Ulice

Re: Ulice

Postprzez Senju Hyojin » 27 cze 2018, o 19:48

Słuchała nieco obojętna na słowa mężczyzny aż doznała oświecenie.
- Zapewne każdy musi się legitymować opuszczając i wchodząc do osady. - rzuciła pół retoryczne pytanie, pół stwierdzenie. - Czy byłbyś tak miły i powiedział mi chociaż jak się nazywają? Większość ludzi zna ich zapewne z imienia, nazwiska, czy przezwiska, łatwiej byłoby mi ich znaleźć - oczekiwała na rozwój sytuacji, a kiedy mężczyzna podzielił się wraz z nią informacjami lub też nie pożegnała go niezbyt czule i postanowiła wrócić do gospody. Zimno stawało się bardziej dotkliwe. Zapłaciła z góry za pokój i udała się do niego. Wzięła kąpiel w bali i przez chwilę jeszcze siedziała przed toaletką rozczesując włosy, a następnie poszła spać. Rano liczyła, że znowu zastanie parę w barze.
Obrazek
Avatar użytkownika

Senju Hyojin
 
Posty: 60
Dołączył(a): 6 kwi 2018, o 13:16
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=87264#p87264
GG: 0
Multikonta: *

Re: Ulice

Postprzez Numa » 27 cze 2018, o 20:16

~Misja rangi D
Senju Hyojin
14/15



Białooki strażnik na słowa kobiety odpowiedział dość spokojnie odpowiadając jej. - Jasne mogę sprawdzić. -Następnie podszedł do budki aby sprawdzić jak konkretnie się oni nazywali, nie zajęło to długo można wręcz powiedzieć że wrócił od razu.
- Sawao Fukuda i Yae Fukuda. - Odpowiedział spokojnie widząc że ta ruszyła ponownie w kierunku miasta zwyczajnie powrócił do swojej służby. Stając przy bramie. Kobieta za to rozpoczęła wędrówkę w drugą stronę powracając do gospody nieco wytrzeźwiała. W końcu przewietrzyła się a jej zaczęło doskwierać zimno. Po chwili błąkania udało się jej jednak trafić ponownie do gospody która była jeszcze otwarta mimo tego że etykietka mówiła inaczej powinna być zamknięta. Oględziny pobieżnie wskazywały na to ze w wnętrzu nikogo nie ma przynajmniej na sali. świeciła ona pustkami a większość świec była zgaszona. Jedynie gdzieś na zapleczu świeciło się światło. No i na piętrze w jednym z pokoi.



Następny post tutaj. viewtopic.php?f=65&t=5041&start=45
- Myśli Numy -
- Słowa Numy -
Kod: Zaznacz cały
[color=#BF8040][b] -   - [/b][/color]

Obrazek


Nie odpowiadam przed żadną władzą.
Oraz mogę mówić i robić co mi się żywnie podoba.
Bez ponoszenia żadnych konsekwencji !
Nie posiadam siły, wpływów czy pieniędzy.
Mało, nie mam nawet pracy.
Jestem Bezdomnym !
Avatar użytkownika

Numa
 
Posty: 250
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 11:12
Wiek postaci: 15
Ranga: Wyrzutek
Krótki wygląd: Brązowooki chłopak, rasy białej. Posiada ciemnobrązowe włosy.
Widoczny ekwipunek: -Czarny płaszcz z kapturem.
Link do KP: viewtopic.php?p=79250#p79250
GG: 37827204
Multikonta: Ni ma

Re: Ulice

Postprzez Jun'ichi » 4 lip 2018, o 22:54



Jun'ichi nigdy nie sądził, że zwierzęta właśnie w taki sposób odwzajemniają dobroć serca. Ból nie chciał ustąpić i może właśnie dekoncentracja tym spowodowana sprawiła, że chłopak niedługo po wyjściu z terenu który miał pod opieką wylądował na ziemi potykając się o zwykły korzeń.
O nie, byle nie było dziury... - kaleka szybko obrócił się by usiąść na ziemi i zerknąć na swoje szaty, które były jedną z jego naprawdę niewielkiej "kolekcji" rzeczy prywatnych. Kiedy okazało się, że na całe szczęście nogawki są całe i jedynie lekko zakurzone, wrażliwy słuch chłopca wyłapał coś doskonale mu znanego - pogardliwy śmiech. Jedynym co chłopiec mógł na tą chwilę zrobić to zwrócić wzrok w stronę z której dochodził dźwięk. Robił to tylko w obawie, że może to być ktoś z panujących nad nim Hyugów jednak zacieniona postać nie przypominała nikogo mu znanego.
Chłopiec bez zbędnego pośpiechu podniósł się z ziemi i przez krótką chwilę jakby wpatrywał się w nieznajomego zza swojej maski.
Czy czuł urazę za pogardliwy śmiech? Nie, przecież był do tego przyzwyczajany od lat. Czy bał się nieznajomego? Nie, w końcu znajdowali się w wiosce gdzie raczej nie było mowy o aktach przemocy. Po tej krótkiej chwili zastanowienia Jun'ichi wykonał delikatny ukłon w stronę nieznajomego po czym ruszył dalej we wcześniej obranym kierunku czyli... no właśnie, gdzie? Póki co chłopiec planował spacerować po ulicach osady dopóki nie namierzy swoimi bystrymi oczami jakiejś wiekowej, zapewne mądrej osoby która zna niejedną historię i z pewnością chętnie się nią podzieli.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

[color=#4080BF]

Co jest silniejsze, niż serce człowieka które bez końca pęka, a wciąż żyje...
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 211
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Ulice

Postprzez Rindou Arashi » 8 lip 2018, o 02:50

PRZEJMUJĘ !

Obrazek

_____________________________________________________________________________
7 / ...



Nieznajomy przyglądał się podnoszącemu z podłogi chłopakowi, po czym splunął mu pod nogi, kiedy ten już stanął przed nim na nich. Nasz bohater nie znał go i zdawało mu się, że widzi go pierwszy raz, jednak nie mógł on się zbyt długo przyglądać, gdyż ten chwilę później zniknął za rogiem budynku, pozostawiając opiekuna Dojo w samotności wraz z przemyśleniami, które dręczyły jego niespokojną głowę. O co chodziło z tą wiadomością? Czy może ktoś sobie z niego drwi? A może to bardzo ważna informacja, która może uratować świat? Czyżby był to klucz do świata bez wojen? Jeszcze tego nie wiedział, jednak jeżeli ktoś zna odpowiedź na te pytania, to na pewno musi być on stary! W końcu każdy stary człowiek posiada wiele wiedzy i przydatnych historyjek, które mają nauczyć młodych jak żyć na tym świecie. Z tą bardzo przewrotną myślą nasz bohater udał się na poszukiwania do pobliskiej osady. Było już późno, więc ruch nie był jakoś szczególnie duży, a jeśli jakiś już był, to kierował się w stronę bezpiecznych miejsc takich jak karczmy.
Przyjęta przez Jun'ichiego technika poszukiwań była bardzo intrygująca, postanowił on chodzić po mieście aż nie natrafi na kogoś, kto pomoże mu rozwiązać jego problem. Niestety, kryteria przyjęte przez niego skutecznie odcinały większość spotykanych ludzi. Dodatkowo jego przedziwna maska budziła radość niektórych pijanych mieszkańców, zdarzali się nawet tacy, którzy za nią chcieli mu dać w mordę, jednak ci byli szybko uspokajani przez swoich chłodniej myślących kolegów. Gdzie mogą być staruszkowie o tak później porze?? Nie było to łatwe pytanie, więc nasz heros trochę się głowił, nim w końcu natrafił na swój cel. Otóż na jednej z ławeczek po środku wypatrzył starszą, niską babuszkę, która nie zwracając uwagi na porę siedziała sobie, spoglądając na gwiazdy i machając nóżkami, normalnie jakby była małą dziewczynką. Tuż obok niej siedział równie stary, pomarszczony pies z fałdami, który wokoło szyi miał przewiązaną zieloną apaszkę. Zdawało się nawet, że babinka przemawia do swojego pupila. A może był to wiatr??

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 10 lip 2018, o 22:29 przez Rindou Arashi, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 824
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Ulice

Postprzez Jun'ichi » 8 lip 2018, o 11:28

Krążąc po powoli wyludniającej się osadzie, Jun zastanawiał się co jest z nim nie tak, że wszyscy nim gardzą i traktują niczym śmiecia. Z jednej strony był do tego przyzwyczajony i nie ruszało go to specjalnie, jednak sam fakt takiego zachowania ze strony znacznej większości społeczeństwa zwyczajnie nie dawał mu spokoju. Wiele osób zwracało przede wszystkim uwagę na jego maskę, która chyba była uznawana za coś złego. Chłopiec wiedział jednak, że zdjęcie maski nie wchodzi w grę bo wtedy szanse na atak i wzbudzenie paniki będą jeszcze większe. Jun'ichi wiedział, że nie jest wskazane odpowiadanie na słowne zaczepki, zwłaszcza tych którzy są pod wpływem alkoholu. Właśnie dlatego nie zatrzymując się nawet na chwilę, Jun tylko nasłuchiwał wymyślnych obelg niektórym nawet przytakując bo jak nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że oto idzie "małe dziwadło"?
Wreszcie poszukiwania przyniosły efekt bo oto oczy kaleki wypatrzyły raczej spokojną staruszkę, która razem z wiekowym psem zwyczajnie rozkoszowała się dniem.
Dzień dobry. - zaczął niepewnie chłopiec podchodząc na odległość około 5 m. Pies mógł być groźny więc lepiej było sprawdzić teren z bezpiecznej odległości.
Czy zna Pani opowieść o wilku? - spytał niepewnie przy czym wyciągnął powoli karteczkę, którą zabrał z domu. Rękę wyciągnął w stronę kobiety, aby pokazać jej że pytanie nie jest wzięte z kosmosu, a odnosi się do czegoś konkretnego, do problemu z jakim chłopak nie może sobie poradzić.
Nie rozumiem tej zagadki, a jest dla mnie bardzo ważna. Otrzymałem ją od najważniejszej osoby z moim życiu, tak przynajmniej mi się wydaje...
Obrazek

[color=#4080BF]

Co jest silniejsze, niż serce człowieka które bez końca pęka, a wciąż żyje...
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 211
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Ulice

Postprzez Rindou Arashi » 9 lip 2018, o 01:55

9 / ...

Ludzie sami nie wiedzieli, dlaczego reagowali z taką agresją w stosunku do naszego młodego herosa. W końcu nie zrobił im nic takiego, jednak ci zamiast go poznać, zrozumieć, woleli obrzucić go wyzwiskami i nie dopuścić do siebie. Bali się go? A może nie chcieli wiedzieć jaka tragedia go spotkała, że jest taki jaki jest? Odpowiedzi zapewne jest wiele, tak samo jak ludzi, którzy ich udzielają. Być może kiedyś zamaskowany młodzieniec spotka kogoś, kto wyciągnie do niego rękę i nie oceniając go po jego przedziwnej masce postara się nawiązać znajomość, jednak póki co jest on skazany na te kilka osób, które dotychczas stworzyły z nim więź. Czy do tego grona dołączy siedzą na ławeczce staruszka? Cały czas spoglądała w niebo, przyglądając się gwiazdom, a przynajmniej tak to wyglądało. Kiedy zbliżył się do niej, dostrzegł że ma ona zamknięte oczy. Jako pierwszy na nowego przybysza zareagował piesek, który zeskoczył z ławki i podbiegł do niego, łasząc się do jego nogi i prosząc o dodatkowe pieszczoty. Wtedy to także babuszka ocknęła się ze swojego transu i skierowała głowę w stronę chłopaka, ciągle jednak nie podnosząc powiek.
- Być może znam. Chodź, usiądź koło mnie i poprzyglądajmy się gwiazdom. To jest takie cudowne. - postukała ręką w drewniane deski i delikatnie przesunęła się, robiąc mu miejsce. Kiedy ten je zajął, zaczęła opowiadać mu o wszystkich gwiazdozbiorach, które są widoczne na dzisiejszym niebie. Do każdego znała ciekawą historyjkę, więc mogła i znać odpowiedź na pytanie młodzieńca, nim jednak ta padła, prawię godzinę spędzili na wspólnym oglądaniu gwiazd. W tym czasie mały piesek zajął miejsce pod ławką, kładąc się i organizując sobie krótką drzemkę.

Kiedy Jun wyciągnął przed siebie zwój z haiku, babcia wyciągnęła rękę i złapała go w dłonie, jednak nie rozwijała go, jedynie trzymała na kolanach. Uśmiechnęła się bardziej do siebie niż kogokolwiek innego w otoczeniu, po czym oddała go w ręce właściciela.
- Znam ten wiersz i mogę zdradzić ci jego tajemnicę, jednak oczywiście nie za darmo. - wyszczerzyła swoje stare, poniszczone już przez życie zęby i zeskoczyła całkiem sprawnie z ławeczki, wykonując kilka kroków przed siebie, a potem skręcając w stronę głównej drogi. Piesek bez słowa dołączył do nogi swojej właścicielki.
- Chciałabym abyś wykonał dla mnie pewną drobnostkę. Niedługo ma odwiedzić mnie wnuk ze swoją przyszłą żoną, chciałam wyprawić mu kolację, jednak nie mogę dostać na targu jego ulubionej ryby - łososia błękitnego. Mamy wiosnę, więc powinno dać się je złowić w wysokogórskich jeziorach, gdzie szykują nowy narybek. Znajdziesz ją dla mnie a ja z chęcią opowiem ci przy kominku i herbatce wszystko, co będziesz chciał wiedzieć o tym utworze. - zatrzymała się i zawróciła powolnym krokiem w stronę ławki, na której jeszcze chwilę temu siedziała. - To jak, mogę na ciebie liczyć młodzieńcze? - powiedziała, ciągle nie otwierając oczu.
Ostatnio edytowano 10 lip 2018, o 22:29 przez Rindou Arashi, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 824
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Ulice

Postprzez Jun'ichi » 9 lip 2018, o 22:58

Jun'ichi był prostym chłopcem i kiedy ktoś traktował go uprzejmie, ciężko mu było odmówić. Właśnie dlatego przysiadł się do staruszki i właściwie chętnie zaczął przyglądać się razem z nią wszystkiemu co błyszczało na niebie, wysoko ponad ich głowami. Dzięki tej prostej kobiecie, która zupełnie nie zwracała uwagi na jego wygląd, chłopiec na ten krótki czas zapomniał o dręczących go myślach związanych ze swoją przyszłością w tej wiosce, z tym co wymyśli dla niego pan Gyokusho oraz tym jak traktowali go pozostali członkowie rodu Hyuga.
A to? Wygląda jak... jakoś dziwnie. A tamto? Faktycznie! - dało się słyszeć co chwilę podekscytowany głos młodego opiekuna Dojo, który wskazując palcem gwiazdy, starał się dostrzec w nich te same kształty, które dawniej dostrzegli inni, mądrzy ludzie.
Wreszcie po jakimś czasie starowinka postanowiła wrócić do tematu tajemniczego wiersza, o którym sam Jun niemal zapomniał.
Łosoś? Nigdy nie łowiłem ryb, ale chyba dam radę to zrobić. Wiem przynajmniej jak ryby ogłuszyć... - wymamrotał pod nosem końcówkę zdania, przypominając sobie niedawne zadanie rozkruszenia lodu na stawie kiedy to niemal pozbawił pana Gyokusho jego pięknych okazów Koi.
Proszę szykować resztę potraw, Łososia ma pani już jak w banku! - zeskoczywszy z ławeczki, chłopiec swoją okrytą czarną rękawiczką pięść wystawił przed twarz, jakby był to jest gest symbolizujący obietnicę wykonania zadania. Po tych słowach nie miał zamiaru zwlekać z wyprawą w wyższe tereny górskie, czym prędzej pozna sekret tajemniczego wiersza tym szybciej dowie się cóż to za sytuacja z wiadomością, szczurem i zagadką.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek

[color=#4080BF]

Co jest silniejsze, niż serce człowieka które bez końca pęka, a wciąż żyje...
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 211
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Ulice

Postprzez Rindou Arashi » 10 lip 2018, o 22:30

Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 824
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Ulice

Postprzez Rindou Arashi » 11 lip 2018, o 02:07

15 / ...

Z początku Jun nosił w rękach swoje ofiary. Te wiły się i kłapały pyskami, dusząc się z braku możliwości złapania oddechu. Patrzyły swoimi powoli mętniejącymi oczami na oprawcę, który zabierał ich nie wiadomo gdzie. Nie dość, że najpierw ogłuszył, to potem porwał z domu i mówił coś o kolacji. Ten potwór planował je zjeść!! Zapewne gdyby mogły, to by się broniły, jednak były tylko małymi nic nie znaczącymi rybami. Teraz mogły jedynie przyglądać się możliwie wywalczając w ten sposób litość. Ta też nadeszła, kiedy młodzieniec spojrzał na swoje śmierdzące dłonie, chwilę jego oczy analizowały co do nich dociera, potem kolejną zajęło mu przetworzenie tych informacji, jednak kiedy w końcu zrozumiał co uczynił, zaczął przepraszać połowę świata, za swój karygodny błąd. Mówił do drzew, mówił do ryb, mówił do każdego, nie ważne czy chciał go słuchać czy nie. W tym czasie, kiedy młodzieniec biadolił nad swoim losem, biedne rybki przeżywały kolejne chwile podduszane przez jego niekompetencję. W końcu nastał ten moment, kiedy zdecydował się skrócić cierpienia tych niewinnych istot i jedną techniką zgładził wszystkie, zamieniając je w bezmózgie, smaczne truchła.
Podróż powrotna była przyjemniejsza, ciężko powiedzieć czy to dlatego, że znał drogę, czy może przez to, że w koło było już jasno a niebezpieczne zwierzęta wolały siedzieć w swoich kryjówkach. W każdym razie tym razem skończyło się już bez żadnych przeciwności losu i kiedy to słońce schodziło już z najwyższego punktu nieba, obwieszczając niedługo rozpoczynający się wieczór, nasz bohater przekroczył mury wioski, kierując się w stronę babcinego domku. Po drodze ludzie dziwnie mu się przyglądali, gdyż zapach otaczający jego ciało nie był zbyt przyjemny, co w połączeniu z przedziwną maską tylko zwiększały nieufność w jego kierunku. Patrzyli z pod byka, kazali nie patrzeć swoim dzieciom, zdarzył się nawet ktoś, kto napluł mu pod buty. Dlaczego oni wszyscy go nienawidzili?? Nie wiedział, jednak był ktoś, kto nie widział w nim potwora, była to lubiąca oglądać giwazdy staruszka, przed której domem właśnie stał. Tylko co teraz??
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 824
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Ulice

Postprzez Jun'ichi » 12 lip 2018, o 21:42

Po spokojnej, aczkolwiek śmierdzącej rybą drodze powrotnej, troszkę załamany Jun'ichi skierował swoje kroki prosto pod drzwi staruszki. Ryby trzymane w dłoniach zwracały uwagę wszystkich wokół, jednak cała postać chłopca to robiła więc teraz czuł na sobie spojrzenia dosłownie wszystkich. Przez swoje podejście do zabijania ryb, czuł teraz jakby każdy osądzał go za to co uczynił, jakby był zwykłym mordercą który dla zabawy pozbawił zwierzęta szans na lepsze jutro!
Ze spojrzeniem wbitym w ziemię, młody kaleka zapukał do drzwi kobiety i oczekiwał jej pojawienia się. Wiedział, że widok ryb z pewnością ją ucieszy bo w końcu po to go tam wysłała, ale czy to była misja godna takiej plamy na psychice? Ryby prześladowały małego kalekę i zaczynał podejrzewać, że jest to jakiś znak niebios - nie miał jednak pojęcia jakie ten znak ma znaczenie.

Oto ryba o którą Pani prosiła. Proszę wziąć nawet dwie, nie mogą się przecież... zmarnować. - wyszeptał chłopiec przez zaciśnięte gardło.
Czy teraz opowie mi Pani o tej historii? Muszę wiedzieć co oznaczał list który dostałem. - ciągle pamiętając o głównym celu swojej wizyty, Jun'ichi podniósł głowę tak by patrzeć na rozmówczynię bezpośrednio. Miał nadzieję, że chociaż ta część przygody ukoi jego zszargane nerwy i przyniesie ukojenie, a może nawet radość.
W międzyczasie co jakiś czas chłopiec sam przed sobą stwierdzał, że zapach ryb jest zbyt intensywny i po powrocie czeka go solidna kąpiel pełna mocnego szorowania, by czasem nie zrazić czułych nozdrzy rodu Hyuga takim smrodem.
Obrazek

[color=#4080BF]

Co jest silniejsze, niż serce człowieka które bez końca pęka, a wciąż żyje...
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 211
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 11:41
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
GG: 0
Multikonta: -

Re: Ulice

Postprzez Rindou Arashi » 12 lip 2018, o 22:51

17 / 17

Chłopak, który czuł się jak morderca, którym co prawda był, stanął przed drzwiami i zapukał do drzwi babuszki. Chwilę zajęło nim usłyszał kroki ze znajdującego się za nimi korytarza. "Już idę, idę.. usłyszał głos a chwilę później szczęk zamka. Babcia patrzyła przed siebie uśmiechając się a kiedy usłyszała głos młodzieńca, zaprosiła go do środka prowadząc do salonu. Odebrała dwie ryby i zaniosła do kuchni, zostawiając je tam i po chwili wracając z dzbanuszkiem pachnącej owocami herbaty oraz dwoma filiżankami i talerzem maślanych ciasteczek. Wszystko niosła na srebrnej tacy, którą położyła na środku stołu, w koło którego siedzieli.
- Bardzo dziękuję za pomoc, uratowałeś moją kolację. - nalała herbaty do obu filiżanek i rozsiadła się na dużym fotelu z oparciami. Zapewne jakby ktoś podchodził od tyłu to nie dostrzegłby, że ona tam siedzi. Wzięła łyczek i zagryzła ciasteczkiem.
- A więc, przypomnij mi, co takiego cię interesuje? - poczekała aż chłopak wyciągnie kartkę, bądź z głowy przytoczy intrygujący go wiersz. Kiedy już przypomniano jej o co chodzi, ta zaczęła bujać się na fotelu i zastanawiać, głośno rozmyślając. Kilka razy na głos powtórzyła treść aż w końcu zamilkła. Trwało to trochę, przez chwilę chłopak mógł nawet pomyśleć, że zasnęła, jednak nic z tych rzeczy.
- Hmmmm, to bardzo nietypowy tekst, którego nie słyszałam od dawna. Jeżeli dobrze kojarzę, to pochodzi ona z Kantaiskiego Opowiadania o Wilku i Niedźwiedziu. Nie wiem dlaczego ci ktoś go podrzucił, gdyż jest niekompletna. Te 3 wyrwane z kontekstu linie musiały mieć jakiś sens w oczach autora, jednak ja go nie dostrzegam. Myślę, że powinieneś szukać na wyspach, tak gdzie jest ona przekazywana z pokolenia na pokolenie. Więcej nie wiem, wybacz młodzieńcze. - pomilczała jeszcze chwilę, pozwalając chłopakowi na dopicie herbaty i zadanie dodatkowych kilku pytań, jednak w końcu przeprosiła go, gdyż musiała udać się do kuchni przygotowywać kolację. Odprowadziła chłopaka do drzwi i życzyła miłego dnia, samemu ruszając walczyć z garkami. Także tutaj kończy się ta przygoda, jednak czy aby na pewno? A może to dopiero wstęp do przygody? Wszystko zależy od tego, czego pragnie nasz bohater...


KONIEC
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 824
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Poprzednia strona

Powrót do Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość