Ulice

Ulice

Postprzez Ayame » 3 mar 2017, o 19:36

Obrazek
~***~

Sieć ulic osady Rodu Hyūga jest niezwykle stroma i zawiła, gdyż nie dało się inaczej zagospodarować tego górzystego terenu, jednak to w niczym nie umniejsza ich urokowi, wręcz przeciwnie. Schludne alejki, dużo zieleni i zadbane budynki wyraźnie pokazywały, że Kyuzo jest jedną z bogatszych prowincji, której całkiem dobrze się wiedzie. Wzdłuż tych zadbanych ulic można spotkać wiele ciekawych sklepów i kramów, restauracji, barów, oraz różnych salonów usługowych, takich jak fryzjer, szewc, krawiec i tak dalej. Główne ulice prowadziły prosto do centrum osady, gdzie znajdował się targ i ważniejsze budynki, takie jak Siedziba Władzy czy Szpital. Był też niezwykle malowniczy park, z mnóstwem drzew kwitnącej wiśni i sporym stawem. Jeśli chodzi o boczne uliczki, to wiły się kręto wśród domów mieszkalnych i mniejszych sklepików, co nie znaczy, że cieszyły się mniejszą popularnością. Każdy w końcu miał swoje ulubione miejsca i sklepiki, do których zawsze zachodził. Jak w każdej osadzie, były też ciemne zaułki, których mądrzy ludzie stanowczo unikali, aby nie natknąć się na złodziei i kurtyzany.
Ayame
 

Re: Ulice

Postprzez Takeshi » 3 mar 2017, o 19:49

Dokąd tupta nocą...
Ranga D
Post 1/15+


Piękny poranek, ptaszki śpiewające sobie pieśń swego ludu, ludzie ochoczo pędzący do przodu załatwiając tylko sobie znane sprawy, zapach drzew, które ukazywały się teraz w pełnym rozkwicie! Co mogło pójść nie tak? No cóż, może tylko to, że na zewnątrz siąpił deszcz i każdy uciekał pod zadaszenie, by nie zmoknąć. W tym także pewna członkini klanu wyłupiastoocznych. Znajdowała się pod zadaszeniem obok kilku ludzi, którzy wyglądali co jakiś czas ku górze szukając chociaż małego promyka słońca wychylającego się zza chmur.
-Nosz, żeby to ich trafiło! Akurat dzisiaj musiało padać, jak człek porządek chciał zrobić! - rzucił starszy facet gdzieś po lewej.
-Dokładnie, nic tylko siedzieć w domu i dzieci bawić - dodała młodsza kobieta także gdzieś z tych okolic. Zapowiadał się więc długi dzień, który wypadałoby jakoś spożytkować, lecz wszelkie siły natury były przeciwko ludziom. No może prócz tornada, ale to akurat taka mała błahostka, na którą się nie zapowiadało. Za plecami Ayame, była mała knajpka z jedzeniem - może tam znajdzie się coś interesującego? - pod zadaszeniem którym się obecnie chowała. Po prawej stronie jakiś bar, gdzie kilku mniej lub bardziej podpitych już mężczyzn wracało po następny kufel. Po lewej zaś cóż, jakby nie spojrzeć to park, obecnie pusty.
Takeshi
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 3 mar 2017, o 22:12

Nie było niczego lepszego, niż letnia pora w Kyuzo. Nawet w te górzyste tereny zaglądały ciepłe promienie słońca, muskając przyjemnie skórę. W ten dzień Ayame postanowiła wyjść do miasta, aby przejść się ulicami i rozejrzeć po straganach za czymś ciekawym. Chciała kupić ojcu jakiś wyjątkowy prezent, ale od dłuższego czasu nic nie zwróciło jej uwagi. Góry jednak miały to do siebie, że pogoda bardzo szybko się zmieniała i po odwiedzeniu targu i parku, kunoichi musiała szukać jakiegoś schronienia pod dachem, bo zaczęło padać. Letni deszcz, nie był zły, ale lepiej nie wracać do domu przemoczona do suchej nitki, skoro można było się schować i poczekać na polepszenie pogody. Najwyraźniej nie tylko jej deszcz popsuł plany, słysząc ludzi, którzy schronili się razem z nią pod dachem. Uśmiechnęła się delikatnie.
- Na pewno niedługo przejdzie. - Zapewniła. - Deszcz też jest potrzebny, zwłaszcza w takie ciepłe lato, a to wygląda na przelotne opady.
Zerknęła za plecy, żeby sprawdzić, komu psują widok z witryny i okazało się, że ma za sobą jakaś przyjemną knajpkę, gdzie serwowano jedzenie. W sumie ten spacer po mieście pobudził jej apetyt, więc może warto byłoby coś przekąsić? Weszła więc do lokalu i rozejrzała się, posyłając uśmiech właścicielowi, by po chwili podejść do lady. Ładnie pachniało, więc może coś zamówi?
- Dzień dobry. - Przywitała się uprzejmie. - Jak idą interesy?
Hyūga, na polecenie Lidera Reiko, dbali o swoją prowincję, nie tyle pod względem bezpieczeństwa, co także gospodarki, z czego Ayame była niezwykle zadowolona. Sama często wychodziła i pytała mieszkańców, jak im się wiedzie i czy słyszeli, żeby ktoś miał jakieś problemy. Wtedy zdawała ojcu raport i zastanawiali się wspólnie, czy jakoś można polepszyć daną sytuację. Oczywiście ojciec wcześniej miał na to wywalone, ale widząc, że córce zależy na jak lepszym życiu mieszkańców prowincji, zmienił swoje nastawienie i zaczął używać swoich wpływów, żeby zaradzić jakimś problemom. Oczywiście tylko tym, którym dało się zaradzić, bo nikt tu za nikogo nie będzie wykładał kasy, żeby potem się okazało, że pieniądze przepito, albo przegrano w karty.
Ayame
 

Re: Ulice

Postprzez Takeshi » 3 mar 2017, o 22:43

Dokąd tupta nocą...
Ranga D
Post 3/15+


Komentarz odnośnie pogody okoliczni mieszkańcy przyjęli raczej jako czystą kpinę, niż cokolwiek pozytywnego, co mogłoby ich pocieszyć, bo wydawało się, że ta ulewa potrwa znacznie dłużej niż początkowo się wydawało. Ktoś z boku po prostu prychnął i poszedł co zaowocowało cichym klap klap klap, wydawanym przez klapki brodzące w wodzie.
Za ladą zaś stał starszy... nie, no ilu starych ludzi mogło prowadzić lokale? Za ladą stał młody chłopak, który przecierał po raz kolejny blat morką szmatką i spojrzał na nowoprzybyłą prawdopodobnie klientkę. Mrugnął raz, potem drugi sprawdzając czy te słowa są skierowane do niego, a potem wyjrzał spojrzeć na pogodę.
-Jak widać mało znośnie, bo zamiast wejść i się pożywić, to wszyscy stoją przed i czekają aż ta cholerna burza przejdzie, na co się nie zapowiada. A jak wiadomo, jak pogoda krucha, to w domu trza siedzieć. - wzruszył ramionami i znowu przetarł blat widocznie nie mając innego zajęcia, bo jedyny klient zasiadający po prawej od Ayame właśnie kończył curry z kurczaka z ryżem. Ot proste, ale smakowite danie.
-Wcisnąłbym w siebie jeszcze jedną, ale nie da rady mój drogi. No, to na mnie pora. - wytarł usta rękawem, odłożył miskę i wstał z krzesła trącając przy tym wyłupiastooczną. Popatrzył na białe tęczówki i zmieszał się szukając wzrokiem ratunku, ale chłopak za ladą najwidoczniej nie zamierzał go wyratować z opresji. Przed wyłupiastą stał więc niski facet, w hmmm w sumie ciężko go było określić po wieku, ale był od niej delikatnie starszy, trochę przy kości z długą brodą - Cholibka, jakaś Ty wysoka! Takich to ja potrzebuje, a nie jakieś tam popierdółki. - ułożył ręce na biodrach i skinął głową w kierunku chłopaka za barem - Biorę ją! Ty to zawsze potrafisz zorganizować ludzi do pomocy - a ów chłopak spalił buraka i poszedł na zaplecze pozostawiając naszą kochaną dwójkę samych sobie, jeżeli nie liczyć ludzi przed knajpką, no i siąpiącego coraz mocniej deszczu.
Takeshi
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 4 mar 2017, o 12:58

Ayame już miała powiedzieć, że pytała o ogólne interesy, a nie te, z obecnej chwili, jednak ostatecznie dała sobie spokój, bo deszczowa pogoda wyraźnie na wszystkich źle działała. Spojrzała na tablicę z wypisanymi daniami, jakie ten lokal oferuje, po czym ponownie spojrzała na młodego właściciela, uśmiechając się delikatnie. Postanowiła zamówić dango, jako lekką przekąskę, po czym zapłaciła za swoje zamówienie. Pozostało tylko poczekać, co nie było takie złe, skoro i tak na razie padało. No to teraz chłopak miał dwóch klientów, z czego ten pierwszy właśnie kończył jeść swoje danie z ryżem i kurczakiem. Gdy wstał z krzesła, trącił Ayame, więc kunoichi spojrzała na niego nieco z góry, ponieważ gość był trochę niskiego wzrostu i inaczej się nie dało. Widząc jej oczy, zmieszał się nieco, na co młoda Hyūga uśmiechnęła się do niego lekko. Czyżby facet myślał, że za nieumyślne szturchnięcie jej wydrapie mu oczy? Bez przesady, no ale najwyraźniej klan białych oczu budził w tym człowieku lekki respekt, z czym już miała styczność. Ludzie różnie na nich reagowali. Z szacunkiem, respektem, strachem, przyjaźnią, uprzejmością. Kwestia przyzwyczajenia, w końcu to oni tutaj rządzili, dbali o bezpieczeństwo prowincji i jej mieszkańców. Ayame uniosła brwi, gdy facet skomentował jej wzrost, po czym skrzyżowała ramiona na piersiach.
- A do czego Pan takich potrzebuje? - Zapytała, przyglądając mu się uważnie.
Nie zamierzała nigdzie z gościem iść, dopóki jej nie wyjaśni, do czego chce ją wziąć i co do tego ma jej wzrost. W sumie to nie pogardziłaby jakimś zajęciem, ale jeśli coś jej się nie spodoba, to od razu się wycofa. Już raz miała taki przypadek, że chcieli wziąć ją na tancerkę do jednej z knajp. Ojciec chyba by ją z domu wygonił, gdyby się dowiedział, jak jego córka zarabia jako kunoichi. No po prostu wstyd i hańba. Od tamtej pory nie brała zleceń w ciemno, tylko od razu pytała co i jak.
Ayame
 

Re: Ulice

Postprzez Takeshi » 4 mar 2017, o 17:08

Dokąd tupta nocą...
Ranga D
Post 5/15+


Facecik spojrzał na jej ręce - od nich widocznie najbardziej obawiał się oberwać za swoją gafę, a przy tym na schowane za nimi walory młodej kobitki, bo w sumie miała się czym poszczycić. Co popatrzył, to jego, prawda? No więc właśnie. Podrapał się po głowie, a z pomiędzy resztek jego włosów spadły kawałki suchej skóry.
-Nu jak to co, robota czeka! To nie ma tak, że pada to można sobie usiąść i posiedzieć przy ciepłej misce cały dzień, a potem przed kominkiem w ciepłych kapciach. Praca, moja droga, praca! Ja na tym życie moje całe, od początku do końca samego. No do końca może nie, ale przynajmniej do teraz ja oparłem! Całe no jakby nie patrzeć! Szkodniki trzeba wyplenić, oj tak, dosłownie i w przenośni. Zalęgły się to i trzeba się tego wyzbyć. To jak moja droga? - założył ręce przed sobą składając jej propozycję zarobku, chociaż o ewentualnym wynagrodzeniu nie wspomniał, więc mogło to być wszystko. Chociaż raczej nie wyglądał na takiego, co miał w zwyczaju wypłacać się w naturze - ot ziemniaki, czy to koperek - ale kto go tam wie, może Ayame przyjdzie wrócić z workiem pyrek. Mogła się spodziewać też pieniędzy, w końcu waluta była raczej oczywistym środkiem płatności za mniejsze zlecenia takie jak to. Szkodniki - tylko gdzie mogły się zaląc? Kunoichi po dłoniach mężczyzny mogła zobaczyć, że są one pokryte licznymi bruzdami, widać to było jego narzędzie pracy. Lekko skrzywiony kręgosłup tym bardziej wskazywał, iż facecik zajmował się pracą fizyczną.
Takeshi
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 4 mar 2017, o 19:07

To, że chodziło o pracę, to sama zdołała się domyślić. Normalnie była taka błyskotliwa, że aż oślepiało. A tak na poważnie, to bardziej jej chodziło, na czym konkretnie ma polegać ta praca. Lubiła pomagać ludziom, jednak stawiała pewne granice, żeby ojciec nie musiał się za nią wstydzić. Miała w mieście reputację grzecznej i dobrze ułożonej kobiety, więc za nic w świecie nie chciała sobie tego psuć, jeśli zamierzała zdobyć serce ukochanego. Słysząc, że chodzi o usunięcie szkodników, które się gdzieś zalęgły, Ayame lekko zmarszczyła nosek. No cóż, wygląda na to, że będzie trzeba się troszkę pobrudzić. Dzięki Byakuganowi, miała możliwość przenikania wzrokiem przez różne obiekty, więc zlokalizowanie pasożytów i wyplenienie ich nie powinno być kłopotem.
- W porządku. Może Pan na mnie liczyć. - Odpowiedziała i opuściła ręce wzdłuż tułowia. - Proszę mi tylko powiedzieć, o jakich szkodnikach mowa? Myszy, szczury, karaluchy?
Lepiej było się przygotować psychicznie na gryzonie, albo robactwo. Można by pomyśleć, że jako szlachcianka, już dawno spieprzałaby na samo słowo ''szkodniki'', jednak była przede wszystkim zdyscyplinowaną kunoichi, a kobiety ninja nie bały się czegoś takiego jak szczury, karaluchy, czy pająki. A przynajmniej ona się nie bała. Odkąd ze swojej sypialni wyniosła za ogon mysz i wypuściła ją do ogrodu, jej pokojówka żartowała sobie, że Ayame ma stalowe nerwy i nic nie jest w stanie jej przestraszyć. Czy miała rację? Nie do końca, bo tak się składało, że młoda Hyūga nie miała jeszcze okazji przetestować na poważnie swojego progu strachu.
- Dziękuję. - Podziękowała z uśmiechem młodemu właścicielowi, który właśnie dostarczył jej zamówione dango. - Miłego dnia.
Pozostało już tylko ruszyć za swoim pracodawcą i zjeść w drodze swoją przekąskę. Postara się szybko załatwić sprawę szkodników i może zdąży jeszcze pokręcić się trochę po mieście za prezentem. O ile do tego czasu przestanie padać.
Ayame
 

Re: Ulice

Postprzez Takeshi » 5 mar 2017, o 13:26

Dokąd tupta nocą...
Ranga D
Post 7/15+


Gdy tylko dziewczyna wyraziła zgodę, jej jakby nie patrzeć pracodawca uradował się niezmiernie rozłożył ręce na boki i byłby ją wyściskał, ale no jednak się nie zdecydował na tak poważne kroki. Najwidoczniej ona sama nie zbierała się na wszelkiego rodzaju przytulaski, więc też opuścił ręce i odchrząknął trochę niezręcznie.
-Pikno, pikno, tegom się spodziewał. Od razu widać, że wiesz o co chodzi w tej branży. Szkodniki? Szczury oczywiście! Zalęgły się i cholera teraz wie czy damy radę pozbyć się tego całego syfu z miejsca! Ale to już nie tutaj, nie psujmy posiłku naszym przyjaciołom, niech sobie po prostu w spokoju zjedzą te pyszności! - wyszedł z lokalu wyjmując jakąś chustę i kładąc ją na głowę, co by nie zmoknąć, bo pogoda była coraz gorsza, więc niektórzy ludzie po prostu dali sobie spokój mówiąc, że przeczekają, tylko poszli ze złością w kierunku swoich domów. Pracodawca zaś - nazwijmy go technicznie Bob, gdyż imienia swojego nie podał i dziewczyny raczej też o nie nie miał zamiaru pytać - szedł sobie z chustką na głowie wyglądając jak jakiś pajac, ale przynajmniej mu nie kapało i prowadził dziewczynę jedzącą swoją przekąskę (lekko zmoczoną jeżeli jakoś na to nie zaradzi) do swojego domku - mała drewniana chatka jakich pełno było w owej osadzie. Otworzył bramę, poszedł do szopy, otworzył drzwi i zaczął w niej trochę grzebać, po czym wyciągnął dwie drewniane pałki. Jedną z nich podał dziewczynie, bo narzędzie pracy to przecież podstawa, prawda?
-Nu, to idziemy do domu, cu? - posłał jej uśmieszek i ułożył pałkę na ramieniu, po czym wskazał na tylne wejście do domku.
Takeshi
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 5 mar 2017, o 15:30

Gdy kunoichi zgodziła się pomóc, facet tak się ucieszył, że aż chciał ją uściskać, a przynajmniej tak to wyglądało. W porę jednak się opamiętał i nie naruszył jej przestrzeni osobistej, zresztą nawet jakby to zrobił, to Ayame z uśmiechem postawiłaby krok do tyłu, dając wyraźnie do zrozumienia, że nie wypada tak się spoufalać z obcymi, a przynajmniej z facetami, których głowa była mniej więcej na wysokości jej piersi. Zajadając więc swoją przekąskę i idąc w deszczu razem ze swoim pracodawcą, młoda Hyūga uśmiechnęła się, gdy okazało się, że chodzi o szczury. Z tym to na pewno nie będzie problemów, a do tego ganianie za nimi może się okazać świetną zabawą.
- Proszę się nie martwić. - Odpowiedziała z uśmiechem. - Dzięki moim umiejętnościom, wypatrzę je wszystkie, nawet jak będą biegać za ścianą, czy pod podłogą.
Taka była prawda. Każde żywe stworzenie miało w sobie chociaż trochę chakry, którą Byakugan był w stanie bez problemu wykryć, zaś materialne przeszkody, takie jak na przykład ściany budynku, nie były dla niego żadną przeszkodą. Problemem może się okazać łapanie tych zwinnych i mądrych stworzonek, no ale w dwójkę na pewno sobie poradzą. Facet będzie je płoszyć, a Ayame zajmie się ich łapaniem. Plan idealny, nie ma co...
Gdy dotarli do domu Boba, zahaczyli jeszcze o szopę, z której facet wyjął dwie pałki, jedną wyciągając w jej kierunku. Jeśli miał zamiar tego użyć to płoszenia szkodników, to w porządku, ale jeśli zamierzał zrobić z nich krwawą miazgę, to Ayame na pewno nie weźmie w tym udziału. Odmówiła więc przyjęcia pałki. Wystarczy, że jeden wariat będzie biegać z kijem.
- Będę je łapać żywcem. - Wyjaśniła, rozglądając się po szopie. - Przyda się tylko jakaś skrzynka, żebym mogła je potem wynieść poza miasto. Nie będziemy ich zabijać.
Gdy znajdzie się skrzynka, pozostanie już tylko wejść do domu Boba i rozejrzeć się za gryzoniami. W tym celu Ayame odpali Byakugana i zacznie uważnie przepatrywać pomieszczenia, szukając małych źródeł chakry. Gdy je znajdzie, pokaże Bobowi miejsce, gdzie może stukać tą swoją pałką.
- Niech Pan je płoszy, a ja będę śledzić ich drogę ucieczki. - Zaproponowała. - Gdy tylko się pokażą, złapie je i będę zamykać w skrzyni.


Spoiler: pokaż
Chakra: 102% - 5% = 97%
Zasięg
W linii prostej - 1500 metrów, Wokół siebie - 30 metrów

Koszt Chakry
5% na turę

Bonus
+10 percepcji przy aktywowanym Byakuganie
Ayame
 

Re: Ulice

Postprzez Takeshi » 6 mar 2017, o 16:54

Dokąd tupta nocą...
Ranga D
Post 9/15+

Dziewczyna zdecydowała się pozbyć szkodników jakimś innym sposobem, gdyż no kto wie, może nie przeszkadzało jej łapanie niekoniecznie czystych i zdrowych zwierzątek. Bob zaś nie przejął się niczym i tylko wzruszył ramionami jakoby to był tylko i wyłącznie jej problem, a nie naszego małego grubaska o jakże wdzięcznym roboczym imieniu.
-Jak chcesz... nie wiem czy to ma sens, bo złapać je to nie mała gratka, ale co mi tam, róbta co chceta. Ale trza wszystko wyczyścić! - no i kochany Bob zaczął szukać czegoś w swojej szopie, co wyglądałoby chociażby jak skrzynia, ale nie zapowiadało się na to, by coś wyciągnął. Podrapał się po głowie, obejrzał jeszcze raz na dziewczynę, kiwnął sobie i zaraz znowu schował się do szopy. Wyszedł zaś ze skrzynką jak sobie życzyła dziołcha, tylko niestety bez pokrywy. Skrzynia jest? Jest, więc czas zacząć naszą zabawę. Wręczył ją, kiwnął znowu głową (jakby za rzadko to robił) i z pałką na ramieniu otworzył drzwi do domu, skąd wyciekło kilka małych stworzonek, które były bądź co bądź bardzo duże. Dawno tutaj nikt nie zaglądał, na co wskazywały pajęczyny oplatające meble. Znaleźli się w kuchni, skąd dochodził niesamowity odór, Ayame wreszcie wykorzystała swoje oczy, które chciały wyskoczyć z oczodołów, więc mogła zobaczyć jakieś (szybko licząc, i to z pewnym błędem, bo stworzonka się ruszały) sześćdziesiąt, no może siedemdziesiąt niebieskich kropeczek w tym jedną większą na piętrze niżej. Czyżby szykowała się walka z bossem?!
Skąd sięwzięło te 102%? Nie 100% normalne?

Takeshi
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 6 mar 2017, o 19:40

Ayame uśmiechnęła się na słowa mężczyzny, który wspomniał o trudności łapania szczurów. Doskonale zdawała sobie z tego sprawę, jednak problem przestawał nim być, kiedy było się szybszym od tych niepozornych gryzoni, a tak się składało, że młoda kunoichi była. Od najmłodszych lat ojciec skutecznie ćwiczył jej szybkość i refleks, więc łapanie szczurów nie powinno sprawić jej problemów. W końcu wyszkolony z niej ninja!
- Spokojnie, dam radę. - Odpowiedziała, związując mokre włosy w koński ogon. - Jestem od nich szybsza. Kiedyś bez problemu złapałam mysz, która była mniejsza od szczurów.
Kiedy Bob wyjął sporą skrzynkę, Ayame pokiwała głową z uznaniem, jednak szybko zmarszczyła nos, kiedy się okazało, że nie ma pokrywki. Co prawda skrzynka była na tyle głęboka, że gryzonie nie wyjdą, jednak nie wiadomo, ile tych szkodników biega po posesji, a im więcej ich, tym łatwiej będzie im potem uciec z tego drewnianego więzienia. Wzięła jednak skrzynkę.
- Będzie trzeba uważać, żeby nie uciekły z niej. - Stwierdziła. - Najwyżej wyniesie się je w dwóch, lub trzech turach, w zależności od tego, ile ich tu biega.
Kiedy weszli do zaniedbanego budynku, szybko się okazało, że jest ich tu całkiem sporo, na co Ayame westchnęła z rezygnacją i postawiła skrzynię na podłodze. Czekało ją sporo pracy, do której szybko się zabrała. Dzięki Byakuganowi, doskonale widziała każdego szczura, więc pozostało je tylko wyłapać. Szybkości i zwinności jej nie brakowało i gryzonie praktycznie nie miały z nią szans. Łapała szczury za ogony, żeby przypadkiem nie narazić się na ich ostre zęby i pazury. Gdy już jakiegoś złapała wrzucała go do skrzyni i poprosiła Boba, żeby miał na nie oko. Jeśli będzie miała połowę skrzyni, będzie trzeba ją wynieść i opróżnić daleko od tego miejsca, a najlepiej poza wioską, a potem wrócić po resztę. Niepokoił ją też większy osobnik piętro niżej, jednak nim zajmie się na końcu. Narazie trzeba wyłapać te małe, żeby się nie rozbiegły po innych posesjach.


Spoiler: pokaż
SIŁA: 30
WYTRZYMAŁOŚĆ: 20
SZYBKOŚĆ: 20/40
PERCEPCJA: 20/30
PSYCHIKA: 1
KONSEKWENCJA: 20

Chakra: 97% - 5% = 92%
Zasięg
W linii prostej - 1500 metrów, Wokół siebie - 30 metrów

Koszt Chakry
5% na turę

Bonus
+10 percepcji przy aktywowanym Byakuganie
Ayame
 

Re: Ulice

Postprzez Takeshi » 6 mar 2017, o 21:09

Dokąd tupta nocą...
Ranga D
Post 11/15+


Potaknął na wiadomość, że da radę no ale wolał zobaczyć w praktyce jak sobie da radę.
-Ja nie wiem, jak Ty chcesz je zmusić do tego, żeby one nie pouciekały... To ja sobie poradzę tym o tu drewienkiem, bo męczyć z paskudnikami to ja się nie bede. Jeszcze do sąsiadów pouciekajo i co wtedy? - wzruszył ramionami, gdy jednak dziewczyna nie zniechęciła się i dalej próbowała łapać rękoma szczury, zamiast je po prostu pacyfikować prosto i szybko. W sumie co miało się z nimi dalej podziać? Raczej dziewczyna nie byłaby zadowolona, gdyby u niej zasiedliło się kilka sztuk takich żyjątek.
I tu zaczęła się bajka - dziewczyna zaczęła latać za szkodnikami, a te oczywiście nie miały najmniejszej chęci dać się złapać, dlatego to chowały się za meble, to uciekały jej z rąk. Oczywiście sporo nałapała chowając je do skrzyni, ale nasz kochany Bob działał na swój, bardziej sprawdzony sposób i po prostu co jakiś czas, gdy szczur uciekał w popłochu to uderzał pałką i z głuchym łupnięciem zwierze padało sobie na ziemię. Pierwszy szczur, drugi, piąty, dziesiąty, dwudziesty. Czas mijał a łapanie było bardzo czasochłonne. Ayame widząc że Bob nie ma zamiaru pilnować skrzynki, to po prostu odwróciła skrzynię na drugą stronę i do środka chowała szczury, by zaraz przycisnąć ją stertą papierów wzbijając tumany kurzu (jeżeli zrobisz coś innego, to pisz w poście, zakładam że nie będziesz chować do skrzyni, by zwierzaczki pouciekały). Problemem była jeszcze większa kropeczka chakry, która była w piwnicy, więc nadchodziło z nią największe starcie. Wyglądało na to, że trzydzieści pięć szczurów padło z ręki Boba, a dwadzieścia pięć zostało wypuszczone przez Ayame. Pozostała dziesiątka kryła się na piętrze niżej, do którego prowadziły drewniane okute drzwi z prowizoryczną, ale już dawno wyrwaną kłódką.
Takeshi
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 6 mar 2017, o 22:40

Samo łapanie szczurów okazało się całkiem zabawne, a przynajmniej dla niej. Był to świetny trening szybkości i zwinności, a do tego nie musiała ich zabijać. Bob jednak nie miał z tym oporów i co chwilę walił pałką po którymś szczurzym łbie. Pomysł z odwróceniem skrzyni do góry nogami, okazał się być całkiem przydatny, a przygniecenie jej dodatkowym ciężarem sprawił, że szkodniki nie miały jak uciec. Tak więc Ayame biegała sobie za gryzoniami, co jakiś czas łapiąc któregoś za ogon i podrzucając do skrzyni, uśmiechając się przy tym triumfalnie. Kiedy się upora z tą robotą, chyba wróci do domu, aby porządnie się wykąpać. Lepiej żeby nie załapała jakiegoś choróbska od tych szkodników. Dlatego właśnie łapała tylko za ogony, aby nie dawać się ugryźć, ani podrapać. Byakugan był w tym przypadku bardzo pomocy, chociaż krzywiła się za każdym razem, kiedy łupnięcie pałki Boba powodowało zgaśnięcie tej małej iskierki chakry. Szkodnik, nie szkodnik, było to żywe stworzenie, które na swój własny sposób egzystowało na tym świecie i zabijanie ich za to było czystym barbarzyństwem, jednak nie miała siły prawić morałów własnemu pracodawcy.
Kiedy w końcu uporali się z tym piętrem, Ayame otarła przedramieniem czoło i spojrzała na uzbrojonego w kij faceta. W sumie można by było pomyśleć, że w tym momencie przyda jej się taki kijaszek, jednak jako Hyūga, była wytrenowana do walki wręcz, więc jeśli coś ją zaatakuje, to zrobi unik, a potem przyłoży w jakieś ważny organ, żeby przeciwnik zwinął się z bólu.
- Tutaj już wszystkie. - Zakomunikowała, patrząc na Boba Byakuganem. - Na dole jest jeszcze dziesięć i coś większego. Nie wiem, czy to wielki szczur, czy może jakieś inne stworzenie. Lepiej się mieć na baczności.
Tak więc pozostanie już tylko otworzyć drzwi i zajrzeć, co jej na dole. Jeśli jakieś szczury ruszą do góry, to Ayame zacznie je wyłapywać, pomagając sobie butami i przydeptując ogony gryzoni. Cały czas jednak będzie miała na oku tą większą plamę chakry i w razie czego przygotuje się o ewentualnej obrony i ataku.


Spoiler: pokaż
SIŁA: 30
WYTRZYMAŁOŚĆ: 20
SZYBKOŚĆ: 20/40
PERCEPCJA: 20/30
PSYCHIKA: 1
KONSEKWENCJA: 20

Chakra: 92% - 5% = 87%
Zasięg
W linii prostej - 1500 metrów, Wokół siebie - 30 metrów

Koszt Chakry
5% na turę

Bonus
+10 percepcji przy aktywowanym Byakuganie
Ayame
 

Re: Ulice

Postprzez Takeshi » 7 mar 2017, o 16:55

Dokąd tupta nocą...
Ranga D
Post 13/15+


Bob rozglądał się w poszukiwaniu kolejnych zwierzy, których trzeba było się pozbyć, ale na piętrze wydawało się ich już nie być. Jemu się wydawało, ale dziewczyna była pewna dzięki swoim wyłupiastym oczkom mogła zobaczyć wszystko w najbliższej okolicy. Potaknął słysząc jej zapewnienie, ale nie był do końca przekonany co do jej mocy. Ot bardziej wierzył we własne umiejętności, niż takie chodzenie na łatwiznę, za co uznawał moc Byakugana.
-Nu, to trzeba się tym zająć. Najbardziej mnie ciekawi czemu wypuszczasz do sąsiadów te małe łachudry. Sie czeka na kolejne zleconko? Hehehe, o tym nie pomyślał. A co tam się czaić może, przecie tu nikogo nie było od lat tylu, że nawet okoliczni zapomnieli że cokolwiek się tu ruszało. - westchnął sobie pod nosem, który podrapał i wyciągnął coś z niego, zrolował w kulkę i rzucił gdzieś w kąt, po czym uchylił powoli drzwi. Zerknął w dół, w gęstniejący mrok, z którego po chwili wybiegł szczur zdzielony natychmiastowo pałką Boba. Następnie wybiegł kolejny złapany natychmiast przez dziewczynę, a dopiero za nim podążyły kolejne dwa, które od razu wybiegły z domu. To dawało cztery mniej.
-Ciekawie, hehe - dodał błyskotliwie i puścił damę przodem, by mogła zająć się tym, do czego ją zatrudniono. Piwniczka na dole była dość pusta i może dlatego wydawała się przestronna. Pogrążona w mroku wydawała się być przerażająca, ale dziewczyna przynajmniej widziała poruszające się cele. Trzy światełka czaiły się w rogu naprzeciwko schodów, schowane pod fotelem. Dwa w drugim rogu za czymś co mogło przypominać grilla. Jedno zaś na środku piwnicy i gdy dziewczyna zbliżyła się do celu schodząc po schodach mogła zauważyć, że jedno większe światełko jest tak naprawdę wieloma małymi. W pudełku wypchanym szmatami leżało multum stworzonek zgromadzone dookoła matki.
Takeshi
 

Re: Ulice

Postprzez Ayame » 7 mar 2017, o 18:32

Ayame z początku nie załapała o co chodzi z wypuszczaniem szczurów do sąsiadów, bo przecież te co złapała, od razu upychała do skrzynki, żeby potem móc je wynieść poza osadę, może gdzieś w pas. Po chwili jednak zdała sobie sprawę, że kilku sztukom pozwolili uciec, gdy je łapali, a na to kunoichi już nic nie mogła poradzić. Dwie osoby to stanowczo za mało na taką liczbę szkodników i zawsze któryś zdoła się przecisnąć i zwiać. Westchnęła i odrzuciła na plecy długą kitę czarnych włosów.
- Pojedyncze sztuki nikogo nie zbawią. - Odpowiedziała. - Poza tym po okolicy kręci się sporo kotów, więc zapewne ostatecznie zostaną obiadem.
Szczury i myszy były naprawdę upierdliwym problemem, dlatego spora część mieszkańców postanowiła sprawić sobie kota, żeby miał oko na szkodniki i trzymał je z daleka od domostwa. Był to naprawdę skuteczny sposób na pozbycie się takiego problemu i Ayame wierzyła, że problem ostatecznie sam się rozwiąże. Złapała całkiem sporo sztuk, a Bob ubił jeszcze więcej, więc pozostała tylko piwnica. Kiedy otworzył drzwi prowadzące na dół, Ayame od razu zakomunikowała, że kolejne osobniki biegną w ich kierunku. Pałka poszła w ruch i pierwsze szczurzysko padło, zaś drugie zostało złapane przez kunoichi. Pozostałe dwa jednak zdołały zwiać z domu. O tak, koty będą miały radochę. Młoda Hyūga wrzuciła złapanego osobnika pod skrzynię do reszty kumpli i zaczęła schodzić ostrożnie do piwnicy, przygotowana na każdy atak. Okazało się jednak, że duży punkt chakry, był tak naprawdę szczurzym gniazdem, znajdującym się w starym pudełku. Kunoichi szybko zamknęła je i podała Bobowi.
- Gniazdo. - Wyjaśniła. - Proszę je położyć obok skrzyni. Wyniosę je razem z resztą szkodników.
Po tych słowach zabrała się za wyłapywanie reszty, chwytając za ogony i wyciągając z kryjówek, oraz pilnując, żeby nie zwiały do gór. Jeśli któryś spróbuje. Zawoła do Boba, żeby szykował pałkę. Gdy już się z tym upora, wróci na górę i uwięzi ostatnie osobniki, dezaktywując Byakugana.


Spoiler: pokaż
SIŁA: 30
WYTRZYMAŁOŚĆ: 20
SZYBKOŚĆ: 20/40
PERCEPCJA: 20/30
PSYCHIKA: 1
KONSEKWENCJA: 20

Chakra: 87% - 5% = 82%
Zasięg
W linii prostej - 1500 metrów, Wokół siebie - 30 metrów

Koszt Chakry
5% na turę

Bonus
+10 percepcji przy aktywowanym Byakuganie
Ayame
 

Następna strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość