Ulice

Re: Ulice

Postprzez Takeshi » 10 mar 2017, o 10:21

Dokąd tupta nocą...
Ranga D
Post 15/15+


-Eheee, można i tak chociaż wiem swoje. Inaczej byśmy tutaj nie siedzieli - odpowiedział jej facecik na uwagę odnośnie kotów. Można powiedzieć, że w sumie miała rację, ale z natury szczury lubiły się zaszywać w mało dostępnych miejscach, gdzie koty nie miały dostępu. Były często szkodnikami, bo wyżerały wszystkie ziarenka trzymając je sobie w łapkach i chrupiąc. No ale, wracając do "rzeczywistości". Bob przyglądał się pudłu, które kunoichi trzymała w rękach, potem spojrzał na nią, znowu na pudełku. Chyba nie za bardzo podobał mu się pomysł, gdzie miał zabrać szczury w bezpieczne miejsce. Wolał problem rozwiązać tu i teraz, nie starać się uważać na coś, co wszyscy uznają za zbyteczne.
-Czy ja wyglądam na głupa? Sama sobie je wynoś, ja mam swoją metodę. - wyszczerzył ząbki i zaraz walnął pałką w szczura, który chciał wbiec po schodach i uciec z pokoju. Stanął więc na czatach i pozwolił dziewczynie zająć się resztą - wyłapywaniem jednego po drugim małych szkodników. Skrzynia się zapychała, momentami nawet podskakiwała od skupionej siły całej gromady szczurów. W końcu jednak dziewczyna nie widziała pojedynczych źródeł chakry, więc mogła stwierdzić, iż praca została wykonana.
-Nu, to kuniec. Masz tutaj, kup sobie coś ładnego w nagrodę, hehe - dodał od siebie Bob, rzucił jej małą sakiewkę i wsunął coś pod skrzynkę tak, by nic mu z niej nie uciekło. Potem poszedł z nimi do szopy no i cóż, tyle go widziała.

ZADANIE WYKONANE \o/
Takeshi
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 10 mar 2017, o 19:17

Najwyraźniej wzmianka o kotach nie przekonała Boba, no ale trudno. Nie było sensu się o to spierać, bo przecież robota czekała. Ayame już wiedziała, że zanim ponownie uda się do miasta, będzie musiała wrócić do domu, aby porządnie się wykąpać, no ale póki co miała jeszcze do złapania kilka szczurów. Westchnęła, gdy facet odmówił odstawienia gniazda na bok, więc sama zabrała pudełko z małymi szczurkami i samicą, po czym zabezpieczone położyła obok skrzynki pełnej szkodników. Pozostało jeszcze tylko wrócić i wyłapać resztę szkodników. Łapiąc za ogony i wpychając gryzonie pod drewnianą skrzynkę, kunoichi wreszcie zakończyła zadanie. Rozejrzała się jeszcze raz uważnie za pomocą Byakugana, czy aby na pewno nie przeoczyła jakiegoś małego źródła chakry, po czym oznajmiła pracodawcy, że to już wszystko i teren jest czysty. Na te słowa Bob rzucił jej sakiewkę z pieniędzmi, którą młoda Hyūga złapała w locie, po czym zabrał się za złapane szczury. Nim dziewczyna zdołała choćby powiedzieć słowo sprzeciwu, facet wyniósł wszystkie gryzonie i zniknął jej z oczu. Ayame westchnęła z rezygnacją. Chciała je wypuścić gdzie w lesie poza osadą, a tymczasem zapewne skończą utopione, albo coś w tym stylu. Na to już nic nie mogła poradzić, więc ostatecznie dała sobie spokój i ruszyła w stronę domu. Przede wszystkim porządna kąpiel. Potem się zobaczy. Przynajmniej zarobiła trochę grosza, o którego w sumie nawet nie prosiła. Miło ze strony Boba. Przyda się na ekwipunek, bo od ojca nie chciała ciągnąć pieniędzy, chcąc pokazać, że sama też potrafi sobie poradzić.

[zt]
Ayame
 

Re: Ulice

Postprzez Katsuko » 10 cze 2017, o 12:52

Obrazek

Ayame - #1




Po zakończeniu poprzedniego zadania Ayame skierowała się w stronę centrum miasta. Ruszyła głównym traktem, nie przejmując się zbytnio możliwymi przeszkodami. W końcu była u siebie, prawda? Co złego mogło się stać miejscowej, w dodatku kunoichi? No nic, dlatego nie będę zbytnio mącił.
Nietrudno określić, gdzie teraz znajdowała się młoda kobieta. Szła od strony świątyni, z której wyszła, a do serca wioski nie było daleko. Jeśli chciała, mogła dobiec tam w dziesięć minut. Spacerkiem zajmie to trochę dłużej, jednak kto twierdzi, że to źle? Ninja, chociaż dbają o swój czas, musieli również uporać się z nudą. Nie zawsze warto jest się śpieszyć. Czasami zwolnienie, docenienie chwili, zwyczajności otaczającej nas rzeczywistości, daje o wiele więcej niż ciągłe pędzenie. Wszakże i tak nie zmieni to tego, że za iks lat zmienimy się w proch i pył, a nasze truchła będą się rozkładać. Ot, taki optymistyczny akcent na ten dzionek.
Było południe. Słońce znajdowało się w zenicie, na niebie nie widać było ani jednej wielkiej chmury. Wiał mocny wiatr, który z pewnością nie był ukojeniem dla tutejszych. Nie czuć było żadnego specyficznego zapachu. Można więc powiedzieć, że dzisiejsza pogoda była brzydka, ale znośna i do przewidzenia. Nie ma chmur, nie ma opadów. Na dobrą sprawę dziewczyna mogła teraz włożyć obcisłą spódnicę, ustawić podest, a następnie zabawić się w pogodynkę. Klientelę chyba by miała, w końcu można było na niej zawiesić oko.
Ayame czuła zimno, aż dostała gęsiej skórki. Na dobrą sprawę dziewczyna nie mogła za bardzo czegoś na siebie nałożyć, chociaż ja jej do torby nie zaglądam. Być może ma w niej jakiś płaszcz, albo zapieczętowany komplet na takie chłodne i nieprzyjemne dni.
Dziewczynę otaczał tłum ludzi. Zmierzali w swoje strony, aczkolwiek kilka osób patrzyło na białooką. Najwidoczniej im się spodobała, albo coś z nią nie halo. Na razie jednego nikt nie zatrzymywał panienki Hyuuga. Obok niej znajdowała się kwiaciarnia, sklep z lodami, dewocjonalia oraz niewielki plac, pełen rozmaitych straganów.
- Dziewczyno, chodź do nas, mamy biżuterię dla Ciebie. Tak tak, ty, z białymi oczami! - krzyczała jedna z przekupek.
Katsuko
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 10 cze 2017, o 16:51

Po miesiącu czasu zakończono budowę nowej świątyni, co wszyscy przyjęli z radością i ulgą. Nikt jednak nie czuł się równie dobrze jak Ayame, która niefortunnie została wmieszana w zniszczenie starego budynku i teraz mogła odpokutować, pomagając przy budowie. Jej pokuta się skończyła, a świątynia była jeszcze piękniejsza, niż ta poprzednia. Pomimo zimowej pory, udało im się w miarę szybko uwinąć z budową. Wkrótce miały przyjść pierwsze wiosenne roztopy i jezioro na pewno by wezbrało, przeszkadzając w budowie. Na szczęście było już po wszystkim i kunoichi mogła udać się do centrum osady, aby rozejrzeć się za nową pracą. Była spłukana, ponieważ ostatnio głupio było jej wziąć zapłatę, więc teraz przyda się zarobić trochę grosza.
Przechadzając się ulicami Shiroi-iwy, Ayame poprawiła kołnierz podbitej futrem kurtki, czując nieprzyjemnie zimny powiew. Tak, było zimno, jak to w zimnie, no ale nic na to nie można było poradzić. Należało się ciepło ubierać i uzbroić w cierpliwość. Jeszcze trochę i przyjdzie wiosna. Czując na sobie uważne spojrzenia, Ayame starała się nie reagować na to zainteresowanie. Nadal nie mogła się przyzwyczaić do tego, że wodzono za nią wzrokiem ze względu na status i przynależność do tutejszego klanu. Czasami też z powodu urody, choć na to tym bardziej nie reagowała, nie chcąc nikogo zachęcać i robić złudnych nadziei. Kochała już pewną osobę i nic, ani nikt tego nie zmieni. Trochę ją peszyło to całe zainteresowanie jej osobą, ale nic na to nie mogła poradzić. Zareagowała dopiero, gdy ktoś do niej zawołał. Skierowała na kobietę swoje białe oczy i uśmiechnęła się lekko, podchodząc bliżej.
- Przykro mi, ale ostatnio wydałam wszystkie oszczędności. - Odpowiedziała przepraszająco. - Następnym razem.
Już chciała powiedzieć, że ma w domu całe trzy szkatułki biżuterii, ale wtedy przekupki nie dałyby jej spokoju, namawiając na kolejny, piękny drobiazg. Rozsądniej było powiedzieć, że nie ma pieniędzy, wtedy najczęściej kupcy odpuszczali, wiedząc że nic nie zarobią.
Ayame
 

Re: Ulice

Postprzez Katsuko » 10 cze 2017, o 20:07

Obrazek

Ayame - #3




Sprzedawczyni koralików nie wyglądała na zadowoloną. Ubrana w grube palto machała rękami, a z powodu odzienia ograniczającego ruchy, wywróciła się. Coś krzyczała, jednak namowy do zakupu w pewnym momencie wymieszały się z przekleństwami. W końcu upadła na ziemię. Wydarzenie to wywołało wybuch epidemii śmiechu w okolicy. Pół targu nabijało się z handlarki, a drugie pół próbowało dowiedzieć, co tutaj właściwie zaszło. Kunoichi została jednak uwolniona od sprzedawczyni, która gotowa była wybiec ze swojego wydzielonego miejsca na sprzedaż i złapać kobietę za rękę, byleby wcisnąć jej jakieś wisiorki, czy inne tam medaliki.
- Ha ha ha. - usłyszała obok siebie Ayame. Dźwięk wydobywał się z odległości minimalnej. Zdziwiona Hyuuga odwróciła głowę i ujrzała jakąś smarkulę obok siebie. Dziewczyneczka miała może z metr czterdzieści wzrostu, wyglądała na typowe chuchro. W oczy kunoichi rzuciły się wielkie, zielone oczka, która posiadała dziewuszka. Oprócz tego, mała miała piękne, długie, brązowe włosy, które spięła w dwa kucyki. Dzieciątko poruszało się bez czapki i rękawiczek, co było dziwne, z racji na jej młody wiek (może siedem lat, osiem?). Miało małą kurteczkę, w której jednak się mieściła i szare pumpy. Na stópkach nosiła typowe trapery. Wyglądała normalnie, jak przeciętne dziecko.
Dziwne jednak było to, że stała może trzy centymetry od Ayame. Kunoichi nie dość, że nie słyszała, kiedy zbliżyła się do niej ta mała, to jeszcze mogła zaskoczyć się kolejnym czynem smarkuli. Zielonooka wyciągnęła ręce i przytuliła się mocno do nogi Hyuugi. Dorosła ninja musiała dostać w miętki. Raczej nie marzyła o macierzyństwie, albo niańczeniu młodych dziewcyznek, a tutaj znikąd objawiła się jakaś ciemnowłosa laleczka, która chyba polubiła bohaterkę. Ot tak, z miejsca.
- Fajne masz oczy, wiesz? - zagadnęła rozbrajająco mała. - Też bym chciała mieć takie białe paczałki.
Katsuko
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 11 cze 2017, o 22:43

Tak jak się spodziewała Ayame. Na wieść o braku pieniędzy, przekupka zrobiła bardzo niezadowoloną minę. Mało tego. Machanie rękami w krępującym ruchy, zimowym ubiorze sprawiło, że biedna kobieta się wywróciła, wywołując przy tym śmiech w swoim pobliżu. Ayame wcale nie było z tego powodu do śmiechu. Wręcz przeciwnie. Przez chwilę nawet się przestraszyła, czy przypadkiem handlarka nie zrobiła sobie krzywdy. Już chciała rzucić się do przodu, żeby pomóc kobiecinie się podnieść, kiedy zdała sobie sprawę, że została unieruchomiona. Spojrzała w dół, prosto w duże, zielone oczy dziewczynki, która teraz szczelnie przylegała do niej, obejmując rączkami jej udo. Kunoichi zamrugała swoimi białymi oczami, wyraźnie zdumiona całym zajściem, lecz po chwili, na jej twarzy zagościł ciepły uśmiech. Lubiła dzieci i nie miała nic przeciwko ich towarzystwu. Pogłaskała nawet dziewczę po główce, okazując jej swoją sympatię.
- Te oczy to duża odpowiedzialność i obowiązek. - Odpowiedziała na słowa dziewczynki. - Poza tym nie wiem, czy są takie fajne. Często spotykam się z tym, że ludzie uważają mnie za niewidomą, właśnie z ich powodu. To trochę denerwujące. Twoje oczy bardziej mi się podobają.
Rzeczywiście. Duże, intensywnie zielone ślepka dziewczynki, były naprawdę niesamowite i czasami Ayame zazdrościła ludziom zwyczajnych oczu, zwłaszcza tych o pięknym, błękitnym odcieniu. Urodziła się jednak jako Hyūga, a to zobowiązywało ją do pewnych rzeczy i nic na to nie mogła poradzić. Nie narzekała jednak. Dzięki swoim niezwykłym umiejętnościom, miała możliwość chronić i pomagać zwykłym ludziom, którzy mieszkali w Kyuzo, a to w zupełności jej wystarczyło. Lubiła pomagać i za nic nie chciałaby się urodzić jako ktoś inny.
- Jestem Ayame, a Ty? - Zapytała dziewczynkę. - I gdzie Twoi rodzice?
Samotna siedmiolatka w środku zatłoczonego targu? Może się zgubiła? Do tego nie miała czapki, a była przecież zima. W sumie Ayame też nie miała, ale luźno puszczone, gęste włosy, skutecznie chroniły jej uszy przed zimnem, do tego miała jeszcze w razie czego kaptur. Nie ulegało jednak wątpliwościom, że kunoichi była dorosła, a ona dzieckiem, które szybciej łapało różnego rodzaju infekcje i przeziębienia. No cóż, wypyta dziewczynkę i może dowie się, o co tu chodzi.
Ayame
 

Re: Ulice

Postprzez Katsuko » 12 cze 2017, o 06:57

Obrazek

Ayame - #5




Ayame zamrugała. Zdziwiona, ale i uśmiechnięta, patrzyła na dziewczynkę swoimi białymi oczami. Smarkula mocno trzymała nogę kunoichi i tryskała energią. Zdawała się być bardzo zadowolona z takiego obrotu sprawy, ponieważ Hyūga zainteresowała się jej losami. Zielonooka puściła więc oczko do Uczennicy, a następnie pocałowała ją w kolano. Cóż, takiego zachowania nie dało się przewidzieć. No ale w końcu to dziecko.
- Odpowiedzialność? Obowiązek? - spytała zdziwiona. Chyba mała nie do końca zdawała sobie sprawę z tego z kim ma do czynienia, kim są ninja, co to klan Hyūga, a także czym jest Byakugan. Dość prawdopodobne, że smarkuli spodobały się oczka Ayame, ponieważ były inne niż wszystkie. W końcu spotkać oko bez tęczówki to raczej nie lada wyzwanie. - Niewidomą? Niby czemu, takie ładne oczka muszą dużo widzieć!
Aura nieświadomości i braku wiedzy, która otaczała przybyszkę, powinna być dobrze wyczuwalna dla kunoichi. Zielonooka nie wiedziała o tylu rzeczach, ale to raczej zrozumiałe. Była dzieckiem. Posiadała jednak cudne ślepia, które wpadły kunoichi w oko. Kiedy młoda usłyszała komplement, zarumieniła się, schowała główkę za udo kobiety i odczekała kilka sekund, zanim wystawiła ją znowu. Była zawstydzona.
- Dz. Dziękuję. - powiedziała szybko. Dzieciaczek postanowił zmienić temat prędko, aby uwolnić się od tego krępującego (?) ją. - A ja Mimiko. I miło mi Ciebie poznać!
Wtulona w nogę kunoichi przybrała zamyśloną minkę, bo najwidoczniej kontemplowała. To dość oczywiste, że chciała odpowiedzieć na pytanie zadane jej przez kobietę, ale najwidoczniej miała z tym trudności. Smarkulę w końcu oświeciło, bo otworzyła szeroko oczy i usta, po czym się odezwała.
- Nie wiem. Zgubiłam się.

Katsuko
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 12 cze 2017, o 19:05

No dobra. O ile tulenie się dziecka do nogi, było jakimś normalnym odruchem, wskazującym na szukanie poczucia bezpieczeństwa, o tyle całowanie w kolano było już lekką przesadą. Albo dziewczynka miała jakieś dziwne odchyły, albo chciała się ostro podlizać kunoichi. Tak, czy inaczej, to zachowanie było jakieś dziwne i nie na miejscu, więc Ayame postanowiła zachować czujność, tym bardziej, że dziewczynka nie mogła być stąd. Wszyscy ludzie mieszkający w Kyuzo, doskonale wiedzieli, kim są członkowie klanu Hyūga, nawet takie małe dzieciaki, które często bawiły się w bycie ninja, a ta zielonooka dziewczynka nie miała pojęcia, z kim ma do czynienia.
- Tak. Należę do tutejszego klanu, który ma obowiązek pomagać i chronić. - Odpowiedziała na pierwsze pytania. - Każdy z nas ma takie oczy. To nas wyróżnia.
Nie chciała mówić za wiele, tym bardziej o tym, jakie możliwości ma sam Byakugan. Raz, nie wiedziała, kim tak naprawdę jest dziewczynka, dwa, pewnie i tak by nie zrozumiała. Może była tu przejazdem z rodzinom i rzeczywiście była nietutejsza. W sumie to po ostatnim mnichu Jashiniście, Ayame podchodziła nieco bardziej podejrzliwie, czasami wpadając w lekką paranoję. I tym razem przeszło jej przez myśl, że takie niewinne dziecko może być na przykład jakimś szpiegiem.
- U niewidomych ludzi, oczy często zachodzą białą mgłą. - Wyjaśniła. - Mają wtedy takie same oczy jak nasze. Dlatego często ludzie myślą, że jesteśmy niewidomi, co jest nieprawdą.
Ayame uśmiechnęła się do dziewczynki, gdy ta słodko zawstydziła się, słysząc komplement na temat swoich zielonych oczu. Po chwili zdradziła swoje imię i przyznała, że się zgubiła. Kunoichi westchnęła więc ciężko, spodziewając się tego, po czym szybko rozejrzała się wkoło, żeby sprawdzić, czy przypadkiem w pobliżu nie kręci się nerwowo para ludzi, którzy szukają i nawołują córkę. Targ był tłoczny, więc nie trudno było zgubić malucha w takim miejscu.
- Powiedz mi, jak wyglądają Twoi rodzice. - Poprosiła. - Może uda mi się ich wypatrzeć. Jeśli nie, odstawię Cię do domu i tam na nich zaczekamy.
Takie duże dziecko na pewno wiedziało gdzie mieszka i bez problemu powinno trafić, więc zawsze była ta druga opcja. Chyba, że naprawdę nie była stąd, więc wtedy pozostanie intensywne szukanie rodziców, powołując się na rysopis. Oby tylko dziewczynka w miarę dokładnie opisała swoich rodzicieli. Kolor włosów, oczu, jakieś cechy charakterystyczne ubioru, fryzury, albo coś innego, co pomoże Ayame zidentyfikować odpowiednich ludzi.
Ayame
 

Re: Ulice

Postprzez Katsuko » 12 cze 2017, o 20:22

Obrazek

Ayame - #7




Ayame nieufnie podeszła do zachowania dziewczynki. Widocznie za mało czasu spędziła z dziećmi, szczególnie malutkimi dziewczynkami. Takie wyrostki miały do siebie to, że okazywały uczucia wszystkim dookoła. Nie było dla nich problemem zagadać do nieznajomego, przytulić go, a nawet pocałować. W sumie to Hyūga dowiedziała się tego właśnie teraz, jednak pod wpływem ostatnich wydarzeń podeszła do smarkuli nieufnie. Mimiko nie wyglądała niebezpiecznie, ale gdyby okazła się być kunoichi, albo chociaż podpuszczoną przez kogoś aktorką? Dziecko z pozoru niewinne, mogło idealnie sprawdzić się w takiej robocie.
Młoda nie rozumiała wszystkiego, co mówiła kunoichi, jednak kiwała głową i udawała mądrzejszą niż była w rzeczywistości. Uczennica powinna szybko wyłapać fakt, że przybłęda raczej nie wiedziała kim są ninja, a tym bardziej co to klany. Gdyby tylko zaczęła opowiadać o Rodach i Szczepach, młoda pewnie by zasnęła. Teraz jednak rozdziawiła buzię w wyrazie zdziwienia, które jeszcze przed chwilą chciała maskować i zadała pytanie.
- To jest więcej z takimi oczami jak ty? - spytała z powagą w głosie. - Łaaaaał.
Przylepa wyglądała na nietutejszą. Ocena nie musiała być prawdziwa, jednak jeśli zgubiła się w stolicy, może po prostu nigdy nie była w centrum? Chociaż teza rzucona przez Ayame też mogła okazać się prawdziwa. W końcu wystarczyło przyjechać na większy targ z bachorami, gdy jedno się wywinie spod opieki mamy i taty, nieszczęście murowane...
- To straszne, tak... nie widzieć. - powiedziała speszona mała, a uśmiech zniknął z jej młodzieńczej twarzy. Perspektywa stracenia tak podstawowego zmysłu dotarła do Mimiko i przeraziła ją. Dziewczynka rozluźniła uścisk na nodze kobiety, schowała główkę tak, żeby Ayame jej nie zobaczyła i zaczęła po cichutku chlipać.
Hyūga uśmiechnęła się do przylepy, ale jednocześnie szukała pary rodziców, którzy mogli zgubić swoją pociechę. Niestety w okolicy nie było widać zmartwionych rodziców, tylko wciąż przechodniów. Zmieniło się tylko to, że coraz więcej osób patrzyło na kunoichi i jej żywą narośl. Scenka wyglądała słodko i niewinnie, co podobało się gawiedziom.
- Tata jest duży i gruuuby. - powiedziała wesoło mała, której najwidoczniej przeszedł zły humor. Dziewczynka zmienną jest! - Ma brodę i długie włosy. Są szare. A mamy nie ma.

Katsuko
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 13 cze 2017, o 22:11

Ayame uśmiechnęła się do dziewczynki, która kiwała główką na jej słowa, jakby doskonale wszystko rozumiała. Kunoichi jednak coraz bardziej zdawała sobie sprawę z tego, że miała o czynienia z nietutejszą. Prawdopodobnie dziewczynka była przejazdem, ale z jakiejkolwiek prowincji by nie pochodziła, musiała słyszeć o ninja, chyba że mieszkała na totalnym zadupiu, zapomnianym nawet przez wszelkiego rodzaju bóstwa. Nie wnikała. Przynajmniej mała nie drążyła tematu, o którym Ayame nie mogła jej więcej powiedzieć. Zwróciła natomiast uwagę na coś innego.
- Tak, jest nas więcej. - Odpowiedziała z uśmiechem. - Zwłaszcza tutaj, w stolicy.
Słowa o niewidomych ludziach najwyraźniej zrobiły na dziewczynce spore wrażenie, bo aż zaczęła chlipać jej w nogę, wyraźnie przygnębiona. Pogłaskała ją więc po główce i uśmiechnęła się pocieszająco. Nie ma co, słodka była z niej dziewczynka. Aż chciało się taką przytulić i porządnie wyściskać, no ale lepiej nie podkładać nieznajomemu szyi. Ile razy się słyszało, jak shinobi zmieniali się za pomocą Henge no Jutsu w dzieci, albo zwierzęta, żeby szpiegować, albo dokonać dywersji. Ten świat było cholernie niebezpieczny i należało zachować czujność.
- To prawda. - Przyznała ze spokojem. - Ale za to ma się wtedy lepszy słuch, węch i dotyk. Podobno niewidomi ludzie są wspaniałymi rzeźbiarzami, bo wyczuwają swoje dzieło rękami, które zastępują im oczy. Badają dłońmi kształt i nadają rzeźbie odpowiednią formę. To naprawdę niesamowite.
Starała się zaciekawić Mimiko, żeby spojrzała na ślepotę pod nieco innym kątem. Owszem, utrata wzroku była czymś naprawdę strasznym, ale można było z tym jakoś żyć. Do wszystkiego szło się przyzwyczaić, nawet do wszechobecnej i wiecznej ciemności.
Kiedy Ayame usłyszała rysopis ojca dziewczynki, uśmiechnęła się lekko. Dużego i dobrze zbudowanego mężczyznę z brodą i długimi, szarymi włosami nie będzie ciężko znalaźć w tłumie, o ile znajdował się na tym targu, bo jeśli nie, to Ayame przejdzie do planu B. Na razie jednak ponownie rozejrzała się po otaczających ją ludziach, wypatrując mężczyzny, a gdy i tym razem jej poszukiwania nie przyniosą efektu, odpali Byakugana, ale tak, żeby Mimiko tego nie widziała. Nie chciała, żeby się przestraszyła nagle uwydatnionymi żyłami na twarzy. Z Byakuganem mogła się rozejrzeć na dużo większą odległość, nie musząc nawet ruszać się z miejsca. Czy to coś da?


Spoiler: pokaż
Zasięg
W linii prostej - 1500 metrów/Wokół siebie - 30 metrów

Koszt Chakry E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Bonus
+10 percepcji przy aktywowanym Byakuganie

Pokłady chakry: 104% - 6% aktywacja Byakugana = 98%
Ayame
 

Re: Ulice

Postprzez Katsuko » 15 cze 2017, o 20:38

Obrazek

Ayame - #9




Dziewczynka zrobiła wielkie oczy. Na informację, że jest więcej osób z takimi oczami zareagowała całkowicie szczerze i naturalnie. Chyba naprawdę nie wiedziała nic o ninja. W końcu któryś raz z rzędu otwierała buzię, unosiła brwi, powiększała swoje źrenice. No, była zdziwiona krótko ujmując. Nie przeszkadzało to jednak po chwili uśmiechnąć się do Ayame, ścisnąć ją mocniej, a następnie noskiem pomiziać kobietę po kolanie. Raczej nie odczuła tego, ponieważ była ubrana w grube spodnie, ale jednak sam fakt był przez nią zauważalny. Całkiem słodka ta mała. Mimiko.
- Niesamowite. - wyrecytowała jakby smarkula. - Takie ładne oczy muszą być jakieś specjalne. Pewnie widzisz dokładniej, albo w innych kolorach, o!
Dalszy wtręt kobiety o niewidomych jeszcze bardziej zaciekawił Mimiko. Młoda zdawała się zupełnie nie zdawać sprawy z takich rzeczy, kiedy jednak dorosła zaczęła temat rzeźbiarzy, przybrała minę, jakby starsza sobie z niej żartowała. Zaśmiała się krótko, a następnie powiedziała przekonanym głosem.
- Na pewno mnie oszukujesz, zgrywasz się Ayame-sama. - rzuciła od niechcenia, jednak z szerokim uśmiechem na ustach. Zdecydowanie nie traktowała słów kobiety poważnie. - Mój wujek jest rzeźbiarzem i opowiadał mi, że oczy i dłonie są najważniejsze przy pracy.
Jeśli zaś chodzi o poszukiwania, Hyuuga skupiła się na wskazówkach dostarczonych od Mimiko. Gruby mężczyzna, wysoki. Ma długie włosy i brodę, obie szare. Takich osób nie mogło być zbyt wiele, jednak zważywszy uwagę na liczny tłum dookoła, równie dobrze mogło się okazać, że jest ich przynajmniej kilka. Aktywowanie Byakugana było dobrym pomysłem. Dziewczyna zauważyła aż trzech mężczyzn w okolicy o tym wyglądzie. Pierwszy znajdował się dość blisko, bo jedynie dwadzieścia metrów od dwójki. Zmierzał w kierunku Ayame i Mimiko, a ubrany był w czarny płaszcz, na szyi miał komin. Szedł bez rękawiczek i w skórzanych butach. Nie rzucał się w oczy, jednak białe oczy bez problemu go wykryły.
Następny znajdował się dalej, bo 30 metrów od dwójki. Ubrany był tylko w gruby sweter, na głowie miał czapkę, na dłoniach nosił materiałowe rękawiczki, umocowane do rękawów ubrania. Wyglądał cudacznie, bo jego ubranie było w jaskrawych kolorach - pomarańczowym i jasnozielonym. Facecik dobijał targu z jakimś lokalnym handlarzem, stał przy stoisku z belami materiału.
Trzeci zaś znajdował się również daleko, niecałe 30 metrów od pary, jednak z drugiej strony. Szedł spokojnym krokiem, ubrany w czarny płaszcz, bez czapki i rękawiczek. Na nogach nosił piękne skórzane buty z klamrą, a pod pachą targał dywan. Perski, z frędzlami, w kolorze stepu.
[akap]- Ayame-sama, wszystko dobrze? Wszystko w porządku? - krzyknęła dziewczynka. - Twoje oczy zrobiły się jakieś inne!

Katsuko
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 16 cze 2017, o 11:34

Ayame uśmiechnęła się na wyraźnie zdumienie dziewczynki, jednak jej dociekliwość nie była jej na rękę i nieco krępowała. Przecież nie powie jej, że może sobie zbliżyć obraz z kilkudziesięciu metrów i widzieć go tak, jakby był tuż obok. Raz, nie zrozumie, dwa, tajemnica klanowa. Kropka.
- Tak, widzę dokładniej. - Odpowiedziała, mając nadzieję, że da jej już spokój.
Gdy Mimiko zajęła się sprawą rzeźbiarzy, Ayame westchnęła lekko, ale nie bynajmniej z ulgi. Okazało się, że dziewczynka ma krewnego rzeźbiarza, który ma zupełnie inne podejście do swojej pracy i nie wyobraża sobie jej wykonywania bez oczu. To było krótkowzroczne myślenie, no ale nic nie można było na to poradzić. Dlatego też Mimiko uznała, że sobie z niej żartuje.
- Na drugi raz zapytaj wujka, czy bez oczu też się da. - Zaproponowała. - Mówiłam Ci, że niewidomi mają bardzo wyczulony dotyk. Dotykając Twojej twarzy, są w stanie określić, że masz zgrabny, mały nosek i jesteś małą dziewczynką. Nie muszą Cię widzieć. Dłonie to ich oczy.
Tak więc odpaliła swojego Byakugana i zaczęła uważnie rozglądać się po otoczeniu, pomagając sobie umiejętnościami, jakie dawały białe oczy. Po pewnym czasie miała już trzech kandydatów o takim wyglądzie, z tym że, pierwszy i trzeci szli sobie spokojnie i nie wyglądali na to, żeby zginęła im córka. Nie rozglądali się a boki, nie szukali usilnie swojej zguby. Pozostałam tylko facet numer dwa, ubrany w jaskrawe ubrania i dobijający targu z kupcem. Z powodu tego, mógł jeszcze nie zauważyć, że zgubił pociechę. No ale to tak biorąc na logikę. Lepiej było się upewnić i zapytać samej dziewczynki, która niestety, w tym momencie dostrzegła zmianę jej oczu.
- Tak, wszystko w porządku. - Potwierdziła, nie patrząc na dziewczynkę. - Powiedz mi, jak jest ubrany Twój tata? Widzę kilku takich, których mi opisałaś, ale są różnie ubrani. Muszę wiedzieć, który jest właściwy.
Gdy dziewczynka przekaże jej te informacje, wszystko powinno stać się jasne i Ayame będzie mogła ruszyć w odpowiednim kierunku, żeby oddać ojcu córkę. Oby to był jeden z tych trzech facetów, bo inaczej będzie musiała zaprowadzić dziewczynkę na pobliski posterunek patrolu, który ma obowiązek pilnować porządku na targu. Tam najszybciej zdesperowany ojciec by się zgłosił.


Spoiler: pokaż
Zasięg
W linii prostej - 1500 metrów/Wokół siebie - 30 metrów

Koszt Chakry E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Bonus
+10 percepcji przy aktywowanym Byakuganie

Pokłady chakry: 98% - 3% podtrzymanie Byakugana = 95%
Ayame
 

Re: Ulice

Postprzez Katsuko » 16 cze 2017, o 19:41

Obrazek

Ayame - #11




Kunoichi i dziewczynka szły w zaparte. Obie miał swoje zdanie na ten temat i nie miały zamiaru odpuścić. Podczas gdy dorosła kobieta twierdziła, że ślepcy są, albo mogą przynajmniej zostać bardzo dobrymi rzeźbiarzami, młoda kręciła przecząco głową i utrzymywała, że to niemożliwe. Dyskusja toczyła się całkiem nieźle, a biorąc pod uwagę wiek Mimiko, nad wyraz pomyślnie. Dziecinka, jak do tej pory zresztą, nie odpuściła i dalej ciągnęła temat, zagadując przy tym zajętą szukaniem jej ojca kobietę.
- Nie muszę się go pytać, bo i tak wiem swoje. - obwieściła głośno smarkula. Przestała się przytulać do nogi kunoichi, dając jej wreszcie ulgę. Złożyła krótkie rączki na piersi, a następnie zadarła główkę do góry. Poza ta wyglądała zabawnie, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że młoda zadzierała nosa w pełni profesjonalnie. Oj, uprzykrzy się ona kiedyś chłopakom. - Rzeczywiście mogą wyczuć twarz, albo części ciała dłońmi, jednak jak je wyrzeźbią? Do tego potrzeba dłuta i młoteczka, a nimi raczej nie potrafią odczuwać. Nie da się uderzać tak delikatnie, a już samo znalezienie miejsca do wybijania jest trudne.
Argument Mimiko był całkiem trafny i Hyuuga mogła zmienić zdanie o dzieciaczku. Jednak na moment obecny była zajęta poszukiwaniem jej ojca i miała kilku kandydatów "na oku". Byakugan był wielce przydatnym narzędziem i gdyby nie ono, pewnie dwójka teraz nie stałaby na środku ulicy, ale biegałaby po mieście, licząc na szczęście. Kiedy kunoichi zadała pytanie dziewczynce, ta przybrała zamyśloną minę i odpowiedziała.
- Tatuś przyjechał w czarnym kożuchu, granatowych spodniach i czapce. Ale jego ubranka były zniszczone, miał dzisiaj kupić nowe. Zostawił mnie kiedy szedł do sklepu, dlatego chyba już zmienił ciuszki. - powiedziała zamyślona. Dalej trzymała ręce skrzyżowane na piersi, ale nie wyglądała na zawziętą, tylko skupioną.

Katsuko
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 16 cze 2017, o 21:28

Musiała przyznać, że jak na ośmiolatkę, Mimiko była bardzo mądra. Oczywiście z tym rzeźbieniem w kamieniu za pomocą dłuta i młotka miała rację. Niewidomy na pewno by sobie z czymś takim nie poradzić, jednak dziewczynka zapomniała o dość istotnej kwestii, którą Ayame zaraz jej przedstawi. Kunoichi nadal obserwowała trzech, dobrze zbudowanych panów i coraz bardziej była przekonana, że to ten w jaskrawych ciuchach był tym właściwym. Tak jak wcześniej uznała. Pozostali dwaj byli zbyt spokojnie jak na fakt, że właśnie zgubili córkę. No cóż, może Mimiko jej pomoże.
- Owszem, tutaj masz rację. - Przyznała Ayame. - Ale rzeźbić można nie tylko w kamieniu, który potrzebuje dłuta i młotka. Co powiesz na glinę? Miękka masa, którą kształtuje się samymi dłońmi i polega na swojej własnej wyobraźni? Gliniane naczynia i figurki też są bardzo piękne.
Uśmiechnęła się do dziewczynki, która w tym momencie profesjonalnie zadzierała nosek, krzyżując ramiona na piersi. Chciała zobaczyć jej minę, ale wolała bezpośrednio na nią nie patrzeć, gdy miała odpalonego Byakugana. Widok wystających żył po prostu nie był zbyt przyjemny i nie każdemu się podobał. Nie chciała więc dziewczynki przestraszyć, dlatego też unikała kontaktu wzrokowego.
Kiedy usłyszała, że ojciec Mimiko wybrał się po nowe ubrania i teraz zapewne paraduje w czymś, czego dziewczynka jeszcze na oczy nie widziała, Ayame westchnęła z rezygnacją. No i nici z pomocy. Będzie musiała sama zgadnąć, który to. Jeszcze raz przyjrzała się mężczyznom i doszła do wniosku, że od początku miała rację. Facet w jaskrawym ubiorze nie dość, że był w samym swetrze i miał czapkę, to jeszcze do tego targował się przy straganie z materiałami. Wszystko się zgadzało.
- No dobrze. W takim razie opis ubioru nam nie pomoże. - Zwróciła się do dziewczynki. - Ale chyba już wiem, który to. Daj mi rękę i trzymaj się mocno. W takim tłumie łatwo się rozdzielić i zgubić.
Kiedy Mimiko chwyci ją za dłoń, kunoichi poprowadzi ją w stronę jaskrawo ubranego mężczyzny. Był spory kawałek stąd, dlatego Ayame nadal używała Byakugana, żeby monitorować cel. Nie chciała, żeby po przedzieraniu się przez tłum i dotarciu do celu nagle się okazało, że faceta nie ma. Tak więc miała go cały czas na oku i razem z Mimiko przedzierały się w jego stronę. Gdy już będą w miarę blisko, wtedy dopiero Ayame zdezaktywuje Byakugana i podejdzie bliżej już mając normalne oczy. O ile normalnymi można nazwać jej białe ślepia.


Spoiler: pokaż
Zasięg
W linii prostej - 1500 metrów/Wokół siebie - 30 metrów

Koszt Chakry E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Bonus
+10 percepcji przy aktywowanym Byakuganie

Pokłady chakry: 95% - 3% podtrzymanie Byakugana = 92%
Ayame
 

Re: Ulice

Postprzez Katsuko » 17 cze 2017, o 06:59

Obrazek

Ayame - #13




Dziewczynka dostała w miętki, kiedy usłyszała o rzeźbieniu w glinie. Jej pewność siebie i zadziorność nagle zniknęła, stała się bardziej rozkojarzona i smutna. Ayame ewidentnie miała na myśli rzeźbiarzy w glinie, a Mimiko tych w skale. Obie mówiły cały czas o kimś innym, a kiedy smarkula próbowała zabłysnąć, nie udało jej się. Kunoichi wcale nie była nierozsądna i jej stosunek wobec dziewczynki okazał się trafny.
Dorosła kobieta uśmiechała się do Mimiko, mała jednak nie miała zamiaru się cieszyć. Naburmuszona, zła na cały świat, opuściła głowę, przybrała nieco mniej zadowolony wyraz twarzy i próbowała udawać, że wszystko gra. Oczywiście miała zaciśnięte zęby, piąstki zaciśnięte, a usta mocno ściśnięte. Brwi też poszybowały do dołu. Wyglądała przezabawnie, w tej swojej dziecięcej złości z powodu przegranej. Chyba jak każdy ambitny młody człowiek.
- O tym nie pomyślałam. - powiedziała po chwili Mimiko. Starała się, aby jej słowa brzmiały normalnie. Dziewczynka postrzegała uśmiech Ayame jako dowód na jej zwycięstwo. Naburmuszona dziewczynka nie odezwała się więcej na ten temat, ponieważ czuła się przegrana.
Kunoichi obstawiała jaskrawo ubranego faceta i postanowiła wyruszyć tam razem z Mimiko. Poinformowała dziewczynkę, że zaraz wyruszają, a ta pomimo swojej złości na samą siebie odezwała się.
- Ale gdzie idziemy? Znalazłaś tatę? - spytała głosem wciąż naburmuszonym, ale też z nutką nadziei. W końcu Mimiko musiała zdać sobie sprawę, że zgubiła się w tłumie i dłuższy pobyt wśród obcych nie wyjdzie jej na dobre. I tak miała wielkie szczęście, że trafiła na Ayame, a nie jakichś chorych zwyroli.
Dwie dziewczyny wyruszyły. Dorosła kobieta prowadziła, a dzięki Byakuganowi osiągnęła dwa wymierne profity. Przede wszystkim, znalazła miejsce, w którym znajdował się domniemany ojciec Mimiko. Wystarczyło tam dotrzeć i upewnić się, czy nie jest to on. Jeśli zaś chodziło o drugą korzyść, to mieszkańcy Shiroi-iwy doskonale znali Ród Hyūga i szanowali ich wojowników. Kunoichi więc nie musiała przeciskać się przez tłum, ponieważ większość osób schodziła jej z drogi, albo ułatwiała przejście, gdy zbyt wiele osób kroczyło naprzeciw sobie. Tym oto sposobem dwójka dotarła dość szybko, pokonanie tych 30 metrów zajęło im zaledwie parę minut. A warto zaznaczyć, że były w tłumie.
- To tata! - wykrzyknęła nagle Mimiko, kiedy zauważyła ojca targującego się o towary. Bele materiału musiały być najwidoczniej bardzo cenne, ponieważ transakcja całkowicie pochłonęła dwóch mężczyzn. Nie zwracali oni uwagi na to co dzieje się nieopodal, nawet na tłum. Ayame miała jednak pewność, że trafiła na ojca dziewczynki, w końcu ta sama to potwierdziła.

Katsuko
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość