Górski Las

Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga, który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.

Re: Górski Las

Postprzez Naoki » 24 cze 2019, o 16:25

Kto by się spodziewał, że zielonowłosy młodzieniec będzie w stanie poznać większą część rodziny sołtysa. Dodatkowo słuchając nieco na temat okolicznych problemów. Nie wydawały się one zbyt poważne, przynajmniej z perspektywy bycia shinobi. Może po tym wszystkim będzie warto nieco się przejść o ile będzie taka możliwość i na przykład pozbyć się problematycznego niedźwiedzia. Wiele wysiłku to nie powinno kosztować, a okolicznej ludności nieco to pomoże. Jednak sama wioska najwidoczniej dobrze prosperowała, była dobrze wyposażona. Najwidoczniej poza hodowlą i łowiectwem zajmowali się także handlem, który dostarczał im wszystkiego co potrzebne do życia. Te wszystkie składniki i możliwości. Ciężko wybrać co można by z tego stworzyć, jednak stworzenie tego co najlepsze się potrafi i przebicie tego. To był doskonały cel, który zagłuszał nawet strach przebywania wśród obcych osób. Cel osiągnięcia perfekcji w swoich zadaniach.
Chociaż czy o kim tutaj zostało zapomniane? Niestety Jun'ichi mógł spokojnie się wyspać i przybył idealnie. Na moment kulminacji i możliwości zjedzenia dobrego posiłku. W końcu najważniejsze to zacząć od zjedzenia porządnego śniadania, które da energie na cały dzień.
- Witaj. Siadaj i zjedzmy razem. Mam nadzieje, że będzie wszystkim smakować. Bardzo się starałem podczas przygotowania tego posiłku. Dziękuje za możliwość jego przygotowania. - powiedział, ładnie się przy tym uśmiechając. Będąc zadowolonym ze swojej ciężkiej pracy. Chociaż z tyłu głowy chciał już wyruszyć w podróż by odnaleźć to czego szukają.
- I jak Jun'ichi, smakowało Ci? - zapytał się na sam koniec posiłku, chcąc tym samym poznać opinie swojego partnera na misji. Nie zależało mu zbytnio nie pochwałach, jednak miał nadzieje że ten posiłek sprawił mu chociaż odrobione radości.
Teraz jednak trzeba było wyruszyć. W końcu to syn sołtysa zaproponował podróż. Oby ta wędrówka poszła gładko i nie przyniosła żadnych problemów.
- Możesz powiedzieć nam coś więcej o tamtej grupie, która przybyła tutaj z dziewczyną? Jak wyglądali. - zapytał się, chcąc jakoś umilić sobie samemu wędrówkę w stronę wodospadu mędrca.
- Jun'ichi, jak Ci się spało? - dodał, po chwili chcąc ożywić nieco towarzystwo. Tak by podróż minęła szybciej. Czas dotrzeć jak najszybciej nad wodospad mędrca i nieco się tam rozejrzeć.
Pozostaje mieć nadzieje, że wędrówka minie bardzo szybko i sprawnie, a po tym wszystkim będzie czas żeby odwdzięczyć się jeszcze raz wiosce, pozbywając się niedźwiedzia.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 535
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG/Discord: Abur#4841

Re: Górski Las

Postprzez Uchiha Masako » 26 cze 2019, o 01:47


Obrazek

Córko, gdzie jesteś?!
Misja rangi C [54/45+] Naoki, Jun'Ichi


- Nie ma sprawy. Chodźmy! Proszę, tutaj jedzenie na drogę. Będziemy iść większość dnia. - uśmiechnął się chłopak. Po pożegnaniu się z gospodarzami, Naoki i Jun'Ichi ruszyli w dalszy pościg, prowadzeni przez Yoshiego. Trasa biegła najpierw w górę, a następnie kawałek drogą, z której ostatniej nocy shinobi zboczyli, udając się na spoczynek. Nie minęła jednak nawet godzina, gdy syn sołtysa zboczył z głównej drogi, którą biegły ślady w bok, prosto do lasu. Przedarłszy się moment przez krzaki, cała trójka weszła na dziką chyba ścieżkę, wydeptaną może przez leśne zwierzęta, ale niekoniecznie przez ludzi. Prowadziła jednak w - na niewprawne oko naszej dwójki bohaterów - mniej więcej ku Wodospadowi Mędrca.

- No... zbrojni byli, ze dwudziestu i na kuniach. Powodzi im się chyba, bo głodu na kufach wymalowanego nie mieli. Ta wasz dziyewka też nie była jedna w grupie, parę ich tam z nimi jechało. A co to za jedna, co ją ścigacie? Bom już spał jakeście ojca zbudzili wczoraj. - dopytał Yoshi, sprawnie odgarniając z drogi rośliny i bez widocznego wysiłku wspinając się coraz to wyżej.



Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 620
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Górski Las

Postprzez Jun'ichi » 27 cze 2019, o 18:40

Naoki okazał się znacznie lepiej dogadywać z obcymi osobami, wyglądał nawet na zadowolonego z tego, że spędza poranek w towarzystwie nowo poznanych osób, dla których upichcił smakowicie wyglądający posiłek. Dopiero kiedy zaproponował porcję dla kaleki, Jun nieśmiało ruszył do przodu i przyjął porcję z którą usiadł odrobinkę na boku, by dopiero tam podwinąć część maski ku górze i skosztować owoców pracy zielonowłosego.
Żartujesz? Dawno nie jadłem nic lepszego! - odpowiedział Jun w stronę Naokiego, ocierając pełną blizn twarz wierzchem dłoni. Towarzystwo nowego chłopaka sprawiało kalece coraz większą satysfakcję.
Jak się spało? Wygodniej niż w moim Dojo, haha! - odpowiedział Jun przypominając sobie spartańskie warunki oraz twardą, zimną podłogę swojego "domu" w Kyuzo.

Wreszcie opiekun Dojo doczekał się wyruszenia w dalszą drogę co nieco uspokoiło jego nerwy związane z porwaniem panienki Tamaki. Idąc za synem sołtysa, chłopak starał się bacznie obserwować trasę i otoczenie. Od początku nie był w pełni przekonany do mieszkańców tej osady, dlatego również teraz nie zamierzał spuszczać gardy. Nie chciał doprowadzić do sytuacji, w której razem z Naokim zostaliby wyprowadzeni w pole albo wydani wrogom na tacy. Kiedy cała trójka opuściła tereny wioski, Jun ponownie aktywował swoje białe oczy, aby obserwować ścieżkę oraz namierzyć Wodospad Mędrca, który był celem ich podróży. Zapuszczanie się w nieznane miejsca, pozwalanie obcemu prowadzić się w nieznane tereny - to mogło być niebezpieczne. Posiadanie możliwości by temu zapobiec i nie wykorzystać tego - to byłoby głupotą.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Chętnie poprowadzę misję dowolnej rangi lub wyprawy
Aktualnie prowadzę:

Spoiler: pokaż
1) - Kōga - D -> wzrosło do rangi C
2) -
3) -
4) -


Obrazek

I do not want the sun to rise if she will not be there

[color=#4080BF]

Refereeing lvl 100
Avatar użytkownika

Jun'ichi
 
Posty: 1417
Dołączył(a): 31 maja 2018, o 12:41
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Przeciętnego wzrostu i wagi chłopiec, którego pokryte bliznami ciało skryte jest pod prostą, dwukolorową szatą. Twarz jako szczególnie szpetna jest całkowicie zakryta maską.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5630&p=86429#p86350
Multikonta: -

Re: Górski Las

Postprzez Naoki » 28 cze 2019, o 09:59

Droga w dzień i przy lepszych warunkach atmosferycznych nie wydawała się jakaś ciężką, w porównaniu do tego co było wczoraj. Chociaż to była może kwestia wyspania się i dobrego posiłku z rana. Jednak teraz to nie było aż tak ważne, zwłaszcza że podróżowali już do swojego celu. Mieli ze sobą prowiant na drogę, a do tego przewodnika, który raczej zna dobre trasy do przeprawienie się w stronę wodospadu sprawnie i szybko, zwłaszcza że bez niego zboczenie lekko ze szlaku i znalezienie drugiego między drzewami byłoby niemożliwe.
- Zaginęła parę dni temu. Szukamy jej na polecenie jej najbliższych. Chcemy sprawdzić czy nic jej nie zagraża i czy jest bezpieczna. - odparł, spokojnym głosem. Nie napominając o fakcie, że osoby za którymi właśnie podążają są prawdopodobnie bandytami i ją porwali. Chociaż sam przewodnik nie napomniał nic o tym jakby była związana czy unieruchomiona. Dlatego może warto będzie podejść do tego spokojniej. Chcąc zwyczajnie porozmawiać i wyjaśnić tą sprawę pokojowo bez niepotrzebnego rozlewu krwi.
Tylko czy Jun'ichi miał podobne zdanie co do tej sprawy? Trudno było to określić, a sama droga była jeszcze długa i zapewne męcząca, przez co warto było się na niej teraz skupić i nie myśleć o innych rzeczach, które mógłby niepotrzebnie zakłócić spokój umysłu i pozbawić zielonowłosego opanowania, które budował przez cały ranek by po tym wypaść dobrze przy rodzinie sołtysa. Chociaż teraz mógł już nieco odetchnąć, przez co po jego plecach przeszły lekkie dreszcze.
Byle udało się teraz dotrzeć do wodospadu mędrca i nieco się tam rozejrzeć za samą dziewczyną by móc z nią nieco porozmawiać i ujrzeć prawdziwe światło na tą całą dziewczyną sytuacje.
Pozostaje jedynie przetrwać tą drogę.
Obrazek
Avatar użytkownika

Naoki
 
Posty: 535
Dołączył(a): 5 sty 2019, o 22:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zielonowłosy młodzieniec, przeciętnego wzrostu.
Link do KP: viewtopic.php?p=108086#p108086
GG/Discord: Abur#4841

Re: Górski Las

Postprzez Uchiha Masako » 29 cze 2019, o 12:18


Obrazek

Córko, gdzie jesteś?!
Misja rangi C [57/45+] Naoki, Jun'Ichi


Leśna ścieżka wiła się nieregularnie pomiędzy kolejnymi szczytami, a pogoda dopisywała o wiele lepiej, niż poprzedniego dnia. Tu i ówdzie widać było jeszcze niewielkie kałuże, a las momentami wydawał się parować. Utrudniało to nieco oddychanie, ale na szczęście bez przesady - do tego Yoshi wybierał ewidentnie dobrze znaną sobie trasę, bez trudu wybierając stosowne odnogi i miejsca na krótkie przerwy - zazwyczaj na jakichś malowniczych polankach. Jedna faktycznie była nad wyraz urokliwa, co zresztą mogli docenić obaj shinobi. W pewnym momencie w lesie powstała bowiem wyrwa o bardzo regularnym (może nawet podejrzanie regularnym) kształcie, tworząc polanę w kształcie półkola. Z jednej strony była otwarta i oferowała widok na dolinę poniżej oraz zielone morze drzew, pośród których - daleko w dole - wił się główny trakt prowadzący do Utemi, pierwszego większego miasta na trasie do Shigashi no Kibu. Jun'ichi nawet zdołał dzięki swoim oczom dostrzec niewielką, kolorową plamę, która po skupieniu wzroku okazała się być dwoma kolorowymi wozami, zapewne należącymi do jakiejś trupy teatralnej krążącej od miasta do miasta - może nawet "Wspaniałego Emporium Zabawy Fuji-samy", którą to grupę Jun'ichi mógł kojarzyć z ich okazjonalnych występów w Shiro-iwie.

Jun'ichi trzymał się nieco z tyłu, a rozmowę prowadził raczej Naoki, bardziej "wygadany" z dwójki świeżych przyjaciół. Wyrzutek Hyuuga obserwował uważnie las i trasę dookoła, natomiast ciężko mu było dokładnie ocenić, czy idą dobrą trasą. Nie znał dokładnie tych terenów. Na ile kojarzył usytuowanie Wodospadu Mędrca, szli mniej więcej w dobrym kierunku, chociaż często ścieżka kluczyła, więc stuprocentową pewność ciężko było uzyskać.

- Aaa, rozumim. Pewno zeswatać ją ojce chciały i sie zbuntowała? U nos tyż była jedna taka, u Watanabe. Miała za kupca jednego z Shiro-Iwy wyjść, ale uciekła z domu. Wilki ją niestety dorwały. - w głosie chłopaka wybrzmiał lekki smutek, aczkolwiek było to wydarzenie, z którym ewidentnie już się pogodził. Akurat odpoczywaliście na wspomnianej polanie, jedząc suszone kawałki mięsa i popijając wodą z manierek, przygotowanych przez Yoshiego. - Ech, wy to musicie ciekawe życie mieć. Czasami to by sie chciało tak jak i wy, w potrzebie komu pomóc, albo tą, no - czakrom czarować. Klawe to musi być. A właśnie - zdarzyło się wam kiedy kogo, tego... zaciukać?-

Po rozmowie ruszyliście dalej, by wczesnym popołudniem dotrzeć na miejsce. Chłopak wyprowadził was faktycznie dobrze i ewidentnie skróconą trasą, co było dla Jun'Ichiego oczywiste - normalnie trasa przez góry zajęłaby o wiele dłużej. Okolica wodospadu była spokojna... nie licząc około dwudziestki koni i zbrojnych ludzi, którzy korzystali najwyraźniej z przerwy. Paru stało ewidentnie na czatach, obserwując drogę i linię drzew, w której siedzieli teraz przyczajeni Naoki, Jun'ichi oraz Yoshi.


Zmiana tematu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 620
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Górski Las

Postprzez Shi » 11 lip 2020, o 15:21

Yuto Koseki
Misja rangi C
11/30
<Wiosna><389> rok
"Porwanie!"





Czas mijał bardzo szybko, tabor przemieszczał się bardzo sprawnie między uliczkami, tym samym zmierzając do końca osady. Najwyraźniej grupa obsługująca wszytkie wozy doskonale wiedziała co ma robić by nie występowały nie potrzebne opóźnienia i tym podobne... Chłopak idąc od całkiem sporego czasu nie widział się z Akaru, prawdopodobnie shinobi tak jak obiecał szedł środkiem i w razie konieczności zaalarmuje pozostałych. Prawda? Tak czy inaczej również reszty uczestników nie widział. Jedynym jego towarzyszem drogi były toczące się powoli duże tylne koła oraz tył wozu, który niestety dość skutecznie zasłaniał mu cały widok. W pewnym momencie nasz młody bohater mógł spostrzec jak wozy wyjeżdżają z sieci uliczek i prowadzą się już ku wyjścia z osady. Wszytko wskazywało na to, że teraz będzie na co patrzeć... Tak czy inaczej po pewnym czasie grupa wkroczyła do całkiem sporej wielkości iglastego lasu. Widok był przepełniony sosnami oraz świerkami. W powietrzu można było wyczuć fantastyczny leśny zapach, który z pewnością nie jednej osobie poprawił by humor. Ścieżka może nie była tak szeroka jak by się można było tego spodziewać, ale wozy idealnie mogły się przez nią przemieszczać. Teren co chwilę powodował, że raz się szło z górki, a raz pod górkę. Więc nikt nie mógł narzekać na nudę... Idąc chłopak mógł teraz słyszeć niektóre odgłosy prowadzonych rozmów między uczestnikami kolumny. Dotyczyły one życia codziennego i tym podobnych. W każdym bądź razie w pewnym momencie dostrzegł jak zza wozu wychodzi jeden ze strażników. Mężczyzna z tanto podszedł do chłopaka by po chwili zdać mu relację aktualnej sytuacji.
-Widzę, że idziesz tyłem. Dobrze... Przód jest przez nas dwóch obstawiony, w środku idzie Akaru. Powiedział, że w razie czegoś zaalarmuje resztę...-mężczyzna przekazał co miał powiedzieć, niedługo po tym kiwnął głową na znak zgody, następnie przyspieszył kroku by zapewne dojść na sam początek kolumny, gdzie dalej by kontynuował marsz... Najwyraźniej chłopak był tutaj jednym z bardziej cenionych uczestników ruchu, w końcu był ninja i wszyscy się z nim liczyli. Prawda? Jednak dobrze wyszło, że Yuto nie zrobił klona i nie wysłał go na przód. W końcu tak jak sam przypuszczał stracił by nie potrzebnie chakre, a czynność ta była zupełnie nie potrzebna w zaistniałej sytuacji. Tylko pytanie się nasuwa czy wszyscy tutaj byli wystarczająco kompetentni do ochrony całej kolumny... I czy nasz młody bohater miał jakiś plan w razie czegoś. Prawda? W każdym bądź razie to były tylko pewne przypuszczenia czy przemyślenia i czas wysztko z pewnością pokaże odsłaniając nam przyszłość...
Avatar użytkownika

Shi
 
Posty: 375
Dołączył(a): 25 mar 2020, o 10:43
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8264&p=136613#p136613

Re: Górski Las

Postprzez Yūto Kōseki » 11 lip 2020, o 21:34

Po opuszczeniu wioski chłopak stał się jeszcze bardziej uważny. W końcu to na poza zabudowaniami dochodziło do zdecydowanej większości napaści. W mieście w końcu byli strażnicy i ludność cywilna. Oczywiście w osadzie można było łatwo zgubić sakiewkę czy mieszek z pieniędzmi... ale nie pięć wozów wypchanych fantami.
Podczas całej tej wędrówki niestety nie miał z kim rozmawiać, bo jedyne co w zasięgu jego wzroku się ruszało to koła od wozu. Yuto jednak nie narzekał, radził sobie zarówno w tłumie jak i samemu. Teraz zresztą musiał skupić się na wypatrywaniu niebezpieczeństw. W końcu to między innymi on odpowiadał za bezpieczeństwo całej wyprawy. Spory obowiązek jak na początkującego shinobi ale użytkownik kryształu zdawał się tym nie przejmować. Był optymistą i nawet na chwilę nie zakładał smutnego scenariusza. Nie mniej jednak wiedział, że będzie musiał dać z siebie wszystko.
Przywitał przyjaznym tonem nadchodzącej strażnika i wysłuchał jego słów. Pokiwał głową na znak, że rozumie. Cóż, wszystko póki co szło naprawdę gładko i wydawało się bezpiecznie. Coś jednak podpowiadała chłopakowi, że może się to nagle zmienić.
-Dziękuję
Odezwał się i pożegnał mężczyznę gdy ten odchodził. Cieszył się, że darzą go tutaj szacunkiem mimo niskiej rangi w szeregach shinobi. Nie unosił się jednak dumą, ona mogłaby najwyżej zepsuć mu misję. Co do planu to Yuto miał może kilka luźnych pomysłów. Trudno to było nazwać planem. Wszystko zależało od kierunku i sposobu ewentualnego ataku, a także od ilości przeciwników. Nie ma niestety jednej uniwersalnej strategi, która zadziała w każdych okolicznościach. Koseki wiedział tylko jedno - będzie bronić wszystkich uczestników ze wszystkich sił.
Avatar użytkownika

Yūto Kōseki
 
Posty: 131
Dołączył(a): 11 paź 2019, o 15:43
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: -Naginata
-Torba
-Ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=132652#p132652
GG/Discord: Destro#0111

Re: Górski Las

Postprzez Shi » 12 lip 2020, o 11:06

Yuto Koseki
Misja rangi C
13/30
<Wiosna><389> rok
"Porwanie!"





Chłopak po wysłuchaniu słów strażnika, podziękował mu za informację, następnie kiedy ten odszedł on dalej kontynuował przemarsz. Wszytko szło całkiem łatwo, pogoda również dopisywała, powodując że humor ludzi również był przyjemny... Utrzymywane tempo marszu nie było jakieś wygórowane czy męczące dla przemieszczających się pieszo użytkowników kolumny. Chłopak idąc pomimo przejścia takiego kawału drogi czuł się napewno normalnie. W każdym bądź razie coś musiało się jednak wydarzyć. Taka miła atmosfera nie mogła trwać przecież wiecznie. Prawda? Krzyk Akaru rozniósł się wyraźnie na wszytkie strony tym samym alarmując wszytkich.
-Aaaaaaa!!! Uwaga!!!-dość mało orginalny alarm. No ale lepsze to niż nic. Prawda? Jednak jak zapewne każdy mógł by się chociaż trochę spodziewać, alarm ten był trochę za późny. Dosłownie kilka sekund po krzyku można było usłyszeć huk ziemi, skał czy czegoś w tym rodzaju. Jeżeli chłopak by się wychylił zza wozu to ujrzał by kamienną ścianę znajdująca się przed pierwszym wozem. Kolumna stanęła, zaś z jej środka zaczął wydobywać się gęsty dym, który skutecznie zaczął zasłaniać pole widzenia naszego bohatera i po krótkiej chwili chłopak widział tylko ostatni wóz stojący przed nim. Nie minęła nawet sekunda jak wszędzie rozległy się krzyki. No dość mało kompetentne zachowanie... Tak czy inaczej młodzieniec nie miał też wesoło bowiem zdążył usłyszeć świst lecącej zza niego broni i nim zareagował spostrzegł wbitego kunaia w tył wozu nie daleko jego głowy. Kiedy odwrócił się za siebie ujrzał pewną osobę stojącą na środku drogi. Był to czarno-włosy mężczyzna, mierzący jakieś sto osiemdziesiąt centymetrów wzrostu. Ubrany w szare spodnie, zwykłe buty oraz kamizelkę znajdująca się na gołym dobrze umięśnionym torsie. Nie wyróżniał się raczej niczym z wyglądu... Wszytko wskazywało na to, że nie udało mu się  trafić chłopaka lecącą bronią. Stojąc shinobi wyraźnie słyszał odgłosy walki dobiegające zza jego pleców. Tylko co z przeciwnikiem stojącym przed nim? Mężczyzna był oddalony o jakieś dwadzieścia metrów od Yuto. Chłopak wyraźnie widział jak ten wyciąga coś zza pleców, następnie rzuca w jego kierunku. Jeżeli Yuto skupił by większą uwagę na przedmiotach to mógł by z pewnością stwierdzić, że to dwa lecące kunaie. Tylko... Coś za nimi jeszcze było. Tylko co? Co jeżeli to wybuchowe notki? Co z wozami znajdującymi się za Yuto...




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Wrzuć statystyki itp. pod swoim postem :)
Avatar użytkownika

Shi
 
Posty: 375
Dołączył(a): 25 mar 2020, o 10:43
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8264&p=136613#p136613

Re: Górski Las

Postprzez Yūto Kōseki » 12 lip 2020, o 15:25

Podróż przebiegała całkiem sprawnie i spokojnie, Jednak tak jak Koseki przewidywał coś postanowiło się zepsuć. Słysząc krzyk Hyugi jego dłoni mocniej ścisnęły kij Bō, a sam Yuto zaczął się szybko rozglądać za przeciwnikami. Parę sekund później usłyszał jak coś spada na ziemię. Prawdopodobnie przeciwnik zasypał im drogę. Do przodu nie pójdą, a nie mieli za bardzo jak szybko zawrócić wozów i uciekać. Trzeba było walczyć.
Po tej myśli usłyszał świst koło głowy i zauważył kunaia wbitego w wóz. Przeciwnik szczęśliwie nie trafił ale Yuto wiedział teraz, że ma prawdopodobnie pecha walczyć z shinobi. Mógł mieć tylko nadzieję, że w walce jest równie mało celny co przy rzucaniu. Przy okazji użytkownik kryształu skarcił się w myślach za nieostrożność. Najchętniej ruszyłby pomóc pozostałym ale przez ten dym niewiele widział. Poza tym miałby na plecach tego przyjemniaczka a dostać od tyłu kunaiem to on nie chciał. Musiał się z nim uporać szybko... Szczególnie, że ten znów zaatakował. Widać jakiś kształt przyczepiony do nadlatującej broni chłopak od razu złożył pieczęć barana, szykując obronę.
-Fūton: Enshō No Kaze!
Zamierzał tą technikę zmienić tor lotu kunaiów, najlepiej na boki by nie trafiły ani w wóz ani w Yuto. Miał też nadzieję zachwiać przeciwnikiem. Od razu ruszył do przodu jeśli plan się powiódł, przygotowywując kontratak. Nie miał wielkich pokładów Chakry, a jego kontrola też nie była jakoś wybitna. Nie mógł więc miotać technikami na lewo i prawo. Szczególnie, że nie wiedział ilu jest przeciwników. Licząc na to, że jego przeciwnik straci równowagę zamierzał uderzyć kijem w jego głowę by go ogłuszyć.
Nie wiedział jak wygląda walka w innych miejscach ale sądząc po krzykach nie było zbyt dobrze. Dlatego musiał się spieszyć. Sytuacja była kiepska, a Koseki nie wiedział praktycznie nic. Mógł mieć tylko nadzieję, że jego towarzysze wytrzymają dopóki tutaj nie skończy. Nie dopuszczał do siebie nawet przez chwilę myśli o porażce lub śmierci któregokolwiek z członków karawany.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Yūto Kōseki
 
Posty: 131
Dołączył(a): 11 paź 2019, o 15:43
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: -Naginata
-Torba
-Ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=132652#p132652
GG/Discord: Destro#0111

Re: Górski Las

Postprzez Shi » 13 lip 2020, o 19:32

Yuto Koseki
Misja rangi C
15/30
<Wiosna><389> rok
"Porwanie!"



Chłopak chciał każdemu pomóc, ale w takiej sytuacji jak ta musiał niestety w pierwszej kolejności zadbać o własne bezpieczeństwo. Prawda? Mężczyzna stojący przed nim najprawdopodobniej nie zamierzał się z nim bawić. Tak więc kiedy tylko młodzieniec ujrzał jak ten rzuca kunaie postanowił wcielić w życie swój plan jakim było użycie pewnej techniki. Jutsu, które wykonał miało nie tylko zbić z toru lecącą w jego stronę broń, ale i również zachwiać postawę przeciwnika z jakim teraz miał do czynienia. Tak więc chłopak złożył pieczęć, a nie długo po tym powstały podmuch wiatru nie dość, że zbił dokładnie tak jak Yuto chciał broń to jeszcze zachwiał postawę przeciwnika wystarczająco tak, aby móc dać sobie czas na dotarcie do niego. W tym samym czasie kiedy chłopak ruszył nastąpiły dwie eksplozję po bokach. Dokładnie w miejscach, gdzie poleciała wcześniej zmierzająca na niego broń. Przeciwnik musiał aktywować na początku notki... Tak czy inaczej gdyby chłopak odpowiednio nie zareagował to najpewniej było by już po walce, a wóz stojący za nim był by mocno poturbowany, jeżeli tak by to można było określić. Prawda? W każdym bądź razie, pomimo eksplozji Yuto udało się dotrzeć do mężczyzny i zadać mu uderzenie kijem w głowę... Mężczyzna odrazu upadł na glebę. Żył? Tego nikt nie wiedział. W każdym bądź razie z głowy leciało mu trochę krwi i w ogóle się nie ruszał. Tylko co teraz? Kiedy chłopak się odwrócił widział to samo co wcześniej. Czyli blokadę przed wozami oraz kłąb dymu i tył ostatniego wozu. A tam... Dalej można było słyszeć krzyki oraz odgłosy walki...

 




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Shi
 
Posty: 375
Dołączył(a): 25 mar 2020, o 10:43
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8264&p=136613#p136613

Re: Górski Las

Postprzez Yūto Kōseki » 13 lip 2020, o 21:37

Wszystko poszło zgodnie z planem i walka skończyła się bardzo szybko co zdziwiło Yuto. Nie dość, że notki nie narobiły chyba żadnych szkód to jeszcze gość padł na strzałą. Szczęście dopisywało jak widać Kosekiemu. Chociaż patrząc na tą całą sytuację z atakiem na karawanę to było to szczęście w nieszczęściu. Mężczyzna upewnieniu się, że nieruszający się jegomość nie wstanie i nie będzie przeszkadzał., skierował wzrok na karawanę, nadal okrytą przez kurz. Zebrał chakrę do kolejnej techniki i wytworzył wokół siebie kryształowy dysk, w którym zaczął się toczyć do przodu. Ten sposób podróżowania był szybszy od tradycyjnego biegania. Poza tym, Koseki mógł staranować każdego napastnika, którego napotka po drodze.
-Ej bandyci! Wyłaźcie i stańcie do walki z równym sobie!
Odezwał się, kierując się w stronę pola walki najszybciej jak umiał. Chciał skupić na sobie uwagę wszystkich by dać sojusznikom czas na odetchnięcie. Oczywiście wtedy to Yuto będzie miał przekichane no ale lepiej on niż inni. Ze wszystkich tutaj miał chyba największe doświadczenie. Skupiając na sobie uwagę przeciwników dawał swoim towarzyszom szansę na oddech i przegrupowanie. Sam na dłuższą metę nie poradzi sobie z większą ilością przeciwników... W sumie to Yuto nie wiedział czy pokona więcej niż jednego naraz. Nie miał też pojęcia jak wyglądał stan członków karawany i wolał nie zakładać niczego. Musiał uratować ilu się dało. Dodatkowo nie znał ilości wrogów... Wszystko przez tą zasłonę dymną z kurzu.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Yūto Kōseki
 
Posty: 131
Dołączył(a): 11 paź 2019, o 15:43
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: -Naginata
-Torba
-Ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=132652#p132652
GG/Discord: Destro#0111

Re: Górski Las

Postprzez Shi » 15 lip 2020, o 09:49

Yuto Koseki
Misja rangi C
17/30
<Wiosna><389> rok
"Porwanie!"



Mężczyzna leżał na ziemi i w ogóle się nie ruszał. Czy był żywy lub martwy o tym chłopak nie wiedział. W każdym bądź razie mógł chociaż sprawdzić puls czy coś w tym stylu. No patrząc na to od innej strony... Jeżeli on by wstał. Doszedł do siebie no to wszyscy będą mieli znów jednego przeciwnika więcej, a wydana chakra przez Yuto pójdzie na marne. Prawda? W każdym bądź razie chłopak postanowił nie zatrzymywać się w swych działaniach i iść dalej tak by pokonać jak największą ilość przeciwników. Shinobi użył techniki swego klanu tym samym chcąc ztaranować jak największą ilość napastników. Czy to był dobry pomysł? Nie wiadomo. Tak czy inaczej kłęby dymu nadal utrzymywały się w powietrzu. Można by ująć, że to nie był swego rodzaju kurz, a coś w ramach jakiejś zasłony. Zasłona bez problemu uniemożliwiała widoczność Yuto, a ten będąc i tak ograniczony przez kryształ nie widział już praktycznie nic. Więc przemieszczający się taran z taką prędkością i w takich warunkach zrobił to co każdy najpewniej mógł by się spodziewać... Udało się kogoś potrącić, trzy osoby. Tylko czy to byli sprzymierzeńcy czy wrogowie tego nikt nie wiedział. No bo przecież oczywiste było, że grupa nie miała do czynienia z kimś niedoświadczonym skoro sam przebieg ataku tak wyglądał. Prawda? Tak czy inaczej kiedy chłopak się zatrzymał, mógł spostrzec, że dym nieco się rozrzedza i widoczność wraca. Pewnie po części zasługą była użyta technika przez chłopaka... Krzyki wciąż nie ustały, a przynajmniej brakowało jednego piskliwego.
-Yuto!-wrzasnął Akaru tym samym wołając chłopaka do siebie.
-Porwali ją!-kolejne krzyki ze strony młodzieńca. Jeżeli chłopak zbliżył by się do wozu to ujrzał by nieprzytomnego mężczyznę leżącego w środku plackiem. Być może celem ataku nie był sam transport, a kobieta... Tak też wszytko na to wskazywało. Patrząc po polu walki chłopak mógł również stwierdzić kogo udało mu się potrącić. Na jego szczęście lub nie szczęście wyszło dwóch przeciwników i jeden swój. No, przynajmniej nikt nie wiedział, że to chłopak bo dym uniemożliwiał widzenie...
-Widzę ich, co robimy?-powiedział Hyuga. Dobrze, że była tutaj tego typu osoba. Bez niego pewnie misja była by już zakończona. Prawda? Tylko co teraz?
 




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Shi
 
Posty: 375
Dołączył(a): 25 mar 2020, o 10:43
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8264&p=136613#p136613

Re: Górski Las

Postprzez Yūto Kōseki » 15 lip 2020, o 13:09

Walka nie przebiegła do końca po misji chłopaka. Ta zasłona dymna skutecznie utrudniała mu nawigację przez co nie wiedział kogo potrącił podczas swojej jazdy w kryształowym kołowrotku. To chyba nie był aż tak dobry pomysł, no ale cóż. Przeszłości się nie zmieni. Trzeba sobie zanotować taki szczegół w pamięci.
Z tej analizy wybudziły go krzyki Akaru oraz innych członków karawany. Kosekiemu zdawało się, że kogoś brakowało. Ruszył do Hyugi, a znaleźć go raczej ciężko nie było, bo ciągle krzyczał. Słysząc, że kobieta, którą mieli chronić została porwana, przyspieszył jeszcze kroku, szybko znajdując się koło kolegi z klanu Hyuga. Po drodze zauważył, że podczas swojej przejażdżki potrącił jednego z sojuszników ale też dwóch wrogów. Czyli ogółem - 3:1 dla ciemnowłosego. Spojrzał na nieprzytomnego mężczyznę, leżącego w wozie. Słysząc pytanie Akaru, chłopak nie odpowiedział od razu. Zaczął przeszukiwać każdego z obalonych przeciwników, szukając kunaiów, a także notek wybuchowych. Oni ich już nie potrzebowali, a Koseki pewnie zrobi z nich niedługo użytek.
-Którędy poszli?
Zapytał podczas tego procederu. Gdy skończył wrócił do chłopaka. Jeśli ten wskazał już mu kierunek położył dłoń na jego ramieniu.
-Pójdę za nimi,a ty opatrzysz wraz z pozostałymi opatrzycie rannych i zwiążecie ogłuszonych przeciwników. Rannych umieśćcie na wozach a jak starczy miejsca to weźcie i napastników. W miarę możliwości spróbujcie oczyścić przejście.
To rozwiązanie wydawało się Yuto najlepsze. Ktoś musiał zostać przy wozach i zadbać o wszystko. Koseki musiał więc zostawić tutaj swojego towarzysza. Nie zdążył też sprawdzić jak miała się sytuacja z dwoma strażnikami, którzy podróżowali z nimi. Ale nawet gdyby oboje byli nietknięci to sami stanowili raczej zbyt małą siłę. Koseki musiał sobie poradzić sam, z dosyć ograniczonymi pokładami Chakry.
Avatar użytkownika

Yūto Kōseki
 
Posty: 131
Dołączył(a): 11 paź 2019, o 15:43
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: -Naginata
-Torba
-Ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=132652#p132652
GG/Discord: Destro#0111

Re: Górski Las

Postprzez Shi » 16 lip 2020, o 18:55

Yuto Koseki
Misja rangi C
19/30
<Wiosna><389> rok
"Porwanie!"



   Z początkowego punktu widzenia każdy z uczestników mógł by przypuszczać, że zadanie którego wszyscy się podjęli było bardzo proste. Dostarczenie rzeczy oraz pary we wskazane miejsce... No niby proste, ale chyba nikt nie spodziewał by się, że ktoś zechce porywać kobietę. Przecież mogli brać kosztowności, które grupa przewoziła ze sobą. Prawda? W sumie, kobieta też nie była złą opcją. Dlaczego? Można było za nią zarządzać sporego okupu... Być może taki również był zamysł porywaczy. W każdym bądź razie chłopak nie przejął się zbytnio tym, że potrącił jednego ze swoich sprzymierzeńców. Młodzieniec uznał, że tak miało być. W każdym bądź razie nikt nie wiedział, że to on, więc można było w taki sposób podejść do sprawy. Idąc shinobi lustrował otoczenie w poszukiwaniu broni, chłopak potrzebował kunajów oraz wybuchowych notek... Jeżeli przejrzał nieprzytomnych to udało mu się znaleźć dziesięć sztuk kunai, ale żadnych notek nikt nie posiadał.
-W tamtą stronę pobiegł...
-powiedział Akaru pokazując ręką we wskazany kierunek. Czyli był tylko jeden przeciwnik...
-No nie wiem, to zbyt niebezpieczne, żebyś szedł sam... Jesteś tego pewien?-zapytał wspólnik. Przecież Hyuga miał rację, no przynajmniej tak mu się wydawało. Nie wiedzieli z kim mają do czynienia. Tak czy inaczej decyzja należała do naszego bohatera. Wokół krzyki ustały, również dym opadł. Wszystko wskazywało na to, że sytuacja tutaj została opanowana. Jeżeli chłopak został by chwilę dłużej to widział by jak dwójka strażników obwiązuje sznurem nieprzytomnych napastników. Tylko co teraz? Yuto pójdzie sam czy jednak weźmie ze sobą Akaru...
 




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Shi
 
Posty: 375
Dołączył(a): 25 mar 2020, o 10:43
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8264&p=136613#p136613

Re: Górski Las

Postprzez Yūto Kōseki » 17 lip 2020, o 15:25

Wolał nie zastanawiać się nad motywacją porywaczy. W końcu nie pochodził stad, a miejscowe gierki mogłyby co najwyżej przyprawić go o ból głowy. Niezależnie od celu atakujących, porwali oni kobietę, którą Yuto miał chronić. Odbicie jej było jedyną rzeczą na której zależało chłopakowi.
Westchnął głośno, wyraźnie zawiedziony, gdy nie znalazł żadnej wybuchowej notki. No to zalążek jego planu właśnie poszedł do kosza. Przeniósł wzrok na Hyugę, który znów się odezwał. Pokiwał powoli głową, na znak zgody.
-Masz rację, sam pewnie nie dam im rady. Pójdziemy razem. Ilu napastników widziałeś?
Zapytał, w końcu wypadało znać dokładną ilość przeciwników. W ten sposób mogą przygotować jakiś plan działania i nie spotka ich przykra niespodzianka po kroju wroga, który atakuje ich z flanki lub od tyłu. Rozdzielił zdobyte kunaie i połowę oddał chłopakowi.
-To może nam trochę pomóc
Powiedział, a następnie przeniósł wzrok na dwóch strażników, którzy aktualnie wiązali pokonanych wcześniej przeciwników.
-Ja i Akaru będziemy ich ścigać, karawanę zostawiamy wam
Jakby się tak zastanowić to jeśli celem wroga była kobieta to strażnicy nie powinni być już niepokojeni przez kolejne ataki. Yuto mógł jednak z czystym sercem zostawić wszystko pod ich opieką. Oby tylko się nie pomylił, skutki takiej decyzji mogłyby być poważne.
-Pora na nas, Akaru
Spojrzał na chłopaka, by upewnić się, że ten jest gotowy.
Avatar użytkownika

Yūto Kōseki
 
Posty: 131
Dołączył(a): 11 paź 2019, o 15:43
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: -Naginata
-Torba
-Ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=132652#p132652
GG/Discord: Destro#0111

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kyuzo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość