Centrum Osady

Centrum Osady

Postprzez Ayame » 10 mar 2017, o 19:50

Obrazek
~***~

Jest to centralna część osady Rodu Hyūga, która niemal o każdej porze tętni życiem. Na sporym placu znajduje się targ, gdzie kolorowe kramy i stragany oferują różne produkty, poczynając od żywności i napitków, przez tkaniny, ubrania i biżuterię, a kończąc na ceramice i różnych innych, ręcznie robionych rzeczach. Zawsze panuje tu niesamowity gwar, bo kupcy głośno zachwalają swój towar i zachęcają do zakupu, zaś kobiety przychodzą tu na plotki. Niedaleko targu można dostrzec budynek Siedziby Władz, a także Szpital, jednak to sporej wielkości kamienne oczko wodne robi tu za największą atrakcję, a raczej pływające w nim kolorowe karpie koi, które dzieci uwielbiają karmić okruchami pieczywa, a dorośli podziwiać, zwłaszcza gdy rybki pływają pośród lilii wodnych. Rośnie tu też mnóstwo drzew, głównie wiśni i magnoli, które wiosną obsypane są różowym kwieciem i cieszą oko mieszkańców osady. Można tu sobie usiąść na ławeczce i zrelaksować się przez chwilę. Jeśli zaś chodzi o ulubioną przez shinobi część placu, to jest nią zdecydowanie Tablica Ogłoszeń, gdzie zawsze mogą znaleźć dla siebie jakieś zlecenie. Wiszą tu także różnego rodzaju informacje, na przykład o zaginionych, lub poszukiwanych osobach.
Ayame
 

Re: Centrum Osady

Postprzez Murai » 11 mar 2017, o 17:28

Ten dzień, kiedy wszystko jest przeciwko tobie
1/15

Misja D dla Ayame


W stolicy prowincji należącej do klanu Hyūga wszystko było w najlepszym porządku. Czego spodziewać się od miejsca, w którym Shinobi potrafią zobaczyć dosłownie wszystko? Utrzymywanie porządku z takimi umiejętnościami nie jest przesadnie trudne. W centrum było tak samo, tylko znacznie bardziej tłoczno. Ogromna ilość straganów i innych pierdół, przez którą przewijała się duża ilość ludzi, był obszarem potrzebującym szczególnego pilnowania ze strony władz. W centrum całkowicie przypadkowo była również Ayame. Młoda kobieta krążyła właściwie bez celu, bez motywu przewodniego który popchnąłby ją do jakiegoś konkretnego działania. Dotarła w ten sposób do nieco mniej zatłoczonej części centrum, co chwila przechodząc obok uliczek pomiędzy większymi budynkami. W pewnym momencie bezcelowej przechadzki z jednej z uliczek wyszła jakaś dziwna niewiasta ubrana w zwiewne odzienie składające się z dużej ilości jedwabnych szali. Była młoda i miała nieco ciemną karnację. Wszystkie szale, włącznie z tym okalającym twarz dziewczęcia, były półprzeźroczyste. Ayame mogła więc ujrzeć smukłe ciało młodej dziewczyny o urodzie tak niezwykłej, że nazwanie jej piękną byłoby mocnym niedopowiedzeniem. Trzepoczące rzęsy, jadowicie czerwone usta, długie czarne włosy... no po prostu ideał. Nie każdy element jej ubioru był przeźroczysty, inaczej strażnicy natychmiast by ją zgarnęli za promocję nierządu i egzotycznej erotyki. W strategicznych miejscach miała przepaski z błękitnego materiału, tym razem nieprzeźroczystego. Chwilę po wyjściu z zaułka skierowała się prosto na Ayame.
- Wybacz że zawracam ci głowę, nieznajoma, ale nie mogłam przejść obok tego obojętnie. Pójdź ze mną, moja mistrzyni już na ciebie czeka. I chce ci pomóc uniknąć twojej przykrej przyszłości. - jej delikatny głos był niczym utkany ze śpiewu ptaków. Kilku mężczyzn odwróciło się słysząc go, gapiąc się w piękną istotę do której głos należał. Mimo tego przepięknego obrazu, przekaz jaki ze sobą niósł był całkowicie sprzeczny. Dziewczę delikatnie chwyciło Ayame za rękę i starało się poprowadzić w kierunku uliczki, a dokładniej do jednego z domów mających wejście od tamtej strony.
ObrazekObrazekObrazek

Murai posiada zasoby chakry znacznie wykraczające poza zwykłych ludzi, dla sensorów jest więc doskonale widoczny i wyróżniający się
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1911
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 26
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion. Dwa duże szwy wychodzące od kącików ust przez całe policzki. Zazwyczaj obojętny wyraz twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Centrum Osady

Postprzez Ayame » 11 mar 2017, o 20:17

Po pogoni za szczurami i porządnej kąpieli w domu, Ayame ponownie ruszyła do centrum osady, aby pokręcić się po straganach i kramach na targu. Może tam znajdzie jakiś podarek dla ojca? Okazało się, że jednak nie. Wszystko było takie pospolite, albo wręcz tandetne, więc zawiedziona kunoichi ruszyła dalej. Potrzebowała czegoś naprawdę wyjątkowego, czego nie mają w Kyuzo na co dzień. Westchnęła bezradnie i podeszła do Tablicy Ogłoszeń, aby przejrzeć najważniejsze informacje. Nie szukała na obecną chwilę zlecenia, ale jeśli byłoby coś pilnego, to na pewno nie zostawiłaby potrzebującego w potrzebie. Nigdzie jednak się nie waliło i nie paliło, więc ruszyła dalej, rozglądając się uważnie. Później może odpowie na kilka ogłoszeń, w końcu od tego byli shinobi. Klucząc między uliczkami i przyglądając się mijanym ludziom, w pewnym momencie natrafiła na dość egzotycznej urody kobietę, ubraną w zwiewne szale. Wyglądała jak jedna z tych cyganek, które często zaczepiają ludzi na ulicy i proponują przepowiadanie przyszłości z kart, czy z dłoni. Ayame nie wierzyła w takie rzeczy, więc zawsze odmawiała ujawniania swojej przyszłości. Była przekonana, że człowiek sam kreuje sobie życie, podejmując różne wybory, które ciągną za sobą korzyści lub konsekwencje i nic nie jest z góry ustalone. Skrzywiła się więc lekko, gdy kobieta ją zaczepiła. Nieznajoma? Tu każdy doskonale wiedział, co znaczą białe oczy, więc tak do końca nie była nieznajomą. Ot, jedna z Rodu, władającego tą prowincją. Słysząc, że jej mistrzyni już czeka i że chce ją uchronić przed przykrą przyszłością, Ayame westchnęła.
- Wolałabym nie znać swojej przyszłości. - Odpowiedziała tamtej. - Jeśli dowiem się o czymś złym, to będę tylko chodzić zestresowana i wszędzie widzieć zagrożenie. Jestem shinobi. Na każdym kroku ryzykujemy swoje życie i różnie to z nami bywa...
Kobieta jednak nie odpuszczała i pociągnęła ją za rękę, więc Ayame ponownie westchnęła, tym razem z rezygnacją, po czym ruszyła za tamtą. Jak nic będzie tego żałować. Powinna już wziąć nogi za pas i uciekać, byle jak najdalej.
Ayame
 

Re: Centrum Osady

Postprzez Murai » 12 mar 2017, o 15:20

Ten dzień, kiedy wszystko jest przeciwko tobie
3/15

Misja D dla Ayame


Sam strój dziewczęcia i sposób mówienia, wraz z przekazem płynącym w jej słowach mógł świadczyć o zawodzie dość wątpliwej reputacji. A przynajmniej tak odbierała to Ayame. Wróżbici niewiele wspólnego mieli z uczciwością i jakikolwiek umiejętnościami, chociaż z drugiej strony żeby przekonać kogoś do swoich racji trzeba być obdarzoną niesamowitą perswazją i umiejętnościami mówczymi. Początkowo przedstawicielka klanu Hyuga stawiała jakiś opór, jednak szybko dała za wygraną i dała się ponieść piękności w kierunku uliczki. Faceci nie spuszczali z nich wzroku, widok niespotykany i bardzo działający na wyobraźnię. Lekko ucieszona dziewczyna pociągnęła Ayame to otwartych drzwi, które od wewnątrz odgrodzone były aksamitną zasłoną. Dziewczyna puściła przodem zgarnięte z ulicy dziewczę, po czym weszła do środka i zamknęła drzwi. Wnętrze było udekorowane jeszcze większą ilością półprzeźroczystych tkanin. W powietrzu unosił się wyraźny zapach róż i czekolady. Najwidoczniej w ruch poszły kadzidełka. Zapach był intensywny, ale kompozycja nawet pasowała. Na środku niewielkiego pomieszczenia stał stolik okryty czarnym obrusem, a na jednym z jego krańców siedziała jakaś starsza kobieta. Również nosiła się podobnie jak młodsza, ale na szczęście szale te były nieprzeźroczyste. Być może by nie wywołać u swoich klientów odruchów wymiotnych. Jej oczy natomiast były przysłonięte czarnym paskiem tkaniny. Ta kiwnęła w kierunku Ayame ręką, by usiadła na krześle naprzeciwko. Kiedy ta zajęła miejsce, staruszka przemówiła. Cichym i nieco charczącym głosem. Bez cienia wątpliwości była osobą starszą.
- Witaj dziecko. Zobaczyłam twoją przyszłość i poczułam, że muszę się z tobą tym podzielić. Czeka cię wiele trudności w najbliższym czasie. Nie wezmę od ciebie ani grosza, nasz los wart jest więcej niż garść monet. - po tym akcie hojności kobieta otworzyła zaciśniętą do tej pory pięść, ukazując garść białych kamieni z namalowanymi symbolami. Czarnymi jak smoła, których Ayame nigdy nie widziała i nie mogła odczytać. Staruszka wyrzuciła je w powietrze, a te malowniczo upadły na stół. Chwilę później powiedziała łamiącym się głosem:
- Jest gorzej niż myślałam. Młoda białooka, uważaj na siebie. Unikaj luster. Dużych wysokości. A w szczególności wystrzegaj się owoców. Doprowadzą do twojej zguby. Najbardziej banany. BANANY~! - zajeczała przeciągle, wskazując swoim chudym palcem na siedzącą naprzeciwko niej młodą kobietę. Ostrzegawczy gest przed... bananami.
ObrazekObrazekObrazek

Murai posiada zasoby chakry znacznie wykraczające poza zwykłych ludzi, dla sensorów jest więc doskonale widoczny i wyróżniający się
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1911
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 26
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion. Dwa duże szwy wychodzące od kącików ust przez całe policzki. Zazwyczaj obojętny wyraz twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Centrum Osady

Postprzez Ayame » 12 mar 2017, o 20:58

Ayame dała się pociągnąć przez cygankę, jednak stanowczo postanowiła zachować czujność. Jako córka Głowy Rodziny Hyūga, może być narażona na różne sytuacje. Ojciec wiele razy ją przestrzegał, żeby uważała na siebie, bo jeśli zostanie wykorzystana jako okup, lub przynęta, to nie będzie miał wyboru i będzie musiał podporządkować się łotrom. W końcu nie chciał stracić córki. To wyznanie szczerze wzruszyło Ayame i od tamtej pory pilnie na siebie uważała. W tym przypadku nie było wyjątku i nim postanowiła wejść do środka jakiegoś nieznanego budynku, do którego prowadziła ją kobieta, aktywowała Byakugana, żeby się przekonać, że w środku nie czeka na nią żadna zasadzka. Wyczuła tylko jedno źródło chakry, więc weszła do środka, przestawiając swój wzrok na widzenie dookoła, zważywszy na fakt, że tamta młoda była teraz za jej plecami. Lepiej, żeby nie dała się dźgnąć nożem z zaskoczenia. Za pomocą swoich białych oczu rozejrzała się szybko bo całym pomieszczeniu, by dopiero po chwili spojrzeć na starą kobietę, siedzącą przy stole, okrytym czarnym obrusem. Super. Kolejna wróżbitka, która widzi przyszłość. Niechętnie posadziła pośladki na wskazanym krześle, nadal pozostając czujną na tamtą z tyłu.
- Miło z Pani strony, że zechciała mnie ostrzec i to za darmo. - Odpowiedziała niezbyt przekonana. - Jako kunoichi jestem narażona na wiele trudności i za każdym razem ryzykuję życiem.
Nadal kontrolując wzrokiem swoje otoczenie, czekała z założonymi rękami na piersi, co tamta ma do powiedzenia. Babinka trzymała w garści kamyki, ozdobione jakimiś znaczkami, których Ayame nie rozumiała, po czym wyrzuciła je w górę, żeby opadły na czarny obrus. Zmarszczyła brwi, słysząc określenie ''białooka''. Skąd tamta wiedziała, skoro ma zawiązane oczy i prawdopodobnie jest niewidoma? Może rzeczywiście jest wróżbitką. Albo to jakaś podpucha. Hyūga jak zawiążą sobie oczy, to dzięki Byakuganowi i tak mogą wiedzieć, przenikając przez materiał, więc... Słysząc, że ma się wystrzegać aż trzech rzeczy, skrzywiła się nieco.
- Lustra, wysokość i owoce. - Powtórzyła. - Dobrze. Nie będę zbliżać się do luster, skakać po drzewach i dachach, ani jeść owoców. Czy to wszystko?
W sumie to nie wierzyła w takie rzeczy, ale może rzeczywiście warto uważać? Może to prawdziwa wróżbitka, która przewidziała, że porani ją rozbijające się lustro, zleci z wysokości, gdy będzie skakać po dachach, albo zostanie otruta owocami. Co za upierdliwa sprawa.


Spoiler: pokaż
Pokłady chakry: 102% - 5% = 97%
Zasięg
[tdial=50,W linii prostej]1500 metrów[/tdial]
[tdial=50,Wokół siebie]30 metrów[/tdial]

Koszt Chakry
5% na turę

Bonus
+10 percepcji przy aktywowanym Byakuganie
Ayame
 

Re: Centrum Osady

Postprzez Murai » 13 mar 2017, o 19:38

Ten dzień, kiedy wszystko jest przeciwko tobie
5/15

Misja D dla Ayame


W takie niepoparte żadnymi dowodami przepowiednie ciężko było uwierzyć, jednak tacy ludzie istnieli. Ayame, po usłyszeniu treści tej wróżby, na pewno klasyfikowała się do grupy ludzi, którzy mieli na ten temat opinię negatywną. Jakby wieszczyć normalne zdarzenia, spotkanie prawdziwej miłości bądź wielkiego bogactwa... ale nie. Staruszka wygłosiła ostrzeżenie na temat rzeczy niebezpiecznych pokroju luster, albo owoców. Tego było za wiele. Na początku dziewczyna nawet wykazała postawę ugodową, chcąc wysłuchać babuni, ale po drugiej części na twarzy piękności pojawił się mocny grymas i niezbyt miła odpowiedź. Babcia nie była zniechęcona.
- Owszem drogie dziecko. Lustra, wysokość i owoce. Wiedziałam że nie uwierzysz. Masz zbyt ciasny umysł by zaakceptować twoją przyszłość. Mimo tego musiałam spróbować. Idź, jeśli chcesz. I tak nie unikniesz nieuniknionego. Odejdź zatem swoją drogą. - staruszka uśmiechnęła się serdecznie. Zero złośliwości, zero negatywnego nastawienia do Ayame. Niedowiarek nie uwierzył i tyle? Piękna dziewczyna która cię przyprowadziła do tego miejsca wydawała się nieco zaskoczona obrotem spraw. Stanęła obok drzwi i otworzyła je żeby czarnowłosa mogła wyjść. Na jej twarzy malowało się niewielkie zakłopotanie. Kiedy tylko będzie blisko niej, dość cicho powie:
- Proszę o wybaczenie, że zmarnowaliśmy twój czas. - Ayame mogła wyjść z gabinetu na świeże powietrze, zyskując wolność, ale ze straszliwym brzemieniem. Nadal pojawiało się jedno, istotnie ważne pytanie. Czemu akurat owoce?
ObrazekObrazekObrazek

Murai posiada zasoby chakry znacznie wykraczające poza zwykłych ludzi, dla sensorów jest więc doskonale widoczny i wyróżniający się
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1911
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 26
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion. Dwa duże szwy wychodzące od kącików ust przez całe policzki. Zazwyczaj obojętny wyraz twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Centrum Osady

Postprzez Ayame » 18 mar 2017, o 15:34

Słowa kobieciny nie przypadły jej do gustu, no ale trudno się było dziwić. Miała uwierzyć w przepowiednię przyszłości, w której trzeba było wystrzegać się trzech dziwnych rzeczy. Nigdy nie wierzyła w takie rzeczy i zawsze unikała wróżbitów, nie chcąc, aby jej cokolwiek zdradzali. Wolała pozostać w błogiej nieświadomości i sama zmierzyć się z własnym losem, gdy przyjdzie na to czas. Była przekonana, że podjęte przez człowieka decyzje, same kreują jego przyszłość i nic nie jest z góry ustalone. Ayame chciała sama o sobie decydować, więc stwierdziła, że na drogi raz już nigdy więcej nie zbliży się do jasnowidzących i wróżbitów, choćby nie wiem, jak bardzo ją straszyli swoimi przepowiedniami.
- W związku z tym, że była to darmowa porada, z dobrego serca, posłucham Twojego ostrzeżenia. - Odpowiedziała Ayame, podnosząc się z krzesła i dezaktywując Byakugana. - Będę się wystrzegać tych rzeczy, ale mam nadzieję, że nie na długo. Bywajcie.
Po tych słowach pożegnała się i ruszyła do wyjścia. Skinęła jeszcze głową na pożegnanie tamtej młodszej i wyszła na świeże powietrze, oddychając głęboko i rozglądając się uważnie, gdzie by tu dalej pójść. Może wróci do centrum? Tak, to chyba będzie najlepszy pomysł. Tak więc ruszyła przed siebie, przyglądając się mijanym ludziom, oraz sklepom. Od czasu do czasu zatrzymywała się przy jakimś kramie, żeby sprawdzić towar kupca. Chyba rzeczywiście będzie musiała wybrać się gdzie indziej, jeśli chce kupić ojcu wyjątkowy prezent. Westchnęła. Kramy z owocami omijała szerokim łukiem, jakby miały się na nią niespodziewanie rzucić i zaatakować. Co za paranoja.
Ayame
 

Re: Centrum Osady

Postprzez Murai » 20 mar 2017, o 22:40

Ten dzień, kiedy wszystko jest przeciwko tobie
7/15

Misja D dla Ayame


Dziewczyna grzecznie odpowiedziała staruszce, po czym wyszła z gabinetu. Dezaktywowała Byalugana, nie widząc żadnego zagrożenia i nikogo innego w gabinecie, poza dwójką Pań. W domach wokoło gabinetu było kilka innych źródeł. Trzy po drugiej stronie budynku, na podwórzu. Oprócz tego duża ilość przechodniów. W samym zaułku kolejne dwa. Nic szczególnego, źródła stosunkowo słabe. Teoretycznie gdyby była to zasadzka, to byłyby to zwyczajne płotki. Kiedy czarnowłosa wyszła z zakładu wróżbiarskiego, zobaczyła trzy osoby które odpowiadały źródłom chakry. Jeden z nich był małym chłopcem, skulonym gdzieś w kącie. Mimo bardzo negatywnego podejścia to tej "przepowiedni", jak i całej profesji, Ayame zachowała się kulturalnie i nie splunęła szarlatance w twarz, tylko grzecznie podziękowała i nawet stwarzała pozory, że weźmie przepowiednię pod uwagę podczas swoich przyszłych poczynań. To było na tyle w kwestii tego pomieszczenia, Ayame wyszła i ruszyła przed siebie, w bliżej nieokreślonym kierunku. Wprost w niepewną przyszłość pełną różnych dziwów i morderczych owoców. Właściwie to kierunek był określony całkiem nieźle i było to centrum, z którego dziewczę zostało brutalnie przez asystentkę wróżbitki. Targ wiele się nie zmienił, ale czego spodziewać się po 3-minutowej wizycie poza nim? Kunoichi przeglądała stragany, obserwowała ludzi, co jakiś czas zainteresowała się czymś bardziej i przyglądnęła się bliżej. Mimo tego że wyśmiała w duchu przepowiednię, to wyjątkowo unikała straganów z owocami właśnie. W pewnym jednak momencie, około dziesięć minut później, na oczy dziewczęcia padła wyjątkowa skupiona wiązka światła. Tak samo na przechodnia obok, który niechcący potrącił dziewczę nieco w bok. O dziwo pod stopą Ayame pojawił się dziwny, miękki obiekt. Zgniotła go stopą, czyniąc go wyjątkowo niestabilnym. Hyuga poleciała do tyłu i upadła na ziemię, brudząc sobie ciuchy i czując ból tyłka z powodu upadku. Na czym się poślizgnęła? Do jej buta przyległa żółta skórka i miąższ tego samego koloru.
- PFFFF~ - ludzie wokoło niej widząc sytuację ledwo powstrzymywali się od śmiechu. Niektórzy zatykali nawet usta ręką żeby się powstrzymać. Jedynie jeden, poczciwy starszy mężczyzna z widocznym brzuszkiem, resztką włosów na głowie i miłymi rysami twarzy postanowił zachować się jak prawdziwy dżentelmen.
- Pomóc panience wstać? - zapytał wystawiając rękę w stronę siedzącej na ziemi dziewczyny. W tym samym czasie co upadek dziewczyny, jedna ze skrzynek noszonych przez przechodnia została upuszczona z uwagi na chaos. Wypadło z niej kilka jabłek, które potoczyły się po okolicy, jedno wprost do Ayame. Wokoło niej utworzył się mały zator, bowiem niektórzy chcieli zobaczyć ten kabarecik. Wśród ludzi były również dzieci w wieku różnym, kilku z nich wesoło rechotało na widok iście komicznego upadku przez banana.
ObrazekObrazekObrazek

Murai posiada zasoby chakry znacznie wykraczające poza zwykłych ludzi, dla sensorów jest więc doskonale widoczny i wyróżniający się
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1911
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 26
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion. Dwa duże szwy wychodzące od kącików ust przez całe policzki. Zazwyczaj obojętny wyraz twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Centrum Osady

Postprzez Ayame » 23 mar 2017, o 23:04

Ayame kręciła się pod centrum bez wyraźnego celu, bo przestała mieć nadzieję na to, że znajdzie jakiś oryginalny prezent dla ojca, więc po prostu przypatrywała się temu, co kupcy mieli do zaoferowania. Może upatrzy jakiś ładny naszyjnik albo kolczyki, lub bransoletkę? Co jakiś czas musiała się stroić na spotkania towarzyskie i nowa biżuteria byłaby całkiem dobrym pomysłem, zwłaszcza do tego nowego kimona, które zamówił dla niej ojciec. Nie miała pojęcia, po co jej tyle różnokolorowych kimon, jednak nie sprzeciwiała się ojcu, bo wiedziała, że sprawia mu to przyjemność, kiedy może jej dać coś ładnego. Starała się chodzić we wszystkich po kolei, jednak niedługo dojdzie do tego, że będzie miała kimono na każdy dzień miesiąca. Będzie musiała delikatnie naprostować ojca na inne tory i zamiast ubrań, niech skupi się na przykład na misternie robionych spinkach i innych ozdobach, które będzie mogła wczepić we włosy. Tak, to był zdecydowanie dobry pomysł. Miał oko, do takich błyskotek, więc będzie idealnie.
Nagle została oślepiona, przez wiązkę światła, która wyglądała tak, jakby promienie słońca odbiły się od jakiejś błyszczącej powierzchni. Może lustra? Nie zdążyła zauważyć, bo już po chwili wpadł na nią jakiś przechodzień, potrącają na bok. Nie był to jednak koniec, bo w tym momencie Ayame natrafiła butem na coś bardzo miękkiego i cholernie niestabilnego, co spowodowało, że poleciała do tyłu, obijając sobie boleśnie dupsko. Jęknęła i spojrzała pod nieszczęsną stopę, żeby skrzywić się mocno na widok rozdeptanego banana. Cholerne przepowiednie. A tak chciała tego uniknąć. Nawet nie zwróciła uwagi na to, że stojący najbliżej ludzie ledwo powstrzymywali się od śmiechu, dopóki nie wyciągnął do niej ręki jakiś mężczyzna, z miłym wyrazem twarzy.
- Dziękuję. - Z westchnieniem przyjęła pomoc i podniosła się. - Chyba przestanę lubić banany.
Po tym zaczęła usuwać spod buta to, co zostało z żółtego, podłużnego owocu, które dopadło ją tak, jak przepowiedziała wróżbitka. Teraz była prawie przekonana, że to, co ją oślepiło, było odbiciem słońca w lustrze, które też przepowiedziała. Pozostała już tylko wysokość, chyba że ma za to uznać upadek na tyłek. Kto by tam wiedział. Jej uwaga została zwrócona na jabłko, które potoczyło się pod jej nogi, wypadając ze skrzynki wraz z kilkoma innymi. O rany. Chyba ma już dość. Lepiej wrócić do domu i przeczekać to bezpiecznie w czterech ścianach.
Ayame
 

Re: Centrum Osady

Postprzez Murai » 24 mar 2017, o 20:57

Ten dzień, kiedy wszystko jest przeciwko tobie
9/15

Misja D dla Ayame


Zdecydowanie nieprzyjemna sytuacja z udziałem Ayame była, bądź co bądź, bardzo dziwna. Idealne odzwierciedlenie przepowiedni staruszki. Brakowało jedynie elementu związanego z dużą wysokością, ale to akurat nie jest. Mimo wszystko było to mocno zastanawiające. Ogromna ilość ludzi wokoło powoli zaczęła się rozchodzić, podśmiechując pod nosem na myśl o tym przepięknym lądowaniu. Okolica wróciła do swojego poprzedniego stanu, wszyscy ponownie zajmowali się swoimi sprawami. Jeden z przechodniów zebrał jabłka które spadły na ziemię. Dziewczę wstało z ziemi z pomocą sympatycznego nieznajomego. Po bliższym przyjrzeniu się jego osobie dało się zauważyć pewną elegancję i dostojność w jego osobie. Nie mógł być pierwszym lepszym starcem. Zresztą ten brzuch nie mógł się wziąć z pieniędzy zwykłego obywatela.
- Zdarza się, nie ma co nastroju sobie psuć Panienko szanowna. Mi niedawno spadło wiadro zepsutego koziego mleka na głowę, tutaj na tym targu. Takiego wstydu się przed wnukami najadłem, że nie ma co wspominać nawet. A mówiła mi staruszka. "Unikaj tłumów i wysokich budynków". Kto by pomyślał... - ostatnie słowa wypowiedział pod nosem, ledwo słyszane przez Ayame. Ledwo, gdyż solidny wąs mocno zagłuszał i zniekształcał dźwięk. Po tym w głębokiej zadumie mężczyzna odwrócił się i odszedł gdzieś w tłum. Dokładnie w tym samym czasie coś uderzyło Ayame w tył pleców. Był to drewniany obiekt. Skrzynka niesiona przez jakiegoś dzieciaka.
- Uch! - chłopiec gwałtownie zatrzymany przez stojącą dziewczynę upuścił skrzynkę, która rozpadła się na kawałki. Wraz z nią wokoło powędrowała również zawartość. Żółte, łukowate owoce rozsypały się po ziemi. Dzieciak, a właściwie młodzieniec, nawet przez chwilę się nie zastanawiał.
- Ej, co robisz do cholery? Rozwaliłaś mi skrzynkę. Uważaj jak leziesz! I co teraz, skąd nową skrzynię wezmę? - młodzieniec był dość zdenerwowany zaistniała sytuacją. Nie wydaje się, by wcześniej go widziała. Ciąg zdarzeń powiązany z bananami ciągnął się dalej.
ObrazekObrazekObrazek

Murai posiada zasoby chakry znacznie wykraczające poza zwykłych ludzi, dla sensorów jest więc doskonale widoczny i wyróżniający się
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1911
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 26
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion. Dwa duże szwy wychodzące od kącików ust przez całe policzki. Zazwyczaj obojętny wyraz twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Centrum Osady

Postprzez Ayame » 26 mar 2017, o 14:35

Z pomocą uprzejmego pana, Ayame podniosła się z ziemi i otrzepała ubranie. Ta sytuacja zaczęła ją coraz bardziej drażnić. Przepowiednie, które spełniają się niemal natychmiast i to z niesamowitą dokładnością. Gdy jednak ten miły pan wspomniał jej o tym, że niedawno spadło mu na głowę wiadro z zepsutym mlekiem, rozszerzyła w zdumieniu swoje blade oczy. W tej chwili zrozumiała, że wysokość, którą uznała za fakt, że mogłaby spać z jakiegoś drzewa, albo dachu, tak naprawdę mogła oznaczać właśnie to, że coś jej spadnie na głowę! Ciche słowa mężczyzny o staruszce, która przepowiedziała mu, żeby unikał takich rzeczy sprawiły. Że nagle zrozumiała. To wszystko było jednym wielkim oszustwem! Ta wróżbitka przepowiadała ludziom takie rzeczy, a potem dopilnowała, żeby właśnie to ich spotkało, żeby uwierzyli, że starucha ma rzeczywiście dar widzenia. Jedna porada darmowa, a potem już za opłatą. Idealny sposób na zarobienie dużych pieniędzy na naiwności zwykłych mieszkańców. W tym momencie Ayame zakipiała złością i postanowiła położyć temu kres. Tylko jak? Przecież nie pójdzie na posterunek patrolu i nie zgłosi oszustwa, bo nie miała na to dowodów. Mogła pójść do domu i opowiedzieć o wszystkim ojcu. Miał wystarczające wpływy, żeby wyrzucić oszustki z miasta. Tak to, będzie dobry pomysł.
Już miała ruszyć w stronę domu, kiedy poczuła uderzenie w plecy. Nastąpił głuchy trzask i łupnięcie. Kunoichi odwróciła szybko i spojrzała prosto na dzieciaka, który wpadł na nią i przez to wszystko upuścił niesioną skrzynkę. Ta roztrzaskała się na bruku, zaś ze środka wysypało się nic innego jak banany. Słysząc awanturę chłopaka, Ayame skrzywiła się i momentalnie chwyciła go za przegub, jednocześnie odpalając Byakugana. Po co? Żeby sprawdzić, czy jego chakra nie była jakaś znajoma. Może wyczuła ją blisko domu wróżbitki?
- Po pierwsze, to Ty na mnie wpadłeś. - Odpowiedziała z przekąsem. - A po drugie, powiesz mi, ile Ci zapłaciła ta stara wiedźma, żebyś to zrobił, oraz całą prawdę z tym waszym przekrętem. Jeśli tego nie zrobisz, zaprowadzę Cię prosto do strażników i im będziesz się gęsto tłumaczył. Jeśli powiesz mi wszystko, ocalę Ci skórę i ominie Cię kara.
Trzymała go mocno i nie miała zamiaru puszczać, a odpalony Byakugan, mógł tylko mocniej przestraszyć dzieciaka, który może zdecyduje się zacząć mówić, jeśli chce uniknąć kary.
Ayame
 

Re: Centrum Osady

Postprzez Murai » 27 mar 2017, o 14:53

Ten dzień, kiedy wszystko jest przeciwko tobie
11/15

Misja D dla Ayame


Coś było nie tak, a przynajmniej do takiego wniosku doszła Ayame. Pierw uświadomiła sobie znaczenie ostatniego elementu przepowiedni, jakim były duże wysokości. Bez względu na to co wcześniej myślała wspominka mężczyzny była wartościową wskazówką. Która ostatecznie doprowadziła do utworzenia teorii dziewczyny. Zgodnie z nią to zdarzenie i kolejne były całkowicie upozorowane przez... no właśnie, kogo? Kogoś kto najwidoczniej był na miejscu, bądź babcia mu powiedziała. Czy to ona pociągała za sznurki? Możliwe, możliwe. Jednak drugie wydarzenie, czyli przypadkowe zagrodzenie drogi mężczyźnie noszącego banany. Czy to też było częścią tego tajemniczego procesu? Przez chwilę chciała użyć autorytetu ojca, ale rozmyśliła się i postanowiła samodzielnie rozwiązać zagadnę. Analiza chakry za pomocą białych oczek nie przyniosła rezultatu. Może go widziała, może nie. Jego chakra nie była na tyle charakterystyczna, by z miejsca go rozpoznać. Od razu powiedziała ona co miała na myśli. Młodzieniec początkowo był zaskoczony, ale po chwili na jego twarzy pojawił się wyraz autentycznego gniewu.
- Ani mi się waż jej obrażać, głupi babsztylu. To znaczy... ych, z-zorientowała się. No dobra... powiem ci. Ale nie wzywaj straży, błagam cię. No więc... - po początkowym gniewie nastąpił mocny niepokój, potęgowany jeszcze aktywacją Byakugana. Zaczął mówić. Jednocześnie dziewczyna za pomocą swoich oczu mogła zauważyć, że na dachu jednego z budynków siedział inny młodzieniec, trzymając w dłoniach gliniany dzban wypełniony białym płynem. Wyrzucił go ułamek sekundy później, ale dziewczyna miała na tyle dużo czasu, by wykonać prosty unik. Mina trzymanego osobnika wyrażała tylko jedną ekspresję - zaskoczenie. On również patrzył na samą górę, na lecący w ich kierunku dzban. A po nim jeszcze jeden...
ObrazekObrazekObrazek

Murai posiada zasoby chakry znacznie wykraczające poza zwykłych ludzi, dla sensorów jest więc doskonale widoczny i wyróżniający się
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1911
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 26
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion. Dwa duże szwy wychodzące od kącików ust przez całe policzki. Zazwyczaj obojętny wyraz twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Centrum Osady

Postprzez Ayame » 27 mar 2017, o 17:05

Ayame była już naprawdę poirytowana tym wszystkim, tym mocniej, gdy się okazało, że trafnie odgadła oszustwo. Dzieciak z początku starał się pyskować, ale mocniej zacisnęła swoje palce na jego przegubie, żeby odechciało mu się dalej rzucać. W tym momencie nie miała ochoty być ani trochę delikatna, a już tym bardziej pobłażliwa. Chłopak już miał jej wszystko powiedzieć, gdy nagle kunoich wyczuła ruch na pobliskim dachu. Poderwała głowę i dostrzegła młodzieńca, który szykował się właśnie do zrzucenia dzbana z białą zawartością, którą Ayame od razu odgadła.
- Idiota. - Warknęła. - Przecież tu jest pełno ludzi! Uwaga na głowy~!!!
Ostatnie słowa wykrzyczała ile sił w płucach, żeby ostrzec ludzi wkoło. Sama zaś szarpnęła trzymanego chłopaka w bok, robiąc unik i chroniąc ich przed jednym, a potem drugim dzbanem, które roztrzaskały się z brzękiem o kamienny bruk, zaś zawartość rozchlastała się na około. Ayame szybko rozejrzała się, czy komuś nie stała się krzywda. Po czym poszukała nieco silniejszych źródeł czakry, która należała zapewne do strażników, mających za zadanie pilnować porządku na placu.
- Straż! - Krzyknęła i wskazała na dach. - Złapcie go! To on za to odpowiada!
Tamtemu nie miała zamiaru podarować. Mógł narazić kogoś na krzywdę, więc niech strażnicy się z nim rozprawią. Ona ponownie spojrzała na trzymanego przez siebie chłopaka, a w oczach miała zimną furię, którą było wyraźnie czuć, do tego jeszcze odpalony Byakugan.
- Mów i to szybko. Wszystko co wiesz. - Warknęła na niego gniewnie. - Jeśli zadowolą mnie Twoje wyjaśnienia, to powiem strażnikom, że zostałeś do tego zmuszony szantażem i ominie Cię kara. Musisz mi tylko pomóc zdemaskować oszustwo, bo to już zaszło stanowczo za daleko. Ktoś mógł przez was zginąć! A wszystko po to, żeby oszustka mogła zarabiać na naiwności ludzi.
Była wściekła i miała już tego wszystkiego serdecznie dość, więc niech chłopak już się nie wykręca, tylko wszystko powie jak na spowiedzi. Potem powtórzy się to strażnikom, a Ayame poręczy za chłopaka, że był szantażowany, przez co odejdzie wolny i będzie mógł przemyśleć swoje zachowanie. W końcu wpadanie na kogoś ze skrzynką pełną owoców nie było czymś wielkim i zagrażającym życiem.
Ayame
 

Re: Centrum Osady

Postprzez Murai » 27 mar 2017, o 20:07

Ten dzień, kiedy wszystko jest przeciwko tobie
13/15

Misja D dla Ayame


Ayame chyba trafiła w sedno sprawy. A przynajmniej tak się wydawało. Mogła być to nawet dziecinna zabawa znudzonych młodzieniaszków, jednak zrzucanie glinianych naczyń na głowy było już dość poważnym wykroczeniem zagrażającym życiu ludzi. Wylądowanie takiego czegoś na głowie człowieka to pewna wizyta w szpitalu. Dodatkowo był wypełniony nielekką substancją, co tylko zwiększało zagrożenie. Rzucanie go prosto w tłum było czystym idiotyzmem. Ayame ostrzegła ludzi wokoło niej o nadchodzącym zagrożeniu, Ludzie natychmiast popatrzyli w górę i rozpierzchli się wokoło, tworząc okrągłą wolną przestrzeń w dzikim, gęstym tłumie. Dzbamy malowniczo rozwaliły się na kawałki na podłożu, pierw jeden potem drugi. Mleko mieszało się z niewielkimi odłamkami gliny latającymi na wszystkie strony. Najwidoczniej nikt nie został ranny. Dziewczyna odnalazła strażników i w prosty acz stanowczy sposób dała im znać, co w tym momencie powinni robić. Na placu było ich kilku, jednak najbliżej Ayame stała dwójka, która również znajdowała się w tłumie unikającym pocisków. Kiedy bombardowanie minęło, obydwaj pędem weszli do środka budynku, chcąc znaleźć wejście na górę. W tym czasie Kunoichi postanowiła zając się złapanym młodzieńcem lubiącym trącać ludzi owocami.
- Jakie oszustwo? Porąbało cię głupia?! Nic od ciebie nie wzięła przecież, więc nic nie straciłaś! Od nikogo innego też. Zresztą ona nie ma z tym nic wspólnego. To po prostu jakaś wariatka, która nie ma co robić na starość. Więc poprosiła rodzinę by ozdobiła jej dom w taki sposób. Wiem bo przy tym byłem akurat. A potem zaczęła mówić losowe rzeczy do ludzi i patrzeć na ich reakcje. Podobno dobrze się przy tym bawi, pojebana jaka czy coś... No i pomyśleliśmy sobie: "Hej, a gdyby nagle jej bzdety stały się prawdą?" no i się zaczęło. Przez dwa tygodnie tak się bawiliśmy, a babka chyba faktycznie uwierzyła że przepowiada przyszłość. Nikogo nie skrzywdziliśmy, pieniędzy też nie braliśmy. P-przysięgam. No, to teraz mnie puść z łaski swojej... Proszę? Już będziemy grzeczni, słowo daję. - lekko spanikowanym głosem zaczął delikatne próby wyrwania się z uścisku przesłuchującej, ale jej ręka ani drgnęła. Ludzie oglądający tą sytuację z boku mieli reakcje różne. Niektórzy zaciekawieni, ale w większości mieli na to po prostu wywalone. Los młodzieńca zależał teraz tylko od tego, czy Ayame była zadowolona z odpowiedzi.
ObrazekObrazekObrazek

Murai posiada zasoby chakry znacznie wykraczające poza zwykłych ludzi, dla sensorów jest więc doskonale widoczny i wyróżniający się
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1911
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 26
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion. Dwa duże szwy wychodzące od kącików ust przez całe policzki. Zazwyczaj obojętny wyraz twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Centrum Osady

Postprzez Ayame » 27 mar 2017, o 21:44

Kunoichi uważnie słuchała, co chłopak miał do powiedzenia. Gdy nazwał ją głupią, ścisnęła mu boleśnie nadgarstek, za który go trzymała, przypominając mu w dość brutalny sposób, żeby lepiej jej bardziej nie wkurzał, bo tylko pogorszy swoją sytuację. Od razu zauważyła, że jego cholerna historyjka nie trzyma się kupy i zaczęła go podejrzewać o to, że kłamie. Raz, starucha nie mogła widzieć reakcji swoim ''klientów'' skoro siedziała z zawiązanymi oczami jak prawdziwa wieszczka. Dwa, skąd banda dzieciaków mogła się dowiedzieć o tym, co komu przepowiadała? Przecież każda szanująca się wróżbitka obejmuje swoją pracę tajemnicą i nie gada postronnym o wszystkim, co przepowiada, a Ayame, będąc w środku, nie wyczuła w pobliżu kogoś, kto mógłby podsłuchiwać. Trzy, skąd, na ciula jasnego, chłopak wytrzasnął całą skrzynkę świeżych bananów? Za swoje kieszonkowe?! I tylko po to, żeby robić psikusy ludziom? Nie. To stanowczo nie trzymało się kupy i Ayame spojrzała na chłopaka zimno, jednak już bez Byakugana, którego dezaktywowała.
- Tak się składa, że to co mi powiedziałeś, nie zgadza się z kilkoma faktami. - Odpowiedziała, po czym poprowadziła chłopaka byle dalej od gapiów. - Tak więc będziesz musiał się dodatkowo wytłumaczyć, przed naszą ''wróżbitką''. Spróbuj uciekać, to skończysz jak Twój koleżka z dachu. Mam już serdecznie dość całej tej sprawy i wodzenia mnie za nos. Aha, jeszcze raz mnie wyzwij, to złamię Ci rękę.
Tak więc poprowadziła chłopaka prosto do miejsca, gdzie niby wróżbitka miała swoją siedzibę i wepchała go do środka, spoglądając chłodno na obie kobiety. Bez ceregieli opowiedziała o tym, co się wydarzyło na targu, że mało brakowało, a komuś mogłaby się stać krzywda. Następnie opowiedziała historyjkę, którą uraczył ją chłopak, a na końcu wyjaśniła trzy fakty, które jej tu nie pasowały. Na końcu zażądała wyjaśnień i ostrzegła, że jeśli to się nie skończy, to straż chętnie zainteresuje się tą sprawą, która aż śmierdziała na kilometr. Przecież to było normalne, że skoro starucha przepowiadała coś, co potem się sprawdzało, to miała masę klientów. Albo sprawa była ciulowa, albo MG namieszał i wyszło z tego nie wiadomo co...
Ayame
 

Następna strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość