Tablica z ogłoszeniami

Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Hayami Akodo » 3 sty 2018, o 10:46

Ogłoszenia, ogłoszenia...mniejsze, większe, poważniejsze, bardziej żartobliwe, zlecenia na misje, "sprzedam kota", "wynajmę pokój", "szukam służącej". Owa pozornie niewielka, dębowa tablica pomalowana na jasnoniebiesko, w rzeczywistości mieści w sobie naprawdę dużo informacji. Łatwo tu znaleźć i pracę, i graffiti w rodzaju "kocham Yukkiego". Znajduje się ona w samym centrum Shiroi-iwa, Białej Skały, osady rodziny Hyūga i najczęściej zawiera zlecenia proponowane zarówno przez białookich, jak i przez inne osoby.
Obrazek

głos Hayamiego |
Kod: Zaznacz cały
[b][color=#FF4000]tekst[/b][/color]
| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:

BRAK - URLOP OD PROWADZENIA NA CZAS NIEOKREŚLONY
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 895
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Kei » 28 sty 2018, o 16:17

Polowanie na zadanie
1/15 D


W ten pochmurny, choć na szczęście bezdeszczowy dzień pewna kobieca sylwetka skierowała się w stronę tablicy ogłoszeń. To była Ayame, która przybyła w celu rozejrzenia się za jakimiś interesującym zleceniem. W pewnym sensie miała szczęście, gdyż z powodu wątpliwej pogody nie musiała się przepychać między ludźmi, by w ogóle zobaczyć ogłoszenia. Z drugiej strony nie padało, więc nie groziło jej zmoknięcie. Podchodząc do tablicy mijała osoby w łachmanach, jak lepszych ubraniach, które zatrzymywały się by zerknąć na zamieszczone informacje, bądź też po prostu przechodziły dalej. Co do samych ogłoszeń, to było ich niezwykle dużo, lecz nie wiązało się to niestety z sporą ilością zleceń do wyboru. Tak, po prawdzie, to na tablicy panował chaos. Najwyraźniej nikt tego nie kontrolował, gdyż znajdowały się tam również ogłoszenia nie kompletne i przestarzałe, a kupcy swe reklamy wywieszali bezczelnie zakrywając inne informacje. Mimo to Ayame po krótkim rozglądaniu udało się coś znaleźć.
1) Poszukuję kogoś do pomocy z pracami w świątyni. Mile widziane osoby młode i pełne energii.
2) Potrzebna pomoc na cmentarzu. Poszukuję osób, które nie boją się wyczerpujących zadań.
3) Zaginął czarny kot z dwiema białymi plamkami na brzuchu. Ostatnio widziano go w centrum osady. Przewidziana sowita dla znalazcy.

Ogłoszenia chyba były niczego sobie, pytanie tylko, czy wybierać coś z tego, czy może jeszcze się rozejrzeć?
Kei
 

Re: Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Ayame » 28 sty 2018, o 18:05

Dobrze było po takim czasie znowu wyrwać się do miasta i znaleźć wśród ludzi. Nie to, że czas, jaki przeznaczyła na treningi, był dla niej uciążliwy, jednak co innego przebywać cały czas na terenie własnej posesji, a co innego wyjść do ludzi, zobaczyć znajome twarze i uśmiechy. Owszem, treningi dobrze jej zrobiły, bo zdecydowanie poprawiły jej fizyczne możliwości, jednak to nie wszystko. Czas był podjąć się kolejnych zleceń, jeśli chciała dalej zdobywać doświadczenie i zasłużyć sobie na pierwszy awans, na który tak ciężko pracowała.
Zlecenia najłatwiej można było zdobyć w centrum stolicy, gdzie przewalała się cała masa ludzi. Nie raz sami zaczepiali shinobich i mówili, co im leży na sercu, jednak najczęściej zostawili na tablicy ogłoszenie i kontakt, aby chętni mogli odpowiedzieć na to. Ayame w tym wypadku także postanowiła udać się do tablicy z ogłoszeniami, mając nadzieję na jakieś zgłoszenie. Była osobą, która nie wybrzydzała i nie przebierała w zgłoszeniach. Gdyby mogła, wzięłaby wszystkie od razu, jednak przez ten czas, gdy ona by wykonywała jedno zlecenie, ktoś mógłby podjąć się już innego, dlatego najlepiej brać pojedynczo i potem patrzeć, czy dalej coś jeszcze zostało.
Tak jak się spodziewała. Tablica była dosłownie zawalona ogłoszeniami i kupieckimi reklamami, dlatego potrzeba było dłuższej chwili, żeby zorientować się w tym, co było do dyspozycji. Ostatecznie wyłapała trzy aktualne ogłoszenia, które warte były zainteresowania. Pomoc w świątyni, którą jakiś czas temu pomagała odbudowywać po tym, jak z jej winy wyleciała w powietrze, szukanie zaginionego kota po centrum miasta, który pewnie wyszedł sobie na łowy i wróci jak mu się będzie chciało, no i praca na cmentarzu, czegokolwiek ma dotyczyć. Lekko upiorna perspektywa, ale praca miała być wyczerpująca, więc przyda im się ktoś silniejszy. Świątynia i kot mogą poczekać, więc ostatecznie kunoichi zerwała ogłoszenie z pomocą na cmentarzu i ruszyła w odpowiednim kierunku. Cmentarz znajdował się poza miastem, na szczycie pobliskiej góry, więc czekała ją wędrówka górskim szlakiem. Przynajmniej pogoda dopisywała, a w powietrzu czuć było prawie lato. Górski spacer dobrze jej zrobi.


[zt]

viewtopic.php?p=39161#p39161
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 436
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 27
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Kakita Asagi » 27 lut 2019, o 09:59

Opuściwszy gospodę (uprzednie doprowadzając się do nieskazitelnego stanu), niebieskooki skierował swoje kroki w miejsce wskazane przez Ayame. Podejrzewał, a raczej przeczuwał, że białooka się pojawi, a jako, że nie chciał jej kazać długo na siebie czekać, chciał się pojawić nie długo po tym, jak słońce pojawiło się na horyzoncie - przyzwyczajony do wojskowej dyscypliny i świątynnego życia, młody samuraj nie miał z tym najmniejszego problemu...
Przemierzając osadę klanu Hyuuga, niebieskooki obserwował i uczył się. Fakt, że miał na sobie kimono z symbolami jego klanu prawdopodobnie nieco dodawał mu w oczach mijanych arystokratów, a przynajmniej zastanawiać ich mogło, któż to taki i skąd jest, a przy odpowiednim obeznaniu z heraldyką to nawet mogli to łatwo poznać (z drugiej strony, Kakita nie był dużym rodem nawet na Yinzin, więc trudno, by członkowie klanu Hyuuga kojarzy jakiś pomniejszych samurajów, w każdym razie, na razie).
Niebieskooki szedł spokojnym, aczkolwiek pewnym krokiem, u boku mając swoje dwa miecze - styl noszenia daisho, klasyczny i charakterystyczny dla dawnych samurajów, powoli odchodził w zapomnienie. Ani Kei Seinaru, ani tez Akodo Hayami, których przed laty Kakita poznał na turnieju w Hanamurze nie nosili się w ten sposób, ale cóż, Asagi należał do tradycjonalistów i zamierzał podtrzymywać ogień dawnych tradycji...
Zbliżając się do tablicy ogłoszeń, niebieskooki rozejrzał się, czy aby nie widać gdzieś w pobliżu Ayame oraz ile to kartek niosących potencjalne zadania się tu znajduje. Na razie nie chciał się w nie wczytywać...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 689
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Ayame » 27 lut 2019, o 16:07

Kierując się w stronę centralnego placu Shiroi-iwy, Ayame jak zwykle uważnie się rozglądała, nie będąc obojętną na innych ludzi, których mijała. W razie gdyby ktoś potrzebował pomocy, zawsze mógł na nią liczyć. Tym razem jednak droga przebiegła jej bez żadnych przystanków po drodze. Ludzie mijali ją, obdarowując uśmiechem i skinieniem głową, na co oczywiście za każdym razem odpowiadała. Zdawała sobie sprawę z tego, kim była i należało godnie reprezentować swój klan.
Będąc już na samym placu, bez problemu namierzyła Asagiego przy tablicy z ogłoszeniami, nie musząc nawet korzystać z Byakugana. Samuraj wystarczająco się wyróżniał, żeby dostrzec go gołym okiem, jak już się oczywiście wiedziało, kogo szukać, bo tłum ludzi tutaj mimo wszystko potrafił dezorientować w poszukiwaniach konkretnych ludzi. Ayame była jednak wprawiona w ''wypatrywaniu'', więc już po chwili zmierzała w stronę Asagiego.
- Dzień dobry. - Przywitała się, skłaniając lekko głowę. - Jak Ci się podoba nasza gospoda?
Była ciekawa, jakie wrażenia miał, goszcząc w lokalu, który mu poleciła. Sama lubiła tam przychodzić na posiłki, zresztą miejsce to było naprawdę popularne, ze względu na klimat i dobre jedzenie w przystępnej cenie. Tak więc poczekała, aż Asagi wypowie się na temat lokalu, po czym sama spojrzy na tablicę ogłoszeń, aby poszukać jakiegoś odpowiedniego zlecenia. Ku swojemu rozczarowaniu, owszem wisiało ich trochę, ale wszystkie z lekką i prostą pracą, które mogą wykonywać początkujący shinobi. Westchnęła z rezygnacją.
- Tutaj nic ciekawego nie ma. - Powiedziała markotnie. - Może przejdziemy się do Siedziby Władzy. To niedaleko stąd i oni zawsze mają jakieś poważniejsze zlecenia z pierwszej ręki. Warto byłoby zapytać, prawda?
Tak więc poczeka na decyzję Asagiego i ewentualnie wtedy ruszą w stronę budynku Siedziby, która pełniła funkcję administracji. Tam już prędzej znajdą coś, co może im pomóc chociaż trochę zaplusować w oczach klanu, czego oboje na ten moment potrzebowali. Współpracując ze sobą, powinno im się udać wykonać zadanie nieco wyższej rangi, na co Ayame liczyła.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 436
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 27
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Ichirou » 2 mar 2019, o 00:44

Obrazek
Misja rangi C
Ayame i Asagi
1/45


Nie wdając się w szczegóły, dzień w Shiroi-iwie mijał dosyć podobnie do poprzednich. Do centralnych rejonów Kyuzo od morza docierały nieco słabsze, złagodzone wiatry, a niebo było całkiem przejrzyste. Jak na warunki tego chłodnego regionu było dosyć ciepło. Atmosfera w samej wiosce też wydawała się być nieco cieplejsza - wojna stawała się coraz bardziej odległym fragmentem przeszłości, a jej efekty powoli zanikały. Szczególnie tutaj, w stolicy, było raczej spokojnie i zwyczajnie. Wojenne starcia rozgrywały się przecież całkiem daleko, bo na granicach, więc życie w osadzie wróciło do normy rychło po zakończeniu konfliktu i otwarciu granic.
Mieszkańcy, jak to mieszkańcy, w znakomitej większości byli zajęci swoją codzienną pracą i rutyną. Niektórzy jednak tej pracy dopiero szukali i właśnie do tej węższej grupy zaliczał się duet w postaci rodzimej kunoichi i samuraja. Tablica z ogłoszeniami była pierwszą myślą, która tchnęła ich w trakcie poszukiwań zajęcia. Niestety brakowało na niej zleceń adekwatnych do kwalifikacji. Wszystkie przyczepione do tablicy notki dotyczyły bowiem spraw bardziej przyziemnych - kowal szukał pomagiera, jakiś bogacz gosposi, w jednej z karczm pojawiły się braki kadrowe, ktoś inny szukał pracownika fizycznego, a jakiś osobnik reklamował swoje usługi kurierskie. Nie było nic wartego zainteresowania ze strony ambitnej ninjy i doświadczonego mistrza miecza.
Zamierzali już odejść i udać się gdzieś indziej z nadzieją na odnalezienie odpowiedniego zadania. Zanim jednak odeszli od tablicy ogłoszeniowej dalej niż na parę kroków, na niebie pojawiała się spadająca gwiazda.
A życzenie dwójki bohaterów zostało wysłuchane.
Gwiazda śmignęła pionowo w dół z impetem i runęła z ogromnym hukiem na stojący przy drodze, kupiecki wóz. Trzask łamiących się desek i rozpadających skrzynek wyrwał nawet najbardziej ospałych cywili z ich szarej rutyny.
Rozległ się spazmatyczny wrzask jakiejś kobiety. Inna panna nieopodal zemdlała. Mężczyzna w średnim wieku zaklął siarczyście. Matka nerwowo pociągnęła swego syna za rękaw i ruszyła w przeciwnym kierunku do zdarzenia. Większość pozostałych z grupki widzów oniemiała, zastygła niczym słupy soli.
Pewien osobnik, który znajdował się całkiem blisko karambolu, jako jedyny wykazał się odwagą i zbliżył się do wozu, a raczej tego, co z niego pozostało. Odrzucił na bok dwie dechy z wierzchu, tym samym odsłaniając spadającą gwiazdę. A raczej... upadłego anioła?
Bez wątpienia w strzępkach wozu i skrzyń leżało ludzkie ciało, najprawdopodobniej mężczyzny i to raczej całkiem młodego. Widok był makabryczny - upadek z pewnością nastąpił z bardzo dużej wysokości, a więc nie był łaskawy dla nieszczęśnika i nie dawał szans na przeżycie. Ciało, choć jeszcze nie odkryte w pełni, już teraz wydawało się być karykaturalnie powykręcane i poturbowane.
Wśród świadków tego incydentu znajdowali się także Ayame i Asagi. Byli jakieś dziesięć metrów od miejsca gwałtownego lądowania upadłego anioła i jak najbardziej mieli wgląd w jego rezultat, choć bez zbliżenia się nie mogli dostrzec szczegółów.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2438
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 27
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Kakita Asagi » 2 mar 2019, o 13:04

Ruch na placu stawał się coraz większy z każdą kolejną minutą, ale nie ma się co dziwić, wszak to z tego miejsca można było dowiedzieć się o jakieś potencjalnej robocie, swoją drogą, niebieskooki jednak rzucił okiem na tablicę i zobaczył, co to ciekawego można dzisiaj zrobić. Ku jego wewnętrznemu zdziwieniu, wszelkie "dostępne zadania" bardziej pasowały dla pracy dla jakiś dzieci, niż wyszkolonych wojowniku, no ale, nie jemu oceniać, prawda?
Widząc zbliżająca się białooką, niebieskooki poczekał aż kobieta zbliży się odpowiednie (tak, by nie wołać do niej, a przy tym ocenić ją pod takim czy innym względem - niezbyt nachalnie, ale jednak), po czym ukłonił się w odpowiedzi na jej powitanie. Samuraj bardzo doceniła fakt, że Ayame przyszła na czas, to zdecydowanie było sympatyczne.
- Bardzo dziękuje. To bardzo sympatyczne miejsce. Zdecydowanie zatrzymam się w nim na dłużej następnym razem. - odpowiedział samuraj, po czym podobnie jak Ayame ponownie wrócił wzrokiem na tablicę, chociaż pobieżne spojrzenie uświadomiło go, że generalnie nie ma tutaj nic ciekawego, a może inaczej, niczego, czym powinien się zajmować doświadczony samuraj, czy też wyszkolony ninja. W zasadzie, to były dobre prace dla dzieci, uczyły odpowiedzialności i sumienność oraz co najważniejsze, oraz co ważniejsze, posłuszeństwa.
- Zgadzam się z tym, Ayame-san. Prowadź. - zgodził się z nią samuraj. To białooka tutaj rządziła, znała miejsce i czas, on tutaj jedynie miał wykonać krótką robotę i...

Jak to było z tymi życzeniami? Spadająca gwiazda to zawsze dobry znak... Nie zaraz, to zwykle zły znak! Podobnie jak narodziny bliźniąt! Niebieskooki nie podziwiał zbyt długo zbliżającego się do nich obiektu - jego rozum podpowiadał mu, nie, on wręcz krzyczał, że coś jest tutaj poważnie nie tak - kula ognia leci w ich stronę z ogromną prędkością. Skąd wiadomo, że kula ognia? Ano stąd, że po pierwsze nie widuje się spadających gwiazd w środku dnia, po drugie, jeśli już takowe się pojawiają, to lepiej nie stać blisko. Dawno temu, samuraj słyszał nawet opowieść o mieczu, wykutym z meteorytowej stali, jak to się nazywało, gwiazdostal?
- Ayame-san, uważaj! - krzyknął do biełookiej, po czym wzrokiem znalazł jakąś zasłonę, za którą mógłby się skryć. Jego wybór padł na skrzynie stojące przy ścianie jednego z budynków, marna to osłona, ale lepsza taka niż żadna - szybki sus, zwinięcie się nisko i skrycie tworzy w skrzyżowanych rękach, a dalej huk i latające w prawo i w lewo szczątki.
Po zakończeniu pierwszego uderzenia, niebieskooki odszukał pierw wzrokiem Ayame, następnie wychylił się zza swojej kryjówki, kładąc dłoń na mieczu - bogowie jedni wiedzą, co to mogło być. Jego oczy momentalnie zaczęły szukać zagrożenia, a do zniszczonego wozu nie spieszył się tak bardzo, zwłaszcza, że ktoś już go wyprzedził - ok, niech sobie ciekawski pierwszy sprawdzi, on to zrobi już za chwilę.
- Nic ci nie jest? - rzuci w stronę Ayame, po czym ostrożnie zbliży się do dogasających zgliszczy, zachowując wskazaną czujność, jednocześnie, przenosząc spojrzenie w górę, w kierunku z którego spadł "aniołek", może coś na niebie widać? Następnie, należało przyjrzeć się ciału które z nieba spadło - czy miał przy sobie broń, czy był wojownikiem, cokolwiek przy nim było? Trudno to było zrobić bez grzebania, jednakże jedno było pewne, wojownicy z wioski na pewno się tutaj za moment zmaterializują. Mowy nie ma, by taki spadający znikąd i uderzający w środek osady pocisk nie wzbudził ich zainteresowania...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 689
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Ayame » 3 mar 2019, o 20:32

Ayame uśmiechnęła się, słysząc zadowolone Asagiego z zakwaterowania. Przynajmniej dobrze będzie wspominał pobyt w Shiroi-iwie, a to przecież było ważne dla podróżnika, jak dane miejsce się prezentuje. Jednak pozytywów na obecną chwilę było koniec, bo już po chwili okazało się, że na tablicy z ogłoszeniami nie znaleźli nic, co mogłoby ich zainteresować. Nie zrażając się pierwszym niepowiedzeniem, Ayame zaproponowała więc odwiedzenie Siedziby Władzy, gdzie można było dostać całkiem ciekawe zlecenie z pierwszej ręki, które nigdy nie lądowało na tablicy. Tak więc, gdy Samuraj zgodził się z nią, ruszyli w stronę odpowiedniego budynku.
Nie uszli nawet kilku kroków, kiedy stało się coś niespodziewanego. Zaalarmował ją najpierw krzyk Asagiego, który chyba w tym momencie podziwiała dobrą pogodę, a podążając za jego wzrokiem ku górze dostrzegła, jak coś leci prosto w kierunku ziemi. Momentalnie rzuciła się w drugi bok, niż Asagi, znajdując schronienie za jednym ze straganów, przy okazji ciągnąć za sobą w dół jego właścicielkę. Osłoniła ją jednym ramieniem, zaś drugim swoją własną głowę, kuląc się jak najniżej. Sekundę później nastąpił trzask, zupełnie jakby coś z ogromnym impetem uderzyło w drewniany wóz, roztrzaskując go w drzazgi. To chyba był wóz, sądząc po przerażonym kwiku konia, który mógł się spłoszyć po tak niespodziewanym wydarzeniu.
Kiedy tylko ucichł rumor spadających szczątków drewnianego wozu, Ayame ostrożnie wyjrzała zza straganu, by na koniec podnieść się do pionu i nakazać jego właścicielce zostań na miejscu. Sama zaś ruszyła do przodu, chcąc zbadać sytuację, a wraz z nią Asagi, który również wyłonił się ze swojej kryjówki, pytając jeszcze, czy nic jej nie jest. Miło, że się troszczył.
- Nic. - Odpowiedziała. - A Tobie?
Szybko omiotła go spojrzeniem, a nie widząc ran, uznała, że i z nim jest wszystko dobrze. Podchodząc do rozwalonego wozu, aż cofnęła się o krok i zakryła dłonią usta, widząc powykręcane upadkiem, martwe ciało. Widok był naprawdę przerażający i lepiej będzie, jeśli jak najmniej osób to zobaczy. Tylko jakim cudem mężczyzna tak po prostu spadł z nieba? Przecież to nie możliwe! Zanim jednak zacznie się nad tym zastanawiać, trzeba było zabezpieczyć miejsce zdarzenia, do którego już podchodził jeden śmiałek, aby zbadać sprawę. Ayame momentalnie odpaliła Byakugana i podeszła do wozu, by złapać mężczyznę za ramię i nakazać mu się cofnąć. Gdy to zrobi, kunoichi zajmie się pozostałymi gapiami, uprzednio jeszcze patrząc swoim specjalnym wzrokiem na trupa. Czy coś to da?
- Proszę się cofnąć! - Zawołała do ciekawskich. - Do tyłu! Asagi-san, pomóż mi ich trzymać z daleka od tego.
Może uda się im uformować bezpieczne koło, zanim przybędą inni shinobi, a przybędą na pewno. Takie zdarzenie w samym centrum raczej nie przejdzie bez echa, więc już po chwili powinni dostać wsparcie. Tylko co tu się do cholery wydarzyło?! Właśnie z nieba spadł mężczyzna, który teraz leżał martwy w szczątkach wozu kupieckiego! Ayame spojrzała w górę i zaczęła swoim Byakuganem przepatrywać niebo. Jej zasięg wzroku był dość spory, no ale czy to coś da? Z czego mógłby spaść ten człowiek? Z księżyca?!


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 436
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 27
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Ichirou » 6 mar 2019, o 00:32

Obrazek
Misja rangi C
Ayame i Asagi
4/45


Spadająca gwiazda raczej nie miała mocy spełniania życzeń i chyba nikt z jej upadku nie był zadowolony. Narobiło się sporo szumu, to fakt, toteż wokół miejsca zamieszania zebrało się całkiem sporo gapiów. Większość z nich spoglądało na rozwalony wóz i leżące na nim ciało, niektórzy wodzili spojrzeniami po niebie, szukając kolejnych spadających obiektów, a inni - bardziej przezorni - łypnęli tylko okiem, a potem ulotnili się w swoje strony.
Na całe szczęście nad całym tłumem nie było trudno zapanować. Ludzie nie za bardzo kwapili się do podejścia do miejsca upadku, więc Ayame tylko lekko poszerzyła utworzony już przed momentem krąg widzów. Śmiałek, którego ramię chwyciła, przytaknął niemo i cofnął się nieco, pozwalając tym samym Hyūdze i samurajowi zerknąć na poszkodowanego z bliskiej odległości.
Miał on z dwadzieścia lat, krótkie, ciemnie włosy, był przeciętnej postury, ubrany był absolutnie zwyczajnie. Przechadzając się ulicami wioski pewnie nie zwróciłby niczyjej uwagi. Nie był uzbrojony i raczej nie wyglądał na wojownika. Jedynym wartym uwagi faktem było to, że w okolicach jego nadgarstków widniały ślady spętania. Były one dosyć cienkie, więc na myśl prędzej rzucała się stalowa linka niż grubszy sznur. Więzów u denata teraz jednak nie było.
- Nie można pracować spokojnie w swoim domu! Co tu się, do licha, sta... - przełamał cichsze szepty donośny komentarz mężczyzny, który właśnie przedzierał się przez grupkę gapiów. Osobnik był w średnim wieku, miał przygładzone, lekko już przerzedzone, brązowe włosy i odziany był w elegancki, ciemnozielony strój, który zdradzał wysoki status społeczny.
Mężczyzna wyszedł z kółeczka i zrobił ze dwa kroki do przodu, a potem zatrzymał się jak wryty. Pobladł momentalnie, kiedy ujrzał strzępki wozu i leżące na nich ciało.
- Panie Kaneda, on spadł prosto z nieba! - skomentował jakiś młodzian z kręgu gapiów. Pan Kaneda jednak nie odpowiedział. Głos utknął mu w gardle. Najwyraźniej wstrząsnął nim tragiczny widok.
Tymczasem Ayame uruchomiła swojego Byakugana i zaczęła przeczesywać nim niebo, próbując doszukać się czegoś, co mogłoby być przyczyną upadku nieszczęśnika. Musiała polegać na wizji teleskopowej, która pozwalała na widzenie na wielką odległość, ale nie była w stanie przebadać całego nieboskłonu w jednym momencie. Pierwsze sekundy nie przyniosły żadnego odkrycia, ale nie sprawdziła jeszcze całego nieba. Konieczne było spędzenie na tym jeszcze chwili, by być pewnym, co do wykonanej roboty.
Na miejsce zdarzenia przybiegło dwóch mężczyzn odzianych w uniformy służb porządkowych. Wbiegli do środka kółeczka, rozejrzeli się po powstałym bajzlu, spojrzeli na martwe ciało. Niedługo później jeden z nich przyjrzał się Ayame, której przynależność do Hyūga zdradzało właśnie aktywowane doujutsu.
- Byłaś tu od samego początku? Widzisz coś? On nie mógł wziąć się znikąd - odezwał się do kunoichi.
Drugi ze strażników w tym czasie odegnał zbędnych członków zbiegowiska. Oznajmił im dosadnym tonem, że sytuacja jest aktualnie opanowywana i że należy się rozejść, by nie przeszkadzać im w pracy. Do pana Kanedy zwrócił się grzeczniej i jemu zasugerował powrót do domu, który chyba znajdował się tuż obok. Przedstawiciel służb porządkowych pozostawił rzecz jasna Ayame oraz Asagiego, choć tego drugiego zlustrował uważnie wzorkiem. Potem przeniósł uwagę na denata. Przykucnął obok ciała i przyjrzał mu się dokładnie.
- Kurna, ale go połamało...
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2438
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 27
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Ayame » 6 mar 2019, o 13:56

Na szczęście tłum gapiów dało się w miarę sprawnie opanować i po niedługiej chwili utworzyli strefę bezpieczeństwa w postaci większego okręgu, gdzie w samym centrum znajdował się rozwalony wóz i leżące w jego szczątkach ciało. Mężczyzna, który wcześniej podszedł jako pierwszy, cofnął się posłusznie, gdy tylko Ayame położyła mu dłoń na ramieniu i nakazała się wycofać. Widok był naprawdę nieprzyjemny, jednak kunoichi mimo wszystko musiała zmusić się do spojrzenia, aby wstępnie zbadać ciało. Zrobiła to za pomocą Byakugana, szukając jednocześnie ewentualnych pułapek, jak na przykład notki wybuchowe naklejone na ciało. Mogłoby to być naprawdę niebezpieczne w tym momencie, dlatego też lepiej dmuchać na zimne. Nie znalazła jednak nic nadzwyczajnego, poza cieniutkimi śladami na nadgarstkach. Bez problemu zgadła, że był wcześniej skrępowany stalową linką, czyli wcześniej go więziono.
- Nie widzę nic niezwykłego, poza faktem, że był wcześniej skrępowany stalową linką. - Zwróciła się do Asagiego. - No ale to można stwierdzić gołym okiem.
Nagle rozległ się donośny głos, który zwrócił uwagę Ayame. Kunoichi spojrzała w tamtym kierunku, prosto na mężczyznę, który właśnie przecisnął się przez krąg. Wyglądał na wysoko postawionego, jeśli patrząc na jego ubiór i zapewne był kimś ważnym tutaj. Nie ubiór jednak zwrócił uwagę Ayame, a reakcja mężczyzny na widok zwłok. Momentalnie pobladł, stając jak wryty, na co kunoichi zmarszczyła brwi. Taka reakcja występowała tylko w dwóch przypadkach. Albo nigdy nie widział tak poturbowanego trupa, albo znał tą osobę.
- Czy mogę prosić Pana bliżej? - Zwróciła się do jegomościa. - Hyūga Ayame, Akoraito. Mam wrażenie, że już Pan gdzieś widział tego mężczyznę. Może Pan go zidentyfikować?
Przez chwilę patrzyła na niego swoim Byakuganem, żeby wywrzeć na nim presję, po czym przeniosła swój specjalny wzrok w niebo, rozpoczynając uważnie przeszukiwanie na dalekim dystansie. Trochę jej to zajmie, no ale na dole wszystkiego na pewno będzie doglądać Asagi, który zapewne zostanie zaalarmowany słowami Ayame na temat możliwych powiązań Pana Kanedy i nie pozwoli mu tak łatwo odejść. W międzyczasie pojawiły się też służy porządkowe, ale na nich kunoichi nawet nie zwróciła uwagi, dalej skrupulatnie przeszukując niebo. Słysząc, że jeden z nich się do niej zwrócił, skinęła głową.
- Tak, ja i Pan Kakita widzieliśmy to zdarzenie. - Wskazała dłonią na Asagiego, nadal przepatrując niebo. - Na razie nic nie widzę i też uważam, że nie spadł z księżyca. Jakieś sugestie odnośnie tego? Czy są shinobi, którzy potrafią latać, żeby mogli tak po prostu zrzucić nam tego nieszczęśnika?
Rozmawiała z nimi normalnie, jednak oczami nadal wodziła po niebie, usilnie szukając jakiegoś znaku, który pomoże jej dowiedzieć się, jakim cudem ten nieszczęśnik tak po prostu spadł z nieba. Czy naprawdę istnieli shinobi, którzy mogli tak po prostu wzbić się w przestworza? Jeśli tak, to było to stanowczo niebezpieczne i do tego uciążliwe dla nich samych. Jak tu ścigać taką osobę? Oby tylko udało się coś znaleźć, bo jak na razie nie mają żadnych poszlak, poza Panem Kanedą, którego reakcja była warta uwagi i przejrzenia się bliżej tej sprawie. Nie ma co. Wyglądało na to, że ją i Asagiego zadanie samo znalazło, bo raczej nie mogą tego tak zostawić. Zginął człowiek, do tego w niewyjaśnionych okolicznościach. Trzeba było koniecznie zbadać tą sprawę, bo ofiar może być więcej.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 436
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 27
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Kakita Asagi » 6 mar 2019, o 20:39

Podchodząc do ciała, niebieskooki spodziewał się... w zasadzie, niczego się nie spodziewał. Po prostu zachowywał, szeroko pojętą czujność, bo chociaż nie podejrzewał denata o przeżycie czegoś takiego, to jednak stale z tyłu głowy miał to, że nieszczęśnik sam z nieba spaść nie mógł...
Bliższe przyjrzenie się zmasakrowanym zwłokom upewniły naszego bohatera w kilku kwestiach - po pierwsze mężczyzna był skutecznie nie żywy, po drugie on sam jeszcze musi dużo więcej zobaczyć w życiu, by się na takie widoki w pełni uodpornić i wracając do denata, ktoś mu związał ręce. Nie dotykając truchła, niebieskooki zbliżył się nieco bardziej i przysiadł by uważniej przyjrzeć się dłoniom mężczyzny. Rozpoznając ślady po więzach zmarszczył brwi. Jego obserwacje potwierdziła Ayame.
- Samo to, jest już niepokojące. - stwierdził truizm samuraj, po czym przeniósł spojrzenie na kolejnego mężczyznę, który się pojawił w tłumie i który ewidentnie chciał się przyjrzeć niecodziennemu zjawisku. Jego postawa i strój sugerowały, że nie jest to kolejny przechodzień, to musiał być ktoś istotny, niestety, Kakita nie bardzo znał tutaj ludzi, więc nawet jego imię wypowiedziane przez anonimowego widza niewiele mu powiedziało. Co innego dedukcja Ayame. Tak, wzrok pana Kanada i cała jego postawa sugerowały, że rzeczywiście może znać "upadłego anioła", a może po prostu tak bardzo przeraziło go całe zjawisko, że znieruchomiał? Cóż, Hyuuga szybko zabrała się za realizowanie protokołu przesłuchania, nie trudno się jej dziwić, wszak to w jej rodzinnej wiosce z nieba spadł człowiek...
Zgodnie z przewidywaniami naszego bohatera, na miejscu bardzo szybko pojawili się przedstawiciele prawa. Niebieskooki wstał ze swojej pozycji i skinieniem głowy potwierdził, że wszystko odbyło się dokładnie tak, jak zrelacjonowała jego towarzyszka - ot byli w nieodpowiednimi miejscu w nieodpowiednim czasie. Co do hipotezy dotyczącej latających wojowników, niebieskooki przysłuchiwał się jej bez komentarza. Wiedział zdecydowanie za mało o ninja, by móc rozważać kwestie powietrznego ataku, z drugiej strony, może biedak był ofiarą jakiegoś wielkiego, drapieżnego ptaka, który go porwał i uniósł w górę, po czym nagle upuścił? Dość karkołomne było to założenie, zwłaszcza, że już same więzy nie pasowały to wizji walki z wielkim ptaszyskiem, no i brak innych ran... a może jednak jeszcze jakieś były? Kakita raz jeszcze przyjrzał się osobnikowi, tym razem szukał już czegoś innego - może nie był najlepszym patologiem, ale wiedział, jak wygląda człowiek, który spędził lata na treningu. Ręce, skóra i mięśnie, mimo zniszczenia upadkiem powinny nosić ślady trybu życia. Zdrowe zęby zdradzą, że jest (a raczej był) to ktoś na tyle majętny, by mieć czas o nie dbać. Podobnie ręce - czy to dłonie zmęczone ciężką pracą, a może zahartowane ogniem treningu? Po wielu godzinach treningu z bronią pozostają na dłoniach ślady. Z drugiej strony, może to właśnie ciało kogoś, kto ciężką pracą się nigdy nie pobrudził? No i te związane ręce...
- Czy ostatnio ktoś zaginął? - zapytał jednego z przedstawicieli lokalnych władz samuraj, sprawdzając kolejną hipotezę. No i... warto było spojrzeć, czy gdzieś na ciele nie ma śladu koguta, byłoby to niezwykle mało prawdopodobne, gdyby jego nowi wrogowie działali i tutaj, ale, kto wie...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 689
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Ichirou » 9 mar 2019, o 14:32

Obrazek
Misja rangi C
Ayame i Asagi
7/45


Bogato odziany mężczyzna już miał się wycofywać, ale został zatrzymany, a nawet zaproszony przez Ayame. Był wstrząśnięty, biały jak śmierć i trochę sparaliżowany tragicznym widokiem, do którego musiał się zbliżyć. Zapewne nigdy wcześniej nie był świadkiem tak makabrycznej sceny, która nie była w stanie poruszyć tylko doświadczonych shinobi.
- Ja n-nie... To z-znaczy, ekhm, nie jestem pewien, ale to chyba... Ikku... O-on pracował trochę dla nie. Jako sługa. Jeszcze w czasie w-wojny posłałem go z moją rodziną do Shigashi... Żeby tam w spokoju przeczekali trudne czasy. Ja n-nie wiem, co tu się stało. Kto mu to zrobił? Dlaczego?! - zapytał zdezorientowany, a potem skrył głowę w dłoniach, by rozmasować palcami skronie.
W czasie, kiedy Hyūga zaczęła rozmowę z panem Kanedą, miecznik z Yinzin kontynuował swoje małe śledztwo. Przyjrzał się dokładniej ciału ofiary, zwracając uwagę na pewne elementy. Zmarły młodzian na pewno nie był wojownikiem i raczej nie zajmował się ciężką, fizyczną harówką. Owszem, na jego dłoniach można było doszukać się drobnych znamion pracy, ale nie było to nic nadzwyczajnego. Uzębienie nie było złe, ale nie można było mówić, by osobnik należał do jakiejś wysokiej kasty społecznej. Otarcia na nadgarstkach były całkiem świeże - denat jeszcze do niedawna musiał być spętany.
Rezultaty badań samuraja w miarę pokrywały się z tym, co powiedział mężczyzna obok. Chłopak jak najbardziej mógł być sługą, który parał się różnymi, codziennymi obowiązkami dla jakiejś bogatej rodziny.
- Wygląda mi to raczej na sprawkę shinobi. Jak inaczej wytłumaczyć coś takiego? Przecież nie wystrzelono go z kapatulty - odpowiedział jeden ze strażników.
- Z czego? - zapytał drugi.
- To taka machina wojenna - wyjaśnił pierwszy, a zaraz po tym przeniósł wzrok na Asagiego, który własnie podjął inną kwestię. Pogłowił się krótką chwilą.
- Ciężko powiedzieć. Znaczy się, jeszcze podczas wojny niektórzy próbowali cicho czmychnąć poza granice. Ale żeby jakieś porwania, to nie kojarzę - odpowiedział, a potem spojrzał wymownie na kompana, ale ten pokręcił jedynie głową i wzruszył ramionami na znak, że nie ma nic więcej do dodania.
Byakugan, który cały ten czas mozolnie badał przejrzyste niebo, w końcu wychwycił coś istotnego. Po przybliżeniu swojej wizji, Ayame mogła dostrzec dwójkę mężczyzn lecących na olbrzymim orle. Wielkie stworzenie nie wyglądało jednak na efekt natury. Budziło prędzej skojarzenia jakiegoś rysunku, tworu artysty, tyle że ożywionego. Nietypowy ptak poruszał się z całkiem niezłą prędkością i nie znajdował się już nad samą wioską, tylko gdzieś dalej, na południe od osady. Twór na ten moment znajdował się bardzo wysoko, poza zasięgiem zwyczajnych oczu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2438
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 27
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Ayame » 9 mar 2019, o 19:11

Intuicja i spostrzegawczość nie zawiodły Ayame, bo po chwili okazało się, ze mężczyzna rzeczywiście znał ofiarę, a przynajmniej tak mu się zdawało, że go rozpoznaje. Nie wychwyciła jednak żadnego powiązania, bo nawet jeśli ten chłopak służył wcześniej u Pana Kanedy, to przecież wojna już jakiś czas temu się skończyła i zdołał chyba już sprowadzić rodzinę do domu, więc zakładanie czarnych scenariuszy raczej nie miało sensu. Chociaż chyba lepiej się upewnić.
- Ale Pańska rodzina już bezpiecznie powróciła, prawda? - Zapytała, nadal przepatrując niebo. - Dowiemy się, kto za tym stoi.
Żeby zaraz się nie okazało, że rodzina Pana Kanedy była w drodze do domu i coś im się przytrafiło, skoro sługa był z nimi, a teraz leżał tu martwy. Oby to jednak była tylko wybujała wyobraźnia Ayame, która zaczęła jej nasuwać czarne scenariusze, gdy tylko nie miała pełnych informacji. Zaraz wszystko stanie się jasne, gdy tylko mężczyzna jej odpowie, a tymczasem ona nadal nadwyrężała Byakugana, aby jak najszybciej sprawdzić jak największą część nieba i wyjaśnić sprawę upadku. Jeden ze strażników również był zdania, że to może być robota shinobi, jednak chyba nie potrafił odpowiedzieć, kto konkretnie posiada umiejętności lotu, żeby był w stanie to zrobić. Jedno było pewne, żadna machina wojenna nie była na tyle wielka, żeby zrzucić człowieka z takiego wysoka, na co wskazywał kąt upadku ofiary. Więc co?
Aż zachłysnęła się oddechem, dostrzegając wreszcie to, czego szukała, jednak kompletnie nie spodziewała się tego, co zobaczyła. Owszem, wyraźnie widziała dwójkę napastników, ale to, na czym lecieli, przechodziło ludzkie pojęcie. Jak na dłoni, Ayame patrzyła teraz na dużego, białego orła, który wyglądał jak rysunek! Ożywiony rysunek! Czy to w ogóle możliwe? Może ma zwidy, albo to jakaś chora iluzja?! Nigdy nie słyszała o takich umiejętnościach.
- Znalazłam! - Zawołała, nadal przyglądając się napastnikom. - Jest ich dwóch i jakkolwiek to zabrzmi, lecą na południe na wielkim orle, który wygląda jak...ożywiony rysunek.
Po tych słowach wreszcie spojrzała w dół, na obu strażników. Nie było chwili do stracenia i trzeba było ruszyć w pościg, jednak zanim to zrobią, należało załatwić sprawę tutaj, więc wykorzystując fakt, że pochodziła z klanu Hyūga i miała już nieco wyższą rangę, wypadałoby wydać pewne rozkazy, aby mogła ze spokojnym sumieniem opuścić to miejsce tragicznego zdarzenia.
- Jeden z was, niech zamelduje o tym w dowództwie. Mamy ofiarę i dwóch napastników, potrafiących latać na dziwnym, rysunkowym tworze. Ja i Pan Kakita ruszymy za nimi w pościg. Może przydać nam się wsparcie. - Nakazała na szybko. - Drugi niech zajmie się transportem ciała do szpitala. Medycy na pewno będą chcieli się temu lepiej przyjrzeć. Może znajdą coś, czego my nie dostrzegliśmy.
Po tych słowach spojrzała na Asagiego. Kompletnie nie miała pojęcia, co ma myśleć o tym, co zobaczyła, a tym bardziej nie wiedziała, co inni o tym myślą, gdy o tym usłyszeli. To było tak dziwne i nieprawdopodobne, że aż niemożliwe. Owszem, Koseki manipulowali kryształem i w ogóle, ale żeby rysunki?!
- Asagi-san, musimy się spieszyć. - Zwróciła się do samuraja. - Ten ptak jest szybki. Trzymajmy się jednak poza ich zasięgiem i zaczekajmy, aż wylądują. Może uda się ich zaskoczyć.
Po warunkiem, że będą się trzymać lasów, które ich osłonią, no ale zobaczy się. Jeśli nic więcej nie było do powiedzenia, to pozostanie im już tylko ruszyć w pogoń za napastnikami. Ayame nadal będzie śledzić ich z daleka wzrokiem, jednocześnie starając się dostrzec więcej szczegółów na temat samych wrogów. Może uda jej się dostrzec coś interesującego?


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 436
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 27
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Kakita Asagi » 9 mar 2019, o 21:52

Oględziny zwłok powiedziały całkiem sporo, wystarczająco, by samuraj mógł zweryfikować słowa pana Kanada. Słowa, które mocno niepokoiły samuraja - szeregowy służący nie powinien pasował do profilu osoby, która zostałaby porwana, no chyba, że był to wyjątkowo dobry sługa, taki zaufany i cenny, przykładowo mistrz ceremonii herbacianej, albo jakiś opiekun sokołów czy też główny zbrojmistrz - ten tutaj nie pasował do żadnej z tych rang. Dalsza wypowiedź "kupca" (tak go zamierzał w duchu nazywać Asagi, bowiem nie wyglądał on na członka wojskowej arystokracji, więc jeśli był bogaty, to najpewniej był kupcem) też niewiele pomagała, denat nazywał się Ikku, pracował trochę u pana Kanada, teraz został porwany, związany i spadł z nieba. "Dlaczego" - to pytanie zdecydowanie zastanawiało naszego bohatera...
Kiedy Ayame zadeklarowała to, że zajmą się sprawą, Asagi nie miał wiele do powiedzenia. Po prawdzie, nie był zwolennikiem pakowania się w nie swoje sprawy, z drugiej strony, mieli zająć się jakąś misją, tylko... czy nie miała być ona zlecona przez ród Hyuuga? Cóż, sytuacja zdecydowanie stanowiła zagrożenie dla rodu Hyuuga, a Setsuna do niego należała, a więc...
- Kanada-san, proszę powiedzieć, czym zajmował się Ikku w służbie u pana i kiedy widział go pan ostatni raz? Skąd pochodził, czy miał rodzinę lub też co mówił? Wiem, że to trudna chwila, ale wszystko może okazać się istotne. - rzekł niebieskooki, ciągnąć kwestię wywiadu. "Główny śledczy" szkoły Taka zdecydowanie wchodził w swój tryb detektywistyczny. W zasadzie, w ciągu ostatnich lat tylko takimi zadaniami się zajmował - tajemnicze zatrucia, kradzieże i śledztwa, tak, Kakita coraz bardziej zaczynał pełnić funkcję yoriki - samurajskiego inspektora policji... No dobra, może narazie Doshin'a, ale to zawsze jakiś plan na siebie, czyż nie?
Kiedy Ayame zameldowała, że dostrzega wroga, niebieskooki przeniósł spojrzenie w miejsce, w które patrzyła, niestety, nie dostrzegał niczego. Białe oczy Ayame były niewiarygodne, ale pamiętał, że Setsuna podobnie mu zaimponowała w czasie misji w Kaigan, chociaż to, co raportowała kobieta równie dobrze mogło być wymysłem szalonego umysłu - dwóch mężczyzn lecących na narysowanym ptaku. Nie było to podobne do niczego, co dotychczas widział Asagi, ale wpisywało się w to, co można uczynić za pomocą chakry - shinobi przerażali go i imponowali mu na każdym kroku...
- Ayame-san, możesz określić ich kierunek i prędkość? Co znajduje się na ich kursie? - zaczął niebieskooki, chcąc poznać kierunek oddalających się wrogów oraz odgadnąć, jaki jest ich cel. W ogóle zastanawiało go, dlaczego mężczyźni zdecydowali się lecieć nad wioską uzbrojonych w cudowne oczy Hyuuga - może byli pewni tego, że nikt ich nie namierzy, albo po prostu znajdowali się poza zasięgiem kogokolwiek, lecąc tak wysoko.
- Ayame-san, w co są ubrani ci shinobi? Czy mają strój chroniący od zimna? Nie znam się na lataniu, ale im wyżej się idzie w góry, tym zimniej. Musimy ustalić, czy planowali lecieć tak wysoko od początku, czy po prostu chcą teraz uciec jak najszybciej. Podejrzewam, że ta "ucieczka" Ikku nie była planowana. - dodał niebieskooki, po czym jeśli Ayame ruszy za latającymi ninja samuraj dotrzyma jej kroku i ruszy z nią...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 689
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 23
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Tablica z ogłoszeniami

Postprzez Ichirou » 13 mar 2019, o 00:33

Obrazek
Misja rangi C
Ayame i Asagi
10/45


- J-jeszcze nie wróciła... - odparł trochę skołowany, chyba zaczynając zdawać sobie sprawę z tego, co sugerowała kunoichi. - ale... ale oni jeszcze nie wracali. Zostali w Shigashi na trochę dłużej, mieli wrócić za jakiś czas. Gdyby ruszyli, to dostałbym od nich wiadomość. Nie wiem w takim razie skąd znalazł się tutaj Ikku... - Kiwnął głową niepewnie na późniejszą deklarację dziewczyny, a potem przeniósł uwagę na samuraja, który właśnie zadł kilka pytań.
- Podstawowymi rzeczami. P-pomagał rodzinie i wyręczał nas w różnych obowiązkach. Dbał o dom i o inne, prostsze kwestie. Pochodził z Kyuzo, z jakiejś jednej z mniejszych wiosek z tego co pamiętam. Jego rodzice tam żyją. Wspominał kiedyś, że ma siostrę, która pracuje w jednym z tutejszych lokali - odpowiedział w miarę składnie. Zdążył bowiem już trochę ochłonąć, ale wciąż był poddenerwowany zaistniałą tragedią.
Charakterystyczny wygląd Byakugana zdradzał przynależność klanową. Ten fakt w wielu przypadkach uznawany był za minus, jednak teraz zagrał na korzyść bohaterki. Dzięki temu strażnicy nie musieli wypytywać, kim jest Ayame, tylko od razu wiedzieli, że mają do czynienia z kunoichi reprezentującą urzędujący tu ród. Kiwnęli więc głowami, kiedy ta postanowiła przydzielić im odpowiednie zadania.
- Powiadomię. Panie Kanada, proszę wrócić do domu. Ludzie, rozejść się! - strażnik rozgonił pozostałych widzów, a potem ruszył pośpiesznie w kierunku swojej placówki, gdzie miał powiadomić resztę służb porządkowych o zaistniałym incydencie.
Tymczasem Ayame i Kakita ruszyli za oddalającym się, tajemniczym duetem. Ciemnowłosa Hyūga dysponowała jeszcze zapasem teleskopowego widzenia, więc nie musiała się obawiać, że za moment straci z oczu nadzwyczajnego orła i jego załogę. Nie oznaczało to jednak, że można było sobie pozwolić na ociąganie. Chcąc utrzymać dotychczasowy dystans, należało utrzymać bieg w całkiem dobrym tempie. Dla samuraja nie był to żaden problem, ale Ayame musiała się nieco postarać.
Jeżeli Ayame zwróciła uwagę na detale, o które pytał Kakita, to nie zauważyła w gruncie rzeczy niczego wyjątkowego. Mężczyźni byli ubrani adekwatnie do regionu i pory roku, wiec nie za grubo, tyle że mieli na siebie narzucone lekkie płaszcze, które teraz chroniły ich przed wiatrem. Obaj mieli na oko dwadzieścia kilka lat. Siedzący na przodzie osobnik miał na plecach zawieszony duży zwój, a przy pasie drugiego z mężczyzn znajdowała się saya.
Tak, obniżali pułap lotu, ale bardzo powolutku. Wciąż utrzymywali kierunek południowy, ale Ayame trudno było ocenić, czy kierują się oni w jakieś konkretne miejsce przed nimi. Jedno było pewne - nie zamierzali lądować tuż za wioską.
O ile kontynuowali pościg, to po kilku kilometrach nawet Kakita był w stanie dostrzec uciekinierów, tyle że w postaci małej plamki lub smugi, przemieszczającej się na przejrzystym niebie. Nie zdarzało się to teraz bardzo często, ponieważ przez większość czasów widok przysłaniały samurajowi korony drzew. Bohaterowie, podążając w linii prostej za latającym tworem, przedzierali się bowiem przez zalesiony teren, który minimalnie spowalniał tempo przemieszczania się, ale z drugiej strony dawał dobry kamuflaż i minimalizował szansę na ewentualne wykrycie.

Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2438
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 27
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:


Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość