Karczma na szlaku

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Daisuke » 24 lip 2020, o 15:00

Dziesiątka. Aż tak oczywistego oszustwa nie spodziewał się nawet Daisuke. Liczył na ciekawego przeciwnika, który ma jakieś bardziej ambitne pomysły. Podejrzewał, że może mieć nawet styczność z jakimś ninja, który stosując swoje sztuczki z chakrą po prostu mamy innych bywalców tej karczmy. Ten hazardzista okazał się jednak być idiotą, który popełnił największy w życiu błąd. Próbował oszukać pewnego nieznanego podróżnika. Ten wyraźnie wkurzył się, napinając się mocniej, aby mięśnie jeszcze bardziej się uwidoczniły i przyjął bardzo agresywną i wrogą postawę.


-To jest inna karta, ta ma zagięty róg. Masz trzy sekundy żeby pokazać właściwą. Raz... Dwa..- Wycedził przez zęby. Sam wielokrotnie stosował różne podstępy aby mieć lepszą pozycję. Mimo takiego podejścia, bardzo irytowało go gdy inni próbowali robić to samo na nim. Tym bardziej, gdy robili to tak nieudolnie. Odepchnął również ramieniem kogokolwiek, kto zbliżył się do niego na odległość ręki. Głupia zmyłka i odwrócenie uwagi. Oni też dostaną swoją karę, ale na to przyjdzie czas później.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Ario Kunisaku » 24 lip 2020, o 15:24

Daisuke
Misja rangi D
13/15


Uwaga zwrócona przez Daisuke zdecydowanie podziałała na oponenta. Ten spojrzał przerażony na shinobi, czując, że konfrontacja zbliża się wielkimi krokami. Nagle odezwał się jeden z ludzi z tłumu.
- Rzeczywiście! To inna karta!
- Zawsze mu dobrze szło! A myślałem, że jest po prostu dobry!

Nagle ktoś szturchnął młodzieńca, a ten upuścił worek z Ryo, które się rozsypały na ziemi. Pieniądze, które wypadły na podłogę, również były...fałszywe. Widać było wyblakły kolor i nieudolnie wybite symbole.
- Co za oszust! Pieniądze też miał podrabiane!
- Dawajcie go, lejemy chama!

Nagle oszust obruszył się i z łzami w oczach spojrzał na gościa w tłumie.
- Ojcze! Zróbże coś! To był Twój pomysł!
Ludzie odwrócili się i spojrzeli na tego samego faceta...który kichnął.
- To jego ojciec! Podglądał karty i pokazywał mu znaki! Dawajcie ich!

Zaczęła się mała awantura, w której zdecydowanie przegrywał oszust z ojcem.
- Mój bar! Wynieście się na zewnątrz! - krzyknął tylko karczmarz.

Daisuke był niemalże w środku tej historii. Mógł albo wziąć udział w jednostronnej bijatyce, albo próbować jakoś ogarnąć ten rozgardiasz. Chyba, że miał swój własny pomysł, na zakończenie tego tematu. Mieliśmy się o tym zaraz przekonać.

Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 535
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554
GG/Discord: Boyos#3562

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Daisuke » 24 lip 2020, o 16:04

Oskarżenie rzucone w eter okazały się pierwszym stopniem do rozpoczęcia prawdziwego efektu domina. Gdy ludzie zorientowali się w jak perfidny sposób byli ciągle oszukiwani, natychmiastowo chcieli sprowadzić na hazardzistę swoisty lincz. Dzieciak od razu zaczął płakać, sprzedając swojego współtowarzysza, własnego ojca. Jak zwykle wielkie plany rodziciela, odbijały się na niewinnym dziecku. Z pozoru dorośli, odpowiedzialni ludzie, którzy decydowali się na potomstwo potem tak je wykorzystywali. To i ciągłe przekrzykiwanie się całego tłumu doprowadziło bardzo szybko do nagłego wybuchu agresji.

-SPOKÓJ!- Krzyknął, podnosząc się błyskawicznie ze swojego krzesła, przy okazji je przewracając. Jednocześnie uderzył z całej siły pięściami w stół, co miało dobitnie pokazać całej reszcie, że warto posłuchać co ten umięśniony podróżnik każe.

-Wy dwaj, wypad. Jeśli ktoś jeszcze chce wszczynać tutaj bójki, niech to lepiej dwa razy przemyśli- Dodał po chwili, najpierw wskazując na ojca i syna, a następnie pokazując im palcem drzwi. Opuszczenie lokalu to byłoby w tym momencie największa dla nich szansa, więc zapewne skorzystają z tego w ułamku sekund. Problemem mogłaby cała ta tłuszcza, która chciała dokonywać samosądu. Najpierw głupia dali się robić w konia, a teraz będą udawać, jacy to oni przykładnymi ludźmi nie są, domagając się natychmiastowej sprawiedliwości. Jeśli jednak wszystko przebiegło bezproblemowo, Daisuke mógł wrócić spokojnie do swojej czarki z sake, aby dopić ją w spokoju, delektując się w każdym łyku, wieloma walorami smakowymi tego trunku.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Ario Kunisaku » 24 lip 2020, o 17:08

Daisuke
Misja rangi D
15/15


Po uderzeniu w stół, wszyscy umilki. Ponownie w centrum zainteresowania znalazł się Daisuke, który bez problemu wytworzył dużą presję. Po oświadczeniu shinobi, ojciec z synem szybko się zebrali i zostali niemalże wykopani z karczmy, zatrzaskując z hukiem za sobą drzwi. Przez chwilę sceneria jakby stanęła, jednak po chwili dało się słyszeć powolne klaskanie w dłonie. Był to karczmarz, który śmiał się aż do łez.
- Ha ha ha! Niesamowite! Te oszusty wycyckali największych wyjadaczy! A to była taka prosta sztuczka! - krzyknął, dalej się śmiejąc.

Ludzie w karczmie spojrzeli na siebie i również zaczęli się śmiać. Po chwili jednak karczmarz ponownie zabrał głos.
- Nie ma co zwlekać! Pierwsza kolejka na mój koszt, aby pobudzić Wasz apetyt! Podziękujcie nowoprzybyłemu, bo to jego zasługa!

Karczmarz sięgnął pod ladę, wyjmując sakiewkę ze złotem.
- Trzymaj, przyjacielu. Zasłużyłeś obnażając brudne szpony kłamstwa. Jeszcze jeden napitek mogę Ci postawić, ale za następny będziesz musiał już płacić. Muszę się odbić po tym karciarzu. - to powiedziawszy, wrócił do swoich czynności.

KONIEC


Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 535
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554
GG/Discord: Boyos#3562

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Daisuke » 26 lip 2020, o 13:54

-Przynajmniej wreszcie jest spokój- Skomentował cicho pod nosem, popijając kolejne łyczki sake. Co prawda, daleko jej było do jakiejś wybitnej, aczkolwiek po takiej dziurze Daisuke nie spodziewał się niczego dobrego. Na całe szczęście nie była to też jedna z najtańszych, bo gdyby taką karczmarz go uraczył, to straty spowodowane karcianym oszustem byłoby niewielkie w porównaniu do zniszczeń, których narobiłby tutaj wkurzony Nakasada. Teraz jednak nie miał w planach tego robić. Swoje tutaj zarobił, chociaż irytowała go nadal wszechobecność pijaków. Większość takich przybytków, które odwiedzał po drodze wyglądały niemalże identycznie i wszędzie znalazło się paru, którzy niszczyli swoje życia za chociaż łyk procentowego trunku. Dopijając drugi darmowy drink, rozglądał się po karczmie. Jeśli wkrótce nie wydarzy się tutaj nic ciekawego, chyba będzie musiał ruszyć w dalszą drogę.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Ario Kunisaku » 28 lip 2020, o 11:15

Daisuke
Misja rangi D
1/15


Dzień toczył się powoli, a dopijając trunek na koszt firmy, Daisuke nie dość, że mógł się w przyjemny sposób zrelaksować, to jeszcze napić w ramach misji. Misja, którą było przegonienie jakiegoś podrabiańca, który wkopał swojego ojca i przy pierwszej okazji prawie popuścił w majtasy. Obraz nędzy i rozpaczy.

Gdy ludzie zajęli się swoimi sprawami, a karczmarz na chwilę wyszedł na zaplecze, na zewnątrz słuchać było jakieś mocne uderzenie i krzyki. Dało się rozpoznać bez problemu kilka źródeł, czyli po prostu różnych osób. Wnet drzwi otworzyły się, jakby po mocnym kopnięciu. Gdyby nie silne zawiasy, to kto wie, co mogłoby się stać.

W drzwiach stanął dość potężnej budowy mężczyzna, odziany zdecydowanie lepiej, niż obecni w karczmie ludzie. Rozejrzał się po obecnych i prychnął.
- Ktoś chce dorobić? Wóz się popsuł, muszę koło naprawić i zawias. - bardziej krzyknąl, niż powiedział, a przez otwarte drzwi Daisuke mógł bez problemu zaobserwować stojący powóz, wraz z dwoma końmi.

Fucha wydawała się dość prosta...ale mężczyzna wzbudzał jakiś niepokój. Może lepiej przeczekać, do następnej okazji?
Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 535
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554
GG/Discord: Boyos#3562

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Daisuke » 28 lip 2020, o 11:57

Spokojne popijanie w tej zabitej deskami dziurze zaczynało męczyć Daisuke. Musiał walczyć sam ze sobą, żeby nie poszukać tutaj czegoś lub kogoś, z kim mógłby poszukać trochę zwady. Zanim jednak dopił drugą czarkę, do jego uszu doszły pewne hałasy. Zadziałał niemal instynktownie, licząc na kolejną możliwość sprawdzenia siebie, może nawet pokonania obu stron konfliktu.

-Jeśli dobrze płacisz, to pokaż to koło- Powiedział Daisuke, odkładając resztki swojego trunku. Ponownie stuknął dwukrotnie knykciem prawej dłoni o krawędź blatu. Dla niego było to jasne, że takiej możliwości zaprezentowania własnej siły nie mógł odmówić. A na dodatek ktoś jeszcze będzie chciał mu za to zapłacić. Agresja i pewien wywoływany niepokój nie zrażał Nakasady. Wręcz przeciwnie, liczył na jakiś dreszczyk emocji i konflikt. Dawno nikomu porządnie nie spuścił porządnego oklepu. A bardzo świerzbiły go ręce aby komuś przywalić. Byłoby bardzo fajnie, gdyby ktoś sobie na to zasłużył. Ponowne ganianie się ze strażą raczej nie należało do czynności za którymi Daisuke przepadał.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Ario Kunisaku » 28 lip 2020, o 12:44

Daisuke
Misja rangi D
3/15


Chłop popatrzył na Daisuke i pociągnął nosem, wciągając powietrze głęboko w płuca. Po chwili wypuścił i kiwnął głową.
- Zgoda, chodź. Wyglądasz na takiego, co raczej jest silny, to pomożesz. Płaci szefowa, a ona jest wypłacalna, także dostaniesz wynagrodzenie. - dodał.

Obserwacja tego osobnika mogła dać wrażenie, że z niejednej miski pił mleko, czy jakoś tak. Gdyby dać mu kawałek potężnej, płytowej zbroi, mógłby bez problemu uchodzić za jakiegoś oficera wojskowego. No i drugim pytaniem było, kim była owa szefowa, o której wspominał. Czy była to jakaś małoletnia dziewczyna, córka bogatego kupca, która podróżowała po stepach i zwiedzała okolicę? Czy może jakaś stara prukwa, która dorobiła się dzięki spadkowi męża? Tego dopiero miał się dowiedzieć.
- Dopij co tam masz i chodź, raczej szybko się uwiniemy. - dodał, wychodząc na zewnątrz.

Wewnątrz karczmy najpierw ludzie ze spokojem słuchali, jednak gdy wyraziłeś chęć pomocy, nikt nie śmiał wejść Ci w paradę. Scena ponownie była Twoja. Czy to dobrze? Tego dopiero się dowiesz.
Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 535
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554
GG/Discord: Boyos#3562

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Daisuke » 28 lip 2020, o 13:05

-To czy jest wypłacalna to się jeszcze okaże- Odpowiedział, przypominając sobie jak w trakcie swoich wielu podróży, wielu ludzi traktowało go protekcjonalnie jako osobę niezbyt rozgarniętą, czy przez niezbyt bogaty strój i małą ilość pieniędzy traktowali go jak zwyczajnego biedaka. Spodziewał się teraz podobnej reakcji, tym bardziej, że im ktoś mocniej chwalił się swoim bogactwem, tym mniej przyczynił się do jego zgromadzenia. Najczęściej dostając je w ramach jakieś sowitej "nagrody" za głoszenie odpowiednich tez, albo zyskując wszystko od rodziców, potem nie potrafiąc takim majątkiem dysponować. Sytuacji było mnóstwo a każda kolejna zwykle potwierdzała takie przypuszczenia.

-Kim jest ta wasza szefowa?- Zapytał, kierując się na zewnątrz za mężczyzną. Wyjście na świeże powietrze po dłuższym przebywaniu w zatęchłym, śmierdzącym starym alkoholem i przebitymi ludźmi miejscu zdecydowanie dobrze mu zrobiło. Nie powinien tak długo tam siedzieć.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Ario Kunisaku » 28 lip 2020, o 15:34

Daisuke
Misja rangi D
5/15


Gdy tylko wyszedłeś na zewnątrz, zauważyłeś...dość małą armijkę. Może nie tyle armijkę, co po prostu jakąś gwardię przyboczną. Zauważyłeś wóz i około 20-30 zbrojnych, którzy akurat wyglądali, jakby czerpali z chwili i odpoczywali. Na samym środku stał rzeczywiście dobrej jakości powóz, a przy jednym z kół majstrował jakiś chudy młodzieniec. Wydawać się mogło, że konwój podróżuje już jakiś czas, ponieważ z łatwością można było dostrzec zmęczenie na twarzach.

- Szefowa powiadasz. - mruknął mężczyzna. - Jak będzie chciała to sama wyjrzy. Narazie skup się na robocie, nie jesteśmy tu na pogaduchach. Nie mogę męczyć żołnierzy, idziemy już długi czas. Dla takiego jak Ty podniesienie wozu i zdjęcie koła nie powinno być problemem, nie?

Z każdym wypowiedzianym słowem zaczynałeś mieć poczucie, że ich karawana jest w pośpiechu. Mogłeś próbować drążyć temat, albo zabrać się do pracy i zarobić szybko łatwą kasę. Może nawet będzie Ci dane poznać osobę, która jest w środku wozu? Wszystko było w rękach Daisuke. Dosłownie.

Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 535
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554
GG/Discord: Boyos#3562

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Daisuke » 29 lip 2020, o 00:13

Wyobrażenie o jakiejś dziwnej pani, która podróżuje w małej obstawie, udając niesamowicie ważną okazały się całkowicie błędne. Oczom Daisuke okazała się bardzo duża kompania, a na samym środku znajdował się wspomniany wcześniej i najbardziej problematyczny - powóz. Robota jednak czekała i trzeba było się na niej skupić. Problem z tym, że mężczyzna bardzo starał się doprowadzić do małej sprzeczki. Może wynikało to z tego, że im się spieszyło, a może po prostu był bucem i sądzi, że skoro może zapłacić, to teraz Daisuke będzie na każde jego skinienie. Oby tylko się nie przeliczył.

-Co my tu mamy?- Zapytał sam siebie, drapiąc się brodzie. Zanim zabierze się za dźwiganie postanowił nieco dokładniej określić sytuacje. Po pierwsze nikomu z wojaków chyba nie spieszno było do pomocy, więc będzie musiał sam jednocześnie trzymać cały powóz i montować koło. Niewykonalne! Dlatego też w międzyczasie rozglądał się za czymś co będzie stanowić odpowiednią podpórkę na czas wymiany koła.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Ario Kunisaku » 29 lip 2020, o 08:17

Daisuke
Misja rangi D
7/15


Daisuke wprawnym okiem ocenił, że trzeba będzie podważyć czymś i wtedy wymienić koło. Nie zauważył jednak, że przy wozie stał chudy młodzieniec, który jakby szacował straty, oglądając koło. Co prawda młodzieniec był bardzo wychudzony, jednak jego bujna, pomarańczowo-żółta czupryna sprawiała, że początkowo odwracała uwagę od masy chłopaka. Po dokładniejszym przyjrzeniu mógł bez problemu dostrzec również, że chłopak ma długie i chude ręce.

Kapitan (tak przynajmniej Ci się wydawało, że pełni rolę kapitana) podszedł do niego i zapalił fajkę, nabijając ją wcześniej.
- Panie Kunisaku. Zatrudniliśmy Pana po znakomitych rekomendacjach Pana Ojca, który zasławił się niejednym interesującym wynalazkiem. Co się stało? Czemu koło poszło?
Młodzieniec potarł czoło i podniósł się, spoglądając na Kapitana.
- Drewno poszło, tutejsze drzewa nie są tak wytrzymałe, jak te na skraju pustyni. Na szczęście mam w lokum jedno zapasowe, to podmienimy i możemy pojechać.
Młodzieniec ruszył na tył powozu i sprawnym ruchem wskoczył pod. Zaczął coś majstrować, gdy nagle wypełz, ciągnąc za sobą koło. Mały spryciarz znalazł jakiś sposób, by zapasowe koło podczepić pod bryczką, tak, by nie zajmował miejsca. Poturlał koło do przodu i gdy tak stanął, to spojrzał na Daisuke.
- Dawaj, Ty podnieś, ja to szybko podmienię. Tylko trzymaj sztywno. Liczy się precyzja. - w słowach chłopaka był jakiś taki dziwny spokój, ale z drugiej też strony brzmiało to tak, jakby nie jedną rzecz w swoim życiu zrobił. Daisuke będzie musiał użyć siły. Oby wytrzymał.

Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 535
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554
GG/Discord: Boyos#3562

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Daisuke » 29 lip 2020, o 09:36

Kwestia odpowiedniego doboru metody do wymiany oraz chęć dokładnych oględzin okazały się niepotrzebne. Ktoś już nad tym zadaniem czuwał, przy okazji wyrażając swoje uwagi na temat konstrukcyjnych szczegółów. Podobno dzieciak ten był bardzo zachwalany przez swojego ojca wynalazcę, samemu pewnie aspirując aby zostać jeszcze lepszym w tej dziedzinie. Typowy dzieciak próbujący przebić osiągnięcia swojego ojca. Zapewne niesamowicie szczycąc się jego osiągnięciami i polegający na jego sławie. Gdyby nie to, sam pewnie niewiele by osiągnął.

Daisuke spojrzał na niego, dokładnie lustrując go od stóp do głów, gdy ten cały Kunisaku już rzucał całym planem działania. Zwrócił on się również do Nakasady, oczekując bardzo konkretnej pomocy. Ten uśmiechnął się ironicznie. Skoro takim był wynalazcą, to czemu nie wymyślił niczego, co w łatwy sposób podnosiłoby taki wóz aby można było koło wymienić. Jak widać, wynalazki to nie wszystko, a oprócz myślenia zawsze przydają się mięśnie. I tutaj wkraczał właśnie on! Podszedł do wozu, obejrzał go dokładnie od spodu i od boku, szukając dobrego miejsca na pewny chwyt. Zaparł się nogami o ziemię i skoro Kunisaku był już gotowy, Daisuke zaczął podnosić wóz. A przynajmniej tą część z uszkodzonym kołem. Oby tylko pozostałe wytrzymały.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Ario Kunisaku » 29 lip 2020, o 09:51

Daisuke
Misja rangi D
9/15


Wynalazki nigdy nie zastąpią siły człowieka. Tak samo jak androidy nigdy nie zastąpią ludzi, nawet, gdyby kierowała nimi jakaś sztuczna inteligencja, która wykształciła w sobie cechy, począwszy od empatii. Tak samo podszedł do tematu Daisuke. O dziwo nie skrytykował na głos młodzika, lecz zamiast tego zrobił to kapitan.
- Jak tylko dojedziemy do celu, porozmawiam z Pańskim ojcem. Nie może być takich sytuacji. - to rzekłszy zaciągnął się ponownie zaciągnął się fajką.
Chłopak patrzył na kapitana, jakby chciał mu coś odpowiedzieć, lecz nagle szybko odwrócił się i spojrzał, że Daisuke już przymierza się do podniesienia. Skupił się więc na nim
- Trzymaj sztywno, bo muszę to dobrze przykręcić. - poinstruował go młody Kunisaku. Trochę tak, jakby uczył go podstawowej rzeczy, ale w tych czasach nigdy nie wiadomo, co potrafi druga osoba. Rozrzut umiejętności poszczególnych jednostek jest...duży...a jak widać, ten wolał być upewniony.

Gdy Daisuke dźwignął powóz, musiał aż cicho chrząknąć. Zaparł się dobrze stopami a powóz przechylił się na drugą stronę. Młodzik szybko wskoczył pod wóz i zaczął odkręcać koło. W tym samym momencie z wnętrza powozu nagle zamiałczał jakiś kot i coś huknęło. Daisuke zdecydowanie poczuł ten ruch, a w środku zaczynała wywiązywać się jakaś walka i krzyki.
- Panienko! - krzyknął kapitan, lecz nim zdążył cokolwiek zrobić, w oknie powozu pojawił się kot, który zeskoczył na ziemię, jakby czegoś się przestraszył. Był to piękny, włochaty kot, z kolorową obroża na karku.

Spoiler: pokaż
Obrazek


Kot spojrzał na Daisuke i zamiałczał, po czym wesoło pobiegł w stronę drzew. Teraz wydarzyło się kilka rzeczy naraz. Po pierwsze, drzwi od prowizorycznej karety otworzyły się, a w drzwiach stanęła szefowa. Szefowa była...nastoletnią dziewczyną, bardzo dobrze ubraną.

Spoiler: pokaż
Obrazek


Wyjrzała i kompletnie ignorując Daisuke, który w pocie czoła podtrzymywał powóz, oraz młodzieńca, który zanurkował pod powóz i wymieniał koło, wydarła się dość głośno jak na swoją budowę.
- SZYBKO! ŁAPAC PANA SASUKE! - pokazała palcem w kierunku kota. - JAK UCIEKNIE TO POWIEM OJCU!

Tak więc Daisuke miał teraz ciężki wybór. Albo mógł rzucić się w pogoń za kotem, puszczając powóz i zabijając na miejscu młodzieńca pod, albo trzymać powóz i dokończyć robotę. Dodatkowo dziewczyna zachwiała się na schodach...i właśnie straciła równowagę. Upadnie w błoto, centralnie przed zejściem. Tak więc jeden wybór, trzy możliwości. Co zrobisz teraz?

Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 535
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554
GG/Discord: Boyos#3562

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Daisuke » 29 lip 2020, o 10:03

Walka z własnym sobą była w tym momencie dla Daisuke całym światem. Wóz, zapewne miał w środku tę bogatą panienkę, która sama w sobie pewnie wiele nie ważyła, ale jej bagaż już zapewne dorównywał w wadze czterem rosłym mężczyzną. Zawsze tak przecież było, że kobiety uwielbiały wozić ze sobą cały dobytek swojego życia, najczęściej okazywały się tym jakieś niepotrzebne bibeloty albo olbrzymia ilość ubrań.

Coś się jednak zaczęło dziać. Wóz zaczął się trząść, sugerując, że w środku ktoś ostro się bawi. Nie pomylił się po już chwilę później coś wyskoczyło z wozu. Okazał się tym być jakiś mały czarny zwierz, Daisuke miał mało czasu i siły aby dokładnie się przyjrzeć, ale raczej był to kot. Dość ładny kotek. Chwilę po nim drzwi niemalże wyważyła mała dziewczynka, zapewne Szefowa. Oczywiście jak zwykle, pretensjonalny ton i zarzuty do wszystkich innych, tylko nie do samej siebie. Nie potrafiła nawet upilnować swojego zwierzaka, a teraz jeszcze każe za nim biec. Nakasada nie miał takiego zamiaru z kilku powodów. I wcale nie chodziło mu o tego nieszczęśnika pod wozem, któremu przestawiłoby chyba wszystkie kości, gdyby teraz wóz opadł. Najważniejszym powodem było to, że został wynajęty do wymiany koła, a nie usługiwania jakiejś paniusi. A po drugie, sama jest sobie winna i takim tonem raczej nie przekona młodego mężczyzny by jej pomógł. Ten dalej zajmował się trzymaniem wozu, czekając aż Kunisaku skończy. Oby tylko jego ciało wytrzymało taki ciężar. Przy okazji był to bardzo dobry trening, oraz okazja do sprawdzenia siebie.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 104
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron