Rynek

Rynek

Postprzez Takeshi » 12 sie 2017, o 09:38

Porządek musi być
Ranga D dla Ayame
Post 1/15


Kierując się w stronę centrum miasta młoda Hyuuga skierowała się przez okoliczny rynek. W sumie tak było najszybciej i tak mogła sobie pomyśleć o złym świecie shinobich i takich pierdołach. Kto by się w sumie tym przejmował! W każdym razie przechodziła teraz przez zatłoczoną uliczkę, pełną ludzi, pełną smaków i zapachów jedzenia rozchodzących się po całej okolicy.
-Witaj młoda damo, może skusisz się na zakupy u nas? Towar pierwszej jakości, bez żadnych dodatkowych opłat! - zaczepił Ayame jeden z kupców, który w ręku trzymał kilka bibelotów i ozdóbek dla kobiet, które cieszyły się całkiem niezłym pożadaniem, bo kilka z nich już oglądało co takiego miał handlarz na swojej wystawie. Czy to mogło zainteresować też Ayame? Ciężko było powiedzieć, o tym sama mogła już zdecydować. W bliskim jego towarzystwie był także drugi handlarz, z podobnym towarem. Tak bliskim, aż tuż obok, więc obydwoje wykradali sobie klientele.
-Do mnie miłe panie! Tylko tutaj, nie u tego szarlatana! - dodał drugi od siebie i zaraz spotkał się z gniewnym spojrzeniem tego pierwszego
-Mnie tak nazywasz?!
Takeshi
 

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 14 sie 2017, o 16:43

Po pomocy w sklepie, Ayame skierowała się do centrum Shiroi-iwy. Tam zawsze można było znaleźć jakąś pracę, zwłaszcza na targu, ponieważ kramy często padały ofiarom kieszonkowców, którzy chyłkiem starali się coś zwinąć z lady, gdy kupiec był zajęty klientami. Co prawda kręciły się tu patrole, ale nie zawsze byli w stanie wszystko wyłapać. Ostatnio jak tutaj była, miała nieprzyjemne spotkanie z bananami i całą tą aferą z udawaniem wróżbitki. Westchnęła i ruszyła przez tłoczną ulicę, rozglądając się na boki i podziwiając wystawiony towar.
W pewnym momencie zaczepił ją jeden z kupców, właściciel kramu z kobiecymi ozdobami. Świecące paciorki, naszyjniki, bransoletki, spinki do włosów i tak dalej. Do wyboru, do koloru i wszystko naprawdę piękne. Problem polegał na tym, że Ayame miała już tyle tych ozdób w domu, że więcej nie było jej potrzebne. Z resztą i tak ubierała je tylko do kimona, podczas oficjalnych przyjęć, które organizował czasami jej ojciec. Na co dzień nie nosiła tego typu ozdób.
- Bardzo dziękuję, ale mam już tego tyle, że sama mogłabym otworzyć kram. - Odpowiedziała, uśmiechając się do właściciela pogodnie. - Może następnym razem.
Nim zdołała odejść, odezwał się drugi kupiec, zajmujący stanowisko tuż obok i o zgrozo, z tym samym asortymentem, czyli kobiecymi świecidełkami. Nie ma co, konkurencja pełną gębą, która po chwili przerodziła się w słowną sprzeczkę. Jeśli zaraz czegoś nie zrobi, to pięści pójdą w ruch.
- Nazywanie kogoś szarlatanem nie jest zbyt uprzejme. - Zwróciła swoje charakterystyczne, białe oczy w stronę tamtego drugiego. - Proponuję się opanować i zachować kulturę. Takie utarczki płoszą wam obu klientów. Jeśli już musicie sprzedawać w swoim bliskim sąsiedztwie, to proponuję bić się na ceny, nie na słowa i tym bardziej nie na pięści...
Ton miała stanowczy, nie podlegający dyskusji. Wszyscy mieszkańcy prowincji doskonale wiedzieli o Klanie Hyūga i o ich dziwnych, białych oczach. Czy mężczyźni postanowią dalej brnąć w konflikt i zmusić Ayame do interwencji?
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 386
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Rynek

Postprzez Takeshi » 14 sie 2017, o 23:32

Porządek musi być
Ranga D
Post 3/15


Ayame raczej nie była przekonana co do ozdób. Przepych w jej domostwie dostatecznie wyposażył ją we wszelkie świecidełka do kimona, więc nie musiała się o nie martwić. Kimono - może jedyny strój, w jaki przystrajała się dziewczyna niewiele znaczył dla handlarza, który uznawał kobiety za ozdóbki. Przecież to wszystko po to było, by kobiety stały się piękniejsze. A czy naprawdę to coś zmieniało w oczach mężczyzn? Ciężko powiedzieć. Próbowała jednak uprzejmie zażegnać spór pomiędzy handlarzami, lecz to nie był najlepszy sposób. Nie mówiła ich językiem, językiem prostych ludzi, którzy ciężką pracą, którzy poprzez rozmowę z klientem muszą zarabiać na życie. Oni wręcz żerowali na ludzkiej naiwności, więc jak mogła ich zrozumieć jedna z rodu Hyuuga, która miała wiele ot tak?
-A idź Ty! Straszysz mi tylko klientów jak ten tutaj oszukista! - powiedział ten, przy drugim kramie i splunął na ziemię. Ludziom to jednak nie przeszkadzało, targani niskimi cenami, a także nagabywaniem byli zbyt zajęci. Także chcieli pokazać swój status społeczny, nie chcieli być gorsi, nie mogli być niżej od tych, których uważali za gorszych. Ludzie to proste stworzenia - nie muszą mieć dobrze, ważne, by ktoś miał gorzej. Pierwszy handlarz łypnął na niego okiem i wziął nóż w rękę i pogroził drugiemu.
-Uważaj! Bo się prosisz, a dwa razy nie będę powtarzać! - czy Ayame jednak była ponad podziały ludzi i ich problemy? Czy kłótnia dwójki handlarzy była na tyle ważna, by zwrócić jej uwagę?
Takeshi
 

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 16 sie 2017, o 12:29

Najwyraźniej uprzejme słowa niewiele tu zdziałały, bo jeden z handlarzy wyraźnie dał jej do zrozumienia, że ma sobie iść, do tego niekulturalnie spluwając. Nie powstrzymał się też od kolejnego przytyku w stronę swojego konkurenta, co poskutkowało tym, że tamten handlarz złapał za nóż i zaczął nim tamtemu grozić. Dla Ayame to było już za wiele. Sprawnie chwyciła na nadgarstek z nożem i ścisnęła na tyle, żeby handlarz poczuł lekki dyskomfort. Siły jej nie brakowało, a do tego jeszcze odpaliła Byakugana, który mógł nieco przerażać prostych ludzi swoimi wystającymi na twarzy żyłami.
- Na pana miejscu odłożyłabym nóż. - Powiedziała z powagą w głosie. - Patrolowi może się nie spodobać Pana metoda odstraszania konkurencji. Za takie groźby można skończyć w lochu.
Nie żartowała. Jeśli ten, którego złapała za rękę z nożem, zacznie coś kombinować, ściśnie mu nadgarstek jeszcze mocniej, żeby aż skręcił się z bólu. Jednocześnie, za pomocą Byakugana, miała na oku aurę tego drugiego, żeby też przypadkiem czegoś nie wywinął.
- Skoro tak bardzo przeszkadza wam swoje sąsiedztwo, to postaram się, żeby jednego z was przeniesiono. - Zaproponowała, nadal czujna. - Sprzedawanie na dwóch różnych końcach targu będzie dla was bardziej korzystne, bo nie będziecie musieli spuszczać cen, z powodu bliskiej konkurencji, a zapotrzebowanie na świecidełka jest na tyle duże, że każdy z was zarobi.
To było uczciwe rozwiązanie, które powinno przypaść do gustu obu handlarzom błyskotkami. Bez konkurenta obok, mogli sprzedawać towar po normalnej cenie, bez żadnej presji, że ktoś ich przebije. Targ był duży, a ludzi jeszcze więcej. Wiele było kramów, sprzedających te same produkty i jakoś nikt nie narzekał. Każdy miał tu możliwość zarobienia.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 386
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Rynek

Postprzez Takeshi » 16 sie 2017, o 18:15

Porządek musi być
Ranga D
Post 5/15


-Hola, a Ty co! - facet chciał wyrwać rękę z uścisku Hyuugi ale nie za wiele mu się na to zdało. Ciekawe, że podeszła ona niego tak bez pardonu pomiędzy kupującymi. W sumie to weszła pomiędzy dwójkę ludzi, którzy spierali się za sobą. Nie kończyło się to nigdy zbyt dobrze zwłaszcza grożąc jeszcze patrolem. Odpalony byakugan pozwalał jej spoglądać na teren dookoła siebie będąc takim mini radarem.
-A niby jak to? Że któryś z nas ma być stratny? Tutaj jest największy ruch, nie będę między warzywniakami się kręcił, bo tam nikt nie szuka takiego towaru! Z konia żeś spadła? - dodał ten drugi stojąc w sumie w obronie trzymanego za rękę kupca. Bardziej chyba nie chciał być stratny przez tą głupią sytuację. Najwyraźniej interwencja Hyugi nie pasowała ani jednemu, ani drugiemu.
-Straż! Pomocy! Ta kobieta ruszyła na mnie z łapami! - zakrzyknął trzymany przez Hyugę facet próbując się wyrwać z jej uścisku.
Takeshi
 

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 16 sie 2017, o 18:50

Sytuacja nie była zbyt przyjemna, ale jakoś trzeba było temu zaradził. Obaj panowie byli gotowy się pobić o klientów, a nóż w garści jednego, był na to wystarczającym dowodem. Tak jak się spodziewała, kupiec nie był w stanie przeciwstawić się jej sile, zaś do całej awantury dołączył się drugi, wyrażając swoje zdanie i o dziwo, broniąc tamtego.
- Nikt nie każe Panu stać przy warzywniaku, może Pan spróbować przy kwiatach. - Odpowiedziała Ayame ze spokojem. - Chociaż muszę przyznać, że przy takich kramach kręci się zdecydowanie więcej kobiet niż tutaj. Ktoś w końcu musi robić zakupy do domu i są to właśnie kobiety.
Wyglądało jednak na to, że co by nie powiedziała, to będzie źle, więc ostatecznie postanowiła dać sobie spokój, żeby nie robić już większego zamieszania. Panowie widocznie mieli swoje zdanie i jak koniecznie chcą robić burdy, to zostawi to już patrolom, które miały obowiązek pilnować tu porządku. Już miała puścić rękę tamtego, kiedy ten zaczął się wydzierać.
- Na Pana miejscu nie krzyczałabym. - Stwierdziła uprzejmie. - To Pan trzyma nóż w garści, nie ja.
Gdyby teraz zobaczyli to strażnicy, facet miałby naprawdę przewalone, bo wyglądało to tak, jakby zamierzał się nożem na samą kunoichi. Ta jednak nie chciała robić mu większych problemów, więc odebrała mu nóż i puściła jego rękę, jednocześnie cofając się i dezaktywując Byakugana. W sumie to przydaliby się teraz ci z patrolu. Może oni będą mieli pomysł, jak rozwiązać problem konkurencji? Jeśli nie będzie ich w pobliżu, Ayame postanowi udać się na poszukiwania ich. Nóż weźmie ze sobą jako dowód rzeczowy.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 386
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Rynek

Postprzez Takeshi » 16 sie 2017, o 19:35

Porządek musi być
Ranga D
Post 7/15


Najwyraźniej chyba dziewczyna niekoniecznie wiedziała kompletnie nic o pozycji handlarzy. Głównie dzielili się oni przecież "dziedzinami". W jednym miejscu kwiaty, w drugim warzywa i owoce, w jeszcze innym mięso. Kobiety szły do swoich ulubieńców, oni mieli zapewnioną konkurencję. Zawsze było wiadome gdzie iść, w które miejsce. Jej rozwiązanie nie było zbyt dobre dla żadnego z nich. Kobiety w sumie nawet nie przejmowały się jej obecnością, co jakiś czas pytały o ceny, ale... no raczej im handlarze nie odpowiadali. Ayame zrobiła jednak coś... dziwnego, gdyż zabrała facetowi broń.
-Ratunku! Ona trzyma broń! - zauważyła jedna z kobiet dochodząca do stoiska i wyglądało na to... że wszystko obracało się przeciwko Ayame. To przecież handlarz zawołał po strażników, a tu jeszcze ona... Dookoła dziewczyny zrobiło się miejsce, gdyż ludzie zaczęli od niej uciekać, a zaraz przepchnęła się straż z wystawionymi mieczami w jej kierunku.
-Odłóż to! Powoli, spokojnie, nikomu się nic nie stanie - była ich trójka, wszyscy ubrani w zbroje. Może nawet wiedzieli kim ona jest, ale woleli nie ryzykować rozlewu krwi. Handlarze zaś skandowali - jeden przez drugiego, w sumie znowu się kłócili który głośniej
Takeshi
 

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 16 sie 2017, o 20:12

Nie ma co, sytuacja była coraz bardziej zagęszczona, a zrobiła się jeszcze gorsza, gdy Ayame odebrała handlarzowi broń. Naraz jakaś kobieta zaczęła z tego powodu krzyczeć, jakby kunoichi była jakimś zbirem. Szkoda tylko, że trzymała buzię na kłódkę, kiedy tamten wywijał tym ostrzem, grożąc swojemu konkurentowi. Świat bywa naprawdę niesprawiedliwy. Ayame jednak nie robiła gwałtownych ruchów, tylko stała spokojnie i obserwowała. Nie miała sobie nic do zarzucenia. Była kunoichi, której zadaniem była ochrona ludzi i prowincji, dlatego gdy usłyszała za sobą strażników, odwróciła się w ich stronę. Nie patrzyła na mierzoną w jej stronę broń, a prosto w twarze trójki żołnierzy. Delikatnie obróciła nóż w dłoni, łapiąc dwoma palcami za ostrze, po czym podała go najbliższemu w zbroi, rękojeścią w jego stronę, co było wymownym gestem braku złych zamiarów.
- Odebrałam tą broń temu Panu. - Oznajmiła ze spokojem, wskazując kciukiem przez ramię na właściciela noża. - Wymachiwał i groził nim swojemu konkurentowi. Nie chciałam, żeby doszło do rozlewu krwi, więc interweniowałam i zabrałam nóż, żeby nikomu nie stała się krzywda.
Nawet jeśli handlarz, którego właśnie wkopała, będzie próbował kłamać, to strażnicy doskonale wiedzieli, że ostrze, które właśnie trzymał jeden z nich, nie było kunaiem, którego zawsze używali shinobi. Raczej trudno było uwierzyć, że kunoichi z szanowanego klanu, miałaby się posługiwać takim starym, lekko zardzewiałym, kupieckim nożem.
- Obaj Panowie od swoich świecidełek, nie są w stanie dogadać się w kwestii konkurencji i nawzajem obrzucają się niepotrzebnymi obelgami. To raczej dobrze nie wpływa na porządek, a groźba bronią tym bardziej. - Zeznała dalej, stojąc spokojnie. - Czy znajdzie się na to jakaś rada?
Pozostało tylko czekać na to, co nastąpi dalej. Nie miała zamiaru się z nikim wykłócać, bo było to zbędne. Powiedziała swoje zdanie i teraz przyglądała się białymi oczami twarzom strażników, czekając na to, co zrobią. Nie obawiała się ich, ani tego, że mogą ją wziąć na przesłuchanie na posterunek. Prawda była po jej stronie, a ona miała swojego świadka. Jeśli nikt z obecnych tutaj ludzi jej nie poprze, to zapewne zrobi to shinobi, który miał za zadanie mieć ją na oku. Na pewno widział całe to zajście. Co prawda wolała, żeby się nie ujawniał i nie wtrącał w to, ale jeśli będzie trzeba, to będzie jej ostatecznością. Miała jednak nadzieję, że wśród obecnych tu ludzi znajdzie się jakiś uczciwy.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 386
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Rynek

Postprzez Takeshi » 16 sie 2017, o 22:09

Porządek musi być
Ranga D
Post 9/15


Szybki ruch bronią, a zaraz ostrze było skierowane w stronę Hyuugi i nadal znajdowało się w jej rękach. Strażnicy cieszyli się, że nie musieli użyć niech bardziej ostrych środków do zażegnania kryzysu. Opuścili broń i wyprostowali się zaraz dając znak do spoczynku.
-Wszyscy spokój! Nie ma tu co oglądać, rozejść się - zakomenderował jeden z nich i podszedł do dziewczyny, by odebrać ostrze. Ostrze, które akurat nie było ani stare, ani tym bardziej zardzewiałe. Wręcz przeciwnie, naostrzenie kawałka stali nie było trudne, a kupno drugiego po prostu nieopłacalne przy każdym najmniejszym uszczerbku. Nóż to jednak nóż, umiał on wyrządzić krzywdę, a to że nie był kunaiem nie znaczyło wiele dla kogoś, kto miał utrzymywać porządek. Skąd w ogóle takie przypuszczenie?
-Czy doszło do jakichkolwiek rękoczynów? Bo z tego co pani opowiada, to zwykłe obelgi nie mogły sprawić, że w tej przepychance pojawiło się ostrze. Z całym szacunkiem, ale co takiego się wydarzyło, że do tego doszło? Bo to panią znaleźliśmy wśród ludzi i to z bronią - mówił spokojnym tonem, chciał trochę rozładować sytuację, ale nie pomagała w tym dwójka handlarzy.
-Ona do mnie, że to ona teraz ma nóż! I żeby nie krzyczeć! A ja jej nic, bo może klientka, a ona do mnie z łapami! - dodał swoje pięć groszy feralny kupiec, ale zaraz został uciszony przez drugiego ze strażników. Zapewne dowódca straży teraz uniósł brwi spoglądając na Ayame ze stoickim spokojem.
Takeshi
 

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 16 sie 2017, o 22:52

Ayame stała sobie spokojnie, gdy strażnicy zaczęli rozganiać niepotrzebnych gapiów. Trochę jej się nie podobało, że znalazła się w takim centrum uwagi, ale nic na to nie można było poradzić. Chciała dobrze, a doszło do nieporozumienia, które teraz trzeba wyjaśnić. Nóż dobrowolnie oddała i splotła dłonie luźno za plecami, jednocześnie stając nieco bokiem i w rozkroku, żeby zbrojni widzieli, że czegoś przypadkiem nie kombinuje. Typowa pozycja dla żołnierza, zdającego raport.
- A jednak się pojawiło. - Odpowiedziała, patrząc na dowódcę. - Nie, nie doszło do rękoczynów. Tamten Pan ubliżał swojemu sąsiadowi, wyzywając od szarlatanów i oszukistów, a wtedy ten drugi powiedział, żeby uważał, bo się prosi i wyciągnął nóż, grożąc mu. Wolałam nie czekać na pierwszą krew, ani na to, co będzie dalej, więc złapałam Pana za nadgarstek z nożem, żeby go powstrzymać. Szarpał się, a ja trzymałam mocno, więc zapewne ma czerwone ślady na nadgarstku.
To był pierwszy dowód jej prawdomówności, który łatwo można było sprawdzić. Nikt przecież nie uwierzy, że kunoichi z szanowanego klanu, mogłaby tak po prostu napaść na kupca. Hyūga mieli swoją dumę i poważnie podchodzili do swojego zadania. Każdy niestosowny czyn był dla nich hańbą, którą ciężko było zmyć.
- Zaczął krzyczeć, że się na niego rzuciłam. - Kontynuowała. - Dlatego poradziłam mu, żeby tego nie robił, bo to on wtedy trzymał nóż w ręce. Nie chciałam, żeby miał przez to kłopoty, ponieważ w pierwszym momencie wyglądało to tak, jakby rzucił się z tym ostrzem na mnie. Za atak na Hyūgę, mógłby naprawdę źle skończyć. Ostatecznie zdecydowałam się odebrać mu broń, żeby nie zrobił czegoś głupiego. Miałam zamiar zgłosić wam ten incydent, no ale pojawiliście się sami i zastaliście mnie z nożem w ręce. Co teraz, Panie Dowódco?
To raczej wszystko, co miała do powiedzenia. Uwierzą, czy nie, było jej to obojętne. Nie zrobiła nic złego i cały czas będzie to utrzymywać. Zareagowała prawidłowo na wyciągniętą broń. Gdyby się zawahała, komuś mogłaby stać się krzywda i strażnicy dobrze o tym wiedzieli. W takich sytuacjach liczyły się sekundy. Nie było czasu na rozmyślania, czy może jednak nic się nie stanie, lepiej zaczekać i zobaczyć co będzie i tak dalej.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 386
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Rynek

Postprzez Takeshi » 17 sie 2017, o 13:14

Porządek musi być
Ranga D
Post 11/15


Jeden ze strażników ze spokojem wysłuchiwał co miała do powiedzenia dziewczyna, zaś reszta spoglądała na tłum, czy nie dzieje się nic dookoła. Równie dobrze ktoś teraz mógł zacząć coś kombinować, dlatego woleli trzymać rękę na pulsie. Dziewczyna zupełnie dobrze pamiętała przebieg rozmowy, więc jasno i klarownie mogła go przedstawić stróżom.
-Dokładnie o! Proszę zobaczyć, a ja tej pani nic! - dodał swoje handlarz
-Spokój - rzucił strażnik do denerwującego typa marszcząc przy tym brwi i to chyba był znak, który go do końca przekonał. Odchrząknął jednak i słuchał dziewczyny dalej. Wszystko wydawało się logiczne, lecz nadal nie pasował mu ten moment, gdy dziewczyna odebrała mu nóż.
-Szczerze powiedziawszy to wystarczyło wezwać straż... Samosąd nie jest najlepszym rozwiązaniem droga panno, więc nie wiem czy to było warte Twego zachodu. Tych dwóch często tak się zachowuje, jednak do niczego nie doszło - facet dał jej znać, by spoczęła i podszedł do niej bliżej. -To są bracia... powiedzmy że chcieli przejąć po ojcu biznes, ale we dwoje nie mogli przejąć jednego kramu, więc go podzielili. - powiedział jej ciszej, bo nie chciał tego robić jak się okazało przy wspomnianych braciach.
-Ale z panią... nie wiem jak to rozwiązać. Miała pani dobre intencje, ale jednak jest to groźba z bronią w ręku.
Takeshi
 

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 17 sie 2017, o 17:07

Ayame westchnęła, już nieco zirytowana tą sytuacją. Nie dość, że powiedziała jak było, to strażnik nadal utrzymywał swoje. Jaki samosąd?! Przecież nic temu facetowi nie zrobiła! Powstrzymała go tylko, żeby sam komuś krzywdy nie zrobił i odebrała mu broń, co w tej sytuacji było jak najbardziej właściwe. Miała się rozglądać za strażnikami, zamiast działać? A jakby komuś stała się krzywda?
- Nie było żadnego samosądu. - Odpowiedziała spokojnie. - Wyciągnął broń i groził nią innemu człowiekowi. Zareagowałam zgodnie z zasadami. Powinnam była go jeszcze powalić na ziemię i obezwładnić, ale nie zrobiłam tego. Odebrałam mu tylko broń.
Nawet kiedy Dowódca dał jej znak, że może spocząć, Ayame nadal stała w swojej pozycji, uważnie patrząc mu w oczy swoimi białymi ślepiami. To co jej powiedział o braciach, nie zrobiło na niej wrażenia, bo nie musiała tego wiedzieć. Była świadkiem zagrożenia, to interweniowała, koniec.
- Z całym szacunkiem, Panie Dowódco. - Zwróciła się do niego ciszej. - Nie ważne czy bracia, ojciec z synem, kuzyni, czy zupełnie obcy sobie ludzie. Byłam świadkiem, jak mężczyzna wyciąga broń i nią grozi. Nie było czasu na rozglądanie się za wami i wołanie. Gdybym to zrobiła, a on w tym czasie zrobiłby komuś krzywdę, miałabym jeszcze większe problemy niż teraz, bo nie zareagowałam. Nie chciałam ryzykować czyjegoś życia. Doskonale wiecie, że w takich sytuacjach nie wolno się nigdy wahać. Jako kunoichi, też mam obowiązek chronić ludzi i prowincję.
Słysząc, jak dowódca wspomina, że nie wie co z nią zrobić, a do tego przytacza groźbę z bronią w ręku, Ayame zmarszczyła brwi i spojrzała na mężczyznę uważniej. Mógł wyczuć, że powoli traci cierpliwość, bo kolejny raz musi się powtarzać.
- Nie groziłam mu. - Powtórzyła stanowczo. - Jak już powiedziałam, odebrałam mu tylko broń. Nie machałam mu nią przed nosem, nie straszyłam. Skonfiskowałam tylko dowód wykroczenia. Więcej nie będę się powtarzać. Jeśli mam zostać ukarana za to, że działałam zgodnie z zasadami, to proszę bardzo, bo raczej wątpię, żeby ktoś tu poświadczył w mojej obronie. Gdybym ponownie stanęła w takiej sytuacji, zrobiłabym to samo.
I to był koniec jej dyskusji na ten temat. Potem będzie rozmawiać już tylko z ojcem i przekaże mu, że trzech strażników bagatelizuje takie sytuacje tylko dlatego, że to bracia. Ile się słyszało, że członek rodziny potrafi wymordować swoich z jakiegoś błahego powodu? Gdyby komuś coś się stało, oni pierwsi polecieliby ze stołków, za niedopilnowanie.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 386
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Rynek

Postprzez Takeshi » 17 sie 2017, o 21:15

Porządek musi być
Ranga D
Post 13/15


-Nie nie, może źle się wyraziłem. Chodziło mi o reakcję, może trochę zbyt gwałtowną. W końcu nie rzucił się na niego... Równocześnie mógł coś po prostu obierać i dlatego trzymał nóż. Skoro do rękoczynów nie doszło, to taka reakcja była trochę zbyt gwałtowna - powiedział strażnik z lekkim westchnięciem bo rozumiał motywy Ayame, ale nie można tak każdej sytuacji traktować. Groźba groźbą, ale nie wyszło to nic ponad to. Są one karalne, ale nadal tknęła człowieka, mimo że bezpośrednio jej to nie dotyczyło.
-Gdyby po wezwaniu straży - jak widać po okrzyku zjawiliśmy się od razu przeszedłby do czynów wtedy reakcja byłaby jak najbardziej właściwa. Ja wszystko rozumiem. Ale my to widzimy całkowicie z innej strony. - wzruszył rękoma. Zapewne patrolował tu już bardzo długi czas i miał w sobie czynnik ludzki. Rozumiał, że czasami ludzie zachowywali się jak się zachowywali i wiedział także, że prędzej wydrapaliby komuś oczy, niż sobie nawzajem. Ayame jednak nie miała tego... czynnika ludzkiego? Od razu chciała całą sytuację zgłosić a wydawało się, że sama stawiała się jako organizacja mająca zapewnić bezpieczeństwo całej osadzie.
-Z racji takiej, że jednak ten nóż się pojawił w pani rękach, to liczę na zwykłe przeprosiny. Głównie z tego powodu, że to PANI trzymała nóż w swoich rękach, mówiąc, by nie krzyczeć na straż. To my tutaj od tego jesteśmy. Panowie zaś będa musieli zostać rozdzieleni i zapłacą grzywnę na rzecz owej pani za... nieprzyjemną sytuację. A resztę załatwimy my... może być? - popatrzył to na jednych, to na drugich i założył ręce po bokach.
Takeshi
 

Re: Rynek

Postprzez Ayame » 17 sie 2017, o 22:15

Ayame nie mogła uwierzyć w to, co właśnie słyszała. I ten facet był Dowódcą Straży? O zgrozo. Chyba przyda się małe przemeblowanie w kadrach. Jak do cholery kupiec mógł coś obierać i trzymać sobie nóż, jak wyraźnie powiedziała, że chwycił za niego i zaczął wygrażać nim tamtemu drugiemu. Do debila mówiła, czy jakiegoś upośledzonego umysłowo? Tak, mogła poczekać z interwencją, aż rzuci się na tamtego, może zdążyłaby go obezwładnić, zanim wbiłby ostrze, albo mieliby teraz cholernego trupa. Naprawdę podjęliby takie ryzyko? Nie mogła uwierzyć, że straż tak lekceważy tego typu sytuacje. Zdecydowanie przyda im się dodatkowe szkolenie z reagowania na nagłe i niespodziewane wydarzenia.
Kolejne słowa pogrążały Dowódcę jeszcze bardziej. Miała się opierać na gdybaniu? Serio? Teraz od razu interweniowali, bo akurat byli w pobliżu, ale co by było, gdyby byli gdzieś dalej? Zamiast docenić to, że od razu zareagowała na potencjalne niebezpieczeństwo, bo miała do tego prawo, to jeszcze wymyśla jej takie bzdury. Nie odezwała się jednak, zaciskając tylko szczęki. Nie wytrzymała jednak, gdy usłyszała, że ma jeszcze przepraszać, zaś handlarze mają zapłacić grzywnę, jako rekompensatę dla niej za całą sytuację. Raz, nie miała za co przepraszać, dwa, nie chciała ich pieniędzy, trzy, Dowódca poleci ze stołka, jak nic.
- Z całym szacunkiem, ale nie. - Odpowiedziała Ayame. - Zgłoszę ten incydent w Siedzibie Klanu u Głównodowodzącego. Pan widzi tu moją winę za zbyt gwałtowną reakcję, zaś ja widzę niedopatrzenie z waszej strony i lekceważenie sytuacji. Mimo, że ta dwójka jest wam dobrze znana, to nadal sprzedają obok siebie i robią zamieszanie, co doprowadziło do tej sytuacji. Mimo, że wyraźnie powiedziałam, że mężczyzna na moich oczach chwycił za nóż i nim wygrażał, to nadal Pan uznaje, że nie było problemu, bo nie doszło do rękoczynów. Szkoda, bo gdyby doszło, to odpowiadalibyście wtedy za trupa. Naszym obowiązkiem jest zapobiegać nieszczęściu, a nie czekać na to, aż się wydarzy. A jak już jesteśmy przy gdybaniu, to gdybym zawołała po was, a wy byście się nie zjawili na czas, bo bylibyście trochę dalej, niż teraz, byłabym odpowiedzialna za nieszczęście, bo czekałam na was, zamiast sama działać. Nigdy nie można zakładać, że ktoś pospieszy wam z pomocą, bo można się naprawdę zawieść w najgorszym momencie.
Jej białe oczy patrzyły teraz chłodno i wyglądało na to, że porozumienia nie będzie. Gorzej, jeśli sprawa trafi do Głównodowodzącego, to Ayame może im zrobić sporego smrodu w karierze. Jakby nie patrzeć, była przekonana, że postąpiła słusznie. Zamiast czekać, aż sytuacja się rozwinie na jeszcze gorszą i trudną do opanowania, od razu zareagowała, gdy tylko pojawiła się broń w ręku. Była shinobim.
- Sprawa zostanie osądzona, przez Przełożonego. - Zakomunikowała. - Jeśli uzna, że postąpiłam niewłaściwie, zostanę ukarana.
A jeśli uzna, że winą jest niedopatrzenie ze strony stojącego przed nią dowódcy, to ktoś tu straci stołek. Tego już nie powiedziała na głos, ale mężczyzna sam mógł się domyślić, co może nastąpić. Zaryzykuje?
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 386
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Rynek

Postprzez Takeshi » 17 sie 2017, o 22:34

Porządek musi być
Ranga D
Post 15/15


Strażnik zdziwił się słysząc pierwsze słowa Ayame i od razu ściągnął brwi. Zgłoszenie incydentu było dość... dziwnym sposobem na rozwiązanie owego sporu. Zwłaszcza, że dziewczyna miała tylko swoje słowa jako dowód w tej sprawie i nikogo po swojej stronie. Gapiowie słyszeli utarczkę słowną, ale czy nie większym impulsem była wiadomość o kobiecie z nożem?
-Jak Pani dobrze wie nie mamy prawa zabronić komuś handlu. Zwłaszcza, że Ci panowie mogą mówić do siebie co chcą. Jeżeli żaden z nich nie zgłosił tego do nas, bo nie uznał tego za stosowne. Powtarzam - żaden. I to NASZYM obowiązkiem jest odpowiadać za bezpieczeństwo, nie każdego mieszkańca. Mogła pani zawołać po nas i wtedy zareagować. Zdążyła go pani chwycić bez problemu. - dodał chłodno zakładając ręce przed siebie. To nie był czas i miejsce na bójkę i przepychanki. A jak widać Ayame uparła się, że zareagowała dobrze. Równie dobrze strażnicy mogli ją powalić bez żadnego ostrzeżenia i zatargać do więzienia. Bo to ją widzieli z bronią w ręku.
-Znaleźliśmy panią w sytuacji patowej, została pani zgłoszona przez jednego z przechodniów, jako właścicielkę noża. Widzimy panią z bronią w ręku, na miejscu. Grozi pani - jakby nie patrzeć trzymając broń i... broniąc komuś wzywania straży nie należy do prośby. Nigdy wcześniej nie dochodziło do takich sytuacji pomiędzy dwójką tych panów, więc nie reagowaliśmy. Słowa to słowa, żadnej skargi nie było do tej pory. Znamy panią, to nic nowego, jednak nie uznajemy dobrych i lepszych. Uznajemy pani zdanie głównie z tegoż powodu. Przeprosiny należą się temu handlarzowi TYLKO z tego powodu, że prawie skręciła mu pani ręką jak SAMA pani przyznała... nie za reakcję, ale za sposób jej przeprowadzenia
Takeshi
 

Następna strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron