Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 28 lip 2017, o 01:14

Wnioski zostały wyciągnięte, ale nie było gwarancji że obydwie strony były z tego zadowolone. Postawienie swojej córki na pierwszym miejscu było, mimo wszystko, całkowicie zrozumiałe. Z kolei lider miał problem spowodowany koniecznością myślenia o każdym z osobna i wszystkich jako grupy. To co dobre dla jednego, nie oznacza że było dobre dla wszystkich. Taka odpowiedzialność wymuszała czasami zachowania i decyzje, których normalnie nie chciałoby się podejmować. Przykładowo w tej, aktualnej sytuacji. Kiwnął głową słysząc o zainicjowaniu przez Kazumę prac nad rozesłaniem podobizn Juuzou. Proste zadanie pozwoli odciążyć, nawet w niewielkim stopniu, Shirei-kana który i tak miał sporo roboty. Zarówno tej papierkowej, jak i tej opartej na kontaktach z innymi podwładnymi.
- Twoje przeciwieństwo? Toż to muzyka dla moich uszu. - Reiko zaśmiał się pod pod nosem, nieco kpiąco, w kierunku swojego przyjaciela. - W każdym razie trzeba mieć nadzieję, że otrząśnie się z tego. Szkoda. Przekaż jej ode mnie, że mam nadzieję że szybko wróci do siebie. - po słowach tych, kiedy Kazuma pokłonił się Reiko z wdzięczności za zapewnienie jego córce tymczasowej ochrony, ten podrapał się po głowie, nieco zmieszany. Na pewno przywykł do okazywania mu wdzięczności, ale fakt że pochodziły one z osoby jego przyjaciela zmieniał sytuację. - Skoro tak uważasz... Postaram się wybrać najlepiej jak się da, ale prosiłbym o to byś nie mówił jej tego. Wolałbym, żeby sama poradziła sobie z tym problemem. Świadomość tego że ktoś przez cały czas nad tobą czuwa zmienia zachowanie. Jeśli jednak uważasz inaczej, nie krępuj się i zadecyduj sam. Postaram się nie pogniewać. - Shirei-kan ponownie spróbował zachować nieco humoru, łagodząc nieprzyjemny nastrój wynikły z negatywnego efektu porozumienia z liderką Yamanaka. Jednak teraz, skoro wszystkie sprawy zostały wyjaśnione, można było przejść do codziennej rutyny, zmienionej nieco dla osoby Ayame. Danie wyboru ojcowi dziewczyny w materii wiedzy o opiekunie nie było znowu głupie, jako ojciec powinien wiedzieć lepiej co dla jego córki jest lepszym wyborem, niż mężczyzna który wie o niej znacznie mniej. Wybór więc był całkiem logiczny. Kiedy Kazuma wstał i chciał podać rękę Shirei-kanowi, ten również wstał i uścisnął mu dłoń.
- Nie ma za co. Cieszę się że mogłem pomóc, nawet jeśli ostatecznie i tak niewiele mogłem poradzić. Żegnaj, na pewno cię wezwę kiedy zajdzie taka potrzeba. - po słowach tych i pożegnaniu, Kazuma opuścił gabinet Reiko, zostawiając go samego. Ze stosem dokumentów i szeregiem spraw do załatwienia.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1978
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayame » 28 lip 2017, o 17:22

Hyūga Kazuma
Obrazek
~***~

Tak więc wszystko było już ustalone i nie pozostało nic innego, jak zająć się wdrażaniem całej tej sprawy. Co prawda Kazumie nie udało się wywalczyć sprawiedliwości, ale szanse na to, nie były stracone. Może kiedyś uda im się dorwać tego Yamanaka, a wtedy biada mu. Póki co, Ayame miała zapewnione bezpieczeństwo i mogła bez żadnych obaw dalej się doskonalić, aby osiągnąć wyższy poziom swoich umiejętności. Słysząc żart Lidera odnośnie jego przeciwieństwa, Kazuma uśmiechnął się przekornie i skrzyżował ramiona na piersi.
- Ah tak? - Zaśmiał się. - W takim razie na następne spotkanie przyślę Ci ją, zamiast siebie. Zobaczymy, jak sobie poradzisz. I nie ma sprawy, przekażę jej Twoje słowa.
Oj tak, chciałby to zobaczyć. Chyba umarłby ze śmiechu, bo doskonale wiedział co Ayame czuje do Reiko. Jego słowa bardzo ją podbudują i Kazuma był pewien, że po tym wszystkim szybko stanie na nogi, właśnie przez wzgląd na to, że Lider w nią wierzył.
Pozostała jeszcze sprawa ochroniarza, którego miał wybrać Reiko, a słysząc, że miałby o tym nie mówić córce, Kazuma westchnął. Na szczęście Lider zaznaczył, że jeśli uważa inaczej, to postara się o to nie gniewać, więc należało mu chociaż przedstawić, dlaczego właśnie tak uważa.
- Uwierz mi, lepiej będzie jej od razu powiedzieć. - Stwierdził ostrożnie. - Raz, zmotywuje ją to do szybszego doskonalenia się, żeby ten shinobi długo nie musiał za nią chodzić, co według niej będzie dla niego mało komfortowe, dwa, gdyby w międzyczasie udoskonaliła swojego Byakugana i sama wyczuła, że ktoś cały czas ją obserwuje, mogłaby to bardzo źle odebrać. Albo jako brak zaufania do niej, albo że ktoś znowu na nią nastaje, tym razem ktoś z klanu, co może wywołać niepotrzebne nieporozumienia. Niech ma zaufanie chociaż do nas, dlatego nie róbmy nic za jej plecami, zwłaszcza gdy dotyczy to jej samej.
Znał swoją córkę lepiej i był przekonany, że Ayame właśnie tak postąpi. Zawsze bardziej troszczyła się o innych, niż o samą siebie, więc gdy się dowie, że ktoś będzie jej pilnować, zrobi co w jej mocy, żeby szybko zwolnić go z tego przykrego obowiązku, tym bardziej, że ochroniarz zostanie wysłany z polecenia samego Lidera. To będzie dla niej silna motywacja.
Tak więc pozostało już tylko się pożegnać i opuścić gabinet Shirei-kana. Kazuma uśmiechnął się do Reiko, gdy ten uścisnął mu dłoń, oraz na słowa, które wypowiedział.

- Zrobiłeś ile mogłeś, nie narażając nas na konflikt. - Zapewnił. - Jestem Ci naprawdę wdzięczny za te środki ostrożności i dopilnuję treningów Ayame.
Po tych słowach skinął jeszcze Liderowi głową na pożegnanie, po czym opuścił jego gabinet. Zanim uda się do domu, musiał jeszcze zajść do rysownika, aby poinformować go o instrukcjach i zapłacić za to zlecenie z własnej kieszeni. Nie chciał tym obarczać klanowego budżetu, bo Reiko zrobił już wystarczająco dużo w tej sprawie. Portrecista mógł więc wznowić prace i na bieżąco będzie przesyłał swoje prace do dowództwa, które już samo zajmie się rozprowadzaniem tego po posterunkach, gdy tylko dostanie rozkazy z samej góry.


[zt]
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayame » 28 lip 2017, o 22:58

Dwa dni po tym spotkaniu, wraz z poranną pocztą, na biurku Lidera Hyūga, znalazła się koperta w kolorze przyjemnego dla oka błękitu. Szybko zwróciła na siebie uwagę, wyróżniając się ze stosu białych raportów i innych dokumentów, które zawalały biurko przywódcy. Na przodzie koperty, ładnym i starannym charakterem pisma, niewątpliwe kobiecym, widniało tylko: ''Reiko Hyūga''. Czyżby list miłosny? Reiko miał całkiem spory wianuszek wielbicielek, o czym dobrze wiedział, więc na pewno by się nie zdziwił, gdyby jedna z nich ośmieliła się na tyle, żeby wysłać korespondencję, jednak list nie pachniał. W środku koperty znajdował się starannie napisany list już na białym papierze, a jego treść brzmiała następująco:

Szanowny Reiko-sama,

Piszę ten list, aby wyrazić to, jak bardzo jestem wdzięczna za zainteresowanie się moją sprawą i zastosowanie środków ostrożności, mających na celu ochronę mojej osoby. Dało mi to nie tylko motywację do działania, ale przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, które wcześniej utraciłam. Ze swojej strony obiecuję, że dołożę wszelkich starań, aby jak najszybciej zwiększyć swoje możliwości bojowe. Nie chciałabym, żeby wysłany przez Ciebie shinobi, długo musiał zajmować się tą niewygodną dla niego pracą. Gdyby nie to, że obawiam się powrotu tego Yamanaki, odesłałabym go razem z tym listem i podziękowaniami.
Jednocześnie chciałam z całego serca przeprosić za całą tą sprawę, która nie powinna mieć w ogóle miejsca, a wydarzyła się z mojej winy. Na własne życzenie naraziłam się na niebezpieczeństwo, zapuszczając się w odludne miejsce i poniosłam tego konsekwencje, do tego narażając nasz klan na konflikt z sąsiadem. Nie pozostaje mi nic innego, jak prosić o wybaczenie i zapewnić, że nic podobnego więcej nie będzie miało miejsca. W brutalny sposób przekonałam się o tym, że nawet rodzinna prowincja, nie jest do końca bezpiecznym miejscem, co bardzo mnie zasmuca. Nie chcę nawet myśleć o tym, jaka może być reszta świata...
Dziękuję też za słowa otuchy, przekazane przez ojca. Fakt, że sam Lider Klanu Hyūga ma na względzie moje dobro, podnosi na duchu i dodaje sił do dalszych starań, aby zmierzyć się z tym, co jeszcze w życiu zgotuje nam los.

Z wyrazami głębokiego szacunku,

Hyūga Ayame
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayame » 3 sie 2018, o 22:21

Pomimo faktu, że ojciec nakazał jej pozostać w mieście, Ayame nie była w stanie wysiedzieć na miejscu. Nie po to trenowała tak ciężko, żeby teraz siedzieć z założonymi rękami i czekać na to, co się stanie. Ich prowincja była zagrożona i chciała jej bronić najlepiej, jak tylko potrafi. Nie ważne, że była najniżej rangą, bo zawsze to jednego zwiadowca więcej, dzięki jej Byakuganowi. Cały czas ciężko pracowała, żeby ją zauważono, a teraz miała okazję się wykazać, jak nigdy dotąd. Nadal jednak nie rozumiała, dlaczego Yamanaka tak po prostu ich zaatakowali. Przecież relacje między klanami były bardzo dobre, Arisu często przyjeżdżała do Kyzuo na różne święta, a tu tak z dnia na dzień, wypowiedziała im wojnę? Coś musiało pójść zdecydowanie nie tak.
Wypoczęta i gotowa do działania, Ayame ruszyła w stronę Siedziby Władzy. Nie, nie szła prosto do Lidera klanu, a do Głównodowodzącego, albo chociaż kogoś, kto zajmuje się tam przydzielaniem zadań, które mogłaby wykonać. Chciała się na coś przydać, zamiast siedzieć w domu i czekać na wieści, czy ojciec żyje, czy jednak zginął na froncie. Nie wyobrażała sobie faktu, że mogłaby zostać sama na tym świecie. Musiała pomóc w ocaleniu prowincji, choćby miała sama przypłacić to życiem. Oby jednak czarny scenariusz się nie sprawdził.
Kunoichi weszła do budynku i rozejrzała się po dolnym piętrze. Do biurka ze zgłoszeniami, była niewielka kolejka, więc stanęła na końcu ogonka i czekała, nadal bijąc się z własnymi myślami, strachem, zwątpieniem i determinacją. Wiedziała, że postępuje słusznie, bo jej obowiązkiem było chronić Kyuzo. Tak jej zawsze powtarzał ojciec i teraz miała okazję to udowodnić. Tak więc gdy dotarła wreszcie do biurka, spojrzała z powagą na siedzącego przed nią mężczyznę.
- Hyūga Ayame. - Przedstawiła się. - Chciałabym zgłosić się do pomocy przy działaniach wojennych. Znajdzie się dla mnie jakieś zadanie?
Pozostało teraz tylko czekać na odpowiedź. Facet ją wyśmieje, czy może jednak potraktuje poważnie i zleci jakąś robotę? Białe oczy jej klanu były bardzo przydatne podczas zwiadów i nie tylko, więc może nie będzie tak źle i pominie się fakt, że była tylko Dōkō. Co prawda siłą była już troszkę wyżej, no ale tego akurat w papierach chyba nie mają. A nie, wróć. Lider miał. Zapewne osoba, która wcześniej ją ochraniała, zdawała mu raporty z jej poczynań i postępów, także no.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Siedziba władzy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 5 sie 2018, o 19:09

Misja Wojenna C - 1/30

Zabawne jak różnorodne mogą być nieraz powody podejmowania takich czy innych decyzji w swoich życiach. W przypadku wojny na linii Hyuuga i Yamanaka pewnie tyle jest powodów do walki, co ludzi, bo poważnych to raczej nie ma... Tego oczywiście Ayame nie wie, ale jedna i druga strona myśli, że to ci drudzy są winni wybuchu konfliktu. Kto by pomyślał, że nawet w czymś tak lokalnym jak wojna między dwoma nijak powiązanymi z ostatnimi wydarzeniami rodami maczał swoją łapkę będzie antykreator? Bo ja rozumiem, gdyby to było tak, że wysłannicy Arisu czy Reiko coś naskrobali w Kami no Hikage i ich działania były jakkolwiek blisko utrudnienia działań Hana to mógłby nie być zachwycony i mogłoby mu zależeć na ukatrupieniu się przez nich wzajemnie, wywołując sztuczną wojnę. Ale ani nie było tam za dużego udziału liderów, ani klanowicze nie zrobili za wiele w tej gestii... Cóż, te wywołanie wojny to jest całkowicie nieprzenikniony temat dla którego pozornie nie ma powodu.
Ayame, jak padło wcześniej, też miała swój własny powód do uczestniczenia w wojnie. Odczuwała potrzebę wsparcia swego rodu, swej krainy i swego ojca, a nie bezczynnego siedzenia w domu, wiedząc, że codziennie może być ostatni dzień kiedy ma ojca i nie jest sierotą. Teraz, gdy była wojna, codziennie jej ojciec mógł umrzeć... i cóż, to zapewne nie byłoby miłe przeżycie, zostać na świecie jakoś tak... porzuconym.
Meżczyzna zza biurka w budynku władz podniósł swoje białe patrzałki, lśniące jak perełki, na Ayamę, podnosząc je sponad papierów którymi się aktualnie zajmował. Kolejna kandydatka do pomocy to było definitywnie to, czego potrzebowali.
-Jest coś... Mamy akurat kilku ochotników niskich rang... A wedle raportów... - Spojrzał znów na kartki, na chwilę odlatując, zagubiwszy się w ich treści. Jego czarne włosy spadły z głowy i zaczęły zwisać nad dokumentami z jego czoła, zasłaniając ich treść przed Ayame. Po długiej chwili mężczyzna się wyprostował, zaczesując dłonią włosy do tyłu, dziarskim ruchem, wypinając do przodu klatę by dodać nieco efektu i podbudować na start ducha w Ayame.
-Wedle raportów niedługo karawana będzie transportować zapasy z Shigashi no Kibu do Soso, Yamanaka zdają się nie zmieniać swoich zwyczajowych szlaków więc planujemy wysłać tam oddział który spacyfikuje karawanę. Nie musicie ich mordować, wystarczy zniszczenie przewożonego towaru, to będzie wystarczający cios wymierzony przez grupę, bądź co bądź, nowicjuszy. Bo, jeśli dobrze mam wszystko w dokumentach, prezentujesz sobą siłę i rangę doko. - Uśmiechnął się mężczyzna, czekając na odpowiedź Ayame. Obserwował ją bardzo czujnie, wypatrując w niej zwątpienia... do takich zadań nie można było wysłać byle kogo, bo to jednak praca na żywej materii, a wepchnięcie w ręce wroga kilku jenćów może być bardzo złym pomysłem bo to jak dawanie wrogowi karty przetargowej.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2599
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayame » 6 sie 2018, o 21:29

Gdy Ayame zjawiła się w Siedzibie Władzy i dostała swoje w kolejce, los się do niej uśmiechnął, o ile można było to tak nazwać w stanie wojny. Siedzący za biurkiem mężczyzna poinformował ją, że znajdzie się zadanie dla shinobiego niższej rangi, co przyjęła z ulgą. W pewnym momencie się obawiała, że zwyczajnie zostanie wyśmiana, ale najwyraźniej potrzebowali każdych rąk i oczu do pomocy, zwłaszcza tych z Byakuganem, którzy idealnie nadawali się do misji zwiadowczych.
Słysząc, że zadanie będzie dotyczyć napadu na karawanę, przewożącą zapasy z Shigashi no Kibu do Soso, Ayame zmarszczyła lekko brwi. Nie musieli zabijać ludzi, ale mieli za zadanie zniszczyć przewożony ładunek. Całkiem rozsądne posunięcie, a przynajmniej zdecydowanie łatwiejsze, niż przejęcie zapasów i próba dowiezienia ich do Kyuzo, z jednoczesnym wymordowaniem wszystkich kupców i strażników. No cóż. Nie było to zbyt chwalebne, jednak to była wojna i trzeba było zrobić wszystko, żeby tylko dopiec drugiej stronie. Co prawda ten nagły wybuch wojny po tak dobrych stosunkach, był niemniej dziwny, no ale nic nie można było na to poradzić.
- Tak, w dokumentach jest wszystko dobrze. - Odpowiedziała szczerze. - Czy ma Pan więcej szczegółów na ten temat, czy dowiem się wszystkiego na miejscu?
Chodziło jej głównie o trasę karawany, aby wybrać odpowiednie miejsce na zasadzkę, no i oczywiście to, z kim będzie w grupie i jaką taktykę obiorą. Najważniejsze jednak było to, gdzie ma się stawić, żeby wziąć udział w tej ekspedycji. Tak czy inaczej, nie będzie to proste zadanie. Spodziewała się bowiem, że karawana na pewno będzie strzeżona i będzie trzeba pozbyć się jej obrońców. Jeśli to się uda, reszta będzie już tylko formalnością, no ale okaże się na miejscu. Zapewne trafi pod opiekę osoby, która będzie przewodzić tej akcji i to jego będzie trzeba słuchać.
Tak więc pozostało jej wysłuchać dalszych instrukcji, o ile mężczyzna będzie miał coś do przekazania, po czym zapytać o miejsce zbiórki i właśnie tam się udać wraz z papierami na temat jej przydziału. Powinna sobie poradzić, a jeśli nie to chociaż odda życie w obronie swojego kraju, nie spełniając swojego marzenia. Ojciec na pewno się wkurzy, jeśli oboje przeżyją...
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Siedziba władzy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 8 sie 2018, o 00:50

Misja wojenna C 3/30

Ja wiem, że nie każdemu mogą podpasować te dygresję, które jako zły los sobie urządzam, ale spójrzmy na dwie rzeczy. Po pierwsze jak cudownie uddaną krajowi osobą jest Ayame, która możłiwość utraty życia i zdrowia i/lub pozbawienia tegoż innych ludzi nazywa uśmiechem losu. Ja się do nikogo nie uśmiechałem, nie w ten sposób! A po drugie, czy naprawde nikogo nie przeraża to, że zadaniem dla shinobi niższej rangi jest coś takiego jak zniszczenie ładunku karawany? Co w tym układzie robią sentoki? Mordują dostojników? A Kogo, to już pewnie w ogóle hekatomby z całych wsi ku chwale Hyuuga mają za zadanie urządzać.
Zwracając uwagę na to, jak bardzo znikąd wyniknął konflikt i jak szybko eskalował, nie jest to poza sferą możłiwośći, że kiedyś zadaniem będzie eksterminacja ludności cywilnej - od tak, za karę, że mieli pecha żyć na terenach wrogów Hyuuga.
-Cieszę się, że w tak ponurych chwilach jak konflikt wojenny chociaż mój najcenniejszy element dnia jest na swoim miejscu. - Skwitował mężczyzna potwierdzenie jakiego udzieliła mu Ayame i uśmiechnął się po raz drugi. - Oczywiście mówie o papierkologii. Co do twojego pytania... Zależy co chcesz wiedzieć, Hyuuga Ayame. To, że karawany podróżują tym przesmykiem nie jest niczym dziwnym, spójrz na mapę. - Mężczyzna spod biurka wydobył zwój, kremowy pergamin zwinięty czerwoną wstęgą, na nim rozrysowane był granice tak pi razy oko. - Jak widzisz, jest tu przesmyk gdzie niemalże łączą się granice Kyuzo, Soso i Shigashi. Tamtędy właśnie zawsze podróżowały karawany. Nie było to tajemnicą, bo do wybuchu wojny i ich zdradzieckiej napaści mieliśmy dobre relacje. Co do samej karawany to albo będą to przyprawy albo mięso i skóry. I jedno i drugie zniszczyć, bo nie mamy pewności, czy nie będzie to pułapka i towary nie będą zatrute. Jeśli jednak, co znacznie mniej prawdopodobne, będą tam zaawansowane leki i medyczne przybory... to dobrze byłoby przechwycic ile zdołacie i dopiero zniszczyć wóz. Ludzi zabijać nie musicie, nie wiemy nawet czy to nie będą kupcy pochodzenia Shigashijskiego... Co do trasy, to poprzednia była wytyczona blisko naszego posterunku, odleglosc lotu strzały. Musieli się więc przesunąć głębiej w teren, stąd nie mogę ci powiedzieć co tam zastaniecie dopóki nie będzie was na miejscu i dopóki sami się nie dowiecie... Co do twojej drużyny, to są tutaj, czekają na ostatnich osobników, piętro niżej. Przygotuj się i zjaw się, pokój 313. - Mężczyzna podsumował i jak prawdziwy wojskowy zasalutował z pół-ukłonem.
Jeśli Ayame nie ma więcej pytań i postanowi się skierować do punktu docelowego to odnajdzie go bez trudu, a na miejscu czworo innych Hyuuga, ciemnowłosych, białe oczy... ogólnie ładne chłopaki, przystojne. Jeden to nawet do lidera podobny. Zdają się zażarcie coś omawiać, padają słowa o mordowaniu, kradzieży... Ciężko ogarnąć sens bez wejścia do środka, a to od razu odwraca ich uwagę i zwraca ją na Ayame, co też sięr rozminie z celem.

Ciekawostka, Ayame jest jedyną kobietą w druzynie.


Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2599
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayame » 8 sie 2018, o 10:05

Najwyraźniej siedzący za biurkiem mężczyzna ucieszył się z faktu, że w tak ciulowej sytuacji, chociaż jego papiery są w porządku i pokazują odpowiednie dane. Co prawda siłą Ayame była prawie Akolitą, jednak mimo wszystko nie zasłużyła sobie jeszcze na awans, więc widocznie czegoś nadal jej brakowało. Cóż, może podczas tego typu wypadów, wreszcie zostanie odpowiednio doceniona, a przynajmniej taką miała nadzieję.
Jeśli chodzi o więcej informacji, facet nawet wyciągnął jej mapę i pokazał, jaką trasą będzie podróżować karawana. Ayame skrzywiła się, gdy wspomniał o przesmyku tuż przy obu granicach w Shigashi no Kibu. Nie wiedzieć czemu, naszło ją przeczucie, że to zbyt oczywiste miejsce na zasadzkę i Yamanaka mogą być na to przygotowani. Będzie trzeba zasadzić się na nich wcześniej, gdzieś w lesie, no ale o tym już porozmawia się z osobą, która będzie dowodzić grupą.
- Chodziło mi głównie o trasę przejazdu. - Przyznała z powagą. - Ten przesmyk to zbyt oczywiste miejsce na zasadzkę. Będzie trzeba dorwać ich gdzieś wcześniej, bo bliżej granicy mogą dostać wsparcie z któregoś posterunku wroga i będzie problem.
Wroga. Pomimo przykrego spotkania z Yamanaką, Ayame nadal ciężko przechodziło przez gardło to słowo, niemniej należało nazywać rzeczy po imieniu, skoro ogłoszono wojnę. Uważnie słuchała instrukcji na temat ładunku. Żywność i skóry miały zostać zniszczone, bo mogły być zatrute, jednak gdyby trafili na medykamenty, albo broń, można by było zabrać tyle ile się da. Cóż, to było tylko takie gdybanie i planowanie. Wszystko się okaże na miejscu i wtedy podejmie się decyzję.
- Zrozumiałam. - Odpowiedziała. - Zapewne karawana będzie miała strażników, którymi będzie trzeba się zająć, bo wątpię, żeby cenne zapasy Yamanaka pozostawili bez jakiegokolwiek nadzoru. Wszystko okaże się na miejscu. Dziękuję Panu za informacje.
Ona także mu zasalutowała, po czym udała się do wyznaczonego pokoju, gdzie miała czekać reszta drużyny. Otworzyła drzwi i weszła do środka, patrząc na czterech innych Hyūga, wszystkich płci męskiej. Oby tylko nie byli narowistymi dzieciakami, które bardzo chcą zabłysnąć i przez to zrobią jakąś głupotę. W sumie to dwóch nawet kojarzyła z widzenia, jak to w klanie, no ale nic poza tym. Oni także mogli wiedzieć, kim jest, ze względu na fakt, kim był jej ojciec.
- Hyūga Ayame. - Przedstawiła się, kłaniając przy tym uprzejmie. - Miło mi was poznać. Czekamy jeszcze na kogoś?
Bo jeśli nie, to w sumie można ruszać i najwyżej po drodze na najbliższy posterunek, omówić sprawę i ustalić wstępny plan. Na miejscu może dostaną jeszcze jakieś wytyczne i może trochę więcej informacji. Ogólny sens zadania był jednak jasny, a to jak to zrobią i gdzie, to już była osobna sprawa. Kunoichi nadal była za faktem, żeby zasadzić się na karawanę wcześniej, w lesie, no ale nie ona tutaj podejmuje decyzję i jedyne co może zrobić, to zasugerować.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Siedziba władzy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 9 sie 2018, o 17:53

Misja wojenna C 5/30
Soundtrack:
Spoiler: pokaż


Mężczyzna który był oczywiście zadowolony z rzseczy dość przyziemnej - takiej jak to, że zgadzają mu się papiery - pomijając dość oczywisty, że kurwa giną ludzie. No giną ludzie, no. Na każdej wojnie zawsze, ale to zawsze giną ludzie. Rzadko kiedy, naprawdę, wojna kończy się śmiercią gnojów które tą wojne wywołały. No tutaj wojnę wywołał, o czym nikt na razie prawdopodobnie nie wie, sam Hanowy wysłannik NES, więc to logiczne, że ta wojna się jego śmiercią nie skończy. Koleś jest zbyt magiczny na takie rzeczy jak śmierć, to już bardziej byłaby prawdopodobna śmierć Akuryo. No, ale nieważne. Nie giną gnoje, to jest fakt oczywisty. Bo tak już jest na wojnie. A wojna? Wojna się nigdy nie zmienia. Ale o tym za chwile, jeszcze do tego wrócimy, kochana.
-Nie możemy wam pozwolić na działanie "zbyt wcześnie" na ich trasie, gdyż to by oznaczało zbyt głębokiego nura w tereny należące do Shigashi no Kibu. - Mężczyzna nagle zmienił stanowczo ton. Spoważniał. - Chyba nie sugerujesz chęci wywołania wojny z krajem kupieckim? Musiałbym to zgłosić, a ciebie odsunąć od jakichkolwiek działań wojennych. Puszczę to mimo uszu tym razem. Odejść. - Mężczyzna pacnął zeszytem z hukiem na stół i odprawił Ayame, która trafiła do chłopaków. I tutaj zacznijmy od dwóch spraw. Po pierwsze, wrając do tej wojny...
Ayame, możesz poczuć, patrząc na nich... beztroskę, niewinność i śmierć. Oni wiedzą, że mogą nie wrócić. Zostawią swoje życia, przyjaciół, bliskich, osoby najważniejsze same i oddadzą życie, oddając ostatnią kroplę krwi gdzieś w terenie, walcząc w wojnie której nie wywołali i na której wywołanie nie mieli najmniejszego wpływu. Wielu z nich zna conajmniej kilkoro Yamanaka, jeździło do Soso... A teraz muszą tym ludziom odbierać życie, jak gdyby byli najgorszymi wrogami. Muszą patrzeć na Yamanaka, tak jak ludzie zebrani w Kami no Hikage patrzyli na Hana i jego popleczników, jak na zło ostateczne.
Bo na wojnie liczy się to, kto zginie ostatni. Ten wygrywa, ten kto poniósł mniej strat. Bo tak naprawdę to tylko o to tu chodzi, kto będzie skuteczniej mordował, odbierał życie młodym chłopcom i kobietom. Zawodowe odbieranie marzeń i pragnien... bo nikogo nie obchodzi co czujesz. Liczy się cel, by umrzeć za kraj, w nieswojej wojnie, w której walczyć i umrzeć jest honorem. A przynajmniej tak mówią ci najważniejsi, więc trzeba im wierzyć.
Kiedy Ayame wkroczyła do pomieszczenia gdzie zbierali się jej sojusznicy na misji, rozmowy stały się oficjalne... Dopóki Ayame się nie przedstawiła. Harmider się podniósł jeszcze większy, aż wszystkiego nie uciszył jeden z nich.
Spoiler: pokaż
Obrazek

Jedno uderzenie włóczni w ziemię, metaliczny trzask - niczym piorun wyciszający sztorm. Wystąpił na przód, idealny w swojej zniecierpliwionej, skrzywionej nieidealności. Na widok Ayame jego mina była... zła, zirytowana, tylko czekać na paskudny komentarz na temat płci lub biustu.
Lecz wszystko w jednej chwili prysło, pojawił się uśmiech.
-A więc wojskowi postanowili rzucić perły przed wieprze. Witaj perło Ayame, na imię mi Izuni. - Ukłonił się bardzo teatralnie i poszedł bliziutko. - Ty jesteś tą Ayame której ojciec to znakomity Shinobi? Na pewno masz rangę Akoraito i będziesz nami dowodzić. Bo z tej całej hałastry to tylko ja mam Akoraito, reszta to doko. Jestem kenuserem. I ta zgraja... to całość. - Wyrzucił z siebie komunikat i dopiero gdy on zamknął japę inni uznali, że czas mówić. W ten sposób Ayame poznała krótkoostrzyżonego Bare, użytkownika dotonu i jego przyjaciela Nawariego, użytkownika suitonu. Oprócz nich, na samym końcu pomieszczenia znajdował się lekko zbity z pantałyku łucznik, który poinformował, że włada raitonem. Oczywiście zapytali o umiejętności także Ayame, a co jest faktem, wszyscy byli Hyuuga z krwi i kości, więc mieli piękne oczka, łapiesz sens.
-Nim wyruszymy, musimy ustalić gdzie i co robimy. Mniej więcej plan działania, co by było gdyby... Walić to co mówił tamten urzędas. Atakowanie przy samej granicy to samobójstwo lub skrajna głupota. - Podsumował Izuni, gdy wszyscy skończyli przedstawienie.
No no, ciut niesforna grupka się zapowiada.

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2599
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayame » 9 sie 2018, o 19:13

Najwyraźniej jej słowa nie spodobały się mężczyźnie za biurkiem, bo uniósł się niesamowicie, wspomniał coś o wywołaniu wojny z krajem kupieckim i fakcie, że tym razem puści wszystko mimo uszu. Czyli było do wyboru, albo zaatakować w najbardziej przewidywalnym miejscu, które może zostać spokojnie obstawione przez wroga, albo zaatakować przed przesmykiem i narazić się na gniew podwładnych, oraz ryzykować wojnę z Shigashi no Kibu. Co za upierdliwa sprawa. Po tym, jak trzasnął zeszytem i odprawił ją w taki sposób, kunoichi stwierdziła, że nie będzie się do tego już mieszać. Będzie robić to, co jej każą i w dupie będzie miała, czy to ryzykowne, czy nie. Nie ona będzie decydować, więc nie będzie powodu, żeby się do niej przypierdzielać.
Gdy weszła do wyznaczonego pomieszczenia, szybko się okazało, że będzie w drużynie z czterema chłopakami, do tego wszystkimi z jej klanu. Spojrzały na nią te same białe oczy, które sama posiadała. Uważnie przyjrzała się każdemu osobna, po czym ukłoniła i przedstawiła. Momentalnie dowiedziała się, kto w tej ekipie rządził, gdy tylko usłyszała głośny trzask włóczni i spojrzała na twarz młodzieńca, który wyglądał prawie jak młody Lider Reiko. Prawie robiło jednak sporą różnicę, więc Ayame ze spokojem i opanowaniem czekała na to, co zaraz nastąpi. Czyżby miał zaraz polecieć wyrzut, że jest kobietą? Okazało się, że jednak nie i co więcej, dostała na dzień dobry komplement, przez który nie jedna by się zarumieniła. Na kunoichi jednak nie zrobiło to żadnego wrażenia. Jej twarz nadal była spokojna, wyrażająca czystą uprzejmość.
- Miło Cię poznać, Izuni. - Odpowiedziała. - Jeśli masz na myśli Kazumę, to tak. I rozczaruję Cię, ale nie jestem jeszcze Akolitą, chociaż bardzo niewiele mi do niego brakuje. Wygląda więc na to, że to Ty będziesz dowodził naszą...zgrają.
Potem przedstawiła się reszta, dodając też informacje na temat tego, jakie posiadają umiejętności. Dobrze było wiedzieć, kogo ma się w drużynie i jak można to w danej chwili wykorzystać. Okazało się, że każde z nich władało zupełnie innym żywiołem, co mogło dać im naprawdę ciekawe kombinacje w trakcie potyczki. Gdy więc każdy dokonał już swojej prezentacji, Ayame również została poproszona o podzielenie się informacjami dotyczącymi jej umiejętności.
- Specjalizuję się w walce wręcz, wykorzystując nasz styl Jūken i nasze umiejętności klanowe. - Przyznała ze spokojem. - Dodatkowo całkiem nieźle radzę sobie z żywiołem powietrza.
No i to w sumie było wszystko. Potem Izuni przejął rolę przywódcy i oznajmił, że trzeba podjąć wstępne działania i obmyślić jakiś plan. Aż się skrzywiła, gdy usłyszała, jakie chłopak ma podejście do mężczyzny zza biurka i tego, co jej powiedział. Sytuacja rzeczywiście była upierdliwa, ale może nie na tyle, żeby było najgorzej. Mogli przecież zastawić pułapkę, która skutecznie unieszkodliwi karawanę, bez podchodzenia do niej.
- Tamten urządas ma rację. - Powiedziała dobitnie. - Nie możemy zapuścić się głębiej w Shigashi, bo kraj kupiecki może się o to burzyć. W najlepszym przypadku dostaniemy naganę i degradację od podwładnych, a w najgorszym, Shigashi wypowie nam wojnę i odetnie od zaopatrzenia. Nie możemy ryzykować, kolejnego konfliktu. A zanim zaczniesz na mnie krzyczeć, również jestem zdania, że bezpośredni atak na przesmyku to samobójstwo i głupota.
Czy ona miała przypadkiem się nie wtrącać i robić co jej karzą? Ehh, chyba nie była jednak do tego stworzona. Za bardzo zależało jej na powodzeniu tej misji, ponieważ od niej zależał jej ewentualny awans. Nie mogła więc dopuścić, że banda narowistych chłopaków wywoła wojnę z Shigashi, albo zginie z powodu głupoty, jaką jest atak na przesmyku.
- Zastawmy pułapkę. - Zaproponowała. - Mamy do dyspozycji kilka różnych żywiołów. Wykorzystajmy ich potencjał, atakując z dystansu, tym samym nie narażając się na bezpośredni atak wroga, który może stacjonować w pobliżu. Mamy zniszczyć przewożone towary, nic więcej nas nie interesuje.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Siedziba władzy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 10 sie 2018, o 20:59

Misja wojenna C 7/30 - Post krótszy znacznie, bo w następnym wyruszamy na podbój świata. To znaczy, na egzekucję planu. Prawdopodobnie. *cough*
Kiedy Ayame złamała Izuniemu jego serduszko...? Nie no, tylko zawiodła jego pragnienia i oczekiwania, bo chłopak czekał na stwierdzenie "tak, jestem akoraito i będę dowodzić". Czekał na to, by ktoś okazał się równy mu rangą lub wyższy, bo za cholerę nie chciał być dowodzącym. To nie tak, że nie miał predyspozycji ku temu, możliwości czy czegokolwiek innego. Wszystko u niego było na miejscu, włącznie ze zmysłem dominowania innych - Izuni nawet nieumyślnie, ale jednak narzucał prym i swoją wolę zebranym... To jednak wolałby nie być dowodzącym zgrają coby nie było na niego w razie porażki, w razie gdyby któreś z nich zawiodło albo co gorsza zginęło czy zostało pojmane - to jasne, że wszystko pójdzie na niego, a Izuni chciał tego bardzo uniknąć.
-Szkoda. Może to twój ojciec nie chce byś awansowała z troski o Ciebie? Patrz, ja jestem akoraito i teraz będę musiał dowodzić. Jeśli cokolwiek pójdzie nie w stuprocentach doskonale, to właśnie ja zgarnę opierdol główny. - Westchnął, momentalnie tracąć uśmiech. Chociaż zrzedł mu już nieco, gdy Ayame została łabądkiem tj. jego komplement stuprocentowo po niej spłynął. Nie tego oczekiwał i nie tego się spodziewał. Warknął groźnie gdy któryś z duetu Suiton-doton mruknął półszeptem "pocieszające", odnosząc się do tego, że nawet jak to nie Izuni nawali to będzie na niego. Urok bycia liderem grupy, prezentujesz sobą tyle, jako lider, co najsłabszy elemenent twojej grupy. A przynajmniej z takiego założenia najwyraźniej wychodzili urzędnicy zajmujący się działaniami wojennymi w Kyuzo.
Cała akcja się wydarzyła, Ayame mimo bycia akoraito przejęła ładnie stery i zaczęła rozstawiać po kątach, jak prawdziwa władcza dominująca kobieta, pokazując wszystkim kto tutaj będzie kurrr... zaraz rządzić!
-Pułapka świetny pomysł. - Zaczął Bara, użytkownik dotonu. - Mogę wyrąbać w ziemi pod nimi nagle wielki lej. I tam wpadną. - Jego oczy poleciały na przyjaciela.
-A ja zaleje ich dużą ilością wody! - Z wielkim podnieceniem i entuzjazmem wyrzucił z siebie wywołany do tablicy samym spojrzeniem Nawari, nieodłączna część Bariego. Ot taka przystawka samodzielna w postaci użytkownika wody.
Podniósł sie harmider i stek pomysłów na wykończenie Yamanaka, Izuni oparł się ciężko na swojej włóczni.
-Jak zastawić pułapkę na kogoś, kto wyczuwa czakrę i będzie wiedział o nas z dużej odległośći? Yamanaka to sensorzy. Zastawiać na nich pułapkę byłoby równie zabawnie, co na wojowników Hyuuga. - Bardzo spokojnie, swoim spokojem wyciszając harmider, podsumował łucznik do tej pory siedzący w kącie pomieszczenia i konserwujący swój łuk. - A nie macie technik o takim zasięgu... - Dodał, na dobitkę. Izuni skinął głową w stylu "NO KURDE RACJA" i także usiadł. Wyczekujące spojrzenia skierowane w strone Ayame... W końcu pułapka to jej pomysł!


Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2599
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayame » 11 sie 2018, o 11:27

Ayame uśmiechnęła się wyrozumiale do Izuniego, który właśnie zaczął szukać przyczyny braku awansu w postępowaniu jej ojca. Chyba lepiej rozwiać wszelkie wątpliwości, zanim powstaną niepotrzebne plotki w klanie. Do awansu brakowało jej naprawdę niewiele i miała zamiar nadrobić ten stracony czas, na ile będzie tylko mogła.
- Nie, to ja do pewnego czasu nie chciałam być kunoichi i nie przykładałam się do treningów. - Przyznała szczerze. - Potem dopiero zrozumiałam, jak wielki błąd popełniłam i wzięłam się za siebie. Jeszcze troszkę i na pewno Cię dogonię.
Takie były fakty. Od wczesnych lat, kiedy ojciec zaczął ją uczyć, Ayame średnio przykładała się do treningów, chociaż wcale tego nie dała po sobie poznać. Nie chciała być kunoichi i ryzykować życia, bo zwyczajnie się bała. Dopiero gdy na jednym z przyjęć zobaczyła Reiko, Lidera Klanu, w którym zakochała się od pierwszego wejrzenia, postanowiła wziąć się za siebie tylko po to, żeby ten wyjątkowy mężczyzna zwróciła na nią swoją uwagę. Musiała sporo nadrobić, ale była na dobrej drodze, aby stać się jeszcze silniejszą, niż obecnie była.
Jej pomysł z pułapką, przypadł do gustu użytkownikowi Dotonu i Suitonu, którzy już zaczęli wymyślać pomysły, jak mogą sprawnie załatwić ich sytuację. Lej nie do końca miał sens, bo gdy początek karawany w niego wpadnie, to reszta wozów się wycofa i tyle będzie z pułapki. Zalanie ich wodą miało więcej sensu, pod warunkiem że zamknęłoby się wejście i wyjście z przesmyku, czyli też lipa. A największym problemem były tutaj umiejętności Yamanaków, które łucznik właśnie postanowił podać jako argument do faktu, że z pułapki nici. Czy aby na pewno?
- Czy ja dobrze słyszę? Właśnie porównałeś Yamanaków do nas? - Zapytała z rozbawieniem. - Z tego co mówił mi ojciec, ich zasięg jest zdecydowanie gorszy, niż nasz. Na ile mogą wyczuwać? Kilometr? Dwa maksymalnie? Mój Byakugan już widzi na pięć kilometrów. Wystarczy, że będziemy się trzymać poza ich zasięgiem. Macie jakąś kartkę i pióro?
Jeśli dostanie to, o co prosi, szybko narysuje na kartce wąski przesmyk, ciągnący się u stóp dwóch, wysokich wzniesień, zarówno z lotu ptaka, jak i widoczny z boku. By następnie zacząć po kolei objaśniać, co wymyśliła. Oczywiście była to tylko luźna propozycja, z którą mogli się nie zgodzić, zwłaszcza Izuni, więc wszystko zależało od tego, jak jej pomysł zostanie przyjęty. Spojrzała na użytkowników Dotonu i Suitonu, którzy tak palili się do użycia swoich technik. Oba żywioły, połączone ze sobą, mogły dać naprawdę przerażający efekt, zwłaszcza w tak ukształtowanym terenie. Do tego dochodzi jeszcze jej Futon, i śmiercionośne połączenie gotowe.
- Wszyscy zaczailibyśmy się przy szczycie wzniesienia po naszej stronie granicy. To wysoko, więc na pewno by nas nie wyczuli, za to my będziemy mieć ich jak na tacy. Gdy karawana wjedzie głębiej w przesmyk i znajdzie się w naszym zasięgu, użyjemy naszych żywiołów, aby spuścić na nich kamienno-błotną lawinę, która ich pochłonie. Bara może wzruszyć stok swoim Dotonem, Nawari puści po ścianie góry wodę, która tylko nada spadającym skałom pędu i siły, ja Futonem mogę skruszyć jeszcze więcej skał na lawinę, a za pomocą łuku, można puścić notki wybuchowe w stok, które eksplodując, również zrobią swoje. Tak czy inaczej, spadnie na nich totalne piekło, którego nie da się przetrwać, ani zatrzymać. Jeśli jadący w karawanie kupcy będą mieli trochę rozumu, porzucą wozy i będą uciekać na przeciwległe wzniesienie. Jeśli nie, zginą. Tak czy inaczej, wozy zostaną całkowicie zniszczone, bo nikt nie jest w stanie oprzeć się takiej sile, która spada z górskiego stoku. Zniszczymy nie tylko karawanę, ale też całkowicie zablokujemy przesmyk, przez co Yamanaka nie użyją już ten drogi, chyba że sobie ją odgruzują. Będą musieli wybierać dłuższe trasy, a to się wiąże z większymi kosztami transportu.
Kiedy skończyła, odłożyła pióro do słoiczka z tuszem i dostąpiła od stołu, czekając na decyzję reszty. Co kilka głów to nie jedna, więc mogli teraz zgłaszać sprzeciwy i proponować coś innego. Tak czy inaczej, decyzja i tak będzie należeć do Izuniego. Ayame przedstawiła plan, dzięki któremu nie dość, że osiągną zamierzony cel, to jeszcze pozostaną poza zasięgiem wroga i dzięki temu ich życie nie zostanie narażone.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Siedziba władzy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 11 sie 2018, o 22:41

Misja wojenna C 9/30
W sumie to nawet było nieco smutne, jeśli spojrzeć z odpowiedniej perspektywy. Bo o ile Izuni był ciężko oczarowany, a przynajmniej tak się zachowywał, gdy pojawiła się w pomieszczeniu młoda jeszcze kunoichi rangą doko imieniem Ayame, tak teraz im dłużej tutaj przebywała tym bardziej z tej wspaniałej Ayame zmieniała się w kolejną zwykłą nudną Kunoichi. Przynajmniej w oczach Izuniego. To w sumie było widoczne, jak cały czar pryskał. A może te małe urocze banieczki uroku osobistego osobiście własnymi szpilkami psucia efektu przebijała Ayame? W sumie na to by kurde wyglądało.
-Rozumiem. Godne podziwu. To branie się za Siebie. Najwyższy czas. - Czy to... atak na wiek? A może to nawiązanie do tego, że to wojna jest, czas wojenny i każdy powinien się wziąć za siebie? Nee, raczej patrząc na skrzywioną minę Izuniego, gdy Ayame po raz kolejny odbiła jego komplementy niczym tarczą kamienie, można uznać, że to był chamski dość przytyk do wieku.
Kiedy rozbawiona Ayame skrytykowała wątpliwości łucznika, jego ręka zadrżała. Przesunął nią po cięciwie, mocniej, jeszcze raz, smarując odpowiednio specjalnie spreparowaną pastą swą broń. Jasnym było, że słowa Ayame zabolały łucznika, który myślał, że zabłysnął swoją wiedzą, znajomością i taktycznym podejściem do tego co prezentuje sobą przeciwnik.
-Widżę, że niektórym bardzo łatwo przyszło nie tylko postrzeganie naszych sąsiadów jako wrogów, ale też od razu poczuliśmy wyższość nad podgatunkiem Yamaraków. Brawo. Jeśli wojna nie miała motywacji to po takim zachowaniu mogę wnieść, że już ma. - Skwitował mężczyzna dość smutno, Bara i Nawari zaatakowali go słownie, że "pierdoli kocopoły" i wywiązała się mała słowna przepychanka napierdalanka na epitety.
Czyli tak jak się spodziewałaś, Ayame, całkowite młokosy które gotowe są popełnić mase błędów przez to, że są zbyt chętni, zbyt aktywni i... rączy? Jak młode konie, rumaki? Tak, to chyba najadekwatniejszse określenie do tej zgrai młodzików.
O dziwo przechwalanie się zasięgiem widzenia klanowego doujutsu chłopcy wykorzystali jako argument do wzajemnego atakowania się, zostawiając Ayame w spokoju. Została jedynie, jako ten widz, do obserwowania całego szajsu który się wydarzał.
Dopiero po dłuższej chwili łucznik padł na ziemie, rażony trzonkiem broni Izuniego. Potem czubek wylądował w brzuchu Bariego, a Nawari dostał z pięści.
-Gówniarze. - Warknął użytkownik broni białej, przy okazji najpotężniejszy fizycznie z całej zgrai. Mógł rozstawiać swoich słabszych kolegów po kątach... samym prawem pięści. Padły pomysły, gdy sprawa ucichła, co do tego, co robić. Jak postąpić, kiedy, gdzie. Przez cały długi monolog Ayame, Izuni siedział jak na szpilkach.
-Jestem z was najstarszy rangą i najsilniejszy, a w ty planie nie widze dla siebie miejsca. To raz. Dwa, urzędnik mówił, że mogą tam być towary które powinniśmy przechwycić. Jak idioci chcecie przechwycić towary które zmasakrujecie lawiną kamieni, błota i notek? - Izuni zaczął z grubej rury, powarkując z wyraźnym rozdraźniemiem.
-To nie przechwycimy. Zakopana karawana nie da śladów naszych błędów, a porażka może oznaczać smierć. Wole to małe ryzyko, niż utratę zycia. - Podsuwał łucznik, Bara i Nawari przytakneli...
Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2599
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayame » 12 sie 2018, o 12:50

Słysząc odpowiedź Izuniego na temat wzięcia się za siebie, rzuciła mu ostrzegawcze spojrzenie, jednak na jej ustach nadal pozostawał miły uśmiech. Może była od niego niższa rangą, ale to nie znaczy, żeby zapominał o szacunku do starszych, który mimo wszystko jej się należał, tym bardziej, że chłopak doskonale zdawał sobie sprawę, że ma do czynienia z nie byle jaką kunoichi, a dziedziczką majątku głównej rodziny klanu, która cały czas zachowywała pierwsze miejsce w drzewie genealogicznym całego rodu. Mimo wszystko, puściła jego uwagę bez komentarza, traktując to jako pierwszy i ostatni raz.
Zwróciła się natomiast do łucznika, który chyba trochę się wkurzył, gdy wyprowadziła go z błędu na temat umiejętności Yamanaków. Rzeczywiście, zrobiła to w dość brutalny sposób i taką samą brutalną odpowiedź usłyszała z jego strony. Westchnęła z rezygnacją. Miała ochotę w tym momencie dać sobie spokój i przestać się odzywać, wykonując tylko polecenia.

- Czy tego chcesz, czy nie, mamy wojnę. - Odpowiedziała mu z powagą i smutkiem. - Ja także nie mogę uwierzyć, że do tej pory zaprzyjaźnione klany, postanowiły tak po prostu zacząć ze sobą walczyć. Nie rozumiem tego. Niemniej, to wojna i naszym obowiązkiem jest wykorzystywać ich słabe punkty, tak jak oni wykorzystują nasze.
Nie wiedziała, czy to usłyszał, bo nagle pozostała dwójka wjechała na niego i wywiązała się dość solidna, słowna przepychanka. Ayame westchnęła i oparła się o ścianę, czekając aż się uspokoją, ale chyba szybko się na to nie zanosiło, bo do akcji wkroczył Izuni, skutecznie rozstawiając ich po przysłowiowych kątach. Znowu zapanował spokój, jednak kunoichi obawiała się, że z takim niezgodnym podejściem, drużyna może nie będzie potrafić ze sobą współpracować. Odczuła to kolejny raz, gdy przedstawiła swój pomysł i odezwał się Izuni, jako ten niby pominięty i mający swoje ale. Ayame westchnęła i spojrzała na niego.
- Owszem, jesteś najsilniejszy i najwyższy rangą, dlatego masz najtrudniejsze zadanie. - Odpowiedziała cierpliwie. - Jeśli zgodzisz się na mój pomysł, będziesz musiał zapewnić nam bezpieczne dotarcie na stok góry, bez wykrycia przez przeciwników, dopilnować, żeby karawana została zniszczona i żeby żadne z nas nie straciło życia, lub co gorsze, nie zostało pojmane.
Mówiąc to, spoglądała z powagą prosto w jego białe oczy, aby uświadomić mu, jak wielka odpowiedzialność na nim spoczywa, nie tylko za powodzenia ich misji, ale też za ich życia. Musiał podjąć dobrą decyzję, której potem nie będzie żałować, a nie patrzeć pod kątem, że nic nie będzie miał do roboty, niczym obrażony chłopak, którego dumę nie wiadomo jak mocno urażono.
- Co do przechwycenia towarów, to tamten urzędnik powiedział mi, że to bardzo mało prawdopodobne, żeby przewozili medykamenty, które swoją drogą też można łatwo zatruć, i że dobrze by było przechwycić to, a nie, że musimy to zrobić za wszelką cenę. - Zaznaczyła. - Jak więc powiedział towarzysz z łukiem. Albo chcesz ryzykować samobójczy wypad, aby dowiedzieć się, co wiozą i próbować przechwycić towar, narażając nas tym samym na niebezpieczeństwo, albo pozostaniemy w bezpiecznej odległości i zrobimy swoje. Nie wiem, czy mój plan jest dobry, więc jeśli macie jakieś wątpliwości, albo inne pomysły, podzielcie się tym. Uznałam, że lawina byłaby najbardziej odpowiednia do tego zadania, zapewniając nam jednocześnie bezpieczeństwo...
Tutaj czekała na ich aprobatę, ewentualnie dezaprobatę. Musieli ustalić konkretny plan, żeby potem nie było nieporozumień i zgrzytów. Jeśli też zdecydują się wspiąć na stok góry, powinni zabrać coś cieplejszego, bo lato latem, ale wyżej na pewno będzie zdecydowanie chłodniej.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Siedziba władzy

Postprzez Hitsukejin Shiga » 13 sie 2018, o 19:06

Misja wojenna C 11/30

Czyli cały czas będziemy rozprawiać o ogólnikach, mydlić sobie wzajemnie oczy? W sumię troche to przykre i nawet ja, jako zły los, zaczynam się nudzić. Przydałby się trup, jeden albo kilka. Albo wszyscy, też może być!
I nie pokuszę się o skomentowanie tego, że nastąpiło teraz przechwalanie się kto jest ważniejszy i kto ma fajniejszych starych. Gdyby ta wyjątkowa kunoichi Ayame zwróciła Izuniemu bezpośrednio uwagę, twarzą w twarz, że to co mówi to jest nie halo i powinien zważać na słowa... Cóż, pewnie zacząłby tyradę o tym jak bardzo ranga się liczy i w ogole Akoraito są o niebo nad doko.
I nie, żeby coś, ale w takiej chwili, gdy zaczyna się na poważnie bardzo solidna walka kurczaków o to, kto ma wiekszy dziób i dłuższe pióra, najlepiej byłoby rzeczywiście zamilknąć i robić swoje. Ale, z drugiej strony czemu dziedziczka głównego rodu, korzenia klanu, powinna odpuszczać byle pachołkom? Przecież bądźmy ze sobą szczerzy. Ayame zna z widzenia tych młokosów i nikt, żadne z nich prócz Izuniego, nie liczy się w klanie w żaden sposób i gdyby nawet coś im się stało i zostali wyeliminowani to pewnie główne siły Hyuuga nie za bardzo by to odczuły. A co z pojmaniem? Kurde, nikt by się nie kwapił nawet ich wykupywać. Niektórzy mają nawet silniej rozwinięte żywioły niż własną klanową chlubę, Byakugana. To jest kompletnie żenujące!
-O nie, mamy wojnę i musimy wykorzystywać słabe punkty. Bo oni wykorzystują nasze. W tym momencie w Soso jakiś marny doko powiedział to samo i konflikt będzie się sam nakręcał. A wystarczyłoby wyciągnięcie ręki i pakt o nieagresji. - Ciągnął dalej wątek łucznik, dopóki dotonowiec nie rzucił z pogardą imienia "Mei" po którym łucznik zrobił się bordowy, a suitonowiec wybuchnął śmiechem.
-Jemu nie na rękę ta wojna, bo on ma kobietkę w Soso. Mei Yamanaka. Teraz musi godzić się z tym, że prawdopodobnie któryś z naszych ją dojedzie. Albo się w niej przejedzie, nim ją dojedzie. W końcu mamy wojne, trudne czasy trudne czyny. - Zaśmiał się na cały regulator i w mgnieniu oka konflikt się eskalował, bo łucznik osiągał kolejne odcienie bordo.
Izuni nie skwitował już całkowicie tego o tym, że ma najważniejsze zadanie. Stanął w progu pomieszczenia, gdzie rzekł tylko, że jasne, że może podać im pomocną włócznię w razie czego i wyszedł.
Ayame dalej podsumowywała koleżków i ich plany, ustalając, że plan z lawiną będzie jednak najrozsądniejszy. Łucznik po wszystkim się zamknął, drżące ręce trzymając na łuku.
Nastąpiła zgoda Bary i Nawariego co do wykorzystania planu z lawiną... I wtedy z urzędnikiem wrócił Izuni.
-Tak jak mówiłem, jestem akoraito i mam dowodzić tą zgrają. Nie chcę w oddziale tego osobnika. Doniesiono mi, że sytuacja prywatna może przyćmić jego powinność i w decydującym momencie może zdradzić lub zawieść. - Izuni wskazał na łucznika, a urzędnik wskazał go palcem, by podszedł. Bez słowa zabrał swój mandżur i wyszedł z urzędnikiem któremu w sumie wszystko jedno było, czy przydzieli go do tej grupy, czy innej. Ważne było, że nie miał zamiaru dawać nikogo wzamian bo chętnych nie było. Tak czy siak, Izuni musiał mocno zostać skarcony, że jeszcze nie wyruszyli, bo także zgodził się na plan z lawiną.

Jeśli to wszystko i nie chcesz nic zmieniać, uznaj ten post za ZT i możesz pisać na trakcie.
viewtopic.php?f=64&t=24&start=45

Mnisia aura.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Katon: Shuujitsu Reiki

Dziedzina
Techniki żywiołowe, Katon

Ranga
E - Technika Fabularna

Pieczęci
Smok

Zasięg
Bezpośredni

Koszt D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (Koszt jednorazowy na trzy tury, użyć ponownie)

Dodatkowe
Kontrola czakry D

Opis Użytkownik poprzez skupienie koncentruje ognistą czakrę w swoich dłoniach po czym przesuwając nimi od głowy w dół rozprowadza ją dookoła swojego ciele. Powietrze maksymalnie dwadzieścia pięć centymetrów wokół użytkownika (jeśli kogoś mocno obejmujemy to także jest w tej strefie ciepła.) jest ogrzewane do komfortowej temperatury dwudziestu kilku stopni, przez co nawet w zimie utrzymuje się w ten sposób aura ciepła nie pozwalająca zmarznąć. Nie są ogrzewane osoby czy przedmioty, a powietrze, co tworzy swoisty koc grzewczy odcinający od chłodu. Ogrzewanie powietrza poprzez korzystanie ognistej czakry, takiej samej jak przy Yakitsuku Daichi powoduje, że unoszą się dookoła malutkie, niegroźne ogniki-popiołki o temperaturze maksymalnie czterdziestu stopni. Kontakt z popiołkami to jak "kropla ciepła" spadająca na skórę, jest to przyjemne uczucie. Popiołki unoszą sie w strefie oddziaływania temperatury.
Ogrzanie i różnica temperatur do ok. 15 stopni nie jest tak męcząca dla czakroobiegu, inaczej niźli gdy jest to różnica ok. 30 stopni co jest już nieco bardziej męczące i wymaga podwójnego kosztu za podtrzymanie.

Jest to technika podtrzymywana, nie można używać podczas jej żadnej innej techniki podtrzymywanej gdyż to zburzy harmonijny przepływ niezbędny do działania tejże techniki. Powstała aura nie może być wykorzystana w innych technikach ani nijak wzmocniona by zmienić jej efekt.

Link do tematu postaci
KLIK!

Piękne ząbki Shigi.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Sumairu + Kiba

Typ
Unikat/Broń

Opis Sumairu oraz Kiba to dwa oddzielne przedmioty, a raczej zestawy przedmiotów łączące się w jedną upiorną całość. Po rozcięciu swoich policzków i ust, poszerzając uśmiech niczym przy "uśmiechu kota Cheshire", użytkownik Sumaire zakłada sobie dwie trójkątne nakładki z nierdzewiejącego metalu w które wchodzi rozdarta skóra - taki separator w postaci ruchomych metalowych łuków nie pozwala skórze się zregenerować i policzkom zrosnąć, zostawiając użytkownikowi niesamowicie wielki i szeroki uśmiech (który jednak nie odsłania zębów, jeśli mamy zamknięte usta - uśmiech jest po prostu znacznie dłuższy wtedy niż u normalnych śmiertelników), co przy okazji pozwala znacznie szerzej otwierać usta. Kiba to para szczęk, dolna i górna, składające się z takich samych pod względem ilości zębów co normalne ludzkie, jednak te zęby są wykonane z nierdzewiejącego metalu i mają bardzo ostre, spiczaste kształty niczym kły zwierzęcia lub potwora, co pozwala z łatwością szarpać oraz rwać mięso i cieńsze materiały. Zęby niestety muszą być wyrywane jeden po jednym, a potem kły wkręcane na śrubach w mięso jedno po drugim. Na dziąsłach na stałe zostają zamontowane metalowe okowy w formie gwintowanego otworu na wkręcenie kła, ale także pełniące role stopera powstrzymującego odrost zwykłego zęba.

Właściwości Sumairu zwiększa możliwości rozwarcia ust, co pozwala na większe i głębsze ugryzienia, Kiba pozwala wyrywać i rwać gryziony materiał ze względu na ostrość kłów i ich twardość.

Dodatkowe Aby poprawnie wykorzystać Sumairu oraz Kibę użytkownik musi posiadać iryojutsu lub regenerację pozwalającą na bardzo sprawne zregenerowanie tkanek do wsadzonych łuków Sumairu oraz do zregenerowania dziąseł by Kiba były w stu-procentach użyteczne.

Wytrzymałość
100 punktów

Zdobycie
500 ryou + misja C na "zamontowanie".

Link do tematu postaci
KLIK!


Nazwa
Suiseki - Krzesiwo

Typ
Dodatek

Opis Suiseki to nic innego jak specjalny kieł/ząbek który montuje się zamiast zwykłego stalowego kła do istniejącej już, zamontowanej w szczęce szyny z otworami - do gotowego produktu Kiba. Suiseki jest stworzony z magnezu który uderzając o zwykły metal - pocierając, uderzając i tak dalej, wystarczy kłapnięcie zębami - krzesi dużą ilość iskier co pozwala podpalać łatwopalne płyny/gazy jeśli te są w zasięgu do 25 cm od ust użytkownika krzeszącego iskry.

Zdobycie
300 za sztukę.

Link do tematu postaci
KLIK!

Obrazek
Głos Shigi
Czy wiara zostanie nagrodzona gdy mój czas dobiegnie końca?
Czy przegapię ostatnie ostrzeżenie przez kłamstwo, którym żyję?
Czy jest tam ktokolwiek? Przecież wiem, że dusza istnieje.
I nie jestem godzien, nie jestem godzien abyś przyszedł.

Jeśli mimo wszystko jesteś przy mnie, dlaczego milczysz Panie?
Jeśli trwasz przy mnie w każdej chwili, dlaczego nie czuję Twej obecności?
Bądź przy mnie, nie pozwól mi odejść, inaczej pozostanie jedynie nicość.

Czy ogarnie mnie ciemność, gdy zacznie brakować tchu?
Czy może pociągnie mnie światłość, ku swej wiecznej chwale?
Nawiedzają mnie głosy, mówiące, że nie ma czego się lękać.
I wciąż Cię wołam, wciąż Cię wołam Panie!

Dlaczego milczysz Panie? Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Inaczej pozostanie jedynie nicość. Zostań ze mną, nie pozwól mi odejść.
Nim Raj obróci się w pył, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona.
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu, niebosa nade mną, wyciągnijcie ku mnie ramiona
Jaśniej aż tylko Ty będziesz w moim sercu
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2599
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Strój składa się z czarnego montsuki i juban, skórzanego ciemnego haorihomo, bordowego date-eri i o śnieżnym haori. Sam Shiga jest niepokojący, wygląda na kogoś nawiedzonego, mnicha lub kultystę, ze względu na elegancki i bojowy ubiór i bijąca aurę.
Widoczny ekwipunek: Dwa wielkie kunai na plecach. Kij od włóczni w ręku. Na ręku rękawica z kuszą.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość