Karczma na szlaku

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Tatsuo » 19 mar 2020, o 20:02

Obrazek
Słodka sprawa [ D ]
7 / 15 (błąd w liczeniu wcześniej)
Shidia

Jakaś tam Ichika, słyszałaś ją w ogóle? Mówiłam ci, że nawet nieznajome osoby nie biorą ją na poważnie i zrobi nam jedynie pośmiewisko.
Jeżeli pytałabym o twoje zdanie, to bym ciebie spytała, a nie spytałam, więc mogłabyś już być cicho, kiedy tutaj znalazłam nową kandydatkę. Wiem przecież, tak? – Wywróciła oczami wyraźnie niezadowolona, biorąc kolejny łyk napoju. Uśmiech powoli schodził z jej twarzy, choć chudsza koleżanka bawiła się wyśmienicie, podżerając kolejne smakołyki leżące na stole. Najwyraźniej jej aż tak bardzo nie zależało na wizycie Shidii na kółku krawieckim. – Dobra, dobra, nie powiedziałyśmy, bo się aż tak podekscytowałyśmy. Ja nie wiem, czy ty sądzisz, że u nas to się tak wszystko prosto mówi i wszystkie wiemy, o co nam chodzi.
No właśnie, własnie! – Dorzuciła swoje trzy grosze, wskazując na Shidię kremowym ciasteczkiem. – Musisz się dostosować. Wyglądasz pięknie, jak mała laleczka, ale z zachowaniem to u ciebie tak krucho jak u tamtej dziewuchy. Podnieś lekko swój głos, zachichotaj cichutko, gdy ktoś powie coś śmiesznego, a nie tylko siedź i patrz, jak jemy. Masz, bierz. – Szybkim ruchem podała talerzyk z okruszkami krakersów, stawiając go centralnie przed zielonowłosą, czekając, aż cokolwiek zrobi.
To jest najmniejszy problem. Może iść i się nic nie odzywać, byle tylko mi wstydu nie przyniosła, a w tym ubraniu, choć oczywiście pięknym, to niewiele zdziałasz. Dobrze. – Odstawiła wreszcie wszystko co miała w rękach i powstała ciężko, chwytając za niewielką parasolkę w kolorze jasnoróżowym, przylegającą do jej stolika. Rzuciła kilkanaście monet na stół i podniosła rękę do góry, chcąc wskazać barmance miejsce do posprzątania. Ta jednak chyba niezbyt się tym przejmowała. Jak komuś będzie brudno, to niech sobie sam sprzątnie, a nie jeszcze ona się zajmować będzie jakimiś filiżaneczkami. – Skoro się zgodziła, to idziemy do domu mojej siostry.[/color] – Odwróciła się na pięcie i dumnie wyszła z lokalu.


* * *

Wędrówka nie trwała długo. Po przejściu mniej niż dwóch kilometrów, udało się trójce kobiet dotrzeć do niewielkiej posiadłości z małym ogródkiem, w którym wesoło rosły sobie pomidory oparte o drewniane kije powbijane w ziemię. Dom nie różnił się wiele od reszty spotykanych w okolicy i tuż po rozsunięciu drewnianych drzwi, prowadzących do salonu, Shidia mogła ujrzeć porozwalane dookoła zabawki, kałużę wody wsiąkniętej w koc, którym okrywają się ludzie przy kolacji, a obok niego leżącą szklankę, którą się zdawał nikt nie przejmować. – Za każdym razem jak do was przychodzę, to mam wrażenie, że jestem w jakimś innym świecie. Mogłabyś czasem swoją siostrę zagonić do pracy. – Wzdrygnęła się i już po chwili zniknęła w kolejnym pokoju.

Jak Ciebie w ogóle zwą? Ja jestem Eshima, a tamta to Haruna. Czasami wygaduje takie głupoty, że sama ich nie rozumiem. Od początku żyła w bogatej rodzinie, to nawet nie wie, jak wygląda zapracowana rodzina, która nie spędza tylko swojego czasu na obgadywaniu innych. – Kobieta, pozbawiona swojej koleżanki, potrafiła pokazać ludzką stronę. Nawet nie wstyd było jej schylić się po szklankę, aby nikt sobie krzywdy nie zrobił. Najwyraźniej to, co mówiła, było całkowitą prawdą, tylko problem jest taki, że Shidia sama będzie musiała się zachowywać jak Haruna. – Idziemy na kółko krawieckie. Żadna z nas nie umie szyć. Nie wiem, czy w ogóle sadziłaś, że wybieramy się akurat po to. Musisz iść, przytakiwać, dorzucić swoją wymyśloną historię, o kimś, a spotkanie samo się potoczy. Jak będziesz się źle zachowywała, to nic z tego nie dostaniesz.

Maaam! – Wykrzyczała z drugiego pomieszczenia, przybiegając po chwili z trzema idealnymi kreacjami na wieczór, a każda z nich była coraz gorsza. – Musisz jakoś wyglądać, prawda? Potem zawiążemy ci jeszcze dwie kokardki o liliowym kolorze. Idealnie się zgrają z twoimi słodkimi włosami. Jeju, popatrz na to, jaka piękność! Oo, a ta to zupełnie. A ta... no nie wiem. Może jak wciągniesz powietrze, to uda ci się wejść. Trzymaj! – Rzuciła w twoją stronę wszystkie trzy kreacje, czekając, aż w końcu wybierzesz jedną z nich.


Wybierz jedną z tych trzech pięknych kreacji: 1 2 3
Nie zmieniajmy lokacji, bo i tak potem musimy się przedostać do innego domu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tatsuo
 
Posty: 51
Dołączył(a): 3 lut 2020, o 00:16
Wiek postaci: 26
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Śliczny chłopak
Widoczny ekwipunek: Płaszczyk, lutnia
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8019

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Shidia » 19 mar 2020, o 20:43

. Kiedy Shidia spojrzała na jedną a potem na drugą zdała sobie sprawy, że zachowują się jak kretynki. Możliwe, że mają mózg. Zacznijmy od tego, że jej po prostu nie znam. A pragnę przypomnieć, że jestem z dosyć potężnego rodu mojego klanu, który nie boi się wyzwań. Już nie wspomnę o tym, że większa część z mojej rodziny to sami faceci a w tym rodzie są tylko cztery kobiety maks pięć jak mam liczyć jeszcze inną siostrę.. dodała po czym spojrzała na szczuplejszą dziewuchę. Dobra.. przynajmniej ciebie zaczynam lubić. Jesteś bardziej pyskata i to mnie się nader podoba a jednocześnie kręci.. dodała i sama się zdziwiła, że to powiedziała.

Kiedy ta jej podsunęła talerzyk z ciasteczkami a raczej powoli ich okruszkami postanowiła jednak wziąć owe ciastko i wzięła wdech pełną piersią. Kiedy wstały i wyszły Shi powoli wcinała swoje ciasteczko. Poczuła jak dziwny krem spływa po jej gardle. Teraz już wiem, dlaczego nie lubie słodyczy.. przełknęła ślinę.

***
Kiedy doszły do mieszkania jednej z dziewczyn a raczej jednej sióstr ta spojrzała na mieszkanie i była nieco zdumiona. Ktoś pokazał pazurki. Prawie jak u mnie w domu.. Tyle, że nie ma tylu zabawek. Brakuje jedynie palet, trochę farb i prawie jak u mnie w pokoju.. Wspomniałam, że kocham malować? spojrzała na jedną z dziewczyn. Kiedy została zapytana o imię od razu się obudziła. Ja jestem Shidia.. dokładnie Shidia Kouseki. normalnie by pokazała swoje zdolności ale nie mogła na starcie pokazać co potrafi. Eshima, powiem Ci tak.. codziennie mam więcej pracy. Trenuję i wiem na czym polega praca. A żadna praca nie hańbi. Polubiłam Cię.. i rozumiem. Przytakiwać, wymyślona historia i dobre zachowanie. Z tym ostatnim to się postaram. Mam mocny charakter.. więc może być inaczej ze mną.. ale postaram się zrobić co w mojej mocy aby nie przyćmić Twojego blasku. dodała z lekka się śmiejąc. Kiedy usłyszała, że idą tam tylko po to aby po plotkować, pośmiać się i ect. Aż z lekka wybuchła śmiechem i zakryła dłonią usta. Rozumiem.. To jest coś na zasadzie zwykłej gry aktorskiej prawda? spojrzała na Eshimę. Wybacz, za moje zachowanie wtedy w karczmie.. ale nie lubię jak ktoś się na mnie patrzy.. strasznie to mnie irytuje. dodała po czym podeszła do niej nieco bliżej.

Kiedy nagle z drugiego pokoju, ktoś donośnym głosem ryknął " Maaam" aż podskoczyła. Kiedy wskazała trzy kreację to zdębiała. Pierwsza i trzecia odpadają. Wezmę drugą ale bez podkolanówek czy jak to się nazywa. Mam ładne nogi i mogę je eksponować.. powiedziała po czym spojrzała na ciuchy. I zabrała je od dziewczyny po czym, przyłożyła do ciała. może być.. gdzie mogę się przebrać? jeśli dostała odpowiedź. Poszła się przebrać do łazienki lub drugiego pokoju. Swoje ciuchy złożyła w malutką kostkę po czym wcisnęła do swojej białej torby. Dwie sakwy przy udach zostały, gdyż nawet pod ową sukienką były wręcz nie widoczne dla oka. Kiedy przyodziała sukienkę poczuła dziwny przewiew między nogami. Kucnęła, zapięła buty po czym, związała włosy w kucyki i wplotła materiał we włosy. Dobra, uwaga, wychodzę, ogarnęłam to kiedy wyszła już cała ubrana w ich kierunku. Biała torba też wisiała przez ramię i lekka komponowała się z sukienką. Sama torba była koloru bieli. szczerze przyznam, że nie wciągałam brzucha.. ba nawet mam luz w nie których miejscach.. swoją drogą dobrze ją zapięłam z tyłu? miała sprawne palce i wiązanie z tyłu nie sprawiło jej trudności. Czuła się jak lolita.. Wzięła wdech i spojrzała na nie pytająco. i jak wyglądam? z lekka się uśmiechnęła do dziewczyn. Zrobiła mini obrót i wykonała dryg lekki. Jak przystało na perfekcyjną damulkę.
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 119
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 19
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235

Re: Karczma na szlaku

Postprzez Tatsuo » 23 mar 2020, o 00:06

Obrazek
Słodka sprawa [ D ]
7 / 15
Shidia


Z/T dla Shidii
viewtopic.php?p=136242#p136242
Obrazek
Avatar użytkownika

Tatsuo
 
Posty: 51
Dołączył(a): 3 lut 2020, o 00:16
Wiek postaci: 26
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Śliczny chłopak
Widoczny ekwipunek: Płaszczyk, lutnia
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8019

Poprzednia strona

Powrót do Daishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Kakita Asagi i 2 gości