Sklep z wyposażeniem

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Suzu » 19 cze 2018, o 20:29

Nowa szansa
Jun'ichi - misja D
13

Obrazek

Zdziwienie sklepikarza było niczym w porównaniu z poczuciem winy, które wymalowywało się na twarzy chłopca coraz intensywniej z każdym kolejnym słowem Jun'ichiego. Otworzył buzię, chcąc coś powiedzieć, nie zdążył jednak nawet zebrać myśli.
- Czekaj! - zawołał dzieciak, po chwili wahania rzucając się pędem za pechowym sługą klanu.
Dogonił go, wyprzedził i stanął na jego drodze, blokując przejście z szeroko rozstawionymi na boki rękami. I wcale nie trzeba bystrego oka by stwierdzić, że był mocno speszony.
- Nikt nie może się o tym dowiedzieć! - zaprotestował, zamykając oczy - Bo... bo H.K. to jestem ja! To zadanie zostało przydzielone mnie, ale nie chciało mi się pracować, a wiedziałem, że wuj planuje wkrótce rozpocząć twoje szkolenie. To pomyślałem, że oddam je tobie i wszyscy będą zadowoleni. Nie pomyślałem, że to niebezpieczna praca - dzieciak pochylił głowę, bardzo dobrze zdając sobie sprawę z faktu, że przez własne lenistwo tylko narobił im obu problemów - jak wuj Gyokusho się dowie, urwie mi uszy. Pójdę z tobą i razem zrobimy zadanie, dobra? I nauczę cię wszystkiego co wiem na temat wybuchowej broni. W końcu to mój błąd. - przyznał, zagryzając wargę.
I nie można było mieć wątpliwości, że jeśli Gyokusho dowie się o kombinatorstwie chłopca, z pewnością konsekwencje nie będą dla niego przyjemne. Popatrzył na Jun'ichiego z nadzieją, jakby od niego zależało jego życie. Jeśli cała ta sprawa nie pozostanie ich wspólną tajemnicą, to właśnie dzieciaka czekały poważniejsze konsekwencje. Wszystkiemu zaś przyglądał się właściciel sklepu, by po chwili zamachać do nich i zawołać spod progu swego przybytku.
- No ruchy, trzeba to dzisiaj skończyć!
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Jun'ichi » 20 cze 2018, o 09:51

Po przejściu raptem dwóch kroków, Jun'ichi usłyszał za sobą głos panicza który na początku zasugerował by cała sytuacja pozostała tajemnicą. Oczywiście kaleka nie brał nawet pod uwagę tego, że mógłby kłamać panu Gyokusho w żywe oczy, dlatego nawet nie zatrzymał się by odpowiedzieć na tą propozycję. Zrobił to jednak, kiedy młody Hyuga oznajmił jaka była prawda o całej tej misji. Maska skierowała się na "H.K." a uszy nasłuchiwały kolejnych zdań. W międzyczasie Jun pociągnął kilka razy nosem i przetarł wierzchem ramienia wilgotną maskę, co w sumie niewiele pomogło na załzawione oczy.
Przez krótką chwilę Jun'ichi milczał wpatrując się na zmianę w chłopca i sprzedawcę, któremu najwyraźniej obojętne było kto wykona zadanie, byle zostało ono ukończone.
Dobrze, tak zróbmy - odpowiedział wreszcie, w głowie mając ciągle tylko słowa odnoszące się do zamiarów Gyokusho względem jego osoby. Nie chciał jednak upewniać się czy chłopiec się nie pomylił, albo na czym taki trening miałby polegać.
Wreszcie jednak dziecięca ciekawość wygrała i kiedy Jun'ichi razem z paniczem Hyugą zasiedli na zapleczu sklepu, zamaskowany chwycił jedną broń i przecierając ją wierzchem swego stroju by sprawdzić czy jeszcze nadaje się do użytku zwrócił się do towarzysza.
Paniczu, czy to był żart? O panu Gyokusho i trenowaniu mnie? - spytał niepewnie po czym odrzucił kunai do skrzyni ze zdatną bronią.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Sagisa & Akashi - C
2) Mai - C
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1223
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Suzu » 21 cze 2018, o 12:25

Nowa szansa
Jun'ichi - misja D
15

Obrazek

Jun'ichi chyba nigdy nie miał okazji oglądać tak bezbrzeżnej ulgi, malującej się na czyjejś twarzy w wyniku jego własnych słów. Młodzieniec posługujący się inicjałem H.K. nie skłonił się wprawdzie przed kaleką, zanim jednak wspólnie udali się na miejsce pracy, wypowiedział głośne "dziękuję". Właściciel, widząc nietęgą minę chłopca i pamiętając reakcję Jun'ichego, pokręcił głową.
- Nie przejmujcie się tak, wpadki zdarzają się każdemu. - podjął próbę pocieszenia ich, nieczęsto może, ale czasem nawet i klienci potrafili aktywować mu w sklepie jakiś ładunek wybuchowy.
Taka to była praca i choć wcale nie był szczęśliwy z powodu tego co się wydarzyło, bez sensu jednak się przez to katować.
Praca, choć nadal żmudna, z kolejną osobą ruszyła znacznie szybciej. Chłopiec, przedstawiwszy się jako Hyuga Kyoro, wybierał przy tym ze stosu kolejne materiały wybuchowe, nazywał je, opowiadał jak wyglądają w chwili aktywacji i na ile oddechów wypada zamknąć oczy, by nie stracić wzroku przy różnych pułapkach świetlnych.
- To nie żart - poczucie winy odbiło się na twarzy chłopca gdy doszedł do wniosku, że kombinowanie z misją najwyraźniej zachwiało jego wiarygodnością - Tylko, nie obraź się, nie jesteś na tyle ważny by Gyokusho-sama trenował cię osobiście. Cierpliwości, Jun'ichi-san.
Zmierzchało już, gdy chłopcy zakończyli pracę. Skrzynie na broń zostały w znacznym stopniu wypełnione, natomiast stos odrzutów czekał na dalsze plany właściciela sklepu. Jun'ichi dostał jeszcze szczotę do omiecenia odkrytej części podłogi, podczas gdy mężczyzna wypłacił dzieciakowi wynagrodzenie w jednej sakiewce. Praca dobiegła końca.
- A to najfajniejsza część tych prostych zadań. Wypłata. Bierz, twoja część - podał chłopakowi w masce woreczek pieniędzy, w poczuciu winy i wdzięczności nie ujął z wnętrza niczego dla siebie.
Misja zakończona powodzenien
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Ayame » 13 lis 2018, o 00:24

Po powrocie do Stolicy, Ayame nie wróciła prosto do domu, chociaż miała taki zamiar. Zatrzymał ją po drodze szyld sklepu z wyposażeniem dla shinobi. Po misji potrzebowała zapasu bandaża, który wykorzystała na opatrywanie Taikiego i krępowanie bandytów. Musiała uzupełnić ten zapas, bo nigdy nie wiadomo, kiedy znowu jej się przyda, a z liną przecież nie będzie chodzić, bo to mało praktyczne i niewygodne. No cóż, coś za coś. Tak więc ruszyła w stronę sklepu i przekroczyła próg.
- Dzień dobry. - Zawołała na powitanie.
- A dzień dobry, Panienko. - Odpowiedział właściciel, wyłaniając się z zaplecza. - W czym mogę pomóc kunoichi? Broń? Ubranie? Dodatki?
Ayame rozejrzała się po półkach i regałach, gdzie rzędami leżały ułożone kunaie, shurikeny i inne ostrza, których najczęściej używali ninja, jednak nie ona. Jej styl walki nie był odpowiedni do używania takiej broni, jednak czasami się przydawała w innych sytuacjach. Na razie jednak miała wszystko, czego jej było trzeba, a przynajmniej taką miała nadzieję. Poza bandażami, które jej się właśnie skończyły. Podeszła więc do lady, uśmiechając się pogodnie.
- Potrzebuję bandaży. - Powiedziała. - Ma Pan trochę metrów białego płótna?
- Ostatnio sprzedałem ich sporo medykowi, ale chyba coś jeszcze zostało. - Odpowiedział kupiec. - Proszę chwilkę zaczekać, sprawdzę.
Na chwilę zniknął na zapleczu, by po chwili przynieść niewielkie pudełko z rulonami białego płótna. Wyglądało na to, że tylko tyle mu zostało, czyli zaledwie kilka grubych rulonów, po około dziesięć metrów. Ayame spojrzała na nie, po czym westchnęła i spojrzała na sprzedawcę.
- Wezmę wszystko. - Oznajmiła. - Ile mnie to wyniesie?
- To będzie 360 ryo. - Podliczył szybko mężczyzna, kładąc bandaże na ladzie.
Ayame zapłaciła za swoje zakupy, po czym zapakowała bandaże do torby i dziękując za wszystko, opuściła sklep, kierując się w stronę domu. Teraz już miała wszystko co trzeba i mogła zmierzyć się z jazgotem swojej gospodyni, która najpierw załamie nad nią ręce, a potem ucieszy się, że nic jej nie było. Cóż, taki zawód shinobi, że czasami nie wraca się na noc, wypełniając zadanie.


[zt]

36m Bandaż x 10 ryo (1m) = 360 ryo
Ayame
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Jun'ichi » 4 sty 2019, o 12:53

Jun zmęczony ciągłymi treningami, postanowił rozprostować kości i wyruszyć na mały spacer po osadzie. Godzina była jeszcze wczesna, dlatego wiele straganów oraz stoisk dopiero się otwierało. Jun'ichi zerkał na wszystkie wspaniałe produkty, których na dobrą sprawę nie potrzebował i zastanawiał się co właściwie powinien zrobić z wszystkimi pieniędzmi jakie udało mu się do tej pory uzbierać. Po krótkim namyśle zrozumiał, że jedynym słusznym wyborem będzie wyposażyć się do kolejnych misji, aby być przygotowanym na wszystko co mogło się zdarzyć.
Dzień dobry. Chciałbym kupić kilka rzeczy, ale chciałbym najpierw nieco się rozejrzeć jeśli pan pozwoli. - powiedział chłopak pełen pokory w stronę sklepikarza, który prowadził ów dobytek.
Kaleka długo kręcił się między regałami, co chwilę biorąc coś do ręki, oglądając i zastanawiając się czy przedmiot ten będzie przydatny na misjach.
Ostatecznie po kilkunastu minutach chłopak podszedł do lady i wysypał na nią wszystkie zebrane zestawy, które uznał za warte zakupu.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Po podliczeniu wszystkiego, chłopiec na moment złapał się za głowę ale posłusznie wyciągnął pieniążki i zapłacił właścicielowi sklepu. Po wszystkim ukłonił się, podziękował i zabrał swoje rzeczy by w domu zabrać się za ich porządkowanie i przygotowanie do następnych wypraw.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Sagisa & Akashi - C
2) Mai - C
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1223
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Akashi » 4 sty 2019, o 16:53

Obrazek
Misja C
1/30
Jun'ichi

Szukając szczęścia, cz. 1



Wiosna, wspaniała pora roku, w której wszystko budzi się do życia. Czas, w którym śniegi nagromadzone w ziemie powoli się rozpuszczając tworząc dość nieprzyjemną błotnistą aurę, przez co w mało zurbanizowanej okolicy często można natrafić na kałuże wody, bądź też właśnie błota. Jednak w miejscach bardziej zacienionych nadal dało natrafić się na sporych rozmiarów zaspy śniegu, a także na piękne podłoże w ich okolicy, które spędzało sen z oczu podróżnych na samą myśl chodzenia po śliskim lodzie. Warto byłoby napomnieć o tym, że początek tej historii miał miejsce w prowincji Kyuzo, osadzie Shiroi-iwa. Gdzie nasz bohater właśnie zakończał swoje zakupy, dumny lecz lekko spłukany przedstawiciel rodu Hyūga. Przynajmniej nikt nie musiał patrzeć na jego niedole, było zbyt wcześnie by uświadczyć tłumy przechodniów, którzy byliby i tak zajęci swoimi sprawami, a Ci co się tutaj znajdują zajmowali się rozstawianiem swojego asortymentu. Dla niedługo przybyłych tutaj mieszkańców.
Przynajmniej nikt Ci tutaj nie przeszkadzał, mogłeś spokojnie opuścić centrum osady, kierując się w stronę Dojo. Co jakiś czas nasłuchując już naganiaczy, starających się jak najlepiej zareklamować sprzedawany przez nich towar, w atrakcyjnych cenach. Jednak czym dalej od sklepu, oraz targowiska się znajdowałeś, tym mocniej mogła dokuczać Ci cisza, dzięki której mogłeś skupić się na swoich myślach i zastanowić się nad dalszym planem działania.
- Pomocy... - cichy głos, który gdybyś usłyszał paręnaście metrów wcześniej zostałby zagłuszony przez tamtejsze hałasy. Teraz jednak mogłeś go spokojnie usłyszeć, zwłaszcza że znajdowałeś się w takim miejscu gdzie z latarnią można szukać większej grupy ludzi, chcących udzielić pomocy nieznajomemu.
Może, ty to zrobisz? Poświęcisz nieco swego czasu na wykonanie dobrego uczynku. Jeżeli postanowiłeś to zrobić, mogłeś użyć swojego wzroku by łatwiej zlokalizować potrzebującego, bądź zwyczajnie starać się go zlokalizować po głosie. Jednak korzystając ze swojego wzroku mogłeś w oddali zlokalizować grupę czterech shinobi, raczej potężnych, bogatych w chakre i dobrze wyposażonych. Jednak wyglądało to tak jakby kierowali się w stronę centrum osady, a bliżej ciebie. w zacienionym, wilgotnym i chłodnym zaułku mogłeś zauważyć starca. Widocznie potrzebującego pomocy. Jednak samym twoim wzrokiem nie będziesz w stanie określić w jakim jest stanie. Przez co może warto najpierw samemu się tam skierować i ocenić jego stan? Może zwyczajnie poślizgnął się na lodzie, który nawet Tobie lekko przeszkadzał jeżeli postanowiłeś się do niego zbliżyć. Biegnięcie w tych warunkach raczej nie będzie dobrym pomysłem mogącym zakończyć się łatwą wywrotką.
Jak już zbliżyłeś się do starca, na odległość normalnego wzroku, którego nic nie zasłania, byłeś około 10 metrów od niego. Na zwykłe poślizgnięcie to nie wyglądało, mężczyzną wyglądał na pobitego i okradzionego, jego ubrania były porozrywane i poplamione krwią oraz błotem. Mimo jego sędziwego wieku, posiadał chakrę, prawdopodobnie jest starym shinobim, który odpoczywa na emeryturze. Siwa, brudna broda zdobiła jego twarz, która także stanowiła większość jego włosów, bowiem z reszty zdążał już wyłysieć przez co pozostawały tylko niewielkie pasma włosów, z boków głowy oraz tyłu. Dodatkowym dowodem na to, że starzec był kiedyś shinobi, mogła świadczyć jego budowa fizyczna, która mimo upływu czasu, nadal była imponująca. Tylko czy coś pozostało z jego starej siły?
- Proszę, pomóż mi wstać. - wydusił z siebie gdy tylko Cię ujrzał. Ciężko określić ile czasu tutaj spędził i ile by jeszcze spędził gdyby nie Ty.
Tylko czy można zaufać obcej osobie?
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1213
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Jun'ichi » 4 sty 2019, o 17:19

Wracając ze sklepu, Jun'ichi nucił pod nosem jakąś sobie tylko znaną melodię. Był to efekt zadowolenia z obfitych, niezbędnych zakupów, właściwie pierwszych zakupów prawdziwego Shinobi. Przedmioty radośnie pobrzękiwały w torbie przy pasie i w sumie głównie ten odgłos głównie rozbrzmiewał w umyśle młodego kaleki. Ignorował narastający w centrum gwar i nawoływania, to nie był jego świat, był tu tylko przechodniem, który lada moment zniknie na długie dni, tygodnie, może nawet miesiące.
Mimo zamyślenia, słuch chłopca zdołał wyłapać coś czego zignorować po prostu nie można było - wołanie o pomoc! Jun'ichi nie miał powodów by czuć się zobowiązanym do pomagania komukolwiek, jednak jego dobre serce zawsze brało w takich sytuacjach górę nad rozumem i kierowało ciałem dokładnie tam, gdzie znajdował się potrzebujący. Będąc w miejscu, które średnio znał, Jun postanowił aktywować swojego Byakugana by szybciej namierzyć źródło krzyków. Odetchnął z ulga, gdy ujrzał raptem leżącego na ziemi, żywego starca którego zapewne wystarczyło podnieść i ruszyć w swoją stronę.
Już do pana idę! Już moment! - zakrzyknął Jun będąc już w zasięgu wzroku mężczyzny. Powoli i ostrożnie zaczął dreptać w jego stronę, aby z każdą kolejną chwilą coraz wyraźniej dostrzegać co tak naprawdę stało się temu człowiekowi.
Co tu się stało? Przewrócił się pan i to od tego? Zabiorę pana do medyka! - rzucił kaleka kiedy miał już pewność co do słabego stanu zdrowia staruszka.
A może... to ktoś inny tak pana urządził? - dodał nieco ciszej, wiedząc że przyznanie się do czegoś takiego nie było łatwe. W głowie chłopca tkwił jednak widok kilku mężczyzn, których mijał wzrokiem kiedy szukał rannego. Tamci wyglądali na niebezpiecznych, ale czy byli aż takimi zerami, by w kilku atakować jednego staruszka?
Jun'ichi planował pomóc wstać starcowi i ostrożnie zabrać go do najbliższego medyka, szpitala czy innego budynku, w którym mógłby znaleźć pomoc.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Sagisa & Akashi - C
2) Mai - C
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1223
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Akashi » 4 sty 2019, o 18:27

Obrazek
Misja C
3/30
Jun'ichi

Szukając szczęścia, cz. 1



Początek przygody można uznać za rozpoczęty, w towarzystwie pięknego ranka, który właśnie rozświetlał twoją okolice, tak samo jak i innych osób. Jednak w tej ludzkiej gęstwinie. Właśnie ty czułeś się tutaj obcy. Mały niepasujący element w formie kaleki, o gołębim sercu. Właśnie to tworzyło twoją wyjątkową osobę, która ruszyła na pomoc nieznajomemu mężczyźnie, a raczej starcowi wołającemu o pomoc z zapomnianego zaułka. Przynajmniej takie pozory towarzyszyły tej całej sytuacji. Przynajmniej dość szybko udało Ci się dotrzeć na miejsce, zaułek. Nie było tutaj nikogo poza nim, przynajmniej na pierwszy rzut oka wyglądało to bezpiecznie.
- Dziękuje Ci! Dziękuje Ci zamaskowany młodzieńcze. - wypowiedział, starając unieść lekko swoją głowę w twoją stronę. Wszystko po to by na moment nawiązać z Tobą kontakt wzrokowy. Przynajmniej tyle, że Ci podziękował, mimo że kosztowało go to raczej ostatek jego sił. Przynajmniej stwarzał takie pozory.
- Wstyd się przyznać. Napadli mnie i okradli, zostawiając tutaj bym zginął w zapomnieniu... - odparł, półszeptem. Sił w jego głosie było trochę mniej niż wcześniej. Jednak to tutaj nie było najdziwniejsze. Pamiętasz czwórkę mężczyzn, których widziałeś swoimi wyjątkowymi oczami? Zmienili swój kierunek ruchu, który obrali wcześniej. Zmierzali w waszą stronę, zaraz po tym jak na moment opuścili zasięg twego wzroku. Nie było im można odmówić sprytu, poruszali się zupełnie inaczej niż ty. Przemieszczali się dachami, bardzo szybko, zapewne niedługo tutaj będą. Jednak ty przecież mogłeś się w tym momencie skupić na czymś innym. Na starcu, starając się go podnieść i przy okazji lepiej przyjrzeć się jego plamom krwi, które nie było świeże. Tylko stare, więc czy jakieś rany były pod jego ubraniem? Czy to właśnie miała być pułapka?
Podniesienie mężczyzny wymagało od Ciebie nieco wysiłku, nie tylko wyglądał na dobrze zbudowanego, ale także swoje ważył. Jak przystało na takiego tura jak on. Tylko w tym momencie mieliście już towarzystwo, czwórkę mężczyzny. Dwóch z nich zatrzymało się na krawędzi dachu w przykucnięciu. Na pewno nie przypominali typowych mieszkańców, a tym bardziej strażników. Jeden z nich ten bardziej z lewej, odziany był w czarny płaszcz z kapturem, pod którym skrywał całe swoje ciało, przypominając bardziej zjawę niż człowieka. To samo można było powiedzieć o jego twarzy, które zwykłym wzrokiem nie dało się normalnie dostrzec, skryta była pod specyficzną maską, przypominającą demona o fioletowej skórze i czarnych włosach wyłaniających się spod kaptura. Drugi z nich, prawy mężczyzna, wyglądał zupełnie inaczej, eksponował swoje ciało, które całe było pokryte tatuażami, ciężko było odnaleźć miejsce na jego ciele, które wyglądało normalnie, chyba że skrywał je pod ubraniami, a by dodać temu jeszcze odrobiny dziwności jego dłonie posiadały usta! Uśmiechały się do Ciebie, co trochę wywalając na wierzch język.
Pozostała dwójka wylądowała w alejce, zaraz przed wami. W odległości 5 metrów od was. Było to praktycznie piękne lądowanie, gdyby nie to że jeden z nich wywinął orła ślizgając się na lodzie psując całą epickość ich pojawienia się. Wyglądał na najmniej dziwnego z tej całej czwórki, chudzielec niespecjalnie wyróżniający się budową fizyczną, ani pokładami swojej chakry posiadając jej najmniej ze wszystkich tutaj. Włosy miał blond, a jego ubiór przypominał lekko strój kapłana. Czwarty, ten który raczej powinien wyglądać dla Ciebie najbardziej znajomo. Bowiem posiadał takie same oczy jak ty, Wyostrzone zmysły, zapewne obserwował to wszystko z odległości, czekając na następną ofiarę. Posiadał typowy stój dla shinobich, kamizelka i duża liczba toreb przy bokach i częściowa maska zakrywająca jego szyję i usta, wspierając się na nosie.
- No, no. Kogo my tutaj mamy. Czyżby bohater chcący pomóc potrzebującemu? - powiedział, sarkastycznie, co reszta jego bandy podsumowała śmiechem. Najwidoczniej mieli się śmiać ze wszystkich zabawnych tekstów.
- To nie on. Tamtej... no wyglądał zupełnie inaczej. - dodał blondyn, zaraz po tym jak udało unieść mu się lekko z lodu. Jednak nadal średnio potrafił ustać na tej powierzchni. Jednak ty wyraźnie mogłeś odczuć, że irytacja w starcu narastała, ramię które wspierał na twoich ramionach stawał się coraz bardziej napięte, a pięścią ściskał nieco twego ubrania. Przynajmniej powoli nie byliście tutaj sami, kolejne osoby wchodziły w obszar twego wzroku, kierując się w stronę centrum miasta, zapewne za jakiś czas będą przechodzić obok was, jednak teraz są na maksymalnym zasięgu twojego wzroku.
Więc... Co my mamy z Tobą zrobić. Nie jesteś tym, którego szukamy. Nie możemy także zbytnio Cię tutaj zostawić. Mógłbyś sprowadzić na nas kłopoty. Dodatkowo ten starzec. Niedołężny głupiec. - wypowiedział hyuuga przyglądając się Tobie uważnie, najwidoczniej średnio widziało mu się komplikowanie jego planów, zwłaszcza że jesteś przypadkową osobą, która znalazła się w złym miejscu i o złym czasie.
Czy jest jeszcze nadzieja, że puszczą Cię wolno? A może dobrym sposobem będzie zacząć krzyczeć i sprowadzić tutaj ludzi, którzy podróżują nieopodal. Jeżeli ty jesteś dla nich problem, to większa grupa powinna ich spłoszyć, zwłaszcza że grupa podróżująca 40 metrów od was, posiadała w swych szeregach przynajmniej dwóch uzdolnionych shinobich, a poza tym jeszcze jakieś 5 osób.
- W sumie... może pójdziesz z nami? W ten sposób ocalisz swoje życie i życie tego starca, którego tutaj bezpiecznie zostawimy. Jednak radziłbym Ci szybko podjąć decyzję. Nie lubię gdy marnuje się mój czas, a już wystarczająco go zmarnowałem. - wypowiedział, wyjmując z jednej z toreb trójkunai, którym zaczął kręcić na jednym ze swoich palców, a reszta bandy ze spokojem przyglądała się całej tej sytuacji. Nawet blondyn zdołał jakimś cudem ustawić się w pionie na nogach. Co skutkowało brawami od zamaskowanego jegomościa, który chyba był pod wrażeniem tego. Chociaż ciężko to odczytać ze względu na maskę.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1213
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Jun'ichi » 6 sty 2019, o 09:52

Powoli, ostrożnie. - mamrotał Jun pod nosem, kiedy pomagał dość potężnemu starcowi wstawać z ziemi. Początkowo nie zwrócił tak bardzo uwagi na jego posturę, teraz jednak mógł się na własnej skórze przekonać z jakiej wagi mężczyzną ma do czynienia. Pomagając mu wstać, kaleka zwrócił uwagę na plamy krwi które nie wydawały się "pierwszej świeżości" co było z lekka dziwne, ale nie na tyle by nagle zacząć uciekać czy oskarżyć starca o jakieś oszustwa - chociaż to właśnie takie myśli kręciły się gdzieś daleko, z tyłu głowy. Tym co jednak naprawdę było z tyłu głowy i co naprawdę zajęło chłopaka była tajemnicza czwórka mężczyzn, którzy zaczęli zawracać w ich kierunku i to w sposób, który zdradzał ich przynależność do grupy shinobi. Pośród wielu lęków Jun'ichiego powstało właśnie miejsce na nowy - bycie otoczonym przez bandę podejrzanych, silnych przeciwników w pustej uliczce.
Kiedy mężczyźni pojawili się na miejscu, Jun nadal podtrzymywał starszego mężczyznę pod ramię, oczy miał jednak skierowane na mężczyzn. Czuł strach ale również obrzydzenie na widok kogoś z rodu Hyuga, kto wyraźnie ma coś za uszami. Oczy chłopca dostrzegały niewielkie szanse na wyjście z tej sytuacji o ile kolejna, nieznana grupa osób podejdzie na tyle blisko, by pomóc mu się z tego wywinąć.
Ja kłopoty? Spójrzcie na mnie, jestem opiekunem Dojo, kaleką którego nikt nawet nie wysłucha. Nic wam po mnie, tak samo jak nic wam po tym mężczyźnie. Pozwólcie mi go stąd zabrać, opatrzę jego rany i nikt już nigdy nie wspomni o tym spotkaniu. - próbował przedłużać rozmowę, licząc na pojawienie się jakiegoś wsparcia.
Jeśli zniknę, ktoś z pewnością będzie chciał mnie ukarać. Jeśli mnie nie znajdą, zaczną szukać, a to prędzej sprowadzi na was kłopoty niż ja sam. - podobno próby odwoływania się do rozsądku rozmówcy często skutkowały pożądanym efektem, dlatego Jun'ichi zwracał się do wyraźnego lidera grupy - do Hyugi. Miał nadzieję, że płynąca w nim krew weźmie górę i wybierze rozsądniejszą opcję niż porywanie kalekiego dziecka prosto z jego rodzinnej wioski.
W międzyczasie chłopak przelatywał wzrokiem po kolejnych członkach grupy, starając się zapamiętać ich wygląd oraz wyszukać jakieś szczególne znaki, tatuaże, blizny, elementy stroju o charakterystycznym wyglądzie czy cokolwiek innego co pozwoliłoby mu w razie potrzeby wskazać ich jako winnych kradzieży oraz pobicia starca.
Chętnie poprowadzę misję (D / C / B)
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) Sagisa & Akashi - C
2) Mai - C
3) -
4) -



Obrazek


I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1223
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Akashi » 6 sty 2019, o 13:36

Obrazek
Misja C
5/30
Jun'ichi

Szukając szczęścia, cz. 1



Sam początek całej twej przygody był dosyć ciężki, nawet w dosłownym tego słowa znaczeniu. Starzec niestety nawet jak na swój wiek był masywny i postawny. Przez co utrzymanie go w pionie mogło być lekko kłopotliwe, tylko czy on specjalnie nie stara się Cię utrzymać w miejscu w najmniej dogodnej pozycji, która umożliwiałaby Ci szybką reakcje na to co dzieje się w okolicy? Chociaż nie wydaje się być podejrzanym, a bardziej ofiarą ze strony tej czwórki, który każdy posiadał jakieś znaki szczególne. Łysy mężczyzna, z ciałem pokrytym w całości tatuażami, oraz otworami gębowymi na dłoniach. Kogoś takiego raczej łatwo rozpoznać. Druga osoba, dziwny jegomości, nawet nie dało się określić czy to mężczyzna czy kobieta. Wszystko przez ten olbrzymi płaszcz i maskę demona, zakrywająca jego twarz. Trzeci, blondyn niezbyt rozgarnięty jeżeli rozchodzi się o zdolności fizyczne, ale najwyraźniej dość inteligenty. Nie posiadał żadnych charakterystycznych cech wyglądu, a czwarty lider, wiele o nim mówić nie trzeba, typowy shinobi z wyglądu, przedstawiciel twojego klanu.
- Nikt nie wysłucha? Powątpiewam, wszelkie informacje to najcenniejsza waluta jaką można sobie wyobrazić.
Nawet cenniejsza od życia. A ty niestety nas widziałeś, a to już wystarczający powód by Cię uciszyć. Albo, po prostu Cię zabrać.
- wypowiedział się, chyba na nie twoją korzyść blondyn, opierając trzy palce prawej dłoni na swojej brodzie. Będąc najwyraźniej dumnym z siebie i z tego co powiedział. Racji raczej mu odmówić nie można.
- Także bym się nie martwił o to, że ktoś będzie Cię szukał. Zapewne jakbyś zniknął gdzieś na dłużej, jedynie wystawiliby za Tobą list gończy jako osoba zaginiona. Więc byłbyś bezpieczny w oddalonych regionach. Dopóki nie uznaliby Cię za zdrajcę. - dodał, ponownie wtrącając swoje dwa grosze do tej rozmowy. Dodatkowo jego dłoń przesunęła się z brody na czoło, podgarniając swoje włosy i pokazując razem z tym swoją "prawdziwą twarz" sadystyczny uśmiech i oczy pełne niezdrowej ekscytacji, w momencie keidy poczuł, że zapędza Cię do rogu i wygrywa słowną przepychankę. Tylko czy tak było na prawdę? Ciężko powiedzieć, zwłaszcza że niezbyt dawał Ci dojść do słowa. Jednak przez ten czas kolejna grupa ludzi zbliżała się coraz bliżej, przez co dało się wyczuć widoczną presje w twoim otoczeniu.
- Nie mamy na to czasu. Po prostu się nim zajmij, a my już znikamy. - wypowiedział Hyuuga odwracając się do Ciebie tyłem, podnosząc przy tym jedną rękę do góry, wskazując najwyraźniej twoje stracenie i śmierć.
Tylko co było w tym najdziwniejsze, nawet blondyn się odwrócić i ruszył za swym "liderem", a pozostała dwójka także nie paliła się do tego by zejść nie dół.
- Wybacz dzieciaku. Postaram się żeby było to bezbolesne. I jeszcze raz dziękuje Ci za pomoc. - wypowiedział starzec, ściskając Cię jeszcze mocniej niż wcześniej swym ramieniem, a ty mogłeś poczuć przechodzący po twym ciele paraliżujący prąd, przez który powoli traciłeś czucie w ciele, by po chwili upaść na ziemie praktycznie nieprzytomny. Widząc przed sobą jedynie zamglone wersje tego co działo się przed twoimi oczami. Odchodzący strzec przy którym pojawiały się niewielkie błyskawice. Potem nastała ciemność, a ty jedynie mogłeś słyszeć fragmenty słów, które pojawiały się w twym otoczeniu.
-Ktoś... Lekarza...
- Jego... stan... czasu.
Może niezbyt wiele tego było, ale tak można opisać twe ostatnie chwile, zanim pojawiło się przed Tobą światło, a ty mogłeś otworzyć oczy, budząc się w dość dziwnym pomieszczeniu, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Jedyne co mogłeś teraz usłyszeć to tupot czyiś stóp, obiegający od Ciebie, a ty po chwili mogłeś rozejrzeć się po pomieszczeniu, w którym się znajdowałeś i było łatwo określić co to jest, sala w szpitalu. Byłeś w niej obecnie całkiem sam, jednak po niecałej minucie ten stan się zmienił, bowiem wszedł do niego jakiś Hyuuga, z długimi brązowymi włosami. Ubrany w piękne wręcz szaty, świadczące raczej o jego statusie społecznym.
- W końcu się obudziłeś. Zapewne masz wiele pytań, ale pozwól, że powiem Ci to co w tym momencie najważniejsze. Jestem Garo i chciałbym Cię przeprosić za to całe zajście, przez moje działania twoje życie zostało narażone na niebezpieczeństwo. Proszę, wybacz mi. - wypowiedział, oddając Ci przy tym pokłon, najwidoczniej czuł się winny temu całemu zajściu. Tylko co on mógł mieć z tym wspólnego? Zapewne teraz nadszedł czas na pytania i wyjaśnienia. Zapewne masz ich wiele, ale co może łączyć kogoś kto wygląda jak dyplomata z tamtymi ludźmi?

Jun'ichi z/t do Szpitala. Możesz tam dać następnego posta ;)
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1213
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Naoki » 8 sie 2019, o 20:53

Po zakończonym treningu młody zielono włosy chłopiec postanowił skierować się do jedno z okolicznych sklepów. Gdzie chciał uzupełnić swoje zapasy, przed wyruszeniem na kolejną misję. Teraz jednak czuł się nieco zaniepokojony stojąc przed wielkim sklepem, gdzie tłumie zbierali się ludzie. Przez co niepewnym krokiem podszedł do lady rozglądając się dookoła. Szukając tego co mogłoby okazać się dla niego przydatne. Pierwszą z rzeczy jaką wskazał swoją dłonią była dziwna pigułka, która zapewne byłaby przydatna na miejscu walki. Pozwalając mu wykazać się jeszcze bardziej niż do tej pory. Dalej jednak były to nieco mniej typowe rzeczy. dziwna niepokojąca maska z czerwonym szalem. Średnio do niego pasowała, budziła w nim wręcz lekki lęk i przerażenia. Lecz coś w niej kazało mu ją kupić, zapewne nie był to najlepszy pomysł. Teraz jednak na wycofanie było już za późno. W końcu sprzedawca położył już towar na ladzie. Dlatego trzeba grzecznie sięgnąć do sakiewki i wyjąć pieniądze, by zapłacić za swoje zakupy, a naste pnie pośpiesznym krokiem opuścić sklep, uspokajając przy okazji swój oddech.
z/t
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 285
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 21:44
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG: 41875401
Multikonta: Akashi

Poprzednia strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość