Polana niedaleko Nawabari

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Daisuke » 8 sie 2020, o 10:25

Po długim treningu oraz chwili na odpoczynek Daisuke stanął w pewnym rozkroku, nie mogąc się zdecydować, w którym kierunku powinien podążyć. Mając więc nieco chwili, zanim jego ciało samodzielnie podejmie taką decyzję, zdejmując ciężar odpowiedzialności z jego psychiki, postanowił jeszcze raz przeczytać liścik znaleziony w jaskini. Niewiele z niego wynikało, a zdobycie dokładniejszych informacji będzie zapewne bardzo trudne. Na dodatek będzie pewnie wymagało wielu rozmów z ludźmi, najpewniej dość prostymi i irytującymi. Czy taki wysiłek był w ogóle sensowny? Niczego ciekawego raczej tam nie znajdzie, a mimo wszystko coś go ciągnęło do poznania tej tajemnicy. Sam fakt, że jest przed nim to ukryte jest pewnego rodzaju wyzwaniem. A wyzwania ten wojownik zawsze przyjmował na klatę i rozwiązywał, udowadniając, że poradzi sobie z każdym problemem.

Coś jednak postanowiło przerwać te rozważania, a sprawa liściku musiała poczekać. Oprócz zbliżającej się burzy, Daisuke dostrzegł zbliżającą się szybkim tempem kobietę. Jak na taki balast, który ciągnęła za sobą, szło jej całkiem nieźle. Jednak im bliżej był tym prościej można było stwierdzić, że to paniczna ucieczka, a nie chęć wykonania szybciej swojego zadania. Uciekała przed czymś, a przy okazji gnała, aby uratować życie swojego syna. Ehh, kolejni, którzy nie potrafią poradzić sobie z własnymi problemami. Jak tacy ludzie planują przetrwać, skoro byle pierdoła, niewielkie niebezpieczeństwo potrafi przestawić ich życie o 180 stopni. No, ale przy okazji można było ponownie się wykazać i nieco zarobić. A tego nie trzeba było wojownikowi dwukrotnie powtarzać.

-Gdzie dokładnie?- Zapytał, chcąc otrzymać jakiejś dokładniejsze informacje. Zapewne samo wskazanie palcem będzie wystarczające, horda wilków zwykle robi spore zamieszanie, a przy okazji jest dość głośna. Może jakieś ich wycie przebije się przez grzmoty burzy. Po wskazaniu kierunku, puścił kobietę w stronę szpitala, a samemu ruszył na ratunek pozostawionego syna. Jak w ogóle można dopuścić by swoje dziecko w takim momencie zostało samo? Kolejna matka, która dbała tylko o siebie.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Ario Kunisaku » 8 sie 2020, o 10:33

Daisuke
Misja rangi D
3/15


Kolejny huk przeszył okolicę, a atmosfera robiła się coraz cięższa. Nie słyszałeś co dokładnie powiedziała kobieta, ale pokazała palcem w kierunku, z którego przybiegła.
- ... za tym wzgórzem jest małe miasto, a za miastem jest ścieżka, która prowadzi w wąwóz. W tym wąwozie jest uwięziony mój syn z naszym bydłem. Ja biegnę do szpitala! - powiedziała tylko i zaczęła pędzić w dalszym kierunku, pomału znikając Ci z wizji.

Więc plan był w miarę prosty. Dotrzeć do miejsca zdarzenia, pokonać zagrożenie, odebrać nagrodę, nie zmoknąć i nie dać się zabić. Niby wszystko proste, a praktyka jak zawsze bywa różna. Co więcej, kobieta nie podała wielu specyfikacji, które pomogłyby Daisuke w takich szacunkach jak ilość wilków...chociaż też, kobieta nie dokońca była pewna tego, że to są wilki...o jednej rzeczy, Daisuke zapewne nie pomyśli, ale to akurat wyjdzie później. W kazdym razie - nadciąga burza, a shinobi stał pośrodku polany.

Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 533
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554
GG/Discord: Boyos#3562

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Daisuke » 8 sie 2020, o 10:41

Pogoda chyba chciała podkreślić dramatyzm całej sytuacji. Narastająca burza wydawała z siebie potworne grzmoty, które przecinając niebo zagłuszały wszystko co ktoś chciał powiedzieć. Deszcz jeszcze nie zaczął padać, ale nie zapowiadało się, żeby miało ich to ominąć. To będzie bardzo ciężka burza i wypadałoby skryć się w jakiejś gospodzie bądź ryokanie. Tymczasem Daisuke właśnie załatwił sobie robotę na otwartym terenie.

Dopytywanie o większą ilość szczegółów w takich momentach nigdy nie ma sensu. Spanikowani ludzie nigdy nie są w stanie skupić się na podaniu dokładnych informacji, często przekręcają oczywiste fakty, zapominają o największych oczywistościach, więc tym bardziej umykają im takie rzeczy, jak dokładne zorientowanie się w sytuacji. Dla dobrego wojownika były to rzeczy bardzo istotne, dlatego Daisuke zawsze dbał o to, aby być rozeznanym w sytuacji. Nawet gdy ma na to ułamki sekund, zawsze stara się w głowie ułożyć cały plan pola walki, tak by przewidywać każdy możliwy ruch przeciwnika. W tym wypadku miał się zmierzyć z dziką zwierzyną. To mogło być bardziej niebezpieczne od starcia z wieśniakami. Wilk zapędzony w kozi róg potrafi stanąć do niebezpiecznej walki, zwykły człowiek zwykle się w takich sytuacjach poddaje. Nakasada chwycił w prawą dłoń swoją włócznie i ruszył biegiem we wskazanym kierunku.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Ario Kunisaku » 8 sie 2020, o 11:13

Daisuke
Misja rangi D
5/15


Chwilę to trwało, nim Daisuke dobiegł do wioski. Akurat przed samym wbiegnięciem, złapał go deszcz, który jak można było się spodziewać po dźwiękach i zapowiedziach - lał jak z cebra.
Samo osada była mała, nawet jak na osadę - shinobi mógł naliczyć 5 chat i trochę pól uprawnych, kilka szop i stodołopodonych budynków. Przebiegając przez środek dało się słyszeć muczenie, więc w miarę łatwo można było określić, jakiego rodzaju bydło trzymają tutejsi mieszkańcy.

W większości okien nie paliły się żadne światła, co było o tyle dziwne, że ludzie powinni siedzieć w środku. Czyżby zebrali się wszyscy w jednym budynku, by przeczekać burzę? Dość nietypowe zachowanie, nawet jak na odludków. W każdym razie, deszcz z każdą minutą przybierał na sile, a trzaski i huk rozlegały się średnio co dwie, trzy minuty.

Shinobi mógł ustalić drogę, o której tłumaczyła kobiecina - wąska i ciągnąca się wzdłuż zaczynających się klifów. Wejście wydawało się widnieć jakieś 100 metrów od miejsca, gdzie stał teraz Daisuke. Jednakże...czy wilki atakują w taką pogodę? I czemu nigdzie nie ma ludzi? Pytania musiały pozostać bez odpowiedzi.

Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 533
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554
GG/Discord: Boyos#3562

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Daisuke » 8 sie 2020, o 11:34

Nie dość, że samo zadanie nie było jakoś wyjątkowo ciekawe dla Daisuke, to jeszcze pogoda chciała mu udowodnić, że nie będzie w stanie temu podołać. Ten jednak nie bacząc na niebezpieczeństwo, chciał jak najszybciej dotrzeć do celu. Jeśli nie uratuje dzieciaka, kobieta nie da mu nawet złamanego grosza. Nawet w sytuacji, kiedy byłby o włos od uratowania go przed całym stadem wilków przy pomocy gołych dłoni. Ludzie zwykle nie potrafili docenić chęci niesionej im pomocy oraz rzeczy, których się zrobiło. Interesował ich tylko efekt końcowy. To czy zadaniem było przyniesienie kwiatka, czy też pozostawionego kilkanaście minut wcześniej na pastwę dzikich bestii rannego chłopca, było najczęściej tak samo nagradzane. Całkowicie bezsensowni bywali prości ludzie, wojownik chyba nigdy nie będzie w stanie przyjąć takiej argumentacji.

Okolica nie była zbyt przyjemna. Nawet jak na taką okropną pogodę, domostwa wyglądały jak opuszczone. Tak jakby coś wywiało wszystkich ludzi i pozostawiło budynki nietknięte. Dziwne, ale nie za to miał mieć zapłacone, dlatego nie przejął się tym zbytnio. Kluczowe było pokonanie całej drogi oraz postępowanie według wskazówek kobiety. Teraz musiał znaleźć wąską drogę wzdłuż klifów. Wciąż ma pewne szanse na uratowanie swojej szansy na zarobek. Oby tylko się nie spóźnił, inaczej nagroda przejdzie mu koło nosa. Samym losem chłopaka nie bardzo się przejmował. Jeśli sobie nie poradzi, najwyraźniej będzie za słaby aby sobie poradzić w życiu.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Ario Kunisaku » 8 sie 2020, o 13:53

Daisuke
Misja rangi D
7/15


Deszcz nieubłagalnie spadał na pędzącego Daisuke, który bez problemu ruszył ścieżką, którą opisywała kobieta w stronę wąwozu. Droga była ułożona z kamieni, widać, że była często używana przez okolicznych mieszkańców. Samo wejście do wąwozu było nie tak strasznie daleko, więc po dłuższej chwili shinobi był już prawie na miejscu.

Jednakże, ani nie widział żadnych śladów walki, ani nie słychać warczenia czy wycia wilków. Co więcej - na ziemi było kilka śladów kopyt, które prowadzą głębiej do wąwozu. Możłiwe, że dotarł dopiero na początek drogi, albo cała sytuacja była mistyfikacją, uknutą w jakimś bliżej nieokreślonym celu.

Jedyną możliwością, było przekonanie się samemu, o co w tym wszystkim chodzi. Droga prowadziła wąsko w głąb wąwozu, skręcając za jakieś kamienie i kilka krzewów lokalnej roślinności. Przedarcie się przez nie może kosztować podrapanie tu czy tam, jednak napewno Daisuke ma w swoim arsenale dużo pomysłów, jak pokonać tak prostą przeszkodę.


Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 533
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554
GG/Discord: Boyos#3562

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Daisuke » 8 sie 2020, o 14:07

Droga, w stanie nadzwyczajnie dobrym, mieszkańcy musieli jej często używać i bardzo o nią dbać. Co prawda szybki bieg po śliskich kamieniach mógłby skończyć się wywróceniem, ale przedzieranie się przez rozkopane i teraz pewnie w całości zabłocone dróżki, mocno by go spowalniały. Droga do wąwozu minęła więc całkiem sprawnie i już praktycznie był na miejscu. A przynajmniej tak sądził, bowiem z opisu wynikało, że powinien już albo coś widzieć albo słyszeć. Na dodatek jeszcze ten cholerny deszcz wcale nie pomagał. Na całe szczęście znalazł jeszcze ślady kopyt, a więc zapewne całego stada o którym mówiła ta kobieta. Droga na wprost przez sporą ilość kamieni i krzaków pewnie byłaby całkiem prosta, aczkolwiek dla tak małego wynagrodzenia, jakie spodziewał się dostać, nie będzie ryzykował uszkodzeń swojego ubioru. Dużo lepszym sposobem będzie przebiegnięcie po ścianie wąwozu, może przy okazji z nieco wyższej perspektywy zobaczy więcej.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Ario Kunisaku » 8 sie 2020, o 15:53

Daisuke
Misja rangi D
9/15


Użycie techniki w takim miejscu, było trochę ryzykowne...ale na szczęście przeprawa udała się bez szwanku. Gdy minął przeszkodę, zobaczył dużą polanę, która o dziwo było dobrze ukryta w wąwozie. W związku z tym, na owej polanie było dużo dobrej ziemi, która idealnie nadawała się na wypasy bydła. Tak więc Daisuke zobaczył co następuje.

Na całej polanie było może z 10 sztuk bydła, z czego 3 leżały martwe, rozszarpane. Były to krowy, różnej barwy, najczęściej mieszanej, jednakże głównie brązowe lub szaroczarne. Na środku polany leżało ciało chłopaka, zdecydowanie większego niż tego, którego matka wiozła na wózku.

Chłopak leżał i się nie ruszał, widać było ślady krwi i walki dookoła tego miejsca. Miałeś do niego jakieś 50 metrów w prostej linii, więc mogłeś szybko się dostać...lub zawrócić i zapomnieć o całej sytuacji. Tylko co wtedy z wynagrodzeniem?

Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 533
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554
GG/Discord: Boyos#3562

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Daisuke » 8 sie 2020, o 17:34

Ryzyko czy też nie, to po prostu kolejne dodatkowa przeszkoda, na którą Daisuke nie ma w zwyczaju zwracać uwagi. Ktoś jego pokroju nie mógłby sobie pozwolić na zawrócenie w takim miejscu tylko dlatego, że obawiałby się dalszej drogi. Tym bardziej nie było możliwości, żeby popełnił tutaj jakiś błąd. Był na to po prostu za dobry.

No i jak się okazało. Miał całkowitą rację, stosując taką metodą. Już po chwili znalazł się na polanie, gdzie znalazł małe stado krów. Kilka z nich całkiem ładnie rozszarpanych, reszta jednak wyglądała względnie normalnie, może jedynie z lekkimi ranami, których nie miał możliwości dopatrzeć z tej odległości. Było dość dziwne, że wilki zostawiły tyle jedzenia, zwykle nie gardzą niczym co chodzi i żyje. Tym razem coś musiało je spłoszyć. Lepiej mieć się na baczności. Daisuke podbiegł do leżącego w bezruchu dzieciaka, odłożył swoją włócznią dość blisko, aby móc ją w każdej chwili ponownie dobyć, kilkukrotnie strzelił mu delikatnie z liścia na orzeźwienie, aby sprawdzić czy w ogóle ma co ratować. W przypadku braku reakcji, nachyla się i stara się zobaczyć czy w ogóle dzieciak jeszcze oddycha. Chyba z nagrody nici.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Ario Kunisaku » 9 sie 2020, o 11:09

Daisuke
Misja rangi D
11/15


Chłopak, otrzymawszy liścia, a nawet dwa z wielkiej łapy Daisuke, momentalnie się rozbudził i popatrzył nieprzytomnym wzrokiem.
- C...co sie dzieje!? - wydukał z siebie, po czym szybko rozejrzał po polu. - O nie! Moje bydło! Szybko, pomoż mi je zapędzić do gospodarstwa! To tam, przez ten wąwóz!

To powiedziawszy, młodzik się podniósł i chciał przejść kilka kroków, lecz nagle się przewrócił na bok. Szybko jednak podniósł sie z ziemi i ruszył w stronę najdalej wysuniętych krów, by zaganiać je w stronę wąwozu. Widać było, że chłopak ma dość dobrze opanowane zaganianie swojego bydła, ponieważ momentalnie znalazł gdzieś na ziemi duży kij, którym wymachiwał niczym krowi dyrygent, naganiając je w stronę wąwozu. Szybko się z tym uwinął, zostawiając Ci 2 krowy, dość blisko wyjścia.
Nie powinno być z tym problemu, jednak napewno musisz włączyć drugi bieg, jeżeli chcesz dogonić chłopaka.

Przez niebo przeszedł gromki huk, sprawiając, że jedna z krów głośno zamuczała i mocno się zaparła, jakby przestraszona. Hodowcą raczej nie byłeś, ale raczej z przestraszonym bydłem, shinobi powinien dać radę.
Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 533
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554
GG/Discord: Boyos#3562

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Daisuke » 9 sie 2020, o 11:24

Nie dość, że musiał w taką pogodę chodzić na otwartym terenie, to na dodatek został jeszcze poproszony o typowo farmerską robotę. On był wojownikiem, prawdziwym ninja, który żadnej walki się nie boi. Dlaczego miał się upodlić taką żałosną i prostacką robotą? Na całe szczęście chłopak szybko się uwinął z większością krów. Było widać, że zapewne robił to całe życie. Chociaż to dość zabawne, że jeszcze chwilę temu wyglądał jak martwy, a teraz latał już niczym zaklęty w genjutsu. Trzeba jednak było zagonić te krowy, bo skoro tak daleko już Daisuke zaszedł, żeby dostać nieco kasy, to szkoda byłoby się teraz wycofać. Wzorując się na tym, co chłopak wymachiwał jakimś kijem, Nakasada robił to samo ze swoją włócznią. Jeśli będzie trzeba, stara się przepchnąć krowy siłą, ostatecznie delikatnie dźgając je końcem włóczni aby zmusić do pójścia w odpowiednim kierunku.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Ario Kunisaku » 9 sie 2020, o 12:05

Daisuke
Misja rangi D
13/15


Dźgnięcie krowy ostrą włócznią sprawiło, że ta dostała jeszcze większego ataku histerii i ruszyła biegiem, podskakując co 3-4 kroków w stronę wąskiego przejścia wąwozu. Druga nie czekając długo, poszła w jej ślady, gdzie zadziałał chyba instynkt stadny tych zwierząt.

Na końcu wąwozu czekał już mężczyzna, który jak zobaczył, że udało Ci się doprowadzić krowy do miejsca spotkania, przejął je od Ciebie i dołączył do stada.

Byliście z powrotem przed wejściem do osady, a kamienie, które wcześniej blokowały Ci drogę, były tym razem odsunięte na bok, co sprawiło, że krówki mogły bez problemu przejść. Dziwna sprawa z tym kamieniem, ale to dopiero początek rzeczy, które wywołały gęsią skórkę u Daisuke.

W osadzie, którą mijał, tym razem wszystkie światła były pogaszone (nawet to jedno, które się paliło wcześniej). Chłopak zagonił krowy do stodoły, po czym zamknął ją szczelnie i pomachał do Daisuke.
- Chodź panie! Musze podziękować za pomoc. - krzyknął, po czym zniknął w drzwiach domu - w tym, w którym wcześniej paliło się światło.


Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 533
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554
GG/Discord: Boyos#3562

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Daisuke » 9 sie 2020, o 12:33

Prosta robota dla prostych ludzi. Daisuke wiedział, że takie ganianie zwierząt hodowlanych nie jest dla niego, on został stworzony do rzeczy większych i bardziej ambitnych. Pomimo jednak sporej niechęci i braku zdolności w tym kierunku, zagonienia krów przebiegło dość sprawnie, doprowadzając do miejsca w którym był chłopak. Szybko się jednak okazało, że przejście, które wcześniej było zablokowane, teraz stało otworem. Dziwne. Po chwili dotarli już do osady, a tam również coś się zmieniło. Bardzo dziwne. Dla tego chłopaka nie było to chyba żadnym problemem, szybko wbiegł do domu oferując nagrodę. Chwila, chwila, a co z jego bratem? Co ze stadem wilków?

-Po drodze spotkałem twoją matkę. Mówiła, że zaatakowało was stado wilków. Żadnego jednak nie widziałem, Tobie też zdaje się nic nie dolegać. O co tutaj chodzi?- Wreszcie musiał wypalić, gdyż zżerała go ciekawość i nie mógł sobie odpuścić aby się dowiedzieć. Oczywiście uprzednio ruszył krokiem chłopaka do środka domu, zawsze to też dobre miejsce aby przeczekać burzę.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Ario Kunisaku » 9 sie 2020, o 14:00

Daisuke
Misja rangi D
15/15


Gdy wszedłeś do środka, zauważyłeś, że jest to zdecydowanie miejsce przystosowane dla jednej osoby. Nie było tam śladów innych ludzi. Na wieszaku jedna kurtka, buty męskie, a sam chłopak parzył już herbatę.
- Moją matkę? Hah, chyba zaszło jakieś nieporozumienie. - powiedział, udając śmiech, jednak po chwili posmutniał. Podszedł do kredensu, gdzie wyciągnął zdjęcie, przepasane czarną wstążką. Popatrzył na nie chwilę, po czym podał Ci...to była ta sama kobieta, którą widziałeś na szlaku...obok niej był na zdjęciu był młody chłopak...ten sam, który miała na wózku.
- Moja matka i brat zginęli w wąwozie 3 lata temu... - chłopak zabrał Ci zdjęcie i odłożył na swoje miejsce. Zalał herbatę. - ... była burza i spieszyli się żeby zagonić bydło z powrotem. Niestety zawalił się na nich kamień, prawdopodobnie w związku z uderzeniem pioruna. Matka zginęła na miejscu, a mój brat miał rozciętą twarz...

Atmosfera w pokoju się zmieniła...stało się...ciężko i mroczno. Nawet przestałeś dostrzegać, jak nie słychać w ogóle piorunów na zewnątrz.
- Podobno jak ich wyciągnęli, to zawieźli ich na wózku do szpitala, ale już dawno nie żyli...więc...pewnie jakaś pomyłka...No i to przez te wilki cholerne wtedy, zajęty byłem ich odganianiem, więc nie widziałem całego zdarzenia... - stwierdził chłopak.

Nagle poczułeś chłód na karku. Jakby niewidzalna ręka dotknęła go. Zjeżył Ci się włos, gdy nagle zobaczyłeś, że przed Tobą macha chłopak, który coś do Ciebie mówił.
- Hej! Odleciałeś? Mówię, że tutaj kładę pieniądze, w zamian za to, że mi pomogłeś. Jedna z krów wpadła w dół, a gdy chciałem ją wyciągnąć, to mi machnęła z kopyta i odpłynąłem. - dopiero teraz zauważyłeś, że ma ślad na czole, który rośnie niczym guz.
- Też...w osadzie już od dawna nikt nie mieszka. Sam zostałem, bo ziemia urodzajna i nikt się nie czepia z podatkami...ale też, rok dwa i będę musiał przenieść się gdzieś indziej...człowiek sam, to głupieje...W każdym razie - pieniądze są za fatygę, a sam będę musiał przejść się do zwierzaków, podkarmić i takie tam. Niestety nie możesz tu zostać więc...po prostu wyjdź jak się ogrzejesz.

Po tych słowach mężczyzna wstał i wyszedł, zamykając za sobą drzwi. Nagle przeszedł cień zza oknem, który sprawił, że aż odruchowo podskoczyłeś. Była to jakaś postać, która zaczęła pisać palcem na szybie. Po chwili pojawił się napis "Dziękuję".

Grzmot sprawił, że wszędzie pojawiło się światło, a postać nabrała wyraźnych kształtów. To była matka chłopaka. Jednak po sekundzie, gdy pociemniało ponownie, postaci ani napisu już nie było.

Cóż...wiele w tym świecie jest dziwnych rzeczy, ale pieniądze na stole, były jak najbardziej realne.

Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 533
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554
GG/Discord: Boyos#3562

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Daisuke » 21 sie 2020, o 12:06

Sytuacja całkowicie zbiła z tropu Daisuke. Cała ta sytuacja i jego chęć pomocy zaczęła się właśnie od tego, że zauważył tę kobietę, która ratuje jednego syna i próbuje pomóc drugiemu. To właśnie jej widok skłonił jego chęć zarobku do niesienia pomocy. Okazało się to być jedynie pewnego rodzaju przywidzeniem. Tylko dlaczego akurat trafił na tego żyjącego syna będącego w kiepskiej sytuacji? Czyżby ktoś nad nim czuwał? To w ogóle możliwe? W tym świecie jest tak wiele niezwykłych rzeczy, że w sumie nic nie powinno dziwić prawdziwego wojownika. Ludzie posługujący się chakrą mogą tworzyć najprzeróżniejsze rzeczy i doprowadzać do prawdziwych cudów. Swoimi wątpliwościami nie zamierzał się jednak dzielić z tym chłopakiem. On ma swoje sprawy, a Nakasada swoje. Nie przywykł do takich rozmów i nie widział powodu aby taką debatę teraz rozpoczynać. Po odebraniu wynagrodzenia i pożegnaniu się, mógł wreszcie odejść. No i jeszcze ta dziwna sytuacja. Znowu mu się przywidziało? To było prawdziwe? Zdecydowanie to co się tutaj działo nieco wykraczało poza możliwości zdrowego rozumowania. Najlepiej było się nad tym głębiej nie zastanawiać. Ot, po prostu rodzicielska troska potrafi nawet objawić się zza grobu. Lekko się tym wzburzył. Jak widać jest wiele osób, wiele rodzin, które miały wspaniałe życie a jednak nie dane im było tego kontynuować, a tymczasem takie śmieci jak ojciec Daisuke nadal żył i miał się dobrze.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Koniec jednak tego wylegiwania się, trzeba było ruszyć dalej.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron