Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayame » 4 lip 2019, o 20:18

Okazało się, że Lider już słyszał o tych umiejętnościach, jednak były to tylko pogłoski, podparte relacjami tych, którzy uczestniczyli w eskapadzie na Murze. Co więcej, nie słyszał o olbrzymach, z którymi przyszło się zmierzyć samej Ayame, więc była to dodatkowa informacji. No i dowiedział się o słabych stronach tych umiejętności, a jeszcze na sam koniec, niczym wisienka na torcie, dostał jeńca, z którego będzie mógł wyciągnąć więcej informacji. To sprawiło, że Reiko wyraźnie się ożywił i rozpogodził. Kunoichi cieszyła się w duchu, że mogła mu przynieść tak ciekawe wieści.
- Co do drugiego napastnika, jest on z niejakiego Gangu Koguta, którego noszą jako tatuaż. - Wyjaśniła. - Samurajska szkoła Taka ściga tych łotrów po prowincjach. Towarzyszący mi Kakita Asagi natknął się na nich wcześniej w Daishi, a teraz ze mną w Kyuzo.
Tutaj zrobiła przerwę, żeby dać Liderowi do zrozumienia, że jakiś podejrzany Gang działa w Karmazynowych Szczytach i szkodzi mieszkańcom ich prowincji, czym także należało się zająć, jednak w tym przypadku mogli liczyć na wsparcie samurajów, którzy mieli z nimi osobiste porachunki. Wystarczyło tylko nawiązać dialog i dogadać się co do szczegółów i ewentualnego wsparcia, które w postaci tropiącego Hyūgi, mogło być nieocenione. Była przekonana, że samurajowie odwdzięczyliby się za pomoc, ponieważ jeszcze nigdy nie widziała bardziej honorowych ludzi, niż oni i Reiko zapewne doskonale o tym wiedział.
- Na pewno będą szukać kontaktu w tej sprawie, aby móc wspólnie ustalić, jak skutecznie pozbyć się tego problemu. - Powiedziała ze spokojem w głosie. - Asagi prosił, żebym uprzedziła Cię o tym.
Dzięki temu Reiko będzie miał już wstępny wgląd w sprawę i gdy któryś z samurajów będzie prosił o audiencję, będzie wiedział, z jaką sprawą przyjdzie. Zawsze mógł i tego drugiego jeńca wziąć na spytki i dowiedzieć się czegoś więcej o tym Gangu, co też może być pomocne zarówno dla ich klanu, jak i dla samurajów. Tak więc dostałam dwa ciekawe źródła informacji, które mógł już wykorzystać na swój własny sposób, zaś Ayame nie tylko zaplusowała, ale też dotrzymała obietnicy danej Asagiemu. Więcej niż wstawienie się u Reiko za samurajami ze szkoły Taka, nie była w stanie zrobić i już sam Lider zdecyduje, jak ustosunkować się do tej sprawy. Wiedziała jednak, że był on otwarty na dialogi, więc nie powinno być problemów. Teraz pozostało już tylko czekać na to, co odpowie. Może zasłuży na pochwałę?
Ayame
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 11 lip 2019, o 10:44

Ayame spełniała swoje powinności jako ninja i z odpowiednim podejściem i z odpowiednią sumiennością, to trzeba było przyznać. Jednak ciężko było nie odnieść wrażenia, że wizyta celem zdania raportu była jedynie wymówką, swojego rodzaju usprawiedliwieniem, żeby tylko spotkać się z Reiko. Oczywiście mogło być inaczej, ale postronny obserwator który znałby szczegóły i szery kontekst, mógłby dość do właśnie takiego wniosku. Wypełnianie obowiązków oczywiście było istotne, a wieści które przekazała Ayame miały ogromne znaczenie dla ogólnego bezpieczeństwa prowincji. Tego jej nie można było odmówić.
- Zawsze ciekawiło mnie, dlaczego gangi i inne grupy przestępcze znaczą na stałe swoje ciało jakimś wspólnym znakiem. Bardzo łatwo to wykryć i chyba powinny być lepsze metody niż coś tak oczywistego. Słyszałem że to w celu budowania jedności w grupie, ale chyba lepiej pozostać niewykrytym. Nie żebym narzekał. - mruknął mężczyzna, dopijając do końca parujący czarny napój. Wstał i odstawił naczynie gdzieś na bok, na jedną z szafek. Wrócił do biurka i ponownie usiadł na krześle.
- Byłoby miło. No cóż, te informacje na pewno bardzo ułatwią mi robotę. - powiedział, podchodząc do biurka i zwijając wszystkie swoje papiery i rzeczy niezbędne do pracy. Wsadził je do szuflad, pozornie ułożone, a faktycznie chaotycznie i bez większego składu. Wydawało się że jedyną rzeczą, którą chciał, było położenie się w łóżku. Podobno osoba bez snu przez długi okres zachowuje się podobnie do osoby pijanej. Reiko jednak trzymał się zaskakująco dobrze.
- Dziękuję za twoją ciężką pracę. Naprawdę doceniam. - powiedział, dając dziewczynie chyba najszczerszy i najbardziej serdeczny uśmiech do tej pory. Wpatrywał się w Ayame jeszcze przez kilka sekund, niby dostrzegając jakiś intrygujący szczegół niedostrzegalny wcześniej, po czym mrugnął kilka razy i ponownie wstał. Z miejsca.
- Ja już odpadam. Idę odpocząć, chociaż te kilka godzin. Mam nadzieję, że nie będzie to dla ciebie problem. - powiedział, tym samym nijako pytając Ayame o zgodę na taki obrót sytuacji. Mógł rzecz jasna po prostu skończyć widzenie i wyprosić dziewczynę, ale fakt że tego nie zrobić mógł być zarówno pięknym odzwierciedleniem jego charakteru, jak i ukazaniem aktualnego stanu.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2198
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayame » 13 lip 2019, o 11:32

Kiedy Reiko zaczął się zastanawiać nad sensem tatuowania sobie różnych symboli, w zależności od grupy przestępczej, Ayame tylko przekrzywiła głowę na bok, słuchając jego przyjemnego dla ucha głosu. Każdy ton sprawiał, że przechodził ją przyjemny dreszcz i cieszyła się, że mogła w tym momencie tutaj być i z nim rozmawiać. Jeśli chodzi o samą sprawę tatuażu, to zapewne była to kwestia jedności. Niektórzy rodzili się z białymi oczami, a inni tatuowali sobie koguta. Wszystko sprowadzało się do przynależności do danej grupy, rodziny. Oni, jako klan, też byli niezwykle charakterystyczni i łatwo było ich zidentyfikować właśnie po białych oczach.
Wiadomość o tym, że samuraje będą szukać kontaktu z nim, została przyjęta i odpowiednio skomentowana, więc Ayame tym samym wypełniła prośbę Asagiego i tym samym wszystko zostało już powiedziane, a przynajmniej prawie wszystko, bo kunoichi najwyraźniej dręczyło coś jeszcze. Widząc jednak, jak Lider zaczyna chować dokumenty i porządkować biurko, najwyraźniej szykując się do opuszczenia gabinetu, zrezygnowała z tego, nie chcąc mu dłużej zawracać głowy. Był wyraźnie zmęczony i należał mu się odpoczynek. Słysząc jednak jego podziękowanie i widząc szczery uśmiech na jego twarzy, o mało nie rzuciła mu się w ramiona, szlochając głośno. Wszystko w środku niej rwało się do niego, jednak zdrowy rozsądek podpowiadał, że powinna trzymać się prosto. Spojrzała więc na Reiko z lekkim uśmiechem na twarzy i wyraźnym smutkiem w oczach, po czym ukłoniła się lekko, doceniając tym samym jego pochwałę.
- Nie, Reiko-sama. - Odpowiedziała na jego pytanie. - Na mnie też pora. To starcie wyczerpało mnie mocniej, niż bym tego chciała. Dobranoc.
Rzuciła ostatnie spojrzenie na jego przystojną twarz, po czym odwróciła się i opuściła jego gabinet, zamykając za sobą cicho drzwi. To była kolejna, zmarnowana szansa, ale nic na to nie mogła poradzić. Nie chciała być nachalna i w żaden sposób mu się narzucać, bo to zdecydowanie źle byłoby odebrane. Niestety, czas nieubłaganie gnał do przodu i szybko jej się kończył...

[zt]
Ayame
 

Poprzednia strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości