Dolina Brzasku

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Nikusui » 6 sie 2018, o 19:04

Obrazek
Wyprawa dla Tsukune
Ranga C
52/~


Z każdą minutą mrok coraz bardziej spowijał tę okolicę. Zresztą, na pewno nie tylko tę. Całe Daishi powoli kładło się do snu, przynajmniej z pozoru. Tak, jak i zapewne staruszka, która niedawno minęła Tsukune, zmierzając jednak w nieco innym kierunku, niż on. Ich drogi się rozeszły, bo Kuro udał się w stronę, w którą zmierzał do tej pory. Wciąż posiadał coś, co naprawdę pomagało mu w takich poszukiwaniach. Czy jednak i teraz pozwoli mu to osiągnąć swój cel?
Zdawało się, że nie ma tu życia. Chakra staruszki, którą jeszcze jakiś czas wyczuwał, zniknęła, z racji odległości ich dzielącej. Droga była ledwo widoczna, jedynie strumień nieco odbijał światło księżyca. Mała panda też już na dobre przysnęła, wykończona trudami dzisiejszego dnia. Była jednak bezpieczna przy swoim właścicielu, dlatego sobie na to pozwoliła. Drgnęła jednak, kiedy do ich uszu dotarło wycie. Z początku był to jeden raz. Po nim nastąpiła przerwa, trwająca jakieś pół minuty i ponownie można było usłyszeć wycie. Czyżby wilki? Ten odgłos nasuwał taką myśl. Na pewno było to jakieś zwierzę i z pewnością znajdowało się jeszcze dość daleko, około stu pięćdziesięciu metrów. Zdawać by się mogło, że był to odgłos od jednego wilka, aczkolwiek upłynęło jeszcze mało czasu, by to z całą pewnością stwierdzić. Poza tym, śmiało można było stwierdzić, że wycie dociera z miejsca, które na pewno znajdowało się po drugiej stronie strumyka. Nie był on co prawda tutaj zbyt głęboki, ale lekki szum wody pozwalał zagłuszyć odgłosy marszu. Tak czy siak, po chakrze dalej nie było ani śladu. A czas uciekał. Tsukune musiał pomyśleć nad dalszym planem swoich działań, o ile będzie chciał zmienić to, co do tej pory ustalił. Na dobrą sprawę, mógł dalej kontynuować swoją podróż, ale na pewno nie pomagała w tym noc, praktycznie brak światła i niebezpieczeństwa, jakie mogą czyhać ze strony mieszkających tu zwierząt. Bądź przybywających tu na łowy.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Tsukune » 9 sie 2018, o 16:27

Szedłem sobie dalej spokojnie przed siebie. Moja panda sobie przysnęła. Cóż nie zabronię jej w końcu spać prawda? Jednak nagle dało się słyszeć wycie. Czyżby wilk? Najbardziej prawdopodobne się to mogłoby wydawać. Pytanie tylko czy ten zwierzak jest sam czy ze swoim stadem.
-Szkoda by wracać skoro tak daleko już zaszedłem. Jednak iść dalej w taką ciemną noc to też głupota. Może by tak rozpalić przy jakimś drzewie ognisko i samemu ukryć się na drzewie? W sumie to nie taki zły pomysł. Gdyby przybył jakiś wilk mógłbym go zabić i mieć jakiś posiłek. A przynajmniej nastraszyć resztę że nie warto się do mnie zbliżać. Może nawet bym się kimnął na gałęzi drzewa przywiązując się do pnia? Jeżeli nie znajdę odpowiedniego drzewa po prostu wrócę do miasta i kimnę się tam gdzieś tak więc jak pomyślałem tak też zrobiłem. Poszukałem drzewa które było dosyć wysokie jak i mocne. Zerwałem parę gałęzi, przygotowałem miejsce na ognisko tak aby nie podpalić lasu po czym korzystając z Własnej techniki wsadziłem laskę do ogniska by następnie przesłać przez nią chakrę i w ten sposób rozpalić ognisko. Dodatkowo polałem wodą miejsce wokół ogniska tak na wszelki wypadek. Chwilkę tak posiedziałem przy ogniu by następnie za pomocą podstawowej techniki ninjutsu do chodzenia po drzewach wejść na drzewo na tyle wysoko aby z dołu ciężko mnie było dostrzec ale też abym sam miał dobrą możliwość rozejrzenia się i widzieć to co dzieje się pode mną. W razie czego gdyby ogień chciał się rozprzestrzenić to zeskoczę/zejdę i go ugaszę. Korzystając ze swojego stylu owijam żyłkę wokół pnia jak i siebie aby mnie przytrzymało gdybym nagle zasnął.

Jeżeli nie znalazłem nadającego się do tego miejsca po prostu wracam do Daishi aby się tam gdzieś przespać. Oczywiście będąc bardziej czujnym z powodu tego iż słyszałem wycie jakiegoś zwierzęcia i w razie czego wskakuję na drzewo.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2283
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 23:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Nikusui » 14 sie 2018, o 23:50

Obrazek
Wyprawa dla Tsukune
Ranga C
54/~


Coś zrobić trzeba było. Z jednej strony noce były nawet ciepłe i można się było przespać pod gołym niebem. Zaś z drugiej, wciąż mogły czyhać tu na Tsukune i jego pandę niebezpieczeństwa. Mężczyzna zdecydował jednak, że spróbuje poszukać tu noclegu, nawet jeśli to stwierdzenie było nieco na wyrost. Prawdą jednak było, że przymusowa przerwa była konieczna. Zachowując czujność, w razie gdyby pojawił się wilk, którego jeszcze niedawno było słychać, postanowił rozpalić ognisko. Użył do tego przydatnej, własnej techniki, która niewątpliwie była na ten moment idealna. Oczywiście było to nieco ryzykowne zagranie, w końcu ogień, bijące z niego światło i ciepło, mogły zwabić tu zwierzynę. Nic takiego jednak się nie stało, wycia też ustały, z międzyczasie się oddalając. Wyglądało na to, że noc zapowie się spokojnie i nie trzeba będzie wybrać się do jakiegoś miasteczka w Daishi, by szukać noclegu. To miejsce posiadało wiele rozrośniętych drzew, o grubych gałęziach, co dawało wrażenie wystarczającej stabilności. Na jednej z nich, zabezpieczając się przed upadkiem, zasnął Tsukune, próbując doczekać rana, by wznowić swoje poszukiwania.
W nocy nic nie niepokoiło naszego bohatera. Słońce powoli zaczęło się wyłaniać, barwiąc niebo na cieplejsze, różowe i pomarańczowe odcienie. I na pewno to było jednym z dwóch czynników, które zaczęły dobudzać Tsukune. Kolejnym było kręcenie się kogoś niedaleko drzewa, na którym spał Kuro. Była to starsza kobieta, bardzo przypominająca tą, którą widział ostatniego wieczora. Laską rozgrzebywała coś powolnie w ognisku, z którego ulatywał jedynie niewielki dym. Najwidoczniej niedawno zgasło. Zdawać by się mogło, że staruszka nie zauważyła obecności Tsukune, który zresztą przysłonięty był nieco inną gałęzią, przepełnioną sporymi liśćmi. Chociaż nie było widać jej twarzy, w sumie podobnie jak ostatnim razem, to można było uznać, że to rzeczywiście ta sama osoba.
Staruszka odsunęła się od wypalonego ogniska i ruszyła w stronę, z której wczoraj szła. Nieśpiesznie, bo przecież była zniedołężniałą kobietą, a nie skaczącą dwudziestką. Lata rześkości miała już zdecydowanie za sobą. Czy czegoś jednak tu szukała? Nie wyglądało na to. Prezentowało się to tak, jakby sprawdzała czy palenisko już rzeczywiście wygasło, by przypadkiem nie wznieść pożaru. Nie rozglądała się, nie poszukiwała niczego więcej, jakby po prostu znalazła się tu przypadkiem.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Tsukune » 15 sie 2018, o 00:42

Pomysł z odpoczynkiem wydawał się być dobry. Wszystko poszło nader podejrzanie dobrze. Zwierzęta się nie zbliżały do tego noc minęła bardzo spokojnie. Pierwsze co zaczęło mnie budzić to promienie słońca które przebijały się przez liście drzewa na którego gałęzi się umocowałem. Kolejną rzeczą? Powiedzmy jaka mnie wybudziła było wyczucie bardzo blisko czyjejś chakry.
-Czy to nie ta sama staruszka która mijała mnie wczoraj? Czy to jakiś przypadek? Mam dziwne przeczucie że nie jest tu przypadkiem ale nie będę snuł domysłów. pomyślałem. Poczekałem aż kobieta oddali się na około 200 metrów by następnie wciągnąć żyłki którymi się przywiązałem do miejsca w którym były. Następnie używając techniki Ninjutsu co wczorajszego wieczora spokojnie zszedłem na ziemię. Tym razem skanując teren dokładniej swoją umiejętnością. Gdy nogami dotknąłem "twardej" ziemi postanowiłem się rozciągnąć. W końcu wypada rozruszać kości po drzemce na drzewie. Po takim rozciągnięciu i odpowietrzeniu kości przyjrzałem się resztce ogniska. Po co? Tak dla pewności. Może staruszka coś tu zostawiła? Nie byłem pewny ale postanowiłem spokojnie to ognisko zbadać a później zasypać dla bezpieczeństwa. Po tej czynności udałem się do strumyka. Tam przemyłem twarz oraz ręce. Następnie napiłem się trochę wody i dałem też napić się swojemu zwierzakowi.
-Teraz mógłbym "dorwać" tą staruszkę tak przypadkiem i zapytać się czy nie zna Pana Nerokiego pomyślałem. W sumie nie był to zły pomysł. Skoncentrowałem się aby mieć większy zasięg i postarałem się wyczuć staruszkę by następnie nieco szybszym tempem od niej udać się w tym samym. W trakcie drogi postanowiłem wyciągnąć skrzypce i od czasu do czasu zagrać jakieś nuty jakbym komponował. W pewnym sensie to taki też był tego plan. W końcu gdy dostrzegłem "przypadkiem" staruszkę podbiegłem do niej lekko chowając po drodze skrzypce.
-Witam. Mogę przeszkodzić w tej przechadzce? Szukam niejakiego Pana Nerokiego. Podobno gdzieś tutaj mieszka. Zna go może Pani? zapytałem spokojnie z lekkim uśmiechem. Zaś mój zwierzak wystawił spokojnie swój łepek zza połów mojego ubrania, przetarło oczka i otworzyło pyszczek ziewając. Chociaż lepiej byłoby powiedzieć "rozbudzając się do końca". Mimo tego iż to jest staruszka postanowiłem zachować pełną czujność. Czemu? Jakiś czas temu przekonałem się że zbytnia pewność siebie jest zgubna i warto być zawsze czujnym i traktować każdego na równi.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2283
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 23:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Nikusui » 25 sie 2018, o 20:30

Obrazek
Wyprawa dla Tsukune
Ranga C
56/~


Starsza pani miała sporo czasu, by spokojnie odejść. Tsukune nie zamierzał na razie jej zaczepiać. Trochę to jednak trwało, zanim kobieta oddaliła się na tak dużą odległość. W końcu jednak nasz bohater się rozplątał, dając sobie więcej swobody i przeszperał ostrożnie ognisko, w którym niedawno grzebała swoją laską staruszka. Nic tam jednak nie było, więc wystarczyło zasypać palenisko i nieco się odświeżyć, bo dalszy plan sam nasuwał się na myśl. Ta sama kobieta, drugi raz. Może była to jej trasa, którą codziennie pokonywała, nie musiała tu mieszkać, ale możliwe, że wiedziała coś o Nerokim. Każdy trip trzeba było sprawdzić.
Dogonienie celu nie było trudne. Kobiecina poruszała się naprawdę wolne z racji swojego wieku. Była też nieco przygłucha, więc nie od razu usłyszała kompozycje, jakie tworzył Kuro. Jednak kiedy znalazł się w odległości piętnastu metrów, kobieta przystanęła, powolnie odwracając się do tyłu, by odnaleźć źródło dźwięku. Wtedy to też Tsukune do niej podbiegł, wcielając swój plan w życie. Staruszka zmrużyła jeszcze bardziej powieki, przez co nie było w ogóle widać jej oczu.
- Aaaa co ty chcesz od niego, chłopcze?! - niemal krzyknęła, nachylając się w stronę Tsukune. Początkowo nawet nie zauważyła pandy, tak była zainteresowana tym, dlaczego to Kuro poszukuje tego starca. Równie dobrze, nie musiało to świadczyć o tym, że go zna. Starsi ludzie bywali dziwni, więc wszystkiego można było się spodziewać. Bidulka nawet uniosła swoją laskę do góry, jakby chciała pogonić nieznajomego, gdyby jego odpowiedź się jej nie spodobała. Tymczasowo jednak był bezpieczny, a przynajmniej na to się zapowiadało.
- Nie wyglądasz na tutejszego. W ogóle jakoś dziwnie wyglądasz. - skwitowała bez skrępowania, przypatrując mu się dokładnie. Przestępowała z jednej nogi na drugą, patrząc to z jednej, to z drugiej strony. Dopiero wtedy zauważyła dziwne zwierzę, które się wychyliło. Opuściła swoją laskę, ponownie się o nią podpierając i wyciągnęła pomarszczoną dłoń w stronę głowy pandy, chcąc ją dotknąć.
- A to co... - mruknęła niewyraźnie pod nosem. Im bliżej była, tym bardziej było widać, jak stara już jest. Można się było domyślić, że uzębienia u niej brak, a sylwetka chyba już dawno się nie prostowała. Kolor skóry był miejscami nieco zbyt pomarańczowy, skóra wszędzie pomarszczona, kostki w dłoniach nienaturalnie wystawały, jakby były znacznie większe, niż powinny. Cóż, życie na każdym odcisnęła swoje piętno.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Tsukune » 26 sie 2018, o 00:46

Trochę zajęło staruszce to aby odejść od miejsca w którym się znajdowałem. Czemu to zrobiłem? Z jednej stron aby jej nie wystraszyć...chociaż ciekawiło mnie jak by zareagowała gdybym nagle zeskoczył z drzewa. Po tym jak sam sprawdziłem ognisko i okazało się że nic tam nie schowała zasypałem je dokładnie a następnie odświeżyłem w strumyku. Po tej czynności dość szybko dotarłem do kobiety. Ewidentnie była mocno przygłucha gdyż dopiero gdy byłem blisko niej mnie usłyszała. Nie licząc tego że prawie się wydzierała gdy mówiła przynajmniej z początku.
-Mam do niego sprawę. Przy okazji mam też go pozdrowić od jego przyjaciela który mnie akurat do niego skierował odpowiedziałem spokojnie. Nie kłamałem jakby nie było.
-Tak nie jestem miejscowym. Pochodzę z Ryuzaku. oznajmiłem pozwalając sobie pominąć wzmiankę o moim dziwnym wyglądzie. Zapewne chodziło jej o moje ubranie. Zwłaszcza pewnie o metalowe ręce w końcu takiego czegoś nie spotyka się codziennie. Tak teraz sobie myśląc ciekawe czy dla jakiejś nieznajomej osoby wyglądałbym jak jakiś ekstrawagancki bogacz? Mi tam akurat się taki strój podobał...no i część jego jest związana z tym jak walczę
-To jest miniaturowa Panda. powiedziałem pokazując swojego zwierzaka który pozwolił się na chwilę dotknąć by następnie schować mi się pod kapeluszem.
-To mogłaby mi Pani powiedzieć gdzie mógłbym znaleźć Pana Nerokiego? zapytałem ponownie mając nadzieję że da mi jakieś drobne wskazówki gdzie mógłby być. Cóż jeżeli nic by nie wiedziała to się uprzejmie żegnam i po prostu przez chwilkę szybkim krokiem a później biegiem udaję się dalej wzdłuż strumienia Zatrzymując się co kilkaset metrów aby złożyć pieczęć, skoncentrować się i przebadać teren w poszukiwaniu jakiejś chakry.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2283
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 23:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Nikusui » 26 sie 2018, o 20:05

Obrazek
Wyprawa dla Tsukune
Ranga C
58/~


Staruszka uważnie przypatrywała się to zwierzakowi, to Tsukune. W sumie w tych pytaniach to najbardziej interesowało ją to, czego naprawdę chce od Nerokiego. Reszta to jednie poboczne spostrzeżenia, na które mogłaby, aczkolwiek nie musiałaby otrzymywać odpowiedzi. Do końca jej mina się praktycznie nie zmieniła, nie ukazała żadnego zaskoczenia czy też zdenerwowania. Poruszała jedynie lekko dolną żuchwą, jakby coś przeżuwała, chociaż nic w buzi nie miała.
- Przyjaciela? Niby kogo? - prychnęła, omal nie opluwając małej pandy, która szybko znowu się schowała pod płaszcz, widocznie broniąc się przed ewentualnym plującym atakiem.
- I nie waż mi się tutaj kręcić, dzieciaku! - powiedziała stanowczo, znowu jakby grożąc mu swoją drewnianą, nieco lichą laską. - Neroki nie jest zbyt towarzyski i jakoś nie widziałam, by pałętał się tu jakiś jego przyjaciel. - dodała hardo, upierając się przy swoim. To ewidentnie wskazywało na to, że zna mężczyznę, którego poszukiwał Tsukune. Zdawać by się mogło, że wszystko jest na dobrej drodze, o ile staruszka zechce udzielić mu więcej informacji. Bo jak nie, to poszukiwania się po prostu zapewne przedłużą. Po cóż jednak było tracić czas, skoro można się było dowiedzieć?
- Tylko mów prawdę. - zastrzegła, otwierając oczy i spoglądając na Tsukune. Jej oczy, niegdyś zapewne posiadające barwę pięknego błękitu, dziś były nieco szarawe, bez życia. I niewielkie, ale z tej odległości dało się to spokojnie zauważyć. Było jednak widać w nich zdecydowanie, co mogło oznaczać, że nie odpuści, póki nie dowie się tego, czego chce.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Tsukune » 26 sie 2018, o 21:17

Spokojnie słuchałem wszystkich wywodów staruszki. Nie było to długie ale trzeba było trochę poczekać na jej "Groźby" i aż pozwoli mi dojść do słowa. Westchnąłem tylko spokojnie
-Tak w skrócie. W miejscu gdzie mieszkam usłyszałem pewną plotkę. I tak od osoby do osoby dotarłem do Pana Aizakiego z którym chwilę porozmawiałem, następnie w ramach treningu zawalczył ze mną. Po treningu zdradził mi informację o ciężarkach i powiedział o Panu Naokim i powiedział gdzie się znajduje. Powiedział bym oznajmił abym powiedział że jestem właśnie z jego polecenia. Wspomniał że może mi zrobić ciężarki do treningu a ja oznajmiłem że jak spotkam pana Naokiego to pozdrowię go od Aizakiego. To tak w wielkim skrócie oznajmiłem spokojnie. Nie miałem powodu kłamać a że ona go znała stwierdziłem że mogę też wspomnieć o tym czego od niego chcę. Mógłbym nic nie mówić i ją śledzić ale by to pewnie zajęło dużo czasu. Tak czy siak mi się nigdzie nigdy nie spieszyło ale chciałem po prostu zacząć już spokojnie trening. Czekałem spokojnie na odzew kobiety kręcąc sobie w palcach laską jaką miałem. Od tak dla zabicia czasu.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2283
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 23:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Nikusui » 29 sie 2018, o 21:00

Obrazek
Wyprawa dla Tsukune
Ranga C
60/~


Słońce dostarczało coraz więcej ciepła i dla tych, którzy mieli nieco więcej ubrań na sobie, na pewno było to odczuwalne. Oczywiście zależało to również od osobistych predyspozycji względem tego, czy ktoś przystosowany był do wysokich temperatur czy też nie. Tutaj stopnie nie były jakieś wysokie, nie można było się rozpłynąć od ciepłoty, ale pogoda zdecydowanie była przyjemna. Ten dzień również taki był. Niewątpliwie strumień, który płynął nie tak daleko, będzie obleganą atrakcją.
Staruszka odsunęła się i uniosła jedną brew wyżej.
- Od Aizaki, rzeczesz? - zapytała, jakby się upewniając. Popatrzyła jeszcze raz na Tsukune, lustrując go od stół do głów. Minę miała kwaśną, jakby coś jej nie pasowało. Ten wyraz twarzy jednak szybko zniknął. Nie dlatego, że kobieta się rozweseliła czy coś. Nagle pojawił się kłębek dymu i dźwięk, który Kuro na pewno doskonale znał. Puffnięcie niczym jak przy Henge no jutsu. Ciężko było to pomylić z czymś innym, zwłaszcza, gdy ktoś posiadał już jakieś doświadczenie. I tak oto, stara, nieco zrzędliwa kobieta, zamieniła się... w starego mężczyznę!
- Wybacz, ale tylu się tu kręci gówniarzy, którzy chcieliby te ciężarki, że trzeba używać wszelkich środków ostrożności! No już, powiedz, co też porabia Aizaka? Tak dawno go nie widziałem. - zmartwił się nieco i tak jak wcześniej, podpierając się laską, ruszył w kierunku, który był wiadomy jedynie dla niego. Oczywiście oczekiwał, że Tsukune za nim pójdzie.
- Ah, Aizaka nie przysłałby byle kogo. Powiedz mi, młodzieńcze, czy to przypadek sprawił, że podążyłeś za mną, kiedy byłem pod tamtą postacią? - zapytał wprost, chcąc dowiedzieć się jak najwięcej. Jego chód był żwawszy niż wtedy, kiedy był staruszką, ale dalej pozostawiał wiele do życzenia. Jednak po paru chwilach dało się zauważyć nieduży domek, połączony z małym warsztatem. To właśnie tam swe kroki skierował Neroki, najwidoczniej chcąc spełnić prośbę swojego podopiecznego.
Staruszek wszedł do środka warsztatu, otwierając drewniane, nieco spróchniałe drzwi. Tam pokręcił się chwilę, po czym otworzył niewielkie schowek usadowiony w podłodze. Nachylił się i bez większego wysiłku wyciągnął coś, co chyba Tsukune interesowało. Para ciężarków.
- Tego pragniesz, prawda? - zapytał, jakby dla potwierdzenia, niby to wyciągając w jego stronę rękę, w której trzymał ciężarki. - 2000 ryo i są twoje! - dodał z rozbrajającym yśmiechem i wyciągnął drugą rękę, bezproblemowo zachowując równowagę. Cóż, polecenie poleceniem, ale z czegoś te ciężarki są zrobione, a to na pewno nie leżało na ziemi, by każdy mógł to zebrać.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Tsukune » 30 sie 2018, o 01:14

Gdy staruszka zapytała się o to czy na pewno Aizaki mnie przysłał kiwnąłem tylko głową na potwierdzenie. Nie widziałem powodu aby mówić. Było to pytanie na które wystarczyłoby kiwnięcie głowy. Okazało się jednak że staruszka była staruszykakiem? Straszakiem? Stetraczakiem? No męską wersją staruszki o!
-Rozumiem. Ostrożności nigdy za wiele no i dzięki temu mniej irytujących osób będzie się kręciło. Ja zaś potrafię być irytujący jak mało kto. ostatnie zdanie powiedziałem z udawaną dumą. Oczywistym było że akurat sobie żartowałem
-Co do Aizaki to podróżuje. Stara się nie pokazywać swojej mocy ale gdy trzeba to pomoże. Jak wspomniałem znalazłem go dzięki plotkom. Wpierw usłyszałem plotkujące młode damy o jakimś mężczyźnie za którym nie mogły nadążyć wzrokiem. Następnie usłyszałem jeszcze inne dwie plotki. Jedna że obezwładnił jakąś awanturującą się osobę w barze jak i pokonał jakichś bandytów. Jak szybko to załatwił tak szybko się rozpłynął. Udało mi się go znaleźć. Porozmawiałem z nim. Powiedziałem dlaczego chcę stać się od niego nauczyć szybkości. Przez pewien drobny? No powiedzmy mankament postanowił mnie przetestować. Chociaż zgodził się na walkę ze mną dodatkowo jako test. Opowiedział mi wtedy dokładniej o ciężarkach i czemu służą jak i o panu. Po czym się rozstaliśmy. Zapewne jeszcze trochę po odpoczywał by następnie dalej ruszyć w drogę. To chyba byłoby na tyle z tego co wiem o Aizace. Pewnie niewiele to Panu powiedziało. Jednak raczej na nic nie narzeka. opowiedziałem spokojnie spotkanie Pana Aizaki. Chciał wiedzieć co u niego więc opowiedziałem. Czy taka długa gadka po drodze była konieczna? Pewnie nie ale przynajmniej czegoś się dowiedział no.
-Tak naprawdę w nocy już Pańską "kobiecą wersję" że tak sobie zażartuję wyczułem. A że jak się obudziłem ta sama kobieta była przy moim ognisku to stwierdziłem że może coś wiedzieć. A że przeważnie starzy ludzie mają od groma czasu i chodzą to tu to tam to wiedzą sporo dlatego postanowiłem zapytać i tyle. Przynajmniej taki był plan aby udać że przypadkiem trafiłem na staruszkę aby się zapytać zamiast szukać na oślep. Na plan ostateczny planowałem po prostu ewentualnie iść za tą staruszką stwierdziłem i lekko wzruszyłem ramionami. Czy w tym co powiedziałem był jaki kolwiek sens? Zapewne jakiś tam był. Czy jednak mój rozmówca coś z tego bełkotu? Natłoku słów i myśli zrozumie? To już inna kwestia. Dotarliśmy do starej chaty z warsztatem. Poczekałem chwilę aż mężczyzna znajdzie to po co tu przybyłem.
-Nim jednak zapłacę...Mogę wpierw je sprawdzić? Przynajmniej jeden ciężarek? Za łatwo je Pan trzyma. Zapewne przez lata ich wykonywania i unoszenia ale chciałbym sprawdzić czy są takie jak powinny. oznajmiłem ze spokojem pokazując woreczek z pieniędzmi ale na razie chowając go jeszcze do kieszeni. Uniosłem dłoń pod ciężarki by następnie unieść rękę do góry tak aby coraz więcej ciężarków znajdowało się na mojej ręce jednocześnie zbliżając tak dłoń do dłoni Nerokiego. Postanowiłem też drugą dłonią złożyć jedną pieczęć a mianowicie użyć techniki "Kai". Po co? A tak aby upewnić się czy nie jestem w jakimś genjutsu. Takie zwykła ostrożność. Jeżeli nic się nie zmieniło a waga pozostała taksa sama sięgam ręką do kieszeni, wyciągam woreczek by następnie przekazać go do ręki Nerokiego.
-Tak poza tym z ciekawości. Poza ciężarkami wykonuje też Pan coś innego? Ewenutalnie byłaby możliwość zmienić wygląd tych ciężarków? By bardziej je hmm...dostosować do swojego wyglądu? Pytam z ciekawości. A co do tych innych rzeczy pytam bo może kiedyś tu wpadnę znowu coś innego zakupić podczas tych pytań spokojnie założyłem ciężarki pod spodnie którymi je następnie zasłoniłem aby nie rzucały się tak w oczy. Odsunąłem się troszkę i machnąłem parę razy nogami.
-Naprawdę to cholernie ciężkie...ale mimo wszystko jest w tym jakieś satysfakcjonujące uczucie. Metal z jakiego są zrobione ma w ogóle jakąś nazwę? No i takie ostatnie pytanie? O ile będzie można nazwać to pytaniem. Czy powinienem dbać o nie w jakiś specjalny sposób? zadałem kolejną falę pytań. Zastanawiałem się czy zadać głupie pytanie związane ze skórą w jaką są zapakowane "czy będę mógł sobie wyszyć na nich jakiś wzór". Ale raczej nie powinien to być problem...no chyba że z moim lenistwem.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2283
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 23:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Nikusui » 2 wrz 2018, o 14:42

Obrazek
Wyprawa dla Tsukune
Ranga C
62/~


Oj rozgadał się ten Tsukune, rozgadał! I po prawdzie, Neroki spodziewał się nieco mniejszych informacji na temat Aizaki, ale nie przeszkadzało mu to. Były w końcu ograniczone w czasie, początkowo opierające się na plotkach. W każdym razie wyglądało na to, że jego dawny uczeń dobrze się ma i nie wykorzystuje nauk, jakie mu przekazał, po złej stronie. To też dobrze świadczyło o nim, jako o nauczycielu.
W dalszej kolejności dowiedział się, jak na niego trafił. Cóż, wszystko wyglądało tak, jakby było dziełem przypadku. A może po prostu Tsukune dobrze szukał. Owszem, mógłby już go tropić wczorajszego wieczora, skoro spotkał się z jego wersją kobiecą podczas podmiany. Jak to jednak mówią, co się odwlecze to nie uciecze. Może to los chciał, by ponownie się na siebie natknęli. Cóż, tak czy siak, zaufał jego słowom, a skoro był z polecenia Aizaki, nie mógł mieć wątpliwości, by mu owe ciężarki powierzyć. A mimo to, to Tsukune nie darzył go takim zaufaniem. Chciał sprawdzić ciężarki, zanim dokona zapłaty. Staruszek uśmiechnął się lekko, oczywiście dając mu jeden ciężarek do sprawdzenia. W pewnym momencie był jednak nieco zdezorientowany. Kuro złożył pieczęć, ale poznał ją dość szybko. Nie był przecież jakimś byle szaraczkiem! Jak sam Tsukune jednak powiedział, ostrożności nigdy za wiele. Świetnie to rozumiał. Oczywiście Tsukune w żadnym genjutsu nie był, o czym się przekonał po wykonaniu Kai.
- Nie, nie. Nie zajmuje się innymi rzeczami, które przydałyby się komukolwiek, kto chce tego użyć jako narzędzi ninja. A to, co widzisz, jest jedynie w swoim rodzaju i tylko w takim wydaniu. Nie radzę żadnych przeróbek, bo może to zepsuć cały efekt. - odpowiedział na pierwsze pytania, oczywiście oczekując już zapłaty za ciężarki, skoro już je sprawdził. - Hm, nie kojarzę by miało to jakąś specjalną nazwę. I oczywiście, musisz uważać, by nie używać ich jako tarczy. Zablokujesz nimi jakieś kopnięcie czy uderzenie ręką, ale nie mogą być tarczą przeciw technikom i tym podobne, bo po prostu się zniszczą. - dodał i wzruszył ramionami.
- Dobra, szybciutko, bo mi cały dzień zleci, a roboty mnóstwo! Jak widzisz, nie biegam już jak nastolatek. - powiedział, bo mimo wszystko naprawdę miał parę rzeczy do zrobienia, a do dłuższych pogaduszek mu się nie śpieszyło. A Tsukune przecież zdobył, co chciał.


Myślę, że wystarczy już tego dobrego. ;) Swoje zdobyłeś, odpisz sobie odpowiednią kwotę za ciężarki. Wyprawę uważam za zakończoną. ;) No chyba, że będziesz coś jeszcze kombinował. ;)
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Tsukune » 4 wrz 2018, o 19:10

Czyli nici aby zrobił coś innego poza ciężarkami? W sumie szkoda ciekawe co by można było jeszcze z robić z takiego materiału. No nic. Wysłuchałem spokojnie wszystkich jego słów.
-Rozumiem. Po prostu zastanawiałem się czy nie dałoby rady połączyć jakoś tych ciężarków i zrobić coś na rodzaj kija. Twój przyjaciel coś wspominał aby nie traktować tego jak tarczę a przynajmniej nie za często. stwierdziłem kiwając lekko głową. Dałem mężczyźnie odpowiednią ilość pieniędzy. Założyłem to co miałem założyć by następnie skierować swoje kroki gdzieś przed siebie
-Do widzenia i miłej pracy powiedziałem miałem wrażenie jakby ktoś przyczepił się do moich nóg. Z jednej strony było to dziwne uczucie a z drugiej nawet przyjemne. Mimo wszystko trudno było opisać jakie to uczucie w prostych słowach.

[z/t] [-2000 tysiące]
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2283
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 23:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Tamiko » 9 paź 2018, o 13:40

Wiesz, że w końcu przyjdzie czas i na niego? Musisz go zabić! Obudź się, dziewczyno! Ile będziesz zwlekać!?- głos mężczyzny, przywołał Tamiko do świata żywych. Spojrzała wokół siebie, szukając Go. Niestety była sama, jak zawsze. Nikt nie pomyśli, że jest chora. Nikt nie będzie wiedział-Zamknij się! Wiem co robię. On musi mieć rodzinę, nową rodzinę!-warknęła ze złością. Niech się zamknie. Niech skończy jej rozkazywać!
Czerwonowłosa przyśpieszyła kroku, jakby to miało uratować ją, od natrętnego rozmówcy. Zapomnij, i tak tutaj będę. Śmiech rozniósł się echem w jej głowie. Super. Dobrze, że chociaż ta kretynka siedzi cicho....
Mawiają, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyjdzie. Ciekawe jakie ją czekają superlatywy przez to, co ma. A może dzięki czemu? Westchnęła cicho ignorując swojego rozmówcę. Potrzebowała ona bowiem spokoju. Jakiegoś planu działania, czegokolwiek, co pomoże jej choć na chwilę zapomnieć i wrócić do świata żywych...
Tamiko
 

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Yamanaka Inoshi » 11 paź 2018, o 12:56

Misja Rangi - D - 1/...

- Rok 385 - Jesień -
- Koseki Tamiko -
- Dolina Brzasku -

- Leśne zwyczaje -

Obrazek



" Rozbicie... "

Dolina brzasku, miejsce które zasłynęło za pomocą pięknego widoku wschodzącego oraz zachodzącego słońca który nie pozwala oderwać wzroku od horyzontu który zmienia się w przepięknym tańcu uciekającego lub nadbiegającego słońca. Jest jesień, czas kiedy światło ucieka nieco szybciej i chowa się przed wzrokiem wszystkich pozwalając zastąpić się swojemu bratu, księżycowi który wschodzi wcześnie i swoim chłodnym blaskiem raczy tę malowniczą północną krainę. Daishi jest wielką prowincją która sąsiaduje z dwiema innymi które teraz są w stanie wojny dlatego też tereny te, mimo, że piękne są też niebezpieczne.

Piękno kusi i bywa zdradliwe, zwłaszcza, że takich miejsc jak ta dolina nie jest wiele, nie w tej pozbawionej urodzaju prowincji. Byłaś teraz w lesie głównie wypełnionym iglastymi drzewami, było już późno po południu, słońce jeszcze jednak nie zaszło. Można było dostrzec jednak początek tego wspaniałego zachodu słońca chwalonego przez wielu. Czy można jednak myśleć o pięknie natury i tym co nas otacza gdy jesteśmy pogrążeni we własnych rozterkach? Łzy... Łzy, smutek... One nigdy się nie kończą, czyż nie Tamiko? Zawsze znajdzie się ktoś... Albo coś co będzie w stanie nas skrzywdzić i doprowadzić do tego stanu, na skraj... Nawet i my. Nie mniej jednak czasami nadchodzi też radość której za żadne skarby nie wolno wypuszczać, uwalniać by rozpłynęła się we mgle zwanej życiem i rutyną. Świat jaki cię otaczał zdawał się zapomnieć na chwilę o twoim istnieniu. Słyszałaś szum gałęzi na wietrze oraz od czasu do czasu odzywające się w pobliżu ptaki, woda która płynęła strumieniem kilka metrów od ciebie również była spokojna, za spokojna... Przelewające się pomiędzy kamykami krople wody tworzyły sobie wodne tunele tak jakby próbowały obrać konkretną ścieżkę do miejsca do którego i tak dotrą, tak jakby podróż której doświadczą była decyzją każdej kropli oddzielnie...

Wszystkie te dźwięki po pewnym czasie zdały się zlać w jedną głuchą ciszę która przerywana była krokami które dobiegały z głębi lasu, nie wydawały się strasznie głośne jednak w tej chwili sprawiały takie wrażenie spowodowane otaczającą wszystko inne ciszą. Kroki nie zbliżały się w twoim kierunku. Krążyły i błądziły gdzieś pomiędzy drzewami... Czy czegoś chciały? Może czegoś szukały?



Prowadzone misje:
- D - Wdowa
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3436
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Dolina Brzasku

Postprzez Tamiko » 12 paź 2018, o 11:11

Posłuchaj...choć przez chwilę.Tak też zrobiła. Oparłszy się o drzewo, zaczęła spoglądać na otaczającą ją przyrodę. Szum drzew, był dla jej uszu jak muzyka. Złość mijała z każdą chwilą, ustępując błogiej ciszy.-Dzięki, Yoi.-szepnęła, a na jej ustach zagościł uśmiech. Pierwszy raz od kilku miesięcy. Czy była szczęśliwa, sama, wśród otaczającego ją piękna?
Promienie słoneczne, przebijały się przez drzewa informując, że czas wracać. Dziewczyna bowiem nie chciała ryzykować. Nie teraz, gdy w okolicy panowała wojna, a ona potrzebowała się wyrwać z tego miejsca jak najdalej. Czas poznać inną kulturę, innych ludzi. Może kiedyś wróci do swoich rodzinnych stron, jednakże nie teraz, gdy jedyne co ją tutaj trzyma to żądza zemsty. Tamiko już chciała ruszać w stronę szlaku, gdy usłyszała kroki... Czyżby jakieś zwierzę oddzieliło się od stada? Nie, bowiem odgłosy już dawno by znikły, albo pojawiłaby się zwierzyna.
Czerwonowłosa poprawiwszy włosy, otuliła się ciaśniej płaszczem. Nie było jej szczególnie zimno, ale chciała zakryć kaburę i swoje całe opancerzenie. Nie wiadomo, kto krążył po lesie, a ciekawość sięgała zenitu. Nim Yoi mogła zareagować, ona już ruszyła w kierunku, z którego dochodziły dźwięki. Nie ukrywała się szczególnie... szła swobodnie między drzewami, zachowując przy tym delikatne środki ostrożności. Pewnie znowu jakaś starsza Kobieta zgubiła drogę powrotną do osady, a może jakieś niesforne dziecko uciekło rodzicom w poszukiwaniu przygody? W tych dwóch przypadkach nie chciała nikogo przestraszyć...
Tamiko
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości