniknął? W ogóle dlaczego wcześniej nie sprawdził nawet co ma w tym plecaku? Tyle błędów popełnionych po drodze... Na szczęście teraz miał okazję je naprawić odprowadzając Akio do prawdziwych rodziców.
- To bardzo dobrze zrobiłeś, że jej uciekłeś. - powiedział starając się w jakimś tam stopniu pochwalić młodego bruneta, który powiedział mu, iż jego rodzice tak na prawdę mieszkają w Sokoyamie. W takim razie co on tutaj sam robi? Ahhh... Teraz wszystko było jasne. Nie dość, że tamta kobieta go wykorzystała, to jeszcze groziła dziecku. Na usta cisnęły mu się tylko słowa "Co za typka...", bo inaczej chyba jej nie dało się opisać.
- Toshiro. Nazywam się Nishiyama Toshiro. - odparł krótko nie pytając młodego o imię z prostej przyczyny - już je znał. Zdążyli się już cofnąć dobry kawałek drogi, jednak po kobiecie nie było ani śladu... Aż do czasu. Nagle usłyszał szelest materiału, potem świst, następnie spostrzegł tylko błysk odbijającego się światła na broni, która minęła jego głowę o dosłownie kilka centymetrów, a na sam koniec charakterystyczne wbicie się w drewno. Wtedy nagle rozległ się krzyk chłopaka, który potwierdził tylko jego wcześniejszą teorię. Co prawda brunetka chciała zwiększyć dystans między nimi, aczkolwiek Toshiro nie zamierzał na to pozwolić.
- Schowaj się! - polecił młodemu chłopakowi od razu rzucając się w pogoń. Aczkolwiek nie była to do końca pogoń, po prostu nie chciał, aby jego ofiara, która zjawiła się sama od tak sobie uciekła. Wraz z ruszeniem z miejsce od razu złożył dwie pieczęcie. Ze sporą precyzją. O dużym tempie. Napędzany wcześniejszymi emocjami działał na zwiększonych obrotach. Wszystko działo się bardzo szybko, on jednak widział to prawie jak w zwolnionym tempie.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 859
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Leśna droga

Postprzez Asaka » 6 gru 2018, o 21:24

Misja C
Toshiro
21/30


Obrazek


Polecenie Toshiro podziałało na ciemnowłosego chłopca jak kubeł zimnej wody. Gdy tylko usłyszał głośne „schowaj się!” – zawahał się tylko na chwilkę, po czym rozejrzał się na boki, poszukując odpowiedniego miejsca za ukrycie. Nie było takiego. Ale za to było też tutaj mnóstwo drzew. Więc podczas, gdy Toshiro rzucił się w pogoń za tajemniczą kobietą, która teraz już nie była tak miła jak wcześniej (najwyraźniej domyślając się, że wpadł na, bądź dowiedział się prawdy), Akio zrobił to samo, co poprzednio, by uciec od kobiety – korzystając ze skumulowanej w stopach chakry wbiegł na jedno z większych drzew. Tam złapał się grubszej gałęzi i obserwował.
Kobieta wybiegła zza drzewa pierwsza, zyskując tym samym przewagę nad ścigającym ją Nishiyamą. Ale te dwadzieścia metrów to nie było wystarczające, by ją uchronić. Czarnowłosy złożył w biegu dwie pieczęcie i przelał chakrę na uciekającą kobietę, która zdołała przebiec jeszcze dwa kroki nim… zaczęła się zapadać w śniegu. A przynajmniej to jej tak się wydawało. Biegła trochę na oślep, czy to możliwe, że wpadła stopą w jakąś zwierzęcą norę, w którą zaczęła się zapadać? Spróbowała unieść nogę, ale nic to nie dało, bo chwila po chwili była coraz bardziej pod ziemią. Jedna noga, druga… Szlag. Zaraz, czy ta ziemia nie miała zbyt miękkiej, na zmrożoną przez zimę, struktury? Kobieta warknęła. Złożyła pieczęć Barana. Kai. Cały efekt zapadania się pod ziemię zniknął.
Tyle, że w tym czasie czarnowłosy mógł spokojnie dogonić nieporuszającą się, brązowowłosą kobietę. I gdy ona odwróciła się do niego, trzymając jedną rękę w kieszeni płaszcza, on stał już twarzą w twarz z nią.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1192
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 13:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
Multikonta: Yukirin

Re: Leśna droga

Postprzez Toshiro » 8 gru 2018, o 18:47

Toshiro postanowił szybko polecić chłopakowi schowanie się. Było tutaj sporo drzew, więc na pewno mógł wybrać sobie jakieś grubsze, aby znaleźć na nim bądź za nim schronienie. Na szczęście nie protestował, choć czarnowłosy dostrzegł chwilę jego zawahania. Widać było, że jeszcze brak mu obycia z sytuacjami stresowymi. Jednak dlaczego miałby czegoś takiego wymagać od zaledwie dziecka, które zaczęło swój trening na shinobiego? Nie trwało to jednak długo i już po chwili znalazł się we w miarę bezpiecznym miejscu.
W tym samym czasie Nishiyama rzucił się w pogoń za kobietą. Nie spodziewał się jakichś szczególnych utrudnień, tym bardziej, że ludzie rzadko spodziewali się stylu w jakim walczył czarnooki. Tym bardziej kiedy rzucali się do ucieczki. Zapewne spodziewali się jakichś wietrznych kos, czy też wodnych pocisków, może kul ognia czy też po prostu broni miotanej. A tutaj... Niespodzianka! Wsysa Cię ziemia. Pomimo tego, że kobieta rzuciła się szybciej do ucieczki, to bez problemu udało mu się zachować odpowiednią odległość i złapać ją w jedną ze swoich technik. Po złożeniu pieczęci zdążyła wykonać zaledwie dwa kroki, a później nagle stanęła jak wryta. Chłopak uśmiechnął się pod nosem. Tak na prawdę miał ją teraz jak na widelcu, więc mógł w sumie szybko zakończyć jej żywot trafiając ją shurikenem czy też kunaiem, aczkolwiek najpierw chciał się dowiedzieć dlaczego... Po co robić coś takiego? To pytanie nurtowało go od samego początku gdy dowiedział się o zaginięciu chłopca. Miał nadzieję, że niedługo jednak uda mu się wycisnąć trochę informacji z kobiety. Ta cały czas stała w miejscu próbując się wydostać ze śniegu, w którym się zapadała, choć tak na prawdę, to działo się to tylko w jej głowie. Tak na prawdę to po prostu stała i nie mogła ruszyć nogami. Dość szybko zorientowała się, że coś jest nie tak. Jednak... No właśnie, Toshiro był już praktycznie przy niej. Nieco wcześniej dobył kunai podczas biegu. Gdy znalazł się już bardzo blisko złożyła dobrze mu znaną pieczęć, która oznaczała przerwanie iluzji. Na jego szczęście gdy tak się odwróciła znaleźli się praktycznie twarzą w twarz i to on był rozpędzony, a także miał już w ręce broń, którą miał zamiar się posłużyć i to natychmiastowo. Kiedy był dostatecznie blisko po prostu przyłożył czubek kunaia do jej szyi, a następnie korzystając ze swojego pędu chciał chwycić ją drugą ręką, tak jak zazwyczaj się kogoś chwyta, gdy chcemy go "na zakładnika". Wszystko powinno przebiec bez problemu, korzystając z zaskoczenia, rozbiegu i tego, że kobieta trzymała jedną dłoń w kieszeni, co znacząco powinno spowolnić jej ruchy. Oczywiście w przypadku gwałtownych ruchów czy coś Nishiyama nie zamierzał się zawahać - broń na gardle nie miała się tam znaleźć bez przyczyny. Gdyby jednak coś poszło nie tak, to nie pozostaje mu nic innego jak jakiś prosty unik, czy odskok, aby nieco zwiększyć dystans i wtedy dobrać się do niej nieco inaczej.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 859
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Leśna droga

Postprzez Asaka » 10 gru 2018, o 16:23

Misja C
Toshiro
23/30


Obrazek


Dlaczego, dlaczego, dlaczego… Ludzie lubili wiedzieć, prawda? Dlaczego, po co, czemu, jak… Gdzie. Co. Wszystko chcieli wiedzieć, nie zadając sobie jednego ważnego pytania – czy ta wiedza ich odmieni? Oświeci w jakikolwiek sposób? Co zrobi Toshiro, gdy już się dowie dlaczego? Jeśli się dowie. Czy to zmieni jego podejście? Czy przyłączy się do niej…? Czy może tym szybciej pozbawi życia? Pewnych rzeczy lepiej było nie wiedzieć.
Stal kunaia chłodziłaby skórę na szyi gdyby nie to, że już było cholernie zimno. Toshiro mógł wydawać się spokojny i opanowany, ale teraz kobiecie jawił się jako ktoś bezwzględny. Cóż – oszukała go i zaatakowała, ale on nie pozostał jej dłużny. Kunai na szyi, wykręcona do tyłu ręka… Ale ta druga, która była pierwotne w kieszeni, została przez nią wyciągnięta. Nie była pusta – bo trzymała w niej ostrze. Kolejną stalową gwiazdkę, teraz przyłożoną do brzucha Toshiro. Chyba mieli impas. Ona – zakleszczona w uścisku i ze stalą na gardle, on z shurikenem opierającym się o materiał jego ubrania. Tyle, że ten shuriken… Błyskał? Jakby przechodziły przez niego wyładowania elektryczne. Kobieta już nie miała na sobie rękawiczek.
- Jeśli się nie odsuniesz, to cię wypatroszę. Chcesz sprawdzić, które z nas jest szybsze? – parsknęła przez zaciśnięte zęby. Parsknęła, ale chyba jednak trochę się bała, że to kunai pierwszy przebije jej skórę...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Raiton: Dendō Hando

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za cios)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Podstawowa technika Raitonu, idealna dla shinobi którzy dodatkowo specjalizują się w Taijutsu. Użytkownik przesyła chakrę Raitonu do swoich pięści lub nóg, a następnie uwalnia ją. Efektem tego jest wzmocnienie za pomocą błyskawic kończyn użytkownika, dzięki czemu podczas walki wręcz zadaje się obrażenia nie tylko fizyczne, ale również elektryczne. Bardzo niebezpieczne przeciwko użytkownikom Suitonu. Za pomocą tej techniki można również naładować elektrycznie trzymane przez siebie przedmioty (o ile są przewodnikami).
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1192
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 13:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
Multikonta: Yukirin

Re: Leśna droga

Postprzez Toshiro » 12 gru 2018, o 15:45

Sporo myśli teraz było w głowie Toshiro. Sam nie wiedział za bardzo jak uporać się z obecną sytuacją, choć strony konfliktu były dość wyraźne. A może tylko mu się to wydawało i tak na prawdę pozory myliły? Mogłoby się wydawać, że zwykła rodzina kupców nie może tak na prawdę niczego złego zrobić, jednak kto wie? Kobieta, którą trzymał w uścisku zdawała się jednak zbyt agresywna, zbyt porywcza. Nie podobało mu się to co mówi o niej jej zachowanie. Dodatkowo potrafiła tak wykorzystywać ludzi, co jeszcze gorzej o niej świadczyło. Nie, nie mógł się teraz zawahać. Pochwycenie brunetki nie należało do tych najtrudniejszych. Szybki chwyt zapewnił mu przewagę, a dodatkowo kunai przy szyi powinien pohamować popędy kunoichi. Aczkolwiek przynajmniej tak mu się wydawało. Ta jednak jak gdyby nigdy nic postanowiła wyciągnąć z kieszeni shurikena. Bo dlaczego nie? Zaraz, zaraz. Jednak to czarnowłosy trzymał chłodną stal tuż przy jej krtani, więc czy będzie on się temu przyglądać i czekać, aż ta zrobi to co chce? Oczywiście, że nie. Kiedy spostrzegł, że coś kombinuje, nieważne, czy zdążyła wypowiedzieć swoją kwestię czy nie, Nishiyama postanowił wykorzystać to, że to on był na lepszej pozycji i był na to przygotowany. Czym prędzej pociągnął za trzymaną wcześniej rękę w kierunku tej drugiej, która zdawała się być tą "niebezpieczną". Starał się zrobić to tak, aby nie mogła ruszyć tą drugą kończyną i zablokowała się o własne ciało, aby go nie sięgnąć. W tym samym czasie po prostu dopchnął kunaia, który i tak był już na samej krtani, zaś cały Toshiro uciekał ciałem jak najdalej od dziwnego, być może już naładowanego shurikena.
Nie miał pojęcia jak zakończy się jego manewr, jednak był pewny jednego - ta kobieta na prawdę nie wiedziała kiedy przestać. Została postawiona w bardzo niewygodnej sytuacji, chłopak chciał dać jej szansę, a ta w odpowiedzi starała się wytoczyć swoje działa. Następnym razem się już nie zawaha. Po raz kolejny mógł podjąć złą decyzję, która mogła mocno zaważyć nie tylko na jego zdrowiu, ale także i życiu. Ba, nawet nie tylko na jego życiu, ale i chłopaka, a także być może jego rodziny.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 859
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Leśna droga

Postprzez Asaka » 12 gru 2018, o 18:08

Misja C
Toshiro
25/30


Obrazek


Ludzie walczą, prowadzą wojny, intrygi, bawią się w politykę. Każdemu chodzi tylko i wyłącznie o to, jak najlepiej się wzbogacić i w jaki sposób zyskać kontrolę nad innymi czy moc, czyż nie? Generalizuję. O to chodzi ludziom z ambicjami. Tylko wiecie, kto jest zwycięzcą każdej wojny? Dalekosiężny czempion wszelkich potyczek – słownych, siłowych? Pogromca życia? Śmierć. Czy Toshiro miał tę przyjemność by już kogoś zabić w swoim wcale nie tak długim życiu? Choć jak na shinobiego… To już miał całkiem niezły staż, dwa lata więcej na liczniku i minie tę magiczną linię, gdy okazuje się, że ninja jest już… weteranem, który widział życie. Więc czy ktoś już kiedyś odszedł z tego padołu za sprawą Nishiyamy? Czy tylko widział śmierć tymi swoimi oczyma – tymi, które do dzisiaj były całkiem czarne, a teraz miały iście krwistą tarczę.
Mężczyzna pociągną za trzymaną rękę kobiety, chcąc odbić tę drugą na inny tor, by naładowany shuriken nie mógł się do niego zbliżyć. Jej ręka skręciła lekko, a ta druga, boleśnie wykręcona sprawiła, ze kobieta syknęła przez zęby. Wypowiedziała zdanie i syknęła – i to było ostatnie, co z jej ust wyszło, bo ręka czarnowłosego, ta, którą trzymał kunai ciągle obecny na gardle ciemnookiej, drgnęła. Mocniej. Wcale nie przypadkowo. Stal wbiła się w jej szyję i cięła a ciepła krew przedarła się na zewnątrz, wsiąkając w płaszcz, którym była opatulona. Chyba chciała coś jeszcze powiedzieć – ale charknęła jedynie, bulgocząc, jakby dusiła się własną krwią. Nishiyama widział jej chakrę, do pewnego momentu, aż… przestała być obecna. Wyparowała.
Zwiotczała w jego rękach, chyba, że mężczyzna puścił ją wcześniej – wtedy znieruchomiała na ziemi, plamiąc śnieg na soczyście karmazynowy kolor. A śnieg jak pijawka – przyjmował ciecz chętnie.
I co teraz? Czy ją tak zostawisz? Można było mieć tylko nadzieję, że mały Akio nic nie widział.
Tyle zostało z opowieści, z pytań o powody, z dlaczego. Bo dlatego, że umarło wraz z nią.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1192
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 13:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
Multikonta: Yukirin

Re: Leśna droga

Postprzez Toshiro » 12 gru 2018, o 19:50

Jedni walczą dla pieniędzy, jedni dla siebie, a jeszcze inni dla innych. Zazwyczaj nieważny jest powód, tylko rezultat tych bojów, bo zazwyczaj liczyło się tylko to kto wychodził z niego żywo. Tym razem Toshiro był w lepszej pozycji i postanowił z niej skorzystać. Nie znając motywów, tego co kierowało kobietą zdecydował się podjąć drastyczne kroki, które zapewne będą miały swoje konsekwencje. Te dobre i te złe. Z tych dobrych, jeśli wszystko pójdzie po jego myśli - przeżyje Nishiyama i chłopak, którego porwała wcześniej nieznajoma. Jeśli chodzi o te gorsze, to może się okazać, że ona tak na prawdę chciała dobrze dla kogoś innego i przez to posunęła się tak daleko. Niestety gwałtowny ruch kobiety nie pozwolił mu zareagować inaczej jak po prostu ją dobić i nigdy się nie dowiedzieć nawet jak miała na imię, kim była jej rodzina, jaki miała cel. Czy była prawym człowiekiem, czy może(lewym, hehe :D) raczej tym gorszego sortu?
Czarnowłosy nie zawahał się tym razem. Dwa sprawne ruchy ręką. Syknięcie kobiety spowodowane wygięciem ręki jeszcze bardziej niż wcześniej, a następnie dopchnięcie kunaia. To nie mogło się skończyć inaczej. Czerwona posoka trysnęła z jej szyi, a po chwili usłyszał charakterystyczne charknięcie czy też kaszlnięcie spowodowane przerwą w krtani. Nie pozostało już nic innego jak wyjąć broń z jej szyi. Położył jej wolną rękę na ramieniu i lekko odpychając kobietę pomógł wyswobodzić drugą rękę. Chłopak obserwował jak chakra kobiety powoli zanika, a wraz z nią z ciała ulewało się coraz więcej jasno-czerwonej cieczy. Posiadała praktycznie identyczny kolor jak jego tęczówki, czego oczywiście nie mógł teraz dostrzec. Aczkolwiek musiało to wyglądać na prawdę nieźle, przynajmniej kolorystycznie, bo przecież kto lubi patrzeć jak ktoś umiera - na pewno nie Toshiro, który kiedy wszystko się zakończyło jego kolor oczu wrócił do tego normalnego, czyli zwykłej, głębokiej czerni.
W końcu bladoniebieska energia wyparowała, co oznaczało, iż żywot jego przeciwniczki dobiegł końca. Niezależnie od tego czy Akio to widział czy nie, chłopak postanawia po prostu zostawić kobietę. Jeśli młodzieniec to widział, to nawet dla niego lepiej, jeszcze będzie mógł zrezygnować z kariery shinobi, w przeciwnym wypadku trudno, nie będzie mu w takim razie dostarczać kolejnych wrażeń i taką drogę do jego osady, aby tego nie zobaczył.
-No. Już po wszystkim. Powiedz gdzie mieszkasz i chodźmy już do Twoich rodziców. - oznajmił kiedy w końcu dotarł do młodego Akio oczekując, że będzie w stanie go pokierować do jego mamy i taty, którzy będą mu mogli chociaż trochę przybliżyć sytuację, która zaistniała.
Avatar użytkownika

Toshiro
 
Posty: 859
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Leśna droga

Postprzez Asaka » 12 gru 2018, o 20:35

Misja C
Toshiro
27/30


Obrazek


Kobieta była martwa. Leżała w śniegu, otoczona milczącymi strażnikami – ogołoconymi z liści drzewami, w samym środku lasu, w miejscu, gdzie nietrudno było się natknąć na ślady obcowania zwierząt. Toshiro tak ją tam zostawił, puste już ciało, skorupa, którą za niedługo przykryje śnieg i będzie wyglądać jak kurhanik… Zimowy grobowiec, który zniknie wraz z pierwszymi roztopami. Czy jej ciało do tego czasu wytrzyma? Czy mróz zakonserwuje ją, zostawiając taką jaka była, młodą, nawet ładną, aż do wiosny, gdzie jakiś myśliwy natknie się na nią zastanawiając się, co takiego się stało? Czy może pierwsze znajdą ją dzikie zwierzęta, wygłodniałe wilki, które nie będą się zastanawiać, a skorzystają z takiego prezentu od losu. Cokolwiek się stanie – to nie był już problem Toshiro, który zostawił ją tak i nawet nie dotykał. Nie przeszukał, nie zabrał ani jednej jej rzeczy dla siebie. Kto inny pewnie by skorzystał – ale młodzieniec miał dobre serce.
Wrócił do Akio, który dzielnie siedział na drzewie, trzymając się pnia, by nie spaść. Wyglądał tak, jakby usiłował dostrzec to, co działo się w oddali, ale jego wzrok nie był dość dobry, by mu na to pozwolić. Zawołany zlazł z drzewa, jednocześnie wystraszony i podekscytowany, a jego dziecięce usteczka ułożyły się w pytanie: Co z nią? Co z tą panią…? Dostał odpowiedź. Nie do końca taką, jaką oczekiwał, ale skoro „już po wszystkim” to… już po wszystkim, prawda?
- W Sonoyamie. To ta osada nad morzem – wybąknął nieśmiało.
Co to oznaczało? To oznaczało kilka dni wędrówki na północ, z powrotem – a przynajmniej z powrotem dla Akio.
Odnaleźli ślady, którymi wcześniej Toshiro dostał się aż nad jezioro. Wrócili w miejsce, gdzie krzyżowały się trakty zwierząt, a stamtąd już prosto było dostać się w miejsce, w którym Akio uciekł kobiecie. Tuż przy trakcie. Nie trzeba było iść daleko, by natknąć się na drogowskaz, a ten pokazywał jasno kierunek na południowy wschód do stolicy Daishi, Seiyamy, na północ do osady portowej Sonoyamy i jeszcze kilka do okolicznych wiosek. Obrali kierunek północny.

***
Podróż zajęła im cztery dni. W tym czasie zatrzymywali się na postój i odpoczynek w przydrożnych gospodach. Po drodze Akio, pytany, opowiadał nieco o sobie i o różnych innych rzeczach. Z tych strzępek informacji Toshiro mógł wywnioskować, że rodzice chłopca są poważanymi, dość bogatymi kupcami, a kobieta zabrała go prawdopodobnie dla własnego zysku – zysku z okupu. Cała sprawa zaś musiała być planowana od dawna.
W końcu dotarli do bram osady, a im bliżej byli, tym chłopiec więcej podskakiwał podniecony, nie mogąc się doczekać dotarcia do domu po tej całej podróży. Przygodzie. Dość przykrej i negatywnej w odbiorze przygodzie, ale przynajmniej takiej ze szczęśliwym zakończeniem. Strażnik przy bramie przyjrzał się obojgu uważnie, zmrużył oczy, jakby nie będąc pewnym tego co widzi, ale nie zatrzymał ich. Teraz natomiast chłopiec okazał się prawdziwym przewodnikiem i poprowadził swojego obrońcę uliczkami miasta aż do klasycznego domu, niewiele wyróżniającego się w otoczeniu od reszty zabudowy. Przeszli przez bramkę do zasypanego śniegiem ogrodu, powędrowali krótką dróżką, aż w końcu zatrzymali się przy drzwiach, gdzie Akio załomotał w drzwi.
- Mamo, to jaa! – zakrzyknął i zastukał raz jeszcze, gdy przez chwilę nikt się nie pojawiał.
Po chwili usłyszeli szybkie kroki, jakby ktoś biegł i za chwilę w pośpiechu rozsunęły się drzwi. Wyleciała z dość młoda kobieta, niewysoka, czarnowłosa, ubrana w domowe kimono, a gdy tylko zobaczyła chłopca, rzuciła się na ziemię, na kolana i przygarnęła chłopca do siebie.
- Akio! Akio, gdzieś ty był… Bogowie, jak my się o ciebie martwiliśmy. Ojciec rozwiesił już ogłoszenia o tobie, chciał organizować poszukiwania… -
- Pani mówiła, że coś się tobie stało i że musimy iść do szpitala. Ale tak naprawdę to mnie stąd zabrała. Daleko - po tych słowach jego matka przycisnęła go do siebie jeszcze bardziej i otworzyła z przerażeniem oczy.
- Pani? Daleko?! Jaka pani? I gdzie ona jest? Kim on jest? – kobieta puściła chłopca, ale tylko na chwilę, by zaraz pociągnąć go i schować na siebie. Marzła, trzęsła się z zimna, a może ze złości? Ale ewidentnie chciała chronić syna. Patrzyła teraz na Toshiro, który zdecydowanie nie wyglądał na jakąś panią.
- Toshiro mnie uratował – powiedział chłopiec zza pleców wciąż klęczącej kobiety. Jej spojrzenie nieco wyłagodniało – nieco – ale nadal oczekiwało odpowiedzi.
Pachniało morzem.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Swój post napisz tutaj
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1192
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 13:08
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
Multikonta: Yukirin

Poprzednia strona

Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość