Sklep z wyposażeniem

Sklep z wyposażeniem

Postprzez Defrevin » 8 mar 2015, o 21:56

Obrazek
Sklep z wyposażeniem


Budynek ulokowany jest pośrodku osady, niedaleko siedziby władz. Położenie budynku w centrum sprawia, że miejsce to idealnie nadaje się do prowadzenia handlu, a umiejscowienie na widoku przechodniów utrudnia wszelkie próby dokonania kradzieży. Budynek składa się z przestrzennej sali, w której wywieszone są i umieszczone w gablotach wszelkie dostępne rzeczy do nabycia, a kupić tutaj można sprzęt niezbędny do wykonania misji. W asortymencie znaleźć można wszelakie rodzaje broni, ubrania, zbroje, a także oczywiście wszelkie niezbędne dodatki, które mogą podczas wypadu uratować życie. Drugie pomieszczenie to mała kanciapka, który służy równocześnie za magazyn sklepu.

Waże: Zakup towaru jest działaniem fabularnym co oznacza, że wymagane jest napisanie posta w tym temacie
Uwaga: Gracz w sklepie z wyposażeniem, może również sprzedawać swój ekwipunek uzyskany zarówno z misji jak i podczas walki, po cenie wynoszącej 1/5 pierwotnej ceny sprzedawanego przedmiotu.

    Lista towarów możliwa do zakupienia:
    1. Bronie
    2. Ubrania
    3. Dodatki

Ważne: Każdy zakup musi być udokumentowany dodaniem poniższego formularza
Kod: Zaznacz cały
[uhide=5][color=#BF8000]Posiada gotówka:[/color] Wpisujemy stan naszego konta bankowego.
[color=#BF8000]Koszt zakupu:[/color] Wpisujemy całkowity koszt poniesionego przez nas zakupu.
[color=#BF8000]Pozostała kwota:[/color] Wpisujemy kwotę, która została nam po odjęciu kosztu zakupu od stanu naszego konta[/uhide]
Jeśli masz ważną sprawę, pytanie lub potrzebujesz pomocy związanej z funkcjonowaniem forum, proszę wyślij do mnie prywatną wiadomość. Z chęcią zapoznam się ze sprawą i rozwieje wszelkie wątpliwości.
Avatar użytkownika

Defrevin
Założyciel Forum
 
Posty: 2057
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 22:31
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Niryoku » 16 maja 2015, o 19:54

Ręce uchowane w kieszeniach spodni? Są. Zadziorny uśmieszek na twarzy? Założony. Oczy spoglądające z przesadną pewnością siebie? Jak najbardziej. Niryoku był bardziej niż gotów, by kroczyć ulicami osady swego jakże czcigodnego rodu. Miał ku temu konkretne powody. Musiał zakupić sobie odpowiedni sprzęt, ażeby praca Shinobi wychodziła mu o wiele bardziej komfortowo, niżeli trzymając ostre narzędzia w galotach. Groziło to przecież jakże nieprofesjonalnym samookaleczeniem. Budżet miał dość niewielki, więc i to zadanie wymagało od niego nieco pomyślunku, by jak najlepiej rozdysponować swoje ciężko zarobione Ryou. Najlepiej jakby nadchodząca inwestycja zwróciła się w przyszłości ze sporym profitem.
To miała być prosta przechadzka. Cel był konkretny, więc wszystko powinno pójść jak z płatka. Niestety na drodze czarnowłosego stanęła jakaś młoda, urodziwa niewiasta, do której musiał zagaić. Dziewczę to okazało się jednak wyjątkowo nieśmiałe i najwidoczniej czuło się niekomfortowo w obecności tak pewnego siebie samca. Co chwila rozglądała się na boki, jakby szukając jakiegoś ratunku czy drogi ucieczki. Sama się tłumaczyła, że wracała z zakupów i śpieszyła się do domu. Niryoku szybko zrozumiał, że onieśmielał swoją rozmówczynię i nieco ją stresował, więc postanowił jej nie męczyć dłużej. Zaproponował tylko ponowne spotkanie w przyszłości, kiedy białogłowa będzie miała więcej czasu. Ta, widocznie się wahając, odpowiedziała twierdząco. Potem przeprosiła i odeszła w swoją stronę. Hyuuga odprowadził ją kawałek wzrokiem, by westchnąć i samemu ruszyć tam, gdzie początkowo miał zamiar - do sklepu z wyposażeniem.
Na miejscu bohater musiał dokonać dokładnego rekonesansu i zapoznać się z cenami towarów, które byłby skłonny kupić. Wybór był przeogromny, bo poza klasycznymi kunaiami, shurikenami czy katanami, można było znaleźć ich bardziej egzotyczne i rzadsze w użyciu wersje. Do tego dochodziły przeróżne gadżety czy sprzęt niebędący bronią, aczkolwiek mogący być wielce przydatnym w pracy Shinobi. Niryoku z wolna przyglądał się każdemu towarowi z osobna, czasem robiąc krzywą minę, rzucając okiem na cenę. Wybór miał bogaty, lecz sam już taki nie był. Musiał podejść do tego z głową, co zajęło mu dłuższą chwilę.
W końcu, zdecydowawszy się na listę zakupów, młody Hyuuga podszedł do sprzedawcy.
- Prosiłbym dwie torby, pięć shurikenów, pięć kunai i dwadzieścia kwadratowych shurikenów. - oznajmił, po czym poczekał cierpliwie na finalizację transakcji.
Gdy Niryoku otrzymał towar i za niego zapłacił, czym prędzej rozpoczął pakowanie sprzętu do toreb. Następnie przymocował je po jednej na każdy pośladek. Będąc teraz porządnie wyekwipowanym podziękował raz jeszcze właścicielowi sklepu, by następnie wyjść na zewnątrz i pójść w swoją stronę.
Być może gdzieś, gdzie nieco zarobi?

[z/t]

Posiadana gotówka: 500 Ryou.
Koszt zakupu:
  • 2 x Torba [100 Ryou] = 200 Ryou.
  • 5 x Shuriken [5 Ryou] = 25 Ryou.
  • 5 x Kunai [15 Ryou] = 75 Ryou.
  • 20 x Kwadratowy Shuriken [10 Ryou] = 200 Ryou.
  • W sumie: 500 Ryou.
Pozostała kwota: 0 Ryou.
Niryoku
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Ayame » 6 maja 2017, o 20:06

Do tej pory Ayame nie przywiązywała wagi do ekwipunku, ponieważ jej atutem była walka wręcz, jednak po ostatnich wydarzeniach zmieniła zdanie i postanowiła zaopatrzyć się w kilka podstawowych rzeczy. Swoich własnych oszczędności nie miała dużo, zaś od ojca nie chciała wyciągać, dlatego też o szaleństwie zakupowym nie było mowy. Będzie musiała zapracować na nieco droższe rzeczy, które zapewne przydadzą jej się w dalszej drodze ninja. Na razie jednak skupiała się na prostych zadaniach, nie będąc jeszcze pewną swoich możliwości. Nie czuła się na siłach, żeby biegać za bandą zbirów, którzy obrabowali jakiegoś kupca, albo coś w tym guście. Na wszystko przyjdzie czas, choć powinna się trochę spiąć z treningami, jeśli chce osiągnąć swoje plany jeszcze przed trzydziestką. Im szybciej, tym lepiej.
Kunoichi weszła do sklepu i przywitawszy się z właścicielem, zaczęła rozglądać się po półkach, aby zorientować się co jest dostępne, co jej będzie potrzebne i czy przede wszystkim ją na to stać. Kilka istotnych towarów było pochowanych pod ladami i w magazynie, więc nie obyło się bez włączenia w to wszystko pana właściciela, który aż palił się do tego, żeby pomóc, mając nadzieję na ładny zysk. Cóż, Ayame miała trochę w sakiewce, ale na katany i łuki to nie miała zamiaru się porywać, zresztą na co jej to. Wolała krótkie i bardziej poręczne ostrza, więc ostatecznie zdecydowała się na dwa trójkunaie, które miały dodatkowe ostrza po bokach, mogące dzięki temu zablokować broń przeciwnika. Przydatne, bo pięścią raczej miecza nie zatrzyma, bo prędzej straci rękę. Przydadzą się też bandaże, tak więc wzięła kilka zwojów białego płótna, tak na wszelki wypadek. Do tego specjalna maść, dzięki której szybciej goiły się rany, też na wszelki wypadek. Podliczając, doszła do wniosku, że jeszcze trochę ryo jej zostanie, więc ostatecznie zaopatrzyła się w kilka notek, które mogą skutecznie pomóc jej w walce z przeciwnikiem. Tak oto miała już wszystko, co potrzebowała, a raczej wszystko, na co było ją stać. Miała jeszcze na oku kilka rzeczy, ale były cholernie drogie i będzie musiała na nie zaoszczędzić. Pozostało już tylko zapłacić uradowanemu właścicielowi, który zrobił całkiem dobry interes, pożegnać się i opuścić sklep. Planowała wybrać się do pobliskiego Miasta Kupieckiego, a tak całkiem bezbronna nie mogła iść. Teraz miała po kaburach pochowane trochę sprzętu, który będzie czekał na swoją okazję.


[zt]

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 354
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Shousuke » 22 gru 2017, o 21:49

Ceremonia przebiegła bez żadnych zbędnych komplikacji, ale nie można jej odmówić posmaku nudy. To chyba to młode pokolenie nie łapie tej całej rytualistyki, ale cóż począć? W dziedzictwie Hyuga zapisane jest po cichu kultywowanie tradycji, choć mimo to Shousuke po pewnym czasie zaczął odczuwać znużenie. Czy przez to jest złym przyszłym przedstawicielem klanu Hyuga? Być może, być może nie. Jeszcze co najmniej parę lat musi upłynąć, aby brązowowłosy zaczął być uznawany za osobę ważniejszą w klanie i jego otoczeniu. Co się wtedy stanie? Zacznie być wytykany palcami od tych, którzy "nie kultywują tradycji"? Szanse na to są ogromne. Cóż... taki los. Jeśli młodemu było pisane zostać zakałą klanu to tak czy siak musi to kiedyś nastąpić. Wracając jednak do rzeczywistości, gdy Shousuke pogrążył się w marzeniach prawie że sennych, ceremonia została zakończona. Prawdopodobnie było widać, że białooki znajdował się w innym świecie, ale ciotka na szczęście omieszkała tego skomentować. Przyczepiła się jednak do stroju, który był niedbale założony. Ciekawe czy na polu walki takie szczegóły będą miały znaczenie? Wszyscy, którzy na nim byli prawdopodobnie by zaprzeczyli, ale co tam młody Hyuga wie o życiu prawda?
Chcąc nie chcąc Shousuke musiał poprawić kimono i związać mocniej sandały. Zaraz po tym ciotka wypowiedziała słowa,
które ostatecznie zdołowały i zaskoczyły Doko, a których nawet nie śmiał wyobrażać sobie w głowie. Urocza ciotuchna poprosiła, a raczej zażądała pomocy w kupnie prezentów. Cóż można było począć? Nie ma wyjścia - trzeba wykonać polecenie. W przeciwnym razie Ayame zostanie oskarżona o nieumiejętne wychowanie syna, który bądź co bądź ma już siedemnaście lat i powinien już być ułożony. Shou tak zamurowało, że nie odezwał się ani jednym słowem. Skinął tylko głową do starszej od siebie kobiety i pokornie ruszył za kobietą, odwracając się jedynie do matki z wyrazem twarzy gotowym na śmierć. Hmm... może nie będzie tak źle, ale kto wie? Trzeba się przygotować na wszystko.
Shousuke
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Hayami Akodo » 26 gru 2017, o 14:55

TRYB MG - MISJA DLA SHOUSUKE HYUUGI
"Skradzione chwile"
7/15


Obrazek

Kobieta wchodzi z godnością do sklepu, poruszając się niczym dama rodem ze starych opowieści, księżna, która ledwie raczy zniżyć się do poziomu swoich ubogich poddanych. Przygląda się z uwagą asortymentowi, przebierając w nim jak w ulęgałkach - to byłoby dobre, ale jest zbyt drogie, tamto jest odpowiednie cenowo, ale niegodne Hyuuga, owamto nie pasuje do jej eleganckiej osoby! Wybrzydza już tak długo, że nieszczęsny właściciel sklepu się poddał i zmył się z placu boju, pozostawiając wybredną klientkę na pastwę losu i swojej anielsko wręcz cierpliwej, pięknej córki, która obsługując należycie dostojną Hanę-san i rozmawiając z nią o urokach starości, posyła Ci od jakiegoś czasu słodki uśmiech albo figlarne spojrzenie. Czyżby liczyła na parę przyjemnych spotkań po pracy...?
Hana-san skraca te lubieżne, bezwstydne marzenia, wykupując ostatnie przedmioty od obsługującej ją dziewczyny. Wreszcie stwierdza z godnością:
-Idziemy, moje dziecko. Chcę ci pokazać coś jeszcze, nim odeślę cię do twojej matki.
Płaci hojnie zdumionej, białookiej, jak wszyscy w osadzie, dziewczynie i wychodzi pospiesznie, jakby coś ją gnało, tak, że ledwo możesz za nią nadążyć.
Dokąd tak ci śpieszno, ciociu Hano...?
W jej oczach widać łagodny smutek - och, to takie odmienne, tak inne od jej stałej, zwyczajnie naburmuszonej, rozgniewanej miny.
-Powinieneś zobaczyć, co ma ci do zaoferowania Kyuzo, odkryć coś z sekretów naszej rodziny, nim wyruszysz w drogę.-stwierdza z powagą.-W końcu, czegokolwiek bym nie powiedziała, jesteś z linii Ayame.
Nie trudząc się, by wyjaśnić swoje słowa choć w najmniejszym procencie, dorzuca jeszcze:
-Pokażę ci jeszcze jedno miejsce święte, a potem udamy się nad jeziorko.

Idziemy tutaj! Napiszę tam pierwsza, żebyś miał się do czego odnieść.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 733
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Kaito » 15 mar 2018, o 21:06

Obrazek

Misja rangi D dla Ayame
1/15



Na pogodę tego dnia ewidentnie nie można było narzekać, zważywszy na to, że w Kyuzo zwykle można było mieć do czynienia z deszczem. Promienie słoneczne delikatnie muskały skórę, a na horyzoncie chmury zdawały się ledwo widoczne. Temperatura może nie powalała, ale było bezwietrznie, co sprawiało, że wydawało się, że jest znacznie cieplej niż zwykle. Prawdopodobnie nic nie mogło zniszczyć tej przyjemnej atmosfery. Nic dziwnego, że młoda reprezentantka rodu Hyuga postanowiła wybrać się na spacer po osadzie. Podobnie zresztą jak wielu innych tutejszych mieszkańców. Wyjątkowo duża część społeczności postanowiła przechadzać się po okolicy, przez co na ulicach Shiroi-iwa było wyjątkowo tłocznie. Ayame mogła przysłuchiwać się radosnym rozmowom, śmiechom, ogólnie wszelkiego rodzaju towarzyskim spotkaniom.
Wtem, kiedy znalazła się tuż obok sklepu z wyposażeniem, zaczepił ją jakiś mężczyzna, który bezpretensjonalnie złapał ją za ramię. Widać jednak było, że po tym może i niewinnym geście wyraźnie się speszył.
- Kunoichi, prawda? – Mruknął dość zawstydzonym tonem, spoglądając na torbę i kaburę. Znał te elementy wyposażenia ze swojego sklepu, w końcu był jego właścicielem. Westchnął jednak po tym ciężko, z zakłopotaniem drapiąc się po głowie.
- Ah, panienka Hyuga? – Dopytał jeszcze, bo skądś kojarzył tę przemiłą twarz. Znajdowali się przecież w dzielnicy należącej właśnie do tego rodu. Może Ayame nie zdążyła jeszcze zyskać światowej popularności, natomiast z pewnością odwiedzała swego czasu sklep tajemniczego jegomościa celem uzupełnienia swojego ekwipunku.
- Cholera, mam ważne spotkanie i nie będzie mnie parę godzin w sklepie. – Zaczął swoją opowieść mężczyzna, któremu teraz Ayame miała okazję lepiej się przyjrzeć. Miał blond czuprynę, mniej więcej do ramion i niebieskie oczy, które barwą swą przypominały ocean. Obiektywnie rzecz biorąc, całkiem przystojny facet, ale chyba niestety nie chodziło mu tym razem o zaproszenie na randkę.
- Nie chciałabyś mnie zastąpić w sklepie przez ten czas? Oczywiście zapłacę godziwie. – Dodał, jakby na swoje usprawiedliwienie, choć można było się domyślić, że się mocno gdzieś śpieszy. Sytuacja była na pewno wyjątkowa, bo facet miotał się strasznie.
- Oczywiście w sklepie jest też mój pomocnik, więc wszystko wyjaśni. Tylko sam sobie nie poradzi i no wie panienka... – Mówił dość chaotycznie, bo czas niewątpliwie go naglił. Ale czy trzeba było bardziej szczegółowych wyjaśnień? Ayame miała popracować chwilę za niego, dostać za to pieniądze. Wszystko wyglądało w porządku, a i taki człowiek, znany w całej okolicy, raczej nie mógł sobie pozwolić na zaległości w wypłacaniu pensji.
- To co, jesteśmy umówieni? – Rzucił na sam koniec, aby upewnić się, że młode dziewczę zechce mu pomóc. Miał wywiesić ogłoszenie, ale zanim ktoś zgłosiłby się do jego pomocnika, Furaia, mógł minąć praktycznie cały dzień. Nie miało to najmniejszego sensu, skoro na swojej drodze spotkał osobę, która miała jakąś styczność ze sprzętem wykorzystywanym na co dzień przez ninja.
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 354
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Ayame » 15 mar 2018, o 22:44

Po wyjściu z gospody, Ayame kręciła się po ulicach, rozglądając się uważnie na boki. Dzień był wyjątkowo ciepły i pogodny, więc korzystając z tego faktu, w mieście zrobiło się nieco tłoczniej. Na około można było zobaczyć pełno rozgadanych i w dobrych humorach mieszkańców Shiroi-iwy, którzy postanowili zrobić większe zakupy i wyrwać się na grupowe plotki. Ayame zaś mijała te zbite ze sobą grupki, wyłapując urywki rozmów. Kierowała się w stronę centrum, bo tam najczęściej można było złapać jakieś zlecenie dla shinobich. Nim jednak zdołała wyjść na rynek, gdzie mieścił się targ, poczuła dłoń na swoim ramieniu. Aż podskoczyła na ten niespodziewany gest i momentalnie się odsunęła. Co jak co, ale nierozważnie było tak podchodzić do kunoichi, ale była w tym też jej wina, że dała się tak zaskoczyć. Okazało się jednak, że to właściciel sklepu w wyposażeniem dla ninja, którego już znała z widzenia.
- Przepraszam, zaskoczył mnie Pan. - Usprawiedliwiła swoje nerwowe zachowanie. - Tak, Hyūga Ayame. Jak mogę Panu pomóc?
Ukłoniła się grzecznie, jak nakazywał szacunek do drugiego człowieka, po czym wysłuchała w spokoju tego, co właściciel miał do powiedzenia. Okazało się, że miał pilne spotkanie, na które musiał iść i nie miał komu zostawić swojego sklepu, kto znałby się na asortymencie. A kto znałby się lepiej na tym wszystkim, jak nie ninja? Najwyraźniej jego pomocnik nie miał do tego smykałki, więc ryzykiem było zostawić go samego. Tak czy inaczej, przez te kilka godzin, miała zastąpić właściciela sklepu, za co dostanie wynagrodzenie. Już chciała powiedzieć, że nie oczekuje zapłaty, jednak w tym momencie wpadło jej do głowy, że przecież może zrobić potem zakupy i nie dość, że właścicielowi zwróci się zapłata za jej pracę, to jeszcze zarobi.
- Nie ma problemu. - Odpowiedziała z uśmiechem. - Zastąpię Pana przez ten czas, proszę się nie martwić.
Zawsze lubiła oglądać wystawioną u niego broń, która jakoś dziwnie ją fascynowała, chociaż niektórych nigdy nie miała w rękach i nie używa. Mimo to, misternie zdobione katany i łuki jakoś przyciągały, zwłaszcza te drugie. Może kiedyś spróbuje nauczyć się strzelać z łuku? W sumie to nie głupi pomysł, chociaż taka broń sporo kosztowała.
- Czy coś powinnam wiedzieć? - Zapytała. - Jakieś wskazówki odnośnie sklepu i sprzedaży?
Lepiej, żeby już na wstępie jej wyjaśnił co i jak, no chyba że jego pomocnik znał się na sprzedawaniu, ale nie miał potrzebnej wiedzy na temat sprzętu, więc we dwójkę zapewne jakoś się dogadają. Okaże się.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 354
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Kaito » 16 mar 2018, o 11:32

Obrazek

Misja rangi D dla Ayame
3/15



Może i niewinny gest, a jednak potrafił zaskoczyć. Nic dziwnego, że Ayame odskoczyła, czując czyjąś dłoń na swoim ramieniu, skoro wcześniej nie zauważyła właściciela sklepu. Prawdopodobnie też go kojarzyła, chociaż trudno powiedzieć, czy gdyby się nie przedstawił, dziewczyna zdołałaby na poczekaniu połączyć odpowiednie fakty. Wszystko zależało od tego jak często robiła zakupy w sklepie z wyposażeniem. Z drugiej strony znajdowali się w osadzie jej wioski, więc bardzo prawdopodobne, że znała tutaj niemalże każdego.
- To ja przepraszam. – Blondyn westchnął ciężko, uśmiechając się półgębkiem, jednak cała jego twarz przybrała purpurową barwę. Kto by pomyślał, że Ayame mogła aż tak onieśmielić takiego rosłego faceta. Właściciel sklepu musiał jednak w duchu przyznać, że młoda przedstawicielka rodu Hyuga mogła poszczycić się niebywałą urodą i aż żałował, że w tym momencie mógł jej przedstawić wyłącznie ofertę pracy. Kto wie, może jeśli będzie miał więcej czasu, to jednak zaprosi ją gdzieś na randkę? Stwierdził, że pomyśli o tym jak wróci ze swojego spotkania. Na razie mógł tylko nacieszyć oko, ponieważ wzywały go sprawy wyższej rangi. Cóż, tym razem chyba jednak miłostki przegrały z jego wrodzonym wręcz pracoholizmem.
- Dziękuję! Ratujesz nam życie! – Dodał jeszcze entuzjastycznym tonem, kiedy kunoichi zdecydowała się pomóc. Powiedział „nam”, mając oczywiście na myśli także i swojego pomocnika, który już przebywał w sklepie. To nie tak, że nie miał do tego smykałki… Na sprzęcie znał się całkiem nieźle. Po prostu roboty było od groma i jedna osoba realnie nie poradziłaby sobie z wykładaniem towaru z magazynu oraz przyjmowaniem klientów. W tym duecie Ayame i Furai mogli rozdzielić obowiązki tak, aby wszystkie z nich zostały sprawnie wykonane. Ah, właśnie! Właściciel przybytku nie powiedział dziewczynie o jeszcze jednej ważnej rzeczy, która uzasadniała to, dlaczego w sklepie potrzeba dzisiejszego dnia dwóch osób.
- Zapomniałem. Dzisiaj mieliśmy dostawę, dlatego Furai potrzebuje pomocy. Towar sam się na regałach nie ułoży, a ktoś musi przecież stać przy ladzie. To, kto zajmie się czym, pozostawiam do decyzji Wam samym. – Chciał być fair, dlatego poinformował Ayame o tym, że roboty będzie dzisiaj więcej niż zwykle. Czy jednak ten fakt mógł przerazić dzielną członkinię rodu Hyuga? Gdyby to blondyn miał rozdzielić ich pracę, prawdopodobnie to dziewczynie kazałby stanąć za ladą, bo jej aparycja ewidentnie mogła przyciągnąć wielu klientów. Mimo wszystko, nie chciał wchodzić swym pracownikom w paradę, szczególnie zważywszy na to, że dostawa była spora i być może niesprawiedliwe byłoby pozostawienie jej wyłącznie w rękach Furaia.
- Co do wskazówek… Furai wszystko Ci wyjaśni. Od siebie mogę dodać tylko jedno: uśmiechaj się do klientów, bo uśmiech zawsze zachęca! – Mruknął wesoło i sam wyszczerzył swoje zęby, jakby chciał się pochwalić dziewczęciu nienagannym uśmiechem, niczym z reklamy Blendamed. Czyżby już przygotowywał się do późniejszego zaproszenia swej rozmówczyni na randkę?
- Ah, proszę jeszcze. Przekaż to Furaiowi. – Przypomniało mu się o czymś jeszcze, co sprawiło, że wyciągnął ze swojego plecaka jakieś zawinięte w materiał pudełko. – To bardzo ważne. – Dodał, nie zdradzając jednak panience Ayame, co dokładnie znajdowało się w środku. Cóż, może kunoichi pozna tę tajemnicę już w sklepie? W tym przypadku już wszystko zależało od Furaia, ponieważ właściciel sklepu pomachał tylko swojej towarzyszce na pożegnanie i oddalił się w kierunku centralnej części osady.
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 354
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Ayame » 17 mar 2018, o 00:05

Ayame uśmiechnęła się, gdy mężczyzna przeprosił i jednocześnie zaczerwienił się na twarzy z wyraźnego zakłopotania. Nie bardzo wiedziała, czym to jest spowodowane, ale na wszelki wypadek nie drążyła tematu, żeby jeszcze bardziej go nie onieśmielać. Ludzie różnie na nią reagowali, raz dało się to wyraźnie wyczytać z ich twarzy, a drugi raz skutecznie ukrywali swoje myśli. Tak było też w tym przypadku. Nie wiedziała, czy jego zakłopotanie to kwestia naruszenia jej przestrzeni osobistej, czy może coś zupełnie innego.
Gdy jednak zgodziła się mu pomóc, Blondyn z zakłopotanego, stał się chyba najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, a przynajmniej tak wyglądał jego wybuch radości, na co Ayame zachichotała, przymykając białe oczy. Musiała przyznać, że był to przyjemny widok, gdy pomoc komuś uszczęśliwiała tą osobę. Dla takich chwil naprawdę warto było pracować.
- Nie ma za co. - Odpowiedziała z rozbawieniem. - Cieszę się, że mogę pomóc.
Okazało się, że dzisiaj do sklepu przyjechała dostawa, którą będzie trzeba wypakować, na co Ayame skinęła tylko głową. Lubiła pracę fizyczną, a wypakowywanie sprzętu i broni ninja, będzie naprawdę ciekawym doświadczeniem. O ile oczywiście pomocnik właściciela pozwoli jej na to. Będzie trzeba się jakoś dogadać. Osobiście wolała właśnie zajmować się towarem i doradzać klientom, jako znawca, niż stać za ladą. Nie miała wprawy w handlu, więc nie czułaby się zbyt pewnie w tej roli. Cóż, kwestia dyskusji.
- Proszę się nie martwić, poradzimy sobie. - Zapewniła z uśmiechem na twarzy. - Znam się na sporej części asortymentu, jaki Pan posiada w sklepie. Mogę zawsze doradzić klientowi.
Jeśli chodzi o wskazówki, miała się wszystkiego dowiedzieć od pomocnika, więc skinęła głową na zgodę, po czym uśmiechnęła się mimowolnie, gdy Blondyn wspomniał o uśmiechaniu się do klientów. Rzeczywiście, uśmiech i życzliwość były złotem w tym wypadku, bo zachęcały do większego zainteresowania towarem i kupnem go.
- Z tym nie będzie problemu. - Stwierdziła pogodnie.
Na koniec dostała jeszcze pakunek, który miała przekazać Furaiowi, bo niby było to ważne, więc skinęła głową i ostrożnie wzięła przesyłkę, nie wiedząc dokładnie z czym ma do czynienia, no i chyba nie powinno jej to interesować, bo to nie dla niej.
- Przekażę mu. - Odpowiedziała. - Udanego spotkania.
Na koniec ukłoniła się uprzejmie i gdy właściciel odszedł spiesznym krokiem, Ayame skierowała się w stronę sklepu. Weszła do środka i od razu rozejrzała się za pracownikiem, który mógł stać za kasą, albo kręcić się przy regałach. Gdy już go zlokalizuje, podejdzie, przyglądając mu się uważnie.
- Ty jesteś Furai? - Zapytała. - Przysyła mnie właściciel sklepu i prosił, żebym Ci to przekazała. Mam go zastąpić, dopóki nie wróci ze spotkania. Jestem Hyūga Ayame. Miło Cię poznać.
Ukłoniła się grzecznie i czekała na reakcję, oraz pierwsze wytyczne. Miał ją w końcu wprowadzić w system, jaki obowiązywał w sklepie, więc lepiej się teraz skupić.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 354
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Kaito » 17 mar 2018, o 02:23

Obrazek

Misja rangi D dla Ayame
5/15



Mimo że właściciel sklepu ruszył już w swoim kierunku, kiedy ponownie usłyszał przesłodki głos swojego obiektu westchnień, odwrócił się jeszcze na pięcie, znów ukazując dziewczynie swe krystalicznie białe uzębienie.
- Nie wątpię. Tobie też życzę miłego dnia i powodzenia w kontaktach z klientami! – Rzucił jej jeszcze radośnie na pożegnanie, ale zaraz po tym przywołał samego siebie do porządku. Nie mógł się przecież spóźnić na to cholernie ważne spotkanie, które już ostatnim razem z przyczyn od niego niezależnych niestety nie doszło do skutku. Miał zaś okazję zawrzeć nowy kontrakt, który pozwoliłby zaopatrywać sklep w miecze znacznie taniej niż do tej pory. Cóż, najwyraźniej i kowali dotknęły już uroki wolnego rynku.
Przemiły, ale chyba i dość mocno zawstydzony tym pogodnym nastawianiem Ayame blondyn wreszcie zniknął za horyzontem, a młoda członkini rodu Hyuga ruszyła w stronę sklepu z wyposażeniem, trzymając w ręku tajemniczy pakunek. Nie musiała zbyt długo szukać Furaia, bo kiedy tylko przekroczyła próg budynku, zobaczyła dość cherlawego chłopaka stojącego za ladą. Na oko miał może z osiemnaście, maksymalnie dwadzieścia lat. W oczy od razu rzucała się jego przebojowa, soczyście zielona czupryna i ślepia o bardzo podobnej barwie. Jedyne, czego brakowało na jego twarzy, to właśnie uśmiechu, o którym tak zawzięcie wspominał właściciel sklepu. Furai nadrobił jednak zaległości, bo kiedy tylko zobaczył białooką dziewczynę, delikatnie uniósł kąciki ust, co z pewnością dodało mu nieco uroku. Właściwie był nawet przystojniejszy od właścicielu sklepu, ale na szczęście (lub nie?) on nie zamierzał chyba Ayame podrywać.
- Witam, w czym mogę pomóc? – Zdążył zagaić wyuczoną wręcz na pamięć kwestią, ale jak się okazało nie uzyskał podobnie typowej dla tego przybytku odpowiedzi. Przez chwilę patrzył na swoją rozmówczynię zdziwiony, by wreszcie załapać, co tu jest grane. W końcu spodziewał się raczej jakiegoś pytania o najlepszą broń miotaną albo najbardziej skuteczny w boju miecz.
- Ah, faktycznie! Ikuo wspominał coś o tym, że postara się załatwić pracownika do pomocy. Nie sądziłem, że będzie to kobieta. – Odpowiedział spokojnym tonem, ale zorientował się, że jego słowa mogły zostać źle odebrane, dlatego postanowił się szybko zreflektować za tę małą gafę. – Znaczy nie żebym miał coś przeciwko. Furai, miło mi Cię poznać. – Także się przedstawił, po czym ucałował dłoń Ayame, tak jak to na dżentelmena przystało. Z pewnością nie obdarowywał jednak młodej Hyugi tak głodnym spojrzeniem jak sam właściciel sklepu. Właściwie to wyglądał na znudzonego i zmęczonego i wydawało się, że pojawienie się czarnowłosej kunoichi w sklepie dopiero wyrwało go z jakiegoś letargu. Chłopak odebrał jednak od swojej towarzyszki paczkę i podziękował jej skinieniem głowy, a ciekawość dotycząca tego, co było w środku nieznacznie go ożywiła. Furai postanowił otworzyć pakunek tuż przy swej nowej koleżance „po fachu”, bo nie sądził, by była to jakaś sekretna przesyłka, no chyba że miałoby się nagle okazać, że właściciel sklepu jest jakimś jego wielbicielem – oczywiście było to niedorzeczne.
- Wow… – Furai aż zapiszczał z zachwytu, otwierając zawinięte wcześniej w materiał drewniane pudełko. Znajdował się w nim jeden jedyny kunai, w dodatku strasznie wyszczerbiony, więc trudno było zrozumieć reakcję młodzieńca. Dopiero, kiedy Ayame bliżej przyjrzała się wysłużonej już broni, zdołała dostrzec niewielki grawer na rękojeści „Dairoku”. Być może to cacko miało jednak jakąś wartość?
- Ikuo mówił, co mamy z zrobić z tym okazem? – Zapytał wreszcie młodej przedstawicielki rodu rządzącego Kyuzo nadal wyraźnie zaaferowany zawartością pudełka. I pomyśleć, że dwudziestopięcioletnia kunoichi przyszła tutaj do pracy. Wydawało się, że na razie musiała jeszcze chwilę na dokładne wskazówki, jak i podział obowiązków, poczekać. Z drugiej strony było dość wcześnie i do sklepu nie trafił jeszcze żaden klient. Czas leciał, wynagrodzenie i tak Ikuo Ayame obiecał, więc może nie było na co narzekać?
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 354
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Ayame » 18 mar 2018, o 13:24

W przeciwieństwie do uśmiechniętego i wiecznie żywiołowego właściciela sklepu, Furai okazał się na pierwszy rzut oka ospały i znudzony, jakby ta praca nie do końca do niego pasowała. Gdy jednak Ayame do niego podeszła, brakujący uśmiech na twarzy młodzieńca pojawił się, chociaż nie był to pokaz całego uzębienia, jakim chwalił się wcześniej Blondyn. Gdy jednak usłyszał jej słowa, w pierwszej chwili na jego twarzy odmalowało się zdumienie. Dopiero po chwili dotarło do zielonowłosego, o co tutaj w tym wszystkim chodzi. I nie, jego słowa nie zostały źle odebrane. Ayame pod takimi względami była wyrozumiałą osobą, bo często brała zlecenia, które bardziej pasowały mężczyznom, ze względu na potrzebę użycia siły fizycznej, której jej nie brakowało. Ucałowanie ręki natomiast nieco ją speszyło.
- Jestem kunoichi i znam się dobrze na części sprzętu, jaki tu sprzedajecie. - Wzięła z półki jeden kunai i zakręciła nim szybko i zręcznie młynka, by następnie odłożyć na miejsce. - Mogę pomóc.
Tak, z pewnością zwykła kobieta nie pasowałaby zbytnio do sklepu z bronią, jednak ninja był tu w swoim własnym żywiole, ponieważ część sprzętu używał i wiedział, jak to wszystko działa, poczynając od notek i bombek, poprzez żyłki, kunaie i shurikeny, a kończąc na mieczach, wachlarzach i łukach, w zależności od stylu i umiejętności.
Przekazała paczkę młodzieńcowi, który postanowił otworzyć ją przy niej, więc Ayame z zainteresowanie przyglądała się, co też ciekawego znajduje się w owiniętej materiałem, drewnianej skrzyneczce. Okazało się, że był to wysłużony i wyszczerbiony kunai, więc zapewne należał do jakiejś ważnej osobistości i podchodził pod unikat, co wyjaśniałoby reakcję Furaia.
- Powiedział tylko, że mam Ci to przekazać i że to bardzo ważne. - Odpowiedziała na pytanie młodzieńca. - Nie podał więcej szczegółów. Jeśli masz wątpliwości, schowaj go w bezpiecznym miejscu i zaczekaj na jego powrót.
Przypuszczała, że taki unikat może mieć sporą wartość, dlatego lepiej nie eksponować go na ladzie, żeby nikt nie pokusił się o kradzież. Jeszcze rozboju by jej tutaj brakowało, gdzie na około pełno broni, notek wybuchowych i innych bombek. To byłaby masakra.
- To co robimy? - Zapytała wreszcie. - Podobno mieliście dostawę towaru. Mogłabym się zająć wypakowywaniem i układaniem na regałach. Słabo się znam na handlu, ale mogę doradzić klientom w wyborze broni w zależności od ich stylu i umiejętności.
Tym samym dała do zrozumienia, że stawianie jej za ladą, żeby ładnie wyglądała i się uśmiechała, nie będzie dobrym pomysłem i nie sprawdzi się na dłuższą metę, skoro nie miała doświadczenia w tym wszystkim. Trzeba było znać ceny, prowadzić rachunki i tak dalej.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 354
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Kaito » 18 mar 2018, o 17:40

Obrazek

Misja rangi D dla Ayame
7/15



Furai pracował z Ikuo od dawna, co mogło dziwić, skoro tak bardzo różnili się swymi charakterami. Z drugiej strony… mówiło się, że przeciwieństwa się przyciągają, więc coś w tym mogło być. Ayame natomiast nie mogła prawdopodobnie narzekać na nudę skoro podczas wykonywania swojego zlecenia miała już styczność z tak kompletnie innymi od siebie osobowościami. Furai może i wcześniej ją speszył tym ucałowaniem dłoni, ale teraz, kiedy obserwował poczynania dziewczęcia z kunaiem, sam poczuł się wyraźnie zawstydzony. Zdał sobie bowiem sprawę z tego, że początkowo zupełnie jej nie docenił.
- Kunoichi… nieźle, też chciałem zostać shinobim, ale niestety; kontuzja nie pozwoliła mi rozpocząć treningów. Potem skończyłem, pracując tutaj i w sumie tak już zostało. – Wytłumaczył swojej towarzyszce, dlaczego nie był jej kolegą po fachu. Nie dało się jednak ukryć, że z zaciekawieniem czytał wszystko, co traktowało o typowym dla ninja ekwipunku, więc na tutejszym asortymencie znał się lepiej niż niejeden wojownik.
- Chyba masz rację. Nie powinniśmy nikomu pokazywać, że mamy coś takiego, bo moglibyśmy tylko wpaść w jakieś tarapaty. – Odpowiedział młodej członkini klanu Hyuga, kiedy ta zaproponowała, by schować pakunek. Furai dziwił się jednak, że Ikuo nie przekazał żadnych szczegółowych wskazówek co do tego, co zrobić z tym unikatem. Cóż, prawdopodobnie śpieszył się na to spotkanie, o którym mówił wcześniej, i nie chciał nosić tak wartościowej broni przy sobie. Jego pomocnik zamknął pudełko i zawinął je z powrotem w materiał, po czym położył wszystko gdzieś pod ladą, tak aby nikt nie widział kunaia należącego do słynnego Dairoku.
- No dobra… możesz się zająć wykładaniem towaru, mi to obojętne. Wiesz na czym to polega, prawda? Shurikeny na regał z shurikenami, kunaie na ten z kunaiami. Nie ma w tym większej filozofii. – Postanowił wytłumaczyć jej na czym będzie polegało jej zadanie, chociaż czuł się z tym głupio, bo naprawdę nie było w nim nic trudnego i wydawało mu się, że w tej chwili w jakimś sensie obraża inteligencję Ayame.
- Ah, tylko gdybyś mogła, to przetrzyj każdą broń z osobna. Na zapleczu są jakieś szmatki. Przy dostawie często wszystko się brudzi i w innym wypadku utoniemy tutaj w odmętach piasku i kurzu. – Dodał jeszcze, bo to akurat zdawało mu się dość istotną informacją. Pamiętał przecież jak Ikuo załatwił mu kiedyś współpracownika, który nie pomyślał o tym, żeby oczyścić ekwipunek, więc tym razem wolał wszystko przekazać jasno i klarownie, aby nie narazić się na gniew właściciela sklepu. W końcu to jemu obrywało się za błędy nowych, skoro był tym bardziej doświadczonym w swym fachu, i to on zobowiązywany był do dbałości o sklep, kiedy blondyna nie było w pobliżu.
- Jeżeli pojawi się zbyt wielu klientów jednocześnie, to zawołam Cię do pomocy. – Mruknął jeszcze spokojnym tonem, po czym odszedł od lady i otworzył Ayame drzwi do swego rodzaju zaplecza, czy jak kto woli magazynu. Jak zwał, tak zwał. W każdym razie młodej Hyudze od razu rzuciło się w oczy wiele drewnianych, obdrapanych skrzynek i jeszcze więcej kotów kurzu walających się po podłodze. Chyba nie będzie to taka prosta robota jak wcześniej mogłoby się wydawać – wycieranie każdego najmniejszego shurikena czy makibishi musiało być czasochłonnym zajęciem. A jeżeli przyszłoby paru upierdliwych klientów, to miała jeszcze do tego pomóc Furaiowi. No nic, trzeba było się wziąć do pracy, skoro właściciel sklepu miał wrócić za parę godzin. W pierwszej otworzonej skrzyni kunoichi znalazła shurikeny i od razu zauważyła, że jeden z nich przełamany jest praktycznie na pół, co w gruncie rzeczy czyniło go bezużytecznym.
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 354
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Ayame » 18 mar 2018, o 21:27

Kiedy Furai przyznał, że też chciał zostać kiedyś ninja, tylko kontuzja mu na to nie pozwoliła, Ayame przekrzywiła głowę z wyraźnym zainteresowaniem. Skoro miał predyspozycje do zostania shinobim, to tylko brak kończyny był w stanie w tym przeszkodzić, albo nieuleczalna choroba, która osłabiała organizm na tyle, że lepiej było się w to nie pchać.
- W takim razie to musiało być coś naprawdę poważnego. - Przyznała z powagą. - Z reguły na typowe kontuzje jest w stanie pomóc każdy medyk, a już na pewno ten dobrze wykwalifikowany.
Nie pytała jednak, jaka to była kontuzja, bo prawdopodobnie był to dość przykry temat dla chłopaka, skoro zaprzepaścił jego marzenia o zostaniu shinobim. Zamiast tego, skupiła się na unikatowej zawartości drewnianej skrzyneczki, którą zaproponowała bezpiecznie schować, aby nikogo nie kusiła i nie popchnęła do rozboju. Furai zgodził się z jej sugestią i ponownie zapakował kunai w skrzynkę i materiał, by na koniec schować pakunek głęboko pod ladę. Osobiście Ayame schowałaby to gdzieś na magazyn, no ale nic więcej nie powiedziała. Zamiast tego, rozejrzała się po regałach, aby zorientować się w fakcie, gdzie co leży, aby mieć ułatwioną pracę, po czym skinęła głową na słowa chłopaka, który zgodził się na to, żeby zajęła się rozładunkiem. Oprócz tego, każdą jedną broń miała przecierać szmatką, aby oczyścić z kurzu i innego zabrudzenia.
- Nie ma problemu. - Odpowiedziała, związując włosy w koński ogon. - W razie czego, wołaj.
Weszła do magazynu, rozglądając się po skrzynkach, po czym chwyciła za szmatkę i zabrała się do pracy. Skrzynek było całkiem sporo, więc lepiej wziąć się szybko do roboty. Zostawiła jeszcze tylko uchylone drzwi do magazynu, żeby w razie czego słyszeć, co się dzieje na sklepie i czy chłopak przypadkiem jej nie woła. Pierwsza skrzynia, za którą się zabrała, mieściła w sobie shurikeny i mimo faktu, że przecieranie ostrzy o kształcie gwiazdek było naprawdę upierdliwym zajęciem, to kunoichi z entuzjazmem zabrała się do pracy. Uszkodzone sztuki odkładała na bok, na jedno miejsce, zaś te przetarte kładła na pokrywę skrzyni. Gdy uzbierało się już trochę tego żelastwa, zawieszała je sobie na palcach dłoni i wynosiła na sklep, aby tam poukładać starannie na odpowiednim regale. Praca, pomimo że była naprawdę czasochłonna, to szła Ayame bardzo sprawnie, ale to może dlatego, że podeszła do tego ze sporym zapałem i zaangażowaniem. Doprowadzanie broni do czystości i wykładanie jej na półki, było całkiem przyjemne i odprężające, więc nim się obejrzała, skończyła skrzynię z shurikenami i mogła się zabrać za następne. Przeniosła jeszcze tylko uszkodzone egzemplarze do pustej skrzyni, która posłuży jej za pojemnik na takie defekty, po czym otworzyła kolejną skrzynię, tym razem z kunaiami. Te zdecydowanie łatwiej było czyścić niż gwiazdki, więc z tym asortymentem poradziła sobie jeszcze szybciej. Wśród podstawowych ostrzy każdego shinobi znalazła też kilka uszkodzonych i wyszczerbionych sztuk, które odłożyła razem zresztą takich bubli. Nie minęła godzina, a i czyste, wypolerowane kunaie znalazły się na sklepie.
- Macie trochę uszkodzonych egzemplarzy. - Zwróciła się do Furaia. - Co z tym robicie? Dostajecie jakąś rekompensatę za to od dostawcy?
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 354
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Kaito » 18 mar 2018, o 23:19

Obrazek

Misja rangi D dla Ayame
9/15



Furai nie wyjaśnił Ayame dokładnie, co to była za kontuzja, ale jak dziewczyna słusznie zauważyła, musiało to być coś naprawdę poważnego, skoro medycy nie potrafili się z tym felerem uporać. A może po prostu uleczyli chłopaka, ale czekał go długi okres rekonwalescencji i dlatego ten porzucił swoje plany o byciu ninja? Teraz w końcu nie wyglądał na ułomnego, nie brakowało mu żadnej kończyny, stał za ladą dość długo, chodził też normalnie, nawet nie utykając. Trudno było powiedzieć, jaka była przyczyna takiego stanu rzeczy. Nie można było przecież wykluczyć też tego, że młodzieniec kłamał, starając się tylko w dość ubarwiony sposób wytłumaczyć swoje lenistwo. Trudno, nie było to raczej istotne, skoro Furai znalazł dobrą pracę w sklepie z wyposażeniem i najwyraźniej na nią nie narzekał, nawet jeśli z początku mógł wydawać się nią nieco zmęczony, czy znudzony.
Młoda członkini rodu Hyuga nie zamierzała rozwijać tematu, bo jeżeli jednak była to prawda, to rzeczywiście musiało być to dla Furaia dość przykre doświadczenie. Z zapałem i zaangażowaniem zabrała się za to do pracy na zapleczu. Po otworzeniu pierwszej skrzyni zajęła się czyszczeniem shurikenów, zaś te, które były połamane lub wyszczerbione odkładała na bok. Podobnie zrobiła z kunaiami, które z pewnością były znacznie prostsze w oczyszczeniu niż metalowe gwiazdki. Pełnowartościowe i wypolerowane okazy wynosiła do sklepu i układała wraz z inną tego typu bronią na odpowiednich półkach. Trzeba było przyznać, że szło jej naprawdę sprawnie, bo ogarnęła aż dwie skrzynie w niecałą godzinę. Nie była chyba jednak do końca pewna co zrobić z wadliwym sprzętem, dlatego postanowiła się z tym problemem zwrócić do Furaia.
- Ah, zapomniałem o tym powiedzieć. Przy każdej dostawie coś takiego się zdarza, część ekwipunku nie wytrzymuje transportu. – Westchnął ciężko, bo nie do końca wierzył ludziom, z którymi współpracował Ikuo. Wiedział, że jakaś broń może okazać się wyszczerbiona czy połamana, ale już ostatnim razem zdał sobie sprawę z tego, że coś zbyt wiele rzeczy niszczy się jednak przy ich transporcie. Nie dało się jednak ukryć, że ceny mieli naprawdę korzystne i to pewnie ten fakt przekonał właściciela sklepu do zawarcia z nimi kontraktu.
- Ikuo umówił się z nimi tak, że jeśli straty nie przekraczają pięciu procent w stosunku do całości dostawy, to jest to nasze ryzyko. Jeżeli uszkodzony sprzęt stanowi powyżej pięciu procent całości, to dostawca zobowiązany jest pokryć straty. – Wyjaśnił dziewczynie dość zwięźle, po czym wskazał jej gestem dłoni, aby chwilę poczekała. Spod lady wyciągnął jakiś zwój i pióro, a zaraz po tym podał je czarnowłosej dziewczynie.
- Mogłabyś zapisywać ile broni i jakiego rodzaju nie nadaje się do użytku? Ja już później wyliczę to procentowo w stosunku do całej dostawy. – Bardziej stwierdził niż zapytał, bo nie mieli już za bardzo czasu na pogaduszki. W sklepie pojawił się bowiem jakiś klient, którym Furai musiał się zająć.

Ayame mogła więc wrócić na zaplecze i zacząć zliczać uszkodzoną broń. Otworzyła także kolejną skrzynię, w której znalazły się, niestety dla niej, makibishi. Może nie było tak trudno je wyczyścić, ale było ich mnóstwo, więc było to jeszcze bardziej czasochłonne zajęcie niżeli w przypadku kunaiów. W dodatku makibishi były porozdzielane po niewielkich drewnianych pudełeczkach tak, że w każdym z nich znajdowało się po dziesięć sztuk, więc było z tym jeszcze więcej roboty i liczenia. Niełatwa praca, ale nikt nie powiedział młodej Hyudze, że będzie lekko, czyż nie? W dodatku po jakiejś godzinie dało się słyszeć głos Furaia.
- Ayame! – Chłopak krzyknął głośno, ale w końcu stwierdził, że lepiej będzie, jeżeli zajrzy do znajdującego się za ladą pomieszczenia. Jeszcze szerzej uchylił drzwi, spoglądając na swoją współpracowniczkę. – Obsłużysz jednego z klientów? Aktualnie kręci się gdzieś przy mieczach. Ja mam jeszcze dwóch kolejnych przy ladzie i nie wyrabiam. – Poprosił, aby dziewczyna pomogła mu „na sklepie”, bo rzeczywiście nagle zrobił im się mały tłok. A nie oszukujmy się, to klienci byli jednak najważniejsi. Wykładanie towaru mogło chwilę zaczekać.
Już przy drzwiach Ayame mogła zaś dostrzec wspomnianego przez Furaia mężczyznę o długich, kruczoczarnych włosach związanych w samurajską kitkę. Nieznajomy wziął do ręki jedną z katan, jakby sprawdzając, czy sprzęt nada się do jego celów.
Avatar użytkownika

Kaito
 
Posty: 354
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:08
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: ♠ kruczoczarne włosy
♠ błękitne oczy
♠ rekinie kły
♠ 178 cm wzrostu, szczupły
♠ ubiór: szara koszulka, niebieska zbroja z białym futerkiem wokół kołnierza, bojówki z wieloma kieszeniami, czarne trapery
Widoczny ekwipunek: ♠ czarne rękawiczki z blaszką, bez palców
♠ torba umieszczona tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę
♠ kabura umieszczona na prawym udzie
♠ sztylet u boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4734
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Ayame » 20 mar 2018, o 20:40

Jeśli chodzi o uszkodzoną broń, o którą Ayame zapytała Furaia, to okazało się, że sprawa jest całkowicie normalna. Zwyczajnie niektóre sztuki nie wytrzymują transportu i jeśli przekroczą określony procent całego ładunku, to dostawca będzie musiał pokryć straty. Uczciwy układ. Jej zadaniem było teraz spisanie wszystkich uszkodzonych sztuk broni, czyli dodatkowa robota. Skinęła jednak głową, ciesząc się, że zapytała po dwóch skrzyniach, a nie na sam koniec. Wtedy to już w ogóle byłaby masakra z wybieraniem i liczeniem tego wszystkiego.
- Nie ma problemu. - Odpowiedziała, biorąc zwój, pióro i atrament. - Dobrze, że zapytałam teraz, bo w miarę łatwi będzie oddzielić uszkodzone kunaie od shurikentów.
Tak więc wróciła na magazyn i zabrała się do wybieranie wyszczerbionych i zniszczonych kunaiów. Gdy już wszystkie miała, spisała na liście ilość sztuk, tuż obok nazwy broni. Kolejne do przeliczenia poszły shurikeny, które zapisała pod kunaiami i wpisała ostateczną liczbę uszkodzonych sztuk. Teraz mogła na bieżąco otwierać kolejne skrzynie, czyścić towar, a na koniec spisywać liczbę uszkodzonych sztuk, które potem ponownie lądowały w skrzyni. Cóż, jeśli wszystkie defekty nie przekroczą pięciu procent, to zawsze można sprzedać stal kowalowi, który sobie to przetopi i stworzy coś nowego.
Kolejna skrzynia, którą otworzyła po spisaniu uszkodzonych shurikenów i kuniaów, skrywała w sobie makibishi. Westchnęła, bo czekało ją naprawdę czasochłonne zajęcie. Komplet liczył sobie dziesięć sztuk, które były pakowane w drewniane pudełeczka. Dzięki temu nie powinny być tak narażone na uszkodzenia, jednak jeśli się zdarzy, że w komplecie coś się popsuje, to będzie musiała, potem jakoś skompletować wszystko z tego, co zostanie. Zabrała się więc do pracy, kolejno otwierając pudełeczka, sprawdzając czy wszystko jest w porządku, czyszcząc i odkładając do wyłożenia. Jeśli zdarzał się jakieś defekty, odkłada cały komplet na bok, żeby na koniec to wszystko skompletować z ocalałych makibishi i odrzucić uszkodzone.
W pewnym momencie usłyszała, jak Furai ją woła, więc wstała i ruszyła do wyjścia, stając z nim twarzą w twarz, gdy zajrzał do magazynu. Okazało się, że miał dwóch klientów przy ladzie, a trzeci kręcił się po sklepie i wypadałoby mu pomóc może coś doradzić.
- Jasne, już idę. - Oznajmiła z uśmiechem i ruszyła w stronę odpowiedniego mężczyzny. - Czy mogę jakoś Panu pomóc?
Grzeczne pytanie i oczywiście uśmiech na twarzy. Miecze może nie były jej smykałką, bo nie należały do stylu jej walki, jednak umiała rozpoznać dobrą broń i może będzie mogła coś zaproponować i doradzić. Na pierwszy rzut oka, klient wyglądał na samuraia, ale pozory mogły mylić. Cóż, zapewne zaraz się okaże, gdy określi się, czego konkretnie szuka i oczekuje.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 354
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Następna strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość