Ulice

Re: Ulice

Postprzez Hisokamaru » 29 maja 2019, o 11:34

Dziewczyna była najwidoczniej o wiele bardziej pogodzona z możliwą utratą paczki. -czyli jednak idiotka…- pomyślał Hisokamaru, obracając się w stronę mężczyzny. Z każdym następnym słowem w myślach odszczekiwał to co właśnie pomyślał o kunoichi, a błysk ciekawości jego twarzy powoli gasł. Na moment jego twarz zawachała się na granicy zawiedzionego grymasu samym sobą, jednak nim było to do końca rozpoznawalne, powrócił do swojego naturalnego, badawczego wyrazu twarzy. Wyciągnął spokojnie rękę po sakiewkę mówiąc -Aha, no w każdym razie, dziękuje i... powodzenia.- Jego głos wydawał się być prawie w tonie pytającym, jakby zgadywał co ten drugi chciał usłyszeć. Trudno było doszukać się tam szczerości. Powoli zwracał się w stronę wyjścia, gdy jednak obrucił się dodając -A, i dzięki za pomoc- w stronę kunoichi, jak gdyby sam był zdziwiony tym, że naprawde chciał jej podziękowąc. Mówiąc to w kąciku jego oczu znów zaświecił się blask ciekawości, która młoda wzbudziła tam przy woźnicy. Był tego pewny, musiał się teraz dowiedzieć o dziewczynie jak najwięcej. Wkładając sakiewkę do torby, powoli kierował się spowrotem w stronę wyjścia, kiedy obrócił saię jeszcze na moment dodając - swoją drogą, jak się nazywasz?-
Avatar użytkownika

Hisokamaru
 
Posty: 91
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 16:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: 172cm, długie kruczoczarne zaniedbane włosy, białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba, biały szal
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=117151#p117151
GG: 0
Multikonta:

Re: Ulice

Postprzez Tamaki Hyūga » 29 maja 2019, o 14:22

Zadowolona rozwojem wydarzeń pozwoliłam żeby mężczyzna zabrał plecak ze sobą i schowałam sakiewkę z pieniędzmi do torby.
- Cieszymy się że trafiło to w pańskie ręce, jednak powinien pan stanowczo porozmawiać z Nariro aby następnym razem był bardziej ostrożny, bo nie ma czegoś co by miało być ważniejsze niż czyjeś życie. - powiedziałam jeszcze do mężczyzny zanim ten odszedł z paczką.
Już miałam wychodzić ze szpitala kiedy chłopka Hyuuga zatrzymał się żeby mi podziękować co było dla mnie niejakim zaskoczeniem ale również się zatrzymałam, spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się nieznacznie.
- Też Ci dziękuję za pomoc. Jestem Tamaki, a ty? - odpowiedziałam chłopakowi i zaczekałam na jego odpowiedź.
Prowadzone misje:
~ Brak ~

Obrazek
Avatar użytkownika

Tamaki Hyūga
 
Posty: 147
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 02:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, szczupła, długie, ciemnoniebieskie włosy, białe oczy klanu Hyuuga
Widoczny ekwipunek: - Kabura na prawym udzie
- Torba przy pasie z tyłu po lewej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5229
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Ulice

Postprzez Hisokamaru » 29 maja 2019, o 14:42

Na twarzy kunoichi zagościł lekki uśmiech. -Hisokamaru, ładnie załatwiłaś tego woźnice. Masz jaja, zrobić coś takiego przy ludziach- powiedział obrzucając ją badawczym spojrzeniem. Nie wspomniała, że jest Hyugą. Cóż, w sumie praktycznie każdy tutaj to Hyuga, zwłaszcza jeśli ma rodowe białe oczy. Młody miał nadzieję, że Tamaki złapie haczyk, i rozmawiając dowie się o niej czegoś więcej. Czasem jednak trzeba być miłym. Nie był w stanie dojść do sedna sprawy, ale kunoichi była… dziwna. Nie szufladkowa. Nie… Hyugowa. Choć może mu się tak tylko wydawało, rzadko znajdował się w takich sytuacjach z innymi. Może jej zachowanie było całkiem normalnie? Choć we wszystkim innym, Hyugowie zwykli być nadzwyczaj zasadowi, nie łamiąc ich przestarzałych wyobrażeń savoir-vivru i zachowania wśród innych. Przywalenie woźnicy Shotei w zasadach chyba jednak nie leży. Dochodząc do drzwi spytał się jeszcze -wracam jeszcze do tej knajpy, zapomniałem zapłacić. Też się tam kierujesz?-
Avatar użytkownika

Hisokamaru
 
Posty: 91
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 16:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: 172cm, długie kruczoczarne zaniedbane włosy, białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba, biały szal
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=117151#p117151
GG: 0
Multikonta:

Re: Ulice

Postprzez Tamaki Hyūga » 29 maja 2019, o 16:13

Czułam pełen ciekawości wzrok Hisokamaru, wydawał się być mną zainteresowany... W jakiś dziwny sposób. Słysząc osobliwy komplement nie wiedziałam zbytnio jak na niego zareagować jednak mimowolnie delikatnie spłonęła rumieńcem.
- Ostrzegałam go a ten nic a jako że nie rzucam słów na wiatr to mu przywaliłam bo nie wytrzymałam już... - odpowiedziałam szybko i czułam jak kolor mojej skory na twarzy wraca do normalnego. Hisokamaru wydawał się być dziwnym osobnikiem i może nawet trochę mnie zaciekawił jednak ścisk w żołądku przypomniał mi o tym co planowałam zrobić zanim zaczęło się całe to zamieszanie.
- Tak, wracam do tej restauracji, przez całe to zamieszanie jeszcze bardziej zgłodniałym a po ciężkim treningu trzeba jakoś zregenerować siły. - dodałam ruszając w stronę wyjścia i mając nadzieję że burczenie mojego żołądka uszło uwadze chłopaka.
Prowadzone misje:
~ Brak ~

Obrazek
Avatar użytkownika

Tamaki Hyūga
 
Posty: 147
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 02:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, szczupła, długie, ciemnoniebieskie włosy, białe oczy klanu Hyuuga
Widoczny ekwipunek: - Kabura na prawym udzie
- Torba przy pasie z tyłu po lewej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5229
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Ulice

Postprzez Hisokamaru » 29 maja 2019, o 17:21

Słuchając odpowiedzi Tamaki tło wypełnił momentalnie cichutki bas burczącego brzucha. -No, słychać- powiedział, bezdźwięcznie podśmiechując się pod nosem, zachowując przy tym swój stoicko kamienny wyraz twarzy. Dwójka shinobi przeszła przez drzwi z powrotem na chłodne ulice Shiroi-iwy. Zanim atmosfera przesiąkła niezręczną ciszą, Hisokamaru odezwał się -W każdym razie, nieortodoksyjnie to załatwiłaś… - po czym dodał -...wiesz, jak na Hyuuge- badając reakcję dziewczyny. Ich rozmowie towarzyszył przyjemny szelest świeżego śniegu pod butami. Kierowali się w stronę restauracji, skąd przynieśli mężczyznę. Mieli do przejścia kilka ulic. Młodego niezmiennie coś gryzło w osobie Tamaki, a zwykł ufać swojej intuicji… no i wścibskości. Z dzisiejszych treningów chyba jednak nici. Zdecydował, że dziś rozgryzie co tak nie gra mu w młodej. Byle go nie wykryła…
Ostatnio edytowano 29 maja 2019, o 19:00 przez Hisokamaru, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Hisokamaru
 
Posty: 91
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 16:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: 172cm, długie kruczoczarne zaniedbane włosy, białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba, biały szal
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=117151#p117151
GG: 0
Multikonta:

Re: Ulice

Postprzez Tamaki Hyūga » 29 maja 2019, o 18:17

Szłam wraz z Hisokamaru i skrzywiłam się nieco kiedy ten wyjawił że burczenie mojego brzucha było na tyle głośne że mój rozmówca także je usłyszał. Starając się o tym nie myśleć szłam wraz z chłopakiem do restauracji gdzie w końcu będę mogła spożyć upragniony posiłek. Na samą myśl o świeżo ugotowanym ramenie poczułam jak ślina napływa mi do ust a żołądek już bez wydawania niepotrzebnych odgłosów upomniał się o należyty posiłek.
- Ludzie tacy jak tamten woźnica zdecydowanie nie zasługują na łagodne traktowanie. Wie że potrącił i mocno ranił przechodnia ale zamiast pomóc to stoi i się wydziera... - odpowiedziałam na komentarz a następnie jeszcze raz się skrzywiłam, tym razem na napomknięcie chłopaka o klanie z którego pochodzę. Hisokamaru wydawał się przyczepić do tematu mojego obezwładnienia woźnicy, co wydawało mi się dość dziwne samo w sobie, jednak jakoś nie zastanawiałam się nad tym jakoś głębiej.
- Nie mogę się doczekać już żeby w końcu zjeść sobie cieplutki ramen. - powiedziałam zmieniając temat.
Prowadzone misje:
~ Brak ~

Obrazek
Avatar użytkownika

Tamaki Hyūga
 
Posty: 147
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 02:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, szczupła, długie, ciemnoniebieskie włosy, białe oczy klanu Hyuuga
Widoczny ekwipunek: - Kabura na prawym udzie
- Torba przy pasie z tyłu po lewej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5229
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Ulice

Postprzez Hisokamaru » 29 maja 2019, o 19:48

Dwójka shinobi zbliżała się już do celu, gdzie pruszący śnieg zakrywał powoli ślady całego zamieszania. Gdyby nie odciski w śniegu, trudno byłoby uwierzyć, że coś ciekawego mogło stać się w tak aktualnie przepełnionym spokojem miejscu. Rozmawiając po drodze Hisokamaru bacznie obserwował Tamaki, i nie przeoczył skrzywienia, kiedy wspomniał o klanie. Jego beznamiętna twarz minimalnie drgnęła, gdy brwi prawie niezauważalnie zmarszczyły się gdy to zobaczył. Hyuga… który krzywi się na wspomnienie klanu? Pierwszy raz spotkał się z taką reakcją. Czyli dziewczyna była inna, nawet bardzo inne, że aż prawie… normalna. Chociaż biorąc pod uwagę resztę klanu, to najpewniej na co innego się skrzywiła. Nic jednak nie da się wykluczyć, przynajmniej narazie.
-A skąd wiesz czyja była to wina? Gość był na tyle narwany żeby chcieć poświęcić życie dostarczając jakieś argumenty- powiedział jej, przypominając że nie widzieli samego zdarzenia. -mógł równie dobrze wbiec temu woźnicy pod koła- dodał stanowczo. Jego głos zmiękł na chwile, gdy szczęśliwie dokończył -No ale gdyby nie to, nie skończylibyśmy sprawy tak szybko- po czym szturchnął się w miejsce, gdzie schował sakiewkę z ryo i dorzucił - a TO się liczy-
Avatar użytkownika

Hisokamaru
 
Posty: 91
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 16:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: 172cm, długie kruczoczarne zaniedbane włosy, białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba, biały szal
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=117151#p117151
GG: 0
Multikonta:

Re: Ulice

Postprzez Tamaki Hyūga » 29 maja 2019, o 21:39

Spokojnie idąc wraz z Hisokamaru przeszliśmy już całą drogę od szpitala z powrotem do miejsca wypadku. Wszystko naokoło już wróciło do normalności i zupełnie jakby się tutaj nic nie stało tak niedawno. Wozu oraz narwanego woźnicy również nie było w zasięgu wzroku co mnie bardzo cieszyło, ponieważ nie wiem jak by się mogło skończyć takie kolejne spotkanie z tym bucem. Szliśmy w ciszy co jak najbardziej akceptowałam. Zastanawiałam się nad tym jak spędzę resztę dnia po tym jak w końcu będę mogła już się najeść, jednak nic szczególnego nie przyszło mi na myśl. Milczenie zostało przerwane przez kolejne pytanie od chłopaka.
- Nie ważne czyja to była wina, wóz był nienaruszone a ten mężczyzna został ciężko ranny, gdyby woźnica nie był takim nadętym bufonem to by chociaż sprawdził co się stało zamiast robić aferę na środku ulicy i gapić się na rannego. Byłam po prostu nieco podburzona a woźnica tylko pogorszył sprawę... - odpowiedziałam po czym jednak przytaknęłam chłopakowi. - Prawda, zawsze parę groszy na... Cóż, na cokolwiek dusza zapragnie, jak mniemam. - dodałam kiedy już stanęliśmy przed wejściem do restauracji.
Prowadzone misje:
~ Brak ~

Obrazek
Avatar użytkownika

Tamaki Hyūga
 
Posty: 147
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 02:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, szczupła, długie, ciemnoniebieskie włosy, białe oczy klanu Hyuuga
Widoczny ekwipunek: - Kabura na prawym udzie
- Torba przy pasie z tyłu po lewej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5229
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Ulice

Postprzez Hisokamaru » 30 maja 2019, o 01:47

-Hai!- przytaknął dziewczynie, otwierając drzwi knajpy. Chłopak otrzepał lekko buty na progu, i przytrzymał drzwi na tyle żeby Tamaki mogła je za nim złapać. W restauracji szybko sporo oczu zwróciło się na nich, jako że wielu klientów widziało ich ruszających w stronę wypadku. Rozglądając się po knajpie, wzrok Hisokamaru spotkał się z zabójczym spojrzeniem właściciela. -Ej, ty! A zapłacić to nie łaska, co?! dawaj ryu i znikaj- krzyknął na niego stojący za barem staruszek, gdy młody zbliżał się by właśnie zapłacić. Młody podniósł tylko brew, dziwiąc się reakcją właściciela. -już, już. tylko nie zejdź tu na zawał…- powiedział mu spokojnie płacąc, po czym obrócił się i ruszył w stronę drzwi. -Smacznego- powiedział mijając Tamaki, która najwidoczniej kierowała się w stronę wolnego miejsca. Z tyłu dało się jeszcze słyszeć ciche brzdęki przeliczanych pieniędzy na przemian z klnięciem właściciela pod nosem. Tutaj już napewno nie wróci. Wychodząc, miał już plan działania. Od razu wypatrzył okno, z którego będzie dobry widok na wylot z tej restauracji. Żwawym krokiem przeszedł do herbaciarni naprzeciwko. Przy otwarciu drzwi na sekundę naprawdę go wryło. miejsce urządzone było naprawde cudownie. miejsca było malutko, w całej herbaciarni były tylko 4 stoliki, jednak wystrój był nie do pobicia. Podłoga obita była babcinie-różnorakimi dywanami, a obłożone po bokach poduszkami zafu przy niskich stolikach wyglądały jak napełnione chmurą. Z sufitu zwisał spory świecznik, obłożony papierem jak do lampionów, przez który rzucał ciepłe pomarańczowe światło na mahoniowe ściany oraz barek, zastawiony słoikami wypełnionymi rodzaju herbatami, na tyle lokalu. Za parą powoli sączącą się z dwóch czajniczków wyłowić można było wzrokiem staruszkę, zapalającą kadzidło. Gdy w pełni otworzył drzwi, zaskoczył go nieznacznie dźwięk dzwoneczka. Staruszka zauważyła go i powitała gorącym uśmiechem -Witam! Córeczka zaraz przyjdzie przyjąć zamówienie. prosze sie ugościć.- powiedziała szczerze wdzięcznym tonem. Hisokamaru skinął lekko w jej stronę, i zdjął buty odkładając je na najwyraźniej służącą do tego szafeczkę przy drzwiach. Ciekawe, że było tam tak mało ludzi. Jedynie dwa stoliki, zaraz przy barku były zajęte. Nie zastanawiając się, chłopak skierował się do swojego wybranego stolika. Tak jak się spodziewał, był tu idealny widok na wyjście z restauracji tego furiackiego starca. Nim się obejrzał, stanęła nad nim kelnerka, córka właścicielki. Zamówił mały czajniczek herbaty jaśminowej, po czym zatopił spojrzenie w wejściu do knajpy naprzeciwko, przygotowując się na rekonesans. Wypatrywał wychodzącej Tamaki. Była inna od młodych Hyuugów z jego rodziny, czy z zajęć na które uczęszczał. Stawiała na swoim, nie zważając na jakieś zasady, tylko zwyczajnie - bo sama tego chciała. Wkurzył ją woźnica, więc załatwiła sprawę nie zastanawiając się nad reakcją zebranych gapiów. Poza tym wcisnęła się Hisokamaru w słowo coś koło trzech razy. Zwykłej kobiecie Hyuuga przecież nie przystoi, bo to mężczyzna ma prawo pierwszego głosu. No i do tego ten grymas na wspomnienie o klanie… Może mu się wydawało, ale miał wrażenie że znajomość z dziewczyną może się przydać. Zanim się z nią lepiej pozna jednak, zamierzał ocenić jej zdolności. Miał nadzieję, że kunoichi pokieruje się na trening, i uda mu się podglądnąć co młoda potrafi. A przy okazji, może usłyszy też coś co rozwiąże zagadkę jaką teraz była Tamaki. Córka właścicielki przyniosła czajniczek z ładną zawoskowaną rączką z bambusu oraz ceramiczny kubek. Hisokamaru skinął jej głową dziękując, i od razu zapłacił rachunek. Powrócił wtedy do rozmyślania, wypatrując wychodzącej dziewczyny.
Avatar użytkownika

Hisokamaru
 
Posty: 91
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 16:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: 172cm, długie kruczoczarne zaniedbane włosy, białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba, biały szal
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=117151#p117151
GG: 0
Multikonta:

Re: Ulice

Postprzez Tamaki Hyūga » 30 maja 2019, o 11:12

Weszłam za Hisokamaru do restauracji i wspólnie podeszliśmy do baru. Właściciel lokalu jednak najwyraźniej musiał bardzo wziąć do siebie „ucieczkę” chłopaka i szybko odebrał dług i wygonił go na zewnątrz. Widząc tą sytuację nieco się skrzywiłam jednak nie było nic co bym mogła zrobić w tej sprawie. Posłałam krzywy, trochę przepraszający uśmiech chłopakowi i odprowadziłam go wzrokiem do drzwi zewnętrznych po czym rozejrzałam się po restauracji w poszukiwaniu wolnego miejsca. Znalazłam takowe przy kontuarze gdzie siadało się na wysokich stołkach. Szybkim krokiem przecięłam pomieszczenie i usiadłam na wolnym stołku. Tym razem nie musiałam długo czekać na obsługę, ponieważ zanim się zdarzyła dobrze usadowić naprzeciwko mnie już stał dość młody chłopak i z uśmiechem na ustach czekał aż zwrócę na niego uwagę.
- Cześć, w czym mogę służyć? - zapytał się chłopak kiedy na niego spojrzałam.
- Witaj, chciałabym zamówić porcję ramen, dwa razy onigiri do tego... I może jeszcze talerzyk yakiniku oraz zieloną herbatę do tego. - powiedziałam do chłopaka i z rozbawieniem zauważyłam zdziwienie malujące się na jego twarzy. Chłopak jednak dość szybko się zreflektował, odchrząknął i na jego obliczu znowu zagościł ciepły uśmiech.
- Rozumiem, w razie jakbyś chciała coś jeszcze zamówić to daj znać. - powiedział chłopak po czym zniknął na zapleczu gdzie musiała znajdować się kuchnia.
Minęło kilkanaście minut i kelner przyniósł mi wszystko co zamówiłam i postawił przede mną.
- Życzę smacznego.
- Bardzo dziękuję. - odpowiedziałam po czym wzięłam się do pałaszowania posiłku. Ramen był wyśmienity, pełen smaków, dobrze doprawiony a makaron idealnie dogotowany. Onigiri były troszeczkę za suche ale przegryzałam je podczas jedzenia bulionu wiec nie uznałam tego za problem, mięso natomiast było świetne, dobrze wypieczone, nie za mocno, nie za lekko, w sam raz. Po skończonym posiłku odsunęłam naczynia na bok i przesunęłam do siebie kubek z herbatą i zaczęłam sączyć wciąż bardzo ciepły płyn. Zadowolona że w końcu mogłam zaspokoić głód rozsiadłam się żeby w spokoju dopić napój. Ruch w restauracji był dość spory i było słychać szum rozmów w tle, jednak wszyscy zachowywali się spokojnie więc nie było hałasu. Po skończeniu herbaty podziękowałam za posiłek i zostawiłam stosik pokrywający całe jedzenie i herbatę i jeszcze kilka ryo w ramach napiwku dla kelnera i kucharza.
- Dziękujemy i zapraszamy ponownie. - powiedział chłopak sprzątając naczynia i zabierając zapłatę.
Wyszłam z restauracji na ulicę i przeciągnęłam się zastanawiając co teraz ze sobą począć. Zdecydowałam się że spokojny spacer jak narazie jest dobrym pomysłem, więc ruszyłam przed siebie, bez żadnego konkretnego celu podróży... Przynajmniej na teraz.
Prowadzone misje:
~ Brak ~

Obrazek
Avatar użytkownika

Tamaki Hyūga
 
Posty: 147
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 02:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, szczupła, długie, ciemnoniebieskie włosy, białe oczy klanu Hyuuga
Widoczny ekwipunek: - Kabura na prawym udzie
- Torba przy pasie z tyłu po lewej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5229
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Ulice

Postprzez Hisokamaru » 30 maja 2019, o 17:51

Pokój wypełniony był cichym świstem gotujących się czajniczków w akompaniamencie klekotu kubków, pojemników i innej ceramiki którą zajmowała się z tyłu właścicielka. Hisokamaru powoli sączył herbatę jaśminową, która zdążyła już wystygnąć. Musiał wybrać dobry moment na przyjście, bo zaciszna herbaciarnia szybko wypełniła się, a do środka wchodzili co chwilę nowi klienci aby sprawdzić czy jakieś miejsce się aby nie zwolniło. Choć cały ten ruch zakłócił idylliczną atmosferę miejsca, to wzrok shinobiego niezmiennie przecinał ulice, bacznie obserwując wyjście z restauracji. Nagle jednak od drugiej strony stolika podszedł do niego mężczyzna.
-Dzień dobry, czy miejsce wolne?- zapytał, od razu jednak siadając. Chłopak spojrzał na faceta zmieszany. Gość ubrany był typowo jak na mieszkańca Shiroi-iwy, jednak jego ubrania były mocno znoszone, a wokół niego roznosił się lekki zapach skisłego prania. - yyym… nie, nie jest wolne- Powiedział, myśląc że facet spokojnie sobie odejdzie, i wrócił do obserwacji. -no ale przecież nikt tutaj nie siedzi, no nie bądź taki, no- jęknął mężczyzna jak dziecko, które nie zrozumiało jeszcze co znaczy słowo nie. Jednocześnie śliskie łapska faceta szybko znalazły się na czajniku herbaty jaśminowej. -EJ! głuchy jesteś? Wypierdalaj, i precz od mojej herbaty!- warknął Hisokamaru. Drgnął szybko, jakby zbierał się do gwałtownego ciosu, no co drugi mężczyzna odskoczył jak dotknięty falą uderzeniową, rozlewając przy tym na siebie herbatę. Zaczął wycierać się rękami, po czym je otrzepywać czym spryskał po twarzy młodego shinobi. Zauważył wtedy ogień w przeszywających go oczach chłopca i szybko zrozumiał, że gra nie warta… miejsca. -Już, już spokojnie, już sobie idę…- mruknął niezadowolony, szeptając coś pod nosem gdy kierował się do wyjścia. Wzrok młodego zwrócił się ponownie w wyjście restauracji, gdzie spotkał się z plecami Tamaki. Przez tego pieprzonego chama byłby ją prawie przeoczył. Szybko wstał i potruchtał do drzwi, przepychając się przez zmoczonego herbatą faceta. Ten, szczęśliwy, obrócił się, żeby zająć miejsce chłopca, które było już jednak znowu zajęte.
-Dobra, nie mogę tak po prostu za nią iść, na głupią się nie wydawała.- pomyślał chłopak. Byli na prostej ulicy, więc miał chwilę przed najbliższym zakrętem. Wszedł szybko we wnękę między budynkami i złożył trzy pieczęcie. -Henge no Jutsu!- krzyknął w myślach chłopak, po czym zmienił się w kelnerkę z herbaciarni. Wyłonił się znów, tym razem jako dwudzietsokilkuletnia kobieta ubrana w długie lejące się czarne kimono. Wypatrzył Tamaki i podążał za nią w pewnej odległości.
Avatar użytkownika

Hisokamaru
 
Posty: 91
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 16:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: 172cm, długie kruczoczarne zaniedbane włosy, białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba, biały szal
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=117151#p117151
GG: 0
Multikonta:

Re: Ulice

Postprzez Tamaki Hyūga » 31 maja 2019, o 00:47

Chcąc zaczerpnąć świeżego powietrza i żeby lepiej strawił się posiłek ruszyłam na spacer. Szłam ulicami Shiroi-Iwy chłonąc wzrokiem przyjemny zimowy krajobraz, nie miałam żadnego konkretnego planu gdzie się udam, więc pozwoliłam żeby moje nogi same mnie niosły gdzie popadnie. Naokoło życie toczyło się swoim tempem, niektórzy ludzie szli na zakupy, inni wracali. Niektórzy byli w pracy a inni szukali czegoś do roboty. Mijając targowisko słyszałam dochodzące stamtąd przekrzykiwanie się handlarzy, którzy licytowali się pomiędzy sobą kto ma towar lepszej jakości bądź kto ma lepsze ceny. Dało się również usłyszeć klientów, którzy próbowali wytargować lepsze ceny z mniejszym bądź lepszym skutkiem, jednym słowem kwintesencja handlu. Będąc w tym miejscu zastanowiłam się czy przypadkiem nie ma nic co mogłoby mi się przydać a mam sposobność to kupić po drodzę, jednak nie przychodziło mi nic do głowy. Kontynuowałam swój marsz rozglądając się w poszukiwaniu czegoś co by mogło przykuć moją uwagę. Zrobił to mały, śnieżnobiały kotek z małą czarną kropeczką na czubku łebka, który siedział na beczce u wlotu jednej z bocznych uliczek. Niewiele myśląc ruszyłam w stronę ładnego zwierzęcia chcąc je pogłaskać albo się z nim trochę pobawić. Kiedy byłam już na wyciągnięcie ręki od kota ten podniósł się i zeskoczył z beczki na ziemię i powolnym krokiem ruszył wgłąb uliczki. Nie chcąc go wystraszyć zatrzymałam się i nie byłam pewna czy chcę go gonić, jednak w tym samym momencie kotek również zatrzymał się i przeciągnął leniwie spoglądając w moją stronę. Nie widząc aby ten był poddenerwowany czy wystraszony weszłam spokojnie pomiędzy budynki i jeszcze raz spróbowałam podejść do kociaka z wyciągniętą ręką. Tym razem zwierze już nie oddaliło się tylko podeszło aby obwąchać moją dłoń a następnie otarło się o nią i podeszło się dalej przymilać. Ciesząc się że zdobyłam zaufanie kota zaczęłam go głaskać a ten zaczął momentalnie mruczeć, co tylko sprawiło że z jeszcze większą przyjemnością go pieściłam.
Prowadzone misje:
~ Brak ~

Obrazek
Avatar użytkownika

Tamaki Hyūga
 
Posty: 147
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 02:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, szczupła, długie, ciemnoniebieskie włosy, białe oczy klanu Hyuuga
Widoczny ekwipunek: - Kabura na prawym udzie
- Torba przy pasie z tyłu po lewej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5229
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Ulice

Postprzez Hisokamaru » 3 cze 2019, o 18:13

O tej godzinie ulice Shiroi-iwy dopiero wypełniały się. Z Mieszkań wychodzili prowadzeni kompasem własnych celów osadnicy. Tamaki nie wydawała się jednak do końca kierować do żadnego określonego miejsca. Przechadzała się spokojnie pchana przez niewidzialne wiatry ciekawości. Jej podróż dobiegła końca pod malutkim drewnianym kramem sprzedającym wszelkiego rodzaju maści. Na wnęce między budynkami stała pruchniejąca beczułka, należąca zapewne do jednego z niezliczonych straganów. Siedział na niej bystro patrzący się wokół kotek, wtapiający się umaszczeniem w białe tło ulicy. Jego aksamitne futerko sprawiało, że kotek wyglądał bardziej na pluszową laleczkę niż żywe zwierzę. Zwierzak bystrym wzrokiem szybko wypatrzył oczy kunoichi i wyczuł w nich chęć do zabawy. Dziewczyna zaczęła zbliżać się do beczki na której siedział, gdy ten szybkim susem skoczył w dół uliczki. Hisokamaru przyglądał się temu z przeciwnej strony ulicy, udając co chwile zainteresowanie gadającym tak naprawdę do siebie sprzedawcą sztućców.
-...No widzi Pani, chociaż te żelazne łyżeczki naprawdę są najwytrzymalsze, to jednak nie dorównają starym dobrym drewnianym wyrobom. Użyć można oczywiście obydwu do tego samego, jednak drewno ma to do siebie że waży o wiele mniej, no i jeśli uniknie się uszkodzeń to nie zmieni swojego początkowego kształtu, natomiast ta tutaj odmiana bambusowa…- trajkotał wyglądającemu jak przepiękna kobieta chłopakowi do ucha sprzedawca. Shinobi bezgłośnie postawił kilka kroków do przodu, niezmiennie wpatrując się w Tamaki która wchodziła teraz w uliczkę gdzie dreptał kotek. Kunoichi i zwierzątka wymienili się spojrzeniem, po czym kotek rozciągnął się zapraszając ją do zabawy. Jak tak dalej pójdzie to chłopak co najwyżej dowie się w jaki sposób młoda lubi bawić się z kotkami, i czy wzbudza zaufanie futrzastych przyjaciół. Pod akompaniamentem monologu sprzedawcy w kącie oka Hisokamaru zauważył płacącego za jajka wysoko postawionego członka rodu Hyuuga, przy czym usłyszał w głowie przysłowiowe dzwony. Dziewczyna wydawała się krzywić na wspomnienie o swoim rodzie, co może znaczyć, że nie jest przyjaźnie nastawiona do klanowców. Czyżby Hisokamaru nie jako jedyny nienawidził klanu? Trzeba było to sprawdzić. Dobrze przyjrzał się mężczyźnie, i zerwał się biegnąc w stronę najbliższej wnęki między budynkami, zostawiając zdezorientowanego sprzedawcę sztućcy samego sobie. Szybko złożył odpowiednie pieczęcie i zmienił się w zauważonego wcześniej Hyugę, krzycząc w myślach - Henge no Jutsu!-
Plan był prosty. Spyta się Tamaki o jakąś małą przysługę, pomoc w domu? Może wyprwoadzi psy na spacer… Albo nie, poprosi ją o pomoc w dźwiganiu zakupów. W ten sposób, dowie się jakie nastawienie ma dziewczyna do klanu, czyli co znaczyło to skrzywienie się na wspomnienie o klanie Hyuuga. Pokierował się zdecydowanie w stronę uliczki do której wbiegła kunoichi. Tam przeciągał się kotek, szczęśliwie głaskany przez Tamaki, która uśmiechała się do siebie.
-Ej, młoda. Zostaw kota, nie masz teraz czasu na zabawę. Pomożesz mi dźwigać zakupy, bo żona zachorowała. Zbieraj się.- powiedział stanowczo, patrząc na nią autorytarnie z góry. Wewnątrz jego głowy było jednak milion pytań, i bacznie obserwował każdy ruch młodej.
Avatar użytkownika

Hisokamaru
 
Posty: 91
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 16:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: 172cm, długie kruczoczarne zaniedbane włosy, białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba, biały szal
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=117151#p117151
GG: 0
Multikonta:

Re: Ulice

Postprzez Tamaki Hyūga » 3 cze 2019, o 21:56

Spokojnie bawiłam się z kotkiem nie zwracając zbytniej uwagi na otoczenie czy odgłosy dochodzące z ulicy za moimi plecami. Kociak był niezmiernie rozkoszny i zabawowy - podskakiwał, biegał i ocierał się o mnie a ja głaskałam go i bawiłam się z nim. Mogłabym tak siedzieć nawet do późnej nocy, jednak nagle kotek spojrzał ponad moim ramieniem a następnie cały się zjeżył i odszedł kilka kroczków wgłąb uliczki, wciąż wpatrując się w coś za moimi plecami. Widząc nagłą zmianę w zachowaniu zwierzęcia wróciłam w pełni zmysłami do tego co się działo wokół mnie. Na iskrzący, biały puch przede mną jakaś postać rzucała długi cień po którym można było wywnioskować iż ktoś stoi tuż za mną. Natychmiast się odwróciłam a moja ręka powędrowała w kierunku kabury w której spoczywał gotowy do użycia kunai, jednak nie wyciągnęłam go a jedynie się do tego przygotowałam. Ku mojemu zdziwieniu przede mną stał członek mojego klanu i wpatrywał się we mnie swoimi białymi, pozbawionymi źrenic oczyma. Kojarzyłam skądś jego twarz z czego wywnioskowałam iż najpewniej był jednym ze starszych, wyżej postawionych członków klanu Hyūga z którymi często spotykał się mój ojciec. Zmrużyłam oczy i zmarszczyłam delikatnie brwi i podnosząc się do pozycji stojącej. Wtedy mężczyzna przemówił. Słysząc wyniosły i arogancki ton jakim ten się do mnie zwrócił natychmiastowo się zjeżyłam.
- Nie jestem jakąś służką a do tego wyglądasz na takiego kto sam potrafi zanieść sobie zakupy do domu. - odpowiedziałam tonem podchodzącym niemal pod pasywną agresję i świdrowałam wzrokiem stojącego przede mną osobnika obserwując jego reakcji i będąc gotowa na właściwie wszystko. Mój ojciec nie miałby najmniejszych oporów aby ukarać takie słowa przemocą.
Prowadzone misje:
~ Brak ~

Obrazek
Avatar użytkownika

Tamaki Hyūga
 
Posty: 147
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 02:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, szczupła, długie, ciemnoniebieskie włosy, białe oczy klanu Hyuuga
Widoczny ekwipunek: - Kabura na prawym udzie
- Torba przy pasie z tyłu po lewej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5229
GG: 0
Multikonta: Nie

Re: Ulice

Postprzez Hisokamaru » 3 cze 2019, o 23:39

Dziewczyna arogancko zaprotestowała, wbijając w zmienionego Hisokamaru wzrok niczym dwa noże kunai. Chłopcem wstrząsnęło. Wryty w ziemię z wrażenia, widocznie zawachał się nim zdążył odpowiedzieć. Dziewczyna odmówiła starszemu rangą członkowi klanu? i to jeszcze takiej statury? Przecież zaszczytem każdego Hyuugi jest pomoc starszemu rangą członkowi klanu. Pozbierał jednak szybko myśli. Młoda odpowiedziała w bardzo dwuznaczny sposób. Może jednak wyobrażał sobie to wszystko, a ona starała się jedynie być miłą, Między dwójką shinobi atmosfera wyciszyła się jakby powietrze przygotowywało się do wybuchu. Hisokamaru badawczo obleciał Tamaki wzrokiem przy czym zauważył jej rękę, niepozornie wiszącą nad kaburą gdzie najpewniej był kunai. w jego stanie założył, że to musi być kunai. Czyli dziewczyna była gotowa nawet zaatakować klanowicza… wyższego rangą klanowicza. Chłopak czuł gniew. W jego klatce piersiowej powoli rósł płomień, karmiony załamującym się dotychczasowym światopoglądem. Jak to możliwe, Hyuuga która również żywiła nienawiść do klanu? Czy to może być prawda, że nie tylko on zdaje sobie sprawę z absurdu tego całego fanatyzmu? Jednocześnie chłopiec czuł ulgę, coś co można przyrównać było do pierwszego wtulenia się w matczyną pierś. Targały nim emocje, na które nie był gotowy. Stracił panowanie nad sobą. Zaczął zbliżać się do dziewczyny mówiąc -Tak odzywasz się do członka klanu?! co z ciebie za Hyuuga?! może jeszcze powiesz mi że nie zależy ci na klanie? co? powiedz mi? powiedz mi że tak!- rzucił szybko chłopak, szybko tracąc kontrolę nad swym tonem. Nie wiedział co mówi. Nie wiedział co się dzieję, a w kątach jego oczu zobaczyć można było łzy. W ferworze tego wszystkiego zapomniał o kunai, które gotowa użyć była Tamaki, i podniósł na dziewczynę rękę, próbując zdzielić ją po twarzy.
Avatar użytkownika

Hisokamaru
 
Posty: 91
Dołączył(a): 18 maja 2019, o 16:56
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: 172cm, długie kruczoczarne zaniedbane włosy, białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba, biały szal
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=117151#p117151
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość