Domek leśniczego

Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga, który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.

Re: Domek leśniczego

Postprzez Ayame » 3 gru 2017, o 00:29

Mimo faktu, że wiedziała jak niezwykłą osobą jest Hanzo, Ayame mimo wszystko nie mogła wyjść z podziwu, jak swobodnie poruszał się po trudnym, leśnym terenie. Nawet wystające korzenie nie były przeszkodą dla jego niewidomej persony. Naprawdę niesamowite. Idąc obok niego, od czasu do czasu zerkała na niego z podziwem. Zresztą sprawne poruszanie się na ślepo po tak zdradliwym terenie to nie wszystko. Po chwili Hanzo odezwał się w kwestii zapachu, który poczuł zdecydowanie szybciej, niż oni. Jego wyczulone zmysły dały o sobie znać, zaś Ayame niczego nie poczuła. Niesamowite. Zmarszczyła brwi i spojrzała w kierunku, w którym prowadził ich Shinjo.
- Skoro już teraz wyczuwasz zapach, to co będzie na miejscu? - Zapytała lekko zaniepokojona. - Dasz radę, Mistrzu podejść bliżej?
Obawiała się, że gdy będą już na miejscu, mocny odór otumani Hanzo. W tym przypadku wyczulony węch nie był atutem, a wręcz przeciwnie. Mógł wyraźnie przeszkadzać mężczyźnie w walce i rozpraszać jego myśli, a to zdecydowanie dobrze nie wpływało na sytuację. Także gdy tylko Ayame upewni się, że Hanzo da sobie radę, wskoczyła na pobliskie drzewo i ruszyła do miejsca, gdzie przyczaił się Shinjo. Czas było zbadać sytuację. Stanęła wyprostowała obok chłopaka i odpaliła Byakugana. Na jej twarzy wystąpiły żyły, co wyglądało nieco przerażająco. Pierwszą rzeczą jaką zrobiła, było zbadanie chakry, zarówno jego, jak i Hanzo. Chciała zapamiętać te dwie aury, co może się przydać podczas walki. Następnie puściła wzrok wokół siebie, żeby sprawdzić najbliższą okolicę, a potem prosto w stronę chaty leśnika.
- Oprócz tych trzech psów, na zewnątrz nie ma ich więcej, a przynajmniej nie w najbliższej okolicy. - Poinformowała cicho pozostałych. - Za to w domu widzę kolejne cztery. Trzy siedzą w klatkach, z czego jeden ledwo żyje. Czwarty jest przykuty łańcuchem do ściany. Widzę też chudego mężczyznę w rzeźnickim fartuchu, z tasakiem w ręce. Siedzi w fotelu i drzemie. To może być nasz treser...
W tym momencie Shinjo mógł się zastanawiać, jakim cudem Ayame poznała tak konkretne szczegóły. Zupełnie jakby przenikała wzrokiem ścianę domu? A no właśnie tak. Teraz, kiedy mieli przedstawioną dokładną sytuację, mogli się zastanowić, jak rozegrać tą sytuację. Zaskoczenie raczej nie wchodziło w grę, bo psy miały wyczulony węch. Wystarczy, że zwietrzą ich zapach, a zaalarmują tresera i resztę swojej sfory, jeśli się tu kręci gdzieś w pobliżu, czego już nie uchwyciła swoim wzrokiem.
- Jeśli odwrócisz w jakiś sposób uwagę tych psów, swoim ujadaniem zaalarmują resztę. - Stwierdziła zamyślona. - Masz więcej notek i kunaiów? Gdyby udało się rzucić tym na dach i zdetonować, mężczyźnie sufit spadłby na głowę...
Oczywiście to był tylko pomysł i kwestia była do dogadania, jednak jeśli miałaby wybierać między alarmowaniem całego towarzystwa i walki w kilkoma przeciwnikami naraz, a zlikwidowaniem za jednym razem wszystkich w domu, to wybrałaby to drugie. Co Hanzo jednak o tym myślał? Może będzie miał jeszcze lepszy pomysł?
- Mgła tylko uprzykrzy Ci życie, a psy i tak znajdą Cię po węchu. - Stwierdziła, spoglądając na Shinjo Byakuganem. - W którą stronę wieje wiatr? Jeśli będzie wiać w naszą stronę, psy szybko nas nie wyczują, gorzej jak zawieje nam zza pleców w ich stronę...


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 191
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Domek leśniczego

Postprzez Natsume » 3 gru 2017, o 14:20

~ Diabły przeszłości ~
Misja C 19/45
Ayame i Shinjo

Obrazek

-W swoim życiu czułem już wystarczająco odorów, by coś takiego nie robiło na mnie piorunującego wrażenia - stwierdził Hanzo na pytanie dziewczyny, po czym uśmiechnął się lekko. - Nie martw się o mnie. Potrafię ignorować niepotrzebne zapachy, a nawet jeśli będą zbyt silne, to mogę po prostu polegać na reszcie zmysłów.
Trójka shinobi zbliżyła się nieco do domu. Shinjo skorzystał z okazji że Ayame zaczęła przeszukiwać okolicę Byakuganem, i zawczasu przygotował część swojego wyposażenia do nadchodzącej walki. Chociaż, ta wcale nie musiała nastąpić. Oby. Wszystko zależało od tego, jak planowali podejść do przeciwników. Wszystko było w ich rękach.
Hanzo pokręcił głową.
-Zaatakowanie budynku jest jedną z możliwości. Ale treser może zdołać w jakiś sposób uniknąć odłamków, czego nie można powiedzieć o psach. Czy możesz być pewna, że te tutaj również są zagrożeniem dla wszystkich? - stwierdził spokojnie, nasłuchując. - Odciągnięcie uwagi psów przy wejściu brzmi mniej inwazyjnie. Może udałoby nam się wtedy zakraść. Po cichu. Wybór należy do was.
Na ostatnie stwierdzenia towarzyszy Hanzo ponownie zaprzeczył pokręceniem głowy.
-W środku lasu wiatr nie wieje. Jest za to szansa, że ten odór ogranicza również ich zmysł węchu, więc mgła mogłaby być dla nas korzystna. Byakugan pozwala widzieć przez tego typu zjawiska, a ja nawet szczerze mówiąc zjawisko mgły znam tylko z opisów, więc mi tym bardziej nie przeszkodziło. - podrapał się po podbródku. - No, ale to w sumie jest trzecia opcja. Postawienie mgły, która utrudni funkcjonowanie psom, wtedy ja i Ayame zakradlibyśmy się do środka, a Shinjo mógłby zająć się psami na zewnątrz w dowolny sposób. Gdy będziemy obok wejścia, któreś z nas rzuci kunaiem w drzewo, żeby dać ci znać że możesz opuścić mgłę.
Trzy możliwości, każda mająca swoje wady, ale też swoje zalety. Tylko którą opcję wybierze młoda dwójka?
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 870
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 23
Ranga: Kogō, Shirei-kan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 3 gru 2017, o 21:32

Słuchałem uwag oraz informacji jakie wygłaszali moi towarzysze, musiałem ukrywać swój podziw dla ich umiejętności. Ayame potrafiła powiedzieć co znajduje się za ścianą, a Hanzo, mimo utraty jednego z najważniejszych zmysłów, również okazał się przydatny. Chyba mało kto posiada tak rozwinięty węch jak on. I tylko ja nic nie mogłem zrobić. Czułem się i jednocześnie byłem bezużyteczny. Musiałem to ukrywać, negatywne emocje nie mogły wpływać na moje działanie. Shinobi musi być w stanie przezwyciężyć swoje wewnętrzne rozterki aby wykonać misję.
Każdy mówił rozsądnie, ale trzeba było wybrać jeden sposób działania, najlepiej taki który niesie ze sobą najmniejsze ryzyko. Potrzebowałem chwili czasu żeby ostatecznie przemyśleć sprawę i w końcu odezwałem się do nich szeptem.
-Postaram się zapamiętać ułożenie tych psów, jak tylko wytworzę mgłę to będę działał na ślepo. Przede wszystkim przelejcie chakrę do stóp, zaraz po pojawieniu się mgły wypluję w stronę zwierząt lepką maź. Powinny w niej ugrzęznąć. Będę cały czas tutaj dopóki nie opadnie mgła. Jeśli nie uda się wam zakraść do domku, to oddalcie się, udawajmy, że przybyłem tutaj sam. Niech kunai będzie znakiem, jeśli nie usłyszę, to możecie zrobić coś głośniejszego.
Odwróciłem się w stronę psów i cichym westchnięciem podsumowałem tą sytuację. -Znowu... Obym zapamiętał gdzie stoją.
-Mam nadzieję, że jesteście gotowi.
Po tych słowach ułożyłem prawą rękę w pieczęć tygrysa, a lewą po prostu wzniosłem nad głowę.
Nie ma odwrotu. Zaraz po pojawieniu się mgły składam kolejne dwie pieczęcie i wypluwam przed siebie lepką maź licząc, że unieruchomi ona psy.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 151
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Ayame » 4 gru 2017, o 21:40

Kiedy Hanzo zapewnił ją, że poradzi sobie, choćby intensywność zapachu była nie do zniesienia, Ayame nieco się uspokoiła. Naprawdę był niesamowitą osobą, więc ostatecznie przestała się martwić zgodnie z jego słowami. Sama zaś zawiązała szalik tak, żeby osłaniał jej nos i usta. Co jak co, ale ona nie potrafiła tak po prostu wyłączyć na jakiś bodziec, a już na pewno nie na silny odór, który bliżej będzie nie do zniesienia, a jak będą musieli wejść do środka, to już w ogóle. Skupiła się więc na Byakuganie i przepatrywaniu okolicy w celu rozeznania się w sytuacji.
Od razu przyszło jej na myśl, żeby zawalić treserowi sufit na głowę, jednak jak po chwili zauważył Hanzo, mogła też skrzywdzić będące w środku psy, które przecież nie musiały stwarzać zagrożenia. Westchnęła. Miał rację. Nie była w stanie poświęcić niewinnych stworzeń, skoro można było to jakoś inaczej rozegrać. Wtedy też Shinjo wpadł na pomysł z odciągnięciem psów na zewnątrz i wytworzeniu mgły. Z początku Ayame była do tego nieco sceptycznie nastawiona ze względu na fakt, że zwierzęta bardziej polegały na węchu, niż wzroku, jednak gdy mnich ponowie zabrał głos i przedstawił swoje racje, postanowiła ulec. Mgła nie przeszkadzała ani jej, ani Hanzo, była tylko utrudnieniem dla Shinjo i oczywiście dla psów, więc może nie będzie tak źle, o ile chłopakowi uda się nieco odciągnąć psy od domu, żeby mogli się spokojnie przekraść.
- W porządku. - Zgodziła się. - Spróbujmy z mgłą i dostaniem się do domu.
Kiedy jednak Shinjo wspomniał, że stworzy lepką maź, która powinna unieruchomić psy, Ayame już wiedziała, że to nie będzie dobry ruch. Uwięzione zwierzęta narobią więcej hałasu, niż to koniecznie i pokrzyżują cały plan zakradnięcia się do rudery. To już lepiej było odciągnąć psy jakimś dźwiękiem, a potem stworzyć mgłę, żeby straciły orientację. Shinjo mógł nadal poruszać się wyżej po drzewach, gdzie mgła nie docierała. Dzięki temu był poza zasięgiem bestii, z tym że nadal ich nie widział... Trudna sprawa, no ale nic na to już nie poradzą, bo chłopak przeszedł do czynu, więc jej i mnichowi nie pozostało nic innego, jak ruszyć szybko i cicho do domu.
Skakanie po drzewach odpuściła sobie i ruszyła po ziemi, kumulując odpowiednio chakrę w stopach. Nie szła jednak prosto, a szerokim łukiem, żeby okrążyć nieco dom i zachować odległość do psów na zewnątrz. Starała się też trzymać blisko Hanzo. Nie wiedziała, jak szybko może się poruszać po omacku, ale lepiej, żeby swoją obecnością mogła mu jednocześnie wskazywać drogę. Nie miała przy sobie wyszukanego ekwipunku, poza kilkoma rzeczami, więc na razie po nic nie sięgała do kabury, natomiast skupiała swoje oczy na otaczających ich terenie, żeby nie dali się zaskoczyć z którejś strony. Cały czas była czujna i gotowa do uników w razie czego. Na chwilę skupiła się też na samej postaci mężczyzny w domu, żeby zbadać jego pokłady chakry. Jeśli okażą się większe niż u normalnego człowieka, czekać będzie ich bardzo niemiła niespodzianka.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 191
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Domek leśniczego

Postprzez Natsume » 5 gru 2017, o 21:08

~ Diabły przeszłości ~
Misja C 22/45
Ayame i Shinjo

Obrazek

Po krótkiej wymianie zdań i przedstawianiu możliwych rozwiązań, w końcu wszyscy zdecydowali się na ostrożniejsze, cichsze podejście. Shinjo przygotował się do wykonania jednej ze swoich technik Suitonu, pozwalając tym samym pozostałej dwójce na dostanie się do budynku bez ułatwienia roboty psom. Hanzo kiwnął głową i lekko przykucnął, stając w pozycji do skradania. Jedną z rąk wyciągnął z kabury trójkunai i rzucił go lekko w stronę Ayame, tak by mogła go bez problemu złapać.
-Gdy będziemy niedaleko wejścia, rzuć nim w drzewo na którym będzie stać Shinjo. Będzie to bezpieczniejsze niż gdybym miał to zrobić ja. Mogłaby mi się omsknąć ręka, sama rozumiesz - stwierdził, uśmiechając się krzywo. Widać sam uwielbiał szydzić ze swojej ślepoty.
Okolicę zasnuła gęsta mgła, sprawiając że zobaczenie czegokolwiek na odległość nawet dwóch metrów było praktycznie niemożliwe. Jedzące psy zdawały się nie odczuwać różnicy, ale dwa z nich podniosły głowę z zaciekawieniem i rozejrzały się. Shinjo poczekał kilka minut, przez które Hanzo i Ayame zaczęli zbliżać się do budynku. Zachodzili wejście względnie dużym łukiem, żeby nie ryzykować wykrycia, by w końcu ostrożnie podejść do bocznej ściany budynku.
Psy chyba jednak zdołały coś wyczuć, bo dwa z nich obróciły się w kierunku domu i zaczęły powoli zbliżać się do budowli. Trzeci zaś został z tyłu.
I to jego trafiła kleista ciecz, wystrzelona przez Shinjo.
Zwierzę zaczęło się miotać, piszcząc na tyle na ile mogło. Jeden z dwóch obrócił się i ruszył w jego kierunku, by zobaczyć co się stało, a trzeci kontynuował powolny marsz.
-... wygląda na to, że nie wziąłem pod uwagę że mogą być do tego swądu przyzwyczajone - mruknął Hanzo, drapiąc się po brodzie. - To piszczenie nie powinno ostrzec reszty we wnętrzu, ale przypuszczam że skradanie się nie będzie miało znaczącego sensu. Spróbuj ogłuszyć, jeśli to będzie możliwe.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 870
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 23
Ranga: Kogō, Shirei-kan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 5 gru 2017, o 22:06

Mimo oczywistych niedoskonałości jakie posiadał mój plan nie widziałem innych możliwości więc zacząłem go wykonywać. Na razie nie przejmowałem się tym co stanie się czworonogom, psy można było poświęcić. Zwierzęta pewnie z wdzięcznością przyjęłyby śmierć, uwolniłaby je ona od tego żywotu przepełnionego cierpieniem. Może nawet w ramach nagrody za dziadowskie życie tutaj trafiłyby do jakiegoś psiego raju, o ile takowy istnieje. Po wykonaniu swoich technik pogrążyłem się w myślach.
Jeśli istniejesz psi bogu to wybacz nam, pomóż nam i przyjmij te zwierzęta do siebie. Niech mają coś od życia. Czy moja unieruchamiająca "pułapka" zadziała? Czy Ayame i Hanzo dotarli do domku? Nie wiedziałem, musiałem czekać aż mgła się rozrzedzi, nie podtrzymywałem jej więc powinno się to wydarzyć całkiem szybko. - A co jeśli psy ich wyczują? Może muszę jakoś inaczej je odciągnąć? Odstąpić od planu i ryzykować, że ktoś opuści domostwo? Moi towarzysze także byliby skonfundowani. Hmmm... Westchnąłem gładząc się po brodzie. Musiałem znaleźć inne rozwiązanie... W końcu na nie wpadłem.
Pode mną jest przecież swego rodzaju zbiornik płynu, co prawda lepkiego, ale płynu, wodny klon powinien z niego powstać. Mógłby skutecznie przyciągać do siebie psy. Jak pomyślałem tak zrobiłem. Zdawałem sobie sprawę gdzie lepka plama może być i tam też wytworzyłem klona, przelałem mu od razu troszkę chakry żeby nie ugrzązł. Jego zadanie było proste. Stanie w miejscu i ewentualne odciąganie uwagi.
Co będę robił ja? Staram się wtopić w otoczenie. Nie chcę zostać zauważony w momencie, w którym mgła zniknie. Mam oczywiście przygotowane kunaie, jeden, zwykły w ręce, a drugi, z notką dalej w torbie. -Wszystko przygotowane. Oby nie trzeba było tego używać.

Spoiler: pokaż
87-7(6 za klona +1% żeby miał)=80%


Nazwa
Suiton: Mizu Bunshin no Jutsu

Pieczęci
Tygrys

Zasięg
Dowolny, lecz klon nie może się oddalać od zbiornika dalej niż 15m

Koszt
E: 18% | D: 13% | C: 9% | B: 5% | A: 3% | S: 2% | S+: 1% za klona + to, co przekażemy

Dodatkowe
Wymaga niewielkiego zbiornika wodnego; Szybkość równa twórcy; Siła -> 1/10; Reszta jak użytkownik za wyjątkiem wytrzymałości.

Opis Technika żywiołowa polegająca na uformowaniu wody w idealną kopię użytkownika, która nie posiada własnej woli i wykonuje mentalne polecenia twórcy. Możliwości wykorzystania Bunshina jest bardzo dużo i są ograniczane przez wyobraźnię użytkownika, jak również dostęp do źródła wody. Bez wody niemożliwym jest stworzenie klona, który także nie może za bardzo oddalić się od akwenu. Problemy i wymagania rekompensują korzyści. Klon potrafi wykonywać wszelkie techniki Suiton i Tai/Buki (bez wykorzystywania chakry) znane oryginałowi. Klon nie posiada ekwipunku. Zniszczenie następuje po jakimkolwiek trafieniu klona. Chakra pozostała w klonie nie wraca do użytkownika po zniszczeniu.

Spoiler: pokaż
Jeśli klon się nie uda zrobić to reszta zachowań pozostaje taka sama.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 151
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Ayame » 6 gru 2017, o 20:05

Tak więc nie pozostało im nic innego, jak zacząć się skradać w kierunku budynku, gdy tylko Shinjo uaktywnił mgłę. Widząc jak Hanzo wyciąga z kabury trójkunai, a następnie podrzuca w jej kierunku, Ayame sprawnie złapała broń. Rzeczywiście, lepiej będzie jeśli ona rzuci ostrzem, żeby przez przypadek nie uszkodzić Shinjo.
- Oczywiście. - Przytaknęła, zaciskając dłoń na rękojeści broni. - Oby tylko się nam udało.
No i ruszyli, zakradając się powoli szerokim łukiem do domu. Ayame cały czas obserwowała jedzące psy i cicho syknęła, gdy dwa z nich podniosły łby i nastawiły uszy. Bestie zaczęły iść w ich stronę co świadczyło o tym, o czym właśnie mruknął Hanzo, najwyraźniej również wyczuwając co się święci. Musiały być przyzwyczajone do tego smrodu i mimo wszystko poczuły ich zapach. Nim jednak kunoichi zaczęła się zastanawiać, co zrobić, trzeciego psa trafiła lepka maź, wywołując u niego przerażenie i zdezorientowanie. Tak jak Ayame się spodziewała, psisko zaczęło robić raban, popiskując i szamocząc się, co już mogło zdradzić tym wewnątrz domu, że coś jest nie tak. Jedynym plusem tego zdarzenia był fakt, że jeden z dwóch idących w ich kierunku psów zawrócił, żeby sprawdzić co się dzieje z kompanem i teraz musieli się martwić tylko jednym, a przynajmniej na razie. Hanzo nakazał ogłuszyć zwierzaka, więc Ayame nie pozostało nic innego, jak wymyślić plan na szybko, zanim pies wyjdzie zza rogu.
- Zostań tu Mistrzu. - Szepnęła. - Skupisz jego uwagę. Ja zaatakuję z góry.
Wzięła trójkunai w zęby i kumulując odpowiednio chakrę w rękach i nogach, zaczęła wspinać się cicho po ścianie budynku. Plan był prosty. Pies wychodzi zza rogu, skupia wzrok na mnichu i zanim zdąży zawarczeć, czy zaszczekać, Ayame runie na niego z góry, uderzając splecionymi dłońmi prosto w jego głowę. Gdyby się okazało, że najpierw spojrzy w górę, zamiast na Hanzo, dostanie porządnego kopniaka prosto w szczękę. Póki co, nie mogła rzucić trójkunaiem i dać znać Shinjo, ponieważ nie dotarli jeszcze do wejścia. Miała nadzieję, że chłopak poradzi sobie jeszcze przez tą chwilkę. Element zaskoczenia chyba i tak nie wypali, no ale cóż. Tak bywa.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 191
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Domek leśniczego

Postprzez Natsume » 7 gru 2017, o 02:11

~ Diabły przeszłości ~
Misja C 25/45
Ayame i Shinjo

Obrazek

Nawet pomimo początkowych problemów z odpowiednim dostosowaniem taktyk (o które przecież nie można było nikogo oskarżyć, skoro wszyscy znali się od bardzo niedawna), powoli zaczęły powstawać pierwsze sensowne ruchy. Wytworzona przez Shinjo mgła wciąż powoli unosiła się po okolicy, rozpraszając praktycznie wszystkich oprócz dwójki wojowników, próbujących zakraść się do niewielkiego budyneczku.
Korzystając z chwili spokoju, Ayame wspięła się na ścianę domu, cały czas oczekując nadejścia zakradającego się psa. Hanzo podrapał się po skroni, nie bardzo wiedząc jak zareagować na polecenie dziewczyny, ale ostatecznie wzruszył ramionami, jakby na dłuższą metę było mu to obojętne. Przyklęknął, recytując pod nosem coś co brzmiało jak mantra, oczekując na nadejście zwierzęcia. Może nie wyglądał, ale był skupiony.
Pies powoli zbliżył się do Hanzo, zauważając go w końcu przez nieprzeniknioną mgłę. Zaczął groźnie warczeć i skulił się, przygotowany do skoku.
I w tym momencie wkroczyła Ayame, zeskakując i uderzając psa w głowę. Jej cios bazowany na stylu Jyuken nie był wycelowany w żaden specyficzny punkt ciała, ale sam impet ciosu z takiej wysokości wystarczył, by stwora skołować. Dziewczyna wylądowała i uderzyła psa jeszcze raz, posyłając go na ziemię. Stwór próbował się jeszcze podnieść, ale wtedy zbliżył się Hanzo i w podobny sposób jak poprzednio, za pomocą medycznej chakry uśpił zwierzę.
-Całkiem sprawnie, nie powiem - powiedział z lekkim uśmiechem.
W tym czasie Shinjo, wciąż będąc ograniczonym przez mgłę, postanowił wykorzystać lepką ciecz którą sam wytworzył aby stworzyć klona samego siebie. Ciecz lekko zabulgotała i powoli uformowała humanoidalny kształt, stopniowo zyskując te same atrybuty fizyczne co twórca.
Pies, który cofnął się by sprawdzić stan swojego towarzysza, na widok nowego przeciwnika bez wahania zaszarżował. Jednak ku jego zaskoczeniu, gdy skoczył by ugryźć agresora, kły zwierzęcia po prostu zatonęły w jego ramieniu, zaklejając mu pysk i uniemożliwiając wydanie jakiegokolwiek dźwięku. I trochę utrudniając oddychanie, ale w tylko nieznacznym stopniu.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 870
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 23
Ranga: Kogō, Shirei-kan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 7 gru 2017, o 10:57

Mgła dalej nie chciała się rozproszyć i nie byłem w stanie sprawdzić jak radzi sobie Ayame czy chociażby mój klon, mogłem tylko czekać w gotowości na znak od Ayame bądź na jakieś informacje od mojego klona, musiałem się na tym skupić. Nie było możliwości aby podziwiać urok mojej mgły, nie mogłem wsłuchać się w okoliczną przyrodę, nie mogłem nawet pooglądać drzewa na którym się znajdowałem. Skupienie. Misja. Skupienie. Misja. Mówiłem to jak mantrę, nie mogłem zawieść, nie teraz kiedy ktoś inny na mnie liczył, nie w momencie, w którym jestem potrzebny. Spróbowałem przejrzeć jakoś tą gęstą mgłę, dostrzec cokolwiek, ale nic to nie dawało. -Muszę czekać. Powiedziałem wzdychając.
Co miał robić klon? Jeśli przetrwał ten psi atak to przede wszystkim jego celem było unieruchomienie zwierzęcia, wciągnięcie go na "pułapkę" i zmuszenie go aby zablokował swoje łapy w mazi, albo żeby chociaż skoczył na klona i wtedy się tym upaćkał. Niby proste zadanie, ale pies pewnie jest tak taki głupi, w końcu ostatnio męczyłem się z nimi samemu i najprzyjemniejsze wspomnienia to nie są.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 151
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Ayame » 7 gru 2017, o 23:44

Hanzo wyglądał na lekko zdezorientowanego, gdy Ayame poprosiła go, żeby został na miejscu. Jego obecność miała odwrócić uwagę psa od niej samej, żeby mogła spokojnie wykonać to, co zamierzała. Plan oczywiście się powiódł, chociaż nie tak, jak zakładała to sobie kunoichi. Owszem, zwierzę podeszło do Hanzo i gdy zobaczyło go we mgle, zaczęło szykować się do skoku i wtedy z góry spadła Ayame. Niestety, jeden porządny cios nie wystarczył, żeby ogłuszyć psa, choć niewątpliwie go skołował, więc musiała poprawić drugim, ale i ten okazał się niewystarczający, bo psisko jeszcze próbowało się podnieść. Ostatecznie usnęło jednak głęboko, uśpione przez mnicha. Ayame serce się kroiło, że musiała tak potraktować zmaltretowanego i zaszczutego psa, ale innego wyjścia nie było. Wyjęła rękojeść trójkunaia z ust.
- Jeszcze dużo mi brakuje. - Szepnęła na pochwałę. - Ale dziękuję.
Szybko zbadała sytuację na zewnątrz, a widząc dwa psy, uwięzione w kleistej mazi, zlokalizowała wzrokiem Shinjo i rzuciła trójkunaiem tak, żeby wbił się w pień drzewa, na którym siedział, na tyle blisko, żeby usłyszał lub zobaczył, ale na tyle daleko, żeby przypadkowo go nie trafić, gdyby nagle postanowił się podnieść, albo wykonać jakiś inny ruch. Zanim jednak ruszyli dalej z Hanzo prosto do drzwi, kunoichi skupiła wzrok na wnętrzu domu, żeby sprawdzić sytuację. Oby tylko nic nie zaalarmowało mężczyzny śpiącego w fotelu. Jeśli wszystko będzie w porządku, da znak mnichowi, że mogą iść dalej i zakradną się do drzwi domu. Jeśli jednak okaże się, że odgłosy z zewnątrz zaalarmują domownika, a ten będzie gotów wypuścić z klatek resztę psów, będzie trzeba pomyśleć nad innym rozwiązaniem tego problemu. Tak czy inaczej, w pomieszczeniu ciężko będzie przyjąć walkę z powodu ograniczonego miejsca, no ale tym będą się martwić za chwilę. Na razie musi wiedzieć, jaka jest sytuacja, żeby móc zdać realcję Hanzo. Zbada też teren wkoło siebie, żeby upewnić się także, iż jakieś inne psy nie zakradają się do nich z jakiejś strony. Musi przede wszystkim mieć pewność, że teren jest czysty i można działać dalej, bo bez tego będzie ciężko. Na szczęście miała Byakugana, który idealnie się do tego nadawał. Ponownie też skupi się na aurze samego mężczyzny, żeby zbadać jego naturę. Człowiek, czy shinobi? W każdej chwili będzie też gotowa do obrony i uniku, gdyby coś niespodziewanie się wydarzyło, jednak czy z takimi oczami można dać się zaskoczyć?


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 191
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Domek leśniczego

Postprzez Natsume » 10 gru 2017, o 17:56

Poślizg spowodowany moim wyjazdem i urodzinami kolegi, pardonsik. Teraz powinienem już wrzucać posty regularnie.

~ Diabły przeszłości ~
Misja C 28/45
Ayame i Shinjo

Obrazek

Gdy tylko psy zostały zneutralizowane (jeden przez Ayame i Hanzo, dwa przez Shinjo), Hanzo kiwnął głową i pokazał gestem że można już opuścić mgłę. Ayame na wszelki wypadek sprawdziła okolicę za pomocą Byakugana, a za ten czas Hanzo zbliżył się do psów i za pomocą chakry medycznej uspokoił również pozostałe dwa zwierzęta. Widać było po jego zachowaniu, że nie chciał ich zabijać, a tylko zneutralizować. Tym bardziej, że teraz, unieruchomione, zwierzęta były po prostu przerażone.
Ayame rzuciła kunaiem, trafiając w pień drzewa obok gałęzi, na której stał Shinjo. Młodzieniec to usłyszał i zgodnie z założeniem z wcześniej, opuścił zasłonę mgły. Zauważył tym samym jednego z psów, powalonego obok ścian budynku, oraz dwa zwierzęta uwięzione w kleistej cieczy - jeden przykryty, drugi spętany przez klona. Hanzo wykonał w jego kierunku przywołujący gest, dając mu znać że na zewnątrz powinno już być w miarę bezpiecznie.
-No dobra, część zagrożenia z głowy - stwierdził, zwracając się w stronę domu. - Wiadomo co ze środkiem, Ayame?
Dziewczyna zauważyła za pomocą Byakugana, że około pięćset metrów od domu przechadzało się kilka psów, niektóre po prostu szwendając się na boki, a inne idące w stronę osady. Żaden z nich nie chciał wracać do domku - bo i w sumie, dlaczego miałyby? W budynku zaś nic nie wykazywało, żeby treser się obudził, ale pozostałe psy zaczęły czujnie nasłuchiwać i wąchać, starając się wykryć źródło hałasu. Jeśli ktokolwiek wejdzie do środka, to zapewne zaczną szczekać. Co do samego tresera zaś - nie wyglądało na to, by był shinobi, ale jego żylaste, zapadłe ciało ukrywało dobrze wykształcone mięśnie - widać mężczyzna widział swoje w życiu i był gotowy do walki.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 870
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 23
Ranga: Kogō, Shirei-kan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » wczoraj, o 14:29

Przez dłuższy czas nie wiedziałem co się dzieje, mogłem się tylko domyślać i starać się wyłapać jakieś dźwięki, niestety wszystko działo się zbyt cicho abym mógł cokolwiek usłyszeć. -Mgła niebawem się rozrzedzi. Oby zdążyli, nie mogę marnować chakry na ponowne utworzenie techniki. Powiedziałem do siebie i jeszcze raz spróbowałem coś dojrzeć, niestety dalej nic.
Kucnąłem na gałęzi i czekałem na sygnał. Po krótkiej chwili kunai uderzył w drzewo, musiał to być umówiony znak. Przelałem chakrę do swoich stóp, w końcu głupio byłoby wpaść we własną pułapkę i zeskoczyłem.
Poczekałem aż mgła całkowicie się rozrzedzi i ruszyłem w stronę towarzyszy. Nie wiedziałem jaka jest sytuacja więc kiedy tylko znalazłem się obok Ayame to spytałem cicho.
-I jak?
Nie wiedziałem czy wszystkim się zajęli, czy tylko częścią więc musiałem zachowywać ostrożność, nie mogłem nawalić, musiałem pokazać swoją przydatnośc.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Suimen Hoko no Waza

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Rozwinięcie Kinobori no Waza, rozszerzająca nasze możliwości kontroli chakry i poruszania się po powierzchniach wszelakich. Tym razem do naszego wachlarza podłoży możliwych do użytkowania dołącza tafla wody - użytkownik tego jutsu po prostu kumuluje chakrę w stopach, a następnie cały czas zmienia powłokę energii na podeszwie - pozwala to utrzymać się na falującej wodzie.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 151
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Ayame » dzisiaj, o 00:28

Kiedy Ayame rzuciła kunaiem, tym samym dając znak Shinjo, że może opuścić mgłę, ta powoli zaczynała rzednąć, a już po chwili chłopak do nich dołączył, pytając cicho o sytuację. Fakt, mógł niewiele zobaczyć przy tych oparach mlecznej zasłony, lecz po chwili widok powinien mu się poprawić. Nie mieli jednak czasu na to, żeby czekać, aż mgła rozproszy się całkowicie.
- Twoja maź unieruchomiła dwa psy. - Odpowiedziała szeptem. - Trzeciego musiałam trochę poturbować, bo nas wyczuł i podszedł za blisko. Narobiłby niepotrzebnego hałasu. Wszystkie trzy zostały uśpione przez Mistrza Hanzo.
Padło kolejne pytanie, tym razem ze strony mnicha. Chciał wiedzieć, jaka sytuacja jest w środku, więc Ayame jeszcze raz sprawdziła teren wokół nich, a następnie skupiła się na wnętrzu domu. Sytuacja się nie zmieniła, chociaż widać było czujność psów w środku. Najwyraźniej usłyszały ich, albo wyczuły. Nie ważne. Jak tylko wejdą, mogą się spodziewać ujadania na pół lasu.
- W środku bez zmian. - Poinformowała cicho. - Psy albo usłyszały zamieszanie, albo wyczuły nas, bo wyraźnie nasłuchują i węszą. Podniosą alarm, gdy tylko nas zobaczą. Mężczyzna nadal drzemie w fotelu z tasakiem w ręku. Nie wygląda na to, żeby był shinobim, ale widać, że sprawności fizycznej mu nie brakuje, ma dobrze rozwinięte mięśnie. Pół kilometra stąd kręci się jeszcze kilka psów, ale wygląda na to, że nie zamierzają tu przychodzić. Część nawet kieruje się w stronę pobliskiej osady, co może być trochę kłopotliwe.
No i w sumie to było na tyle, jeśli chodzi o jej sprawozdanie z sytuacji. Teraz pozostało tylko ustalić, co dalej. Za wielu opcji nie mają. Tak czy inaczej, muszą się dostać do środka, co spowoduje psi alarm, a to z kolei obudzi mężczyznę. Wywiąże się walka i do tego w ciasnym pomieszczeniu, co może być problematyczne. Chyba, że wywabią tresera z chaty, ale ten może najpierw wypuścić resztę psów.
- Mamy chyba dwa wyjścia. - Przyznała kunoichi. - Albo wkraczamy i podejmujemy walkę w ciasnym pomieszczeniu, co może być dosyć problematyczne, albo rzucamy kamieniem w okno i wywabiamy przeciwnika na zewnątrz. Chyba, że macie inne pomysły.
Może doświadczony mnich będzie miał jeszcze jakiś inny pomysł, o którym Ayame nie pomyślała i będzie zdecydowanie lepszy? Kto wie. Tak czy inaczej, wewnątrz domu może być ciężko, tym bardziej, jeśli psy zostaną wypuszczone z klatek.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 191
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Domek leśniczego

Postprzez Natsume » dzisiaj, o 01:35

~ Diabły przeszłości ~
Misja C 31/45
Ayame i Shinjo

Obrazek

Gdy tylko Shinjo zbliżył się do reszty grupy, a Hanzo skończył z usypianiem zwierząt, cała trójka zebrała się w jednym miejscu nieopodal domu. Ayame była skupiona na przeglądaniu wnętrza budynku, podając tylko informacje dla piętnastoletniego Doko. W tym czasie dołączył Hanzo i klepnął Shinjo po ramieniu.
-Dobra robota, chłopcze - powiedział wesoło, kiwając głową z zadowoleniem. - Udało Ci się zneutralizować dwa z nich, i to na ślepo. Nie powiem, miło mnie zaskoczyłeś.
Czarnowłosa, gdy upewniła się co do całej sytuacji wewnątrz i wokół budowli, szybko złożyła raport. Wychodziło na to, że o ile treser nie wydawał się być w tej sekundzie zagrożeniem, to mógł zostać przebudzony w każdej chwili. Tym bardziej, że ludzie jego pokroju byli zazwyczaj zupełnie niemożliwymi do zrozumienia i przewidzenia szaleńcami. W końcu kto, jeśli nie zwyrodniały szaleniec pozwoliłby sobie na tak bestialskie traktowanie niewinnych zwierząt i przerabianie ich na istne maszyny do zabijania? Takie jednostki jak on nie zasługiwały na nic innego, jak na potraktowanie go w ten sam sposób - brutalny i bezlitosny. Tacy jak on nie mieli prawa chodzić po ziemi.
Chyba, że istnieli ludzie jeszcze brutalniejsi... co wtedy?
Hanzo podrapał się po brodzie, zastanawiając się.
-Jak na moje, obie mają wady i zalety. Jeśli wejdziemy, możemy zaatakować od razu, ale będziemy mieli ograniczone pole manewru i będziemy łatwiejszymi celami. Jeśli damy o sobie znać, będziemy mogli najpierw przygotować jakieś pułapki, ale przeciwnik będzie świadomy naszej obecności i nie wiadomo, co wtedy zrobi.
Odetchnął.
-Decyzja należy do was. Ja się dostosuję.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 870
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 23
Ranga: Kogō, Shirei-kan
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » dzisiaj, o 16:10

Słuchałem tego co Ayame do mnie mówiła, w końcu dzięki niej mogłem zdobyć szalenie istotne informacje. Na szybko układałem plan który mógłby pomóc w neutralizacji tego zagrożenia na zawsze. Zanim jednak udało mi się cokolwiek powiedzieć zostałem pochwalony przez ślepego mnicha, nie powiem, było to bardzo miłe, sprawiło, że... czułem się potrzebny. Tylko czy to na pewno odpowiedni czas na pochwały? Delikatnie się uśmiechnąłem i cicho odpowiedziałem. -Dziękuję, ale na pochwały przyjdzie czas. Teraz mamy trudniejszą część przed sobą.
Stanąłem na kilka sekund w zamyśleniu. Miałem przecież osobiste porachunki z tym człowiekiem, a grupa psów zmierzająca w stronę osady może być kłopotliwa, najlepiej będzie wyeliminować obydwa zagrożenia, dałoby to spore pole manewru i pozwoliłoby wyeliminować chyba wszystkie zdziczałe psy.
-Ayame, weź mnicha i zajmijcie się tymi psami idącymi w stronę osady. Nie możemy dopuścić aby napadły na kogoś przypadkowego. No i wyeliminowanie ich, obojętnie w jaki sposób, pozwoli nam przypuszczać, że te zwierzęta które zostały tutaj są ostatnimi w okolicy. Zrobiłem chwilę dramatycznej przerwy, chyba chciałem po prostu podkreślić powagę sytuacji,a może chodziło o sprawdzenie się w umiejętnościach przywódczych? Sam nie wiem.
-Ja zajmę się tym co zostało tutaj. Ściszyłem głos jeszcze bardziej i powiedziałem do Ayame, praktycznie nie ucho.-Po prostu strumieniem wody wyważę drzwi, powinno to ogłupić zwierzęta, a po chwili wrzucę tam kunaie z notkami. To powinno wystarczyć. Lepiej żeby mnich nie usłyszał, jeszcze się obrazi, że wziąłem pod uwagę poświęcenie tych psów. Ale czy im to coś zmieni? Ich żywot i tak jest tragiczny. Lepiej dla nich jak odejdą do innego świata.
W oczekiwaniu na odpowiedź zacząłem się przygotowywać. Musiałem zrobić jeszcze jeden kunai z notką wybuchową, potrzebne było odpowiednio duże "bum".
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 151
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Kyuzo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość