Farma Watari

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Farma Watari

Postprzez Yamanaka Inoshi » 1 lis 2018, o 14:07

- Farma Watari -




Rodzina Watari zajmuje się tymi terenami od dawna, sama farma znajduje się niezbyt daleko od Nawabari, osady szczepu Jugo. Tak naprawdę jest to może dziesięć minut drogi od bramy stąd też każdy przejeżdżający może bezproblemowo minąć jej pola uprawne. Jak to na terenach Daishi bywa nie są zbyt urodzajne, mimo to, mieszkająca tutaj rodzina użyźniała swój grunt od pokoleń stosując różne farmerskie sztuczki stąd też mogą się pochwalić różnego rodzaju zbiorami. Wciąż jednak nie jest to duża farma co wyklucza ją z bycia kluczowym punktem w kwestii handlowej. Dla pojedynczych osób jednak może to być wspaniałe miejsce pełne zieleni.


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2977
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Farma Watari

Postprzez Miwako » 4 lis 2018, o 13:16

Pomimo oczywistych niedogodności, a nawet i poważnych problemów z nią związanych, Miwako lubiła zimę. Ten czas, gdy biały puch okrywał okolicę, ukrywając pod chłodną pierzynką wszystko to, co szare, nieładne, brzydkie, a nawet po prostu brudne. Chowanie problemów nie powinno stanowić dobrego rozwiązania, na krótką metę jednak nie było w tym niczego złego. No i... czy nie jest pięknie? Zimowy krajobraz zapierał dech w piersi swym niesamowitym urokiem. Podobnie było z kulturą i dobrymi manierami - nie ma niczego złego w przykryciu swych myśli i intencji kożuszkiem eleganckich słów i gestów, bo to właśnie te drugie liczą się bardziej niż mrok na dnie serca, który tak pragnie zabarwić śniegową biel czerwienią. Kłamstwo nie zawsze jest złe. Czasami to jedyna strategia przetrwania, nawet jeśli należy zacząć od oszukania samej siebie.
- Dzień dobry - przywitała więc pozostałych ludzi z kolejki, nawet jeżeli prawie nikogo tutaj nie kojarzyła bardziej niż tylko z twarzy.
Nawabari nie było wielką osadą, ale członków jej szczepu żyło tutaj niewielu, Miwako zaś wprowadziła się tu zaledwie dwa lata temu i czas spędzała głównie na treningach. Znała uliczki, znała sklepikarzy i wiedziała, gdzie kupić słodkie bułki, których słodycz nie będzie jej tak przeszkadzać jak zazwyczaj, wydeptała sobie ścieżkę na treningowy plac i kojarzyła wszystkie ważne budynki administracyjne. To mieszkańcy kojarzyli ją bardziej, grzeczna dziewczynka o anielskim obliczu, która z niezrozumiałego powodu przybyła do wioski by zostać kunoichi, choć rodzice napisali jej dużo spokojniejszą, a więc i lepszą przyszłość.
- Bardzo przepraszam, czy może pan/pani wziąć dla mnie jedną manju bez nadzienia? - zapytała, kierując swoje słowa do osoby obsługiwanej właśnie przez właściciela straganu, a w dłoni błysnęły jej monetki na pokrycie zakupu, odrobinę więcej niż koszt bułki - Wiem oczywiście, że wszyscy tu marzną i się spieszą, ale wyjątkowo mi dziś zależy na czasie. - wytłumaczyła przepraszającym tonem i skłoniła się lekko niezależnie od tego, czy jej prośba spotkała się ze zgodą, czy też z odmową, nawet najbardziej obcesową.
Na stanie w kolejce nie miała niestety czasu, dlatego z bułką czy bez ruszyła ku wyjściu z wioski, tam gdzie drogowskaz miał pokazać jej dalszy kierunek. Ku farmie Watari, która poza chłodem miała powitać ją... no właśnie, czym? Byle nie kolejką jak stąd do Seiyamy. Miwako żałowała mocno, że babcia nie zapoznała jej wcześniej z tutejszymi gospodarzami, wówczas na pewno łatwiej byłoby jej coś tutaj wskórać w razie problemów. Tymczasem musiała zdać się na szczęście, a to chyba najmniej godny zaufania czynnik. Ciekawe, co by teraz pokazały jej karty.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Farma Watari

Postprzez Yamanaka Inoshi » 4 lis 2018, o 23:06

Misja Rangi - D - 7/...

- Rok 385 - Zima -
- Hasegawa Miwako -
- Dom rodziny Nijima -

- Ryjówki -





" Ten cholerny śnieg. "

Ludzie w kolejce jak to ludzie, marzli na mrozie, nie podobała im się ta kolejeczka. Nie można ich jednak za to za bardzo winić, twoje słowa do osób w kolejce, przywitanie mogły zostać odebrane jak niesmaczny żart. Niby zwykłe przywitanie a jak ironicznie musiało brzmieć na tym mrozie. Każdy był zajęty bardziej sobą by zwrócić na ciebie jakąś uwagę. Obecnie w kolejce stało może z siedem osób, obsługiwany był mężczyzna, miał już swoje lata ale wcale nie był jeszcze stary, jego włosy były związane w drobną kitkę. Jego zamówienie wydawało się wcale nie być małe, mimo, że to tylko drobny straganik. Osoba która była po drugiej stronie sięgała ręką od jednych słodkości po drugie i pakowała je do torebki, po niektóre musiał nawet się ruszyć do drugiego, będącego tuż obok, z tymi mniej schodzącymi rzeczami. Co jak co ale większość ludzi w kolejce zaczęła się niecierpliwić a całkiem szybko. Twoje słowa, tak drobne, tak niewinne mogłyby rozjuszyć cały ten tłum. " wyjątkowo zależy mi na czasie " Czy nie każdemu z nich zależało tak samo? Po tych słowach mogłaś zobaczyć jak dwie osoby z kolejki spoglądają na ciebie gniewnie, tak jakby chciały ci dać jasno do zrozumienia, że musisz poczekać na swoją kolej a obsługiwany facet był zbyt zajęty sobą by zwrócić nawet na ciebie uwagę, bo kto jest ważniejszy jak nie on. Czasami aż chciałoby się powiedzieć. Cholerna pogoda działa wszystkim na nerwy...

Nie mniej jednak nie miałaś czasu na stanie w kolejce to i ruszyłaś wedle wskazówek. Oczywiście kierując się poradami drogowskazu dreptałaś sobie wzdłuż drogi aż doszło do rozwidlenia, wiedziałaś, że to jest to rozwidlenie na które czekałaś, drogowskaz pokazał ci jasno, że to tutaj trzeba skręcić, tak naprawdę już teraz widziałaś na drobnym pagórku domek, to musiało być tutaj, prawda? Mogłaś podejść bliżej a to co ujrzałaś było zwyczajną farmą, jak wiele innych, ot, dom, zwykłe okna. Ta miała w sobie jednak coś specjalnego ponieważ tuż obok budynku mieszkalnego znajdowała się dziwna konstrukcja. Nie była ona strasznie duża aczkolwiek z oddali dostrzegłaś, że jest to całkowicie oszklone miejsce a w środku króluje tylko jedno. Kolor zielony niemal jak w jakiejś dżungli, czy widziałaś kiedyś dżunglę?

Nijima Saki


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2977
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Farma Watari

Postprzez Miwako » 5 lis 2018, o 09:03

Tak jak trzy pałeczki ryżu to za mało by na długo wypełnić żołądek, tak i nieprzyjemne zachowanie ludzi było drobiazgiem, którym dziewczynka nie zamierzała się przejmować. Rozumiała ich, poniekąd, bo tu już nie chodziło o jakąś stratę czasu, sprzedawcy w mig zapakowałby jedną manju. Oni po prostu nie chcieli, by Miwako dostała coś bez cierpienia, którego sami doświadczali podczas stania na mrozie w powolnej kolejce. Smutne, prawda? Świat byłby lepszym miejscem gdyby wszyscy pomagali sobie nawzajem zamiast pilnować, by bilans krzywd się zgadzał. Skłoniła się, wymamrotała krótkie przeprosiny i odeszła z pustymi rękami, zastanawiając się po drodze, co sama by w takiej sytuacji zrobiła gdyby znalazła się po drugiej stronie.

Nie myślała nad tym długo, właściwie szybko zapomniała o całym zajściu, zajmując umysł pięknem surowych terenów otaczających Nawabari. Wędrówka na farmę państwa Watari upłynęła jej przyjemnie mimo mrozu. Raz nawet zatrzymała się przy wyjątkowo puszyście wyglądającej zaspie i rozejrzawszy się, czy na pewno nikt nie patrzy, w sposób mocno nieprzystojący ułożonej panience kopnęła w nią, wzbijając w górę śniegowy puch. Lekkie jak piórka! Zima to naprawdę wspaniała pora roku.
Nie pozwoliła sobie jednak na bardziej zdecydowane harce, poprawiła kimono i już bez zwłoki ruszyła ku farmie, która rzucała się w oczy z daleka dzięki przedziwnemu budynkowi. Taka zieleń, czyżby iglaki? To chyba jedyne znane Miwako rośliny, które na zimę nie gubią swojego odzienia, choć słyszała o krainach, gdzie ta pora roku jest znacznie łagodniejsza niż u nich, a nawet o miejscu, gdzie jest zupełnie sucho bo słońce wypala wszystko na wiór. Trudno to sobie wyobrazić, przecież wszyscy mieszkają pod tym samym niebem. Może to gniew pani Amaterasu?

Nie, Miwako nigdy nie widziała jungli, choć czytała o niej w dziennikach podróżnych, które namiętnie zbierał jej przyjaciel. Zmarły przyjaciel. Teraz to były jej dzienniki i jej odziedziczone marzenie. Jakby nie mógł zapisać jej pereł w testamencie.
- To ci się chyba spodoba - szepnęła przekonana o tym, że duch Kyoro towarzyszy jej na ścieżce - Ale oglądać będziemy później jeśli zostanie nam czas. Najpierw obowiązki.
Oczywiście nie spodziewała się odpowiedzi. Rozglądała się, starając się dostrzec jakichś ludzi, choćby wspomnianą przez babcię kolejkę, w której ogonku planowała się ustawić. Jeśli jednak niczego takiego nie dostrzegła to wybrała budynek wyglądający na dom i zastukała do drzwi. Opuściła przy tym nieco szalik, który do tej pory sięgał jej niemal pod same oczy, odsłoniła nosek i wargi, przygotowując się do rozmowy.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Farma Watari

Postprzez Yamanaka Inoshi » 5 lis 2018, o 18:14

Misja Rangi - D - 9/...

- Rok 385 - Zima -
- Hasegawa Miwako -
- Farma Watari -

- Ryjówki -





" Watari "

Drobiazgi zdają się wypełniać nasze życie od środka aż po same brzegi każdego jednego, nazwijmy to, pomieszczenia, zarówno w naszym sercu jak i umyśle. Wiele z tych drobiazgów jest jak takie nasionko, jedno, małe drobne. Niezauważalne, potrafi ono jednak rosnąć a gdy rośnie, czasem dzieje się coś niedobrego. Nie musiało być tak teraz, w tym przypadku jednak złe doświadczenia, nawet i drobne w obliczu wielu, drobnych zdarzeń potrafią okazać się silniejsze niż jeden zły przypadek a w połączeniu z nim jeszcze gorsze. Czasem potrzeba bardzo nie wiele by zapomnieć siebie i to jakim się jest by dać upust tym wszystkim niepotrzebnym i złym emocjom. Świat byłby wspaniały gdyby ludzie sobie pomagali, nie jest to jednak możliwe, bo gdyby nie było zła nie byłoby też dobra. Nie można jednak przejmować się jednym przypadkiem i go znacząco demonizować.

Twoje kroki kierowały cię do farmy państwa Watari. To co rzuciło ci się w oczy, ten dziwny budynek z którego aż biła zieleń, widok był niecodzienny, prawda? Kyoro byłby dumny, z całą pewnością jest to jedno z miejsc które chciałby odwiedzić a najlepsze jest to, że jest blisko, tuż pod samymi drzwiami twojego domu. Tak blisko a jednocześnie tak daleko, dla niego... Byłaś gotowa, jak prawdziwa przyjaciółka, szczera i wrażliwa na jego uczucia odbyć podróż zbadać największe tajemnice świata, razem z nim mimo, że jego już nie było, ależ był, cały czas z tobą, gdy tylko chciałaś. Można mieć nawet wrażenie, ze ci odpowiedział, rozglądałaś się wtedy za kimś w okolicy gospodarstwa, twoje oczy nie mogły jednak dostrzec nic prócz domostwa oraz białego puchu który zdawał się zapanować nad światem. Zastukałaś do drzwi, nie mogłaś patrzeć w nieskończoność i szukać kogoś wzrokiem, twój czas też się liczył. Usłyszałaś głos, należał do mężczyzny. Trudno stwierdzić w jakim był wieku, na pewno nie był młody. Każda sekunda oczekiwania aż podejdzie do tych drzwi, ruszy za klamkę i zaprosi cię do swojego świata, swojej kryjówki, do swojej dżungli, do tego wspaniałego miejsca... Czy zaprosi, hę? Czy zaprosi? W końcu stanął przed tobą siwiejący już mężczyzna, nieco niezadowolony, jak na ciebie spojrzał odrobinę się uśmiechnął, z przymusu. Nie był to uśmiech niegodziwy bądź uśmiech pełen pogardy albo złości, był zwyczajnie smutny.
- Ah... Konichiwa stało się coś dziewczynko? - Spojrzał na małą Miwako zaraz po otwarciu przez siebie drzwi. Już stąd mogłaś zobaczyć jak wygląda wnętrze domu, nie było czym się chwalić, chatka też nie była gigantyczna. Nie byli bogaczami, nie byli również biedni, przynajmniej tak mówiły ozdobione ściany oraz fragment pokoju który dostrzegłaś na końcu korytarza.

Shiroma
Nijima Saki
Ostatnio edytowano 12 lis 2018, o 20:04 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2977
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Farma Watari

Postprzez Miwako » 5 lis 2018, o 19:55

Jak na zadeklarowaną miłośniczkę podróży i zwiedzania, Miwako naprawdę słabo znała okolicę Nawabari. Gdyby ktoś tego ranka zapytał ją, co właściwie znajduje się dookoła, pomiędzy jednym ziewnięciem a drugim odpowiedziałaby zapewne, że trochę głazów, jeden wąwóz i cała masa drzew. Standardowy górski krajobraz, pozbawiony jakichkolwiek szczegółów. Naprawdę nie zdawała sobie sprawy, że jest tutaj coś wartego zobaczenia. Niestety też nie miała czasu na podziwianie, a szkoda, bo rzadko miała ku temu okazję. Rzadko mieli okazję.
- Dzień dobry - skłoniła się przed mężczyzną o smutnym uśmiechu, sama minę miała bez wyrazu, jak idealna lalka, której tak pragnął jej papa - Nazywam się Hasegawa Miwako. Przysłała mnie tutaj babcia, Nijima Saki. Chciałabym odebrać dla niej produkty. - poinformowała go od razu, bardzo konkretnie, bo w interesach istotne jest to właśnie, by precyzyjnie i jasno komunikować swoje potrzeby i oczekiwania.
Nawet wtedy, gdy jesteś gdzieś na końcu świata, pod wyklętą przez świat wioseczką, i chcesz po prostu kupić torbę marchwi oraz cebulę. Dziewczynka nigdzie nie widziała zapowiedzianej kolejki, co z jednej strony napawało jej duszę radością, z drugiej jednak ta bardziej racjonalna strona jej charakteru spodziewała się, że jest w tym jakiś haczyk. Na przykład taki, że produktów na sprzedaż już nie ma. Oczywiście wyjaśnienie mogło być też znacznie bardziej optymistyczne, na przykład gdyby pustki zawdzięczała mrozowi, który powstrzymał innych przed długim i nieprzyjemnym spacerem na farmę. Dziewczynka czuła, jak szczypie ją odsłonięty chwilę temu nos, to było naprawdę bardzo prawdopodobne! Sama też pewnie zostałaby w ciepłym domku gdyby nie pomysł babci. Staruszka nie oszczędzała siebie ani innych, trzeba jednak przyznać, że nikt się tak nigdy nie troszczył o małą kunoichi jak właśnie seniorka ich rodu. I chyba dlatego właśnie jasnowłosej tak zależało, by z tego niespodziewanego zlecenia powrócić z potrzebnymi jej produktami. Najpierw jednak musiała pokonać problemy, które mogły - choć nie musiały - być zwiastowane przez ten smutny uśmiech siwiejącego mężczyzny.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Farma Watari

Postprzez Yamanaka Inoshi » 5 lis 2018, o 21:12

Misja Rangi - D - 11/...

- Rok 385 - Zima -
- Hasegawa Miwako -
- Farma Watari -

- Ryjówki -





" Watari "

Czasem podróże popłacają, można odkryć coś czego nigdy wcześniej do tej pory się nie widziało, wystarczy tylko otworzyć oczy i zobaczyć. Dostrzec to czego się wcześniej nie widziało, spojrzeć w kącik wizji, ten jeden, ten malutki który zawsze nam umykał. Czasem widzimy wszystko a czasem myślimy tylko, że tak jest bowiem widzimy ale tak naprawdę nie widzimy ani nie wiemy niczego. Wiedza czasem pozwala nam dostrzec coś czego nie da się zobaczyć gołym okiem, pozwala widzieć więcej niż to co możemy zobaczyć, możemy poczuć... A jak było z nim? On bardzo chciał zwiedzać. Rozległy się proste słowa, przywitanie, o tak, ta laleczka, taka idealna, taka niezwykła mogła mówić, przywitała się, jak to zwykle, ukłon, szacunek, tak trzeba było, to nie jakieś tam wietrzne równiny, to karmazynowe szczyty, miejsce w którym kultura i szacunek jest wszystkim. Tereny na których można było być uznanym za gorszego jeśli nie postępowało się wedle tego jak nakazują inni, starsi, mądrzejsi, kultura i ich marzenia, ich cele, wszystko wychodziło od nich a to o czym myśleli było niczym innym jak wolą klanu, tak mówili. Przestawiła się, wypowiedziała kolejne słowa, które brzmiały jak pieśń, pieśń lalki która została nauczona, zaprogramowana je wypowiadać, bez wyrazu, bez emocji, bez ducha. Gdzie byłaś Miwako, bo chyba nie pod tą pustą skorupą...
- Hai... Aj aj aj.... - Zaczął nieszczęśliwie mężczyzna drapiąc się w tej chwili po głowie. Wyraz jego twarzy się nie zmienił. Mimo to szybko zrozumiałaś, że do czynienia miałaś z właścicielem tego miejsca. To pan Watari, jak się zaraz przedstawił.
- Nazywam się Shiroma, jak się babcia czuje? Dobrze? Tak... Miała odebrać coś ostatnio ale widocznie nie miała czasu, czekało na nią wczoraj - Przyłożył dłonie do brody spoglądając nieco w bok a później przechylił lekko głowę spoglądając w kierunku swojego skarbu, całego zielonego w środku.
- Tak... Mamy ją dla niej. Wejdziesz? - Odsunął się nieznacznie otwierając przed tobą swój dom. Uśmiechał się, wciąż jednak wydawał się nieco zakłopotany, na pewno nie tobą ani tym co przyszłaś odebrać. Trawiło go coś innego.
- Poczekasz chwilkę w salonie a ja przygotuję paczkę, dobrze? - Powiedział zamykając za tobą drzwi, nie zostawiłby cię przecież na mrozie, sam też nie chciał zmarznąć a zimne powietrze wdzierało się do domu przez otwarte drzwi. Chciał zamknąć je jak najszybciej tylko mógł i wrócić do temperatury która panowała w pomieszczeniu przed ich otwarciem, to jednak tylko życzenie, jedno, małe, drobne które zaraz zostanie zrealizowane gdy tylko temperatura się ustabilizuje, czyż nie? Korytarz liczył sobie kilka metrów a tuż za nim znajdowało się pomieszczenie połączone z kuchnią a w nim stolik, kilka foteli i kanapa, w rogu znajdowała się też mała acz mała biblioteczka a w niej znajdowało się kilka książek, głownie mówiących o uprawie roślin o różnych porach roku.

Shiroma
Nijima Saki
Ostatnio edytowano 12 lis 2018, o 20:04 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2977
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Farma Watari

Postprzez Miwako » 5 lis 2018, o 21:46

To nie wyglądało dobrze, to naprawdę nie wyglądało dobrze. Niepokój nie odbił się na twarzy ani w oczach Miwako, nie potrafiła jednak stłumić złych przeczuć, które w tej chwili wybrzmiały w niej z pełną siłą, każde kolejne "aj" tylko dodawało im mocy. Mimo to dziewczynka postanowiła powstrzymać cisnące się na język pytanie - na co zasmucony pan Watari tak intensywnie ajaja? Skłoniła znów jasną główkę, wyrażając wdzięczność za troskę o babcię.
- Dziękuję, bardzo dobrze. Gdyby nie była tak zajęta przez nadejście zimy, z pewnością pojawiłaby się osobiście - zapewniła, ostatnie opady śniegu były wygodną wymówką, bo dziewczynka nie miała nawet pewności, czy babcia zwyczajnie nie zapomniała albo czy nie pomyliły jej się terminy.
Naturalnie nie trzeba też było Miwako dwa razy zapraszać do środka. Nie była pewna, czy wypada brać zakłopotanie mężczyzny za dobrą monetę, ukryty gdzieś haczyk wciąż jej zdaniem wisiał gdzieś między wypowiadanymi słowami, na razie jednak wciąż nie dane jej było go odnaleźć. Znów przyszło jej do głowy by zapytać o powód jego zatroskania, i znowu tak samo szybko odrzuciła tę myśl. Wścibskość to nie jest dobra cecha. Jeżeli rzeczywiście ma dla niej paczkę i w tym temacie wszystko było w porządku, to w ogóle nie jej sprawą jest czyjaś zmartwiona mina. Na dobrą sprawę każdy ma jakieś problemy i troski, prawda? Nawet Miwako, choć czasami sprowadzały się do pojedynku z nattō albo zbyt skromnego asortymentu lokalnych sklepików.
Poszła więc, by usiąść w salonie, wcześniej zostawiając przy drzwiach swoje obuwie. Ciepło otuliło ją szczelnym kokonem, tak miłym, że dziewczynka natychmiast zapałała sympatią dla tego domu - choć bywała w większych, piękniejszych, bardziej godnych zapamiętania i powrotu. Oszczędnymi gestami rozsupłała szalik, który złożyła później równo i trzymała w dłoniach, oczekując na powrót gospodarza. Miała też tę chustę, wielką, białą, która po otwarciu miała pochłonąć przygotowane przez pana Watari towary i pozwolić się zasupłać, przeobrażając tym samym w wygodną do transportu torbę. Ostatecznie Miwako nie usiadła, nogi same właściwie powiodły ją ku biblioteczce, błękitnymi oczami zaczęła przeglądać opisane grzbiety woluminów. Nie interesowała się roślinami, ale papa zawsze jej powtarzał, by poznanie innego człowieka rozpocząć od jego kolekcji książek. Nie ma lepszej wizytówki.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Farma Watari

Postprzez Yamanaka Inoshi » 5 lis 2018, o 22:37

Misja Rangi - D - 13/...

- Rok 385 - Zima -
- Hasegawa Miwako -
- Farma Watari -

- Ryjówki -





" Watari "

Dobrze albo i nie, czy to ważne co go trapiło? Przecież wcale nie musiałaś się tym przejmować, ot, ktoś ma problem, nie twoja sprawa, tobie nic złego się nie dzieje, wszystko jest w jak najlepszym porządku, dla ciebie. Nic nie rzuca ci kłód pod nogi, przesyłka będzie zaraz gotowa i będziesz mogła opuścić to domostwo, każde kolejne aj... Co za różnica, nie pierwsze i nie ostatnie. Może to po prostu zima... A może coś więcej. Bardzo dobrze... Brzmiało to jak? Zwyczajnie? No przecież, co złego mogłoby się stać twojej babci, troska to bardziej grzeczność w końcu czy mógłby nie zapytać o tą dobrą kobiecinę? Odpowiedziałaś szybko, nie trzeba było cię długo zapraszać, stanie na mrozie również i tobie nie sprawiało przyjemności...Zaprosił więc cię do środka i tak o, mogłaś sobie chwilę poczekać zajmując jedno z wolnych miejsc, albo zabawić chwilę przy biblioteczce nie było w tym nic złego w końcu cię o to poproszono. Wścibskość, to ciekawa cecha, pozwala wiedzieć wszystko i zawsze jednocześnie też tak bardzo niepożądana, blisko jej było do troski i dobroci, większość dobrotliwych dusz cechowała się wścibskością i gdyby nie ona nie pomagali by tak jak robili to zwykle, prawdziwy odkrywca musiał być wścibski, jak niby miałby odkrywać wszystkie te tajemnice świata jeśli nie był ciekawy...

Pan Watari w tym czasie zniknął gdzieś w drugim pomieszczeniu. Zabawił tam chwilę, może z dziesięć minut dając ci wystarczająco dużo czasu na rozejrzenie się po pokoju. W pewnej chwili wrócił mając w dłoni torbę, szczelnie zawiązaną i zamkniętą. Była materiałowa więc trudno było zajrzeć do środka.
- Nie zaglądaj tylko. Saki-sama nie chciała by ktoś poznał naszą drobną tajemnicę - Uśmiechnął się lekko. To tylko jeden kącik ust, drobnostka, kropla w wielkim morzu odczuć jakie można serwować innym osobom.
- Właściwie... To ostatnim razem jak ją widziałem to babcia mówiła, że szkolisz się na kunoichi, prawda to? Taka mała... - Ostatnie dwa słowa powiedział znacznie ciszej, jakby niekoniecznie czuł, że powinien je wypowiadać, komentować w ten sposób. Nie mógł się jednak powstrzymać by po chwili kontynuować.
- Mamy tutaj taki jeden drobny problem i może byś nam z nim pomogła. - Zdecydował się zapytać, nie musiał długo zbierać się na odwagę. Częściowo trochę nieprzyzwoitym było pytać młodą damę o pomoc, zwłaszcza, że i tak była tutaj tylko na chwilę, przejazdem z chęcią odebrania dostawy dla swojej babci. Czy to było jednak coś złego?

Shiroma
Nijima Saki
Ostatnio edytowano 12 lis 2018, o 20:04 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2977
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Farma Watari

Postprzez Miwako » 5 lis 2018, o 23:10

Czy to nie było ustawione? Przez głowę Miwako myśl ta przeleciała niczym drobny ptak, niby mało istotny i szybko zniknie za horyzontem, na chwilę jednak potrafi zająć uwagę. Babcia wiedziała, że mała kunoichi przejmuje się trochę małą ilością zleceń, w porównaniu do swych kolegów naprawdę niewiele miała okazji do wykazania się. No choćby dzisiaj, kiedy zadania otrzymujesz od własnych domowników to wyraźny znak, że należy trochę popracować nad umiejętnościami, reputacją, reklamą własnej osoby, albo nawet wszystkim po trochu. Hasegawa nie była zresztą tak do końca nieznana, po prostu... ludziom chyba wydawało, że poza ładną buzią błękitnooka nie ma już niczego do zaoferowania. Mało kto zdawał sobie sprawę, jak ciężko ćwiczyła by nadrobić brak treningów we wcześniejszych latach. Przyjęła od mężczyzny pakunek.
- Dobrze pan słyszał. Niedawno udało mi się dostać mianowanie na rangę doko - uzupełniła jego informacje, żeby już nie było wątpliwości czy na pewno jest odpowiednią osobą do zlecenia jakiejś pracy.
Czyżby miała dowiedzieć się, co wydzierało to smętne "aj" z jego ust? Najwyraźniej było to coś, z czym sam poradzić sobie nie potrafił, z drugiej strony jednak problemy, które można załatwić poprzez wynajęcie kogoś innego, nie były takimi poważnymi problemami. Spójrzmy na taką Miwako. Nie ważne ile zapłaci handlarce, i tak musi czekać do wiosny na nowy wybór szpilek do włosów! To są trudności nie do przeskoczenia, sprawa pana Watari natomiast jak na razie całkiem nieźle rokowała na przyszłość.
- Bardzo chętnie panu pomogę, dobre relacje między naszymi domami nawet mnie do tego zobowiązują - zapewniła spokojnie, starając się tak dobrać słowa, by brzmiało to bardzo mądrze i dojrzale, bo chyba miał ją za małą dziewczynkę, a tego naprawdę nie lubiła - Ale czy to może zaczekać? Obiecałam babci, że jak najszybciej dostarczę jej tę paczkę, mówiła, że zależy jej na czasie. Nie chciałabym jej zawieść. - przyznała, na koniec nawet zupełnie szczerze, choć nie miała w zwyczaju mówienia tego, co faktycznie myślała.
Wyprostowała się przed staruszkiem, czekając na jego dalsze słowa. Naprawdę miała nadzieję, że sprawa może poczekać, bo z jednej strony nie chciała kazać babci czekać, z drugiej zaś nie wypadało tak zostawić tego dziadka, kiedy wyraźnie coś go męczyło i nawet poprosił wprost o pomoc. Był znajomym rodziny, a ze znajomymi rodziny zawsze należało dobrze żyć, tak ją uczono. Bo nigdy nie wiesz, kiedy ich wsparcie okaże się dla ciebie niezbędne. Tym razem w takiej sytuacji znalazł się najwyraźniej pan Watari.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Farma Watari

Postprzez Yamanaka Inoshi » 6 lis 2018, o 00:02

Misja Rangi - D - 15/...

- Rok 385 - Zima -
- Hasegawa Miwako -
- Farma Watari -

- Ryjówki -





" Watari "

Nie wszyscy posiadali duże umiejętności którymi mogli chwalić się w całej okolicy, bardzo często pokazy mocy były tylko i wyłącznie zwykłym kłopotem, kłopotem w który nikt nie chciał się bawić dłużej niż kilka minut. Czasami zbyt wielka sława potrafiła uderzyć do głowy a innym razem ściągnąć kłopoty. Może zwyczajnie to sprawka twoich domowników? Pomyślałaś o tym, że być może to oni stoją za tak małą liczbą zleceń, obfitującą jedynie w misje trywialne? Co jeśli dbają o swoją małą Miwako chroniąc ją od złego na każdym kroku, przecież nie musisz o tym wiedzieć, prawda? Prawda? Nie będziesz za to na nich zła bo chcieli dobrze... Może jednak to wszystko było ukartowane... Braki w doświadczeniu i treningu nie mogą być nadrobione tak szybko, mogą jednak zostać zastąpione czymś innym, w twoim wypadku talentem i determinacją.
Co takiego Miwako mogła zaoferować innym prócz drobnych łapek i kulturalnego uśmiechu, dziennik przyjaciela? Mianowanie się tytułem najniższego ninja którego trzeba chronić, który w rzeczywistości nie potrafi nic? Może i korzystne byłoby gdyby rzeczywiście to babcia i wujek wybierali czym będzie zajmować się mała Miwako, jeszcze sobie krzywdę zrobi...
- Ah, dobrze, mam taki... Bardzo uporczywy problem z którym należy się uporać, ale. ALE! Nie dzisiaj, nie dzisiaj, jutro, tak, jutro jak moja żona będzie w domu. - Powiedział przyglądając się jak mała odbierała paczuszkę którą jej przekazywał, nie było tam żadnej wielkiej tajemnicy która mogłaby zmienić świat, drobny, mały babciny sekret.
- Dobre relacje... Jutro, jakbyś mogła Miwako-chan, jutro przed południem przyjść tutaj a wyjaśnię ci dokładnie co i jak. - Powiedział, słysząc wcześniejsze słowa blondyneczki odnośnie jej pośpiechu. Dobrze się składało bo teraz i tak nie mogli zająć się tą tajemniczą sprawą którą miał przedstawić dopiero jutro. Cóż było tak ważne, że zaprzątało mu głowę a z drugiej strony mogło poczekać do jutra.
- Oby i tym razem babcia się nie zawiodła na zamówieniu - Uśmiechnął się, nieco inaczej niż wcześniej, pozbawiony już nastawienia z wcześniej, nie był szczęśliwy lecz, dużo, dużo spokojniejszy. Niby nic wielkiego, drobne zapewnienie, wystarczająco by mógł na tą chwilę spać i nie denerwować się problemem który, wedle zapowiedzi zostanie szybko rozwiązany, czymkolwiek by on nie był. Kto wie, może będzie to wartościowa podróż dla Miwako i jej przyjaciela.

Shiroma
Nijima Saki
Ostatnio edytowano 12 lis 2018, o 20:04 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2977
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Farma Watari

Postprzez Miwako » 6 lis 2018, o 17:22

Jeżeli rzeczywiście domownicy Miwako wykazywali się taką nadopiekuńczością to chyba i lepiej, że dziewczynka nie miała o tym pojęcia. Troska, która zamiast budować, zakłada ci kajdany na skrzydła, dowodzi przy okazji ogromnego braku zaufania i wiary w możliwości podopiecznego. Nie sądzili chyba, że przez całe życie będą w stanie trzymać ją pod kloszem ułożonym z ich dłoni? Prędzej czy później na swojej drodze natknie się na prawdziwe wyzwanie i bagaż poprzednich doświadczeń będzie jej pomocą w mierzeniu się z nim. Albo balastem, jeśli doświadczy tylko tego, co łatwe i niewymagające od niej niczego. Babciu, wujku, czy na pewno wiecie co robicie...?
Miwako postanowiła jednak odrzucić ten pomysł. Nijima Saki wychowywaniu młodych umysłów poświęciła całe swoje życie, z pewnością wie, co robi. Uspokojona obwiązała szyję szalikiem, bo wyglądało na to, że spokojnie może zbierać się w drogę powrotną. Do domu, do babci, która niecierpliwie oczekiwała na to, co znajdywało się w przygotowanym przez pana Watari pakunku. Nie, nie zamierzała podglądać, prędzej i później i tak zostanie zapoznana z zawartością, prawda?
- No to jesteśmy umówieni na jutro, Watari-san. Bardzo dziękuję za to - wskazała na trzymaną znów w rękach paczkę, w sumie sama nie miała pojęcia, co takiego przejęła od mężczyzny.
Mogłaby niby zapytać, czy powinna iść z tym wyjątkowo ostrożnie, ale darowała sobie dalszą dociekliwość. Przecież szła by ostrożnie nawet wówczas, gdyby w ramionach niosła starą poduszkę! Najważniejsze, że nic się tam nie ruszało i nie próbowało uciekać, mogła bez problemu objąć pakunek drobnymi ramionami i pożegnawszy grzecznie gospodarza, wyjść na pomalowane zimą podwórko. Niby wciąż się spieszyła, nie zapomniała jednak o obietnicy i zatrzymała się przy budynku wabiącym z daleka zielenią, by spokojniej już obejrzeć wszystko, co tylko mogła ze swojego obecnego stanowiska. Po tym dopiero ruszyła z powrotem do Nawabari, gdzie oddała babci przesyłkę i opowiedziała o całym spotkaniu. Nareszcie się też najadła, choć musiała nieco kombinować by uniknąć klejącej soi.
[zt]
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Farma Watari

Postprzez Miwako » 10 lis 2018, o 20:05

Minęła noc. Minęła szybko, a słońce jak zwykle za wcześnie zaczęło dobijać się do zasłoniętych okiennic, usiłując dobudzić jasnowłosą kunoichi. Ostatecznie dokonała tego babcia dziewczynki, przypominając srogim tonem, że obiecała odwiedzić farmę państwa Watari. No właśnie. Miwako dokonała całej porannej toalety niemal z zamkniętymi oczami, bo nawet perspektywa nowego zlecenia niespecjalnie pomagała jej się dobudzić. Dopiero przy ubieraniu zdobyła się na nieco trzeźwości, stój ważna rzecz. Jak tu się odziać, gdy ma się w perspektywie pracę na farmie? Zapewne tak, by móc się wybrudzić. Koniecznością też wydawało się wzięcie zapasowego kimona, specjalnie kupiła w tym celu zwój poprzedniego dnia. Jednak sztuczki ninja mogą się do czegoś przydać.
Ostatecznie Miwako wdziała na siebie kilka warstw kimona, z czego zewnętrzna warstwa była bardzo ładna, pozostałe zaś ciepłe, lecz niekoniecznie drogie, bez żalu mogła się ich pozbyć w przypadku, gdyby na misji uległy zniszczeniu. Zapakowała też dodatkowy strój do zwoju, bo chciała być naprawdę przygotowana na wszystko. Przed wyjściem pogawędziła jeszcze z babcią i zjadła pożywne śniadanie, bogowie wysłuchali jej błagań i babcia nie torturowała jej już glutowatym natto. Coż za wspaniały dzień!
Ku farmie ruszyła znajomą drogą, wcześniej jeszcze wyciągając sobie jedną, jedyną kartę. Ósemka Mieczy, karta o niepokojących barwach i jeszcze bardziej niepokojącym tytule - "Zakłócenie". Z książki Hotaru dowiedziała się, że są to problemy, które generuje umysł przesadnie koncentrujący się na każdym drobnym szczególe. Zaufać i czekać, nie łamać sobie głowy, bo w tej chwili do niczego jej to nie doprowadzi. Do czego mogło się to odnieść? Pasowało jej do tego niepokoju, który ostatnio nie chciał jej pozwolić usiedzieć w jednym miejscu, który gnał ją do przodu, jak wyrzut sumienia, że jeszcze nie odhaczyła połowy pozycji z dziennika Kyoro. Wreszcie stanęła przed znajomymi drzwiami i zastukała w nie zdecydowanie, by potem przywitać się uprzejmie. Miała przy tym nadzieję, że praca nie będzie polegała na niczym związanym z brudzeniem się.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Farma Watari

Postprzez Yamanaka Inoshi » 11 lis 2018, o 18:13

Misja Rangi - D - 2/...

- Rok 385 - Zima -
- Hasegawa Miwako -
- Farma Watari -

- Ryjówki II -





" Watari "

Noc, ten księżyc potrafił pojawiać się czasami bardzo szybko wypierając dzień a w innych przypadkach znikał równie szybko przezeń zastąpiony. Natura potrafiła płatać niezłe figle, zwłaszcza jeśli chodzi o upływ czasu. Ty miałaś za sobą całkiem ciężką noc czyż nie? Wieczór nie należał do najmilszych, nie gdy spędziło się go w takim towarzystwie, zresztą... Czego się spodziewałaś, wszyscy gwizdali, ktoś taki nie mógł być dobry, czyż nie? Prowokowała, oj prowokowała każdym swoim ruchem i gestem, wszystko było w porządku... Byłoby, mogła by zostać jednoznacznie nazwana gdyby się nie odezwała ale jednak to zrobiła i rozwiała wszelkie wątpliwości które miałaś. Każde kolejne słowa przyprawiały o ból głowy, tak niezrozumiałe... Na szczęście tamten dzień już minął i rozpoczął się nowy zimowy poranek...
Wiedziałaś co miałaś dzisiaj zrobić, obiecałaś, że następnego poranka odwiedzisz farmę pana Watari który najpewniej cię oczekiwał. Temperatura na zewnątrz w czasie zimy nie należała do najniższych ale dobrze już o tym wiedziałaś stąd początkowe przygotowania nieco się przedłużyły. Chcąc nie chcąc dbałaś o ciuszki i szkoda by było gdyby się zniszczyły. Babcia nie miała w zwyczaju zawsze serwować tego samego, to i obyło się bez złego natto. Bogowie jednak są łaskawi... Albo czeka cię kolacja z natto. Ścieżka od domu do bramy nie była długa a i do samego domostwa państwa Watari również jakoś ci upłynęła. Na całe szczęście nie padał śnieg przez co można było uniknąć chłodnych płatków śniegu. Pan Shiroma otworzył drzwi i uśmiechnął się do ciebie by zaraz otworzyć przed tobą drzwi i zaprosić do środka.
- Oh, witaj Miwako-chan, jednak przyszłaś jak obiecywałaś. Dobrze, napijesz się czegoś nim zaczniemy? - Zapytał zamykając za małą drzwi i po chwili wskazał jej ten sam salon co poprzednio. Sam udał się do kuchni, wyglądał jakby miał w sobie nieco więcej życia niż wczorajszego dnia. Tym razem w salonie siedziała również jego żona który przywitała się z tobą skinieniem głowy i lekkim uśmiechem.
- To ty jesteś wnusią Saki? Spodziewałam się, że będziesz troszkę większa - Powiedziała nieznajoma na wstępie odkładając zwój który czytała na stół.
- Ale cieszę się, że nam pomożesz, słyszałam, że sama się zgodziłaś - Kobieta nie była najmłodsza jednak też nie była jakoś stara, wydawała się być w podobnym wieku do Shiromy, jednak to tylko tyle jeśli na nich patrzeć, kto wie jaka jest prawda. Kobiety zawsze chcą wyglądać młodo i pięknie podczas gdy mężczyzni... Mają inne zmartwienia.
- A ty co chcesz, Nanako? - Zapytał z kuchni właściciel, całkiem szybko dostał swoją odpowiedź.
- Herbatę z pigwą - Odpowiedziała.

Nanako
Shiroma
Nijima Saki
Ostatnio edytowano 12 lis 2018, o 20:04 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 1 raz


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2977
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Farma Watari

Postprzez Miwako » 11 lis 2018, o 19:36

Sen był niezastąpiony, gdy trzeba było pozbyć się z głowy pewnych przeżyć. Pomaga nabrać dystansu, którego nie dało się wcześniej w sobie odnaleźć, spokojniej już przemyśleć i przeanalizować pewne sprawy. Pokazuje, że nie ważne jak mroczna i ciemna jest noc, w końcu i tak wstanie nowy, jasny dzień. Gdy jednak podczas wędrówki na farmę dziewczynka wracała myślami do poprzedniego wieczoru, postać zielonowłosej uderzała ją z nie mniejszą siłą. Ciekawe, gdzie teraz była. Prawdopodobnie ktoś z obecnych w karczmie zadbał, by nie czuła się samotna i zagubiona w nieznajomej sobie osadzie. Ostateczny wniosek był jednak prosty i bardzo przyjemny - to wszystko nie było w żaden sposób sprawą Miwako. Mogła już po prostu zapomnieć, wyciągając sobie tylko lekcję na przyszłość, by w podobnych sytuacjach postępować w sposób bardziej zdecydowany.
- Dzień dobry i tak, bardzo chętnie napiję się herbaty. Piękna zima na dworze - szybko przestąpiła próg i wysunęła stopy z butów.
Z przyjemnością pozwoliła się przeniknąć ciepłu wnętrza. Niby była tu już wczoraj, nadal jednak sprawiało dość obce wrażenie, typowe dla mieszkań, które widzi się jedynie sporadycznie i na chwilę. Jasnowłosa odwinęła szalik i przeszła do salonu, tam zaś napotkała nową twarz.
- Mam nadzieję, że mój wzrost to nie problem? - upewniła się po grzecznym ukłonie - Ostatnio mam sporo wolnego czasu, dlatego chętnie przeznaczę go na coś produktywnego.
Przez śnieg nie miała ochoty spędzać tyle czasu na treningach, nawet jeśli nadal zmuszała się do codziennych ćwiczeń. Częściej niż zwykle przesiadywała w domu, z babcią, wsłuchując się w kaszel staruszki. Zaziębiła się niedawno, a ostatnim czego jasnowłosa pragnęła było zarażenie się od niej. Cieknący nos wyglądał tak okropnie nieelegancko, nie wyszłaby z własnego pokoju nawet na posiłki! Nawet na herbatę! Niestety zima, choć piękna, niosła ze sobą wiele zagrożeń i głupotą byłoby ignorowanie ich, dlatego własnie Miwako tak dokładnie przygotowywała sobie stroje przed każdym wyjściem. Choć, oczywiście nie tylko dlatego. W końcu odpowiednia prezencja to już jest przynajmniej połowa sukcesu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Następna strona

Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron