Leśna droga

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Leśna droga

Postprzez Shin » 14 maja 2015, o 18:01

Obrazek

Cała droga zaczyna się od placu z wielkim słupkiem, gdzie często spotykają się wycieczki zamierzające do wioski lub z niej wychodzą. Stanowi świetne miejsce wypadowe, ponieważ zaraz obok jest żródełko. Sama droga jest wije się w lasach, gdzie rozłożyste drzewa dają cień i pozwalają w spokoju podróżować wszystkim, którzy w gorące dni podróżują traktem.

----------==========+==========----------


5 / 30

Kapłan stał w pełnym stroju zaraz koło dwumetrowego pala, w pełnym słońcu, a mimo zimnego wiatru słońce piekło swoimi ostrymi promieniami, a jego blask oślepiał będąc nisko nad horyzontem. Niski las, bo tak zwano wielkie skupiska trzymetrowych (nie wyższych z powodu klimatu!) drzew, ciągnął się jak okiem sięgnąć. Jeśli za niedługo nie wyruszy się w tamtą stronę, to prawdopodobnie niemożliwy będzie powrót przed zachodem słońca.
Kapłan zmarszczył brwi. Nie umiał zrozumieć, jak jego zwykły 'bezpiecznik' - jak zwykł go nazywać - mógł się tak spóźniać. Przecież tyle już wypraw ze sobą przeżyli, tyle razem przeszli! No ale cóż, kapłan miał już zadecydować, że sam pójdzie przez las... ale pewna osoba zwróciła jego uwagę. Tą osobą, jedyną w promieniu dwustu metrów, była Mairi.
Ostatnio edytowano 15 maja 2015, o 14:25 przez Shin, łącznie edytowano 1 raz
Shin
 

Re: Leśna droga

Postprzez Mairi » 14 maja 2015, o 18:22

Dziewczyna wyruszyła z domu i szła, szła, szła i szła. No i dojść nie mogła, no ale cóż poradzić. Mairi po kilkunastu, a i może nawet kilkudziesięciu minut dotarła na wyznaczone jej miejsce, no prawie... Była oddalona o kilkaset metrów od kapłana, ale z daleka widziała jego charakterystyczny stój. Teren był dosyć duży, 'przechadzka' zapewne obejmowała kilka godzin i być może dziewczyna nie dotrze przed zmrokiem do swego domu. No ale cóż młoda istotka mogła na to poradzić. Prawda ? Tak więc młoda kunoichi przyspieszyła kroku by chociaż dotrzeć do mężczyzny kilka minut przed czasem. Jak dotrze do swojego celu to powie.
-Niech będzie pochwalony...- po czym stanie w miejscu i zamilknie. Być może kapłan powie jej wszystko, no bo przecież co jak pijak robił sobie żarty z kunoichi. Prawda ? Tak to chociaż zgarnie trochę kasy...
Mairi
 

Re: Leśna droga

Postprzez Shin » 14 maja 2015, o 18:51

7 / 30

- Pochwalony. Gdzie Gurou-san? Nieważne, nie mam już czasu. Ach, przysłał Cię, czy tak? - spytał, czekając na jakikolwiek znak - [b]Nieważne, grunt, że już pójdziemy. Chodź, musimy się pospieszyć, bo nie zdąże na obiad. Ah, i jestem Satoshi Arisawa, mów mi 'Satoshi-san', bez żadnych honoryfikaliów. Tak będzie łatwiej. I jeśli masz jakieś pytania, pytaj od razu.
Las chronił od zimnego wiatru, a korony skierowane nad ścieżkę zapewniały ochronę przed piekącym słońcem, ale te same gałęzie, które chroniły ich przed zgubny wpływem promieni nie dopuszczały do lasu wystarczających ilości światła. Kapłan radził sobie dobrze, ale sama kunoichi co chwilę potykała się o korzenie. Długo wędrowali, gdy przed nimi, spomiędzy drzew wyszedł człowiek - ot, taki zwykły przechodzień. Stał jak wryty wpatrując się nienawistnymi oczami w kapłana i jej osobę towarzyszącą. Milczał, a jego ramiona wskazywały na to, że oddycha szybko i płytko.
Ostatnio edytowano 15 maja 2015, o 14:25 przez Shin, łącznie edytowano 1 raz
Shin
 

Re: Leśna droga

Postprzez Mairi » 14 maja 2015, o 21:55

Mężczyzna przedstawił się, mówiąc w skrócie jak młoda kunoichi ma do niego mówić. Po wypowiedzi kapłana, Mairi powiedziała.
-Mam na imię Mairi, możesz mi Stoshi-sun mówić jak uważasz, mi na tym nie zależy...-słowa te brzmiały jednoznacznie. Cel, później wypłata, zakończenie i oddalenie się od tego tematu w innym kierunku. Bo cóż innego niby miała by powiedzieć dziewczyna... Po kilku kolejnych sekundach mężczyzna powiedział, że czas ruszać. Tak więc, bez sporów Mairi ruszyła w tym samym kierunku co jej przewodnik. Idąc młoda kunoichi miała baczenie na wszystko wokół. W pewnym momencie dziewczyna spostrzegła kolejną osobę, a był to nie kto inny jak człowiek. Stał nieruchomo i spoglądał z pod byka na kapłana oraz Mairi. Ciekawe czego chciał ? Dziewczyna mimo wszystko była czujna, zachowała pełne skupienie oraz rozwage. Ale czy powinni przechodzić obok niego ? Tak więc, ni stąd ni z owąd Mairi powiedziała tym samym stając w miejscu oraz spoglądając gniewnym wzrokiem.
-Kim jesteś i czego się gapisz !?!- głos dziewczyny był pewny, z daleka można było zauważyć, że nie ma co z nią zaczynać. No ale, każdy posiada wolny wybór. Prawda ? Jeżeli więc mężczyzna zdecyduje się zaatakować to Mairi ma sporo czasu na wykonanie czegoś, tym samym zważając na jej szybkość oraz odległość dzielącą grupę. Przez cały czas dziewczyna jest czujna, gotowa na wszystko oraz na każdą możliwą okoliczność...
Mairi
 

Re: Leśna droga

Postprzez Shin » 15 maja 2015, o 13:25

9 / 30
Kapłan spieszył się, a chociaż pot spływał mu z czoła nie zwalniał do momentu, w którym na drodze pojawił się nieznajomy. Kapłan spojrzał z ukosa na mężczyznę, po czym przystanął.
- Źle mu z oczu patrzy... - szepnął do Mairi, powstrzymując ją ręką przed dalszym marszem.
Na pytanie kunoichi nieznajomy splunął i tym razem wzrok skierował ku niej. Zacisnął jedną pięść, a drugą zaczął szukać czegoś za plecami. Po kilkunastu sekundach wyciągnął stamtąd kartkę papieru, i pomachał nią, a gryzmoły ledwie widoczne z takiej odległości przypominały pismo z czerwoną, woskową pieczęcią.
- Jestem tutaj, żeby zebrać myto za przejazd. Sto ryo za głowę się należy. Rzućcie mi sakiewkę, a ja przeliczę i rozstaniemy się w zgodzie - zadeklarował chowając papier i sięgając po inny przedmiot, którego jednak nie pokazał.
- Jest chory jeśli myśli, że cokolwiek mu zapłacę wracając do domu. Już, pozbądź się go! - krzyknął kapłan, machając ręką na znak zniecierpliwienia. Mężczyzna nie czekał - wykonał kilka pieczęci, a jego włosy zaczęły się wydłużać i uformowały dwie dłonie, które sięgały po Mairi i jej towarzysza...
Shin
 

Re: Leśna droga

Postprzez Mairi » 15 maja 2015, o 17:09

Mairi była pewna kilku spraw. Jakich ? A no właśnie. Pierwszą z nich było dostarczenie kapłana z punktu A do punktu B. Natomiast drugą była walka z nieznajomym osobnikiem. No ale cóż można na to poradzić. Prawda ? Gdy tylko dziewczyna usłyszała komędę ataku krzyknęła do kapłana.
-Odsuń się !!!-w tym samym czsie skupiła chakre Fuutonu w swoim ciele, następnie klasneła rękoma w kierunku osobnika. W tym przypadku powinien w jego kierunku polecieć dosyć silny wiatr, zdolny do odepchnięcia jego jak i dziwnych rąk. Kolejnym etapem było wytworzenie w powietrzu kilka metrów nad osobnikiem, następnie posłanie w jego kierunku małych ostrzy (8cm długości każdy) w liczbie dwudziestu sztuk. Atak ten powinien być dla niego nie do zauważenia, dlatego że będzie na tysiąc procent skupiony na wietrze, a gdy ten przestanie wiać ostrza powinny go trafić... Po tym wszystkim odskakuje w kierunku kapłana by mieć pełne pole do manewrów..

Poziom w klanowych ~B~
Nazwa * Fūton: Reppūshō
Pieczęci * Klaśnięcie
Zasięg Max. * 15 metrów
Koszt * E: 25% | D: 20% | C: 10% | B: 7% | A: 5% | S: 3% | S+: 3%
Dodatkowe * Brak dodatkowych wymagań
* OpisProsta technika, pozwalająca użytkownikowi na wytworzenie silnego podmuchu zza jego pleców. Użytkownik gromadzi chakrę wiatru w swoim ciele, po czym wykonuje klaśnięcie dłońmi. Efektem tego jest silny podmuch zza pleców shinobi, omijający jednak samego użytkownika. Uderzenie tą techniką jest w stanie przewrócić rosłego oponenta, a dodatkowo przyspiesza rzucone z naszej strony shurikeny. Niestety, inna broń rzucona przez nas po kontakcie z tą techniką zostaje wytrącona z lotu.

Nazwa * Shōton no Jutsu: Reberu Bi
* Trzeci poziom kontroli Shōtona daje użytkownikom kilka przyjemnych bonusów. Po pierwsze, wytwarzany przez nas Shōton powstaje dość płynnie i bez większych problemów ze strony twórcy, wytrzymałość materiału staje się przyjemnie duża, zaś zasięg staje się już zadowalający. Do tego shinobi zyskuje nową umiejętność - krystalizację. Poprzez wytwarzanie kryształu w powietrzu, użytkownik może np. zaplombować oponenta.
Wytrzymałość * Kontrola Chakry + Siła
Zasięg * Brak Skupienia * 60 metrów Pełne Skupienie * 300 metrów
Wielkość Max. * Szerokość * 12 metrów Wysokość * 30 metrów Długość * 30 metrów
Koszt Chakry * 6% na turę

Pobór chakry: 100%-10%-6%= 84%
Mairi
 

Re: Leśna droga

Postprzez Shin » 15 maja 2015, o 19:39

11 / 30

Mairi użyła pierwszego ze znanych sobie jutsu. Kapłan odskoczył na bok potykając się, a teraz skryty za drzewem trzymał się kurczowo pnia, cały pobladły. Dla cywila nawet taka walka mogła się wydawać nieziemska. Mężczyzna przewidział - a może to było szczęście? - podmuch wiatru, zapierając się nogami. Mimo potężnego wiatru, stanął jak dąb i nie dał się ruszyć. Włosowe ręce zatrzymały się, a nie mogac poradzić sobie z działającym wiatrem, złapały się ziemi.
- Suiton, Mizurappa! - usłyszałaś ze strony drzew po prawej strony od zmagającego się z wiatrem przeciwnika, a z racji bliskiej odległości i ciśnienia spadające na niego ostrza zostały zdmuchnięte w bok i wbiły się w drzewa po drugiej stronie. Nowym nieprzyjacielem okazała się kobieta, cała ubrana w długi przeciwdeszczowy płaszcz popularny na terenach podmokłych, ale nieczęsto spotykany w Daishi.
- Spokój, Azuto - rozkazała, a mężczyzna skrył się za drzewem, w które powbijały się kryształowe pociski - A ty, mała, zapłacisz myto. Czterysta ryo. Albo sami je zbierzemy. Masz ostatnią szansę, żeby się zdecydować... - mówiła, a jej głos rozpływał się w powietrzu. Od strony lasu zaczęła napływać mgła, która zasnuła teren... a kapłan nadal przytulał się do drzewa będąc zbyt przestraszonym, żeby ruszyć się choćby o krok.
- Liczę do dziesięciu - mówiła głośno kobieta, a z kierunku jej głosu dało się wychwycić jej położenie - Dziesięć... dziewięć... - liczyła powoli, by zaskoczeni podóżnicy mogli zadecydować o zapłacie.
Shin
 

Re: Leśna droga

Postprzez Mairi » 16 maja 2015, o 18:33

Cała ta sytuacja Mairi całkowicie zaskoczyła, kolejny przeciwnik dawał wiele do myślenia, ale czy była wystarczająco silna, aby wygrać tę walkę... Tego młoda kunoichi nie wiedziała. Kunoichi słyszała głos jej przeciwniczki, który liczył od dziesięciu w dół. Być może dziewczyna powinna wydać im kapłana, ale czy była to dobry pomysł... Przecież nie dała by swoich pieniędzy zgraji debili. Prawda ? Co najwyżej mogła by im łby pourywać. Chwilę później dziewczyna już wiedziała że musi ich wziąć na spryt, a nie siłę.
-Być może i macie rację... Wyjdź bym mogła ci dać pieniądze ! ..wam obojgu, ma się rozumieć...- powiedziała całkiem poważnym głosem, jej przeciwnicy powinni wykonać to co powiedziała. Bo przecież kto by nie chciał pieniędzy. Prawda ?
Mairi wypowiadając słowa rozpoczęła swą sztuczkę, w pobliżu drzew wytworzyła w powietrzu kryształowe ostrza po kilka w każdym obszarze (dł 5cm). Z racji że kryształ jest czarny, pozostaje niewidoczny dla innych. Dzieje się tak dzięki drzewom oraz otoczeniu. Gdy dziewczyna ujrzy którekolwiek z nich wystrzeliwuje w ich kierunku ostrza by te mogły się przebić przez ich ciała. W razie czegoś pozostają gdzieś zapasowe, by mogły posłużyć w późniejszym czasie... Mairi przez cały czas zachowywała pełne skupienie oraz gotowość. W razie czegoś była przygotowana by wykonać unik, czy też pokierować odpowiednio kryształem by wykończyć wroga...

84%-6%=78% chakry
Mairi
 

Re: Leśna droga

Postprzez Shin » 18 maja 2015, o 09:58

13 / 30

Napastnicy przystopowali z atakiem, szykując się w krzakach. Oferta Mairi była dość kusząca, by dziewczyna krzyknęła:
- Poczekaj! Stój gdzie stoisz - krzyknęła, a po dłuższej chwili zza krzaków wyszła kobieta. Przeczuwała coś, ale nie zbliżała się do podróżników, więc nie mogła wejść w zasięg ukrytych w cieniu czarnych ostrzy. Te zawisły w powietrzu, czekając na zadanie ciosu. Coś było nie tak, a bandytka doskonale to rozumiała.
- Rzuć pieniądze przed siebie, wtedy je zabiorę i rozstaniemy się bez urazy - powiedziała, nie ruszając się z miejsca. Co jakiś czas zerkała w bok, uspokajając mężczyznę chowającego się za drzewem...

Założenie: Kontrola wiszących ostrzy nie zabiera chakry
Shin
 

Re: Leśna droga

Postprzez Mairi » 18 maja 2015, o 10:29

Kolejny sprytny plan kobiety... Dziewczyna nie była w komfortowej sytuacji, ale czemuż by miała oszczędzać takich jak oni ? Po kilku sekundach kobieta wyszła zza krzaków, po czym zażądała pieniędzy. Była sprytna, przewidywała tego co mogło się stać, ale czy jej obawy były trafne ? Najwyraźniej tak. Gdy Mairi ją zobaczyła natychmiast skierowała kilka ostrzy w kierunku jej zasięgu, by te mogły dokończyć swego dzieła... Kobieta nie powinna mieć żadnych szans na ucieczkę. Dlaczego ? A no dlatego że ostrza polecą z każdego możliwego kierunku w jej stronę. W tym czasie by mogła nabrać pewności Mairi powiedziała.
-Już daje tylko siegnę po nie... Chwila... gdzie ją je dałam...- tyle słów powinno wystarczyć na odwrócenie uwagi kobiety, jeżeli tej uda się uniknąć ataku młodej kunoichi to wytwarza szybko w powietrzu nad sobą kolejna ostrza po czym ciska je w kierunku jej przeciwniczki. Przez cały czas dziewczyna pamięta o mężczyźnie będącym zza drzewami. Mairi jest cały czas skupiona oraz gotowa do każdego z możliwych działań. W razie czegoś wykonuje unik, po czym powraca do ataku ostrzami...
Mairi
 

Re: Leśna droga

Postprzez Shin » 19 maja 2015, o 11:22

15 / 30

Ostrza powoli skierowały się w stronę kobiety. Bandytka nie była bezbronna - wyciągnęła krótki nożyk myśliwski gdy Mairi zaczęła szukać pieniędzy, po czym zrobiła zgubny krok w stronę Kryształowej Damy...
Mężczyzna podszedł kilka kroków dalej, chcąc okrążyć napadniętą ofiarę i wziąć zakładnika. Zanim jednak zdołał się zbliżyć, zobaczył coś błyszczącego... kawałek ostrza!
- Uciekaj! - krzyknął, samemu chroniąc się za drzewem przed latającymi kolcami. Za późno. Bandytka odskoczyła, ale nic jej to nie dało. Niczym kawałki kryształowego zwierciadła kolce zaczęły pędzić ku przeciwniczce. Wrzasnęła, gdy ostrza wbijały się w jej skórę, a następnie...
... rozpłynęła się, a tam, gdzie przed momentem jeszcze stała kobieta, teraz można było zobaczyć jedynie stosunkowo dużą kałużę. Ciekawe, skąd ona wzięła tyle wody?
- Wiedziałam. Azuto, atakujemy! - krzyknęła, i wybiegła z miejsca, z którego wcześniej wyszedł jej wodny klon. Złożyła szereg pieczęci, a z małej gurdy umieszczonej u jej pasa wypłynęła woda, by po chwili uformować w dłoni wodny miecz. Mężczyzna rzucił się na dwójkę z drugiej strony, wydłużając swoje włosy, które teraz przybrały formę trzech dłoni omijających pionowe pnie. Widocznie nie celował w Mairi, a w kapłana, który teraz tulił się do pnia, modląc z zamkniętymi oczami o przeżycie i nie słuchając niczego co się do niego mówi.
Shin
 

Re: Leśna droga

Postprzez Mairi » 20 maja 2015, o 09:02

Mairi posiadała pewien nowy problem. Jaki ? A no właśnie, użytkowniczka Suitonu posiadała umiejętność klonowania się... Tylko co teraz ? I cóż mogła teraz zrobić dziewczyna. Może technika Fuutonu ? Nie, bo kapłan niczego/nikogo nie chciał słuchać... Kapłan był dosyć blisko dziewczyny, ale jej przeciwnicy niestety również się zbliżali. Co nie było bardzo sprzyjające dla Mairi. Tak więc w kierunku macek dziewczyna wyciągła rękę, po czym przy pomocy jej umiejętności klanowych wystrzeliła ostrze i to nie byle jakie ostrze. Ostrze to w ułamku sekundy skierowała zza drzewo z których lecą macki, następnie poleciało ono dwa metry w przód, po czym Mairi aktywowała wybuchową notkę, by ta mogła dokończyć żywota mężczyzny...
W między czasie drugą rękę również skierowała w innym kierunku. Jakim ? A no właśnie, w stronę kobiety. Po czym jak torpeda zostało wystrzelone kolejne ostrze, tym razem bez wybuchowej notki. Ostrze powinno na sto procent wbić się w ciało kobiety, podczas wystrzelenia Mairi celowała w korpus przeciwniczki, która jest na tyle wolna by nie miała szans na wykonanie uniku...
Wybuch z notki nie powinien dosięgnąć dziewczyny oraz kapłana, ponieważ notka wraz z ostrzem zostały posłane za drzewo dwa metry, a do ów drzewa również była pewna odległość więc... Przez cały czas Mairi jest czujna i w razie czegoś wykonuje unik...

Ubytek w ekwipunku:
-1x ostrze z wyb. Notką
-1x zwykle ostrze

Chakra:
66%
Mairi
 

Re: Leśna droga

Postprzez Shin » 21 maja 2015, o 08:02

17 / 30
Tego mozna było się spodziewać - mężczyzna przewidział ruch i chwycił pocisk w locie. Była to decyzja i ratująca życie, i zgubna - wybuchająca notka nie zabiła człowieka, ale podpaliła wyciągnięte włosy niwecząc atak a płomienie doszły nawet do wcyiągniętej lewej ręki. Mężczyzna krzyknął, starając się wydłużyć wyrwać włosy okropnie śmierdzące palonym futrem, dodatkowo machając poparzoną ręką. Wyglądało na to, że przez jakiś czas był wyłączony z rozgrywki, ale Mairi nie do końca mogła rozpoznać stan człowieka przez gęstą zasłonę pni.
Kapłan, jak to kapłan, może i był przeznaczony do widoku krwi, ale na pewno pośrodku obrzędów nikt nie kazał mu paradować metr od wybuchu. Sytuacja go przerastała, więc w napadzie paniki odczepił się od drzewa i wykonał szereg dziwnych pozycji, które można z przymrużeniem oka uznać za próbę biegu. W końcu zrozumiał, że jego własne ciało go nie słucha i usiadł opierając się na łokciach, patrząc na biegnącą w kierunku swojej obrończyni kobietę.
Co do kobiety - Mairi się bynajmniej nie pomyliła. Z całą pewnością ze swoją szybkością nie była w stanie uniknąć pocisku wystrzelonego w jej stronę. Bandytka za to stanęła w miejscu i zamiast próbować odskoczyć, przystawiła ostrze do toru lecącego pocisku a ten, zderzając się z wodnym mieczem, odbił się i wbił w drzewo z boku. Teraz kobiety dzielił dystans 5 metrów, a napastniczka na nowo rozpoczęła swój bieg...

Mairi - 66% chakry. Nie widzisz mężczyzny, ale słyszałaś krzyki z jego strony. Kapłan przeraził się wybuchu i odskoczył, jest teraz metr za Tobą. Widzisz biegnącą w Twoją stronę kobietę.
Mężczyzna - 60% chakry. (KC C) mocne poparzenia, próbuje odciąć się od palących włosów. Naokoło czuć okropny smród palonych włosów. Jego lewa ręka może okazać się niesprawna.
Bandytka - 60% chakry z. (KC D) Żadnych ran, biegnie w Twoją stronę.
Shin
 

Re: Leśna droga

Postprzez Mairi » 21 maja 2015, o 09:53

Przeciwnicy Mairi byli bardzo wprawieni w walce, ale czy nie za bardzo. Powoli można było dostrzec że już to wszystko denerwuje dziewczynę... Ale czy młoda kunoichi posiadała jeszcze jakieś szanse z przeciwnikami ? Tego dziewczyna nie wiedziała, ale z pewnością nie pozwoli im wygrać tego starcia. Gdy kobieta biegła w kierunku dziewczyny ta dosłownie w ułamku sekundy wytworzyła sporą wręcz ilość ostrzy, które to powstawały w trakcie lotu (każdy około 5cm). Ostrza zostawały tworzone z każdych stron, prawa, lewa, z przodu, od góry, a nawet z tyłu kobiety. Tym razem nie miała żadnych szans na wykonanie uniku...
Powracając do mężczyzny będącego za drzewem, w jego przypadku stało się tak samo. Ostrza wytworzone w tamtym miejscu zostały momentalnie posłane w kierunku, z którego z przed chwili docierały odgłosy. Zasięg ich toru był na tyle duży, że nawet jak by odskoczył to i tak musiały go trafić. Innymi słowy wszyscy muszą zginąć... W razie czegoś Mairi wykonuje unik, jak i również pozostaje przez cały czas czujna...
Mairi
 

Re: Leśna droga

Postprzez Shin » 21 maja 2015, o 18:48

19 / 30
Kobieta wyszczerzyła zęby w uśmiechu, zbliżając się do kryształowej. Mairi jednak miała dużo lepszy plan od tego, jaki oferowała jej przeciwniczka - skrystalizowała w powietrzu ostrza, które pognały w stronę obu przeciwników. Żaden z przeciwników nie miał możliwości ucieczki. Bandytka przystanęła widząc tylko kilka z ostrzy, ale gdy te wbiły się w nią z każdej strony potrafiła wydąć wargi w niemym krzyku przerażającego strachu. Jej oczy zaszły mgłą, a z usta wypłynęła duża strużka czarnoczerwonej krwi, zanim ta runęła przed siebie jak długa.
Mężczyzna poradził sobie nieco lepiej. "Nieco" stanowi niezwykle trafne określenie. Całe jego ciało pokryła warstwa grubych, ostrych włosów, ale zanim pokryły one ostatnią część swojego ciała - przód szyi i twarz - kilka z kawałków kryształu trafiły w odsłonięte miejsca, przecinając arterią, a kilka innych podziurawiło włosy...
Kapłan wykonał w powietrzu parę znaków sakralnych, mówiąc:
- Do końca życia będę dziękować Bogom... mogliśmy tu zginąć! - stwierdził, jak gdyby nie była to rzecz oczywista. Radość jednak nie trwała długo, bo na horyzoncie pojawił się kolejny człowiek. Łysy, o obojętnych rysach. ubrany jak mnich, ale stojący 12 metrów od Mairi i kapłana, spojrzał jedynie na kobietę przebitą kawałkami kryształu.
- Jego też zabiłaś? - spytał donośnym głosem, powoli chowając katanę do pochwy zawieszonej u pasa. Ustawił się w pozycji zdolnej do reagowania - Nie ruszaj się. - powiedział, oglądając się na boki i oczekując na odpowiedź.

Mairi - 54% chakry. Kapłan tuż koło Ciebie. Już nie taki przestraszony, chociaż nadal ciężko oddycha. Raczej posłucha, jak coś mu rozkażesz. RACZEJ.
Mężczyzna - DEAD END.
Bandytka - DEAD END
Trzeci~- 100% chakry. 12 metrów od Ciebie.
Shin
 

Następna strona

Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości