Wodospad Mędrca

Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga, który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Naoki » 12 lip 2019, o 10:24

Fakt obecna pozycja nie należała zbytnio do takich, z której można stawiać warunki. Jednak teraz w sumie nie było wiele do stracenia.
Samo postawienie na jedną kartę okazało się opłacalne, a samo kłamanie odnośnie towarzyszy byłoby głupotą, która potwierdził mężczyzna, najwyraźniej posiadał jakieś zdolności pozwalające mu wykrywać ludzi w okolicy, najwyraźniej nie tylko Hyuuga posiadają umiejętności widzenia przez obiekty i określania pozycji innych.
- Nie miałem zamiaru nikogo okłamywać. Nie chce by przypadkowym osobą stała się krzywda. - odparł, spokojnym głosem kierując się swoją rozwagą, która najwyraźniej jeszcze nie była dobrze rozwinięta, zwłaszcza że chwilę wcześniej doszło praktycznie do walki z kobietą, która najwyraźniej nie przepadała za ludźmi, którzy są po stronie hyuuga. Było to zapewne jakoś zrozumiałe przez ostatnie wydarzenia, lecz teraz to nie było najważniejsze bowiem szybko została uspokojona przez mężczyznę.
- Prawda, nie jestem jednym z nich. Lecz też dla nich nie pracuje. Jedynie pomagam mojemu przyjacielowi. Tak samo nie mogłem tego zostawić, wiedząc że przyjaciółka Tamaki całymi dniami przesiaduję w świątyni Izanami i Izanagi wypalając setki kadzideł modląc się za nią. Tak samo od jej przyjaciela dowiedziałem się, że może ona znajdować się w tych okolicach. W końcu miała tutaj według niego swoją kryjówkę, gdzie już się ukrywała kiedy znikła wcześniej. - dodał, licząc na to, że dziewczyna również to usłyszy. W końcu właśnie o nią tutaj się rozchodziło, a jej decyzja mogła zmienić wiele, to czy tutaj zostanie i nie będzie wtrącać się do dalszych wydarzeń, czy zabierze swój głos chcąc dobrowolnie wyjść z obozu by odbyć rozmowę na neutralnym gruncie.
Chociaż teraz był czas na przeszukanie i pozbycie się wszelkiej broni.
- Dla mnie to nie stanowi żadnej przeszkody. Całe moje uzbrojenie znajduję się w torbie, którą odrzuciłem. Jednak chciałbym, by twój człowiek przybył tutaj także bez broni. Zostawiając całą po drugiej stronie rzeki. Czułbym się wtedy bezpieczniej, zapewne moi towarzysze także. Wiem, że moja pozycja nie pozwala wydawać mi żadnych poleceń. Jednak proszę byś potraktował to jako moją prośbę. - wypowiedział, chcąc wynegocjować nieco lepsze warunki wszystkiego. Będąc przy tym gotowym do obrony. Widać było, że niektóre osoby postanowiły rozwiać się z łukami, chcąc zwiększyć obszar swojego ostrzału. Przez co potencjalna tarcza miała być lekko wypukła, stanowiąc łuk zasłaniający większy obszar z lekkim zadaniem blokującym spadające strzały. Sam bandyta, który miał udać się na zebranie uzbrojenia także był w tym uwzględniony, w razie problemów miał zostać uwięziony w krysztale, stając się jedną z części ściany, zostawiając mu niewielki otwór w okolicach twarzy by miał jak oddychać.
Tylko oby jego towarzysze, których teraz nie widzi nie zrobili nic głupiego, chociaż w razie problemów zamierzał ich wspierać, przy użyciu twoich umiejętności kreacji kryształu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 409
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Jun'ichi » 13 lip 2019, o 09:53

Kiedy kobieta z łukiem zaczęła ubliżać Naokiemu oraz rodzinie Hyuga, w Jun'ichim lekko się zagotowało, a jego pięści zacisnęły się mocno. Nadal jednak pozostawał w miejscu, czekając na rozwój sytuacji. Wiedział o tym, że Naoki nie stanąłby tam, gdyby nie był w stanie obronić się przed frontalnym atakiem zwykłych bandziorów. Dopiero herszt grupy wzbudził w nim większe zaniepokojenie bo jak się okazało, już zdawał sobie sprawę z obecności pozostałej dwójki. Chwilę później ich przewodnik zaklną pod nosem i zaczął się wycofywać, co wcale Juna nie dziwiło.
Yoshi. Dziękuję za pomoc. Uciekaj i nie oglądaj się za siebie. - powiedział cicho kaleka po czym sam wstał z miejsca i powoli ruszył w stronę Naokiego z rękami uniesionymi lekko ku górze (dłonie mniej więcej na wysokości klatki piersiowej). Pod maską jego oczy wciąż lustrowały całe otoczenie oraz każdy ruch bandy oprychów.
Jeśli i wy nie opuścicie broni, Twój człowiek niech lepiej pozostanie na swoim miejscu! - krzyknął głośno Jun'ichi wychodząc z krzaków z uniesionymi dłońmi.
Naszym zadaniem jest znaleźć Tamaki, nie sprowadzić ją do domu wbrew jej woli. Jeśli sama powiem nam, że chce pozostać z wami, że nie chce wrócić do osady i rodziny... akurat ja zrozumiem to najlepiej.
Powoli i bez gwałtownych ruchów, Jun kierował się do Naokiego, bacznie obserwując napięte cięciwy łuków, skierowanych w ich stronę.
Niemniej schlebiacie nam. Dwójka chłopców postawiła w gotowości całą bandę dorosłych, a w oczach niektórych was widzę strach. Spokojnie, tylko od was zależy jak się to wszystko dalej potoczy.
Obserwując całą sytuację, było niemal pewnym że w razie ataku bandytów jednym wyjściem byłoby użycie Fūton: Enshō No Kaze, a następnie rzucenie się w wir walki i załatwienie wszystkiego dokładnie tak, jak powinno się postępować z podłymi Yamanaka - z użyciem siły.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Chętnie poprowadzę misję dowolnej rangi lub wyprawy
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) - Kōga - D -> wzrosło do rangi C
2) -
3) -
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]

Refereeing lvl 100
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1403
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 12:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
Multikonta: -

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Uchiha Masako » 13 lip 2019, o 23:41


Obrazek

Córko, gdzie jesteś?!
Misja rangi C [66/45+] Naoki, Jun'Ichi

- Pójdzie bez broni, nie przejmuj się, shinobi. - stwierdził przywódca bandytów, wysłuchawszy wyjaśnień Naokiego. W ich trakcie dał znać jednemu ze swoich ludzi - rosłemu mężczyźnie, wyższemu od Naokiego o dobrą głowę, jak nie więcej, do tego o wiele bardziej muskularnemu. Ten skinął głową, po czym odłożył włócznię, którą trzymał, wyciągnął także nóż i rzucił go tak, że wbił się w ziemię obok pierwszej broni. Następnie rozłożył ręce i postąpił dwa kroki do przodu, stając na skraju strumienia.

Mniej więcej wtedy jednak z lasu wyszedł Jun'Ichi, bez Yoshiego, który zwiał gdzie pieprz rośnie (czy też, żeby być bardziej precyzyjnym, gdzie owce wypasają). Głos opiekuna dojo przebił się przez szum strumienia, docierając do bandytów. Posłuchawszy ostrzeżenia, mężczyzna zatrzymał się i zerknął na swego przywódcę pytającym wzrokiem.

- Wiek nie ma aż takiego znaczenia, gdy staje się naprzeciwko shinobi, a lekceważenie przeciwnika to szybka ścieżka do grobu. Na pewno cię tego uczyli, młodzieńcze, więc nie myl naszej ostrożności ze słabością i strachem. - odrzekł dowódca, którego Jun'ichi uznał za przedstawiciela rodu Yamanaka - niewykluczone, że całkiem słusznie. - Jeśli nie przyjmujecie naszych warunków, to możemy się dalej przekrzykiwać przez strumień, dla mnie to wszystko jedno. Ale dłonie macie trzymać w górze - wysoko. Jak któryś zacznie pół pieczęci składać, to kończymy rozmowę. - zastrzegł, po czym krzyknął w stronę obozu. - Hinotori! Masz gości! Najwyraźniej z Shiro-Iwy! -

Jun'ichi, obserwując całą sytuację swoimi wyjątkowymi oczami, dostrzegł, iż na ten znak dziewczyna, do tej pory czekająca na rozwój sytuacji, wstała i podeszła bliżej, zatrzymując się pomiędzy dwójką bandytów.

- Jeśli chcecie mnie zabrać z powrotem, to odmawiam. Odeszłam z własnej woli. Możecie to im przekazać. - rzuciła ostrym tonem Tamaki, popatrując na was stalowym wzrokiem.

Obrazek



Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 485
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Jun'ichi » 18 lip 2019, o 09:40

Grupa bandytów wyglądała na dobrze zgraną oraz trzymającą się mocno hierarchii. Przywódca ewidentnie był szanowany przez pozostałych, na ich twarzach nie było widać nawet cienia zwątpienia w jego decyzje, a to oznaczało że trzeba się mieć na baczności. Zgrana grupa słabeuszy potrafiła być groźniejsza od ekipy siłaczy działających chaotycznie i bez planu.
Jun'ichi ostatecznie zbliżył się nieco do Naokiego, stał jakieś 2m za nim z dłońmi nadal uniesionymi na wysokości klatki piersiowej. Bezustannie obserwował całe otoczenie, co chwilę zerkając też w miejsca teoretycznie bezpieczne - za ich plecami, w krzakach i za drzewami. Podejrzewał że podli Yamanaka mogą spróbować zajść ich od tyłu, zaatakować z ukrycia. Rzadko zdarzała się w końcu okazja ku temu, by zdobyć Byuakugan, a przewaga liczebna mogła skłonić ich do takiego posunięcia.
Na dźwięk imienia "Hinotori", opiekun Dojo zaczął zastanawiać się kto to i po co miałaby z nimi rozmawiać. Dopiero po chwili okazało się, że chodzi o samą panienkę Tamaki, która oznajmiła swoją chęć do dalszego trzymania się z bandytami. Słowa te były niemiłym zaskoczeniem dla kaleki, który liczył w głębi na to, że cała historia będzie miała szczęśliwe zakończenie. Zanim jednak cokolwiek powiedział, skierował swoje oczy na jej ciało, aby sprawdzić jedną rzecz - czy nie jest kontrolowana z użyciem technik shinobi.
Genjutsu? Fuinjutsu? Cholera... - pomyślał chłopak, czując jak wzbiera w nim złość. Nagle jednak przypomniał sobie o jeszcze jednej możliwości.
Yamanaka! - wtedy też zaczął szukać w obozie kogokolwiek, kto leżałby nieprzytomny lub będącego we śnie. Mogłoby to wtedy oznaczać, że Tamaki jest kontrolowana ich piekielną umiejętnością. Nie byłoby to korzystne, ale z pewnością dawałoby nadzieję na to, że zaginiona jeszcze powróci do wioski.
Póki co pozwolenie Naokiemu na dalsze ciągnięcie rozmowy wydawało się najbardziej rozsądne. Chłopak potrafił przyciągnąć uwagę i kupić potrzebny nam czas. Możliwe nawet, że jego przyjemna aparycja oraz przyjazne nastawienie nieco zmienią podejście Tamaki do całej sytuacji.

Chakra: 92% - 4% = 88%
Chętnie poprowadzę misję dowolnej rangi lub wyprawy
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) - Kōga - D -> wzrosło do rangi C
2) -
3) -
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]

Refereeing lvl 100
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1403
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 12:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
Multikonta: -

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Naoki » 19 lip 2019, o 09:23

Prośba najwyraźniej była skuteczna, mężczyzna zostawił swoją broń po drugiej stronie rzeki, wyjmując nawet ukryty nóż. Najwidoczniej był pewny swojego szefa i tego, że nic mu się nie stanie. Jednak taka osoba, zapewne posiada więcej ukrytych narzędzi do siania zniszczenia. Lecz teraz nie miało to znaczenie, nie potrzeba siać obecnie dodatkowych oskarżeń czy podejrzeń. Przecież tutaj nie rozchodzi się o wybicie całego obozu by siłą zabrać dziewczynę do domu.
W końcu nie jest to historia o mordowaniu życia dziewczyny, a o jej ratowaniu. Lecz go nie potrzebuje go, należy się wycofać.
- Dobrze. Może do nas przyjść. - odparł, spokojnym i opanowanym głosem. Najwidoczniej działanie pod presją miało na niego pozytywny wpływ, pozostawiając jego lęki z tyłu głowy gdzie nie miały prawa dojść do głosu. Sam stres miał na niego odwrotne działanie nie jeżeli na normalną osobę, która zapewne zaczęła by Panikować i siać chaos, który skończyłby się dla niej fatalnie.
Wszystko pozostało teraz rozwiązać spokojnie. Bez niepotrzebnych komplikacji, zwłaszcza że każdy zachowywał tutaj sporą ostrożność chcąc najwyraźniej rozwiązać tą sprawę bez niepotrzebnych strat. Fakt jeden shinobi był wart tyle co oddział uzbrojonych ludzi, posiadając taki sam współczynnik zniszczenia co najgroźniejsza broń jaką może dzierżyć człowiek.
Teraz jednak do wszystkiego dołączyła się dziewczyna, która potwierdziła, że przybyła tutaj z własnej woli, każąc przekazać to innym. To było nieco dziwne, zwłaszcza że nawet się nie pożegnała ze swoimi przyjaciółmi.
- Możesz powiedzieć komu konkretnie mamy to przekazać? Twojej rodzinie i jeszcze komuś? - zapytał się, chcąc uzyskać dokładną odpowiedź od dziewczyny odnośnie imion osób, którym miałby przekazać informacje. Fakt byłoby to dobre, zwłaszcza że wykluczyłoby to niektóre podejrzenia.
- Nie byłoby lepiej jakbyś pożegnała się z nimi sama? Martwią się o Ciebie, zwłaszcza twoja przyjaciółka, nie uważasz ze zasługuje ona na normalne pożegnanie? Mimo że w tej wiosce było wielu złych ludzi i nadal ich będzie. Sam tam nadal dobre osoby, które dla Ciebie zrobiłby wiele. Nie uważasz, że zasługują na pożegnanie? Nikt Cię siłą tam nie zatrzyma. - dodał, po krótkiej chwili, licząc na to, że nieco uda mu się przekonać dziewczynę swoją lekką postawą. Lecz teraz miał jeszcze jedną sprawę, która nie dawała mu spokoju, pierścień, który znajdował się we starej świątyni.
- Pierścień, który był zostawiony w starej świątyni. Należy do Ciebie, prawda? - wypowiedział, na sam koniec chcąc na sam początek jedynie potwierdzenia co do tego, kto jest jego właścicielem. Jednak twierdząca odpowiedź na to pytanie, doda kolejną serię pytań.
Jednak tutaj trzeba być czujnym i być gotowym na obronę. Zmieniając jej początkowe założenia i ograniczając się do wytworzenia w razie problemów jedynie półkuli, mającej zasłonić młodzieńców i przejściu do szybciej ofensywy, pokrywając wszystkich w zasięgu techniki w krysztale, uniemożliwiając im wykonanie jakiś ruchów. Oczywiście, obecna pozycja nie należała do najlepszych, zwłaszcza że większość obozu leżała poza zasięgiem możliwości chłopaka, lecz teraz nie była pora się nad tym zastanawiać, a samo ograniczenie chociaż części oponentów będzie wystarczające w tym momencie.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 409
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Uchiha Masako » 20 lip 2019, o 02:03


Obrazek

Córko, gdzie jesteś?!
Misja rangi C [69/45+] Naoki, Jun'Ichi

Jun'Ichi, wykazując się właściwą dla swego rodu i zawodu podejrzliwością, słusznie postanowił nie ufać bandytom oraz Yamanaka, lustrując dokładnie całą okolicę. Lepiej być przesadnie przezornym i żywym, niż nieostrożnym i martwym. Co prawda przeszukawszy cały obóz nie dostrzegł nikogo, kto by wyglądał na śpiącego - dostrzegł jedynie jedną osobą leżącą na posłaniu, ale ta kichnęła w którymś momencie, najwyraźniej będąc po prostu chora. Nie było także widać nikogo, kto by zakradał się za plecami dwójki shinobi. Wszyscy potencjalni wrogowie byli naprzeciwko nich. Co więcej widząc, iż Jun'Ichi poprzestał tylko na podniesieniu rąk, bandyta stojący w strumieniu cofnął się, nie ruszając dalej i podniósł z powrotem swoją broń.

- Cóż, tobie ufam, ale temu zamaskowanemu... trochę mniej. Zostańmy zatem po dwóch stronach rzeki. Jak wspomniałem, jeśli wam drgnie ręka bez uprzedzenia, to zaczniemy tańczyć. - rzucił przywódca, po czym oddał pole Tamaki. Ta skrzywiła się wyraźnie, słysząc stwierdzenie Naokiego o tym, że nikt jej nie zatrzyma.

- Chyba kpisz, bezimienny zielonowłosy. Niby dlaczego wysłano ciebie i jego? Bo się zgubiłam? Bo może jestem ranna, albo porwana? Nie, moi rodzice doskonale wiedzą, dlaczego odchodzę. Napisałam do nich list. Pewnie wam o tym nie wspomnieli. - warknęła dziewczyna, podnosząc jeszcze głos. - Jeśli mnie tam zaciągniecie, to po prostu będę zmuszona do poślubienia kogoś, kogo wskaże mi matka i to pomimo tego, że jestem cholerną kunoichi! A potem słuchać do końca życia obelg ze strony "prawdziwych" Hyuuga. - dodała, przy ostatnim słowie spluwając na ziemię, a jej dłonie zacisnęły się w pięści, kiedy powstrzymywała ewidentnie głębokie i gwałtowne emocje. Gdy to nastąpiło, jej oczy zmieniły nagle kolor, stając się czerwone. Jun'Ichi, dysponując lepszym wzrokiem, ujrzał je nieco dokładniej - dokoła źrenicy znajdowały się koncentryczne, czarne kręgi - bardzo cienkie - a na jednym z nich widniała dodatkowo jedna, czarna plama. Poza tym nic się jednak nie stało.

- Pierścień był mój. Celowo go tam zostawiłam, więc możecie go tam zwrócić. Co do Ichiko i Masaru... - tutaj jej głos załamał się na moment. - ...przeproście ich, że załatwiam to w ten sposób, ale próbowali by mnie powstrzymać. A ja nie chcę wracać do tej przeklętej osady. -



Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 485
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Jun'ichi » 24 lip 2019, o 22:53

Jun'ichi ciągle miał wrażenie, że razem z Naokim przeoczyli coś istotnego w całej tej sytuacji. Przeciwników było wielu, samo to mogło odciągnąć skutecznie uwagę, ale dzięki Byakuganowi udało się sprawdzić najbliższą okolicę. Teraz, kiedy chłopak mógł odetchnąć chociaż na chwilę, skupił spojrzenie na bandytach oraz samej Tamaki. Kiedy do głosu doszedł Naoki, wszystko zdawało się zmierzać w dobrym kierunku, a przynajmniej tak myślał naiwny jeszcze kaleka, który wierzył w moc pięknych słów oraz potęgę przyjaźni. Niestety jego nadzieje zostały szybko rozwiane przez główną postać tego dnia, czyli zaginioną dziewczynę. Najwyraźniej do niej cała przemowa nie dotarła z takim samym przekazem, wręcz przeciwnie zdawała się rozzłościć ją co było widać gołym okiem po wyrazie jej twarzy. Najdziwniejszym w całej tej sytuacji było jednak to co stało się z oczami dziewczyny - dziwna barwa, czarne obwódki oraz tajemnicza plamka obok źrenicy. Pierwszym co przyszło chłopcu na myśl była rozmowa przeprowadzona z panem Shikarui oraz jego małżonką Asaką, od których dowiedział się o istnieniu innych typów Dojutsu. Oczy te były podobnego koloru co u pana Shikarui, jednak nie zdawały się wręcz świecić. W tej chwili Jun'ichi postanowił znacznie dokładniej przyjrzeć się ślepiom dziewczyny, zbliżając swoją wizję najbliżej jak tylko był w stanie, by widzieć dokładnie to co go interesowało (wizja teleskopowa), aby dokładniej ocenić dziwne zjawisko.
W międzyczasie jego uszu dobiegały kolejne krzyki dziewczyny, która chyba pierwszy raz mogła pozwolić sobie na całkowity wylew emocji, na wybuch którego potrzebował każdy kto cierpiał w milczeniu przez długi czas.
Wreszcie kiedy Tamaki umilkła, Kaleka postanowił zrobić to co do niego należało - przejąć inicjatywę jak przystało na osobę, której zlecono to zadanie.
Panienko Tamaki! Chcę żebyś wiedziała, że doskonale rozumiem jak się czujesz. Aby Ci to udowodnić, powoli zdejmę maskę, a wtedy zrozumiesz. - powiedział chłopak, jedną ręką powoli sięgając za czubek swojej maski, którą chciał ściągnąć z twarzy, by ukazać dziewczynie swoje białe oczy. Jednocześnie baczył na reakcję bandytów.
Masz rację, nie wiedziałem o liście, ale wiedzieliśmy jak wygląda Twoja sytuacja. Teraz jednak zrozumiałem coś jeszcze. Zrozumiesz, jeśli zerkniesz w taflę wody, prosto w swoje oczy. Panienko Tamaki... posiadasz Dojutsu. Nie jest to Byakugan, a jedno z dwóch innych rodzajów oczu, które występują wśród klanów shinobi. Jeśli podążysz z nimi, nie zdołasz opanować tej mocy. Nauczysz się strzelać z łuku i łapać wiewiórki na kolację, ale czy to jest szczyt Twoich możliwości? Panienko... proszę wróć z nami i wspólnie naprostujmy to wszystko. Jeśli tylko mi pozwolisz, jeśli wrócisz z nami, obiecuję że nie dopuszczę do Twego niechcianego zamążpójścia. - po tych słowach, trzymając maskę w dłoni, chłopak skłonił się w stronę panienki z pełnią szacunku na jaki zasługiwała.
Chętnie poprowadzę misję dowolnej rangi lub wyprawy
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) - Kōga - D -> wzrosło do rangi C
2) -
3) -
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]

Refereeing lvl 100
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1403
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 12:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
Multikonta: -

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Naoki » 25 lip 2019, o 09:39

Wszystko potoczyło się w taką stronę, że zielonowłosy nie miał zbytnio już nic do dodania. Nie wiedział jak czuła się dziewczyna, jego klan był zupełnie inny w stosunku do swoich członków i nie traktował zbytnio nikogo źle. Może to ze wzgląd na jeszcze silniejsze umiejętności, które pozwalały chronić słabszych bez większego wysiłku, a może po prostu społeczeństwo nie było aż tak hermetycznie zamknięte i ograniczone do swych pobratymców. Jednak tutaj główną rolę zaczął odgrywać Jun'ichi zabierający się za przemowę, która może odniesie większy skutek. W końcu samemu doświadczył podobnego bólu i odrzucenia ze strony krewniaków. Posunął się nawet do czegoś czego nie zrobił przy zielonowłosym, pokazując całą swoją twarz. Nie wyglądał zbyt urodziwo, najwidoczniej całe jego ciało było poparzone, co mogło się sprowadzać do szkalowania. Jednak nadal nie było to zrozumiałe dla Naokiego, który teraz postanowił się nieco wysilić myśląc. Starając się analizować każdy moment tej rozmowy zwracając uwagę na najdrobniejsze szczegóły, które wypunktował nawet Jun'ichi. Inne dojutsu, to było nieco podejrzane. W końcu przecież oboje jej rodziców jest Hyuuga i mają bayakugana. Więc jakim cudem ona może posiadać inne dojutsu?
- To jest nielogiczne. powiedział cicho pod nosem klękając by zacząć rysować palcem po ziemi różne schematy, przedstawiające te same elementy tworzący inny, zupełnie nie pasujący do układanki.
- Twoi rodzice, oboje posiadają bayakugana? - zapytał się, chcąc przekonać się w swoich przekonania co do toku jego logiki i do tego, że coś tutaj śmierdzi.
- Jeżeli tak, to jakim cudem jest możliwe, żeby ich córka posiadała inne dojutsu? Według mnie możliwym jest, że albo posiadała byś ich oczy albo zwykłe. - dodał po chwili, starając się zrozumieć sam siebie. Dodatkowo w jego głosie dało wyczuć się niepewność związana z tym co mówi.
- Nie wiem czy to jest możliwe. Jednak istnieje szansa, że nie jesteś ich córką. Bądź twoja matka nie dochowała wierności i twoim ojcem jest ktoś inny. - powiedział na sam koniec. Chcąc przedstawić całą swoją wersje, nie mając pewności czy to wszystko ma sens. Jednak jeżeli miał chociaż odrobinę racji chciał dowieść całej prawdy, nie tylko dla siebie, ale głównie dla Tamaki, która zasługiwała na prawdę ze strony swoich rodziców.
- Proszę, musisz udać się z nami. Nawet nie dla swoich rodziców, którzy każdy rodzaj odmienności traktują niesprawiedliwie z góry jak Jun'ichiego, mimo że jest bardziej wartościowy zapewne niż oni. Jednak ze wzgląd na to, że powinnaś dowiedzieć się prawdy. Chciałbym żebyśmy udali się najpierw do twoich przyjaciół, może oni będą wiedzieć coś więcej na temat innych dojutsu, a następnie w piątkę razem do twoich rodziców. Obiecuję, że zapewnimy Ci ochronę. - wypowiedział, także oddając dziewczynie lekki pokłon. Jednak nie miał pewności, że uwierzy w jego słowa. W końcu zielonowłosy nie wyglądał na zbyt silnego.
- Jednak jeżeli nie wierzysz w me słowa, że będę w stanie zapewnić Ci ochronę. Możesz przetestować moje zdolności. Tak samo jak każdy z twych znajomych. Pozwólcie, że wam coś pokaże. - dodał po chwili, czekając na zgodę ze strony lidera bandy. Po czym wytworzył kryształową kukłę przypominająca człowieka. Niedaleko przejścia przez rzekę.
- Możecie spróbować ją zniszczyć. Sam chętnie się przekonam jak wiele ona wytrzyma. Przysięgam, że nie zrobię nic więcej. - wypowiedział na sam koniec. Czekając spokojnie na rozwój wydarzeń. Sam jego twór nie był zbyt wielki przypominał najbardziej rosłego człowieka jakiego chłopiec mógł zobaczyć po drugiej stronie rzeki. Specjalnie zachowując jego kontury. Tak by posidał także słabsze strony jak ręce, czy nogi, które jak reszta są równie wytrzymałe i zapewne będą trudne do zniszczenia, nawet przy użyciu dużej siły. Tylko jak wiele ataków będzie w stanie to wytrzymać.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 409
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Uchiha Masako » 26 lip 2019, o 02:17


Obrazek

Córko, gdzie jesteś?!
Misja rangi C [72/45+] Naoki, Jun'Ichi

Co prawda szum rzeki zagłuszał wiele dźwięków, jednak można było dostrzec niemal natychmiast wrażenie, jakie zrobiło na części z bandytów ściągnięcie maski przez Jun'Ichiego. Niekoniecznie było widać wszędzie odrazę na twarzach, prędzej po prostu szok lub zaskoczenie. Tak czy inaczej, gest ten nie pozostawił obojętnym Tamaki, która na sekundę zaniemówiła, a wtedy wtrącił się jej towarzysz.

- Och, to prawda, Hinotori posiada dojutsu... i to nie byle jakie, ale sharingana - rodowe Kekkei Genkai klanu Uchiha. I trochę nas nie doceniasz, shinobi. Wiewiórki i owszem, zdarzało nam się łapać, ale teraz robimy to już co najwyżej dla smaku. A i plany mamy trochę szersze, niż chowanie się po lasach. To, czy Hinotori do nas dołączy, zależy jednak od jej decyzji. - wzruszył ramionami Yamanaka uśmiechając się trochę buńczucznie, po czym zerknął na Tamaki, która najwyraźniej odzyskiwała rezon. Dziewczyna spoglądnęła najpierw na poparzoną twarz Jun'ichiego, a następnie na zielonowłose oblicze Naokiego. Nim przemówiła, lider bandytów dorzucił jeszcze. - A co do ciebie, zielonowłosy, to proszę bardzo, ale lepiej, żeby nie było to nic agresywnego. Znasz konsekwencje. -

- To ty jesteś opiekunem naszego Dojo, prawda? Kojarzę cię. Dziękuję ci za ten gest zaufania i doceniam twoje... wasze poświęcenie się sprawie. Czuję, że wasze intencje są szczere. - skłoniła się lekko, uprzejmie, po czym wyprostowała. Mieliście też obaj wrażenie, że wasze słowa trochę ją poruszyły, bo chwilę zastanawiała się nad odpowiedzią, a i ton jej głosu złagodniał, przynajmniej na moment. - Niemniej, nie ufam klanowi Hyuuga. TY powinieneś to rozumieć najlepiej ze wszystkich, Jun'Ichi-san, więc nie wiem, czemu próbujesz mnie przekonać do powrotu. Nawet jeśli małżeństwo nie dojdzie do skutku, klan z pewnością wymyśli jakiś inny sposób, aby mnie wykorzystać - tak, jak wykorzystuje ciebie. Poza tym może powinniście sobie zadać pytanie, czy przypadkiem ja NIE MAM ochoty szukać odpowiedzi czy moja matka się puściła, czy oboje mnie adoptowali. Może NIE MAM ochoty rozwijać tego dojutsu, może wolę po prostu strzelać z łuku do cholernych wiewiórek?! I może NIE CHCĘ NICZYJEJ OCHRONY?! -

Głos Tamaki podnosił się, chociaż widać było z jej strony wysiłek woli, by nie dać się ponieść emocjom. Mimo wszystko, pod koniec swojej mowy płynnym ruchem sięgnęła po kunai i cisnęła nim ze złością prosto w figurę stworzoną przez Naokiego. Stalowe ostrze wbiło się weń, choć nieprzesadnie głęboko.



Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 485
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Naoki » 27 lip 2019, o 10:30

Wszystko było tutaj skomplikowane, oraz bardzo trudne do zrozumienia. Dziewczyna najwyraźniej nie pałała sympatią do swojego nazbyt dumnego klanu, który miał większe mniemanie o sobie niż powinien. Lecz to chyba dość częsty błąd świadczący o niczym pozytywnym.
- Ciężko jest mi zrozumieć wasz ród. - powiedział zielonowłosy, łapiąc się lekko za głowę. Przecież chyba nie tak powinna wyglądać współpraca w jednym rodzie i walce o lepsze jutro dla wszystkich. Gdzie każdy miał jakąś rolę do odegrania. Jednak zmuszenie dziewczyny do współpracy nie było raczej zbyt pozytywne.
- Może i nie chcesz by ktoś Cię chronił i nie chcesz wiedzieć prawdy. Jesteś znacznie silniejsza od innych członków swojej niby rodziny, tak samo Jun'ichi. - wypowiedział, podnosząc się z ziemi na proste nogi, by poprawić swoje ubrania.
- Jeżeli chcecie możecie atakować dalej figurę. To jest tylko czubek góry lodowej. - dodał po chwili, z lekką ignorancją, która wynikała z jego zamyślenia.
- Może powinniśmy już iść? Nie zabierzemy jej w końcu siłą. Jest wystarczająco silna by sama siebie ochronić, a naszej pomocy nie chce. - wypowiedział, spoglądając na Jun'ichiego chcąc poznać jego opinie odnośnie tego wszystkiego. Wskazując mi przy okazji na ziemię i lekki napis, który wydłubał chwilę wcześniej.
"Może nas dogonić w drodze na szlaku." Raczej tutaj wiele możliwości działania już nie było. Lecz połączone jej siły i Jun'ichiego mógłby chociaż częściowo odmienić klan, nawet tych najbliższych osób, a to byłoby już bardzo duże osiągnięcie.
- Jeżeli możesz, nie zakładaj maski. W końcu jesteś mym pierwszym towarzyszem, akceptuje Cię takim jakim jesteś. Zawsze będziesz mógł liczyć na moją pomoc i wsparcie. - dodał, przytulając lekko Jun'ichiego uśmiechając się przy tym lekko. W końcu nie ma czego się wstydzić, oraz warto byłoby pokazać, że nie liczy się zdanie większości, oraz warto docenić to co ma się najbliżej zapominając o innych, a nie robić tego na odwrót. Zwracając uwagę jedynie na tych złych, a mając klapki na oczach na osoby, które Cię cenią.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 409
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Jun'ichi » 28 lip 2019, o 12:32

Pierwsze słowa Tamaki zdawały się nieść nadzieję na szczęśliwe zakończenie tej przygody. W jej oczach przez chwilę chłopak dostrzegł spokój, może nawet nadzieję na to, że wszystko się ułoży i będzie mogła żyć wśród bliskich bez obawy o swoją przyszłość. Nadzieja zaczęła się jednak oddalać równie szybko jak się pojawiła jednak padły z jej ust również słowa, na które Jun nie mógł pozostać obojętny. Zanim kaleka zdołał coś powiedzieć, Tamaki wylała z siebie kolejne żale, zaś Naoki jako siewca dobroci szybko starał się załagodzić sytuację. Jun wpatrywał się w Tamaki z lekkim niedowierzaniem bo w pewnym stopniu nie wierzył w to co słyszał. Zamyślony nawet nie zauważył, kiedy zielonowłosy podszedł do niego i po przyjacielsku objął, sugerując powrót do domu. Jun spojrzał na niego i znowu odwrócił wzrok w stronę Tamaki.
Nie. Ty nie rozumiesz. - powiedział Jun w stronę Tamaki, patrząc jej przy tym głęboko w czerwone oczy, które nadal były dla niego wielką tajemnicą.
Nie rozumiesz czym jest klan, czym jest rodzina, nie wiesz jak ważna jesteś dla swoich przyjaciół. Mnie nikt nie wykorzystuje, ja odnalazłem swoje miejsce, zaakceptowałem je i staram się wypełniać swoją rolę najlepiej jak potrafię. Wszystkie tradycje, zwyczaje, hierarchia kształtowały się z upływem lat ale nie oznacza to, że będą takie same za kolejnych kilka czy kilkanaście. Naszą rolą jest pielęgnować tradycje, ale również dbać o to, by kształtować je, zmieniać jeśli tego wymagają i przez to czynić nasz klan doskonalszym. Wychowałaś się wśród Hyuga i... przez chwilę myślałem że naprawdę nią jesteś. Nawet kiedy zrozumiałem, że posiadasz inne więzy krwi, miałem nadzieję, że nadal jesteś jedną z nas... ale Ty... Ty jesteś tylko tchórzem, który ucieka przed problemem. Zostawiasz ludzi którzy dbali o Ciebie przez tyle lat, w podzięce zostawiając im tylko list, odwracasz się od przyjaciół którzy wylewają za Tobą gorzkie łzy. Hyuga może i bywają szorstcy i mało przyjemni, jednak nigdy nie zachowaliby się w ten sposób. Nigdy. - po tych słowach Jun odwrócił się tyłem do bandytów oraz Tamaki, by ruszyć w drogę powrotną do osady razem z Naokim.
Chodźmy. Poza mną nie ma tu już nikogo z Hyuga. - dodał zasmuconym głosem, wciąż obserwując to co działo się za jego plecami.

Chakra: 80% (odjęte za ten i poprzedni post Byaka)
Chętnie poprowadzę misję dowolnej rangi lub wyprawy
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) - Kōga - D -> wzrosło do rangi C
2) -
3) -
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]

Refereeing lvl 100
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1403
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 12:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
Multikonta: -

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Uchiha Masako » 29 lip 2019, o 01:22


Obrazek

Córko, gdzie jesteś?!
Misja rangi C [75/45+] Naoki, Jun'Ichi

- Przez moment sądziłam, że może będziesz umiał spojrzeć poza tę prymitywną propagandę "rodu"... ale myliłam się. Wyprali ci mózg i jeszcze jesteś im za to wdzięczny. Może kiedyś ujrzysz jaki naprawdę jest ten klan. - pokręciła głową Tamaki, a w jej głosie zabrzmiał nawet ton smutku. - To, co możecie zrobić, to przekazać mojemu ojcu... że będę za nim tęsknić. Ale nie za resztą bagna, jakim jest Shiro-Iwa, na co pomimo posiadania Byakugana wydajesz się ślepy, Jun'ichi-san. Żegnajcie. -

Dziewczyna odwróciła się, podobnie jak i wasza dwójka. Odchodząc i zerkając za ramię, mogliście jeszcze dostrzec jak przywódca bandytów obejmuje Tamaki ramieniem, a ta przytula się do niego lekko. Po chwili zniknęli wam z oczu, podobnie jak Wodospad Mędrca.

Droga powrotna do osady zajęła wam dwa dni - tym razem nie mieliście dostępu do skrótów i górskich ścieżek Yoshiego, więc wracaliście głównymi drogami, zatrzymując się w wioskach leżących na tej trasie. Wreszcie jednak, zmęczeni i zapewne podłamani na duchu, ujrzeliście wyrastające przed wami budynki Shiro-Iwy - prawdziwego domu dla jednego z was.



Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 485
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Naoki » 29 lip 2019, o 16:03

Chyba tej misji w praktyce nie można uznać za zaliczoną. Koniec końców decyzje podjęte na niej nie dawały poprawnych rezultatów, z których klient mógłby być zadowolony. Jednak przez to wszystko człowiek mógł nauczyć się czegoś innego zrozumienia i wyrozumiałości dla innych.
- Jak myślisz, dobrze postąpiliśmy nie zabierając jej siłą? - zapytał się, zielonowłosy odwracając wzrok na Jun'ichiego chcąc poznać jego opinię dotyczącą tego wszystkiego. Koniec końców ich zadaniem było sprowadzenie dziewczyny do wioski, a tego nie zrobili. Jedynie jej odwiedzając, chociaż po części można uznać to zadanie za wykonane poprawnie, w końcu nic jej nie grozi i jest bezpieczna tam gdzie się znalazła. Tylko jak sam młody hyuuga to wszystko zniesie po słowach jakie usłyszał od dziewczyny.
- Wiesz, dzięki temu zadaniu. Przekonałem się, że nie warto być zamkniętym na ludzi. Chociaż to trudne, coś zrozumiałem i nauczyłem się czegoś. - dodał po chwili, chcąc jakoś nawiązać rozmowę odnośnie tego wszystkiego. Przekonując współpracownika, że dobrze postąpili zostawiając ją tam. Teraz jednak przyszedł czas na najtrudniejsze po tych dwóch ciężkich dniach wędrówki do osady, z kim na początku wypadałoby porozmawiać?
- Trzeba powiadomić jej rodziców o tym wszystkim, jednak wypadałoby także porozmawiać z jej przyjaciółmi. Oraz ten pierścień, szkoda zostawić go w tamtej świątyni, a sama Tamaki chyba wolałby żeby jej przyjaciółka go miała prawda? Chyba, że wolisz go oddać jej ojcu. Bo kontaktu z jej matką wolałbym uniknąć. - wypowiedział, wyciągając ze swojej torby pierścień należący do dziewczyny, który po tym rzucił do chłopaka by sprawdzić jego orientacje i pozostawiając decyzje jemu, chociaż sam Naoki wolałby oddać ten pierścień jej przyjaciółce, która chyba najbardziej w tym wszystkim się zamartwia i najbardziej zasługuje na wyjaśnienia.
- Chodź, przejdziemy się do świątyni. Tam zapewne jest jej przyjaciółka. Wolałbym najpierw porozmawiać z nią, a następnie udać się do jej domu, na rozmowę z ojcem Tamaki. - dodał po chwili, uśmiechając się do swojego rozmówcy. Licząc na to, że podejmie on najlepszą w tym momencie decyzje i będą mogli zakończyć to paskudne zadanie, którym celem było uratowanie osoby, która wcale nie potrzebowała ratunku, ani niczyjej pomocy, a jedynie większej ilości ciepła i zrozumienia, której brakowało jej w rodzinnej wiosce, oby odnalazła to tam gdzie teraz jest.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 409
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Jun'ichi » 30 lip 2019, o 12:02

Jun'ichi w głębi duszy był wściekły na to jak zakończyła się cała ta nieprzyjemna sytuacja. Słowa Tamaki tylko utwierdziły go w przekonaniu, że krew płynąca w jej żyłach przyćmiewa rozsądek i nie pozwala spojrzeć na rzeczywistość w szerszej perspektywie. Dla niej klan był tylko biały lub czarny, nie rozumiała jednak że to między innymi od niej zależeć może jaki będzie przez następne pokolenia. Idąc ramię w ramię z Naokim przez górskie, leśne dróżki, Jun dezaktywował swoje oczy i z zaciśniętymi mocno pięściami kroczył przed siebie zaciskając mocno wargi w złości. Wreszcie emocje zdawały się wziąć górę przez co jednym płynnym ruchem zaciągnął maskę na twarz. Może gdyby Naoki dysponował przenikliwymi oczyma lub posiadał niesamowity słuch, byłby w stanie usłyszeć jak młody kaleka uronił kilka łez, które momentalnie wsiąkły w materiał jego nakrycia głowy. Był zły na siebie, na dziewczynę, na własną bezradność oraz to jak jego własny klan z każdym dniem staje się w jego oczach coraz mniej godnym swego miana.
Też czegoś się nauczyłem... nie można ufać Hyuga. Nigdy nie są do końca szczerzy. - odpowiedział Jun'ichi po czym uderzył z całej siły. Skóra na dłoni pękła, a krew zabarwiła właściwie nienaruszoną korę. Chłopak syknął z bólu po czym przeklął pod nosem i ruszył dalej.
W międzyczasie, kiedy emocje odrobinę opadły, Jun przytakiwał na kolejne propozycje Naokiego, który zdawał się widzieć w zakończeniu tych poszukiwań chociaż odrobinę światła. Jun nie widział tego zupełnie, dlatego dziwił się słuchając i obserwując towarzysza.
Oddajmy pierścień ojcu. Jak słyszałeś tylko on coś dla niej znaczył. Przyjaciele okazali się być dla niej nikim. - odpowiedział na pytanie o pierścień, w głowie i tak uważając to za zupełnie nieznaczące. Równie dobrze mogli ów przedmiot wyrzucić do rzeki lub w stertę łajna.
Jak chcesz, jednak uważam że od teraz tracimy już tylko czas. Każda kolejna rozmowa z członkami mojego klanu będzie tylko kolejna gierką, skrywaniem kolejnych sekretów. Widzę jednak, że jesteś wytrwały i chcesz do samego końca dać z siebie sto procent, nawet kiedy misja już dawno została spisana na straty. Podziwiam Cie, Naoki.
Chętnie poprowadzę misję dowolnej rangi lub wyprawy
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) - Kōga - D -> wzrosło do rangi C
2) -
3) -
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]

Refereeing lvl 100
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1403
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 12:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
Multikonta: -

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Uchiha Masako » 31 lip 2019, o 02:39


Obrazek

Córko, gdzie jesteś?!
Misja rangi C [78/45+] Naoki, Jun'Ichi

EPILOG

Przyjaciele - tak bowiem chyba można już było nazwać dwójkę shinobi, którzy wrócili do Shiro-Iwy, przeżywszy dość dziwną, gorzką podróż w góry - szli ulicami wioski, rozważając jak przedstawić rezultaty zadania pracodawcom oraz przyjaciołom Tamaki. Dziewczyny, którą klan Hyuuga mniej lub bardziej nieświadomie złamał i pchnął w objęcia renegata z klanu Yamanaka. Żaden z shinobich nie mógł wiedzieć, o jakich planach mówił przywódca bandytów, ani jaka rola przypadnie w nich przynajmniej częściowo przybranej córce małżeństwa Minako i Hikamoto Hyuuga. Wiedzieli tylko, że decyzję o odejściu podjęła świadomie i z premedytacją - najwyraźniej uznając, że tak będzie najlepiej.

Pierwszym przystankiem była świątynia, w której odnaleźli pasującą do opisu przyjaciółki Tamaki dziewczynę. Ichiko faktycznie dalej modliła się o bezpieczeństwo Tamaki - kiedy Naoki i Jun'Ichi wyjaśnili jej, co się stało, wybuchnęła płaczem, którego przez dłuższą chwilę nie mogła opanować.

- T-t-t-tamaki-chan miała rację. Nie... nie dałabym jej odejść. - stwierdziła, gdy już trochę się uspokoiła. - Nie wiem, czy jestem w stanie wam podziękować, bo część mnie nienawidzi was, że nie zaciągnęliście jej tutaj nawet siłą, ale... ale wiem, że nie byłaby tutaj szczęśliwa. I przynajmniej wiem, że na razie jest bezpieczna. - stwierdziła z bardzo smutnym uśmiechem. Naoki i Jun'Ichi nie niepokoili jej dłużej.

Kolejny przystanek był prawdopodobnie trudniejszy. Dom rodziców Tamaki był zadbaną, tradycyjną budowlą idealnie wpasowującą się w przestrzeń miejską osady. Otworzyła im starsza kobieta, służąca - ta zaprowadziła ich do salonu, gdzie po chwili pojawili się Minako i Hikamoto. Kobieta oczywiście zmarszczyła brwi i zacisnęła usta, gdy tylko ujrzała obu shinobi bez Tamaki. Mężczyzna natomiast w wyraźny sposób jakby opadł z sił, kiedy nadzieja, którą musiał żywić się przez ostatnie dni, umarła. Gdy młodzieńcy wyjaśnili przebieg swych poszukiwań, pierwsza odezwała się Minako, ale nie do nich, a do męża.

- Mówiłam ci, że wynajmowanie JEGO mija się z celem. Ta dwójka nieudaczników odnalazła ją i przestraszyła się jakiejś bandy obdartusów, a teraz próbuje wcisnąć nam, że Tamaki odeszła z własnej woli! Bezczelność! Wyrzuć ich stąd czym prędzej, nie chcę ich widzieć na oczy. - warknęła, odwracając się bokiem do Naokiego i Jun'ichiego.

Hikamoto nie słuchał jej jednak. Obracał w dłoniach pierścień, który znaleźli shinobi w starej świątyni.

- Pamiętam, kiedy jej go daliśmy. To był prezent na jej piętnaste urodziny. - uśmiechnął się, wpatrzony w przedmiot. - Chciałem, żeby jej przypominał o tym, że niezależnie od koloru jej oczu, dalej jest częścią rodziny. Nie... nie pomyślałem, że może stać się symbolem wszystkiego, czego nienawidzi w osadzie. - dodał cicho.

- Hikamoto! Przestań gadać do siebie od rzeczy! Wyrzuć ich, nie wykonali pracy, za którą mieliśmy im zapłacić! - krzyknęła jego żona, ale bez efektu.

- Dziękuję wam. Zachowam go, jako pamiątkę i przestrogę. Może... może kiedyś do nas wróci. Gdybyście ją kiedyś jeszcze spotkali... powiedzcie jej, że czeka na nią dom, który nie musi być koniecznie tutaj. Odprowadzę was do wyjścia. -

Nie zważając na oburzenie Minako, ojciec Tamaki sięgnął po sakiewki z pieniędzmi, które miał już poprzednio przygotowane i przekazał je młodzieńcom. Następnie odprowadził do wyjścia, gdzie skłonił się bardzo uprzejmie i głęboko przed każdym z osobna.

Po chwili byli już na ulicy. Dwójka przyjaciół, których połączyły wspólne poszukiwania zaginionej dziewczyny.


[Misja zakończona. Bardzo dziękuje wam obu za cierpliwość i dedykację dla wątku, mam nadzieję, że wam się obu spodobał. :) ]



Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 485
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kyuzo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość