Domek leśniczego

Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga, który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.

Domek leśniczego

Postprzez Shijima » 13 paź 2017, o 17:52

Obrazek
Prostokątny, drewniany domek o dachu pokrytym strzechą, z kominem, ustawiono pomiędzy wysokimi drzewami na pustym placyku usłanym leśną ściółką - głównie igłami. Las wokół jest czysty, wysokie korony drzew sprawiają, że można spokojni wędrować między pniami i nie jest się narażonym na spotkanie pierwszego stopnia z gałęziami. Do domku dobudowano daszek, przed którym stał pniak z siekierą, pod dachem leżało drewno na opał, zaś po prawe stronie ustawiono stare klatki z łańcuchami. Śmierdziało psami. Paręnaście metrów od domku płynęła rzeczka. Pierwotny właściciel domku, który tresował psy,
zaginął.
Ostatnio edytowano 20 lis 2017, o 18:48 przez Shijima, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 662
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 14 paź 2017, o 10:25

Zignorowałem ich salutowanie, nie byłem tutejszy, ograniczyłem się tylko do delikatnego ukłonu o jakże dźwięcznej nazwie- Eshaku, mam nadzieję, że w tych stronach również odbierali to jako wyraz szacunku. Kiedy tylko zaczęli się ode mnie oddalać burknąłem pod nosem. -Ciekawy duet, nie ma co.
Spojrzałem na zwierzę, totalnie nie wiedziałem co mam zrobić. Rana co prawda nie była jakaś poważna, ale musiała spowodować spory ubytek krwi skoro sarna nie była wstanie normalnie wstać. Zajrzałem do mojej torby i wyciągnąłem z niej jedyne owoce jakie miałem- jagody. Wysypałem je na dłoń i przyłożyłem ją do pyska, zrobiłem to tak żeby moje palce nie ucierpiały, sarenka spokojnie mogłaby mi je odgryźć. Niezależnie od tego czy je zje, czy nie siedzę z nią jeszcze chwilę i jeśli staje się coraz bardziej aktywna to pomagam jej wstać. Kiedy już znajdzie się na nogach staram się ją asekurować, a następnie mówię. -Dasz radę malutka.
Jeśli zwierze będzie względnie bezpieczne i gotowe do "odejścia" to pozwalam jej na to, a sam ruszam w stronę domku leśniczego. Nie znam tych terenów więc każdy mój krok jest stawiany z jak największą ostrożnością. Moje zmysły
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
staram się wyczulić najbardziej jak tylko to potrafię. W końcu zasadzka może czaić się wszędzie.
Z momentem wyczucia specyficznego psiego zapachu wiedziałem, że idę w dobrą stronę. -Oby dało się te pieski jakoś ugłaskać. Powiedziałem do siebie cichutko i spuściłem na chwilę głowę, wiedziałem, że nie ma na to szans, jeśli wytresowany pies raz zdziczeje to już nie ma dla niego nadziei.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shijima » 14 paź 2017, o 11:53

Misja rangi C

Easy come, easy go - that's just how you live.
Obrazek
7/15


Tym razem próby małego stworzenia nie zakończyły się niczym. Jej oddech nieco się uspokoił, przestała drżeć - zgięła nogi i podwinęła je pod siebie. Udało jej się unieść. Rozejrzała się wielkimi, czarnymi oczyma, głos i zapach obcych ludzi musiał ją na nowo pobudzić, puknąć jej instynkt samozachowawczy, który nie pozwalał odpoczywać, gdy przy niej czaiło się niebezpieczeństwo - ludzie nie byli nią zainteresowani, ale skąd ona, biedna, mogła o tym wiedzieć? I tak była bardzo spokojna, zdaje się, że doceniła starania, jakie włożyłeś w jej ratunek - kto wie, może była na tyle inteligentna, by rozumieć ludzkie słowa? W tym twoje oświadczenie, że nie zostawisz jej, dopóki sama nie będzie w stanie unieść się o własnych siłach. Cuda fory i fauny, badane od lat, kryły w sobie tajemnice niemożliwe do wytłumaczenia ludzkim językiem, czasem zwierzęta naprawdę wydawały się nas rozumieć - i to aż za dobrze, a jednak żadne z nich nie było w stanie nam bezpośrednio odpowiedzieć. Miały swój sposób komunikacji i okazuje się, że to raczej nam było trudniej zrozumieć je, nie na odwrót. Wyciągnąłeś garść owoców i podstawiłeś maleńkiej pod pysk - powąchała, zbadała i nieśmiało na początku musnęła twoją dłoń chrapami, poczułeś jej szorstki język na skórze - przekonana o tym, że nie wciskasz jej żadnego kitu czy trucizny zaczęła w końcu jeść. Była wspaniała. Taka delikatna, drobna, wydawała się bezpieczna od zła tego świata, ale blizna na jej piersi na pewno będzie jej towarzyszyć do końca życia, nie ważne, czy potrwa ono dwa następne dni czy kolejnych parę lat. Masz poczucie dobrze wykonanej roboty? Powinieneś. Ocaliłeś życie, nawet jeśli było ono nic nie warte w oczach ludzi takich jak tamta dwójka strażników, to dla ciebie znaczyło wiele - i jeszcze więcej dla samej bohaterki tego krótkiego epizodu. Nie dało się nie zapamiętać dotyku miękkiego futra na jej grzbiecie, było jak jedwab - aż chciało się przylgnąć do niej, utulić w ramionach... ale nie mogłeś. To znaczy - mogłeś, ale wtedy pewnie zostałaby odtrącona przez własne stado, do którego zapewne wróci, gdyby zbyt wiele zapachu człowieka się na niej ostało. Pomogłeś jej się podnieść - i wstała - całkiem sprawnie, trzymała się na swoich śmiesznie chudych nóżkach i zanim dobrze się obejrzałeś już pokicała w kierunku lasu - kierunku przeciwnym, rzecz jasna, do tego, z którego uciekła i gdzie uciekły psy. W tym kierunku powędrowałeś właśnie ty.
Spodziewałeś się niespodziewanego. Las nie należał do tych, które pozostawiałby dreszcze na skórze, nie był jedną z tych ponurych kniei, które obrastałyby cieniami, ale chyba dzisiejsza pogoda sprawiała, że w każdym cieniu człowiek doszukiwał się bestii, która ostrzyła już swoje kły, szukając odpowiedniej przekąski na to popołudnie. Nie byłeś tutaj sam. Psy, które odgoniłeś, deptały ci po piętach - czasami przemykały ci między drzewami ich sylwetki, odległe cienie, zachowywały odpowiednia odległość. Bały się podejść..? A może cię po prostu osaczały..?
Chata nie prezentowała sobą niczego nadzwyczajnego - jedna z wielu postawionych po taniości, byle tylko dało się w niej mieszkać i dach zbytnio nie przeciekał - no i żeby byle podmuch jej nie zabrał ze sobą, wiadomo. Śmierdziało tu naprawdę nieprzyjemnie. Psie klatki pełne były fekaliów, już zaschniętych, ale wszystko przesycone było smrodem moczu i zapuszczenia - nie prezentowało się to najlepiej, bardziej przypominało więzienie dla zdziczałych przypadków niż dom tresera, ale sądząc po stanie psów to chyba właśnie takie przypadki do niego trafiały. Drzwi były zamknięte. Na ziemi widać było dość świeże odciski stóp, wiele odcisków, zapewne należały do straży, były głębokie, odpowiednie dla osób noszących cięższą zbroję - przynajmniej jak na twoje oko, które nie wynosiło się ponad wyraźną przeciętność. Klatki były zamykane na zsuwy i rzeczywiście - wszystkie zostały pootwierane. Wyglądało na to, że straż po dostaniu zgłoszenia o psach przyszła, zanotowała: no faktycznie nie ma psów i poszli.
Psy ciągle kręciły się wokół. Były bliżej.
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 662
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 14 paź 2017, o 12:33

Czym prędzej zbliżyłem się do drzwi, nie chciałem zbyt długo przebywać na otwartej przestrzeni, nie miałem tam większych szans przeciwko sforze dzikich psów, było ich więcej, miały lepszy węch, ja mogłem polegać tylko na sprycie. Znałem swoje ograniczenia, ich zniwelowanie będzie kluczem do sukcesu. Zanim jednak przekroczyłem prób powiedziałem do siebie. -W końcu to tylko dom tresera, co mnie tam może zaskoczyć? Oh jakże się myliłem. Zamknąłem za sobą drzwi i to był błąd, od razu uderzył mnie smród, ale jakiż on był okropny... Kilka sekund wystarczyło aby moje oczy się zaszkliły, myślałem, że zaraz się uduszę, czułem się fatalnie, zdecydowanie nie przepadałem za brzydkimi zapachami. Potrzebowałem chwili aby dojść do siebie, jedyne co byłem w stanie zrobić to wyciągnąć kunai żeby móc się bronić przed ewentualnym atakiem, jednak ten nie nadchodził, chatka musiała być pusta. Kiedy już mój nos przyzwyczaił się do odoru zacząłem robić to co każdy domorosły detektyw- przeszukiwanie miejsca zdarzenia.
Pierwsze co rzuciło się w moje oczy to fakt, że straż miejska już tu była, zapewne przy okazji zadeptała ślady, dokumenty wyniosła, ale psy zignorowała. -Ehhh Westchnąłem cicho. Musiałem dalej lustrować pomieszczenie moim wzrokiem, nagle zauważyłem klatki, nie wiem czemu wcześniej ich nie widziałem, może to ten smród tak mnie otumanił? No nieważne, już teraz je widziałem i zacząłem łączyć wątki. Dzikie psy które atakują wszystko jak leci, ludzi zapewne też, żyły tutaj w takich warunkach. W TAKICH WARUNKACH!? Zacząłem się irytować, nie to zbyt delikatnie powiedziane, byłem po prostu zły i wściekły. -Skurwysyn! Powiedziałem do siebie. -Jebany śmieć! Dodałem. Już wiedziałem co zrobię jak znajdę go żywego, wpierdolę go do klatki i będę "tresował". Jakoś tak nagle cała moja optyka się zmieniła, nie miałem już zamiaru pomagać treserowi, chciałem pomóc tym zwierzętom. Ostrożnie ruszyłem dalej, musiałem znaleźć jakieś kolejne rzeczy, informacje, może jakieś zapiski. Chciałem mieć stuprocentowy dowód winy tego człowieka, jedna karteczka mi wystarczy żeby wydać na nim wyrok. Złość powoli zaczynała przejmować nade mną kontrolę, jedyne co mnie utrzymywało przy zmysłach to strach, że mogę zostać zaatakowany.Można powiedzieć, że idealne połączenie: wkurwienie i przestraszenie.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shijima » 14 paź 2017, o 13:19

Misja rangi C

Obrazek
Easy come, easy go - that's just how you live.
8/15


W środku było dość jasno. Trzy okienka, jedno od strony drzwi, dwa na tylnej ścianie budynku, zapewniały wystarczająco dobre oświetlenie, by się rozejrzeć, każdy ma w końcu jakieś swoje hobby, jedni lubili zrywać i oglądać kwiatki na łące, a drudzy podziwiać zaschnięte, psie kupy... a nie, wait, podobno to z obowiązku. Ekhem. Wrażenia nie były przyjemne. Cokolwiek działo się tutaj z tymi psami nie mogło być to miłe głaskanie czy dbanie o ich potrzeby. Nie potrafiłeś określić, ile psów wchodziło do jednej klatki, a było ich sześć, ale nawet dla jednego taka przestrzeń była nieco za mała, zaś z całą pewnością był tam wciskany więcej niż jeden zwierzak, sama grup, którą widziałeś, liczyła ponad sześć osobników, nie byłeś w stanie stwierdzić, ile dokładnie, zwierzęta nie były na tyle łaskawe, by ustawić się w rządku i dać się policzyć. Prócz klatek znajdowało się tu typowe wyposażenie dla kogoś, kto normalnie żył (to da się w takich warunkach żyć normalnie?) - kominek z kotłem, w którym pewnie były gotowane rzeczy, teraz śmierdziało stamtąd nieco zepsutą już zupą, która niedługo ożyje, parę much zerwało się do lotu, kiedy naruszyłeś ich spokój i zaczęły bzyczeć irytująco w rozciągającej się ciszy, przerywanej przez odgłos twoich kroków. Łóżko, szafa na ubrania, stół, na którym walały się różne przedmioty (pod stołem zresztą też się walały) - jedno można było powiedzieć na pewno: mieszkaniec nie był fanatykiem porządku. Nie mając jak na razie ochoty wychodzić na spotkanie wygłodniałej watahy postanowiłeś rozejrzeć się we wnętrzu zresztą... zlecenie obejmowało odnalezienie tresera, który spieprzył robotę i dopuścił do wałęsania się wygłodniałych psów po lesie. Psów, dla których nie było już ratunku - ta namolna myśl przestała jednak bzyczeć w twojej głowie (a te parszywe muchy przestać nie chciały), wygoniona gniewem, który zrodził się w twoim wnętrzu.
Zły człowiek.
Ta osoba, która miała dbać o te psy, była po prostu zła.
Wokół stołu było mnóstwo butelek z jednej z miejscowych karczm, fanatyk alkoholu, to samo przez siebie wydawało na niego wyrok, ale z całą pewnością nie był dla straży wystarczający, żeby usprawiedliwić twoją potrzebę zabicia mężczyzny. Przy kominku wisiała linka, na której suszone było jedzenie - teraz wisiały tu tylko jakieś ziółka, parę warzyw, które ciągle nadawały się do zjedzenia - pewnie na haczykach, które teraz były puste, wisiało mięcho, ale teraz nie było po nim śladu. Przewertowałeś stos śmieci na stole, szukając... sam nie wiedziałeś, czego szukasz. Nie wydawało się, żeby straż robiła tu dochodzenie, wszystko wyglądało na nietknięte. Notatnik, który wpadł w twoje ręce, nie był niczym cennym - prowadzony był tu spis psów i dat, w których te psiaki przygarniał. Mnóstwo z nich było wykreślonych, mężczyzna nie nadawał tym psom nawet imion, jedynie je numerował. Przy niektórych można się było doczytać notatek, przy innych widniały imiona - pewnie poprzednich właścicieli - albo właśnie osób, które psa od niego wzięły. Nic nie wykraczało jednak poza normę. Do ściany przylepiona była ulotka mówiąca o walkach psów, stara, atrament na niej całkowicie już wyblakł, a zaraz obok notatka prezentująca trzy liczby napisane na szybko jedna pod drugą:
3 ✓
5 ✓
6 ✓

Na kracie klatek znalazłeś coś, co do wystroju tego wnętrza nie pasowało - wstążkę. Białą, a przynajmniej wnioskowałeś, że kiedyś była biała, podłużną wstążkę, jaką kobiety używały do wiązania włosów. Łatwo było ją przeoczyć, stapiała się z tłem i półcieniami. Nosiła na sobie kilka ciemnych, bordowych plam - specyficzny zapach krwi i damskich perfum nie zdążył jeszcze zaniknąć całkowicie przy tym smrodzie.
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 662
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 15 paź 2017, o 11:33

Byłem w delikatnym amoku dlatego ignorowałem większość rzeczy, było to bardzo nieprofesjonalne z mojej strony, ale jakoś nie potrafiłem się uspokoić. Rozgrzebałem śmieci, poszperałem w notatniczku, jedyne co znalazłem to jakieś dziwne cyfry. Co to znaczy? Zadałem sobie to retoryczne pytanie i zacząłem szukać dalej, musiało tutaj być coś w rodzaju "klucza" dzięki któremu mógłbym cokolwiek zrozumieć. Tak, jedyne czego teraz szukałem to wiedzy, no i tego człowieka, ale lepiej dla niego będzie jak na razie go nie spotkam.
Poszukiwania pozwoliły mi się wyciszyć, nie działałem już jak szaleniec, a zacząłem sumiennie i sukcesywnie wszystko jeszcze raz przeglądać, dzięki temu udało mi się odszukać kartkę w której chodziło o walki psów, zaraz obok znowu cyfry. Czyżby...? Zapytałem się w głowie i nagle mnie oświeciło.
-Nadanie imienia wytwarza jakąś więź, widać treser chciał tego uniknąć, traktował te zwierzęta jak przedmioty. Znaleźć, zaszczuć i sprzedać je do walk. Skurwysyn. Spojrzałem na kunaia, który ciągle znajdował się w mojej dłoni i uśmiechnąłem się, dzisiejszy dzień może być ciekawszy niż się spodziewałem.
Bylem gotowy do opuszczenia tego domostwa kiedy nagle zauważyłem wstążkę, ruszyłem w jej kierunku i ją podniosłem. -Hmmm. Zakrwawiona... Powiedziałem do siebie i schowałem ją do torby, może osoba do której to należało będzie gdzieś w okolicy i wyjaśni mi co tu się wydarzyło.
Przygotowałem trzymanego w ręce kunaia, przygotowałem w głowie techniki których mógłbym użyć do samoobrony, nie pozostało nic innego jak opuścić chatę i rozejrzeć się po najbliższej okolicy.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shijima » 15 paź 2017, o 13:22

Misja rangi C

Obrazek
Easy come, easy go - that's just how you live.
9/15


Zatrzymałeś się przed drzwiami wyjściowymi z chaty, wyciągnąłeś dłoń do klamki - tam czekał na ciebie oddech, świeże powietrze, które było dla płuc zbawieniem, bo do smrodu takiego, jaki panował tutaj, nie dało się przywyknąć - można co najwyżej o nim na chwilę zapomnieć, kiedy myśli skupiały się na czymś w danym momencie, tak jak twoje skupiły się na pojedynczych puzzlach całej układanki. Nie znalazłeś tutaj żadnych oznak walki, szarpaniny, nie było potłuczonego szkła i przewróconych mebli, zupełnie jakby właściciel którejś nocy stwierdził jebać to wszystko, otworzył zasuwy i poszedł w świat, szukać swojego szczęścia gdzie indziej. Tylko ta wstążka poplamiona była śladami juchy. Złapałeś pewniej kunaia w palcach, nic na zewnątrz nie słyszałeś - nic, co by odbiegało poza normę takiego lasu. Przynajmniej dopóki nie otworzyłeś drzwi.
Stojący najbliżej pies warknął i odskoczył natychmiast w tył - nie stał pod samymi drzwiami, ale dzieliło cię od niego z piętnaście metrów? Zdecydowanie za mało. Zaraz za nim, nieco na lewo, stał drugi psiak - każdy kolejny migał ci w polu widzenia, sylwetki rysowały się o wiele wyraźniej na tle lasu, gdy już się zbliżyły - naliczyłeś ich siedem. Rzeczywiście - okrążyły cię. Okrążyły cię i teraz błyskały ich kły, rwał się z gardzieli warkot, zapowiedź rzeźni, która zaraz może się tutaj odbyć - były głodne, a ty miałeś to, czego one chciały. Mięso.
Pierwszy z psów, stojący z twojej prawej, wystartował do przodu i skoczył ci prosto do gardła.
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 662
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 16 paź 2017, o 08:25

Spodziewałem się obecności zwierząt w okolicy, ale nie wiedziałem, że podeszły tak blisko do chatki, zaskoczyły mnie. 15 metrów do najbliższego przeciwnika dawało mi chwilę na wykonanie ruchu. W stronę pierwszego agresora rzuciłem kunai, potem najszybciej jak mogłem wykonałem dwie pieczęcie i wyplułem przed siebie lepką maź, ja sam natomiast zaraz po tym wbiegłem z powrotem do domu(wnioskuję, że stałem przy drzwiach). Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli to zwierzęta się zablokują w mazi, a ja będę mógł przemyśleć na spokojnie co zrobić dalej. Tylko ten okropny smród, znowu musiałem się z nim użerać.
Będąc w domu staram się czymkolwiek zablokować drzwi, w końcu zwierzęta mogą być mądrzejsze niż się wydaje i nie dadzą się złapać w moją pułapkę.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Mizuame Nabara

Pieczęci
Baran → Tygrys

Zasięg Max.
15 metrów

Koszt
E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Kolejna specyficzna technika, za pomocą której można zdobyć przewagę na polu walki. Tym razem użytkownik wytwarza i wypuszcza w dowolnym kierunku strumień lepkiej mazi. Ktokolwiek zostanie dosięgnięty taką pułapką, zostaje unieruchomiony. Jedynym sposobem na uwolnienie się z takiej pułapki jest posiadanie minimum 60 punktów siły. Użycie Suimen Hoko no Waza jeszcze przed kontaktem z cieczą pozwala oprzeć się efektom jutsu.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shijima » 16 paź 2017, o 21:07

Misja rangi C

Obrazek
Easy come, easy go - that's just how you live.
10/15


Wiedziałeś, co się szykuje, kiedy tylko stanąłeś naprzeciwko jednej z bestii szczerzącej krwi. Bestii? Kiedyś był to jeden z psiaków, które chciały być tylko docenione w oczach swojego właściciela, chciały być tym dobrym chłopcem, który przynosił pod łóżko swojemu panu kapcie i poranną gazetę do tego. Zupełnie jakby zwierzęta też mogły mieć marzenia, heh. Zamiast tego był łańcuch i mizerne ochłapy jedzenia - wszystko to czekające na lepszy moment życia, skoro wtedy trwał ten zupełnie beznadziejny. I się doczekały. Ktoś spuścił je ze smyczy i otworzył klatki.
Czekałeś, aż któreś ze zwierząt ruszy do przodu. Były tak cicho, że ich nie słyszałeś wewnątrz? Mogłeś liczyć każdy swój oddech, próbować zgrać go z oddechem psów, dostroić się do otoczenia, żeby jak najszybciej zareagować na ich ruch. Nawet jeśli były tak chude to mogły wcale nie być słabe, instynkt pewnie napędzał je tak samo skutecznie, jak człowieka napędzała adrenalina w momencie zagrożenia życia. Im zaś groziła śmierć z niedożywienia. Pewnie były jakieś gorsze rodzaje śmierci, ale ta była wyjątkowo okrutna.
Wychwyciłeś ruch w kąciku oka i zareagowałeś natychmiast - posłałeś kunai w stronę psa... och, przepraszam, natychmiast? Dzieliło cię od psiny z dwadzieścia metrów, ale nawet twoja percepcja miała lekką trudność w nadążeniu za tym ruchem, nie wspominając już o ciele, które ostało się dziwnie z tyłu, jakieś ślamazarne w porównaniu do ruchu psa. Kunai przeciął powietrze, nie trafił, ale nie chodziło przecież o trafienie, czyż nie? Istotne było to, że pies wyhamował, odskoczył. Twój rzut był jak sygnał startu dla innych, a twoje ruchy zdecydowanie za wolne. Wypuściłeś pułapkę na ziemię i natychmiast cofnąłeś się do otworzonych drzwi - zdążyłeś tylko zamachnąć się ręką, by drzwi zamknąć i poleciałeś do tyłu.
Pies, który był najbliżej ciebie, wpadł do domu razem z tobą.
Przewróciłeś się na plecy, ale pies nie utrzymał się na tobie - poleciał do przodu, jednak natychmiast już był na nogach. Za drzwiami ujadanie nie miało końca, jakiś z psów wpadł na drzwi, jakiś inny zaczął szurać pazurami po deskach. Klaka nie była zbyt wytrzymała. Miałeś więc problem przed sobą i za sobą.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 662
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 18 paź 2017, o 13:55

-Co do...? Zdążyłem z siebie wydusić kiedy zaraz za mną wpadał do domu jeden z psów. Był szybszy i zwinniejszy niż ja, shinobi, musiałem jednak zrobić coś co pozwoli mi wyjść z tej jakże nieciekawej sytuacji bez większego uszczerbku na zdrowiu. Leżałem na plecach, a pies już był na nogach, inne się dobijały, a więc moja pułapka nie zadziałała, byłem w kropce.
-Kurwa. Powiedziałem do siebie i zacząłem żałować, że akurat te pieski musiały zdziczeć, tak to może udałoby się jakoś z nimi dogadać. -Kurwa SIAD, SIAD PIES. Krzyknąłem w jego stronę próbując go zdezorientować, a sam zacząłem wstawać jednocześnie sięgając do kabury, chciałem mieć broń którą mógłbym się bronić. Wyciągam więc 2 kunaie.
Wiem, że pies i tak się na mnie rzuci, cofam się wiec pod drzwi(chcę je przytrzymać swoim ciężarem żeby nic się przez nie nie przebiło) i trzymając kunaie czekam na atak. Mój cel to po prostu nabicie psa na kunai(jeden lub dwa), jeśli się na mnie rzuci to pewnie na rękę bądź twarz, powinno to otwierać możliwość kontry.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shijima » 18 paź 2017, o 15:18

Misja rangi C

Obrazek
Easy come, easy go - that's just how you live.
11/15


Zdziwienie? Oj tak, uczucie pazurów psa, których nikt nie obcinał, na swoich ramionach, nie było wcale przyjemne, nie wbiły się w twoją skórę, ale zostawiły po sobie odciski, nie podarły też więc ciuchów, a co najważniejsze - pies był na tyle lekki, że nie odczułeś na sobie jego ciężaru. Od razu podniosłeś się z ziemi i przybiłeś plecami do drzwi - wtedy też pies skoczył, nie czekał wcale na zaproszenie, aż się ustawisz, aż wyciągniesz swoje bronie - zdążyłeś jednak. Kunaie znalazły się w twoich dłoniach, przedłużenia twoich rąk, które teraz były twoimi szponami. Nie miałeś czasu na używanie jutsu, a na plecach wyraźnie czułeś z jaką siłą psy dobijają się do drzwi, niemal czułeś pod skórą membranę ich ostrych szczeknięć, wściekłych, przepełnionych głodem, który napędzał je od dłuższego czasu.
Pies nie skoczył do twojego gardła wbrew temu, co przewidywałeś. I tak jak przypuszczałeś komenda siad nie działała.
Stał zbyt blisko, żeby wziąć rozbieg, być może nie miał siły, by znów się tak wybić - cokolwiek było tego powodem nie miało to raczej większego znaczenia, znaczenie miał efekt, to, że pies wyrwał w twoim kierunku i wbił się zębami w twoją łydkę. Jego ruchy były niemal jak mignięcia. Jak ruchy psa wyszkolonego do tego, by zabijać. Ból uderzył w twoją czaszkę, kiedy jego kły przebiły się przez skórę jak przez masło, ale byłeś w stanie ten ból z grubsza zignorować, adrenalina robiła swoje.


Wbijaj do każdego posta podczas walki atrybuty fizyczne proszę.
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 662
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 18 paź 2017, o 15:38

Połowicznie udało mi się zrobić to co chciałem, stałem na nogach i blokowałem dostęp innym szczekaczom, na razie moim jedynym problemem był pies znajdujący się już w chatce. Tak, jedynym problemem, zapach przestał mieć dla mnie znaczenie, od momentu w którym z powrotem tutaj wleciałem działałem na adrenalinie i jakoś smród niespecjalnie mi przeszkadzał. Myślałem, że wszystko będzie dobrze, że pies może usiądzie, albo chociaż rzuci się w stronę mojej twarzy, nie zrobił tego, wbił swoje przebrzydłe zębiska prosto w moją łydkę, a ja nie mogłem tego uniknąć, nikt przecież nie mógł tych drzwi przytrzymać, byłem zdany tylko na siebie.
Dalej trzymał moją łydkę, ból był trochę przytłumiony, ale był, musiałem zrobić coś żeby mi doszczętnie nogi nie rozwalono. Udawałem, że atak psa mnie nie rusza i spróbowałem go kopnąć drugą nogą, z bardzo niewielkim opóźnieniem rzuciłem obydwa kunaie, jeden w miejsce gdzie pies stał i jeden za nim(tak o jego długość za nim). Następnie szybko wyjmuję kolejnego licząc, że nie będzie już potrzebny.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shijima » 18 paź 2017, o 16:47

Misja rangi C

Obrazek
Easy come, easy go - that's just how you live.
12/15


Gratulacje, miałeś swój pierwszy test zdany na prawdziwego mężczyznę! Do ujadania psów nie dołączyło twoje ujadanie, nie poddałeś się bólowi, nie mogłeś, nie posiadałeś takiego luksusu. Zacisnąłeś zęby i działałeś, gra nie toczyła się tu już o zemstę na biednych psiaczkach, jeden z tych biednych psiaków właśnie starał się odebrać twoje życie i jak na razie był na całkiem niezłej drodze do tego. Ciężko było jednak udawać, że atak psa nie zrobił na tobie żadnego wrażenia - bo zrobił - i to o wiele większy, niżbyś chciał. Obce ciało przeniknęło przez twoją skórę, przez mięśnie, wrażenie spiorunowało i postawiło wszystkie włoski dęba na twoim ciele, powstrzymałeś się jednak przed głupim odruchem szarpnięcia, wiedząc, że to może się źle skończyć. Oparłeś cały swój ciężar ciała na zaatakowanej, lewej nodze i zdecydowałeś się wziąć zamach nogą na psa. Zwierze nie było aż tak inteligentne, by przewidzieć, co chcesz zrobić, ale wyczuwało twój ruch, instynkt działał za niego, nie potrzebował planowania i zastanawiania się. Był od ciebie szybszy. O wiele ZA szybki jak na twoje możliwości. Kopnąłeś go w bok, stworzenie pisnęło i przewaliło się na bok, nie pomyślałeś tylko o jednym - że kiedy go kopniesz i stworzeniem zarzuci na bok, to jego zębiska magicznie nie wysuną się z twojej łydki. Akcja zrodziła reakcję. Pies poleciał i nie puścił twojej nogi, kolejna fala bólu zwaliła cię z nóg, poleciałeś do przodu, nie będąc w stanie zachować równowagi, spróbowałeś podeprzeć się drugą, ale doznanie było zdecydowanie zbyt intensywne, by strugać bohatera. Pociemniało ci przed oczami, ale w dłoniach już miałeś kunaie - zadbałeś, żeby nie polecieć na twarz, na tyle przytomności miałeś, wtedy prawdopodobnie byłby twój koniec, gdybyś dał stworzeniu dostęp do swojego karku czy szyi. Rzuciłeś kunaiami - najpierw jednym, prosto w psa, który trafił celu i pies puścił w końcu twoją nogę, z piśnięciem odskakując w bok. Drzwi przestały drżeć, ale zawodzenie z zewnątrz nie ustało. Pies uderzył barkiem o ścianę, kiedy rzucił się jak dziki, wyjąc z bólu powodowanego ostrzem wbitym w jego ciało. Drugi kunai chybił. Nie przewidziałeś, w którym kierunku on skoczy.
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 662
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shinjo » 19 paź 2017, o 16:56

Kopnąłem, trafiłem i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę z tego jak bardzo jestem głupi. Trafiłem co prawda psa, ale ten nie puścił mojej nogi więc kiedy on troszkę się poruszył, ja straciłem równowagę. Lecąc na ziemię zdążyłem tylko syknąć. -Ałłł! Rzuciłem swoje kunaie i widziałem, że jeden z nich trafia, po tym działaniu mogłem się skupić na pogrążaniu się w bólu. Zapomniałem już o pilnowaniu drzwi, teraz przeklinałem sobie pod nosem, noga bolała coraz bardziej, jeśli walka szybko się nie skończy, to będę w naprawdę nieciekawej sytuacji. Spróbowałem wstać, ale opierając ciężar tylko na w pełni sprawnej nodze. Jeśli mi się to uda, to wyciągam kolejne kunaie z czego jeden rzucam w psa, a drugi trzymam w ręku i rzucam się na niego z zamiarem zaszlachtowania go. Nie było tutaj miejsca na dobro, albo on, albo ja. Przecież jeśli nie poradzę sobie z jednym psem, to cała sfora po prostu mnie rozszarpie, głupio mieć napisane na nagrobku "został zjedzony przez psy". Musiałem wygrać.
Avatar użytkownika

Shinjo
 
Posty: 150
Dołączył(a): 25 sie 2017, o 15:32
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ciemne brązowe włosy, chuda sylwetka, średni wzrost, jasne, zielone oczy.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, ochraniacz na czoło z poziomą kreską.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4037
GG: 63586541
Multikonta:

Re: Domek leśniczego

Postprzez Shijima » 19 paź 2017, o 17:29

Misja rangi C

Obrazek
Easy come, easy go - that's just how you live.
13/15


Dramatyzujesz! Przynajmniej byłbyś oryginalny pośród tych wszystkich ludzi, jedni umierali ze starości, inni w kataklizmach, a ciebie zeżarłby pies! Nie najbardziej spektakularna, czy też dziwna, ze śmierci, jakie widziano, ale zdecydowanie bardziej zabawna od tych nudnych, zwyczajnych. Szarych. Czułeś już oddech Kostuchny na karku? Bo ta nie raczyła się z tobą przywitać, nie zastukała nawet w okienko, a przynajmniej Ty jej nie widziałeś. Ten pies widział bardzo dokładnie. Posłałeś w jego stronę jeszcze jeden kunai, pies się nie ruszał, więc pomimo bólu trafiłeś. Pies pisnął raz jeszcze i przylgnął do ziemi, kuląc się, krew sunęła po jego ciemno-brązowym boku, po zmierzwionym futrze, ale nawet jeśli cierpiał, jeśli go bolało tak samo jak ciebie, a może i jeszcze więcej, to nikt go o to nie pytał. Ty o to na pewno pytać nie zamierzałeś. Czwarty kunai zalśnił w twojej dłoni i uniosłeś się nieco na ziemi, biorąc na psa zamach, żeby go najzwyczajniej w świecie zaszlachtować. Ciepły strumień krwi chlusnął na ziemię i na twoją rękę, syf zebrany na ubraniu z podłogi i jucha zmieszały się ze sobą, otumaniony adrenaliną i bólem nie odczuwałeś dyskomfortu czerwonej, lepkiej cieczy na twojej dłoni. Lecz ta woń, żelazista, mogła przyprawić o mdłości.
Wilczur padł trupem tuż przed tobą, boki przestały unosić się w kolejnych oddechach i całkiem wyraźnie widziałeś i obserwowałeś, jak gaśnie w jego oczach blask życia, kiedy przestawał powoli wierzgać nogami spazmatycznie i wszystko się z wolna uspokajało.
Psy na zewnątrz nadal wyły i ujadały. Nie wiedziałeś, ile ich nie dało się złapać na twoją pułapkę, a ile zległo w lepkiej mazi, w tym jazgocie zresztą ciężko było wyłowić jakiekolwiek dźwięki. Obok drzwi było jeno okienko wyglądające na zewnątrz. Skoro żaden pies przez nie nie wskoczył to może nie były aż tak inteligentne..? Zrobiło się nieco ciszej, widziałeś cień przynajmniej dwóch psów pod samymi drzwiami przez niewielki luft na dole, jeden nich przystawił nozdrza do szpary i zaczął węszyć. Któryś z nich zaszczekał z twojej lewej (drzwi są naprzeciwko ciebie). Nowe psy, czy to te same? Krwawienie na twojej nodze trzeba było zatamować.
Obrazek
Dostałem w darze moc, by emocje budzić.
Przestałem czytać z ksiąg, zacząłem z ludzi.
Avatar użytkownika

Shijima
Pisarz Lata
 
Posty: 662
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:10
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz ♥
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3910&p=56595#p56595
GG: 12504223
Multikonta: Koala ♥

Następna strona

Powrót do Kyuzo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość