Wodospad Mędrca

Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga, który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Keion » 18 lip 2018, o 20:20

Biegnąc w kierunku drzewa za którym schował się mój przeciwnik, czułem się nieco zdezorientowany. Spodziewałem się że w tym właśnie momencie w moim kierunku polecą jakieś ostrza, albo inne zabawki, a tym czasem dookoła drzewa zaczął rozprzestrzeniać się dym. Oznaczało to że Hiroshi w tym momencie ma przewagę, bo nie mam pojęcia co może mi szykować, a próby wypłoszenia go z zasłony mogą okazać się daremne. Próbowałem sobie wyobrazić co ja bym zrobił, będąc na jego miejscu, ale dylematem dla mnie było to czy on widzi co ja robię. Co prawda za wiele do ukrycia nie miałem, ale sam fakt że może widzieć każdy mój krok podczas, gdy ja nie wiem gdzie on tak naprawdę jest był przygnębiający. Postanowiłem więc nie grać według jego zasad, a przynajmniej miałem taką nadzieję że to co zrobię popsuje jego misterny plan i zacząłem biec w przeciwnym kierunku. Jednakże nie zatrzymałem się gwałtownie, a zatoczyłem małe koło na strumieniu żeby nie stracić równowagi i pobiegłem prosto w kierunku drugiego drzewa.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Opaska na czole, Kabur na prawym udzie, Torba na lewym pośladku
Avatar użytkownika

Keion
 
Posty: 270
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szare włosy, szczupły w miarę wysoki, ma wcięcia koloru czerwonego na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura z prawej strony na udzie i torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?p=79323#p79323

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Yamanaka Inoshi » 18 lip 2018, o 21:34

- Rok 385 - Wiosna -


" Przyjacielskie starcie "
Obrazek

Co zrobił twój przeciwnik Keionie? Bomba dymna? Do czego mogła mu służyć, tak samo spodziewałeś się gwałtownego ataku bronią dystansową bądź jakąś techniką w twoją stronę, mimo to, do niczego takiego nie doszło. Twój przeciwnik musiał mieć plan. W dalszym ciągu jednak nie mogłeś go dostrzec, co oznaczało, że albo siebie nie widzicie albo to on ma przewagę i wie gdzie jesteś, jak było w rzeczywistości? Gdyby wiedział to już by zaatakował póki jesteś zdezorientowany, prawda? Mimo wszystko coś ci tutaj nie grało, zdecydowałeś się wystawić własne karty i zacząłeś oddalać się w przeciwnym kierunku, szybko zdecydowałeś się zatoczyć pół okrąg i wylądować za drugim drzewem, po drugiej stronie placu na którym toczyliście bój.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Kolejka -> Hiroshi, Keion, Ja

Spoiler: pokaż
Obrazek

  • Różowy - Hiroshi
  • Brązowy - Keion
  • Ciemny brąz - Drzewa
  • Czerwony - Pieńki do podmiany
  • Niebieski - Woda ze strumienia
  • Szary - Skała/źródło
  • Dym w koło drzewa




  • Regulamin walk, proszę się zapoznać z punktem 4.
  • Ukryte Ruchy (czyli to, czego nie widzi przeciwnik/widzowie) powinniście opisać w uhide.
  • Proszę o dokładne opisywanie ruchów, ataków (szczególnie wtedy, gdy nie są to techniki).
  • Jeśli ktoś komu nie ufa, może wysyłać ukryte ruchy na pw zamiast dawać je w poście.
  • Brak tabelki z techniką w uhide = brak wykonania techniki.
  • W każdym poście proszę też o wklejanie swoich statystyk.
  • Walkę rozpoczyna gracz z wyższą inicjatywą.
  • Stosuję zasadę, że jeśli któryś z punktów planu jest niemożliwy do wykonania, realizujecie dalej kolejne jego punkty (o ile te są wykonalne).
  • Za info od Boga pełne powodzenie ataku przeciwnika, przy zerowym wykonaniu własnych zamiarów.
  • 24h na odpis po poście moim / przeciwnika. Gdy dochodzi do spóźnienia[ bez usprawiedliwienia ] to zwyczajnie uznaje, że nie robicie nic. Wiadomo im szybciej wy, tym szybciej ja
  • Pytania najchętniej na discordzie, gg ale PW też może być.
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Hyūga Hiroshi » 19 lip 2018, o 19:58

Hiroshi dokładnie obserwował działania swojego oponenta. Wyrzucone przez niego bronie nie przeszkodziły mu w żadnym stopniu w dobiegnięciu do drzewa i ukrycia się w dymie.
Miał już tutaj znaczną przewagę, gdyż jego byakugan pozwalał na obserwowanie przeciwnika zza zasłony. Keion najprawdopodobniej nie posiadał takiej umiejętności, nie znał go z wioski, ani też nie uaktywnił do tej pory swojego byakugana. Szybko zszedł pod ziemię i zaczął drążyć tunel w stronę Białowłosego. Zaraz po tym złożył jednak trzy pieczęci w celu wytworzenia dwóch bunshinów, które miały od razu pobiec z powrotem w miejsce, w którym Hiroshi zszedł pod ziemię.

Po realizacji tego planu Hiroshi wychyla się leciutko z dymu od strony skał, by móc coś sprawdzić. Robi to w mgnieniu oka, by było go widać tylko przez ułamek sekundy i wraca z powrotem w swoją zasłonę.
To jedna z iluzji miała wyjść z dziury i wychylić się z dymu od strony skał/pieńka do podmiany, tak by Keion zauważył tą iluzję i wydawało mu się, że to Hiroshi czegoś szuka, jednak w taki sposób, by ten nie zobaczył jego Byakugana, a następnie klon miał wrócić z powrotem za drzewo, jednocześnie uważając na wszystkie czynniki, które mogły zdradzić, że jest on zwykłym bunshinem (padający cień, dym, odgłosy). Natomiast zamiarem Hiroshiego było dostanie się pod nogi przeciwnika i wciągnięcie go pod ziemię za pomocą Doton: Shinjū Zanshu no Jutsu. Jednakże użycie tej techniki wymagało odpowiedniego miejsca i czasu, by chłopak nie miał czasu na reakcje i nie mógł uniknąć tego ataku, dlatego musiał odpowiednio odczekać, aż ten stanie w miejscu i nie będzie się spodziewał ataku spod ziemi. Miał zamiar wciągnąć go dwoma rękami tak, by tylko jego głowa wystawała nad ziemią. Po udanym ataku za pomocą kunaia wyciągniętego z kabury robi mu niewielką, płytką ranę ciętą na dowolnej części ciała, która ma na celu zakończenie pojedynku ze zwycięstwem po stronie Hyugi.

Użyte techniki:
Spoiler: pokaż
Ranga D - Pierwszy stopień rozwoju Byakugana. Użytkownik od teraz jest w stanie aktywować swe Dōjutsu, co objawia się pojawieniem się delikatnych rys na tęczówkach oraz uwydatnieniem się żył wokół oczu. Dzięki tej umiejętności shinobi zyskuje wszystkie bonusy Białych Oczu, a co z tym idzie - dostaje on możliwość opanowania pierwszych technik swego klanu. Nie jest to na razie zbyt wiele, ale nawet teraz odpowiednio użyte mogą wpłynąć na wynik walki.
Zasięg
W linii prostej
1500 metrów

Wokół siebie
30 metrów

Koszt Chakry E: 8% | D: 6% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (1/2 podtrzymanie)

Bonus
+10 percepcji przy aktywowanym Byakuganie



Nazwa
Doton no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Dowolny

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Jedna z prostych technik Dotonu. Polega ona na wytworzeniu dziury w ziemi, do której szybko wskakujemy, a następnie przemieszczamy się pod ziemią. W ten sposób można uniknąć ataku i zarazem zaatakować niespodziewanie przeciwnika. Dzięki temu można zadać ostateczny cios, albo oszałamiający na tyle, że dalsza walka będzie problemem dla ofiary.



Nazwa
Bunshin no Jutsu

Pieczęci
Baran › Wąż › Tygrys

Zasięg
Obszar danej prowincji, w której znajduje się gracz

Koszt
E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (za 2 iluzje)

Dodatkowe
Brak własnej woli; niematerialne

Opis Prosta technika Ninjutsu, która polega na stworzeniu iluzji nas samych. Przy jej pomocy – w zależności od Kontroli Chakry – jesteśmy w stanie stworzyć od jednej do kilkunastu iluzji, które wyglądają jak my i wykonują nasze polecenia wydawane drogą mentalną. Oczywiście iluzje nie są materialne, więc każde uderzenie w nie kończy się ich rozwianiem w małym, błyskawicznie znikającym obłoku dymu. Warto również zauważyć, że iluzje nie wydają żadnych dźwięków, dodatkowo nie rzuca swym "niematerialnym" ciałem cienia, a także nie potrafią poruszać żadnych przedmiotów.



Nazwa
Doton: Shinjū Zanshu no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Musimy stać pod przeciwnikiem, max. metr od niego

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 co turę)

Dodatkowe
5% za wciągnięcie

Opis Bardzo proste Jutsu Dotonu. Znajdując się pod ziemią musimy tylko namierzyć przeciwnika, a następnie ściągnąć go pod ziemię tak, aby znalazł się pod nią, z wystającą głową. Pomimo prostoty tej techniki, nieraz kończy ona walkę, ponieważ nie każdy jest użytkownikiem Dotonu, a pojedyncza głowa to bardzo łatwy cel. Wystarczy jedno cięcie i...

Statystyki:
Spoiler: pokaż
SIŁA 1
WYTRZYMAŁOŚĆ 21
SZYBKOŚĆ 41
PERCEPCJA 19 [Byakugan]: +10 [Percepcja]
PSYCHIKA 65
KONSEKWENCJA 3
KC D


Czakra: 102% - 12% (Doton no Jutsu) - 6% (Doton no Jutsu podtrzymanie) - 6% (byakugan) - 3% (byakugan podtrzymanie) - 5% (bunshin) = 70%
Hyūga Hiroshi
 

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Keion » 21 lip 2018, o 10:27

Chciałem potrenować z shinobii, żeby się przekonać czy jestem w stanie choć trochę dorównać innym shinobii w kwestii sprawności fizycznej. Jednakże trafił mi się shinobii, który najpierw chciał walczyć, a skończył bawiąc się w chowanego. Początkowo chciałem się z nim mierzyć i przechytrzyć go jego własnym sposobem, więc schowałem się za drzewem podobnie jak on. Po chwili myślałem że już mi się udało bo zobaczyłem że chłopak wychodzi z dymu, ale zaraz s powrotem się do niego schował. Oburzyłem się strasznie tym i wyszedłem z za drzewa, a następnie zacząłem kroczy strumieniem w stronę wodospadu, cały czas spoglądając w stronę dymu. -Zobaczymy czy to na niego zadziała.-Postanowiłem zaryzykować i wyjść z ofensywą słowną, zamiast się chować po krzakach. -Panie Hyuuga, jeśli nie zamierzasz walczyć, tylko się chować to się poddaję. Nikt nie dorówna Ci w kwestii chowania się po krzakach, a tym bardziej nie ja, lecz gdybyś jednak chciał potrenować to zapraszam nad wodospad.-Rzuciłem w stronę dymu w którym chował się najprawdopodobniej Hyuuga i pobiegłem strumieniem w stronę wodospadu, zatrzymując się dopiero będąc na środku by otaczała mnie tylko woda. Zamierzałem zwyczajnie sobie pomedytować, a na wodzie nie miałbym łatwiej usłyszeć kroki zbliżającej się osoby. Potrzebowałem tego z jednego ważnego powodu, nie byłem w stanie się równać z Hiroshi i nie mogłem mu w żaden sposób zagrozić, a to mnie strasznie irytowało. Wiedziałem że gdybym wszedł w ten dym byłbym niczym dziecko we mglę i skończyłoby się to ty że nawet nie zdołałbym wykonać niczego. Oczywiście miało to też drugie zadanie rozzłościć mojego przeciwnika żeby wyszedł z dymu, choć gdyby tak się nie stało to musiałbym wrócić do miejsca w którym zaczęliśmy.

//Czakra bez zmian.
Avatar użytkownika

Keion
 
Posty: 270
Dołączył(a): 3 kwi 2018, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Szare włosy, szczupły w miarę wysoki, ma wcięcia koloru czerwonego na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura z prawej strony na udzie i torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?p=79323#p79323

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Yamanaka Inoshi » 21 lip 2018, o 19:01

- Rok 385 - Wiosna -


" Przyjacielskie starcie "
Obrazek

Trening, sparing... Kto by się spodziewał, że wszystko to opierać się będzie na zabawie w chowanego, Hiroshi od dawna nie mógł zostać spostrzeżony a Keion zdecydował, że również spróbuje się ukryć. Nie miał zbyt dużo czasu na myślenie ani rozglądanie się po całym polu walki, mimo to spostrzegł okazję i szansę widząc drzewo które znajdowało się po jego stronie pola walki.

Wiedział, że coś się świeci dlatego też ruszył do tyłu, w przeciwnym kierunku do tego w którym się znajdował, wydawałoby się, że biegnie po pół okręgu i planuje wylądować za drzewem. Plan, w obecnej sytuacji wydawał się mieć jak najwięcej sensu ponieważ zejście z otwartej przestrzeni jest mądrą decyzją zwłaszcza jeśli nie mamy wiedzy o przeciwniku. Tak też się stało, Hayakawa skrył się za drzewem wyglądając z za niego i obserwując otoczenie.

Wszystko wydawało się spokojne do czasu aż Hyuga wychylił się z za dymu, mógł zostać bez problemu dostrzeżony przez swojego przeciwnika. Oczywiście wrócił do swojej dymnej zasłony która powoli zaczynała słabnąć i stawać się coraz rzadsza.

Widząc to wyraźnie zirytowany Keion wyszedł zza drzewa, nie marnował czasu i rozpoczął swoją słowną ofensywę, chciał sprowokować swojego przeciwnika? Może i tak, była to niezła obelga która mogłaby rozzłościć nazbyt pewnego siebie przeciwnika, czy jednak wystarczyła? Jego kroki szybko obrały kierunek pomiędzy wody wodospadu...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

... Nagle, z pod ziemi wyłoniły się ręce a ziemia z której się wyłoniły stała się miękka i grząska, złapały Keiona za kostki i zaczęły ciągnąć go w dół. Mogłeś czuć się tym ruchem zaskoczony podczas gdy byłeś wciągany pod ziemię. Keion nie mógł zablokować tego ataku, mimo wszystko trudno spodziewać się, że oponent zaatakuje z pod ziemi, gdy już Hayakawa znalazł się w niej po samą głowę jego przeciwnik zdecydował się szybko zakończyć starcie i zranić go nieznacznie przy pomocy swojego kunaia, gdy tylko to zrobił mogłeś poczuć drobne nacięcie na swojej ręce w okolicy łokcia. Nie bolało mocno, rana nie była głęboka, delikatna, wyprowadzona szybko i płytko.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Czy to już koniec starcia podług tego ta dwójka ustaliła na początku? Mieli walczyć do pierwszej krwi a w tej sytuacji... Pierwsza krew została rozlana a Keion znalazł się po szyję w ziemi, wydawałoby się, że bez możliwości wydostania się z niej, no bo czym się zaprzeć jeśli i nogi i ręce są unieruchomione w ziemi?



Kolejka -> Keion, Hiroshi, Ja - Jeśli dalej walczycie.

  • Różowy - Hiroshi
  • Brązowy - Keion
  • Ciemny brąz - Drzewa
  • Czerwony - Pieńki do podmiany
  • Niebieski - Woda ze strumienia
  • Szary - Skała/źródło
  • Dym w koło drzewa




  • Regulamin walk, proszę się zapoznać z punktem 4.
  • Ukryte Ruchy (czyli to, czego nie widzi przeciwnik/widzowie) powinniście opisać w uhide.
  • Proszę o dokładne opisywanie ruchów, ataków (szczególnie wtedy, gdy nie są to techniki).
  • Jeśli ktoś komu nie ufa, może wysyłać ukryte ruchy na pw zamiast dawać je w poście.
  • Brak tabelki z techniką w uhide = brak wykonania techniki.
  • W każdym poście proszę też o wklejanie swoich statystyk.
  • Walkę rozpoczyna gracz z wyższą inicjatywą.
  • Stosuję zasadę, że jeśli któryś z punktów planu jest niemożliwy do wykonania, realizujecie dalej kolejne jego punkty (o ile te są wykonalne).
  • Za info od Boga pełne powodzenie ataku przeciwnika, przy zerowym wykonaniu własnych zamiarów.
  • 24h na odpis po poście moim / przeciwnika. Gdy dochodzi do spóźnienia[ bez usprawiedliwienia ] to zwyczajnie uznaje, że nie robicie nic. Wiadomo im szybciej wy, tym szybciej ja
  • Pytania najchętniej na discordzie, gg ale PW też może być.
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Senju Hyojin » 22 lip 2018, o 22:42

Siedziała głównie milcząc i obserwując bardziej ruchy nowych towarzyszy, niż zwracając szczególną uwagę na mężczyznę.
- A możesz tak od początku? - miała wiele pytań do niego, ale nie chciała póki co ciągnąć go za język. Dziwne było to że znalazł się jakby wyrósł spod ziemi, a jeszcze gorsze to, że w dodatku zaczął bełkotać coś o chakrze, przelewie krwi i jakimś monstrum. Znowu uniosła brew przysłuchując się bzdurom jakimi raczył Kitsune.
- Powoli - uniosła dłoń na znak, aby uporządkował myśli i zamiast charkotać o czymś o czym nie miała najmniejszego pojęcia zaczął od wyjaśnień. Nie mieszkała tu zbyt długo, może wziął ją za miejscową, która zna każdą legendę okolicy.
- Czy to jakieś kolejne rytualne polowanie, będziemy skrapiać krwią koźląt okolicę na znak przymierza z naturą a następnie będziemy radośnie kopulować na polanie by odczynić urok wiążący twoją osobę? - chyba kiedyś słyszała już bajkę o mężczyźnie zaklętym w bestię. Klątwa miała być przełamana tylko w obliczu miłości. Co za bzdury.
Senju Hyojin
 

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Hitsukejin Shiga » 24 lip 2018, o 21:14

Misja D 5/15
Mężczyzna zdawał się całkowicie nie przejmować tym, że dziewczyna bardziej podziwiała swoich koleżków niż jego. Ale, to trzeba jej przyznac, punkt za odwagę za to, że ma przed sobą kolesia wielkkiego, gigantycznego wręcz w elementach niedzwiedziego ciała, z toporem w ręku, obłąkanego... a mimo to odwraca wzrok i zdaje się go ignorować albo próbówać ignorować. Kitsune jest albo szalona albo szalenie odważna.
-Od początku to za długo by opowiadać. Ten las jest... - wskazał las za wodospadem. - ...przeklęty. Kiedyś żyły tutaj dwa plemiona. Narate i Oshiburu. Żyły wiele lat w zgodzie. Naprawdę, przez dziesięciolecia żadnej kłótni, sprzeczki czy waśni. Całkowita zgoda, kompromis i konsensus, co do polowania, co do upraw... uzupełniały się. Ale potem pojawiła się miłość, a przez miłość zaistniała zazdrość. Nie trzeba było czekać długo, gdy ta z kolegi przerodziła się w nienawiść. Oshiburu otruli Narate, ale ci o tym nie wiedzieli i zaplanowali akcję poderżnienia Oshiburu gardeł w nocy. Ludzie z okolicy znaleźli oba plemiona martwe. Jedni podcięte gardła, drudzy praktycznie zwymiotowali narządy wewnętrzne. Blisko trzysta osób zmarło w jednym miejscu. To dało początek mrokowi, a mrok zrodził bestię. Na miejscu gdzie przelana została krew rosną dziwne pędy. Jeśli palić nimi w tej latarni cały czas, nie gasząc jej ani na chwile...-Uniósł swoją latarnię i pokazał Kitsune. - A raz do roku robić całopalenie stosu przypominającego symbole Narate i Oshiburu, to bestia się nie budzi. Ale jeśli się przebudzi, to będzie podróżowac po okolicznych wioskach i osadach, aż we śnie umrze trzysta osób... I tak od nowa, cały cykl. Musim postrzymać rzeź nim będzię za późno. I zawsze muszą to być dwie osoby... Bo jeśli będę sam, duch opęta mnie i wtedy nic go nie zatrzyma. Ofiar nie będzie trzysta, lecz trzysta tysięcy... - W oczach... wróć, w oku meżczyzny płonęło prawdziwe przerażenie. Naprawdę wierzył w to co mówi.
-Wyruszajmy, kobieto. - Jęknął nadal przerażony kierując się w stronę lasu. Patrząc na las, a potem na Kitsune, wielokrotnie "wte i nazad" oglądając się na swoją nową towarzyszkę chyba w jego głowie coś zaświtało. Pojawiła się jakaś myśl. Taka... z gatunku tych conajmniej niepokojących. I to tak bardzo niepokojących jak to tylko możliwe.
Mężczyzna pochylił się do Kitsune, powąchał ją, obwąchał po czym z przerażeniem jeszcze większym niż kiedykolwiek panicznie uznal...
-Jesteś jedną z nich, jesteś jedną z nich! Duchy Oshiburu! - Po czym bez słowa zabral się i wziął pod ziemie tunelem do nikąd...





Misja nieudana.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Senju Hyojin » 28 lip 2018, o 15:25

Przysłuchiwała się połowicznie mężczyźnie, który od rzeczy pieprzył coś, aż w końcu uznał, że nie jest godna tego zlecenia. To i może lepiej, bo w końcu nie miała ochoty na tą całą szopkę. Chłopcy skończyli trening, a mężczyzna udał się w przeciwną stronę, nieznanym kierunku dla Kitsune.
- Dobra, chodźmy czas ruszać - skwitowała dziewczyna, wstała, otrzepała kimono z liści i igieł. - Im szybciej wyruszymy tym szybciej dotrzemy do celu - oznajmiła jako plan, który został już podjęty, zapewne przez nią samą, a ich zdanie się wcale nie liczyło. Zmarnowali zdecydowanie zbyt wiele czasu na jakieś dziwne treningi, sparingi i sprzeczki. Było już późno, lecz przeznaczenie wyraźnie wzywało Kitsune w odległe dla niej krainy.
z/t
Senju Hyojin
 

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Hyūga Hiroshi » 30 lip 2018, o 17:34

Hiroshi będąc pod ziemią doskonale widział swojego opponenta. W dodatku klon bardzo dobrze wypełnił swoją rolę i zwrócił uwagę Keiona, który to sprowokowany nawet postanowił zrezygnować z pojedynku - lub powiedział to specjalnie, by sprowokować Hyugę do ataku, zamiast wpakowania się w pułapkę znajdującą się w dymie. Był to całkiem dobry ruch, jednak dzięki swoim słowom pomógł Brązowowłosemu w jeszcze dokładniejszej lokalizacji celu - w końcu ten mógł go usłyszeć. Kiedy tylko znalazł się pod Białowłosym, szybko złapał go za nogę i wciągnął pod ziemię, zostawiając tylko jego głowę na powierzchni, a tym samym unieruchamiając go. Następnie szybko lekko zranił go w rękę, dzięki czemu wygrał swój pojedynek. Zadowolony swoją wygraną już miał wychodzić na zewnątrz, jednak najpierw wyjął kawałek bandaża i przewiązał chłopakowi rękę, żeby rana niepotrzebnie mu się nie zabrudziła, choć dla shinobi to było zwykłe draśniecie, to i tak chciał być miły. Zaraz po tym wyłączył wszystkie poprzednie techniki i wynurzył się z ziemi obok swojego towarzysza.
- Wygrałem, no nie? - powiedział uśmiechając się w stronę wystającej głowy chłopaka i przykucnął obok niego.
- Dzięki za pomoc. - dodał, cały czas się szczerząc i wskazał na swoje ucho, sugerując, że to właśnie dzięki dźwiękom odnalazł jego lokalizację.
Następnie pacnął chłopaka lekko po czuprynie. Ot taki dziwny odruch, chciał tym samym sprawdzić jakim cudem włosy chłopaka tak stoją dęba, w końcu sam miał dość długie, które całkiem inaczej mu się układały. Zaraz po tym wstał i ponownie użył techniki służącej do wejścia pod ziemie, jednak tym razem żeby rozluźnić ziemię dookoła niego.
- Spróbuj wyciągnąć rękę. - powiedział i wystawił swoją, by ten go za nią złapał, a zaraz po tym mocno się zaparł i pomógł mu wyjść.
- Dzięki za sparing, musimy się jeszcze kiedyś zmierzyć. - dodał, a w tym samym momencie Kitsune zarządziła wymarsz.
Chłopak tylko wzruszył ramionami i popatrzył się wymownie w stronę Keiona, po czym podszedł do ogniska, żeby jeszcze uciąć kawałek mięsa, drugi kawałek żeby schować do torby i kiwnął w stronę Białowłosego, żeby poszli razem za dziewczyną.
/zt + Keion
Hyūga Hiroshi
 

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Jun'ichi » 3 lip 2019, o 00:16

Poprzednia lokacja

Brak zaufania względem "przewodnika" musiał zostać odstawiony na bok, gdyż jak się okazało, faktycznie wybierał on sobie tylko znane, całkiem dobre ścieżki. Dzięki jego pomocy zaoszczędzili nie tylko sporo czasu ale również sił, co mogło okazać się przydatne jeśli wywiązałoby się starcie z nieprzyjacielem. Mało tego, wskazane przez chłopaka drogi były pełne zapierających dech w piersi widoków, które Jun mógł podziwiać pierwszy raz w swoim krótkim jeszcze życiu. Sama wysokość na jakiej się znajdowali pozwalała zapomnieć się w otaczającym pięknie oraz zapomnieć na chwilę o powadze całej sytuacji jaką była misja ratunkowa.
Podczas jednego z postojów, syn sołtysa zrobił się bardziej rozmowny i wtedy już nawet Jun'ichi widząc że chyba nie ma on złych zamiarów, postanowił nieco przychylniej podejść do jego osoby. Jego zachwyt postaciami shinobi był zrozumiały, w końcu jako osobnik bez żadnych umiejętności w kontrolowaniu chakry, postrzegał on "nasze" techniki jako coś całkowicie oderwanego od rzeczywistości. W tej chwili Jun zaczął zastanawiać się jak ciężki byłby jego los, gdyby poza szpetną aparycją, nie posiadał jeszcze Byakugana i chakry w ilościach, dzięki którym mógłby nazywać się shinobi. Bezdomność, głód, śmierć z wycieńczenia - to były chyba najbardziej prawdopodobne scenariusze dla kogoś takiego.
Śmierć... - rozbrzmiało w głowie chłopca, by po chwili syn sołtysa zapytał właśnie o ten nieprzyjemny aspekt życia shinobi czyli zabijanie.
Kaleka spojrzał na Naokiego, jakby liczył na to że pierwszy wyrwie się on z odpowiedzią, która wystarczająco zajmie chłopaka i nie będzie już męczył opiekuna Dojo. Kiedy jednak przypatrzył się tej spokojnej twarzy, przyjaznym, radosnym oczom N-a, zrozumiał że to raczej mało prawdopodobne, a nawet jeśli zabił on kiedyś kogoś, to nie mogło to być dla niego łatwe.
Tak, zdarzyło się. To była wojna, ofiary były nieuniknione. I jeśli się zastanawiasz, to tak, miewam problemy ze spaniem. To że jesteśmy shinobi, nie oznacza że wyzbyliśmy się całkowicie uczuć. Powinniśmy ale to chyba niemożliwe. Jak widzisz wolę pomagać ryzykując własne życie, niż odbierać cudze. - odpowiedział Jun'ichi po czym zaciągnął spory łyk ze swojej manierki pełnej wody.
Zgodzę się jednak z Tobą w jednym. Chakra jest świetna! - dodał nieco głośniej, wskazując palcami na swoje oczy i udając jednocześnie krótki atak śmiechu. Nie miał zbyt dużego doświadczenia w aktorstwie ale chciał po prostu nieco rozluźnić atmosferę po tym przykrym temacie jakim było zabijanie. Śmierć prawie nigdy nie była dobra, zwłaszcza gdy krew lądowała na dłoniach dzieci, nawet jeśli te uznawane były za shinobi.

Kiedy po pewnym czasie dotarli wreszcie do celu, Jun mógł lepiej ocenić okolicę oraz ostateczny efekt pomocy przewodnika. Byli w odpowiednim miejscu, jednak nie byli też sami. Zamiast Tamaki, białe oczy kaleki wypatrzyły całą bandę zbrojnych, którzy najwyraźniej również odbyli długą podróż aż do tego miejsca. Ci ludzie nie byli jednak tymi, których chciał odszukać Jun, dlatego wytężył raz jeszcze swój wzrok, by przeszperać dosłownie każdy kąt w okolicy (również za nimi, upewniając się czy nie byli śledzeni) by odnaleźć panienkę Tamaki. Ujawnianie się było w tej chwili niebezpieczne nawet jeśli zbrojni mieliby okazać się zwykłymi ludźmi. Poleganie na chakrze to jedno, jednak zbytnia pewność siebie bywała zgubna i sprowadziła podobno niejednego shinobi prosto na cmentarz. Jun'ichi nie mógł tam trafić, przynajmniej do czasu ukończenia misji.
Siedząc razem z dwójką towarzyszy w krzakach, kaleka starał się na bieżąco przekazywać im (po cichu) wszystkie informacje; ilość zbrojnych, co ze sobą mają, o tym gdzie są konie oraz zapasy, o tym kto wygląda na silnego oraz o samym ukształtowaniu terenu wokół nich co mogłoby okazać się przydatne w ewentualnym starciu. Wciąż jednak najważniejsze było odszukanie zaginionej, a wśród tak dużej ilości ludzi nie było to zadanie łatwe.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Chętnie poprowadzę misję dowolnej rangi lub wyprawy
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) - Kōga - D -> wzrosło do rangi C
2) -
3) -
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]

Refereeing lvl 100
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1403
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 12:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
Multikonta: -

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Naoki » 4 lip 2019, o 21:19

Czy kiedyś kogoś zabiłeś? To było bardzo trudne pytanie, na które raczej nowy przyjaciel zielonowłosego znał już odpowiedź. Chłopak jeszcze nigdy nie pobrudził sobie dłoni czyjąś krwią, a jego zdolności pozwalały mu to utrzymywać w dystansie.
Ja... jeszcze nikogo nie zabiłem, ale przeze mnie odszedł mój tata. Zrobiłem kiedyś coś głupiego i on przez co musiał odejść. - powiedział, spokojnym i lekko zasmuconym głosem. Ta część jego historii nie była łatwa, ale jednak dała mu wiele, dzięki tamtym przeżyciom postanowił zostać shinobi.
- Jeden przez to wszystko znalazłem w sobie siłę by zostać shinobi. Nigdy nie miałem do tego talentu i nadal raczej go nie mam, a wszystkie moje umiejętności to wynik wieloletniej pracy i doskonalenia się, mimo że jestem dopiero na początku tej drogi. - dodał po chwili, rozbudowując swoją poprzednią wypowiedź i odsłaniając przed swoimi towarzyszami nieco rąbka swej historii, jak i motywacji jaka nim kieruje.
Sam Jun'ichi także postanowił podzielić się swoimi doświadczeniami, które były bardziej rozległe niż te zielonowłosego. Sam fakt, że brał udział w wojnie wiele mówił, w końcu Naoki także chciał brać w niej udział i dlatego został legalnym shinobi, a nie zwykłym najemnikiem. Chcąc szerzyć pomoc i pomagać potrzebującym. Teraz jednak miał wątpliwości czy dziewczyna, której poszukują na prawdę jej potrzebuje. Nikt nie wspomniał o żadnej uwięzi, podróżowała z jakąś zbrojną kompanią. Sam obóz wyglądał na dobrze szczerzony, nawet bez specjalnych umiejętności wzrokowych idzie wywnioskować, że nie są to przelewki i jeżeli oni wszyscy będą wrogo nastawieni może to się źle skończyć, a sam rozlew krwi będzie nieunikniony. Jednak czy nie warto spróbować przez to innego wyjścia?
- Może pójdziemy z nimi porozmawiać? W końcu dzieli nas dość spora odległość, a dodatkowo rzeka. - wypowiedział, przedstawiając swój dość naiwny pomysł.
- W razie jakiś problemów będę w stanie nas wszystkich zasłonić. Zwykła broń nie da rady zniszczyć mojego kryształu. - dodał po chwili, nawet nie czekając na swoich towarzyszy i samemu spokojnym krokiem wyszedł na drogę. Chcąc zobaczyć reakcje strażników na jego pojawienie się. Oczywiście w geście dobrej woli pokazywał, że jest niegroźny. Odpinając dużą torbę i trzymając ją przed sobą.
- Chce jedynie porozmawiać. Nie chce z nikim walczyć. - wykrzyczał, jeżeli była taka potrzeba. Oczywiście w razie problemów będąc gotowym by skryć się za swoją kryształową ścianą, która powinna powstać wystarczająco szybko by zasłonić wszelkie pociski lecące z takiej odległości. Oczywiście zaczynając pojawianie się w okolicach Naokiego i jego towarzyszy by po tym rozrosnąć się do maksymalnych rozmiarów jak na ten moment tworząc tym samym olbrzymią ścianę mającą osiem metrów wysokości i długości. Skupiając się mocno przy jej tworzeniu, by móc wyciągnąć jej maksymalne rozmiary jakimi teraz dysponował. Oczywiście jej przejrzystość była ograniczona. Co utrudniała także grubość sięgająca dwóch merów. Zwykłe oczy powinny być w niej zmylone całkowicie, ale w tym wszystkim Jun'ichi powinien mieć przewagę mogąc spokojnie poruszać się wzdłuż ściany umieszczonej przy rzece. Oczywiście najważniejsze w tym wszystkim było to, żeby spokojne przejście przez rzekę zostało odgrodzone i każdy kto próbowałby się zbliżyć musiałby zmierzyć się z normalnym nurtem rzeki chociaż przez krótki moment chcąc wyjść na drugą jej stronę. Wszystko skupiało się na razie na defensywie, a czas na ofensywę przyjdzie razem z informacji Jun'ichiego co do możliwości pojawiania kolejnych tworów, ale już za ścianą.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 402
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Uchiha Masako » 7 lip 2019, o 02:19


Obrazek

Córko, gdzie jesteś?!
Misja rangi C [60/45+] Naoki, Jun'Ichi

- Ooo... słyszelim o tej wojnie, ale nas jakoś to bokiem obeszło. Z raz po sery i trochę ryb przyszli Hyugowe, ale to tyla. Ale chyba nie ma co się dręczyć, ludzie czasami się zabiją, nie? Wojna to wojna. - Yoshi wzruszył ramionami, najwyraźniej nie do końca pojmując koncept niespania po nocach z uwagi na wspomnienie wojny. Zagryzł kawałek mięsa, po czym rzucił jeszcze. - Gorzej chyba, jak kogoś bliskiego do grobu wpędzisz czy cuś. - skinął głową ku Naokiemu i tym razem cień współczucia przemknął przez jego oblicze. - Tatko kiedyś byli na wojnie. Zawsze mówił, że dla niego to w sumie dobry czas był. Kiesik to głód był, ale po wojnie tyla piniondzów zdobył, że połowie wioski najróżniejszych narzędzi pokupował, to i my odżyli. -

Mimo wszystko, rozmowa skończyła się, gdy trzeba było iść dalej. Do tego po dotarciu do celu obaj skupiliście się już na zadaniu przed wami, zamiast dalszych dyskusjach. Pierwszy zareagował Jun'Ichi, szybko skanując okolicę. Wyglądało na to, że większość koni należących do grupy była uwiązana zaraz za brodem, gdzie zapewne były bardziej pod ręką i w razie potrzeby można było szybko je odwiązać i ruszyć na drogę. Pilnowała ich czwórka strażników uzbrojonych w łuki, z czego dwójka była przy samym brodzie, gotowa wpakować strzały w kogokolwiek, kto zbliżył się nieopatrznie zbyt blisko. Sam obóz i kilka sporych namiotów było rozłożonych na płaskiej polanie w zakolu rzeki i tam też opiekun dojo w Shiro-Iwie naliczył szesnaście osób, w tym dziewczynę doskonale odpowiadającą opisowi Tamaki. Gawędziła właśnie z jasnowłosym mężczyzną koło trzydziestki, w bandanie na głowie, skórzanym pancerzu i ładnie wykonanym łukiem u boku:

Obrazek

Reszta wojowników uzbrojona była albo także w łuki, albo we włócznie bądź halabardy. Część miała jeszcze w posiadaniu swoim katanę, ale byli w zdecydowanej mniejszości. Poza głównym obozem, parę koni piło właśnie wodę przy zakolu rzeki, pilnowanych przez jedną osobę. Niedaleko stała także pozostała czwórka strażników, obserwująca rozdroża po drugiej stronie jeziorka. Namioty chronione były z drugiej strony jeszcze przez dość strome i wysokie wzgórze, na szczycie którego rosły drzewa. W zasadzie tylko shinobi byłby w stanie zaatakować z tamtej strony zbrojnych, a i to pewnie musiałby nieco uważać, żeby nie przewrócić się w trakcie schodzenia.

Wszystkie te informacje przekazał Naokiemu i Yoshiemu Jun'ichi, z całkiem wprawną precyzją. Nie wiadomo do końca, czy Hyuuga chciał od razu przechodzić do pacyfikacji zgromadzenia, jednak Naoki z całą pewnością chciał czegoś innego. Wyszedł na drogę, pokazując się wartownikom przy brodzie.

- Hej! Stać tam, ani kroku dalej jeśli nie chcesz zarobić strzały w oku! - krzyknął jeden z nich, dokładniej kobieta koło trzydziestki, o krótkiej fryzurze i twardym spojrzeniu. Faktycznie, przygotowała łuk do strzału, podobnie jak zresztą trójka najbliższych jej towarzyszy. Na razie jednak nie strzelali, dając szansę zielonowłosemu na jakieś wytłumaczenie.




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 482
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Naoki » 7 lip 2019, o 12:37

Plan działania zielonowłosego nie należał do najlepszych. Wszystko opierało się w sumie na niczym. Nie przemyślał absolutnie nic, a od razu przeszedł do działania. W sumie to nie tak powinno wyglądać. Teraz jednak nie miał jak się wycofać bo mogło to skończyć się dość dużym konfliktem zbrojnym, który raczej byłby ciężki do wygrania mimo zdolności jakie posiadają shinobi. Sam chłopak wiedział, że posiada małe wsparcie, które nadal ukrywa się w krzakach lecz nie mógł na nim teraz polegać, ani go wydawać. Nigdy nie wiadomo jak tamci zareagują na kolejne osoby wychodzące z krzaków. Jednak chyba nie było większego wyjścia jak być szczerym i powiedzieć prawdę kobiecie, która raczej nie należała do osób wyrozumiałych.
- Zostałem wynajęty przez rodziców Tamaki, dziewczyny, która przebywa u was. Chciałbym z nią tylko porozmawiać. Jej rodzina się o nią martwi, tak samo i przyjaciele. Nie chce z wami walczyć, tak samo nie chce by komuś stała się krzywda. - wypowiedział, chcąc uspokoić nieco atmosferę. Jednak cały czas spodziewał się najgorszego będąc non stop przygotowanym do wytworzenie kryształowej ściany mającej za zadanie go zasłonić przed pociskami. Swoją torbę odrzucił lekko na bok, w geście porzucenia broni i chęci współpracy. Wiele uzbrojenia tam nie miał, jednak ukrywanie jakiejś broni mogło być źle odebrane.
- W tej torbie znajduję się całe moje uzbrojenie. Więc teraz jestem bezbronny. - dodał, po chwili wyjaśniając swój tok działania rozmówczyni, gdyby przypadkiem coś opacznie zrozumiała. Jeżeli atmosfera nieco się uspokoiła. Zielonowłosy chciał przejść do dalszej części wyjaśnień.
- Razem ze mną przybył tutaj także mój przyjaciel, który razem ze mną został wynajęty. Oraz przewodnik z okolicznej wioski, który nas tutaj przyprowadził. Tak jak mówiłem, nie mam złych zamiarów. Mój przyjaciel także. Chcemy jedynie porozmawiać z dziewczyną. Dlatego proszę o taką możliwość. - wypowiedział na sam koniec, oddając lekki pokłon w stronę rozmówczyni w dobrym geście, prosząc ją o wysłuchanie jej słów. Gdyby byli zwykłymi bandytami zapewne nawet nie chcieli by rozmawiać, a w taki sposób jest szansa, że wszystko uda się rozwiązać pokojowo. O ile nic przypadkiem się nie zepsuje.
Zawsze w końcu istniał plan awaryjny, który zakładał stworzenie kryształowej olbrzymiej ściany odgradzającej drużynę zielonowłosego od rozmówców, by po tym móc przejść do bardziej otwartej wymiany, ale niestety nie słów a broni. Oby tylko do tego ie doszło, zwłaszcza że przez to może zostać ranna osoba postronna, a to nie powinno się nigdy wydarzyć. Tylko czy sam Naoki mógł nazwać się specem od negocjacji? W końcu samemu obecnie bardzo się bał i jedynie presja powstrzymywała go od trzęsienia się jak osika ze strachu. Oby tylko wszystko się udało, a sam Jun'ichi zapewne zrozumie ideologie planu zielonowłosego po wypowiedzianych przez niego słowach. W razie problemów, raczej razem będą w stanie pokonać cały ten obóz mimo przewagi niepewnego nieprzyjaciela.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 402
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Jun'ichi » 11 lip 2019, o 07:19

Z pomocą Byakugana, odszukanie panienki Tamaki nie stanowiło dużego problemu. Po namierzeniu jej i przekazaniu informacji Naokiemu, Jun pomyślał że teraz będą mogli obmyślić bezpieczny i logiczny plan działania. Zanim jednak do tego doszło, Białe Oczy zarejestrowały zielonowłosego, który jak gdyby nigdy nic ruszył wprost na obóz, niemalże z uśmiechem na ustach.
Zanim cokolwiek zdołało wydostać się z ust kaleki, zielonowłosy poszedł o krok dalej i zaczął rozmowę z grupą uzbrojonych nieznajomych.
Spoiler: pokaż
Obrazek

Coooo on robi?! Zaraz go zestrzelą! - Jun wyszeptał spanikowany do chowającego się obok przewodnika, którego Naoki momentalnie również wydał przed całą grupą. W jednej chwili pozostali bez absolutnie żadnego elementu zaskoczenia, na wypadek agresywnej odpowiedzi ze strony porywaczy. Zielonowłosy z całą pewnością ufał w ludzką dobroć i postawił wszystko na jedną kartę.
Póki co opiekun Dojo nie chciał wychodzić z krzaków, przynajmniej do czasu reakcji nieznajomych. W razie ataku nadal miał małą szansę na kontrę lub ucieczkę z towarzyszami, ale z całą pewnością będzie to znacznie trudniejsze od kiedy ich pozycja została ujawniona.
Na chwilę obecną wszystkim co Jun'ichi mógł zrobić, było przygotowanie się do działania. Oczy wpatrzone w każdego z nieznajomych, obserwujące ich każdy ruch, przygotowane by we współpracy z ciałem rozpocząć kontrę. Najbezpieczniejszą na tą chwilę formą było atakowanie z daleka używając technik klanowych lub elementu Wiatru. Chłopak zacisnął zęby, lekko zirytowany swoją słabą pozycją w tym nadchodzącym konflikcie. Spojrzał raz jeszcze na Naokiego, który odrzucił już nawet swoją torbę.
Obyś wiedział co robisz... - pomyślał, mając nadzieję że jednak wrócą do wioski w takim samym, lub tylko większym składzie.
Chętnie poprowadzę misję dowolnej rangi lub wyprawy
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) - Kōga - D -> wzrosło do rangi C
2) -
3) -
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]

Refereeing lvl 100
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1403
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 12:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
Multikonta: -

Re: Wodospad Mędrca

Postprzez Uchiha Masako » 11 lip 2019, o 21:17


Obrazek

Córko, gdzie jesteś?!
Misja rangi C [63/45+] Naoki, Jun'Ichi

- Och, pies na usługach Hyuuga? Z przyjaciółmi? Wspaniale, zaraz cię uśpimy! - parsknęła gardłowym śmiechem kobieta i gwizdnęła, podnosząc łuk do strzału, podobnie jak kilka innych osób dookoła. Naoki już spiął się, by zbudować barierę kryształu między sobą a przeciwnikami, kiedy dobiegło drugie gwizdnięcie, głośniejsze i ostrzejsze, o nieco innej melodii. To zatrzymało bandytów, którzy rozluźnili cięciwy. Zza pleców strażników zielonowłosy ujrzał wtedy tego samego jegomościa, którego Jun'Ichi dostrzegł wcześniej rozmawiającego z Tamaki.

- Spokojnie Aiko... nie zaczynaj burdy, kiedy nie masz pewności, że możesz ją wygrać. - usłyszał Naoki, kiedy mężczyzna położył dłoń na ramieniu swej podwładnej, po czym spoglądnął na shinobi po drugiej stronie strumienia.

- Nie jesteś Hyuuga, ale dla nich pracujesz. I widzę, że nie kłamałeś, są z tobą dwie osoby. Niech się pokażą. Nie wykonujcie żadnych gwałtownych ruchów i stójcie tam, gdzie teraz. Mój człowiek przejdzie, aby zabrać wam broń, macie się temu poddać bez protestów, jeśli faktycznie chcecie rozmowy. - powiedział spokojnym, niskim głosem mężczyzna, dając znak jednemu z bandytów, który ruszył w kierunku Naokiego.

Ze swojego miejsca Jun'Ichi widział doskonale wszystko, dostrzegł także, że większość bandytów szybko sięgnęła po broń. Ci, którzy mieli łuki zaczęli ustawiać się po swojej stronie rzeki w nieco rozciągniętym szeregu tak, by mieć możliwość strzału nieco z boku w kierunku Naokiego, samotnie stojącego naprzeciwko grupy. Tamaki tymczasem przyglądała się zajściu z głębi obozu. Co ciekawe, opiekun dojo dostrzegł również, iż gdy Naoki mówił, przywódca grupy złożył dłonie w czymś, co przypominało połowę pieczęci Szczura.


Tymczasem Yoshi przeklął cicho i sążniście pod nosem, gdy tylko Naoki wydał waszą pozycję... a następnie zaczął się wycofywać w las, ewidentnie przestraszony rozwojem sytuacji.



Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 2 - (D) Katakuri
  2. Pachinko, gdzie jesteś?! - (C) Matsu
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
Mistrz Opowieści
 
Posty: 482
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kyuzo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość