Ulice

Re: Ulice

Postprzez Tensa » 11 sie 2017, o 17:59

13/15
Misja D dla Ayame


Ayame gotowa była zakończyć swój dzień roboczy, zamiatając przed sklepem czy też na zapleczu, w końcu trzymała się tego co powiedziała, a obiecała pomóc. Gotowa na wszystko(no prawie), czekała na odpowiedź ze strony blondynki, ta jednak wydarła się i schowała na regale. Nasza białooka wojowniczka w dłonie uchwyciła miotłę mającą imitować broń o większym zastosowaniu bojowym... w końcu mogła mieć do czynienia co najwyżej ze szczurem prawda? Ayame skorzystała ze swojego wrodzonego daru jakim był Byakugan, a wzrok który mógł przeniknąć przez wszystko skierowała we wskazanym przez dziewczynkę kierunku. W miejscu tamtym znajdował się duży czarny pająk którego szczękoczułki groźnie szczękały, a oczy wypatrywały ofiary. Może i Ayame była gotowa zdzielić istotę, ale czy postanowi zabić istotę której jedyną winą było zbudowanie domu w niewłaściwym miejscu?
Tensa
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 11 sie 2017, o 18:47

Kunoichi spodziewała się tu kolejnej pogoni za dużym gryzoniem, który mógł tak przerazić blondynkę, ale szczerze się rozczarowała. Byakugan wyraźnie jej pokazał, że nie jest to żaden szczur, a zwyczajny pająk. No może nie taki zwyczajny, bo bydle było całkiem spore i nic dziwnego, że siało taki popłoch. Sama Ayame w pierwszej reakcji cofnęłaby się skonsternowana.
- Spokojnie. - Uspokoiła nastolatkę. - Zajmę się nim. Zejdź z tego regału, bo jak się przewalisz z tym wszystkim, to masz gwarantowaną wizytę w szpitalu.
Nie chciała, żeby dziewczynce stała się krzywda. Jakby nie patrzeć, była po części odpowiedzialna za nią i ten lokal, deklarując swoją pomoc. Ayame odstawiła miotłę, bo to nie pomoże w żaden sposób na pająka. Możesz pacać i pacać, a obrzydlistwo i tak spierniczy. Najlepszą metodą na pająki był but, tak więc kunoichi zasadziła się na niego, ostrożnie podchodząc coraz bliżej, po czym wykorzystując swoją szybkość i percepcje, zdeptała go szybkim ruchem buta. Nie miałby żadnych szans, żeby jej zwiać, nie mówiąc już o przeżyciu zgniecenia butem. Kiedy z tego obrzydlistwa zostanie naleśnik, Ayame ponownie chwyci miotłę i wymiecie szczątki pająka na zewnątrz.
- I po kłopocie. - Oznajmiła, dezaktywując Byakugana. - Coś jeszcze trzeba zrobić?
Sytuacja opanowana, niebezpieczeństwo zażegnane. Można było wrócić do pracy, o ile było coś jeszcze do zrobienia. Z klientami chyba sobie poradzi, prawda? Z tego co widziała Ayame, całkiem dobrze jej szło i zapewne w przyszłości przejmie interes po matce. Oby tylko rodzicielka wyzdrowiała.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 392
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 27
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Ulice

Postprzez Tensa » 11 sie 2017, o 19:37

15/15
Misja D dla Ayame


Nasza białooka wojowniczka spodziewała się starcia z gryzoniem określanym mianem szczura, prawda była jednak o wiele gorsza, gdyż spotkało ją starcie z istotą o wiele groźniejszą... no może nie dla ludzi, ale dla zwierząt swojego rozmiaru raczej tak. Całe starcie z paskudną istotą zaczęła od uspokojenia dziewczyny i prośbie, aby ta zeszła z regału. O dziwo dziewczynka posłuchała, jednak wciąż trzęsła się ze strachu szybko przemieszczając się pod przeciwległą ścianę. W tym czasie Ayame odłożyła prowizoryczną broń i przy użyciu swej nienagannej siły i percepcji szybkim tąpnięciem posłała bestię w podróż po wodach Styksu. Czarnowłosa oznajmiła, iż zadanie zostało wykonane i zapytała o kolejne zadania.
-To chyba tyle, dziękuję za pomoc... gdybyś... gdybyś czegoś potrzebowała przyjdź do mnie.- powiedziała nastolatka przytulając Ayame na pożegnanie... no może nie do końca, ruszyła jeszcze do kasy, aby na siłę wcisnąć kobiecie w ręce mieszek...
Tensa
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 11 sie 2017, o 20:17

Kryzys został całkowicie zażegnany. Pająk zabity i wywalony ze sklepu, a blondynka, całe szczęście, nie nabiła sobie żadnego guza, uciekając na regał. Nie dość, że jej matka była chora, to jeszcze ona mogła się całkiem nieźle potłuc, albo nawet coś sobie złamać. A jak już jesteśmy przy nastolatce, to ta oznajmiła, że to już wszystko, co było do zrobienia i Ayame była wolna, na co kunoichi uśmiechnęła się do niej i skinęła głową.
- W takim razie na mnie już czas. - Odpowiedziała z uśmiechem. - Mam nadzieję, że Twoja mama szybko wyzdrowieje.
Widząc, jak blondynka biegnie do kasy, żeby wyciągnąć mieszek z pieniędzmi, jako zapłatę dla niej, Ayame pomachała w odmowie ręką i jeszcze szerzej się uśmiechnęła. Na wstępie zaznaczyła, że może pomóc za darmo i zamierzała dotrzymać obietnicy, tym bardziej, że noszenie towaru i układanie go na półkach, nie było dla niej niczym wielkim.
- Zachowaj pieniądze na leki dla mamy. - Poprosiła. - Pomagam ludziom dla samej radości z tego, nie dla pieniędzy. Bądź zdrowa i pozdrów mamę.
Po tych słowach Ayame opuściła sklep i skierowała się w stronę centrum miasta. Jako córka głowy rodziny Hyūga, na niczym jej nie zbywało, a już na pewno nie na pieniądzach, więc mogła z czystym sumieniem pomagać ludziom bezinteresownie, nie żądając za to wynagrodzenia. Z resztą nie tak powinni funkcjonować shinobi. Ich obowiązkiem była ochrona i pomoc swoim ludziom, a nie przebieranie w ofertach i żądanie jeszcze za to zapłaty. Owszem, mogli ją przyjąć, gdyby ktoś nalegał, chcąc w ten sposób podziękować, ale nie powinni jej oczekiwać. Cóż, świat był okrutny...


[zt]
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 392
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 27
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Ulice

Postprzez Shijima » 31 paź 2017, o 20:00

I dziękuje za to zimnej nocy i wiatrowi.
Obrazek
1/15


Niektóre noce bywają bardzo zimne, nie uważasz? Chodzisz po uliczkach miasta, mijasz codzienność, zupełnie tak samo jak minęło ją Lato, gładko wtłoczone w barwy jesieni, która wyszumiała się już na liściach drzew, pozostawiając na nich własne barwy i... czekasz. Czekasz na to, aż ta kolorowa (weź poprawę na to wielkie słowo, w końcu kolorów w niej było mało - tylko szarość i słota) jesień przerodzi się w biel zimy, kiedy wszystko uśnie i będziesz mogła w końcu odpocząć. Czekasz? Zastanawiasz się, kiedy w końcu przyjdzie? Piękniejsza od wszystkich tych ubranych na kolorowo panienek, które gotowane były do ślubu i stawiały się przed ołtarzem, by przemienić się w panią. One czekały. Wszyscy czekali. I wśród tych wszystkich oczekujących, kiedy stary instrument wygrywał w oddali ulicy monotonną melodię, jakby grajek się zaciął i zapomniał już, co miało być dalej, w połowicznej ciszy świata, kiedy tło tworzyły uderzenia kropel deszczu o dachówki, rynny, postawione przy domach kartony i wozy, które czekały, aż ktoś zaprzęgnie do nich konie, by mogły ruszyć do przodu, byłaś ty.
Była też ona.
Dziewczynka (a może powinnam napisać: dziewczyna?) nie mogła mieć więcej jak dwanaście lat (jak na twoje) - drobna, malutka, wychudzona, szła samym środkiem pustej ulicy. Jej sukienka kiedyś musiała być biała, teraz była całkowicie zabrudzona. Gdzieś po drodze zgubiła pantofelki. Włosy, długie, białe, były wspomnieniem własnej świetności -potargane i równie brudne, co jej sukienka, jej twarz, jej całe ciało pokryte substancjami niewiadomego pochodzenia, może błoto, może jakiś inny syf. Typowa przybłęda, którą odgania się kijem, żeby nie żebrała o kawałek chleba pod domem. Ledwo szła. Stawiała wolne, ostrożne kroki na rozmokniętej, choć ubitej jezdni, nie zadzierała głowy do góry, mętne spojrzenie fijołkowych ocząt utkwione było w glebie przed nią. Jeden. Dwa. Trzy... Potknęła się i upadła na ziemię.
Padał wtedy deszcz.
Słyszysz, jak bębnią krople? Słyszysz ich szum? Przyjemny dreszcz przebiega po ciele, bo są odprężające. Nie musisz narażać się na ich zimno, nie musisz moczyć ubrań - możesz siedzieć pod dachem, wsłuchiwać się w tą melodię i wypatrywać przesmyków w ciężko-szarym niebie. Tak oto jesteś ty.
Tak jest też [/i]ona[/i].
Shijima
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 2 lis 2017, o 12:22

Powrót z Utemi zajął Ayame trochę więcej czasu, niż przewidywała, więc gdy dotarła do stolicy, powoli zapadała już noc. Będzie musiała się pospieszyć, inaczej ojciec zacznie się niepokoić i rozpocznie skanowanie miasta w jej poszukiwaniu. Do tego jeszcze zaczął padać deszcz, co skutecznie oziębiało i tak zimne już powietrze. Czuć było nadchodzącą zimę i tylko patrzeć, jak spadnie pierwszy śnieg. Kunoichi mocniej naciągnęła kaptur kurtki na głowę, aby maksymalnie ochronić się przed lodowatym opadem i ruszyła ulicami Shiroi-iwy, szybko przemykając między sklepami i knajpami, które o tej porze były już zamknięte, a ludzie udawali się do swoich domów, aby ułożyć się na spoczynek. Tylko patrole pozostawały na stanowiskach, pilnując spokoju i porządku, czujnie rozglądając się na wszystkie strony.
Nagle Ayame gwałtownie się zatrzymała, dostrzegając przed sobą nastoletnią dziewczynę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że była brudna, zaniedbana i wyraźnie wyczerpana, do tego szła w tym zimnie na bosaka! Kunoichi momentalnie ścisnęło się serce na ten opłakany widok, tym bardziej, że białowłosa po chwili potknęła się i upadła, najwyraźniej nie mając już sił. Nie mogła jej tak zostawić, jednak podejście do niej od razu, też nie było dobrym pomysłem. To mogła być jakaś pułapka. Ayame szybko odpaliła Byakugana, aby sprawdzić tylko aurę dziewczynki. Jeśli była silniejsza, miała do czynienia z shinobi, jeśli była słaba, białowłosa była zwykłym człowiekiem. Tak czy inaczej potrzebowała pomocy, jednak przeskanowanie jej, powie Ayame czy powinna zachować czujność, czy też bez problemu może zająć się niesieniem pomocy.
Mając świadomość, że jej ochroniarz czuwa nad nią i w miarę blisko stoi jeden z patroli, kunoichi rzuciła się do dziewczynki, żeby przewrócić ją na plecy i sprawdzić jej stan. Jeśli była nieprzytomna, to Ayame bez problemu dźwignie ją na ręce i ruszy do szpitala. Tam powinni jej pomóc, a jak nie, to ich do tego zmusi. Przybłęda, czy nie, była człowiekiem, któremu należało udzielić pomocy. Gdyby jednak była przytomna, Ayame spróbuje się dowiedzieć, co jej się stało, żeby wiedzieć lepiej, jak podejść do problemu.
- Hej, trzymaj się. - Rzuciła na do niej, klepiąc ją lekko po policzku. - Zabiorę Cię z tego deszczu.
Cały czas jednak zachowywała czujność. Gdyby nastąpił niespodziewany atak, Ayame szybko odskoczy do tyłu i przygotuje się do walki. Była noc, więc kto wie, co może się wydarzyć.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 392
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 27
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Ulice

Postprzez Shijima » 3 lis 2017, o 09:04

I dziękuje za to zimnej nocy i wiatrowi.
Obrazek
3/15


Miałaś oczy, które widziały. Sztuka przenikania przez tajemnice ludzkie leżała pod twoimi nogami i wystarczyło dla ciebie chcieć, nie musiałaś nawet wyciągać po to dłoni. Twoje skronie zaraz przyozdobiły żyłki, świat stracił na niektórych barwach, bo skupiłaś się tylko na tej jednej - tej, która była przed tobą, białej sylwetce nakrytej brunatnymi barwami świata, żeby przekonać się, czy nie była to żadna pułapka. I jak, co myślisz? Dłonie dziewczynki zatopiły się w błocie ulicy, drżała, pochylona głowa sprawiała, że nie byłaś w stanie teraz dojrzeć jej twarzy, a długie, nasiąknięte wodą włosy zaszurały o podłoże, zbierając kolejne grudy ziemi. Dziewczę nie przejmowało się tym wcale. Jakby mogła, skoro cała niemal mdlała, głowa poleciała jej do przodu bezwiednie i teraz resztkami sił trzymała się przytomności.
To była kunoichi.
Podbiegłaś do dziecka. Byłaś bezpieczna - nawet jeśli noc królowała już nad światem to niedaleko rzeczywiście stali strażnicy, którzy zwrócili na ciebie swoją uwagę, kiedy zobaczyli szybszy ruch. Mleczny duch dziewczynki musiał zlewać się z cieniami, mizernie oświetlanymi przez mdłe (w tych strugach deszczu) światło latarni. Nawet jeśli białowłosa słyszała mlaskanie twoich butów w tle szumiącego wiatru i plaskającego o dachówki deszczu to nie zareagowała na twoją obecność - bogowie jedni wiedza, ilu takich minęło ją biegiem i nie zwróciło na nią najmniejszej uwagi, skoro udało jej się dojść prawi do serca miasta. Może nawet ktoś już chciał jej pomóc, ale odmówiła..? Albo rzeczywiście był w tym wszystkim o wiele głębszy i bardziej skomplikowany myk - może to jest właśni ten moment, w którym należałoby bać się o własne życie?
Dziewczynka uniosła ociężale głowę, spoglądając na ciebie mętnym wzrokiem fijołkowych ocząt, jakby nie do końca rozumiała, co do niej mówisz, ale ściągnięte brwi sugerowały, że próbuje się na tym skupić - tak jak i jej spojrzenie utkwione twoich wargach, jakby próbowała czytać z ich ruchu. Zrozumiała..? Chyba tak, bo nawiązała z tobą kontakt wzrokowy i pojawiła się w jej spojrzeniu odrobina ulgi. I nadziei. Nadziei tak szczerej i wielkiej, że rozbrajała na miejscu. Pomimo całej tej otoczki, tego brudu i... tych ran, które dojrzałaś na jej obnażonych ramionach, zło wcale jej nie dotknęło i czysta, niezmącona dusza wciąż była wolna od trudów życia.

Shijima
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 4 lis 2017, o 16:36

Skanowanie Byakuganem dało jednoznaczną odpowiedź. Aura dziewczynki była zdecydowanie silniejsza, niż normalnego człowieka, więc miała do czynienia z Kunoichi. To z kolei znaczyło, że powinna zachować maksymalną ostrożność. Nie miała pojęcia, kim jest Białowłosa, ani jakie są jej zamiary. Jedno natomiast było pewne. Potrzebowała pomocy. Natychmiast.
Podbiegła więc do niej i uniosła ją z błota do pozycji siedzącej, opierając sobie jej plecy o ramię, którym obejmowała jej barki, a drugą ręką odgarniając jej splątane włosy z twarzy. Była w fatalnym stanie. Ubrudzona skóra i ubranie to jedno, ale widoczne obrażenia, to już druga sprawa. Była ranna, więc należało przenieść ją do szpitala. Na szczęście była przytomna i z ulgą spojrzała na Ayame, gdy ta się do niej odezwała. Oczywiście mogła sama ją zanieść do medyków, jednak mając na względzie fakt, że była to ninja, lepiej chyba będzie poprosić o wsparcie najbliższego patrolu, którego uwagę już i tak zdążyła zwrócić.
- Panowie, pomóżcie mi! - Zawołała do tamtych. - Mamy ranną. Trzeba ją przenieść do szpitala.
Gdyby wpadli na genialny pomysł, żeby odmówić jej pomocy, uznając dziewczynkę za przybłędę, Ayame postraszy ich swoimi białymi oczami i zapewni, że Lider Klanu dowie się o tym, że nie udzielili pomocy potrzebującemu, co może się dla nich źle skończyć. Taka sytuacja może być bardzo motywująca, więc gdy zdecydują się podnieść dziewczynkę, Ayame będzie się trzymać tuż obok, mając cały czas oko na nieznajomą. Tak, czy inaczej, zmusi ich do współpracy. Koniecznie musi się dowiedzieć, kim jest Białowłosa, oraz co jej się przytrafiło. Nie wyglądała, jak ktoś od nich, ale różnie to bywało. Oprócz Hyūga, Kyuzo zamieszkiwało sporo innych shinobi z różnymi umiejętnościami. Tak zwani, niezrzeszeni ninja, lub najemnicy. Może miała jakieś ważne informacje, albo co gorsze, była wrogiem, który właśnie podstępem przeniknął do centrum ich osady i tylko czeka na odpowiedni moment, żeby zaatakować. Ayame od razu stanął przed oczami Jashinista podający się za mnicha.
- Ostrożnie, to kunoichi. - Szepnęła stojącemu bliżej mężczyźnie. - Nie wiemy, kim jest.
A to oznaczało, że mają przygotować się na wszystko. Przede wszystkim powinni szybko odstawić ranną do szpitala, gdzie mogliby przejąć ją medycy. Potem mogą sobie zawiadamiać, kogo tylko chcą, zaś Ayame cały czas będzie monitorować sytuację.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 392
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 27
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Ulice

Postprzez Shijima » 4 lis 2017, o 18:27

I dziękuje za to zimnej nocy i wiatrowi.
Obrazek
5/15


Szlachetność czy głupota? Narażamy się codziennie - ty, ja, tamta dwójka strażników, która spoglądała na was i ta dziewczynka przelewająca się przez palce tak jak przelewały się krople deszczu, rozbijająca na błocie jak rozbijała się mżawka - w takim narodziliśmy się świecie i w takim przyjdzie nam umrzeć. Cała nadzieja w tym, by była to śmierć godna, po której nie przejdą po nas jak po spleśniałym jabłku, nie zdepczą z ziemią i dobrze obie wiemy, że nie wszyscy tą nadzieję posiadali. Wystarczyło się rozejrzeć dookoła - spojrzeć na ludzi? Przecież tu nikogo nie było. No właśnie.
Nie było ich zupełnie jak nadziei w sercach.
Nie widziałaś twarzy żołnierzy, przysłonięte były hełmem i wszechobecnym mrokiem. Po wypolerowanej stali, która nosiła na sobie ślady zarysowań, płynęły krople deszczu, załamując się na nierównych wgłębieniach, których nie dało się w pełni zakryć, wiedziałaś jednak, że na ciebie spoglądają, każdy głupi by się tego domyślił i gdy ich zawołałaś nie czekali na dalsze zaproszenie. Spojrzeli po sobie wzajem, może nawet coś do siebie powiedzieli, chyba słyszałaś jakiś pomruk, ale równie dobrze mógł to być jęk któregoś z pobliskich budynków, albo czegoś dochodzącego z samego budynku. Ruszyli w twoim kierunku. Twoje białe oczy mówiły już same za siebie, nie musiałaś im prezentować samego limitu krwi, by nakłonić ich do współpracy. Zresztą, do cholery, byli gwardzistami! Dobro ludu powinno leżeć w ich interesie, powinni byli zareagować jeszcze przed tobą!
- Weźmiesz ją? - Odezwał się jeden z nich, na co ten drugi skinął głową i ostrożnie przykucnął przy drobniutkiej, malutkiej dziewczyneczce przymierzając się w pierwszym momencie delikatnie. Nic dziwnego, białowłosa naprawdę wyglądała tak, jakby miała się rozpaść niczym porcelanowa laleczka pod czyimkolwiek dotykiem. I tym bardziej zawahał się, gdy znowu się odezwałaś i ostrzegłaś, że to maleńkie coś jest kunoichi. Podniósł na ciebie spojrzenie, był blisko, więc teraz wyraźnie widziałaś - zdziwione nieco, niepewne, ale... hej, rozkaz to rozkaz, nie? Kim on niby był, żeby sprzeciwiać się rozkazowi kogoś z klanu Hyuga?
- Tak jest. - Objął dziewczynkę i uniósł ją z ziemi bez żadnych problemów, a ona..? A ona rzeczywiście przelała się w jego ramionach bez sił, spoglądając ciągle w twoim kierunku. Poruszyła wargami. Coś chciała powiedzieć, włosy przylepiły się jej do twarzy - chciała mówić, ale nie miała na to sił. Strażnicy ruszyli w kierunku szpitala. Puste ulice, odpływająca świadomość pacjentki, płynąca woda rynnami z boku dróg. Wszystko płynie, nic nie stoi w miejscu. Szpital był równie cichy co ulice miasta, ale w tym miejscu zawsze ktoś był, zawsze ktoś czuwał, drzwi niemal nigdy nie były zamknięte - tak było i tym razem. Cóż, może nie dosłownie - bo drzwi zamknięte były. Jeden ze strażników zabębnił pięścią w drewno raz, drugi... w końcu słychać było odsuwaną zasuwę i w progu stanęła jedna z tutejszych medyczek, spoglądając na waszą trójkę... czwórkę - ze zdziwieniem.



-> Zapraszam tutaj
Shijima
 

Re: Ulice

Postprzez Yami » 14 maja 2018, o 22:28

Misja Rangi D - Ayame
"Za parę monet"
1/?

Spoiler: pokaż
Obrazek


Ayame przemierzała ulice rodzinnego miasteczka, które stanowiło centrum życia prowincji Kyuzo. Wraz z wyruszeniem głowy rodu Hyuga na spotkanie z radą dwudziestu, została zwolniona z części powierzonej jej zadań. Czuła w sercu dziwny niepokój, który wiązał się z wyjazdem bliskiej jej osoby i niepewności co przyniesie przyszłość. Nie mogła przecież wiedzieć co aktualnie działo się w Kami no Hikage, jednak przeczuwała to sercem. W celu ukojenia swoich skołatanych myśli postanowiła zbadać spokój w mieście i pomóc obywatelom tych ziem.
W pewnym momencie kątek oka dostrzegłaś młodego człowieka w wieku ok 25 lat. Ubrany był w prostą tunikę i materiałowe spodnie. Typowy ubiór człowieka pracującego przy wyrąbie drzew. Również zauważyłaś liczne sińce i zadrapania skóry. Wszystko wskazywało, że parał się pracami typowo fizycznymi choć brak muskulatury o dziwno temu zaprzeczał. Miał krótkie brązowe włosy i łagodną linię twarzy. Zachowanie ów człowieka było jednak dość specyficzne. Rozglądał się i obserwował ludzi z strachem w oczach zaś po jego twarzy spływało kilka kropel potu. Wydawało się, że szuka chyba pomocy gdyż gdy tylko wypatrzył jedną z kunoichi, co wskazywało na jej ekwipunek od razu do niej podszedł, jednak po krótkiej wymianie zdań ta odeszła a on zaczął ponownie obserwować tłum.
Wówczas jego wzrok padł na ciebie. Widząc twoje oczy chwilowo się zawahał co nie uszło uwadze Ayame lecz gdy pokiwał głową jakby odtrącając jakieś myśli zbliżył się do ciebie.
- Wybacz potrzebuję pomocy. Coś się zalęgło w mojej piwnicy w domku w lesie. Początkowo było to zwykłe szmery a sam niczego nie widziałem lecz teraz przybrało to coś dziwne odgłosy. Proszę cię. Nie mogę spać z myślą, że coś może stamtąd wyjść i usiec mnie we śnie.

I tak jak mówił, w jego głosie rzeczywiście było słychać strach i przerażenie. Głos miał szorstki jakby nie zwilżył gardła od wczoraj. Cóż się jednak dziwić, jeśli strach zacznie działać i coraz bardziej mącić człowiekowi zmysły ten zwyczajnie straci apetyt, co mogło być tego przyczyną. Również potwierdzały to sine worki pod oczami jakby nie spał od dłuższego czasu.

Avatar użytkownika

Yami
 
Posty: 957
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 18
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta: Keiichi Maebara

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 20 maja 2018, o 11:24

Ayame błąkała się po ulicach stolicy, myślami cały czas wracając do tego, co powiedział jej ojciec. Reiko wyjechał na spotkanie z Radą Dwudziestu, do Kami no Hikage, aby najprawdopodobniej uradzić coś w sprawie Cesarstwa. Kazuma był wyraźnie tym zaniepokojony, chociaż starał się tego nie okazywać przed córką. Nie udało się. Kunoichi i tak wyczuła, że to poważna sprawa. Cesarstwo było solą w oku Rady więc prawdopodobnie będą próbowali jakoś ukarać zjednoczone klany za zbuntowanie się przeciwko nim. Co z tego wyniknie? Wojna. Niepokoiło ją, że Rada będzie próbowała wymusić na klanach wzięcie w tym udziału, a to z kolei oznaczałoby, że ona i część innych shinobi z klanu, będzie musiała udać się na front. Ta myśl wyraźnie ją przerażała, a do tego dochodził jeszcze dziwny niepokój o Lidera. Nie czuła się dobrze, kiedy nie było go bezpiecznego w Siedzibie Władzy. Zawsze kiedy wyjeżdżał, modliła się, żeby cały i zdrowy wrócić do Kyuzo.
Z trudem odepchnęła od siebie te niepokojące myśli i skupiła się na tym, gdzie w tym momencie szła. Głupio byłoby wpaść na kogoś, będąc posiadaczką Byakugana, dlatego też rozejrzała się uważnie po okolicy i w tym momencie dostrzegła młodego mężczyznę, rozglądającego się uważnie po ludziach. Wyglądał na zaniepokojonego, czym zwrócił uwagę Ayame, zaś zaczepienie innej kunoichi i krótka rozmowa z nią, dały jej sygnał, że może potrzebować pomocy. Tym bardziej, że tamta najwyraźniej nie przyjęła zlecenia. W tym momencie jej i jego wzrok skrzyżowały się, a widok białych oczu Ayame wyraźnie zmieszał młodzieńca. Przez chwilę jakby bił się z myślami, po czym najwyraźniej podjął decyzję i podszedł do niej. Tak, potrzebował pomocy, jednak coś było nie tak. Jeśli jakieś stworzenie znalazło sobie schronienie w jego piwnicy, to raczej nie powinien bać się o swoje życie. Na wszelki wypadek lepiej to jednak sprawdzić.
- W porządku, pomogę Ci. - Odpowiedziała. - Prowadź.
Dzięki Byakuganowi, będzie mogła sprawdzić piwnicę, nawet do niej nie wchodząc, więc w porę zostanie ostrzeżona, gdyby działo się tam coś niepokojącego. Podejrzewała szczury, ale równie dobrze mógłby to być lis, albo inne, leśne stworzenie. Okaże się na miejscu.
- Co rozumiesz przez pojęcie ''dziwne odgłosy''? - Zapytała, bo mogło ją to jakoś nakierować. - I skąd masz te sińce i zadrapania?
Z bliska mogła uważniej przyjrzeć się młodzieńcowi i ocenić jego obrażenia, a do tego potrzebowała trochę więcej informacji o odgłosach z piwnicy. Nie bardzo uśmiechało jej się wracać do lasu, ponieważ w jednym leśnym domku już o mało nie zginęła.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 392
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 27
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Ulice

Postprzez Yami » 21 maja 2018, o 21:24

Misja Rangi D - Ayame
"Za parę monet"
3.1/?


Mężczyzna wypuścił powietrze z ulgą. W końcu znalazł kogoś kto mógłby mu pomóc. Na jego twarzy zagościł jednak nikły uśmiech.
- Dziękuję. To trochę daleko, trzy kilometry na wschód od wioski. To była spokojna okolica dlatego tam zamieszkałem - odwrócił swój wzrok uciekając przed twym spojrzeniem. Postawił jednak pierwszy krok w kierunku północnego wyjścia. - Chodźmy. - odrzekł cicho.
Wzrok młodzieńca spoczywał na brukowanej ulicy. Gdy usłyszał twoje pytanie lekko się zmieszał, odwrócił głowę w twoją stronę. Odpowiedział na twoje pytanie nieznacznie z tym samym dziwnym, gorzkim uśmiechem.
- Widzisz, pracuję przy wyrębie lasów na północny wschód. Czasem się zdarzy, że drzewo trochę inaczej spadnie i podrapie gałęziami a siniaki... - tutaj ponownie się wstrzymał - czasami się zdarza, że jeden z drwali się potknie i uderzy innego niosącą balom drewna.
Doskonale znałaś te tereny. Nie znajdowałaś, kłamstwa w tym co mówił. Często przy większych wycinkach stawiono niewielkie wioski dla drwali, szczególnie jeśli znano kierunek wycinki. Obszar, w której osadził się chłopak do nich nie należał. Miał zdecydowanie bliżej do swej pracy oraz mógł cieszyć się urodziwym widokiem tutejszych lasów.
- Co do zaś do dźwięków. To taki chrobot i jakby rzężenie.
Chłopak potem ponownie opuścił głowę i z wbitym wzrokiem w podłoże rzekł ledwie słyszalnym szeptem.
- Nie martw się o mnie, proszę - ton głosu jakby się nieznacznie załamał lecz nie byłaś już tego tak pewna.

Kolejny wątek-> Witamy w Lesie :)
Avatar użytkownika

Yami
 
Posty: 957
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 18
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta: Keiichi Maebara

Re: Ulice

Postprzez Numa » 24 cze 2018, o 16:16

~Misja rangi D
Senju Hyojin
10/15



Młoda kobieta w kimonie w lekko upitym stanie nadal starała się dotrzeć w kierunku bramy. Przez większość czasu nie udało się jej słyszeć brzdęku butelek czy innych takich które wskazywały by na obecność niedaleko tamtej pary. Jednak dziewczynie zdecydowanie we znaki wdawały się dwa czynniki pierwszy stromość tutejszych ulic a drugą z nich były wąskie alejki. Mimo to dążyła ona po mieście którego niezbyt znała w kierunku bramy. Tam wydawało jej się że znajdzie tamtą parę. Przynajmniej na razie. Doszła ona po dłuższej chwili lekko trzeźwiejąc do bramy która była zamknięta. Dość szybko dostrzegła strażnika z klany Hyuga który spoglądał na nią zdziwiony. W kocu Chciała opuścić wioskę w środku nocy.
-Witam w czymś pomóc ? Panienka zamierza wyjść o tej porze ? Odradzam to.
Powiedział dość bezpośrednio, podszedł również do niej jakby starając się zbadać sytuację. Co wyczuł prawdopodobnie alcohol który dziewczyna wypiła w gospodzie. Co sprawiało że trzeba było teraz jakoś przekonać strażnika aby opuścić tą wioskę podglądaczy lub też znaleźć inną drogę aby opuścić wioskę. Tylko czy ona na pewno chciała opuszczać wioskę ?

- Myśli Numy -
- Słowa Numy -
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8040][b] —  — [/b][/color]

Obrazek


Nie odpowiadam przed żadną władzą.
Oraz mogę mówić i robić co mi się żywnie podoba.
Bez ponoszenia żadnych konsekwencji !
Nie posiadam siły, wpływów czy pieniędzy.
Mało, nie mam nawet pracy.
Jestem Bezdomnym !


Spoiler: pokaż
Avatar użytkownika

Numa
 
Posty: 426
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 11:12
Wiek postaci: 15
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Brązowooki chłopak, rasy białej. Posiada ciemnobrązowe włosy.
Widoczny ekwipunek: -Czarny płaszcz z kapturem.
Link do KP: viewtopic.php?p=79250#p79250
GG: 37827204
Multikonta: Ni ma

Re: Ulice

Postprzez Senju Hyojin » 27 cze 2018, o 19:25

Szła przez jakiś czas uliczkami, wąskimi alejkami przez mrok w nowej, nie do końca znanej jej osadzie. Pogoda spadała z każdą godziną co raz mocniej. Powinna się spieszyć, więc przyspieszyła kroku i ruszyła w stronę bramy, gdzie sądziła, że zastanie parę. W końcu z opisu wywnioskowała, że mieszkają poza osadą. Usłyszała głos z lewej strony, jak dobrze przewidywała to był strażnik.
- Szukam pewnych osób, kobieta, pijana, w płaszczu oraz towarzyszący jej mężczyzna - zdała sobie sprawę, że nie wie o nich zbyt wiele. - Mężczyzna prawdopodobnie poruszał się z fajką, potrzebuję go znaleźć- lustrowała spojrzeniem mężczyznę przez większość czasu starając się określić, czy ma jakieś szanse na to, żeby przejść przez bramę, czy musi wracać do gospody.
Senju Hyojin
 

Re: Ulice

Postprzez Numa » 27 cze 2018, o 19:41

~Misja rangi D
Senju Hyojin
12/15



Przedstawicielka klanu Senjiu nadal miała problemy alkoholowe. Pogoda spadała, znaczy się najwyraźniej pogarszała się. Ciężko było to stwierdzić jednak nocne niebo były zakryte więc kto wie może będą jakieś opady które dały by się jej we znaki. Strażnik wysłuchiwał jednak jej słów z pewnym skupieniem.
-Pijana kobieta w płaszczu i mężczyzna z fajką ? hmm - Ewidentnie odpłynął na chwilkę. - A już wiem o kogo ci chodzi. Chodzi ci o tych najemników. Chodzi ci o zamaskowaną kobietę i takiego gościa z wielkim mieczem na plecach. Wychodzili tędy jakiś czas temu. Nie wiem gdzie poszli. Najlepiej będzie po prostu poczekać w gospodzie tam łatwo ich znaleźć na wieczór. Poszukiwanie teraz było by nierozsądne. Jeśli jednak to pilne i chcesz iść mogę ruszyć w ramach estokry jednak nie gwarantuję że znajdziemy gdzie obozują. Cenią sobie oni prywatność. Temu opuszczają miasto.
Hyojin zdała sobie sprawę że był jeszcze jeden strażnik który coś pisał w budce. Prawdopodobnie to on zostanie na straży bramy do wioski kiedy ten pierwszy zwyczajnie przejdzie się z nią. W poszukiwaniu tamtej dwójki.

- Myśli Numy -
- Słowa Numy -
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8040][b] —  — [/b][/color]

Obrazek


Nie odpowiadam przed żadną władzą.
Oraz mogę mówić i robić co mi się żywnie podoba.
Bez ponoszenia żadnych konsekwencji !
Nie posiadam siły, wpływów czy pieniędzy.
Mało, nie mam nawet pracy.
Jestem Bezdomnym !


Spoiler: pokaż
Avatar użytkownika

Numa
 
Posty: 426
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 11:12
Wiek postaci: 15
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Brązowooki chłopak, rasy białej. Posiada ciemnobrązowe włosy.
Widoczny ekwipunek: -Czarny płaszcz z kapturem.
Link do KP: viewtopic.php?p=79250#p79250
GG: 37827204
Multikonta: Ni ma

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość