Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Kazuya » 24 sie 2018, o 01:39

Spoiler: pokaż


Chłopak już nieco szybszym krokiem ruszył wewnątrz osady, zobaczył na własne oczy mobilizację, która trwała w najlepsze - jego celem oczywiście była siedziba władz klanu, o której dowiedział się pytając strażników, strzegących wejścia do osady. Plecak nieco mu przeszkadzał, ale na ten moment nie mógł się go pozbyć, nie miał gdzie go zostawić, oraz nie wiedział do końca czy dobrym pomysłem byłoby zostawianie plecaka na pastwę... no właśnie, kogo lub czego?
Pewny siebie wreszcie dotarł do celu. W wejściu spotkał dwójkę strażników, którzy zapewne zagrodzili mu drogę. Nic w tym nie było dziwnego - bowiem nie mogli pozwolić by każdy wszedł do środka, niemniej jednak Kazuya miął bardzo ważny powód - o swoich zdolnościach nie chciał bowiem dzielić się z nikim innym, jak z osobami które są tutaj "decyzyjne", nie mógł jednak twierdzić, że takie osoby znajdą dla niego teraz czas. Nie pozostało mu więc nic innego jak wytłumaczyć, w jakim celu przybył, co też uczynił.
- Emm... Przybywam jako ochotnik, chcę wspomóc wasz ród w wojnie z rodem Yamanaka. O konflikcie usłyszałem w jednej z karczm nieopodal waszej osady. Proszę o możliwość spotkania się z kimś... Em... Z kimś... - chłopak się zawahał, nie wiedział w sumie z kim miałby rozmawiać o tym, czy może w ogóle pomóc w tej wojnie, jednak w karczmie wyraźnie słyszał, o zaciągu najemników i ochotników... - Chciałbym porozmawiać z Waszym liderem, albo chociaż jego prawą ręką... Będę w stanie opisać mu pokrótce moje zdolności.
Ukłonił się nisko przed strażą, chcąc okazać szacunek. W sumie, w trakcie wojny, takowe zachowania mogą być zbędne, jednak Terumi chciał zachować jak najwięcej pokory i pokazać, że szanuje ludzi, z którymi rozmawia, mimo, że nie wiedział zbyt dużo o ich zdolnościach, sile bojowej, czy chociażby obyczajach, musiał je poznać jak najszybciej...
Kazuya
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Hikari » 26 sie 2018, o 05:50

~ Misja Wojenna - Wsparcie ~
Misja rangi C 1/30+
Kazuya




Machina wojenna trwała w najlepsze, widać było większą mobilizację w całej prowincji. Wiele posterunków, które pilnowały wszystkiego i po drodze pytały każdego przechodzącego, aby nie dostał się nikt nie pożądany. Trzeba przyznać, że niemożliwe prawie były do ominięcia te kontrole po drodze do osady, jakby zawsze ktoś nas bez problemu widział z daleka. Wprowadzenie szpiega do przeciwnika mogłoby być wielką przewagą, ale kto wie czy takowych nie ma? Większość ludzi ostatecznie robi to dla pieniędzy, obie strony wynajmują ludzi z zewnątrz. Nikt nie chce odpuścić po takim bezpośrednim przejawie agresji jaki wykonali Yamanaka, po latach spokoju dla nich widocznie poczuli się zbyt pewnie. W centrum osady kręciło się sporo zbrojnych pilnujących czy nie ma kogoś podejrzanego. Pilnowali także potrzebnego porządku, ale poza tym to miejsce wyglądało dość normalnie. Widoki ładne, bo góry stąd widać, zupełnie nieznane w Yusetsu. Dotarcie do siedziby lidera nie było problemem, gorzej z wejściem do środka. Na zewnątrz stała dwójka strażników, która nie przejęła się zbytnio słowami Kazuyi. Pewnie mieli w ostatnim czasie wiele przypadków chcących dołączyć do ich strony.
- Tak samo jak wielu innych, każdy tutaj przyszedł na wojnę. Lider jest jednak zajęty, nie może się zajmować każdym, ale może się tobie uda. Jak wejdziesz do środka ustaw się w kolejce, nie powinna być zbyt długa.Wpierw tylko podaj imię i nazwisko, a także najlepiej udowodnij swoje pochodzenie. Wiesz takie kwestie bezpieczeństwa. Kto wie czego można się spodziewać po zdradzieckich kurwach Yamanaka, bez obrazy. Wystarczy cokolwiek.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2233
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Siedziba władzy

Postprzez Kazuya » 26 sie 2018, o 23:51

Chłopak rozumiał, że pewne zasady zachowania ostrożności muszą zostać zachowane. Nie zamierzał więc robić problemów dwójce strażników. Wysłuchał w spokoju ich słów, a następnie odchrząknął cicho, poprawiając płaszcz na plecach. Nie wiedział jednak w jaki sposób udowodnić, że nie jest szpiegiem Yamanaków, niemniej jednak zaprezentowanie swoich zdolności wydawało się być najlepszym rozwiązaniem. Kazuya nie zamierzał więc zbyt długo zwlekać, postanowił pierw przedstawić swoją skromną osobę.
- Rzeczywiście, powinienem był się przedstawić... wybaczcie! - chłopak pochylił się nisko, i w tym właśnie pół ukłonie wypowiedział swoje imię oraz rodowe nazwisko. - Terumi Kazuya, jestem członkiem szczepu Sanjin, a jako dowód tego, że mówię prawdę, mogę wam zaprezentować zdolności posiadane jedynie przez nasz szczep.
W tym też momencie, chłopak zaczął powoli składać pieczęć ptaka, a następnie stworzył gumową linę, którą rzucił pomiędzy siebie i strażników.
Uśmiechnął się do nich, tym samym pozwalając im sprawdzić materiał.
- Nie znam nikogo, kto potrafiłby używać uwolnienia lawy, czy gumy spoza mojego szczepu. Możecie zresztą sprawdzić sami, czy to typowe rozwinięcie natur chakry. - chłopak wzruszył ramionami, a jeśli strażnicy wpuścili go do środka, najnormalniej w świecie ustawił się w kolejce zgodnie z ich poleceniem. Dodając przechodząc obok dwójki: - Skoro formalności mamy już za sobą, uważajcie na siebie!

Spoiler: pokaż

Nazwa
Yōton: Gomunawa

Pieczęci
Ptak

Zasięg Max.
30 metrów

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 2 metry)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Kolejna technika, wykorzystująca lawę ze zmodyfikowaną strukturą. Tym razem jednak używa się jej znacznie oszczędniej - zamiast wytwarzać spore przedmioty, shinobi po prostu wypuszcza ją w kształcie powrozu, wytwarzając bardzo mocny sznur z gumowatej liny. Dzięki temu można albo szybko zawiązać ją wokół sojusznika i wyciągnąć go z niebezpieczeństwa, albo obwiązać oponenta i obalić go. Można nawet wykorzystać ją w formie liny do wspinaczki lub... bungee. Lina dość mocno się rozciąga - nawet trzykrotnie, dlatego wytworzenie metra sznura może przy pełnym rozciągnięciu osiągnąć nawet trzy metry.


Chakra: 104%-8%=96%
Kazuya
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Hikari » 28 sie 2018, o 22:42

~ Misja Wojenna - Wsparcie ~
Misja rangi C 3/30+
Kazuya




Pokazanie umiejętności było dość dobrym prawdopodobnie pomysłem. Ktoś kto potrafi jakąś unikalną zdolność ma dużo mniejszą szansę, zapewne chce zostać jednym z wielu najemników jakich pochłania przemysł wojenny. Im więcej tym tylko lepiej, chociaż diabeł tkwi także w jakości. Ostatecznie pewni shinobi pojedynczo potrafią przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, tacy są niezwykle cenni. Mając jakieś wyjątkowe cechy można pozwolić sobie na inne taktyki. Tylko w tym wszystkim coś się nie zgadzało.
- Ty to nie powinieneś kwasem jakoś pluć? Lawa to nie jest tych od Yogan?
Zrobiło to chwilową konsternację u drugiego strażnika, ale ten w chwilę się ogarnął. Powiedzmy.
- Chyba lepiej wie skąd jest co nie? Właź do środka.
Potem nie pozostało nic, jak wkroczyć w nieznane zupełnie rejony. Siedziba okazała się dość spora, była wpierw hala, z małą informacją. Poza tym korytarze, a także nieznane pokoje i parę osób w kolejce. Ściany zdobiły portrety każdego z Shirei-Kanów rodu Hyuga, a na samym środku była podobizna obecnego lidera. To miało pokazywać ich dumę z siebie, a także przodków rządzących tymi ziemiami przez pokolenia. Po dość krótkim czekaniu Kazuya dotarł do swojej tury i spotkał się twarzą w twarz z dość młodą czarnowłosą dziewczyną. Miała do tego bardzo przyjemny głos, ale wydający się zupełnie niedostępny..
- W czym możemy pomóc?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2233
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Siedziba władzy

Postprzez Kazuya » 29 sie 2018, o 01:29

Chłopak rozumiał konsternację strażników. Nic dziwnego - mogli nie wiedzieć, że wśród Sanjinów, zdarzały się osoby półkrwi, tak samo jak u Yogan. Niemniej jednak nie było czasu na wyjaśnienia - chłopak wszedł do budynku, powoli krocząc korytarzem, tam jednak spotkała go kolejka. Na ścianach widział wiele wizerunków różnych postaci - czego później mógł się domyślić, byli to liderzy klanu Hyuuga sprzed paru lat, a na samym środku wisiał obraz z twarzą ówczesnego Shirei-Kana, o czym jednak nasz młody bohater nie miał pojęcia. Kiedy tak czekał w kolejce, myślał o tym, jakie zadanie zostanie mu przydzielone, komu będzie musiał pomóc, może będzie musiał kogoś zabić? Kto wie, wojna nie była mu znana - w praktyce, w teorii dobrze wiedział czym była. Jednak... nie wiedział jak brutalna potrafiła być. Chłopak wreszcie doczekał się swojej pory, czarnowłosa dziewczyna ukazała się jego oczom, a on... zaniemówił.
- Emm... Emm... - chłopak wziął głęboki wdech, po czym wypuścił powietrze jak gdyby miał powiedzieć dziewczynie o śmierci jej bliskich. - Przybywam by pomóc waszym wojownikom, w walce... w walce z... w walce z Yamanaka!
Po tych słowach rozejrzał się po korytarzu, najwidoczniej zmieszany, przełknął głośno ślinę, po czym dodał nieco pewniej.

- Nie zamierzacie chyba rozmawiać o tym, ze mną tutaj, w korytarzu? Chcę przedstawić wam moje mocne strony, byście mogli wykorzystać mój potencjał jak najlepiej tylko się da - w ten sposób pomożemy sobie nawzajem. - przetarł twarz dłonią, tym samym odsapnął nieco - rozmawianie z kobietami nie było jego dobrą stroną, on zaś większość słów do brunetki wypowiadał nieco zgaszonym, delikatnie jąkającym się głosem. Relacje z płcią przeciwną, zwłaszcza podczas pierwszego spotkania były raczej... trudną przeprawą.
Kazuya
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Hikari » 30 sie 2018, o 00:47

~ Misja Wojenna - Wsparcie ~
Misja rangi C 5/30+
Kazuya




Kto by to przewidział, wielki wojownik przybywający na wojnę ma problemy osobami przeciwnej płci. A co jakby spotkał taką na polu bitwy, postanowiłby uciekać? No dobra, przyznaję po chwili było już trochę lepiej, z każdym kolejnym słowem dostawał chociaż trochę śmiałości. Asystentka nie uciekała, a to jest dość dobry znak prawda? Można powiedzieć, że nie zrobiło to na niej żadnego wrażenia. Ile razy przerabiała takie coś? Może zdarzyli się jej nawet jacyś fanatycy? Może mogliby być jacyś. Tak na prawdę miejsce w którym siedzi należy do prostych. Wskazać miejsce, gdzie ma się udać osoba przychodząca. Stąd te korytarze, a także schody za nią na górę. Z tego miejsca można powiedzieć, że wszędzie jest blisko, sam środek budynku. Teraz na czas wojny potrzebują więcej pracowników, zapewne jest tylko tymczasowym aby sobie dorobić.
- Nie spokojnie, wróć się i idź do pierwszego pokoju po lewo. Tam się zajmą sprawdzeniem twoich danych.
Wskazała także dłonią miejsce dokładnie, po czym nie dała nawet chwili na podziękowania. Była kolejka, miała sporo roboty.
- Powodzenia. Następny!
Nie zostało nic jak tylko uciec z tego miejsca i ruszyć na rozmowę kwalifikacyjną. W środku siedział mężczyzna za biurkiem z papierami, piórem i atramentem. Po obu stronach dość wygodne fotele. Ma czarne włosy sięgające do ramion, wiek? Powyżej trzydziestki, mniej niż czterdzieści tak strzelając rozbieżnie. Ciężko ocenić. Nic specjalnie wyróżniającego także nie widać.
- Usiądź sobie, jestem Hyuga Daiki. Opowiedz coś o sobie, swoich zdolnościach. Potem wypiszemy papiery i przedstawię pierwszą misję. Masz coś przeciwko, że przejdziemy szybko do rzeczy?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2233
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Siedziba władzy

Postprzez Kazuya » 30 sie 2018, o 10:44

Trzeba przyznać, że dziewczyna całkiem sprawnie obsługiwała tutejszych "najemników", ale zapewne nie tylko ich. Przecież ludzie z klanu również musieli tutaj przychodzić. Kazuya jednak nie zamierzał zbyt długo czekać, rzucił tylko krótkie 'dzięki', po czym odwrócił się na pięcie i szybszym krokiem podszedł do drzwi na lewo. Bez pukania otworzył drzwi, wchodząc przez próg pewnym krokiem. Tam, będąc wewnątrz rozejrzał się dosyć uważnie, sprawdzając ilu ludzi znajduje się wewnątrz, oraz zwracając uwagę na takie rzeczy jak sam wystrój pokoju. W tym pomieszczeniu wojna jeszcze nie miała miejsca - to na pewno. Wygodne fotele, zadbane wnętrze, ściany. A w jednym z foteli mężczyzna, około trzydziestki, może czterdziestki. Przedstawił się młodzieńcowi - a to oznaczało, że Terumi miał zrobić to samo. Niemniej pozwolił do końca wysłowić się mężczyźnie. Kiedy ten skończył mówić, Sanjin usiadł w fotelu naprzeciw jemu, zdejmując wcześniej plecak, kładąc go obok.
- Nie będę przedłużał, panie Daiki. Nazywam się Terumi Kazuya, pochodzę ze szczepu Sanjin - niemniej jednak nie posiadam zdolności kontroli kwasu. Można więc powiedzieć, że jestem Sanjinem posiadającym zdolności Yogan. - przerwał na moment, dając mu czas na zapisanie tych danych. - Moimi głównymi atutami mogą być techniki defensywne na dużą skalę, niszczycielska moc uwolnienia lawy. To głównie przy ich pomocy - gumy oraz lawy walczę. Największą bolączką w moim przypadku jest zapewne Taijutsu - kiedy ktoś dojdzie do mnie i wywiąże się między nami walka w zwarciu, prawdopodobnie przegram. Taijutsu to mój największy minus. Niemniej jednak zanim do tego dojdzie, jestem w jakiś sposób mu przeszkodzić. Jeśli zaś chodzi o mnie - moim celem, jest pokój - brak jakichkolwiek wojen. Uważam, że ludzie, którzy bezpodstawnie atakują inne rody powinny zostać wycięte w pień. Nie zasługują na to, by żyć w świecie pozbawionym śmierci, przemocy... Dlatego właśnie, pragnę pomóc waszym ludziom.
Chłopak zakończył, a mężczyzna, o ile posiadał jakiekolwiek zdolności sensoryczne mógł wyczuć, że chakra chłopaka nie zaburzyła się nawet na moment - mówił słowa z pełnym przekonaniem, chcąc tym samym podkreślić, że wierzy w możliwość stworzenia świata, w którym wojny nie istnieją.
Kazuya
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Yukirin » 30 sie 2018, o 21:02

~ Misja Wojenna - Wsparcie ~
Misja rangi C 7/30+
Kazuya




Wpokoju nie było wiele atrakcji. Od tyle jakieś dwie szafki z wieloma szufladami, z pewnością na papiery skrupulatnie wypełniane przez niego też się znajdzie gdzieś miejsce. Na sam koniec przemowy nie przestał zapisywać kartki, a wciąż zapełniał ją kolejnymi słowami. Nie przeszkadzało mu to w jakimś stopniu prowadzić rozmowy.
- Takie zdolności się nam przydadzą, a jeżeli chodzi o walkę wręcz nasi wojownicy są w tym mistrzami. Skoro przystępuje pan po naszej stronie i zdradził takie informacje wypada powiedzieć, że jesteśmy mistrzami taijutsu. Posiadamy nawet własny unikalny styl, ale to nie jedyne nasze asy w rękawie. Zresztą w obu przypadkach przekonamy się podczas misji dokładniej.
Wraz z tym skończył i obrócił spisywany dokument. Było tam miejsce, aby podać adres na wypadek najgorszego, czyli śmierci. Wypłacić odszkodowanie, a także przekazać wieści czy ciało, o wiele to ułatwiało sprawę. Dane dotyczyły też imienia i nazwiska, a także preferowanej roli można tak powiedzieć. Na samym dole miejsce, aby podpisać obietnicę poufności. Taka regułka zapewne i miejsce na dwa podpisy.
- Panie Kazuya, proszę przejrzeć czy wszystko się zgadza, a w takim wypadku podpisać w odpowiednich miejscach. Potrzebny dokładny adres, a także podpis na dole. Po tym przykażę szczegóły misji.
Jakby to powiedzieć, leciał z grubej rury i nie przedłużał.
Obrazek
Avatar użytkownika

Yukirin
Administrator
 
Posty: 4208
Dołączył(a): 14 lut 2015, o 12:23
Wiek postaci: 0
GG/Discord: Yukirin#7705
Multikonta: Asaka

Re: Siedziba władzy

Postprzez Kazuya » 31 sie 2018, o 06:18

Chłopak dokładnie obserwował i starał się zapamiętać wszystko - dokładnie wszystko to co sam powiedział oraz to co powiedział mu ten mężczyzna. Hyuuga specjalizują się w walce w zwarciu, taijutsu, posiadają własny styl. Wszystkie te informacje mogą mu się kiedyś przydać. Może nawet nie tak późno, jak mu się wydaje.
- Jasne, nie ma problemu. - skwitował jego prośbę o sprawdzenie dokumentów. - Sporo macie tutaj papierkowej roboty, co nie? Dużo ochotników się do was zgłasza. Swoją drogą, jeśli można... Dlaczego Yamanaka zaatakowali wasze posterunki?
Chłopak nie zamierzał owijać w bawełnę, po prostu zadał pytanie - które nurtowało go od samego początku. Podpisał oczywiście dokumenty, bez względu na to, czy mężczyzna odpowiedział, czy też nie. Wpisał również swój adres.
- Skoro papierkową robotę mamy za sobą, nie pozostaje mi chyba nic innego, jak zapytać na czym będzie polegała moja misja. Więc, zamieniam się w słuch panie Daiki. - Po tych też słowach, splótł dłonie pod brodą, robiąc swego rodzaju "podbródek" pochylając się nieco i wpatrując prosto w białe ślepia mężczyzny. Miał nadzieję, że będzie mógł wykazać się swoimi zdolnościami oraz zapisać w historii jako ten, który pomógł zaprowadzić pokój, w regionie pięknych, karmazynowych szczytów. Marzył o sławie podobnej do tej, którą zdobyło krwawe pokolenie, jednak rozumiał, że zbyt bardzo odstawał zdolnościami w porównaniu z tamtymi ludźmi - oni byli o kilka poziomów wyżej niż Kazuya.
Kazuya
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Hikari » 31 sie 2018, o 19:55

~ Misja Wojenna - Wsparcie ~
Misja rangi C 9/30+
Kazuya




Informacje przekazane przez mężczyznę w gabinecie byłyby łatwe do odgadnięcia przy pierwszej lepszej okazji. Ostatecznie, w czym jest ich mocny punkt ciężko jest ukryć w takim przypadku, ale jak to powiedział przedstawiciel najwyższej władzy, to nie jedyna rzecz w której są silni. Nastawianie się na takie coś może być wielce zgubne dla ich wroga, tutaj na szczęście przypadek był zupełnie odwrotny. Przeciwników dopiero poznamy.
- Na pewno o wiele więcej niż normalnie. Nadzorowanie ruchów przeciwnych wojsk, spisy ludności, wojowników, shinobi, najemników... Wszystkiego jest teraz zbyt wiele. Dlaczego nas zaatakowali pytasz? Sam chciałbym wiedzieć co ich liderka miała na myśli.
Zwykłe rozmowy, które umilały wypełnianie papierów zawsze są przydatne. Szybciej czas mija, chociaż tutaj wcale nie było tak ciężko. Wszystko klarowne, łatwe w zrozumieniu niemalże natychmiastowo. Kazuya też odrobił swoją część w tym wszystkim i oddając pióro, atrament oraz dokument można powiedzieć został zatrudniony. Teraz tylko pytanie co jest jego pierwszym zadaniem.
- Na początek nie będzie raczej nic trudnego, to ma być zwyczajny popołudniowy patrol blisko granic Daishi oraz Kyuzo. Nie powinno się nic tam dziać, ale podczas nocy kto wie, może będą potrzebować jakiegoś wsparcia. Wyruszasz tam jutro o świcie, pojaw się przy południowej bramie. Będziesz w drużynie piątej. Do tego czasu możesz robić co chcesz.
Tak więc zostawiony z wolną ręką co zrobi nasz bohater?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2233
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Siedziba władzy

Postprzez Kazuya » 3 wrz 2018, o 09:23

Chłopak spokojnie słuchał, co do powiedzenia miał jego rozmówca. Daiki wyraźnie powiedział, że nie zna powodu ataku Yamanaków, nie sprawiał również wrażenia, zdziwionego pytaniem - zapewne wiele osób je zadawało. Skoro formalności miał już za sobą, musiał wreszcie dowiedzieć się, na czym polegać będzie jego misja. Wtedy też Hyuuga opowiedział mu, że jego zadanie rozpocznie się dnia jutrzejszego - a co za tym idzie Kazuya miał całą resztę dnia dla siebie. Jedna rzecz nie pozwalała mu w spokoju jednak opuścić tego miejsca.
Został przydzielony do patrolowania północnej granicy prowincji należącej do klanu, ale przecież jego zdolności nie były dobre do tego typu zadań. Mógł więc wywnioskować, że jego pracodawca spodziewa się ataku od północy, a jego słowa odnośnie braku zagrożenia, były niczym innym, jak próbą pokrzepienia serc. Jego zdolności nijak miały się do rozpoznania, obserwacji. On po prostu nadawał się tylko i wyłącznie do walki na długim i średnim dystansie, o czym zresztą powiedział swojemu pracodawcy. Nie miał jednak zamiaru męczyć tego tematu - postanowił, że po prostu będzie bardziej czujny, niż zwykle.
- Skoro to tyle, zapytam jeszcze na koniec, czy macie jakieś kwatery dla nas - osób które postanowiły zaryzykować życie, w waszej sprawie. Chciałbym wypocząć przed jutrem. - zapytał Kazuya, po czym wstał powoli z krzesła. - Jeszcze raz dziękuję, za możliwość walki po waszej stronie. Do zobaczenia!
Po tych słowach, złapał za plecak i bez względu na odpowiedź mężczyzny ruszył w kierunku kwater, lub też w jakiekolwiek ustronne miejsce - miał przecież doświadczenie ze spania pod chmurką, dlaczego miałby nie spać w ten sposób raz jeszcze. Następnego dnia, oczywiście wyruszył na miejsce zbiórki, gdzie wraz z drużyną piątą miał udać się na patrol północnej części prowincji. Był ciekawy z kim przyjdzie mu współpracować.

Z/T
Kazuya
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayame » 5 wrz 2018, o 17:52

Cokolwiek by nie zrobiła, zawsze coś pójdzie nie tak, jak powinno być. Wiedziała, że jeśli pójdzie z pomocą Izuniemu, to Dotonowiec puści na nich jakąś technikę. Koniecznie musiała się nim zająć, widząc po sprawności towarzysza, że sobie poradzi. Z resztą on sam krzyknął na nią, żeby wzięła się za drugiego przeciwnika, wypełniając tym samym polecenie dowodzącego. Widać Izuni był pewny siebie, bo ostatecznie jednak okazał się na tyle wolny, że Yamanaka zdołał wykonać pieczęć i nastąpił wybuch, urywając mu rękę i parząc pół ciała. Do tego czasu Ayame zdołała rozprawić się ze swoim przeciwnikiem i stanęła przerażona tym, co właśnie się stało. To miała być szybka i sprawna akcja, a wszystko poszło nie tak, jak powinno, bo nikt nie potrafił słuchać, co się do niego mówiło. Już na początku chłopaki nawalili, bo gdy przekazywała im, że jak spuszczą lawinę, to mają do nich dołączyć, ci postanowili ruszyć na przeciwnika. A potem bohaterski Izuni. Skończyło się ranami, które nie miałyby miejsca, gdyby słuchali, co się do nich mówi, a teraz Ayame czuła się przeraźliwie winna za to, co się właśnie stało. Ukryła swoją rozpacz i łzy, a także fakt, jak mocno sytuacja nią wstrząsnęła. Gdy tylko upewniła się, że Suitonowiec da radę opatrzyć rannych, sama związała pojmanego Yamanakę i zawiązała mu oczy. Sensor sensorem, ale wcale nie musi widzieć tego, co się wkoło niego dzieje. Jaki los go spotka, okaże się.
Gdy już się na tyle ogarnęli, żeby móc odejść z tego miejsca, ruszyli do granicy Kyzuo, gdzie znajdował się jeden z ich posterunków. Tam Ayame poprosiła o pomoc w przetransportowaniu rannych do szpitala i oddała jeńca tamtejszemu dowódcy, który najlepiej będzie wiedział co zrobić i kogo poinformować. Gdy chłopakami zajęli się rodacy i zapewnili im transport, Ayame samotnie ruszyła do stolicy, nadal drżąc na całym ciele z powodu tego, co miała na swoim ubraniu. To było zbyt straszne i bolesne, żeby można było o tym myśleć i solidnie nadszarpnęło psychikę kobiety.
Zjawiając się w Siedzibie Władzy, znalazła odpowiednią osobę, która przyjmowała raporty z misji. Nie ona była od składania raportów, jednak należało poinformować dowództwo o kilku kwestiach, więc musiała jakoś przez to przebrnąć.
- Karawana została zniszczona. - Poinformowała pustym głosem. - Mamy dwóch rannych, którzy zostali przetransportowani do szpitala, w tym dowodzący akcją Izuni, który stracił rękę...Na jeden z posterunków przy granicy dostarczyliśmy też jeńca Yamanakę, z którym zrobicie, co zechcecie. Przesmyk został zawalony, więc Yamanaka nie będą mogli już korzystać z tej trasy. Szczegółowy raport zda Izuni, gdy tylko jego stan się trochę poprawi. Ja nie jestem od tego, więc proszę mi wybaczyć...
Po tych słowach opuściła Siedzibę Władzy, tłumiąc łzy. Tak, ta sprawa będzie ją dręczyć przez bardzo długi czas, a to przecież dopiero początek wojny. Straciła całą pewność siebie i wiarę we własne siły. Co by nie zrobiła, było źle, jakby wisiało nad nią jakieś cholerne fatum. Jakby MG na siłę próbował zrobić z niej tą złą. Plan był dobry, ale przez brak kompetencji i dyscypliny młodych, ponieśli take straty, które teraz ona musi wziąć na swoje barki, bo przecież cały czas to ona starała się myśleć, zamiast dowódca. To było stanowczo za wiele dla niej, więc gdy tylko wróciła do domu, kazała to co miała na sobie spalić, po czym wzięła długą kąpiel, zanosząc się głośnym szlochem. Pół nocy nie przespała, martwiąc się brakiem wieści od ojca i tym, co sama przeżyła. Dopiero nad ranem udało jej się zasnąć.

[zt]
Ayame
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Atari » 14 lis 2018, o 00:40

powroty do domu w czasie wojny nigdy nie są zbyt miłe. Zwłaszcza kiedy nie jesteś w tym domu zbyt popularny. Na szczęście chłopak miał dość czasu aby uporządkować sobie ostatnie wydarzenia w głowie i teraz był już bardziej opanowany niż jeszcze paarę dni temu. Nadal jednak stres i niepewność przed tą nieuchronną wizytą sprawiał że opuszczała go pewność siebie. Niema wszak czemu mu się dziwić. Nigdy nie stawał przed liderem klanu jako...no jako posiadacz Byakugana. Dodatkowo zdobytego w taki a nie inny sposób. Chłopak zakładał że raport z tamtych wydarzeń został już złożony na ręce lidera.
Spokojnym krokiem wszedł więc do siedziby władzy w regionie i rodzinie do jakiej należał. W obecnych czasach był to też sztab wojenny. Ciężkie czasy.
Po chwili stał już przed drzwiami do głównego gabinetu. Dostanie się do środka nie było łatwe. Strzegło go dwoje uzbrojonych wojowników. Z tego co było wiadomo, to byli oni piekielnie silni.
chciałbym złożyć raport władcy Atari skłonił się i odczekał aż zostanie zaproszony do gabinetu
Jak się można było spodziewać nie był on pusty. Reiko Hyuga był wysokim i smukłym mężczyzną. Długie włosy i przenikliwy wzrok sprawiały że każdy kto przed nim stawał odczuwał pewnego rodzaju dyskomfort.
Atari podszedł na środek pokoju i uklęknął na jedno kolano. Skłonił też nisko głowę witam. Przybyłem aby zameldować Panu o wydarzeniach z przed kilku dni. Zakładam że dostał pan raport wiedział jednak że honor i obowiązek nakazywały mu wstawić sie samodzielnie i zameldować swoją gotowość do dalszego działania
proszę mi wybaczyć zwłokę, musiałem ułożyć sobie w głowie to co się stało wiedział ze popełnił błąd i czeka go w tej chwili kara, jednak gdyby nie to to zapewne nie umiał by teraz tak spokojnie klęczeć przed Reiko.
Chłopak miał pewne przemyślenia na tematy wojenne. Musiał jednak czekać jak zostanie przyjęty przez swego lidera
Atari
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 18 lis 2018, o 17:57

Młody i ambitny Atari wszedł do budynku. Siedziba władz, gdzie podejmowane były najważniejsze decyzje. W tym wypadku także i wojennych, dotyczących działań na froncie. Mimo tych nieprzyjemnych okoliczności, budynek wyglądał od wewnątrz naprawdę zorganizowanie. Nie było miejsca na chaos ani na rozgardiasz. To miejsce w szczególności musiało funkcjonować w sposób sprawny i uporządkowany. Czy była to pierwsza wizyta Atari w tym budynku, czy też nie - bez znaczenia. Jeśli wiedział gdzie znaleźć gabinet władcy to poszedł tam natychmiastowo, a jeśli nie to musiał o to zapytać recepcjonistki. Kobieta stojąca za kontuarem miała za zadanie udzielić wszelkich informacji dla petentów, a przynajmniej takich informacji które nie były objęte ścisłą tajemnicą. Kolejną rzeczą którą dostrzegł młody Hyuuga była duża liczba straży. Nie tylko przed wejściem i w głównej sali, ale nawet na korytarzach i na schodach. Patrolowali przydzielone im lokacje, a przed gabinetami ważniejszych wojskowych i urzędników stali nawet cały czas. Miało to sens zarówno z psychologicznego, jak i praktycznego punktu widzenia. Doskonale uzbrojeni i przeszkoleni dawali poczucie bezpieczeństwa i zwiększali morale.
W końcu stanął przed gabinetem władcy. Dwuskrzydłowe drzwi przed którymi stała dwójka solidnego chłopa. Potężne karki, uzbrojone po zęby. Odziani w zbroje i trzymający w dłoniach halabardy. Byli gotowali do walki nawet i w tym momencie. Czyli jak powinni.
- Szanowny Reiko-dono jest teraz zajęty. Raporty składać w pokoju B-202, na końcu korytarza w prawo i trzecie drzwi po lewej. - odrzekł strażnik w odpowiedzi. Twardym głosem bez ani krzty szacunku, jego braku czy też jakichkolwiek uczuć. Całkowicie profesjonalnie i całkowicie obojętnie. Nieobecność Shirei-kana faktycznie miała sens. Czemu miałby mieć czas dla jakiegoś Doko, skoro na głowie mógł mieć równie dobrze Sentokiego albo jakąś naradę wojenną odnośnie nowej strategii? Niestety życie nie zawsze dawało to czego się chciało.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2487
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 16:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG/Discord: Wolfig#2761
Multikonta: Mujin

Re: Siedziba władzy

Postprzez Atari » 18 lis 2018, o 20:41

chłopak został potraktowany bardzo protekcjonalnie. Z jednej strony potrafił zrozumieć zachowanie strażny, z drugiej zaś... był członkiem klanu Hyuga i jako taki powinien mieć prawo wizyty u swojego lidera. Wszak w tym społeczeństwie podstawa był szacunek skierowany do głowy rodu. Jednak jak ciężko jest uszanować kogoś kto uważa swoich shinobi.
Droga formalna jednak ukierunkowała dalsze postępowanie chłopaka. Skłonił się więc strażnikom, lecz lekko.
rozumiem, wybaczcie że przeszkadzam. po czym skierował swoje kroki ku wskazanemu pokoju...a raczej wyruszył go poszukać. Nie miał nawet pojęcia że w tym pomieszczeniu znajduje saię tyle pomieszczeń. Całę szczęście wskazówki były dosyc jasne i chłopak trafił tam dosyć szybko.
Przed tymi drzwiami również była straż. Tym jednak razem był to jeden ochroniarz. cóż. Atari ukłonił się i jemu
mogę wejść? pragnę złożyć raport odparł grzecznie. Nie spieszyło mu się już, teraz została juz tylko czysta formalność i...cóż... dalej żyć w tym dziwnym świecie
Kiedy to już został wpuszczony zauważył pojedynczego ...biurokratę? chyba tak należy to określić. Cóż, taki los.
witam, przyszedłem tutaj aby złożyć raport z ostatnich wydarzeń rzekł spokojnym tonem chłopak
Atari
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość