Domek leśniczego

Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga, który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 19 paź 2017, o 18:09

Udało się. Ta myśl przeszła przez moją głowę wraz z kolejnym kunaiem trafiającym w cel, to co wydarzyło się później będzie kładło się cieniem na moim dotychczasowym życiu, wszystkie zasady które wyznawałem były w stanie odejść w zapomnienie w momencie zagrożenia, ale przecież mogłem się powstrzymać i nie wbijać tego kunaia w tego psa, a jednak zrobiłem to. Krew która na mnie prysnęła tylko mnie pobudziła, zacząłem przebijać martwe ciało zwierzęcia raz za razem, wyładowywałem na nim swoją frustrację, nie miałem litości, doktor Shinjo pomagający sarence zniknął, na jego miejsce pojawił się swoisty pan Hyde i nie miał zamiaru znikać. Po kilkunastu wykonanych pchnięciach wstałem, a raczej wstało to co wyglądało jak ja, przetarło swoją twarz, zabrudzając ją krwią i powiedziało donośnym głosem. -Aaaaaaaaah, cóż za piękny dzień żeby zajebać kilka kundli. Już kierowało się w stronę drzwi kiedy powstrzymała je... ranna noga, tak, ból uratował mnie przed najgłupszą z możliwych decyzji, przed wyjściem na zewnątrz i walką z gromadą psów. Momentalnie otrzeźwiałem, amok zniknął, nie wiedziałem co się dzieje, czułem tylko ból, wiedziałem, że muszę jakoś profilaktycznie opatrzyć swoją nogę, a potem, jeśli wyjdę z tego cało, odwiedzić lekarza. Zdjąłem płaszcz i porwałem go na kawałki. Wykonałem kolejny profilaktyczny bandaż, a resztę z potarganego odzienia którą udało się schować wsadziłem do torby.
Nie pozostało mi teraz nic innego jak rozprawić się z kolejnymi psami. Pozbierałem wszystkie moje kunaie, dwa sobie zostawiłem w rękach, resztę schowałem do kabury. Podszedłem do okna i ostrożnie wyjrzałem.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shijima » 19 paź 2017, o 19:24

Misja rangi C

Obrazek
Easy come, easy go - that's just how you live.
14/15


Stało się z tobą coś niedobrego, coś bardzo nawet niedobrego. Coś, lub ktoś, uderzył ci do głowy, pomieszał w niej, poprzestawiał - całkiem wygodny system samoobronny, nie uważasz? Za bardzo boli, umysł jest za bardzo przeciążony, więc... więc co? Więc zaczynasz głupieć? Pewność siebie nie była tutaj pewnością siebie, to był zupełny brak instynktu samozachowawczego, bo nawet głupia sarna wiedziała, że trzeba siedzieć w bezpiecznym schronieniu albo uciekać, kiedy miało się naprzeciwko siebie wroga z przewagą liczebną, a nie wychodzić naprzeciw wilczej paszczy, która pragnęła zasmakować jej mięsa, ty na moment zatraciłeś nawet to. Na szczęście ból bardzo szybko cię otrzeźwił. Nieprzyjemne ciepło spłynęło wzdłuż kręgosłupa, ach tak, przecież właśnie trwało lato. Zgrzałeś się, chociaż nie potrafiłeś powiedzieć, czy to wysiłek fizyczny, ból czy może emocje, które w tobie buzowały i które musiałeś wziąć pod jarzmo mocnej ręki i nie pozwolić im kwitnąć, jeśli chciałeś wyjść z tego cało. Inaczej, niż ten poprzebijany wielokrotnie kunaiem pies, z którego wylewały się teraz bebechy, a jego sierść mieszała się z jasnym mięsem wyciągniętym na wierzch od nieprecyzyjnych szarpnięć. Pozbieranie kunaiów nie stanowiło żadnego problemu, tak jak podarcie płaszcza, który posłużył ci za tymczasowy opatrunek - chociaż trochę zatamuje krew. Nie miałeś co marzyć o stawaniu na tą nogę, utykałeś. Sytuacja nie prezentowała się najlepiej. Ostrożnie zbliżyłeś się do okna, żeby rozpoznać się w sytuacji. Cztery psy wpadły w twoją pułapkę, szarpały się, próbowały uwolnić, jeden z nich przewrócił się i nawet nie był w stanie unieść teraz łba. Ile ich tam było, jeszcze raz..? Pamiętasz w ogóle? Dwa z psiaków kręciły się pod drzwiami. Jeden szurał łapami pod nimi, chyba próbował się przekopać? - odgarniał całkiem spore bruzdy ziemi, ale wątpliwe, żeby jakoś szybko zrobił sobie przejście. Drugi węszył wokół.
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 670
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 20 paź 2017, o 19:58

Sytuacja wyglądała troszkę lepiej niż się spodziewałem, kilka psów złapało się w maź, a na pewno jeden siedział pod drzwiami, czyżbym miał nad nimi przewagę? Wyprostowałem nogi i spróbowałem równomiernie rozłożyć pomiędzy nie swój ciężar, nie była to najmądrzejsza decyzja, poraniona kończyna nie wytrzymała i ugięła się, opadłem na ziemię i złapałem się za nogę. Rana musiała być naprawdę głęboka, ból nie przestawał dawać o sobie znać, a i prowizoryczny opatrunek z każdą chwilą robił się ciemniejszy. Podparłem się na rękach i zdrowej nodze, musiałem wstać żeby wykonać ostatnią część planu. Będąc już na nogach dokuśtykałem do miejsca po środku pomieszczenia, na wprost były drzwi. Wyciągnąłem dwa kunaie i dołączyłem do nich bombki wybuchowe(nie notki), obydwa kunaie wsadziłem do torby w taki sposób żeby móc je szybko wyciągnąć i rzucić.
Po wszystkim złożyłem pieczęci, wyciągnałem kunaie i posłałem ze swoich ust strumień wody prosto w drzwi, miał on je wyważyć jednocześnie raniąc zwierzę znajdujące się przy nich, zaraz po tym rzucam jednego z kunaiów, drugiego trzymam w ręce i czekam na rozwój sytuacji.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shijima » 21 paź 2017, o 12:37

Misja rangi C

Obrazek
Easy come, easy go - that's just how you live.
15/15


Hałas w postaci upadku spowodował nagłe poruszenie na zewnątrz, albo raczej właśnie - bezruch. Na moment nastała absolutna cisza, po której psy zaczęły ujadać z nową siłą, a ich jazgot ginął w zieleni drzew. Szczęście w nieszczęściu psiaki przestały się dobijać do drzwi akurat w momencie, kiedy przestałeś je podbierać, nie były przecież aż tak tępe, żeby skakać na drewno, na którym się tylko z bólem rozbijały i nic z tego nie było, a zamek i zawiasy okazały się nie być w aż tak tragicznym stanie, żeby wyleciały, kiedy tylko je puściłeś i pod byle dotykiem. Więc rzeczywiście - sytuacja nie prezentowała się aż tak źle... może oprócz faktu, że wokół nadal krążyły psy, a ty byłeś ranny w samym sercu lasu bez żadnej szansy na ratunek. Podniosłeś się. Poddanie? Nie można ulec Losowi, nawet jeśli ten rzuca na kolana, nie można go obwiniać o rzucenie na kolana, kiedy nie było się na tyle uważnym, żeby prawidłowo odebrać wszystkie jego znaki. I nie winiłeś.
Złapałeś równowagę i ustawiłeś się na środku pomieszczenia - nie było ono szerokie, więc od drzwi dzieliły cię teraz ze trzy metry, od drzwi zaś do psów przylepionych do mazi kolejne pięć - twoim celem chwilowo były te dwa pod drzwiami, znów słyszałeś szuranie pazurów po drzwiach, chyba twój jęk, słyszalny ruch, na nowo je pobudził - zaraz jeden z psów znów opadł nisko do ziemi, by przystawić nos do szczeliny i zaczął kopać. Złożyłeś pieczęć i posłałeś na psy strumień wody. Pod naporem ciśnienia drzwi złamały się w pół i woda zmiotła psy, porywając je wraz ze szczątkami drewna i rzucając prosto na psy unieruchomione mazią - nie czekałeś na efekt, czy woda zmyje maź, czy je uwolni, czy może te dwa psy zostaną przylepione - od razu rzuciłeś kunaia.
Bum.
Ciepło wybuchu owiało twoją twarz - widziałeś wyraźnie, jak kawałki psów lecą w powietrze, tych, które były najbliżej, poczułeś smród palonej sierści i mięsa. Nic przyjemnego. I w tym samym czasie usłyszałeś usłyszałeś szczekanie z twojej lewej strony - ostatni z psów biegł w twoim kierunku i wyłonił się zza rogu, pędząc na ciebie.
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 670
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 22 paź 2017, o 08:20

Nie przewidziałem do końca tego jaką reakcję wywołają moje akcje. Przecież użycie zwykłej wody mogło z łatwością zmyć lepką maź i uwolnić pozostałe psy, nie pozostało mi nic innego jak się "zabunkrować", zaraz po wyrzuceniu kunaia złożyłem szybkie pieczęci i osłoniłem się swoimi włosami, które przy okazji były dodatkowo zaostrzone. Problemem może być waga, której to osłabiona noga może nie wytrzymać, z tego powodu cały ciężar przerzucam na zdrową, a zraniona będzie tylko delikatnie palcami dotykać podłoża żebym mógł zachować równowagę.
Zacząłem to robić w dobrym momencie, po chwili zauważyłem biegnącego w moją stronę psa, gdybym odpowiednio wcześnie nie zareagował to zapewne skończyłoby się tak jak z tym pierwszym. Jeśli pies zbliży się do mnie na bliską odległość, to z moich włosów "wypuszczam" senbony, oczywiście za pomocą specjalnej techniki. Liczę, że to wystarczy aby mieć spokój. Jeśli mój sposób podziała to przez chwilę będę dalej zabunkrowany, upewniając się, że nic nie biegnie w moją stronę, jeśli będzie spokojnie to anuluję technikę i kuśtykam w stronę drzwi.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shijima » 22 paź 2017, o 08:41

Misja rangi C

Obrazek
Easy come, easy go - that's just how you live.
16/15


Włosy stworzyły wokół ciebie bezpieczną kopułę, zdecydowałeś nie stać jak kołek i nie podziwiać wyników techniki połączonej z wybuchem, niech się dzieje wola Nieba - z nią się zawsze zgadzać trzeba. Byle ta wola nie pogrzebała cię tu żywcem. Głośny huk poderwał do lotu ptaki z koron drzew, których oddalony wrzask został zagłuszony przez jazgot ostatniego z żyjących psów, a który to właśnie przypuszczał na ciebie szarżę - dobrze, niech biegnie. Czekała na niego tak samo miła niespodzianka, jak na ciebie, kiedy uciekłeś przed psami do domu. Ostre jak igła włosy nabuzowane chakrą poleciały we wszystkich kierunkach - nawet jeśli któryś z psów przeżył wybuch to następne jutsu skutecznie je dobiło. Tak samo zresztą jak tego nieszczęsnego the last one standing. Pies pisnął, kiedy pociski przeszyły jego ciało i poleciał do przodu, prosto na łeb, przewalając się po ziemi, stracił równowagę. Padł na ziemię.
Dla pewności odczekałeś jeszcze parę chwil wsłuchując się w odgłosy otoczenia. Czułeś ciepło swojego ciała, słyszałeś własny, nieco przyśpieszony oddech, mocniejsze uderzenia serca, błękitna energia niemal tańczyła w twoich palcach, poddana twojej woli. Cisza. Cisza, w której do twoich uszu dolatywał skrzekot i śpiew ptaków, w której słyszałeś uderzenia dzięcioła o pień drzewa gdzieś daleko, wysoko ponad twoją głową, w której dogorywające psy, cierpiące, piszczały słabo, a pisk ten niedługo ucichnie zupełnie. Nastanie cisza absolutna. Cofnąłeś swoje włosy czując od razu lekkość, nie łatwo było utrzymać się na tej jednej nodze, ale dałeś radę, sprostałeś zadaniu - pole bitwy objawiło się przed twymi oczyma - zwęglona ziemia, opalone ciała, parujące od ciepła, rozmokła gleba. I krew. Cofnąłeś się do domku, ledwo się obróciłeś i mdląca mieszanka smrodu fekaliów, kurzu i krwi uderzyła na nowo w twoje nozdrza.
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 670
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 22 paź 2017, o 09:06

Udało się. Powiedziałem do siebie cicho i usiadłem na ziemi. Powoli wszystko zaczynało do mnie docierać. Smród, krew, spalenizna, ból, wszystko co dzisiaj zrobiłem, czułem się jakbym ostatni tydzień nic nie robił tylko walczył, byłem wyczerpany, ranny, a przy okazji zachwiany psychicznie, najchętniej bym się po prostu położył i zasnął.
Chwilę posiedziałem w tym domu, musiałem się zebrać w sobie żeby nie zostać tam na zawsze, noga zaczynała boleć coraz bardziej, a ja nie wiedziałem czy to jakieś zakażenie, czy po prostu efekt wywołany przez psie zęby. W końcu zdecydowałem się, że pora dokończyć to co zacząłem. Wstałem i ruszyłem na zewnątrz, chciałem dokładniej przyjrzeć się tym psom i okolicy, może będzie tam coś co doprowadzi mnie w przyszłości do tego tresera. Obiecałem sobie, że go ukarzę, ale czy ta obietnica dalej była aktualna? Czy dalej byłem tym samym człowiekiem co kilka godzin temu? Nie wiedziałem. Musiałem się z tym wszystkim przespać, ale najpierw praca.
Kuśtykając ruszyłem w stronę każdego psiego truchła, oczywiście uważając żeby nie złapać się w lepką maź(chyba że już jej tam nie ma).
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shijima » 23 paź 2017, o 07:28

Misja rangi C

Obrazek
Easy come, easy go - that's just how you live.
17/15


Chłód podłoża chętnie przyjął twoje ciało - ta zabrudzona, na której rozlewały się flaki i krew zabitego psa, ale najważniejsze było to, że rozlewały się z dala od ciebie. Tak jak wszystkie te psy leżały daleko. Adrenalina opadała miarowo, ktoś właśnie musiał trzymał miarę i wyciągał z ciebie wiadrami kolejne porcje, pozostawiając dreszcz na karku i chłód na skórze. Mieliśmy lato, ale przecież jesień zaglądała prze okno, widziałeś ją? Uśmiechała się łagodne i powiewem wiatru wkraczała do domku, do którego postanowiłeś wrócić, by nie spoglądać na to, co stało się przed nim. Zapadałeś się w samym sobie. Opadanie było wolne, fakty wkradały się do bram umysłu, skrobały w jego bramy tak jak wcześniej skrobały psie pazury o drzwi, ale przed nimi się nie wzbraniałeś. Nie miałeś jak. Pozbawiony mechanizmów obrony na ten moment mogłeś tylko chłonąć wszystkie czyny, każdą reakcję, którą zrodziła akcja. Nie wiem, czy byłabym zadowolona z wyników, gdybym była tobą, a Ty..? Ach, tak. Zadowolony wcale nie byłeś. Szukasz jakiegokolwiek usprawiedliwienia? Walczyłeś o własne życie, przecież nie miałeś wyboru... na pewno? Może wystarczyło to inaczej rozegrać, może... może co? Może byś je złapał i zagnieździł się tutaj, tworząc im kochany domek? Przecież wiemy - to by się nie udało. Przecież Ty to wiesz.
Wstałeś i ruszyłeś w kierunku psów, uważając, by nie wpaść we własną pułapkę, częściowo rozmytą przez wodę, ale nadal wiedziałeś, że możesz się sam złapać w swój sprytny plan, jeśli nie będziesz ostrożny. Każdy pies miał skórzaną obrożę, a na każdej obroży zapisane były cyfry - przynajmniej z tych psów, które udało ci się sprawdzić, bo dwa z nich były za głęboko w mazi, żeby do nich sięgnąć. Jeden z nich, ten, który znajdował się w domu, najsilniejsza z bestii, prócz cyfry, wyryty znak "Yin". Imię było dość popularne, więc wątpliwe, żeby chodziło o TEGO Yina. Nic ciekawszego prócz tego nie znalazłeś. Psy śmierdziały spalenizna i nie było niczego miłego w widoku spalonej skóry i mięśni.
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 670
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 25 paź 2017, o 14:16

Dodreptałem do psów i zacząłem je sprawdzać, większość nie miała nic ciekawego, jedynie cyfry, a one mogły co najwyżej pomóc mi ustalić czy którykolwiek z tych numerów był wypisany na kartce którą znalazłem wcześniej. Tylko jeden pies, najsilniejszy, ten który poranił moją nogę, miał coś więcej, miał wypisane imię-Yin. Może tak się wabił? Może to ten treser? Powiedziałem do siebie w myślach i wyszedłem na dwór, musiałem jeszcze rozejrzeć się po okolicy, tylko to mi zostało. Oczywiście staram się to robić powoli i uważnie, nie chcę nadwyrężać nogi, a przy okazji nie mam zamiaru staczać kolejnego pojedynku na śmierć i życie.
Jeśli nic nie znajdę to zaczynam szukać swoich zleceniodawców, w końcu są mi winni pieniądze za zajęcie się tym psim problemem.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shijima » 25 paź 2017, o 15:26

Misja rangi C

Obrazek
Easy come, easy go - that's just how you live.
18/15


Numer 5 i 6 rzeczywiście znajdowały się wśród psiaków. Trójki jednak nie było. Psy miały kolejno cyferki: 4, 5, 6, 8, 10, 11, 12. Pies, do którego numerku dopisane było imię "Yin" oznaczony był cyfrą 10. Czy te cyfry coś znaczyły? Mogłeś się tylko domyślać. W książeczce nie osiągały chorych wartości, co chwila była nowa jedynka, kiedy poprzednia ginęła, nowa trójka, kiedy ginęła poprzednia trójka - żadnego przywiązania, czysty biznes - tak to tutaj działało. Obszukałeś teren wokół, ale niczego ciekawego nie znalazłeś prócz paru śmieci, jakiś papierków, słomy, butelek, zgniłych ogryzków i tych jeszcze nie do końca zgniłych, w końcu mężczyzna nie zaginął aż tak dawno temu. Nawet jeśli były tu jakieś ślady to dawno zatarła je straż, tak jak było to w samym mieszkaniu. Nie było nigdzie właściciela, psy wtedy zniknęły, zresztą chowały się przed większą grupą ludzi, zgłodniały, a ty, samotny, byłeś dla nich idealną ofiarą. One nie podejrzewały, że mogą się z łowców przerodzić w ofiary.
Nie czułeś się najlepiej, właściwie to czułeś się fatalnie. Brudny, przesiąknięty smrodem tego domku i smrodek krwi, zmęczony, czułeś co chwila, jak gwiazdki uderzają ci pod kopułę umysłu, cennej krwi ubywało, a sił nie czerpano z powietrza. Ledwo kontaktowałeś, kiedy wlokłeś się do wioski, żeby znaleźć swoich pracodawców, ledwo przytomny, świadomość powoli ci uciekała, ale w końcu dotarłeś do straży, poinformowałeś o incydencie - zabrali cię do szpitala i jeden ze strażników wrócił do domku leśniczego, żeby potwierdzić bajkę, którą próbowałeś im sprzedać. Bajkę, która okazała się być prawdą. Zapłacili ci twoje należne i zostawili samemu sobie - w końcu swoje zrobili. Albo raczej - ty zrobiłeś za nich. Nikt nadal nie wiedział, gdzie jest leśniczy, co to za wstążka, co tam się dokładnie stało - kto wie, może psy po prostu pożarły tego gościa i tą kobietę razem z nim?


Misja zakończona! ♥ Daj misję do wyceny proszę :)
Straty: -1 bomba wybuchowa, -1 kunai, -1bandaż
Pamiętaj, żeby odjąć te przedmioty ze swojego ekwipunku!
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 670
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 20 lis 2017, o 19:41

Czy spodziewałem się, że misja, która miała opierać się na poszukiwaniach zakończy się hekatombą psów? Zdecydowanie nie. Nie byłem przygotowany na to co się wydarzyło i odbiło się to na mnie w najgorszy z możliwych sposobów- moja noga została zraniona, ba, poszarpana, co prawda prowizoryczny opatrunek dobrze wykonywał swoją prace, ale wiedziałem, że po odebraniu pieniędzy za zlecenie będę musiał udać się do jakiegoś zielarza czy innego medyka.
Sam odbiór pieniędzy był... standardowy, nic wielkiego się nie wydarzyło, nikt nie dziękował, ot dostałem pieniądze i każdy poszedł w swoją stronę, oni zapewne zakopać truchła, a ja w stronę jedynego znanego mi miejsca gdzie mógłbym otrzymać leki- do mojego udawanego senseia.
Długo kluczyłem w jego poszukiwaniu, ale w końcu to on znalazł mnie, jakby czuł co się święci. Na szczęście dla mnie rana była powierzchowna i wystarczyła najprostsza technika medycznego ninjutsu aby sobie z nią poradzić. Po wszystkim został mi założony świeży bandaż, a ja ruszyłem dalej.

z/t
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 28 lis 2017, o 16:59

Skacząc z gałęzi na gałąź nie skupiałem się ani na zachowywaniu ostrożności, ani na drodze. Jeśli chodzi o zagrożenia liczyłem, że wszelkie zostaną one wykryte przez moich towarzyszy zanim cokolwiek mogłoby się któremuś z nas stać, a co do drogi to byłem jej pewny, drogi prowadzącej do i z chatki nigdy nie zapomnę. Jedyne co zajmowało moje myśli to fakt, że tym razem musiałem przewodzić już dwójce osób, czułem się trochę skołowany ponieważ żadnej z nich nie znałem zbyt dobrze i nie wiedziałem czy są godni zaufania, czy też nie. Może pracują dla tych złych? Albo wiedzą coś o czym ja nie wiem? Po co aż trzy osoby idą do jednej misji? Milion negatywnych myśli na minutę połączonych z powiększającą się paranoją nie pomagały, musiałem zrobić coś żeby chociaż troszkę się uspokoić. Wyciągnąłem kunai i mocno go złapałem. Może to marna ochrona, ale lepsze to niż nic. Burknąłem do siebie pod nosem i uśmiechnąłem się ironicznie. I tak na nic się nie przyda.

Po chwili lekkiego biegu poprzeplatanego skakaniem z gałęzi na gałąź w końcu zaczynaliśmy się zbliżać do miejsca docelowego. Nie wiedziałem czego się spodziewać. Czy dalej będą tam truchła zwierząt? Czy smród samej chatki dalej pozostawał tak samo okropny? Zwolniłem żeby lepiej widzieć. Staram się wzrokiem dostrzec jakiś zarys budynku, jeśli mi się uda to się zatrzymuję i informuję towarzyszy o odnalezieniu tego miejsca. Na razie pozostaję na drzewie, w końcu lepiej dmuchać na zimne.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Ayame » 29 lis 2017, o 16:52

Nie tylko Hanzo krwawiło serce na myśl, że będą musieli zabić najbardziej agresywne psy. Ona i Shinjo też się z tym dobrze nie czuli, jednak nie było innego wyjścia, bo chodziło o bezpieczeństwo mieszkańców prowincji. Skinęła więc głową na słowa mnicha, zgadzając się z nim, jednak po chwili zdała sobie sprawę, że przecież nie mógł zobaczyć jej gestu. Westchnęła.
- Ja też wolałabym uniknąć zabijania ich, ale możemy nie mieć wyboru. - Odpowiedziała. - Jeśli treser ma w swoim domu sieci, to będzie można próbować je złapać.
Jeśli jednak stanie oko w oko z agresywną bestią, która będzie gotowa rzucić się na nią, będzie musiała się bronić. Dzięki swojej sile może nabić jej kilka siniaków, albo nawet złamać kości, jednak zabicie to będzie ostateczność, a przynajmniej taką miała nadzieję.
Gdy mnich zwrócił na nią oczy, kiedy zatrzymała go z powodu uśpionego psa, Shinjo postanowił szybko się ulotnić, najwyraźniej nie chcąc patrzeć na to, co się ewentualnie stanie z tym biedakiem. Doskonale go rozumiała, bo sama także miała ochotę uciec jak najdalej, jednak należało zapewnić bezpieczeństwo prowincji i trzeba było koniecznie rozwiązać ten problem. Na szczęście Hanzo poinformował ją, że tego psa nie trzeba zabijać, ponieważ jego agresja była spowodowana zwykłym strachem. Uśmiechnęła się nawet, gdy mnich stwierdził, że może sam go przygarnie.
- Cieszę się, że nie musimy go zabijać. - Przyznała z wyraźną ulgą. - Za to mam coraz większą ochotę dorwać sprawcę cierpienia tych zwierząt. Powinien odpowiedzieć za swoje czyny.
Ruszyła więc z Hanzo, aby dołączyć do Shinjo. Chłopak miał ich zaprowadzić do domu tresera, więc w tym wypadku byli zdani na jego orientację. Ayame postanowiła zostać póki co na ziemi, chcąc dotrzymać towarzystwa mnichowi, jednak od czasu do czasu wejdzie na drzewo, żeby zwyczajnie się rozejrzeć. Nasłuchiwać również nasłuchiwała, czy przypadkiem jakaś sfora dzikich psów nie wywęszyła ich i nie biegnie w ich kierunku. Chakrę natomiast postanowiła oszczędzać do czasu, aż nie znajdą się w pobliżu leśnego domu. Wtedy odpali Byakugana, żeby lepiej się przyjrzeć i zbadać sytuację. Wcześniej Shinjo nie mógł trafić na tresera, ale może wrócił i był w domu? Okaże się na miejscu. Na razie tylko pozostało im czujnie poruszać się po lesie, wypatrywać i nasłuchiwać zagrożenia, oraz kierować się do miejsca docelowego.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 191
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Domek leśniczego

Postprzez Natsume » 1 gru 2017, o 16:15

// Przepraszam za poślizg, wczorajszy dzień był dla mnie dość nieprzyjemny.

~ Diabły przeszłości ~
Misja C 16/45
Ayame i Shinjo

Obrazek

Po krótkiej rozmowie, cała trójka ruszyła przed siebie, w głąb lasu - prosto w kierunku niewielkiej chatki, usadowionej w pobliżu najgęstszej części lasu. Przechodzenie między pniami zaczęło się robić coraz trudniejsze, a i gałęzi zaczęły się coraz bardziej splatać, utrudniając wędrówkę. Hanzo, nawet mimo swej ślepoty, bez problemu dawał radę ostrożnie lawirować między pniami, czasem tylko musząc się wspomóc ręką gdy zahaczył stopą o wystający korzeń. To jednak zdarzało się rzadko.
W końcu dotarli w pobliże domu tresera. Na szczęście po drodze udało im się dość sprawnie uniknąć kontaktu z psami, więc obyło się bez konieczności marnowania chakry, broni i innych materii policzalnych i niepoliczalnych.
Hanzo zmarszczył nos. Przez swoją ślepotę jego pozostałe zmysły były drastycznie wyostrzone, więc był w stanie wyczuć zapachy zanim te w ogóle miały szansę dotrzeć do receptorów pozostałej dwójki.
-Na Źrenicę, co za odór - powiedział mnich, wycierając dłonią nos. - Krew, ekskrementy i zgniliznę czuć tu na kilometr.
Shinjo zatrzymał się na ostatniej gałęzi poza zasięgiem wizji dla kogokolwiek w domku i na placyku. Zauważył przed wejściem trzy psy - zakrwawione, ze świeżymi ranami na ciele, obszarpujące jakiś kawał mięsa o niepierwszej świeżości. Cóż, przynajmniej nie była to ludzina. I nie była jeszcze zgniła.
Ayame w tym czasie aktywowała Byakugana, by sprawdzić wnętrze domku i okolice. Na zewnątrz oprócz trzech psów na razie nie było widać żadnych dodatkowych stworów, ale być może niedługo coś się jeszcze zjawi. Ciężko powiedzieć. W środku zaś zobaczyła kolejne cztery psy, plus jednego chorego i leżącego bez sił. Trzy stworzenia, w tym ten chory, siedziały w ciasnych klatkach, jeden zaś został przykuty łańcuchem do ściany. Obok zaś, na fotelu, siedział i drzemał leśniczy - wychudzony, żylasty mężczyzna o rzadkich włosach, odziany w fartuch rzeźnicki i trzymający w dłoni coś między tasakiem kuchennym a maczetą. Nieopodal stał mały stolik, na którym trzymał różne narzędzia - w tym różnego rodzaju bicze, noże, drapaki, pilniki i inne.
Hanzo przyklęknął, przykładając dłoń do ziemi. Jego twarz była obojętna, ale w jego aurze dało się wyczuć smutek.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 865
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 23
Ranga: Kogō, Shirei-kan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 2 gru 2017, o 13:01

Zignorowałem komentarz mnicha, nie chciałem myśleć o tym zapachu, bo wiem, że bym go sobie przypomniał, a to skutecznie mogłoby mnie rozkojarzyć. Wolałem skupić się na oddychaniu świeżym powietrzem i "zwiadzie" przy pomocy wzorku.
Co prawda nie widziałem zbyt wiele, ot mała grupka psów która coś jadła, ale co? Innego psa? Człowieka? Jakiegoś jelenia? Z tej odległości nie mogłem tego powiedzieć. Może moja towarzyszka okaże się pomocna, na mnicha nie liczę, w końcu zbyt wiele to on nie zobaczy.
Spojrzałem na białooką i pomyślałem. Gdybym tylko mógł jakoś przybliżać obraz który widzę. Skwitowałem to krótkim westchnięciem, nie posiadałem żadnych cech klanowych czy też technik sensorycznych, musiałem opierać się na cudzych umiejętnościach i przygotowaniu. Wyciągnąłem notkę wybuchową i dołączyłem do kunaia, którego trzymałem. Taka "latająca bomba" po chwili znalazła się w torbie, a w moich rękach pojawił się nowy, zwykły kunai. Chyba byłem gotowy. Odezwałem się szeptem do Ayame i Hanzo. -Coś ciekawego widzicie albo czujecie? Z tego co mogę zauważyć to nasuwa się wniosek, że trzeba zainterweniować. Ja mogę w jakiś sposób odciągnąć uwagę psów. Znam pewną technikę dzięki której mogę imitować dowolny głos, przy moim ostatnim spotkaniu z tymi zwierzętami okazała się ona bardzo przydatna. Zrobiłem tutaj chwilę przerwy na zastanowienie czy posiadam w arsenale jakąś przydatną technikę do ataku z zaskoczenia. Zajęło mi to kilkanaście sekund zanim spłynęło na mnie olśnienie.
-Mógłbym stworzyć mgłę, tylko, yyy..., nic przez nią nie widzę, musiałbym działać na ślepo.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kyuzo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość