Szpital

Re: Szpital

Postprzez Uchiha Izanami » 14 kwi 2018, o 23:14

MAMAAAAAAAAAA!
Misja rangi D [11/15]
Hyūga Hiroshi



Szczęśliwie droga odbyła się bez wypadków.

Dzieciaki odesłane do domu przez Hiroshiego trochę zwolniły i jakby chciały się rozejść. Nawet się zatrzymały i coś do siebie mówiły. Jednak ostatecznie tylko dwoje ruszyło z powrotem do strefy mieszkalnej klanu, reszta, myśląc, że jest sprytna, zaczęła się skradać. Co bez problemu Hiroshi mógł zauważyć, nawet bez uruchomionych oczu. Widocznie chłopak miał autorytet, jednak ten kończył się tam, gdzie się zaczynała dziecięca ciekawość.

Hashi, poważnie idąc obok starszego kuzyna przez chwilę się zamyślił na zadane pytanie na temat ojca rodzeństwa. Shihashi w tym czasie ciągle pochlipywał.
- A bo ich tata z nimi nie mieszka - odpowiedział chłopiec. - Ciocia mówiła, że ma na mieście dziw… dziewczynę - poprawił się, najwyraźniej zdając sobie sprawę z tego, że słowo było nieodpowiednie dla jego ust. Poczerwieniał też dość brzydko na twarzy. - Ciocia jest zła i moja mama mówi, że nie powinna takich rzeczy mówić swoim dzieciom.
Hiroshi mógł pamiętać, że niedawno pokolenie jego rodziców po cichu rozmawiało o tym, że Hyuuga Yurika się rozstaje ze swoim mężem, który odchodzi do kochanki. Szczegóły jednak były omawiana na tyle cicho, że nie były powszechnie znane. No, może poza dziećmi. Bo kto się przejmuje tym, że dziecko słyszy?

Sam szpital, do którego dotarł Hiroshi był dobrze utrzymany, duży i nowoczesny. Wiadomym było, że pracują w nim szczególnie zdolny personel medyczny, a na sprzęt i szkolenia nie szczędzi cię pieniędzy. Dwupiętrowy budynek z recepcją na dole, salami operacyjnymi w głębi oraz salami dla chorych na piętrach był niemal sterylnie czysty, pielęgniarki chodziły w czystych i wykrochmalonych strojach, a lekarze wiecznie gdzieś się spieszyli. Chociaż sam szpital był położony stosunkowo wysoko w górach - w końcu sama osada leżała dużo powyżej poziomy morza - jakość usług była na tak wysokim poziomie, a fakt, że preparatów medycznych używano najnowocześniejszych (prowincja była w końcu bogata w wysokogórskie, lecznicze zioła), powodował, że zawsze było tu pełno. Dodatkowo fakt, że szpital obsługiwał i ludność cywilną oraz trenujących w okolicy ninja, powodował, że na urazówce oraz w izbie przyjęć były kolejki. Sama praca tutaj przynosiła wymierne zyski, szczególnie, że szpital naprawdę na siebie zarabiał.

Po wejściu przez frontowe drzwi, Hiroshi mógł zauważyć recepcję, gdzie siedziała pulchna kobieta w średnim wieku, o siwiejących blond włosach. Rozmawiała ona właśnie ze starszym mężczyzną, który chyba próbował umówić się na wizytę. Kiedy jednak zauważyła Hiroshiego wchodzącego do środka i mówiącego o wypadku, uniosła dłoń, żeby mu przeszkodzić i zawołała pielęgniarkę.

Pielęgniarką była siwowłosa, przystojna kobieta około pięćdziesiątki, dziarska i uśmiechnięta. Słuchając tego, co młody Hyuuga ma do powiedzenia, skinęła głową.

- W porządku, chodź za mną. Zaraz znajdziemy łóżko - powiedziała i po chwili spaceru korytarzami, ze wzrokiem oczekujących pacjentów na plecach, obserwujący ciekawy widok czterech członków rodu Hyuuga, pod jedną ze ścian, zostało znalezione puste łóżko, na którym można było złożyć Shihashiego. - Weźmiemy cię do środka, dzielny młody człowieku, i poczekamy na pana doktora, który zobaczy, co się stało. A potem dostaniesz wielkiego lizaka. - Kobieta uśmiechnęła się miło do Shihashiego.

Shihashi dał się położyć na łóżku, ale złapał połę płaszcza Hiroshiego i nie chciał puścić.
- Chcę do mamy.
Avatar użytkownika

Uchiha Izanami
 
Posty: 230
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, czarne włosy, wysoka, jasna cera, ubrana w kimono lub ciemne spodnie do połowy łydki, keikogi bez rękawów
Widoczny ekwipunek: Kabura na udzie, torba na pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5279
GG: 63951012
Multikonta: nope

Re: Szpital

Postprzez Hyūga Hiroshi » 15 kwi 2018, o 12:01

Wydanie polecenia dzieciakom nie za bardzo poskutkowało. Jedynie dwójka z gromadki udała się pokornie do domów, kiedy pozostali wbrew nakazowi Hiroshiego zaczęli się skradać. I tu właśnie skończył się autorytet Hyugi, ale co tu się dziwić ciekawości dzieciaków?
Brązowowłosy obrócił jednak głowę z groźną miną i przystanął na chwilę. - Czy ja mówię nie wyraźnie? - zapytał z pełną powagą marszcząc brwi. Nie zamierzał zbierać nagany od ich rodziców ani się przed nikim tłumaczyć, to też musiał sprostować dziecięce wybryki i postawić na swoim - nie przekonały by go teraz żadne błagania. - Uciekać do domów, bo przestanę być miły. - dodał i kiedy upewnił się, że wszystkie dzieciaki ruszyły do swoich domostw kontynuował marsz w stronę szpitala.
- No tak, słyszałem coś o tym. - przypomniał sobie Hiroshi, jak kiedyś jego rodzice o tym rozmawiali. Postanowił jednak nie drążyć tematu, bo dzieciaki zaraz powiedzą coś rodzicom i wyjdzie, że wtyka nos w nie swoje sprawy, zwłaszcza, że rozmawiali o rodzicach dwójki, która z nimi była.
Po dotarciu do szpitala chłopak zaczął wyjaśniać pani w recepcji o całej tej sytuacji, jednak ta mu przerwała i zawołała inną pielęgniarkę - ta zaś wyglądała mniej więcej na 50 lat i uśmiechnięta kazała im podążać za nią, szukając wolnego łóżka dla Shihashiego. W końcu udało się coś znaleźć i Hiroshi mógł go delikatnie położyć na miejscu, gdzie miał poczekać na doktora.
Niestety siedemnastoletni Hyuga nie mógł opuścić sali szpitalnej, gdyż chłopak ze złamaną nogą chwycił go za płaszcz i nie chciał puścić. -Spokojnie, Twoja mama niedługo tutaj będzie, Teru po nią poszedł. Zresztą i tak z wami tutaj na nią poczekam, więc się nie bój. Byłeś dzielny. - uspokoił trochę chłopczyka klepiąc go przy tym lekko po czubku głowy i usiadł na krześle nieopodal jego łóżka. Tak czy siak powinien poczekać na ich mamę, a nie zostawiać dzieciaków bez opieki, musi też jej powiedzieć co się stało. - A Ty Hishi jak się czujesz? - zagadnął młodszą siostrę Shihashiego.
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Hyūga Hiroshi
 
Posty: 121
Dołączył(a): 17 mar 2018, o 18:21
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, ciemnobrązowe włosy; 170cm wzrostu; Białe oczy bez źrenic
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz
Link do KP: viewtopic.php?p=80398#p80398
GG: 11017083
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Uchiha Izanami » 15 kwi 2018, o 19:40

MAMAAAAAAAAAA!
Misja rangi D [13/15]
Hyūga Hiroshi



Dzieciaki, skonsternowane, że nawet na większej odległości Hiroshi ich wygania, zatrzymały się i popatrzyły niepewnie. W końcu, bardzo niechętnie, zaczęły wracać z powrotem w stronę osiedla mieszkalnego Hyuuga. Być może narzekali i złorzeczyli, ale szczęśliwie nie było tego słuchać.

W szpitalu, po odłożeniu Shihashiego na łóżko należało czekać. Owszem, w głębi szpitala, więc było trochę jako takiej prywatności, ale nadal kręciło się całkiem sporo osób. A to lekarzy, a to pielęgniarek, czasami pacjentów. Wszystko odbywało się we względnej ciszy. Wydawało się, że nie było tu wielkiego zgiełku, a wszystko było przeprowadzane spokojnie.

Na korytarzu było kilka krzeseł, na których można było usiąść, czekając na swoją kolej. Hashi i Hishi również usiedli. Hashi wciąż wyglądał poważnie i najwyraźniej był z siebie dumy - nie dość, że pomógł kuzynowi, to jeszcze mógł się pokazać przed Hiroshim. Niemal biło z niego jasne światło. Hishi natomiast była wyraźnie smutna, wystraszona i zmęczona. Jej oczy wciąż czerwone, twarz naznaczona plamami. Dziecko z całą pewnością nie przeszło wypadku brata zbyt dobrze. Sam Shihashi już się uspokoił trochę, ale wydawało się, że naprawdę potrzebuje, żeby ktoś go przytulił.

Na pytanie na temat samopoczucia, Hishi spojrzała na Hiroshiego i skinęła głową.
- Boję się o pana Puszka. Został tam cały sam i na pewno się boi. Shi-nii nie powinien go brać - powiedziała majtając nogami na zbyt wysokim dla siebie krześle.

Minęło jakieś pół godziny, kiedy zjawiła się matka dziecki - Hyuuga Yumiko. Ubrana w brązowe, proste kimono, o brązowych krótkich włosach i typowych białych oczach, wpadła niemal biegiem na korytarz, kierowana przez pielęgniarkę. Hishi zerwała się z krzesła na jego widok, a Shihashi się rozryczał wyciągając do niej ręce zakrzykując:
- MAMAAAAAAAAAAAA!
Kobieta szybko dopadła swojego syna i go przytuliła mocno. Następnie odsunęła go na długość swoich ramion, trzepnęła go i znów przytuliła. Hishi natychmiast dopadła do swojej mamy i również się przytuliła. Rodzina chwilę trwała w uścisku, aż w końcu kobieta spojrzała na Hashiego.

- Hashi-kun, Teru-kun czeka na ciebie przed szpitalem. - oznajmiła, a Hashi skinął głową i wstał.

- Pójdziemy po pana Puszka, nie martw się Hi-chan - powiedział chłopiec i uciekł do wyjścia.

- Hiroshi-kun, dzięki niebiosom, byłeś tam. Powiedz, co się stało? Teru-kun nie potrafił mi dokładnie wyjaśnić.
Avatar użytkownika

Uchiha Izanami
 
Posty: 230
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, czarne włosy, wysoka, jasna cera, ubrana w kimono lub ciemne spodnie do połowy łydki, keikogi bez rękawów
Widoczny ekwipunek: Kabura na udzie, torba na pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5279
GG: 63951012
Multikonta: nope

Re: Szpital

Postprzez Hyūga Hiroshi » 16 kwi 2018, o 12:51

Na szczęście tym razem dzieciaki posłuchały i udały się z powrotem do swoich domów. Autorytet autorytetem, ale czasem trzeba zrobić groźną minę.
W szpitalu było dość sporo osób, które przewijały się korytarzami. A to pielęgniarka, a to lekarz, czy też inny pacjent albo po prostu odwiedzający. Wszyscy mijali się nie robiąc jednak szczególnego hałasu jak na szpital przystało.
Hiroshi usiadł wraz z dzieciakami na krzesłach stojących na korytarzu, gdzie czekali na przybycie matki Shihashiego. Hashi miał dumną minę, jakby zadowolony z wykonanej roboty.
- Dobrze się spisałeś Hashi-Chama - jeszcze raz pochwalił chłopaka specjalnie dodając nie koniecznie poprawny przyrostek, ale podkreślający szacunek do młodszego kolegi.
- Pan Puszek? - zapytał lekko zdziwiony Hiroshi. Nie wiedział o co chodzi małej dziewczynce, a sama nazwa trochę go zaintrygowała.
Po prawie pół godzinnym oczekiwaniu w końcu pojawiła się mama dwójki dzieciaków, na widok której oba zaczęły się wydzierać, jednak były szczęśliwe. Kobieta szybko podbiegła do swojego syna i go przytuliła, a następnie zrobiła podobnie z dziewczynką. Widać było lekkie zmartwienie na twarzy Pani Yumiko, które jednak kłóciło się ze szczęściem na widok swoich pociech.
Pani Hyuga oznajmiła Hashiemu, że jego kolega czeka na niego na zewnątrz, zaś ten wstał i powiedział dziewczynce, że pójdą po Pana Puszka, a następnie udał się w stronę wyjścia ze szpitala.
-Dzień dobry Yumiko-san. Nic wielkiego, dzieciaki jak to dzieciaki, wygłupiały się, a że było dość ślisko po padającym niedawno deszczu to są tego skutki. Shihashi-kun będzie miał nauczkę, pozostałe dzieciaki zresztą też i już więcej tak nie zrobi, prawda Shihashi? - wyjaśnił po krótce kobiecie nie chcąc wbiegać w szczegóły, żeby czasem dzieciak nie miał potem problemów. - Najważniejsze, że nic mu się więcej nie stało. Ma złamaną nogę w łydce. Udało mi się ją usztywnić i przynieść go tutaj. Shihashi był całkiem odważny, Hishi podobnie, za to Hashi i Teru byli całkiem pomocni. - dodał i uśmiechnął się lekko. - W takim razie ja już pójdę. Do widzenia Yumiko-san, cześć Shihashi-kun, Hishi-chan, trzymajcie się, a Ty Shihashi bądź dzielny. - pożegnał się, lekko się ukłonił w stronę dorosłej kobiety i skierował się w stronę wyjścia ze szpitala.
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Hyūga Hiroshi
 
Posty: 121
Dołączył(a): 17 mar 2018, o 18:21
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, ciemnobrązowe włosy; 170cm wzrostu; Białe oczy bez źrenic
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz
Link do KP: viewtopic.php?p=80398#p80398
GG: 11017083
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Uchiha Izanami » 16 kwi 2018, o 15:47

MAMAAAAAAAAAA!
Misja rangi D [15/15]
Hyūga Hiroshi



Pan Puszek.
Kiedy Hiroshi dopytał o Pana Puszka, Hiroshi usłyszał, że Pan Puszek to kotek, którego dzieciaki dostały od ojca w prezencie w czasie jednego z dni w tygodniu, który z nim spędzały. Mama najwyraźniej nie lubiła Pana Puszka, bo musiała mu zmieniać piasek w kuwecie, ale Pan Puszek został. No i Shihashi wziął kocię ze sobą na dwór, a kociak uwolnił się z jego uścisku i pomknął na drzewo. Właśnie akcja ratunkowa zakończyła się upadkiem z drzewa. Shihashi nie umiał jeszcze tak dobrze kontrolować chakry.

Hashi był wyjątkowo dumny z tego, jak go potraktował Hiroshi. I poszedł do Teru. Ratować Pana Puszka.

Yumiko nie pozwoliła odejść Hiroshiemu łatwo. Kiedy wyjaśnił, co się stało, ta podeszła do chłopaka i go serdecznie przycisnęła do siebie w pełnym wdzięczności uścisku. Niemal zmiażdżyła mu gości - uścisk był tak silny. Dało się wyczuyć stalowe mięśnie kobiety.

- Dziękuję, Hiroshi-kun. Poczekaj, tutaj - powiedziała i wyjęła mieszek z pieniędzmi, wciskając trochę w dłonie Hiroshiego. - Masz, kup sobie coś dobrego. Tak bardzo ci dziękuję, że się nimi zaopiekowałeś. Dobrze wiedzą, żeby nie wchodzić na drzewa przed skończonym treningiem, a Shi-chan ma problemy jeszcze z kontrolowaniem chakry. Co ty sobie myślałeś? - zapytała syna, ale szybko ponownie odwróciła się do Hiroshiego. - Przyjdź do nas na obiad w najbliższym czasie.

Hishi na pożegnanie nieśmiało pomachała ręką, a Shihashi z ustami wykrzywionymi w podkówkę, skinął głową.

Hiroshi mógł spokojnie odejść, aby podjąć kolejne wyzwania na swojej drodze shinobi. Jakie przygody go jeszcze czekają? Czy znajdzie czas, żeby spokojnie pograć na flecie? Czy zdoła się przebrać z osmarkanego stroju? Czy Pan Puszek zostanie uratowany? Tego nie wiemy. Za to wiemy, że młody Hyuuga zdobył szacunek klanowej dzieciarni.

KONIEC MISJI RANGI D
Avatar użytkownika

Uchiha Izanami
 
Posty: 230
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 13:08
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, czarne włosy, wysoka, jasna cera, ubrana w kimono lub ciemne spodnie do połowy łydki, keikogi bez rękawów
Widoczny ekwipunek: Kabura na udzie, torba na pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5279
GG: 63951012
Multikonta: nope

Re: Szpital

Postprzez Hyūga Hiroshi » 16 kwi 2018, o 17:44

Hiroshi dowiedział się o co chodzi z Panem puszkiem - okazało się, że jest to kotek, z którym bawiły się dzieciaki. Podobno dostały go w prezencie od swojego taty i to właśnie przez niego Shihashi wdrapywał się na to drzewo. Nie był zbyt dobry w kontroli czakry, to też dlatego spadł.
Brązowowłosy miał już skierować się do wyjścia, kiedy Pani Yumiko chwyciła go i szybko przycisnęła do siebie w geście przytulenia. Chłopakowi mało co oczy nie wyszły - kobieta miała parę w łapach jak mało kto. Nie chciał by z nią mieć nigdy do czynienia. Wydał lekki grymas bólu, ale się uśmiechnął.
-Dziękuję Pani bardzo, na pewno kiedyś skorzystam. - podziękował kobiecie za zaproszenie i pieniądze, pożegnał się raz jeszcze i wyszedł ze szpitala.
/zt
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Hyūga Hiroshi
 
Posty: 121
Dołączył(a): 17 mar 2018, o 18:21
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, ciemnobrązowe włosy; 170cm wzrostu; Białe oczy bez źrenic
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz
Link do KP: viewtopic.php?p=80398#p80398
GG: 11017083
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość