Rynek

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 25 cze 2018, o 21:16

Czas mijał nieubłaganie, a Lider nadal nie powrócił ze swojej delegacji. Nawet w oczach własnego ojca, Ayame widziała, że ten trochę już zaczyna się niepokoić, a to tylko wzmogło jej własny strach. Mimo że zapewniał ją o tym, że wszystko będzie dobrze i że podróż zwyczajnie musiała się przedłużyć, to kunoichi wiedziała, że mówi to tylko po to, żeby ją pocieszyć i uspokoić własne zaniepokojenie. Wieści jeszcze do nich nie dotarły, więc nie pozostało nic innego, jak tylko czekać. Żeby jednak nie siedzieć w domu i zamartwiać się, Ayame kręciła się po stolicy, aby szukać sobie jakiegoś zajęcia. Starała się pomagać wszystkim, którzy o pomoc poprosili i odpowiadała na ogłoszenia, na które była w stanie odpowiedzieć.
Dzisiaj wybrała się na główny rynek, aby przyjrzeć się targowisku, bo jeśli będzie miała szczęście, uda jej się złapać jakiegoś złodziejaszka, ale zamiast kryminalisty, trafiła jej się Mitsuha, która zauważając jej obecność, podbiegła do niej z uśmiechem. Odkąd wyciągnęła ją z łap zbirów, nie mieli ze sobą kontaktu, a tu proszę. Ponowne spotkanie. Uśmiechnęła się ciepło.

- Dzień dobry, Mitsuha-san. - Skinęła jej uprzejmie głową.
Blondynka wyglądała na zadowoloną, więc chyba wszystko ostatecznie dobrze się ułożyło, a to przecież było najważniejsze. Słysząc zaproszenie na obiad, uniosła lekko brwi i spojrzała uważniej na kobietę swoimi białymi oczami. W sumie to chętnie by się dowiedziała, jak idzie Gutsuso, któremu oddała wolność w zamian za obietnicę, że zmieni swoje życie na lepsze. Nie dała im możliwości, żeby w jakiś sposób się odwdzięczyli, więc nieuprzejmie byłoby teraz odmawiać zaproszenia na obiad, gdy tak naprawdę nie miała obecnie nic lepszego do roboty.
- Będzie mi bardzo miło. - Odpowiedziała wreszcie. - Dziękuję za zaproszenie.
Była ciekawa, czy Taozo zastosował się do jej rad i jakoś zabezpieczył dom, żeby nigdy więcej nie doszło do podobnych sytuacji, jaka miała wtedy miejsce. Wykopanie tunelu awaryjnego z piwnicy, gdzieś do lasu nie było jakimś wielkim wyczynem, tak jak powieszenie na żyłkach dzwoneczków i porządna barykada drzwi wejściowych. Cóż. Mieszkanie w lesie miało swoje plusy i minusy.
Ayame
 

Re: Rynek

Postprzez Yami » 29 cze 2018, o 22:09

Misja Rangi D - Ayame
"Jak Pies z Kotem"
3/15


Oczy Mitsuhy rozszerzyły się a usta rozwarły szeroko. Radość. Tym jednym słowem można byłoby opisać to co czuła wtedy dziewczyna. Podskoczyła i z radością klasnęła w dłonie tuż przy swoim lewym boku. Na lewym boku znajdował się koszyk więc inny gest mógłby być trudniejszy w wykonaniu.
- Naprawdę? Nawet nie wiesz jak się cieszę. - odpowiedziała zbliżając się i łapiąc za twe dłonie - Zaproszę jeszcze Gutsu-chan. On pewnie też będzie szczęśliwy widząc Ciebie. Wiele ci zawdzięcza. W ciągu tego czasu i jego życie wywróciło się do góry nogami, na lepsze.
Uśmiech, który gościł na twarzy dziewczyny był czysty i niósł ze sobą specyficzną aurę. Aurę dobrodusznego serca chcącemu pomóc każdemu kto potrzebuje pomocy. Tak jak wtedy kiedy pomimo niebezpieczeństwa w jakim się znajdowała próbowała pomóc bandycie, gdyż wyczuła w nim tę cząstkę dobra, która wołała o pomoc. Wyciągnęła więc tę cząstkę na zewnątrz i dzięki Tobie, twojej pomocy oraz wewnętrznej dobroci, którą również dziewczyna przejawiła uratowała człowieka, która zatracił się w mroku.
- To przyjdź do nas jak słońce zacznie się schodzić ku zeni... - Krzyk przerwał złotowłosej dziewczynie.
Ta błyskawicznie odwróciła się w stronę zachodnich alejek skąd miał dobiegać ów krzyk.
- AAAA! Złodziejka Pieprzona! Łapać ją! - po Rynku przeszedł wrzask kobiecy. Pełen gniewu.
Złotowłosa odwróciła się w stronę Kunoichi. Początkowo miała zmartwione oblicze lecz kiedy wasze oczy się spotkały odzyskała dawny blask. Znała cię dość krótko lecz po wspólnych wydarzeniach miała przeczucie, że zrobisz to co trzeba.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1503
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 2 lip 2018, o 18:13

Radość Mitsuhy była doprawdy oszałamiająca, gdy Ayame zgodziła się przyjąć zaproszenie na obiad. Było w tym coś dziwnego, ale na razie kunoichi nie chciała z góry nic zakładać. Zamiast tego, uśmiechnęła się ciepło do blondynki i pokiwała głową z zadowoleniem, że zbir, któremu darowała winy, zmienił swoje życie na lepsze. Przynajmniej udało jej się zrobić coś dobrego dla tego nieszczęśliwego człowieka, który ostatecznie sam zdecydował się porzucić złą drogę.
- Cieszę się, że to słyszę. - Odpowiedziała kunoichi. - Dokonał dobrego wyboru.
Tak więc pozostało tylko umówić się na konkretną godzinę i spotkać ponownie o umówionej porze. Nim jednak Mitsuha zdołała dokończyć swoje zdanie, na targu rozległ się krzyk jakieś kobiety, którą chyba właśnie obrabowano. Ayame momentalnie skierowała wzrok w tamtą stronę, odpalając Byakugana i chcąc zobaczyć całą sytuację, a przede wszystkim uciekającą złodziejkę, za którą będzie musiała ruszyć w pościg.
- Przyjdę. - Zapewniła jeszcze Mitsuhę. - Do zobaczenie później.
Po tych słowach udała się biegiem w stronę uciekającej złodziejki, którą przez ten czas powinna już zlokalizować, a jeśli nie, to pozostanie jej zapytać poszkodowaną o szczegóły na jej temat. Sam fakt, że miała do czynienia z kradnącą kobietą, był naprawdę przykry, no ale nic na to nie można było poradzić. Będzie musiała ponieść karę za swoje przewinienie, a skoro Ayame była na miejscu, jej obowiązkiem było pojmać winną kradzieży, czym oczywiście bez zwłoki się zajęła. W takim chwilach jak ta, jej oczy były naprawdę przydatne, bo łatwo można było zlokalizować podejrzaną osobę, nawet w takim tłumie ludzi. Tak więc dwa wyjścia. Albo lokalizuje uciekinierkę od razu i rzuca się w pościg, albo doskakuje do poszkodowanej kobiety i wypytuje o szczegóły, w którą stronę uciekła i jak wyglądała. Tak czy inaczej, trzeba było ją dopaść, zanim uda jej się uciec.


Spoiler: pokaż
Zasięg
W linii prostej
5 kilometrów

Wokół siebie
60 metrów

Koszt Chakry E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Bonus
+15 percepcji przy aktywowanym Byakuganie


Kontrola Chakry: C
Pokłady chakry: 105% - 4% aktywacja Byakugana = 101%
Ayame
 

Re: Rynek

Postprzez Yami » 2 lip 2018, o 23:18

Misja Rangi D - Ayame
"Jak Pies z Kotem"
5/15


Młodej Kunoichi nie pozostało więc nic innego jak odpowiedzieć na wezwanie krzyczącej kobiety. Uprzednio przepraszając Mitsuhę Ayame pozwoliła wewnętrznej, duchowej energii przepłynąć przez oczy, które w następnej chwili rozszerzyły pole widzenia kunoichi. Była to umiejętność, którą przekazywali wraz z krwią członkowie klanu Hyuga a zwała się Byakugan.
Dziewczyna wiedząc skąd nadchodził krzyk mogła szybko odnaleźć dwie postaci które znajdowały się w zachodniej części rynku, były blisko jednego z bocznych wyjść i kierowały się w stronę obszaru zamieszkanego. Kobieta, która biegła na przedzie miałą może 40 lat i ubrana była typowo na mieszkankę tych ziem. Włosy miała krótkie spięte w kok, barwy czarnej. W dłoni trzymała drewnianą miskę. Druga kobieta, która biegła za, prawdopodobnie złodziejką była brunetką o długich lekko kręconych włosach. Wymachiwała w stronę drugiej ręką a jej usta ruszały się błyskawicznie rzucając zapewne przekleństwa w stronę uciekinierki. Dzieliło was około 200m.
Wiedząc gdzie znajduje się sprawca całego zamieszania puściła się w pościg, który utrudniony był dość znacznym ruchem na placu rynkowym. Choć gęsto było od mieszkańców dziewczyna pozwoliła zabłysnąć swoim talentom, które polerowała od młodych lat.
Kobiety zdążyły opuścić obszar rynku. I biegły jedną z bocznych uliczek. Szybko nadrabiałaś dzielącą ich odległość.
- Ty jędzo. Dopadnę cię.
- Po twoim trupie. Głupia kutwo.
- Coś ty powiedziała?!!
Rzucane między sobą docinki zaczęły być wyraźnie słyszalne.
Jeszcze 20m i będziesz przy nich.

Wtem kobieta skręciła gwałtownie w bok. Otworzyła drzwi do domu i zamknęła je tuż przed nosem kobiecie.
- Otwieraj te drzwi wywłoko! - krzyczała kobieta waląc w drzwi.

Ayame znajdowała się tuż obok sceny. Od niej zależało co teraz zamierza zrobić.
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1503
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 5 lip 2018, o 10:49

Ayame, dzięki Byakuganowi, szybko zlokalizowała źródło zamieszania, jakim okazały się dwie kobiety. Jedna najwyraźniej złodziejka, a druga, krzycząca za nią poszkodowana. Nie było nic gorszego, jak dwie, wrzeszczące na siebie kobiety. No ok, było. Dwie tarmoszące się za włosy kobiety. Na szczęście tutaj nie doszło do rękoczynów, za co kunoichi była wdzięczna losowi. Rzuciła się w pościg za obiema, chociaż głównie za złodziejką, ale skoro poszkodowana też za nią biegła, to od razu będzie mogła się dowiedzieć, o co poszło i jak należy zareagować.
Obie panie nie przebierały w słowach i było to na swój sposób komiczne, jednak podejrzenie kradzieży nie było czymś, co należało bagatelizować. Niemniej, Ayame najpierw będzie chciała dowiedzieć się, co tak naprawdę zaszło, a potem interweniować. Coś jej mówiło, że to nie pierwszy taki incydent z udziałem tych kobiet, a przynajmniej takie odnosiła wrażenie.
Nim dobiegła do nich, kobiety zdążyły opuścić rynek, skręcić w boczną uliczkę i zatrzymać się przy jednym z domów, do którego uciekinierka wbiegła i zabarykadowała drzwi, zaś druga teraz z wielkim rabanem dobijała się do nich, chcąc koniecznie odzyskać skradzioną rzecz. Nadal mając odpalonego Byakugana, Ayame podeszła do kobiety w kręconych włosach.
- Proszę mi powiedzieć, co się stało. - Poprosiła z powagą. - Postaram się rozwiązać ten problem.
Skierowała też wzrok na sam dom, żeby monitorować uciekinierkę, aby ta nie uciekła jakimś innym wyjściem, oknem, czy bóg wie czym innym. Musiała ją mieć na oku, bo od niej też chętnie się dowie, o co chodzi w tym całym zamieszaniu. Wojna kobiet. W co ona się wpakowała? Może powinna wezwać patrol, który sam rozprawi się z tą sytuacją? Jak na złość, żadnych strażników nie widziała w pobliżu, a przynajmniej tak jej się zdawało po szybkim skanowaniu terenu wokół.
- Co zostało skradzione i czy zna pani tą kobietę? - Zapytała jeszcze, chcąc uzyskać więcej szczegółów i poskładać to w całość.
Miała tylko nadzieję, że babsko nie zacznie się na nią wydzierać, bo to tylko pogorszy całą sytuację, a kobieta właśnie na taką wyglądała. Jakby wymuszała wszystko krzykiem. Brrr, to będzie ciężkie zadanie jak nic.


Spoiler: pokaż
Zasięg
W linii prostej
5 kilometrów

Wokół siebie
60 metrów

Koszt Chakry E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Bonus
+15 percepcji przy aktywowanym Byakuganie


Kontrola Chakry: C
Pokłady chakry: 101% - 2% podtrzymanie Byakugana = 99%
Ayame
 

Re: Rynek

Postprzez Yami » 6 lip 2018, o 21:35

Misja Rangi D - Ayame
"Jak Pies z Kotem"
7/15


Stojąca przed drzwiami kobieta przestała uderzać pięścią w drzwi domostwa. Słysząc twe słowa odwróciła się a kiedy zrozumiała, że ma do czynienia z jedną członkiń szanownego rodu Hyuga, który miał pieczę nad tym miastem a i stanowiło ono jego główną siedzibę. Westchnęła z ulgą, kopnęła jeszcze raz w drzwi po czym zbliżyła się do Ciebie.
- Całe szczęście, że szanowna pani, przybyła. TA ŚMIERDZĄCA KUPA KOŃSKIEGO ŁAJANA - tutaj zwróciła się w kierunku domu i pomachała ze złością pięścią - ukradła należącą do mnie drewnianą misę, którą to...
Historię kobiety przerwało otwarcie okiennicy na pierwszym piętrze domu, z niego wychynęła głowa ściganej złodziejki. Przybrała dość niechętną minę. Widocznie nie pasowała jej wypowiedź ścigającej ją zołzy.
- Ukradła? Chyba śnisz flądro. Zapłaciłam za tą misę! Szanowna Pani powinna zabrać tę "personę", która zwariowała i atakuje ludzi bez żadnego powodu obelżywie ich obrażając i zniesławiając. SŁYSZYSZ ZOŁZO. PÓJDZIESZ SIEDZIEĆ!
Koniec wypowiedzi zostały wykrzyczane z widoczną złością, która powoli zbierała się w czasie tej mowy.
- COŚ TY POWIEDZIAŁA PIJAWKO?
Kobieta zaczęła przeszukiwać ziemię w poszukiwaniu przedmiotu, którym mogłaby rzucić w stronę kobiety. Szybko wypatrzyła kamień i zamachnęła się w tamtą stronę.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1503
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 7 lip 2018, o 22:05

Najwyraźniej nie dane jej było dowiedzieć się, co się stało, bo kobiety cały czas się przekrzykiwały, starając się pokazać swoją rację i jednocześnie ubliżając tamtej drugiej, jak tylko się dało. Nawet Ayame nie dostała odpowiedzi na swoje pytanie, bo te usilnie były zajęte sprzeczką ze sobą. Kunoichi powoli zaczynała tracić cierpliwość, jednak starała się wysłuchać obu stron. Jedna twierdziła, że tamta ukradła, a druga, że zapłaciła za to. I jak tu rozwiązać ten problem? Spojrzała pierw na dobijającą się do drzwi kobietę, a potem na tą drugą, wychylającą się z okna na piętrze, po czym westchnęła. Z chwilą gdy zobaczyła, jak ta na dole podnosi kamień z zamiarem rzucenia w tamtą, żarty się skończyły i Ayame błyskawicznie złapała kobietę za nadgarstek, uniemożliwiając jej rzucenie. Spojrzała na nią groźnie odpalonym Byakuganem.
- Jeśli zaraz się nie uspokoicie, obie zaciągnę na najbliższy posterunek za zakłócanie porządku. - Powiedziała już wyraźnie poirytowana. - Żadnych rękoczynów.
I ścisnęła nadgarstek kobiety na tyle mocno, żeby ta wypuściła kamień z ręki. Miała już serdecznie dość tej sytuacji i nie miała zamiaru pobłażać, tym bardziej, że już miał polecieć kamień. Spojrzała gniewnie najpierw na jedną, a potem na drugą, po czym puściła rękę kobiety w kręconych włosach.
- Teraz chcę się dowiedzieć, co zaszło. - Zażądała. - Najpierw jedna, potem druga. Żadnego wtrącania się i wyzwisk. Chcę wysłuchać obu stron po równo. Zrozumiano?
Miała nadzieję, że tak, bo jeśli nie, to zdecydowanie spełni swoją groźbę i zaciągnie obie panie na najbliższy posterunek, żeby poczuły, że obie mają kłopoty i przestały jazgotać, jak cholerne przekupki. To było naprawdę męczące, tym bardziej, że Ayame póki co nie widziała możliwości pogodzenia tego konfliktu. Musiała mieć więcej szczegółów.
- Mam wrażenie, że to nie pierwszy raz. - Powiedziała, wiercąc je swoim Byakuganem. - I że doskonale się znacie. Słucham więc.
Można było wyraźnie wyczuć, że kunoichi była już naprawdę poirytowana tą sytuacją i zapewne spełni swoją groźbę, jeśli te nadal zaczną się przekrzykiwać i wyzywać.


Spoiler: pokaż
Zasięg
W linii prostej
5 kilometrów

Wokół siebie
60 metrów

Koszt Chakry E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Bonus
+15 percepcji przy aktywowanym Byakuganie


Kontrola Chakry: C
Pokłady chakry: 99% - 2% podtrzymanie Byakugana = 97%
Ayame
 

Re: Rynek

Postprzez Yami » 8 lip 2018, o 21:33

Misja Rangi D - Ayame
"Jak Pies z Kotem"
9/15


Widocznie kunoichi nie wytrzymała tego dziwnej, panującej miedzy dwiema kobietami i zainterweniowała. Błyskawicznie chwyciła za rękę kobiety i ścisnęła na tyle mocno, że to nie dość, że wypuściła trzymający w ręku kamień to jeszcze syknęła z bólu. Nic dziwnego Ayame miała krzepę a sytuacja była na tyle irytująca, że można nieznacznie nacisnąć mocniej niż się chciało. Nie mniej jednak efekt doszedł do skutku przynajmniej wobec, kobiety, która była w żelaznym uścisku członkini klanu Hyuga. Ta szybko zamilkła. W przeciwieństwie do drugiej, która znajdowała się na piętrze w "bezpiecznej" odległości i od kobiety która ją goniła jak i od groźnej wojowniczki.
- Widzi Pani jaka agresywna takie to powinno się zamknąć -powiedziała podjudzając kobietę. Ta jednak nie odpowiedziała gdyż wyczuła twoją determinację jak i pewność że zrobisz to co mówisz. Widząc tą scenę i druga najpierw z złośliwym uśmieszkiem zbladłą widząc, twój wzrok, który raczej mówił sam za siebie.
- Ja zatem powiem. Tamta to i tak widać, że głupoty gada. To było tak. Byłam na rynku. Kiedy przechadzałam się po nim dostrzegłam tego sprzedawcę co naczyniami handluje. Zbliżyłam się i dostrzegłam, że znajduje się tam miska co by mi się przydała do wyrabiania Mochi, była tam też i ta jędza. Jak zobaczyła, że chcę kupić to krzyczeć zaczęła. Bo to sąsiadka moja, najgorsze ziarno okolicy proszę Pani. No to ja zapłaciłam szybko i chciałam się oddalić a jak ta nie wrzasnęła i mnie gonić nie zaczęła, to zwyczajnie pierzchłam bo ja to uczciwa dobroduszna osoba jestem.
Kobieta, którą trzymała Ayame nic nie mówiła przez cały czas choć czułaś, że dygotała ze złości. Widocznie chciała wyrzucić już całą swoją wściekłość lecz odrobina rozsądku podpowiadała aby lepiej posłuchać się osoby, która grozi aresztem. Kiedy więc sąsiadka zakończyła swoją przemowę, ta wysyczała ze złością.
- Uczciwa? Gówno nie uczciwa. Kto za każdym razem w tę jedną kałużę co na podwórku jest zawsze wskoczy aby mnie pranie całe umorusać co je dopiero skończyłam. Wiedźma przebrzydła. Kłamca do tego. Proszę jej nie wierzyć - tutaj odwróciła głowę i spojrzała w kierunku kunoichi pragnąc spojrzeniem pełnym rozgoryczenia zyskać przychylności - To było tak. Byłam na rynku i szukałam miski. Wtedy przystanęłam u tamtego handlarza co tamta zołza o nim wspomniała. Wtedy to przyszła ta gangrena bo widziała, że i ja kupić zamierzam. Wtedy, co ja jeszcze z handlarzem targowała cenę rzuciła w nim czymś i mi tę michę sprzed nosa zwinęła niczym złodziejka. To gonię za nią bo mnie moją michę ukradła.
Kiedy mówiła jedna drugą znowu targało. Ciągłe wyzwiska podburzały to jedną to drugą stronę. Krąg, którego to nie można zatrzymać. Wtedy wybuchła druga, w której głosie też było słychać narastające emocje.
- JA? Bo ja tak robię. To bardzo ciekawe. Powiedz lepiej kto wylewa na moją posesję pomyje a i pluje pod nogi jak mnie widzi. Cholerna szmata.
- Szmata? Ty Kutwo. Aby cię jaka świnia wychędożyła.
Kolejna seria niekończących się wyzwisk. Zdawało się, że te nie będą miały końca, jednak w tym momencie po przeciwnej stronie drogi okno uchyliła starowinka, która przyglądała się całej sytuacji.
- Te panie tak zawsze, szanowna Pani. Zawsze się kłócą odkąd pamiętam, a swoje żyję. Każda by sobie z ust odjęła aby drugiej zaszkodzić. Takie to towarzystwo.
Głos jej był spokojny. Po przymkniętych powiekach i raczej zmęczonym głosie dało się wierzyć w jej słowa. W końcu po całym tym wydarzeniu raczej nie było powodu aby im nie wierzyć.
- Nic się panie nie dowie rozmawiając z nimi. Tak sobie do gardła skaczą, że każda ma swoją prawdę a ta inna może być zupełnie. Gdzie indziej bym tej prawdy szukała.
Ostoja w postaci starowinki sprawiła, że ani jedna ani druga nie pragnęła w żaden sposób się kłócić. Widocznie sytuacja została przez tę kobietę w jakiś sposób złagodzona.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1503
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 11 lip 2018, o 19:02

Widocznie jej wybuch irytacji nieco poskutkował, co na chwilę panie jakby lekko się opamiętały, a przynajmniej na tyle, żeby po kolei opowiedzieć swoją wersję wydarzeń, by na koniec nadal przerzucać się wyzwiskami. To była jakaś masakra. Każda miała swój punkt widzenia i święcie uważała, że ta druga jest w tym momencie tą złą. Prawda jednak była taka, że obie były nie do zniesienia i Ayame zaczęła się zastanawiać, czy nie dałoby się je przesiedlić w różne części stolicy, żeby nie miały ze sobą styczności, a sąsiedzi odetchnęli wreszcie z ulgą. Jeszcze raz się rozejrzała Byakuganem, mając nadzieję na to, że gdzieś w pobliżu pojawi się patrol, który usłyszy te irytujące wrzaski i przyjdzie interweniować.
- Wiecie, że same sobie szkodzicie? - Zapytała obie. - Zamiast robić na złość i tracić nerwy, przez co przybywa zmarszczek i siwych włosów, nie lepiej po prostu się ignorować i nie wchodzić sobie w drogę? Byłybyście zdecydowanie zdrowsze, a i sąsiedzi odetchnęliby z ulgą.
I jak na zawołanie, w oknie pojawiła się staruszka, potwierdzając tylko jej domysły, że ta zażarta walka trwa już naprawdę długo i kobiety cały czas nie mogły się zgodzić. To było naprawdę irytujące i Ayame naprawdę nie widziała innego powodu, jak tylko je skutecznie rozdzielić. Nadal jednak pozostawała sprawa miski, o którą należało zapytać u źródła, jednak nie mogła zostawić kobiet bez nadzoru, bo jedna zaraz zacznie wybijać szyby w oknach kamieniami, a druga, wylewać wiadra pomyj na głowy. Koniecznie potrzebowała wsparcia.
- Dziękuję Pani. - Ukłoniła się starowince, po czym spojrzała znowu na agresorki. - Jeśli nie umieją się Panie ze sobą zgodzić, to będę musiała załatwić wam przeprowadzkę. Każda z was zostanie przeniesiona do innej części stolicy i nie interesuje mnie, że to wasze domy. Zakłócanie porządku i spokoju sąsiadów jest niedopuszczalne i karygodne, dlatego żeby ukrócić wasze utarczki, zostaniecie rozdzielone.
Jej ton był surowy i nie znoszący sprzeciwu, zaś aktywowany Byakugan tylko mocniej wzbudzał respekt. Nie będzie tolerować takiego dziecinnego zachowania u dorosłych kobiet. To był po prostu wstyd, że w takim wieku można było się tak okropnie zachowywać. Za takie coś najchętniej ukarałaby kobiety grzywną i chyba tak zrobi, ale to po tym, jak dowie się prawdy o misce.
- A teraz w spokoju proszę wracać do domu i tam czekać na mnie. Natychmiast! - Rozkazała. - Wyjaśnię sprawę miski i wrócę, żeby poinformować o tym, co postanowiłam.
Tak, Ayame była w tym momencie już mocno poirytowana i jeśli któraś teraz do niej wyskoczy, to była gotowa dokonać aresztu. Oby kobiety wyczuły, że mogą mieć naprawdę przerąbane, bo inaczej biada im. Jeśli te znikną w swoich domach, co Ayame sprawdzi swoimi oczami, kunoichi uda się na targ, aby odszukać handlarza naczyniami i zapytać o tamtą sytuację. Jeśli Panie nadal będą się rzucać, nie będzie się cackać.


Spoiler: pokaż
Zasięg
W linii prostej
5 kilometrów

Wokół siebie
60 metrów

Koszt Chakry E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Bonus
+15 percepcji przy aktywowanym Byakuganie


Kontrola Chakry: C
Pokłady chakry: 97% - 2% podtrzymanie Byakugana = 95%
Ayame
 

Re: Rynek

Postprzez Yami » 12 lip 2018, o 11:23

Misja Rangi D - Ayame
"Jak Pies z Kotem"
11/15


Na nieszczęście dziewczyny najbliższy patrol składający się z 3 osobników znajdował się od 300m od ciebie, za południową strefą rynku. Widać nawiązała się między nimi jakąś żwawa dyskusja, gdyż jeden ciągle wymachiwał rękoma zaś inni śmiali się i klepali przyjacielsko po ramieniu.
Jedna z kobiet, która była w bezpiecznej odległości chciała coś odpowiedzieć Ayame lecz nie zdążyła gdyż wtedy wychynęła staruszka. Po jej minie mogłaś przewidzieć, że miała polecieć jakaś kąśliwa uwaga dotycząca sąsiadki ale widocznie widząc starszą panią darowała sobie dalszą dyskusję.
Na dźwięk o przesiedleniu obie kobiety lekko podskoczyły. Widocznie kobieta, która uznała, że znajduje się poza granicą kunoichi, pozwoliła sobie jeszcze na kolejną docinkę.
- I bardzo dobrze. Jestem za. Jeśli ją Pani stąd zabierze to sama się dorzucę. Jeszcze pochwałę wystawię i nagrodę dodatkową!
Druga, która początkowo wykazywała większą agresję była teraz spokojniejsza. Dość dobrze wyczuwała emocjami jakimi się kierowałaś więc próbowała się powstrzymać.
- Hizuni choć do mnie na herbatę. Tak będzie łatwiej - starsza poprosiła kobietę, która stała przy Ayame.
W ten sposób starsza pani dodatkowo mogłaby powstrzymać temperament kobiety. Wydawało się to być odpowiednim wyjściem z tej dziwnej sytuacji. Gdyby każda poszła swoją drogą różne rzeczy mogłyby się dziać a tak... może będzie spokojniej.
Kobiety na polecenie dziewczyny mogły udać się w swoje strony, aż do przybycia Ayame. Ta udała się w kierunku osoby, która prowadziła stragan z naczyniami. Przynajmniej tak by wychodziło z planów. Pytanie jakie jednak stało było proste choć jednak jeśli by się nad tym zastanowić do prostych nie należało.
Jak bowiem znaleźć ten jeden konkretny stragan na dość sporym rynku?

Moje notatki:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1503
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 12 lip 2018, o 22:17

Niestety, w tym momencie nie mogła liczyć na wsparcie patrolu, bo najbliżej znajdujący się panowie, nadal byli za daleko, żeby ich wezwać no i do tego chyba dobrze się bawili. Westchnęła więc i postanowiła zdać się na własny autorytet. Była przecież Hyūgą i jej słowo było w tym przypadku prawem. Tak więc zagroziła obu Panią wysiedleniem, żeby w końcu się zamknęły i poczuły, że naprawdę mogą mieć kłopoty. Ta co stała obok niej, najwyraźniej szybko zrozumiała, że lepiej już się nie wychylać, więc zamilkła, jednak ta druga, czując się bezpiecznie w swoim oknie, nadal zaczęła docinać. Ayame więc błyskawicznie wskoczyła jej na parapet i kucając na nim, spojrzała jej prosto w oczy Byakuganem, który z takiego bliska wyglądał dość przerażająco.
- Na Pani miejscu bym się uciszyła. - Powiedziała chłodno Ayame. - Pani też nie jest bez winy.
Chwilę jeszcze się jej przyglądała, tak żeby strach ją obleciał, po czym zeskoczyła na drogę i spojrzała na starowinkę, która zaprosiła do siebie drugą sąsiadkę. To zdecydowanie ułatwi jej zadanie, bo będzie mogła spokojnie porozmawiać z handlarzem, nie bojąc się o to, że pod jej nieobecność, tamte wydrapią sobie oczy i rozwalą przy okazji pół domu.
- Dziękuję Pani. - Zwróciła się do babinki. - Niedługo wrócę.
I puściła się biegiem w stronę rynku. Nie zapytała o wskazówki, jak odnaleźć handlarza, bo pewnie obie wywiodłyby ją w pole, ale za to miała punkt zaczepienia. Wiedziała, gdzie rozpoczęła się akcja, więc zacznie poszukiwania od tego miejsca, gdzie rozpętał się ten cały raban. Byakugan w tym momencie będzie jej potrzeby, dlatego też podtrzymywała białe oczy i gdy znalazła się w odpowiednim punkcie rynku, zaczęła za pomocą swoich oczu, wypatrywać handlarza, który miał w swoim towarze naczynia, w tym drewniane miski. Jeśli będzie trzeba, zapyta każdego po kolei o niedawną sytuację z paniami, aż dotrze do tego właściwego. Nie powinno być to trudne z jej oczami, tym bardziej, że wiedziała gdzie zacząć i czego konkretnie szukać. Jedna z nich powiedziała wyraźnie, że były u sprzedawcy oferującego naczynia, więc tego będzie się trzymać. Potem już tylko wystarczy pytać, aż w końcu dotrze do celu i dowie się, jak sprawa naprawdę się potoczyła. To da jej jasny obraz, jak postąpić w takiej sytuacji.


Spoiler: pokaż
Zasięg
W linii prostej
5 kilometrów

Wokół siebie
60 metrów

Koszt Chakry E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Bonus
+15 percepcji przy aktywowanym Byakuganie


Kontrola Chakry: C
Pokłady chakry: 95% - 2% podtrzymanie Byakugana = 93%
Ayame
 

Re: Rynek

Postprzez Yami » 13 lip 2018, o 14:47

Misja Rangi D - Ayame
"Jak Pies z Kotem"
13/15


Tak więc młoda Ayame puściła się biegiem w poszukiwania ów straganu gdzie można zakupić byłoby naczynia, w tym te wykonane z drewna. Dzięki Byakuganowi znalazła aż 5 takich stanowisk lecz dzięki świadomości z której to strony biegły kobiety oraz pamiętając gdzie dostrzegła je po raz pierwszy mogła usunąć z listy do sprawdzenia cztery stanowiska co zawęziło próg poszukiwań do jednego miejsca. Z niemal 100% świadomością można było założyć że to właśnie ten stragan. Dodatkowo fakt, że znajdowało się tam kilka mis podobnych do tej, którą trzymała tamta kobieta dobitnie na to wskazywało.
Mężczyzna który prowadził stanowisko miał może 30 lat. Ubrany typowo w ciemniejszej barwy tunikę i materiałowe, szorstkie spodnie przepasane lnianym sznurkiem. Miał podłużną twarz i duże zielone oczy. Pomimo niskiego stanu społecznego był całkiem niczego sobie.

Kiedy przybyłaś mu na spotkanie, a ten dostrzegł twoją osobę od razu przystąpił do działań pytając się czego potrzebujesz oraz zaczął wychwalać swoje produkty jako takie, które łatwo można umyć. Podobnież cały trik polegał na wcieraniu tłuszczu w drewno a następnie opłukanie gorącą, najlepiej wrzącą wodą. Taką czynność powinno się powtarzać kilka razy. Nada to naczyniu odpowiedni połysk oraz drewno nie będzie szybko gnić pod wpływem dłuższego użytkowania oraz ułatwia właśnie czyszczenie naczyń.
Po przedstawieniu całej sytuacji mężczyzna westchnął głośno i opuścił głowę. Dłonie oparł na blat straganu i pokręcił kilka razy głową przypominając sobie całe zajście, które miało miejsce kilka-kilkanaście minut temu.
- Ech te kobiety. Nie wiem co im do głów strzeliło. Te panie spotkały się przed moim straganem. Skąd miałem wiedzieć, że będzie taka burza. Wymieniły się kilkoma, raczej niegrzecznymi zwrotami. Wtedy ta z czarnymi włosami skierowała głowę w moją stronę, wtedy ta druga podeszła i zapytała po ile ta miska. Na to ta czarna zaczęła się denerwować i pytać co tamta kombinuje po czym podeszła i wzięła misę i zaczęła ją przeglądać. Mimo, że miałem takich kilka to ta druga złapała za tamtą trzymaną przez kobietę. Mówiąc, że to ona była pierwsza. Próbowałem jakoś je powstrzymać ale zaczęły się wyzwiska. Nie nie w moim kierunku. Wtedy ta z czarnymi włosami wyjęła mieszek i rzuciła mi nim prosto w twarz, wyrwała miskę i zaczęła uciekać. Wtedy ta druga puściła się w pościg. Wołałbym straż ale kiedy zauważyłem, że w mieszku jest piętnaście razy więcej pieniędzy niż bym chciał za miskę to sobie odpuściłem. W końcu otrzymałem zacznie więcej pieniędzy niż mogłem sobie wyobrazić. Dobry utarg ale sposób pozyskania go makabryczny droga Pani.
Mężczyzna kiedy skończył ponownie westchnął głęboko i spojrzał w twoją stronę.
- Czy mogę pomóc w jeszcze jakiś sposób?

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1503
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 15 lip 2018, o 12:02

Odnalezienie odpowiedniego kupca, sprzedającego naczynia, w tym drewniane misji, nie było trudnym zadaniem dla Ayame. Nie z jej Byakuganem, który w takich sytuacjach sprawdzał się idealnie. Podeszła więc do młodego mężczyzny i zapytała o niedawną sytuację z dwiema kobietami, które tak bardzo pokłóciły się o jakąś misji. O dziwo, facet miał jeszcze kilka takich samych, a te pożarły się o tą jedną konkretną. Z uwagą wysłuchała relacji z przebiegu zdarzenia i westchnęła z rezygnacją. Miała nadzieję, że te sprawa ewidentnie wyłoni winną, ale okazało się, że kobiety były siebie warte i zwyczajnie robiły sobie na złość. Chyba czas ukrócić tą sąsiedzką wojnę, dla zdrowia psychicznego pozostałych lokatorów.
- Dziękuję Panu za informacje. - Ukłoniła się grzecznie. - Jeszcze nigdy nie widziałam tak konfliktowych osób. Muszę zająć się tą sprawę. Miłego dnia.
Pożegnała się z kupcem i zdecydowanym krokiem ruszyła drogą powrotną do kamienicy, w której czekały na jej decyzję dwie agresorki. Po drodze zdezaktywowała Byakugana, który nie był jej już potrzebny i ponownie westchnęła. Pierwszy raz miała do czynienia z taką kłopotliwą sytuacją, no ale jeśli lokatorki były tak mocno konfliktowe, to nie pozostaje nic innego, jak znaleźć im nowe lokum i rozdzielić, jak tylko się da. Wstyd, że kobiety mogą się tak zachowywać.
Gdy dotarła do kamienicy, zapukała do odpowiednich drzwi, aby wywołać obie kobiety. Gdy już stanęły przed nią, Ayame spojrzała to na jedną, to na drugą, zaś wzrok miała gniewny, nawet pomimo braku Byakugana. W tym momencie decyzja należała do niej, jako rozjemcy konfliktu.
- Rozmawiałam z kupcem, u którego zrobiły Panie takie zamieszanie. - Powiedziała karcącym tonem. - Nie doszło do żadnej kradzieży, lecz mamy tu do czynienia ze skrajną złośliwością po obu stronach, która na dłuższą metę jest dość uciążliwa dla sąsiadów.
Nie musiała wyjaśniać, bo kobiety doskonale zdawały sobie sprawę z tego co zrobiły. Czarnowłosa wzięła miskę, którą druga też chciała i zamiast wziąć sobie kolejną, taką samą, pożarły się o tą konkretną, wszczynając zamieszanie. Totalna głupota.
- Moja decyzja jest następująca. - Zawyrokowała. - Nakładam na każdą z was karę grzywny, w wysokości 100 ryo za dzisiejsze zakłócanie porządku. Z racji tego, że to nie pierwszy taki przypadek, o czym poświadczyła wasza sąsiadka, zgłoszę sprawę dalej i poproszę, aby przeniesiono każdą z was do innej części miasta. Dzięki temu, nie będziecie miały ze sobą więcej styczności, a mieszkający tu lokatorzy, wreszcie odetchną z ulgą.
Nic więcej na obecną chwilę nie dało się zrobić. Kobiety były tak zajadłe, że pogodzenie ich nie wchodziło w grę, więc należało je tylko ukarać i odseparować od siebie. Spodziewała się, że gdy wystosuje taki wniosek i zda relację z sytuacji, spotka się to z pozytywną odpowiedzią władz, ze względu na dobro pozostałych mieszkańców tej okolicy, którzy zapewne mieli już dość ciągłych wrzasków obu pań, które nie potrafiły się ze sobą zgodzić.
Ayame
 

Re: Rynek

Postprzez Yami » 15 lip 2018, o 14:36

Misja Rangi D - Ayame
"Jak Pies z Kotem"
15/15


Słysząc opowieść handlarza, która nałożyła więcej pytań jak odpowiedzi młoda Kunoichi postanowiła się załatwić sprawę sąsiedzką raz na zawsze. Przestała doprowadzać chakrę na około swych oczu i tym samym rozluźniła napiętą skórę twarzy, która wróciła do swego wcześniejszego oblicza. Niemniej jednak nawet teraz na jej licu gościł grymas, brwi zbliżyły się do nosa i powiek nadając tym samym groźne oblicze.
Po krótkim marszu wróciła w okolice mieszkania jednej z złośliwych kobiet. Kiedy to poinformowałaś o swoim przybyciu najpierw wyszła furiatka, która została u staruszki. Zapewne za sprawą rozmowy oraz gorącej herbaty uspokoiła się i... przeprosiła ciebie za to co się wydarzyło. Niestety kiedy tylko wyszła druga z złowieszczej dwójki lico już się wykrzywiło w niechęć. Podobną twarz miała i uciekinierka. Widocznie poczucie winy i przeprosiny szybko zostały zapomniane, gdyż jedna z drugą szybko wymieniły się dość "miłą" wiązanką słów. Potwierdziło to tylko w przekonaniu młodą Kunoichi.
Przekazała więc swoją informację obu kobietom co wiązało się z gwałtownym sprzeciwem grzywny oraz próbie przeniesienia następnie zamienił się sposób prowadzenia rozmowy na tym która się wyniesie a która zostanie i będzie triumfować, następnie prosiły usilnie o zmianę miejsca gdzieś w slumsach dla tej drugiej oraz podniesienie kary za zakłócanie spokoju sąsiadce. Przy każdej zmianie tematu dochodziło do podniesienia się głosu, który miejscami wręcz podchodził pod krzyk. Patrol widocznie zainteresował się wzburzeniem na ulicy, których to Ayame również miała problemy ogarnąć. Ten przyjął od dziewczyny raport oraz sam podniósł grzywnę do 150Ryo. Potwierdził również, że zajmie się sprawą relokacji mieszkańców. Podobnież kobiety swego czasu fałszywie na siebie donosiły i już wtedy planowano dokonać przeniesienia lecz ze względu na usilną ich prośbę oraz próbę naprawienia błędów uznano iż mogą dalej mieszkać obok siebie.
Strażnicy zabrali panie ze sobą aby nie dopuścić do ponownego wybuchu emocjonalnego. W tym momencie z okna wychynęła staruszka. Oparła się o parapet obiema rękami.
- Może tak i lepiej będzie. Może zapomną o tym konflikcie z chłopakiem sprzed lat. Co to czasem miłość z człowiekiem robi oj oj.

Misja zakończona powodzeniem.
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1503
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 15 lip 2018, o 18:00

Gdy Ayame oznajmiła swoje zdanie, doszło do przepychanki słownej między paniami, które za wszelką cenę chciały ugrać coś dla siebie i koniecznie zaszkodzić tej drugiej, jednak kunoichi była nieugięta i ze spokojem czekała, aż obie się uciszą. To jednak nie nastąpiło, a zmieniało się w coraz głośniejsze krzyki. Ayame powoli zaczęła tracić cierpliwość i już rozważała aresztowanie obu agresorek, kiedy z pomocą przyszedł jej patrol. Całe szczęście, bo miała już tego wszystkiego powyżej uszu i koniecznie chciała się stąd ulotnić.
Zdała raport dowódcy patrolu, który bez pierdzielenia się, nałożył na kobiety jeszcze surowszą grzywnę i zapewnił, że zajmie się sprawą przeniesienia konfliktowych pań, na co kunoichi odetchnęła z ulgą i wycofała się, żeby panowie mogli zrobić swoje. Widać było, że doskonale znają tą srawę, bo wcześniej podobno fałszywie na siebie donosiły. Żenujące.
- Dziękuję za wsparcie. - Podziękowała straży. - Zostawiam to w waszych rękach.
Ukłoniła się i odeszła w kierunku dowództwa straży, aby tam również złożyć raport z przebiegu zdarzenia i kary, jaka została nałożona. Jakby nie patrzeć, pilnowanie porządku w Kyuzo to też był ich obowiązek, także jako tako wywiązała się z tego. Inaczej się nie dało, choćby chciała, więc pozostało już tylko zapomnieć o tej całej aferze i udać się do lasu, gdzie została zaproszona na obiad przez młode małżeństwo, któremu wcześniej pomogła. Przynajmniej popołudnie spędzi w miłym towarzystwie i będzie mogła się cieszyć lepszym samopoczuciem. To się jednak zmieni wieczorem, kiedy wróci do domu i usłyszy od ojca najnowsze wieści, które w końcu dotarły do nich z Kami no Hikage, wraz z powrotem ich Lidera.


[zt]
Ayame
 

Poprzednia strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość