Farma Watari

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Re: Farma Watari

Postprzez Miwako » 19 lis 2018, o 01:21

Podejrzane, prawda? Z jednej strony dziewczę zdziwiło się faktem, że pan Watari zupełnie nie wydawał się zaskoczony widokiem wijącego się, popiskującego tobołka. Z drugiej jednak wolała jego spokojną reakcję od oburzenia czy politowania, jakie mogła zobaczyć w jego oczach. O potencjalnym spisku wolała na razie nie myśleć, w logiczny sposób przedkładając sobie jeden problem po kolei - teraz było to zdobycie żywności. Obiecała zwierzątkom, że głodne chodzić nie będą i zamierzała słowa dotrzymać, nawet jeśli przyjdzie jej karmić je z własnego kieszonkowego. Zawsze to dodatkowa motywacja do łapania się kolejnych zleceń dla mieszkańców osady, prawda?
- Wszystkich dzisiaj ratuję - pozwoliła sobie zażartować, była w niezwykle dobrym jak na siebie humorze.
Odczekała spokojnie, aż pan Watari powróci z pakunkami i szczerze zdziwiła się, kiedy przekazał jej także sakiewkę z wynagrodzeniem - nie miałaby nic przeciwko temu, by poszło to na przyszłe wyżywienie stada ryjówek. Czyżby wyrzuty sumienia, ha? Z drugiej strony, co niby miał zrobić ten biedny człowiek gdy horda gryzoni zaczęła wyżerać mu plony? Też nie chciała patrzeć na niego bardzo stronniczo, choć w konflikcie zdecydowanie stała za ryjówkami. Yuremasu i reszta ufnie siedzieli teraz w jej ramionach, musiała więc się pospieszyć. Przyjęła kolejne pakunki w zgięcie łokcia, nie bawiąc się w jakiekolwiek pieczętowanie - obawiała się trochę, że jeżeli wypuści zwierzątka na chwilę by użyć zwoju, gryzonie rozpierzchną się po ciepłym domu i wszystko trzeba będzie zaczynać od początku. O zgrozo, mogły jeszcze pokrzykiwać, że obiecała ich ludzkie mieszkanie i właśnie w nim są, czemu więc mają iść gdzieś dalej...
Pożegnała się i wyszła, delikatnie niosąc torbę z ryjówkami. Do Nawabari, do babci, która najwyraźniej wcale nie była tak nieświadoma jak się jasnowłosej wydawało. Samej nie chciało jej się namawiac zwierzątek do przeprowadzki, co? A może chciała, by Miwako z własnej woli wzięła na siebie ten obowiązek?
A może sprawdzała, czy Miwako nie zakończy czasem tych niepozornych istnień?


[zt]
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 18:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
Multikonta: Suzu

Poprzednia strona

Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość