Karczma na szlaku

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Tatsuo » 19 mar 2020, o 20:02

Obrazek
Słodka sprawa [ D ]
7 / 15 (błąd w liczeniu wcześniej)
Shidia

Jakaś tam Ichika, słyszałaś ją w ogóle? Mówiłam ci, że nawet nieznajome osoby nie biorą ją na poważnie i zrobi nam jedynie pośmiewisko.
Jeżeli pytałabym o twoje zdanie, to bym ciebie spytała, a nie spytałam, więc mogłabyś już być cicho, kiedy tutaj znalazłam nową kandydatkę. Wiem przecież, tak? – Wywróciła oczami wyraźnie niezadowolona, biorąc kolejny łyk napoju. Uśmiech powoli schodził z jej twarzy, choć chudsza koleżanka bawiła się wyśmienicie, podżerając kolejne smakołyki leżące na stole. Najwyraźniej jej aż tak bardzo nie zależało na wizycie Shidii na kółku krawieckim. – Dobra, dobra, nie powiedziałyśmy, bo się aż tak podekscytowałyśmy. Ja nie wiem, czy ty sądzisz, że u nas to się tak wszystko prosto mówi i wszystkie wiemy, o co nam chodzi.
No właśnie, własnie! – Dorzuciła swoje trzy grosze, wskazując na Shidię kremowym ciasteczkiem. – Musisz się dostosować. Wyglądasz pięknie, jak mała laleczka, ale z zachowaniem to u ciebie tak krucho jak u tamtej dziewuchy. Podnieś lekko swój głos, zachichotaj cichutko, gdy ktoś powie coś śmiesznego, a nie tylko siedź i patrz, jak jemy. Masz, bierz. – Szybkim ruchem podała talerzyk z okruszkami krakersów, stawiając go centralnie przed zielonowłosą, czekając, aż cokolwiek zrobi.
To jest najmniejszy problem. Może iść i się nic nie odzywać, byle tylko mi wstydu nie przyniosła, a w tym ubraniu, choć oczywiście pięknym, to niewiele zdziałasz. Dobrze. – Odstawiła wreszcie wszystko co miała w rękach i powstała ciężko, chwytając za niewielką parasolkę w kolorze jasnoróżowym, przylegającą do jej stolika. Rzuciła kilkanaście monet na stół i podniosła rękę do góry, chcąc wskazać barmance miejsce do posprzątania. Ta jednak chyba niezbyt się tym przejmowała. Jak komuś będzie brudno, to niech sobie sam sprzątnie, a nie jeszcze ona się zajmować będzie jakimiś filiżaneczkami. – Skoro się zgodziła, to idziemy do domu mojej siostry.[/color] – Odwróciła się na pięcie i dumnie wyszła z lokalu.


* * *

Wędrówka nie trwała długo. Po przejściu mniej niż dwóch kilometrów, udało się trójce kobiet dotrzeć do niewielkiej posiadłości z małym ogródkiem, w którym wesoło rosły sobie pomidory oparte o drewniane kije powbijane w ziemię. Dom nie różnił się wiele od reszty spotykanych w okolicy i tuż po rozsunięciu drewnianych drzwi, prowadzących do salonu, Shidia mogła ujrzeć porozwalane dookoła zabawki, kałużę wody wsiąkniętej w koc, którym okrywają się ludzie przy kolacji, a obok niego leżącą szklankę, którą się zdawał nikt nie przejmować. – Za każdym razem jak do was przychodzę, to mam wrażenie, że jestem w jakimś innym świecie. Mogłabyś czasem swoją siostrę zagonić do pracy. – Wzdrygnęła się i już po chwili zniknęła w kolejnym pokoju.

Jak Ciebie w ogóle zwą? Ja jestem Eshima, a tamta to Haruna. Czasami wygaduje takie głupoty, że sama ich nie rozumiem. Od początku żyła w bogatej rodzinie, to nawet nie wie, jak wygląda zapracowana rodzina, która nie spędza tylko swojego czasu na obgadywaniu innych. – Kobieta, pozbawiona swojej koleżanki, potrafiła pokazać ludzką stronę. Nawet nie wstyd było jej schylić się po szklankę, aby nikt sobie krzywdy nie zrobił. Najwyraźniej to, co mówiła, było całkowitą prawdą, tylko problem jest taki, że Shidia sama będzie musiała się zachowywać jak Haruna. – Idziemy na kółko krawieckie. Żadna z nas nie umie szyć. Nie wiem, czy w ogóle sadziłaś, że wybieramy się akurat po to. Musisz iść, przytakiwać, dorzucić swoją wymyśloną historię, o kimś, a spotkanie samo się potoczy. Jak będziesz się źle zachowywała, to nic z tego nie dostaniesz.

Maaam! – Wykrzyczała z drugiego pomieszczenia, przybiegając po chwili z trzema idealnymi kreacjami na wieczór, a każda z nich była coraz gorsza. – Musisz jakoś wyglądać, prawda? Potem zawiążemy ci jeszcze dwie kokardki o liliowym kolorze. Idealnie się zgrają z twoimi słodkimi włosami. Jeju, popatrz na to, jaka piękność! Oo, a ta to zupełnie. A ta... no nie wiem. Może jak wciągniesz powietrze, to uda ci się wejść. Trzymaj! – Rzuciła w twoją stronę wszystkie trzy kreacje, czekając, aż w końcu wybierzesz jedną z nich.


Wybierz jedną z tych trzech pięknych kreacji: 1 2 3
Nie zmieniajmy lokacji, bo i tak potem musimy się przedostać do innego domu.
Obrazek

~ Zapraszam serdecznie na misje D i C, bo chce mi się popisać ~
Avatar użytkownika

Tatsuo
 
Posty: 85
Dołączył(a): 3 lut 2020, o 00:16
Wiek postaci: 26
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Śliczny chłopak
Widoczny ekwipunek: Płaszczyk, lutnia
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8019

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Shidia » 19 mar 2020, o 20:43

. Kiedy Shidia spojrzała na jedną a potem na drugą zdała sobie sprawy, że zachowują się jak kretynki. Możliwe, że mają mózg. Zacznijmy od tego, że jej po prostu nie znam. A pragnę przypomnieć, że jestem z dosyć potężnego rodu mojego klanu, który nie boi się wyzwań. Już nie wspomnę o tym, że większa część z mojej rodziny to sami faceci a w tym rodzie są tylko cztery kobiety maks pięć jak mam liczyć jeszcze inną siostrę.. dodała po czym spojrzała na szczuplejszą dziewuchę. Dobra.. przynajmniej ciebie zaczynam lubić. Jesteś bardziej pyskata i to mnie się nader podoba a jednocześnie kręci.. dodała i sama się zdziwiła, że to powiedziała.

Kiedy ta jej podsunęła talerzyk z ciasteczkami a raczej powoli ich okruszkami postanowiła jednak wziąć owe ciastko i wzięła wdech pełną piersią. Kiedy wstały i wyszły Shi powoli wcinała swoje ciasteczko. Poczuła jak dziwny krem spływa po jej gardle. Teraz już wiem, dlaczego nie lubie słodyczy.. przełknęła ślinę.

***
Kiedy doszły do mieszkania jednej z dziewczyn a raczej jednej sióstr ta spojrzała na mieszkanie i była nieco zdumiona. Ktoś pokazał pazurki. Prawie jak u mnie w domu.. Tyle, że nie ma tylu zabawek. Brakuje jedynie palet, trochę farb i prawie jak u mnie w pokoju.. Wspomniałam, że kocham malować? spojrzała na jedną z dziewczyn. Kiedy została zapytana o imię od razu się obudziła. Ja jestem Shidia.. dokładnie Shidia Kouseki. normalnie by pokazała swoje zdolności ale nie mogła na starcie pokazać co potrafi. Eshima, powiem Ci tak.. codziennie mam więcej pracy. Trenuję i wiem na czym polega praca. A żadna praca nie hańbi. Polubiłam Cię.. i rozumiem. Przytakiwać, wymyślona historia i dobre zachowanie. Z tym ostatnim to się postaram. Mam mocny charakter.. więc może być inaczej ze mną.. ale postaram się zrobić co w mojej mocy aby nie przyćmić Twojego blasku. dodała z lekka się śmiejąc. Kiedy usłyszała, że idą tam tylko po to aby po plotkować, pośmiać się i ect. Aż z lekka wybuchła śmiechem i zakryła dłonią usta. Rozumiem.. To jest coś na zasadzie zwykłej gry aktorskiej prawda? spojrzała na Eshimę. Wybacz, za moje zachowanie wtedy w karczmie.. ale nie lubię jak ktoś się na mnie patrzy.. strasznie to mnie irytuje. dodała po czym podeszła do niej nieco bliżej.

Kiedy nagle z drugiego pokoju, ktoś donośnym głosem ryknął " Maaam" aż podskoczyła. Kiedy wskazała trzy kreację to zdębiała. Pierwsza i trzecia odpadają. Wezmę drugą ale bez podkolanówek czy jak to się nazywa. Mam ładne nogi i mogę je eksponować.. powiedziała po czym spojrzała na ciuchy. I zabrała je od dziewczyny po czym, przyłożyła do ciała. może być.. gdzie mogę się przebrać? jeśli dostała odpowiedź. Poszła się przebrać do łazienki lub drugiego pokoju. Swoje ciuchy złożyła w malutką kostkę po czym wcisnęła do swojej białej torby. Dwie sakwy przy udach zostały, gdyż nawet pod ową sukienką były wręcz nie widoczne dla oka. Kiedy przyodziała sukienkę poczuła dziwny przewiew między nogami. Kucnęła, zapięła buty po czym, związała włosy w kucyki i wplotła materiał we włosy. Dobra, uwaga, wychodzę, ogarnęłam to kiedy wyszła już cała ubrana w ich kierunku. Biała torba też wisiała przez ramię i lekka komponowała się z sukienką. Sama torba była koloru bieli. szczerze przyznam, że nie wciągałam brzucha.. ba nawet mam luz w nie których miejscach.. swoją drogą dobrze ją zapięłam z tyłu? miała sprawne palce i wiązanie z tyłu nie sprawiło jej trudności. Czuła się jak lolita.. Wzięła wdech i spojrzała na nie pytająco. i jak wyglądam? z lekka się uśmiechnęła do dziewczyn. Zrobiła mini obrót i wykonała dryg lekki. Jak przystało na perfekcyjną damulkę.
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 147
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Tatsuo » 23 mar 2020, o 00:06

Obrazek
Słodka sprawa [ D ]
7 / 15
Shidia


Z/T dla Shidii
viewtopic.php?p=136242#p136242
Obrazek

~ Zapraszam serdecznie na misje D i C, bo chce mi się popisać ~
Avatar użytkownika

Tatsuo
 
Posty: 85
Dołączył(a): 3 lut 2020, o 00:16
Wiek postaci: 26
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Śliczny chłopak
Widoczny ekwipunek: Płaszczyk, lutnia
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8019

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Daisuke » 22 lip 2020, o 23:44

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Życie toczyło się dalej. Daisuke nie wiedząc gdzie dalej szukać wyzwania podróżował po świecie. Zwiedził już całkiem sporo, odwiedził niezliczone miejsca. Wciąż było mu jednak mało. Niewiele było takich spotkań, aby rzeczywiście mógł czegoś nowego się nauczyć, dlatego samą drogę musiał traktować jako swoje pole walki, ciągle się na nim sprawdzając.

Teraz jednak w oddali dostrzegł karczmę. Kojarzył ją dość dobrze i soczyście przeklął pod nosem, że ponownie jego nogi zaprowadziły go w okolice, w które nie chciał wracać. Teraz było już jednak mocno za późno na zmianę zdania, trzeba było skombinować nieco pieniędzy na dalszą drogę, bo poprzednie bardzo szybko wyparowały. Szedł więc dalej przed siebie, licząc, że już przed karczmą trafi na jakiegoś lokalnego cwaniaka.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 87
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Ario Kunisaku » 24 lip 2020, o 09:20

Daisuke
Misja rangi D
1/15


Szlak sprawił, że Daisuke napewno zgłodniał i karczma, którą na którą natrafił, była idealnym miejscem, by spożyć trochę strawy. Sam shinobi był dość rosły, także większość osób, które mijał, nie zwracały na niego uwagi, najczęściej po prostu spuszczając wzrok. Było już mocno popołudniu, kiedy na horyzoncie pojawił się zarys budynku - owa karczma, o której narracja wspomina powyżej.

Cwaniaków dookoła nie było, a przynajmniej nie takich, z którymi można było się zmierzyć. Lokalnych gangów czy też podejrzanych typków nie widział. Nawet kobiet z lekkimi obyczajami zbytnio nie dostrzegał, a doskonale wiedział, że nie ma nic lepszego, niż ulżenie sobie po długiej podróży. Życie wydawało się pchać oś czasu dość powolnie, sprawiając, że wszystko było po prostu...melancholijne.

Gdy dotarł do drzwi karczmy, usłyszał w środku hałas. Napewno można było stwierdzić, że źródło pochodzi od kilku osób, a w kluczowym momencie, gdy hałas narastał, nagle coś trzasnęło. Niespodziewanie drzwi się otworzyły i wyszedł przez nie bardzo zdenerwowany, w średnim wieku mężczyzna. Na oko miał 30 lat, był bardzo zaniedbany, a gdy spojrzał na Daisuke, zrobił wyszczerz i widać było ubytki w uzębieniu.
- Co się japisz? Wystarczy, że ten szarlatan mnie oskubał z całej kasy. - bąrknął na shinobiego, po czym ruszył w dalszą drogę, nie odwracając się.
Co mogło tak rozjuszyć człowieka? Czy kryje się za tym jakaś większa mistyfikacja? Czy po prostu chłop wyolbrzymiał?

Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 498
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Daisuke » 24 lip 2020, o 09:33

Po długiej podróży nie było nic lepszego niż dobry odpoczynek. Tym bardziej, że przebył bardzo długą drogą, przy okazji wielokrotnie dodając sobie trening do planu dnia. Tak wyglądało kilka jego ostatnich dni, albo szedł, albo trenował. To w oczywisty sposób potrafiłoby być dla wielu męczące. Daisuke taki styl życie preferował i przyzwyczaił się już do niego. Spotkania z innymi ludźmi były jednak nieuchronne, a takie karczmy na rozdrożach zwykle przyciągały wielu podróżnych oraz lokalny półświatek, albo niziny społeczne.

Docierając już blisko wejścia, oczywiście napatoczył mu się ktoś prosto pod nogi. Miał jeszcze czelność zwrócić uwagę Daisuke, że ten coś będzie od niego chciał. To byłą oczywista potwarz, jednak na taki margines Nakasada nawet nie zwracał uwagi. Dalej szedł prosto przed siebie, trącając go ramieniem, co w połączeniu z dość szybkim chodem i masywną postawą, powinno nieco zachwiać pijakiem.

Był to jednak pewien wstęp na temat tego czego można się tutaj spodziewać. Skoro ktoś lubił sobie skubać z kasy takich biedaków, to pewnie jest całkiem dobrym celem aby i jemu poprzestawiać parę kości. Może nawet będzie się stawiał, a do bardzo dobry moment aby nieco rozruszać swoje mięśnie po takiej podróży. Wszedł więc do środka, mocno otwierając drzwi i rozejrzał się, po czym spokojnym krokiem podszedł w stronę karczmarza. Uważnie obserwował wszystkich kolejnych, wiedząc, że pewnie większość z nich albo spuści głowy albo będzie mu się wrogo przyglądać. Celowe prowokowanie do konfliktu miał zapisane w genach i teraz chciał to wykorzystać.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 87
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Ario Kunisaku » 24 lip 2020, o 09:44

Daisuke
Misja rangi D
3/15


Daisuke uderzył z bara pijaka, a ten zachwiał się i prawie przewrócił. Prychnął tylko i ruszył dalej, gdyż nie miał zamiaru kłócić się i prowokować dużo większego od siebie gościa.

Shinobi wszedł więc do środka i zamknął za sobą drzwi.

W środku panował rozgardiasz. Nikt zbytnio nie zwrócił uwagi na wchodzącego, gdyż wszyscy byli głównie skoncentrowani na środku sali. Zestawione były dwa stoły. Po jednej stronie siedział młody mężczyzna, na oko miał pewnie z dwadzieścia pięć lat. Był ładnie ubrany, a na jego palcach pobłyskiwały złotawe pierścienie. Z drugiej strony siedział starzec, który był wyższą ewolucją faceta, który opuścił wcześniej karczmę - chłop musiał łoić całe życie, ponieważ być tak zaniedbany, że Daisuke mógł poczuć jego woń aż w drzwiach. Dookoła pary stało conajmniej dziesięć osób i wydawało się, że kibicują starcowi. Na ten moment Daisuke mógł bez problemu stwierdzić...że grają w karty.

Przy ladzie stał karczmarz, który na Twój widok jakby się ucieszył. Zamachał do Ciebie i już z daleka krzyknął.
- Panie! Co podać! Jakieś jadło dla strudzonego wędrówką? - w jego głosie słychać było krztę nadziei.

Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 498
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Daisuke » 24 lip 2020, o 09:55

W głowie Daisuke już widział swoje wielkie wejście. Liczył, że stanie się centrum wydarzenia, że każdy z tutejszych gości będzie patrzył i myślał tylko o nim. Przekonany o tym, że wszystko kręci się tylko i wyłącznie wokół niego, wkurzył się gdy nic takiego się nie stało. Ignorancja tych ludzi spowodowała pewien grymas na jego twarzy i narastającą wewnętrzną złość. Szybko jednak ruszył przed siebie, nie dając po sobie tego poznać.

Centrum tutejszego zamieszania był jednak mężczyzna, chyba nieco starszy od Daisuke, ale z całą pewnością dużo bogatszy. Pewien synek jakiegoś tutejszego ważnego osobnika. Kolejny, który do niczego w życiu nie doszedł, a jedynie wspierany jest bogactwem swojego ojca. Najgorszy typ człowieka, który irytował wszystkim czym tylko mógł. Na dokładkę, wychodzi też na to, że w najzwyczajniejszy sposób kantuje on lokalnych pijaczków.

-Alkohol- Skwitował krótko, odrzucając propozycję jedzenia. Chciał ugasić swoje pragnienia, a już od dłuższego czasu miał ochotę czegoś się napić. Oczywiście nie będzie tutaj siedział całego wieczora i schlewał się w trupa. Chciał jedynie dla smaku i małego rozluźnienia popić sobie kilka łyczków. Mimo szczerej odrazy do wszystkich osób, które zniszczyły sobie życie alkoholem, on sam wiedział, że jest od nich lepszy, gdyż w całości panował nad procentowymi napojami.

-Co tutaj się dzieje? Co to za typ?- Zapytał, ciągle obserwując co wyczynia bogaty dzieciak. Patrzył na każdy jego ruch, na każdy gest, najmniejsze skinienie palca. Skoro takim był cwaniakiem, trzeba będzie to sprawdzić. Podejście tam w tym momencie było jednak mało zachęcające, głównie przez woń, którą roztaczał starzec.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 87
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Ario Kunisaku » 24 lip 2020, o 10:01

Daisuke
Misja rangi D
5/15


Barman, a raczej karczmarz, skinął głową i szybko nalał pół szklanki sake dla Daisuke. Wprawę w rękach miał tak dobrą, że napewno nikt nie podważył, ile lat doświadczenia ma w tym fachu mężczyzna. Gdy tylko szklanka się napełniła, machnął ręką w geście zrezygnowania.
- Panie, na koszt firmy...nie mam już siły. Ten knypek pojawił się tydzień temu. Wszystkich moich klientów skubie z kasy! Grają w jakąś dziwną grę. Wykłada trzy karty, każdy bierze po jednej. Kto ma większą, wygrywa. Kto jest szybszy, może wymienić kartę na tę, która jest na stole. Od tygodnia mam same straty! - karczmarz schował głowę w rękach, opierając się na łokciach. Szybko jednak podniósł wzrok.
- Panie, Pan to wydajesz się być taki, co łatwo pozbywa się problemów. Weź się go Pan pozbądź...tylko nie siłowo, bo zaraz po straż polecą, a nie chcę kolejnej awantury. Jak się uda, zapłacę!

Nagle dyskusję przerwał krzyk ludzi na sali. Starzec przegrał wszystkie swoje pieniądze i w złości wyszedł z sali. Młodzik uśmiechnął się i krzyknął.
- Kto teraz! Kto chce spróbować szczęscia? Do wygrania dużo kasy! Zasady łatwe niczym zbieranie plonów!
Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 498
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Daisuke » 24 lip 2020, o 10:20

Oczywiście, że na koszt firmy. Przynajmniej karczmarz był tutaj jedynym sensownym i zdawał sobie sprawę z tego kogo gościł w swoim przybytku. Sądząc po jego wcześniejszych umiejętnościach, zapewne od dawna tutaj pracował. Możliwe, że nawet kiedyś się już spotkali. Od czasu opuszczenia Daishi minęło już jednak tyle lat, że nikt nie pamiętał o młodym Nakasadzie. Ciekawe jak senior wytłumaczył nagłe zniknięcie swojego pierworodnego. Krótki, ironiczny uśmieszek przerwał jednak te rozważania. Pewnie zapił się na śmierć już dawno temu i nie zasługuje nawet aby przez sekundę o nim myśleć.

Daisuke przystał na propozycję karczmarza, upijając sporego łyka z otrzymanej czarki, odłożył ją na miejsce, po czym dwukrotnie styknął knykciami prawej dłoni, traktując to jak gest zawarcia umowy pomiędzy nimi. Teraz trzeba tylko było zająć się tutejszym problemem. Chęć pomocy nie wynikała jednak ani z chęci niesienia dobra, nawet nie była podyktowana wizją zarobku. Taka okazja by utrzeć nosa bogatym dzieciakom to najwyższa forma przyjemności.

-Moja kolej- Powiedział, przebijając się przez tłum, jeśli trzeba było, używając nieco więcej siły aby ludzie się rozstąpili przed nim. Chwycił jakieś pobliskie krzesło i ustawiając je naprzeciwko cwaniaka, odepchnął pijaka, jeśli ten dalej próbował grać. Oparł łokcie o krawędź stołu, podbródek wsparł na splecionych palcach, czekając na to jak zareaguje "mistrz" gry w karty. Może nawet dać mu możliwość zaprezentowania się i zagrać kilka rundek? Ostatecznie nie dostanie nawet złamanej monety, ale fajnie będzie popatrzeć na strach w jego oczach, gdy będzie musiał zmierzyć się z kimś poważniejszym.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 87
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Ario Kunisaku » 24 lip 2020, o 10:38

Daisuke
Misja rangi D
7/15


Daisuke szybko poradził się z sztucznym tłumem pijanych mężczyzn, którzy na widok zbliżającego się Shinobi zaczęli pogwizdywać.
- Ooo, ten będzie dobry!
- Pożegnaj się z forsą, cwaniaczku!
- To będzie szybki meczyk!

Tłum już niemalże skandował imię młodego hazardzisty, gdy Daisuke zajął ze spokojem miejsce. Oponent zmierzył go wzrokiem i dopiero teraz shinobi mógł dostrzec, że tamten jest bardzo zadbany. Musiał mieć jakiś patent na wygrywanie tych gier, a jak nie to był bardzo dobry. Szybko koło się zamknęlo, a Daisuke był już w centrum.
- Zasady są proste. Kładę trzy karty. Bierzemy po jednej. Kto jest szybszy, może wymienić kartę na ostatnią na stole. Karty mają liczby od 1 do 10. Gramy do 3 zwycięstw. I gramy na całą forsę. - odparł, kładąc mieszek na stole. - Grasz, czy tchórzysz?

Gra miała sie zacząć, a Daisuke musiał podjąć decyzję. Czy napewno roztropnym jest grać z kimś, kto ogrywa wszystkich? Czy może lepiej odpuścić i wymyślić jakiś inny podstęp? Shinobi musiał zadecydować, a jaka to będzie decyzja - tego dopiero mamy się dowiedzieć.
Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 498
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Daisuke » 24 lip 2020, o 11:56

Tłum szybko podłapał kolejnego chętnego. Dokładnie o takie skupienie na swojej osobie uwagi było tym co Daisuke chciał osiągnąć. Łechtało to jego ego do granic możliwości, a smak alkoholu w gardle tylko potęgował pewność siebie i zachęcał do coraz większego podejmowania ryzyka. Sprawą oczywistą było, że hazardzista musi stosować jakąś sztuczkę. Oczywiście zasady były na tyle proste, że zrozumienie ich przychodziło z łatwością nawet najbardziej pijanym osobnikom. Nie była to również gra w pełni losowa, a bardzo premiująca jasno umysłu oraz czas reakcji. Pewnym problemem mogłoby być nierozgrzanie nowego zawodnika, aczkolwiek kompletnie się tym nie przejmował. Zapatrzony we własne możliwości wiedział, że na uczciwych zasadach ma dużo większe szanse.

-Grajmy- Odparł, celowo prezentując swoją osobą postawę taką jakby był tutaj od niechcenia. Był jednak maksymalnie skupiony i miał pewną taktykę. Oczywistym ruchem jest chwycenie za trzecią kartę, gdyby jego własna okazała się mniejsza. Podstawowa zasada i tak będzie pewnie robił każdy z uczestników. Jeśli jednak obaj wylosują małe wartości, optymalnym rozwiązaniem również byłoby chwycić za dodatkową kartę, tym bardziej gdyby którykolwiek z nich złapał wartość najmniejszą. Oprócz potencjalnych rozważań, Daisuke uważnie patrzył na ręce hazardzisty. Wcześniej miał on szanse w uczciwej walce przeciwko hołocie, teraz ma trudniejsze przeciwnika, dlatego większa będzie szansa na próbę oszustwa z jego strony.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 87
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Ario Kunisaku » 24 lip 2020, o 12:27

Daisuke
Misja rangi D
9/15
Daisuke miał zdecydowanie uwagę całej karczmy. W porównaniu do wcześniejszych biedaków, ten wyglądał na porządnego gościa, co bez problemu w ryj dać może dać, gdy taka sytuacja się przytrafi. To też nikt ze skandujących nie chciał się narazić. Czekali na rozwój wydarzeń.
- Powtórzę zasady, dla jasności. Bierzemy po karcie. Jeżeli się decydujesz, że to jest Twoja karta, to czekasz. Jeżeli chcesz zamienić, to zamieniasz. Potem wykładamy jednocześnie. Kto ma większą, wygrywa.

Młodzik zaczął tasować karty na wiele różnych sposobów, pokazując, że nie jest to jego pierwszy raz, kiedy ma zamiar pozbawić kogoś pieniędzy. Czy napewno dobrym pomysłem jest wchodzić w taką grę?

Spoiler: pokaż
Obrazek


Nagle młodzik rozrzucił trzy karty na stół. Zrobił to z niebywałą prędkością. Gdy to zrobił, złapał jedną i szybko do siebie przyciągnął i podejrzał. Całość przeprowadzona była bardzo sprawnym ruchem. Uśmiechnął się i spojrzał na shinobi. Zostały dwie karty. Środkowa i prawa. Wszytko w rękach Daisuke. Napięcie zaczęło narastać.
Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 498
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Daisuke » 24 lip 2020, o 13:53

Pierwsze dwie rundy były całkowicie bez różnicy. Wynik, który w nich nastąpi niczego nie zmienia. Daisuke zdawał sobie sprawę, że najzwyczajniej w świecie zgadza się na grę, na czyichś warunkach w kontrolowanym przez niego środowisku. W przypadku gdyby celem było wygranie tego karcianego pojedynku, miałby niesamowicie utrudnione zadanie.

Nakasada postanowił jednak nieco się pobawić konwencją. Przeciwnik popisywał się możliwościami kontroli kart, bardzo sprawnie przerzucając mniejsze grupki pomiędzy palcami. Zapewne na tutejszym odpadzie społecznym robiło to duże wrażenie, jednak na podróżniku, który zwiedził kawał świata wyglądało to jak kolejne popisywanie się bogatego dzieciaka, który nawet pomimo tego, że był starszy, to wciąż zachowywał się tak, jakby nigdy nie dorósł.


-Raz... Dwa... Trzy- Odliczał na głos, aby wspólnie odkryli swoje karty. To co mogło być zastanawiające w ruchu shinobiego, to fakt, że nie spojrzał on nawet na przekazaną mu kartę. Nie podniósł jej, nie odginał delikatnie aby spojrzeć, wzrok miał ciągle wbity prosto w oczy hazardzisty. Chciał przyglądać się jego reakcji i temu jak on zareaguje na bardziej nietypowe sposoby gry.
Avatar użytkownika

Daisuke
 
Posty: 87
Dołączył(a): 20 lip 2020, o 22:49
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=146799#p146799
Multikonta: Yosuke

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Ario Kunisaku » 24 lip 2020, o 14:32

Daisuke
Misja rangi D
11/15


Daisuke miał swój własny pomysł jak pokonać przeciwnika w tej jakże losowej grze. Nawet nie sprawdzając karty, shinobi był gotowy zaryzykować. Był pewny siebie, zdecydowany. To podchwyciło tłum. Ludzie zaczęli aż krzyczeć.
- Ma jaja!
- Chłop nie żartuje!

Co ciekawe, młody oponent, który trzymał dość sztywno kartę, spojrzał głęboko w oczy Daisuke. Shinobi mógł w nich zobaczyć niepewność, ale jakiś taki dziwny spokój. Ten wkońcu cicho westchnął i opuścił wzrok. Nagle ktoś zza Twoich pleców kichnął i trącił Cię w bark. Ludzie nerwowo się odwrócili i spojrzeli na człowieka. Był to miernej postury mężczyzna, około czterdziestki. Co więcej, jeżeli się przyjrzeć, można było dostrzec...podobne rysy twarzy, co u oponenta.
- P...przepraszam. Alergia. - wydukał mężczyzna, cudem unikając wynikającego z jego zachowania możliwości otrzymania przysłowiowych batów na łeb, za zakłócenie jakże ciekawej rozgrywki.
- Trzy! - krzyknął oponent, gdy nagle położył na stół kartę, która miała narysowaną 10. Daisuke zaś wyciągnął 6.

Możliwe, że to był fart...ale z drugiej strony, dzięki spostrzegawczości, widać było jedną różnicę, którą dało się wychwycić. To napewno nie była ta karta, którą wyciągnął na początku. Ta karta miała delikatnie zagięty róg. Koleś po prostu...chciał Cię oszukać...i robił to z premedytacją.
Avatar użytkownika

Ario Kunisaku
 
Posty: 498
Dołączył(a): 18 maja 2020, o 10:21
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Pomarańczowo-włosy chłopak, noszący na plecach dziwny, dość spory plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8554

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość