Polana niedaleko Nawabari

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Miwako » 18 paź 2018, o 18:31


Obrazek
Las okalający Nawabari zawiera wiele kryjówek i sekretnych miejsc, wśród nich zaś najczęściej odwiedzana jest ta właśnie polana - niezbyt odległa od wioski, spora, w miarę równa i nie poprzerastana wszechobecnymi korzeniami, które naprawdę potrafią być problemem. Właściwie przez tę popularność większość mniejszej roślinności została zupełnie wydeptana, swoje zrobiły też wykorzystywane tu bezmyślnie techniki żywiołowe. Tutaj bowiem większość początkujących shinobi przychodzi szkolić swoje techniki i trenować walkę. Nieoficjalnie nawet polanka ta nazywana jest "szkółką", zawsze można tu kogoś spotkać i zaprosić do wspólnych ćwiczeń.

Wokół polanki sporo jest krzewów, uniemożliwiających dostrzeżenie czegokolwiek z zewnątrz, pośród nich natomiast ukryta jest niewielka jama w ziemi, zazwyczaj przesłonięta ciężkim głazem. Wewnątrz znajduje się skrzyneczka z podstawowym zestawem medycznym, który jednak często jest zupełnie zużyty i trzeba mieć sporo szczęścia, by trafić wewnątrz choćby zwykły bandaż. Przez polankę przepływa jeden z licznych górskich strumyków, zapewniając dostęp do wody osobom pragnącym korzystać z technik suitonu.
Ostatnio edytowano 22 paź 2018, o 22:47 przez Miwako, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Szkółka

Postprzez Miwako » 18 paź 2018, o 20:00

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Szkółka

Postprzez Miwako » 18 paź 2018, o 20:19

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Szkółka

Postprzez Miwako » 18 paź 2018, o 22:54

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Szkółka

Postprzez Miwako » 19 paź 2018, o 17:20

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Miwako » 6 lis 2018, o 21:36

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


zt
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Miwako » 20 lis 2018, o 11:49

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Miwako » 2 sty 2019, o 17:31

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Zakończywszy trening, Miwako usiadła na gałęzi drzewa, tej samej, która do tej pory służyła jej w treningu. Odpoczywając, przyglądała się innym przebywającym na polance osobom, szczególnie zainteresowana była sparingami. Najlepiej przecież uczyć się na cudzych błędach, analizowała więc na spokojnie kolejne ruchy znajomych, zastanawiając się, czy była jakaś lepsza odpowiedz na wyprowadzone ciosy i jak właściwie ona sama poradziłaby sobie w takiej sytuacji. Jej długie, jasne włosy, splecione były na czubku głowy w ciasny kok, ozdobiony pomarańczową i fioletową kokardą. I choć powoli ogarniało ją znużenie i pojawiały się myśli o powrocie do domu, wciąż utrzymywała na twarzy idealnie beznamiętny wyraz twarzy.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Kaze Tetsu » 2 sty 2019, o 23:13

Obrazek
Ciemna głucha noc
[Miwako- misja rangi D]
1

Polana treningowa nie była miejscem osnutym tajemnicą. Owszem, obcy mogli mieć problem z odnalezieniem tego miejsca, bez problemu jednak trafiał tutaj każdy mieszkaniec Nawabari, jeżeli tylko z jakiegoś powodu postanowił odwiedzić miejsce grupowania się lokalnych doko. Zazwyczaj po to, by zlecić jakąś drobną pracę. Na taką właśnie osobę wyglądał mężczyzna, którego dostrzegłeś na ścieżce prowadzącej ku polance - pozostali jeszcze go nie zauważyli, ulokowanie na drzewie dawało przewagę. Był w średnim wieku, niski i krępy, odziany w prostą koszulę i wciśnięte w cholewy butów, luźne spodnie. Łysiał od czoła, ale pozostałe włosy miał czarne i gęste. Pod krzaczastymi brwiami tkwiła para szarych oczu o zmęczonym wyrazie. W tłustych palcach niósł niewielkie zawiniątko.
Jeśli nie został zaczepiony wcześniej, po pokonaniu ostatnich kilku metrów wyszedł zza ostatnich krzewów i odetchnąwszy, przestąpił z nogi na nogę. Rozglądał się niepewnie, jakby sam nie wiedział, co powinien dalej zrobić. Teraz jednak dostrzegło go kilka kolejnych osób i nie wyglądało na to, by ktokolwiek rozpoznał w nim krewnego dostarczającego drugie śniadanie. Mężczyzna odchrząknął i wreszcie dobył z gardła głos.
- Chcę zlecić misję. Potrzebny mi odpowiedzialny, czujny i zdolny shinobi, do pilnowania towaru w nocy - spojrzał nieśmiało po zwróconych w jego stronę twarzach, a nie widząc burzy entuzjazmu, dodał cicho - Zapłacę rzecz jasna.
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Miwako » 3 sty 2019, o 16:21

Kto powiedział, że na drzewie nie można pozostać damą? Miwako siedziała z kolanami skierowanymi nieco w bok, kostka równo przy kostce. Na sobie miała yukatę sięgającą zaledwie połowy klasycznej długości, pod nią zaś spodenki uszyte z tego samego materiału - jasny błękit, korespondujący z oczami kunoichi. Beznamiętnym spojrzeniem lalki przyglądała się ludziom trenującym na polance, aż wreszcie wzrok jej padł na nieznajomego mężczyznę, zmierzającego w ich stronę. Trudno było podejrzewać go o pragnienie dołączenia do ćwiczących, tusza kojarzyła się raczej z upodobaniami w stronę pożerania ogromnych ilości jedzenia i leżenia do góry brzuchem. Nie dostrzegła jednak w obcym niczego, co zachęciłoby ją do porzucenia wygodnej pozycji na drzewie, obserwowała dalej, niespecjalnie nawet zainteresowana.
Gdy zaś usłyszała, w czym właściwie rzecz, sięgnęła za pas okalający jej strój. Stamtąd wydobyła ciemnoczerwoną saszetkę, z niej zaś talię kart, którą przetasowała krótko. Królowa Monet. Miwako przyjrzała się narysowanej postaci, nieco ogłupiała. Za sobą miała już kilka miesięcy ćwiczeń i coraz lepiej szło jej interpretowanie kart, ta jednak pojawiała się przed nią na tyle rzadko, że jasnowłosa po prostu o niej zapomniała. Kojarzyła się jednak z pieniędzmi, a te najlepiej zdobyć, podejmując się pracy właśnie. Tylko czy nie powinna spędzić nocy w domu, przy babci?
Zeskoczyła zgrabnie z drzewa, poprawiła złote włosy i ruszyła ku kupcowi, ignorując potencjalnych innych chętnych. Karty wróciły już na swoje miejsce i nikt pewnie nawet nie zauważył, jak osobliwego dziewczyna ma doradcę. Stanęła przed zleceniodawcą i skłoniła się formalnie.
- Nazywam się Hasegawa, spełniam pańskie kryteria. Gdzie znajdę towar, którego trzeba pilnować? - zapytała, podnosząc na niego chłodne spojrzenie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Kaze Tetsu » 3 sty 2019, o 20:22

Obrazek
Ciemna głucha noc
[Miwako- misja rangi D]
3
Okazje mają to do siebie, że trzeba je chwytać póki ciepłe. Szczególnie wtedy, gdy oferta przedstawiana jest większej grupie ludzi. Zanim przeprowadziłaś swoj test i zdecydowałaś się wyjść do mężczyzny, zrobiło to kilka innych osób, każda zdecydowana na podjęcie się pracy.
Mężczyzna, niewiele tylko wyższy od Ciebie, popatrzył krytycznie na zebranych przed nim Doko. Najwyraźniej on także przegapił odpowiedni moment, chwila by wziąć pierwszą zgłaszającą się osobę zdecydowanie minęła. Albo po prostu nie chciał brać kogokolwiek, nawet jeśli zadanie wydawało się banalne, a praca minimalna. Pracodawcy...
- Kto tu jest najlepszy? Nie chcę darmozjada, który mi zaśnie przy pracy - rzucił, marszcząc swe krzaczaste brwi.
Ponownie przejechał spojrzeniem po każdej z twarzy. W sumie pięć osób w różnym wieku, przy czym Ty okazałaś się najmłodsza. Sądząc po szybkości, z jaką zleceniodawca stracił zainteresowanie Twoją osobą, delikatny wygląd wcale nie pomagał. Szukał w końcu kogoś do powierzenia odpowiedzialnego zadania, drobna panienka z kokardkami na głowie sprawiała tymczasem wrażenie, jakby sama potrzebowała obstawy by przejść się nocą po osadzie. To jego spojrzenie dostrzegli również pozostali spierający się o posadzę, przez ich twarze przeszły ironiczne uśmiechy. Następnie zaczęli przechwalać potęgę swoich technik i zapewniać, że wykonali już wiele misji oznaczanych w rejestrach shinobi okrąglutką literką C. Nieszczerze, o czym większość obecnych doskonale zdawała sobie sprawę, ale krępy mężczyzna nie mógł o tym wiedzieć.
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Miwako » 5 sty 2019, o 12:42

Co za prostactwo. Miwako nie zacisnęła pięści ani nie zrobiła obrażonej miny, choć to zachowanie zarówno zleceniodawcy, jak i pozostałych zebranych tu osób, wołało o pomstę do nieba. Czy im się wydawało, że o możliwościach shinobi wnioskuje się z rozmiaru ich bicepsa i niedowagi mózgu? I choć w jej przypadku ocenianie po pozorach było całkiem trafne, w końcu jej możliwości były bardzo słabo rozwinięte, to jednak nie miała zamiaru pozwolić, by patrzyli na nią z góry. Tym bardziej, że sami wcale dużo lepsi nie byli. Wrodzony spokój przez moment walczył o swoje z urażoną dumą.
- Co za bzdura - wymamrotała cicho, choć stojące obok osoby powinny ją bez problemu usłyszeć - Tylko się nie pozabijajcie, walcząc o tę pracę. Do widzenia.
Nie upadła przecież tak nisko, by spierać się z motłochem o to, kto bardziej nadaje się do roli stróżującego psa. Zmierzyła niedoszłego pracodawcę swym chłodnym spojrzeniem, skłoniła się na pożegnanie i już jej nie było. Kroki skierowała przez ścieżkę z powrotem do wioski, skupiona na wypompowywaniu z siebie złych emocji. Tak jak uczyła mama, zawsze trzeba mieć wszystko pod kontrolą... bo inaczej otworzą się te zamknięte drzwi w jej duszy, za którymi siedziało coś potwornego. Nie warto ryzykować, kłócąc się o głupią pracę. Na dobrą sprawę nawet lepiej będzie, jeśli Miwako wróci na noc do domu i zaopiekuje się babcią.

[zt]
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Polana niedaleko Nawabari

Postprzez Kakita Asagi » 7 lut 2019, o 20:52

Brak regularnego dojo dawał się samurajowi we znaki. Oczekiwanie na rozwój wydarzeń było męczące, jednakże on wiedział jak "zabić" czas, co innego, że nie bardzo miał gdzie. W swojej ojczyźnie salę do trenowania szermierki można było znaleźć w każdej większej wsi, wystarczyło się po prostu dobrze zakręcić. W zasadzie, to nawet w najmniejszej świątyni znajdowało się dość miejsca, do doskonalenia technik ken-jutsu (a do batto-jutsu wystarczyły dosłownie 2 metry kwadratowe i wysoki sufit), jednakże w Daishi takich luksusów nie było. Może inaczej, niebieskooki nie znalazł żadnej ogólnodostępnej sali treningowej, a chodzenie i proszenie się straży miejskiej nie do końca mu odpowiadało (głównie dlatego, że nadmiaru gapiów sobie nie życzył, bądź co bądź, jako samuraj znał też sekretne techniki)...
Usłyszawszy zatem o "Szkółce" położonej nieopodal osady Nawabari, niebieskooki nie mając nic aktualnie lepszego do roboty udał się w jej kierunku, z nadzieją, że oto właśnie jego modlitwy zostały wysłuchane, jak się jednak okazało po dotarciu do celu, miast budynku położonej w górach szkoły znajdowała się tutaj... polanka? Kakita nie do końca wierzył w to, co aktualnie widzi - nawet zastanawiał się, czy aby nie pomylił drogi, jednakże wszyscy pytani wskazywali ten kierunek. Zakładając na moment, że mieszkańcy tych okolic nie żyją w jakiejś tajemnej zmowie przeciwko samurajowi, Asagi musiał uznać, że to miejsce jest dokładnie tym, za jakie uchodzi.
Rozejrzawszy się po nim dokładniej zauważył oznaki wykorzystywania go jako pola treningowego - poniszczona roślinność, poryta tu i ówdzie ziemia i nawet schowana na uboczy skrzynka na medykamenty (dodajmy, że pusta) - to bez wątpienia musiała być ta sławna "szkółka". Ślady na ziemi, a raczej ich brak, sugerowały, że w ciągu ostatnich kilku godzin nikogo tutaj nie było, tak więc pojawiła się szansa na samotny trening, chociaż po prawdzie, to nie na to liczył Kakita. Zdecydowanie brakowało mu kontaktu z innymi ludźmi, ostatnie miesiące spędzone w towarzystwie mnichów i samurajów oraz wspólna podróż z Ishio nieco go uspołeczniły, a teraz, kiedy pozostał na północy sam otoczony przez ninja czuł się nieswojo. Jedynie jego daisho dotrzymywało mu towarzystwa, było w tym coś z nauk dawnych mistrzów, wedle których miecz jest nie tylko dusza, ale i jedynym prawdziwym towarzyszem samuraja - to z nim kładzie się spać, to z nim przemierza swoje podróże, to właśnie z nim w dłoni ginie. Całe życie wojowników z Yinzin kręci się wokół doskonalenia sztuki władania mieczem, szczególnie jej najdoskonalszej formy zwanej iai-do. Kakita niezwykle cenił sobie piękno zawarte w jego rodzinnej sztuce walki: jeden miecz - jeden wojownik - jedno cięcie - jedno życie. Każdy pojedynek na którym na szali kładzione było życie ostatecznie sprowadzał się do tego, że jedno zmieniało się w śmierć, a drugie odchodziło...
Wspinając się przez górskie ścieżki, niebieskooki rozważał swoje obecne położenie i filozofię szkoły Taka, a na niebie nieubłaganie kumulowały się coraz cięższe ciemne chmury i w końcu na kapelusz naszego bohatera spadła pierwsza kropla, a za nią kolejna i zanim się obejrzał z nieba wylała się cała masa wody. Nie było czasu na ucieczkę, trzeba było przeczekać pod jakimś konarem...

Lało. Z nieba jakby odkręcili kurek i większość stroju samuraja nasiąknęła wodą, a błoto nieprzyjemnie lepiło się do jego obuwia. Jakby tego było mało, nieprzyjemny wiatr potęgował uczucie chłodu - jeśli się nie przeziębi, to zdecydowanie będzie to cud. Czyżby bogowie tym razem zdecydowali się go nie wspierać? Kami zwykli jednak mieć w opiece naszego bohatera, a on nie raz nie dwa nauczył się wyciągać cenne lekcje z obserwacji przyrody, więc może i tym razem...
Deszcz padał z dużą siła, a wiatr wiał mocno - drzewa i rośliny zielne uginały się pod naporem żywiołu, a skryty w ich cieniu niebieskooki obserwował i... myślał. W pewnej chwili silny podmuch wiatru uderzył w starą i suchą sosnę, która w końcu nie wytrzymała nacisku i pękła jak zapałka z przerażającym trzaskiem. Kakita poderwał się czujnie szukając wzrokiem zagrożenia i upewniwszy się, że jednak nic mu na głowę nie spadnie wrócił do kryjówki i przemyślał to co zobaczył - żywe drzewa uginały pod naporem, a następnie powracały do pionu, martwe i suche, sztywno trzymały pion i ginęły...
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


<ZT>
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 989
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 24
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- drewniane tachi i wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:


Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość