Szlak transportowy

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Szlak transportowy

Postprzez Defrevin » 21 lut 2015, o 23:30

Obrazek
Szlak transportowy


Główny szlak transportowy prowadzący do osady. Chętnie wykorzystywany przez handlarzy, wszelkich podróżników jak i zwykłych wieśniaków, którzy chcą sprzedać swoje towary w osadzie. Także mieszkańcy osady wykorzystują trakt do podróży między regionami. Trakt liczy sobie szerokość dwóch przejeżdżających obok siebie wozów, a dodatkowo stała obecność patroli, czyni szlak przejezdny i przede wszystkim bezpieczny.

Podróż między osadami: 30 minut
Podróż między dalszymi osadami: ilość prowincji przez które przechodzimy do celu x 30 minut (nie liczymy prowincji, w której się znajdujemy). Nie dotyczy podróży szlakiem morskim.
Podróże morskie: Z prowincji Daishi możliwy jest transport szlakiem morskim do Soso (15 minut), Teiz (30 minut), Yusetsu (30 minut), Antai (45 minut), Yinzin (60 minut) oraz Sogen (60 minut). Podróże szlakiem morskim odbywamy w tym temacie, przy wykorzystaniu łodzi (należy uiścić opłatę w wysokości 100 Ryō).
Ważne: Przed każdą podróżą do innej prowincji zobowiązani jesteśmy napisać w tym temacie post fabularny. Powinien on liczyć, zgodnie z regulaminem, co najmniej 5 linijek tekstu. Pod postem powinien znaleźć się poniższy formularz:

Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8000]Dokąd:[/color]
[color=#BF8000]Czas podróży:[/color]
[color=#BF8000]Środek transportu:[/color]

>> Link do mapy regionów <<

Do środków transportu zaliczamy:
  • Wierzchowiec – 50 Ryō / o 1/2 krótszy czas podróży
  • Łódka - 100 Ryō (krótszy czas podróży przy wykorzystaniu tego środka, uwzględniony został w punkcie Podróże morskie
Jeśli masz ważną sprawę, pytanie lub potrzebujesz pomocy związanej z funkcjonowaniem forum, proszę wyślij do mnie prywatną wiadomość. Z chęcią zapoznam się ze sprawą i rozwieje wszelkie wątpliwości.
Avatar użytkownika

Defrevin
Założyciel Forum
 
Posty: 2116
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 22:31
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Mairi » 4 cze 2015, o 08:23

Mairi posiadała na tę chwilę zadanie do wykonania. Jakie ? A no właśnie, ochrona jakiejś dziewczynki. Tylko przed czym... Dziewczyna wyruszyła ze swego domu, po czym szła w kierunku, który wyznaczył jej mężczyzna. Tylko czy uda jej się dotrzeć w wyznaczone jej miejsce ? Tego nie wiedziała, chociaż miała takową nadzieję... Po kilku minutach dziewczyna mogła obserwować całokształt krajobrazów znajdujących się wokół niej. Widok ten był naprawdę bardzo piękny, jednak mimo wszystko Mairi starała się jak najbardziej skupić na powierzonym jej zadaniu... Droga była długa, ale dziewczyna szła na przód.

Skąd:Karmazynowe Szczyty
Dokąd: Shigashi no Kibu
Czas podróży: 30min
Czas przebycia: 09:30~10:00
Środek transportu: ~
Mairi
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Tamiko » 4 cze 2015, o 10:20

Schowaj mnie.
12/30

A więc wyruszyłaś w dalszą podróż, która miała okazać się przygodą życia, a może czymś jeszcze ciekawszym, wszystko to zależało od sytuacji, jak także postrzegania świata. Mijały chwile, a ty szłaś, szłaś i szłaś. Co się działo? Nic szczególnego. Słończe muskało Twoją twarzyczkę, było ciepło, co powodowało, że podróż stawała się jeszcze coraz to bardziej milsza i przyjemna. Szkoda tylko, że ten piękny dzień miał skończyć się całkiem inaczej niż zaplanowano. Wszystko tylko po to by bronić jakieś dziewczynki, a przecież mogłaś leżeć sobie na werandzie i odpoczywać, opalać się. Korzystać ze słońca. Teraz niestety nie było mowy o niczym, praca wzywała, a to nie było ciekawym aspektem.
Idąc cały czas mogłaś zauważyć zmieniający się krajobraz, który z każdym krokiem stawał się coraz to piękniejszy. Zostawiałaś bowiem swoje rodzinne strony za sobą i wchodziłaś coraz to głębiej w dzicz.


-Nie wiem czy post w leśnej drodze jest do mnie to go nie uwzględniam.
Kolejny post piszemy w Czarnym Lesie w Shigashi oczywiście. (nie podaję linków, gdyż wywala i tak na główną stronę proxy :c )
zt.
Tamiko
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Han » 3 paź 2016, o 22:21

Ech, pomimo tego, że w teorii nie powinienem odczuwać chłodu, to i tak jesienne podmuchy górskich wiatrów w Karmazynowych Szczytach sprawiały, że miałem ochotę się wzdrygnąć z zimna. Ech, już trochę czasu minęło od kiedy zdarzało mi się tutaj kręcić. Chociaż, wróć. Ostatni raz, gdy widziałem płaskowyże Daishi, był ponad pół wieku temu. Ci, którzy w tamtych czasach byli tylko dziećmi, teraz już byli dorośli. W dużej mierze zapomnieli o wszystkim, co było związane ze mną. Bo i w sumie takie podejście jest bardzo wygodne. Zapomnienie o czymś, co było tragedią, i wspominanie tego w formie "ku pamięci" pozwalało ludziom się pogodzić z tym, że w jakimś okresie czasu wydarzyło się coś złego, i kontynuować ze swoimi żywotami.
A jednak patrzą na mnie jako na tego złego. A nie na to, co popchnęło mnie do czynów, których się dopuściłem.
Poprawiłem kaptur i otoczyłem się dokładniej swoim jasnym płaszczem. Niby nie było to nic wielkiego, ale jednak pozwalało mi zachować chociaż częściową anonimowość... no, i sprawiał że czułem się chociaż trochę lepiej, wystawiony na ten wszędobylski wiaterek. Ech, jesień. Jeszcze do niedawna moja ulubiona pora roku. W górach jednak bardzo szybko stawała się na tyle bezlitosna, że aż irytująca.
-... W Kryształowym Pałacu Kousekich niczego nie było... - mruknąłem. Oczywiście do siebie. Było to moje takie dziwne przyzwyczajenie, którego nie potrafiłem przezwyciężyć. - ... czyżby dane w Bibliotece były aż tak przedawnione?...
-Ej, przyjemniaczku!
Odwróciłem się spokojnie, wyszukując spojrzeniem nadmiernie pewnego siebie osobnika, który mnie wywołał. A przynajmniej wywnioskowałem, że chodziło o mnie, bo nikogo innego na ścieżce nie zauważyłem. Głównie przez zamyślenie. A co do samego człowieka? Był to jakiś najzwyklejszy rzezimieszek, tak bardzo niewyróżniający się z tłumu, że aż szkoda mi było marnować psychiki na rejestrowanie jego aparycji.
Zatrzymałem się i posłałem uśmiech w jego kierunku. Nie miałem ochoty przelewać krwi, chociaż znając życie - inaczej się to nie skończy. Ech, a myślałem że będę mieć dobry dzień.
-W czym mogę pomóc? - zapytałem serdecznie. Usłyszałem, że z różnych stron otacza mnie jeszcze czterech bandytów. Westchnąłem lekko. Serio? Na jednego człowieka wysyłacie piątkę? I wy chcecie z tego wyjść bez zadrapania?
-Na tę drogę jest ustawione myto. Dwieście ryo, albo będziemy zmuszeni cię zawrócić...
Nie chciało mi się kłócić, poza tym - trochę mi się spieszyło. Sięgnąłem po sakwę, w której miałem około tysiąca ryo. Trochę mi się tego uzbierało, przyznaję. Rzuciłem sakwę w jego kierunku.
Ale mogłem trochę przesadzić. Sakwa zmiażdżyła mu twarzoczaszkę i utknęła wewnątrz głowy.
-Reszty nie trzeba - skwitowałem i ruszyłem swoją ścieżką. Pozostali, na swoje własne szczęście, nie próbowali mnie powstrzymywać.
Droga do Soso jeszcze trochę potrwa, a nie wiadomo czy nie będę musiał trochę przycisnąć parę osób, by znaleźć informacje o wieży...

z/t
Avatar użytkownika

Han
 
Posty: 14
Dołączył(a): 10 kwi 2016, o 00:39
Wiek postaci: 100
Ranga: Zło Wcielone
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2357
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Sashimasu » 15 sie 2017, o 14:53

Moim zadaniem stało się dostarczenie paczki czyli zostałem w sumie awansowany z włóczęgi do kuriera dlatego chyba nie ciężko było się domyślić, że do celu będę podróżował najbezpieczniejszą drogą. No a mówiący szczerze nie znałem bezpieczniejsze niż szlak transportowy.
Z tego właśnie powodu mogłem sobie kroczyć z większą swobodą przed siebie niż przedzierając się przez jakieś chaszcze. Poza tym mój latający kompan miał więcej przestrzeni i nie musiał unikać gałęzi. Więc jak widać mój wybór wydawał mi się właściwy z powodu licznych korzyści.
Jedyna przeszkoda która była na razie w stanie doprowadzić moją misję do porażki była moja ciekawość. Z każdym krokiem zastanawiałem się co takiego znajduje się w przesyłce. Miałem ochotę parę razy to nawet sprawdzić ale pewien mały ptaszek latający blisko mojej głowy lądował na niej i mnie dziobał abym tego nie robił. No i tak właśnie mijała mu ta podróż do sąsiedniej prowincji.
Sashimasu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Motoko » 15 sie 2017, o 15:18

Obrazek

Ktoś tu był niegrzeczny. #1

Piękna pogoda sprzyjała naturze młodzieńca, który z pewnością na świeżym powietrzu czuł się o wiele lepiej niż tamtej zamkniętej klitce, którą była karczma. Niezapomniane wrażenie po wdzięczności osób, które były w środku z pewnością były pewnego rodzaju nowością dla młodzieńca, który nie przywykł do komplementów, bardziej pewnie spodziewał się nagany, ale chyba już nie ma co więcej o tym wspominać, a jedynie cieszyć się dobrze rozpoczętym dniem.
Bardzo pomocny kompan był na tyle przyjaznym, żeby wspomóc chłopaka w nieotwieraniu zwitku, co niestety nie pozwoliło ani zwierzęciu, ani nastolatkowi dojrzeć jakiegoś mężczyznę opierającego się o pobliskie przewalone drzewo, które już zostało niemalże przykryte zieloną roślinnością. Aparycja mężczyzny nie była w żaden sposób charakterystyczna, można wręcz powiedzieć, że nie różnił się niczym szczególnym poza czerwonym śladem po jakiejś sporej szerokości ranie. Jego strój był bardzo dobrze przystosowany do podróży, przy czym do jego pasa przyczepionych było kilka, swobodnie dyndających kunaiów. Mężczyzna nie wydawał się zachowywać agresywnie, rzec można, że wyglądał, jakby na kogoś czekał, choć sam Sashimasu przecież z nikim się nie umawiał. Dopiero w połowie dystansu, który ich dzielił, czyli jakieś piętnaście metrów od niego, zauważył nieznajomą sobie, siedzącą postać. Nieznajomy pomachał do wędrującego chłopaka, a ten chyba jedyne co mógł zrobić to go zignorować i przejść obok niego, trzymając się nadziei, że ten nie ma w planach w żaden sposób go skrzywdzić, albo też odmachać i zagadać do mężczyzny. Wszystko po raz kolejny zależało od młodzieńca.



    W następnym poście, na końcu, proszę zamieścić wypełniony szablon gdzie udaje się postać i dodać pół godziny drogi do tej odliczonej. ;)
Motoko
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Sashimasu » 15 sie 2017, o 15:44

Wędrowałem ze swoim ptaszkiem będąc zadowoleni z możliwości wspólnej podróży. Nie każdy by to zrozumiał ale Sashimasu w towarzystwie czuję się lepiej i zwyczajnie jest spokojniejszy, no ale dotyczy to towarzystwa zwierząt. W końcu one są uczciwsze i w sumie w wielu kwestiach lepsze od ludzi. Gdy uratujesz psa od życia na ulicy będziesz go karmił i kochał ten też wtedy Cię pokocha i będzie bronił, a z człowiekiem? Nigdy nie wiesz czy stając w jego obronie nie wbije Ci kunaia w plecy i nie ucieknie.
No ale los chciał aby do młodego Jūgo zaczął machać jakiś nieprzyjemnie wyglądającą osoba. Ptaszek od razu wzbił się wyżej w przestworza, a chłopak się zatrzymał parę metrów od niego.
- Dzień dobry, nic panu nie jest? Chyba mnie pan z kimś pomylił. - byłem w tym momencie raczej chłodny. Mimo uprzejmej formy wypowiedzi brzmiało to jak odczytanie jakiejś ustawy przez prawnika, a moja twarz zamiast uśmiechu wyrażała powagę i obojętność. Właściwie to szykowałem się aby ewentualnie w razie jakiś podejrzanych ruchów z jego strony aktywować klątwę i móc się pozbyć człowieka jak najszybciej.
Oczywiście ten szlak jest patrolowany ale wiadomo, gdy ktoś ma broń przy sobie nie można mu zaufać w pełni.

Skąd: Daishi
Dokąd: Kyuzo
Czas podróży: 30min (+30min)
Czas przybycia: 17:45
Środek transportu: ~
Sashimasu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Motoko » 15 sie 2017, o 16:06

Obrazek

Ktoś tu był niegrzeczny. #3

To wspaniałe, jak niektórzy potrafili docenić piękno przyrody otaczającej ich świat, nie przejmując się ludźmi, których natura w istocie była dosyć zmienna. Chociaż należy również pamiętać, że nie każdy oddychający tym samym powietrzem co Sashimasu ma w planach jedynie niszczyć i plugawić co tylko może. Każdy z tego rodzaju ssaków był inny i tak jak czasem zdarzały się wyrodne ptaki, tak i bywało z rasą ludzką.
Mało podejrzany mężczyzna zaśmiał się rubasznie, choć czy kogokolwiek można było nazwać 'mało podejrzanym' w tych czasach? Spojrzał się na młodzieńca ni to oceniająco, ni jakoś specjalnie zwracając uwagę na jego cechy szczególne, którymi były chociażby jego włosy. Młodzieńcowi z pewnością ciężko było stwierdzić co myśli starszy wojownik, którym chyba był, w końcu byle kto nie nosiłby przy pasie kunaiów.
- Spokojnie, spokojnie, zejdźże z tych etykiet. - powiedział przepalonym, choć dosyć przyjaznym tonem. Dopiero po zbliżeniu się do niego młodszy chłopak mógł zauważyć przy jego boku zwisającą fajkę, a także brązową kaburę, w której pewnie tamten miał wiele niespodzianek, ciekawe tylko czy podzieli się ich zawartością z nastolatkiem. - Po prostu sobie odpoczywam od podróży, chociaż jeszcze nawet dobrze nie wyruszyłem. - skwitował, jakby tłumacząc swoje zachowanie i cały ten postój.
- W każdym razie, gdzie się wybierasz? - spytał bezpośrednio chłopaka, niz to z jakiejś wielkiej ciekawości, ot po prostu pytanie drugiego wędrowca o drogę. Z pewnością członek szczepu Jūgo cieszył się z kolejnego spotkania i rozmowy, bo przecież on tak uwielbiał inne towarzystwo niż to naturalne...
Motoko
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Sashimasu » 15 sie 2017, o 16:37

Z jednej strony mogło by się wydawać, że ludzie w tych czasach mając tyle na głowie powinni skupiać się na realizowaniu zadań ale z drugiej okazuje się, że wolą go marnować na nic niewnoszące rozmowy z innymi. Słysząc śmiech mężczyzny lekko uniosły się moje kąciki ust tworząc delikatny uśmiech. Jednak spojrzenie wcale się nie zmieniało, moje jadowicie zielone oczka wypatrywały czegoś podejrzanego.
- Rozumiem proszę pana, jednak ja nie mam aż tyle czasu by robić postoje przed podróżą. Jednak jeśli pan chce i zmierza tym szlakiem w tym kierunku to możemy podejść wspólnie. - machnąłem ręką tak jak wiódł szlak przede mną. Oczywiście moja propozycja nie była spowodowana potrzebą podróży z kimś innym niż krążące nad nami ptaszkiem, a po prostu z grzeczności. Jednak w duchu liczyłem, że on podróżuje w przeciwnym kierunku i odmówi.
- Na początku ide do Kyuzo, zawsze chciałem zobaczyć tamtą prowincję bo słyszałem, że jest tam pięknie, a później...będe szukał dalej. - odparłem na pytanie częściowo zgodnie z prawdą ale też w ten sposób by wydało mu się, że jestem zwykłym podróżnikiem.
Sashimasu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Motoko » 15 sie 2017, o 16:58

Obrazek

Ktoś tu był niegrzeczny. #5

Mężczyzna energicznie klasnął w dłonie i podskoczył z siedzenia jakie sobie zrobił z przewalonego, pokrytego zielenią drzewa, stając na obie nogi. Widocznie nieważny był dla niego cel podróży, w którą się udawali, ponieważ zwyczajnie zaczął poprawiać wszystkie swoje zaczepy, a także ubrania, prostując je na sobie. W jego odzieniu przeważał brąz, tak samo, jak na głowie, w czym oprócz kasztanowych włosów, mógł pochwalić się jeszcze takową barwą tęczówek. Dopiero wraz z powstaniem mężczyzny, Sashimasu miał możliwość dojrzenia jego postury, która była naprawdę pokaźna. Nie tylko jego szpetna szrama na twarzy oznaczała więc, że był doświadczonym człowiekiem, ale również silnie zbudowane ciało, które przechodziło renesans swojego jestestwa, w końcu był gdzieś w wieku trzydziestoletnim, a średniowiecze wręcz szczyciło się częstymi śmierciami w wieku sześćdziesięcioletnim.
- Nie ma sprawy, mogę Cię odprowadzić i tak nie mam nic ciekawego do roboty, co by nie było, czeka mnie długa podróż, a możliwość otworzenia chociażby przez chwilę do kogoś gęby jest bardzo pokrzepiająca w trakcie wędrówki. - powiedział z pewnym zadowoleniem w głosie, tym razem pstrykając palcami, jakby naprawdę cieszył się z jakiegokolwiek towarzystwa. - Ach, wybacz mój nietakt, jestem Buji. - podał w kierunku młodzieńca dłoń, oczekując z jego strony tego samego. Żaden z członków rozmowy nie zauważył zbliżającego się jeździec na koniu, który jechał ze strony, z której wcześniej szedł Sashimasu, bowiem jedyne co z tamtej strony można było dojrzeć był jakiś jeden, wielki obłok. Jakaś chmura kurzu wzburzającego się pod kopytami konia, jednak cały obraz był tak daleki, że ciężko było cokolwiek stwierdzić, czy na pewno nie były to figle wzroku, który przez tańczące promienie słońca dawały się we znaki przez słabszą widoczność z oddali, a także dziwne wrażenie gorącej głowy.
Motoko
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Sashimasu » 15 sie 2017, o 17:33

Widząc co się dzieje miałem ochotę uderzyć głowa w najbliższe drzewo. Choć liczyłem, że Buji się nie zgodzi iść w bezsensowną podróż to jak się okazało nie tylko się zgodził co wyraził ku temu ogromny entuzjazm. No ale nie mogłem raptem zmienić zdania bo po prostu tak nie wypada. Tak więc w taki oto sposób zyskałem niechcianego kompana. Gdy ten rosły brązowy wojownik wyciągnął dłoń w moją stronę powoli się zbliżyłem i odwzajemniłem gest. Bądź przeklęta etykieto.
- Sashimasu, miło mi Cię poznać panie Buji. - odparłem ignorując jakieś coś gdzieś tam za mną. Nie byłem nawet w stanie określić czy faktycznie to widzę czy tylko mi się zdaje więc co takiego mogłem zrobić.
- Panie Buji, to może póki idziemy to opowiesz mi pan coś o sobie? - zaproponowałem temat wygodny dla mnie aby nie zaczęły się od razu jakieś mi wygodne pytania.
Jednak mimo moich zachowań, które mogły by wskazywać na zaufanie wobec mężczyzny to były to tylko pozory. Nie wyglądał na kogoś z kim miałbym większe szanse w otwartej walce ale w każdej chwili musiałem być gotowy na dywersje.
Ehhhh w co ja znowu wdepnąłem, mam nadzieję że mój koleżka się tam u góry nie obija, Ehhh a mogłem go ominąć i iść w swoją stronę w milczeniu. pomyślałem sobie idąc obok faceta.
Sashimasu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Motoko » 15 sie 2017, o 18:07

Obrazek

Ktoś tu był niegrzeczny. #7

Och te etykiety, miały to do siebie, że były bardzo, ale to bardzo nieporęczne w niektórych sytuacjach i to była właśnie jedna z nich. Powiedzieć, że mężczyzna w kwiecie wieku nie zauważył jego dosyć ponurej reakcji na jego towarzystwo na szlaku, to lekkie niedopowiedzenie, bowiem wojownik widział bardzo dobrze, jednak ciężko było mu uwierzyć, żeby ten miał wystarczająco dużo doświadczenia, żeby mógł śmiało wędrować samemu. Bądź co bądź przy życiu przeważnie przytrzymuje przezorność i właśnie taki był starszak, który nie chciał pozwolić młodzieńcowi tak zwyczajnie podróżować samotnie.
Widocznie brązowy jegomość wszystko wykalkulował całkiem nieźle, ze względu na to, że zbliżający się konno, kolejny nieznajomy, naciągał właśnie strzałę, którą celował prosto w nastolatka. Bardzo możliwe, że była to zwyczajna zabawa, choć kto normalny próbowałby zaatakować kogoś otwarcie, przy osobach trzecich, kiedy nawet nie wie, czy tak naprawdę atakuje odpowiednią osobę. Pytaniem przewodnim w tej sytuacji było, kto tak naprawdę był celem strzały, która utknęła trzy metry przed rozmówcami. Jedno było pewne, był to czas sposobienia się do walki z jakimś nieporadnym, albo rozemocjonowanym człowiekiem, który nadal zdawał się być obłokiem, choć już trochę bliższym i bardziej kształtnym niż wcześniej.
- To jakiś Twój ojciec? Mogłeś mówić, że nie możesz rozmawiać z nieznajomymi. - powiedział bez zastanowienia, reagując jeszcze na swoje słowa śmiechem. Zdawało się, że jego postawa i mina, wyrażały kompletną obojętność do zbliżającego się jegomościa, a może tez kobiety? Czy Sashimasu również nie przejął się faktem, że jest pod oficjalnym ostrzałem nieznajomego jeźdźca, który z zabójczą prędkością do nich się zbliżał? Jedno było pewne, był to czas na wysłuchiwania, czy przypadkiem w ich kierunku nie leciały kolejne strzały.
Motoko
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Sashimasu » 15 sie 2017, o 18:34

Na widok strzały podskoczyłem zaskoczony, myślałem że do tej pory było tak raczej średnio. Hahahahaha ale ja byłem wtedy w błędzie, wtedy było nawet fajnie. Prawdziwe szambo dopiero się zaczynało. Ale żeby nie było zbyt poważnie to mój nowy kompan powinien sobie stroić żarty.
Spojrzenie, które mu posłałem wyglądało w stylu "kurwa serio? Na żarty Ci się zebrało?". Oczywiście z moich ust wulgaryzmy nigdy się nie wydobywają bo są niekulturalne.
Z jednej strony się przestraszyłem z drugiej agresja zaczęła się wpompowywać do mojego serca, co skończy się pewnie tym co zwykle. No ale nie czekając zbytnio na oklaski rzuciłem się za powalone drzewo przy którym siedział sobie jeszcze niedawno Buji.
- Schowaj się! To żaden ojciec tylko jakiś zwykły przestępca. Schowaj się zanim dostaniesz. - poradziłem zza mojej kryjówki. W takim miejscu jak się znajdowałem nie powinien mieć możliwości strzału do mnie.
Tylko w kogo był wymierzony strzał...czy to możliwe, że ktoś z karczmy...nie to bez sensu, a może ten Buji jest przestępcą? Ehhh i gdzie w takim momencie znajdują się strażnicy. Muszę szybko coś wymyślić, tutaj nie powinien być w stanie do mnie strzelać póki się nie zbliży. Muszę jakoś wykombinować jak się do niego zbliżyć na odległość paru kroków...ale najpierw muszę wiedzieć czy napewno we mnie nie trafi w tym miejscu.
Sashimasu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Motoko » 15 sie 2017, o 19:02

Obrazek

Ktoś tu był niegrzeczny. #9

Widok poważnej miny młodzieńca również rozbawił wojownika, choć trzeba przyznać, że miał on rację, dlatego pomimo jawnego sprzeciwu, zaczął spacerowym krokiem kierować się w stronę przewalonego drzewa, na którym wcześniej siedział. Już otwierał buzię, żeby zacząć coś mówić, kiedy nagle strzała wbiła się dosłownie w miejscu, w którym jeszcze przed chwilą była jego noga. Czy był to przypadek, czy też wykalkulowany strzał, z pewnością nie dane było im się o tym dowiedzieć, bowiem młodzieniec schronił się w tamtym momencie za kłodą, która bądź co bądź, zbyt dużo ochrony mu nie dawała, w końcu strzały leciały z góry, lekko z ukosu. W momencie kiedy młodzieniec mógł zerknąć, gdzie jest jego kompan, ten zdawałoby się, zwyczajnie wyparował. Ze względu na brak widoczności, co też było bezpośrednio przed kłodą, młody chłopak nie miał okazji zauważyć, że w miejscu, w którym wcześniej stał mężczyzna jest dziura dosyć sporej średnicy.
Jednakże to nie nagłe zniknięcie jego kompana było problemem, a coraz to większa adrenalina, która powoli zaczynała młodzieńcowi huczeć w uszach. Świst kolejnej strzały wypuszczonej w jego kierunku, której miał stać się celem również nie pomagała w uspokojeniu swojej demonicznej natury, która powoli zaczynała się wyzwalać spod kontroli nastolatka. Ta strzała wylądowała w kłodzie pod kątem prostym na samej górze. Gdyby chłopak wyjrzał zza przewróconego drzewa, zauważyłby, ze jeździec był już praktycznie przystanął w odległości bodaj 8 metrów, opierając dłonie na siodle i pochylając się bliżej grzywy swojego rumaka, który głośno sapał.
- Te, wyłaź stamtąd niewychowany gówniarzu! - krzyknął w stronę Sashimasu, którego również widocznie obejmowała obraza. Łuk jeźdźca był przewieszony przez jego plecy, widać albo był bardzo pewien swoich umiejętności, albo bardzo głupi, ciekawe jedynie, kto to był. Widać młodzieniec musiał kogoś wcześniej całkiem nieźle rozjuszyć.



Mapka poglądowa:
Spoiler: pokaż
Obrazek

Legenda:
    Czerwony punkt - jeździec
    Żółty punkt - dziura, o której mowa w poście
    Jasnoszary - Sashimasu
    Ciemnozielony - linia drzew


Dla mnie:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Doton no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Dowolny

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Jedna z prostych technik Dotonu. Polega ona na wytworzeniu dziury w ziemi, do której szybko wskakujemy, a następnie przemieszczamy się pod ziemią. W ten sposób można uniknąć ataku i zarazem zaatakować niespodziewanie przeciwnika. Dzięki temu można zadać ostateczny cios, albo oszałamiający na tyle, że dalsza walka będzie problemem dla ofiary.
Motoko
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Sashimasu » 15 sie 2017, o 19:46

Sytuacja robiła się nie korzystna dla mnie, musiałem zadziałać szybko póki potrafiłem myśleć racjonalnie, a nie tylko żądzą krwi. Chowając się za drzewem najszybciej jak potrafiłem uformowałem trzy pieczęci, a obok mnie pojawiły się trzy klony. Jeden z nich wstał aby spełnić polecenie napastnika, wyszedł za drzewa i po chwili ruszył biegiem na niego, prawdopodobnie zostanie on wtedy zaatakowany, bo najpewniej łucznik dobędzie łuku i pośle strzałe czy to by zabić czy w kolano by zatrzymać Sashimasu. Wtedy nastąpi "puff" charakterystyczny dźwięk znikającego klona, a dwa pozostałe klony wybiegł z prawej i lewej strony tej kłody. Co powinno zdezorientować napastnika, który skupi się na nadciągających klonach myśląc, że w takim razie tam powinien znajdować się oryginał. Wtedy młodzieniec odpala klątwę i dobytymi w tym czasie czteroma shurikenami z całej siły miota w konia. Celując w gardło oczywiście, brutalne zagranie ale powinno się skończyć tym że koń padnie na ziemię wraz z siedzącym na nim jeźcem. To spokojnie powinno dać mi czas dobiec to przeciwnika i dobyć kunaia aby zakończyć tą zabawę. Poza tym zwierzę jeszcze z jednego powodu jest głównym celem, mój rywal używa łuku, więc mobilność jest dla niego kluczowa bez wierzchowca stanie się łatwiejszym celem, natomiast klony poza odwróceniem uwagi mają dostarczyć mi też informacji ile czasu potrzebuje między jednym a drugim strzałem.

Użyte techniki: Bunshin no Jutsu
Spoiler: pokaż
Prosta technika Ninjutsu, która polega na stworzeniu iluzji nas samych. Przy jej pomocy – w zależności od Kontroli Chakry – jesteśmy w stanie stworzyć od jednej do kilkunastu iluzji, które wyglądają jak my i wykonują nasze polecenia wydawane drogą mentalną. Oczywiście iluzje nie są materialne, więc każde uderzenie w nie kończy się ich rozwianiem w małym, błyskawicznie znikającym obłoku dymu. Warto również zauważyć, że iluzje nie wydają żadnych dźwięków, dodatkowo nie rzuca swym "niematerialnym" ciałem cienia, a także nie potrafią poruszać żadnych przedmiotów.

115% -4% *2= 107% (żeby nie tracić czasu zakładam że to najlogiczniejsza opcja xD)

Atrybuty w momencie rzutu:
SIŁA 60
SZYBKOŚĆ 35
PERCEPCJA 20
103%+10%(za uruchomioną klątwę)=117%

Użyty sprzęt: Shuriken x4
Sashimasu
 

Następna strona

Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość